09.11.2015 – Wniosek Z. Kękusia do Jarosława Kaczyńskiego o sporządzenie i doręcznie wyjaśnienia czy jest homoseksualistą

Kraków, dnia 16 listopada 2015 r.

Zbigniew Kękuś

Pan

Jarosław Kaczyński

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość

Biuro Poselskie

ul. Nowogrodzka 84/86

02-018 Warszawa

Sygn. akt BP-S-174/06

Do wiadomości:

  1. Pan Robert Feluś, Redaktor Naczelny, „Fakt”, ul. Domaniewska 52, 02-672 Warszawa
  2. Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  3. Państwo: Bogdan Borusewicz, Jan Wyrowiński, Stanisław Karczewski, Maria Pańczyk-Pozdziej – Marszałek i Wicemarszałkowie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
  4. Państwo: Małgorzata Kidawa-Błońska, Elżbieta Radziszewska, Eugeniusz Tomczak – Grzeszczak, Marek Kuchciński, Wanda Nowicka, Jerzy Wenderlich – Marszałek i Wicemarszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  5. Pan Borys Budka, Minister Sprawiedliwości, Al. Ujazdowskie 11, 00-950 Warszawa
  6. Pan Andrzej Seremet, Prokurator Generalny, ul. Rakowiecka 26-30, 02-528 Warszawa
  7. Pani Małgorzata Gersdorf, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Plac Krasińskich 2/4/6, 00-951 Warszawa
  8. Pan Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich, Al. Solidarności 77, 00-090 Warszawa
  9. Pan insp. Janusz Barcik, Komendant Miejski Policji w Krakowie ul. Siemiradzkiego 24, 31-137 Kraków
  10. Pan Jacek Majchrowski, Prezydent Krakowa, Plac Wszystkich Świętych 3-4, 31-004 Kraków
  11. Pan Jerzy Miller, Wojewoda Małopolski, ul. Basztowa 22, 31-156 Kraków
  12. Pan Wojciech Harpula, Redaktor Naczelny, „Gazeta Krakowska”, Al. Pokoju 3, 31-548 Kraków
  13. Pan Marek Kęskrawiec, Redaktor Naczelny „Dziennik Polski’, Al. Pokoju 3, 31-548 Kraków
  14. Pan Piotr Mucharski, Redaktor Naczelny, Tygodnik Powszechny, ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
  15. Pan Michał Olszewski, Redaktor Naczelny „Gazeta Wyborcza – Gazeta Kraków”, ul. Cystersów 9, 31-553 Kraków
  16. Pani Edyta Stanek, Redaktor Naczelny „Fakt Kraków”, ul. Grzegórzecka 10, 31-530 Kraków
  17. www.kekusz.pl, www.aferyprawa.eu, www.monitor-polski.pl

Dotyczy:

  1. Wniosek o doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia po powołaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów:
    1. wyjaśnienia, czy Adresat niniejszego pisma jest homoseksualistą,
    2. wyjaśnienia, czy Beata Szydło jest Żydówką,
    3. podpisanego przez Beatę Szydło oświadczenia, że jako uczestniczka w 2004 roku szkolenia organizowanego przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership”nie zaciągnęła wobec organizatorów szkolenia żadnych zobowiązań, które mogłyby być ze szkodą dla Polski,
    4. wykazu członków utworzonej przez PiS po wyborach w dniu 25 października br. Rady Ministrów, którzy uczestniczyli w szkoleniu organizowanym przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership”,
    5. wykazu członków zarządu Prawo i Sprawiedliwość oraz posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i senatorów członków PiS, którzy uczestniczyli w szkoleniu organizowanym przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership”,
    6. podpisanego przez każdego członka zarządu Prawo i Sprawiedliwość oraz każdego posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i senatora członka PiS, który uczestniczył w szkoleniu „The International Visitor Leadership”oświadczenia , że nie zaciągnął wobec organizatorów szkolenia żadnych zobowiązań, które mogłyby być ze szkodą dla Polski.
  2. Wniosek o:
    1. złożenie przez Adresata niniejszego pisma zawiadomienia o popełnieniu przez red. Magdalenę Rubaj z „Faktu” przestępstwa zniesławienia prezydenta Andrzeja Dudy, lub – patrz: pkt II.2
    2. złożenie przez co najmniej 115 posłów Prawo i Sprawiedliwość Marszałkowi Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej prezydenta Andrzeja Dudy za naruszenie prawa określonego w art. 154.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przez układanie w nocy z 6 na 7 listopada 2015 r. razem z Panem rządu Rzeczypospolitej Polskiej.
  3. Wniosek o:
    1. zwrócenie się do Jarosława Gowina z żądaniem sporządzenia i doręczenia Adresatowi niniejszego pisma pisemnego wyjaśnienia, czy jest ojcem kilkuletniego nieślubnego dziecka,
    2. doręczenie mi kserokopii odpowiedzi Jarosława Gowina na wniosek, jak w pkt. III.1.
  4. Zawiadomienie, że:
    1. kopie dokumentów poświadczających przedstawione w niniejszym piśmie fakty są umieszczone w Internecie, w tym na stronie: www.kekusz.pl.
    2. kopia niniejszego pisma oraz odpowiedzi na nie zostaną umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

Uzasadnienie

Janusz Palikot zarzucił Panu przed laty w wywiadzie, który udzielił Radiu ZET:

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

Janusz Palikot czyni Panu zarzut, że ukrywa Pan przed opinią publiczną, że jest homoseksualistą.

Po wprowadzeniu w wyszukiwarkę internetową słów „Kaczyński homoseksualista” lub „Kaczyński gej” pojawia się wiele informacji o Panu potwierdzających tę Janusza Palikota.

Jest Pan osobą publiczną, posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Jako prezes zwycięskiej w wyborach do Sejmu i Senatu Prawo i Sprawiedliwość ustala Pan obecnie skład Rady Ministrów. Jeśli jest Pan homoseksualistą i ukrywa Pan swoją orientację seksualną przed opinią publiczną, może Pan być podatny na szantaż groźbą ujawnienia postrzeganego przez Pana jako wstydliwy dla Pana faktu.

Pana zachowania, rozbieżność, niespójność między deklaracjami i zachowaniami budzi wątpliwości co do ich przyczyn.

Jako przykład podam kompromitujące Pana jako człowieka oraz dyskwalifikujące jako posła i jako prezesa partii, na której nazwę składają się słowa „prawo” i „sprawiedliwość” pismo do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r., którym powołując się na „doktrynę Kaczyńskiego” – taką jej nadałem nazwę ponieważ Pan nie podał źródła Pana zdaniem „utrwalonej doktryny” – a moim zdaniem wymówkę, wyjaśnił mi Pan broniąc interesu Rzecznika Praw Obywatelskich Ireny Lipowicz, że Rzecznik może… do woli sprzeniewierzać się złożonemu przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej ślubowaniu.

Przypomnę, że zgodnie z zapisami ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich:

Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany,

również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.”
Artykuł 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich

Przypomnę także, że przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków RPO Irena Lipowicz ślubowała:

Przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków Rzecznik składa przed Sejmem następujące ślubowanie:
„Ślubuję uroczyście, że przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich dochowam wierności Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, będę strzec wolności i praw człowieka i obywatela, kierując się przepisami prawa oraz zasadami współżycia społecznego i sprawiedliwości. Ślubuję, że powierzone mi obowiązki wypełniać będę bezstronnie, z najwyższą sumiennością i starannością, że będę strzec godności powierzonego mi stanowiska oraz dochowam tajemnicy prawnie chronionej.”.
Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”.

Artykuł 4 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich

Poproszony przeze mnie pismem z dnia 29 sierpnia 2011 r. o udzielenie mi – jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – pomocy w związku ze sprawą prowadzoną przeciwko mnie od listopada 2006 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy, w tym od marca 2011 r. przez sędzię Beatę Stój, Pan poinformował mnie pismem z dnia 27 października 2011 r. – Załącznik 1:„Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.

W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński”
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 27 października 2011 r., BP-S-

174/06 – Załącznik 1

Potem skierował Pan do mnie jeszcze dwa pisma – z dnia 18 grudnia 2011 r. oraz z dnia 25 stycznia 2012 r. – w których potwierdzał Pan zainteresowanie zgłoszoną Panu przeze mnie sprawą.

Po tym, gdy mi Rzecznik Praw Obywatelskich doręczył kopię pisma skierowanego do Pana przez Rzecznika w dniu 16 listopada 2011 r., którym Rzecznik Irena Lipowicz oszukała Pana, skierowałem pismo do Pana z dnia 14 czerwca 2012 r., którym złożyłem: Szanowny Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwośćul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – o złożenie przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wniosku o odwołanie Ireny Lipowicz z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się złożonemu przez nią przed Sejmem ślubowaniu przez między innymi oszukanie Adresata niniejszego pisma, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość.
  2. Zawiadomienie, że z powodu niedopełnienia w styczniu 2011 r. przez Irenę Lipowicz obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich ja prowadziłem w okresie od dnia 30 maja do 12 czerwca 2011 r. protest głodowy przed siedzibą Prokuratury Generalnej zakończony wniesieniem przez Prokuratora Generalnego kasacji na moją korzyść od prawomocnego, niesłusznego wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007 r. skazującego mnie z art. 226 § 1 kk i inne /sygn. akt II K 451/06/.”

W odpowiedzi Pan pouczył mnie pismem z dnia 25 czerwca 2012 r. – Załącznik 2: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem. Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński

Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-

174/06 – Załącznik 2

Jako, „wolny człowiek w wolnym kraju” ja nic nie muszę… A już szczególnie wierzyć w – niech mi Pan nie ma, proszę, za złe – bzdury. Nie przyjąłem Pana wyjaśnień ze zrozumieniem. Są sporządzonym przez Pana osobiście dowodem chronienia przez Pana osób naruszających prawo.

Uważam, że pismo, które mi Pan przysłał – wiedząc, co ze mną wyprawiają prokuratorzy i sędziowie oraz były RPO Andrzej Zoll z małżonką adw. Wiesławą Zoll, za wiedzą i akceptacją rzecznik Ireny Lipowicz – służyć może za niedościgniony wzorzec hucpy.

Przyczyną… sprzeniewierzenia się przez Pana ślubowaniu, które złożył Pan przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posła:

Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie:„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej PolskiejŚlubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg.”

Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

mogła być li tylko być rasowa lojalność. Oboje, Irena Lipowicz i Pan, jesteście Żydami.

Wskazać wszak należy, że wśród mnogości osób obrzydliwych –„OBRZYDLIWY” «budzący wstręt, odrazę»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 562 – w gromadzie funkcjonariuszy w służbie publicznej Rzeczypospolitej Polskiej chroniąca interesów łajdaków naruszających prawo wyróżniająca się szczególnie negatywnie Irena Lipowicz była dla łajdaków (bez)cennym rzecznikiem. Ponieważ korespondencja między nami – Panem i mną – była umieszczana w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl, mogli grozić Panu ujawnieniem wstydliwych dla Pana informacji jeśli podejmie Pan działania wobec niej oparte na prawie określonym w art. 7.2 ustawy o RPO. W tym o Pana ewentualnym, ujawnionym przez m.in. Janusza Palikota homoseksualizmie.

Być może właśnie z powodu stosowanego wobec Panu szantażu głosował Pan – a z Panem 125 obecnych w dniu 29 stycznia 2014 r. w Sejmie i zdyscyplinowanych posłów Prawo i Sprawiedliwość, tym m.in. Pana potem protegowani, Andrzej Duda i Beata Szydło – za przyjęciem ustawy, z mocy której według izraelskiej „Jerusalem Post” z 14 sierpnia 2015 r.i, Naród Polski pracuje od października 2014 r. na świadczenia wypłacane Żydom z Izraela w kwocie 100 euro miesięcznie za zbrodnie popełnione na Żydach na terenie Polski przez Niemców i Sowietów.

Być może wymuszona na Panu uległość jest przyczyną Pana zamiaru powołania do rządu Beaty Szydło – według doniesień mediów – polityków jakże mocno w przeszłości skompromitowanych, w tym wielce nieskutecznych w realizacji obowiązków w służbie publicznej.

Być może wytypowanie przez Pana uczestniczącej przed laty w budzącym spore wątpliwości szkoleniu w USA Beaty Szydłoii – budzi wątpliwości z tej choćby przyczyny, że jak podają media sama B. Szydło skrywa informację o szkoleniu, w tym, że to nie ona aplikowała, ale ją wybrali – na Prezesa Rady Ministrów ma przyczynę w szantażowaniu Pana.

Nawiasem mówiąc, uważam, że Beata Szydło powinna nam powiedzieć coś więcej o tym szkoleniu, np. kto ją wybrał, dlaczego ją wybrano, czego się nauczyła oraz – co najważniejsze wobec wybrania jej przez Pana na Prezesa Rady Ministrów – czy przyjęła na siebie jakieś, a jeśli tak, jakie, zobowiązania wobec fundatorów szkolenia.

Jak podaje Super Express, do tego samego szkolenia łowcy talentów z Departamentu Stanu USA wyłowili wcześniejBronisława Komorowskiego, Donalda Tuska, Aleksandra Kwaśniewskiego, Hannę Suchocką i Kazimierza Marcinkiewicza.

Zanim mi ferajna – prokuratorzy, sędziowie, RPO Andrzej Zoll z małżonką adwokat Wiesławą Zoll – zakończyła karierę zawodową pracowałem przez wiele lat w polskich przedstawicielstwach zagranicznych korporacji, w tym m.in. negocjowałem warunki finansowe szkoleń organizowanych dla kadr moich pracodawców. To były spore kwoty. Mimo że szkolenia odbywały się w Polsce, nie trzeba było pokrywać kosztów transportu, tłumaczy itp.

Gdy zatem czytam o szkoleniu w USA podarowanym przed lata Pana dzisiaj kandydatce na premiera Polski, to mi od razu na myśl przychodzi zawsze aktualna maksyma laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii:

There is no such thing as free lunch”

/„Nie ma darmowych obiadów”, „Nic nie jest za darmo”; „Za wszystko trzeba płacić”/

Milton Friedman

Ponieważ w szkoleniu, w którym uczestniczyła przyszła premier Beata Szydło, uczestniczyli także w przeszłości dwaj prezydenci Polski i troje premierów – to całkiem, jak za żydokomuny, tylko tamci byli szkoleni przez łowców talentów z instytucji ZSRR – rodzą się kolejne pytania:

  1. ile spośród w.w. osób nie jest Żydami, tj. czy jednym z kryteriów doboru uczestników – może pierwszym … – nie jest pochodzenie, znaczy przynależność rasowa,
  2. czy to organizatorzy szkolenia okazali się profesjonalistami w łowieniu talentów na polskiej scenie politycznej, czy też nie było na odwrót, tj. w.w. osoby zrobiły wielkie kariery dlatego, że wcześniej przeszły przez szkolenie, na które zostały wybrane i zgodziły się w nim uczestniczyć.

Innymi słowy… czy Pan nie dlatego właśnie Beatę Szydło wybrał na Prezesa Rady Ministrów, że jest Żydówką, która zgodziła się uczestniczyć w darmowym szkoleniu zafundowanym jej przez dobroczyńców z Departamentu Stanu USA.

Nie rozumiem, dlaczego skrywa Beata Szydło, że była szkolona w USA. Przecież uczestnictwo w atrakcyjnym szkoleniu buduje prestiż oraz wartość rynkową uczestnika. Wprawdzie „casting” do ról na scenie politycznej odbywa się według innych zasad niż rekrutacja w zorientowanych na osiąganie zysku korporacjach, ale skrywanie przez Beatę Szydło przed „pracodawcą” – którym wbrew pozorom nie jest Pan, lecz Naród Polski – atutów, jest… nieracjonalne. A Pan ją wytypował na Prezesa Rady Ministrów.

Być może moje wątpliwości rozwiewa Ben Klassen, gdy pisze: „W USA na przykład nie ma prawie żadnego urzędnika państwowego, który byłby wolnym człowiekiem. Niemal każdy z nich został osadzony na swoim stanowisku lub zdobył swój urząd w wyniku żydowskiej manipulacji, zgodnie z żydowskim planem. Zdobywając swoje posady dzięki żydowskiemu wstawiennictwu, muszą się potem odwdzięczyć swoim „dobroczyńcom”.iii
Coś może być na rzeczy, bo przecież Donald Tusk na samym początku sprawowania urzędu premiera, w marcu 2008 r., udał się do Nowego Jorku na spotkanie z przedstawicielami organizacji żydowskich i obiecał im – sam, z własnej woli, przez nikogo nie proszony – że do końca 2008 r. wejdzie w życie oczekiwana przez Żydów ustawa reprywatyzacyjna.

Na jego żądanie minister Skarbu Państwa Aleksander Grad przygotował projekt ustawy, której wprowadzenie w życie zamieniłoby Polskę z „murowanej” w „drewnianą”, a Polaków A. Grad i D. Tusk „puściliby w skarpetkach”. Więcej na ten temat w umieszczonej na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl prezentacji pt.:„Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska”. Obejrzało ją już ponad 450.000 internautów.

Może w tych darmowych szkoleniach leży przyczyna narażania bezpieczeństwa Polski, co minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski tak, bardzo dosadnie, recenzował w rozmowie z J. Rostowskim:

Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy.

(…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów”

Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2

Poza ministrem spraw zagranicznych za zapewnianie zewnętrznego bezpieczeństwa Polski ponoszą konstytucyjną odpowiedzialność prezydent i premier. Jeśli minister Radosław Sikorski był zmuszany – a z jego wypowiedzi oczywisty wniosek, że był – do „robienia loda” tudzież „laski” Amerykanom, czyli do okazywania im serwilizmu wbrew polskiej racji stanu, to zmuszać go do tego mogli tylko premier Donald Tusk i/lub prezydent Bronisław Komorowki.

Na to, że uczestnik szkolenia organizowanego przez Departament Stanu USA Żyd Donald Tusk jest sympatyzującym z Żydami zdrajcą interesu narodowego wiele dowodów – m.in., patrz: www.monitor-polski.pl, www.kekusz.pl, prezentacja pt.: „„Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska”.

Prezydent Bronisław Komorowski też bronił interesu Żydów, w tym nawet w sprzeczności z polską racją stanu i kompromitując Polskę.

Przypomnę, że gdy w maju 2012 r. skazana prawomocnym wyrokiem niezawisłego sądu za działalność na szkodę własnego państwa na karę pobytu w zakładzie karnym przez 7 lat była premier Ukrainy Żydówka Julia Tymoszenko rozpoczęła protest głodowy i w jej obronie stanęła – na apel kanclerz Niemiec Angeli Merkel – „cała” niemal Unia Europejska, tj. szefowie jej instytucji – m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, komisarz UE ds. sprawiedliwości i praw człowieka Viviane Reding –

oraz przywódcy wielu państw członkowskich, także prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski natychmiast uruchomił program pomocowy i użyczył przestępcy majestatu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Media informowały:

Prezydent Komorowski zwrócił się w środę z prośba o zmianę „anachronicznego” prawa do wszystkich sil politycznych Ukrainy– i do ugrupowań rządzących, i do opozycji.Deputowany Wolodymyr Olijnyk jako pierwszy odniósł się do apelu prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego.

(…) Nasi koledzy w Europie powinni zrozumieć, ze Tymoszenko odpowiada za przekroczenie uprawnień służbowych, a nie za decyzje polityczne. (…) Podobne zapisy istnieją także w kodeksie karnym Polski.”

Źródło: Polska Agencja Prasowa, 29 maja 2012

Skompromitował uczestnik szkolenia z zakresu przywództwa, „The International Visitor Leadership”,Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej siebie i Polskę, bo mu udowodnił obywatel innego państwa, deputowany W. Olijnyk, że chce zmieniać „anachroniczne” prawo na Ukrainie, a nie wie, że takie samo funkcjonuje w Polsce – art. 231k.k.: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”

Nie tylko ujawnioną światu nieznajomością prawa polskiego skompromitował Bronisław Komorowski siebie i Polskę. Okazało się, że użyczył majestatu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej antypolskiej nacjonalistce. Tak o Julii Tymoszenko pisał Waldemar Łysiak:

Salon głównościekowymi telewizjami próbuje łzawić oczy Polaków gehenną tej skazanej bidulki Tymoszenko,

ani słowem nie napomykając, ze owa pani (…) jako polityk była antypolską nacjonalistką, jej sztab partyjny składał się z pogrobowców UPA, a jej gwardie przyboczna stanowili nazibandyci, których ulubiony sport stanowiło regularne dewastowania lwowskiego Cmentarza Orlat.”

Źródło: Waldemar Łysiak, „Ukraiński oksymoron”; „Do Rzeczy”, Nr 4, 20-26 stycznia 2014 r., s. 99

Co oczywiste, ujawnioną w „aferze taśmowej” sprawą narażania przez „kompletnego frajera”, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego bezpieczeństwa Polski przez „robienie loda” tudzież „laski” Amerykanom oraz przyczyn prowadzenia przez niego polityki zagranicznej RP w sposób stwarzający jego zdaniem „fałszywe poczucie bezpieczeństwa.” powinna zająć się prokuratura. Pismem z dnia 30 lipca 2014 r. skierowanym do Prokuratora Generalnego złożyłem: „Kraków, dnia 30 lipca 2014 r. Pan Andrzej Seremet Prokurator Generalny (…) Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o popełnieniu przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego przestępstwa z art. 129 k.k.
  2. Zawiadomienie, że minister Radosław Sikorski przyznał się do poinformowania ministra finansów Jacka Rostowskiego o prowadzeniu przez niego polityki zagranicznej w sposób stwarzający Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa: „polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją”
  3. Wniosek o dopuszczenie dowodu z opublikowanego w gazecie codziennej „Fakt” z dnia 23 czerwca 2014 r. w artykule pt.: „Zrobiliśmy laskę Amerykanom – o stosunkach USA-Polska” /Załącznik 1/ zapisu rozmowy ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z ministrem finansów Jackiem Rostowskim.
  4. Wniosek o przekazanie niniejszego zawiadomienia do rozpoznania prokuraturze właściwej miejscowo.
  5. Wniosek o nadanie mi przez prokuraturę w niniejszym zgłoszonej sprawie statusu pokrzywdzonego.

(…) Część I. Przepisy prawa

  1. Artykuł 146.4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
    „W zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności: (…) 8.
    zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne państwa”,
  2. Artykuł 129 Kodeksu karnego:
    „Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”

Część II. Uzasadnienie

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował ministra finansów Jacka Rostowskiego – Załącznik 1: „Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy.

(…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów” – Dowód: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2 – Załącznik 1

Z mocy prawa określonego w art. 146.4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Rada Ministrów, a w niej minister spraw zagranicznych zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej.

Minister Radosław Sikorski poświadczył w rozmowie z ministrem J. Rostowskim, że – uprawniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa – w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki realizuje politykę, która stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Dla opisania realizowanej przez niego wobec USA polityki zagranicznej użył określeń – Załącznik 1: „polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Minister Radosław Sikorski osobiście poświadczył, że w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki działa na szkodę interesu Rzeczypospolitej Polskiej.

Podkreślić należy, że minister Radosław Sikorski przyznał się, że w okolicznościach podanych przez gazetę codzienną „Fakt” odbył służbowe, bo na koszt państwa spotkanie z ministrem Jackiem Rostowskimiv.

Minister R. Sikorski przyznał się także przed kamerami telewizji – że przekazał ministrowi Jackowi Rostowskiemu zacytowaną wyżej ocenę realizowanej przez niego polityki zagranicznej. Wyjaśnił, że jest mu przykro oraz przeprosił.

Kodeks karny nie przewiduje przeprosin przez sprawcę jako kary za jego zakazane normą sankcjonowaną zachowanie. Instrumentem ochrony przed takim zachowaniem jest kara kryminalna dla jego sprawcy. W ten sposób ustawodawca chroni podstawowe wartości społeczne.

Działania ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego wyczerpują znamiona czynu określonego jako przestępstwo w art. 129 k.k. Zbigniew Kękuś”

W odpowiedzi na złożone przeze mnie zawiadomienie otrzymałem pismo z dnia 29 sierpnia 2014 r. Starszego Referenta Prokuratury Okręgowej w Warszawie Hanny Felczyńskiej o treści – Załącznik 3: „Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział V Śledczy /adres – ZKE/ Warszawa, dnia 29 sierpnia 2014 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ ZAWIADOMIENIE o odmowie wszczęcia śledztwaSekretariat Prokuratury zawiadamia Pana, jako osobę, która złożyła zawiadomienie, iż w dniu 28 sierpnia 2014 roku po zapoznaniu się z zawiadomieniami: Macieja D./nazwisko – ZKE/, dotyczącym wpływu Donalda Tuska, innych członków Rady Ministrów i Bronisława Komorowskiego na zaniżanie przez PKN Orlen i Lotos cen paliw przed wyborami w 2011 roku oraz przekroczenia uprawnień poprzez zatrzymanie „w sprawie tzw. afery podsłuchowej” niesprecyzowanych osób określonych przez zawiadamiającego jako więźniowie polityczni, Stanisława W. /nazwisko – ZKE/, z dnia 25 czerwca 2014 roku dotyczącym zachowania Ministra Spraw Zagranicznych – Radosława Sikorskiego – w trakcie rozmowy z Jackiem Rostowskim, której treść została opublikowana przez „Wprost”, mającego zniszczyć wizerunek i ośmieszyć RP na arenie międzynarodowej, Zbigniewa Kękusia z dnia 30 lipca 2014 roku dotyczącym prowadzenia przez Ministra Spraw Zagranicznych – Radosława Sikorskiego – polityki zagranicznej w sposób stwarzający RP fałszywe poczucie bezpieczeństwa, na podstawie art. 305 § 1 k.p.k. odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie o sygn. V Ds225/14. STARSZY REFERENTHanna Felczyńska”
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział V Śledczy, sygn. akt V Ds./225/14, Zawiadomienie o

odmowie wszczęcia śledztwa z dnia 29 sierpnia 2014 r. – Załącznik 3

Jakiś, ukrywany przede mną z imienia i nazwiska, prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie rozpoznał… „hurtem”, w jednym postępowaniu prowadzonym do tej samej sygnatury V Ds. 225/14, trzy zawiadomienia, złożone przez trzy różne osoby, w trzech różnych terminach, w trzech różnych sprawach o popełnienie trzech różnych przestępstw przez:

  1. premiera D. Tuska, innych członków Rady Ministrów i prezydenta Bronisława Komorowskiego
  2. ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

W dodatku odmówił wszczęcia śledztwa na podstawie art. 305 § 1 k.p.k., który określa obowiązki organów ścigania: „Niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia o przestępstwie organ powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego obowiązany jest wydać postanowienie o wszczęciu bądź o odmowie wszczęcia śledztwa.”

Ja nie jestem prokuratorem, ale wiem, że podstawą do odmowy wszczęcia dochodzenia/śledztwa może być wyłącznie jedna z 11 przesłanek określonych w art. 17 § 1 k.p.k.: Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (…).”v

W związku z powyższym, pismem z dnia 14 listopada 2014 r. skierowanym do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta złożyłem: „Pan Andrzej Seremet Prokurator Generalnyul. Rakowiecka 26-30 02-528 Warszawa Sygn. akt Prokuratury Okręgowej w Warszawie: V Ds./225/14 (…) III. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:

  1. na podstawie którego prawa – wnoszę o podanie przepisu prawa – prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, któremu przekazano do rozpoznania złożone przeze mnie zawiadomienie o popełnieniu przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego przestępstwa z art. 129 k.k. rozpoznał je w postępowaniu prowadzonym w trzech różnych sprawach, na podstawie trzech odrębnych zawiadomień złożonych przez trzy nie znające się, nie mające ze sobą nic wspólnego osoby,
  2. dlaczego prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, któremu przekazano do rozpoznania złożone przeze mnie zawiadomienie o popełnieniu przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego przestępstwa z art. 129 k.k. odmówił wszczęcia śledztwa na podstawie art. 305 § 1 k.p.k. – Załącznik 2,
  3. dlaczego prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, któremu przekazano do rozpoznania złożone przeze mnie zawiadomienie o popełnieniu przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego przestępstwa z art. 129 k.k. pozbawił mnie skorzystania z prawa do zaskarżenia wydanego przez niego w dniu 28.08.2014 r. postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa.”

IV. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy adresat niniejszego pisma, Prokurator Generalny Rzeczypospolitej Polskiej nakaże Prokuratorowi Apelacyjnemu w Warszawie wszczęcie postępowania zmierzającego do zainicjowania postępowania dyscyplinarnego wobec prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, który w jednym postępowaniu rozpoznał trzy, złożone przez trzy różne osoby, w różnym czasie i miejscu zawiadomienia o popełnieniu przestępstw przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego oraz Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska innych członków Rady Ministrów i prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w tych sprawach na podstawie art. 305 § 1 k.k., zamiast 17 § 1 k.p.k.

Prokurator generalny Andrzej Seremet nie rozpoznał zgłoszonej mu przeze mnie sprawy. Delegował jej rozpoznanie na prokuratora apelacyjnego w WarszawieDariusza Korneluka, ten na prokuratora okręgowego w WarszawieRyszarda Rogatko, a ten z kolei na swoją podwładną – niewykluczone, że autorkę w.w. jednego w trzech różnych sprawach postanowienia z dnia 29 sierpnia 2014 r. – prokurator Annę Marię Sitkowską, która zawiadomiła mnie pismem z dnia 8 grudnia 2014 r. – Załącznik 4: „Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział V Śledczy /adres – ZKE/ Warszawa, dnia 8 grudnia 2014 roku V Ds 225/14 Pan Zbigniew Kękuś W odpowiedzi na pismo nadesłane do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie – data wpływu 17 listopada 2014 roku – informuję, iż stosownie do treści art. 100 § 2 k.p.k. w zw. z art. 106 k.p.k. i art. 305 § 4 k.p.k. odpis postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa doręcza się pokrzywdzonemu, instytucji państwowej, samorządowej lub społecznej, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, osobie, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, jeżeli wskutek przestępstwa doszło do naruszenia jaj praw.

Stosownie natomiast do art. 305 § 4 k.p.k. osobę, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, jeżeli wskutek przestępstwa nie doszło do naruszenia jej praw, zawiadamia się o odmowie wszczęcia śledztwa.

Mając na uwadze powyższe regulacje, pismem z dnia 29 sierpnia 2014 roku zawiadomiono Pana o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie o sygn. V Ds. 225/14. PROKURATOR Anna Maria Sitkowska”

Źródło: Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Wydział V Śledczy, sygn. V Ds. 225/14, pismo prokurator Anny

Marii Sitkowskiej z dnia 8 grudnia 2014 r. – Załącznik 4

Powołany przez Pana brata prezydenta Lecha Kaczyńskiego na prokuratora generalnego Zyd Andrzej Seremet jest jednym z najbardziej gorliwych obrońców interesu funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo, w tym szczególnie Żydów i filosemitów polonofobów.

Według mej wiedzy był, podczas pobytu w USA przed laty, uczestnikiem szkolenia organizowanego przez izraelską agencję wywiadowczą Mosad. Proszony przeze mnie kilkukrotnie o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy to prawda … chowa się Andrzej Seremet – bezwstydne, żenujące chowanie „głowy w piach” to notorycznie stosowana przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta taktyka w kłopotliwych dla niego sytuacjach – za swoimi podwładnymi, zastępcą dyrektora Biura Prokuratora Generalnego prokuratorem Piotrem Wesołowskim i dyrektorem Biura prokuratorem Ryszardem Tłuczkiewiczem.

Ten pierwszy wyjaśnił mi pismem z dnia 16 lipca 2014 r. – Załącznik 5: „Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Biuro Prokuratora Generalnego Warszawa, dnia 16.07.2014 r. PG VII Ip 130/14 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W odpowiedzi na Pana wnioski z dnia 2 lipca 2014 r. (2 pisma), doręczone w dniu 2 lipca 2014 r. o udostępnienie informacji w trybie ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (j.t. Dz. U. z 2014 r., poz. 782) i adresowane do Prokuratora Generalnego – Andrzeja Seremeta o treści: „sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy przebywając w Stanach Zjednoczonych Ameryki uczestniczył Pan w szkoleniu organizowanym przez służby Izraela”, informuję, co następuje.

Żądana przez Pana informacja dotyczy okresu, kiedy Andrzej Seremet nie pełnił żadnej funkcji publicznej i nie podejmował czynności związanych z funkcją publiczną, a w związku z tym nie stanowi ona informacji publicznej o jakiej mowa w art. 1 ust. 1 w zw. z art. 6 powołanej ustawy o dostępie do informacji publicznej. ZASTĘPCA DYREKTORA Biura Prokuratora Generalnego Piotr Wesołowski”,

Źródło: Prokuratura Generalna, sygn. PG VII Ip 130/14, pismo zastępcy dyrektora Biura Prokuratora

Generalnego Piotra Wesołowskiego z dnia 16 lipca 2014 r. – Załącznik 5

Co z tego, że informacja, o którą proszę dotyczy okresu „kiedy Andrzej Seremet nie pełnił żadnej funkcji publicznej i nie podejmował czynności związanych z funkcją publiczną.” Potem zaczął pełnić i do teraz pełni!

Jedną z najważniejszych w państwie. A służby, jak wiadomo niewiele mają wspólnego z dobroczynnością i jeśli szkolą, to mają w tym swój cel. Nie ma darmowych obiadów…

Gdy ponowiłem mój wniosek, pismem z dnia 12 sierpnia 2014 r. zawiadomił mnie przełożony prokuratora P. Wesołowskiego, dyrektor Biura Prokuratora Generalnego prokurator Ryszard Tłuczkiewicz – Załącznik 6: „Warszawa, dnia 13.08.2014 r. Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Biuro Prokuratora Generalnego /adres – ZKE/ PG VII Ip 130/14 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W odpowiedzi na Pana wniosek z dnia 6 sierpnia 2014 r. (data wpływu do Prokuratury Generalnej – 8 sierpnia 2014 r.), dotyczące „doręczenia wyjaśnienia, czy Prokurator Generalny Andrzej Seremet przebywając w Stanach Zjednoczonych Ameryki uczestniczył w szkoleniu organizowanym przez służby Izraela”, uprzejmie informuje, że podtrzymuję stanowisko Zastępcy Dyrektora Biura Prokuratora Generalnego zawarte w kierowanym do Pana piśmie z dnia 16 lipca 2014 r. nr PG VII Ip 130/14. DYREKTOR Biura Prokuratora Generalnego Ryszard Tłuczkiewicz”

Źródło: Prokuratura Generalna, sygn. PG VII Ip 130/14, pismo dyrektora Biura Prokuratora Generalnego

Ryszarda Tłuczkiewicza z dnia 12 sierpnia 2014 r. – Załącznik 6

Gdy raz jeszcze poprosiłem A. Seremeta o wyjaśnienie, pismem z dnia 16 września 2014 r. poinformował mnie prokurator R. Tłuczkiewicz – Załącznik 7: „Warszawa, dnia 16.09.2014 r. Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Biuro Prokuratora Generalnego /adres – ZKE/ PG VII Ip 130/14 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W odpowiedzi na Panapismo z dnia 9 września 2014 r., doręczone w dniu 10 września 2014 r., zawierające wniosek o cyt. „sporządzenie i doręczenie mi oświadczenia, że przebywając przed laty w Stanach Zjednoczonych Ameryki nie uczestniczył Pan w szkoleniu organizowanym przez służby Izraela”, informuję, że wniosek Pana w tym zakresie był już przedmiotem rozpoznania. W piśmie z dnia 16 lipca 2014 r. Zastępca Dyrektora Biura Prokuratora Generalnego poinformował Pana, że żądana informacja nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu art. 1 ust. 1 zw. z art. 6 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (j.t. Dz.U. z 2104 poz. 782). Stanowisko to pozostaje w pełni aktualne. Dyrektor Biura Prokuratora Generalnego Ryszard Tłuczkiewicz”

Źródło: Prokuratura Generalna, sygn. PG VII Ip 130/14, pismo dyrektora Biura Prokuratora Generalnego

Ryszarda Tłuczkiewicza z dnia 16 września 2014 r. – Załącznik 7

Prawda, że kiepskiego wybrał nam prezydent Lech Kaczyński prokuratora generalnego.

Co charakterystyczne, to że gdy po otrzymaniu zacytowanych wyżej wyjaśnień od podwładnych Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej skierowałem wnioski do premier Ewy Kopacz i prezydenta Bronisława Komorowskiego, w tym załączyłem kopie w.w. pism, żeby zwrócili się do Andrzeja Seremeta z żądaniem doręczenia im wyjaśnienia, czy przebywając w USA uczestniczył w szkoleniu organizowanym przez służby Izraela… nie wykazali sprawą najmniejszego zainteresowania.

Sam Andrzej Seremet tak wspomina swój pobyt w USA:

„– Fascynowała mnie historia Ameryki i jej kultura. Zawsze też chciałem na własne oczy zobaczyć

miejsce życia pierwotnych mieszkańców Ameryki Północnej – mówi. Z tej miłości w 1991 roku

Seremet zrzekł się urzędu sędziego i wyjechał do USA. (…)

Po półtorarocznej przerwie kariera Seremeta nabrała jeszcze większego rozpędu.

Źródło: Marcin Banasik, „Andrzej Seremet. Już 4 lata walczy o rozwód prokuratury z polityką”; „Dziennik Polski”, 14.08.2014, s. C07

Prawda, że szczęściarz z Andrzeja Seremeta…U progu kariery zrzekł się urzędu sędziego, wyjechał na bardzo długie wakacje, wrócił, przeprosił i… „Po półtorarocznej przerwie kariera Seremeta nabrała jeszcze większego rozpędu.”

Takiego, że skończyło się – póki co, nie wiadomo, co jeszcze przed nim – na powołaniu go przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na prokuratora generalnego.

Na szczęście dla ofiar ochranianej przez niego ferajny prokuratorsko-sędziowskiej kończy się jego kadencja.

Co się Pana wszak tyczy i moich wniosków do Pana…

Być może moje wątpliwości są bezpodstawne i Pan nie jest szantażowany, lecz tak – po prostu – ma, że bliższy jest Panu interes Żydów, w tym naruszających prawo, niż krzywdzonych przez nich i pozbawianych możności korzystania z naszych praw Polaków.

Janusz Palikot zarzucił Panu kłamstwo:

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

Jak powszechnie wiadomo szantaż jest jedną z metod osiągania celów. Tak o nim pisze wspomniany już Ben Klassen: „Zwykle Żydzi na swoje marionetki wybierają tych polityków, którzy mają słabe charaktery lub haniebne epizody z przeszłości (nieznane opinii publicznej). Ze względu na słabość charakteru lub podatność na szantaż, takimi ludźmi można łatwo manipulować, czy to przy pomocy łapówek i wsparcia finansowego, czy przy pomocy groźby ujawnienia ich haniebnej przeszłości.”

Pana ewentualny, ujawniony przed laty przez Janusza Palikota homoseksualizm oczywiście nie hańbi Pana.

Musi Pan jednak mieć na uwadze, że jest Pan osobą publiczną i mamy prawo znać całą prawdę o Panu, a na Panu ciąży obowiązek ujawnienia jej nam. Jeśli jest Pan gejem i wstydzi się Pan tego, Pana homoseksualizm może być wykorzystywany przeciwko Panu, a za Pana – w takim przypadku marionetki – pośrednictwem przeciwko nam, o których losach Pan w ogromnej mierze będzie decydował przez najbliższych kilka lat.

Poza tym, jako ewentualnie homoseksualista może Pan dobrać Beacie Szydło członków Rady Ministrów według kryterium orientacji seksualnej. Niektóre, jeśli chodzi o mężczyzn, którzy mają się znaleźć w jej rządzie rzeczywiście budzą ogromne wątpliwości co do ich kwalifikacji merytorycznych i moralnych.

A to Pan ustala skład rządu. Tak przynajmniej informują media.

Wprawdzie artykuł 154.1 Konstytucji stanowi: „Prezydent desygnuje Prezesa Rady Ministrów, który proponuje skład Rady Ministrów.”, ale według doniesień „Faktu” Pan oraz skutecznie podsunięty nam przez Pana jako kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda o tym nie wie, łamiecie prawo konstytucyjne …

Z pierwszej strony wydania z dnia 7-8 listopada 2015 r. „Fakt” informuje w fotoreportażu pt. „Prezydent Duda i prezes Kaczyński układali rząd dla Szydło”Załącznik 8:

W wielkiej tajemnicy najważniejsi politycy w Polsce – prezydent Andrzej Duda i szef PiS Jarosław Kaczyński – spotkali się, by uzgodnić skład rządu. Gdy Panowie rozmawiali o najważniejszych dla Polski sprawach, Beata Szydło – ponoć premier nowego gabinetu – poszła sobie do… kina. –To będzie wspaniały rząd – powiedziała po seansie. Tylko skąd o tym wie?
Źródło: „Prezydent Duda i prezes Kaczyński układali rząd dla Szydło”; „Fakt”, 7-8 listopada 2015 r., s. 1 – Załącznik 8

W opublikowanym na str. 2, 3 wydania z dnia 7-8 listopada 2015 r. artykule Magdaleny Rubaj, pt. „Prezydent z prezesem 5 godzin układali rząd dla Szydło” autorka podała m.in. – Załączniki 9: „Rezydencja Belweder-Kolonowa. Czwartkowy wieczór. To tutaj w tajemnicy spotkali się najważniejsi dziś politycy w Polsce: prezes PiS Jarosław Kaczyński (66 l.) i prezydent Andrzej Duda 943 l.). Trwająca 5 godzin narada odbyła się na finiszu układania rządu Beaty Szydło (52 l.), ale przyszłej pani premier nie zaproszono. (…) O czym rozmawiali prezes z prezydentem? Oczywiście o składzie nowego rządu. W poniedziałek po południu mają go poznać Polacy. PiS chciało, by prezydent znał go wcześniej. A w niedzielę Duda z rodziną jedzie do Watykanu. Wróci w poniedziałek w nocy. Pytanie zostaje więc tylko jedno: czemu do Dudy przyjechał prezes, a nie Beata Szydło? Chcieliśmy ją o to zapytać. Bezskutecznie. PiS i Kancelaria Prezydenta również nabrały wody w usta.”
Źródło: Magdalena Rubaj, „Prezydent z prezesem 5 godzin układali rząd dla Szydło”; „Fakt”, 7-8 listopada

2015 r., s. 2, 3 – Załącznik 9

„Fakt” opisuje, jakie wysiłki czyniliście Panowie, żeby Wasze spotkanie było dyskretneZałącznik 9: „Godz. 19.42. Pod hotel Belweder, w którym mieszka Andrzej Duda zajeżdża pędząca kolumna z prezydentem. Kilkanaście minut później w małą uliczkę Bacciarelliego przyjedzie prezes PiS. Wcześniej jego kolumna kluczy po mieście. Wyraźnie stara się zgubić ewentualny „ogon”. Kaczyński znika w drzwiach budynku, gdzie mieszka prezydencki minister i dobry znajomy prezesa Maciej Łopiński (68 l.). Stąd też wyjdzie tuż po godz. 1 w nocy. A stojący na progu Łopiński wyjdzie w kapciach pomachać mu, by przed reporterami Faktu sprawić wrażenie, że oto zakończyło się długie spotkanie przyjaciół. Jednak to nie oni się spotkali.

Według naszych informacji w mieszkaniu, które wynajmuje od kancelarii Łopiński, prezes Kaczyński spotkał się z prezydentem. Jak to możliwe, skoro weszli do innych budynków? Otóż – jak widać na mapce poniżej – willę i hotel Belweder, gdzie w apartamencie mieszka prezydent Duda z żoną Agatą (43 l.), łączy dyskretny chodnik skryty za murem. Prezydent mógł niezauważenie dla nikogo przejść tamtędy do mieszkania swojego ministra. W htelu szanse na dyskretną rozmowę są niewielkie.”

Źródło: Magdalena Rubaj, „Prezydent z prezesem 5 godzin układali rząd dla Szydło”; „Fakt”, 7-8 listopada

2015 r., s. 2, 3 – Załącznik 9

Trzeba mieć nadzieję, że to, iż spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z Panem było dedykowane układaniu rządu jest li tylko wymysłem, fantasmagorią dziennikarki „Faktu”.

Dla prezydenta Andrzeja Dudy byłoby lepiej, żeby „Fakt” napisał, że Wasze dyskretne spotkanie było – na przykład – schadzką. Jeszcze kilka lat temu schadzka dwóch mężczyzn budziłaby oburzenie, dzisiaj skomentowano by, że jesteście „trendi”.

Natomiast za układanie rządu Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powinien zostać postawiony przed… Trybunałem Stanu.

Artykuł 154. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi bowiem: „1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej desygnuje Prezesa Rady Ministrów, który proponuje skład Rady Ministrów.”
Prezydent Andrzej Duda miał desygnować Prezesa Rady Ministrów, a nie – jak podał „Fakt” – układać rząd. „Fakt” poinformował zatem, że prezydent Andrzej Duda naruszył prawo określone w art. 154.1 Konstytucji. Wskazać zatem należy, że:

  1. artykuł 1.1 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu stanowi: Za naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: 1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,”.
  2. artykuł 2.1 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu stanowi:Prezydent może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa.”
  3. artykuł 2.1 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu stanowi: Odpowiedzialność konstytucyjna obejmuje czyny, którymi osoby wymienione w art. 1 ust. 1, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, chociażby nieumyślnie, naruszyły Konstytucję lub ustawę.”

Wskazać także należy, że artykuł 6.2 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu stanowi: Wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej osób, o których mowa w art. 1 ust. 1 pkt 2-7, może być złożony Marszałkowi Sejmu przez: 1) Prezydenta, 2) posłów, w liczbie co najmniej 115.

Niech Pan zatem, lider partii Prawo i Sprawiedliwość, podejmie decyzję, czy:

  1. złoży Pan pozew przeciwko redakcji „Faktu” o – na przykład – zniesławienie prezydenta Andrzeja Dudy, czy też – patrz: p. 2,
  2. 235 prawych i sprawiedliwych posłów Prawo i Sprawiedliwość złoży Marszałkowi Sejmu wniosek o pociągnięcie prezydenta Andrzeja Dudy do odpowiedzialności konstytucyjnej za naruszenie prawa określonego w art. 154.1 Konstytucji, tj. za układanie – jak podał „Fakt” o nakładzie 360.000 egz. – Rady Ministrów.

Co się tyczy wariantu „zniesławienie” pragnę poinformować, że były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. dr hab. Andrzej Zoll podaje: „Artykuł 212 opisuje normatywnie znamiona typów czynów zabronionych określanych w literaturze i orzecznictwie mianem „zniesławienia” lub „pomówienia”. W uproszczeniu, istota czynu karalnego sprowadza się do zachowania, przez które sprawca przypisuje innemu podmiotowi negatywnie oceniane właściwości lub postępowanie, co może doprowadzić do poniżenia tego ostatniego w opinii publicznej bądź też narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.”

Źródło: Kodeks karny część szczególna”, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową

Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 938

Jeśli nie zarzut zniesławienia lub może znieważenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej postawiony „Faktowi”, za w.w. informacje, to nie pozostaje nic innego, jak Trybunał Stanu dla prezydenta Andrzeja Dudy.

Nawiasem mówiąc, informacja „Faktu”, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej do Pana ukradkiem się przemykał, mocno kompromituje prezydenta Andrzeja Dudę i w moim przypadku powoduje ostateczną utratę zaufania do Pana wybranka na urząd prezydenta. Gdyby miała być prawdą oznacza przecież całkowity brak szacunku Andrzeja Dudy dla urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i jest dowodem skrajny serwilizm wobec Pana, osoby pełnej przecież słabości i prezentującej uległość i serwilizm wobec niektórych środowisk – w tym Żydów i sędziów – w Polsce.

Co się z kolei tyczy roli, jaką w układaniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej odgrywa Beata Szydło wskazać należy, że jeśli rzeczywiście ona będzie Prezesem Rady Ministrów i jeśli rzeczywiście to prezydent Andrzej Duda razem z Panem ustala skład Rady, a przyszła premier go li tylko akceptuje, rodzi się pytanie… czego nauczyli Beatę Szydło w kuźni talentów, wylęgarni przyszłych prezydentów i premierów Rzeczypospolitej Polskiej, Departamencie Stanu USA w ramach programu „The International Visitor Leadership”

Asertywności – wg. definicji np. „łagodna pewność siebie” – czy też uległości?

Leadership to „przywództwo”.

Jakich by to nam(?) łowcy talentów z USA przygotowali przywódców, gdyby miało się okazać, że wyszkolili nie tylko Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego ze znanymi nam tego dobrze dla nas skutkami, ale także panią premier – o innych przywódcach Rzeczypospolitej Polskiej wyszkolonych przez Departament Stanu USA nie wspominam celem ograniczenia objętości niniejszego pisma – która pozwala sobie narzucić skład rządu.

Niewykluczone, że układany przez Pana w oparciu o kryterium Pana – jeśli prawdę o Panu podał Janusz Palikot, że Pan jest homoseksualistą – orientacji seksualnej i Pana fascynacji seksualnych.

Media podają, że zamierza Pan umieścić Beacie Szydło w jej rządzie Rzeczypospolitej Polskiej m.in. Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobrę.

Dlaczego? Z jakich przyczyn? Nie ma lepszych w Prawie i Sprawiedliwość?

Zwący samego siebie „Super Liderem” – periodyk pod takim tytułem, pełen jego kolorowych zdjęć wydaje poseł Gowin za publiczne pieniądze – Jarosław Gowin dał się przecież poznać jako polityk o bardzo mocno zawyżonej samoocenie. Przekonany, że nadaje się na jej lidera rozbijał Platformę Obywatelską ostatecznie ją zdradzając.

Przeprowadził także niekonstytucyjną reformę wymiaru sprawiedliwości. Pan zamiast żądać rozliczenia go z niej, chce go umieścić Radzie Ministrów.

Nawiasem mówiąc, Janusz Palikot nazwał Jarosława Gowina już w kwietniu 2012 r. ciotą. Mówił o nim„Gowin zachowuje się jak katolicka ciota.”

Katolicka” być może dlatego, że Gowin rżnie – znaczy udaje – katolika konserwatystę mając tyle wspólnego z wartościami katolickimi co, na przykład, Pan z przestępczością. Mam nadzieję, że to dobry przykład… Jakkolwiek jeśli przeczytać Henryka Pająka „Prosto w ślepia – PiS + PO = KOR + UW” można nabrać wątpliwości.

Może zatem rekomendując wszystkim Adresatom kopii niniejszego pisma przeczytanie książki Henryka Pająka – szczególnie teraz, gdy PiS będzie trochę rządził, napiszę jednak, że… Gowin ma tyle wspólnego z wartościami katolickimi, co ja z przestępczością. Za siebie mogę ręczyć.

Ja bym uważał na Gowina – ja go łajdaka, pasożyta społecznego dobrze poznałem i razem z innymi mieszkańcami Krakowa i okolic wiemy, na co możemy z jego strony liczyć… – na miejscu Adresatki kopii niniejszego pisma Beaty Szydło, G. Orwell miał z całą pewnością rację, gdy mówił:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

Nie wiem, kiedy był Jarosława Gowina pierwszy raz. Wiem, że mu się spodobało, znaczy zostało…

Jak podają media, Gowin ma zostać już nie ministrem obrony narodowej, ale ministrem nauki i szkolnictwa wyższego. To dopiero będzie miał pole do popisu… Według mej wiedzy jako li tylko rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera zrobił dziecko jednej ze studentek Szkoły.

Niech Pan zażąda od J. Gowina wyjaśnienia, czy to prawda, że ma nieślubne dziecko. Nie o to chodzi, że nie wolno, lecz o to, że:

  1. katolikowi konserwatyście jednak nie przystoi,
  2. jeśli pozujący na katolika konserwatystę J. Gowin ukrywa ten fakt, traktując go jako wstydliwy dla niego epizod, może stać się jako minister obiektem szantażów.

Proszę o doręczenie mi kserokopii odpowiedzi J. Gowina.

Być może J. Gowin będzie się zastanawiał, dlaczego dążę do ujawnienia prawdy o nim. Wyjaśniam, że czynię tak na podstawie zasady, do której on, katolik konserwatysta, mnie – dalekiego od kierowania się w moich działaniach żądzą zemsty i odwetu – przekonał:

Umiem się bić. Dużo grałem w piłkę nożną i z boiska mam zasadę, żeby nigdy nie odstawiać nogi.

Kiedy ktoś cię specjalnie sfauluje,musisz umieć oddać.”

Źródło:„To bandyci muszą się bać! – z Jarosławem Gowinem rozmawia Magda Kazikiewicz”; „Fakt”, 27 listopada 2012 r., s. 2-3

Podoba mi się „zasada Gowina”…

Dopóty dopóki po tym, jak mnie Żydzi barbarzyńcy prali „w prawy policzek”, zgodnie z nauką, którą mi wpajali od dziecka Kościół i rodzice, nadstawiałem „lewy”, chcieli mi „głowę urwać”.

Po tym, gdy zacząłem się bronić i oddawać też chcą, ale przynajmniej nie jestem zły na siebie, że się, jak idiota pozwalam dziczy bezkarnie obijać, faulować.

Jeśli chodzi o Gowina, to… Gowin gra nieprzerwanie faul. Ten samozwańczy Sitting Bull z Krakowa najwyraźniej inaczej nie potrafi.

Jeszcze większe wątpliwości niż Pana – ujawniony przez media – zamiar umieszczenie Beacie Szydło w Radzie Ministrów Jarosłąwa Gowina budzi także ujawniony przez media Pana zamiar umieszczenia w niej Zbigniewa Ziobro.

Pan sam ma przecież za sobą fatalne z nim doświadczenia… Przez jego – w dużej mierze – budzące grozę metody działania jako ministra sprawiedliwości PiS przegrała wybory w 2007 r. Potem Zbigniew Ziobro zdradził PiS.

Mam nadzieję, że to nieprawda, że Pan go widzi w rządzie Beaty Szydło. Jak to – gdyby się okazało, że media się nie myliły – tłumaczyć? Fascynacja…?

xxx

Co do oświadczenia, o których doręczenie mi proszę, uprzejmie informuję, że sam Pan jest tego winien.

To Pan przecież poinformował mnie o zwalniającej wszystkich funkcjonariuszy publicznych Rzeczypospolitej Polskiej z obowiązku wierności składanym przez nich przyrzeczeniom i ślubowaniom. Poinformował mnie Pan o utrwalonej w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich doktrynie zgodnie, z którą – Załącznik 2:

za sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki.

PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński”

Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S- 174/06 – Załącznik 2

Nie można wykluczyć, że „doktryny”, jak ta, utrwalona, w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich, de facto zwalniająca Rzecznika z obowiązku dochowania wierności złożonemu ślubowaniu, ktoś – jakiś twórca „doktryn” – wymyślił i opublikował na potrzebę ochrony interesów przedstawicieli wszystkich innych grup zawodowych w służbie publicznej, w tym prezydenta, posłów – w tym Pana – senatorów, prokuratorów, sędziów itp. itd.

Jak doświadczam skutków działań wobec mnie, tych – nie tylko byłej już RPO Irenie Lipowicz, która dzięki Panu i w.w. „doktrynie” dotrwała na urzędzie RPO do końca kadencji – którzy ślubowali m.in. przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich oraz umacniania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązki swe wykonywać sumiennie i zgodnie z przepisami prawa, a w postępowaniu swoim kierować się zasadami godności, uczciwości, słuszności i sprawiedliwości społecznej, nie wątpię, że oni też mają swoje doktryny… „obronne”.

Po ślubowaniu 6 sierpnia br. Andrzeja Dudy, przed nami w najbliższych tygodniach „wysyp” ślubowań.

Po co one jeśli Pan, prezes partii, na której nazwę składają się słowa „prawo” oraz „sprawiedliwość” wskazał sposób – „doktrynę Kaczyńskiego” – dzięki której funkcjonariusz publiczny może zrzucić z siebie zobowiązanie nawet poparte przysięgą…?

Co się tyczy moich pozostałych wniosków, jeśli:

  1. rzeczywiście ukrywa Pan – jak twierdzi Janusz Palikot oraz liczne źródła internetowe – swój homoseksualizm przed Polakami,
  2. uczestnicząca w szkoleniu organizowanym przez Departament Stanu USA i skrywająca je przed nami, jak podaje Super Express Pana kandydatka na premiera Beata Szydło jest Żydówką,

to jakkolwiek jeszcze Państwo nie zaczęliście, będzie – z podanych wyżej powodów – dla Polaków lepiej żebyście już skończyli. To znaczy… PiS musi przez jaki czas rządzić– ciekaw jestem, jaki uzyskała by wynik, gdyby Polacy wiedzieli, że jej liderzy ukrywają wstydliwe dla nich, a mogące mieć wpływ na podejmowane decyzje fakty – ale będzie lepiej, żeby bez Państwa, tj. bez Pana i Beaty Szydło w jakiejkolwiek formie udziału.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem. Musi Pan mieć na uwadze fakt, że kieruję je do Pana w interesie społecznym. W tym w Pana także, cwany Żydzie, moralny karle.

Pan i niektórzy spośród polityków, którymi się Pan otacza budujecie – wbrew oderwanemu od kreowanej przez Wasze obłudne PiS’owskie słowotwórstwo rzeczywistości – anarchię, o której możliwych skutkach prof. Timothy Synder mówi:

Ewa Koszowska:„Przyzwyczailiśmy się myśleć, że Holokaust to przeszłość. Aż do teraz… Pan uważa, że nie dostrzegamy realnego zagrożenia, przed którym stoimy. Czego powinniśmy się obawiać?
Timothy Synder: „Nie ograniczam się tylko do ideologii hitlerowskiej albo społecznych przekonań.

Proponuję raczej wyjaśnienie, według którego Holokaust może się realizować tylko tam, gdzie z premedytacją buduje się anarchię, gdzie nie ma państwa lub państwo zostaje świadomie niszczone.

Źródło: Wywiad Ewy Koszowskiej z Wirtualnej Polski z Timothy Snyder autorem książki „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie”; http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Zaglada-jako-ostrzezenie-Timothy-Snyder-nie-jestem-pewny-czy-swiat-da-sie-uratowac,wid,17954195,wiadomosc.html

A Pan nie buduje przecież państwa dla Polaków. Buduje Pan Judeopolonię.Należy Pan do tych, co chronią groźnych dla państwa Żydów ignorantów i zwyrodnialców przed poniesieniem konsekwencji naruszania przez nich praw Rzeczypospolitej Polskiej i pozbawiania Polaków możności korzystania z nich. Należy Pan do tych, którzy nie wiedzą, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zaczyna się od definicji:

Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.”

Artykuł 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

i traktują Polaków jako li tylko elektorat i narzędzia dochodów, a Polskę mają za trampolinę do robienia karier oraz swój folwark. Za Pana między innymi przyczyną coraz bardziej przypominający ten z powieści George Orwella. Zwierzęcy. Z panoszącymi się w nim świniami – „Świnia”«o człowieku postępującym nieetycznie, nieprzyzwoicie»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 1013 – pasożytami hipokrytami krasomówcami.

Gdyby miało się okazać, że Janusz Palikot i inni mają rację, gdy mówią, że Pan ukrywa przed nami prawdę o swej orientacji seksualnej, w połączeniu tego ewentualnie faktu z moimi z Panem doświadczeniami – korespondencyjnymi oczywiście – stwierdzić należy, że jest Pan, układający obecnie rząd Rzeczypospolitej Polskiej przywódca Prawo i Sprawiedliwość, cwanym, nieszczerym Żydem homoseksualistą chroniącym z Panu tylko znanych przyczyn interesy funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo i pozbawiających Polaków możności korzystania z naszych praw obywatelskich. W dodatku zaprzańcem.

Dlaczego zaprzańcem? Bo Krzysztof Baliński podał w opublikowanym w wydaniu z dnia 21-27 sierpnia 2015 r. „Warszawskiej Gazety” artykule pt. „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”:

Izraelska gazeta potwierdza!!!

Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm.

Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” ; „Warszawska Gazeta”, Nr 34

(427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26, 27

To też było dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, jak żeście – posłowie – ślubowali, być może kończąc„Tak mi dopomóż Bóg”?Przypomnę:

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

Przypomnę także umieszczone na stronie internetowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej wyniki głosowania: „Głosowanie nr 79 – posiedzenie 59. Dnia 24-01-2014 godz. 13:20:58 „Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

Podkreślam, że to nie ja nazwałem Państwa – prezesa Prawo i Sprawiedliwość, obecnego prezydenta oraz przyszłą premier – zaprzańcami, nie ja zarzuciłem Państwu, że współdziałacie„z wrogiem na szkodę własnego kraju.” ale generalnie sympatyzująca przecież z Panem i PiS „Warszawska Gazeta”.

Rośnie w Narodzie świadomość zagrożenia…

Ciekaw jestem składu rządu, który Pan, autor zwalniającej Rzecznika Praw Obywatelskich z obowiązku dochowania wierności złożonemu ślubowaniu „doktryny Kaczyńskiego” cwany amoralny Żyd chroniący interesu cwanych i okrutnych amoralnych Żydów, według „Warszawskiej Gazety” zaprzaniec, według Janusza Palikota oraz licznych źródeł internetowych kryptogej, utworzy Beacie Szydło, a raczej… 38 milionom Polaków.

Niniejsze pismo skieruję do Pana oraz do Adresatów jego kopii także e-mail’em.

Wnoszę jak na wstępie.

Zbigniew Kękuś

Załączniki: Załączniki od 1 do 9 do ściągnięcia

  1. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 27 października 2011 r., BP-S-174/06
  2. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  3. Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział V Śledczy, sygn. akt V Ds./225/14, Zawiadomienie o odmowie wszczęcia śledztwa z dnia 29 sierpnia 2014 r
  4. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Wydział V Śledczy, sygn. V Ds. 225/14, pismo prokurator Anny Marii Sitkowskiej z dnia 8 grudnia 2014 r.
  5. Prokuratura Generalna, sygn. PG VII Ip 130/14, pismo zastępcy dyrektora Biura Prokuratora Generalnego Piotra Wesołowskiego z dnia 16 lipca 2014 r.
  6. Prokuratura Generalna, sygn. PG VII Ip 130/14, pismo dyrektora Biura Prokuratora Generalnego Ryszarda Tłuczkiewicza z dnia 12 sierpnia 2014 r.
  7. Prokuratura Generalna, sygn. PG VII Ip 130/14, pismo dyrektora Biura Prokuratora Generalnego Ryszarda Tłuczkiewicza z dnia 16 września 2014 r.
  8. Prezydent Duda i prezes Kaczyński układali rząd dla Szydło”; „Fakt”, 7-8 listopada 2015 r., s. 1
  9. Magdalena Rubaj, „Prezydent z prezesem 5 godzin układali rząd dla Szydło”; „Fakt”, 7-8 listopada 2015 r., s. 2, 3

iBędziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm. Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.” – Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27

iiJak ustalił „Super Express”, jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych. Wybrali ją osobiście Amerykanie, bo uznali, że ma przywódcze cechy i nadaje się w przyszłości na lidera polskiej sceny politycznej.

Jest 2004 rok. Beata Szydło ma za sobą już bogatą przeszłość samorządową. Była burmistrzem w Brzeszczach

i radną małopolskiego sejmiku. Lada dzień dostanie się do Sejmu z list PiS.

To właśnie wtedy amerykańska ambasada dostrzega prężną działaczkę i zaprasza ją na wyjątkowe szkolenia do Stanów Zjednoczonych. – „The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Do programu nie można się zgłosić, tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską – czytamy na stronach ambasady USA w Polsce. Poza Szydło szkolenie ukończyli także inni znani polscy politycy, m.in.: Bronisław Komorowski (63 l.), Donald Tusk (58 l.), Aleksander Kwaśniewski (61 l.), Hanna Suchocka (69 l.) i Kazimierz Marcinkiewicz (56 l.).

– Źródło:http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/amerykanie-szkolili-szydo-tylko-w-super-expressie_705479.html

iiiŹródło:Ben Klassen, „Odwieczna religia natury”, rozdział pt.„Mistrzowie kłamstwa – krótka historia Żydów”

iv1352 zł zapłacił Radosław Sikorski za obiad z Jackiem Rostowskim. Politycy do tej pory nie widzieli w tym nic złego – twierdzą, że rozmowy były służbowe i mieli prawo wydać na nie państwowe pieniądze (…) – Powodem spotkania była propozycja objęcia funkcji ambasadora w Paryżu przez Jacka Rostowskiego – przekonywał Marcin Wojciechowski z MSZ, komentując kolacyjkę w pałacyku Sobańskich Sikorskiego z Rostowskim. (…) Kto jak kto, ale minister dyplomacji powinien wiedzieć, że własne rachunki trzeba regulować. Sikorski poszedł więc po rozum do głowy i ogłosił, że odda pieniądze, a w zasadzie tylko ich część … – Minister Sikorski postanowił zwrócić koszt zbyt drogich alkoholi.”– Źródło: Artur Kowalczyk, „Rozmawiali prywatnie a jedli służbowo.”; „Fakt”, 2.07.2014, s. 2.

v Artykuł 17 § 1 Kodeksu postępowania karnego: Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, 2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa, 3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, 4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, 5) oskarżony zmarł, 6) nastąpiło przedawnienie karalności, 7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się, 8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych, 9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela, 10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej,11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie.”