15.05.2015 – Pismo Z. Kekusia do Redaktora Naczelnego “Faktu” Roberta Felusia w sprawie Andrzeja Dudy

Kraków, dnia 15 maja 2015 r.

Zbigniew Kękuś
Pan
Robert Feluś
Redaktor Naczelny
„Fakt”
ul. Domaniewska 52
02-672 Warszawa

za pośrednictwem:

Pani Edyta Stanek,
Redaktor Naczelny, „Fakt Kraków”
ul. Grzegórzecka 10
31-530 Kraków

Do wiadomości:

1. Pan Andrzej Duda, kandydat Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Biuro Poselskie, ul. Podwale 3/6, 31-118 Kraków

2. Pan Jarosław Kaczyński, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa

3. Pan Piotr Duda, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

4. Pan nadinsp. Krzysztof Gajewski, Komendant Główny Policji, ul. Puławska 148/150, 02-624 Warszawa

5. Pan insp. Janusz Barcik, Komendant Miejski Policji w Krakowie ul. Siemiradzkiego 24, 31-137 Kraków

6. Pan insp. Mariusz Dąbek, Małopolski Komendant Wojewódzki Policji, ul. Mogilska 109, 31-571 Kraków

7. inni

Dotyczy:

I. Zawiadomienie o zgromadzeniu organizowanym w poniedziałek, 18 maja 2015 r., od godz. 12:00 przed Biurem Poselskim w Krakowie, przy ul. Podwale 3/6 kandydata Prawo i Sprawiedliwość i NSZZ „Solidarność” na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

II. Wniosek o:

1. opublikowanie najpóźniej w środę 20 maja 2015 r. w ogólnopolskim wydaniu „Faktu” pisma z dnia 10 czerwca 2013 r. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta w sprawie postępowania prowadzonego przeciwko mnie przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój przy udziale prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk – Załącznik 2,

2. skierowanie przez Redaktora Naczelnego „Faktu” wniosku do kandydata Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy o sporządzenie i doręczenie – faksem, e-mailem – do dnia 19 maja 2015 r. odpowiedzi na pytanie: „Z jakich przyczyn, po skierowaniu pismem z dnia 10 czerwca 2013 r. wniosku do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., potem, proszony o to przez Zbigniewa Kękusia pismem z dnia 17 lipca 2003 r.: „Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.” odmówił mu Pan udzielenia pomocy.”,

3. skierowanie przez Redaktora Naczelnego „Faktu” wniosku do Andrzeja Dudy o sporządzenie i doręczenie – faksem, e- mail’em – do dnia 19 maja 2015 r. odpowiedzi na pytanie: „Z jakich przyczyn nie udzielił Pan odpowiedzi na prośbę Zbigniewa Kęikusia z pisma do Pana z dnia 3 marca 2015 r.: „Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:

1. odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S,

2. sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.”

4. opublikowanie w ogólnopolskim wydaniu „Faktu” z dnia 20 maja 2015 r. odpowiedzi Andrzeja Dudy na wnioski, jak w pkt. II. 2, II.3.

III. Podobieństwa traktowania Polaków przez Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego.

IV. Zawiadomienie, że:

1. kopie dokumentów poświadczających przedstawione w niniejszym piśmie fakty są umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl,

2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

„Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”

Andrzej Duda

 

„Wrażliwość Andrzeja Dudy jest wielkim atutem.

A wypływa ona – co jeszcze raz podkreślę – nie z kampanijnej chęci, tylko z autentycznej ludzkiej potrzeby.”

Janusz Wojciechowski: „Rusza Duda-pomoc, bo ludzie nie mają dostępu do sprawiedliwości”; Źródło: wPolityce.pl, 12 maja 2015 r.; http://wpolityce.pl/polityka/244394-wojciechowski-rusza-duda-pomoc-bo-ludzie-nie-maja-dostepu-do-sprawiedliwosci-nasz-wywiad

Szanowny Panie,

Na pierwszej stronie powyborczego wydania z dnia 11 maja 2015 r. „Fakt” opublikował zajmujące niemal całą stronę zdjęcie modlącego się, klęczącego ze złożonymi rękami kandydata m.in. prezesa Prawo i Sprawiedliwość oraz przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy na prezydenta Polski Andrzeja Dudy – Załącznik 1. Zdjęcie opatrzono komentarzem: „Andrzej Duda (43 l.) pogrążony w modlitwie. (…).”

Nie wierzę, że reporter „Faktu” przypadkowo znalazł się w miejscu, gdzie klęczał pogrążony w modlitwie Andrzej Duda.

Po tym, gdy w opisanych niżej okolicznościach poznałem Andrzeja Dudę ta jego, przy udziale „Faktu” promocja wśród w ogromnej większości katolickiego elektoratu w Polsce przypomniała mi obecność przed laty Adama Michnika w Kościele św. Marcina w Warszawie i prowadzony tam przez niego, w naszym ponoć interesie, protest głodowy. O co mu naprawdę chodziło okazało się po latach. Gdy już osiągnął swoje i swojego środowiska cele, okazał się pierwszym w Polsce tropicielem, prześladowcą i pogromcą symboli religii katolickiej.

Nie twierdzę, że gdy Andrzej Duda osiągnie swój i jego promotora cel i zostanie ewentualnie wybrany na prezydenta, będzie także, jak A. Michnik, walczył z symbolami religii katolickiej.

Informuję, że jak go poznałem, mam powody – oraz dowody – żeby uważać, iż Andrzej Duda jest katolikiem na pokaz li tylko, na potrzebę kampanii przedwyborczej, że wartości katolickie są mu obce tak samo, jak szacunek dla prawa oraz poczucie sprawiedliwości.

Podzielę się z Panem – oraz z Adresatami kopii niniejszego pisma – informacjami o moich osobistych doświadczeniach z katolikiem, od Janusza Wojciechowskiego dowiaduję się, że wrażliwym człowiekiem kandydatem na prezydenta Polski Andrzejem Dudą.

xxx

W lutym 2013 r. stawiłem się w Biurze Poselskim Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z prośbą o jego interwencję w sprawie, o której więcej w dalszej części niniejszego pisma.

Wyznaczono mi spotkanie na kwiecień. Dzień przed wyznaczonym terminem zawiadomiono mnie telefonicznie, że poseł nie może się ze mną spotkać, bo mu „coś bardzo ważnego wypadło”. Spotkaliśmy się ostatecznie na samym początku czerwca 2013 r.

Zapoznawszy się z przedstawionymi mu przeze mnie dowodami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię, prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk poseł Andrzej Duda poinformował mnie, że mi udzieli pomocy. Rzeczywiście, w dniu 10 czerwca 2013 r. skierował pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Dudy, w którym podał – Załącznik 2:

„Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda”

Dowód: Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła

Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 2

Pismo posła Andrzeja Dudy dotyczyło sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie – w tym w dacie złożenia niniejszego pisma – przez sędzię Beatę Stój, na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. sporządzonego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławę Ridan, którym ta oskarżył mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. w Krakowie, za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl popełniłem osiemnaście przestępstw, tj. że:

1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżenia znieważyłem w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,

2. pkt II aktu oskarżenia zniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/,

3. pkt XVII aktu oskarżenia znieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie piastującego ten urząd prof. Andrzeja Zolla,

4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

Wyżej wymienione czyny miałem popełnić w związku ze sprawą o rozwód pomiędzy mną i moją żoną rozpoznawaną w okresie od dnia 16 czerwca 1997 r. do dnia 10 kwietnia 2006 r. przez Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny.

Niektórzy z w.w. uznanych za pokrzywdzonych i uważający się za takich sędziowie zanim mnie obciążyli zeznaniami i uczynili przestępcą nie zezwolili mi na zabieranie chorego na skoliozę, lordozę i garb żebrowy małoletniego wtedy syna na zajęcia rehabilitacyjne, inni okradli mnie z kwoty ponad 20 tys. zł, a jeszcze inni pilnowali, żeby ci którzy pozbawiali mojego syna możności korzystania z jego praw do ochrony zdrowia, a mnie okradali, nie zostali wyłączeni od rozpoznawania sprawy.

Adw. Wiesława Zoll, pełnomocnik mojej żony, jako taktykę procesową wybrała dyskredytowanie mnie jako ojca i człowieka. Łgała w tym celu w pismach procesowych, w tym przecząc sama sobie, a gdy prosiłem, żeby dostarczyła Sądowi i mnie dowody, na które się powoływała, skarżyła się na mnie, że ją znieważam. Ostatecznie uciekła z postępowania przed jego zakończeniem… nie doręczywszy Sądowi i mnie dowodów. Jej małżonek, prof. Andrzej Zoll, proszony przeze mnie o udzielenie pomocy mojemu krzywdzonemu przez sędziów synowi, polecił mi utrzymywanie z nim kontaktów pośrednich, czyli telefonicznych i rekomendował mi poddanie się badaniom psychiatrycznym. Chronił biznesu swej małżonki i interesu doskonale z nią współpracujących sędziów. Znaczy… wykorzystywał urząd Rzecznika Praw Obywatelskich w celach prywatnych.

Z akt sprawy wynika, że adw. Wiesława Zoll otrzymała od mojej żony honorarium w kwocie łącznej ok. 3.000,00 /słownie: trzy tysiące/ zł. W istocie była to kwota, której adw. W. Zoll pozbawiła moje dzieci ponieważ moja żona nie pracowała, tj. utrzymywała siebie i dzieci z płaconych jej przeze mnie alimentów, przeznaczonych na pokrywanie kosztów utrzymania dzieci. Po tym, gdy państwo Wiesława i Andrzej Zoll wzbogacili dzięki mnie budżet domowy w.w. kwotą, a adw. W. Zoll uciekła z postępowania i przestałem im być potrzebny jako źródło dochodów, uczynili mnie razem z sędziami przestępcą.

Ponieważ wśród pokrzywdzonych byli sędziowie zatrudnieni w Sądach krakowskich, Sąd Najwyższy przekazał sprawę przeciwko mnie na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan do rozpoznania Sądowi spoza Krakowa, tj. Sądowi Rejonowemu w Dębicy.

W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia tego Sądu Tomasz Kuczma wydał wyrok, którym uznał mnie za winnego popełnienia wszystkich przypisanych mi czynów.

Wyrok ten został uchylony na moją korzyść w zakresie wszystkich przypisanych mi nim czynów. Uchyliły go:

1. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny wyrokiem wznowieniowym z dnia 15 września 2010 r. uchylił wyrok z dnia 18.12.2007 r. na moją korzyść, wznowił postępowanie i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania w zakresie czynów z pkt. I, III – XVII.

Sąd Okręgowy zarzucił sędziemu T. Kuczmie, że mnie skazał wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, w którym ściganie jest niedopuszczalne – znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – od dnia 19 października… 2006 r. W tym bowiem dniu wszedł w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego /Dz. U. z dnia 19.10.2006 r., Nr 190, poz. 1409/, którym TK orzekł, że: „1. Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.” W uzasadnieniu do wyroku TK podał m.in., że: „Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności.”

Do sędziego Tomasza Kuczmy oraz do prokurator Radosławy Ridan informacja o wejściu w dniu 19 października 2011 r. wyroku TK z dnia 11 października 2006 r. nie dotarła do dnia 18 grudnia 2007 r.

2. Sąd Najwyższy Izba Karna wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok na podstawie kasacji wniesionej na moją korzyść w dniu 23 sierpnia 2011 r. przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Prokurator generalny zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa określonego w art. 366 § 1 k.p.k. i w art. 7 k.p.k., w tym m.in. dokonanie oceny dowodów wbrew zasadzie prawidłowego rozumowania. Sędzia T. Kuczma skazał mnie bowiem wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. za popełnianie w.w. czynów za pośrednictwem strony www.zkekus.w.interia.pl od stycznia 2003 r., mimo że od dnia 8 października 2007 r. był w posiadaniu pisma z dnia 1 października 2007 r. Działu Bezpieczeństwa Interii.PL S.A., którym ta odpowiadając na jego żądanie poinformowała go, że strona ta została założona prawie dwa… lata później, w dniu 26 października 2004 r.

Prokurator generalny podał w uzasadnieniu do kasacji m.in.: „W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, czy też w ogóle nie miał świadomości, że pisma przez niego sporządzone, a skierowane do różnych instytucji zostaną zamieszczone na wskazanych stronach internetowych.”

W dniu 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok, którym uznał kasację prokuratora generalnego za zasadną, uchylił skazujący mnie wyrok z dnia 18.12.2007 r. na moją korzyść, wznowił postępowanie i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania w zakresie czynów z pozostałych dwóch punktów, tj. pkt. II i XVIII.

Jakkolwiek prokurator generalny wniósł kasację w zakresie dwóch tylko czynów, z pkt. II i XVIII skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. i w zakresie tych czynów Sąd Najwyższy wydał wyrok wznowieniowy, to zacytowany wyżej zarzut dotyczył wszystkich osiemnastu przypisanych mi czynów. Wszystkie zostały bowiem popełnione za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl. Prokurator generalny nie mógł jednak wnieść kasacji w zakresie wszystkich osiemnastu czynów, za które mnie skazał sędzia T. Kuczma, bo wcześniej Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w.w. wyrok wznowieniowy z dnia 15 września 2010 r., a art. 521 § k.p.k. stanowi: „Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich, może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie.”

Nawiasem mówiąc, ja nie byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan. Popełnili je, tzn. umieszczali materiały na stronach www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z Warszawy. Prezes Zarządu Głównego SOPO Krzysztof Łapaj informował o tym przed wydaniem skazującego mnie wyroku Sąd Rejonowy w Dębicy i ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. Po tym, gdy sędzia T. Kuczma wydał skazujący mnie wyrok prezes ZG SOPO K. Łapaj informował o pomyłce prokurator R. Ridan i sędziego T. Kuczmy ministrów sprawiedliwości – prokuratorów generalnych Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Andrzeja Seremeta. Kierował do nich wnioski o spowodowanie wzruszenia niesłusznie skazującego mnie wyroku. Prokuratorzy generalni nie reagowali na jego zawiadomienia. Andrzej Seremet wniósł kasację po… prowadzonym przeze mnie przez szesnaście dób proteście – w tym przez dwanaście dób głodowym – przed Prokuraturą Generalną w Warszawie.

Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy z dnia 15.09.2010 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy, rozpoznaje ją sędzia Beata Stój. Od dnia 15 czerwca 2012 r. prezes tego Sądu.

Jakkolwiek Sąd Okręgowy w Rzeszowie za przyczynę uchylenia skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. wskazał rażące i mające wpływ na jego treść naruszenie przez sędziego T. Kuczmę prawa materialnego, sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r., gdy zaczęto popełniać niesłusznie przypisane mi czyny, i wydała tego dnia postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Wydanie przez Sąd Najwyższy wyroku wznowieniowego z dnia 26.01.2012 r. utwierdziło sędzię B. Stój w słuszności jej przekonania, że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i z tego powodu wydała:

1. w dniu 16 kwietnia 2012 r. zarządzenie o wyznaczeniu mi, jako niepoczytalnemu – art. 79 § 1 k.p.k.: „W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli: (…) 3) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności.” – obrońcy z urzędu,

2. w dniu 29 czerwca 2012 r. kolejne postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Ponieważ art. 442 § 3 k.p.k. stanowi: „Zapatrywania prawne i wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania są wiążące dla sądu, któremu sprawę przekazano do ponownego rozpoznania.”, a w.w. Sądy odwoławcze wydały wyroki wznowieniowe nie z powodu domniemanej przez nie mojej niepoczytalności, lecz z powodu rażącego naruszenia prawa przez sędziego T. Kuczmę, nie stawiałem się na doręczane mi wezwania do stawiennictwa na badania psychiatryczne. Informowałem sędzię B. Stój o przyczynach mojego niestawiennictwa.

Wtedy sędzia Beata Stój groziła mi w dwukrotnie, w kwietniu i maju 2013 r., że … umieści mnie w areszcie celem tam poddania mnie badaniu sądowo-psychiatrycznemu.

Jak wspomniałem, na początku czerwca 2013 r. spotkałem się z posłem Andrzejem Dudą i ten skierował zacytowane wyżej pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

Prokurator generalny nie udzielił sam odpowiedzi na pismo posła Andrzeja Dudy. Nie udzielił jej też żaden z zastępców prokuratora generalnego, czy choćby któryś z pracowników Biura Prokuratora Generalnego, Sporządziła ją, pismem z dnia 3 lipca 2013 r. zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiecwyjaśniając posłowi A. Dudzie – Załącznik 3:Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.

Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.

W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.

(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec

Dowód: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z

dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 3

Zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiecpismem z dnia 3 lipca 2013 r. pouczyła zatem posła Andrzeja Dudę, że skierował wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, tj. że:

1. aktu oskarżenia nie można wycofać, prokurator może natomiast od niego odstąpić,

2. decyzję prokuratora oskarżyciela może zmienić prokurator bezpośrednio przełożony, a nie prokurator generalny.

Po doręczeniu mi kopii w.w. pisma z dnia 3 lipca 2013 r. prokurator Haliny Niemiec zapoznałem się z prawem, na które się powołała. Wskazać należy, że:

1. art. 8a ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze stanowi: „1. Prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego. Zmiana lub uchylenie decyzji wymaga formy pisemnej i jest włączana do akt sprawy.”

