04.12.2015 Jakie rodzina Zbigniewa Kękusia wiodła by życie, gdyby w Polsce nie było Żydów, lub gdyby byli tacy, jak o sobie mówią

ING Bank Śląski
ING Bank Śląski

ING Bank Śląski, liczą się ludzie.”
Marek Kondrat

 

ING Bank Śląski, liczy się żydowskie bydło, oszuści, kłamcy,

cwaniaczki korzystające z ochrony sędziów i prokuratorów.”

Zbigniew Kękuś

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Jest o tzw. autorytetach moralnych i zawodowych, czyli o ogromnym zagrożeniu, jakie dla prawych uczciwych Polaków stanowią Żydzi. W tym przypadku chodzi o Żydów z ING Banku Śląskiego S.A.

Zapoznajecie się Państwo, proszę, z załącznikami do niniejszego e-mail’a. Są dowodami poświadczającymi, jak żydowskiemu panoszącemu się w Polsce bydłu – „BYDLĘ”: «o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – wolno zrobić z Polakiem, co się bydłu podoba. Potwierdzaj, jacy ignoranci, schowane gdy im udowodnić naruszenie prawa za okazujących im łaskawość prokuratorów i sędziów cwaniaczki zajmują najwyższe stanowiska w instytucji… najwyższego zaufania publicznego.

W niniejszym e-mail’u będzie o tym, jak z właściwym dla ich gromadnościowej cywilizacji zespołowym zawzięciem Żydzi niszczą Polaków, którzy opierają się ich barbarzyńskim obyczajom, w tym pasożytowaniu na nas, pozbawianiu nas możności korzystania z naszych praw obywatelskich.

Na każdą okoliczność mają przy tym jakąś ładną formułkę, której prezentacja w należących do nich mediów kreuje im wizerunki autorytetów zawodowych i moralnych.

Moje od ponad dekady doświadczenia z Żydami i nie mniej od nich groźnymi dla nas serwilistycznie wobec nich usposobionymi, żądnymi pieniędzy lub karier – czyli pieniędzy – „szabesgojami” pokazują, że to obrzydliwi tchórze są.

Co ich szczególnie odróżnia od nie-Żydów to – obok braku jakichkolwiek skrupułów w niszczeniu wszelkimi możliwymi sposobami swoich przeciwników – rasowa lojalność. Ci z zażydzonych instytucji wymiaru sprawiedliwości chronią interesów największych nawet łajdaków ze swojego żydowskiego grona.

W niniejszym e-mail’u z cyklu: „Jakie ja i moja rodzina wiedlibyśmy życie, gdyby Żydów nie było w Polsce, lub gdyby byli tacy, jak o sobie mówią i piszą” prezentuję żydowskie bydło z ING Banku Śląskiego S.A., tj. byłego prezesa zarządu, a od lat wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Brunona Bartkiewicza i obecną prezes zarządu Małgorzatę Kołakowską.

Wydaje się, że żydostwo z ING Banku Śląskiego S.A. znowu – tj. jak ma w zwyczaju – coś „kombinuje” razem z służalczymi wobec nich sędziami. Wyjaśnię dlaczego tak uważam.

Co się tyczy sędziów…

Wiele mam – a sądzę i Państwo – uciechy obserwując, jak się platformerskie i proplatformerskie, w tym poniemieckie, żydostwo jak ekspert Andrzej Zoll żre z pisowskim i propisowskim żydostwem jak Jarosław Kaczyński. Przedmiotem sporu jest, którzy sędziowie mają zostać dokooptowani do Trybunału Konstytucyjnego, ci których darzy zaufaniem zażydzona Platforma Obywatelska, czy też ci, którzy w łaskach PiS.

Spierając się „na oczach” całego Narodu aparatczycy z PO i z PiS’u ujawniają prawdę, której skutków na co dzień doświadczają tysiące Polaków… że sędziowie prawi, sprawiedliwi, niezawiśli i niezależni to – po prostu – mit. W rzeczywistości oni są – z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę – li tylko nieusuwalni:

 

Sędziowie są nieusuwalni”

Artykuł 180.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Jeśli Jarosławowi Kaczyńskiemu (PiS) i Ewie Kopacz (PO) – oraz innym osobom, w tym dyżurnym ekspertom rządzącej się obecnie i rządzącej się do niedawna partii – nie jest obojętne, którzy sędziowie doszlusują do Trybunału Konstytucyjnego to znaczy, że z góry zakładają, iż ci, których oni nie chcą w TK nie będą takimi niezawisłymi, niezależnymi autorytetami moralnymi o nieskazitelnych charakterach, jak nam każdego sędziego malują Konstytucja i ustawy. Niektórzy z uczestników obecnej „szopki” wręcz otwartym tekstem mówią, że nie chcą sędziów z innych niż ich opcja, bo ci będą chronić interesów ich przeciwników.

Zwracam uwagę, że nie chodzi o sędziów sądu rejonowego gdzieś na krańcu Polski. Chodzi o sędziów z „najwyższej półki”, autorytety nad autorytety, członków Trybunału Konstytucyjnego., czyli sądu konstytucyjnego.

Jeśli mężowie stanu Rzeczypospolitej Polskiej oraz jej najwybitniejsze autorytety zawodowe i moralne poddają z góry w wątpliwość bezstronność przyszłych sędziów TK, potwierdzają, że nie muszę się mylić, gdy mówię/piszę od lat, że w Sądzie Okręgowym w Krakowie i Sądzie Apelacyjnym w Krakowie nie brak ubierającego się do wypełniania obowiązków z służbie publicznej w sędziowskie togi bydła, a były prezes Trybunału Konstytucyjnego Żyd Andrzej Zoll to „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.1” – skurwysyn2. Rzadki okaz takowego.

Wszyscy uczestnicy – w tym prezydent Andrzej Duda, inni mężowie stanu, eksperci, autorytety, tuzy – sporu o sędziów Trybunału Konstytucyjnego poświadczyli słuszność prezentowanej przeze mnie od lat, opartej na moich osobistych doświadczeniach tezy, że w wymiarze sprawiedliwości obowiązuje selekcja negatywna. Zaczyna się od sędziów i prokuratorów funkcyjnych w sądach i prokuratorach rejonowych. Z nielicznymi wyjątkami poświadczającymi regułę, im większy łajdak, tym większą i szybszą robi karierę wspinając się na coraz wyższe szczeble funkcjonariuszowskiej hierarchii, zostawiając po drodze krzywdzonych przez siebie ludzi. Przykładem jest obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie „sędzia” Krzysztof Sobierajski.

Co oczywiste, uczestnicy żenującego z punktu widzenia obywatela/obserwatora sporu o sędziów Trybunału Konstytucyjnego potwierdziwszy niewiarę w niezawisłość sędziów zgłoszonych przez ich przeciwników politycznych, przyznali zarazem rację byłemu ministrowi spraw wewnętrznych Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, że:

 

– Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz,

w: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”; „Fakt”, 16 czerwca 2014, s. 2,3

 

Bezstronność, niezawisłość sędziów to przecież jeden z głównych filarów państwa prawa.

Jeśli bydło – li tylko bydło mam w tej chwili na myśli, nie tych nielicznych już sędziów wiernych jeszcze składanemu ślubowaniu – z sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych przygląda się oddającej prawdę o przekonaniu uczestników waśni o to kogo dokooptować do Trybunału Konstytucyjnego, żeby jego decyzje były po ich myśli, czuje się całkowicie rozgrzeszone z jego codziennych, notorycznych naruszeń prawa.

W niniejszym e-mail’u opisuję, jak żydowskie bydło z ING Banku Śląskiego S.A. – Brunon Bartkiewicz, Małgorzata Kołakowska – korzysta od lat z parasola ochronnego, który rozłożyli nad nim sędziowie i prokuratorzy. Wydaje się, że niezawiśli sędziowie znowu chcą im wyświadczyć przysługę.

Coś kombinują…

Sprawę, którą przez prawie trzy lata rozpoznawał Sąd Okręgowy w Warszawie przekazano do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Krakowa Nowej Huty. Doręczno mi wezwanie – Załącznik 16: „Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych /adres – ZKE/ Data wysłania: 28 września 2015 Sygnatura akt: IV Po 162/15/N Termin: 13 stycznia 2016 r. o godz. 13:00 sala E-405 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ WEZWANIE Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wzywa Pana jako powoda na posiedzenie w sprawie Zbigniewa Kękusia przeciwko ING Bank Śląski S.A. w Warszawie, które odbędzie się dnia 13 stycznia 2016 r. o godz. 13:00 sala E-405 w lokalu sądowym przy ulicy Przy Rondzie 7. Protokolant Kaja Kajtowska”

W odpowiedzi skierowałem pismo do w.w. z dnia 4 grudnia br., którym złożyłem – Załącznik II: „Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych ul. Przy Rondzie 7 31-547 Kraków Sygn. akt: IV Po 162/15/N Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego przepisy prawa, z mocy których Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych jest właściwy rzeczowo do rozpoznania sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie w kwocie 60.000.00 /słownie: sześćdziesiąt milionów/ zł.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego przepisy prawa, z mocy których Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych jest właściwy miejscowo do rozpoznania sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A., skoro od stycznia 2012 r. rozpoznawał ją Sąd Okręgowy w Warszawie.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnień, jak w pkt. I i II bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty złożenia niniejszego pisma.
  4. Wniosek – w przypadku stwierdzenia niewłaściwości miejscowej i/lub rzeczowej Sądu Rejonowego dla Krakowa Nowej-Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do rozpoznania sprawy, jak w pkt. I i II – o przekazanie sprawy do sygn. akt IV Po 162/15/N sądowi właściwemu miejscowo i rzeczowo.”

 

Poniżej opisuję, jak mnie Żyd ignorant, cwaniak i tchórz Brunon Bartkiewicz – ten sam, który oszukał 800.000 Polaków przy prywatyzacji Banku Śląskiego – wyrzucił z pracy niszcząc mi karierę zawodową i życie oraz jak jego i nie mniej od niego cwanej Żydówki interesu prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. bronią sędziowie i prokuratorzy o nieskazitelnych charakterach.

Zastanawiam się, jakie moja rodzina wiodła by życie, gdyby w Polsce nie było Żydów, lub gdyby byli tacy, jak lubią o sobie mówić. Rozejrzyjcie się Państwo dookoła siebie i… też nad tym pomyślcie. Jak nam tępe, gnuśne, chciwe, cwane i tchórzliwe żydostwo zmienia Polskę, czyniąc nasze życie coraz bardziej nieznośnym. A ono opływa w dostatku, „tańczy i śpiewa.” Wolter się przypomina:

 

Mały narodek żydowski ośmiela się okazywać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich ludów,

jest zawsze pożądliwy cudzych dóbr, czołobitny w nieszczęściu, a zuchwały w szczęściu.”
Wolter

 

Skoro uczestnicy sporu o to „czyi”, Platformy Obywatelskiej, bo przez nią zgłoszeni, czy też PiS’u bo jego kandydaci, sędziowie mają doszlusować – dla dobra Polski – do Trybunału Konstytucyjnego ujawnili ich w pełni uzasadnioną niewiarę w niezawisłość i uczciwość sędziów, jest okazja, żeby jeszcze inne fakty o sędziach ujawnić.

Otóż niektórzy z nich żyją w pełnej symbiozie z takimi samymi, jak oni „autorytetami” ze świata polityki i biznesu. To dzięki nim – oraz takim samym, jak oni prokuratorom – bydło z ING Banku Śląskiego S.A. może sobie pozwolić na traktowanie mnie jak w opisałem poniżej.

Przedstawię także, jak nie przeszkadza jednemu z najbardziej rozpolitykowanych aktorów w Polsce Markowi Kondratowi, który prezentował nam się jako autorytet moralny wskazujący Polakom kogo mamy wybierać na swoich przedstawicieli a kogo nie, że promuje Bank, którym zarządza bydło zdane po tym, gdy naruszyło prawo na łaskę stronniczych prokuratorów i sędziów i które bez skrupułów – jak to Żydzi – niszczy człowieka, któremu wyrządziło krzywdę.

 

xxx

 

W dniu 2 listopada 2006 r. rozpocząłem pracę na stanowisku dyrektora Pionu Usług w ING Banku Śląskim S.A. Pierwsze dwa dni spędziłem w siedzibie zarządu Banku w Warszawie. W piątek 3 listopada 2006 r. poinformowano mnie, że w dniu 6 listopada 2006 r. mam się stawić w miejscu świadczenia pracy, tj. w siedzibie Banku w Katowicach o godz.11:00 na spotkanie, podczas którego będzie omawiana moja sytuacja prawna.

Po tym, gdy się stawiłem zgodnie z w.w. informacją, jeden z moich podwładnych wręczył mi telefon komórkowy i wizytówki, a następnie zaproszono mnie na spotkanie.

Ze strony Banku uczestniczyły w nim cztery osoby, w tym moja bezpośrednia przełożona wiceprezes zarządu Marlies van Elst, która poinformowała mnie, że Zarząd Banku podjął decyzję o rozwiązaniu ze mną umowy o pracę. Jako przyczynę decyzji podała sporządzony przeciwko mnie w dniu 12 czerwca 2006 r. przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławę Ridan akt oskarżenia, którym ta oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., popełniłem w Krakowie za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl osiemnaście przestępstw, tj.:

  1. znieważenie w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławienie /art. 212 § 2 k.k./ 15 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar, SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski.
  2. znieważenie /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławienie /art. 212 § 2 k.k./ „konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla”,
  3. zniesławienie /art. 212 § 2 kk/ adwokat Wiesławy Zoll,
  4. rozpowszechnianie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

Na nic zdały się moje wyjaśnienia, że:

  1. dwa tygodnie przed rozpoczęciem przeze mnie pracy poinformowałem o w.w. akcie oskarżenia osoby, które mnie rekrutowały do pracy w Banku, tj. Partnera Zarządzającego firmy Central Selection świadczącej usługi z zakresu doradztwa personalnego oraz zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego S.A. Anitę Piecuch,
  2. informacje o mojej sytuacji prawnej – w tym o akcie oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 12.06.2006 r. – są od stycznia 2003 r. umieszczane w Internecie,
  3. akt oskarżenia nie jest wyrokiem.

 

Nakazano mi zwrócić chwilę wcześniej wręczone mi telefon komórkowy i wizytówki, a Zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota wręczyła mi „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę” – Załącznik 1: „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę”Załącznik 1: „Porozumienie 1. Z dniem 28 lutego 2007r. Pracownik i Pracodawca rozwiązują umowę o pracę na mocy porozumienia stron na podstawie art. 30 § 1 Kp” 2. W związku z rozwiązaniem umowy o pracę Pracodawca zwalnia Pracownika z obowiązku świadczenia pracy w okresie 6 listopada 2006r. do końca okresu wypowiedzenia, wypłaci Pracownikowi trzymiesięczne wynagrodzenie za pracę.”

 

Wręczając mi w.w. porozumienie, G. Sobota poinformowała mnie, że Zarząd Banku podjął decyzję o zwolnieniu mnie ze względu na – między innymi – mój konflikt z prof. Andrzejem Zollem który może być źle odebrany przez klientów Banku.

Po wręczeniu mi „Porozumienia” z dnia 6 listopada 2006 r. nakazano mi natychmiast opuścić siedzibę Banku.

Pragnę podkreślić, że w w.w. „Porozumieniu” nie podano daty zawarcia ze mną umowy o pracę, którą ze mną Bank rozwiązał w dniu 6 listopada 2006 r. Nie podano jej z tej przyczyny, że prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz, który według zapisów w statucie Banku osobiście odpowiadał za zarządzanie zasobami ludzkimi … nie zawarł ze mną umowy o pracę.

Pismem z dnia 17 listopada 2006 r. zwróciłem się z prośbą do prezesa Brunona Bartkiewicza, żeby wyraził zgodę na kontynuację przeze mnie pracy w Banku. Podałem przyczyny sporządzenia aktu oskarżenia przeciwko mnie. Wyjaśniłem Brunonowi Bartkiewiczowi – wtedy Ambasadorowi Grupy ING ds. Pomocy Dzieciomże mam dwoje dzieci na utrzymaniu, a celem podjęcia pracy w ING Banku Śląskim S.A. zrezygnowałem z pracy w Banku Zachodnim WBK S.A. na zajmowanym od listopada 2002 r. stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami.

W odpowiedzi otrzymałem pismo wiceprezesa zarządu ING Banku Śląskiego Marlies van Elst z dnia 7 grudnia 2006 r. o treści – Załącznik 2: „W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 17 listopada 2006r. informuję, że Bank podtrzymuje decyzję w zakresie rozwiązania umowy o pracę. Przedstawiona przez Pana argumentacja nie pozwala na zmianę dotychczasowego stanowiska ING Banku Śląskiego S.A. i na wyrażenie zgody na kontynuację zatrudnienia w Banku. Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym. Zarówno zarzuty naruszenia prawa karnego, czego konsekwencją są prowadzone przeciwko Panu postępowania karne, jak i nieujawnienie swojej sytuacji prawnej w procesie rekrutacji spowodowały utratę naszego zaufania. Załączone do pisma dokumenty oraz przedstawione w nich stanowiska i poglądy uzasadniają decyzję Banku w zakresie Pana umowy o pracę. Co istotne Bank nie rozpatruje zasadności Pana stanowiska w niniejszej sprawie, nie ocenia faktów, które są opisywane w załącznikach do pisma z dnia 17 listopada 2006r. Lektura tych dokumentów pozwala jednak na stwierdzenie, że istniejące konflikty, w które jest Pan uwikłany, nie dają wystarczającej rękojmi prawidłowego wykonywania obowiązków pracowniczych.

Stanowisko Banku jest stanowcze, w takiej sytuacji opinia Pana dotychczasowego przełożonego nie może wpłynąć na jego zmianę. W związku z powyższym nie jest możliwe pozytywne rozpatrzenie Pana prośby o wyrażenie zgody na dalsze zatrudnienie w Banku.Ponadto informuję, że dotychczasowa propozycja Banku w zakresie rozwiązania umowy o pracę pozostaje aktualna. Mam nadzieję, że taki sposób zakończenia niniejszej sprawy umożliwi ostateczne rozstrzygniecie kłopotliwej sytuacji, w której znalazł się Pan jak i Bank. Z poważaniem Marlies van Elst
Co do zarzutu M. van Elst, że ciążą na mnie zarzuty karne oraz że jestem uwikłany w konflikty, które nie dają rękojmi prawidłowego wykonywania obowiązków pracowniczych wskazać należy, że jedynymi zarzutami, które na mnie ciążyły były te, w które mnie uwikłała prokurator Radosława Ridan – oraz prokuratorzy nadzorujący prowadzone przez nią przeciwko mnie postępowanie przygotowawcze, tj. Lidia Jaryczkowska, Piotr Kosmaty, Krystyna Kowalczyk i Edyta Kuśnierz – niedopełniwszy przez okres półtora roku, tj. od dnia 2 lipca 2004 r. do dnia 12 czerwca 2006 r. obowiązków prokuratora prowadzącego postępowanie przygotowawcze sporządziła akt oskarżenia przeciwko mnie, którym o popełnienie przestępstw za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl oskarżyła mnie na podstawie … wyłącznie – „li tylko” – wydruków z tych stron.

Nie ja byłem sprawcą omyłkowo przypisanych mi czynów

 

W piśmie z dnia 7 grudnia 2006 r. wiceprezes zarządu Marlies van Elst podała – Załącznik 2: „Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”

Tymczasem ja nie naruszyłem przed datą wyrzucenia mnie z pracy, tj. 6.11.2006 r., ani przed datą sporządzenia w.w. pisma M. van. Elst, tj. 7.12.2006 r. w najmniejszym nawet stopniu żadnej normy prawnej. Nie tylko nie byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. – wrócę jeszcze do tego wątku w dalszej części niniejszego pisma – ale … nawet gdybym nim był, to przecież akt oskarżenia nie jest wyrokiem, a jego autor może się mylić, bo – na przykład – on sam prowadząc postępowanie przygotowawcze oraz prokurator/prokuratorzy sprawujący nadzór nad tym postępowaniem niedopełnili obowiązków.

Co wszak ponad wszelką wątpliwość, to że na dzień wyrzucenia mnie z pracy przez zarząd ING Banku Śląskiego S.A., tj. 6.11.2006 r. nie ciążył na mnie zarzut naruszenia w najmniejszym choćby stopniu jakiekolwiek normy prawnej.

Z całą pewnością przed tym dniem, tj. przed dniem 6 listopada 2006 r. w bardzo poważnym stopniu naruszył prawo ówczesny prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz. Nie mój to wymysł, lecz fakt skutkujący działaniami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, poświadczonymi dowodami, tj. wydanymi przez ZUS dokumentami.

Otóż z mocy zapisów obowiązującego od lipca 2006 r. Statutu ING Banku Śląskiego S.A., prezes zarządu, tj. Brunon Bartkiewicz, był odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi i jego ustawowym obowiązkiem było zawrzeć ze mną umowę o pracę. Ustawowym, bo art. 29 ustawy Kodeks pracy według stanu prawnego na luty 2007r. – w tym zakresie prawo nie zmieniło się do dnia złożenia niniejszego pisma – stanowił: „§ 1. Umowa o pracę określa strony umowy, rodzaj umowy, datę jej zawarcia oraz warunki pracy i płacy, w szczególności: 1) rodzaj pracy, 2) miejsce wykonywania pracy, 3) wynagrodzenie za pracę odpowiadające rodzajowi pracy, ze wskazaniem składników wynagrodzenia, 4) wymiar czasu pracy, 5) termin rozpoczęcia pracy.

§ 2. Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”

 

Prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz niedopełnił podanego wyżej ustawowego obowiązku.

Ja rozpocząłem pracę w dniu 2 listopada 2006 r.. Stawiłem się także w pracy w dniu 3 listopada 2006 r. W dniu 6 listopada 2006 r. w opisanych wyżej okolicznościach wyrzucono mnie z pracy.

Niedopełnienie przez prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. zacytowanego wyżej ustawowego obowiązku skutkowało postępowaniami wszczętym i prowadzonymi w Banku przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie.

Po tym, gdy mnie w opisanych wyżej okolicznościach wyrzucono z pracy w dniu 6 listopada 2006 r., w tym wręczając mi dokument „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę”/Załącznik 1/ … zwolniono mnie z pracy po raz drugi. Tym razem z dniem 7 lutego 2007 r. o czym zostałem zawiadomiony doręczonym mi dokumentem: „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia”, w którym podano – Załącznik 3: „Pieczęć nagłówkowa ING Bank Śląski SA Katowice dn. 5 lutego 2007r. Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Z dniem 7 lutego 2007r. rozwiązuję z Panem bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dniu 29 września 2006r. (obowiązującą od dnia 1 listopada 2006r.) z powodu niezdolności do pracy wskutek choroby trwającej dłużej niż 3 miesiące (podstawa prawna – art. 53 § 1 pkt 1a Kodeksu pracy)Jednocześnie informuję, iż w terminie 14 dni od dnia doręczenia niniejszego pisma przysługuje Panu prawo wniesienia odwołania do Sądu Rejonowego – Sądu Pracy w Katowicach, ul. Warszawska 45. Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota.”

Wniosek z zaprezentowanych wyżej dokumentów, że ING Bank Śląski S.A. rozwiązał ze mną … dwukrotnie umowę o pracę, której Bank nigdy ze mną nie zawarł.

Z tego powodu Zakład Ubezpieczeń społecznych prowadził w ING Banku Śląskim S.A. dwa postępowania, tj. wyjaśniające i kontrolne.

Otrzymawszy w.w. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007r., przebywając na zwolnieniu lekarskim zgłosiłem się w Oddziale ZUS w Krakowie, celem uzyskania uprawnień do zasiłku chorobowego.

Zażądano ode mnie przedstawienia umowy o pracę z ING Bankiem Śląskim S.A.
Wyjaśniłem, że nie posiadam takowej ponieważ jej Bank ze mną nie zawarł.

Pouczono mnie, że celem uzyskania prawa do zasiłku muszę okazać umowę o pracę z ING Bankiem Śląskim S.A. albo sporządzone na pi śmie wyjaśnienie ING Banku Śląskiego S.A., dlaczego nie zawarto ze mną umowy.
Pismem z dnia 12 lutego 2007r. skierowałem zatem wniosek do prezesa zarządu Brunona Bartkiewicza o doręczenie mi odpisu umowy o pracę, którą Bank zawarł ze mną – skoro:

  1. wręczonym mi w dniu 6 listopada 2006 r. dokumentem „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę”rozwiązał ze mną umowę o pracę z dniem 28 lutego 2007 r., podając – Załącznik 1: „Z dniem 28 lutego 2007r. Pracownik i Pracodawca rozwiązują umowę o pracę na mocy porozumienia stron na podstawie art. 30 § 1 Kp”
  2. doręczonym mi pocztą dokumentem: „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z dniem 7 lutego 2007r.” – rozwiązał ze mną … po raz drugi umowę o pracę, tym razem z dniem 7 lutego 2007 r., podając – Załącznik 2: „Z dniem 7 lutego 2007r. rozwiązuję z Panem bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dniu 29 września 2006r. (obowiązującą od dnia 1 listopada 2006r.),”

 

W piśmie z dnia 12 lutego 2007r. skierowanym do Prezesa B. Bartkiewicza podałem między innymi – Załącznik 20: „Szanowny Pan Brunon Bartkiewicz Prezes Zarządu ING Bank Śląski S.A. Dotyczy: 1. Prośba o doręczenie mi (…) odpisu umowy o pracę, jaką zdaniem Zastępcy Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Pani Grażyny Sobota, ING Bank Śląski podpisał ze mną w dniu 29 września 2006r.

2. Prośba o przedstawienie mi oferty objęcia w ING Bank Śląski S.A. stanowiska, na warunkach zatrudnienia nie gorszych niż zaproponowane mi przez Wiceprezesa Zarządu ING Bank Śląski S.A. Panią Marlies van Elst ofertą z dnia 29 września 2006 r., na podstawie której zatrudniony miałem zostać w ING Bank Śląski S.A. na stanowisku Dyrektora Pionu Usług”

W odpowiedzi na pismo z dnia 12 lutego 2007 r. otrzymałem pismo Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Zbigniewa Hojki, który wyjaśnił mi pismem z dnia 15 lutego 2007r. – Załącznik 4: „ING Bank Śląski Departament Zarządzania Zasobami Ludzkimi Katowice, dn. 15 lutego 2007r. DZZL/173/2007/AA Pan Zbigniew Kękuś /adres: ZKE/ W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 12 lutego 2007r. informuję, iż w naszej ocenie, sformułowane przez Pana zarzuty są całkowicie bezpodstawne.

Jednocześnie wyjaśniam, iżw dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym. Przystąpienie przez Pana do pracy w dniu 2 listopada 2006r. stanowiło dodatkowe potwierdzenie faktu nawiązania stosunku pracy. Wobec powyższego – w pełni zasadne było przywołanie daty 29 września i 1 listopada w oświadczeniu Banku z dnia 5 lutego 2007r. o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. Uprzejmie informuję, iż stanowisko Banku w Pana sprawie jest ostateczne. Z poważaniem, Zbigniew Hojka”

Ja nie stawiałem ING Bankowi Śląskiemu S.A. zarzutów.
Prosiłem tylko o doręczenie mi odpisu umowy o pracę, której wymagał ode mnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych i którą Bank rzekomo zawarł ze mną, co poświadczyła zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota w sporządzonych przez nią i doręczonych mi dokumentach z dnia 6 listopada 2006 r. /Załącznik 1/ oraz z dnia 5 lutego 2007 r. /Załącznik 3/.

Pismem z dnia 15 lutego 2007 r., w którym podał „wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym” dyr. Zbigniew Hojka poświadczył, że dla niego – dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi w jednym z największych banków w Polsce nie ma żadnej różnicy pomiędzy:

  1. listem intencyjnym
  2. ofertą pracy
  3. umową o pracę.

 

W dniu 29 września 2006 r., gdy przyjąłem Ofertę pracy z dnia 29.09.2006 r. nie doszło do zawarcia ze mną Umowy o pracę na warunkach określonych w – nawiasem mówiąc nigdy mi nie wręczonym przez Bank – liście intencyjnym.

W sporządzonej przez wiceprezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst i zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anitę Piecuch i wręczonej mi w dniu 29 września 2006 r. Ofercie pracy nie podano – patrz: str. 19 oraz Załącznik 15:

  1. miejsca wykonywania przeze mnie pracy,
  2. terminu rozpoczęcia przeze mnie pracy.

 

Jeśli chodzi o terminy podano – Załącznik 15:

  1. W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług nie później nić 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:”
  2. Oferta ważna jest do 15 października 2006 r.”

 

A ja rozpocząłem pracę w dniu 2 listopada 2006 r.

 

Nie dość zatem, że nieprawdą jest, że jak mi wyjaśnił dyr. Z. Hojka – Załącznik 4: „wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym”, to:

  1. ING Bank Śląski S.A. nigdy nie wręczył mi listu intencyjnego,
  2. w Ofercie pracy z dnia 29.09.2006 r. nie podano dwóch spośród pięciu podstawowych, określonych w art. 29 § 2 ustawy Kodeks pracy warunków pracy, tj. miejsca wykonywania przeze mnie pracy i terminu rozpoczęcia przeze mnie pracy.

Z podanych wyżej przyczyn odpowiedź dyr. Zbigniewa Hojki z pisma z dnia 15.02.2007 r. nie przekonała pracowników Oddziału ZUS w Krakowie, którzy po tym, gdy im okazałem ofertę pracy z dnia 29.09.2006 r., ważną do dnia 15.10.2006 r., i utożsamianą przez niego z umową o pracę – oraz nigdy mi nie doręczonym listem intencyjnym – po raz kolejny zażądali ode mnie doręczenia im jednak … umowy o pracę. W związku z powyższym, pismem z dnia 14 lutego 2007r. raz jeszcze skierowałem prośbę do Prezesa Brunona Bartkiewicza: „Szanowny Pan Brunon Bartkiewicz Prezes Zarządu ING Bank Śląski S.A. (…) Dotyczy: 1. Prośba o doręczenie mi w terminie do 3 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma wyjaśnienia przyczyn nie podpisania przez ING Bank Śląski S.A. umowy o pracę za mną.

Szanowny Panie, W dniu 14.02.2007r. zgłosiłem się we właściwym miejscu mego zamieszkania Oddziale ZUS w Krakowie celem ustalenia prawa dla mnie do zasiłku. Zażądano ode mnie, abym przedstawił m.in. Umowę o Pracę, jaką ING Bank Śląski S.A. podpisał ze mną.

Ponieważ w dokumencie „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007r. Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Pani Grażyna Sobota napisała, że ING Bank Śląski S.A. rozwiązuje ze mną umowę o pracę z dnia 29 września 2006r. okazałem podpisaną przez Wiceprezesa Zarządu ING Bank Śląski S.A. Panią M. van Elst oraz Zastępcę Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi /imię, nazwisko – ZKE/ ofertę pracy z dnia 29 września 2006r.
Pracownicy kilku jednostek organizacyjnych ZUS uznali, że okazana im przeze mnie oferta pracy – ważna, jak na niej napisano do 15.10.2006r. – nie spełnia wymogów umowy o pracę, stanowionych przepisami Kodeksu Pracy.
Zażądano ode mnie doręczenia sporządzonego przez pracodawcę – ING Bank Śląski S.A. – pisemnego wyjaśnienia przyczyn, jakie sprawiły, że Bank nie podpisał ze mną umowy o pracę.

Złożyłem pisemną deklarację doręczenia w.w. wyjaśnienia w terminie 7 dni od daty złożenia przeze mnie wniosku o wypłatę zasiłku, tj. do dnia 21.02.2007r.

 

Prezes Brunon Bartkiewicz – ani żaden inny pracownik Banku – nigdy nie odpowiedział na moje w.w. pismo z 14.02.2007r. Aktualne zatem pozostało stanowisko: „Uprzejmie informuję, iż stanowisko Banku w Pana sprawie jest ostateczne. Z poważaniem, Zbigniew Hojka”.

Inspektor Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie nie zgodził się jednak z dyr. Zbigniewem Hojka i nie wyrazili zgody na przyznanie mi prawa do przyznania zasiłku chorobowego i wszczął z własnej inicjatywy w ING Banku Śląskim S.A. postępowania:

  1. wyjaśniające, a po jego zakończeniu
  2. kontrolne.

 

Prowadzenie w.w. postępowań potwierdzają wydane przez Inspektoraty ZUS w Krakowie dokumenty. Pierwszy to zawiadomienie dla mnie Inspektoratu ZUS Kraków Krowodrza z dnia 23 lutego 2007r. – Załącznik 5: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Inspektorat Kraków Krowodrza ul. Świętokrzyska 12 30-015 Kraków, Pan Zbigniew Kękuś (…) Nasz znak: Zz-o18i01-6020 – K – 462/P/2007 23 lut. 2007 Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie Inspektorat Krowodrza Wydział Zasiłków informuje, że w sprawie ustalenia uprawnień do zasiłku chorobowego z tytułu zatrudnienia w ING Bank Śląski S.A. Katowice, ul. Sokolska 34 skr poczt 137 trwa postępowanie wyjaśniające. Starszy Inspektor (…).”

Drugi to wezwanie dla mnie z dnia 16 maja 2007r. do stawiennictwa w dniu 24.05.2007r. w Oddziale ZUS w Krakowie – Załącznik 6: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Wydział Kontroli Płatników Składek, ul. Zakopiańska 62, 30-450 Kraków, znak sprawy: o18/0958/22/2007; W związku z prowadzonym na podstawie art. 86 ustawy z dnia 13 października 1998r. systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. Nr 137 poz. 887 z póź. zm) postępowaniem kontrolnym u płatnika składek NIP(…) ING BANK ŚLĄSKI S.A. Katowice, ul. Sokolska 34 na podstawie uprawnień nadanych art. 87 ust. 1 pkt. 5 oraz art. 123 powołanej wyżej ustawy, w związku z art. 50 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000r. Nr 98, poz. 1071 ze zm) wzywam Pana do stawienia się w dniu 24.05.2007r. o godz. 9:30 w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie ul. Zakopiańska 62 pokój nr 401 w celu złożenia zeznań w charakterze świadka w sprawie potwierdzenia okresu zatrudnienia u płatnika składek. (…) Proszę o zabranie ze sobą dokumentów potwierdzających okres zatrudnienia u płatnika (umowa o pracę, świadectwo pracy) podpis pracownika ZUS”

Minęły kolejne dwa miesiące i w połowie lipca 2007 roku, po zakończeniu przez ZUS wyżej wymienionych postępowań, wyjaśniającego, otrzymałem przekazem pocztowym kwotę 1348,12 /słownie: jeden tysiąc trzysta czterdzieści osiem złotych dwanaście groszy/zł. Na doręczonym mi przekazie ZUS podał obok wypłaconej mi kwoty także rodzaj świadczenia – Załącznik 7: „Przekaz pocztowy ZUS Oddział 180100 Kwota 1348 ZŁ 12 GR (…) Świadczenie za: chor. 08.02-04.03.2007

Gdyby prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz przed wyrzuceniem mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. dopełnił w dniu rozpoczęcia przeze mnie pracy w ING Banku Śląskim S.A., tj. 2 listopada 2006 r. obowiązku określonego w art. 29 § 2 Kodeksu pracy i potwierdził mi „na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”, to Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie prowadziłby od lutego to lipca 2007 r. w ING Banku Śląskim S.A. postępowań, wyjaśniającego i kontrolnego celem przyznania mi uprawnień do przyznania zasiłku chorobowego.

W podsumowaniu opisanych wyżej zdarzeń wskazać należy, że:

  1. mnie, mimo że przed dniem 6 listopada 2006 r. nie naruszyłem w najmniejszym choćby stopniu jakiejkolwiek normy prawnej, wyrzucił w tym dniu z pracy prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz, czyniąc mi bezpodstawny zarzut naruszenia nie wskazanej z nazwy i źródła normy prawnej/norm prawnych,
  2. po tym, gdy Brunon Bartkiewicz naruszył prawo określone w art. 29 ustawy Kodeks pracy, co poświadczył Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzonymi w ING Banku Śląskim postępowaniami, wyjaśniającym i kontrolnym oraz towarzyszącymi tym postępowaniom dokumentami, został … awansowany. W wydaniu z dnia 2 listopada 2009 r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała dedykowany temu wydarzeniu artykuł Niny Hałabuz pt. „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, a autorka poinformowała nim czytelników „GW” – Załącznik 9:

Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi.

Miał 33 lata, kiedy stanął za sterami Banku Śląskiego, jednej z największych instytucji finansowych w Polsce.

Z przerwami kierował nim dziesięć lat, a teraz wyjeżdża, aby zarządzać biznesem ING Direct

w Anglii, we Francji, w Hiszpanii i we Włoszech.Kim jest Brunon Bartkiewicz?

W Polsce osiągnął wszystko, o czym może marzyć menedżer – w ubiegłym roku zarobił ponad 3 mln zł,

kieruje jednym z największych banków notowanych na warszawskiej giełdzie, zatrudnia 7 tys. pracowników.

Od stycznia wchodzi do międzynarodowej ligi. Polaków, którzy w niej grają,

można policzyć na palcach jednej ręki.”

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 9

 

To ogromna niekonsekwencja władz ING Banku Śląskiego S.A.. …

 

Wskazać należy, że w w.w. artykule, generalnie panegiryku na cześć B. Bartkiewicza, jego autorka przypomniała także, w jaki sposób, będąc sprawcą największego skandalu w historii w bankowości polskiej B. Bartkiewicz został prezesem zarządu Banku Śląskiego S.A. – Załącznik 9:

 

W 1990r. został dyrektorem w Banku Śląskim. Miał zbudować biuro maklerskie i razem z prezesem Marianem Rajczykiem przygotować bank do wejścia na warszawską giełdę. Szybko awansował do zarządu, o czym – zdaniem jego ówczesnych współpracowników – zdecydowała głównie znajomość angielskiego.

Wszystko szło dobrze aż do debiutu. Potem rozpętała się nawałnica – chętni na akcje banku drobni inwestorzy ustawiali się w kolejkach, żeby za 50 zł kupić akcje. I mieli nosa – już pierwszego dnia notowań kurs wzrósł 13,5-krotnie w stosunku do ceny emisyjnej. Problem w tym, że nie mogli swoich papierów sprzedać – okazało się, że świadectwa depozytowe 800 tys. drobnych akcjonariuszy potwierdzające, że wpłacili pieniądze na zakup akcji, nie zostały zarejestrowane w biurze maklerskim. Za to najmniejszych problemów ze sprzedażą papierów nie mieli pracownicy biura ani szefostwo banku – zadbali, żeby ich akcje zostały na czas zarejestrowane na rachunkach.
Drobni akcjonariusze wpadli we wściekłość – chcieli, żeby Rajczyk i Bartkiewicz stanęli przed sądem i z własnej kieszeni zapłacili za ich straty. Prywatyzację badała sejmowa komisja, a oskarżenia sięgały najważniejszych osób w państwie. Kariery Rajczaka i wiceprezesa Bartkiewicza zawisły na włosku. Rajczak rzeczywiście odszedł. Ale dla Brunona to był punkt zwrotny – rada nadzorcza powierzyła mu kierowanie bankiem najpierw jako p.o. prezesa, a po kilkunastu miesiącach był już pełnoprawnym szefem banku.”

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 9

 

Jak wiadomo sprawę badała powołana w tym celu sejmowa komisja śledcza. Sąd Okręgowy w Katowicach nałożył na B. Bartkiewicza karę w kwocie 500 tys. zł. Karę nałożyła na ING Bank Śląski S.A. Komisja Nadzoru Finansowego. Przed prokuratorem B. Bartkiewicz usprawiedliwiał się – skutecznie – że … system informatyczny nie zadziałał. A on przecież zadziałał, tylko wybiórczo. Poza tym … po to był B. Bartkiewicz, żeby system zadziałał.

A jednak po tym z całą pewnością nie mającym precedensu skandalu, ogromnych stratach wizerunkowych Banku, jego władze uczyniły Brunona Bartkiewicza prezesem zarządu.

Nawiasem mówiąc, to przykre, że człowiek, który sam tak wiele zawdzięcza życzliwym mu władzom Banku, które podarowały mu spowodowanie tak ogromnych strat wizerunkowych Banku, mnie potraktował z niemniej ogromną … surowością.

xxx

 

Po tym, gdy mnie sam uprzednio niedopełniwszy w dniu 2 listopada 2006 r. obowiązków określonych w art. 29 ustawy Kodeks pracy wyrzucił prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. z powodu rzekomego, nie potwierdzonego wyrokiem sądu, naruszenia przeze mnie normy prawnej/norm prawnych, podejmowałem liczne działania na rzecz:

  1. dochodzenia moich praw
  2. uzyskania odszkodowania za bezzasadne i bezprawne wyrzucenie mnie z pracy, z jego dla mnie skutkami w postaci nie tylko utraty źródła dochodów, ale także zrujnowania mi opinii na rynku pracy, kariery zawodowej i życia.

 

W związku z powyższym między innymi:

  1. złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza przestępstwa z art. 218 § 1 k.k.: „Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
  2. złożyłem pozew w Sądzie Okręgowym w Katowicach IX Wydział Pracy przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o wypłatę odszkodowania,
  3. prowadziłem protest przed siedzibą Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w Warszawie, Plac Trzech Krzyży 10-14, w dniach
  4. skierowałem pismem z dnia 22.11.2011 r. wniosek do Adresatki niniejszego pisma, prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. o spotkanie ze mną w dniu 24.11.2011 r. celem uzgodnienia warunków zrekompensowania mi przez zarząd ING Banku Śląskiego S.A. strat i krzywd spowodowanych bezzasadnym i bezprawnym wyrzuceniem mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r.
  5. złożyłem pozew w Sądzie Okręgowym w Warszawie XXI Wydział Pracy przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o wypłatę odszkodowania.

 

Ad. 1

Prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz z całą pewnością nie tylko uporczywie, ale i złośliwie naruszał moje prawa wynikające ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego. Będąc członkiem zarządu ING Banku Śląskiego S.A. odpowiedzialnym za zarządzanie zasobami ludzkimi niedopełnił w dniu 2 listopada 2006 r., gdy ja po raz pierwszy stawiłem się w pracy, ustawowego, określonego w art. 29 § 2 Kodeksu pracy obowiązku: „Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”

Gdy go po tym, gdy mnie z dniem 7 lutego 2007 r. po raz … drugi wyrzucił z pracy, a ja z polecenia inspektora ZUS prosiłem go dwukrotnie, pismami z dnia 12.02.2007 r. i 14.02.2007 r. – celem zapewnienia sobie nabycia uprawnień do uzyskania zasiłku chorobowego – żeby mi doręczył umowę o pracę lub sporządzone na piśmie wyjaśnienie, dlaczego nie zawarł ze mną umowy, to … ukrył się za dyrektorem Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Zbigniewem Hojką, który mi wyjaśnił jednakowo aroganckim, co sprzecznym z prawem i faktami, pismem z dnia 15 lutego 2007 r., że – Załącznik 4: „Jednocześnie wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym.

Naruszając przed wyrzuceniem mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. prawo określone w art. 29 § 2 k.p.k., a następnie, w lutym 2007 r. uporczywie i złośliwie odmawiając mi doręczenia umowy o pracę lub pisemnego wyjaśnienia, dlaczego jej ze mną, jako członek zarządu ING Banku Śląskiego S.A. odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi nie zawarł w dniu 2 listopada 2006 r., Brunon Bartkiewicz spowodował trwające pięć miesięcy postępowania, wyjaśniające i kontrolne prowadzone w ING Banku Śląskim przez ZUS, a przez to zmusił mnie – mającego dwoje dzieci na utrzymaniu – do oczekiwania przez 5 miesięcy na wypłatę należnego mi zasiłku chorobowego.

Zgłoszoną przeze mnie sprawę rozpoznawał życzliwy Brunonowi Bartkiewiczowi prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum – Zachód Robert Kucharski, który po tym, gdy wszczęto dochodzenie – ukrywszy przede mną postanowienie o jego wszczęciu, tj. nie doręczywszy mi go – wydał w dniu 10.08.2009 r. postanowienie o jego umorzeniu, podając w uzasadnieniu: „Analiza zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentów (k. 1-6,7, 8,9,10,11,12-16,23-29,46-56,6-71) oraz zeznań świadków (k. 41-430 nakazuje uznać, iż nie doszło do naruszenia praw pracowniczych Zbigniewa Kękusia, zatem nie wyczerpano znamion czynu zabronionego. (…). Prokurator Prokuratury Rejonowej Robert Kucharski”

Świadek był … jeden. Podległy B. Bartkiewicza z czwartej linii raportowania, tj. Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Marek Kłosowski.
Zaskarżyłem postanowienie prokuratora R. Kucharskiego. Zażalenie rozpoznała sędzia Sądu Rejonowego Katowice-Zachód w Katowicach VIII Wydział Grodzki SSR Beata Zbieranek, uchylając postanowieniem z dnia 9 grudnia 2009 r. postanowienie prokuratora R. Kucharskiego i podając w uzasadnieniu: „Sygn. akt VIII Kp 465/09 POSTANOWIENIE Dnia 9 grudnia 2009r. Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w Katowicach VIII Wydział Grodzki w składzie: Przewodnicząca: SSR Beata Zbieranek Protokolant: Beata Kijowska po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 9 grudnia 2009r. w Katowicach zażalenia Zbigniewa Kękusia (Kękuś) na postanowienie Prokuratora Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum – Zachód w Katowicach z dnia 10 sierpnia 2008r., sygn. akt 2 Ds. 882/09, o umorzeniu dochodzenia na podstawie art. 437 § 1 k.p.k. w zw. z art. 329 § 1 k.p.k. postanawia: 1) uchylić zaskarżone postanowienie; 2) na mocy art. 98 § 2 k.p.k. odroczyć sporządzenie uzasadnienia na okres do siedmiu dni.

Sygn. akt VIII Kp 465/09

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 10 sierpnia 2009r. Prokurator Rejonowy Katowice Centrum – Zachód w Katowicach, sygn. akt 2 Ds. 882/09 umorzył dochodzenie w sprawie uporczywego naruszenia w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007 roku w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego pracowników przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego S.A z/s w Katowicach, tj. o czyn z art. 218 § 1 k.k., na zasadzie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. wobec braku znamion czynu zabronionego.

Na powyższe postanowienie zażalenie wniósł Zbigniew Kękuś, zarzucając w szczególności nie doręczenie zawiadomienia o wszczęciu dochodzenia, nadto pozbawienie go możności obrony jego praw i nie przesłuchanie w toku postępowania, zarzucając także przyjęcie błędnego okresu uporczywego naruszania jego praw pracowniczych w opisie czynu.

Zażalenie zasługuje na uwzględnienie. W uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia ograniczono się jedynie do krótkiego, ogólnego stwierdzenia, iż analiza materiału dowodowego nakazała uznać, iż nie wyczerpano znamion czynu zabronionego. Nie przedstawiono jednak argumentów za tym przemawiających, wobec czego Sąd nie miał możliwości zweryfikowania dokonanych ustaleń. Należy przy tym zauważyć, iż w sprawie na podstawie samego zawiadomienia złożonego przez Zbigniewa Kękuś wszczęto postępowanie, przy czym – poprzestając na przesłuchaniu jednego świadka, którego zeznania niewiele wniosły do sprawy (potwierdziły jedynie okoliczności wynikające z dokumentów załączonych do zawiadomienia) – postępowanie umorzono. Nie przesłuchano natomiast w charakterze świadka Zbigniewa Kękusia celem szczegółowego ustalenia, na czym uporczywe naruszenie praw pracowniczych miało polegać. Wprawdzie w toku postępowania podjęto próbę przesłuchania Zbigniewa Kękuś. Niemniej jednak w aktach sprawy znajduje się dowód doręczenia tylko jednego wezwania i to w trybie doręczenia zastępczego – tzw. „podwójne awizo” (brak przy tym w aktach sprawy dowodu doręczenia Zbigniewowi Kękuś zawiadomienia o wszczęciu dochodzenia). Tymczasem w ocenie Sądu, sam fakt niestawiennictwa osoby zawiadamiającej i jednocześnie mającej status pokrzywdzonego nie może stanowić wystarczającej podstawy do umorzenia dochodzenia, tym bardziej, że prokurator ma prawo stosować środki dyscyplinujące wobec świadka w postaci kar porządkowych. Nie bez znaczenia przy tym jest okoliczność (na którą zwrócono uwagę powyżej), iż w sprawie wszczęto postępowanie (uznano zatem, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa) na podstawie samego zawiadomienia. Dodatkowo organ prowadzący postępowanie widział potrzebę przesłuchania Zbigniewa Kękuś, skoro wezwano go do stawiennictwa.

Wobec powyższego, nie przesądzając o treści rozstrzygnięcia, zaskarżone postanowienie należało uchylić jako przedwczesne. W toku dalszego postępowania niezbędnym będzie przesłuchanie Zbigniewa Kękuś w charakterze świadka, a w dalszym toku zweryfikowanie podanych przez niego okoliczności w zależności od dokonanych ustaleń podjęcie stosownej decyzji. Pieczęć okrągła Sądu Rejonowego Katowice Zachód w Katowicach Na oryginale właściwe podpisy zgodność z oryginałem stwierdza Kierownik Sekretariatu podpis nieczytelny

 

Prokurator Robert Kucharski nie dał za wygraną i w dniu 31 marca 2010 r. wydał kolejne postanowienie o umorzeniu dochodzenia, podając – Załącznik 8: „Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach sygn. akt 2 Ds. 266/10 Katowice, 31.03.2010r. POSTANOWIENIE O UMORZENIU DOCHODZENIA

Robert Kucharski – Prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Północ w Katowicach, działając z urzędu, po zapoznaniu się z materiałami postępowania sygn. 2 Ds. 266/10 w sprawie uporczywego naruszenia w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007r. w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego pracowników przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego z/s w Katowicach, tj. o czyn z art. 218 § 1 KK działając na podstawie art. 2 § 2 KPK w zw. z art. 92 KPK w zw. z art. 93 § 1 i § 3 KPK w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 KPK postanowił: – umorzyć dochodzenie w sprawie uporczywego naruszenia w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007 roku w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego pracowników przez Brunona Bratiewicza prezesa ING Banku Śląskiego z/s w Katowicach, tj. o czyn z art. 218 § 1 KK – wobec braku znamion czynu zabronionego (art. 17 § 1 pkt 2 KPK) UZASADNIENIE Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach nadzorowała postępowanie w sprawie uporczywego w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007 roku w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego S.A. z/s w Katowicach, tj. o czyn z rt. 218 § 1 KK.

W sprawie ustalono następujący stan faktyczny:
Zbigniew Kękuś został zatrudniony w ING Banku Śląskim S.A. w Katowicach na stanowisku Dyrektora Pionu Usług na skutek przyjęcia oferty z dnia 29 września 2006 roku i dodatkowego potwierdzenia tego faktu w dniu 02 listopada 2006 roku, kiedy to zawiadamiający potwierdził złożoną mu ofertę przystępując do świadczenia pracy w banku (k. 11, 12, 46). W dniu 06 listopada 2006 roku bank rozwiązał stosunek pracy na podstawie art. 30 § 1 pkt 1 KP (na mocy porozumienia stron). Takiego wypowiedzenia pokrzywdzony nie przyjął i niezzakecptował. (k. 7,8,9). Przyczyną zwolnienia miało być m.in. ujawnienie na swojej stronie internetowej rozmaitych spraw objętych tajemnicą służbową oraz zatajenie faktu wejścia w konflikt z prawem przez pokrzywdzonego w związku z toczącą się sprawą rozwodową, przy okazji której wszczęto postępowanie przygotowawcze w sprawie znieważenia i zniesławienia sędziów Sądu Okręgowego oraz Sądu Apelacyjnego w Krakowie, RPO Andrzeja Zolla, adwokat Wiesławy Zoll oraz rozpowszechniania wiadomości z rozprawy sądowej toczącej się z wyłączeniem jawności. Wobec faktycznego przystąpienia do świadczenia pracy przez pokrzywdzonego faktycznie sam dokument umowy o pracę miał zostać podpisany, do czego nie doszło, albowiem pokrzywdzony udał się na zwolnienie lekarskie w dniu 05 listopada 2006 roku nie stawiając się w dziale kadr banku (k. 47, 48-52,55).

W okresie zwolnienia lekarskiego pobierał należne mu świadczenia o czym świadczy wycinek przekazu dostarczony przez pokrzywdzonego jak i zeznanie świadka Marka Kłosowskiego przedstawiciela pracodawcy. (k. 10, 14,41-43). W tym stanie rzeczy w dniu 05 lutego 2007 roku ING Bank Śląski rozwiązał umowę o pracę na bazie art. 53 § 1 ust. 1 KP (choroba pracownika powyżej 3 miesiące przy zatrudnieniu łącznie poniżej 6 miesięcy u danego pracodawcy). Pokrzywdzony otrzymał świadectwo pracy (k.53, 54,56). Z takim stanowiskiem banku Z. Kękuś się nie zgodził, jednak nie wniósł do Sądu racy pozwu przeciwko swojemu byłemu pracodawcy składając jedynie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING baniu Śląskiego w Katowicach. Nadto w licznych przedłożeniach w sposób polemiczny wyjaśniłn swe stanowisko w tej kwestii (k. 1-6, 13, 15, 23-29,60-72, 78-86,99-102, 108-112).

Celem odebrania szczegółowych zeznań w charakterze pokrzywdzonego oraz odpowiedniego i wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, jakże ważkiej z punktu widzenia interesów samego pokrzywdzonego podjęto w trakcie trwania postępowania łącznie 13 prób wezwania na 3 różne adresy (w tym 7 wezwań już po uchyleniu postanowienia o umorzeniu dochodzenia) . (k. 20, 31, 34,35,39,40,57-59, 73, 92-93, 94, 95-96, 104, 105-106, 107, 118, 119). Wezwania te został zignorowane, uniemożliwiając Prokuratorowi przyjęcie zgodne z procedurą karną zeznań od zawiadamiającego. Nie mnie jednak Prokurator jako podmiot powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego dokonał analizy prawnej zastanego stanu faktycznego i poczynił wyczerpujące ustalenia na bazie pozostałego materiału dowodowego w postaci dokumentów i zeznań świadka zgromadzonych w trakcie postępowania przygotowawczego.

W związku z powyższym godzi się podnieść, iż przedmiotem ochrony na gruncie art. 218 KK są w szczególności te prawa pracownicze, które wynikają ze stosunku pracy. Zgodnie bowiem z art. 22 § 1 KP stosunek pracy polega na zobowiązaniu pracownika do wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy oraz zobowiązaniu pracodawcy do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem. Artykuł 22 § 1¹ KP stanowi natomiast, iż zatrudnienie w warunkach określonych w art. 22 § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Przedmiotem ochrony art. 218 KK są więc także prawa wynikające z umowy o pracę nakładczą, pracę świadczoną na podstawie mianowania czy skierowania administracyjnego. Rozpatrywany zakres sprawy obejmuje jednak prawa pracownicze ze stosunku pracy. Jak słusznie podkreśla się w doktrynie uprawnienia pracownicze mogą mieć różny charakter. Należą do nich przede wszystkim te, które wynikają bezpośrednio z kodeksu pracy, a więc na przykład prawo do godziwego wynagrodzenia (art. 13, art.. art. 79-91 KP), prawo do wypoczynku, w szczególności prawo do dni wolnych od pracy, zagwarantowanego maksymalnego czasu pracy oraz prawo do urlopów wypoczynkowych (art. 14 KP), prawo do równego traktowania, wyrażone w zakazie dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, narodowość, przekonania, zwłaszcza polityczne lub religijne, czy przynależność związkową (art. 113 KP), prawo do zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (art. 15 KP), prawo do trwałości stosunku pracy, prawo do otrzymania opinii i świadectwa pracy, prawo do świadczeń okresowych.

Katalog uprawnień pracowniczych związanych ze stosunkiem pracy jest bardzo szeroki, a powyższe wyliczenie ma jedynie przykładowy charakter.

Przestępstwo z art. 218 KK ma charakter indywidualny, można je popełnić w zamiarze bezpośrednim a jego sprawcą może być wyłącznie osoba wykonująca czynności w sprawach za zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Podkreśla się konieczność zaistnienia w zachowaniu podlegającym prawno-karnej ocenie znamion uporczywości i złośliwości. Przez wykonywanie czynności z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych należy rozumieć sytuację, gdy dana osoba w określonej strukturze organizacyjnej uprawniona jest do podejmowania działań przesądzających o treści uprawnień związanych ze stosunkiem pracy lub ubezpieczeniem społecznym. Nie jest koniecznym warunkiem, by osoba ta miała kompetencje do występowania w imieniu zakładu pracy. Wystarczające jest, by przedsiębrane przez nią czynności w sposób istotny wpływały na treść wiążących rozstrzygnięć o uprawnieniach pracowniczych.

Naruszenie praw pracownika wynikających ze stosunku pracy może polegać na: wypłacie zaniżonego wynagrodzenia lub innych świadczeń majątkowych albo opóźnieniu w terminowej ich wypłacie, pomijaniu w udzielaniu premii lub nagród, odmowie lub zaniżaniu świadczeń z zakładowego funduszu socjalnego, odmowie udzielenia urlopu lub udzielenia go w terminach nieuzgodnionych z pracownikiem albo też zaniżaniu wymiaru urlopu, wymuszaniu pracy w dni wolne od pracy, w szczególności w niedziele oraz święta o charakterze religijnym, wymuszaniu przedłużania czasu pracy i nadmierne obciążanie pracą w godzinach nadliczbowych, stosowaniu dyskryminacyjnych zasad awansu oraz podnoszeniu wynagrodzenia (np. ze względu na płeć lub status rodzinny), odmowie przedstawienia w terminie świadectwa pracy, opinii lub też potwierdzenia na piśmie umowy o pracę, naruszeniu przepisów o rozwiązaniu umowy o pracę, podpisywaniu umowy zlecenia lub innej umowy cywilnoprawnej w warunkach faktycznego świadczenia pracy lub warunkach określonych w art. 22 § 1 KP, itp.

Przenosząc na grunt niniejszej sprawy tak poczynione ustalenia natury prawnej Prokurator zważył co następuje.
Analiza zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentów oraz zeznań świadków nakazuje uznać, iż nie doszło do naruszenia praw pracowniczych Zbigniewa Kękusia, zatem nie wyczerpano znamion czynu zabronionego. Pracownik otrzymywał stosowne świadczenia oraz świadectwo pracy. Wskazują na to dokumenty dostarczone przez samego pokrzywdzonego (k. 7-13) jak i bank (k. 46-56) oraz zeznania świadka Marka Kłosowskiego (k. 41-43) pozwalające na zajęcie skutecznego stanowiska przez Prokuratora na bazie prawidłowo i wyczerpująco poczynionych ustaleń natury faktycznej i prawnej. Brak zatem podstaw do przyjęcia, iż w zachowaniu dyrekcji ING banku Śląskiego dopatrzyć się można znamion czynu zabronionego w postaci uporczywości czy też złośliwości. Brak w tym zakresie szerszych danych, które mógł dostarczyć pokrzywdzony skutecznie torpedujący wszelkie starania Prokuratora jak i organów policyjnych działających pod jego nadzorem przesłuchania go do sprawy pomimo kilkunastu prób wezwania do stawiennictwa (k. 20, 31, 34, 35, 39,40,57-59, 73, 92-93, 94, 95-96, 104, 105-106, 107, 118, 119).

Pewnych wskazówek co do stanowiska samego pokrzywdzonego dostarczają liczne przedłożenia, które kierował do Prokuratury tuż po otrzymaniu wezwań do stawiennictwa. (k. 1-6, 13, 15, 23-29,60-72,78-86,99-102,108-112). Analizując całokształt materiału dowodowego Prokurator nie mógł dać wiary wszystkim twierdzeniom w nim zawartym, albowiem są one nieobiektywne, pełne emocjonalnych epitetów pod adresem zarówno dyrekcji ING Banku Śląskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, innych sędziów i prokuratorów a nadto gróźb pod adresem Prokuratora referenta i pracowników obsługi administracyjnej. W tym też zakresie dokumenty te nie mają znaczenia dla sprawy , nie mniej jednak zawierają szczątkowe dane wykorzystane w procesie dowodzenia, poprzez uzupełnienie obiektywnym materiałem dowodowym w postaci dokumentów oraz relacją świadka.

Analiza zgromadzonego w trakcie trwania postępowania materiału dowodowego w sprawie nakazuje przyjąć, iż w działaniu osób wykonujących czynności z zakresu prawa pracy nie można dopatrzyć się znamion uporczywego czy złośliwego naruszania praw pracowniczych Zbigniewa Kękusia. Warunkiem odpowiedzialności karnej za naruszanie praw pracowniczych jest uporczywy lub złośliwy charakter tego naruszenia. Pojęcie uporczywości oznacza działanie lub zaniechanie trwające dłuższy czas lub powtarzające się w pewnym okresie. W roztrząsanym stanie faktycznym zaś okoliczności takie nie wystąpiły. Zawiadamiający udał się na zwolnienie lekarskie, podczas którego otrzymywał należne mu świadczenia, pozostawał zarejestrowany w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych a po zakończeniu okresu nakreślonego regulacją kodeksową doręczono mu skutecznie wypowiedzenie w trybie art. 53 § 1 pkt 1 KP oraz świadectwo pracy. (k. 46-56). Nie można ponadto nie przyjąć za okoliczność wskazującą na naruszenie praw pracowniczych nie podpisanie umowy o pracę. Zgodnie z polskim prawem pracy już samo przystąpienie do świadczenia pracy przy konsensualnej akceptacji warunków zatrudnienia co sam pokrzywdzony potwierdza (k. 12) stanowi podstawę powstania węzła prawnego stosunku pracy. Podpisanie formalnej umowy wymaganej przez prawo powinno nastąpić najdalej w terminie 7 dni od rozpoczęcia świadczenia pracy i stanowi potwierdzenie w/w okoliczności. Stąd też nawet nie podpisanie samego dokumentu przez zawiadamiającego – o czym była już mowa na wstępie – nie stanowiło przeszkody w znaczeniu prawnym dla ochrony jego osoby. Konsekwencją powyższego było wdrożenie procedury wypowiedzenia stosunku pracy przez pracodawcę na normalnych i bezwzględnie wymaganych przepisami prawa pracy zasadach, co jak ustalono miało miejsce. Z tych powodów brak jest znamion czynu zabronionego z art. 218 § 1 KK w działaniach osób odpowiedzialnych za sprawy pracownicze po stronie ING Banku Śląskiego S.A.

W tym miejscu należy zaznaczyć, iż ze względów wskazanych powyżej nie było możliwe zrealizowanie polecenia sądu a quem (który jak się wydaje nie przeanalizował w sposób dogłębny materiałów postępowania) przesłuchania Zbigniewa Kękusia, albowiem ten konsekwentnie i złośliwie uniemożliwiał swą obstrukcją zrealizowanie zaplanowanych czynności już na etapie postępowania przygotowawczego prowadzonego przed wydaniem pierwszej decyzji merytorycznej. Sytuacja ta powtórzyła się w trakcie ponownego rozpatrywania sprawy, pomimo licznych starań Prokuratora podjętych w tym kierunku. Mając na uwadze powyższe, należało orzec jak w części dyspozytywnej postanowienia. Prokurator Prokuratury Rejonowej Robert Kucharski

 

W najkrótszym podsumowaniu życzliwego Brunonowi Bartkiewiczowi postanowienia życzliwego mu prokuratora Roberta Kucharskiego, wskazać należy, że on poświadczył w osobiście przez niego sporządzonym postanowieniu, że: „Naruszenie praw pracownika wynikających ze stosunku pracy może polegać na: (…) odmowie (…) potwierdzeniana piśmie umowy o pracę, (…) Warunkiem odpowiedzialności karnej za naruszanie praw pracowniczych jest uporczywy lub złośliwy charakter tego naruszenia. Pojęcie uporczywości oznacza działanie lub zaniechanie trwające dłuższy czas lub powtarzające się w pewnym okresie.”, a jednak mimo, że:

  1. Brunon Bartkiewicz nie zawarł ze mną umowy o pracę w listopadzie 2006 r.,
  2. Brunon Bartkiewicz odmówił mi potwierdzenia na piśmie umowy o pracę w lutym 2007 r.
  3. z powodu uporczywej i złośliwej, bo trwającej pięć miesięcy odmowy przez prezesa Brunona Bartkiewicza potwierdzenia na piśmie umowy o pracę, Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadził w ING Banku Śląskim S.A. w okresie od lutego 2007 r. do lipca 2007 r. postępowania wyjaśniające i kontrolne,

podał, że: „Analiza zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentów oraz zeznań świadków /to znaczy … jednego świadka – ZKE/ nakazuje uznać, iż nie doszło do naruszenia praw pracowniczych Zbigniewa Kękusia, zatem nie wyczerpano znamion czynu zabronionego.

Innymi słowy, wskazawszy znamiona czynu z art. 218 § 1 k.k., które poświadczają, że działanie odpowiedzialnego w zarządzie ING Banku Śląskiego S.A. za zarządzanie zasobami ludzkimi Brunona Bartkiewicza wyczerpuje znamiona tego czynu jako przestępstwa, życzliwy B. Bartkiewiczowi prokurator Robert Kucharski uznał, że … nie wyczerpuje.

Co charakterystyczne, prokurator R. Kucharski, który napisał o sobie, że: „Nie mnie jednak Prokurator jako podmiot powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego dokonał analizy prawnej zastanego stanu faktycznego i poczynił wyczerpujące ustalenia na bazie pozostałego materiału dowodowego w postaci dokumentów i zeznań świadka zgromadzonych w trakcie postępowania przygotowawczego.” … ani słowem nie wspomniał o tym, że z powodu działania Brunona Bartkiewicza wyczerpującego znamiona czynu określonego jako przestępstwo w art. 218 § 1 k.k., Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadził w ING Banku Śląskim S.A. poświadczone pismem do mnie z dnia 23 lutego 2007 r. /Załącznik 5/ postępowanie wyjaśniające oraz pismem z dnia 16 maja 2007 r. /Załącznik 6/ postępowanie kontrolne.

Podanie informacji o tych, sporządzonych przez ZUS, dokumentach w postanowieniu o umorzeniu dochodzenia, skutecznie przecież podważyłoby … linię obrony, którą przyjął prokurator Robert Kucharski w celu ochrony interesu Brunona Bartkiewicza.

Jako groteskowe należy potraktować wyjaśnienie prokuratora R. Kucharskiego, że ja zgłosiłem Prokuraturze zawiadomienie: „(…) w sprawie uporczywego naruszenia w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007r. w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego pracowników przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego z/s w Katowicach.”

Uporczywe to nie znaczy … trwające tydzień.

Brunon Bartkiewicz nie zawarł ze mną umowy o pracę w dniu 2 listopada 2006 r., a Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadził postępowania wyjaśniające i kontrolne przez 5 miesięcy, od lutego do lipca 2007 r., bo mi B. Bartkiewicz w lutym 2007 r. odmówił sporządzenia na piśmie wyjaśnienia, dlaczego nie zawarł ze mną umowy.

Gdyby Brunon Bartkiewicz w tym czasie, wiedząc już o w.w. postępowaniach, doręczył mi umowę o pracę lub pisemne wyjaśnienie, dlaczego jej nie zawarł ze mną, ZUS wypłacił by mi zasiłek chorobowy, tj. nie musiałbym czekać na kwotę należną mi za okres 08.02-04.03.2007 do … lipca 2007 r.

Na tym właśnie, że w okresie od lutego 2006 r. do lipca 2007 r., a nie od 07.02 do 14.02.2007r. naruszał moje prawa Brunon Bartkiewicz polegała uporczywość i złośliwość – bo wiedział, że nie pracuję i mam dwoje dzieci na utrzymaniu – jego działania.

Zademonstrowawszy „profesjonalizm”, „bezstronność” i „obiektywizm” „prokuratora” Roberta Kucharskiego, czyli jego „linię obrony” interesu Brunona Bartkiewicza, celem ograniczenia objętości niniejszego pisma nie będę komentował jego twierdzeń, jak:

  1. Zawiadamiający /ja – ZKE/udał się na zwolnienie lekarskie.”,
  2. Analizując całokształt materiału dowodowego Prokurator nie mógł dać wiary wszystkim twierdzeniom w nim zawartym, albowiem są one nieobiektywne, pełne (…) nadto gróźb pod adresem Prokuratora referenta i pracowników obsługi administracyjnej.
  3. (…) albowiem ten /ja – ZKE/ konsekwentnie i złośliwie uniemożliwiał swą obstrukcją zrealizowanie zaplanowanych czynności już na etapie postępowania przygotowawczego prowadzonego przed wydaniem pierwszej decyzji merytorycznej. Sytuacja ta powtórzyła się w trakcie ponownego rozpatrywania sprawy, pomimo licznych starań Prokuratora podjętych w tym kierunku.”

 

Co najważniejsze, piszący o sobie przez duże „P” prokurator Robert Kucharski nie dał wiary … dokumentom sporządzonym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Czyż to nie dowód życzliwej Brunonowi Bartkiewiczowi… obstrukcji – „obstrukcja”:«hamowanie, utrudnianie jakiejś sprawy»;Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 564 – ze strony łaskawego dla niego Śledczego Kucharskiego … ?

 

Ad. II

Pismem z dnia 25 listopada 2009 r. skierowanym do Sądu Okręgowego w Katowicach złożyłem pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie z tytułu stosowania mobbingu, dyskryminacji i pozbawienia pracy.

Wyrzucony z pracy w ING Banku Śląskim S.A. złożyłem wniosek o zwolnienie mnie od kosztów sprawy, wyjaśniając, że nie pracuję mając troje dzieci na utrzymaniu

Sprawę rozpoznawała sędzia Karina Skowron, która postanowieniem z dnia 10 grudnia 2009 r. zobowiązała mnie do uiszczenia opłaty od pozwu w kwocie 10.000,00 zł, podając w uzasadnieniu przede wszystkim, że: „Powód jako osoba dokładająca należytej staranności w dbałości o własne interesy, decydując się na wystąpienie na drogę postępowania sądowego winien liczyć się z tym, iż będzie to wymagało z jego strony pewnych nakładów finansowych i poczynić na ten cel pewne oszczędności. (…) W tym kontekście należy uznać, że skoro powód dochodzi odszkodowania za mobbing i dyskryminację, to mógł wcześniej zgromadzić środki na koszty sądowe. Zatem mając zamiar wytoczenia powództwa powinien był poczynić oszczędności na opłaty związane z postępowaniem przed sądem (…) SSO Karina Skowron

Dowód: Sąd Okręgowy w Katowicach, sygn. akt IX P 126/09, postanowienie sędzi Kariny Skowron z dnia 10 grudnia 2009r.

 

Przez następne ponad dwa lata wymienialiśmy z sędzią Kariną Skowron korespondencję, w tym ja pismem z dnia 24.01.2012 r. zmieniłem kwotę odszkodowania, tj. żądając wypłacenia mi odszkodowania w kwocie należnej mi z tytułu „zakazu konkurencji”. W dniu 31 stycznia 2012 r. sędzia Karina Skowron wydała postanowienie o zwolnieniu mnie od ponoszenia opłaty od pozwu. Następnie doręczono mi odpowiedź z dnia 10 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew o treści – Załącznik 10: „Katowice, dnia 10 lutego 2012 r. ING Bank Śląski S.A. Departament Prawny /adres – ZKE/ Sąd Okręgowy w Katowicach /adres – ZKE/ Sygn. akt: IX P 126/09 Powód: Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Pozwany: ING Bank Śląski S.A., ul. Sokolska 34, 40-086 Katowice reprezentowany przez r.pr. Krystynę Węglorz – Kt 435 o odszkodowanie i odszkodowanie karencyjne

Odpowiedź na pozew

W imieniu pozwanego, którego pełnomocnictwo składam do akt sprawy, wnoszę o:

1. oddalenie powództwa w całości,

2. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa według norm przepisanych.

W odniesieniu do postępowania wnoszę o przeprowadzenie dowodu z dokumentacji wymienionej w uzasadnieniu.

Uzasadnienie

Pozwem wniesionym w dniu 16 lipca 2010 r. domagał się zasądzenia od pozwanego Banku kwoty 20.000.000,00 zł tytułem odszkodowania z tytułu mobbingu, dyskryminacji i pozbawienia pracy. Pismem z dnia 24 stycznia 2012 r. doręczonym pozwanemu z w.w. pozwem w dniu 8 lutego 2012 r. powód całkowicie zmienił swoje żądanie zgłaszając nowe roszczenie, domagając się kwoty 210.000,- zł tytułem odszkodowania z tytułu umowy o zakazie konkurencji.

Pozwany zarzuca całkowitą bezpodstawność roszczeń powoda oraz podnosi zarzut ich przedawnienia.

W uzasadnieniu powyższych zarzutów pozwany wyjaśnia, co następuje:

Pozwany potwierdzając zamiar zatrudnienia powoda pismem z dnia 29 września 2006 r. wyraził wolę zawarcia umowy na czas nieokreślony z 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia jak również wolę zawarcia umowy o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną (z możliwością jej wcześniejszego rozwiązania przez Bank). Jednakże, wskutek następujących po tym fakcie okoliczności, do zawarcia umowy o zakazie konkurencji nie doszło.

Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.

Okazało się, iż umowa ta nie mogła być kontynuowana, w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.

W związku z tymi okolicznościami, pozwany zaproponował rozwiązanie nawiązanej umowy o pracę za obopólnym porozumieniem stron z dniem 28 lutego 2007 r. bez świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia oraz wypłatę 3 miesięcznego wynagrodzenia za pracę.

Dowód:

  1. pismo pozwanego z dnia 29 września 2006 r. – w aktach sprawy (załącznik 6 do pozwu)
  2. Projekt porozumienia z dnia 6 listopada 2006 r. – w aktach sprawy (załącznik 1 do pozwu)
  3. pismo wiceprezesa Zarządu Banku z dnia 7 grudnia 2006 r. do – w aktach sprawy (załącznik 2 do pozwu)

Powód nie wyraził zgody na propozycję pozwanego i od dnia 5 listopada 2006 r. do 7 lutego 2007 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Na skutek niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 3 miesiące okres zasiłkowy, na podstawie art. 53 pkt 1a) kodeksu pracy pozwany rozwiązał z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia.

Dowód:

  1. pismo o rozwiązaniu umowy o pracę z dnia 5 lutego 2007 r. – w aktach sprawy (załącznik 3 do pozwu)
  2. świadectwo pracy z dnia 7.02.2007 r.

Uzasadniając swoje stanowisko odnośnie nie dojścia do zawarcia umowy o zakazie konkurencji, pozwany podkreśla, iż zakaz podejmowania działalności konkurencyjnej w czasie trwania stosunku pracy, zgodnie z art. 101¹ § 1 kodeksu pracy ma być ustanowiony w odrębnej umowie.

Oznacza to, iż powstrzymywanie się od działalności konkurencyjnej nie jest obowiązkiem pracowniczym wynikającym bezpośrednio z przepisów prawa.

Wprawdzie ustawodawca dopuszcza możliwość umieszczenia w jednym dokumencie dwóch umów tj. włączenia stosownego postanowienia o zakazie konkurencji do tekstu umowy o pracę, to jednak w razie gdy umowa o pracę nie zostanie zawarta na piśmie, to włączony do niej zakaz konkurowania przez pracownika będzie nieważny. Zgodnie bowiem z art. 101³ k.p. umowa o zakazie konkurencji musi być sporządzona na piśmie, a sankcją niezachowania formy pisemnej jest nieważność umowy.

Zatem skoro nie doszło pomiędzy stronami, do zawarcia umowy o pracę w formie pisemnej, a także umowy określającej obowiązki pracownika co do powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej w trakcie pracy, jak i określającej ten zakaz po ustaniu zatrudnienia, żądania powoda o zapłatę odszkodowania z tego tytułu są bezprzedmiotowe i bezpodstawne.

W tym stanie rzeczy wniosek o oddalenie roszczeń jest w pełni uzasadniony. Radca Prawny Krystyna Węglorz Kt – 435 Załączniki:

  1. Pełnomocnictwo wraz z potwierdzenie opłaty skarbowej
  2. Odpis KRS pozwanego
  3. Świadectwo pracy z dnia 7.02.2012 r.
  4. Odpis odpowiedzi na pozew”

 

ING Bank Śląski S.A. na „ w razie czego” przedstawił bezpodstawny zarzut … przedawnienia mojego roszczenia, nie podając nawet, kiedy ono zdaniem Banku uległo przedawnieniu.

 

Podając w odpowiedzi z dnia 10 lutego 2012 r. na pozew: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.”, ING Bank Śląski S.A. potwierdził po raz kolejny słuszność mojego zarzutu, że odpowiedzialny za sprawy kadrowe prezes zarządu Brunon Bartkiewicz niedopełnił obowiązku określonego w art. 29 § 2 Kodeksu pracy: § 2. Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”

Nie nastąpiło nawiązanie umowy …

Potwierdził to… zarząd ING Banku Śląskiego S.A. w sporządzonej zalediwe dwa tygodnie później, tj. w dniu 27 lutego 2012 r. odpowiedzi dla Sądu Okręgowego w Warszawie na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A., podając: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże (…) umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.” – patrz: str. 14 niniejszego pisma oraz Załącznik 11.

 

Po tym, gdy pismem z dnia 22 marca 2012 r. złożyłem wniosek o wyłączenie sędzi Kariny Skowron, ta … w dniu 26 marca 2013 r. wydała wyrok. Ja czekałem na doręczenie mi postanowienia w sprawie wniosku o wyłączenie sędzi K. Skowron, a w tym czasie uprawomocnił się w.w. wyrok z dnia 26.03.2013 r., którym sędzia K. Skoron orzekła – Załącznik 12: „Sygn. akt IX P 126/09 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 marca 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach Wydział IX Pracy w składzie Przewodniczący: SSO Karina Skowron Protokolant /…/ po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2012 r. w Katowicach sprawy z powództwa Zbigniewa Kękuś przeciwko: ING Bank Śląski S.A. w Katowicach o: odszkodowanie karencyjne 1. oddala powództwo, 2. zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2.000 zł /dwa tysiące złotych/ tytułem zastępstwa procesowego, 3. odstępuje od obciążenia powoda pozostałą częścią kosztów zastępstwa procesowego. SSO Karina Skowron”

 

Sąd odmówił mi oczywiście przywrócenia terminu do jego zaskarżenia.

Miałem bydłu, które mi skończyło karierę zawodową kazała sędzia Karina Skowron zapłacić 2.000,00 zł. Bo ING Bank Śląski S.A. sobie zażyczył. Sędzia Karina Skowron uczyniła zadość żądaniu Banku. Wiedząc, że miałem wtedy troje dzieci na utrzymaniu i od kilku lat nie pracowałem.

 

Ad. III

Ponieważ wyrzuciwszy mnie z pracy w podanych wyżej okolicznościach zarząd ING Banku Śląskiego S.A. nie tylko pozbawił mnie pracy, ale także doskonale zrujnował mi bardzo dobrą opinię na rynku pracy, skierowanym do prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Małgorzaty Kołakowskiej pismem z dnia 3 listopada 2011 r. złożyłem: „Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o zamiarze rozpoczęcia przeze mnie w dniu 8 listopada 2011 r., godz. 14:00 protestu głodowego przed siedzibą Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w Warszawie /Plac Trzech Krzyży 10-14/.
  2. Zawiadomienie o zamiarze kontynuowania przeze mnie protestu, jak w p. I do dnia uzgodnienia przez Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. ze mną:
    1. warunków zrekompensowania mi przez ING Bank Śląski S.A. strat poniesionych przeze mnie z powodu pozbawienia mnie Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. pracy w dniu 6 listopada 2006 r.
    2. warunków zadośćuczynienia mnie i członkom mojej rodziny za doznane przez nas krzywdy z powodu, jak w p. II. 1.”

 

Rozpoczęty w dniu 8.11.2011 r. protest kontynuowałem w dniu 9 listopada 2011 r. i 10 listopada 2011 r.

Noce spędzałem na dworze oraz w zlokalizowanym pod w.w. adresem, należącym do ING Banku Śląskiego S.A. pomieszczeniu, w którym umieszczone są bankomat i wpłatomat. W dniu 10 listopada 2011 r. około godz. 06:45 do w.w. pomieszczenia weszło dwóch pracowników ING Banku Śląskiego S.A. a jeden z nich kopiąc mnie, śpiącego na podłodze, w nogę, zwrócił się do mnie „gościu wstawaj i wypierd …j, to nie jest noclegownia.”

Obawiając się dalszych aktów agresji wobec mnie ze strony pracowników ING Banku Śląskiego S.A., zaraz po tym zdarzeniu zakończyłem protest.

Potem złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa naruszenia mojej nietykalności cielesnej. Rozpoznała je prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Edyta Łukiewicz, wydając w dniu 30 grudnia 2011 r. postanowienie /sygn. akt: 2 Ds. 2091/11/EŁ/ o odmowie wszczęcia dochodzenia i podając w uzasadnieniu: „(…) W zakresie ewentualnego naruszenia nietykalności cielesnej Zbigniewa Kękusia przez pracowników banku – zwrócono się do banku o nadesłanie zapisu monitoringu z zapisem zdarzenia oraz informacje w tym zakresie.

W odpowiedzi uzyskano pismo, z którego wynika iż w dniu 10 listopada, ok. godz.. 6.45 do leżącego, śpiącego na podłodze w pomieszczeniu bankomatowym Zbigniewa Kękusia podszedł pracownik banku /imię i nazwisko – ZKE/, który poinformował go, iż może przebywać w tym pomieszczeniu jeżeli nie będzie spał.
Jak wynika z przekazanego zapisu monitoringu
/imię i nazwisko – ZKE/ nie naruszył w żaden sposób nietykalności cielesnej Zbigniewa Kękusia, a jedynie dotknął lewą nogą buta leżącego mężczyzny.”

Natychmiast po zdarzeniu pracownicy ochrony Banku informowali interweniujących policjantów, że to … klient Banku się o mnie potknął.

Okazało się, że jednak nie klient. Zapisu monitoringu nie da się wymazać …

Skierowałem wniosek do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście o wydanie mi kopii zapisu monitoringu zdarzenia w dniu 10 listopada 2011 r. ok. godz. 06:45 z moim i pracownika ING Banku Śląskiego S.A. w należącym do Banku pomieszczeniu z bankomatem, ale mi prokurator Edyta Łukiewicz – oczywiście – odmówiła .

 

Ad. IV

Po zdarzeniu jak wyżej, w dniu 10 listopada 2011 r., skierowanym do prezes M. Kołakowskiej pismem z dnia 22 listopada 2011 r. złożyłem: „Wniosek o spotkanie ze mną Prezesa ING Banku Śląskiego S.A. lub upoważnionej przez Panią Prezes osoby w dniu 24 listopada 2011 r. o godz. 15:00 celem uzgodnienia warunków zrekompensowania mi przez ING Bank Śląski S.A. strat poniesionych przeze z powodu bezprawnego i bezpodstawnego wyrzucenia mnie z pracy w dniu 6 listopada 2011 r., tj. w trzecim dniu roboczym po jej rozpoczęciu przeze mnie w dniu 2 listopada 2006 r. na stanowisku dyrektora Pionu Usług.”

Kopię pisma jak wyżej skierowałem do przedstawicieli najwyższych władz RP.

Żydówka oszustka prezes Małgorzata Kołakowska okłamała Policję i Pogotowie Ratunkowe, że poinformowałem ją, że mam zamiar popełnić samobójstwo przez samospalenie i mimo że przybyli na jej wezwanie w dniu 24.11.2011 r. funkcjonariusze Policji nie znaleźli przy mnie żadnych środków, ani narzędzi, które mogłyby stanowić dla kogokolwiek – w tym dla mnie – jakiekolwiek zagrożenie, odwieziono mnie w asyście Policji do szpitala psychiatrycznego, tj. Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. Zatrzymano mnie tam do dnia 28 listopada 2011 r. W tym czasie poddałem się badaniom, których wyniki załączam do niniejszego pisma – Załącznik 13:

Psycholog Patrycja Ostaszewska, która prowadziła badania, poinformowała mnie, że są doskonałe. Wprawdzie mi ich od razu nie wydała i żebym je otrzymał interweniować musiał na moją prośbę u dyrektora Szpitala Nowowowiejskiego Andrzeja Mazura, Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, udzielając dyrektorowi A. Mazurowi upomnienia, ale ostatecznie wydano mi je w marcu 2012 r.

Co się tyczy mojego pobytu w w.w. terminie w Szpitalu wskazać należy, że Żydówka oszustka M. Kołakowska okłamując Pogotowie Ratunkowe i Policję informując je, że ja ją poinformowałem o moim zamiarze dokonania samospalenia, spowodowała pozbawienie mnie wolności na pięć dni.

A, że M. Kołakowska okłamała w opisany wyżej sposób Policję i Pogotowie Ratunkowe poświadczyć mogą Adresaci kopii mojego pisma do niej z dnia 22.11.2011 r., w tym między innymi prezydent B. Komorowski, premier D. Tusk, marszałkowie i wicemarszałkowie Sejmu i Senatu oraz liderzy niektórych partii.

 

Ad. V

W związku z opisanymi wyżej wobec mnie działaniami zarządu ING Banku Śląskiego S.A. od dnia 6 listopada 2006, a także z powodu tych działań skutków dla mnie i mojej rodziny, pismem z dnia 24 stycznia 2012 r. skierowanym do Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy złożyłem: Pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o wypłatę odszkodowania w kwocie 60.000.000,00 /sześćdziesiąt milionów/ zł za bezpodstawne pozbawienie pracy, zniszczenie kariery zawodowej, psychiczne znęcanie się, okrutne, nieludzkie i poniżające traktowanie w okresie od listopada 2006 r. do listopada 2011 r., zniszczenie mi życia.

Przedstawiłem uzasadnienie, tak co do podstaw pozwu, jak i kwoty roszczenia – m.in. utrata przeze mnie do osiągnięcia wieku emerytalnego dochodów z tytułu wynagrodzenia, oraz odsetek od comiesięcznie odprowadzanych do banku oszczędności.

Złożyłem wniosek o zwolnienie mnie od kosztów sądowych.

ING Bank Śląski S.A. podał w odpowiedzi z dnia 27 lutego 2012 r. na mój pozew – Załącznik 11: „Katowice, dnia 27 lutego 2012 r. ING Bank Śląski S.A. Departament Prawny /adres – ZKE/ Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy /adres – ZKE/ sygn. akt IX P XXI 68/12 Powód: Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Pozwany: ING Bank Śląski S.A. /adres – ZKE/ reprezentowany przez r.pr. Krystynę Węglorz – Kt 435 o odszkodowanie

Odpowiedź na pozew

W imieniu pozwanego, którego pełnomocnictwo składam do akt sprawy, wnoszę o:

  1. oddalenie powództwa w całości
  2. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych,

Jednocześnie, zgodnie z wezwaniem załącza:

  1. akta osobowe powoda,
  2. zaświadczenie o miesięcznym wynagrodzeniu wyliczonego jak do ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy

Uzasadnienie

Pozwem doręczonym pozwanemu w dniu 21 lutego 2012 r. powód domaga się zasądzenia od pozwanego Banku kwoty 60.000.000,00 lub 70.000.000,- zł tytułem odszkodowania z tytułu bezpodstawnego pozbawienia powoda pracy, zniszczenia kariery zawodowej, psychicznego znęcania się, nieludzkiego i poniżającego traktowania i zniszczenia życia.

Pozwany zarzuca całkowitą bezpodstawność roszczeń powoda oraz podnosi zarzut ich przedawnienia.

W uzasadnieniu powyższych zarzutów pozwany wyjaśnia, co następuje:
Pozwany potwierdził zamiar zatrudnienia powoda pismem z dnia 29 września 2006 r. na warunkach określonych w tym piśmie.

Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”
Okoliczności te spowodowały utratę zaufania pozwanego i dlatego zaproponowano powodowi, w pierwszym rzędzie, polubowne rozwiązanie nawiązanej umowy o pracę za obopólnym porozumieniem stron z dniem 28 lutego 2007 r. bez świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia oraz wypłatę 3 miesięcznego wynagrodzenia za pracę. Dowód:

  1. pismo pozwanego z dnia 29 września 2006 r. – k. 1 cz. B akt osobowych oraz załącznik 9 do pozwu
  2. projekt porozumienia z dnia 6 listopada 2006 r. – w aktach sprawy – załącznik 1 do pozwu
  3. pismo wiceprezesa Zarządu Banku z dnia 7 grudnia 2006 r. – w aktach sprawy – załącznik 2 do pozwu.

Powód nie wyraził zgody na propozycję pozwanego i od dnia 5 listopada 2006 r. do 7 lutego 2007 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Na skutek niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 3 miesięczny okres zasiłkowy, na podstawie art. 53 pkt 1 a) kodeksu pracy, pozwany rozwiązał z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia, pismem z dnia 5 lutego 2007 r.

Powód nie składał odwołania od tego rozwiązania w ciągu 14 dni od doręczenia mu ww pisma. Dowód:

  1. pismo o rozwiązaniu umowy o pracę z dnia 5 lutego 2007 r. k 1 cz. C akt osobowych oraz załącznik 4 do pozwu
  2. świadectwo pracy z dnia 7.02.2007 r. – k. 2 cz. A akt osobowych.

Zatem umowa o pracę została rozwiązana z przyczyn leżących po stronie powoda przez niego niezawinionych.

W świetle powyższych okoliczności, potwierdzonych przez powoda w pozwie, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, iż utrata pracy przez powoda nastąpiła wskutek czynności zawinionych przez pozwanego. W tym stanie rzeczy wniosek o oddalenie roszczeń powoda jest w pełni uzasadniony. RADCA PRAWNY Krystyna Węglorz”

Wskazać należy, że pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz w tej samej odpowiedzi z dnia 27 lutego 2012 r. na mój pozew informuje Sąd Okręgowy w Warszawie – Załącznik 11:

  1. Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże (…) umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”
  2. (…) zaproponowano powodowi, w pierwszym rzędzie, polubowne rozwiązanie nawiązanej umowy o pracę,”
  3. (…) pozwany rozwiązał z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia, pismem z dnia 5 lutego 2007 r.

 

Której – rodzi się pytanie – umowy zaproponowano mi rozwiązanie, i którą pozwany, tj. ING Bank Śląski S.A. rozwiązał jeśli … „umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.” …?

Te całkowicie sprzeczne, wykluczające się stanowiska w jednym, liczącym dwie rzadko zapisane strony piśmie.

A poza tym … niezdecydowany ten ING Bank Śląski S.A. co do tego, z jaką datą, w jaki sposób oraz czy ogóle prezes zarządu Brunon Bartkiewicz dopełnił ustawowego, określonego w art. 29 § 1, § 2 Kodeksu pracy obowiązku zawarcia ze mną umowy o pracę. Co sporządzony przez Bank dokument, to inna wersja, inna data. Poniżej – Tabela 1 – prezentuję sporządzone przeze mnie zbiorcze zestawienie, prezentujące stanowiska zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie formy zawarcia ze mną umowy o pracę oraz daty jej zawarcia, a także wyjaśnienie przyczyny … niezawarcia, przedstawione w dokumentach wydanych przez ING Bank Śląski S.A., tj. w:

  1. piśmie do mnie z dnia 15 lutego 2007 r., sygn. DZZL/173/2007/AA, dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Zbigniewa Hojki,
  2. sporządzonej przez pełnomocnika ING Banku Śląskiego S.A. radcę prawnego Krystynę Węglorz odpowiedzi z dnia 10 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. odpowiedzi na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. rozpoznawany przez Sąd Okręgowy w Katowicach IX Wydział Pracy w sprawie do sygn. akt IX P 126/09,
  3. sporządzonej przez pełnomocnika ING Banku Śląskiego S.A. radcę prawnego Krystynę Węglorz odpowiedzi z dnia 27 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. odpowiedzi na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. rozpoznawany przez Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy w sprawie do sygn. akt XXI P 68/12

 

Tabela 1 Stanowiska zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie zawarcia umowy o pracę z Z. Kękusiem

Nazwa Pismo z dnia 15 lutego 2007 r. dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego S.A. Zbigniewa Hojki Sąd Okręgowy w Katowicach, sygn. IX P 126/09 odpowiedź ING Banku Śląskiego S.A. z dnia 10 lutego 2012 r. na pozew Sąd Okręgowy w Warszawie, sygn. XXI P 68/12, odpowiedź ING Banku Śląskiego S.A. z dnia 27 lutego 2012 r. na pozew
Stanowiska ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie zawarcia umowy o pracę z Z. Kękusiem Jednocześnie wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym.” “Powód zgłosił się do pracyw dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.” Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”
Stanowiska ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie sposobu nawiązania się stosunku pracy pomiędzy Z. Kękusiem i ING Bankiem Śląskim S.A. przyjęcie przez Z. Kękusia oferty pracy zgłoszenie się Z. Kękusia do pracy brak stanowiska
Stanowiska zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie formy nawiązania stosunku pracy z Z. Kękusiem zawarcie umowy na warunkach określonych w liście intencyjnym nawiązanie umowy na warunkach określonych w ofercie pracy nie zawarto umowy o pracę
Stanowiska zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie zawarcia/nawiązania umowy o pracę z Z. Kękusiem 29 września 2006 r. 2 października 2006 r. nie zawarto umowy o pracę

 

Jakie wnioski z faktów zaprezentowanych w Tabeli 1?

Najważniejszy to ten, że odpowiedzialny na podstawie par. 29.3.3 Statutu ING Banku Śląskiego S.A. /uchwała nr 28/VII/2006 z dnia 5 lipca 2006 r. Rady Nadzorczej ING Banku Śląskiego S.A./ za zarządzanie zasobami ludzkimi w ING Banku Śląskim S.A. prezes zarządu Brunon Bartkiewicz niedopełnił w dniu 2 listopada 2006 r., gdy ja stawiłem się do pracy, ustawowego, określonego w art. 29 § 1, § 2 Kodeksu pracy obowiązku zawarcia ze mną umowy o pracę lub potwierdzenia na piśmie ustaleń co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.

Co do bałamutnych, a przede wszystkim sprzecznych z prawem wyjaśnień dla mnie oraz dla Sądu Okręgowego w Katowicach, że do zawarcia ze mną umowy o pracę doszło:

  1. na warunkach określonych w liście intencyjnym, w dniu 29 września 2006 r., w którym mi wręczono ofertę pracy,
  2. na warunkach określonych w ofercie pracy z dnia 29 września 2006 r., w dniu 2 października 2006 r., gdy zgłosiłem się w pracy,

wskazać należy, że nie dość, że to stanowiska sprzeczne z prawem określonym w art. 29 § 1, § 2 Kodeksu pracy, to jak wspomniałem:

  1. zarząd ING Banku Śląskiego S.A. nigdy nie wręczył mi „listu intencyjnego”,
  2. w sporządzonej w dniu 29 września 2009 r. i wręczonej mi w tym dniu ofercie pracy nie podano warunków pracy określonych w art. 29 § 1 Kodeksu pracy pkt. 2 i 5, tj. miejsca wykonywania pracy i terminu rozpoczęcia pracy – patrz: Załącznik 15.

 

W skierowanej do Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy odpowiedzi z dnia 27.02.2012 r. – tj. po sześciu prawie latach poświadczania nieprawdy w sporządzanych w tej sprawie pismach – na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. radca prawny Krystyna Węglorz poświadczyła wreszcie rzeczywisty stan faktyczny podając – Załącznik 11: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”

 

Co kryje się za potwierdzającym stan faktyczny wyjaśnieniem dla Sądu Okręgowego w Warszawie: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże (…) umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”?

To, że odpowiedzialny w ING Banku Śląskim S.A. za zarządzanie zasobami ludzkimi prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz oczywiście i rażąco naruszył w dniu 2 października 2006 r., gdy ja stawiłem się do pracy, prawo określone w art. 29 § 1 i § 2 ustawy Kodeks pracy.

Nawiasem mówiąc, to wcale nie najważniejszy dowód, jakkolwiek dobrze, że go osobiście sporządziła i dostarczyła mnie i Sądowi Okręgowemu w Warszawie pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. radca prawny Krystyna Węglorz.

To tylko dowód … uzupełniający.

Najważniejszym i nie mogącym budzić najmniejszych wątpliwości są wszak prowadzone w ING Banku Śląskim S.A. w okresie luty 2007 r. do lipiec 2007 r. przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyżej wymienione postępowania, wyjaśniające i kontrolne – Załącznik 5, Załącznik 6.

Szczere i poświadczające rzeczywisty stan faktyczny pełnomocnika ING Banku Śląskiego S.A. radcy prawnego Krystyny Węglorz: „umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.” potwierdza także słuszność mojego stanowiska, że:

  1. dyrektor Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego S.A. Zbignie Hojka kłamał podając w piśmie do mnie z dnia 15.02.2007 r. – Załącznik 4: „Jednocześnie wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym.”
  2. pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie przed Sądem Okręgowym w Katowicach IX Wydział Pracy, sygn. IX P 126/09 radca prawny Krystyna Węglorz kłamała podając w odpowiedzi z dnia 10 lutego 2012 r. na mój pozew – Załącznik 10: „Powód zgłosił się do pracyw dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.”

 

Nie dość, że zupełnie rozbieżne to w tej samej sprawie stanowiska, to każde poświadcza nieprawdę, bo jest sprzeczne z prawem.

xxx

 

Gdy już udowodniłem, w tym z pomocą:

  1. dokumentów wydanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych – Załącznik 5, Załącznik 6,
  2. pełnomocnika ING Banku Śląskiego S.A. w sprawie z mojego powództwa rozpoznawanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy, sygn. XXI P 68/12 Krystynę Węglorz /Załącznik 11/,

że w dniu 2 października 2006 r., gdy stawiłem się po raz pierwszy do pracy w ING Banku Śląskim S.A. odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi prezes zarządu Brunon Bartkiewicz niedopełnił określonego w art. 29 § 1 i § 2 ustawy Kodeks pracy obowiązku zawarcia ze mną umowy o pracę lub pisemnego poświadczenia warunków pracy, obecnie na moim i Brunona Bartkiewicza przykładzie udowodnię, że:

  1. w dniu 6 listopada 2006 r. nie obowiązywały w ING Banku Śląskim S.A. polityka Compliance i zasady rekrutacji pracowników: „które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym”.
  2. bezpodstawnie i bezprawnie zostałem wyrzucony z pracy w dniu 6 listopada 2006 r.,

 

Wskazać należy, że:

  1. wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst w piśmie do mnie z dnia 7 grudnia 2006 r. podała – Załącznik 2: „W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 17 listopada 2006r. informuję, że Bank podtrzymuje decyzję w zakresie rozwiązania umowy o pracę. Przedstawiona przez Pana argumentacja nie pozwala na zmianę dotychczasowego stanowiska ING Banku Śląskiego S.A. i na wyrażenie zgody na kontynuację zatrudnienia w Banku. Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, którenie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”
  2. pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz w skierowanej do Sądu Okręgowego w Katowicach IX Wydział Pracy odpowiedzi z dnia 10 lutego 2012 r., sygn. IX P 126/09, na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. podała – Załącznik 10: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.
    Okazało się, iż umowa ta nie mogła być kontynuowana, w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”

 

Ta sama radca prawny Krystyna Węglorz w skierowanej do Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy odpowiedzi z dnia 27 lutego 2012 r., sygn. XXI P 126/09, na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. podała – Załącznik 11: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”

 

Nie o to chodzi, że w odstępie dwóch tygodni – 10 lutego 2012 r. do 27 lutego 2012 r. – ta sama radca prawny Krystyna Węglorz w dwóch sporządzonych przez siebie odpowiedziach na pozew, dotyczący tej samej sprawy przedstawiła dwa całkowicie odmienne stanowiska, tj.:

  1. Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.” – pismo z dnia 10 lutego 2012 r. /Załącznik 10/
  2. Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże (…) umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.” – pismo z dnia 27 lutego 2012 r. /Załącznik 11/

 

To jeden tylko z dowodów osobliwej „szkoły prawniczej” prezentowanej przez zarząd ING Banku Śląskiego S.A.

 

Co wszak najważniejsze, to że w obydwóch przypadkach, tj. w pismach z dnia 10 lutego 2012 r. i z dnia 27 lutego 2012 r. radca prawny ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz podała – tak samo, jak wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst w piśmie do mnie z dnia 7 grudnia 2006 r. – że wyrzucono mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. na stanowisku dyrektora Pionu Usług – Załącznik 10: „w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”

 

To bezpodstawny zarzut. Ja nie naruszyłem przed dniem 6 listopada 2006 r. żadnej normy prawnej. Jak udowodniłem powyżej, prezentując dowody sporządzone przez:

  1. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie, tj. pisma z dnia 23 lutego 2007 r. /Załącznik 5/ i z dnia 16 maja 2007 r. /Załącznik 6/, którym ten poświadczył prowadzenie w ING Banku Śląskim S.A. postępowań, wyjaśniającego i kontrolnego, z powodu nie zawarcia ze mną w dniu 2 listopada 2006 r. przez odpowiedzialnego za zarządzanie zasobami ludzkimi prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza,
  2. Krystynę Węglorz, tj. odpowiedź z dnia 27.02.2012 r. na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A., w której ta podała – Załącznik 11: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże (…) umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”

zanim mnie w dniu 6 listopada 2006 r. wyrzucił z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Usług odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi Brunon Bartkiewicz, on sam nie tyle w najmniejszym, co w ogromnym stopniu naruszył w dniu 2 listopada 2006 r. prawo określone w art. 29 § 1 i § 2 Kodeksu pracy, nie zawierając ze mną umowy o pracę.

Mimo że naruszył prawo, co skutkowało stratami wizerunkowymi ING Banku Śląskiego, bo ZUS prowadził potem postępowanie wyjaśniające i kontrolne, to nie tylko go nie wyrzucono z pracy, ale… został awansowany. Od stycznia 2010 r. zarządza w Grupie ING biznesem ING Direct w Anglii, we Francji, w Hiszpanii i we Włoszech. Jest też wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej ING Banku Śląskiego S.A. A przecież rażąco naruszył prawo.

Tymczasem mnie wyrzucono z pracy w dniu 6 listopada 2006 r., mimo że ja przed tym dniem nie naruszyłem w najmniejszym choćby stopniu żadnej normy prawnej.

Radca prawny ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz podaje:

  1. w odpowiedzi z dnia 10.02.2012 r. na mój pozew – Załącznik 10: Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie. Okazało się, iż umowa ta nie mogła być kontynuowana,w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji (…).”
  2. w odpowiedzi z dnia 27.02.2012 r. na mój pozew – Załącznik 11: Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników (…).”

 

W żadnym z wyżej wymienionych pism radca Krystyna Węglorz nie wyjaśniła, jakie to ujawniono moje działania niezgodne z istniejącą w ING Banku Śląskim S.A. polityką Complinace i zasadami rekrutacji, które: „nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”.

Moje postępowanie na dzień 6 listopada 2006 r. nie naruszało – w przeciwieństwie do zaniechania prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza, który nie zawierając ze mną w dniu 2 listopada 2006 r. umowy o pracę naruszył prawo określone w art. 29 § 1 i § 2 Kodeksu pracy – w żadnym, tj. choćby w najmniejszym stopniu żadnej normy prawnej.

 

Podkreślić należy, że w odpowiedzi z dnia 27.02.2012 r., sygn. XXI P 68/12 na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. radca prawny Krystyna Węglorz poświadczyła nie tylko, że prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz w pełni świadomie i celowo niedopełnił w dniu 2 listopada 2006 r. ustawowego obowiązku zawarcia ze mną umowy o pracę, ale że już od pierwszego dnia zatrudnienia mnie planował wyrzucenie mnie z pracy. Podała – Załącznik 11: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”

Wskazać należy, dniem poprzedzającym 2 listopada 2006 r. było święto 1 listopada. A w święto, tj. dzień wolny od pracy i zarząd ING Banku Śląskiego S.A. raczej nic w mojej sprawie nie ujawniał.

Mógł wcześniej, ale … nie miał co ujawniać.

Ja bowiem przed dniem 2 listopada 2006 r. – ani pomiędzy 2 i 6 listopada 2006 r. – nie naruszyłem żadnej normy prawnej.

Wprawdzie prokurator Radosława Ridan sporządziła w dniu 12 czerwca 2006 r. w.w. akt oskarżenia przeciwko mnie – patrz: str. 3 – ale przecież:

Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie

udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.”

Artykuł 5 § 1 Kodeksu postępowania karnego

 

Nawiasem mówiąc, i tej sprawy, tj. aktu oskarżenia przeciwko mnie, nie musiał „ujawniać” zarząd ING Banku Śląskiego S.A., bo ja o nim poinformowałem dwa tygodnie przed rozpoczęciem pracy zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego Anitę Piecuch, która prowadziła moją rekrutację ze strony Banku oraz Partnera Zarządzającego firmy Central Selection świadczącej usługi z zakresu doradztwa personalnego, której ING Bank Śląski S.A. zlecił przeprowadzenie projektu rekrutacji na stanowisko dyrektora Pionu Usług.

Co więcej, w dniu 30 października 2006 r. spotkałem się w siedzibie ING Banku Śląskiego S.A. w Katowicach z zastępcą dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego Anitą Piecuch i rozmawialiśmy na temat między innymi w.w. aktu oskarżenia przeciwko mnie. A. Piecuch poinformowała mnie, że on nie ma żadnego wpływu na moje zatrudnienie.

 

Skoro radca prawny Krystyna Węglorz ujawniła w odpowiedzi z dnia 27 lutego 2012 r., sygn. XXI P 68/12, na mój pozew, że ING Bank Śląski S.A. nie potwierdził na piśmie w pierwszym dniu mojego stawiennictwa w pracy, tj. 2.11.2006 r. umowy na piśmie – Załącznik 11: „umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.” – czyli, że prezes zarządu B. Bartkiewicz nie dopełnił obowiązku określonego w art. 29 § 1 i § 2 Kodeksu pracy – „w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych (…).” – trzeba wyjaśnić, z jakich przyczyn jej nie zawarł.

Dwie były tego przyczyny:

  1. planowane już wtedy, 2 listopada 2006 r. wyrzucenie mnie z pracy. To oczywiste. Przecież gdyby nie planowano wyrzucenia mnie z pracy prezes B. Bartkiewicz zawarł by ze mną umowę o pracę, tj. dopełnił by w.w. ustawowego obowiązku,
  2. pragnienie uniknięcia wypłacenia mi kwoty 210.000,00 zł należnej mi z tytułu „umowy o zakazie konkurencji”.

 

Gdy złożyłem pozew w Sądzie Okręgowym w Katowicach o jej wypłacenie mi, radca prawny K. Węglorz podała w odpowiedzi z dnia 10 lutego 2012 r., sygn. IX P 126/09 – Załącznik 10: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.

Wprawdzie ustawodawca dopuszcza możliwość umieszczenia w jednym dokumencie dwóch umów tj. włączenia stosownego postanowienia o zakazie konkurencji do tekstu umowy o pracę, to jednak w razie gdy umowa o pracę nie zostanie zawarta na piśmie, to włączony do niej zakaz konkurowania przez pracownika będzie nieważny.

Zgodnie bowiem z art. 101³ k.p. umowa o zakazie konkurencji musi być sporządzona na piśmie, a sankcją niezachowania formy pisemnej jest nieważność umowy.

Zatem skoro nie doszło pomiędzy stronami, do zawarcia umowy o pracę w formie pisemnej, a także umowy określającej obowiązki pracownika co do powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej w trakcie pracy, jak i określającej ten zakaz po ustaniu zatrudnienia, żądania powoda o zapłatę odszkodowania z tego tytułu są bezprzedmiotowe i bezpodstawne.

To znaczy, że … ja poniosłem sankcję niedopełnienia przez prezesa Brunona Bartkiewicza określonego w art. 29 § 1, § 2 ustawy Kodeks pracy obowiązku zawarcia ze mną na piśmie umowy o pracę. Na warunkach, jak potwierdziliśmy sobie, tj. ING Bank Śląski S.A. i ja, w ofercie z dnia 29.09.2006 r. – patrz: str. 24 oraz Załącznik 15.

Z tego powodu, że prezes Brunon Bartkiewicz naruszył prawo pracy … ja – nie dość, że mnie wyrzucono z pracy w opisanych wyżej okolicznościach – straciłem 210.000,00 /słownie: dwieście dziesięć tysięcy/ zł.

Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. zademonstrował, na czym polega cwaniactwo. Jeśli ING Bank Śląski S.A. poinformował Sąd, że „w dniu 2 listopada 2006 r. nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony na warunkach określonych w ofercie”,w której ING Bank Śląski podał – Załącznik 15: „Umowa o pracę na czas nie określony z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia orazumowa o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną.”, to znaczy, że … sam ING Bank Śląski S.A. potwierdził, że w dniu 2 listopada nastąpiło nawiązanie umowy o pracę oraz umowy o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną.

Skoro ING Bank Śląski S.A. zastosował w Ofercie dopuszczony przez ustawodawcę wariant „umieszczenia w jednym dokumencie dwóch umów”, a tym dokumentem była oferta pracy z dnia 29.09.2006 r., to nie może być tak, że co do jednej z nich nastąpiło – potwierdzone przez Bank – nawiązanie, a co do drugiej nie nastąpiło.

A jednak zarząd ING Banku Śląskiego S.A. podał, że umowa o pracę nawiązała się w dniu 2 listopada 2006 r. na warunkach określonych w ofercie, a umowa o zakazie konkurencji na warunkach podanych w tej samej ofercie … nie nawiązała się w dniu 2 listopada.

Ponieważ jest w interesie odpowiedzialnego w zarządzie ING Banku Śląskiego S.A. za zarządzanie zasobami ludzkimi prezesa zarządu Brunona Bartkiewicza, żeby się okazało, że Bank zawarł ze mną umowę o pracę, to zarząd Banku wyjaśnił Sądowi w odpowiedzi z dnia 10.02.2012 r. na pozew, że „w dniu 2 listopada 2006 r. nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony na warunkach określonych w ofercie”.

A ponieważ nie było w interesie Banku wypłacić mi kwotę 210.000,00 zł z tytułu umowy o zakazie konkurencji, to mimo, że ona jest umieszczona w tej samej ofercie pracy – z dnia 29.09.2006 r., patrz: str. 24 oraz Załącznik 15 – to w tej samej odpowiedzi z dnia 10.02.2012 r. na mój pozew o wypłatę odszkodowania z tytułu umowy o zakazie konkurencji podaliście, że: „Wprawdzie ustawodawca dopuszcza możliwość umieszczenia w jednym dokumencie dwóch umów tj. włączenia stosownego postanowienia o zakazie konkurencji do tekstu umowy o pracę, to jednak w razie gdy umowa o pracę nie zostanie zawarta na piśmie, to włączony do niej zakaz konkurowania przez pracownika będzie nieważny.”

Żeby Bruno Bartkiewicz nie został przestępcą, oferta pracy z dnia 29.09.2006 r. ma zdaniem zarządu Banku znaczenie prawne, żeby mnie po wyrzuceniu mnie z pracy dodatkowo pozbawić kwoty 210.000,00 zł, ta sama oferta pracy nie ma znaczenia prawnego.

Bardzo sprytnie. Ale i infantylnie. A zarząd Banku udowodnił, że jego zdaniem prawo może działać wybiórczo.

Sędzia Karina Skowron z Sądu Okręgowego w Katowicach uznała „linię” Banku za słuszną. Oddaliła mój pozew i zasądziła ode mnie na rzecz ING Banku Śląskiego S.A. kwotę 2.000,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego – patrz: str. 14 oraz Załącznik 12.

Trudnym jest ING Bank Śląski S.A. z sojusznikami w postaci sędziów przeciwnikiem procesowym …

Żeby podsumować opisany wyżej wątek osobliwie selektywnego traktowania przez zarząd Banku oferty pracy z dnia 29 września 2006 r. wskazać należy, że z całą pewnością nie polega na prawdzie stanowisko ING Banku S.A. z odpowiedzi na pozew z dnia 10.02.2012 r., że – Załącznik 10: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r.przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.”

To znaczy … prawdą jest, że ja zgłosiłem się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. Z całą pewnością nieprawdą jest natomiast, że wtedy, tj. 2.11.2006 r.: „nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.”

To stanowisko nie dość, że sprzeczne z prawem określonym w art. 29 § 1 i § 2 Kodeksu pracy, to zakwestionowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który w okresie luty do lipiec 2007 r. prowadził w ING Banku Śląskim S.A. w.w. postępowania wyjaśniające i kontrolne, nie zgadzając się z wpieranym mu – oraz mnie i sądom – przez zarząd ING Banku Śląskiego .A. „automatyzmem” … „(…) przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.”

 

Jak w przypadku spraw opisanych wyżej i rozpoznawanych przez Prokuraturę Rejonową Katowice i Sąd Okręgowy w Katowicach, prokurator Robert Kucharski i sędzia Karina Skowron chronili wizerunku Banku jako instytucji najwyższego zaufania publicznego i Brunona Bartkiewicza jako – jak sam o sobie mówi – lubiącego ludzi, porządnego człowieka, tak podobną rolę w sprawie przed Sądem Okręgowym w Warszawie pełni sędzia Bożena Rzewuska.

Sprawę z mojego powództwa /sygn. akt XXI P 68/12/ rozpoznawała początkowo przewodnicząca Wydziału XXI Pracy Sądu Okręgowego w Warszawie Anna Michalik, która zapoznawszy się z przedstawionymi przeze mnie faktami i argumentami wydała postanowienie o zwolnieniu mnie od kosztów sądowych

Niestety potem sprawę przekazano sędzi Bożenie Rzewuskiej.

Sędzia Bożena Rzewuska, to osobliwa, kontrowersyjna postać i sędzia.

Pozbawia mnie dostępu do akt sprawy, a ze sporządzanych przez nią dokumentów oczywisty wniosek, że nie wie, jak ma na imię i jak się nazywa.

Zamiast rozpoznawać sprawę co do jej meritum, w tym zbierać dowody, ujawniła, po niespełna dwóch latach, że nie rozumie, czego dotyczy mój pozew. Poświadczyła to w wezwaniu dla mnie do stawiennictwa w dniu 24 lutego 2014 r. oraz w protokole posiedzenia, które w tym dniu prowadziła podając – Załącznik 14: „Sygn. akt XXI P 68/12, PROTOKÓŁ Z ROZPRAWY Dnia 24 lutego 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Bożena Rzewuska (…) na posiedzeniu jawnym rozpoznał sprawę z powództwa Zbigniewa Kękusia przeciwko ING Bank Śląski S.A. o odszkodowanie. Posiedzenie rozpoczęto o godzinie: 12:30 Po wywołaniu stawili się: Powód osobiście. W imieniu pozwanego stawiła się pełnomocnik r. pr. Krystyna Węgorz, ustanowiona w sprawie, pełnomocnictwo w aktach.

Powód popiera powództwo. Pełnomocnik pozwanego wnosi o oddalenie powództwa.

Sąd postanowił informacyjnie przesłuchać powoda na okoliczność podstawy faktycznej dochodzonego roszczenia. (…)”
Jeszcze się kobicina nie „połapała”
.

Jeśli sędzia B. Rzewuska nie zrozumiała z mojego pozwu, jaka jest faktyczna podstawa dochodzonego przeze mnie roszczenia, to powinna skierować do mnie wniosek w tej sprawie we … wrześniu 2012 r., gdy zaczynała rozpoznawać sprawę, a nie … półtora roku później.

Co warte podkreślenia, to że przecież przełożona sędzi Bożeny Rzewuskiej, przewodnicząca XXI Wydziału Pracy Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Michalik, która pierwsza rozpoznawała mój pozew nie miała żadnych problemów ze zrozumieniem podstawy faktycznej mojego roszczenia, zwolniła mnie od kosztów postępowania i zarejestrowała sprawę.

 

Wskazać należy, że ogromnie nie popisała się – a raczej popisała całkowitym brakiem znajomości prawa – podczas posiedzenia w dniu 24 lutego 2014 r. pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. radca prawny Krystyna Węglorz. Ja bowiem złożyłem wniosek o wyłączenie sędzi Bożeny Rzewuskiej i z tego powodu także wniosek o odroczenie rozprawy do rozpoznania wniosku o wyłączenie sędzi.

Pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz ujawniając absolutną ignorancję … zgłosiła sprzeciw dla mojego wniosku o odroczenie rozprawy. Poświadczają to zapisy Protokołu rozprawy, w którym na polecenie sędzi B. Rzewuskiej podano – Załącznik 14: „Staje powód Zbigniew Kękuś, pouczony w trybie art. 3 k.p.c.: Złożyłem dzisiaj wniosek o wyłączenie sędziego Bożeny Rzewuskiej mam kopie pisma, podałem przyczyny. Wnoszę o odroczenie rozprawy i rozpoznanie tego wniosku. Podałem przyczyny inne, niż w poprzednim wniosku.

Pełnomocnik pozwanego oponuje przeciwko odroczeniu rozprawy wobec złożenia wniosku o wyłączenie sędziego.

Sąd postanowił:

  1. rozprawę odroczyć,
  2. następny termin wyznaczyć po rozpoznaniu wniosku o wyłączenie sędziego.”

 

Trudno o lepszy dowód skandalicznej ignorancji, hucpy pełnomocnika ING Banku Śląskiego S.A. radcy prawnego Krystyny Węglorz, nakłaniania przez nią Sądu do – co zdaje się być w przypadku Banku w zwyczaju – rażącego naruszenia prawa. Wskazać bowiem należy, że:

  1. Artykuł 50 § 3 Kodeksu postępowania cywilnego stanowi: „Aż do rozstrzygnięcia sprawy o wyłączenie sędzia może spełniać tylko czynności nie cierpiące zwłoki.”
  2. Artykuł 51 Kodeksu postępowania cywilnego stanowi: „Sędzia powinien zawiadomić sąd o zachodzącej podstawie swego wyłączenia i wstrzymać się od udziału w sprawie.”

 

Pełnomocnik ING Banku Śląskiego S.A., jednego z największych banków w Polsce, chciał wymóc na Sądzie – co poświadcza zapis Protokołu z rozprawy w dniu 24 lutego 2014 r. – rażące naruszenie prawa.

Żenada.

Nie mógłby zarząd ING Banku Śląskiego S.A. zatrudnić w Departamencie Prawnym osoby, która godniej, by reprezentowała jego interesy…? Radca Krystyna Węglorz jest z całą pewnością pożyteczna, ale jej „profesjonalizmem” chwały ING Bankowi Śląskiemu S.A., jednemu z największych banków w Polsce, nie przynosi.

Do kłamliwego, cwanego żydostwa z kierownictwa ING Banku Śląskiego S.A. pasuje jak ulał.

 

xxx

 

W sporządzonej w dniu 29 września 2009 r. przez wiceprezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst i zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anitę Piecuch Ofercie pracy zaprezentowano zaakceptowane przeze mnie w tym dniu warunki pracy, na których z dniem 2 listopada 2006 r. rozpocząłem pracę w ING Banku Śląskim S.A. na stanowisku dyrektora Pionu Usług. – Załącznik 15: „ING Bank Śląski Marlies van Elst Warszawa, 29 września 2006 r. Pan Zbigniew Kękuś Szanowny Panie W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektora Banku – Pion Usług nie później niż 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:

  • Umowa o pracę na czas nie określony z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia oraz umowa o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną (z możliwością jej wcześniejszego rozwiązania przez Bank)
  • Miesięczne wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 35.000 zł
  • Pełny wymiar czasu pracy,
  • Premia na zasadach określonych w Regulaminie premiowania pracowników ING Banku Śląskiego S.A. (obecnie maksymalna premia w wysokości 40% rocznego wynagrodzenia zasadniczego przy wykonaniu zadań na poziomie 120 pkt),
  • Opieka medyczna w Medicover na zasadach obowiązujących w Banku (dopłata do karty rodzinnej dokonywana przez Pracownika – rekompensowana przez Pracodawcę dodatkiem do wynagrodzenia zasadniczego)

Samochód do wyboru z następującej listy z ratą leasingową w przedziale 2269-2302PLN.:

Nissan Primera 1,9

Opel Vectra 1.9

Ford Modeno 2.0

Toyota Avensis 2.0

  • Telefon komórkowy z limitem 400 PLN miesięcznie,
  • Udział w programie opcji,
  • Dobrowolne ubezpieczenie grupowe Nationale-Nederlanden z funduszem kapitałowym .

Oferta ważna jest do 15 października 2006 r.

Z poważaniem, Yours Faithfully Marlies van Elst, Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anita Piecuch

 

Pracy na warunkach jak w w.w. Ofercie z dnia 29.09.2006 r. pozbawił mnie odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi w ING Banku Śląskim S.A. Brunon Bartkiewicz w trzecim dniu po jej przeze mnie rozpoczęciu, planując wyrzucenie mnie jeszcze zanim rozpocząłem pracę, czego dowodem treść odpowiedzi z dnia 27.02.2012 r. /sygn. akt XXI P 68/12/ radcy prawnego Krystyny Węglorz na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o wypłatę odszkodowania – patrz: str. 15 oraz Załącznik 11.

A jednak to osoby reprezentujące ING Bank Śląski S.A. wobec mnie i sądu mnie zarzucają, że … z mojej winy utraciły zaufanie do mnie, i tak:

  1. w piśmie do mnie z dnia 7 grudnia 2007 r. wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst podała – Załącznik 2:Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym. Zarówno zarzuty naruszenia prawa karnego, czego konsekwencją są prowadzone przeciwko Panu postępowania karne, jak i nieujawnienie swojej sytuacji prawnej w procesie rekrutacjispowodowały utratę naszego zaufania.”
  2. w odpowiedzi z dnia 27.02.2012 r. na mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. radca prawny Krystyna Węglorz wyjaśniła Sądowi Okręgowemu w Warszawie – Załącznik 11: Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie. Okoliczności tespowodowały utratę zaufania pozwanego(…).

 

Zarzuty i postępowanie – jedno prowadzone w listopadzie 2006 r. przeciwko mnie, a nie „postępowania”, jak podała M. van Elst – nie przesądzały o mojej winie.

Radca Krystyna Węglorz podała z kolei wielce enigmatycznie „jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda (…)”, nie wyjaśniając, jakie to działania „ujawniono”, które spowodowały tak wielką utratę zaufania do mnie odpowiedzialnego za zarządzanie zasobami ludzkimi w ING Banku Śląskim S.A. Brunona Bartkiewicza, że mnie postanowił wyrzucić z pracy.

Postanowił, jak wynika z zacytowanej wyżej odpowiedzi radcy K. Węglorz z dnia 27.02.2012 r. na mój pozew, jeszcze zanim ja w dniu 2 listopada 2006 r. stawiłem się po raz pierwszy w pracy i dlatego, że tak postanowił, nie zawarł ze mną tego dnia umowy o pracę rażąco naruszając w ten sposób prawo określone w art. 29 § 1 i § 2 ustawy Kodeks pracy.

 

Wyrzucając mnie w dniu 6 listopada 2006 r. z pracy w opisanych wyżej okolicznościach, tj. bezprawnie i bezzasadnie, albowiem ja do dnia 6.11.2006 r. nie naruszyłem w najmniejszym choćby stopniu żadnej normy prawnej, a zatem i wewnętrznych regulacji Banku, tj. polityki Compliance i zasad rekrutacji: „które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”, odpowiedzialny w zarządzie ING Banku Śląskiego S.A. za zarządzanie zasobami ludzkimi Brunon Bartkiewicz, który sam w dniu 2 listopada 2006 r. rażąco, a przede wszystkim świadomie i celowo w bardzo poważnym stopniu naruszył prawo pracy określone w art. 29 § 1 i § 2 ustawy Kodeks pracy pozbawił mnie nie tylko pracy na wyżej wymienionych warunkach.

Przede wszystkim skompromitował mnie, rujnując mi bardzo dobrą wcześniej, budowaną przeze mnie przez … 24 lata opinię na rynku pracy. Gdyby nie była bardzo dobra, gdyby nie referencje zebrane przez Partnera Zarządzającego firmy Central Selection, której ING Bank Śląski S.A. powierzył realizację projektu rekrutacji kandydata na stanowisko dyrektora Pionu Usług, to mnie nie zakwalifikowano by nawet do grona kandydatów na to stanowisko.

A ja wygrałem przecież rywalizację.

Wyrzucając mnie z pracy, a z tym niszcząc mi opinię na rynku pracy, zarząd ING Banku Śląskiego S.A. zrujnował mi karierę zawodową i życie.

Wyrzucenie mnie z pracy nie pozostało bez wpływu na moją rodzinę.

Było dramatem dla moich dzieci, dla mojej matki oraz dla mojej wtedy w ciąży partnerki.

 

Żydowskie bydło z władz ING Banku Śląskiego S.A., w tym były prezes zarządu, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Banku Brunon Bartkiewicz korzysta w opisany wyżej sposób z ochrony przedstawicieli instytucji wymiaru sprawiedliwości, w tym stosując zaprezentowane wyżej metody.

Wyłącznie ja i moja rodzina ponosimy wciąż koszty braku w 2006 roku profesjonalizmu, hucpy i wrogości okazanej mi przez zarząd ING Banku Śląskiego S.A., w tym przez jego wtedy prezesa Brunona Bartkiewicza, którzy mnie wyrzucili z pracy w dniu 6.11.2006 r. wyjaśniając mi, że to z powodu polityki Compliance i zasad rekrutacji Banku, „które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”

 

Wskazać zatem należy, że mogą, były prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A., a obecnie wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Banku Brunon Bartkiewicz, radca prawny Krystyna Węglorz i dyrektor Zbigniew Hojka powtarzać jak mantrę w celu ochrony wizerunku ING Banku Śląskiego S.A. oraz interesu Brunona Bartkiewicza, że:

  1. Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”

Źródło: ING Bank Śląski S.A., pismo Wiceprezesa Zarządu ING Banku Śląskiego Marlies van Elst z dnia 7

grudnia 2006r. – Załącznik 2

  1. Jednocześnie wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracęna warunkach określonych w liście intencyjnym.”

Źródło:ING Bank Śląski S.A., sygn. DZZL/173/2007/AA, pismo dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Zbigniewa Hojka z dnia 15.02.2007r. – Załącznik 4:

  1. Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r.przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.”

Źródło: Sąd Okręgowy w Katowicach IX Wydział Pracy, sygn. IX P 126/09, odpowiedź z dnia 10 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew – Załącznik 10

 

Powinni tylko zdecydować oszuści, który ostatecznie wybieracie „wariant”, tj. czy:

  1. do zawarcia umowy doszło w dniu 29 września 2006 r. na warunkach określonych w … nigdy mi nie wręczonym liście intencyjnym
  2. w dniu 2 listopada 2006 r. nastąpiło nawiązanie umowy.

 

Dla ułatwienia dodam, że każdy z „wariantów” jest nieprawdziwy, bo sprzeczny z prawem i z tej przyczyny „mantra” – znaczy, w tym przypadku … wymówka – w której by nie została wybrana wersji będzie li tylko zaklinaniem rzeczywistości. Albowiem:

  1. zarząd ING Banku Śląskiego S.A. nie posiadał ani w dniu 6 listopada 2006 r., gdy mnie wyrzucano z pracy, ani potem, ani … nigdy nie zdobędzie dowodu poświadczającego, że ja do dnia 6.11.2006 r. włącznie, w najmniejszym choćby stopniu naruszyłem – w przeciwieństwie do Brunona Bartkiewicza – jakąkolwiek normę prawną. Takiego dowodu, po prostu, nie było, nie ma i nie będzie,
  2. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie poświadczył dwoma prowadzonymi w ING Banku Śląskim S.A. w okresie luty 2007 r. do lipiec 2007 r. postępowaniami, tj.:
    1. wyjaśniającym,
    2. kontrolnym

oraz towarzyszącymi im dokumentami, że:

    1. zarząd ING Banku Śląskiego S.A, w tym, odpowiedzialny w nim za zarządzanie zasobami ludzkimi prezes Brunon Bartkiewicz, rażąco naruszyli prawo określone w art. 29 § 1 i § 2 ustawy Kodeks pracy, niedopełniając obowiązku:
      1. zawarcia ze mną umowy o pracę /art. 29 § 1 Kodeksu pracy/, lub
      2. jeśli umowa nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej … najpóźniej w dniu rozpoczęcia przeze mnie pracy potwierdzenia mi na piśmie ustaleń co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków /art. 29 § 2 Kodeksu pracy/.
    2. nie zawierając ze mną umowy o pracę, a potem odmawiając mi sporządzenia na piśmie i doręczenia wyjaśnienia, dlaczego jej ze mną nie zawarł, co skutkowało w.w. postępowaniami prowadzonymi przez ZUS Oddział w Krakowie, prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz popełnił przestępstwo z art. 218 § 1 k.k.: „Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
  1. radca prawny Krystyna Węglorz poświadczyła w odpowiedzi z dnia 27.02.2012 r., sygn. XXI P 68/12 na mój pozew o odszkodowanie stan faktyczny, tj. że w sposób zaplanowany do zawarcia umowy nie doszło – Załącznik 11: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”

 

Brunon Bartkiewicz mówi o sobie dla „Gazety Wyborczej:

 

Sam Bartkiewicz zapytany o cechy dobrego szefa wymienia dwie: –

Musi lubić ludzi i być porządnym człowiekiem.”

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi” ; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 9

 

 

A to kłamliwe, tchórzliwe ortodoksyjne żydowskie bydlę jest.

Jak ich, Żydów, poznaję, to poza innymi ułomnościami, w tym wrogością do nie-Zydów, od normalnych ludzi różnią się także brakiem honoru, ambicji. Prymitywne cwaniaczki.

xxx

 

Rolą rodzica jest dobrze wychować dzieci oraz zapewnić im warunki do godnego życia.

Jeśli chodzi o wychowanie moich dzieci, nie mam sobie nic do zarzucenia. Myślę, że wychowałem ich lepiej niż swoje dzieci niejeden wychowuje na swoim przykładzie niesłusznie uchodzący za nieskazitelny charakter autorytet moralny.

Mam natomiast ogromny problem z zapewnieniem moim dzieciom warunków do godnego życia.

Synowie, którym kiedyś pokrywałem koszty nauki w prywatnej szkole podstawowej, gimnazjum i liceum, a wszystkie wakacje i ferie spędzali ze mną za granicą, zapomnieli już, na czym polegają wakacje i ferie.

Od lat nie płacę na nich, zasądzonych przez sąd alimentów – wobec jednego z synów ciąży jeszcze na mnie obowiązek alimentacyjny.

Na kilkuletnią córkę, która urodziła się niedługo po tym, gdy mnie zarząd ING Banku Śląskiego S.A. wyrzucił z pracy w listopadzie 2006 r. także od lat nie płacę alimentów.

Nie może być inaczej, skoro sam chodzę w potarganych spodniach i takich samych butach.

Jestem zadłużony na kwotę ponad – jeśli liczyć z odsetkami – 300.000 zł.

 

Tymczasem moje straty spowodowane utratą li tylko podstawowego wynagrodzenia, którego pozbawiło mnie bydło z ING Banku Śląskiego S.A. mnie w opisanych wyżej okolicznościach wyrzucając mnie z pracy w listopadzie 2006 r., sięgają kwoty 3.000.000,00 mln zł netto.

W tym czasie Brunon Bartkiewicz, który w opisany w niniejszym piśmie sposób wypełniał w 2006 roku obowiązki prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. odpowiedzialnego za zarządzanie zasobami ludzkimi, tj. m.in. sam w dniu 2 listopada 2006 r. rażąco i świadomie naruszywszy prawo pracy określone w art. 29 § 1 i § 2 ustawy Kodeks pracy, bezpodstawnie, bezprawnie, bezwzględnie i bez skrupułów wyrzucił mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. z powodu rzekomego przeze mnie naruszenia prawa, zarobił najpewniej ponad 20.000.000,00 /słownie: dwadzieścia milionów/ zł – „(…) w ubiegłym roku zarobił ponad 3 mln zł (…) Od stycznia wchodzi do międzynarodowej ligi. Polaków, którzy w niej grają można policzyć na palcach jednej ręki.” – Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 9

Nastały w Polsce czasy „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – Żydów skurwysynów.

Bydlę Brunon Bartkiewicz potrafi natomiast zadbać o swoich.

 

Jak informowała w wydaniu z dnia 2 listopada 2009 r., „Gazeta Wyborcza”, w 1995 roku prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz zatrudnił aktora Marka Kondrata w celu zmiany wizerunku Banku:

 

Brunon Bartkiewicz (…) Postanowił zmienić wizerunek Śląskiego – nowoczesnego banku dla szanującej swoje pieniądze klasy średniej – i w tym celu zatrudnił aktora Marka Kondrata.”

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2006 r., s. 23 – Załącznik 9

 

Marek Kondrat takie potem snuł opowieści o fascynacji własną atrakcyjnością oraz o obiektach czyli ludziach:

 

Nuda jest stanem niesłychanie przeze mnie pożądanym. Uwielbiam ją. Nadmiar nudy wolę zagospodarowywać sobie własną atrakcyjnością niż pozwolić na to, żeby np. zaczęło mi to aranżować państwo. (…) Tak zwana ciekawość życia w ogóle mnie nie dotyczy. Życie mi się niesłychanie uprościło, nie widzę w nim żadnej wielkiej fascynacji. (…) Ludzie zostali przeze mnie rozpoznani już jakiś czas temu, już wiem, kim są. (…) I zajmuję się psem. Myję miskę z poprzedniego dnia, szykuję mu dwie garści chrupek i połowę puszeczki. Daję kawałek masełka na zachętę. On lubi masełko. Gdy Bodek zje śniadanie, mam poczucie, że najważniejsza sprawa jest załatwiona. (…) Od zwierzeń mam psa Bodzia. Lubię jego bezinteresowność, czułość w oczach, coraz więcej zrozumienia. (…).”

Źródło: „Od zwierzeń mam psa Bodzia – wywiad z Markiem Kondratem”; „Sens”, nr 10, 25 październik 2010 r. s. 10 do 16

 

Czasem przyglądam się ludziom i buduję ich scenariusze życiowe, kojarzę ich w swojej przestrzeni z drugimi osobami. Wymyślam, jaki mają temperament, jaki to obiekt jest na wydaniu publicznym, a jaki istnieje prywatnie.”

Źródło: „Od zwierzeń mam psa Bodzia – wywiad z Markiem Kondratem”; „Sens”, nr 10, 25 październik 2010 r. s. 10 do 16

 

Narcyz cieszący się swoją atrakcyjnością.

Marek Kondrat jest dowodem, jak niektórym niewiele potrzeba, żeby uznać siebie za autorytet.

Kilka ciepło przyjętych przez widzów i niektórych krytyków ról i… aktor Marek Kondrat uznał, że będzie nas pouczał za pośrednictwem gotowych prezentować jego wynurzenia mediów, na kogo Polacy mają głosować, a na kogo nie.

W wywiadzie udzielonym w grudniu 2012 r. mówił:

 

Marek Kondrat: – Bardzo jestem zadowolony z rządów Tuska. PO nie judzi, nie używa języka agresji. Mamy spokój.

Onet.pl: – Po ostatnich wyborach parlamentarnych Adam Michnik napisał w “Gazecie Wyborczej”:

“te wybory to zwycięstwo Polski Marka Kondrata i Kuby Wojewódzkiego, Polski ludzi bystrych i uśmiechniętych”.

Marek Kondrat: – O! Widzi Pan: “Polski ludzi bystrych i uśmiechniętych”. Bardzo mi to konweniuje i to jest cały mój wkład w Polskę. Uważam, że tyle wystarczy. Nie trzeba mieć zdania w każdej kwestii. Nie silmy się na opinię o katastrofie smoleńskiej.

Onet: – Dlaczego Pan, zwierzę apolityczne, zaapelował tuż przed wyborami do Polaków, żeby nie głosowali na PiS?

Marek Kondrat: – Ze strachu! Udzieliłem interwencyjnego wywiadu “Gazecie”, żeby tylko ponownie nie dopadła nas IV RP. Miewam takie zapaści i wtedy daję się sobą posłużyć politycznie.

Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/147333-marek-kondrat-na-swieta-bardzo-jestem-zadowolony-z-rzadow-tuska-po-nie-judzi-nie-uzywa-jezyka-agresji-mamy-spokoj

 

Marek Kondrat, autorytet moralny… Donald Tusk… Żyd, zdrajca interesu narodowego.

Skoro taki z bohatera redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika Marka Kondrata autorytet moralny, że mnie pouczał, na kogo mam głosować, a sam czerpie ogromne korzyści finansowe reklamując skutkiem łaskawości dlań Żyda ignoranta, tchórza Brunona Bartkiewicza ING Bank Śląski S.A., pismem z dnia 19 lutego 2014 r. skierowanym do niego złożyłem: „Pan Marek Kondrat „KONDRAT Wina Wybrane” ul. Wierzbowa 3 00-094Warszawa Dotyczy:

1. Zaproszenie na rozprawę w dniu 24 lutego 2014 r. /godz. 12:30, sala XIII, Sąd Okręgowy w Warszawie, XXI Wydział Pracy, ul. Płocka 9/ w sprawie z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o zapłatę.

2. Zawiadomienie, że niniejsze pismo zostanie umieszczone w Internecie, w tym na stronie http://www.kekusz.pl,

Szanowny Panie, Jak wyjaśniła kiedyś „Gazeta Wyborcza” w wydaniu z dnia 2 listopada 2009 r., były Prezes Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. – obecnie wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Banku oraz dyrektor ING Direct w Anglii, we Francji, w Hiszpanii i we Włoszech – Brunon Bartkiewicz zatrudnił Pana – przed dziesięcioma laty – w celu zmiany wizerunku Banku: (…)

Dzięki Brunonowi Bartkiewiczowi stał się Pan krezusem finansowym. Być może zatem także za przyczyną Brunona Bartkiewicza w Pana życiu na pewien okres zapanowała nuda – jak informują media, ma ją Pan już chyba za sobą – którą tak Pan opisywał: (…) Nie wszyscy mieli tyle szczęścia do Brunona Bartkiewicza co Pan.

Przez tego tumana, albo świadomego oszusta straty finansowe poniosło … 800.000 drobnych akcjonariuszy Banku Śląskiego.

Po jego przeniesieniu do centrali ING „Gazeta Wyborcza” w taki sposób przypomniała początki wielkiej kariery Brunona Bartkiewicza: (…) /patrz tekst powyżej oraz Załącznik 9 – ZKE/

Sąd Okręgowy w Katowicach nałożył na B. Bartkiewicza karę w kwocie 500 tys. zł.

Karę nałożyła na ING Bank Śląski S.A. Komisja Nadzoru Finansowego.

Przed prokuratorem B. Bartkiewicz usprawiedliwiał się – skutecznie – że … system informatyczny nie zadziałał.

A on przecież zadziałał … wybiórczo.

Po skandalu, ogromnych stratach wizerunkowych Banku, jego władze uczyniły Brunona Bartkiewicza prezesem zarządu.Szefostwo Banku było ukontentowane jego ignorancją lub amoralnością.

Niewykluczone, że sam B. Bartkiewicz też zarobił wtedy jego pierwszy w życiu „milion”.

Brunon Bartkiewicz najwyraźniej lubi wyłącznie ludzi z jego środowiska.

Nie on jeden w tym – hermetycznym, ortodoksyjnie nie znoszącym innych ludzi – środowisku.

O ile 800.000 ludzi nie miało szczęścia do Brunona Bartkiewicza, to dla mnie i mojej rodziny moja z nim relacja zakończyła się nieszczęściem.

(…) Wyrzucił mnie, gdy był Prezesem Zarządu, z pracy w centrali ING Banku Śląskiego S.A. na stanowisku dyrektora Pionu Usług w trzecim dniu po jej przeze mnie rozpoczęciu.

Wyrzucił mnie, bo on sam, odpowiedzialny – według zapisów w Statucie Banku za sprawy personalne – niedopełnił obowiązku przeprowadzenia mojej rekrutacji zgodnie z polityką compliance i zasadami rekrutacji Banku.

Wyrzucił mnie, znając dwa tygodnie przed rozpoczęciem przeze mnie pracy, przyczyny jego później decyzji o … zakończeniu mi kariery zawodowej.

O tym właśnie będzie rozprawa w dniu 24 lutego 2014 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

O tym, a także o tym, jak mnie podwładny Brunona Bartkiewicza kopaniem i wulgaryzmami budził w pomieszczeniu bankomatowym należącym do ING Banku Śląskiego S.A, gdy prowadziłem całodobowo – słuszny moim zdaniem – protest przed siedzibą zarządu Banku przy Placu Trzech Krzyży w Warszawie.

Będzie i o tym, jak mnie następczyni Brunona Bartkiewicza na stanowisku prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Małgorzata Kołakowska pozbawiła na pięć dni wolności, tj. umieściła – oszukawszy Policję i Pogotowie Ratunkowe – w szpitalu psychiatrycznym w Warszawie.

Gdyby napisać książkę o Polsce pod rządami amoralnego, okrutnego błazna, darzonego przez Pana względami Donalda Tuska oraz nadać jej tytuł – na przykład – „Bydło”, to rozdział poświęcony serwilizmowi okazywanemu Brunonowi Bartkiewiczowi i Małgorzacie Kołakowskiej przez prokuratorów i sędziów liczyć by musiał wiele stron.

Ciekaw jestem, jaki materiał do tego rozdziału dostarczy sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy Bożena Rzewuska, która rozpoznaje sprawę z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. – w tym m.in. uniemożliwiając mi dostęp do akt sprawy – o zapłatę za zniszczoną mi karierę zawodową, a z nią życie.

(…) Uprzejmie zapraszam do uczestnictwa w rozprawie, jak w pkt. 1, str. 1 niniejszego pisma. Pozna Pan „porządnego”, „lubiącego ludzi” człowieka Brunona Bartkiewicza oraz Małgorzatę Kołakowską z innej niż dotychczas dają się Panu poznać strony. Zobaczy Pan, jakie dowody zebrała sędzia Bożena Rzewuska w sprawie przeciwko Pana łaskawci, jakie wyda na ich podstawie orzeczenie.

Ponieważ nie przyjął Pan mojego poprzedniego do Pana pisma w opisanej wyżej sprawie i skierowanego na adres Pana Firmy, przewidując Pana podobne obecnie zachowanie, kopię niniejszego pisma pozostawię w Pana sklepie firmowym w Krakowie, przy ul. Dolnych Młynów 9, kierując przy tym uprzejmą prośbę do Kierownictwa sklepu o jej Panu doręczenie.

Materiały o sprawie streszczonej w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym między innymi na stronach http://www.kekusz.pl, www.monitor-polski.pl, www.aferyprawa.eu.”

 

Moje pismo z dnia 19.02.2014 r. odebrano w firmie, której Marek Kondrat jest właścicielem dwa dni później, czego dowodem „Potwierdzenie Odbioru” z dnia 21 lutego 2014 r. przesyłki listowej poleconej nr (00)959007734219675615 skierowanej do Firmy „KONDRAT – Wina Wybrane” – Załącznik 18.

Marek Kondrat nie skorzystał z przesłanego mu przeze mnie zaproszenia.

Ponieważ w dalszym ciągu reklamował ING Bank Śląski S.A. skierowanym do niego pimem z dnia 11 lipca 2014 r. złożyłem: „Pan Marek Kondrat „KONDRAT Wina Wybrane” ul. Wierzbowa 3 00-094 Warszawa Dotyczy: I. Zawiadomienie o prowadzeniu przez Adresata niniejszego pisma szkodliwej społecznie działalności polegającej na promowaniu ING Banku Śląskiego S.A. kierowanego przez prezesa zarządu Małgorzatę Kołakowską w sprzeczności z Wartościami ING: otwartością, uczciwością, szacunkiem, odpowiedzialnością i zdrowym rozsądkiem.”

W podsumowaniu przedstawionych w piśmie z dnia 11.07.2014 r. faktów podałem: „Uważam, że poznawszy poświadczoną dokumentami wydanymi przez ING Bank Śląski S.A. prawdę o Brunonie Bartkiewiczu i Małgorzacie Kołakowskiej, powinien Pan, samozwańczy autorytet moralny agitujący w okresach przedwyborczych na rzecz … kiepsko przez Pana rozpoznanych „obiektów” z Pana środowiska, zaprzestać – przez wzgląd na interes społeczny – współpracy z Bankiem dopóty dopóki te dwa amoralne, groźne dla jego interesariuszy „obiekty” będą w jego władzach.”

Moje pismo z dnia 11.07.2014 r. odebrano w firmie, której Marek Kondrat jest właścicielem trzy dni później, czego dowodem „Potwierdzenie Odbioru” z dnia 14 lipca 2014 r. przesyłki listowej poleconej nr (00)959007734219675615 skierowanej do Firmy „KONDRAT – Wina Wybrane” – Załącznik 19.

Marek Kondrat… wciąż reklamuje ING Bank Śląski S.A.

Każdy spot reklamujący ING Bank Śląski S.A. kończy formułką:

ING Bank Śląski liczą się ludzie”

Marek Kondrat

 

Okazuje się, że dla aktora, który takim siebie widzi autorytetem, że śmiał nam podpowiadać na kogo mamy głosować… „pecunia non olet”.

 

Nie jestem odosobniony w opinii o Marku Kondracie. Na portalu salon24.pl taką znalazłem o nim opinię: „Należałoby wystosować APEL do klientów ING o przeniesienia konta i ubezpieczeń do innych banków. APEL, by omijać ten bank z daleka dopóki Marek Kondrat jest twarzą tej instytucji bankowej. Tylko w ten sposób można zaprotestować przeciw takim poglądom pewnych ludzi i środowisk. Starość nie radość,wypite hektolitry wina, przyjaźnń z Palikotem swoje zrobiły na umyśle pana artysty. Oto jego przemyślenia , złote myśli , żenujący wodospad ignorancji faktów i historii: http://www.fakt.pl/Kondrat-Nienawidze-Powstania-Warszawskiego,artykuly,85051,1.html” Źródło: http://puchatek1.salon24.pl/238685,kondrat-szczery-do-bolu

Źródło: http://puchatek1.salon24.pl/238685,kondrat-szczery-do-bolu

 

Redaktor Łukasz Warzecha taki z kolei skierował do niego apel:

Szanowny Panie Kondrat
Jest Pan znakomitym aktorem. Jednym z tych, którzy mogą całą rolę zagrać, ruszając tylko brwią. Jako Adaś Miauczyński w „Dniu świra” i innych filmach Koterskiego był Pan świetny. Nie rozumiem jednak, dlaczego uparł się Pan, żeby w „Przekroju” opowiadać o tym, jak bardzo kocha Pan premiera Tuska, jaki to on jest wspaniały, a jakie straszne były Kaczory.

Niech mi Pan wyjaśni, skąd wśród artystów, świetnych w swojej dziedzinie, takie parcie, żeby ex cathedra wygłaszać mądrości o sytuacji politycznej? I to nie tylko w Polsce, takich mądralów jest na świecie wielu. Na ogół ich polityczne analizy ich kompromitują i niestety Pańska kompromituje Pana. Zupełnie niepotrzebnie robi Pan z siebie propagandzistę aktualnie rządzących, upierając się, że ewidentnie słaby rząd jest świetny oraz twierdząc, że poprzedni był straszliwy. Aresztować Pana chcieli? Ścigał Pana Mariusz Kamiński? Cóż się takiego okropnego Panu stało za PiS-u? I ciekawe, co by Pan powiedział, gdyby któryś z Pana kolegów tak kadził Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Teraz, oglądając kolejny raz „Dzień świra”, będę musiał się przymusić do swego rodzaju schizofrenii. Tak abym mógł Pana jednocześnie uważać za wspaniałego aktora i prymitywnego wazeliniarza jednej partii. Po co to Panu? Łukasz Warzecha”

Źródło: http://www.fakt.pl/WARZECHA-Kondrat-wazeliniarz,artykuly,57337,1.html

 

Cóż, niektórzy tak mają…

Nawiasem mówiąc Donald Tusk to ponad wszelką wątpliwość zdrajca interesu narodowego.

 

Reklamowanie przez Marka Kondrata zarządzanego przez dwoje okrutnych i cwanych Żydów ING Banku Śląskiego S.A. to wprawdzie nie jest kolaboracja, za którą – z Niemcami – Kierownictwo Walki Cywilnej skazało 19 lutego 1943 r. aktora Teatru Polskiego, stryja Marka Kondrata, Józefa Kondrata na karę infamii uznając go za współwinnego „lżenia narodu i Państwa Polskiego /Źródło: https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1903.0/, ale chwały mu – pozującemu na autorytet moralny – nie przynosi.

Co do ING Banku Śląskiego S.A., nie zgadzam się z Markiem Kondratem, że tam „liczą się ludzie”. Wobec tego, co sobą prezentują prezes Małgorzata Kołakowska i wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Brunon Bartkiewicz najbardziej adekwatnym do sytuacji sloganem jest:

 

ING Bank Śląski, liczy się żydowskie bydło, oszuści, kłamcy,

cwaniaczki korzystające z ochrony sędziów i prokuratorów.”

Zbigniew Kękuś

 

Co się zaś tyczy autorytetu Adama Michnika, protegowanego cwanego Żyda Brunona Bartkiewicza„twarzy” ING Banku Śląskiego S.A. Marka Kondrata, to raz jeszcze okazuje się, że naprawdę liczy się… kasa. W środowisku Adama Michnika to – jak je poznaję – reguła.

xxx

 

Wydaje się, że okrutnemu i cwanemu żydostwu z ING Banku Śląskiego S.A. – Brunon Bartkiewicz, Małgorzata Kołakowska – sędziowie chcą kolejny raz, jak wcześniej m.in. prokurator Robert Kucharski, prokurator Edyta Łukiewicz, sędzia Karina Skowron wyświadczyć przysługę. Funkcjonariusze publiczni z zażydzonych instytucji wymiaru sprawiedliwości wielce usłużni wobec Żydów z ING Banku Śląskiego S.A. Może też o kasę chodzi…

O ileż łatwiejsze byłoby mojej i mojej rodziny życie, gdyby w Polsce nie było Żydów, lub gdyby byli tacy, jak z często narcystycznym samouwielbieniem pasjami lubią o sobie mówić. Z całą pewnością pracowałbym, a moje dzieci wiodłyby radosne godne życie. Tego – między innymi – pozbawia nas gnuśne, tępe, okrutne, cwane zakochane w sobie samych żydostwo pozbawia.

Zastanówcie się Państwo, czy powierzać reklamowanemu przez Marka Kondrata, zarządzanemu przez cwane okrutne żydostwo ING Bankowi Śląskiemu S.A. Wasze pieniądze. Jeśli Was oszukają, z całą pewnością użyją potem przeciwko Wam „gotowych na wszystko” funkcjonariuszy publicznych z każdym dniem coraz bardziej – czy to pod rządami Żyda Donalda Tuka i budzącego wątpliwości pochodzenia Bronisława Komorowskiego czy też podsuniętych nam przez Żyda Jarosława Kaczyńskiego, męża Żydówki Andrzeja Dudę i szkoloną w 2004 r. przez Departament Stanu USA Beatę Szydło – Judeopolnii.

Na pytanie: „Co by było, gdyby w Polsce nie było Żydów lub gdyby byli tacy – m.in. szlachetni, tolerancyjni, prawdomówni, miłosierni, odważni – jak o sobie mówią?” odpowiadam: „Mnóstwo Polaków wiodłoby normalne, dalekie od tego niż pod rządami panoszącego się żydostwa i służących im „szabesgojów” życie”.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. ING Bank Śląski S.A., „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę” z dnia 6 listopada 2006r.,
  2. ING Bank Śląski S.A., pismo Wiceprezesa Zarządu ING Banku Śląskiego Marlies van Elst z dnia 7 grudnia 2006r.
  3. ING Bank Śląski S.A. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007r.
  4. ING Bank Śląski S.A., sygn. DZZL/173/2007/AA, pismo dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Zbigniewa Hojka z dnia 15.02.2007r.
  5. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział w Krakowie – Inspektorat Kraków-Krowodrza, Zz-o18i01-6020 K 462 /P/ 2007, pismo z dnia 23 lutego 2007 r.
  6. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie ul. Zakopiańska 62, znak sprawy: o18/0958/22/2007, wezwanie dla Z. Kękuś z dnia 16.05.2007r.
  7. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział 180100 przekaz pocztowy
  8. Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach, sygn. akt:2 Ds. 266/10, postanowienie prokuratora Roberta Kucharskiego z dnia 31 marca 2010 r.
  9. Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23
  10. Sąd Okręgowy w Katowicach IX Wydział Pracy, sygn. IX P 126/09, odpowiedź z dnia 10 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew
  11. Sąd Okręgowy w Warszawie, XXI Wydział Pracy, sygn. akt IX P XXI 68/12, odpowiedź z dnia 27 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew o odszkodowanie
  12. Sąd Okręgowy w Katowicach, sygn. akt IX P 126/09, Wyrok z dnia 26 marca 2012 r.
  13. Samodzielny Wojewódzki Zespół Publicznych Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Warszawie, „Profil Skal Podstawowych – MMPI2” , wyniki badań Z. Kękusia
  14. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy, sygn. akt XXI P 68/12, protokół posiedzenia w dniu 24 lutego 2014 r.
  15. ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy z dnia 29 września 2006 r.
  16. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, sygn. akt IV Po 162/15/N, wezwanie z dnia 28 września 2015 r.
  17. Pismo Z. Kękusia z dnia 4 grudnia 2015 r. do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
  18. „Potwierdzenie Odbioru” z dnia 21 lutego 2014 r. przesyłki listowej poleconej nr (00)9590077342196
  19. „Potwierdzenie Odbioru” z dnia 14 lipca 2014 r. przesyłki listowej poleconej nr (00)959007734219675615
  20. Pismo Z. Kękusia z dnia 12 lutego 2007r. do prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza

1 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów”, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

2 „Skurwysyn”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego