Rzeczpospolita opresyjna – czy prokurator Dorota Baranowska zrobi ze mną, co asesorki Katarzyna Duda i Barbara Sikora zrobiły z Claudiu Cruliciem?

“Mówią: wpadł w ręce żydowskie. Oznacza to zupełny koniec”

Anne-Jean-Marie-Rene Savary

W wojnie nerwów wygrywa mniej zdenerwowany

Ten co unika zbędnych dysput i dobrze wie

Że skunks nie wyzbędzie się natury skunksa

I że zachować trzeba równowagę ducha”

Artur Międzyrzecki, fragment wiersza„Wojna nerwów”

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym. Stanowi kontynuację wysłanych wcześniej.

Informowałem w nich Państwa, jak mnie prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan oskarżyła – w następstwie postępowania przygotowawczego prowadzonego od dnia 2 lipca 2004 r. pod nadzorem prokuratorów: Lidii Jaryczkowskiej, Piotra Kosmatego, Krystyny Kowalczyk, Edyty Kuśnierz – aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. – o popełnienie w okresie od stycznia 2003 r do września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl osiemnastu przestępstw. Pętnaście miało polegać na znieważeniu w związku z pełnieniem obowiązków służbowych i zniesławieniu sędziów Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, a trzy pozostałe na zniesławieniu adw. Wiesławy Zoll, znieważeniu i zniesławieniu konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd prof. Andrzeja Zolla oraz na rozpowszechnianiu wiadomości z postępowania o rozwód pomiędzy mną i moją żoną prowadzonego w okresie od czerwca 1997 r. do kwietnia 2006 r. przez Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny.

Wszystkie czyny, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan miały być popełnione w związku z tym postępowaniem.

Prokurator R. Ridan sporządziła akt oskarżenia na podstawie – jak później sama przyznała i czego dowodem prezentacja materiałów dowodowych w akcie oskarżenia /Załącznik 2/

Sąd Najwyższy przekazał sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy – przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości.

Na sędziego referenta wyznaczono Tomasza Kuczmę.

Pismem z dnia 15 marca 2007 r. Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z siedzibą w Warszawie, Krzysztof Łapaj zawiadomił Sąd Rejonowy w Dębicy, że ja nie założyłem żadnej ze stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl , nie posiadałem do nich dostępu, nigdy nimi nie administrowałem.

Pismem z dnia 6 sierpnia 2007 r. sporządzonym w odpowiedzi na żądanie sędziego T. Kuczmy Dział Bezpieczeństwa operatora internetowego Wirtualna Polska S.A. zawiadomił Sąd w Dębicy, że właścicielem domeny www.zgsopo.webpark.pl jest mieszkający w Warszawie Krzysztof Łapaj.

Pismem z dnia 1 października 2007 r. sporządzonym w odpowiedzi na żądanie sędziego T. Kuczmy Dział Bezpieczeństwa operatora internetowego Interia.PL S.A. zawiadomił Sąd, że strona www.zkekus.w.interia.pl została założona w dniu 26 października 2004 r. – nikt zatem nie mógł na niej zamieszczać żadnych materiałów od stycznia 2003 r., jak „ustaliła” prokurator R. Ridan – że nie posiada już danych za okres objęty aktem oskarżenia. Interia.PL S.A. podała Sądowi Rejonowemu w Dębicy numery IP komputerów, z których umieszczano materiały na stronie www.zkekus.w.interia.pl.

Były to komputery zlokalizowane w Warszawie.

Zebrawszy dowody, jak wyżej – tj. wyłącznie dowody mojej niewinności – w dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia Tomasz Kuczma wydał wyrok, sygn. akt II K 451/06/, którym… uznał mnie za winnego popełnienia wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r.

Skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy został następnie, po trwających kilka lat staraniach z mojej strony, uchylony w zakresie wszystkich osiemnastu przypisanych mi nim czynów wyrokami wznowieniowymi wydanymi na moją korzyść przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie w dniu 15 września 2010 r. /w zakresie szesnastu czynów/ oraz przez Sąd Najwyższy w dniu 26 stycznia 2012 r. /w zakresie pozostałych dwóch czynów/.

Po uchyleniu wyroku z dnia 18.12.2007 r., wznowieniu postępowania do sygn. akt II K 451/06 i przekazaniu sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania. Na sędziego referenta wyznaczono sędzię Beatę Stój, w dniu 15 czerwca 2012 r. powołaną do pełnienia funkcji prezesa Sądu.

Mimo że w.w. Sądy odwoławcze jako przyczyny wydania wyroków wznowieniowych podały rażące i mające wpływ na treść wyroku z dnia 18.12.2007 r. naruszenie przez sędziego Tomasza Kuczmę prawa materialnego i prawa procesowego, sędzia Beata Stój uznała, że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i wydała w dniu 15 marca 2011 r. postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Potem wydawała kolejne. Doręczała mi wezwania do stawiennictwa na badania. Uznawszy mnie za niepoczytalnego od stycznia 2003 r. wyznaczyła mi także – na podstawie art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k. – „W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli: (…) 3) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności.” – obrońcę z urzędu, adw. Roberta Bryka.

Informowałem sędzię B. Stój, że nie stawię się na badania ponieważ przyczyną wydania w.w. wyroków wznowieniowych nie była domniemana przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie i/lub przez Sąd Najwyższy moja od stycznia 2003 r. niepoczytalność, lecz naruszenie przez sędziego T. Kuczmę prawa. Żaden z Sądów odwoławczych nie podał w zapatrywaniach prawnych i wskazaniach dla Sądu Rejonowego w Dębicy, że powinien przeprowadzić dowód z moich badań psychiatrycznych.

Sędzia B. Stój odmawiała mi sporządzenia uzasadnienia dla jej kolejnych postanowień o poddaniu mnie badaniom. Wydawała za to kolejne nakazy Policji zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenie na badania.

Gdy Policja realizowała w dniu 5 maja 2014 r. ostatni, według mej wiedzy szósty, z dnia 25 kwietnia 2014 r., doszło do zdarzenia z udziałem konwojujących mnie policjantów, które skutkuje postawieniem mi zarzutów przez Prokuraturę Rejonową Kraków Krowodrza oraz wydaniem przez sędzię Beatę Stój postanowienia z dnia 14 kwietnia 2015 r., którym orzekła – Załącznik 6: „połączyć badania sądowo-psychiatryczne oskarżonego Zbigniewa Kękusia z obserwacją w Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Babińskiego w Krakowie, na okres nie dłuższy niż obserwacja sądowo-psychiatryczna orzeczona w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza w Krakowie o sygnaturze 2 Ds. 542/14, postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt IX. Kp. 300/14/K.”

Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/,

postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 14 kwietnia 2015 r. – Załącznik 6

Zaskarżyliśmy, ja i mój obrońca adw. Robert Bryk w.w. postanowienie sędzi B. Stój. Adw. Robert Bryk podał w złożonym przez niego zażaleniu m.in. – Załącznik 16: “Jeżeli już sama sensowność badania poczytalności oskarżonego po 10 latach od czynów w formie nie zwykłej opinii, ale obserwacji psychiatrycznej budzi wątpliwości co do merytorycznej celowości, to nie sposób dopuścić możliwości umorzenia postępowania w tej sprawie bez postępowania dowodowego. Jednak w tej sprawie przez ostatnie 3 lata Sąd I instancji nie podjął nawet prób merytorycznego rozpoznania sprawy i wszczęcia postępowania rozpoznawczego. Zaniedbanie to jest tak daleko idące, że zdaniem obrony doszło już do naruszenia prawa oskarżonego do rozpoznania jego sprawy w rozsądnym czasie, a obrona nie może uzyskać od Sądu wszczęcia procesu.”

Oprócz zażalenia, ja złożyłem także pismem z dnia 25 czerwca 2015 r. skierowanym do Sądu Okręgowego w Rzeszowie: “Do:

1. Sąd Okręgowy w Rzeszowie, Wydział II Karny, Plac Śreniawitów 3, 35-959 Rzeszów

2. SSO Tomasz Wojciechowski, Prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Plac Śreniawitów 3, 35-959 Rzeszów

3. SSO Andrzej Borek, Wiceprezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Plac Śreniawitów 3, 35-959 Rzeszów

4. SSO Marcin Świerk, Przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Plac Śreniawitów 3, 35-959 Rzeszów

Dotyczy:

I. Pouczenie o ciążącym na Sądzie Okręgowym w Rzeszowie Wydział II Karny ustawowym, określonym w art. 439 § 1 k.p.k. – „Niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia sąd odwoławczy na posiedzeniu uchyla zaskarżone orzeczenie, jeżeli: (…)” – obowiązku wydania podczas posiedzenia w dniu 30 czerwca 2015 r. postanowienia o umorzeniu postępowania przeciwko mnie Sądu Rejonowego w Dębicy, sygn. akt II K 407/13, w zakresie zarzutów przypisanych mi:

1. w pkt. I, III – XVI aktu oskarżenia z art. 226 § 1 k.k.

2. w pkt. I – XVII aktu oskarżenia z art. 212 § 2 k.k.

3. w pkt. XVII aktu oskarżenia z art. 226 § 3 k.k.

II. Wniosek – na podstawie art. 442 § 3 k.p.k. – o udzielenie przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie w postanowieniu z dnia 30 czerwca 2015 r. wskazań Sądowi Rejonowemu w Dębicy co do dalszego postępowania w zakresie czynu z pkt. XVIII aktu oskarżenia.”

Plik 2015.06.24, RZE, UMORZ zawiera w.w. pismo z dnia 25.06.2015 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Sąd musi wydać w dniu 30 czerwca 2015 r., z urzędu, postanowienie o umorzeniu postępowania przeciwko mnie w zakresie wskazanych przeze mnie w piśmie z dna 25.06.2015 r. czynów z pkt. I – XVII aktu oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r.

Nie mam wprawdzie wątpliwości, że Sąd Okręgowy w Rzeszowie zapoznawszy się z aktami sprawy Sądu Rejonowego w Dębicy sygn. II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ z urzędu wyda postanowienie, jak w pkt. I mojego doń pisma z dnia 30.06.2015 r., ale z tzw. ostrożności procesowej wysłałem to pismo przesyłką listową priorytetową do czterech adresatów, tj. do:

1. Sądu Okręgowego w Rzeszowie Wydział II Karny, sygn. II Kz 174/15

2. prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie SSO Tomasza Wojciechowskiego

3. wiceprezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie SSO Andrzeja Borka

4. przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie SSO Marcina Świerka.

Każdy z w.w. sędziów był już – SSO Marcin Świerk nawet dwa razy – przed laty, zanim zostali powołani do pełnienia funkcji, które pełnią dzisiaj zaangażowany w sprawę przeciwko mnie rozpoznawaną przez Sąd Rejonowy w Dębicy.

Pierwszym, który w niej orzekał SSO Andrzej Borek. W styczniu 2007 r.

W dniu 30 listopada 2006 r. sędzia Tomasz Kuczma wydał postanowienie o … zwróceniu sprawy przeciwko mnie Prokuratorowi Rejonowemu dla Krakowa Śródmieścia Wschód /był nim wtedy Piotr Kosmaty – ZKE/ celem usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego prowadzonego przez prokurator R. Ridan przez prawie dwa lata, tj. w okresie od dnia 2 lipca 2004 r. do dnia 12 czerwca 2006 r., gdy sporządziła akt oskarżenia. W uzasadnieniu podał: “Sąd zważył co następuje: Mimo zgromadzenia w czasie prowadzonego postępowania przygotowawczego dużej ilości materiału dowodowego, akta sprawy wskazują na istotne braki tego postępowania.

Zgodnie z art. 297 § 1kpk celem postępowania przygotowawczego jest między innymi wykrycie sprawcy, wyjaśnienie okoliczności sprawy, w tym ustalenie osób pokrzywdzonych oraz zebranie, zabezpieczenie i w niezbędnym zakresie utrwalenie dowodów dla sądu.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie spełnia warunków określonych w tym przepisie, nie zostały bowiem wykonane podstawowe czynności mogące prowadzić do uzyskania dowodów świadczących o popełnieniu wyżej opisanych czynów przez określoną osobę.

(…) Wypełnienie znamion zarzucanych przez Prokuratora występków stanowi nie sam fakt sporządzania przedmiotowych pism, ale publiczne ich rozpowszechnienie. Do przypisania więc sprawcy przestępnego zachowania potrzebne jest wykazanie, że to on takie informacje oraz treści wyczerpujące znamiona przestępstw z art. 226 § 1kk, 212 § 2 kk lub 226 § 3 kk oraz 241 § 2 kk na stronach internetowych zamieszczał. W zgromadzonym materiale dowodowym brak jest natomiast dowodów dotyczących ustalenia danych osoby, która zamieszczała informacje na stronach internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl.

Wprawdzie nie ulega wątpliwości, że pisma te znajdujące się w aktach sprawy, wydrukowane ze stron internetowych, związane są bezpośrednio z prowadzoną w Sądzie Okręgowym w Krakowie sprawą I CR 603/04 i częściowo, treścią pokrywają się z pismami kierowanymi przez Z. Kękusia do tej sprawy oraz do organów państwa i innych osób. Jednakże nie może to jeszcze stanowić bezpośredniego dowodu, nawet w przypadku sporządzenia ich przez Z. Kękusia, iż pisma te na stronach internetowych zamieszczał oskarżony. Takim bezpośrednim dowodem nie jest nawet, znajdująca się w nim informacja o zamieszczeniu takiego pisma w Internecie, w części, w której autor wskazuje, jakim osobom pismo jest przekazywane. Do wyobrażenia jest bowiem sytuacja, że na stronach internetowych pismo takie zamieszcza inna niż oskarżony osoba, bądź działała ona wspólnie i w porozumieniu z oskarżonym. Trzeba zaś zwrócić uwagę, iż Zbigniew Kękuś przesłuchiwany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Prokurator /Radosława Ridan – ZKE/ w czasie prowadzonego postępowania przygotowawczego nie podjął żadnych czynności mających na celu ustalenie, do jakich organizacji czy też osób fizycznych należą domeny internetowe i jakie osoby na tych stronach mogły zamieścić informacje i jaka osoba przedmiotowe pisma zamieściła.

We wskazaniach dla Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód sędzia T. Kuczma podał: “Konieczne może być bowiem nie tylko uzyskanie informacji od instytucji zajmującej się przyznawaniem domen internetowych, przesłuchanie osób związanych z prowadzeniem strony internetowej Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, ustalenie na jakich serwerach strony te są prowadzone, jakie osoby na stronach tych zamieszczać mogą informacje, wreszcie kto zamieszczał pisma opisane w zarzutach na tych stronach, ale może się również wyłonić potrzeba ustalenia u operatorów internetowych właścicieli numerów IP komputerów, z których dokonywano zmian na stronach internetowych. Wiązać się może również z potrzebą dokonania czynności przeszukania, ewentualnie zatrzymania twardych dysków komputerów, czy też serwerów, a także koniecznością powołania biegłego informatyka i sporządzenia opinii.”

Na tę druzgocącą krytykę prokurator R. Ridan odpowiedziała zażaleniem z dnia 8 grudnia 2006 r., w którym podała, w tym przyznała… się – Załącznik 15: „(…) Nie można zgodzić się z takim rozumowaniem Sądu. (…) Prokurator (…) Zarzuty swe oparł li tylko na publikacjach które osobiście ujawnił i przejrzał na stronach internetowych ZGSOPO i www.zkekus.w.interia.pl. (…) Z informacji Zbigniewa Kękusia (…) należy wysnuć oczywisty wniosek, że tylko Zbigniew Kękuś może być sprawcą zarzuconych mu przestępstw bez żadnej ku temu wątpliwości. Okoliczność, że wymieniony nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw nie ma nic do rzeczy, albowiem realizował on w ten sposób swoje prawo do obrony. (…) Natomiast o ile Sąd orzekający powziąłby uzasadnioną wątpliwość co do sprawstwa i winy oskarżonego w toku czynności dowodowych, w trakcie procesu,to ma możliwość wydania wyroku uniewinniającego. Tak więc czynności w sprawie typu: zabezpieczenie twardych dysków komputerów, ustalenie IP czy też korzystanie z opinii biegłych informatyków etc, zdaniem piszącego te słowa /prokurator Radosławy Ridan – ZKE/ są generowaniem niepotrzebnych, pracochłonnych i obciążających kosztami Skarb Państwa czynności, które nie wniosą niczego nowego do postępowania.”

Jakkolwiek zażalenie z dnia 8 grudnia 2006 r. było… zaklinaniem rzeczywistości, rozpaczliwą obroną przed słusznymi zarzutami sędziego T. Kuczmy, znalazła prokurator R. Ridan obrońców w sędziach Sądu Okręgowego w Rzeszowie, SSO Jarosławie Szaro, SSO Mariuszu Sztorcu i SSR del. Andrzeju Borku, którzy przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie – Renaty Stopińskiej-Witkowskiej rozpoznali zażalenie prokurator Radosławy Ridan z dnia 8 grudnia 2006 r. i …przyznali jej rację. Uchylili postanowienie sędziego T. Kuczmy z dnia 30.11.2006 r., podając w uzasadnieniu – Załącznik 17: „Sąd Okręgowy w Rzeszowie II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSO Jarosław Szaro Sędziowie: SSO Mariusz Sztorc SSR del. do SO Andrzej Borek (spraw.) Protokolant /imię i nazwisko protokolanta – ZKE/ przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie – Renaty Stopińskiej-Witkowskiej po rozpoznaniu na posiedzeniu sprawy Zbigniewa Kękusia oskarżonego o czyny z art. 226 § 1 kk i in. kk na skutek zażalenia prokuratora Prokuratury Rejonowej w Krakowie Śródmieście Wschód na postanowienie Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 30 listopada 2006r. – sygn. akt II K 451/06 w przedmiocie zwrotu sprawy prokuratorowi w celu usunięcia istotnych barków postępowania przygotowawczego na podstawie art. 437 § 1 kpk postanawia uchylić zaskarżone postanowienie. Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 30 listoapda 2006r. sygn. akt II K 451/06, Sąd Rejonowy w Dębicy zwrócił sprawę przeciwko oskarżonemu Zbigniewowi Kękusiowi prokuratorowi Prokuratury Rejonowej w Krakowie Śródmieściu Wschód w celu usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego polegających na:

” – braku ustaleń dotyczących danych osoby, która zamieszczała na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia pisma i czasu trwania publikacji tych pism

– braku zawiadomienia wszystkich pokrzywdzonych w sprawie

– nieczytelności dokumentów dołączonych do akt sprawy”

Na powyższe postanowienie zażalenie złożył oskarżyciel publiczny, zarzucając obrazę przepisu art. 345 § 1 kpk polegającą na błędnym uznaniu, że postępowanie przygotowawcze dotknięte jest istotnymi brakami, których usunięcie powodowałoby znaczne trudności w toku postępowania przed Sądem I instancji.

Wskazując na powyższe, wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy celem dalszego prowadzenia i jego merytorycznego zakończenia.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Zażalenie oskarżyciela publicznego jest zasadne.

W szczególności Sąd Rejonowy już na wstępie przyjął błędne założenie, jakoby oskarżyciel nie wskazał danych osoby, która zamieszczała na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia pisma.

Rzecz bowiem w tym, iż akt oskarżenia został wniesiony przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi, który, w ocenie wnoszącego wyżej wymienioną decyzje procesową, jest osobą mającą takie pisma właśnie umieszczać. Przy tym prokurator stosownie do art. 297 §1pkt 5 zabezpieczył i w niezbędnym zakresie utrwalił dowody, które na chwilę obecną nie mogą w żaden sposób jego oceny kategorycznie odrzucać, a samoistną przesłanką zwrotu sprawy prokuratorowi nie może być obecnie kwestia objęcia ściganiem innej osoby, niż osoba przez niego wskazana jako oskarżona.

Pamiętać należy, iż przy orzekaniu Sąd każdorazowo dokonuje swobodnej ceny dowodów, która zobowiązuje go m.in. do uwzględnienia zasad prawidłowego rozumowania, a więc wyciągania właściwych wniosków z ujawnionego materiału dowodowego. Rzeczą Sądu, który jak wynika z pisemnych motywów zaskarżonego postanowienia nie ma wątpliwości, iż treść składanych przez oskarżonego dokumentów i treści ujawnionych na stronach internetowych są z sobą zbieżne, będzie więc ocenić, czy przedstawiony materiał dowodowy może przekonywać, iż Zbigniew Kękuś jest osobą, która pisma wskazane w akcie oskarżenia na stronach internetowych umieszczała.

I wcale nie wydaje się, aby poza dokonaniem oceny dowodów stosownie do art. 7 kpk, na chwilę obecną istniała potrzeba ustalania numerów IP komputerów, w których dokonywano zmian na stronach internetowych, czy też osób związanych ze stroną internetową Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, celem ustalenia, kto faktycznie dokonywał umieszczania na stronach internetowych przesyłanych tam dokumentów.”

Porażają “bezstronność” i “profesjonalizm” sędziów i prokuratora łaskawych dla prokurator R. Ridan.

Poza tym wskazać należy, że od dnia 16 października 2006 r. jest niedopuszczalne z mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06 /Dz. U. z dnia 19.10.2006 r., Nr 190, poz. 1409/ ściganie z art. 226 § 1 k.k w zakresie, który w pkt. I, III – XVI przypisała mi prokurator R. Ridan, tj. za znieważenie funkcjonariusza publicznego – w tym sędziego – w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Penalizowane jest znieważenie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Nie wiedzieli o tym w dniu 5 stycznia 2007 r. SSO Jarosław Szaro, SSO Mariusz Sztorc, SSR del. do SO Andrzej Borek (spraw.) i prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie – Renata Stopińska-Witkowska.

Było ich obowiązkiem umorzyć z urzędu podczas posiedzenia w dniu 05.01.2007 r. postępowanie przeciwko mnie w zakresie w.w. czynów.

Było to ich obowiązkiem ponieważ artykuł 439 § 1 k.p.k. stanowi: „Niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia sąd odwoławczy na posiedzeniu uchyla zaskarżone orzeczenie, jeżeli: (…) 9) zachodzi jedna z okoliczności wyłączających postępowanie, określonych w art. 17 § 1 pkt 5, 6 i 8-11,” , a artykuł 17 k.p.k. stanowi: „§ 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (…) 2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionegoalbo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa.”

Ponieważ niedopełnili w.w. obowiązku, a sędzia T. Kuczma przez…. 14 miesięcy nie uzupełnił kwalifikacji, to mnie skazał wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. w sprzeczności z wyrokiem wyroku TK z dnia 11.01.2006 r., który wszedł w życie w dniu 19.10.2006 r.

Sędzia Andrzej Borek usunął potem, tj. po kilku… latach, skutki niedopełnienia przez niego w.w. obowiązku i po tym, jak mnie sędzia T. Kuczma skazał wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10..2006 r. wydał – razem z SSO Piotrem Moskwą i SSR del. do SO Marcinem Świerkiem – w.w. wyrok wznowieniowy z dnia 15 września 2010 r. W uzasadnieniu podał m.in. – Załącznik 3: „Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk. (…)”

Sędzia Andrzej Borek nie dość zatem, że zezwolił w styczniu 2007 r. na ściganie mnie za czyny, co do których prokurator Radosława Ridan nie zebrała żadnych dowodów poświadczających, że ja jestem ich sprawcą, to spowodował skazanie mnie za 15 czynów z art. 226 § 1 k.k., które już wtedy, gdy wydawał postanowienie z dnia 5 stycznia 2007 r. nie były – według opisów prokurator R. Ridan – przestępstwami.

Potem sędzia A. Borek dwa razy awansował – tj. na SSO oraz na wiceprezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Ja… wciąż – tj. w dacie złożenia niniejszego pisma – jestem ścigany z art. 226 § 1 k.k. za czyny, które od dnia 19.10.2006 r. nie są przestępstwami. W dodatku, ścigając mnie za nie, sędzia Beata Stój postanowiła w dniu 14 kwietnia 2015 r. mnie poddać obserwacji psychiatrycznej.

Zebrawszy w sierpniu i październiku 2007 r. od operatorów internetowych dowody mojej niewinności, sędzia Tomasz Kuczma postanowił, że wyda skazujący mnie wyrok, ale … siebie zwolni z obowiązku sporządzenia do niego uzasadnienia.

Nie zawiadomił mnie o rozprawie, którą wyznaczył na dzień 18 grudnia 2007 r., ani na nią nie wezwał i wydał podczas niej wyrok, którym uznał mnie za winnego popełnienia wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r.

Ja nie wiedząc o tym wyroku złożyłem pismem z dnia 8 stycznia 2008 r. wniosek o wyłączenie sędziego T. Kuczmy, a w odpowiedzi otrzymałem zawiadomienie, że mój wniosek jest bezzasadny, bo sędzia Tomasz Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. wyrok, który się uprawomocnił.

Złożyłem wtedy wniosek do Sądu Rejonowego w Dębicy o przywrócenie mi terminu na złożenie wniosku o sporządzenie uzasadnienia do wyroku z dnia 18.12.2007 r. Po tym, gdy go sędzia Tomasz Kuczma oddalił postanowieniem z dnia 19 lutego 2008 r. złożyłem zażalenie na to postanowienie. Rozpoznał je w dniu 17 kwietnia 2008 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie w składzie pod przewodnictwem SSO Tomasza Wojciechowskiego, podając w wydanym w tym dniu postanowieniu – Załącznik 18:„Sygn. akt II Kz 124/08 POSTANOWIENIE Dnia 17 kwietnia 2008 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSO Tomasz Wojciechowski Sędziowie: SSO Zdzisław Kulpa /spraw./ SSR del. do SO Marcin Świerk Protokolant: Marcin Puźniak po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 17 kwietnia 2008 r. sprawy Zbigniewa Kękusia skazanego z art. 226 § 1 kk i in. na skutek zażalenia skazanego na postanowienie Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 19 lutego 2008 r., sygn. akt II K 451/06, w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku na podstawie art. 437 § 1 kpk postanawia utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie.

Nie jest ważne, co podali w uzasadnieniu SSO Tomasz Wojciechowski, SSR del. do SO Marcin Świerk i SSO Zdzisław Kulpa.

Co istotne, to że, jak wspomniałem, od 19.10.2006 r. było niedopuszczalne ściganie mnie z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, który przypisał mi sędzia Tomasz Kuczma wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. Ponieważ sędzia T. Kuczma skazał mnie z art. 226 § 1 k.k. za czyn, który nie był przestępstwem, było ustawowym, określonym w art.439 § 1, pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt. 2 k.p.k., postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2008 r. … wznowić z urzędu, a następnie umorzyć postępowanie przeciwko mnie w zakresie czynów przypisanych mi z art. 226 § 1 k.k. pkt. I, III – XVI.

SSO Marcin Świerk usunął potem, po kilku latach, w.w. wyrokiem wznowieniowym z dnia 15 września 2010 r. skutki niedopełnienia obowiązków w dniu 17 kwietnia 2008 r.

SSO Tomasz Wojchowski od kwietnia 2008 roku co najmniej jeden raz awansował. SSO Marcin Świerk dwa razy – na SSO i na przewodniczącego Wydziału. A ja… wciąż jestem ścigany z art. 226 § 1 k.k. i sędzia Beata Stój kieruje mnie na obserwację psychiatryczną

SSO Andrzej Borek okazał się w styczniu 2007 r. wobec mnie po dwakroć okrutny – nakazał ściganie mnie, mimo że prokurator R. Ridan nie zebrała dowodów poświadczających, że ja jestem sprawcą czynów, które mi przypisała, a dodatkowo za czyny z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, który mnie przypisano ściganie było niedopuszczalne od 19.10.2006 r.

SSO Marcin Świerk też okazał mi okrucieństwo utrzymując w dniu 17 kwietnia 2008 r. w mocy … dotknięty nieważnością – z podanej wyżej przyczyny – wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. w zakresie czynów z pkt. I, III – XVI.

Obaj – SSO Andrzej Borek i SSO Marcin Świerk – okazali natomiast razem z SSO Piotrem Moskwą łaskawość prof. dr.hab. Andrzejowi Zollowi.

Uchronili go przed kompromitacją, dokonali zmiany kwalifikacji dotyczącego go czynu z art. 226 § 3 k.k. w zarzut z art. 226 § 1 k.k. i na tej podstawie wyrokiem wznowieniowym z dnia 15 września 2010 r. uchylili skazujący mnie wyrok z dnia 18.12.2007 r. w zakresie czynu z art. 226 § 3 k.k. jako popełniony z art. 226 § 1 k.k.

Zauważcie Państwo proszę, że w uzasadnieniu do wyroku z dnia 15.09.2010 r. podali – Załącznik 3: „Sygn. akt II Ko 283/10 Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Dnia 15 września 2010r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSO Piotr Moskwa, Sędziowie SSO Andrzej Borek (spraw.) SSR del. do SO Marcin Świerk po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 15 września 2010r. wniosku obrońcy skazanego Zbigniewa Kękusia o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 na podstawie art. 540 § 2 i art. 547 § 2 kpk wznawia postępowanie w sprawie II K 451/06 w punktach I, III – XVII wyroku i uchyla w tej części wyrok Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania. (…) Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk. (…)”

Przyjrzyjcie się Państwo, proszę, także aktowi oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 12.06.2006 r., a przekonacie się, że w jego pkt. XVII przypisano mi czyn z art. …. 226 § 3 k.k., a nie z art. 226 § 1 k.k.

Art. 226 § 3 k.k. stanowi: „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Prokurator R. Ridan opisała czyn przypisany mi z art. 226 § 3 k.k. jako: „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd prof. Andrzeja Zolla”.

Uznany w kwietniu 2014 r. przez „Dziennik Gazetę Prawną” za „prawnika XX-lecia”, m.in. były prezes TK, były RPO, były przez dwie kadencje przewodniczący, a od listopada 2013 r. członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, były przez wiele lat kierownik Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. dr hab. Andrzej Zoll tak bardzo pragnął uczynić mnie przestępcą, że dwukrotnie złożył – przed prokurator R. Ridan i przed sędzią T. Kuczmą – obciążające mnie zeznania.

A przecież on sam prezentuje w kolejnych edycjach wydawanego od kilkunastu lat pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego jako słuszne wskazanie doktryny prawnej, według której Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym nie jest… konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, bo mu Konstytucja RP nie nadaje żadnych z trzech rodzajów władzy.

Skoro tak, to … czyn przypisany mi przez prokurator R. Ridan w pkt. XVII aktu oskarżenia z art. 226 § 3 k.k. nigdy nie był i nie jest przestępstwem.

Zostałem zatem skazany za ten czyn – na podstawie zeznań prof. A. Zolla – wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. z rażącym naruszeniem licznych przepisów prawa polskiego, w tym konstytucyjnego i prawa międzynarodowego.

Bo Rzecznik Praw Obywatelskich prof. dr hab. Andrzej Zoll nie wiedział, że …. sam naucza, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem RP.

Pragnąc uchronić prof. dr. hab. Andrzeja Zolla przed kompromitacją, na wypadek, gdybym ja – powołując się na stanowisko A. Zolla – złożył wniosek o wniesienie kasacji na moją korzyść od w.w. czynu, sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie, SSO Andrzej Borek, SSO Marcin Świerk i SSO Piotr Moskwa dokonali zmiany kwalifikacji zarzutu przypisanego mi przez prokurator R. Ridan w akcie oskarżenia z art. 226 § 3 k.k. w zarzut z art. 221 § 1 k.k.

Nawet o tym – że zmienili kwalifikację prawną – nie wspominając w wyroku z dnia 15 września 2010 r. Zapoznajcie się Państwo, proszę, z wyrokiem w.w. sędziów z dnia 15 września 2010 r. – Załącznik 4.

Co się odwlecze, to nie uciecze…

Kompromitacja prof. dr. hab. Andrzeja Zolla została li tylko odłożona w czasie.

Teraz będzie jeszcze większa…

xxx

Z podanych wyżej – a w szczegółach opisanych w piśmie z dnia 25 czerwca 2015 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie Wydział II Karny oraz do prezesa tego Sądu SSO Tomasza Wojciechowskiego, wiceprezesa SSO Andrzeja Borka oraz do przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie SSO Marcina Świerka – przyczyn Sąd musi wydać podczas posiedzenia w dniu 30 września 2015 r. postanowienie o umorzeniu postępowania przeciwko mnie w zakresie czynów z pkt. I – XVII aktu oskarżenia przeciwko mnie prokurator R. Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r.

Mam jednak inny problem….

Otóż ścigając mnie w okolicznościach opisanych w szczegółach w załączonym piśmie z dnia 25 czerwca 2015 r. Sądu Okręgowego w Rzeszowie, tj. za czyny które popełniły inne niż ja osoby, w tym za:

1. piętnaście czynów z art. 226 § 1 k.k., które według opisów prokurator R. Ridan nie są przestępstwami od dnia 19 października 2006 r.,

2. czyn z art. 226 § 3 k.k., który według opisu prokurator R. Ridan nigdy nie był przestępstwem,

3. siedemnaście czynów z art. 212 § 2 k.k., których karalność ustała w czerwcu i październiku 2013 r.,

sędzia Beata Stój wydała w dniu 25 kwietnia 2014 r. postanowienie o zatrzymaniu mnie na czas nieprzekraczający 48 godzin i przymusowym doprowadzeniu w dniu 7 maja 2014 r., godz. 12:00, do Aresztu Śledczego w Krakowie na badania psychiatryczne, które mieli przeprowadzić biegli z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie lekarze psychiatrzy Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla i psycholog Ryszard Janczura.

W dniu 5 maja 2014 r. ok. godz. 15:30 zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Wydziału Konwojowania Komendy Wojewódzkiej Policji, sierż. sztab. Michała Dorobę, sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, st. post. Marcina Raka.

Ok. godz. 16:00 policjanci przywieźli mnie przed Komisariat Policji IV w Krakowie, przy ul. Królewskiej 4. Tam, gdy z nałożonymi na ręce kajdankami zeskakiwałem z progu samochodu Fiat Ducato potknąłem się i wpadłem na jednego z nich. Wszyscy trzej rzucili się wtedy na mnie i powalili mnie na płyty chodnikowe.

A potem, w dniu 6 maja 2014 r. i 25 sierpnia 2014 r. przedstawiono mi zarzuty próby samo uwolnienia się i spowodowania obrażeń ciała sierż. sztab. P. Lewkowicza i sierż. sztab. Michała Doroby.

Prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko nabrał w dniu 6 maja 2014 r. jego zdaniem uzasadnionych wątpliwości co do mojej poczytalności i wydał natychmiast, tj. 6 maja 2014 r. dwa postanowienia, o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym oraz o poddaniu mnie badaniom psychologicznym.

Termin wyznaczył – jak się dowiedziałem po kilku… miesiącach – na następny dzień, tj. 7 maja 2014 r. Doprowadzony tego dnia na badania przez Policję do Aresztu Śledczego w Krakowie, przekonany, że spotykam się z w.w. biegłymi w sprawie Sądu Rejonowego w Dębicy rozpoznawanej przez sędzię B. Stój, złożyłem oświadczenie, w którym podałem przyczyny mojej odmowy poddania się badaniom.

Po zakończeniu mojego oświadczenia, biegli zakończyli nasze – trwające kilka, 7-8, minut – spotkanie. W lipcu 2014 r. dowiedziałem się, że mnie jednak biegli – lekarze psychiatry, Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla – badali w dniu 7maja 2014 r. Badali mnie bez mojej zgody, bez poinformowania mnie, że mnie badają. Badali mnie w dwóch sprawach, tj.:

1. rozpoznawanej przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy do sygn. akt II K 407/13

2. rozpoznawanej o dnia 6 maja 2014 r. przez prokuratora Bartłomieja Legutkę.

W obydwóch złożyli wnioski o skierowanie mnie na obserwację psychiatryczną.

Na podstawie wniosku biegłych z Opinii sądowo-psychiatrycznej z dnia 3 czerwca 2014 r. prokurator Bartłomiej Legutko złożył wniosek do Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny o wydanie postanowienia o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym połączonym z obserwacją psychiatryczną w Szpitalu im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie.

W dniu 16 października 2014 r. sędzia w.w. Sądu Katarzyna Kaczmara wydała postanowienie o badaniu stanu mojego zdrowia psychicznego, połączonym z obserwacją przez okres nie dłuższy niż cztery tygodnie w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie.

W dniu 10 kwietnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział IV Karny Odwoławczy w składzie, SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka, SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas, wydał postanowienie, sygn. IV Kz. 718/14, którym utrzymał w mocy postanowienie SSR K. Kaczmary.

Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza doręczyła mi już Wezwanie do stawiennictwa – w dniu 18 maja 2015 r. – na obserwację do Szpitala im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.

Z poddanych przeze mnie w piśmie z dnia 12 czerwca 2015 r. do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy oraz w piśmie z dnia 16 czerwca 2015 r. do prokuratora referenta w sprawie, Doroty Baranowskiej, nie stawiłem się na to Wezwanie.

Prokurator Bartłomiej Legutko sędzia Katarzyna Kaczmara oraz sędziny Lidia Haj, Jadwiga Żmudzka i Agnieszka Sułowska-Gibas wmawiają mi, że zachodzi duże prawdopodobieństwo popełnienia przeze mnie przypisanych mi czynów.

Główny zarzut przypisano mi w dokumencie z dnia 6 maja 2014 r. o treści: „Kraków, dnia 06 maja 2104 r. Komisariat Policji IV w Krakowie L.dz. MKZ-D-1851/14 RSD-#/14 1 Ds. #/14 Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ UZASADNIENIE postanowienia o przedstawieniu zarzutów Asp. Marcin Moń z Komisariatu Policji IV w Krakowie prowadząc dochodzenie l.dz. MKZ-D-1851/14 przeciwko Zbigniewowi Kękuś podejrzanemu o czyn z art. 13 § 1 kk zw. z art. 242 § 4 kk działając na podstawie art. 313 § 1, 314 kpk i zgodnie z art. 313§2 kpk, w dniu 6 maja 2014 r., przedstawił postanowienie o przedstawieniu zarzutów z dnia 06.05.2014 r., ob. Zbigniewowi Kękuś zarzucając mu, że: W dniu 05 maja 2014 roku w Krakowie, będąc pozbawiony wolności na podstawie orzeczenia Sądu Rejonowego w Dębicy sygn. akt II K 407/13, używając przemocy poprzez kopnięcie kraty zabezpieczającej przedział dla osób zatrzymanych samochodu m-ki Fiat Ducato nr rej. HPHB147, którą z dużą siłą uderzyła konwojującego policjanta sierż. sztab. Pawła Lewkowicza w klatkę piersiową, usiłował się uwolnić, jednak zamierzonego celu nie osiągną z uwagi na obezwładnienia przez konwojujących go funkcjonariuszy Policji.

Na podstawie art. 313§3i4, 314kpk postanowienie o przedstawieniu zarzutów uzasadniam Fakt popełnienia przez Zbigniewa Kękuś zarzuconego mu czynu udokumentowany jest zeznaniami świadków. Podane okoliczności uzasadniają przedstawiony podejrzanemu zarzut asp. Marcin Moń”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, Komisariat Policji IV w Krakowie, L.dz.

MKZ-D-1851/14, uzasadnienie postanowienia z dnia 6.05.2014 r. o przedstawieniu zarzutów

W dniu 25 sierpnia 2014 r. do zarzutu, jak wyżej dołożono jeszcze jeden, tj., że: „sierż. sztab. Michał Doroba, który podejmując czynności w celu zapobieżenia ucieczki upadł doznając obrzęku lewego nadgarstka i stłuczenie łokcia co naruszyło czynności narządów ciała na okres poniżej dni siedmiu a okoliczności te miały miejsce podczas lub w związku z wykonywaniem przez w/w funkcjonariuszy obowiązków służbowych tj. o przest. z art. 222par1kk i art.157par2kk w zw. z art. 13par1kk w zw. z art. 242par4kk w zw. z art. 11par2kk.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, sporządzone w dniu 25 sierpnia 2014 r.

w Komisariacie Policji IV w Krakowie „Dokładne określenie zarzucanego czynu czynu(ów) i jego(ich) kwalifikacji prawnej.”, L.dz. MKZD-1851/14 RSD-1053/14

Zarzuty, jak wyżej przypisano mi na podstawie zeznań, które sierż. sztab. Paweł Lewkowicz, sierż. sztab. Michał Doroba i st. post. Marcin Rak złożyli w dniu 5 maja 2014 r., w godz. 18:45 – 19:40 Oto co zeznali: zeznali:

1. Zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza – przesłuchująca st. sierż Anna Pękala-Rossa, zeznania złożone w dniu 5 maja 2014 r., godz. 18:45 – 19:30: „(…) Kiedy dojechaliśmy na miejsce, tj. do Komisariatu Policji IV w Krakowie na ul. Królewską 4 około godz. 16:00 zaparkowaliśmy radiowóz przed Komisariatem IV. Wszyscy wyszliśmy z radiowozu. Następnie za pomocą pilota kierowca odblokował drzwi tylne zamykające przedział dla przewozu osób zatrzymanych, po czym zbliżyłem się do tych drzwi będąc po prawej stronie i zacząłem otwierać skrzydła drzwi. W tym czasie st. post. Marcin Rak otwierał zamek w kracie zabezpieczającej oraz listwę (skobla) blokującej ten zamek. Marcin stał wówczas z lewej strony drzwi. Michał Doroba stał centralnie przed drzwiami pomieszczenia do przewozu osób zatrzymanych w odległości ok. 1 m. od krawędzi drzwi by zachować bezpieczną odległość i w razie chęci ucieczki asekurować zatrzymanego. W tym momencie – kiedy stałem przy prawym skrzydle zatrzymany Zbigniew Kękuś kopnął w kratę zabezpieczającą, krata z dużą siłą uderzyła mnie w klatkę piersiową na wysokości prawego ramienia (staw barkowy).Poczułem silny ból w tym miejscu. Z urzędu stwierdza się, że świadek okazał miejsce uderzenia, gdzie widać zaczerwienienie skóry w okolicy ramienia na klatce piersiowej.

W tym czasie zatrzymany Zbigniew Kękuś wysunął nogę z pomieszczenia dla zatrzymanych i przyjął pozycję jak do ucieczki, zrobił ruch do przodu z zamiarem ucieczki. Widząc to obydwaj policjanci towarzyszący mi zainterweniowali. Sierż. sztab. Michał Doroba i st. post. Marcin Rak użyli wobec Zbigniewa Kuś siły fizycznej, ponieważ zatrzymany wykonywał gwałtowne ruchy, chcąc się uwolnić. W trakcie obezwładniania zatrzymanego obydwaj policjanci upadli wraz z zatrzymanym na płyty chodnika. W trakcie obezwładniania Zbigniewa Kękusia sierż. sztab. Michał Doroba doznał urazu lewego nadgarstka oraz lewego łokcia. Zatrzymany mężczyzna został obezwładniony, jednak przy wprowadzaniu do Komisariatu IV Policji stawiał czynny opór. W związku z niebezpieczeństwem ucieczki oraz agresywnym zachowaniem zatrzymanemu zostały założone kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Na miejscu mężczyznę przejęli Policjanci IV Kp w Krakowie z Wydz. Prewencji. Na koniec nadmieniam, że już po zdarzeniu odczuwam coraz większy ból w okolicy stawu barkowego, boli mnie całe prawe ramię. Po złożeniu zawiadomienia udam się do lekarza by wykonać stosowne badania. To wszystko, co mam do zeznania i po osobistym odczytaniu, jako zgodne podpisuję. /podpis osoby zawiadamiającej – ZKE/ Czynność zakończono 19.40 dn.05.05.2014 r.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, k. 4

2. Zeznania st. post. Marcina Raka – przesłuchująca nadkom. Ewa Styczeń, zeznania złożone w dniu 5 maja 2014 r., godz. 18:45 – 19.10: „(…) Po przyjeździe pod Komisariat IV w Krakowie na ul. Królewskiej, ja zaparkowałem radiowóz frontem do budynku, zgasiłem silnik i wszyscy w trójkę wysiedliśmy z radiowozu kierując się pod tył pojazdu. Ja otworzyłem drzwi radiowozu, z tyłu za mną stali sierż. Doroba z mojej prawej strony, a sierż. Lewkowicz z lewej mojej strony. Po otwarciu drzwi radiowozu z kieszeni munduru wyciągnąłem klucz do kraty połączony z kluczem do radiowozu. Włożyłem klucz do zamka i go przekręciłem otwierając zamek w kratownicy. Zbigniew Kękuś siedział po lewej stronie wnętrza pomieszczenia, miał ręce skute kajdankami z przodu. Jak otwierałem siedział spokojnie. Po odsunięciu zabezpieczenia nagle Zbigniew Kękuś kopnął nogą w kratę, która otwierając się gwałtownie uderzyła w drzwi pojazdu i odbijając uderzyła w bark sierż. Lewkowicza, w tym czasie Zbigniew Kękuś próbował wyskoczyć z radiowozu, ale my go w trójkę trzymaliśmy i trzymając go on się przewrócił na chodnik trzymany cały czas przez sierż Lewkowicza. Ja zastosowałem chwyt obezwładniający na prawę rami, sierż. Doroba założył chwyt obezwładniający na drugie ramię i w ten sposób Zbigniew Kęsku został doprowadzony do wnętrza budynku KP Iv Krakowie. Ja nie odniosłem obrażeń, z tego co wiem sierż. Doroba i sierż. Lewkowicz odnieśli jakieś obrażenia, ale nie znam szczegółów, radiowóz w wyniku powyższych wydarzeń nie doznał uszkodzenia. Na Komisariacie została sporządzona dokumentacja służbowa związana z zaistniałym zdarzeniem, próbą samouwolnienia się zatrzymanego Zbigniewa Kękusia. To wszystko co mam do zeznania w tej sprawie i po osobistym odczytaniu, jako zgodne z prawdą własnoręcznie podpisuję Przesłuchanie świadka zakończono dnia 05 maja 2014 r. godz. 19.10 /podpis świadka – ZKE/

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania st. post. Marcina Raka,

k. 7

3. Zeznania sierż. sztab. Michała Doroby – przesłuchująca st. post. Joanna Pacułt, zeznania złożone w dniu 5 maja 2014 r., godz. 18:45 – 19:40: „(…) Po przybyciu pod budynek Komisariatu Policji IV w Krakowie przy ul. Królewskiej 4, w trakcie gdy st. post. Marcin Rak otwierał drzwi przedziału dla osób zatrzymanych do pojazdu służbowego m-ki Fiat Ducato konwojowany Zbigniew Kękuś celowo kopnął w kratę, która uderzyła w drzwi pojazdu, a następnie drzwi te uderzyły w klatkę piersiową sierż. sztab. Pawła Lewkowicza.

Ja wraz z st. Post. Marcinem Rakiem staliśmy zaraz za sierż. Szt. Pawłem Lewkowiczem. Gdy zauważyliśmy, że konwojowany wystawił nogę z pomieszczenia dla osób zatrzymanych obezwładniliśmy go używając siły fizycznej w postaci chwytów obezwładniających w celu zapobieżenia jego ucieczce oraz upadliśmy wraz z konwojowanym na chodnik przed Komisariatem Policji IV w Krakowie.

Następnie założyliśmy konwojowanemu kajdanki na ręce z tyłu i doprowadziliśmy Zbigniewa Kękuś na Komisariat Policji IV Krakowie. O zaistniałym zdarzeniu poinformowaliśmy Dyżurnego Wydziału Konwojowego. W wyniku uderzenia drzwiami sierż. Szt. Paweł Lewkowicz uskarża się na ból w kletce klatki piersiowej. Ja w wyniku upadku podczas obezwładniania konwojowanego odczuwam ból w nadgarstku oraz łokciu lewej ręki. Z urzędu stwierdza się u świadka Michała Doroby lekko opuchnięty lewy nadgarstek.

To wszystko co mam do zeznania w tej sprawie i po osobistym odczytaniu, jako zgodne z prawdą własnoręcznie podpisuję. Przesłuchanie świadka zakończono dnia 05.05.2014 r., godz. 19:30. /podpis świadka – ZKE/.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Michała Doroby, k. 9

Zacytowane wyżej zeznania w.w. sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny Odwoławczy, SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka i SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas nazwały w postanowieniu z dnia 10 kwietnia 2015 r., którym utrzymały w mocy postanowienie sędzi Katarzyny Kaczmary z dnia 16 października 2014 r. o badaniu stanu mojego zdrowia psychicznego, połączonym z obserwacją: spójnymi, logicznymi, konsekwentnymi, wiarygodnymi.

A przecież jedyne, co te mają wspólnego, to że ja miałem kopnąć kratę zabezpieczającą przedział dla osób zatrzymanych samochodu Fiat Ducato, którym mnie konwojowano.

Poza tym wszystkim się różnią. Inne prezentują ustawienie policjantów przed samochodem, inne czynności, inne moje działania. Gdyby miały polegać na prawdzie, to oczywisty z nich wniosek, że to policjanci wyciągnęli mnie z samochodu i powalili na płyty chodnika.

Asp. Marcin Moń podał w uzasadnienia postanowienia z dnia 6.05.2014 r. o przedstawieniu zarzutów: „Na podstawie art. 313§3i4, 314kpk postanowienie o przedstawieniu zarzutów uzasadniam Fakt popełnienia przez Zbigniewa Kękuś zarzuconego mu czynu udokumentowany jest zeznaniami świadków. Podane okoliczności uzasadniają przedstawiony podejrzanemu zarzut asp. Marcin Moń”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, Komisariat Policji IV w Krakowie, L.dz.

MKZ-D-1851/14, uzasadnienie postanowienia z dnia 6.05.2014 r. o przedstawieniu zarzutów

A przecież sierż. sztab. Paweł Lewkowicz, sierż. sztab. Michał Doroba i st. post. Marcin Rak zaprezentowali trzy różne wersje tego samego zdarzenia.

Każdy inną.

Spośród tych trzech wersji asp. M. Moń i prokurator P. Legutko wybrali jedną.

Przedstawionej przeze mnie nikt nie bierze pod uwagę.

Najprostszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie eksperymentu procesowego.

W.w. funkcjonariusze publiczni nie chcą jednak dopuścić do postępowania dowodowego. Postanowili, że mnie umieszczą w szpitalu psychiatrycznym na etapie postępowania przygotowawczego.

Razem z trzema znajomymi przeprowadziłem zatem „eksperyment procesowy” w oparciu o zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, sierż. sztab. Michałą Doroby i st.post. Marcina Raka. Rozpoczęliśmy od ustawienia się przed samochodem w wersji zaproponowanej przez sierż. sztab. Pawła Lewkowicza. Na nią usiłowaliśmy „nałożyć” wersje sierż. sztab. Michała Doroby i st. post. Marcina Raka.

Po kilku minutach prób… wybuchliśmy śmiechem.

Jest to niewykonalne.

Nawet gdy ustawienia testować parami, tj. próbować ustawić się według dwóch tylko – z trzech zaproponowanych – wersji policjantów… nie pokrywają się. Nie mówiąc o trzech.

Jeśli oceny zeznań dokonać nie tylko ze względu na ustawienie policjantów, które ci zaproponowali, ale także z uwzględnieniem mnie, przebywającego w znajdującym się w tylnej części samochodu Fiat Ducatu pomieszczeniu dla osób zatrzymanych samochodu Fiat Ducato i siedzącego po lewej jego stronie, bokiem do kraty zabezpieczającej ten przedział, okazują się jeszcze bardziej niewiarygodne.

Poniżej przedstawiam prosty schemat prezentujący budowę samochodu Fiat Duacto, miejsce, w którym ja przebywałem podczas zdarzenia skutkującego przedstawieniem mi zarzutów oraz miejsce, w którym przebywali policjanci:

Przód samochodu

 

Wnętrze samochodu

 

Przedział dla osób zatrzymanych

X /ja – ZKE/ X

Krata zabezpieczająca przedział

dla osób zatrzymanych

__________________ _ __

Drzwi tylne

Policjanci

Spróbujcie Państwo, proszę, ustawić trzy osoby, tak aby ich ustawienie odpowiadało zacytowanym wyżej zeznaniom policjantów…

Sierż. sztab. Paweł Lewkowicz musiał by stać jednocześnie… po prawej i po lewej stronie samochodu.

A przecież policjanci składali zeznania niemal zaraz po zdarzeniu, do którego doszło ok. godz. 16:00. Każdy z nich rozpoczął składanie zeznań o godz. 18:45.

Dlaczego zatem aż tak bardzo różnią się w zeznaniach.

Podkreślić także należy, że niespełna godzinę po zdarzeniu, w godz. 16:45 – 17:00 w siedzibie dodatkowej Komisariatu Policji IV w Krakowie przy ul. Radzikowskiego 29, st. asp. Roman Tarnówko sporządzał w mojej i sierż. sztab. P. Lewkowicza, sierż. sztab. Michała Doroby i st. post. Marcina Raka obecności „Protokół Zatrzymania Osoby”. Żaden policjantów nie zgłosił do niego podjętej przeze mnie rzekomo próby samo uwolnienia.

Dlaczego?

Nie twierdzę, że powinni złożyć do tego Protokołu szczegółowe, jak zacytowane wyżej, zeznania. Powinni jednak – a przynajmniej kierujący konwojem sierż. sztab. P. Lewkowicz – zgłosić jednym choćby zdaniem, że ja próbowałem się uwolnić, skoro taki mi wszyscy przedstawili zarzut niespełna dwie godziny po sporządzeniu Protokołu.

Prokurator Bartłomiej Legutko nie jest już referentem w sprawie przeciwko mnie.

Przedstawiono mi zarzuty jego znieważenia – art. 216 § 1 i § 2 k.k. – i został wyłączony od rozpoznawania sprawy.

Szanując wrażliwość prokuratora Bartłomieja Legutko, skierowanym do niego pismem z dnia 22 czerwca 2015 r. złożyłem – plik: „2015.06.22, BLE”: „Pan Bartłomiej LegutkoProkuratura Rejonowa Kraków – Krowodrza, sygn. akt Komendy Miejskiej Policji w Krakowie: L. dz.MD.5601.40.15 Dotyczy:

I. Przeprosiny za określenia które uznaje Pan za znieważające Pana, użyte przeze mnie w moich pismach, w tym umieszczonych na stronie www.kekusz.pl w związku ze sprawą przeciwko mnie rozpoznawaną przez Prokuraturę Rejonową Kraków Krowodrza, w tym przez Pana, od dnia 6 maja 2014 r. do sygn. akt 2 Ds. 542/14.

II. Prośba o złożenie w terminie tygodnia od daty złożenia niniejszego pisma, do akt sprawy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie Wydział Dochodzeniowo-Śledczy, sygn. akt L.dz. MD.5601.40.15, zawiadomienia, że nie czuje się Pan przeze mnie pokrzywdzony, tj. znieważony, nie jest Pan zainteresowany prowadzeniem postępowania przeciwko mnie i nie chce Pan, żeby z Pana udziałem były prowadzone jakiekolwiek czynności procesowe.”

Po wyłączeniu prokuratora B. Legutko sprawę rozpoznaje prokurator Dorota Baranowska.

Jestem poszukiwany przez Policję. W dniu 11 czerwca 2015 r. ok. godz. 06:30 i w dniu 19 czerwca 2015 r. ok. godz. 07:30 policjanci poszukiwali mnie w mieszkaniu mojej matki.

Gospodarzem postępowania przygotowawczego jest prokurator, sąd orzeka tylko i wyłącznie na wniosek prokuratora i tylko w zakresie ściśle wskazanym w Kodeksie postępowania karnego

W postępowaniu przygotowawczym prokurator, jako organ prowadzący postępowanie, może orzekać z urzędu, w tym może z urzędu odwołać obserwację sądowo-psychiatryczną.

W związku z w.w. poszukiwaniami mnie przez Policję kieruję kolejne wnioski do prokurator Doroty Baranowskiej o odwołanie obserwacji lub o przeprowadzenie eksperymentu procesowego na okoliczność ustalenia, czy:

I. jest możliwie popełnienie czynów przypisanych mi w postanowieniu z dnia 6 maja 2014 r. o przedstawieniu zarzutów,

II. jest wiarygodna przedstawiona przeze mnie wersja zdarzenia skutkująca wydaniem w dniu 6 maja 2014 r. postanowienia o przedstawieniu mi zarzutów,

Wnioski, jak wyżej kieruję także do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Małgorzaty Lipskiej na podstawie art. 326 k.p.k.: „Prokurator sprawuje nadzór nad postępowaniem przygotowawczym w zakresie, w jakim go sam nie prowadzi; prokurator może także objąć nadzorem postępowanie, o którym mowa w art. 307.

§ 2. Prokurator jest obowiązany czuwać nad prawidłowym i sprawnym przebiegiem całego nadzorowanego przez siebie postępowania.

§ 3. Z tytułu sprawowanego nadzoru prokurator może w szczególności:

1) zaznajamiać się z zamierzeniami prowadzącego postępowanie, wskazywać kierunki postępowania oraz wydawać co do tego zarządzenia,

2) żądać przedstawienia sobie materiałów zbieranych w toku postępowania,

3) uczestniczyć w czynnościach dokonywanych przez prowadzących postępowanie, osobiście je przeprowadzać albo przejąć sprawę do swego prowadzenia,

4) wydawać postanowienia, zarządzenia lub polecenia oraz zmieniać i uchylać postanowienia i zarządzenia wydane przez prowadzącego postępowanie.

Pismem z dnia 24 czerwca 2015 r. skierowanym prokurator D. Baranowskiej i do prokurator M. Lipskiej złożyłem – plik : „Do:

1. Pani Dorota Baranowska, Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, oś. Kościuszkowskie 2, 31-858 Kraków, sygn. akt: 2 Ds. 542/14

2. Pani Małgorzata Lipska, Prokurator Rejonowy, Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, oś. Kościuszkowskie 2, 31-858 Kraków, sygn. akt: 2 Ds. 542/14

Dotyczy:

I. Wniosek o dokonanie oceny zeznań złożonych w sprawie do sygn. akt 2 Ds. 542/14 w dniu 5 maja 2014 r. przez funkcjonariuszy Wydziału Konwojowania Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, sierż. sztab. Michała Doroby, st. post. Marcina Raka, w oparciu o prawo określone w art. 7 k.p.k.: “Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.”

Wystarczy przecież pobieżnie zapoznać się z zeznaniami sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, sierż. sztab. Michała Doroby i st. post. Marcina Rak, żeby stwierdzić, jak bardzo się różnią oraz że jest niemożliwe popełnienie czynu, który mi zarzucił sierż. sztab. P. Lewkowicz i który z trzech różnych wersji tego samego zdarzenia wybrano – pomijając moją wersję – celem przedstawienia mi zarzutów.

Z desperacji wręcz, jaką wykazywali w.w. funkcjonariusze publiczni w celu orzeczenia o umieszczeniu mnie w szpitalu psychiatrycznym oraz z tego, że mnie poszukuje Policja wniosek, że moi przeciwnicy zamierzają dopiąć celu.

Jeśli zostanę umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, natychmiast, od pierwszego dnia w nim pobytu rozpocznę protest głodowy, nie będę jadł, ani pił.

Nie dość bowiem, że sędzia Beata Stój wydała postanowienie z dnia 25 kwietnia 2014 r. o zatrzymaniu mnie i przymusowym doprowadzeniu na badania ścigając mnie w opisanych wyżej okolicznościach – w tym za czyny, co do których sama nawet, w osobiście przez nią sporządzonym postanowieniu z dnia 11 grudnia 2012 r. poświadczyła, że posiada wyłącznie dowody poświadczające, że nie ja byłem sprawcą czynów, za które mnie ściga, z których szesnaście na osiemnaście /z art. 226 § 1 k.k. i 226 § 3 k.k./ w dniu wydania postanowienia nie było przestępstwami, a karalność siedemnastu, z art. 212 § 2 k.k. ustała w czerwcu i październiku 2013 r. – to badania psychiatryczne i obserwację spowodowane zdarzeniem, do którego doszło w dniu 5 maja 2014 r. w wyniku wykonania tego postanowienia orzeczono w oparciu o fałszywe, tj. niespójne, nielogiczne, niekonsekwentne oraz wykluczające się zeznania policjantów.

W dodatku nie mające żadnego potwierdzenia w sporządzonym po zdarzeniu „Protokole Zatrzymania Osoby”.

Jak wiadomo, funkcjonariusze publiczni nie przyznają się do błędów.

Ofiarą, śmiertelną, ich konsekwencji, tj. uporu w niedopełnianiu obowiązków stał się śp. Claudiu Crulic, 33-letni obywatel Rumunii. Umieszczony – na podstawie fałszywych zeznań sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie – w dniu 10 września 2007 r. w Areszcie Śledczym w Krakowie, natychmiast rozpoczął protest głodowy. Informował prokuraturę, że go w dniach popełnienia przypisanych mu czynów – kradzież w dniu 11 lipca 2007 r. portfela sędziemu Sądu Okręgowego w Krakowie, a w dniu 12 lipca 2007 r. kwoty 22,5 tys. zł z wykorzystaniem kart bankomatowych, które znajdowały się w portfelu – nie było w Polsce.

Sprawę prowadziły asesor Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Katarzyna Duda i asesor Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Barbara Sikora.

Wersję Rumuna sprawdzono… pod koniec listopada 2007 r.

Po głodowej śmierci C. Crulica w dniu 18 stycznia 2008 r. rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska wyjaśniała mediom, jak sprawdzano jego wersję:

„TP” rozmawiał z pilotką autobusu, która twierdzi, że znała Crulica, bo był częstym pasażerem jej firmy (we Włoszech mieszka jego matka i siostra). I że 10 lipca o 14.20 wsiadł w Krakowie do autobusu. Na liście pasażerów odznaczono jego nazwisko. Pilotka nie została przesłuchana przez prokuratora. Dlaczego?

Rzeczniczka krakowskiej prokuratury Bogusława Marcinkowska mówi, że prokuratura pisemnie zwróciła się w tej sprawie do biura podróży. – Odpowiedziano nam, że nie wykluczają możliwości, by z tym biletem mogła wyjechać inna osoba. Nie było więc konieczności podejmowania innych kroków – odpowiada Marcinkowska.

Jednak jak podaje „TP”, na pytanie prokuratury, czy Crulic kupił bilet i czy był pasażerem autokaru jadącego do Włoch, przewoźnik odpowiedział twierdząco.”

Źródło: „Gazeta Wyborcza Gazeta.pl”, 9 kwietnia 2008 r.

Trzymały go zatem w.w. asesorki w dalszym ciągu w areszcie w oparciu domniemanie winy.

A przecież artykuł 249 k.p.k. stanowi: „Środki zapobiegawcze można stosować w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, a wyjątkowo także w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa; można je stosować tylko wtedy, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo.”

A od końca listopada 2007 r. było wiadomo – patrz wyjaśnienie rzecznik Bogusławy Marcinkowskiej – że zachodziło minimalne prawdopodobieństwo popełnienia przez C. Crulica przypisanych mu czynów.

Asesorki K. Duda i B. Sikora nie zwolniły go jednak z aresztu. Był, po ponad dwóch miesiącach protestu głodowego, w takim stanie, że zagrażałby … systemowi prawnemu, szkodziłby swoim wyglądem dobru wymiaru sprawiedliwości. Skonał z głodu w dniu 18 stycznia 2008 r.

Niedługo potem dziennikarka Tygodnika Powszechnego Małgorzata Nocuń – nie żeby śledczy z Krakowa – ustaliła, że Claudiu Crulic wyjechał z Polski w dniu 10 lipca 2007 r. i w dniu 11 lipca 2007 r. był w Mediolanie.

Czy asesorki poniosły jakiekolwiek konsekwencje zakończonego śmiercią głodową C. Crulica niedopełnienia obowiązków.

Ależ skąd! Obie awansowały!

Pismem z dnia 18 marca 2015 r. zawiadomiła mnie Prokurator Okręgowy w Krakowie Lidia Jaryczkowska – Załącznik 19: “Pani Katarzyna Duda: 1) jest zatrudniona na stanowisku prokuratora w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód, 2) pobiera wynagrodzenie brutto w wysokości 8.683,83 zł. Lidia Jaryczkowska”

Z kolei prezes Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Aneta Mansfeld poinformowała mnie pismem z dnia 20 marca 2015 r. – Załącznik 20: “Pani Sędzia Barbara Sikora jest Sędzią Sądu Rejonowego i orzeka w Wydziale II Karnym Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie. Miesięczne wynagrodzenie brutto Pani Sędzi za miesiąc luty wyniosło 8.683,83 zł. Prezes Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie. SSO Aneta Mansfeld”

Jeden z całą pewnością z największych tumanów – “TUMAN”: “człowiek tępy, ciężko myślący”; Słownik Języka Polskiego – i łajdaków – “ŁAJDAK”: “mężczyzna nieuczciwy, niegodziwy, godny potępienia”; Słownik Języka Polskiego – w historii wymiaru sprawiedliwości Krakowa zatrudniony wtedy w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie Piotr Kosmaty ustalił, że w przypadku C. Crulica doszło do… nieumyślnego spowodowania śmierci przez … lekarzy Aresztu.

Jak można nieumyślnie spowodować śmierć człowieka przez zagłodzenie?

Jakby lekarze nie byli bez winy, to jednak winnymi śmierci były asesorki, które nie tylko umieściły niewinnego człowieka w areszcie, ale trzymały go w nim – wiedząc, że prowadzi protest głodowy – do śmierci będąc w posiadaniu dowodów jego niewinności.

Dlaczego prokurator Piotr Kosmaty jest tumanem?

Dlatego między inymi, gdy go przez 5 miesięcy 2006 r., jako wtedy p.o. Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód informowałem, że prokurator Radosława Ridan niedopełnia obowiązków w postępowaniu, które przeciwko mnie prowadzi, to mnie cztery razy informował, że dokonywane przez niego analizy akt sprawy potwierdzają, że prokurator R. Ridan rzetelnie wypełnia obowiązki.

Po tym, gdy prokurator R. Ridan sporządziła – pod nadzorem m.in. prokuratora Piotra Kosmatego – w dniu 12.06.2006 r. akt oskarżenia przeciwko mnie takiej jakości, że sędzia Tomasz Kuczma postanowieniem z dnia 30 listopada 2006 r. zwrócił sprawę przeciwko mnie jej przełożonemu… Prokuratorowi Rejonowemu Piotrowi Kosmatemu w cel usunięcia istotnych błędów postępowania przygotowawczego, wskazując, jakich czynności nie wykonała prokurator R. Ridan przez prawie dwa lata i jakie czynności powinna wykonać, to Piotr Kosmaty zaakceptował odmowę przez prokurator R. Ridan wykonania tych czynności z wyjaśnieniem w Zażaleniu z dnia 8 grudnia 2006 r. że: “Prokurator (…) Zarzuty swe oparł li tylko na publikacjach które osobiście ujawnił i przejrzał na stronach internetowych ZGSOPO i www.zkekus.w.interia.pl. (…) Z informacji Zbigniewa Kękusia (…) należy wysnuć oczywisty wniosek, że tylko Zbigniew Kękuś może być sprawcą zarzuconych mu przestępstw bez żadnej ku temu wątpliwości.”

Nie wiedziały wtedy także dwa tumany, że od dnia 19 października 2006 r. było niedopuszczalne ściganie z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, który mnie przypisała prokurator R. Ridan w pkt. I , III – XVI aktu oskarżenia.

W efekcie takiego zachowania Piotra Kosmatego, w dniu 13 czerwca 2015 r. rozpoczął bieg… 10 rok ścigania mnie na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 12.06.2006 r., za czyny, które popełniły inne niż ja osoby, w innym miejscu niż ustaliła prokurator, w przypadku strony www.zkekus.w.interia.pl w innym – różniącym się o … 22 miesiące – czasie, a także z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, z którego ściganie jest niedopuszczalne od dnia 19 października 2006 r.

Z tego powody dwukrotnie straciłem pracę, nie pracuję od lutego 2009 r., na okrągło zmieniając status z oskarżonego w skazanego i z powrotem nie mam szans na zatrudnienie. Przez kilka lat poszukiwała mnie Policja celem zatrzymania i przymusowego doprowadzenia na badania psychiatryczne, a od kilku tygodni poszukuje mnie celem przymusowego doprowadzenia mnie na badania psychiatryczne połączone z obserwacją psychiatryczną w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.

A prokurator Piotr Kosmaty…?

Jedna z najbardziej błyskotliwych karier w prokuraturze. Od kilku lat „twarz” krakowskiej prokuratury, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Jaka „twarz”, taka Prokuratura. Prokurator Apelacyjny w Krakowie, niedouczony, okrutny i cwany Żyd Artur Wrona, powołany na Prokuratora Apelacyjnego przez swojego przyjaciela Andrzeja Seremeta[i] – nepotyzm (?) – lubi takich.

Z każdego innego – poza służbą publiczną – miejsca pracy tuman, jak Piotr Kosmaty wyleciałby z przysłowiowym hukiem.

Kłamca Bogumiła Marcinkowska, która w 2008 roku okłamała – czego dowiodła dziennikarka „Tygodnika Powszechnego” Małgorzata Nocuń – media podając w komentarzu do zamordowania ze szczególnym okrucieństwem niewinnego C. Crulica:

„Żadnych zaniedbań prokuratury w tej sprawie nie było.

(…) Zebrany w sprawie materiał dowodowy potwierdzał fakt popełnienia przez niego czynów,

które są mu zarzucane, stąd nasz akt oskarżenia.”

Bogusława Marcinkowska;Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie

wciąż jest rzecznikiem Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Tacy – jak m.in. rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Piotr Kosmaty i rzecznik Prokuratury Okręgowej Bogusława Marcinkowska – prokuratorzy są potrzebni ich przełożonym oraz koleżankom i kolegom z pracy. Potrzebują ich … przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości, dla dobra systemu prawnego.

Na zakończenie wątku… rzekomego braku zaniedbań prokuratury w zakończonym śmiercią niewinnego przedstawionych mu zarzutów C. Crulica postępowaniu wskazać należy, że on w dniu 10 września 2007 r. ufny w kwalifikacje zawodowe i moralne funkcjonariuszy publicznych z Krakowa przyjechał specjalnie do Polski, do Krakowa na rozprawę apelacyjną, która tego dnia miała się odbyć w sprawie od skazującego go za kradzież wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie. Twierdził, że nie popełnił przypisanego mu czynu, że ma świadków swej niewinności i alibi.

Autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach zapolowały na niego…

A po jego śmierci umorzono obydwie sprawy przeciwko niemu. Z powodu śmierci.

Ergo… żadnych zaniedbań nie było (?).

Warto także nadmienić, że do ostatnich dni życia, póki był świadom, poddawano C. Crulica badaniom psychiatrycznym.

Ze mną procedują – póki co – tak samo.

Gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem wznowieniowym z dnia 15.09.2010 r. i Sąd Najwyższy wyrokiem wznowieniowym z dnia 26.01.2012 r. udowodniły sędziemu T. Kuczmie, że z niego łajdak i ignorant bo mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. skazał za czyny, co do których był od sierpnia i października 2007 r. w posiadaniu dowodów poświadczających, że nie ja byłem ich sprawą, w tym za czyny z art. 226 § 1 k.k. w zakresie z którego ściganie jest niedopuszczalne od dnia 19 października 2006 r., to jego była koleżanka z pracy – zaraz po wydaniu skazującego mnie wyroku sędzia T. Kuczma został powołany przez przyjaciela Andrzeja Zolla, wtedy ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego na prezesa Sądu Rejonowego w Leżajsku – sędzia Beata Stój uznała, że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i od marca 2011 r. zaczęła mnie kierować na badania psychiatryczne.

Odmawiała mi sporządzenia uzasadnień do kolejno wydawanych przez nią przez kilka lat postanowień o poddaniu mnie badaniom.

Okazała się skuteczna w jej działaniach.

W opisanych wyżej okolicznościach przedstawiono mi nowe zarzuty i skończyło się… postanowieniem o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym połączonym z obserwacją psychiatryczną.

Sędziowie, prokuratorzy nie są oryginalni. Powielają te same, sprawdzone od lat co do ich skuteczności taktyki.

Gdy im się nie uda udowodnić zasadności pierwszego przedstawionego przez nich osobie uznanej za ich wroga zarzutu, kierują następne.

Do… szczęśliwego dla nich skutku.

Powszechnie stosują także inne taktyki, jak te nazwane przeze mnie od wyjaśnień, które przedstawiają dla uzasadnienia ich stanowisk:

1. „nie dostrzegam”, ew. „nie zauważam”,

2. „wnikliwa analiza nie wykazała”, ew. „wnikliwe badanie akt nie wykazało”,

Skoro Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w dniu 15 września 2010 r. na moją korzyść wyrok wznowieniowy od prawomocnego skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r. zarzucając sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego, a Sąd Najwyższy wydał w dniu 26 stycznia 2012 r. – na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta – wyrok wznowieniowy zarzucając sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego, to znaczy, że… od dnia 19 grudnia 2007 r. zachodziły określone w art. 523 § 1 k.p.k. – „Kasacja może być wniesiona tylko z powodu uchybień wymienionych w art. 439 lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia” – przesłanki do wniesienia kasacji na moją korzyść od tego wyroku.

A jednak przez wiele lat kolejni Prokuratorzy Generalni – Zbigniew Ćwiąkalski, Andrzej Czuma, Krzysztof Kwiatkowski – do których kierowałem wnioski o wniesienie kasacji informowali mnie, że… w sprawie przeciwko mnie nie zachodzi określona w art. 523 § 1 k.p.k. przesłanka do wniesienia kasacji.

W odpowiedzi na moje wnioski otrzymywałem wyjaśnienia, że: nie dostrzegam”, „nie zauważam”, „wnikliwa analiza nie wykazała”, „wnikliwe badanie akt nie wykazało”.

Andrzej Seremet nawet trzykrotnie udzielił mi takiego wyjaśnienia i dopiero prowadzony przeze mnie przez 16 dób, w okresie od 30 maja do 15 czerwca 2011 r. protest – w tym przez 12 dób głodowy – spowodował, że zmienił stanowisko.

Wniósł kasację … Nazwał ją nawet kasacją za moją korzyść. W istocie była to kasacja na korzyść adw. Wiesławy Zoll. Złożył wniosek o powtórne ściganie mnie z oskarżenia publicznego za jej ścigane z oskarżenia prywatnego zniesławienie.

Wciąż jestem za ten czyn ścigany, w tym kierowany na obserwację psychiatryczną. Mimo że jego karalność ustała dwa lata temu.

Gdybym na podstawie moich doświadczeń z Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem, jego przyjacielem Prokuratorem Apelacyjnym w Krakowie Arturem Wroną oraz ich podwładnymi z Krakowa wymyślić miał nazwę, która najlepiej oddaje, co sobą prezentują, to bym podał: „Bydlę Seremet i bydło Seremeta”.

Przypomnę… „BYDŁO”: «o grupie agresywnych lub prymitywnych osób»; Słownik Języka Polskiego PWN.

Po to są, żeby nas niszczyć.

Nie mniejszym od A. Seremeta bydłem okazała się chroniąca interesu (judeo)ferajny Żydówka na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich, Irena Lipowicz. Też mi, w styczniu 2011 r. odmówiła wniesienia kasacji. Co skutkowało prowadzonym przez mnie kilka miesięcy później słusznym protestem głodowym.

Jak podają media, I. Lipowicz ubiega się o reelekcję:

„To precedens: od początku istnienia urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, czyli od 1988 roku, Irena Lipowicz jest pierwszym rzecznikiem, który ubiega się o reelekcję. Jak sama powiedziała w “Sygnałach dnia”, chce dokończyć projekty, które rozpoczęła. Dodała, że ostateczną decyzję o powołaniu nowego rzecznika podejmie parlament, a prawo nie zabrania ubiegania się o drugą kadencję.”

Źródło: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1464001,Adam-Bodnar-zostanie-nowym-Rzecznikiem-Praw-Obywatelskich
Typowa ortodoksyjna Żydówka, pozbawiony ambicji, honoru pasożyt społeczny. Inny Żyd ortodoks radykalny Andrzej Zoll ma z niej wiele pożytku.

Ona też nie zauważała, jej też wnikliwa analiza akt nie wykazała….

 

Gdy prokuratorom, sędziom prezentować dowody ich pomyłek spowodowanych niedopełnianiem obowiązków stosują taktyki, jak opisane wyżej, nie zauważają, nie dostrzegają, analizy akt nie potwierdzają…

Gdy natomiast chcą wrobić osobę uznaną za wroga w popełnienie przestępstwa, stosują taktykę…. „zachodzi duże prawdopodobieństwo popełnia czynu”.

Dla C. Crulica jej zastosowanie zakończyło się śmiercią.

Ja mam być na podstawie zacytowanych wyżej zeznań policjantów umieszczony w szpitalu psychiatrycznym.

Bez postępowania dowodowego. Prokurator i sędziowie uznali, że … zachodzi duże prawdopodobieństwo popełnienia przeze mnie próby samo uwolnienia się.

Przypadek C. Crulica potwierdza, że ofiarę pomyłki opłaca się zamordować.

Milczy, a postępowanie prowadzone będzie latami, aż wszyscy o ni, w tym o śmiertelnej ofierze pomyłki zapomną.

 

xxx

Nie mogąc się doprosić zapewnienia mi możności korzystania z moich praw u kolejnych Prokuratorów Generalnych i RPO Ireny Lipowicz, prosiłem o pomoc Prezydenta Bronisława Komorowskiego i niektórych posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

Prezydenta Bronisława Komorowskiego prosiłem w 2010 r., żeby mnie ułaskawił od wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. Poinformowałem go, że mam troje dzieci na utrzymaniu, że mnie z powodu aktu oskarżenia, a potem skazującego mnie wyroku, dwukrotnie wyrzucono z pracy, że nie pracuję, a jako skazanego nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.

Ojciec pięciorga dzieci, prezydent Bronisław Komorowski odmówił mi skorzystania wobec mnie z prawa łaski.

Potem, gdy od 30 maja 2011 r. prowadziłem protest głodowy przed Prokuraturą Generalną w Warszawie, Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj skierował pismo z dnia 6 czerwca 2011 r. do prezydenta Bronisława Komorowskiego prosząc go o podjęcie mieszczących się w ramach uprawnień Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej interwencji.

Po ponad dwóch miesiącach Prezes ZG SOPO K. Łapaj otrzymał wyjaśnienie z Kancelarii Prezydenta, że przyjęto wiadomość o manifestowaniu przeze mnie mojego niezadowolenia.

Minął rok… W maju 2012 r. protest głodowy rozpoczęła w zakładzie karnym w Charkowie była premier Ukrainy Julia Tymoszenko. Żydówka skazana prawomocnym wyrokiem na 7 lat więzienia za działalność na szkodę własnego państwa. Waldemar Łysiak tak o niej pisał:

Salon głownościekowymi telewizjami próbuje łzawić oczy Polaków gehenną tej skazanej bidulki Tymoszenko, ani słowem nie napomykając, że owa pani (…) jako polityk była antypolską nacjonalistką, jej sztab partyjny składał się z pogrobowców UPA, a jej gwardię przyboczną stanowili nazibandyci, których ulubiony sport stanowiło regularne dewastowania lwowskiego Cmentarza Orląt.”

Źródło: Waldemar Łysiak, „Ukraiński oksymoron”; „Do Rzeczy”, Nr 4, 20-26 stycznia 2014 r., s. 99

Kanclerz Niemiec Anegla Merkel zainicjowała ruch na rzecz wyciągnięcia Julii Tymoszenko z więzienia. W imię obrony wartości Unii Europejskiej.

Politycznie poprawny prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski był jednym z pierwszych, którzy podjęli działania na rzecz uwolnienia przestępcy. Media podały:

Prezydent Komorowski zwrócił się w środę z prośbą o zmianę „anachronicznego” prawa do wszystkich sił politycznych Ukrainy – i do ugrupowań rządzących, i do opozycji. Deputowany Wołodymyr Olijnyk jako pierwszy odniósł się do apelu prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego. (…) Nasi koledzy w Europie powinni zrozumieć, że Tymoszenko odpowiada za przekroczenie uprawnień służbowych, a nie za decyzje polityczne. (…) Podobne zapisy istnieją także w kodeksie karnym Polski.”

Polska Agencja Prasowa, 29-05-2012

Priorytety Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej… Bronisław Komorowski jako człowiek…

Skompromitował nas przy tym Bronisław Komorowski, bo okazało się, że deputowany Ukrainy lepiej zna polskie prawo karne, niż Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

To, że ja byłem skazany wyrokiem sprzecznym z prawem polskim dwukrotnie nie spowodowało – dwukrotnie, gdy go prosiłem o udzielenie mi pomocy – żadnego prezydenta B. Komorowskiego.

Nie żebym żałował, że nie jestem ukraińskim Żydem, ale trochę przykro….

Potraktowany, jak wyżej dwukrotnie przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, widząc jak on łaskaw dla przestępców obcokrajowców zastanawiam się, czy nie mają racji ci, co twierdzą, że on kłamał, gdy nas przekonywał, że pochodzi ze szlacheckiego rodu Komorowskich, będąc w istocie potomkiem rezuna Osipa Szczynukowicza.

Prosiłem także o pomoc posła Donalda Tuska. Przez trzy lata – maj 2009 r. do marzec 2012 r. – informowałem go w kierowanych do niego pismach, w jakich okolicznościach uczynił mnie przestępcą RPO Andrzej Zoll z małżonką i resztą ferajny. O udzielenie mi mieszczącej się w ramach jego poselskich uprawnień pomocy prosili posła D. Tuska także skierowanym do niego w sierpniu 2009 r. pismem moi synowie i moja matka.

A to poniemieckie żydowskie bydlę… kierował moje i moich dzieci i matki pisma do siebie samego jako Prezesa Rady Ministrów.

Otrzymywaliśmy z Kancelarii Prezesa odpowiedzi, że… Prezes Rady Ministrów nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy, którą my zgłaszaliśmy przecież posiadającemu uprawnienia i narzędzia – interpelacja poselska, zapytanie poselskie – posła Donalda Tuska.

Mnie i moje dzieci traktując w opisany wyżej sposób, w listopadzie 2009 r. powołał profesora tumana mściwego poniemieckiego Żyda Andrzeja Zolla na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości. Po czterech latach powołał go na drugą kadencję.

Donald Tusk wie, kto rozdaje konfitury …

Nie wobec wszystkich jest okrutny. Niemieckie media tak opisywały jego, jako kandydata Angeli Merkel na najwyższe stanowiska w instytucjach UE kwalifikacje, zdolności i umiejętności:

„Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE,

bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę

Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.

Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

Wzorcowy opis Żyda ortodoksa.

Co mu innego jednak pozostawało, jak nie lizusostwo, skoro nawet jego małżonka, która zna go, jak nikt inny opowiadała o nim:

«Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym – wspomina pani Małgorzata. – Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił o ścianę».

Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. «Niezachwiana pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny». Mimo to «on bywa mendowaty», czyli «chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki. Albo, taki zniechęcony, patrzy na mnie i mówi: Ale ty masz grube nogi»”. W dodatku mąż pani Małgorzaty «kiedyś lubił wypić». Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał: Czy mnie kochasz? Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje» – oddycha z ulgą

pani Małgorzata. Po czym konstatuje: «Mąż nie jest opiekuńczy.Raczej sam wymaga opieki»”.

http://wiadomosci.onet.pl/prasa/daleko-od-milosci/0exs1

No i znalazł sobie w końcu okrutny Żyd opiekunkę….

O udzielenie mi mieszczącej się w ramach jego poselskich uprawnień pomocy prosiłem także posła Jarosława Kaczyńskiego.

Było to w tym czasie, kiedy go sędzia Maciej Jabłoński kierował na badania psychiatryczne w związku ze sprawą karną wytoczoną mu przez byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka.

Cała racjonalnie myśląca Polska stanęła wtedy murem w obronie J. Kaczyńskiego i… Sąd Okręgowy w Warszawie wyłączył sędziego M. Jabłońskiego.

Ja informowałem wtedy posła J. Kaczyńskiego o tym, w jakich – opisanych powyżej – okolicznościach mnie sędzia Beata Stój kierowała na badania psychiatryczne. Prosiłem go udzielenie mi mieszczącej się w ramach uprawnień posła pomocy.

Jarosław Kaczyński przez półtora roku informował mnie, w czterech osobiście podpisanych przez niego pismach, że zgłoszona mu przeze mnie sprawa … pozostaje w jego zainteresowaniu.

A potem … stracił zainteresowanie sprawą.

Nie udzielił mi pomocy w konflikcie Żyda ortodoksa Andrzeja Zolla ze mną, Mimo że miał o A. Zollu najgorsze z możliwych zdanie nazywając go tchórzem i obrzydliwym oportunistą.

Okazał się J. Kaczyński… tchórzem i obrzydliwym oportunistą.

Żyd nie pomoże nie-Żydowi, gdy ten w konflikcie z Żydem.

Największym jednak dla mnie rozczarowaniem jest obecny prezydent elekt Andrzej Duda.

Z podanych wyżej przyczyn, nie dość, że kierowany przez sędzię Beatę Stój na badania psychiatryczne, to zagrożony umieszczeniem mnie przez nią w areszcie, w lutym 2013 r. stawiłem się w Biurze Poselskim Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z prośbą o jego interwencję.Wyznaczono mi spotkanie na kwiecień. Dzień przed wyznaczonym terminem zawiadomiono mnie telefonicznie, że poseł nie może się ze mną spotkać, bo mu „coś bardzo ważnego wypadło”. Spotkaliśmy się ostatecznie na samym początku czerwca 2013 r.

Zapoznawszy się z przedstawionymi mu przeze mnie dowodami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię, prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk poseł Andrzej Duda poinformował mnie, że mi udzieli pomocy. Rzeczywiście, w dniu 10 czerwca 2013 r. skierował pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Dudy, w którym podał – Załącznik 20:

„Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda”

Dowód: Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła

Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 20

Pismem z dnia 3 lipca 2013 r. zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiecwyjaśniając posłowi A. Dudzie – Załącznik 21:Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.

Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.

W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.

(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec

Dowód: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z

dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 21

Zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiecpouczyła zatem posła, doktora nauk prawnych Andrzeja Dudę, że skierował wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, tj. że:

1. aktu oskarżenia nie można wycofać, prokurator może natomiast od niego odstąpić,

2. decyzję prokuratora oskarżyciela może zmienić prokurator bezpośrednio przełożony, a nie prokurator generalny.

Po doręczeniu mi kopii w.w. pisma z dnia 3 lipca 2013 r. prokurator Haliny Niemiec zapoznałem się z prawem, na które się powołała. Wskazać należy, że:

1. art. 8a ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze stanowi: „1. Prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego. Zmiana lub uchylenie decyzji wymaga formy pisemnej i jest włączana do akt sprawy.”

2. art. 326 § 3 Kodeksu postępowania karnego stanowi: „(…) Z tytułu sprawowanego nadzoru prokurator może w szczególności: (…) 3) uczestniczyć w czynnościach dokonywanych przez prowadzących postępowanie, osobiście je przeprowadzać albo przejąć sprawę do swego prowadzenia, 4) wydawać postanowienia, zarządzenia lub polecenia oraz zmieniać i uchylać postanowienia i zarządzenia wydane przez prowadzącego postępowanie.”

Powołując się na zacytowane wyżej prawo skierowałem pismo z dnia 17 lipca 2013 r. do Posła Andrzeja Dudy, którym złożyłem: „Kraków, dnia 17 lipca 2013 r. Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S, Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy: I. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.

(…) Szanowny Panie, (…) Wprawdzie art. 14 § 2 ustawy Kodeks postępowania karnego stanowi: „Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia nie wiąże sądu.” ale jeśli Prokurator Rejonowy Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód uchyli na wniosek Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej decyzję prokurator Radosławy Ridan, to sędzi Beacie Stój trudno będzie znaleźć argument, by w dalszym ciągu znęcać się nade mną, a ze mną moją rodziną.

W związku z Pana urlopem od dnia 1 sierpnia 2013 r. bardzo proszę o skierowanie wniosku, jak w p. I. strona 1 do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, przed jego rozpoczęciem.”

Poseł Andrzej Duda nie skierował pisma, o które prosiłem przed urlopem. Spotkaliśmy się w jego Biurze Poselskim we wrześniu 2013 r. Przedstawiłem mu osobiście prośbę, jak w piśmie z dnia 17 lipca 2013 r.

Poseł A. Duda powiedział „Ja tego nie zrobię” i przeprosił mnie, że musi iść bo ma uroczystą mszę świętą.

Podczas naszego pierwszego spotkania w czerwcu 2013 r. poinformowałem go, że:

1. mam troje dzieci, w tym dwoje na utrzymaniu – studiujący syn i kilkuletnia córka,

2. z powodu aktu oskarżenia sporządzonego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan wyrzucono mnie w listopadzie 2006 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Usług w centrali ING Banku Śląskiego S.A.,

3. z powodu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy oraz informacji o okolicznościach jego wydania w Internecie – w lutym 2009 r. wyrzucono mnie z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali PLL LOT S.A.,

4. uprzednio skazany, a po uchyleniu skazującego mnie wyroku ponownie – w 2013 r. gdy rozmawiałem z posłem A. Dudą – oskarżony, zostałem skutecznie wyeliminowany z rynku pracy, że jako oskarżonego nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.

Poseł Andrzej Duda odmówiłjednak udzielenia mi pomocy.

A przecież skoro po zapoznaniu się z okazanymi mu przeze mnie dowodami skierował wniosek do Prokuratora Generalnego: „Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora (…) o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.”, to musiał być przekonany o słuszności tego wniosku.

A jednak odmówił mi wykonania – jak sam podał w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do Prokuratora Generalnego – obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Później jeszcze kilkukrotnie prosiłem posła A. Dudę o udzielenie mi pomocy. Znał przecież moją sprawę bardzo dobrze.

Nie odpowiadał. Ostatni raz w marcu 2015 r. Też bez skutku. A potem rozpoczęła się kampania prezydencka, Andrzej Duda uruchomił akcję „Duda-pomoc” i lansowany przez niego Janusz Wojciechowski odwdzięczył mu się opowieścią o wrażliwości Andrzeja Dudy:

„Wrażliwość Andrzeja Dudy jest wielkim atutem.

A wypływa ona – co jeszcze raz podkreślę – nie z kampanijnej chęci, tylko z autentycznej ludzkiej potrzeby.”

Janusz Wojciechowski: „Rusza Duda-pomoc, bo ludzie nie mają dostępu do sprawiedliwości”;

Źródło: wPolityce.pl, 12 maja 2015 r.; http://wpolityce.pl/polityka/244394-wojciechowski-rusza-duda-pomoc-bo-ludzie-nie-maja-dostepu-do-sprawiedliwosci-nasz-wywiad

A to przecież tchórz jest, miernota. Karierowicz, który na początku kariery zaciągnął się do żydowskiej Unii Wolności – czego zresztą najwyraźniej mocno się wstydzi – a w styczniu 2014 r. uczestniczył w spotkaniu Knesetu w Krakowie.

Media – szczególnie „Fakt” – kreują go na … ultrakatolika.

Przypomnę, że gdy wiosną 2007 roku okazało się, że reżyser Marek Piwowski był prawdopodobnie agentem SB, prowadzący go oficer, Tadeusz Zakrzewski stwierdził, że – „Z niego taki był agent, jak z koziej dupy trąba.” /T. Ziomkowski, „Ja i mój ubek”, Newsweek, 11.03.2007r./.

Z Andrzeja Dudy jest taki właśnie katolik… „jak z koziej dupy trąba”.

Jak mógł mi katolik Andrzej Duda odmówić wykonania jego poselskich obowiązków, udzielenia pomocy, skoro wiedział, w jakich okolicznościach ściga mnie sędzia Bata Stój oraz że mi grozi umieszczeniem mnie w areszcie.

Ojciec małżonki Andrzeja Dudy, Agaty Kornhauser-Duda napisał wiersz dla niej:

„(…)Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku

drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach

dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.”

Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”

To źli chłopcy byli. Nic nie usprawiedliwia ich zachowania.

Ojciec A. Kornhauser-Dudy urodził się w 1946 roku zatem napisał wiersz o nich na podstawie relacji.

Gdy ja poinformowałem Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę o tym między innymi, że „dziewczyny i chłopcy z orzełkami na piersiach”, tj. sędziowie i prof. Andrzej Zoll – były prezes sądu konstytucyjnego, tj. Trybunału Konstytucyjnego – po tym, gdy przez kilka lat pozbawiali mojego małoletniego syna możności korzystania z praw dziecka do ochrony zdrowia, narażali go na kalectwo, uczynili mnie przestępcą, ten ostatecznie stanął po ich stronie.

Za niewiele ponad miesiąc Andrzej Duda będzie przysięgał:

„Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

Przysięga może być złożona z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”.

Artykuł 130 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Kiedyś też już ślubował, jako Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Z opisanym tego wyżej dla mnie skutkiem.

Jeśli przysięgę składaną w dniu 6 sierpnia 2015 r. zakończy „Tak mi dopomóż Bóg”, to ja – niewykluczone, że poddawany wtedy badaniom, obserwacji, a niewykluczone, że i „leczeniu” w szpitalu psychiatrycznym – „umrę”, uduszę się ze śmiechu.

Potraktowany w opisany wyżej sposób przez funkcjonariusza w służbie publicznej Andrzeja Dudę pozwolę sobie na wykazanie różnic w postawach polityka A. Dudy i mojej nie-polityka oraz w naszych obecnie statusach.

Obaj posiadamy tytuły doktora.

Andrzej Duda nauk prawnych, ja nauk ekonomicznych.

Andrzej Duda jako prawnik okazał się ignorantem, a udzielona mi przez niego pomoc była mi, jak „psu na buty”. Gdy go poprosiłem, żeby mi jej udzielił we właściwy sposób, to mi odmówił, w tym wypełnienia wobec mnie obowiązków posła.

Mnie nie trzeba namawiać do wypełniania moich, Polaka, obowiązków… społecznie.

Potrafię zrobić użytek z posiadanej przeze mnie wiedzy i doświadczenia.

Potrafię tego dowieść.

U schyłku 2008 r., w dniu 23 grudnia 2008 r. „Dziennik Polska Europa Świat” opublikował wywiad z rzecznikiem Ministra Skarbu Państwa Maciejem Wiewiórem, w którym ten podał szczegóły przygotowywanego od marca 2008 r. przez ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada projektu ustawy reprywatyzacyjnej. Pracował nad nią zespół ekspertów, a zaangażowany był także – nie wiedzieć czemu – ambasador Izraela w Polsce Dawid Peleg.

Pracował nad nią na żądanie D. Tuska, który na początku sprawowania urzędu premiera, złożył w marcu 2008 r., podczas spotkania w Nowym Jorku z przedstawicielami organizacji żydowskich Komitet Żydów Amerykańskich /AJC/, Konferencja ds. Roszczeń Żydowskich /JCC/, Liga Przeciw Zniesławieniom /ADL/, obietnice, że do końca 2008 r. wejdzie w życie ustawa reprywatyzacyjna.

Na żśdanie D. Tuska przygotował jej projekt w ekspresowym tempie, w grudniu 2008 r. minister Skarbu Państwa Aleksander Grad. Donald Tusk wmawiał nam, ze to „sprawiedliwa i przyzwoita ustawa” i parł do jej szybkiego, bez przeprowadzenia referendum wprowadzenia w życie.

Wprowadzenie w życie ustawy według projektu A. Grada skutkowałoby bankructwem Polski.

W okresie przerwy bożonarodzeniowo-noworocznej 2008/2009 sporządziłem zatem recenzję projektu A. Grada, wykazałem w niej jego wady, zagrożenia spowodowane jego ewentualnym wprowadzeniem w życie. Zaraz po zakończeniu przerwy świątecznej, w dniu 5 stycznia 2009 r. złożyłem osobiście w Kancelarii Sejmu pismo skierowane do marszałka Sejmu B. Komorowskiego, w nim kilka wniosków, w tym, żeby nie poddawał pod głosowanie ustawy według projektu A. Grada.

Donald Tusk chciał wprowadzić w życie ustawę szwindla bardzo szybko, wczesną wiosną 2009 r.

Podobne pismo skierowałem w dniu 30 stycznia 2009 r. do premiera Donalda Tuska.

W dniu 6 lutego 2009 r. wyrzucono mnie z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali Spółki Skarbu Państwa PLL LOT S.A.

Nadzór nad Spółką sprawował… minister Skarbu Państwa Aleksander Grad.

Prezes Zarządu PLL LOT S.A. już wcześniej mnie informował, że mu nakazał mnie zwolnić z pracy minister A. Grad jeśli nie zdejmę strony – obecnie www.kekusz.pl – na której zamieszczano materiały poświadczające okoliczności, w których pupil D. Tuska, A. Zoll z małżonką Wiesławą i resztą ferajny uczynili mnie przestępcą.

W w.w. piśmie z dnia 30.01.2009 r. do konstytucyjnie służbowego zwierzchnika ministra A. Grada, premiera D Tuska o tym także poinformowałem premiera.

Tydzień później… wyleciałem z LOT’u. W trybie natychmiastowym. Pozbawiono mnie możności skorzystania z wszystkich warunków Umowy Menedżerskiej zawartej ze mną przez Prezesa Zarządu PLL LOT S.A.

Donald Tusk i Aleksader Grad, zwany „carem z Tarnowa” nie potrzebowali takich, jak ja.

Moje uwagi do projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada z grudnia 2009 r. – te same, które przedstawiłem w w.w. pismach z dnia 05.01.2009 r. do marszałka Sejmu B. Komorowskiego i z dnia 30.01.2009 r. do premiera D. Tuska – prezentuje zamieszczona na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl prezentacji pt.: „„Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kekus demaskuje „reprywatyzacje” Tuska”.

Obejrzało ją już prawie 400.000 internautów.

Donaldowi Tuskowi nie udało się zrealizować jego zamiarów. Miałem rację… Projekt A. Grada nie został nawet poddany pod głosowanie.

Miało być o różnicy pomiędzy politykiem, obecnie prezydentem elektem Andrzejem Dudą i mną, nie-politykiem.

Na tym polega, że gdy ja się zorientowałem, jak ogromnym dla Polaków zagrożeniem był projekt ustawy A. Grada, to nie bałem się narazić na gniew chciwego, pazernego żydostwa, które nas, Polaków, chciało „puścić z torbami”, nie bałem się ministra Skarbu Państwa, ignorant autora projektu, który sprawował nadzór nad Spółką, w której pracowałem i zgłosiłem moje do niego uwagi.

A funkcjonariusz w służbie publicznej, polityk miernota Andrzej Duda bał się wziąć mnie w obronę w konflikcie ze mną okrutnego Żyda ortodoksa Andrzeja Zolla, jego małżonki oszustki adw. Wiesławy Zoll i reszty ferajny z Krakowa.

Różnica w naszych statusach…?

Andrzej Duda jest prezydentem elektem, a mnie grozi umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym, badania w nim, obserwacja, a może i „leczenie”.

Gdyby mi tchórz, miernota i karierowicz Andrzej Duda udzielił pomocy, której udzielenie mi było jego – jak sam przyznał w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta – obowiązkiem, sędzia Besta Stój i współpracująca z nią w sprawie przeciwko mnie Prokurator Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia Wschód musiałby zmienić ich wobec mnie strategię i stosowane w celu jej realizacji taktyki.

Na zakończenie pragnę poinformować, że mam 57 lat. W 1982 roku ukończyłem z wynikiem bardzo dobrym studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie – Załącznik 1.

Władze Uczelni złożyły mi ofertę pracy na stanowisku asystenta. Pracowałem na Akademii przez 10 lat, do 1992 r. W tym czasie prowadziłem zajęcia dydaktyczne ze studentami, byłem członkiem zespołów realizujących prace badawczo-rozwojowe, udzielałem konsultacji członkom kadr kierowniczych przedsiębiorstw przemysłowych, studiowałem w Holandii i Austrii. Trzykrotnie – w latach 1989, 1990, 1991 – otrzymałem indywidualną Nagrodę Rektora AE za osiągnięcia w dziedzinie naukowej. Obroniłem z wyróżnieniem rozprawę doktorską i uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych – Załącznik 2.

W 1992 r. zrezygnowałem – z przyczyn finansowych, niepracująca żona, dwoje dzieci – z pracy na Akademii Ekonomicznej. Od tego czasu zajmowałem kierownicze i dyrektorskie stanowiska w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych – Coca-Cola Polska Sp. z o.o., Nestle Polska, Sp. z o.o., Bank Zachodni WBK S,A. – oraz w centrali PLL LOT w Warszawie na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury. Zarządzałem zespołami liczącymi setki pracowników i budżetami o wartości miliardów złotych. Co kilka lat, korzystając z ofert head-hunterów zmieniałem pracodawcę.

W okresie od listopada 2002 r. do października 2006 r. – a zatem w całym okresie objętym aktem oskarżenia przeciwko mnie, tj. styczeń 2003 do wrzesień 2005, co do którego sędzia Beata Stój nabrała w 2011 roku przekonania, że ja byłem wtedy chory psychicznie – pracowałem w centrali Banku Zachodniego WBK S.A. na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami. Zarządzałem zespołem liczącym około 200 pracowników zatrudnionych w Departamencie Logistyki i Administracji, Departamencie Zakupów, Departamencie Zakupów i Biurze Analizy Kosztów. Byłem liderem jednego z najważniejszych projektów realizowanych przez Bank, tj. projektem oszczędności kosztów operacyjnych i nakładów inwestycyjnych. Współpracowałem z pracownikami centrali właściciela wtedy Banku Zachodniego WBK S.A., irlandzkiego AIB.

Sędzia Beata Stój uznała – w opisanych wyżej okolicznościach – że już wtedy byłem niepoczytalny.

Po tym, jak sędziowie razem z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Andrzejem Zollem przez kilka lat pozbawiali mojego małoletniego syna możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia, jak mnie sędziowie okradli z kwoty ponad 20.000,00 zł, wykonali „ucieczkę do przodu” i uczynili mnie przestępcą winnym ich znieważenia i zniesławienia. Z tego powodu dwukrotnie straciłem pracę. Zmieniając status z oskarżonego w skazanego i z powrotem, nie mogę znaleźć pracy. Nie takiej, jaką z winy tumanów i łajdaków w służbie publicznej straciłem, z wynagrodzeniem 35.000,00 zł. Żadnej.

Gdy moim przeciwnikom oraz ich sprzymierzeńcom Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy udowodnili, że są tumanami mściwymi, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój wymyśliła w marcu 2011 r., że jestem niepoczytalny i to od stycznia 2003 r. Z opisanymi tego wyżej dla mnie skutkami, w tym w postaci poszukujących mnie funkcjonariuszy Policji celem zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenia na badania psychiatryczne połączone z obserwacją psychiatryczną w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.

Nie mam już wielkich marzeń.

Myślę tylko, że będzie fair jeśli prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Dorota Baranowska lub jej przełożona Prokurator Rejonowy Małgorzata Lipska zamierzają wysłać po mnie Policję, to niech to będzie… po zakończeniu w dniu 30 czerwca 2015 r. w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie Wydział II Karny posiedzenia w przedmiocie rozpoznania mojego obrońcy z urzędu adw. Roberta Bryka i mojego zażaleń na postanowienie sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 14 kwietnia 2015 r., którym orzekła:„połączyć badania sądowo-psychiatryczne oskarżonego Zbigniewa Kękusia z obserwacją w Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Babińskiego w Krakowie, na okres nie dłuższy niż obserwacja sądowo-psychiatryczna orzeczona w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza w Krakowie o sygnaturze 2 Ds. 542/14, postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt IX. Kp. 300/14/K.”

Sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie, którzy będą rozpoznawać w.w. zażalenia potwierdzą, że sędzia Beata Stój jest faszystką psychopatką i że jej wobec mnie działania – a zatem także czynności wykonywane wobec mnie przez Policję w dniu 5 maja 2014 r. i skutkujące zdarzeniem, w następstwie którego zarzuty przedstawiła mi Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza – były nielegalne.

Jeśli zostanę zatrzymany i przymusowo doprowadzony przez Policję do Szpitala im. dr. J. Babińskiego w Krakowie przed posiedzeniem Sądu Okręgowego w Rzeszowie w dniu 30 czerwca 2015 r. będzie to powtórka z okrutnej taktyki zastosowanej w 2007 roku wobec śp. Claudiu Crulica, dla Państwa oczywiste będą intencje funkcjonariusza, który wyda taką decyzję i tych, którzy ją zaakceptują, a ja z całą pewnością będę poddany – przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości i dla mojego „dobra” – „leczeniu”. Od pierwszego dnia pobytu w Szpitalu rozpocznę protest głodowy.

To przykre, ale o ile my, nie-Żydzi spełniamy się zawodowo służąc innym ludziom, to niektórzy Żydzi ortodoksi, pasożyty w służbie publicznej spełniają się niszcząc bez skrupułów nas, którzy na nich pracujemy.

Szkoda, że sympatyków i sprzymierzeńców znajdują nawet w prezydentach Polski, obecnym i przyszłym. A może dlatego, ze tacy są przed pięcioma laty Donald Tusk Bronisława Komorowskiego, a przed kilkoma miesiącami Jarosław Kaczyński Andrzeja Dudę wytypowali na prezydenta Polski….?

Z poważaniem,

dr Zbigniew Kękuś

P.S. Wszystkie załączniki do niniejszego pisma są zamieszczone na stronie www.kekusz.pl

 


[i] „Andrzej Seremet – „Niesterowalny państwowiec”, „człowiek bez politycznych pleców”, „niezawisły sędzia, za którym stoją wyłącznie wyśmienite kwalifikacje” – to kilka opinii o Andrzeju Seremecie. Czy krakowski prawnik został prokuratorem generalnym, bo jest uosobieniem cnót, czy też jego taktyka była koronkową robotą mającą na celu wyprowadzenie w pole polityków i konkurentów.

Przyjaciele (…) Artur Wrona, Prokurator Okręgowy w Krakowie. /powołany na Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie przez Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta – ZKE/– Źródło: Michał Krzymowski, „Pan Zagadka – Andrzej Seremet”; „Wprost”, 21 marca 2010r., s. 046