2. art. 326 § 3 Kodeksu postępowania karnego stanowi: „(…) Z tytułu sprawowanego nadzoru prokurator może w szczególności: (…) 3) uczestniczyć w czynnościach dokonywanych przez prowadzących postępowanie, osobiście je przeprowadzać albo przejąć sprawę do swego prowadzenia, 4) wydawać postanowienia, zarządzenia lub polecenia oraz zmieniać i uchylać postanowienia i zarządzenia wydane przez prowadzącego postępowanie.”

Powołując się na zacytowane wyżej prawo skierowałem pismo z dnia 17 lipca 2013 r. do Posła Andrzeja Dudy, którym złożyłem – Załącznik 4: „Kraków, dnia 17 lipca 2013 r. Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S, Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy: I. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.

(…) Szanowny Panie, (…) Wprawdzie art. 14 § 2 ustawy Kodeks postępowania karnego stanowi: „Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia nie wiąże sądu.” ale jeśli Prokurator Rejonowy Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód uchyli na wniosek Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej decyzję prokurator Radosławy Ridan, to sędzi Beacie Stój trudno będzie znaleźć argument, by w dalszym ciągu znęcać się nade mną, a ze mną moją rodziną.

W związku z Pana urlopem od dnia 1 sierpnia 2013 r. bardzo proszę o skierowanie wniosku, jak w p. I. strona 1 do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, przed jego rozpoczęciem.”

Źródło: Biuro poselskie Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 4

Poseł Andrzej Duda nie skierował pisma, o które prosiłem przed urlopem. Spotkaliśmy się w jego Biurze Poselskim we wrześniu 2013 r. Przedstawiłem mu osobiście prośbę, jak w piśmie z dnia 17 lipca 2013 r.

Poseł A. Duda powiedział „Ja tego nie zrobię” i przeprosił mnie, że musi iść bo ma uroczystą mszę świętą.

Podczas naszego pierwszego spotkania w czerwcu 2013 r. poinformowałem go, że:

1. mam troje dzieci, w tym dwoje na utrzymaniu – studiujący syn i kilkuletnia córka,

2. z powodu aktu oskarżenia sporządzonego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan wyrzucono mnie w listopadzie 2006 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Usług w centrali ING Banku Śląskiego S.A.,

3. z powodu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy oraz informacji o okolicznościach jego wydania w Internecie – w lutym 2009 r. wyrzucono mnie z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali PLL LOT S.A.,

4. uprzednio skazany, a po uchyleniu skazującego mnie wyroku ponownie – w 2013 r. gdy rozmawiałem z posłem A. Dudą – oskarżony, zostałem skutecznie wyeliminowany z rynku pracy, że jako oskarżonego nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.

Poseł Andrzej Duda odmówił mi jednak udzielenia mi pomocy.

Zachowanie wobec mnie posła Andrzeja Dudy nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia.

Po tym, gdy złożył wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, odmówił mi skierowania prawidłowego wniosku do właściwego adresata.

A przecież jeśli skierował wniosek do prokuratora generalnego o – Załącznik 2: „rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.” , to znaczy, że po zapoznaniu się z doręczonymi mu przeze mnie dowodami – w tym złożonymi do akt sprawy przez operatorów internetowych i służącymi prokuratorowi generalnemu za podstawę kasacji – nie miał wątpliwości, że akt oskarżenia przeciwko mnie jest niesłuszny.

Wiedział także, że ściganemu drugi raz na podstawie tego aktu oskarżenia, w tym w 2013 roku za czyny, za które ściganie jest niedopuszczalne od 19 października 2013 r., grozi mi ze strony sędzi Beaty Stój umieszczenie mnie w areszcie. Wiedział, bo w piśmie do prokuratora generalnego z dnia 10.06.2013 r. podał – Załącznik 2: „Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.’

A jednak po złożeniu nieprawidłowego wniosku, odmówił mi złożenia prawidłowego.

Później prosiłem go jeszcze kilka razy o udzielenie mi pomocy. Ostatni raz w marcu br.

Sędzia Beata Stój nie ustawała bowiem w podejmowaniu działań na rzecz przymusowego doprowadzenia mnie na badania psychiatryczne.

Po tym, gdy policjanci poszukiwali mnie w mieszkaniu mojej matki w niedzielę 23 marca 2014 r. ok. godz. 20:00, informując ją, że otrzymali nakaz zatrzymania mnie i doprowadzenia na badania psychiatryczne, pismem z dnia 31 marca 2014 r. skierowanym do sędzi B. Stój złożyłem – celem zapobieżenia przez nią nękania mojej prawie 80-letniej matki – wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wezwania do stawiennictwa na badania psychiatryczne. Poinformowałem ją, że stawię się w wyznaczonym przez nią miejscu i terminie. Sędzia Beata Stój… nie uwierzyła mi i w dniu 25 kwietnia 2014 r. wydała postanowienie, którym zarządziła zatrzymanie mnie na czas nieprzekraczający 48 godzin i przymusowe doprowadzenie na badania psychiatryczne w dniu 7 maja 2014 r., godz. 12:00 do Aresztu Śledczego w Krakowie przy ul. Montelupich 7.

W dniu 5 maja 2014 r. ok. godz. 15:30 zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Wydziału Konwojowania Komendy Wojewódzkiej Policji, sierż. sztab. Michała Dorobę, sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, st. post. Marcina Raka.

Ok. godz. 16:00 policjanci przywieźli mnie przed Komisariat Policji IV w Krakowie, przy ul. Królewskiej 4. Tam, gdy z nałożonymi na ręce kajdankami zeskakiwałem z progu samochodu Fiat Ducato potknąłem się i wpadłem na jednego z nich. Wszyscy trzej rzucili się wtedy na mnie i powalili mnie na płyty chodnikowe.

Potem, w godz. 16:45 – 17:00 sporządzono, w mojej i w.w. policjantów obecności „Protokół Zatrzymania Osoby”. Żaden z policjantów nie zgłosił do „Protokołu” informacji o jakimkolwiek zdarzeniu, które zakłóciłoby konwojowanie mnie. Zawieziono mnie – w realizacji w.w. postanowienia sędzi B. Stój – do Izby Zatrzymań KWP w Krakowie, przy ul. Montelupich 7.

Następnego dnia, 6 maja 2014 r. przedstawiono mi zarzut próby samouwolnienia się i spowodowania przy tym obrażeń ciała dwóch spośród konwojujących mnie policjantów.

Okazało się, że po sporządzeniu w godz. 16:45 – 17:00 „Protokołu Zatrzymania Osoby” w.w. policjanci wrócili do Komisariatu Policji IV w Krakowie i w godz. 18:45 – 19:40 złożyli obciążające mnie zeznania. Zeznali:

1. Zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza – przesłuchująca st. sierż Anna Pękala-Rossa, zeznania złożone w dniu 5 maja 2014 r., godz. 18:45 – 19:30: „(…) Kiedy dojechaliśmy na miejsce, tj. do Komisariatu Policji IV w Krakowie na ul. Królewską 4 około godz. 16:00 zaparkowaliśmy radiowóz przed Komisariatem IV. Wszyscy wyszliśmy z radiowozu. Następnie za pomocą pilota kierowca odblokował drzwi tylne zamykające przedział dla przewozu osób zatrzymanych, po czym zbliżyłem się do tych drzwi będąc po prawej stronie i zacząłem otwierać skrzydła drzwi. W tym czasie st. post. Marcin Rak otwierał zamek w kracie zabezpieczającej oraz listwę (skobla) blokującej ten zamek. Marcin stał wówczas z lewej strony drzwi. Michał Doroba stał centralnie przed drzwiami pomieszczenia do przewozu osób zatrzymanych w odległości ok. 1 m. od krawędzi drzwi by zachować bezpieczną odległość i w razie chęci ucieczki asekurować zatrzymanego. W tym momencie – kiedy stałem przy prawym skrzydle zatrzymany Zbigniew Kękuś kopnął w kratę zabezpieczającą, krata z dużą siłą uderzyła mnie w klatkę piersiową na wysokości prawego ramienia (staw barkowy).”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, k. 3-4

2. Zeznania st. post. Marcina Raka – przesłuchująca nadkom. Ewa Styczeń, zeznania złożone w dniu 5 maja 2014 r., godz. 18:45 – 19.10: „(…) Po przyjeździe pod Komisariat IV w Krakowie na ul. Królewskiej, ja zaparkowałem radiowóz frontem do budynku, zgasiłem silnik i wszyscy w trójkę wysiedliśmy z radiowozu kierując się pod tył pojazdu. Ja otworzyłem drzwi radiowozu, z tyłu za mną stali sierż. Doroba z mojej prawej strony, a sierż. Lewkowicz z lewej mojej strony. Po otwarciu drzwi radiowozu z kieszeni munduru wyciągnąłem klucz do kraty połączony z kluczem do radiowozu. Włożyłem klucz do zamka i go przekręciłem otwierając zamek w kratownicy. Zbigniew Kękuś siedział po lewej stronie wnętrza pomieszczenia, miał ręce skute kajdankami z przodu. Jak otwierałem siedział spokojnie. Po odsunięciu zabezpieczenia nagle Zbigniew Kękuś kopnął nogą w kratę, która otwierając się gwałtownie uderzyła w drzwi pojazdu i odbijając uderzyła w bark sierż. Lewkowicza”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania st. post. Marcina Raka,

k. 7-8

3. Zeznania sierż. sztab. Michała Doroby – przesłuchująca st. post. Joanna Pacułt, zeznania złożone w dniu 5 maja 2014 r., godz. 18:45 – 19:40: „(…) Po przybyciu pod budynek Komisariatu Policji IV w Krakowie przy ul. Królewskiej 4, w trakcie gdy st. post. Marcin Rak otwierał drzwi przedziału dla osób zatrzymanych do pojazdu służbowego m-ki Fiat Ducato konwojowany Zbigniew Kękuś celowo kopnął w kratę, która uderzyła w drzwi pojazdu, a następnie drzwi te uderzyły w klatkę piersiową sierż. sztab. Pawła Lewkowicza.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Michała Doroby, k. 9

Poniżej przedstawiam – Tabela 1 – zbiorcze zestawienie prezentujące podsumowanie zeznań policjantów w najważniejszych wątkach zdarzenia skutkującego przedstawieniem mi w dniu 6 maja 2014 r. w.w. zarzutu, tj. co zeznali w dniu 5 maja 2014 r. policjanci w kwestii:

1. co ja kopnąłem

2. co uderzyło policjanta,

3. w co policjant otrzymał uderzenie.

Imię i nazwisko funkcjonariusza Policji Co kopnął Z. Kękuś? Co uderzyło sierż. sztab. Pawła Lewkowicza W co otrzymał uderzenie sierż. sztab. Paweł Lewkowicz
Sierż. sztab. Paweł Lewkowicz Kratę Bezpośrednio krata W klatkę piersiową
St. post. Marcin Rak Kratę Krata, po odbiciu się od drzwi W bark
Sierż. sztab. Michał Doroba Kratę Drzwi W klatkę piersiową

Tabela 1: Podsumowanie zeznań policjantów złożonych w dniu 5 maja 2014 r.

Złożone w dniu 5 maja 2014 r., niespełna trzy godziny po opisanym wyżej zdarzeniu przed Komisariatem Policji IV w Krakowie skutkującym przedstawieniem mi w dniu 6 maja 2014 r. w.w. zarzutu, zeznania policjantów przeczą sobie, są niespójne, nielogiczne i nawzajem się wykluczają.

Wskazać należy, że:

1. sierż. sztab. Paweł Lewkowicz zeznał także: „(…) W tym czasie zatrzymany Zbigniew Kękuś wysunął nogę z pomieszczenia dla zatrzymanych i przyjął pozycję jak do ucieczki, zrobił ruch do przodu z zamiarem ucieczki. Widząc to obydwaj policjanci towarzyszący mi zainterweniowali. Sierż. sztab. Michał Doroba i st. post. Marcin Rak użyli wobec Zbigniewa Kuś siły fizycznej, ponieważ zatrzymany wykonywał gwałtowne ruchy, chcąc się uwolnić. W trakcie obezwładniania zatrzymanego obydwaj policjanci upadli wraz z zatrzymanym na płyty chodnika.(…)”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, k. 4

2. st. post. Marcin Rak zeznał także: „(…) w tym czasie Zbigniew Kękuś próbował wyskoczyć z radiowozu, ale my go w trójkę trzymaliśmy i trzymając go on się przewrócił na chodnik trzymany cały czas przez sierż Lewkowicza.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania st. post. Marcina Raka,

k. 7

3. sierż. sztab. Michał Doroba zeznał także: „(…) Gdy zauważyliśmy, że konwojowany wystawił nogę z pomieszczenia dla osób zatrzymanych obezwładniliśmy go używając siły fizycznej w postaci chwytów obezwładniających w celu zapobieżenia jego ucieczce oraz upadliśmy wraz z konwojowanym na chodnik przed Komisariatem Policji IV w Krakowie.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Michała Doroby, k. 9

Pomijając, że te zeznania, tak samo, jak zacytowane wcześniej, nawzajem się wykluczają – sierż. sztab. P. Lewkowicz zeznał: „W trakcie obezwładniania zatrzymanego obydwaj policjanci upadli wraz z zatrzymanym na płyty chodnika.”, podczas gdy z zeznań st. post. M. Raka wynika, że to sierż. sztab. P. Lewkowicz musiał upaść razem ze mną, bo byłem: „trzymany cały czas przez sierż Lewkowicza.”, z zeznań sierż. sztab. Marcina Doroby wniosek, że upadli razem ze mną na chodnik wszyscy trzej policjanci, albo dwóch, ale nie wiadomo którzy: „(…) oraz upadliśmy wraz z konwojowanym na chodnik przed Komisariatem Policji IV w Krakowie.” – to z zeznań:

1. sierż. sztab. Pawła Lewkowicza: „W tym czasie zatrzymany Zbigniew Kękuś wysunął nogę z pomieszczenia dla zatrzymanych (…).”

2. sierż. sztab. Michała Doroby: „Gdy zauważyliśmy, że konwojowany wystawił nogę z pomieszczenia dla osób zatrzymanych obezwładniliśmy go (…).”

wynika oczywiście, że w.w. funkcjonariusze wyciągnęli mnie z samochodu i obezwładnili. Przyjęli założenie, że ja wysunąwszy nogę chciałem im uciekać..

A przecież, żeby opuścić samochód, ja musiałem… wystawić z niego nogę.

Jak wspomniałem, w rzeczywistości, zeskakując z progu samochodu upadłem na jednego z nich.

Z zacytowanych wyżej zeznań sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, st. post. Marcina Raka i sierż. sztab. Marcina Doroby prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko wysnuł w dniu 6 maja 2014 r. wniosek, że… ja jestem niepoczytalny i wszczął postępowanie mające na celu poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie. Natychmiast, w dniu 6 maja 2014 r. wydał dwa postanowienia o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym. Jako termin wyznaczył, tak samo, jak sędzia Beata Stój, 7 maja 2014 r.

Doprowadzony przez Policję na spotkanie z biegłymi z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarzami psychiatrami, Katarzyną Bilską-Zaremba i Mariuszem Patlą, przekonany, że nasze spotkanie dotyczy sprawy rozpoznawanej przez sędzię B. Stój poinformowałem ich, że – z podanych wyżej przyczyn – nie poddam się badaniom. Złożyłem oświadczenie do protokołu. Po jego zaprotokołowaniu trwające kilka minut spotkanie, zakończyło się.

Po kilku miesiącach, w lipcu 2014 r. dowiedziałem się, że w dniu 7 maja 2014 r. biegli mnie jednak badali. I to w dwóch sprawach. Tej rozpoznawanej przez sędzię Beatę Stój i tej rozpoznawanej przez prokuratora Bartłomieja Legutkę.

Sporządzili dwie opinie. W obydwóch złożyli wnioski o skierowanie mnie na obserwację psychiatryczną. W obydwóch podali: „2/ Obraz psychopatologiczny uzyskany w trakcie badania, analiza akt sprawy i uprzednio podejmowanego leczenia sugeruje psychotyczne zaburzenia psychiczne być może z kręgu schizofrenii lub organicznych zaburzeń psychicznych. Nie można jednak wykluczyć reakcji sytuacyjnej lub przyjęcia przez opiniowanego postawu celowo obronnej.”

Ja nigdy nie byłem leczony psychiatrycznie. Podczas posiedzenia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny w dniu 16 października 2014 r. biegli usprawiedliwili oczywiste oszustwo podając do protokołu: „Na pytanie Prokuratora biegły Mariusz Patla podaje: Nie posiadaliśmy danych odnośnie uprzedniego leczenia psychiatrycznego opiniowanego, w związku z tym należy uznać, że stwierdzenie z punktu 2 wniosku jest omyłką, nie potrafię w tej chwili powiedzieć jaka była myśl przewodnia tego stwierdzenia i na czym polegało to przejęzyczenie, na pewno informacji o wcześniejszym leczeniu psychiatrycznym nie posiadaliśmy.”

Biegli wyjaśnili także Sądowi, że opinię i jej wnioski sporządzili na podstawie… obserwacji mojej mimiki i gestów. W protokole zapisano oświadczenie biegłego M. Patli: „Sposób wypowiedzi opiniowanego podczas kontaktu z nami, jego zachowanie, mimika, emocje, gestykulacja wskazywały na takie spostrzeżenia jakie zostały opisane w opinii.”

Sędzia Katarzyna Kaczmara podała w postanowieniu z dnia 16 października 2014 r., którym orzekła o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej przez okres do czterech tygodni: „Właśnie obserwacja zachowania podejrzanego, jego mimiki, emocji, gestykulacji dały podstawy do stwierdzenia podejrzenia psychotycznych lub organicznych zaburzeń psychicznych.”

Zaskarżyliśmy – ja i wyznaczony mi jako uznanemu za niepoczytalnego obrońca z urzędu – postanowienie sędzi Katarzyny Kaczmary z dnia 16.10.2014 r.

Utrzymały je jednak w mocy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2015 r. sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny-Odwoławczy, SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka i SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas.

Na to tylko czekała sędzia Beata Stój…

Wydała cztery dni później, w dniu 14 kwietnia 2015 r. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej… „przy okazji”, bo „nic nie stoi na przeszkodzie”. Podała – Załącznik 5: „Sygn. akt II K. 407/13 POSTANOWIENIE Dnia 14 kwietnia 2015 r. Sąd Rejonowy w Dębicy w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sąd. Marcin Foryński-Kastoris w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w Krakowie Ewy Sachy w sprawie karnej Zbigniewa Kękusia oskarżonego o czyny z art. 226 § 1 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i inne z urzędu w przedmiocie orzeczenia obserwacji psychiatrycznej na podstawie art. 203 § 1, 2 i 3 k.p.k. postanawia połączyć badania sądowo-psychiatryczne oskarżonego Zbigniewa Kękusia z obserwacją w Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Babińskiego w Krakowie, na okres nie dłuższy niż obserwacja sądowo-psychiatryczna orzeczona w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza w Krakowie o sygnaturze 2 Ds. 542/14, postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt IX. Kp. 300/14/K.

Uzasadnienie

Zbigniew Kękuś oskarżony jest o popełnienie czynów z art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., z art. 226 § 3 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. z art. 241 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz piętnastu występków z art. 226 § 1 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k.

Wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II. K. 451/06, Sąd Rejonowy w Dębicy skazał Zbigniewa Kękusia za zarzucane mu czyny na karę łączną grzywny, eliminując z opisu wszystkich czynów stwierdzenie, iż oskarżony założył stronę internetową zkekus.w.interia.pl. oraz uzupełniając opisy czynów o stwierdzenie, iż oskarżony dopuścił się ich wspólnie i w porozumieniu z inną osobą. Wyrok uprawomocnił się w dniu 27 grudnia 2007 r.

W dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie (II.Ko. 283/10) wznowił postępowanie w sprawie Zbigniewa Kękusia odnośnie czynów opisanych w postanowieniu w punktach 1, 3-17, uchylił wyżej opisany wyrok Sądu Rejonowego w części dotyczącej tych czynów i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania. Z kolei wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. sygn. IV. K.K. 272/11, Sąd Najwyższy uchylił wyrok SR w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r. w części dotyczącej dwóch pozostałych czynów i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

Sąd zważył, co następuje:

W toku prowadzonego postępowania po analizie pism składanych do akt przez oskarżonego, Sąd powziął wątpliwości co do jego stanu psychicznego. Zbigniew Kękuś w piśmie z dnia 9 kwietnia 2010 r. (k. 3644-3657, t. XXIII) zapowiadał popełnienie samobójstwa przez podcięcie sobie żył w siedzibie Prokuratora Generalnego, jeśli ten nie wyrazi zgody na spotkanie w terminie ustalonym przez oskarżonego, zaś w piśmie z dnia 28 lutego 2011 r. (k. 3583-3592, t. XXII) rozpoczęcie głodówki protestacyjnej (w kolejnym piśmie z dnia 8 marca 2011 r., k. 3607-3616, t. XXII, także przez dwóch jego synów) w przypadku niewydania w zakreślonym przez niego terminie prawomocnego wyroku uniewinniającego. Już wcześniej w pismach z dnia 9 grudnia 2005 r., złożonych w Ministerstwie Sprawiedliwości (k. 2253 – 2256, t. XV) i w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód (k. 2258-2266), t. XV), oskarżony zapowiadał popełnienie samobójstwa w przypadku jego przymusowego zatrzymania i doprowadzenia do prokuratury.

Celem wyjaśnienia tych wątpliwości Sąd dopuścił dowód z opinii biegłych psychiatrów, który udało się przeprowadzić dopiero w maju 2014 roku. W złożonej opinii z dnia 5 czerwca 2014 r. biegli Mariusz Patla i Katarzyna Bilska-Zaremba zgłosili potrzebę poddania oskarżonego obserwacji psychiatrycznej, uznając badania ambulatoryjne za niewystarczające do wydania opinii o stanie jego zdrowia i poczytalności w odniesieniu do zarzucanych czynów. Na posiedzeniu w dniu 12 listopada 2014 r. biegli potwierdzili swoje stanowisko, uznając, iż całość materiału, jakim dysponowali w dniu badania, może sugerować występowanie u oskarżonego zaburzeń psychotycznych, czego jednak nie można potwierdzić ani wykluczyć bez pełnej diagnostyki psychologicznej i neuroobrazowej.

Zgodnie z treścią art. 203 § 1 k.p.k. w razie zgłoszenia przez biegłych takiej konieczności, badanie stanu zdrowia psychicznego oskarżonego może być połączone z obserwacją w zakładzie leczniczym tylko wtedy, gdy zebrane materiały dowodowe wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo.

Z akt sprawy wynika, że takie prawdopodobieństwo zachodzi, gdyż na stronie internetowej Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl oraz na stronie zkekus.w.interia.pl umieszczane były pisma Zbigniewa Kękusia, adresowane głównie do sądów, ale także do organów państwowych, w których obrażał on sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, a także adwokata Wiesławę Zoll oraz ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, a także umieszczał informacje z postępowania ze swojego powództwa o rozwód, które toczyło się z wyłączeniem jawności.

Zbigniew Kękuś w swoich wyjaśnieniach złożonych w dniu 15 marca 2011 r. zaprzeczył, aby umieszczał na stronach internetowych swoje pisma. Według oskarżonego czyniły to inne osoby ze Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca bez jego wiedzy i zgody. Oskarżony wyjaśnił też, iż nie on był założycielem strony zkekus.w.interia.pl i nie on był jej użytkownikiem, a osoby za Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca (k. 3680, t. XXIII), niemniej w piśmie z dnia 30 października 2006 r. oskarżony nazywa ją swoją stroną, składając niektórym z pokrzywdzonych „propozycję”, jak sam to określa, że w przypadku złożenia oświadczeń, iż nie czują się oni pokrzywdzeni w tej sprawie, w ciągu tygodnia usunięte zostaną ze strony Zarządu Głównego Obrony Praw Ojca i z jego strony nazwiska pokrzywdzonych i od daty przekazania tych oświadczeń w żadnym z pism przekazanych przez oskarżonego do publicznej wiadomości, a dotyczących jego relacji z sądem, Zbigniew Kękuś nie wymieni już nigdy ich nazwisk (k. 2876-2877, tj. XIX).

Ponadto oskarżony w końcowej części powyższego pisma pisze: „Nie miejcie mi za złe – jeśli znajdziecie niniejsze pismo na znanych Wam stronach internetowych – Państwo [tu wymienionych jest szóstka pokrzywdzonych] za złe, że Państwu nie składam takiej samej, jak Adresatom niniejszego pisma propozycji. Z Wami z ogromną radością spotkam się w Sądzie.” (k. 2877, t. XIX). Stawia to w innym świetle wyjaśnienia oskarżonego, który twierdził: „Pisma były umieszczane bez mojej wiedzy i zgody” (k. 3680, t. XXIII). Stwierdzeniu temu przeczy sam oskarżony w piśmie z dnia 20 lipca 2004 r. (k. 119/2, t. I) pisząc: „Informuję, że elektroniczna wersja niniejszego wniosku , oraz wszystkich – do końca trwania, toczącego się przed hołdującym patologii i bezprawiu Wydziałem XI Cywilnym – Rodzinnym Sądu Okręgowego w Krakowie postępowania z mego powództwa – moich pism i odpowiedzi na nie umieszczane będą na internetowych stronach Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – www.zgosopo.z.pl lub www.zgsopo.webpark.pl”.

Strona http://zkekus.w.interia.pl zaczynała się od słów: „Nazywam się Zbigniew Kękuś. Mam 46 lat.” (k. 268, t. II), po czym następowała historia sprawy z powództwa oskarżonego o rozwód, a kończyła się stwierdzeniem, że to, iż każdy może być „przez urząd przeczołgany” (k. 269, t. II), potwierdzają przedstawione pisma. Były to pisma, w których oskarżony zniesławiał ustalonych w sprawie pokrzywdzonych.

We wszystkich pismach umieszczonych na stronach internetowych widnieje rozdzielnik, komu, oprócz adresata, zostały przekazane do wiadomości. W rozdzielniku zazwyczaj umieszczone są obydwie strony internetowe.

Powyższe dowody wskazują na istnienie dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez oskarżonego zarzucanych mu czynów.

Zgodnie z treścią art. 259 § 2 k.p.k., który stosuje się odpowiednio do obserwacji psychiatrycznej (art. 203 § 1 k.p.k.), nie orzeka się obserwacji, jeśli na podstawie okoliczności sprawy można przewidywać, że sąd orzeknie w stosunku do oskarżonego karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub karę łagodniejszą, chyba że oskarżony wyrazi zgodę na poddanie go obserwacji.

Z akt sprawy wynika, że powyższa przesłanka nie jest spełniona w niniejszej sprawie, a Zbigniew Kękuś nie wyraził zgody na obserwację psychiatryczną. Wcześniej przez ponad trzy lata nie stawiał się na badania i uniemożliwiał swoje doprowadzenie na nie. Ostatecznie doprowadzony do biegłych, odmówił współpracy z nimi i poddania się badaniu.

Jednak w dniu 16 października 2014 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie postanowieniem wydanym na wniosek prokuratora w sprawie 2 Ds. 542/14 (IX. Kp. 300/14/K), orzekł badanie stanu zdrowia psychicznego Zbigniewa Kękusia połączone z obserwacją w zakładzie leczniczym przez okres nie dłużej niż cztery tygodnie i wyznaczył Szpital Specjalistyczny im. J. Babińskiego w Krakowie na miejsce przeprowadzenia obserwacji. Postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2014 r., sygn. akt IV.Kz. 718/14, Sąd Okręgowy w Krakowie, rozpoznając zażalenie Zbigniewa Kękusia, utrzymał w mocy orzeczenie Sądu Rejonowego.

W tej sytuacji, skoro wobec oskarżonego orzeczono prawomocnie obserwację psychiatryczną, w związku z czym zostanie on pozbawiony wolności i umieszczony w szpitalu w celu wykonania postanowienia sądu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy tej okazji biegli wydali opinię o jego stanie zdrowia także w niniejszej sprawie.

Takie rozwiązanie dopuszcza Sąd Najwyższy stwierdzając w orzeczeniu z dnia 31 maja 2011 r., V KK 402/10, OSNKW 2011/9/81, że w takim przypadku „nie istnieje ratiuo legis niestosowania wobec niego [oskarżonego] obserwacji psychiatrycznej, gdyż postanowienie sądu w tym przedmiocie nie stwarza wówczas samodzielnej podstawy prawnej dla pozbawienia oskarżonego wolności. W tych warunkach ‘odpowiednie’ stosowanie art. 259 § 2 k.p.k. przemawia w istocie za niestosowaniem zawartego w nim zakazu jako bezprzedmiotowego”.

Z tych względów orzeczono, jak w sentencji postanowienia, uzależniając okres obserwacji w niniejszej sprawie od okresu obserwacji w sprawie 2 Ds. 542/14.”

Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/,

postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 14 kwietnia 2015 r. – Załącznik 5

Sędzia Beata Stój nie podała w postanowieniu z dnia 14 kwietnia 2015 r.

1. w jakim okresie miałem popełnić przypisane mi czyny,

2. gdzie miałem popełnić przypisane mi czyny

3. miejsca popełnienia przypisanych mi czynów

Chodzi o czyny przypisane mi przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. i przedstawione przeze mnie na str. 3 niniejszego pisma.

Co wszak najważniejsze w postanowieniu sędzi Beaty Stój, to przyznanie się przez nią, że w sprawie przeciwko mnie nie zachodzi określona w art. 259 § 2 k.p.k. przesłanka poddania mnie obserwacji psychiatrycznej.

Jeśli nie było jej wolno kierować mnie na obserwację psychiatryczną, to nie było jej także wolno – z tej samej przyczyny określonej w art. 259 § 2 k.p.k. – zastosować wobec mnie tymczasowego aresztowania.

A jednak groziła kierowanymi do mnie w 2013 r. zawiadomieniami, że zamierza wydać postanowienie o zastosowaniu wobec mnie tymczasowego aresztowania, a w 2014 r. o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.

Taka sędzia…

Co się tyczy wyjaśnienia sędzi B. Stój – Załącznik 5: „W toku prowadzonego postępowania po analizie pism składanych do akt przez oskarżonego, Sąd powziął wątpliwości co do jego stanu psychicznego. Zbigniew Kękuś w piśmie z dnia 9 kwietnia 2010 r. (k. 3644-3657, t. XXIII) zapowiadał popełnienie samobójstwa przez podcięcie sobie żył w siedzibie Prokuratora Generalnego, jeśli ten nie wyrazi zgody na spotkanie w terminie ustalonym przez oskarżonego, zaś w piśmie z dnia 28 lutego 2011 r. (k. 3583-3592, t. XXII) rozpoczęcie głodówki protestacyjnej (w kolejnym piśmie z dnia 8 marca 2011 r., k. 3607-3616, t. XXII, także przez dwóch jego synów) w przypadku niewydania w zakreślonym przez niego terminie prawomocnego wyroku uniewinniającego. Już wcześniej w pismach z dnia 9 grudnia 2005 r., złożonych w Ministerstwie Sprawiedliwości (k. 2253 – 2256, t. XV) i w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód (k. 2258-2266), t. XV), oskarżony zapowiadał popełnienie samobójstwa w przypadku jego przymusowego zatrzymania i doprowadzenia do prokuratury.” wskazać należy, że ona powzięła wątpliwość co do mojego stanu psychicznego w… marcu 2011 roku.

Pierwsze postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym sędzia B. Stój wydała w dniu 15 marca 2011 r., czyli:

1. 8, 7 i 6 lat po tym, gdy… jak już teraz „wszystkim” wiadomo, inne niż ja osoby popełniały przypisane mi niesłusznie przez prokurator Radosławę Ridan czyny,

2. sześć miesięcy po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie w dniu 15 września 2010 r. wyroku wznowieniowego na moją korzyść w zakresie szesnastu czynów skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r.

3. pół roku przed wniesieniem przez prokuratora generalnego kasacji na moją korzyść w zakresie pozostałych dwóch czynów wyroku sędziego T. Kuczmy i rok przed wydaniem przez Sąd Najwyższy drugiego wyroku wznowieniowego.

Sędzia Beata Stój uznawszy mnie w marcu 2011 r. za niepoczytalnego, nie dopatrzyła się tego w aktach sprawy przeciwko mnie, o czym ja ją poinformowałem podczas rozprawy w dniu 15 marca 2011 r. i co później, zgadzając się ze mną, potwierdzili prokurator generalny kasacją i Sąd Najwyższy wyrokiem wznowieniowym.

Po jego zresztą wydaniu sędzia Beata Stój wydała kolejne postanowienia o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym i… sześć nakazów Policji zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenia na nie.

Ponadto wskazać należy, że:

1. przed wydaniem pierwszego skazującego mnie wyroku z dnia 18 grudnia 2007 r. Sąd Rejonowy w Dębicy – sędzia Tomasz Kuczma – nie kierował mnie na badania psychiatryczne,

2. Sądy odwoławcze, tj. Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy wydały wyroki wznowieniowe od skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. na moją korzyść, zarzuciły sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego i prawa procesowego,

3. Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy nie podały w zapatrywaniach prawnych i wskazaniach dla Sądu Rejonowego w Dębicy zamieszczonych w wyrokach wznowieniowych, które wydały od wyroku z dnia 18.12.2007 r., że ja powinienem zostać poddany badaniom psychiatrycznym, nie zgłaszały jakichkolwiek uwag pod adresem mojego zdrowia psychicznego,

4. mimo że art. 442 § 3 k.p.k. stanowi: „Zapatrywania prawne i wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania są wiążące dla sądu, któremu sprawę przekazano do ponownego rozpoznania.”, sędzia Beata Stój nie zrealizowała wskazań w.w. Sądów odwoławczych, zamiast tego kierując mnie na badania psychiatryczne.

Co się tyczy użytych przeze mnie gróźb…

Zanim mnie sędziowie i prokuratorzy uczynili przestępcą zakończywszy mi karierę zawodową, przez wiele lat pracowałem na kierowniczych stanowiskach w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych. Negocjowałem kontrakty o łącznej wartości wielu miliardów złotych. Wiem, że jest – najogólniej rzecz ujmując – sześć podstawowych sposobów negocjacji:

1. akceptacja warunków zaproponowanych przez drugą stronę

2. kompromis

3. targowanie się

4. oddziaływanie emocjonalne

5. stosowanie groźby

6. stosowanie argumentów opartych na logice

Sędziowie i prokuratorzy – ogromna większość, z którymi się spotkałem – są przyzwyczajeni do tego, że ich ofiary akceptują narzuconą im ich, sędziów, prokuratorów, wolę.

Z tej – a także z powodu ich czasem wyraźnie zauważalnych ograniczeń intelektualnych – przyczyny nie wchodzi w grę powoływanie się na logiczne argumenty.

Oni „negocjują” z pozycji siły.

Stosowałem zatem groźbę.

W grudniu 2005 roku bo wiedziałem, że nie jestem sprawcą czynów, które mi przypisała prokurator Radosława Ridan postanowieniem z dnia 2 listopada 2005 r. o przedstawieniu mi zarzutów, wydanym w ramach prowadzonego przez nią od 2 lipca 2004 r. postępowania przygotowawczego, w ramach którego zamiast zbierać dowody w sprawie ona… drukowała materiały ze stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl.

Nic ta groźba nie dała do myślenia prokurator R. Ridan. W dalszym ciągu, do dnia 12 czerwca 2006 r., gdy sporządziła akt oskarżenia, drukowała.

Sędzia B. Stój zarzuciła mi w postanowieniu z dnia 14 kwietnia 2015 r., że – Załącznik 5: „Zbigniew Kękuś w piśmie z dnia 9 kwietnia 2010 r. (k. 3644-3657, t. XXIII) zapowiadał (…) w piśmie z dnia 28 lutego 2011 r. (k. 3583-3592, t. XXII) rozpoczęcie głodówki protestacyjnej (w kolejnym piśmie z dnia 8 marca 2011 r., k. 3607-3616, t. XXII, także przez dwóch jego synów) w przypadku niewydania w zakreślonym przez niego terminie prawomocnego wyroku uniewinniającego.”

Ja nie tylko zapowiadałem rozpoczęcie głodówki protestacyjnej… Ja prowadziłem protest głodowy przed siedzibą Prokuratury Generalnej.

Ponieważ mnie prokurator generalny Andrzej Seremet oszukał trzy razy w okresie od marca do grudnia 2010 r. informując mnie w odpowiedziach na kierowane przeze mnie do niego prośby o wniesienie kasacji na moją korzyść od skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2012 r., że wnikliwe analizy i badania akt sprawy przeciwko mnie nie potwierdzają słuszności mojego zarzutu – że zostałem oskarżony i skazany za czyny, które popełniły inne niż ja osoby i w innym mieście niż ustalili prokurator i sędzia – od dnia 30 maja 2011 r. rozpocząłem protest głodowy przed siedzibą Prokuratury Generalnej w Warszawie.

Poinformowałem Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, że będę go kontynuował dopóty dopóki on nie wyda polecenia przeprowadzenia jeszcze jednego postępowania wyjaśniającego w sprawie skazującego mnie wyroku.

Noce spędzałem w śpiworze rozkładanym na gumowej wycieraczce przed wejściem do Prokuratury Generalnej.

Po czterech dniach Dyrektor Biura Prokuratora Generalnego Ryszard Tłuczkiewicz zawiadomił mnie, że Prokurator Andrzej Seremet wydał polecenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Robertowi Hernandowi przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w sprawie skazującego mnie wyroku.

Po następnych kilku dniach jeden z prokuratorów Prokuratury Generalnej został oddelegowany do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, gdzie znajdowały się akta sprawy przeciwko mnie.

Po jego powrocie z Rzeszowa, w dniu 10 czerwca 2011 r. zakończyłem protest głodowy, kontynuując pikietę, tj. w dalszym ciągu noce spędzając w śpiworze przed wejściem do Prokuratury.

Zakończyłem ją w dniu 15 czerwca 2011 r. w godzinach popołudniowych, gdy mi w siedzibie Prokuratury Generalnej wręczono pismo, poświadczające, że Prokurator Generalny wniesie do Sądu Najwyższego kasację na moją korzyść od skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r.

Fotoreportaż z mojego protestu zamieścił tygodnik „Tylko Polska” w wydaniu z dnia 16 czerwca 2011 r. – źródło: “Głodówka protestacyjna Zbigniewa Kękusia” , “Tylko Polska”, 16.06.2011 r. – Załącznik 6.

Materiały z mojego protestu znajdują się także w Internecie, w tym między innymi na tronie Nowego Ekranu, MonitorPolski, Afery i Bezprawie, www.zkekus.pl.

Wygłodowałem kasację. Prokurator generalny wniósł ją, na moją korzyść, do Sądu Najwyższego w dniu 23 sierpnia 2011 r. W dniu 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok, którym uznał ją za zasadną i uchylił skazujący mnie wyrok na moją korzyść. Zwrócił akta sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy, a sędzia Beata Stój … wyznaczyła mi w dniu 16 kwietnia 2012 r. obrońcę z urzędu jako uznanemu przez nią za niepoczytalnego, a w dniu 29 czerwca 2012 r. wydała kolejne postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym. Potem następne da i sześć nakazów dla Policji zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenia na badania.

Sędzia Beata Stój wysnuła z samej tylko zapowiedzi przeze mnie protestu głodowego wniosek, że jestem niepoczytalny.

To dowód, że ona należy do tych sędziów, którzy w relacji ze stroną postępowania oczekują li tylko akceptacji wydawanych przez nich lub ich koleżanki i kolegów sędziów orzeczeń.

Wnioski, oparte na faktach, dowodach, logicznym rozumowaniu nie skutkują, a gdy ofiara zastosuje groźbę, żeby spowodować u sędziego – czy też prokuratora – podjęcie próby pomyślenia, dokonania oceny dowodów zgodnie z prawem określonym w art. 7 k.p.k., tj. w zgodzie z zasadami prawidłowego rozumowania, dla funkcjonariusza publicznego znaczy to, że… niepoczytalna.

A przecież, jak się ostatecznie okazało, ja miałem rację.

Co więcej sędzia Beata Stój podała w postanowieniu z dnia 11 grudnia 2012 r.:

„Oskarżony Zbigniew Kękuś złożył wniosek o skierowanie sprawy na posiedzenie i wydanie postanowienia o niewłaściwości sądu. Oskarżony podnosił, że sądem właściwym miejscowo jest sąd w Warszawie, gdyż to tam popełniono przestępstwo, jak wynika z pism operatorów internetowych Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A.

(…) Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści.”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. II K 407/13, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 11 grudnia 2012 r.

To dlaczego mnie ścigała – i wciąż ściga, kierując na obserwację psychiatryczną „przy okazji” – po wydaniu tego postanowienia za czyny popełnione za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl….?

Czy aby na pewno poczytalna…?

xxx

Być może oszczędził by mi – i mojej rodzinie – opisanych wyżej zdarzeń w 2014 roku poseł Andrzej Duda, gdyby mi nie odmówił udzielenia pomocy po tym, gdy go zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec pouczyła pismem z dnia 3 lipca 2013 r., że pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. nie dość, że do niewłaściwego skierował adresata, to i wadliwy prawnie wniosek nim złożył.

Sędzia Beata Stój rozpoznaje sprawę przeciwko mnie przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk. Gdyby do niej skierował wniosek o odstąpienie od niesłusznego aktu oskarżenia przeciwko mnie, nie mogłaby go zbyć.

Poseł Andrzej Duda był jednak usatysfakcjonowany „pomocą”, której mi udzielił.

Dlaczego, skoro była „psu na buty”?

Po tym, gdy sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny Katarzyna Kaczmara wydała w.w. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji w szpitalu psychiatrycznym, a przed tym, zanim sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny-Odwoławczy SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka i SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas utrzymały je w mocy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2015 r. oraz przed tym, zanim sędzia Beata Stój wydała w dniu 14 kwietnia 2015 r. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej „przy okazji”, bo „nic nie stoi na przeszkodzie”, pismem z dnia 3 marca 2015 r. skierowanym do posła Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 7: „Pan Andrzej Duda Poseł do Parlamentu Europejskiego Kandydat Partii Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej /adres – ZKE/ Sygnatura akt: BP.AD/35/m6/13 Dotyczy:

I. Wniosek o sporządzenie wyjaśnienia, z jakich przyczyn:

1. po oddaleniu przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta pismem z dnia Pana wniosku do niego z pisma z dnia 10 czerwca 2013 r., sygn. BP.AD/35/m6/13 /Załącznik 1/, o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. 1 Ds. 39/06/S/ prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, nie skierował Pan – proszony o to przeze mnie pismem z dnia 17 lipca 2013 r. /Załącznik 3/ oraz osobiście – wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie,

2. nie udzielił Pan odpowiedzi na moje pismo z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 3.

II. Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:

1. odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, z podaniem uzasadnienia, jak na str. 7, 8 niniejszego pisma,

2. sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.

III. Wniosek – w przypadku odmowy przez Adresata niniejszego pisma złożenia wniosków do prokuratora Rejonowego Krystyny Kowalczyk, jak w pkt. I i II – o sporządzenie wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.

IV. Zawiadomienie, że po sporządzoną na piśmie odpowiedź na niniejsze pismo stawię się osobiście w Biurze Poselskim Adresata niniejszego pisma w czwartek 2 kwietnia 2015 r.”

Asystentka posła A. Dudy, która odbierała pismo ode mnie poinformowała mnie, że poseł na pewno zapozna się z nim pod koniec tygodnia, bo przyjedzie do Krakowa.

Na początku następnego tygodnia zadzwoniłem zatem do Biura Poselskiego A. Dudy, żeby zapytać, czy poseł zajął się zgłoszoną mu przeze mnie sprawą. Dyrektor Biura poinformowała mnie, że… z całą pewnością nie, bo podczas pobytu w Krakowie był na grobie Lecha Kaczyńskiego.

To miało być dla mnie, w mojej opisanej wyżej sytuacji, przekonywujące wyjaśnienie. Moja rozmówczyni obiecała mi, że na pewno do mnie zadzwoni. Dwa miesiące minęły… Nie zadzwoniła.

Gdy niespełna dwa tygodnie do drugiej tury wyborów prezydenckich zostały słyszę od Janusza Wojciechowskiego:

„Wrażliwość Andrzeja Dudy jest wielkim atutem.

A wypływa ona – co jeszcze raz podkreślę – nie z kampanijnej chęci, tylko z autentycznej ludzkiej potrzeby.”

Janusz Wojciechowski: „Rusza Duda-pomoc, bo ludzie nie mają dostępu do sprawiedliwości”; Źródło: wPolityce.pl, 12 maja 2015 r.; http://wpolityce.pl/polityka/244394-wojciechowski-rusza-duda-pomoc-bo-ludzie-nie-maja-dostepu-do-sprawiedliwosci-nasz-wywiad

Ta na okoliczność uruchomienia przez Andrzeja Dudę „Duda-pomocy”.

Uruchomił ją Andrzej Duda bo się ostatnio dowiedział, że … ludzie nie mają dostępu do sprawiedliwości.

To tzw. „wrażliwość koniunkturalna”.

Wykorzystywana przez Andrzeja Dudę w kampanii żona Agata Kornhauser-Duda mówi o nim:

„Nigdy mnie nie zawiódł”

Źródło: „Agata Duda o mężu”; „Fakt”, 13.05.2015, s. 12

Ma szczęście Agata Kornhauser-Duda… Przynajmniej jej.

Ojciec małżonki Andrzeja Dudy napisał wiersz dla niej:

„(…)Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku

drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach

dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.”

Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”

To źli chłopcy byli. Nic nie usprawiedliwia ich zachowania.

Ojciec A. Kornhauser-Dudy urodził się w 1946 roku zatem napisał wiersz o nich na podstawie relacji.

Gdy ja poinformowałem Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę o tym między innymi, że „dziewczyny i chłopcy z orzełkami na piersiach”, tj. sędziowie i prof. Andrzej Zoll – były prezes sądu konstytucyjnego, tj. Trybunału Konstytucyjnego – po tym, gdy przez kilka lat pozbawiali mojego małoletniego syna możności korzystania z praw dziecka do ochrony zdrowia, narażali go na kalectwo, uczynili mnie przestępcą, ten ostatecznie stanął po ich stronie.

Gdybym miał szukać przyczyn zachowania Andrzeja Dudy, jako najważniejszą wskazałbym Jarosława Kaczyńskiego. To taki sam, jak jego protegowany obłudnik. Ta sama szkoła „wrażliwości”.

Być może pamięta Pan, jak latem 2011roku cała Polska współczuła Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdy go sędzia Maciej Jabłoński skierował na badania psychiatryczne. Wspierały J. Kaczyńskiego autorytety, organizacje, stowarzyszenia, instytucje i media, Polacy, Żydzi. Skutecznie. Sędzia M. Jabłoński – mimo że niezawisły – został wyłączony od rozpoznawania sprawy. J. Kaczyński uniknął badań. W tym samym czasie ja zwróciłem się do Jarosława Kaczyńskiego z prośba o udzielenie mi pomocy.

On sam sporządził odpowiedź na moje pismo. Poinformował mnie, że moja sprawa jest w jego zainteresowaniu.

Poinformowałem o tym matkę i dzieci. Radości nie było końca. Sam prezes Prawo i Sprawiedliwość zainteresował się moją sprawą. Z radości poinformowałem o tym także Internautów w materiale zamieszczonym na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl.

Zaczęliśmy wymieniać korespondencję z Jarosławem Kaczyńskim. Ja pisałem do niego, on do mnie. Informował mnie, że jest wciąż zainteresowany moją sprawą i dobrze mi życzy. Po kilkunastu miesiącach… stracił zainteresowanie.

Mógł złożyć interpelację poselską, nie złożył. Mógł skierować zapytanie poselskie, nie skierował.

Żyd nie pomoże Polakowi. Sam kpił z Żyda A. Zolla, że tchórz i obrzydliwy oportunista. W konflikcie Andrzeja Zolla ze mną stanął po stronie… tchórza i obrzydliwego oportunisty.

Gdy mnie synowie spytali, co z pomocą dla mnie od Jarosława Kaczyńskiego … nic im nie miałem do powiedzenia. Najbardziej była jednak rozczarowana moja matka, kiedyś jego zagorzała zwolenniczka.

Nie bez przyczyny Jarosław Kaczyński uczynił Andrzeja Dudę swoim kandydatem na prezydenta Polski. Ta sama szkoła obłudy, hipokryzji, robienia nadziei – bo coś można ugrać dla siebie, bo o nich dobrze powiedzą, co przecież może się przydać podczas wyborów, przed którymi są nieustannie – a potem jej pozbawiania.

Ten, kto z nadzieją na udzielenie mu pomocy przez Andrzeja Dudę i jego promotora Jarosława Kaczyńskiego skończy, jak bohater bajki Ignacego Krasickiego:

„(…) Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły

Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”

Ignacy Krasicki, „Przyjaciele”

Jarosław Kaczyński pokoresponduje, Andrzej Duda wyśle złe pismo, gdzie nie trzeba…

To takich, jak oni prof. Marcin Król przestrzega z łamów „Gazety Wyborczej”:

 

„Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

– mówi Marcin Król* w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.”

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

 

Uważam, że Polacy powinni poznać kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę, jakim jest naprawdę. Nie tylko takim, jak go nam malują jego promotor Jarosław Kaczyński, małżonka Agata Kornhauser-Duda i lansowany przez Andrzeja Dudę, skory do udzielania pomocy, gdy o niej w mediach, a przede wszystkim, gdy nie zagraża interesom członków establishmentu Janusz Wojciechowski. Nie takim, jakim on chce żebyśmy go widzieli.

W związku z powyższym wnoszę, jak na wstępie.

xxx

Informuję, że w dniu 18 maja 2015 r. odbędzie się przed Biurem Poselskim Posła do Parlamentu Europejskiego, kandydata Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Andrzeja Dudy zgromadzenie, którego celem będzie m.in. prezentacja diagnozy stanu państwa polskiego, w tym funkcjonowania instytucji wymiaru sprawiedliwości oraz przedstawienie oczekiwań wobec kandydata na prezydenta RP.

W załączeniu – Załącznik 8 – przesyłam sporządzony przez jednego z organizatorów zgromadzenia, Pana Janusza Górzyńskiego, i skierowany do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa formularz zgłoszeniowy.

W imieniu organizatorów zapraszam dziennikarzy „Faktu” do odwiedzenia nas. Proszę, jeśli możliwe, o zamieszczenie potem w „Fakcie” fotoreportażu ze zgromadzenia. Razem z opublikowanymi ewentualnie, pismem z dnia 10 czerwca 2013 r. Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta oraz jego odpowiedziami na pytania, jak w pkt. II.2, II.3, str. 1, 2 niniejszego pisma, stanowił będzie uzupełnienie do kreowanego przez Państwa obłudnikowi wizerunku katolika rozmodlonego.

Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś