Rzeczpospolita opresyjna – prośba do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o udzielenie mi azylu politycznego

Rzeczpospolita opresyjna - prośba do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o udzielenie mi azylu politycznego
Rzeczpospolita opresyjna - prośba do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o udzielenie mi azylu politycznego

Szanowni Państwo,

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 16 listopada 2015 r. do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o udzielenie mi azylu politycznego w Rosji oraz pismo z dnia 16 listopada 2015 r. do narodowych katolików, posła, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Andrzeja Dudy oraz posłów, Jarosława Gowina, Małgorzaty Wassermann i Zbigniewa Ziobro prezentujące uzasadnienie dla mojego wniosku do Prezydenta Rosji.

Osobom mającym zamiar przedstawić mi zarzut zdrady, wyjaśniam, że mam 57 lat, troje dzieci i chciałbym jeszcze trochę pożyć, a niektórzy przedstawiciele władz Rzeczypospolitej Polskiej realizujący wobec mnie od 10 lat działania wypełniające definicję ONZ ludobójstwa mi tego nie gwarantują. Wręcz przeciwnie.

Zdrajców proponuję szukać w innych kręgach, o których w moim piśmie do narodowych katolików, Jarosława Kaczyńskiego i jego protegowanych.

Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 16 listopada 2015 r.

Zbigniew Kękuś

Szanowny Pan

Władimir Władimirowicz Putin

Prezydent Federacji Rosyjskiej

za pośrednictwem:

Szanowny Pan

Aleksandr Minin

Konsul Generalny Federacji Rosyjskiej w Krakowie

ul. Biskupia 7

31-144 Kraków

Do wiadomości:

  1. Pan Jarosław Kaczyński, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
  2. Pan Andrzej Duda, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  3. Pan Jarosław Gowin, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Henryka Sienkiewicza 9/17, 30-033 Kraków
  4. Ryszard Terlecki, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Szewska 27, 31-139 Kraków
  5. Pani Małgorzata Wassermann, posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Kancelaria Adwokacka, ul. Kielecka 29B, 31-523 Kraków
  6. Zbigniew Ziobro, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Klub Poselski Prawo i Sprawiedliwość, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  7. Pan Marek Kuchciński, Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  8. Pan Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
  9. Pani Beata Szydło, Prezes Rady Ministrów, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Al. Ujazdowskie 1/3, 00-583 Warszawa
  10. Prokurator Andrzej Seremet, Prokurator Generalny, ul. Rakowiecka 26-30, 02-528 Warszawa
  11. Pani Małgorzata Gersdorf, Prezes Sądu Najwyższego, Plac Krasińskich 2/4/6, 00-951 Warszawa
  12. Pan Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77 00-090 Warszawa
  13. inni

Dotyczy: Prośba o udzielenie mi przez Prezydenta Federacji Rosyjskiej azylu politycznego z powodu prześladowania mnie przez władze Rzeczypospolitej Polskiej, w tym pozbawianie mnie od 2006 roku możności korzystania z prawa polskiego i prawa międzynarodowego ratyfikowanego przez Polskę oraz realizowania wobec mnie i mojej rodziny działań wypełniających definicję ludobójstwa zamieszczoną w Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa:„Ludobójstwo” – «(…) b. powodowanie (…) rozstroju psychicznego członków grupy, c. rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego»

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,

urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

Artykuł 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Prezydencie,

Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie mi azylu politycznego w Rosji.

Mam 57 lat. Jestem ojcem trojga dzieci, dwóch pełnoletnich synów i kilkuletniej córki.

W 1982 roku ukończyłem z wynikiem bardzo dobrym studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie – obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. Władze Uczelni złożyły mi ofertę podjęcia pracy w charakterze asystenta profesora. Pracowałem na Akademii przez 10 lat, w tym uzyskując tytuł doktora nauk ekonomicznych. Po tym, gdy w 1992 roku zrezygnowałem z przyczyn finansowych z kariery naukowej przez następnych kilkanaście lat, do lutego 2009 r., pracowałem na kierowniczych stanowiskach w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych, Coca Cola Polska Sp. z o.o., Nestle Polska Sp. z o.o., Ahold Polska Sp. z o.o., Bank Zachodni WBK S.A., ING Bank Śląski S.A. oraz w spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

W czerwcu 1997 roku Sąd Okręgowy w Krakowie rozpoczął rozpoznawanie sprawy o rozwód pomiędzy mną i moją żoną. Przez następnych kilka lat sędziowie oraz ówczesny rzecznik praw obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej prof. Andrzej Zoll naruszali moich małoletnich synów i moje prawa obywatelskie oraz pozbawiali nas możności korzystania z naszych praw. W 2001 roku nie zezwolili mi na rehabilitowanie syna chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę, lordozę i garb żebrowy. Brak zgody podtrzymywali przez kolejne lata. Moje nieograniczone kontakty z synem sędziowie orzekli wyrokiem z kwietnia 2006 r., gdy ten był już od prawie roku pełnoletni.

Od stycznia 2003 r. członkowie działającego w Warszawie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca zaczęli publikować w Internecie materiały poświadczające naruszanie przez sędziów i rzecznika praw obywatelskich moich synów i moich praw obywatelskich. Były to głównie moje pisma, które ja kierowałem do różnych instytucji wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej prosząc o interwencje i zapobieżenie naruszaniu moich dzieci i moich praw.

Na podstawie wydruków tych materiałów z Internetu Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód sporządziła w dniu 12 czerwca 2006 r. akt oskarżenia, którym oskarżono mnie o popełnienie w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem Internetu 18 przestępstw, w tym 17 polegających na znieważeniu i zniesławieniu sędziów, rzecznika praw obywatelskich prof. Andrzeja Zolla i jego małżonki adw. Wiesławy Zoll, która uczestniczyła w wyżej wymienionej sprawie o rozwód jako pełnomocnik mojej żony. Ostatnim przypisanym mi czynem było rozpowszechnianie za pośrednictwem Internetu wiadomości ze sprawy o rozwód.

W dniu 18 grudnia 2007 r. Sąd Rejonowy w Dębicy wydał wyrok, którym skazał mnie za wszystkie czyny przypisane mi w akcie oskarżenia. Sąd wydał skazujący mnie wyrok, mimo że w marcu 2007 r. Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Pan Krzysztof Łapaj poinformował ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego oraz Sąd, że nie ja byłem sprawcą przypisanych mi czynów – to znaczy, że nie ja umieszczałem materiały w Internecie – lecz że popełnili je mieszkający w Warszawie członkowie Stowarzyszenia, realizując w ten sposób jego cele statutowe. W sierpniu i październiku 2007 r. operatorzy internetowi doręczyli Sądowi na jego żądanie dowody poświadczające wersję przedstawioną przez Prezesa Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.

Ponieważ nie ja byłem sprawcą czynów przypisanych mi przez Sąd, a 15 z nich już od dnia 19 października 2006 r. nie było przestępstwami z mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., rozpocząłem starania o uchylenie skazującego mnie wyroku.

Kierowałem wnioski o wniesienie kasacji od niego na moją korzyść.

Jej wniesienia odmówiło mi trzech kolejnych prokuratorów generalnych i dwóch Rzeczników Praw Obywatelskich, wyjaśniając mi, że przeprowadzone przez nich analizy akt sprawy przeciwko mnie wykazywały, że nie zachodzi prawem określona przesłanka do wniesienia kasacji.

Oszukiwany przez kilka lat, dniu 30 maja 2011 r. rozpocząłem protest głodowy przed Prokuraturą Generalną w Warszawie. Prowadziłem go przez 16 dób, nie jadłem, piłem wodę i soki.

O prowadzonym przeze mnie proteście informowały liczne portale internetowe, a fotoreportaż z niego zamieścił tygodnik „Tylko Polska” w wydaniu z dnia 16 czerwca 2011 r. – źródło: “Głodówka protestacyjna Zbigniewa Kękusia” , “Tylko Polska”, 16.06.2011 r., s. 1 i 14.

W 9 dobie prowadzonego przeze mnie protestu prokurator generalny Andrzej Seremet zlecił przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Było to w jego przypadku czwarte postępowanie wyjaśniające w zgłaszanej mu przeze mnie od 31 marca 2010 r. sprawie. To, czwarte, postępowanie wykazało, że jednak ja miałem rację. W dniu 23 sierpnia 2011 r. prokurator generalny wniósł do Sądu Najwyższego kasację na moją korzyść w zakresie 2 spośród 18 czynów, za które zostałem skazany. W dniu 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok, którym uznał kasację prokuratora generalnego za zasadną, uchylił skazujący mnie wyrok w zakresie czynów objętych kasacją i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy podał w uzasadnieniu do wyroku, że w aktach sprawy przeciwko mnie znajdują się wyłącznie dowody poświadczające, że to nie ja popełniłem czyny, za które zostałem skazany.

Wcześniej, w dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił skazujący mnie wyrok z dnia 18 grudnia 2007 r. w zakresie 16 czynów, zarzucając Sądowi w Dębicy, że mnie skazał z rażącym naruszeniem prawa, tj. za czyny, które – jak wspomniałem – nie są przestępstwami od dnia 19 października 2006 r. z mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r.

Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy z dnia 15 września 2010 r. i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania, ten uznał w dniu 15 marca 2011 r., że ja byłem niepoczytalny w okresie popełniania przypisanych mi aktem oskarżenia czynów, tj. od stycznia 2003 r. do września 2005 r. i skierował mnie na badania psychiatryczne.

Mimo że w sprawie przeciwko mnie jest prawnie niedopuszczalne umieszczenie mnie w areszcie lub poddanie obserwacji psychiatrycznej Sąd kierował do mnie zawiadomienia o wyznaczaniu terminów posiedzeń w sprawie wydania postanowienie o umieszczeniu mnie w areszcie oraz wydał postanowienie – uchylone następnie przez Sąd II instancji – o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.

Zawiadomiony przeze mnie w 2013 roku o prześladowaniu mnie przez sędzię rozpoznającą sprawę, obecny Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wtedy poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda zapoznawszy się z aktami sprawy, w tym dowodami, na podstawie których jestem ścigany oraz z wyżej wymienionym wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r. skierował w dniu 10 czerwca 2013 r. pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w tym wnosząc o rozważenie wycofania wadliwego prawnie aktu oskarżenia: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Niestety, okazało się, że poseł Andrzej Duda złożył wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata. Potem Andrzej Duda odmówił mi już udzielania dalszej pomocy.

Wiedząc, że w sprawie przeciwko mnie nie wolno wydać orzeczenia o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej – sama to poświadczyła sędzia, która rozpoznaje sprawę w postanowieniu, które wydała w dniu 14 kwietnia 2015 r. – Sąd wielokrotnie, począwszy od stycznia 2013 r., wydawał Policji nakazy zatrzymania mnie w mieszkaniu mojej prawie 80-letniej matki i przymusowego doprowadzenia na badania psychiatryczne, które miały wykazać, czy byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., gdy inne niż ja osoby – czego dowody znajdują się w aktach sprawy – popełniały czyny, które mnie przypisała prokuratura.

Celem wykonania tych nakazów Policja poszukiwała mnie u matki kilkukrotnie nawet w niedziele.

W dniu 5 maja 2014 r. zostałem zatrzymany przez Policję celem doprowadzenia mnie na badania psychiatryczne w dniu 7 maja 2014 r.

Gdy wysiadałem z nałożonymi na ręce kajdankami z samochodu, którym mnie przewożono potknąłem się i upadłem na stojącego na wprost mnie jednego z trzech policjantów, którzy mnie zatrzymali. Wszyscy trzej rzucili się wtedy na mnie i powalili mnie na płyty chodnika. Kilka godzin potem złożyli zeznania, że ja próbowałem im uciec powodując przy tym obrażenia ciała jednego z nich.

Mimo że ich zeznania są sprzeczne, niespójne i nawzajem się wykluczają, następnego dnia, 6 maja 2014 r., prokuratura przedstawiła mi zarzuty próby samouwolnienia się w dniu 5 maja 2014 r. i spowodowania przy tym obrażeń ciała jednego z policjantów. Tego samego dnia prokurator wydał postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym wyznaczając ich termin na następny dzień, 7 maja 2014 r. Po trwającym mniej niż 10 minut spotkaniu ze mną w dniu 7 maja 2014 r., na które doprowadziła mnie Policja, biegli sądowi złożyli wniosek o poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej. Potem, przed sądem, wyjaśnili, że złożyli go na podstawie obserwacji mojej mimiki i gestów, gdy z nimi przez kilka minut rozmawiałem.

W dniu 16 października 2014 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa Krowodrzy wydał postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej. Sąd II instancji utrzymał je w mocy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2015 r.

W dniu 3 sierpnia 2015 r. mój obrońca skierował wniosek do prokuratury o dopełnienie przed umieszczeniem mnie w szpitalu psychiatrycznym prawem określonych obowiązków polegających na ustaleniu, czy ja popełniłem czyn zabroniony oraz czy stanowi on przestępstwo oraz na zebraniu dowodów w sprawie.

Ja sam kierowałem taki wnioski do prokuratury kilkukrotnie.

Prokurator wydał jednak Policji w dniu 19 sierpnia 2015 r. nakaz zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem do szpitala psychiatrycznego. Policja zatrzymała mnie i doprowadziła do szpitala psychiatrycznego, tj. Szpitala im. dr. J. Babińskiego w Krakowie, w dniu 20 sierpnia 2015 r.

Zgodnie z zapowiedziami kierowanymi wcześniej do prokuratury, natychmiast po umieszczeniu mnie w szpitalu psychiatrycznym rozpocząłem protest głodowy. Przez pierwsze dwie doby nie jadłem i nie piłem, potem zacząłem pić.

Lekarze wypisali mnie ze szpitala w dniu 24 sierpnia 2015 r.

Dopiero po wypisaniu mnie ze szpitala, tj. po pozbawieniu mnie wolności prokurator, która rozpoznaje sprawę wydała zarządzenie o wykonaniu w dniu 28 września 2015 r. czynności mających na celu ustalenie, czy ja popełniłem czyn, za który mnie umieściła w szpitalu psychiatrycznym oraz zebranie dowodów w sprawie. Wezwała mnie do przeprowadzenia tych czynności wezwaniem z dnia 4 września 2015 r.

Jej przełożona, prokurator rejonowy, poinformowała natomiast współpracującą ze mną dziennikarkę pismem z dnia 9 września, tj. sporządzonym przed tym, zanim zostały wykonane wyznaczone na dzień 28.09.2015 r. czynności procesowe, – a zatem nie znając ich wyników – że prokuratura realizuje działania na rzecz ponownego umieszczenia mnie w szpitalu psychiatrycznym.

Z podanych wyżej przyczyn złożyłem wniosek o wyłączenie prokuratora rozpoznającego sprawę przeciwko mnie. Mój wniosek został oddalony i na dzień 23 listopada 2015 r. wyznaczony został kolejny termin wykonania czynności, które prokuratora powinna przeprowadzić przed pozbawieniem mnie wolności w dniu 20 sierpnia 2015 r.

Sąd Rejonowy w Dębicy natomiast w dalszym ciągu rozpoznaje sprawę przeciwko mnie na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r., mimo dwóch wyżej wymienionych wyroków wznowieniowych wydanych na moją korzyść z winy autorki aktu oskarżenia i sędziego, który wydał skazujący mnie wyrok z dnia 18 grudnia 2007 r. oraz mimo ustania z dniem 1 czerwca i 1 października karalności 16 czynów, za które jestem ścigany a z dniem 1 października 2015 r. pozostałych dwóch.

Pragnę poinformować, że z powodu niesłusznego, sporządzonego omyłkowo, czyli z powodu niedopełnienia przez prokuratora obowiązków aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. wyrzucono mnie dwukrotnie z pracy. Po raz pierwszy z ING Banku Śląskiego S.A., w którego centrali byłem zatrudniony na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług. Moje zasadnicze wynagrodzenie miesięczne wynosiło wtedy 35.000,00 zł.

Potem, po wydaniu skazującego mnie wyroku z dnia 18 grudnia 2007 r., z powodu informacji o nim w Internecie wyrzucono mnie w lutym 2009 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

Od tego czasu, ze zrujnowaną na rynku pracy opinią, statusem skazanego, a potem ponownie oskarżonego, nie pracuję.

Cel prokuratorów i sędziów zaangażowanych w sprawę przeciwko mnie jest oczywisty. Chodzi o uznanie mnie za niepoczytalnego celem pozbawienia mnie możliwości uzyskania odszkodowania – jeśli wziąć pod uwagę przebieg mojej kariery zawodowej oraz wynagrodzenie, które utraciłem z powodu sporządzonego w czerwcu 2006 r. aktu oskarżenia musiałaby to być kwota kilku milionów złotych – za poniesione przeze mnie straty oraz wyrządzone mnie i mojej rodzinie krzywdy.

Prokuratorzy i sędziowie mogą mnie chcieć pozbawić w obronie swych interesów zdrowia lub nawet życia.

Moje obawy nie są bezpodstawne. Przed kilkoma laty zagłodzono na śmierć w Areszcie Śledczym w Krakowie niewinnego przedstawionych mu zarzutów 33-letniego obywatela Rumunii Claudiu Crulica. Zanim to się stało Sąd skazał go za czyny, co do których Rumun twierdził, że ich nie popełnił. Złożył apelację od skazującego go wyroku i w dniu 10 września 2007 r. przyjechał specjalnie do Polski, do Krakowa, na mającą się odbyć rozprawę apelacyjną. Niedopuszczono do jej przeprowadzenia. Rumuna zatrzymano kilka godzin przed rozprawą i umieszczono w Areszcie Śledczym w Krakowie pod zarzutem popełnienia w dniach 11 i 12 lipca 2007 r. kradzieży portfela sędziemu z Sądu Okręgowego w Krakowie, a następnie kwoty około 20 tys. zł z wykorzystaniem kart bankomatowych znajdujących się w portfelu.

Claudiu Culic informował prokuratorów i sędziów, że nie mógł ich popełnić, bo w dniu 10 lipca 2007 r. z Polski. Natychmiast po umieszczeniu go w dniu 10 wrzenia 2007 r. w Areszcie rozpoczął protest głodowy. Skonał z głodu w dniu 18 stycznia 2008 r. rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie poinformowała media:

Powodem śmierci aresztanta było zapalenie płuc i mięśnia sercowego

u osoby skrajnie wyczerpanej długotrwałą głodówką”

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska

Dziennikarka czasopisma „Tygodnik Powszechny” Małgorzata Nocuń ustaliła potem – tj. po śmierci Rumuna – w Biurze Turystycznym, z którego usług korzystał Claudiu Crulic, że on rzeczywiście, jak informował prokuratorów i sędziów, wyjechał z Polski w dniu 10 lipca 2007 r. i w dniu 11 lipca 2007 r., w którym miał popełnić pierwszą z przypisanych mu kradzieży był w Mediolanie.

Prokurator Piotr Kosmaty – jeden z prokuratorów, którzy nadzorowali w 2006 roku postępowanie przeciwko mnie zakończone sporządzeniem w dniu 12 czerwca 2006 r. niesłusznego aktu oskarżenia – ustalił potem, że w przypadku C. Crulica doszło do… nieumyślnego spowodowania śmierci przez lekarzy Aresztu.

Uważam, że nie można człowieka zagłodzić na śmierć nieumyślnie.

W załączeniu przesyłam opublikowane w zagranicznych mediach zdjęcie C. Crulica zrobione krótko przed jego śmiercią.

Jak wspomniałem, mnie już umieściła prokuratura w szpitalu psychiatrycznym przed podjęciem jakichkolwiek działań mających na celu ustalenie, czy popełniłem przypisany mi czyn oraz przed zebraniem dowodów. Wypisano mnie ze szpitala po 4 dobach z powodu prowadzenia przeze mnie protestu głodowego.

Opisane wyżej realizowane wobec mnie – a ze mną mojej rodziny – od ponad 9 lat za wiedzą i przyzwoleniem kolejnych prokuratorów generalnych i rzeczników praw obywatelskich działania prokuratorów i sędziów wypełniają definicję ludobójstwa ONZ:

Ludobójstwo” – «(…) b. powodowanie (…) rozstroju psychicznego członków grupy, b. rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego

lub częściowego zniszczenia fizycznego»

Źródło: Konwencja ONZ z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa

W dniu 12 czerwca 2006 r. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód przedstawiła mi bezpodstawnie zarzuty znieważenia i zniesławienia sędziów i rzecznika praw obywatelskich prof. Andrzeja Zolla, którzy w okresie od czerwca 1997 r. kwietnia 2006 r. naruszali moich dzieci i moje prawa obywatelskie oraz pozbawiali nas możności korzystania z nich. W dniu 18 grudnia 2007 r. Sąd Rejonowy w Dębicy wydał skazujący mnie, niesłuszny wyrok, uchylony następnie z winy sędziego, który go wydał wyrokami wznowieniowymi Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15 września 2010 r. i Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r.

Od tego czasu Sąd Rejonowy w Dębicy w dalszym ciągu ściga mnie – z opisanymi wyżej dla mnie i mojej rodziny skutkami – na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r.

W następnej spowodowanej prowadzeniem w.w. postępowania sprawie prokuratura pozbawiła mnie wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym bez uprzedniego dopełnienia ustawowych obowiązków polegających na ustaleniu, czy ja popełniłem przypisany mi czyn i czy stanowi on przestępstwo oraz na zebraniu dowodów w sprawie.

Władze Rzeczypospolitej Polskiej, sędziowie, prokuratorzy, pozbawili mnie i pozbawiają – za wiedzą i przyzwoleniem kolejnych prokuratorów generalnych, Andrzeja Czumy, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Andrzeja Seremeta oraz rzeczników praw obywatelskich, Janusza Kochanowskiego, Ireny Lipowicz, Adama Bodnara – możności korzystania z prawa określonego w między innymi:

  1. artykule 45.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.”
  2. artykule 30 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”
  3. artykule 31.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.”
  4. artykule 40 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu,nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.”
  5. artykule 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności:„Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.”
  6. artykule 6.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności: Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd (…)”
  7. artykule 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ: „Nikt nie będzie poddawany torturom lub okrutnemu, nieludzkiemu albo poniżającemu traktowaniu lub karaniu.”
  8. artykule 14.1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ: Wszyscy ludzie są równi przed sądami i trybunałami. Każdy ma prawo do sprawiedliwego ipublicznego rozpatrzenia sprawy przez właściwy, niezależny i bezstronny sąd, ustanowiony przezustawę, przy orzekaniu co do zasadności oskarżenia przeciw niemu w sprawach karnych bądź co dojego praw i obowiązków w sprawach cywilnych.”
  9. artykule 14.3 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ: Każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo, na zasadach pełnej równości, co najmniej do następujących gwarancji: (…) c) rozprawy bez nieuzasadnionej zwłoki;”

Przykład śp. Claudiu Crulica zagłodzonej na śmierć w Areszcie Śledczym w Krakowie ofiary niedopełnienia obowiązków przez prokuratorów i sędziów z Krakowa oraz umieszczenie mnie w dniu 20 sierpnia 2015 r. przez prokuraturę w szpitalu psychiatrycznym bez uprzedniego dopełnienia obowiązków prokuratora prowadzącego postępowanie przygotowawcze polegających na ustaleniu, czy ja popełniłem czyn zabroniony i czy jest on przestępstwem oraz na zebraniu dowodów, wyrażenie przez prokuraturę zamiaru wykonania tych czynności dopiero po wypisaniu mnie ze szpitala po prowadzonym tam przeze mnie przez 4 doby proteście głodowym budzi moje w pełni uzasadnione obawy, że zamiarem prokuratury jest pozbawienie mnie – z podanych wyżej przyczyn – zdrowia lub, jak było w przypadku śp. Claudiu Crulica, życia.

W związku z powyższym uprzejmie proszę jak na wstępie.

Uprzejmie proszę o wyznaczenie terminu spotkania ze mną upoważnionego przez Pana Prezydenta przedstawiciela Federacji Rosyjskiej w Polsce, któremu okażę pozostałe – poza załączonymi do niniejszego pisma – dowody poświadczające liczne od 1997 roku naruszenia praw moich dzieci, a potem moich przez władze Rzeczypospolitej Polskiej.

Z wyrazami szacunku,

Zbigniew Kękuś

Załączniki:

  1. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982 r.
  2. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r.
  3. SądRejonowywDębicy,sygn.aktIIK407/13/uprzednioIIK451/06, II KI 854/10/aktoskarżeniaprokuratorRadosławyRidanzdnia12czerwca2006r., sygn. 1 Ds. 39/06/S
  4. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/, wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r.
  5. Głodówka protestacyjna Zbigniewa Kękusia”, “Tylko Polska”, 16.06.2011 r., s. 1 i 14
  6. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II KI 854/10/, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r., sygn. akt IV KK 272/11
  7. Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r.
  8. Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, zarządzenie prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 19 sierpnia 2015 r.
  9. Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego, sygn. 4B-5104-24/15, pismo Ordynatora Oddziału 4B Danuty Woźniak z dnia 25 sierpnia 2015 r.
  10. Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie, Karta Informacyjna leczenia szpitalnego z dnia 24 sierpnia 2015 r.
  11. Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, wezwanie z dnia 4 września 2015 r. do uczestnictwa w czynnościach procesowych wyznaczonych na dzień 28 września 2015 r.
  12. Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, wezwanie z dnia 29 października 2015 r. do uczestnictwa w czynnościach procesowych wyznaczonych na dzień 23 listopada 2015 r.
  13. śp. Claudiu Crulic

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 16 listopada 2015 r.

Zbigniew Kękuś

Do:

  1. Pan Jarosław Kaczyński, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
  2. Pan Andrzej Duda, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  3. Pan Jarosław Gowin, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Poselskie, ul. Henryka Sienkiewicza 9/17, 30-033 Kraków
  4. Pani Małgorzata Wassermann, posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Kancelaria Adwokacka, ul. Kielecka 29B, 31-523 Kraków
  5. Pan Zbigniew Ziobro, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Klub Poselski Prawo i Sprawiedliwość, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o skierowaniu przeze mnie pismem z dnia 16 listopada 2015 r. złożonym w Konsulacie Generalnym Federacji Rosyjskiej w Krakowie wniosku do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Władimirowicza Putina o udzielenie mi azylu politycznego w Rosji – Załącznik 1.
  2. Zawiadomienie o:
    1. mającym się odbyć w dniu 24 listopada 2015 r. w Sądzie Rejonowym dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie, ul. Przy Rondzie 7, godz. 8:30, sala B-29, posiedzeniu w przedmiocie rozpoznania mojego zażalenia na postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Michała Żurka z dnia 31 lipca 2015 r., sygn. akt 4 Ds. 228/15 o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie o popełnieniu przez Andrzeja Dudę gdy byłposłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przestępstwa niedopełnienia obowiązków wynikających z przepisów ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora i działania na szkodę mojego interesu prywatnego,
    2. czynnościach wyznaczonych na dzień 23 listopada 2015 r. przez:
      1. prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Dorotę Baranowską w sprawie przeciwko mnie do sygn. akt 2 Ds. 542/14,
      2. sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój w sprawie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/,

w zamiarze niedopuszczenia do mojego uczestnictwa w posiedzeniu Sądu, jak w pkt. II.1 w dniu 24 listopada 2015 r.

  1. Zawiadomienie, że:
    1. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl,
    2. zawiadomienie, że kopia zawiadomienia, jak w pkt. I zostanie umieszczona w Internecie w tym na stronie www.kekusz.pl.

xxx

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, w: „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

xxx

Wielce Szanowni Państwo Narodowi Katolicy,

Informuję, że pismem z dnia 16 listopada 2015 r. złożonym w Konsulacie Generalnym Federacji Rosyjskiej w Krakowie skierowałem wniosek do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Władimirowicza Putina o udzielenie mi azylu politycznego w Rosji – Załącznik I.

W piśmie do Prezydenta Rosji przedstawiłem uzasadnienie dla mojego wniosku.

W niniejszym piśmie przedstawię każdego z Państwa udział – w okresie od kwietnia 2006 r. do czerwca 2015 r. – w podjęciu przeze mnie decyzji o skierowaniu prośby do Prezydenta Rosji o udzielenia mi schronienia w Rosji przed władzami Rzeczypospolitej Polskiej.

W niniejszym piśmie przedstawię, jak wypełnialiście Państwo wobec mnie obowiązki funkcjonariuszy w służbie publicznej, a w przypadku adw. Małgorzaty Wassermann mojego obrońcy.

Przypomniawszy Państwu – oraz zaprezentowawszy Adresatom kopii niniejszego pisma – jak mnie każde z Was traktowało mimo złożonych przez Was wcześniej, niewykluczone, że zakończonych „Tak mi dopomóż Bóg”, ślubowań zaprezentuję, jak ja, nie złożywszy żadnego ślubowania, zachowałem się przed laty, gdy mój i jednego z moich podwładnych pracodawca chciał go skrzywdzić pozbawieniem pracy po tym, gdy skierował słuszny wniosek do zarządu firmy.

Wyjaśnię także, dlaczego o udzielenie mi azylu politycznego poprosiłem Prezydenta Rosji.

Jestem przekonany, że Adresaci niniejszego pisma po zapoznaniu się z jego treścią, odniósłszy ją do wyników ostatnich wyborów parlamentarnych oraz składu rządu ogłoszonego przez Beatę Szydło uznają, że miał rację Alexis de Tocqueville, gdy mówił:

Powinniśmy się lękać nie amoralności wielkich ludzi,

Ale tego, że to właśnie ona często prowadzi do wielkości.”

Alexis de Tocqueville

xxx

Jak każde z Państwa wie z kierowanej przeze mnie do Państwa uprzednio korespondencji, w dniu 2 listopada 2005 r. prokurator Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód Radosława Ridan wydała postanowienie o przedstawieniu mi zarzutów, którym zarzuciła mi, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja i września 2005 r. wKrakowie, za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl popełniłem 18 przestępstw, tj. – Załącznik I.3:

  1. pkt. I,III-XVI postanowienia znieważyłemwzwiązkuzpełnieniemobowiązkówsłużbowych/art.226§1k.k./izniesławiłem/art.212§2k.k./piętnaściorosędziówSąduOkręgowegowKrakowieiSąduApelacyjnegowKrakowie-SSOMajaRymar/byłaPrezesSąduOkręgowegowKrakowie/SSOEwaHańderek,SSOTeresaDyrga,SSRAgataWasilewska-Kawałek,SSOAgnieszkaOklejak,SSODanutaKłosińska,SSRIzabelaStrózik,SSOAnnaKarcz-Wojnicka,SSOJadwigaOsuch,SSOMałgorzataFerek,SSAWłodzimierzBaran/byłyPrezesSąduApelacyjnegowKrakowie/,SSAJanKremer,SSAMariaKuś-Trybek,SSAAnnaKowacz-Braun,SSAKrzysztofSobierajski /obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pktIIpostanowieniazniesławiłem/art.212§2kk/adwokataWiesławęZoll,pełnomocnikamojejżonywprowadzonymprzezSądOkręgowywKrakowieiSądApelacyjnywKrakowiewlatach1997-2006postępowaniuzmojegopowództwaorozwód/sygn.aktXICR603/04/,
  3. pkt. XVII postanowienia znieważyłem/art.226§3k.k./izniesławiłem/art.212§2k.k./konstytucyjnyorganRzeczypospolitejPolskiej,RzecznikaPrawObywatelskichwosobiepiastującegotenurząd prof. AndrzejaZolla,
  4. pkt. XVIIIpostanowienia -rozpowszechniałemwiadomościzrozprawysądowejprowadzonejzwyłączeniemjawności-art.241§2k.k.

Zawiadomienie złożył w dniu 2 czerwca 2004 r. ówczesny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Włodzimierz Baran.

Przypisane mi czyny miałem popełnić w związku z prowadzoną przez Sąd Okręgowy w Krakowie przy udziale Sądu Apelacyjnego w Krakowie w okresie od czerwca 1997 r. do kwietnia 2006 r. sprawą o rozwód pomiędzy mną i moją żoną.

Gdyby którakolwiek z uznanych za pokrzywdzoną osób odmówiła złożenia zeznań, gdyby poinformowała prokurator R. Ridan, że nie czuje się przeze mnie pokrzywdzona i nie chce, żeby z jej udzialem były prowadzone przeciwko mnie jakiekolwiek czynności procesowe, prokurator musiałaby wydać postanowienie o umorzeniu śledztwa.

Tak było w przypadku sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Marii Włodarczyk, którą sędzia Włodzimierz Baran także zgłosił Prokuraturze jako znieważoną i zniesławioną przeze mnie. Ku zapewne ogromnemu zdumieniu sędziego Barana, sędzia M. Włodarczyk poinformowała prokurator R. Ridan, że nie stawi się na wezwanie albowiem nie jest zainteresowana prowadzeniem postępowania odnośnie jej osoby i nie czując się pokrzywdzoną moim działaniem nie chce aby były prowadzone z jej udziałem jakiekolwiek czynności procesowe. Prokurator umorzyła śledztwo.

Każda z wymienionych przez prokurator Radosławę Ridan w w.w. postanowieniu sprzed 10 lat osób pragnęła mnie natomiast uczynić przestępcą, każda złożyła obciążające mnie zeznania. Czegóż to oni nie wygadywali, jak jojczeli, labiedzili, użalili się nad sobą, skarżyli się na mnie.
Pokrzywdzone bidulki, autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach.

Każda z wymienionych w postanowieniu prokurator R. Ridan z dnia 2 listopada 2005 r. obciążając mnie zeznaniami, tj. potwierdzając pragnienie uczynienia mnie przestępcą wykonała tzw. „ucieczkę do przodu”.

Wcześniej przez kilka lat naruszali moich wtedy małoletnich synów i moje prawa obywatelskie oraz pozbawiali nas możności korzystania z nich. Sposób, w jaki SSO Ewa Hańderek, SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek, SSA Jan Kremer, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Maria Kus-Trybek i rzecznik praw obywatelskich potomek niemieckich imigrantów, Żyd Andrzej Zoll traktowali mojego chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę lordozę i garb żebrowy, trudno nazwać inaczej niż barbarzyństwem, zwyrodnieniem.

Żydówki złodziejki, SSO Teresa Dyrga i SSO Agnieszka Oklejak okradły mnie – po części do spółki z SSO Małgorzatą Ferek i SSR del. Izabelą Strózik – z kwoty ponad 20 tys. zł.

Reszta wymienionej w postanowieniu prokurator R. Ridan z dnia 2.11.2005 r. ferajny chroniła zwyrodnialców, złodziei i tumanów przed wyłączeniem od rozpoznawania sprawy, gdy kierowałem takowe wnioski.

Postanowienie prokurator Radosławy Ridan z dnia 2 listopada 2005 r. dało początek sprawie, która wciąż jest rozpoznawana i która ze mnie zrobiła bezrobotnego żebraka. Bydło – „BYDLĘ”: «o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»;Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – w sędziowskich togach wciąż wymierza sprawiedliwość, a Andrzej Zoll robi za eksperta i autorytet moralny.

Poniżej przedstawię, jaki w tym Państwa udział.

Zaprezentuję Państwa Adresatom niniejszego pisma w ujęciu chronologicznym, tj. w kolejności w jakiej pokazywaliście mi na co Was, Jarosława Kaczyńskiego i z Pana rozdania dzisiaj prezydenta Polski, posłów, kandydatów na ministrów, a nawet wicepremiera – stać, tj.:

  1. Zbigniew Ziobro
  2. Małgorzata Wasermann
  3. Jarosław Kaczyński
  4. Jarosław Gowin
  5. Andrzej Duda

Ad. 1 Zbigniew Ziobro – poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, kandydat na ministra sprawiedliwości

Ponieważ wiedziałem, że nie jestem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan postanowieniem z dnia 2 listopada 2005 r., od kwietnia 2006 r. prosiłem o interwencję ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro.

W odpowiedzi otrzymywałem wyjaśnienia od ministerialnych urzędników, że minister sprawiedliwości – prokurator generalny nie może interweniować w zgłaszanej mu przeze mnie sprawie, bo prokurator Radosława Ridan jest niezależna.

Kibicował Pan prokurator Radosławie Ridan aż ta w dniu 12 czerwca 2006 r. sporządziła akt oskarżenia, którym przypisała mi popełnienie wszystkich przedstawionych w postanowieniu z dnia 2 listopada 2005 r. zarzutów.

Sąd Najwyższy przekazał postanowieniem z dnia 27 października 2006 r. sprawę przeciwko mnie do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy. Akta sprawy wpłynęły do tego Sądu w dniu 14 listopada 2006 r.

Niedługo potem okazało się, że Pan, minister sprawiedliwości – prokurator generalny mógł jednak podjąć interwencję w sprawie prowadzonej przez prokuraturę. „Dziennik Polska Europa Świat” opublikował w wydaniu z dnia 4 stycznia 2007r. wywiad z Panem, w którym Pan zadeklarował, że będzie Pan osobiście nadzorował śledztwo w sprawie transakcji, na których syn i synowa Leszka Millera zarobili milion dolarów. Wyjaśniał Pasn:O tej transakcji dowiedziałem się dopiero ze środowych łamów „Dziennika”. Oczywiście mógłbym tłumaczyć, że cztery lata temu był inny prokurator generalny, a po nim nastąpili jeszcze kolejni. Zamiast tego deklaruję, że sprawę wyjaśnię dogłębnie. Już wydałem polecenia dyrektorowi biura Przestępczości Zorganizowanej Konradowi Konratowskiemu, aby akta pilnie ściągnął z gdańskiej prokuratury. To jedna z najważniejszych spraw jakie się ostatnio pojawiły.Dlatego osobiście przeczytam akta i wyrobię sobie zdanie o pracy prokuratorów. Dodatkowo inny prokurator również oceni pracę oskarżyciela zajmującego się tą sprawą. (…) Dziś widać, jak wiele patologicznych układów wtedy powstawało i działało bez przeszkód. Rolą prokuratury jest wyjaśnienie wszystkich tych spraw. Chcę mieć także pewność, że gdańscy oskarżyciele wykorzystali każdą możliwą dowodową, aby wyjaśnić kulisy transakcji Net Irena Miller. Będę spokojny, jeśli się osobiście o tym przekonam.– Źródło: „Dziennik, Polska Europa Świat”, 4 stycznia 2007r., s. 11

Wzorzec ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego.

Myślał by kto…

Pana wypowiedź czyniła całkowicie niewiarygodną informację przekazaną mi przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, że minister – prokurator generalny nie mógł interweniować, gdy śledztwo przeciwko mnie prowadziła prokurator Radosława Ridan.

Co więcej, okazało się, że Pan sam, z własnej woli, przez nikogo nie proszony zadeklarował osobiste zajęcie się w.w. sprawą po zapoznaniu się z nią przez lekturę Dziennika. Nie trzeba było nawet w tej sprawie wniosku.

W dniu 15 marca 2007 r. Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj skierował pismo do Pana, ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego – Załącznik 2: „Warszawa, 2007.03.15. ZGSOPO-07/03/MS.1Szanowny Pan Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości Rzeczypospolitej PolskiejAl. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa

Dotyczy: Wniosek o spowodowanie wstrzymania przez Ministra Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej Pana Zbigniewa Ziobro prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny postępowania karnego /sygn. akt II K 451/06/ przeciwko Panu dr Zbigniewowi Kękuś, omyłkowo oskarżonemu przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód o popełnienie przedstawionych w niniejszym piśmie przestępstw.

Uzasadnienie

W dniu 27 marca 2007r. o godz. 10:00, w siedzibie Sądu Rejonowego w Dębicy Wydział II Karny, w sali 24 ma się odbyć rozprawa główna w postępowaniu karnym przeciwko członkowi Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, dr Zbigniewowi Kękuś, oskarżonemu o popełnienie przestępstw:

1.znieważenia i zniesławienia 15 sędziów, to jest dziesięciu sędzin Sądu Okręgowego w Krakowie (…) i pięciorga sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie (…),

2.znieważenia i zniesławienia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, byłego Rzecznika Praw Obywatelskich RP, prof. Andrzeja Zoll /art. 226 § 3 kk/,

3.zniesławienia adwokata Wiesławy Zoll (małżonka prof. Andrzeja Zolla – pełnomocnik w latach 1997-2003, żony dr Zbigniewa Kękuś w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód – sygn. akt XI CR 603/04) /art. 212 § 2/,

4.rozpowszechnia wiadomości z prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowania z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód /art. 241 § 2 kk/.

(…) W związku z powyższym, oraz w związku z rozprawą główną w sprawie dr Zbigniewa Kękuś, wyznaczoną przez Sąd Rejonowy w Dębicy na dzień 27 marca 2007r. mimo stanowiska tego Sądu, zajętego w wyżej wymienionym postanowieniu z dnia 30 listopada 2006r., niniejszym informuję, że:

  1. dr Zbigniew Kekuś nie był sprawcą wskazanych w wydanym przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód w dniu 13 czerwca 2006r. akcie oskarżenia czynów.
  2. dr Zbigniew Kękuś nie zamieszczał wskazanych w wydanym przeciwko niemu akcie oskarżenia informacji na stronach internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl .
  3. dr Zbigniew Kękuś nie założył i nie administrował stroną internetową www.zkekus.w.interia.pl , nigdy nie miał i nie ma do niej dostępu, by ją redagować.
  4. dr Zbigniew Kękuś nigdy nie miał i nie ma dostępu do administrowania stroną internetową Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl.

Informacje z prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny i Sąd Apelacyjny w Krakowie postępowania z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/ i dotyczące naruszania przez funkcjonariuszy publicznych, uczestniczących w różny sposób w tym postępowaniu konstytucyjnych i ustawowych praw małoletnich synów dr Zbigniewa Kękuś, w tym jego małoletniego chorego dziecka, zamieszczane były na wskazanych przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód stronach internetowych wyłącznie przez osoby, administrujące tymi stronami – nigdy nie było wśród nich Pana dr Zbigniewa Kękuś – z upoważnienia Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.

Umieszczano je tam w ramach realizacji celów statutowych naszego Stowarzyszenia, w tym przede wszystkim:„zabiegania o stosowanie równych praw ojca i matki dla najwyżej pojętego dobra dziecka oraz zmian obyczajowo przyjętej obecnie interpretacji prawa i orzecznictwa sądowego nie dających ojcu rzeczywistego równouprawnienia prawa do współ wychowywania dzieci”

Pragnę zauważyć, że art. 97 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego stanowi, że o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, a w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Na ten sąd oraz inne organy państwowe – a zatem także na Rzecznika Praw Obywatelskich, gdy był nim prof. A. Zoll – które powinny stać na stanowisku przestrzegania prawa, art. 100 KRiO nakłada obowiązek pomocy rodzicom … „jeżeli jest ona potrzebna do należytego wykonywania władzy rodzicielskiej”.

Pan dr Zbigniew Kękuś przez cały 9-o letni okres trwania postępowania z jego powództwa o rozwód pozbawiony był przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie, za wiedzą i akceptacją Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. A. Zoll możności należytego wykonywania jego, jako ojca, władzy rodzicielskiej.

Wbrew stanowisku biegłych sądowych, które w przekazanej Sądowi Okręgowemu w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny Opinii z 14 czerwca 1999r. scharakteryzowały dr Zbigniewa Kękuś – po przeprowadzeniu z nim oraz jego dziećmi badań i wywiadów – jako troskliwego i opiekuńczego ojca i tak w przekazanej Sądowi Opinii, jak złożonych następnie, zaprotokołowanych zeznaniach poleciły Sądowi zapewnienie mu jak najszerszych, nieskrępowanych i nieograniczonych kontaktów z jego dwoma – wtedy 12-o i 9-o letnim – synami, do zakończenia w kwietniu 2006r. postępowania z jego powództwa o rozwód, Sąd Okręgowy zezwolił mu na spotkania z synami w okresie dwóch weekendów w miesiącu – tj. przez 4 spośród 30 dni w miesiącu – lekceważąc nawet, nie rozpatrując przez 9 miesięcy jego wniosku o wyrażenie zgody, aby mógł rehabilitować jego małoletniego chorego syna, aby w ostateczności oddalić ten wniosek – i podejmując wiele decyzji, sprzecznych z podstawowymi konstytucyjnymi i ustawowymi prawami dziecka, postanowień, godzących w dobro, w tym zdrowie małoletnich synów Zbigniewa Kękuś.

Wyrażamy nasze najwyższe oburzenie, a zarazem zdumienie i żal, że przez 5 lat, jakie upłynęły od momentu, gdy 21 lutego 2001 roku Pan Zbigniew Kękuś po raz pierwszy złożył wniosek o wyrażenie przez Sąd Okręgowy w Krakowie zgody na umożliwienie mu leczenia, rehabilitacji jego małoletniego chorego syna, do zakończenia w dniu 10 kwietnia 2006 roku postępowania z jego powództwa o rozwód, żaden z licznych, wymienionych wyżej, w różny sposób uczestniczących w postępowaniu sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz były Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, prof. Andrzej Zoll, naruszając przepisy – między innymi – art. 3 Ustawy Konwencja o Prawach Dziecka /Dziennik Ustaw z 2002.02.11/:„We wszelkich decyzjach, które dotyczą dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub organy ustawodawcze, podstawową sprawą będzie zabezpieczenie nadrzędnego interesu dziecka

Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – art. 72.1:„Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.”

Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiejart. 68.3: „Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom (…).”

oraz przedstawionych wyżej regulacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego nie udzielili pomocy, zagrożonemu bardzo poważnymi konsekwencjami – między innymi: zniekształcenie klatki piersiowej, upośledzenie funkcji oddychania i krążenia, zniekształcenie kręgosłupa i miednicy, garb żebrowy, upośledzenie działania narządów wewnętrznych – jego chorób dziecku, a samego dr Zbigniewa Kękuś Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód oskarżyła – nie wykonawszy, jak napisał Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w w.w. postanowieniu z 30.11.2006r., podstawowych czynności, mogących prowadzić do uzyskania dowodów świadczących o popełnieniu przez niego zarzuconych mu czynów – o popełnienie przedstawionych wyżej przestępstw.

Informuję, że stronami internetowymi, wskazanymi przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód w akcie oskarżenia z dnia 2006.06.13 przeciwko dr Zbigniewowi Kękuś, administrują wyłącznie osoby upoważnione do tego przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca,

Pana dr Zbigniewa Kękusia nie ma i nigdy nie było wśród tych osób.

Wszelkie informacje, znajdujące się na stronach internetowych, administrowanych z upoważnienia Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, są umieszczane w ramach realizacji celów statutowych Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.

Stajemy w obronie tych, którzy własnych praw bronić nie mogą, kierując się w naszych działaniach głosem sumienia.

Ze względu na powyższe, wnoszę, jak na wstępie.

z poważaniem, Krzysztof Łapaj Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca”

Ponieważ, jak wspomniałem, mnie okłamywali urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości, że Pan, prokurator generalny, nie mógł interweniować w zgłaszanej Panu przeze mnie od kwietnia 2006 r. sprawie, dopuszczając do wydania przez prokurator Radosławę Ridan w dniu 12 czerwca 2006 r. niesłusznego aktu oskarżenia, kierowałem pisma do Pana jako posła.

Wydeptałem” ścieżkę do Pana biura poselskiego w Krakowie.

Dyrektor Pana biura poselskiego informował mnie, że osobiście przekazywał Panu moje pisma.

Informowałem Pana w nich, że mnie chcą uczynić w.w. osoby przestępcą, że mam dwóch synów na utrzymaniu.

A Pan „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.i” –skurwysynieii przesyłał te pisma samemu sobie jako ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu i urzędnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości informowali, że… minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie posiada uprawnień do podjęcia interwencji w zgłaszanej przeze mnie sprawie.

Bydlę z Pana Panie Ziobro. W podanym tego wyżej słowa znaczeniu.

Za Pana, posła na Sejm Rzeczypospolitej oraz ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego wiedzą i przyzwoleniem prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan sporządziła w dniu 12 czerwca 2006 r. niesłuszny akt oskarżenia, za Pana posła na Sejm Rzeczypospolitej oraz ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego wiedzą i przyzwoleniem sędzia Tomasz Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. niesłuszny skazujący mnie wyrok.

Ad. 2 Małgaorzata Wassermann – posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Przez wiele lat prowadzenia kancelarii dałam się poznać jako osoba racjonalna, uczciwa i sprawiedliwa.”
Małgorzata Wassermann, październik 2015

Adwokat jest zobowiązany do obrony interesów swego klienta w sposób odważny i honorowy

Par. 43 Kodeksu Etyki Adwokackiej

W dniu 12 czerwca 2006 r. prokurator Radosława Ridan sporządziła akt oskarżenia, którym oskarżyła mnie o popełnienie wszystkich czynów, które przypisała mi w.w. postanowieniem z dnia 2 listopada 2005 .

W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma wydał wyrok, którym skazał mnie za czyny, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan.

Panią poprosiłem o udzielenie mi pomocy w maju 2010 r. w sprawie, w której wcześniej w 2004 roku wszedłem w relację z Pani Ojcem, Posłem Zbigniewem Wassermannem za pośrednictwem ówczesnego przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Ludwika Dorna.

Kiedy się zaczęła i na czym polegała ta relacja opisałem w zamieszczonym na stronie www.kekusz.pl złożonym przeze mnie osobiście w Pani Kancelarii Adwokackiej piśmie do Pani – oraz do prezydenta Andrzeja Dudy i posłów Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina – z dnia 30 października 2015 r.

W dniu 3 września 2009 r. Poseł Zbigniew Wassermann skierował interpelację poselską do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Andrzeja Czumy w sprawie w.w. skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r. Zarzucił w niej sędziemu T. Kuczmie, że mnie skazał w dniu 18 grudnia 2007 r. za 15 czynów z art. 226 § 1 k.k. w zakresie – znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – z którego ściganie było niedopuszczalne już od dnia 19 października 2006 r. z mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r. Podał – Załącznik III: „Interpelacja nr 11505 do ministra sprawiedliwości w sprawie postępowania sądowego w kontekście stosowania przez sądy orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego

Szanowny Panie Ministrze! Zagadnienie, które pozwoliłem sobie przedstawić w niniejszej interpelacji, oparte jest bezpośrednio na sprawie sądowej jednej tylko osoby, jednakże wątpliwości, które pojawiają się na tle tegoż postępowania, mają doniosłe znaczenie dla każdego obywatela, ponieważ dotykają zasady praworządności, na której opiera się cały system prawny Rzeczypospolitej Polskiej. Stąd też uznałem, że doniosłość zagadnienia wymaga formy interpelacji poselskiej.

Zwrócił się do mnie pan dr Z.K. z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu jego sprawy, z którą zwraca się do różnych organów władzy publicznej już od dłuższego czasu, bezskutecznie oczekując pomocy. Po wnikliwym zapoznaniu się z dostarczonymi przez zainteresowanego materiałami zdecydowałem zwrócić się do Pana Ministra.

Na wstępie w kilku zdaniach pragnę przedstawić stan sprawy.

W dniu 13 czerwca 2006 r. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście-Wschód sporządziła i wniosła do sądu akt oskarżenia (sygn. akt 1 Ds. 39/06/S) przeciwko panu K., zarzucając mu znieważenie kilku osób publicznych, tj. oskarżając go z art. 226 § 1 K.k. i art. 212 § 2 K.k. w zw. z art. 11 § 2 K.k. w zw. z art. 12 K.k. Postanowieniem z dnia 30 listopada 2006 r. (sygn. akt II K 451/06) Sąd Rejonowy w Dębicy zwrócił sprawę prokuraturze, żądając przede wszystkim wyjaśnienia jednoznacznie, kto zamieszczał na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia obraźliwe teksty. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił jednak powyższe postanowienie w dniu 5 stycznia 2007 r. (II Kz 675/06).

W dniu 18 grudnia 2007 r. pan K. został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy (II K 451/06), który się uprawomocnił wobec niezłożenia w prawem przewidzianym terminie apelacji. Zainteresowany złożył bowiem spóźniony wniosek o uzasadnienie wyroku, a sąd negatywnie rozpoznał jego kolejny wniosek o przywrócenie tegoż terminu. Postanowienie w powyższej kwestii utrzymał ostatecznie w mocy Sąd Okręgowy w Rzeszowie postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2008 r.

Powyższe ma na celu jedynie przybliżyć całą sprawę, ponieważ w istocie jest kwestią drugorzędną.

Najważniejszą dla sprawy jest bowiem kwestia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., którym to wyrokiem trybunał przesądził, iż art. 226 § 1 K.k. jest niezgodny z konstytucją w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego dokonane wyłącznie w związku, a nie podczas pełnienia czynności służbowych. W uzasadnieniu trybunał wskazał ponadto, że od momentu wejścia w życie jego wyroku niedopuszczalne jest ściganie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, które nie jest dokonane w związku i podczas pełnienia przez niego czynności służbowych. Efektem tego wyroku art. 226 § 1 K.k. była nowelizacja ww. przepisu przez parlament, właśnie przez zastąpienie spójnika ˝lub˝ spójnikiem ˝i˝. Tymczasem zainteresowany został oskarżony i skazany właśnie za znieważenie funkcjonariuszy publicznych, jednakże w znamionach jego czynu zabrakło tego drugiego elementu, tj. znieważenia podczas wykonywania czynności służbowych.

Z dokładnym opisem całej sprawy pan K. zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości, skąd otrzymał w dniu 12 lutego 2009 r. (PR V 861 – 1995/08) odpowiedź, która w istotnej części wzbudza również moje wątpliwości.

Pragnę zaznaczyć, że nie budzi mojego sprzeciwu stwierdzenie, że zachowanie przypisane zainteresowanemu jest społecznie niepożądane, karygodne i winno spotkać się z właściwą reakcją organów wymiaru sprawiedliwości. Kwestią kluczową jest jednak właśnie to, aby reakcja ta była właściwa. Prawdziwe jest także stwierdzenie, że pan K. został skazany za szereg przestępstw, a nie jedynie z art. 226 § 1 K.k. Jednakże należy mieć na uwadze przede wszystkim to, iż jedną z głównych reguł postępowania karnego jest jego rygoryzm, który nie dopuszcza żadnych odstępstw od ściśle nakreślonych przez prawo zasad odpowiedzialności i zasad postępowania karnego.

Mam pełne przekonanie, iż ściganie pana Z.K. z oskarżenia publicznego w zakresie art. 226 § 1 K.k. było w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne. Sama konstytucja każe traktować orzeczenia trybunału jako wiążące i zmusza wszelkie organy władzy, w tym władzy sądowniczej, do podporządkowania się ich treści. Sprawą mało istotną jest w mojej opinii fakt, na który zwraca uwagę w swoim piśmie pani prokurator E.S., iż de facto zainteresowanemu została wymierzona kara z art. 212 § 2 K.k., a nie art. 226 § 1 K.k., ponieważ takie rozstrzygnięcie nie wynika z merytorycznej oceny zarzucanych czynów, lecz realizuje art. 11 § 3 K.k., który stanowi dyrektywę wymiaru kary w przypadku zbiegu przepisów.

Pominięta zostaje natomiast milczeniem rzecz najistotniejsza – czy w ogóle mogła być w tym przypadku mowa o zbiegu przepisów. Jest to rzecz o tyle ważna, iż bezspornie taka kwalifikacja czynu powoduje surowszy wymiar kary. Jest normą, że sądy, skazując za przestępstwo popełnione w zbiegu z innym przepisem, stwierdzają większą szkodliwość społeczną czynu i jego karygodność, co niewątpliwie wpływa na sądowy wymiar kary. Podkreśla to przecież także sam ustawodawca, nakazując stosować w takich przypadkach przepis przewidujący karę najsurowszą.

Natomiast największą wątpliwość budzi właśnie powtarzające się kwalifikowanie czynu pana K. także z art. 226 § 1 K.k., którego zastosowanie w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego budzi uzasadnione wątpliwości.

Osobiście uważam, iż po wydaniu przez trybunał przedmiotowego wyroku należało zmodyfikować akt oskarżenia w stosunku do zainteresowanego, eliminując z niego zarzuty z art. 226 § 1 K.k., i wówczas byłbym ostatnią osobą, która kwestionowałaby zasadność wydania wyroku skazującego w tej sprawie.

Wobec powyższego zwracam się do Pana Ministra z prośbą o wyjaśnienie następujących kwestii:

1. Czy w opinii Pana Ministra prokurator nie powinien był odstąpić od oskarżenia w zakresie zarzutów z art. 226 § 1 K.k., a sąd skazać zainteresowanego wyłącznie z art. 212 K.k., jeżeli czyn uznał w tym zakresie za udowodniony, czy też w opinii Pana Ministra wydanie wyroku skazującego z art. 226 § 1 K.k. i art. 212 § 2 K.k. w zw. z art. 11 § 2 K.k. było uzasadnione?

2. Czy jeżeli zastosowanie unormowań o zbiegu przepisów było w tej sytuacji nieuzasadnione, dostrzega Pan Minister możliwość wzruszenia prawomocnego wyroku w opisanej wyżej sprawie i podejmie w tej sprawie stosowną inicjatywę?

3. Czy minister sprawiedliwości dysponuje wiedzą, w jaki sposób sądy powszechne stosują wyroku Trybunału Konstytucyjnego w praktyce i czy często powstają poważne wątpliwości na tym tle?

4. Czy w opinii Pana Ministra w niniejszej sprawie nie powinno w zakresie objętym art. 226 § 1 K.k. nastąpić zatarcie skazania z mocy samego prawa?

Z uwagi na wagę zagadnienia zwracam się do Pana z prośbą o dokładne jej wyjaśnienie. Raz jeszcze podkreślam, iż niniejsza interpelacja nie ma służyć przyzwoleniu dla zachowań niezgodnych z prawem. Jednakże z perspektywy przeciętnego obywatela, bezwzględnego poszanowania wymaga zasada praworządności. Prawo nie może być stosowane dowolnie, szczególnie w tak wrażliwej sferze, jak prawo karne. Jakkolwiek negatywnie nie ocenialibyśmy samego zachowania sprawcy, działania organów wymiaru sprawiedliwości nie mogą wykraczać poza określone ramy. Aby postępowanie karne mogło realizować jedną ze swoich kluczowych zasad umacniania poszanowania prawa, środki przewidziane w prawie karnym muszą być stosowane w sposób niebudzący żadnych wątpliwości. Z poważaniem, Poseł Zbigniew Wassermann Kraków, dnia 3 września 2009 r.”

Posła Zbigniewa Wassermanna, a także adresata odpowiedzi na interpelację marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i mnie oszukał zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski informując nas w odpowiedzi z dnia 9 października 2009 r.: „Przeprowadzone w Biurze Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej badanie akt przedmiotowej sprawy pod kątem istnienia podstaw z art. 523 § 1 K.p.k. do wniesienia do Sądu Najwyższego nadzwyczajnego środka zaskarżenia – kasacji, na korzyść pana Z. K. od wymienionego orzeczenia wykazało, iż brak jest ku temu podstaw.”

Dyrektor biura poselskiego Posła Zbigniewa Wassermanna, Pan M.B. poinformował mnie, że Poseł jest oburzony odpowiedzią zastępcy prokuratora generalnego Andrzeja Pogorzelskiego i że będzie się w dalszym ciągu moją sprawą zajmował.

Po tym, gdy Pan Poseł zginął w dniu 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie pod Smoleńskiem, zwróciłem się z prośbą o udzielenie mi pomocy prawnej do Pani.

Pismem z dnia 30 czerwca 2010 r. Pani skierowała wniosek do Sądu Okręgowego w Rzeszowie o treści – Załącznik IV: „KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSERMANN/adres– ZKE/Kraków, dnia 30 czerwca 2010 roku SĄD OKRĘGOWY W RZESZOWIEWYDZIAŁ II KARNY /adres – ZKE/ Adwokat Małgorzaty Wassermannobrońcy skazanego Zbigniewa Kękusiaoskarżonego o przestępstwa z art. 226 § 1 kk i inne WNIOSEK o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06

Na podstawie art. 540 § 2 w zw. z art. 542 § 1 i art. 544 § 1 kpk wnoszę o:

  1. wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z w sprawie Zbigniewa Kękusia, skazanego z art. 226 § 1 kk i in.,
  2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

UZASADNIENIE

W dniu 13 czerwca 2006 roku Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście-Wschód sporządziła i wniosła do Sądu akt oskarżenia (sygn. akt 1 Ds. 39/06/S), przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi oskarżając go z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk. Zgodnie ze stawianymi zarzutami oskarżony miał dopuścić się przestępstw w ten sposób, że w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i założonej przez siebie strony internetowej znieważył kilku funkcjonariuszy publicznych. Postanowieniem z dnia 30 listopada 2006 roku (sygn. akt II K 451/06), Sąd Rejonowy w Dębicy zwrócił sprawę Prokuraturze, żądając przede wszystkim wyjaśnienia jednoznacznie, kto zamieszczał na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia obraźliwe teksty. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił jednak powyższe postanowienie w dniu 5 stycznia 2007 roku (sygn. akt II Kz 675/06).

W dniu 18 grudnia 2007 roku Zbigniew Kękuś został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy (II K 451/06), który się uprawomocnił wobec niezłożenia w prawem przewidzianym terminie zwykłych środków odwoławczych (apelacji). Zbigniew Kękuś złożył bowiem spóźniony wniosek o uzasadnienie wyroku, jednakże Sąd negatywnie rozpoznał jego kolejny wniosek o przywrócenie tegoż terminu. Postanowienie w tej kwestii utrzymał ostatecznie w mocy Sąd Okręgowy w Rzeszowie postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2008 roku.

W pierwszej kolejności należy odnieść się do istoty sprawy a mianowicie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku – sygn. akt P 3/06, którym to wyrokiem Trybunał uznał że:

Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W uzasadnieniu Trybunał wskazał ponadto, że od momentu wejścia w życie jego wyroku, niedopuszczalne jest ściganie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, które nie jest dokonane w związku i podczas pełnienia przez niego czynności służbowych. Efektem tego wyroku była nowelizacja art. 226 § 1 kk, która weszła w życie z dniem 24 lipca 2008 roku – zastąpienie spójnika „lub” spójnikiem „i”. Zatem obecnie, aby sprawca poniósł odpowiedzialność karną, wymagane jest kumulatywne spełnienie znamion.

Zbigniew Kękuś został oskarżony i skazany m.in. właśnie za znieważenie funkcjonariuszy publicznych, jednakże w znamionach jego czynu zabrakło tego drugiego elementu, tj. znieważenia podczas wykonywania czynności służbowych. Aby spełnione zostało to znamię musi istnieć zbieżność czasowa i miejscowa zachowania sprawcy i wykonywania obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego (por. Kodeks karny, część szczególna. Komentarz pod red. Andrzeja Zolla, str. 894). Nawet przy przyjęciu, czemu skazany stanowczo przeczy, iż to on umieszczał na stronie internetowej obraźliwe teksty dotyczące funkcjonariuszy publicznych, oczywistym jest iż nie istniała zbieżność czasowa i miejscowa tego zachowania i wykonywaniem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy. Zatem nie ulega wątpliwości, iż przyjęcie spełnienia tego znamienia byłoby nieprawidłowe. Wobec powyższego należy uznać, iż ściganie Zbigniewa Kękusia z oskarżenia publicznego w zakresie art. 226 § 1 kk było w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne. Sąd Rejonowy w Dębicy nie miał podstaw do uznania, iż Zbigniew Kękuś dopuścił się zachowania wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 226 § 1 kk. Należy mieć na uwadze, iż art. 190 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, iż orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Oznacza to przede wszystkim, że orzeczenia Trybunału, w tym te, które stwierdzają niezgodność z Konstytucją konkretnego przepisu aktu normatywnego, skutkują trwałym wyeliminowaniem zakwestionowanego przepisu z obowiązującego w Rzeczypospolitej Polsce systemu prawnego. Zatem Sąd Rejonowy w Dębicy rozpoznając sprawę Zbigniewa Kękusia już po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, powinien był wyeliminować przepis art. 226 § 1 kk z przyjętej kwalifikacji prawnej jego czynów. Nie czyniąc tego niewątpliwie rażąco naruszył prawo materialne.

Według przyjętej przez Sąd Rejonowy w Dębicy kwalifikacji prawnej, zachowanie Zbigniewa Kękusia zrealizowało również znamiona innego czynu zabronionego, a mianowicie przestępstwa z art. 212 kk. Zgodnie z dyrektywą wymiaru kary z art. 11 § 3 kk Sąd wymierzył karę na podstawie wyżej wskazanego przepisu. Należy jednak mieć na względzie, iż skazując za przestępstwo w przypadku zbiegu przestępstw, Sądy stwierdzają większą szkodliwość społeczną czynu i jego karygodność, co oczywiście wpływa na sądowy wymiar kary. Podkreśla to również sam ustawodawca, który w przypadku właściwego zbiegu przepisów ustawy nakazuje wymierzać karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą. na podstawie którego wymierzono karę.

Należy również zaznaczyć, iż Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 8 lipca 2009 roku o sygn. II KO 45/2009 wypowiedział się w sprawie podobnej do przedmiotowej. W uzasadnieniu wskazał, iż jeżeli zmiana przepisu stanowiącego podstawę odpowiedzialności karnej nastąpiła w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, uznającego przepis w pierwotnym brzmieniu za niezgodny z Konstytucją RP, a przepis w nowym brzmieniu jest korzystny dla prawomocnie skazanego (warunki te zostały spełnione w niniejszej sprawie) – to istnieje określona w art. 540 § 2 k.p.k. podstawa do wznowienia postępowania. Jest oczywiste, że postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. W niniejszej sprawie przepis art. 226 § 1 k.k. zastosowany został w zbiegu właściwym z przepisem art. 212 § 2 kk dla wyczerpania prawnej oceny czynu przypisanego skazanemu w pkt II wyroku Sądu pierwszej instancji, a zatem wznowić należało postępowanie i uchylić wydane uprzednio wyroki w tej tylko części.

Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny. adw. Małgorzata Wassermann

Pani przepisała/zmodyfikowała interpelację z dnia 3 września 2009 r. Posła Zbigniewa Wassermanna. Uzupełniła ją Pani informacją o doręczonym Pani przeze mnie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2009 r., sygn. akt I KO 45/2009, w sprawie Andrzeja Leppera.

Za złożenie zacytowanego wyżej wniosku pobrała Pani opłatę ode mnie w kwocie 1.500,00 zł. Wyjaśniła mi Pani:„To nie jest mało, ale ja teraz mam 10 osób na utrzymaniu”. „Teraz”, czyli po śmierci Posła Z. Wassermana.

Opłatę uiściłem. Gwoli wyjaśnienia… nie skarżę się. Mogłem nie skorzystać z Pani usługi. Opisuję tylko fakty.

Poza tym, gdy płaciłem, nie mogłem wiedzieć, jak mnie Pani potraktuje.

Co różni – istotnie – Pani wniosek z dnia 30 czerwca 2010 r. od interpelacji Posła Zbigniewa Wassermanna, to że o ile Pan Poseł podał w interpelacji „Osobiście uważam, iż po wydaniu przez trybunał przedmiotowego wyroku należało zmodyfikować akt oskarżenia w stosunku do zainteresowanego, eliminując z niego zarzuty z art. 226 § 1 K.k. (…)”, to Pani, mój obrońca zaproponowała Sądowi… określenie na nowo kwalifikacji prawnej zarzutów i wymierzenie mi kary, tj. podała Pani: „Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary (…).”

A przecież w identycznej sprawie przeciwko Andrzejowi Lepperowi – jak ja skazanemu z art. 226 § 1 k.k. za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – po zwróceniu przez Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 8 lipca 2009 r., sygn. akt I KO 45/2009, sprawy Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania, w dniu 8 grudnia 2009r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie /sygn. akt VIII K234/09/ o… umorzeniu postępowania karnego przeciwko A. Lepperowi w zakresie określonym wyrokiem wznowieniowym.

Poinformowałem Panią o tym wyroku, a jednak Pani pobrawszy ode mnie 1.500,00 zł chciała, żeby Sąd na nowo określił kwalifikację prawną przypisanego mi czynu i… wymierzył mi karę. Osobliwe to jak na mojego obrońcę zachowanie.

W dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok, którym orzekł – Załącznik I.4: „Sygn. akt II Ko 283/10 Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Dnia 15 września 2010r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSO Piotr Moskwa, Sędziowie SSO Andrzej Borek (spraw.) SSR del. do SO Marcin Świerk Protokolant /imię i nazwisko Protokolanta – ZKE/po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 15 września 2010r. wniosku obrońcy skazanego Zbigniewa Kękusia o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 na podstawie art. 540 § 2 i art. 547 § 2 kpk wznawia postępowanie w sprawie II K 451/06 w punktach I, III – XVII wyroku i uchyla w tej części wyrok Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 Zbigniew Kękuś został skazany za czyny z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (pkt I, III-XVII), polegające na tym, że w okresie od stycznia 2003r. do września 2005r. – w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – www.zgsopo.webpark.pl i założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl znieważył funkcjonariuszy publicznych (łącznie szesnastu) w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych i pomówił ich o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla pełnionego przez nich stanowiska.

Ponadto w/w wyrokiem Sąd skazał Zbigniewa Kękusia za czyny z art. 212 § 2 kk w zw. z art.12 kk (pkt II i art. 241 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (pkt XVIII).

Obecnie obrońca skazanego na podstawie art. 540 § 2 w zw. z art. 542 § 1 i art. 544 § 1 kpk złożył wniosek o:

– wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r. o sygn. akt II K 451/06 w sprawie Zbigniewa Kękusia skazanego z art. 226 § 1 kk i in.,

– uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

W uzasadnieniu wskazał na treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku – sygn. akt P 3/06, którym to wyrokiem Trybunał uznał, iż: „art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997r. – Kodeks karny (Dz.U. Nr 88, poz. 553 ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nadto, autor wniosku powołał się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2009r. sygn. akt II KO 45/09 z uzasadnienia którego wynika, iż postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. Powyższe przekonuje, że wnioskodawca domaga się wznowienia postępowania jedynie w części dotyczącej skazania za czyny z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje.

Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk. Rzecz bowiem w tym, że Sąd przypisując sprawcy popełnienie danego przestępstwa każdorazowo ma obowiązek w sposób prawidłowy dokonać jego opisu w wyroku, tak aby odpowiadało ono znamionom konkretnego przestępstwa. Brak taki zawsze będzie powodował naruszenie procesowania, a przez to i prawa materialnego i nie może być w żadnym razie zaakceptowany.

W przedmiotowej sprawie Sąd był więc zobowiązany, jeśli znalazł już podstawy do przypisania oskarżonemu zachowania opisanego w art. 226 § 1 kk, w sposób dokładny i zgodny z tymże przepisem opisać zachowanie oskarżonego tak, by wynikało z niego, iż w/w przestępstwa dokonał podczas i w związku z pełnieniem przez pokrzywdzonych obowiązków służbowych. Takim standardom sąd nie sprostał wskazując jedynie, że działania oskarżonego miały miejsce w związku z pełnieniem przez funkcjonariuszy publicznych obowiązków służbowych nie dokonując badania, czy miało ono również miejsce podczas ich pełnienia. Nie uczynił tak sąd mimo tego, że już w czai orzekania treść art. 226 § 1 kk uległa zmianie na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. wydanego w sprawie P 3/06, OTK-A 2006, nr 9, poz. 121, na treść którego słusznie powołuje się wnioskodawczyni.

Tym samym niewątpliwie w przedmiotowej sprawie zachodzi potrzeba uchylenia wyroku i wznowienia postępowania w żądanym zakresie.”

Jak się okazało, Pani nie pofatygowała się na rozprawę w dniu 15 września 2010 r. Ba, nawet mnie Pani o niej nie poinformowała, a Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie doręczył mi zawiadomienia.

Żebym nie przeszkadzał…

Ponieważ Sąd Rejonowy w Dębicy uniemożliwiał mi dostęp do akt sprawy przeciwko mnie po tym, gdy sędzia T. Kuczma wydał wyrok z dnia 18.12.2007 r., gdy się dowiedziałem, że w związku ze złożonym przez Panią wnioskiem akta zostały przekazane Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie udałem się tam w dniu 18 września 2010 r.

Okazało się, że trzy dni wcześniej, 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w.w. wyrok wznowieniowy. Zadzwoniłem do Pani. Pani powiedziała, że o tym nie wie.

Czy Sąd Okręgowy w Rzeszowie rzeczywiście nie zawiadomił Pani o rozprawie w dniu 15.09.2010 r.?
Naszą – Pani oraz moją – nieobecność wykorzystali sędziowie, którzy rozpoznawali Pani wniosek.

Jakkolwiek Pani złożyła wniosek o uchylenie skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. w zakresie zarzutów z art. 226 § 1 k.k. – czyny z pkt. I, III-XVI wyroku z dnia 18.12.2007 r. – to korzystając z naszej nieobecności, sędziowie SSO Piotr Moskwa, SSO Andrzej Borek, SSR del. do SO Marcin Świerk uchylili go także w zakresie czynu przypisanego mi w pkt. XVII z art. 226 § 3 k.k.

Nawet o tym jednak nie wspomnieli w sentencji wyroku z dnia 15.09.2010 r. ani w uzasadnieniu do niego.

W uzasadnieniu podali – Załącznik I.4: „Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk.”

W sentencji podali natomiast – Załącznik I.4: „Sygn. akt II Ko 283/10 Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Dnia 15 września 2010r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny (…) wznawia postępowanie w sprawie II K 451/06 w punktach I, III – XVII wyroku i uchyla w tej części wyrok Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.”

A przecież czyn w pkt. XVII to przypisane mi z art. 226 § 3 k.k. znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla.

Sędziowie SSO Piotr Moskwa, SSO Andrzej Borek, SSR del. do SO Marcin Świerk wykorzystali naszą nieobecność na rozprawie w dniu 15.09.2010 r. w celu uchronienia przed kompromitacją Andrzeja Zolla. Dlaczego tak uważam? Ponieważ:

  1. artykuł 226 § 3 k.k. stanowi: Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
  2. prof. dr hab. Andrzej Zoll podaje od kilkunastu lat, w kolejnych wydaniach wydawanego pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego: „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.– Źródło: Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131.

Jako słuszne to wskazanie doktryny prawnej – że RPO nie jest konstytucyjnym organem RP – prezentujeobok prof. Andrzeja Zollawiększość ekspertów w dziedzinie prawa karnego, w tym między innymi Andrzej Marek, Marek Mozgawa.

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, to czyn przypisany mi przez prokurator Radosławę Ridan z art. 226 § 3 k.k. i opisany, jak wyżej nie wypełnia znamion czynu określonego jako przestępstwo w art. 226 § 3 k.k.

Sędziowie SSO Piotr Moskwa, SSO Andrzej Borek, SSR del. do SO Marcin Świerk wykonali dla prof. dr hab. Andrzeja Zolla tzw. „ucieczkę do przodu”. Uchyli skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy w zakresie czynu przypisanego mi w pkt. XVII z art. 226 § 3 k.k. – mimo że Pani wnioskowała o jego wzruszenie wyłącznie w zakresie zarzutów z art. 226 § 1 k.k. a oni nie podali w wyroku z dnia 15.09.2010 r., że go uchylają także w zakresie zarzutu z art. 226 § 3 k.k. – żebym ja nie mógł go w tym zakresie zaskarżyć, udowadniając prof. A. Zollowi raz jeszcze, że znam lepiej od niego prawo, którego on od kilkunastu lat naucza.

Pierwszą rozprawę główną po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyroku wznowieniowego z dnia 15 września 2010 r. wyznaczyła sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój na dzień 15 marca 2011 r.

Pani nie mogła w niej uczestniczyć. Oddelegowała Pani aplikanta.

Podczas rozprawy ja przedstawiłem wszystkie wady prawne aktu oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12.06.2006 r., a sędzia Beata Stój wydała postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym – Załącznik V: „Sygn. akt II K 854/10 POSTANOWIENIE Dnia 15 marca 2011 r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sądowy /imię i nazwisko sekretarza – ZKE/ rozpoznał sprawę Zbigniewa Kękusia oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk i inne na podstawie art. 202 § 1 i 2 kpk postanawia zwrócić się do biegłych sądowych lek. med. Ewy Burzyńskiej-Rzucidło i lek. med. Krystyny Sosińskiej-Stępniewskiej oraz mgr Magdaleny Palkij o przebadanie oskarżonego Zbigniewa Kękusia i wydanie na podstawie akt sprawy i wyników badań opinii w jego sprawie, w szczególności o udzielenie w terminie 21 dni odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy w chwili popełniania czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia /styczeń 2003 r. do wrzesień 2005 r. – ZKE/ (pkt I, III-XVII) miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, czy zdolnośc ta była w znacznym stopniu ograniczona lub zniesiona całkowicie?
  2. Jaki jest aktualny stan zdrowia oskarżonego, czy może on brać udział w toczącym się postępowaniu i stawać przed Sądem?”

Gdy rozmawialiśmy po tej rozprawie Pani powiedziała mi, że mnie przygotuje do badań oraz wyraziła pogląd, że to nie byłoby dla mnie złe, gdyby mnie uznano za niepoczytalnego, bo by mi dali spokój.

Prosiłem Panią, żeby Pani złożyła wniosek o odstąpienie przez sędzię Beatę Stój od przeprowadzenia moich badań psychiatrycznych.

Przecież Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie dlatego uchylił skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r., że nabrał wątpliwości co do mojej poczytalności w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., lecz dlatego, że sędzia Tomasz Kuczma rażąco, w sposób mający wpływ na treść wyroku naruszył prawo materialne określone w art. 226 § 1 k.k. W uzasadnieniu podał – Załącznik I.4: „Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk.

Nikt o tym lepiej od Pani – autorki wniosku z dnia 30 czerwca 2010 r. o uchylenie wyroku – nie wiedział.

Pani… wypowiedziała mi pełnomocnictwo.

Trzy tygodnie po rozprawie w dniu 15 marca 2011 r., podczas której sędzia B. Stój wydała w.w. postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym, w dniu 6 kwietnia 2011 r. Pani sporządziła trzy pisma, dwa do mnie i jedno do Sądu Rejonowego w Dębicy. W pismach skierowanych do mnie podała Pani:

  1. Złącznik VI: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Wypowiedzenie przez obrońcę pełnomocnictwa do obrony Oświadczam, iż z dniem dzisiejszym, tj. 6 kwietnia 2011 roku, wypowiadam udzielone mi przez Pana pełnomocnictwo do obrony w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Dębicy pod sygn. akt II K 854/10.Informuję ponadto, iż o fakcie wypowiedzenia pełnomocnictwa został poinformowany Sąd Okręgowy w Rzeszowie oraz Sąd Rejonowy w Dębicy i do dnia otrzymania przez w/w Sądy przedmiotowego zawiadomienia, będę wykonywać obowiązki obrońcy. ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Źródło: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. – Załącznik VI

  1. Złącznik VII: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W załączeniu przesyłam wypowiedzenie udzielonego mi przez Pana pełnomocnictwa do obrony w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Dębicy pod sygn. akt II K 854/10.

Powodem wypowiedzenia pełnomocnictwa do obrony jest podejmowanie przez Pana działań nie uzgadnianych ze mną, bez mojej wiedzy. Przykładem takiego działania jest wystąpienie przez Pana do Sądu Okręgowego w Rzeszowie ze skargą na przewlekłość postępowania w sprawie II K 854/10. O zamiarze tym nie zostałam przez Pana poinformowana. Jednocześnie wraz z przedmiotową skargą złożył Pan wniosek o ustanowienie obrońcy z urzędu, co traktuję jako wyraz braku zaufania do sposobu prowadzenia przeze mnie sprawy.

W tej sytuacji występowanie nadal w Pańskiej sprawie w charakterze obrońcy uważam za niemożliwe. ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Rzeczywiście, pismem z dnia 22 marca 2011 r. złożyłem: „Kraków, dnia 22 marca 2011 r. Do: Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny za pośrednictwem Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny ul. Słoneczna 3 39-200 Dębica Skarżący Zbigniew Kękuś Sygn. akt: II K 854/10 (uprzednio II K 451/06)Dotyczy: Skarga na przewlekłość postępowania przed Sądem Rejonowym w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 (uprzednio II K 451/06) Wnoszę o:

  1. Stwierdzenie przewlekłości postępowania w sprawie sygn. II K 854/10
  2. Przyznanie od Skarbu Państwa na moją rzecz kwoty 20.000,00 /słownie: dwadzieścia tysięcy/ zł
  3. Zasądzenie od Skarbu Państwa – Sąd Rejonowy w Dębicy kosztów tego postępowania
  4. Zwolnienie mnie od opłaty od niniejszej skargi
  5. Ustanowienie dla mnie adwokata.
  6. Rozpoznanie niniejszej skargi bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jej doręczenia Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie przez Sąd Rejonowy w Dębicy.
  7. Przekazanie przez Sąd Rejonowy w Dębicy niniejszej skargi Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jej złożenia

(…) Wnoszę o poinformowanie mnie – w terminie tygodnia od tej daty – przez Sąd Rejonowy w Dębicy o dacie przekazania przez Sąd niniejszej skargi Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie Wydział II Karny.

Wnoszę o:

  1. Zwolnienie mnie od opłaty od niniejszej skargi,
  2. Ustanowienie dla mnie adwokata w niniejszej sprawie.”

Jak Panią informowałem, z powodu sporządzonego przez prokurator R. Ridan w dniu 12.06.2006 r. aktu oskarżenia przeciwko mnie wyrzucono mnie w listopadzie 2006 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Usług w centrali ING Banku Śląskiego S.A., a z powodu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. i informacji o nim w Internecie, w lutym 2009 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali PLL LOT S.A. Od tego czasu – mając troje dzieci na utrzymaniu – nie pracowałem.

Ponieważ od daty wydania przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyroku wznowieniowego z dnia 15 września 2010 r. do pierwszej po nim rozprawy głównej – w dniu 15.03.2011 r. – upłynęło 6 miesięcy, z całą pewnością doszło do przewlekłości postępowania – Sąd Okręgowy w Rzeszowie przyznał mi ostatecznie za tę przewłokę odszkodowanie – uznałem, że należy mi się z tego tytułu odszkodowanie.

W skardze z dnia 22.03.2011 r. na przewlekłość postępowania podałem, że wnoszę o: „Ustanowienie dla mnie adwokata w niniejszej sprawie.”, to znaczy w sprawie skargi.

Tak to uzgodniłem z Pani aplikantem, gdy w dniu 15 marca 2011 r. wracaliśmy z Dębicy.

Po otrzymaniu Pani w.w. pism z dnia 6 kwietnia 2011 r. usiłowałem się z Panią skontaktować telefonicznie, żeby wyjaśnić nieporozumienie, ale Pani nie odbierała ode mnie telefonów.

Pogniewała się Pani na mnie i wypowiedziała mi Pani pełnomocnictwo zarzucając mi, że – Załącznik VII:Powodem wypowiedzenia pełnomocnictwa do obrony jest podejmowanie przez Pana działań nie uzgadnianych ze mną, bez mojej wiedzy. Przykładem takiego działania jest wystąpienie przez Pana do Sądu Okręgowego w Rzeszowie ze skargą na przewlekłość postępowania w sprawie II K 854/10. O zamiarze tym nie zostałam przez Pana poinformowana.

Co w takim razie powiedzieć o Pani piśmie, także z dnia 6 kwietnia 2011 r., do Sądu Rejonowego w Dębicy, w którym Pani podała – Załącznik VIII: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny ul. Słoneczna 3 39-200 Dębica
Oskarżony: Zbigniew Kękuś – zastępowany przez obrońcę – adw. Małgorzatę Wassermann, Kancelaria Adwokacka ul. Kielecka 29b; 31-523 Kraków

Sygn. akt: II K 854/10

Pismo obrońcy oskarżonego

Działając w imieniu oskarżonego, jako jego obrońca, w związku z wezwaniem Sądu doręczonym w dniu 30 marca 2011 roku, o przedłożenie pytań do świadka Krzysztofa Łapaja, podnoszę co następuje:

Wnoszę o zadanie świadkowi Krzysztofowi Łapaj, następujących pytań:

  1. Kiedy i w jakich okolicznościach świadek poznał oskarżonego, jaki charakter miała ich znajomość, jak często się spotykali?
  2. Czy oskarżony kiedykolwiek był osobiście w siedzibie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie? Jeżeli tak, to czy miał dostęp do komputerów znajdujących się w siedzibie Zarządu i czy z nich korzystał w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  3. Kto założył stronę internetową: www.zgsopo.webpark.pl i kto był jej administratorem w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  4. Kto założył stronę pod domeną: zkekus.w.interia.pl i kto był jej administratorem w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  5. Czy umieszczanie tekstów na w/w stronach internetowych wymaga znajomości haseł dostępu i czy oskarżony znał te hasła?
  6. Czy w związku z powyższym oskarżony miał możliwość usunięcia tych tekstów ze stron internetowych?
  7. Czy świadek ma wiedzę, kto personalnie (jeżeli nie oskarżony) umieszczał na w/w stronach internetowych teksty, które w ocenie prokuratury pomawiały i znieważały wskazanych w akcie oskarżenia funkcjonariuszy publicznych?
  8. W jaki sposób Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie wszedł w posiadanie przedmiotowych tekstów?
  9. Czy świadek lub ktokolwiek inny informował oskarżonego o tym, że przesłane przez niego pisma będą publikowane na w/w stronach internetowych? Czy pytano oskarżonego o zgodę na publikacje jego pism?

ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Podała Pani, że sporządziła Pani w.w. pismo: „Działając w imieniu oskarżonego”.

Jak to w moim imieniu?
Pani nie uzgadniała treści tego pisma ze mną. Nawet mnie Pani nie poinformowała, że sędzia B. Stój wezwała Panią do sporządzenia pytań dla prezesa Zarządu Głównego SOPO Pana Krzysztofa Łapaja.

Podała Pani, że sporządziła w.w. pismo „jako jego obrońca”, znaczy jako mój obrońca.

A przecież z tego pisma prokurator oskarżyciel w sprawie przeciwko mnie byłby dumny.

Kto Pani powiedział, że ja przesyłałam pisma do SOPO, że przygotowała Pani pytanie: „Czy świadek lub ktokolwiek inny informował oskarżonego o tym, że przesłane przez niego pisma będą publikowane na w/w stronach internetowych?

Przecież w pytaniu je poprzedzającym podała Pani: W jaki sposób Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie wszedł w posiadanie przedmiotowych tekstów?

Czy Pani rzeczywiście była moim obrońcą…?

Po co Pani wysyłała te – nie uzgodnione ze mną – pytania w dniu 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy skoro tego samego dnia, tj. 6 kwietnia 2011 r. sporządziła Pani dwa pisma do mnie którymi zawiadomiła mnie Pani o wypowiedzeniu mi pełnomocnictwa?

Dlaczego nie złożyła Pani wniosku o uniewinnienie mnie od wszystkich czynów, za które skazał mnie sędzia T. Kuczma?

Przecież w aktach sprawy przeciwko mnie już od… 2007 roku zalegają złożone tam przez operatorów internetowych dowody mojej niewinności.

Dział Bezpieczeństwa Wirtualnej Polski S.A. podał w piśmie z dnia 6 sierpnia 2007 r. – Załącznik IX: „Wirtualna Polska /adres – ZKE/ sędzia Tomasz Kuczma /adres – ZKE/ dotyczy: II K 451/06 W odpowiedzi na pismo z dnia 2007-07.02 w sprawie II K 451/06 informuję, że: 1. Właścicielem strony www.zgsopo.webpark.pl jest użytkownik portalu „Wirtualna Polska” o identyfikatorze zgsosopo posługujący się kontem email zgsopo@wp.pl 2. w zbiorze danych osobowych „Wirtualna Polska” zostały zapisane dane osobowe użytkownika zgsopo (…) Informacje, o których mowa w pkt 2 przesyłam w załączeniu (…) Panel Dostępu do Danych Osobowych: Login: zgsopo Imię:Krzysztof Nazwisko:Łapaj(…) Adres ul. (…)Miasto:Warszawa

Krzysztof Łapaj zamieszkały w Warszawie, to z całą pewnością nie Zbigniew Kękuś z Krakowa.

Dział Bezpieczeństwa Interii.PL S.A. zawiadomił Sąd Rejonowy w Dębicy pismem z dnia 1 października 2007r. – Załącznik X: „INTERIA.PL S.A. /adres – ZKE/ Kraków, dnia 01.10.2007r. Sąd Rejonowy w Dębicy /adres – ZKE/ Dot. Sygn. akt II K 451/06 W nawiązaniu do Państwa postanowienia INTERIA.PL S.A. uprzejmie odpowiada, co następuje:
Dane związane z kontem:
zkekus@interia.pl

i stroną WWW: http://zkekus.w.interia.pl/

Data założenia: 2004-10-2621:17:23

Numer IP założenia: 62.179.56.131

Data ostatniego połączenia WWW: 2006-07-25 18:53:23

Numer IP ostatniego połączenia WWW: 84.10.15.191

Data ostatniego połączenia FTP: 2006-07-26 07:53:15

Numer IP ostatniego połączenia FTP: 84.10.15.191

Użytkownik nie podał danych osobowych.

Uprzejmie informujemy, że obszerne poszukiwania w logach archiwalnych systemu miasto.interia.pl nie wykazały aktywności użytkownika strony http://zkekus.w.interia.pl/ w okresie od 13 września 2005 roku do dnia 30 września 2005 roku. Logami z okresu wcześniejszego nie dysponujemy, natomiast logi z okresu późniejszego, aż do ostatniego dnia użytkowania konta zawierają zapisy połączeń użytkownika. Z poważaniem, Dział Bezpieczeństwa INTERIA PL S.A.”

Jeśli strona www.zkekus.w.interia.pl nie była aktywna w okresie od 13 do 30 września 2005 r., a Interia.PL S.A. nie dysponowała logami z okresu wcześniejszego, to znaczy, że oprócz tego, że podała, iż: „Użytkownik nie podał danych osobowych.”, to zawiadomiła także Sąd, że … operator internetowy już w październiku 2007 r. nie posiadał danych za cały okres objęty aktem oskarżenia, tj. od stycznia 2003 r. do września 2005 r.

Poza tym numery IP komputerów podanych sędziemu T. Kuczmie przez Interię.PL S.A. należały do osób mieszkających w Warszawie, a jeśli strona www.zkekus.w.interia.pl została założona w dniu 26 października 2004 r. to nikt nie mógł umieszczać na niej materiałów od stycznia 2003 r. do dnia 25 października 2004 r.

Na podstawie tych – podkreślam, obecnych w aktach sprawy od 2007 roku, tj. zanim sędzia T. Kuczma wydał w dniu 18.12.2007 r. skazujący mnie wyrok – prokurator generalny Andrzej Seremet skierował w dniu 23 sierpnia 2011 r. kasację w zakresie pozostałych dwóch czynów, z pkt. II i XVIII, skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r., w której podał – Załącznik XI: „(…) W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, czy też w ogóle nie miał świadomości, że pisma przez niego sporządzone, a skierowane do różnych instytucji zostaną zamieszczone na wskazanych stronach internetowych.

W powyższej sprawie, jak wskazano w zarzutach kasacji doszło do rażącego naruszenia przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 366 § 1 kk, jak też art. 7 kpk, wskutek przekroczenia przez sąd orzekający zasady swobodnej oceny dowodów i dokonania dowolnej ich oceny, oderwanej od realiów sprawy. W tej sytuacji wniesienie kasacji z urzędu na korzyść oskarżonego Zbigniewa Kękusia jest uzasadnione.

Sąd Najwyższy uznał kasację prokuratora generalnego za zasadną i w dniu 26 stycznia 2012 r. wydał wyrok, w którym uchylił skazujący mnie wyrok z dnia 18.12.2007 r. w zakresie czynów z pkt. II i XVIII podając w uzasadnieniu m.in. – Załącznik I.6: „Kasacja okazała się zasadna. Ma rację skarżący, że analiza akt przedmiotowej sprawy wskazuje na to, iż w zakresie rozstrzygnięć zawartych w punktach II i XVIII zaskarżony wyrok został wydany na podstawie niepełnego materiału dowodowego oraz bez wszystkich okoliczności, co stanowi naruszenie art. 366 § 1 k.p.k. Nadto, Sąd Rejonowy dokonał ustaleń faktycznych wbrew wymaganiom określonym w art. 7 k.p.k., nie stosując się do zasady swobodnej oceny dowodów i przeprowadzając w istocie dowolną ocenę zebranego materiału dowodowego. W efekcie poczynił ustalenia faktyczne, które nie mają jakiegokolwiek oparcia w dowodach ujawnionych na rozprawie, a wręcz są sprzeczne z treścią tych dowodów.

Czy Pani zapoznała się w ogóle z aktami sprawy przeciwko mnie? Wydaje się, że nie.

Gdy Panią informowałem – zanim w dniu 18 września 2010 r. odebrałem w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie kserokopie w.w. pism Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A. – że w aktach sprawy muszą być dowody mojej niewinności – Pani podała we wniosku z dnia 30.06.2010 r.: „Nawet przy przyjęciu, czemu skazany stanowczo przeczy, iż to on umieszczał na stronie internetowej obraźliwe teksty dotyczące funkcjonariuszy publicznych (…)” – Pani powiedziała, że tym zajmiemy się później.

A później, tj. po pobraniu ode mnie kwoty 1.500,00 zł Pani… przepisała/zmodyfikowała interpelację Posła Zbigniewa Wassermanna, wysłała ją, a gdy mnie sędzia Beata Stój po uchyleniu na moją korzyść skazującego mnie skierowała na badania psychiatryczne, nie broniła mnie Pani przed badaniami, wysłała sędzi B. Stój nieuzgodnione ze mną pytania i… wypowiedziała mi pełnomocnictwo odgrywając przy tym rolę wielce na mnie obrażonej.

Na potrzebę plakatów przygotowanych na okoliczność wyborów do Sejmu i Senatu mogła Pani korzystać z photoshopa. Z przedstawionymi przeze mnie wyżej dokumentami polemizować się nie da…

Pani, adwokat, mnie, swojego klienta, zdradziła.

Ad. 3 Jarosław Kaczyński, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezes Prawo i Sprawiedliwość

W tym samym czasie, gdy sędzia B. Stój po raz pierwszy kierowała mnie na badania psychiatryczne, sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie Maciej Jabłoński wydał postanowienie o poddaniu Pana badaniom psychiatrycznym w sprawie przeciwko Panu z zawiadomienia byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. W Pana obronie stanęły liczne tzw. autorytety, a także organizacje, instytucje, media i stała się rzecz niebywała… wyłączono z rozpoznawania sprawy sędziego M. Jabłońskiego.

Przekonany, że znajdę w Panu bratnią duszę, skierowałem do Pana pismo z prośbą o udzielenie mi pomocy mieszczącej się w ramach Pana poselskich uprawnień.

Pan zaczął trwającą kilka miesięcy wymianę ze mną korespondencji. W piśmie do mnie z dnia 27 października 2011 r. podał – Załącznik XII: Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.

W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński

Radości moich dzieci i mojej matki nie było końca… Sam prezes Prawo i Sprawiedliwość skierował pismo do mnie, potwierdzając jego interwencję w mojej sprawie u Rzecznika Praw Obywatelskich Ireny Lipowicz,

Skierowanym do Pana pismem z dnia 6 grudnia 2011 r. złożyłem: „Kraków, dnia 6 grudnia 2011 r. Pan Jarosław KaczyńskiPrezes Prawo i Sprawiedliwośćul. Nowogrodzka 84/8602-018 WarszawaDotyczy:

  1. Podziękowanie za interwencję u Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie wydanego w dniu 18 grudnia 2007 r. przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmę wyroku /sygn. akt II K 451/06/ skazującego mnie z art. 226 § 1 kk i inne,
  2. Prośba o wyznaczenie terminu spotkania ze mną celem okazania przeze mnie dowodów poświadczających skazanie mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. /sygn. akt II K 451/06/ z art. 226 § 1 kk i inne:
    1. z oczywistym i rażącym naruszeniem prawa materialnego, tj. w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego wydanym w dniu 11 października 2006 r. i ogłoszonym w Dzienniku Ustaw z dnia 19 października 2006 r., Nr 190, poz. 1409.
    2. z oczywistym i rażącym naruszeniem prawa procesowego, tj. za czyny, których sprawcami były w rzeczywistości inne niż ja osoby.”

W odpowiedzi Pan skierował do mnie pismo z dnia 18 grudnia 2011 r. o treści – Załącznik XIII: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 18 grudnia 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie,W odpowiedzi na korespondencję z dnia 6 grudnia 2011 r., uprzejmie informuję, iż zapoznałem się z jej treścią. Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii. Jednocześnie, pragnę poinformować, że działania, które mogę podejmować w Pańskiej sprawie jako poseł, nie mogą prowadzić do bezpośredniej ingerencji w przebieg postępowań sądowych, w których nie posiadam statusu strony. Kompetencje, które przepisy prawa przyznają wszystkim parlamentarzystom, pozwalają natomiast, na wystąpienie z interwencją poselską, np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei posiada ustawowe prawo, m.in., do przeglądania akt każdej sprawy, oraz do podjęcia sprawy i samodzielnego prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich, z dnia 27 października mieściło się więc w granicach moich uprawnień jako parlamentarzysty i nie kolidowało z postępowaniem karnym, które w wyniku wznowienia postępowania, prowadzi w Pańskiej sprawie Sąd Rejonowy w Dębicy. Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński

Gdyby wtedy, w grudniu 2011 r. wyznaczył mi Pan spotkanie za – na przykład – trzy lata, bylibyśmy już ponad pół roku po nim… Pan nie chciał się jednak ze mną spotkać, żebym Panu nie mógł osobiście okazać dowodów naruszeń przez sędziów, prokuratorów, rzecznika praw obywatelskich Andrzeja Zolla moich dzieci

Pan wolał ze mną korespondować i kolejnym pismem, z dnia 25 stycznia 2012 r. pocieszył mnie Pan, że moja sprawa jest wciąż w Pana zainteresowaniu – Załącznik XIV: „Prawo i Sprawiedliwość BP-S-174/06 Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r. Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 19 stycznia 2012 r., w której zasygnalizował Pan swoje kolejne działania w związku z mającym zapaść orzeczeniem Sądu Najwyższego, na skutek kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego oraz roszczeniami finansowymi wobec Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. Pragnę przypomnieć, że wyrazem tego było moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 27 października 2011 r. Z uwagi na liczne wątki pojawiające się w Pańskiej sprawie oraz bardzo obszerną korespondencję, którą nadsyła Pan systematycznie do mojego biura, będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.

Jednocześnie, zwracam się do Pana z apelem, o niepodejmowanie żadnych kroków, które mogłyby narazić na uszczerbek Pańskie zdrowie lub życie, co wyraźnie zapowiedział Pan w ostatniej korespondencji. W związku z zasadą niezawisłości Sądów, wszelkie odwołania oraz skargi na działanie wymiaru sprawiedliwości, powinny być rozstrzygane na drodze prawnej. Z poważaniem Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość.”

Pan – poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – posiadał uprawnienia, żeby mi udzielić pomocy. Wciąż uważał Pan jednak, że Pana interwencja jako parlamentarzysty nie jest uzasadniona i dopuszczalna.

A czas leciał…

W czerwcu 2012 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich doręczyło mi – na moje żądanie – kopię pisma, odpowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich na Pana pismo, o którym poinformował mnie Pan w.w. pismem z dnia 27.10.2011 r.

Oto treść pisma zastępcy RPO Stanisława Trociuka z dnia 16 listopada 2011 r. do Pana – Załącznik XV: „Rzeczpospolita Polska Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk RPO-423333-II/02/K.Ku Pan Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prezesie, W odpowiedzi na pismo z dnia 28 października 2010 r. (data wpływu do tut. Biura) ozn. BP-S/174/06, dotyczące sprawy p. Zbigniewa Kękusia, uprzejmie informuję Pana Prezesa, iż przedstawiona sprawa nie pozostaje obecnie w zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Otóż akta sprawy Sądu Rejonowego w Dębicy ozn. sygn. II K 451/06 były poddane analizie pod kątem stwierdzenia, czy zaistniały przesłanki do wniesienia, na korzyść oskarżonego Zbigniewa Kękusia, kasacji od prawomocnego wyroku skazującego, względnie od prawomocnego postanowienia w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku.

Przesłanki takie nie wystąpiły i o zajętym stanowisku p. Zbigniew Kękuś został poinformowany pismem z dnia 07 stycznia 2010 r.

Uprzejmie nadmieniam, iż prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15 września 2010 r., sygn. II Ko 283/10, wznowione zostało prawomocnie zakończone postępowanie w sprawie ozn. sygn. II K 451/06 Sądu Rejonowego w Dębicy i uchylony został wyrok wydany w tej sprawie w części dotyczącej pkt. I, III-XVII. Po wznowieniu postępowania sprawa, w zakresie, w jakim wyrok został uchylony, prowadzona jest od początku w Sądzie Rejonowym w Dębicy, sygn. II K 854/10 i nie została zakończona.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może ingerować w tok postępowania, a w zakresie, w jakim prawomocnie zakończone postępowanie nie zostało wznowione, zajął już stanowisko.

Uprzejmie informuję Pana Prezesa, iż na obecnym etapie, Rzecznik Praw Obywatelskich nie stwierdził podstaw do podjęcia dalszych działań w przedstawionej sprawie. Z poważaniem /podpis nieczytelny – ZKE/

Okazało się, że Rzecznik Praw Obywatelskich, Irena Lipowicz nie tylko mnie oszukiwała, ale oszukała nawet posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – prezesa Prawo i Sprawiedliwość.

W piśmie z dnia 16 listopada 2011 r. S. Trociuk podał: „Otóż akta sprawy Sądu Rejonowego w Dębicy ozn. sygn. II K 451/06 były poddane analizie pod kątem stwierdzenia, czy zaistniały przesłanki do wniesienia, na korzyść oskarżonego Zbigniewa Kękusia, kasacji od prawomocnego wyroku skazującego, (…) Przesłanki takie nie wystąpiły i o zajętym stanowisku p. Zbigniew Kękuś został poinformowany pismem z dnia 07 stycznia 2010 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz ukryła przed Panem, że już podczas jej kadencji zostałem oszukany.

Oto bowiem w odpowiedzi na mój wniosek z pisma z dnia 28 października 2010 r. o wniesienie kasacji na moją korzyść od w.w. wyroku z dnia 18.12.2007 r. Rzecznik poinformowała mnie pismem z dnia 4 stycznia 2011 r. – Załącznik XVI: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RPO-422333-II/02/K.Ku Warszawa 4.01.11 Zespół Prawa Karnego Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/

W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 28 października 2010 r., działając z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich uprzejmie informuję, co następuje: Otóż, z dołączonych do pisma kserokopii dokumentów wynika, iż Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15 września 2010 r., sygn. II Ko 283/10 wznowił postępowania w sprawie ozn. sygn. II K 451/06 w pkt. I, III-XVII, wyrok Sądu Rejonowego w Dębicy w tej części uchylił i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania. Tak więc, we wskazanym wyżej zakresie, postępowanie będzie toczyło się od początku.

Natomiast, odnośnie pozostałych zarzutów (pkt. II, XVIII) postępowanie nie zostało wznowione, a zatem postępowanie jest prawomocnie zakończone.

Uprzejmie nadmieniam, iż Rzecznik Praw Obywatelskich nie wniesie kasacji na Pana korzyść od prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy, sygn. II K 451/06, (w części, w jakiej wyrok tej nie został uchylony w toku postępowania o wznowienie – art. 540 § 2 kpk).

Nadmieniam, iż powyższe akta były przedmiotem analizy w tut. Biurze, został Pan poinformowany o stanowisku zajętym przez Rzecznika, a zatem kolejne pisma pozostaną bez odpowiedzi. Główny Specjalista mgr Krystyna Kupczyńska”

RPO Irena Lipowicz odmówiła mi wniesienia kasacji mimo doręczonych jej przeze mnie dowodów mojej niewinności, tj. pism do Sądu Rejonowego w Dębicy Wirtualnej Polski S.A. z dnia 6 sierpnia 2007 r. i Interii.PL S.A. z dnia 1 października 2007 r., którymi operatorzy internetowi poświadczyli, że przypisane mnie, jako popełnione w Krakowie, przestępstwa w rzeczywistości popełnili w mieszkańcy Warszawy z wykorzystaniem komputerów zlokalizowanych w Warszawie.

Z powodu opisanych wyżej, a także innych oszustw RPO Ireny Lipowicz – wprawdzie autorem pisma do Pana był zastępca RPO Stanisław Trociuk, ale adresatką Pana wniosku była RPO Irena Lipowicz i jej obowiązkiem było udzielić odpowiedzi zgodnej ze stanem faktycznym – pismem z dnia 14 czerwca 2012 r. skierowanym do Pana złożyłem: „Kraków, dnia 14 czerwca 2012 r. Szanowny Pan Jarosław KaczyńskiPoseł na Sejm Rzeczypospolitej PolskiejPrezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – o złożenie przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wniosku o odwołanie Ireny Lipowicz z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się złożonemu przez nią przed Sejmem ślubowaniu przez między innymi oszukanie Adresata niniejszego pisma, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość.
  2. Zawiadomienie, że z powodu niedopełnienia w styczniu 2011 r. przez Irenę Lipowicz obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich ja prowadziłem w okresie od dnia 30 maja do 12 czerwca 2011 r. protest głodowy przed siedzibą Prokuratury Generalnej zakończony wniesieniem przez Prokuratora Generalnego kasacji na moją korzyść od prawomocnego, niesłusznego wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007 r. skazującego mnie z art. 226 § 1 kk i inne /sygn. akt II K 451/06/.”

W odpowiedzi Pan skierował do mnie pismo z dnia 25 czerwca 2012 r. o treści – Załącznik XVII: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem.

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Szkoda, że Pan nie podał, kto ma mierzyć… sumę działań.

Mnie, a ze mną moją rodzinę oszukanych przez Żydówkę na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Irenę Lipowicz potraktował Pan okrutny Żydzie, moralny karle jako… poszczególny przypadek. W dodatku chce Pan, żebym to przyjął ze zrozumieniem.

Tylko Żyd traktujący nie-Zydów jak bydło mógł wymyślić bzdurę, jak wyżej w obronie Żydówki na urzędzie RPO.

Bydlę – „BYDLĘ”: «przen. pogard. o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – które notorycznie łże to jest dobry Rzecznik. Bo… suma działań jeszcze nie ta.

Przypomnę, że art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich stanowi:„Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.”

Sprzeniewierzył, Panie pośle, prezesie partii Prawo i Sprawiedliwość, a nie sprzeniewierzał, jak Pan, lojalny wobec okrutnej, chroniącej interesu Żydów naruszających prawo Żydówki, społecznego pasożyta na urzędzie RPO.
Typowy z Pana Żyd ortodoks, wiodąca w Polsce postać wszechogarniającej nas cywilizacji szwindla.

Nie żebym się na Pana uparł… Pana doktryna, „doktryna Kaczyńskiego” stanowi wyjaśnienie przyczyny zarzutu wiarołomstwa Pana i Pana formacji postawionego Panu już w 2007 roku przez W. Bartoszewskiego:

Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal

za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i – jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków – „przestać uważać bydło za niebydło”.

Źródło: blog Władysława Bartoszewskiego 22 października 2007

Nie może nie być wiarołomstwo PiS’u normą skoro jej lider prezentuje „doktrynę”, według której sprzeniewierzenie się przez funkcjonariusza publicznego złożonemu ślubowaniu to:

  1. jego uporczywa bezczynność
  2. suma działań (zaniechań) a nie poszczególne przypadki.

Nie wiem, jak tłumaczyć Pana, prezesa partii, na której nazwę składają się słowa „prawo” oraz „sprawiedliwość” wiarołomstwo. Zanim Pan prowadził opisaną wyżej korespondencję ze mną ślubował Pan przecież jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej”

Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie”: „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”

Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg.”

Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Janusz Palikot powiedział o Panu:

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

Przyczyną Pana wiarołomstwa może być, że jest Pan:

  1. homoseksualistą
  2. Żydem.

Czyli Żydem homoseksualistą.

Przyczyną Pana wiarołomstwa może być Pana, lidera partii narodowo katolickiej, ujawniony przez Janusza Palikota – i nie tylko, mnóstwo na ten temat informacji w Internecie – i skrywany przez Pana homoseksualizm.

Jeśli rzeczywiście jest Pan homoseksualistą – mam nadzieję, że mi Pan odpowie na mój wniosek w tej sprawie do Pana z dnia 9 listopada 2015 r.; patrz: www.kekusz.pl – i ukrywa Pan to przed Polakami, może Pan być obiektem szantażu.

Nawiasem mówiąc niektóre, według mediów podjęte przez Pana decyzje co do członków Rady Ministrów Beaty Szydło, umieszczenie w niej osobników, którzy już przecież udowodnili, że są nieudacznikami, a nawet Pana i PiS zdradzili, budzą wątpliwości, czy przyczyną Pana dla nich łaskawości nie są Pana, być może rzeczywiście homoseksualisty, fascynacji.

Pana ewentualny homoseksualizm z jego skutkami w postaci braku rodziny, dzieci, mogą być też przyczynami chronienia przez Pana interesu zwyrodnialców w służbie publicznej naruszających prawa nie tylko moje, ale nawet moich dzieci, gdy były małoletnie, w tym chorego na choroby okresu dojrzewania syna, traktowanie go przez sędziów i Żyda Andrzeja Zolla według wskazania:

Wszystkie nieżydowskie dzieci są zwierzętami

Talmud, Yebamoth 98a

Posiadanie – jak w Pana przypadku – kota to jednak nie to samo, co radość z posiadania dzieci i świadomość odpowiedzialności za nie.

Przyczyną Pana wiarołomstwa może być i to, że jest Pan Żydem i jak niektórzy, ortodoksi, w Pana działaniach kieruje się

Pan wskazaniem:

Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

Talmud, Keritot 6b

Ben Klassen tak pisze o przyczynie potęgi Żydów: „Jeśli jest jedna rzecz, która czyni Żydów tak wytrwałą i uporczywą rasą, to jest to ich mojżeszowa religia i Rasowa Lojalność, którą ta religia zaszczepia w każdym Żydzie. Właśnie ta rasowa i religijna jedność sprawia, że są oni tak potężni.”iii

Pan, Żyd, rzeczywiście może być lojalny wobec Żyda Andrzeja Zolla. Chociaż Pan o nim – jak ja – bardzo złe zdanie. Tak, przypominając je po latach, ubolewała z tego powodu Ewa Milewicz w „Gazecie Wyborczej”:

Jak tylko jego partia /tj. „Prawo i Sprawiedliwość” J. Kaczyńskiego – ZKE/ doszła do władzy, nazwał b. Prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. A. Zolla „tchórzem” i „obrzydliwym oportunistą”.

Źródło: Ewa Milewicz, „Inteligenci PiS, czyli głową w mur”, Gazeta Wyborcza, 3 marca 2008r., s. 2

To – że z niego tchórz i obrzydliwy oportunista – tylko część prawdy o Żydzie Andrzeju Zollu.

Oglądałem Pana w Sejmie w dniu 12 listopada 2015 r. Znowu Pan, Żydzie wiarołomco ślubował, a na zakończenie było: „Tak mi dopomóż Bóg”. Jasne, przecież według „doktryny Kaczyńskiego” tylko uporczywa bezczynność i suma działań (zaniechań) a nie poszczególne przypadki stanowią o wiarołomstwie. A kto będzie Pana rozliczał z wiarołomstwa, kto będzie Panu liczył poszczególne przypadki …?

Kreuje się Pan, cwany Żydzie moralny karle na katolika.

Zaapelował Pan do prezydenta Andrzeja Dudy o przywrócenie krzyża przed Pałac Prezydencki. „Fakt” podaje w informacji pt. „Kidawa-Błońska nie chce krzyża”:

Myślałam, że to piekło już się skończyło, a wracamy do początku – żaliła się Małgorzata Kidawa-Błońka w radiu ZET, komentując pomysł powrotu krzyża przed Pałac Prezydencki. W środę z takim apelem do prezydenta Andrzeja Dudy zwrócił się Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

Źródło: „Kidawa-Błońska nie chce krzyża”; „Fakt”, 13.11.2015 r., s. 4

Nie mam dobrego zdania o amoralnej obrończyni interesu amoralnego Adresata niniejszego pisma Jarosława Gowina Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. W tym przypadku jednak chylę czoła. Słowa, które dobrała dla zaprezentowania jej stanowiska narażają ją przecież na piekło ze strony Pana ortodoksyjnych sympatyków.

Pan natomiast, wiarołomco obłudniku, promuje się na symbolu religii katolickiej, mając z wartościami naszej – też jestem katolikiem, ale nie, jak Pan, Andrzej Duda i paru innych z Waszej ferajny, „ekshibicjonistą” – religii tyle wspólnego, co ja z przestępczością.

Nawiasem mówiąc, ja, katolik, też nie chcę krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Miałbym tam znowu oglądać Pana, rozmodlonego katolika ekshibicjonistę…?

Ciekaw jestem, decyzji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Piątkowa – 13 listopada 2015 r. – pełna „ochów” i „achów” pod Pana adresem tyrada prezydenta Andrzeja Dudy nie budzi raczej wątpliwości jaka będzie. Wydaje się, że

Ad. 4 Andrzej Duda, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”
Andrzej Duda

PUSTOSŁOWIE”«dyrdymały, ecie-pecie, gadka szmatka, mowa-trawa, tere-fere, trele-morele»

Słownik Języka Polskiego

Pana poprosiłem o udzielenie mi pomocy w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój na początku czerwca 2013 r., gdy był Pan Posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Po zapoznaniu się z przedstawionymi Panu przeze mnie dowodami, w tym pismami operatorów internetowych, Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A., wyrokami wznowieniowymi Sądu Okręgowego w Rzeszowie i Sądu Najwyższego, skierował Pan pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o treści – Załącznik I.7: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Okazało się, że z Pana ignorant i łajdak.

Ignorant, bo zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec wyjaśniła Panu, że skierował Pan nieprawidłowy wniosek do niewłaściwego adresata.

Łajdak, bo wiedząc, że mi ze strony sędzi psychopatki Beaty Stój grozi umieszczenie mnie w areszcie, wcześniej wnioskując o „rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan,”, odmówił mi Pan złożenia prawidłowego wniosku do właściwego adresata, tj. wniosku o odstąpienie od oskarżenia do prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk.

Prosiłem Pana pismem z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik XVIII: „Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Bracka 15 31-005 Kraków

Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy:

  1. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.
  2. Zawiadomienie o stosowaniu wobec mnie – a ze mną wobec mojej rodziny, w tym pozostających na moim utrzymaniu dwojga dzieci /studiujący syn, sześcioletnia córka/ – przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój, przy udziale Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, czynów właściwych opisowi ludobójstwa zamieszczonemu w Konwencji ONZ z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa

Wiedział Pan, że mam troje dzieci, że od lat nie pracuję, że mi psychopatka sędzia Beata Stój ścigając mnie w znanych Panu i skutkujących złożeniem w.w. wniosku okolicznościach uniemożliwia podjęcie zatrudnienia, że mi grozi umieszczeniem mnie w areszcie, a jednak odmówił mi Pan udzielenia pomocy.

Nie złożył Pan ani wniosku, jak wyżej, ani – o co Pana też prosiłem – interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego.

Tchórz z Pana, miernota.

Rżnie Pan – znaczy udaje – katolika, media kreują Pana nawet na ultrakatolika, a to li tylko … „Duda – obłuda”.

W związku z odmową wypełnienia przez Pana przez kolejne prawie dwa lata znanych Panu obowiązków posła, pismem z dnia 8 maja 2015 r. skierowanym do prokuratora apelacyjnego w Krakowie Artura Wrony złożyłem – Załącznik XIX: „Artur Wrona Prokurator Apelacyjny w Krakowie ul. Cystersów 18 31-553 Kraków Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o popełnieniu przez Andrzeja Dudę, gdy był Posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w okresie od dnia 17 lipca 2013 r. do dnia złożenia mandatu Posła, w Krakowie, przestępstwa z art. 231 § 1 k.k., niedopełnienia obowiązków wynikających z ustawy z dnia 9 marca 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła, i działania na szkodę mojego interesu prywatnego.
  2. Wniosek o przekazanie niniejszego zawiadomienia – bez zbędnej zwłoki – do rozpoznania Prokuraturze właściwej miejscowo.”

Złożone przeze mnie zawiadomienie rozpoznał prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Michał Żurek, wydając w dniu 31 lipca 2015 r. postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

W dniu 27 sierpnia 2015 r. doręczono mi Postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Michała Żurka z dnia o treści m.in. – Załącznik XX: „Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód /adres – ZKE/ 4 Ds. 228/15 Kraków, 31 lipca 2015 roku POSTANOWIENIE o odmowie wszczęcia śledztwa

Michał Żurek – prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Zachód, po zapoznaniu się z materiałami postępowania 4 Ds. 228/15, prowadzonego z doniesienia Zbigniewa Kękusia o przest. z art. 231 § 1 kk, na podstawie art. 17§1 pkt 2 oraz art. 305§1 i 3 kpk postanowił: odmówić wszczęcia śledztwa w sprawie działania, w okresie od 10 czerwca 2013 roku do 27 maja 2014 roku, na szkodę interesu prywatnego Zbigniewa Kękusia, poprzez niedopełnienie obowiązków wynikających z przepisów Ustawy z dnia 9 maja 1996 roku o wykonywaniu mandatu posła i senatora, a ciążących na ówczesnym pośle na Sejm RP VII kadencji Andrzeju Dudzie, polegające na:

– wystosowaniu 10 czerwca 2013 roku wadliwego wniosku do Prokuratora Generalnego o „wycofanie” aktu oskarżenia skierowanego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w sprawie 1 Ds. 112/04/S (późn. 1 Ds. 39/06/S);

– odmowie wystosowania wniosku do Prokuratora Rejonowego Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie od oskarżenia Zbigniewa Kękusia w sprawie 1 Ds. 112/04/S (późn. 1 Ds. 39/06/S)

– zaniechaniu udzielenia odpowiedzi na kolejne kierowane do niego przez Zbigniewa Kękusia pisma, tj. o przest. z art. 231 § 1kk,

wobec braku znamion czynu zabronionego (art. 17§1 pkt. 2 kpk).

Uzasadnienie Za pośrednictwem Prokuratury Okręgowej w Krakowie, do Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Zachód wpłynęło zawiadomienie (wraz z obszernymi załącznikami) Zbigniewa Kękusia, o popełnieniu na jego szkodę, przez ówczesnego posła na Sejm RP VII kadencji Andrzeja Dudę, czynu zabronionego polegającego na wystosowaniu 10 czerwca 2013 roku wadliwego wniosku do Prokuratora Generalnego RP o „wycofanie” akt oskarżenia skierowanego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w sprawie 1 Ds. 112/04/S (późn. 1 Ds. 39/06/S), odmowie wystosowania wniosku do Prokuratora Rejonowego Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie od oskarżenia Zbigniewa Kękusia w sprawie 1 Ds. 112/04/S (późn. 1 Ds. 39/06/S), zaniechaniu udzielenia odpowiedzi na kolejne kierowane do niego przez Zbigniewa Kękusia pisma, tj. przest. z art. 231 § 1 kk.

W toku podjętych czynności sprawdzających kilkukrotnie podjęto próby wezwania Zbigniewa Kękusia do stawiennictwa w Komisariacie Policji I w Krakowie (pocztą, pocztą elektroniczną i osobiście), celem złożenia zeznania w charakterze świadka i doprecyzowania zarzutów oraz żądań, jednakże zawiadamiający nie stawił się. (…).”

Wskazać należy, że prokurator Michał Żurek kłamie – jest kłamcą – ponieważ:

  1. ja nie złożyłem zawiadomienia o popełnieniu przez Pana przestępstwa przez, jak podał, wystosowanie przez Pana: „10 czerwca 2013 roku wadliwego wniosku do Prokuratora Generalnego RP o „wycofanie” akt oskarżenia skierowanego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w sprawie 1 Ds. 112/04/S (późn. 1 Ds. 39/06/S),” Wystosowanie przez Pana wadliwego wniosku nie jest przestępstwem lecz li tylko dowodem Pana ignorancji.
  2. nie doręczono mi osobiście ani jednego wezwania do stawiennictwa w sprawie do sygn. akt 4 Ds. 228/15

W zawiadomieniu z dnia 8 maja 2015 r. podałem – Załącznik XIX: „I. Zawiadomienie o popełnieniu przez Andrzeja Dudę, gdy był Posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w okresie od dnia 17 lipca 2013 r. do dnia złożenia mandatu Posła, w Krakowie, przestępstwa z art. 231 § 1 k.k., niedopełnienia obowiązków (…).”

Jak mógł zatem prokurator Michał Żurek podać w postanowieniu z dnia 31 lipca 2015 r., że odmawia wszczęcia śledztwa w sprawie „(…) działania w okresie od 10 czerwca 2013 roku (…).”

Mógł, tzn. zrobił to w tym celu żeby mi zarzucić, że postanowiłem Pana uczynić przestępcą, który popełnił przestępstwo: „polegające na: – wystosowaniu 10 czerwca 2013 roku wadliwego wniosku do Prokuratora Generalnego o „wycofanie” aktu oskarżenia skierowanego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w sprawie 1 Ds. 112/04/S (późn. 1 Ds. 39/06/S);”

On to rzeczywiście rozpoznawał. Podał: „(…) Kwestionowane przez zawiadamiającego wadliwe sformułowanie i skierowanie pisma z 10 czerwca 2013 roku nie stanowiło niedopełnienia obowiązków posła.

Ja wiem, że nie stanowiło. I dlatego nie złożyłem takiego zawiadomienia. W tym przypadku nie popełnił Pan przestępstwa. Okazał się Pan li tylko nieprzydatnym dla obywateli, którzy oczekują od Pana pomocy ignorantem, który – z Panu znanych przyczyn, których ja mogę się tylko domyślać – nie chce naprawić skutków swej ignorancji.

A prokurator Michał Żurek… No cóż… Jeśli ja podałem w zawiadomieniu, że Pan popełnił przestępstwo w okresie od dnia 17 lipca 2013 r., a on odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie Pana działania w okresie od 10 czerwca 2013 r. to jest to dowodem intelektualnych zdolności Pana obrońcy prokuratora Michała Żurka do wypełniania obowiązków prokuratora dokonywania oceny dowodów według zasad prawidłowego rozumowania:

Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania

oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.”

Artykuł 7 Kodeksu postępowania karnego

Dorosły człowiek powinien wiedzieć, że dzień 10 czerwca jest przed dniem 17 lipca. Przecież to zostało ustalone dość dawno.

Moim doświadczeniem z zapoczątkowanej przez prokurator Radosławę Ridan w 2004 roku relacji prokuratorów ze mną, a potem sędziów jest, że funkcjonariusze funkcyjni w instytucjach wymiaru sprawiedliwości wyznaczają do spraw, w których trzeba chronić interesu „VIP’ów” z systemu prawnego lub politycznego intelektualne „nieloty”. Takiego – w osobie Michała Żurka – wyznaczono do Pana obrony przed moimi zarzutami.

Co się tyczy wezwań do stawiennictwa dla mnie celem przesłuchania mnie, które mi rzekomo doręczano wskazać należy, że:

  1. doręczono mi sporządzone w dniu 2 czerwca 2015 r. przez Komisariat Policji I w Krakowie – imię i nazwisko autora nieczytelne – wezwanie o treści – Załącznik XXI: „Komisariat Policji I w Krakowie MDG 798/15 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Data 02.06.15 Sygn. akt Ko 542/15 WEZWANIE Wzywa się Pana do stawiennictwa w dniu 16.06.2015 r. o godz. 9.00 w Komisariacie Policji I w Krakowie przy ul. Pędzichów 5 pokój nr 23 jako świadka w sprawie Mag-798/15 o przestępstwo z art. 231 § 1 kk. /podpis nieczytelny – ZKE/

Wezwanie jak wyżej, do stawiennictwa w dniu 16 czerwca 2015 r. wysłano do mnie w UPT Kraków K132 przesyłką listową poleconą nr (00)659007734287578879, w dniu 9 czerwca 2015 r., a awizowano ją po raz pierwszy w dniu 11 czerwca 2015 r. – Załącznik XXII:

Wskazać należy, że w rozporządzeniu z dnia 18 czerwca 2003 r. ministra sprawiedliwości w sprawie szczegółowych zasad i trybu doręczania pism sądowych w postępowaniu karnym /Dz. U z dnia 26 czerwca 2003 r./ podano: „§ 6.1.Na stronie adresowej nieodebranej przesyłki listonosz dokonuje adnotacji „Awizowano dnia”, składa podpis i niezwłocznie przekazuje przesyłkę do właściwej pocztowej placówki oddawczej.”
(…) §7.1. Przesyłkę, o której mowa w § 6, przechowuje się w pocztowej placówce oddawczej, wraz z pokwitowaniem odbioru przez 7 dni.
2. Jeżeli adresat nie zgłosi się po odbiór przesyłki w terminie określonym w ust. 1, pocztowa placówka oddawcza wysyła powtórne zawiadomienie o możliwości jej odbioru, zaś na przesyłce umieszcza odcisk datownika i dokonuje adnotacji o ponownym awizowaniu; w zawiadomieniu tym określa
siedmiodniowy termin do odebrania przesyłki, licząc od dnia umieszczenia zawiadomienia w skrzynce do doręczania korespondencji, bądź na drzwiach mieszkania lub w innym widocznym miejscu.”

Od daty pierwszego awizowania rozpoczyna bieg łącznie 14-dniowy termin na odebranie przesyłki.

Ponieważ pierwsze awizowanie w.w. przesyłki listowej nr (00)659007734287578879 było w dniu 11 czerwca 2015 r., to ustawowy termin jej odbioru przeze mnie upływał w dniu… 25 czerwca 2015 r.Nie mogłem się zatem stawić – odbierając przesyłkę listową w ustawowym terminie – w dniu 16 czerwca 2015 r.

Ponadto wskazać należy, że w.w. wezwanie zostało sporządzone z naruszeniem prawa procesowego określonego w art. 129 § 1 k.p.k.: „W wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający oraz podać, w jakiej sprawie, w jakim charakterze, miejscu i czasie ma się stawić adresat i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa.”

Autor wezwania w pozycji w „w sprawie” podał… „MAG-798/15”. Informacja „o przest. z art. 231 § 1 k.k.” także nie czyni zadość wymogom art. 129 § 1 k.p.k. Autor powinien – celem umożliwienia mi, jako świadkowi, przygotowania się do przesłuchania – podać imię i nazwisko funkcjonariusza publicznego, sprawcy przestępstwa z art. 231 § 1 k.k.

  1. przepisy ustawy Kodeks postępowania karnego nie przewidują doręczania wezwań pocztą elektroniczną. Wskazać należy, że artykuł 131 § 1 k.p.k. stanowi: „Wezwania, zawiadomienia oraz inne pisma, od których daty doręczenia biegną terminy, doręcza się przez pocztę lub inny uprawniony podmiot zajmujący się doręczaniem korespondencji albo pracownika organu wysyłającego, a w razie niezbędnej konieczności – przez Policję.”
    Poświadczając w postanowieniu z dnia 31 lipca 2015 r., że nadzoruje postępowanie, w którym ktoś kierował do mnie wezwania pocztą elektroniczną prokurator Michał Żurek poświadczył, że… nie zna prawa procesowego, w tym jego dziale, który dotyczy doręczeń i nie powinien tym usprawiedliwiać odmowy wszczęcia śledztwa, ale zrugać osobę, która wysyłała do mnie wezwania e-mail’em

Co się tyczy meritum sprawy przeciwko Panu, życzliwy Panu prokurator Michał Żurek podał – Załącznik XX: „(…) Jak podkreślono, wskazane wyżej uprawnienia nie mają charakteru obligatoryjnego (w konkretnej sytuacji) wiążącego posła/senatora z konkretnym wyborcą (…).”
Ja wiem, że Pan nie był „moim” posłem. Nie musi mi tego wyjaśniać prokurator Michał Żurek. Ale to Pan przecież podał w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – Załącznik I.7: „Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo (…).”

Nie ja wymyśliłem, że Pan przedłożył pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego „w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła”. ale Pan to potwierdził swoim podpisem.

A potem, gdy okazał się Pan ignorantem nie rozpoznał Pan mojego wniosku z pisma do Pana z dnia 17 lipca 2013 r. We wrześniu 2013 r. uciekł Pan przed rozmową ze mną do kościoła na uroczystą mszę świętą. Od tego czasu, do zakończenia w dniu 27 maja 2014 r. sprawowania mandatu posła nie odpowiedział Pan ani na pismo z dnia 17.07.2013 r. ani na kolejne pisma, które do Pana kierowałem.

Mimo że informowałem Pana, że sędzia Beata Stój realizuje wobec mnie – przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk – a przy okazji wobec mojej rodziny działania wypełniające definicję Organizacji Narodów Zjednoczonych ludobójstwa.

Zaskarżyłem postanowienie prokuratora Michała Żurka z dnia 31 lipca 2015 r. W dniu 24 listopada 2015 r. odbędzie przed Sądem Rejonowym dla Krakowa Śródmieścia posiedzenie w przedmiocie rozpoznania mojego zażalenia. Doręczono mi zawiadomienie – Załącznik XXIII: „Kraków, dnia 9 października 2015 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie II Wydział Karny /adres – ZKE/ Sygn. akt II Kp 872/15/S 4 Ds. 228/15 Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ ZAWIADOMIENIE Sekretariat Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie Wydział II Karny zawiadamia Pana, iż posiedzenie w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa odbędzie się w dniu 24 listopada 2015 r. o godz. 8:30 sala B-29 Sądzie Rejonowym w Krakowie Wydział II Karny, ulica Przy Rondzie 7. Stawiennictwo nieobowiązkowe. Z upoważnienia Kierownika Sekretariatu Ewa Sołtys”

Trudno o lepszy dowód ochrony Pana wizerunku…

Artykuł 129 k.p.k. stanowi: „§ 1. W wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający oraz podać, w jakiej sprawie, w jakim charakterze, miejscu i czasie ma się stawić adresat i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa. § 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do zawiadomień.

A Sąd nie podał, w jakiej sprawie. Podano, że w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie… 4 Ds. 228/15.

Żeby rzetelnie było, powinni podać: „(…) w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie o popełnieniu przez posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę przestępstwa z art. 231 § 1 k.k.”

Teraz już Pan wie, w jakiej sprawie będzie to posiedzenie.

Serdecznie zapraszam. Znowu się spotkamy.

Pan, prezydent i ja, żebrak, po i – wszystko na to wskazuje – przed pobytem w szpitalu psychiatrycznym.

Stawię się jeśli dożyję i jeśli prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Dorota Baranowska nie umieści mnie znowu, tym razem w dniu 23 listopada 2015 r. w szpitalu psychiatrycznym, w związku ze sprawą, którą w.w. Prokuratura rozpoznaje z inicjatywy prokuratora Bartłomieja Legutko od dnia 6 maja 2014 . do sygn. akt 2 Ds. 542/14.

Napisałem „znowu”, bo okoliczności, w jakich mnie już raz umieściła – w dniu 20 sierpnia 2015 r. w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie – w sprawie „odpryskowej” od sprawy rozpoznawanej przez sędzię Beatę Stój opisałem w załączonym do niniejszego pisma w.w. piśmie z dnia 16 listopada 2015 r. do Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimira Putina o udzielenie mi azylu politycznego w Rosji – Załacznik I.

Tak się złożyło, że prokurator Dorota Baranowska wyznaczyła termin przeprowadzenia czynności procesowych – które inicjator postępowania przeciwko mnie prokurator Bartłomiej Legutko powinien przeprowadzić najpóźniej w czerwcu… 2014 roku – na dzień 23 listopada 2015 r., tj. dzień przed w.w. posiedzeniem Sądu w sprawie o popełnienie przez Pana przestępstwa z art. 231 § 1 k.k.

Doręczyła mi wezwanie – Załącznik I.12: „Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza /adres – ZKE/ Sygn. akt 2 Ds. 542/14 Kraków, dnia 29 października 2015 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ WEZWANIE Termin dnia: 23 listopada 2015 r. Wzywa się Pana do osobistego stawiennictwa w dniu 23-11-2015 r. o godz. 08:30 Prokuratury Rejonowej w Krakowie-Krowodrzy w Krakowie, Kraków, oś. Kościuszkowskie 2 pokój nr 305 jako podejrzanego w sprawie sygn. akt 2 Ds. 542/14 o przestępstwo z 13 § 1kk w zw. z art. 242§4 kk, 157 § 2 kk i inne w celu:

1/ przeprowadzenia eksperymentu procesowego z osobami uczestniczącymi: Pana jako podejrzanego, funkcjonariuszy Policji Państwowej /M. Doroba, M. Rak, P. Lewkowicz/, na miejscu będzie pojazd m-ki Fiat Ducato nr rej. HPG B 147

2/ przesłuchania funkcjonariusza Policji R. Tarnówko

3/ po wykonaniu czynności z pkt 2 i 3 przesłuchanie Pana jako podejrzanego. STARSZY REFERENT Prokuratury Rejonowej Jadwiga Zając”

Może się zatem zdarzyć, że gdy stawię się w dniu 23 listopada 2015 r. w Prokuraturze Rejonowej Kraków Krowodrza prokurator Dorota Baranowska wyda zarządzenie zatrzymania mnie przez Policję i doprowadzenia pod przymusem do szpitala psychiatrycznego.

To przecież jedyny dla prokurator Doroty Baranowskiej sposób na kontynuowanie kariery w zawodzie prokuratora.

Umieściła mnie bowiem raz już w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie w dniu 20 sierpnia 2015 r., na etapie postępowania przygotowawczego, niedopełniwszy wcześniej obowiązków określonych w art. 297 § 1 k.p.k. Celem postępowania przygotowawczego jest: 1) ustalenie, czy został popełniony czyn zabroniony i czy stanowi on przestępstwo, 2) wykrycie i w razie potrzeby ujęcie sprawcy, 3) zebranie danych stosownie do art. 213 i 214, 4) wyjaśnienie okoliczności sprawy, w tym ustalenie osób pokrzywdzonych i rozmiarów szkody, 5) zebranie, zabezpieczenie i w niezbędnym zakresie utrwalenie dowodów dla sądu.

Prokurator D. Baranowska wydała nakaz Policji zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem do w.w. Szpitala w dniu 20 sierpnia 2015 r. Gdy mnie tam Policja doprowadziła, rozpocząłem – zgodnie z zapowiedziami z pism, które kierowałem wcześniej do prokurator Doroty Baranowskiej i do prokuratora rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Małgorzaty Lipskiej – natychmiast protest głodowy.

Wypisano mnie ze Szpitala w dniu 24 sierpnia 2015 r.

Dopiero potem, tj. po tym, gdy mnie pozbawiła wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym i gdy mnie z niego wypisano prokurator D. Baranowska przystąpiła do wykonywania obowiązków prokuratora prowadzącego postępowanie przygotowawcze określonych w art. 297 § 1 k.p.k., tj. czynności wskazanych w wezwaniu z dnia 29 października 2015 r.

Po raz pierwszy termin ich przeprowadzenia wyznaczyła na dzień 28 września 2015 r.

Nie przeprowadzono ich wtedy, bo złożyłem wniosek o wyłączenie prokurator D. Baranowskiej.

Wniosek ten został oddalony przez prokuratora rejonowego Małgorzatę Lipską postanowieniem z dnia 21 października 2015 r. i prokurator D. Baranowska wyznaczyła następny termin przeprowadzenia w.w. czynności na dzień 23 listopada 2015 r.

Jaka – wobec przedstawionych wyżej faktów – pozostaje prokurator Dorocie Baranowskiej alternatywa poza… udowodnieniem mi, że miała rację pozbawiając mnie wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym przed dopełnieniem obowiązków określonych w art. 297 § 1 k.p.k., jak nie powtórne pozbawienie mnie wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym…?

Wskazać wszak należy, że Trybunał Konstytucyjny podał w wyroku z dnia 10 lipca 2007 r., sygn. SK 50/06: „Umieszczenie oskarżonego na obserwacji w zakładzie leczniczym stanowi niewątpliwieformę rzeczywistego pozbawienia go wolności i stąd też na mocy art. 63 § 1 k.k. podlega zaliczeniu na poczet kary pozbawienia wolności.”

Prokurator Dorota Baranowska wykonała już zatem na mnie – na etapie postępowania przygotowawczego – przed dopełnieniem obowiązków określonych w art. 297 § 1 k.p.k. – wyrok pozbawienia mnie wolności. Chciała na okres do 4 tygodni, z opcją wydłużenia do 8 tygodni. Skończyło się na 4 dniach z powodu prowadzonego przeze mnie w Szpitalu protestu głodowego.

Prokurator Dorota Baranowska musi zatem teraz udowodnić, że miała rację. Albo zakończy karierę w zawodzie prokuratora.

Po stawieniu się w dniu 23.11.2015 r. w Prokuraturze Rejonowej Kraków Krowodrza zostanę zapewne zatrzymany przez Policję i doprowadzony do szpitala psychiatrycznego.

Tak się złożyło, że także na dzień 23 listopada 2015 r. sędzia Beata Stój wyznaczyła posiedzenie w sprawie, którą ona rozpoznaje przeciwko mnie. Moja obecność nie jest obowiązkowa. Jeśli się jednak stawię zostanę najpewniej zatrzymany przez Policję i doprowadzony pod przymusem do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza, gdzie moje stawiennictwo w dniu 23.11.2015 r. jest obowiązkowe. A tam… patrz: tekst powyżej.

Będą mnie dokarmiać… Dla mojego dobra. Przede wszystkim wszak przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości.

Jeśli w dniu 23 listopada 2015 r. zostanę z polecenia prokurator Doroty Baranowskiej zatrzymany przez Policję i ponownie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, następnego dnia, 24 listopada 2015 r. sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wydział II Karny w doskonale dla siebie komfortowych warunkach – pod moją nieobecność – przeprowadzi posiedzenie w Pana sprawie i… oddali moje zażalenie na postanowienie łaskawego dla Pana prokuratora Michała Żurka.

Układ, znaczy ferajna, odwdzięczy się Panu za usługę, którą jej Pan wyświadczył popełniając na moją szkodę przestępstwo niedopełnienia obowiązków – osobiście przez Pana wskazanych w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – i działania na szkodę mojego i mojej rodziny, w tym moich dzieci interesu prywatnego.

Pana fan, poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Wojciechowski będzie dalej piał nad Panem z zachwytu:

Wrażliwość Andrzeja Dudy jest wielkim atutem.

A wypływa ona – co jeszcze raz podkreślę – nie z kampanijnej chęci, tylko z autentycznej ludzkiej potrzeby.”

Janusz Wojciechowski: „Rusza Duda-pomoc, bo ludzie nie mają dostępu do sprawiedliwości”; Źródło: wPolityce.pl, 12 maja 2015 r.; http://wpolityce.pl/polityka/244394-wojciechowski-rusza-duda-pomoc-bo-ludzie-nie-maja-dostepu-do-sprawiedliwosci-nasz-wywiad

Jak Was, niektórych polityków, obserwuję, zauważam, jak bardzo lubicie się chwalić swoimi dziećmi. Szkoda, że nasze macie – Państwo wybaczą… – w dupie. Wyjaśniam: „mieć w dupie”: «lekceważyć kogoś»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 2005, s. 165.

Jak Pana informowałem, uważam, że Żyd Jarosław Kaczyński podsunął nam Pana, nieznanego wcześniej z jakichkolwiek osiągnięć na rzecz Polski polityka, na prezydenta Polski, dlatego, że ma Pan żonę Żydówkę – Agata Kornhauser-Duda – a o jego bracie mówi Pan „na kolanach”.

Pana uczestnictwo w spotkaniu Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r. też jest bardzo wymowne… Nie każdy by się na to zdobył. Pan tak.

Co do Pana małżonki… Stało się złym uważam zwyczajem, że prezydentem liczącej 38 milionów ludzi Polski jest – musi być… ? – Żyd albo małżonek Żydówki. Tak jest od wielu wielu lat. W Polsce żyje według oficjalnych danych ok. 12 tys., Żydów, tj.0,03 proc. ludności. A taką macie Państwo silną we władzach reprezentację.

Co do Lecha Kaczyńskiego, o którym Pan wyłącznie „na kolanach”. Przypomnę komu służył Pana guru Lech Kaczyński, tj. jaką złożył deklarację na zamkniętym spotkaniu w Izraelu w 2006 roku:

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób

szczególny armia Polska jest obecna w Iraku w dużym stopniu ze względu na nasze związki

z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie

z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi

też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem.

Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone,

że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,

to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

Przecież to nie tylko hołd złożony Żydom w Izraelu. To przyznanie się przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do zdrady interesu narodowego. Ogromne zasoby dedykowane na potrzebę uczestnictwa w wojnach, narażanie zdrowia i życia polskich żołnierzy, ściąganie na Polaków gniewu ofiar wojny i ich rodzin ze względu na… „nasze” – czyje, bo z całą pewnością nie moje – związki z Izraelem.

Nawiasem mówiąc wystąpienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006 roku w Izraelu, wyjaśnienie, „mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” doskonale uzasadnia wiele decyzji Donalda Tuska, a nawet Sejmu i Senatu oraz prezydenta Bronisława Komorowskiego z ostatnich lat.

W Pana, zawieszonym na stronie internetowej PiS wystąpieniu z dnia 25 stycznia 2015 r. powiedział Pan:

– Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował /Andrzej Duda – ZKE/wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy, nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.”

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

To zarzut, który ja w pełni podzielam i który powinien postawić byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego przed Trybunałem Stanu.

Rozliczy Pan byłego prezydenta, postawi go Pan, korzystając z Pana uprawnień przed Trybunałem Stanu? Czy też jednak zostanie w „rodzinie”, bo za kilka lat karta może się odwrócić i lepiej nie zadzierać z kolegą ze sceny politycznej?

Ad. 5 Jarosław Gowin, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, kandydat na ministra nauki i szkolnictwa wyższego, kandydat na wicepremiera

Raczej bym się identyfikował z Sitting Bullem czy innym wodzem plemion indiańskich.

Zawsze miałem poczucie, że należy stawać po stronie słabszych.”

Źródło: To bandyci muszą się bać – z Jarosławem Gowinem rozmawia Magda Kazikiewicz” ;

„Fakt”, 27.11.2012 r., s. 2-3

Gdyby ktoś wpadł na pomysł, żeby na Rynku Głównym w Krakowie albo na Placu Zamkowym w Warszawie postawić pomnik człowieka obrzydliwego, to autor dzieła powinien sobie Pana wziąć za wzorzec. Przypomnę:

OBRZYDLIWY” «budzący wstręt, odrazę»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 562

W Pana przypadku na w.w. określenie składa się i to, że jest Pan m.in. narcyzem, kokietem, kabotynem, łajdakiem, pasożytem społecznym. Jakkolwiek o sobie ma Pan doskonałe zdanie, bo prezentuje nam Pan siebie jako Sitting Bulla i Super Lidera.

Zadziałała pozytywnie dla Pana i fatalnie dla Polaków „samospełniająca się przepowiednia”. Zostanie Pan liderem, tj. ministrem, wicepremierem.

Sam miernota, Jarosław Kaczyński wybrał Beacie Szydło do rządu takie także – obok fachowców – miernoty, że Pana w nim obecność tak samo mnie nie dziwi, jak to, że ministrem sprawiedliwości ma zostać Zbigniew Ziobro.

Chociaż powinno, bo przecież zanim Pana zdymisjonował D. Tusk z urzędu ministra sprawiedliwości skompromitował Pan siebie i urząd kilka razy, a i z niekonstytucyjnej reformy, czyli likwidacji 79 sądów rejonowych nikt Pana nieudaczniku nie rozliczył.

W szczegółach uzasadnienie dla mojego stanowiska, że jest Pan człowiekiem obrzydliwym – w tym, jak Pana wizerunek postaci etycznej przewodnicząca sejmowej Komisji Etyki Poselskiej Małgorzata Kidawa-Błońska broniła – przedstawiłem w moim piśmie z dnia 30 października do Pana oraz J. Kaczyńskiego, A. Dudy i M. Wassermann. Obecnie przypomnę tylko, że dniu 13 maja 2013 r., gdy razem z kilkunastoma osobami prowadziłem zapowiedziany wcześniej protest przed Pana biurem poselskim w Krakowie, Pan nieobecny wtedy w biurze – w ogóle nie pełnił Pan dyżurów poselskich o czym kierownik biura Pani Katarzyna Zawada poinformowała towarzyszących nam dziennikarzy – poinformował redaktor Dorotę Stec-Fus z „Dziennika Polskiego”:

Zbigniew Kękuś, Teresa Kawiak, Regina Bekier oraz inni, pokrzywdzeni – w swej ocenie – przez wymiar sprawiedliwości prowadzili wczoraj zapowiedzianą wcześniej pikietę pod biurem poselskim Jarosława Gowian w Krakowie. (…) Bodaj w najtrudniejszej sytuacji znajduje się Zbigniew Kękuś, dr nauk ekonomicznych. Przez kilka lat był zatrudniony jako pracownik naukowo-dydaktyczny w jednej z krakowskich wyższych uczelni, następnie pełnił funkcje dyrektorskie w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych. Z powodu skandalicznie prowadzonego procesu został skazany w 2007 roku za czyny – po pierwsze – niedopełnione, po drugie – niekaralne. Od tego czasu nie ma żadnych szans na znalezienie jakiegokolwiek zatrudnienia. Choć sąd w Rzeszowie już w 2010 r., a potem Sąd Najwyższy w styczniu 2012 r. uchyliły skazujący go wyrok, nadal ma status oskarżonego, blisko 200 tys. zł długu i zrujnowane życie. (…) Regina Bekier, byłą pracownica jedenej z uczekini krakowskich, wlaczy z Temidą od 2006 roku. Jak twierdzi o spotkanie z Jarosławem Gowinem zabiega od 2011 roku. Wciąż bezskutecznie. (…) Z częścią protestujących wczoraj osób Jarosław Gowin, jeszcze jako minister sprawiedliwości spotkał się 29 X ub. roku. (…) Dlatego wczoraj pojawili się przed biurem. Ale jak nas poinformowano, poseł miał umówione wcześniej spotkania poza Krakowem. W telefonicznej rozmowie powiedział nam, że zgłoszone sprawy rozpatrywał już w tamtym roku.

Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać. Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie – przekonywał.”
Źródło: Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r., s. A 06 – Załącznik XXIV

Obsługa Pana biura poselskiego wezwała wtedy przeciwko nam 6 potężnie zbudowanych pracowników firmy ochroniarskiej.

Pani Regina Beker nie doczekała sięnie tylko pomocy od Pana, ale nawet spotkania, o które Pana przez wiele lat prosiła. Zmarła przed kilkoma tygodniami.

W mojej sprawie Pan nawet „palcem w bucie nie kiwnął”.

Gdyby Pan „kiwnął”, tj. gdyby Pan przeczytał pisma, które do Pana kierowałem, to by Pan wiedział, że sprawa, którą ja Panu zgłaszałem, nie była zakończona prawomocnym wyrokiem, jak Pan pasożycie społeczny, oszuście – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysynie poinformował red. Dorotę Stec-Fus. Wciąż posiadałem w niej – posiadam zresztą w dalszym ciągu w dniu złożenia niniejszego pisma – status oskarżonego.

Mógł Pan w niej złożyć – jak prosiłem – interpelację poselską lub zapytanie poselskie. Ale wtedy mógłby Pan nie zrobić kariery politycznej, która w przypadku nieudaczników megalomanów jak Pan jest jedynym sposobem na życie.

Tym, że Pan uznał w 2012 roku, jako minister sprawiedliwości, za zgodną z prawem próbę ograbienia mnie – łupu, jak wspomniałem – z mieszkania, w którym mieszkają moje dzieci z moją byłą żoną przez dwie Żydówki złodziejki z Sądu Okręgowego w Krakowie, wtedy prezesa Sądu „sędzię” Barbarę Baran i zastępcę Wydziału XI Cywilnego „sędzię” Teresę Dyrgę z całą pewnością zapewnił Pan sobie po wsze czasy wdzięczność ferajny.

xxx

Powyżej przedstawiłem, w jaki sposób potraktowaliście mnie Państwo, funkcjonariusze w służbie publicznej oraz mój obrońca. Pozwolicie zatem, że przedstawię Państwu, jak się zachowałem, gdy byłem przekonany o krzywdzie wyrządzonej człowiekowi i jak się to dla mnie skończyło.

Przed wieloma laty, w styczniu 1997 roku, gdy pracowałem na stanowisku regionalnego kierownika handlowego w Nestlé Polska sp. z o.o. mój przełożony wydał mi polecenie wyrzucenia z pracy jednego z moich podwładnych, przedstawiciela handlowego.

Doręczono mi Rozwiązanie umowy o pracę, w którym podano – Załącznik XXV: „Nestlé Polska Sp. z o.o. Warszawa, 17 stycznia 97 ROZWIAZANIE UMOWY O PRACĘ Pan Grzegorz K. /nazwisko – ZKE/ Rozwiązuję z Panem/Panią umowę o pracę zawartą w dniu 1.08.1994 z zachowaniem 1 miesięcznego wypowiedzenia, który upłynie w dniu 28 lutego 97. Przyczyną wypowiedzenia umowy om pracę jest likwidacja miejsca pracy. W okresie wypowiedzenia zwalniam Pana z obowiązku świadczenia pracy na rzecz Nestlé. Jednocześnie informuję, że w terminie 7 dni od daty doręczenia niniejszego pisma przysługuje Panu prawo wniesienia odwołania do Sądu Rejonowego – Sądu Pracy w Warszawie Al. Solidarności 58. Lena Latomska Dyrektor Personalny.”

Przyczyną decyzji o likwidacji stanowiska pracy Grzegorza K. było, że skierował pismo do prezesa zarządu Nestlé Polska Sp. z o.o., prosząc o wyjaśnienie, dlaczego wypłacono mu premię mniejszą niż ta, która wynikała z wręczonego mu wcześniej regulaminu premiowania.

Miał rację. Rzeczywiście premia, którą mu wypłacono była mniejsza, o znaczną kwotę, od tej, którą firma powinna mu wypłacić. Przyczyną był brak środków finansowych.

To był początek roku a podczas zorganizowanego przeze mnie kilka tygodni wcześniej moim podwładnym spotkania opłatkowego dowiedziałem się od tego pracownika, że jego niepracująca żona jest w ciąży.

Gdy mi zatem doręczono w.w. „Rozwiązanie umowy o pracę” z 17.01.1997 r. poinformowałem mojego przełożonego, że pismo, które Grzegorz K. skierował do zarządu Nestlé Polska Sp. z o.o. jest w pełni uzasadnione i że w związku z tym odmawiam wykonania wydanego mi polecenia. Potem odmówiłem jeszcze kilkukrotnie wykonania w.w. polecenia.

Grzegorza K. nie zwolniono.

Wezwano mnie zatem do stawiennictwa w dniu 30 stycznia 1997 r. w siedzibie zarządu Nestlé Polska Sp. z o.o. i wręczono mi, tym razem dotyczące mnie „Rozwiązanie umowy o pracę” – Załącznik XXVI: „Nestlé Polska Sp. z o.o. Warszawa, 30 stycznia 97 ROZWIAZANIE UMOWY O PRACĘ Pan Zbigniew Kękuś Kraków Rozwiązuję z Panem/Panią umowę o pracę zawartą w dniu 15 czerwca 1994 z zachowaniem 1 miesięcznego wypowiedzenia, który upłynie w dniu 28 lutego 97.

Przyczyną wypowiedzenia umowy om pracę jest likwidacja stanowiska pracy. Jednocześnie informuję, że w terminie 7 dni od daty doręczenia niniejszego pisma przysługuje Panu prawo wniesienia odwołania do Sądu Rejonowego – Sądu Pracy w Warszawie Al. Solidarności 58. Z dniem 01.0297 zwalniam Pana z obowiązku świadczenia pracy i zlecam wykorzystanie zaległego urlopu. Podpis nieczytelny”

Grupa kilkunastu pracowników Nestlé Polska Sp. z o.o. skierowała potem pismo do prezesa zarządu Firmy z wnioskiem o odwołanie decyzji o zwolnieniu mnie z pracy. Nie pomogło

Ja złożyłem pozew przeciwko Nestlé Polska Sp. z o.o. o wypłatę odszkodowania. Mój bezpośredni przełożony poświadczył przed Sądem, że zwolnienie mnie z pracy było retorsją za odmowę wykonania przeze mnie polecenia zwolnienia Grzegorza K. Sędzia Gruszkowska z Sądu Rejonowego dla Krakowa Nowej Huty oddaliła mój pozew wyjaśniając mi, że pracodawca może zlikwidować stanowisko pracy, kiedy uzna za stosowne.

Zostałem bez pracy.

Moi synowie mieli wtedy 10 i 7 lat.

Dlaczego o tym wspominam? Bo ja – w przeciwieństwie do Państwa – niczego, przed tym, zanim stanąłem w obronie mojego podwładnego nie ślubowałem. Nie prosiłem: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Trzeba się było zachować przyzwoicie, to się zachowałem. Nie rozgłaszając na wszystkie strony, nie piejąc z zachwytu nad samym sobą, jaki jestem wrażliwy, prawy, „święty”, jaki ze mnie Sitting Bull i Super Lider.

To – mówienie dobrze, ba, bardzo dobrze – o samych sobie, to Wasza, polityków specjalność.

Niedługo potem znalazłem następną pracę i przez następnych kilkanaście lat, co jakiś czas korzystając z ofert składanych mi przez firmy świadczące usługi z zakresu doradztwa personalnego – tzw. head-hunter’ów – pracowałem, pełniąc kierownicze i dyrektorskie funkcje, w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych.\

Aż mnie w związku ze sprawą o rozwód dopadły autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz adw. Wiesława Zoll z małżonkiem, rzecznikiem praw obywatelskich Andrzej Zollem i uczynili mnie przestępcą, kończąc mi w 2009 roku karierę zawodową.

Dla nich oraz dla mojego pełnomocnika w tej sprawie, adw. Wiktora Mordarskiego stałem się – o czym przekonałem się kilka lat później – razem z moją żoną, z którą się rozwodziłem i z naszymi dziećmi… łupem.

Jak wielu, którzy przychodzą do sądów po sprawiedliwe, bezstronne rozstrzygnięcie sprawy.

Nasi oprawcy z instytucji wymiaru sprawiedliwości mają pomoc, wsparcie, obronę w takich, jak Wy, karierowiczu – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysynie Zbigniewie Ziobro, obrońcy, zdrajcy interesu swojego klienta, wschodzącej gwieździe PiS Małgorzacie Wassermann, pośle-prezesie, Żydzie, według Janusza Palikota homoseksualiście Jarosławie Kaczyńskim, według którego wiarołomstwo, sprzeniewierzenie się przez funkcjonariusza w służbie publicznej złożonemu ślubowaniu jest akceptowalne, gdy nie uporczywe, kiedyś pośle, dzisiaj prezydencie „Duda – obłuda” i wzorcu człowieka obrzydliwego Jarosławie Gowinie.

Narodowi – jak by powiedział Marcin Melleriv – kurwa, katolicy. Menażeria. Przypomnę:

Menażeria«o grupie dziwacznych, śmiesznych osób»

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707

Każdego z Państwa tyczy się maksyma G. Orwella:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

Nie wiem, czy Państwa relacje ze mną to były Wasze inicjacje – każde z Was robiło to tak długo i z taką wprawą, że raczej nie – czy też „rutynówka i zadaniówka”. Jesteście w tym dobrzy.

Gdyby którekolwiek z Państwa skorzystało z uprawnień, które posiadaliście, gdy Was prosiłem o udzielenie mi pomocy, gdyby adw. Małgorzata Wassermann wypełniła w 2011 roku obowiązki mojego obrońcy w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy od listopada 2006 r., w tym od marca 2011 roku po raz drugi, nie byłoby żadnej z kolejnych spraw przeciwko mnie, w tym raz już zakończonej umieszczeniem mnie przez prokurator Dorotę Baranowską w szpitalu psychiatrycznym z jej oraz jej przełożonej prokuratora rejonowego Małgorzaty Lipskiej zamiarem umieszczenia mnie w nim po raz drugi.

xxx

Dlaczego poprosiłem o udzielenie mi azylu?
Przede wszystkim dlatego, że mam 57 lat, troje dzieci i chciałbym jeszcze trochę pożyć. Władze Rzeczypospolitej Polskiej mi tego nie gwarantują.

Dlaczego poprosiłem o udzielenie mi azylu w Rosji.

To oczywiste…

Jeśli od bydła, które bez względu pod jakimi logo występuje, chroni interesu bydła, które najpierw krzywdziło moje dzieci, w tym chorego, zdanego na bydła (nie)łaskę, a potem zrobiło ze mnie przestępcę wciąż słyszę, że „Putin jest zły”, to uważam, że jest… à rebours.

Prezydentowi Rosji z całą pewnością nie można także zarzucić zdrady własnego narodu. A u nas…

Hołd złożony przez Żyda prezydenta Lecha Kaczyńskiego Żydom w Izraelu zacytowałem powyżej.

Co do tego, że zdrajcą interesu narodowego – a także koleżanek i kolegów z Platformy Obywatelskiej – jest Żyd karierowicz Donald Tusk też chyba nikt nie ma wątpliwości.

Z wypchanego przez kanclerz Angelę Merkel do Brukseli polskiego premiera kpili dziennikarze niemieccy:

Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE,

bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę

Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.
Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

Czy to PiS, czy PO – Donald Tusk, czy Jarosław Kaczyński – zgodnie straszą nas wojną grożącą nam ze strony Rosji.

Tymczasem Janusz Palikot mówi:

„– Powiem to z pewną przesadą, ale Komorowski, Schetyna i Siemoniak to trochę takie psy wojny.

Próbują wpuścić Polskę w bezpośredni konflikt z Rosją.”

Źródło: Janusz Palikot, w:TVP Info 5 lutego 2015 r.

Ja bym do wymienionych przez J. Palikota psów wojny z rodowodem z PO dodał jeszcze Donalda Tuska i paru innych.

Z pierwszej strony „Faktu” z dnia 8 września 2014 r. – nakład 420.000 – „krzyczała” informacja:

Po klęsce na Ukrainie wściekły Putin nie odważy się uderzyć na USA. Zamiast tego zaatakuje Polskę i to bombą atomową. Cel już wybrał. To Warszawa – ostrzega brytyjski dziennikarz i jednocześnie ekspert od polityki wschodniej.”

Źródło: „Idzie do nas wojna”; „Fakt”, 8 września 2014, s. 1

Dlaczego „wściekły po klęsce na Ukrainie Putin” miałby myśleć o odgrywaniu się na … USA już nie wyjaśnia „ekspert od polityki wschodniej”. Wie, że ten jednak nie odważy się zaatakować USA, ale sobie ten dyskomfort zrekompensuje… atomowym atakiem na Polskę. Na Warszawę.

Kilka miesięcy temu „wyciągnięty z szafy trup” też straszył atomowym atakiem Rosji na Polskę i… w oka mgnieniu stał się ekspertem większości mediów głównego nurtu.

Potem dowiedzieliśmy się, że 70-letni ekspert niemiecki Jurgen Roth sporządził – i opublikował – powołując się na informacje niemieckiego wywiadu notatkę po katastrofie:

(…) przyczyna katastrofy Tu-154 10.04.2010 Smoleńsku (…) zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez oddział FSB.”
Źródło: „Na pokładzie tupolewa był wybuch”, „Fakt” , 2.04.2015, s. 4

FSB to Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji.

To się ocknął ekspert Jurgen Roth… Może to i prawda. Tylko co przez 5 lat robili polscy śledczy zarzekający się, że wybuchu nie było?

Jarosław Kaczyński podzielił się z kolei swoim pomysłem:

Jarosław Kaczyński (65 l.) uważa, że pomoc militarna i ostre sankcje wobec Rosji mogą uratować Ukrainę. Nic nie da poklepywanie się po plecach. – Akcja powinna wesprzeć Ukrainę militarnie, do tego muszą być bardzo ostre sankcje gospodarcze, które pozbawią Rosję zasobów – mówi w wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy”. I dodaje, że sytuacja jest analogiczna do lat 30. – W 1933 r. można było sprawę załatwić bardzo łatwo, w 1936 r. jeszcze też,

a w 1939 r., wiadomo jak się to skończyło – ostrzega prezes PiS.”
Źródło: „Jarosław Kaczyński: Ukrainie trzeba pomóc militarnie”; „Fakt”, 16.09.2014, s. 3

W tym przypadku Jarosław Kaczyński w jednym chórze z Donaldem Tuskiem. Wspólnota interesu?

Uważam, że trzeba być nieodpowiedzialnym idiotą, żeby sobie – będąc liderem głównej partii opozycyjnej – pozwalać na takie „pobrzękiwanie szabelką”.

Wygląda, jakby rzeczywiście Janusz Palikot miał rację… Jakby ci, co nas najbardziej, najgłośniej straszą wojną z Rosją, chcieli – „psy wojny” – do niej doprowadzić.

Bohater przez jakiś czas polskich marszałków Sejmu i Senatu Borys Niemcow mówił, że W. Putin dąży do wojny, bo ona zapewni mu kontynuację władzy. W „psów wojny”, przypadku może chodzić dokładnie o to samo. Wojna może ich uchronić przed zwiastowanym przez prof. M. Króla w „Gazecie Wyborczej” w ubiegłym roku propagatorom i krzewicielom idei nierówności zawiśnięciem na latarniachv – czyli, na przykład, postawieniem przed Trybunałem Stanu, bo w cywilizowanej Polsce nikt Was wieszał nie będzie – za skutki rządów ostatnich 25 lat.

To, że PKB rośnie może być powodem do dumy dla pielęgniarki, która nie ma wykształcenia ekonomicznego, ale nie dla… studenta pierwszego roku ekonomii.

Poza tym, kreując atmosferę zagrożenia wojną, łatwiej będzie wprowadzić np. stan wojenny i … spacyfikować opozycję.

A może to dlatego Rosja jest teraz dla wszystkich zła, bo… wszystkich szkoli Departament Stanu USA? Super Express podał:

Jak ustalił “Super Express”, jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych. Wybrali ją osobiście Amerykanie, bo uznali, że ma przywódcze cechy i nadaje się w przyszłości na lidera polskiej sceny politycznej.

Jest 2004 rok. Beata Szydło ma za sobą już bogatą przeszłość samorządową. Była burmistrzem w Brzeszczach

i radną małopolskiego sejmiku. Lada dzień dostanie się do Sejmu z list PiS.

To właśnie wtedy amerykańska ambasada dostrzega prężną działaczkę i zaprasza ją na wyjątkowe szkolenia

do Stanów Zjednoczonych. – “The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Do programu nie można się zgłosić, tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską – czytamy na stronach ambasady USA w Polsce. Poza Szydło szkolenie ukończyli także inni znani polscy politycy, m.in.: Bronisław Komorowski (63 l.), Donald Tusk (58 l.), Aleksander Kwaśniewski (61 l.), Hanna Suchocka (69 l.) i Kazimierz Marcinkiewicz (56 l.).

Źródło:http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/amerykanie-szkolili-szydo-tylko-w-super-expressie_705479.html

Może dlatego niektórzy „robią laskę Amerykanom”, co ubolewając ujawnił minister spraw zagranicznych ministrowi finansów:

Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy.

(…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów”

Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2

Pragnę wyjaśnić, że przypomnienie przeze mnie w.w. faktów nie jest z mojej strony koniunkturalnym zabiegiem obliczonym na uzyskanie przychylności dla mojego wniosku z dnia 16 listopada 2015 r. do Prezydenta Rosji. Po raz pierwszy pisałem o moim stanowisku w sprawie nieodpowiedzialnego „pobrzękiwania szabelką” przez J. Kaczyńskiego w umieszczonym na stronie www.kekusz.pl piśmie z dnia 22 września 2014 r. do Jarosława Gowina – a także prezydenta B. Komorowskiego, premier E. Kopacz oraz posłów J. Lassoty i I. Rasia – a potem w piśmie z dnia 7 kwietnia br. do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Pragnę także wyjaśnić, że nie jestem rasistą w tym antysemitą. Opisuję tylko patologię, której razem z moją rodziną stałem się ofiarą. Tak się składa, że okazują nam ją Żydzi, jak Andrzej Zoll, a inni Żydzi bronią interesu psychopaty.

Dlaczego psychopaty? Bo przecież Andrzej Zoll przez kilka lat pozbawiał jako rzecznik praw obywatelskich mojego syna możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia, a potem uczynił mnie przestępcą wbrew prawu, którego naucza od… kilkunastu lat. Jakby tego było mało, we wrześniu 2013 r. złożył następne zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstwa jego zniesławienia.

Przecież to degenerat, nigdy nie zasymilowany z Polakami Żyd, potomek niemieckich imigrantówvi.

Razem z mu podobnymi realizuje – pod Państwa ochroną – wobec mnie projekt „rytualny ubój goja”.

Wyjaśniam Nie jestem też ksenofobem. Praca przez kilkanaście lat w polskich przedstawicielstwach zagranicznych korporacji, współpraca m.in. z Amerykanami, Szwajcarami, Niemcami, Holendrami, Irlandczykami wystarczającym chyba tego dowodem.

xxx

Każdemu, kto wobec przedstawionych w niniejszym piśmie, a Państwu znanych także z pism, które wcześniej kierowałem do Państwa ośmieli mi się przedstawić zarzut zdrady, radzę, żeby zdrajców szukał w innych kręgach i zapoznał z się – na przykład – z w.w. wystąpieniem w Izraelu w 2006 roku prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jeśli o zdradzie mowa proponuję także zapoznanie się z umieszczoną na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacji: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.” Obejrzało ją już ponad 450 tys. internautów. Zbiera generalnie same pozytywne komentarze. Po tym, gdy pismem z dnia 30 stycznia 2009 r. poinformowałem premiera D. Tuska o zagrożeniach dla Polski i Polaków wynikających z wprowadzenia w życie ustawy reprywatyzacyjnej według przygotowanego na jego żądanie przez ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada projektu z grudnia 2008 r., w dniu 6 lutego 2009 r. wyrzucono mnie z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali nadzorowanej przez ministra Aleksandra Grada Spółki Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

Co z tego, że potem okazało się, że miałem – i inni, którzy sprzeciwiali się wprowadzeniu ustawy w życie – rację i projektu ustawy, którą Donald Tusk chciał wprowadzić w życie wczesną wiosną 2009 r. Rada Ministrów nawet do Sejmu nie przekazała, skoro ja od tego czasu nie pracuję. Skazany, po uchyleniu skazującego mnie wyroku piąty rok znowu oskarżony, coraz to, w kolejnych wszczynanych przeciwko mnie przez cwaniaków z instytucji wymiaru sprawiedliwości, podejrzany, poszukiwany przez Policję, umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, trwam w statusie bezrobotnego żebraka. Robią ze mną ferajna, co im się rzewnie podoba.

xxx

Gdy przed laty kończyłem z wynikiem bardzo dobrym studia, a potem przez wiele lat rzetelnie i uczciwe wypełniałem nakładane na mnie przez moich pracodawców obowiązki, ani mi przez myśl nie przeszło, że zmuszony przez prześladujących mnie i stosujących wobec mnie – a ze mną także wobec mojej rodziny – działania wypełniające definicję ludobójstwa zamieszczoną w Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych z dnia 9 grudnia 1948 r. funkcjonariuszy publicznych mojego Kraju będę zmuszony prosić Prezydenta innego Państwa o udzielenie mi schronienia, azylu politycznego.

Bardzo duży w tym Państwa, narodowi katolicy, udział.

Rzygać się chce.

Więcej informacji na temat spraw przeciwko mnie jest umieszczonych na:

1. stronie www.kekusz.pl

2. blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl

3. kanale www.monitorpolski–YouTube

Zbigniew Kękuś

Załączniki: do ściągnięcia od 1 do 74

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 16 listopada 2015 r. do Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina
  2. Pismo Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro z dnia 15 marca 2007 r.
  3. Interpelacja Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniewa Wassermanna z dnia 3 września 2009 r. w sprawie wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18.12.2007r. /sygn. akt II K 451/06/ – patrz: internetowe strony Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, interpelacja nr 11505
  4. Wniosek adw. Małgorzaty Wassermann do Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 30 czerwca 2010 r.
  5. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10 / postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r.
  6. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzaty Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r.
  7. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzaty Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r.
  8. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzaty Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy
  9. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13, pismo „Wirtualna Polska” z dnia 6 sierpnia 2007r., karty 3098, 3099
  10. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13, pismo z dnia 1 października 2007r. INTERIA.PL.S.A., karta 3183
  11. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ kasacja Prokuratora Generalnego, kasacja z dnia 22 sierpnia 2011 r., sygn. akt PG IV KSK 699/11 od wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06
  12. Prawo i Sprawiedliwość, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  13. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18 grudnia 2011 r., BP S-174/06
  14. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 stycznia 2012 r.
  15. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt 423333-II/02/K.Ku, pismo z dnia 16 listopada do Prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość
  16. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, odpowiedź z dnia 4 stycznia 2011 r., /RPO-422333-II/03/K.Ku na wniosek do RPO Ireny Lipowicz o wniesienie kasacji od wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18.12.2007 r. /sygn. akt II K 451/06/
  17. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  18. Pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2015 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
  19. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie, zawiadomienie Z. Kękusia z dnia 8 maja 2014 r.
  20. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 228/15, Postanowienie prokuratora Michała Żurka z dnia 31 lipca 2015 r.
  21. Komisariat Policji I w Krakowie, sygn.. akt Mag-798/15, Ko 542/15, Wezwanie z dnia 2 czerwca 2015 r.
  22. Przesyłka listowa polecona nr (00)659007734287578879 nadana w UPT Kraków K132 w dniu 9 czerwca 2015 r.
  23. Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie II Wydział Karny, sygn. akt II Kp 872/15/S, zawiadomienie z dnia 9 października 2015 r.
  24. Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r., s. A 06
  25. Nestlé Polska Sp. z o.o. Rozwiązanie umowy o pracę z Grzegorzem K. z dnia 17 stycznia 1997 r.
  26. Nestlé Polska Sp. z o.o. Rozwiązanie umowy o pracę z Z. Kękusiem z dnia 30 stycznia 1997 r.

i Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12

ii„Skurwysyn”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego

iiiBen Klassen, „Odwieczna religia natury”, rozdział pt.„Mistrzowie kłamstwa – krótka historia Żydów”

iv Patrz: przypis 1

v„Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.” -Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

vi„Prof. Fryderyk Zoll („młodszy” dla odróżnienia od ojca, wybitnego znawcy prawa rzymskiego – prof. Fryderyka Zolla zwanego „starszym”), dziadek prof. dr. Andrzeja Zolla, obecnego rzecznika praw obywatelskich, urodził się 1 lutego 1865 r. w podkrakowskim wówczas Podgórzu. Ich przodkowie przybyli do Polski z niemieckiej Wirtembergii pod koniec XVIII stulecia i bardzo szybko, podobnie jak wiele innych rodzin cudzoziemskich, dzięki przyciągającej sile polskiej kultury ulegli rychłej polonizacji.”Źródło: Krzysztof Pol:„Fryderyk Zoll (młodszy) (1865–1948)W 140. rocznicę urodzin”,PALESTRA, Pismo Adwokatury Polskiej, Rok XLVIII, Adwokatura, Strony Adwokatury Polskiej