Rządy Żydów w Polsce – L. Kaczyński: (…) chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów

oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów

oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych

i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Prezentuję w nim, w jaki sposób w bardzo krótkim czasie zweryfikujemy szczerość intencji wobec Polaków prezydenta Andrzeja Dudy oraz liderów „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premier Beaty Szydło.

W załaczeniu przesyłam moje pisma z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezydenta Andrzeja Dudy oraz premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zawierające wnioski o przedłożenie – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i Radzie Ministrów” – Sejmowi projektów ustaw – każde z adresatów moich pism z osobna – o uchyleniu uchwalonej z inicjatywy Donalda Tuska ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

To ustawa z całą pewnością niekorzystna, groźna, dla Polaków.

Nie sprawdzono jej zgodności z Konstytucją.

Politycy Prawo i Sprawiedliwość ich ogromną obecnie aktywność legislacyjną uzasadniają tym, że Polacy oczekują zmian.

Wskazać zatem należy, że w przypadku ustawy z 7 lutego 2014 r. posłowie PiS głosowali – Jarosław Kaczyński był nieobecny – przeciwko jej przyjęciu.

Formalnością czyniącą zadość woli PiS – i z całą pewnością wszystkich Polaków poza zaprzańcami – będzie zatem obecnie uchylenie tej ustawy.

Mogą tego dokonać posłowie i senatorzy PiS oraz prezydent Andrzej Duda przed dniem 19 stycznia 2016 r., gdy Sąd Najwyższy ma wydać uchwałę w sprawie ważności wyborów do Sejmu i Senatu w dniu 25 października 2015 r.

Do niniejszego e-mail’a załączam także moje pismo z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zawierające wniosek, żeby przed ostatecznym w dniu 19 stycznia 2016 r. uznaniem ważności wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r., za pośrednictwem mediów:

  1. przeprosił Polaków za naruszenie prawa i nieprawidłowe zarejestrowanie list wyborczych przed wyborami w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
  2. zwrócił się z apelem do Polaków o rezygnację z ewentualnych zamiarów organizowania zgromadzeń lub pochodów spowodowanych decyzją Sądu Najwyższego,
  3. ogłosił rezygnację z funkcji prezesa Prawo i Sprawiedliwość,
  4. ogłosił wycofanie się z życia publicznego.

 

Przedstawię także oryginalny, rozpowszechniany przez „Fakt” pomysł eksperta prawnego większości mediów głównego nurtu prof. Andrzeja Zolla, zorganizowania przez sędziów strajku. Przypomnę, jak się pomysłodawca, obecnie członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości pokazał jako wyjątkowy tuman, który nie wiedział, że go, byłego prezesa sądu konstytucyjngeo, tj. Trybunału Konstytucyjnego, chroni immunitet sędziowski.

 

xxx

 

Zanim przedstawię uzasadnienie dla wniosków, które skierowałem do prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przypomnę deklarację złożoną przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Żyda Lecha Kaczyńskiego w dniu 11 września 2006 roku na zamkniętym spotkaniu z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia i byłymi żołnierzami Armii Andersa:

 

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć, to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Innymi słowy… byli – Żydzi we władzach Rzeczypospolitej Polskiej i podporządkowani Żydom „szabesgoje” – są i będą zdrajcami Narodu Polski.

W Iraku zginęło 22 polskich żołnierzy. Byli tam – jak wyjaśnił Żyd Lech Kaczyński – w dużym stopniu ze względu na związki władz Rzeczypospolitej Polskiej z Żydami z Izraela.

Wszyscy Polacy ponieśli koszty uczestnictwa w wojnie w Iraku i w wojnie libańskiej.

Czy mówił prawdę Lech Kaczyński…?
Z jego samooceną trudno polemizować.

Niedługo potem jego brat Jarosław Kaczyński oddał władzę. Premierem został Donald Tusk.

Co do tego, że Donald Tusk jest zdrajcą interesu narodowego niewielu chyba ma jeszcze w Polsce cień choćby wątpliwości.

Cytując jego samego oświadczenia, komentarz „POLITYKI” do jego kończącej karierę polityczną w Polsce decyzji oraz najkrótszą z możliwych i najbardziej wiarygodną bo autorstwa ministra w jego rządzie Bartłomieja Sienkiewicz recenzję jego jako przez 7 lat premiera dokonań przypomnę, co nam obiecywał, jak nas kokietował, co zostawił i jak się sam z tym czuje:

 

Ja nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt.

Ja chcę uczestniczyć w batalii, której celem jest cywilizacyjny postęp Polski.
Donald Tusk, w: Jerzy Kubrak, „Nie chce być prezydentem”, „Fakt”, 29 stycznia 2010 r., s. 2

 

Póki jestem liderem, ludzie muszą rozumieć, że to moje decyzje, czy intuicja są trafne.”
Źródło: Donald Tusk w: „Tracę zaszczyt, żyrandol, Pałac i weto” ; „Gazeta Wyborcza”, 30-31 stycznia 2010, s. 1, s. 16

 

Nie oddam Polski bez walki

Donald Tusk, „Polityka”, Nr 23, 5-6 czerwca 2013, s. 1

 

– Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, w: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”; „Fakt”, 16 czerwca 2014, s. 2,3

 

Dla mnie priorytetem jest Polska i urząd, który sprawuję w Polsce – przekonywał wczoraj w Brukseli Donald Tusk”

Źródło: „Tusk i Sikorski czarują Europę”; „Metro”, 18-20 lipca 2014, s. 1

 

Tusk wybrał Unię”
„POLITYKA”, Nr 36, 3-9 września 2014, s. 1

 

-Takie było moje chłopięce marzenie, zejść ze sceny niepokonanym

Donald Tusk, listopad 2014 r.

 

A tak go, w jego samoocenie „niepokonanego”, oceniają – wiemy, Polacy, że słusznie – dziennikarze niemieccy:

 

Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE,

bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę

Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.
Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

 

Żądny kariery, próżny, jedzący z ręki i wytresowany zdrajca interesu narodowego… dał dyla.

Taki Żyd…

Wiedział, że mu Polacy nieuczciwości nie wybaczą. Sam o tym mówił przed tym, zanim uciekł:

 

-Obywatele nie mają obowiązku wybaczać władzy wtedy, kiedy ona przekracza pewne granice etyczne.

I tego pilnujcie najbardziej, bo ludzie wybaczą nam wszystko, ale nieuczciwości nie wybaczą

mówił premier na zjeździe pomorskiej Platformy.”
Źródło: Tusk apeluje o prawdę, „Fakt”, 28.10.2013, s. 2

 

Łatwy w hodowli Donald Tusk przekroczył – zgodnie z wykładnią Lecha Kaczyńskiego, że: „Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” – wszystkie możliwe granice etyczne.

Jak wspomniałem jest zdrajcą.

Tych – z jego specyficznego środowiska – dla których Donald Tusk jest jednak człowiekiem sukcesu, zachęcam do obejrzenia umieszczonej na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacji: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”

Obejrzało ją już prawie 480.000 internautów.

Zebrała 2800 komentarzy pozytywnych i 100 negatywnych.

To dokumentacja jednej ze zdrad Donalda Tuska. Jak każda zdrada obrzydliwej, w tym jednak przypadku tym bardziej, że dopuścił się jej na samym początku sprawowania urzędu premiera, zaraz po tym, gdy Polacy, którzy mu zaufali darzyli go największym zaufaniem. Postanowił je zdyskontować – według zasady „to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” – na rzecz rozsianych po świecie Żydów.

Poniemieckiemu Żydowi Donaldowi Tuskowi być może dlatego łatwiej było nas zdradzać, że według niego:

 

Polskość to nienormalność.”

Donald Tusk1

 

Nie ma już marionetki Donalda Tuska na scenie politycznej Polski. Zszedł. „Niepokonany”. Ale wytresowany

Jedząc z ręki wszedł na scenę europejską. Teraz liczy euro… Za pilnowanie żyrandola w Brukseli.

Pośmiewisko Europy, hańba Polski.

Nie ma Donalda Tuska, jest brat Lecha Kaczyńskiego z podsuniętymi nam przez niego na prezydenta Andrzejem Dudą i na premiera Beatą Szydło.

Co sobą wszyscy troje prezentują doskonale opisał najbardziej właściwych używając określeń wartościujących Krzysztof Baliński w zamieszczonym w wydaniu z dnia 21 – 27 sierpnia 2015 r. tygodnika „Warszawska Gazeta” artykule pt.: „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” .

Napiosał: „Izraelska gazeta potwierdza!!! Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm. Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27

Przypomnę:

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

Krzysztof Baliński wyjaśnił:

Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tych, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.

Nie miejmy złudzeń, sprawa zwrotu mienia żydowskiego nabiera tempa.
(..)
Donald Tusk w ostatnich dniach urzędowania wydał wojewodom tajne zarządzenie, by w trybie administracyjnym pozytywnie rozpatrywali żądania zwrotu własności żydowskim spadkobiercom, którzy nie legitymują się żadnymi dokumentami.

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27 – Załącznik 9

 

Wobec zacytowanego wyżej wyjaśnienia Żyda Lecha Kaczyńskiego z września 2006 r. „Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni. ani trochę nie mogą dziwić wyniki głosowania, czyli umieszczony na stronie internetowej Sejmu wykaz zaprzańców, wśród których między innymi:

 

Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

 

Wyniki imienne posłów Platformy Obywatelskiej

Lp. Nazwisko i imię Głos

71. Kidawa Błońska Małgorzata Za

80. Kopacz Ewa Za

155. Schetyna Grzegorz Za

181. Tusk Donald Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40392&KodKlubu=PO

 

Ben Klassen pisał:

 

Wybrawszy drogę pasożyta, oszukiwanie i kłamanie stało się tak głęboko zakorzenionym zachowaniem Żyda, że wie on instynktownie, co trzeba robić by przetrwać i jakie są słabości jego nie-żydowskiego żywiciela. W związku z tym, koncentruje się on na wszystkich centrach władzy kreatywnego i produktywnego społeczeństwa, na którym żeruje. W krótkim czasie zdobywa on kontrolę nad wszystkimi funkcjami i urzędami, które zapewniają dobrobyt i przetrwanie temu społeczeństwu. Żyd nie jest rolnikiem, nie pracuje w fabryce. Zamiast tego, koncentruje się raczej na obsadzaniu wszystkich ważnych funkcji państwowych swoimi ludźmi. Przejmuje także władzę nad mediami i bankami. W sprawny sposób manipuluje, dezorientuje i zwodzi umysły swoich ofiar. Tak jak kleszcz, Żyd znieczula organizm nie-żydowskiej nacji, na której postanowił żerować. Osadza się głęboko w jej ciele i przygotowuje się do obrony przed wszelkimi próbami pozbycia się go.”
Źródło: Ben Klassen, „Mistrzowie kłamstwa – krótka historia Żydów”

 

Ben Klassen wyjaśnił także:

 

Wybrawszy rolę pasożyta, Żydzi są ograniczeni do wędrówki w poszukiwaniu żywiciela – rozwiniętego społeczeństwa, pośród którego będą mogli się osiedlić i prosperować jego kosztem. Jako pasożytniczy lud, Żydzi są całkowicie uzależnieni od swoich ofiar. Kiedy stają się częścią jakiegoś społeczeństwa, nic do niego nie wnoszą poza swoją chytrością i zdradzieckością. Żyd wie, że prędzej czy później zostanie zdemaskowany i skończy się to zemstą i aktami przemocy. Rzeczą, której boją się oni najbardziej jest wykrycie i następująca po nim fizyczna przemoc. Jednym z ich powiedzeń było: „Oy, gevalt!”. To stare powiedzenie w języku jidysz można tłumaczyć jako „Och, przemoc!”.
Wiedząc, że takie pasożytnicze zachowanie jak okradanie nie-Żydów w konsekwencji doprowadzi do przemocy, Żydzi przygotowują się na to z wyprzedzeniem. Przypomnijmy sobie cytat z Księgi Przysłów: „Gdy nie ma widzenia, naród się psuje”. Dlatego próbują oni zminimalizować wszelki opór ze strony „gojów”.

Źródło: Ben Klassen, „Mistrzowie kłamstwa – krótka historia Żydów”

 

Wydaje się, że Żydzi zaniepokojeni rosnącą wśród Polaków świadomością ich żerowania na nas – demaskatorski artykuł K. Balińskiego w „Warszawskiej Gazecie” tej świadomości jednym z mnóstwa dowodów – okradania nas, pasożytowania na nas – Żydzi przygotowują się z wyprzedzeniem do… obrony przed wszelkimi próbami pozbycia się ich.

Zainicjował je – oczywiście – Donald Tusk.

Z jego inicjatywy Sejm uchwalił ustawę, o której taką zamieszczono informację w Internecie:

 

10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami)na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”

http://futrzak.wordpress.com/2014/01/16/bo-polska-sama-bronic-sie-ani-porzadku-utrzymac-juz-nie-potrafi/

 

Chodzi o ustawę z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją nie skorzystawszy z przysługującego mu uprawnienia do skierowania – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. umożliwia funkcjonariuszom formacji zbrojnych innych państw działania przeciwko Polakom, jak te, które w okresie stanu wojennego realizowali przeciwko nam funkcjonariusze milicji, w tym ZOMO. Jako obcokrajowcy będą nas zapewne traktować z jeszcze większym okrucieństwem.

Jak wyjaśniano, ustawa ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej.

Prawo unijne nie nakazuje by prawo państw członkowskich Unii zezwalało na interwencje w nich formacji zbrojnych państw trzecich na ich terytoriach. Prawo Unii Europejskiej zezwala rządom państw członkowskich na korzystania z takiej pomocy. Żeby się o nią zwrócić, państwo członkowskie musi przewidywać taką możliwość w swoim wewnętrznym prawodawstwie.

Wnioskodawca, prezes Rady Ministrów Donald Tusk, a z nim zaprzańcy z Sejmu i Senatu oraz prezydent Bronisław Komorowski stworzyli takie prawo.

Ustawa będzie miała zastosowanie w praktyce wtedy, gdy w Polsce dojdzie do zamieszek.

A mamy je – jak mówi młodzież – „nie wyjęte”, czyli pewne.

O to „zadbał” Jarosław Kaczyński.

Do wyjaśnienia pozostaje kwestia… nieświadomie, czy celowo.

Nieprawidłowo zarejestrował listy wyborcze przed wyborami do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.

Prawo i Sprawiedliwość brało udział w wyborach jako Komitet Wyborczy PiS. Zgodnie z prawem powinno było stworzyć koalicyjny komitet wyborczy. Jak Zjednoczona Lewica.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

W dniu 19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy ma wydać uchwałę w sprawie ważności wyborów.

Wielu polityków twierdzi, że Sąd Najwyższy powinien unieważnić wybory.

Przeciwnicy takiego stanowiska twierdzą, że w praktyce trudno dowieść, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii J. Gowina i Z. Ziobry.

Wskazać także należy, że gdyby SLD startujący w wyborach razem z TR, PPS, UP i Zielonymi zarejestrował się jako Komitet Wyborczy SLD, to… byłby obecny w Sejmie, a PiS nie posiadałby w nim bezwzględnej większości.

Jak w przypadku PiS, PR i SD trudno byłoby dowieść, że wyborcy głosowali na SLD nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie TR, PPS, UP i Zielonych.

SLD przestrzegał jednak prawa obowiązującego w Rzeczypospolitej Polskiej.

A prezes Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński nie.

Nie bronię lewicy, stwierdzam fakt.

Co się tyczy wyjaśnienia, że w praktyce trudno dowieść, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie Polski Razem i Solidarnej Polski wskazać także należy, że gdyby jednak wyborcy zostali rzetelnie, w zgodzie ze stanem faktycznym poinformowani, że Jarosław Kaczyński przygarnął na wybory mających opinie rozbijaczy i zdrajców swoich partii Jarosława Gowina (wcześniej PO) i Zbigniewa Ziobro (wcześniej PiS), to by… nie głosowali na PiS.

To oczywiście tzw. „gdybanie”.

Bezspornym faktem pozostaje natomiast, że… Jarosław Kaczyński oczywiście i rażąco naruszył prawo wyborcze.

W wydaniu z dnia 28 grudnia 2015 r. „Fakt” podał, że jakkolwiek dopiero w dniu 19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy miał rozpoznać ostatni z 77 protestów wyborczych, dotyczący tego, że PiS – tworząc listy wyborcze z Polską Razem i Solidarną Polską – szło do wyborów jako Komitet Wyborczy PiS, to jeszcze przed Wigilią na stronie internetowej Sądu pojawił się komunikat o rozpatrzeniu wszystkich 77 protestów wyborczych.

W dniu 19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy podejmie zatem uchwałę potwierdzającą ważność wyborów w dniu 25.10.2015 r.

Za nami „fala” powyborczych zgromadzeń i pochodów organizowanych przez przeciwników Prawo i Sprawiedliwość, w tym opozycję sejmową oraz przez PiS i jej sympatyków.

Przed nami ponad wszelką wątpliwość… następna.

Rzesze przeciwników PiS, które już dały się wyprowadzić na ulice idąc za głosem organizatorów zgromadzeń i pochodów, z całą pewnością, ponownie do tego zachęcane, uczynią to raz jeszcze, potem drugi, trzeci…

PiS i jej zwolennicy nie pozostaną dłużni… Jarosław Kaczyński lubuje się, jak widać, w pokrzykiwaniu podczas ulicznych manifestacji.

Przy ich eskalacji przez prowodyrów z ewentualnym zaangażowaniem prowokatorów może dojść do zamieszek.

I wtedy, jakiś zatroskany o dobro Polski i Polaków Żyd może przypomnieć sobie o… ustawie z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że po tym, gdy sami Polacy wprowadzili sobie prawo zezwalające na interwencję formacji zbrojnych na terytorium Polski w sytuacjach opisanych w ustawie – w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami – to nie władze Polski mają prosić o udzielenie „pomocy”, ale zatroskany o nasze dobro unijny urzędnik będzie ją mógł, w postaci uzbrojonych „po zęby” funkcjonariuszy do nas wysłać.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz wyraził już przecież w ostrych słowach zaniepokojenie sytuacją, zagrożoną demokracją. Ani mu w głowie za nie przeprosić.

Donald Tusk zamiast powiedzieć swoim kolegom z unijnych struktur, żeby się nie wp…li w nie swoje sprawy też może zechcieć udzielić rodakom pomocy w obronie demokracji, którą niektórzy, np. red. Rafał Gawroński, nazywają demokracją talmudyczną – patrz: https://rafzen.wordpress.com

Ja uważam, że wystąpienie prezydenta, Żyda, Lecha Kaczyńksiego w dniu 11 września 2006 r. oraz mnóstwo przed nim i po nim faktów poświadczających wiarygodność złożonej przez niego wtedy deklaracji „Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” potwierdzają, że w Polsce mamy do czynienia z judeokracją – rządy Żydów i uległych im żądnych karier wytrsowanych, łatwych w hodowli, jedzących z ręki „szabesgojów” – opartą o wytyczne Talmudu. Jak te między wieloma innymi bardzo do nich podobnymi

 

Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

Talmud, Keritot 6b

 

Wszystkie nieżydowskie dzieci są zwierzętami

Talmud, Yebamoth 98a

 

Wczasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

 

Co się tyczy naruszenia prawa wyborczego przez Zyda Jarosława Kaczyńskiego można się tylko zastanawiać, czy z powodu jego ignorancji, braku odpowiedzialności, dlatego, że beztroski, głupi – „GŁUPI”: «nierozsądny, bezmyślny»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 235 – je naruszył, czy też oczywiste i rażące naruszenie przez niego prawa było świadomym działaniem, mającym na celu doprowadzenie do zamieszek ulicznych.

Oburzonym zaprezentowanym przeze mnie wariantem „b” – czyli akceptującym wariant „a”, że Jarosław Kaczyński jest głupi i beztroski – chcę zwrócić uwagę, że korzystając – jak ja niniejszym – z prawa do wolności słowa Żyd Tomasz Gross powiedział niedawno, że w czasie wojny Polacy zamordowali więcej Żydów niż Niemców. Tomasz Gross nie posiada dowodów poświadczających jego twierdzenie. Nie wyjaśnił, dlaczego ma o nas tak złe zdanie.

Ja przedstawię uzasadnienie dla mojego stanowiska.

Otóż uważam, że jest wręcz niemożliwe, żeby prezes jednej z największych partii w Polsce był aż tak wielkim ignorantem, jakim zaprezentował nam się Jarosław Kaczyński.

Co więcej, takimi samymi ignorantami musieliby być także liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro przy udziale których naruszył prawo.

Do polityki garnie się wprawdzie wielu głupków cwaniaczków, karierowiczów, którzy nie nadają się do niczego innego. Tak się jednak składa, że poznałem Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro i wiem, że tak samo bronią „jak macierzy” interesów Żydów, jak Żyd Jarosław Kaczyński.

 

Moje domniemanie o świadomym graniu przez Jarosława Kaczyńskiego – a z nim innych Żydów i „szabesgojów” – na zamieszki w Polsce zakończone wprowadzeniem stanu wyjątkowego z, być może, użyciem „zabezpieczonych” nam przez zaprzańców, jak m.in. Donald Tusk, Ewa Kopacz, Małgorzata Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna, formacji zbrojnych innych państw jest o tyle uprawnione, że Lech Kaczyński potwierdził jego „Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” rasową lojalność Żydów, a ci mogą być bardzo mocno zatroskani o ich przyszłość w Polsce.

Pięćdziesięcioprocentowa frekwencja wyborcza, media demaskujące ich pasożytowanie na Polakach, zaprzaństwo, mogą być przyczynami pragnienia zrobienia „porządku” z polską, mocno przez Żydów wielokrotnie w przeszłości niszczoną inteligencją.

Zamieszki uliczne spowodowane działaniami „w obronie polskiej demokracji” mogą być tego doskonałym pretekstem.

Przestrzegam zatem przed korzystaniem z podjudzania przez prowodyrów do uczestnictwa w takowych.

Macie Państwo przecież rodziny, dzieci, a dotychczasowe doświadczenia na tym polegają, że ilekroć Polacy nie wyszliby na ulice, to zwycięsko wychodzili na tym… Żydzi.

Bo to Polacy narażali się, tracili zdrowie, bywało życie, a Żydzi obstawiwszy ich zwyczajem wszystkie frakcje ostatecznie przejmują władzę.

A że przed tymi „nowymi” Żydami rządzili „starzy” Żydzi, to nam nawet nie pozwalają rozliczyć naszych oprawców. Bo przecież jesteśmy katolikami i mamy być tolerancyjni i miłosierni. Pamiętacie Państwo Adama Michnika:

 

W przesłaniu Jana Pawła II był szacunek dla drugiego człowieka. (…) Jednocześnie we wszystkim, o czym mówił Jan Paweł II, było wezwanie do odwagi, do męstwa, ale nigdy do przemocy.
A już zupełnie nigdy do zemsty i odwetu. (…) I ostatnia uwaga, pesymistyczna. Marcin Król pytał, czy Polacy przyjęli naukę Jana Pawła II. Jak obserwuję dziś, to co się dzieje, ten jazgot, te nagonki nietolerancji, to myślę, że gdyby Polacy mieli wybierać papieża, to Karola Wojtyły by nie wybrali.”

Źródło: Adam Michnik w: „Świat po papieżu”, „Gazeta Wyborcza”, 6-7 grudnia 2008r., s. 17

 

On by wybrał…

Szlachetny człowiek z Adama Michnika…?

Ależ skąd! Cwany |Żyd tchórz Aaron Szechter, który funkcjonuje społecznie pod zmienionym imieniem i nazwiskiem.

Kiedyś prowadzący protest głodowy w kościele św. Marcina w Warszawie w obronie polskich robotników, potem, gdy już dzięki nam osiągnął obecny status finansowy, pierwszy w Polsce tropiciel i prześladowca symboli religii katolickiej.

My mamy szanować Żydów, a oni nas mają w… dupie – „Mieć w dupie”«nie liczyć się z kimś, czymś, lekceważyć kogoś, coś»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005r., s. 165.

Polska jest dla nich, tych „jedzących z ręki”, trampoliną do kontynuowania karier politycznych w strukturach Unii Europejskiej, a Polacy… elektoratem i podatnikami pracującymi na pasożytów.

 

Po wydarzeniach w ostatnich tygodniach nietrudno przewidzieć reakcje polityków na uchwałę, którą wyda Sąd Najwyższy w dniu 19 stycznia 2016 r.

Z informacji zamieszczonej w „Fakcie” z dnia 28 grudnia wniosek, że uzna wybory za ważne.

Zauważyliście jednak Państwo zapewne, że jakiej decyzji by nie podjął Sąd Najwyższy, każda wywoła oburzenie jednej ze stron, PiS’u i jej sympatyków lub opozycji i jej zwolenników.

Gdyby Sąd Najwyższy uznał wybory za nieważne z winy Jarosława Kaczyńskiego, który naruszył prawo wyborcze, to… Jarosław Kaczyński nawoływał by do wyjścia na ulice, bo przecież PiS wygrało wybory, a naruszenie prawa – wykrzykiwałby J. Kaczyński na wiecach i pochodach – nie wpłynęło na wynik wyborów.

Jeśli Sąd Najwyższy rzeczywiście okaże łaskawość Jarosławowi Kaczyńskiemu i uzna wybory za ważne… słusznie będzie protestować opozycja bo faktem jest bezspornym, że Jarosław Kaczyński naruszył prawo i… li tylko domniemaniem jest, że fakt naruszenia prawa nie miał wpływu na wynik wyborów.

Jak może Sąd Najwyższy zaakceptować tak oczywiste, tak rażące naruszenie prawa?
Przypomina się minister w rządzie Donalda Tuska Bartłomiej Sienkiewicz:

 

– Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, w: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”; „Fakt”, 16 czerwca 2014, s. 2,3

 

Co zatem robić…?

Zdecydowanie odradzam uleganie namowom prowodyrów i wychodzenie na ulice, żeby manifestować poparcie dla Żydów zaprzańców z Platformy Obywatelskiej lub dla Żydów zaprzańców z Prawa i Sprawiedliwości.

Żydzi na podjudzaniu jeszcze nigdy źle nie wyszli.

Pamiętam, jak w czasie stanu wojennego biegałem, wtedy student, po Rynku Głównym w Krakowie oraz przyległych doń ulicach i na drewnianych parkanach pisałem białą farbą m.in. „telewizja łże”.

Wtedy była jedna. Dzisiaj jest kilka. Te głównego nurtu łżą wszystkie. Z tymi ich „ekspertami” i „autorytetami”, jak zaprezentowany poniżej prof. dr hab. Andrzej Zoll.

 

Miejcie Państwo na uwadze, że mamy do czynienia z wielokrotnie potwierdzoną wspólnotą interesów Żydów, rasową lojalnością, którą prezydent Lech Kaczyński w taki sposób potwierdził:

 

Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają,

(…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”

Lech Kaczyński

 

Niech się Żydzi sami rozgrywają, rozprowadzają.

A my… „zabijmy” ich śmiechem.

Kpijmy – Polacy, w tym normalni Żydzi – z ich, pasożytów u władzy ciemnoty połączonej z megalomanią, z ich nieuctwa, cwaniactwa, barbarzyńskich obyczajów, tchórzostwa.

Tego, udowadniania mi ich ignorancji, głupoty nie lubią najbardziej. Za to, bezradni, zamykają ofiary ich patologii, zdziczałych obyczajów w szpitalach psychiatrycznych.

Wiem, bo na mnie też to ćwiczą.

Wszystkich nas nie pozamykają…

 

Jak wspomniałem, w dniu 29 grudnia 2015 r. skierowałem pismo do Jarosława Kaczyńskiego, którym złożyłem wniosek, żeby przed ostatecznym w dniu 19 stycznia 2016 r. uznaniem ważności wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r., za pośrednictwem mediów:

  1. przeprosił Polaków za naruszenie prawa i nieprawidłowe zarejestrowanie list wyborczych przed wyborami w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
  2. zwrócił się z apelem do Polaków o rezygnację z ewentualnych zamiarów organizowania zgromadzeń lub pochodów spowodowanych decyzją Sądu Najwyższego,
  3. ogłosił rezygnację z funkcji prezesa Prawo i Sprawiedliwość,
  4. ogłosił wycofanie się z życia publicznego.

 

Jarosław Kaczyński winien jest kompromitacji PiS, to on ponosi winę za to, co będzie się działo w Polsce po uznaniu przez Sąd Najwyższy za ważne wyborów, w których on oczywiście i rażąco naruszył prawo wyborcze.

Rezygnacja z funkcji prezesa Prawa i Sprawiedliwości oraz wycofanie się z życia publicznego to dla Jarosława Kaczyńskiego jedyne honorowe rozwiązanie.

Może unikać odpowiedzi na pytanie, czy polega na prawdzie podana do publicznej informacji przez Janusza Palikota informacja, że jest homoseksualistą, o czym zdaniem J. Palikota mają wiedzieć służby innych państw. Durnoty – czy też świadomego działania na wywołanie w Polsce zamieszek – jest w stanie ukryć.

 

Niech mi ktoś nie przyzna racji, że takich jak Jarosław Kaczyński i jemu podobni trzeba „zabić” śmiechem.
Oto liderem rządzącej w Polsce partii jest bezmyślny, nieodpowiedzialny, beztroski ignorant, albo świadomy swoich działań oraz ich łatwych do przewidzenia skutków sabotażysta, którego celem jest wywołanie zamieszek w Polsce.

To nie wszystko… takimi samymi bezmyślnymi, nieodpowiedzialnymi, beztroskimi ignorantami albo świadomymi swoich działań oraz ich łatwych do przewidzenia skutków sabotażystami są lider Polski Razem, minister-wicepremier Jarosław Gowin i lider Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro… Trzy sztandarowe postaci „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”.

Trzech tumanów lub łajdaków.

Jak by powiedzieli młodzi… zajebista ekipa.

Śmiać się, czy płakać… ze śmiechu?

Jak wspomniałem, jak każdego z nich poznałem, wiem że każdy z nich jest łajdakiem chroniącym interesu Żydów naruszających prawo i pozbawiających Polaków, jak ja, możności korzystania z praw obywatelskich.

 

Co do protestów bardzo ciekawy pomysł ogłosił za pośrednictwem „Faktu” protegowany całej w.w. trójki prof. Andrzej Zoll. W wydaniu z dnia 29 grudnia br. promujący różnej maści menażerię żydowskiego pochodzenia „Fakt” pod redakcją Roberta Felusia podał – Załącznik 3:

 

Szokujący finał sporu o Trybunał Konstytucyjny stanie się faktem. Były przewodniczący TK dopuścił możliwość strajku wszystkich sędziów!
-Jeśli ten napór ws. niezależności sądownictwa nie zakończy się na Trybunale, to czy sędziowie wszystkich sądów nie powinni jednak zamanifestować w formie jakiegoś strajku? rozważał na antenie radia TOK FM prof. Zoll.

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego przyznał wprawdzie, że byłoby to bardzo radykalne pociągnięcie, ale zauważone także przez organy europejskie. – Środowisko sędziów czuje się bardzo zagrożone zwłaszcza, że przez 20 lat czuli swoją niezawisłość. Sędziowie są w stanie się zmobilizować – mówił prof. Andrzej Zoll (72 l.). To reakcja na uchwalenie nowelizacji ustawy o Trybunale, którą po podpisaniu przez prezydenta wczoraj po południu opublikowano w Dzienniku Utaw, wprowadzając ją w życie.”
Źródło: „Prof. Andrzej Zoll Może już cza na strajk sędziów w całej Polsce”; „Fakt”, 29.12.2015 r. – Załącznik 3

 

To bardzo dobry pomysł… Niech może to właśnie sędziowie wyjdą na ulice…

Ja chcę tylko wyjaśnić, że ekspert prawny większości mediów głównego nurtu, w tym TVP, TVN, Polsatu, „Faktu”, „Gazety Wyborczej”, Radia TOK FM były m.in. prezes Trybunału Konstytucyjnego, rzecznik praw obywatelskich, przewodniczący Rządowego Centrum Legislacji, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości poniemiecki Żyd prof. Andrzej Zoll, który teraz chce, żeby organy europejskie dowieidziały się o kwrzywdzie wyrządzanej sędziom w Polsce, to nie tylko okrutnik i zwyrodnialec jest – o czym już Państwa informowałem – ale także rzadki tuman. O tym wprawdzuie też już Państwa informowałem prezentując dowody, ale teraz przedstawię nowy… niepodważalny.

W dniu 31 maja 2007 r. poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Arkadiusz Mularczyk skierował do Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia prywatny akt oskarżenia przeciwko prof. dr. hab. Andrzejowi Zollowi. Poczuł się zniesławiony wypowiedzią prof. dr. hab. Andrzeja Zolla na jego temat wyemitowaną w radiu TOK FM.

Prof. Andrzej Zoll aktywnie uczestniczył w sprawie. Po wpłynięciu sprawy krakowski sąd uznał, że sprawa powinna trafić przed warszawski sąd, bo rozgłośnia radiowa, która wyemitowała sporną rozmowę z prof. Zollem, ma siedzibę w Warszawie. Wtedy prof. Andrzej Zoll odwołał się, a jego stanowisko podzielił Sąd Apelacyjny w Krakowie.

 

Od tego postanowienia odwołał się prof. Andrzej Zoll, podnosząc, iż proces powinien toczyć się w Krakowie, ponieważ rozmowę wyemitowaną w radiu odbywał przez telefon, przebywając w swoim domu w Krakowie. Powoływał się na kodeks karny, który stanowi, że “czyn zabroniony jest popełniany tam, gdzie działa sprawca“. Takie rozumowanie podzielił sąd odwoławczy, zwracając sprawę do rozpoznania przed krakowskim sądem rejonowym.Ten z kolei przekazał prywatny akt skarżenia według właściwości do wydziału grodzkiego. Stamtąd jednak, ze względu na wagę sprawy i jej zawiłość – sprawa przekazana została do Sądu Okręgowego.

Zgodę na to wyraził Sąd Apelacyjny.”
Źródło: Prof. dr hab. Andrzej Zoll, w: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Proces-Mularczyk-Zoll-przed-sadem-w Krakowie,wid,9465931,wiadomosc.htm

 

A w grudniu 2008 roku Sąd Okręgowy w Krakowie umorzył sprawę, bo, jak podały media:

 

Krakowski Sąd Okręgowy umorzył w poniedziałek proces karny o pomówienie, jaki prof. Andrzejowi Zollowi wytoczył z prywatnego aktu oskarżenia poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Sąd uznał, iż Zoll nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, ponieważ jest chroniony immunitetem sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Aby jego ściganie było możliwe, należy wcześniej uzyskać zgodę, tj. uchylenie immunitetu sędziowskiego przez Trybunał – stwierdził sąd.

Sąd przypomniał, iż Andrzej Zoll w latach 1989-97 był sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a w latach 1994-97 jego prezesem i – pomimo, że obecnie pozostaje w stanie spoczynku -nadal chroniony jest immunitetem sędziowskim.

Źródło: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/99518,sad_umorzyl_proces_karny_o_pomowienie_mularczyk_zoll.html

 

Tacy to żydowscy eksperci, Żydzi autorytety.

Tuman profesor, ekspert w dziedzinie prawa karnego, były prezes Trybunału Konstytucyjnego nie wiedział, że go, jako sędziego, chroni immunitet sędziowski.

Cały prawniczy Kraków pokładał się wtedy podobno ze śmiechu. Ja dowiedziałem się o tym kilka lat później od jednej z sędzin Sądu Okręgowgeo w Krakowie, która opowiadanie o nim zakończyła stwierdzeniem: „rzadki z niego, Andrzeja Zolla, tuman”.

Zabić” ich – w tym tumana Andrzeja Zolla – śmiechem!

Na nic innego nie zasługują.

W potyczkach przed sądem, prokuratorem nie-Żyd nie ma szans w konfronatcji z Żydem. W zazydzonym wymiarze sprawiedliwości „świętą” jest wspomniana wyżej zasada:

 

Wczasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

Kłamią, łżą, osuzkują autorytety moralne o nieskazitelnych charaketrach, a jak się im sprzeciwić to – jak wspomniałem – ścielą krnąbrnemu łóżko w szpitalu psychiatrycznym.

 

W systemie politycznym obowiązują takie same zasady. Żyd, bez względu na to, co sobą prezentuje, to „świętość”. Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro to także „zatwardziali” obrońcy interesiku prof. Andrzeja Zolla, czyli uchronienia go przed konsekwencjami rażącego – gdy był rzecznikiem praw obywatelskich – naruszania prawa. Ferajna, po prostu. Judeorferajna. Wrogo wobec Polaków usposobieni Żydzi i „szabesgoje”.

 

Może przynajmniej zamiary wobec nas Żyda zdrajcy Donalda Tuska i reszty zaprzańców z PO, spacyfikuje „biało-czerwona drużyna dobrej zmiany PiS” i razem z prezydentem Andrzejem Dudą uchylą ustawę z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i gdy zdecydują rządzący się w Polsce Żydzi, że sytuacja dojrzała do tego, że nas trzeba prać, to będziemy prani przez formacje rodzimego chowu.

A może ta ustawa to dlatego, że się zdrajca Donald Tusk z zaprzańcami z Platformy Obywatelskiej boją, że nas nasi nie będą prać… ?

Ciekaw jestem, jak się w tej kwestii znajdą „biało czerwona drużyna PiS” i podsunięty nam przez Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Andrzej Duda, małżonek Zydówki Agaty Kornahser – Żydzi muszą mieć „wszysttko pod kontrolą” – zięć zwanego polakożercą Zyda Juliana Kornhausera.

To taki papierek lakmusowy szczerości ich deklaracji.

Tempo, które sobie w innych sprawach narzucili pokazuje, że w sprawie, którą zgłosiłem prezesowi Jarosławowii Kaczyńskiemu, premier Becaie Szydło i prezydentowi Andrzejowi Dudzie mogą zawstydzić Donalda Tuska i zaprzańców z PO w ciągu kilku… dni.

Czy zechcą?

Powinni. Głosowali przeciwko.

A może tylko – jak wiele razy – bawili się z nami w „dobrego i złego policjanta”…?

Przecież ostatecznie, spierając się między sobą, którzy z nich lepsi, to ich wybieramy co 4 lata. Zmienia się tylko struktura. Oni dzielą się tylko – za naszym wyborem – podziałem wpływów nad nami, łupami.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 29 grudnia 2015 r.

Zbigniew Kękuś

 

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-952 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Pan Jarosław Kaczyński, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
  2. (…)

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o przedłożenie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Prezydentowi Rzeczypospolitej (…).” – Sejmowi projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Wniosek o przedłożenie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Sejmowi projektu ustawy jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jego wpływu.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma oraz kopia odpowiedzi na nie zostaną umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl

 

10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami)na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”

http://futrzak.wordpress.com/2014/01/16/bo-polska-sama-bronic-sie-ani-porzadku-utrzymac-juz-nie-potrafi/

 

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”
Andrzej Duda

 

Jesteś sterem, białym żołnierzem, nosisz spodnie, więc walcz.”
Beata Kozidrak, „Biała flaga” , wyk. „Bajm”

 

Uzasadnienie

 

W dniu 18 stycznia 2013 r. wpłynął do Sejmu rządowy projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

W dniu 10 stycznia 2014 r. odbyło się głosowanie nad przyjęciem projektu ustawy. Na stronie internetowej Sejmu podano m.in.: „Głosowanie nr 2 – posiedzenie 58 Dnia 10-01-2014 godz. 10:08:17 (…) Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Spraw Wewnętrznych

Głosowało – 427 Za – 286 Przeciw – 140 Wstrzymało się – 1 Nie głosowało – 33

 

Klub/Koło Liczba czł. Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
PO 203 199 198 1 4
PiS 136 120 1 119 16
TR 36 30 30 6
PSL 33 29 29 4
SLD 26 25 25 1
SP 17 15 15 2
niez. 9 9 3 5 1

 

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie uczestniczył w głosowaniu.

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

W dniu 7 lutego 2014 r. ustawę przekazano do podpisu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, a ten podpisał ją w dniu 24 lutego 2014 r.

Jak wyjaśniano, ustawa ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej.

Wyjaśnić wszak należy, że prawo unijne nie nakazuje by prawo państw członkowskich Unii zezwalało na interwencje w nich formacji zbrojnych państw trzecich na ich terytoriach. Prawo Unii Europejskiej zezwala rządom państw członkowskich na korzystania z takiej pomocy. Żeby się o nią zwrócić, państwo członkowskie musi przewidywać taką możliwość w swoim wewnętrznym prawodawstwie.

Wnioskodawca, prezes Rady Ministrów Donald Tusk, a z nim Sejm, Senat i prezydent Bronisław Komorowski stworzyli takie prawo.

Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. umożliwia funkcjonariuszom formacji zbrojnych innych państw działania przeciwko Polakom, jak te, które w okresie stanu wojennego realizowali przeciwko nam funkcjonariusze milicji, w tym ZOMO. Jako obcokrajowcy mogą nas traktować z jeszcze większym okrucieństwem.

Przed podpisaniem ustawy prezydent Bronisław Komorowski nie skorzystał z przysługującego mu uprawnienia do skierowania – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z powyższym, pismem z dnia 7 kwietnia 2015 r. skierowanym do prezydenta B. Komorowskiego złożyłem: „Bronisław Komorowski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: (…) IV. Żądanie sporządzenia i doręczenia mi wyjaśnienia, dlaczego przed podpisaniem: 1. w dniu 24 lutego 2014 r. ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, (…) nie wystąpił Pan z wnioskiem o zbadanie ich zgodności z Konstytucją.

(…) VI. Żądanie – na podstawie art. 4.1, art. 126.2 i art. 191.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej: 1. ustawy 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

Prezydent B. Komorowski nie udzielił odpowiedzi na wniosek jak w pkt. IV mojego pisma z dnia 7.04.2015 r. i odmówił złożenia wniosku jak w pkt. VI tego pisma.

 

Wskazać należy, że posłowie Prawo i Sprawiedliwość głosowali – 119 na 120 biorących udział w głosowaniu – przeciwko przyjęciu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. Wskazać także należy, że Adresat niniejszego pisma podczas kampanii prezydenckiej słusznie twierdził, że prezydent Bronisław Komorowski podpisywał wszystkie niekorzystne ustawy:

 

Przed nami bardzo ważny czas wyborów na urząd prezydenta RP, a następnie wyborów parlamentarnych – zaznaczył podczas spotkania z mieszkańcami Łowicza Andrzej Duda, kandydat PiS na najważniejszy urząd w Polsce. (…) – Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował, wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy,

nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

 

Ustawa z dnia ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest z całą pewnością niekorzystna dla Polaków. Z winy prezydenta Bronisława Komorowskiego Trybunał Konstytucyjny nie zbadał jej zgodności z Konstytucją.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 29 grudnia 2015 r.

Zbigniew Kękuś

 

Jarosław Kaczyński

Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość

ul. Nowogrodzka 84/86

02-018 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Pani Małgorzata Gersdorf, Prezes Sądu Najwyższego, Plac Krasińskich 2/4/6, 00-951 Warszawa
  2. Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  3. Pan Marek Kuchciński, Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  4. Pan Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
  5. Pani Beata Szydło, Prezes Rady Ministrów, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Al. Ujazdowskie 1/3, 00-583 Warszawa
  6. Pan Zbigniew Ziobro, Minister Sprawiedliwości, Al. Ujazdowskie 11, 00-950 Warszawa
  7. Prokurator Andrzej Seremet, Prokurator Generalny, ul. Rakowiecka 26-30, 02-528 Warszawa
  8. Pan Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77 00-090 Warszawa
  9. (…)

 

Dotyczy:

  1. Wniosek – z powodu niedopełnienia obowiązku prawidłowego zarejestrowania list wyborczych przed wyborami w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – o to, żeby przed wydaniem przez Sąd Najwyższy orzeczenia w sprawie ważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. Adresat niniejszego pisma, za pośrednictwem mediów:
    1. przeprosił Polaków za naruszenie prawa i nieprawidłowe zarejestrowanie list wyborczych przed wyborami w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
    2. zwrócił się z apelem do Polaków o rezygnację z ewentualnych zamiarów organizowania zgromadzeń lub pochodów spowodowanych decyzją Sądu Najwyższego,
    3. ogłosił rezygnację z funkcji prezesa Prawo i Sprawiedliwość,
    4. ogłosił wycofanie się z życia publicznego.
  2. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl

 

Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.”

Artykuł 83 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

IGNORANT”«człowiek nie mający podstawowych wiadomości, nieuk»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 272

 

Uzasadnienie

 

W zamieszczonym w wydaniu z dnia 22 grudnia 2015 r. „Faktu” artykule Mikołaja Wójcika pt. „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory” autor podał m.in. – Załącznik 1: „Już 19 stycznia Sąd Najwyższy może stwierdzić, że październikowe wybory parlamentarne były nieważne. Dlaczego? Bo PiS nie zarejestrowało się jako koalicja partii.

Coraz głośniej słychać na marszach „w obronie demokracji”, że przedterminowe wybory są konieczne. Wiadomo jednak, że normalną drogą jest to niemożliwe: PiS musiałoby stracić połowę swego klubu poselskiego, a posłowie renegaci – zagłosować za uchwałą o skróceniu kadencji Sejmu.

Żądanie przedterminowych wyborów spełnić może tylko Sąd Najwyższy (SN), który zgodnie z prawem, w ciągu 90 dni od wyborów musi stwierdzić, czy są one ważne. Robi to, rozpatrując protesty wyborcze, a wpłynęło ich w tym roku 77. Aż 76 sędziowie odrzucili jako nieuzasadnione, ale jeden pozostał do rozpatrzenia – właśnie na posiedzeniu w dniu 19 stycznia. Dotyczy on tego, że PiS – tworząc listy wyborcze z Polską Razem i Solidarną Polską – szło do wyborów jako Komitet Wyborczy PiS. A powinno było stworzyć koalicyjny komitet wyborczy, jak Zjednoczona Lewica. Teraz Sąd Najwyższy zdecyduje, czy ta sprawa miała wpływ na wynik wyborczy. W praktyce trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek dowiódł, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list głosują członkowie partii Gowina i Ziobry. Gdyby jednak SN uznał, że ta teza została udowodniona – wybory trzeba byłoby powtórzyć.

Czy sąd odważy się to zrobić – trudno przewidzieć. Wiadomo, że PiS chce zmniejszyć władzę sądów. W dodatku wielu sędziów zgadza się z mec. Romanem Giertychem (44 l.), że tylko Sąd Najwyższy „może obronić demokrację” – właśnie orzekając nieważność wyborów. Mikołaj Wójcik”

Źródło: Mikołaj Wójcik, „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory”; „Fakt”, 22

grudnia 2015 r., s. 2 – Załącznik 1

 

W zamieszczonym w wydaniu z dnia 28 grudnia 2015 r. artykule pt. „Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów” „Fakt” podał – Załącznik 2:Nie będzie nowych wyborów, a PiS nie straci władzy. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Sąd Najwyższy może unieważnić wyniki głosowania z 25 października, wiadomo już, że nic takiego się nie stanie.

19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy (SN) ma się zebrać, by podjąć uchwałę potwierdzającą ważność październikowych wyborów do Sejmu i Senatu. Powinna to być formalność, bo jeszcze przed Wigilią na stronie internetowej sądu pojawił się komunikat o rozpatrzeniu wszystkich 77 protestów wyborczych – zauważa portal niezależna.pl. 44 „pozostawiono bez dalszego biegu”, sześć uznano za niezasadne, a w 27 przypadkach SN uznał, że nieprawidłowości wskazane w nich nie miały wpływu na wynik wyborów. Dlaczego wybory mogłyby zostać uznane za nieważne? Wśród tych 77 protestów jeden wskazywał, że PiS – tworząc listy wyborcze w koalicji z Polską Razem Jarosława Gowina (54 l.) i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry (45 l.) nie powinno było startować jako Komitet Wyborczy PiS. Właściwą formą był koalicyjny komitet wyborczy, jak np. Zjednoczona Lewica. Sąd miał tym protestem zająć się właśnie 19 stycznia. Gdyby uznał, że takie niedopatrzenie PiS miało wpływ na wynik wyborów, trzeba by je powtórzyć. Ale w praktyce trudno dowieść, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry. Teraz okazuje się, że i ten protest rozpatrzono, a więc ważność wyborów jest niezagrożona. DG”
Źródło: „Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów. DG”; „Fakt”, 28.12.2015 r.,

s. 7 – Załącznik 2

 

Wskazać należy, że zgodnie z Konstytucją:

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,

urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

Artykuł 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”
Artykuł 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Ponieważ Pan, prezes partii Prawo i Sprawiedliwość oczywiście i rażąco naruszył prawo wydawało się, że Sąd Najwyższy – działając na podstawie i w granicach prawa – uzna wybory w dniu 25.10.2015 r. za nieważne.

Po raz kolejny potwierdziło się, że sądy w Polsce – w tym nawet Sąd Najwyższy – orzekają według własnego widzimisię i w opisanym przez „Fakt” przypadku Sąd Najwyższy wyświadczył Panu przysługę wydając korzystne dla Pana orzeczenie.

Korzystne dla Pana, nie musi być korzystne dla Polaków.

Doświadczenia z ostatnich tygodni pokazują, że po wydaniu przez Sąd Najwyższy orzeczenia w dniu 19 stycznia 2016 r. skorzy do wywołania zamieszek w Polsce prowodyrzy nawoływać będą do organizowania zgromadzeń i pochodów. Zawsze groźnych w skutkach dla ich uczestników.

Prowokatorzy mogą skorzystać z okazji i spowodować zdarzenie(a), którego następstwem może być wprowadzenie w Polsce stanu wyjątkowego.

 

Pan – i tylko Pan jako prezes Prawa i Sprawiedliwości – będzie ponosił odpowiedzialność za zdarzenia, które ewentualnie przed nami z powodu oczywistego i rażącego naruszenia przez Pana prawa wyborczego. Bez względu na to, co było przyczyną tego naruszenia, tj. ignorancja, czy świadome działanie mające na celu wywołanie zamieszek w Polsce.

Jak Pana informowałem kierowanymi do Pana wcześniej pismami, z wieloma miałem i mam od 1997 roku do czynienia durnymi, niedouczonymi Żydami we władzach Rzeczypospolitej Polskiej. Z tak ogromną, jak w Pana opisanym przez „Fakt” przypadku ignorancją połączoną z całkowitym brakiem odpowiedzialności jednak jeszcze się nie spotkałem.

Jak obaj jednak wiemy, Pan udowodnił mi, że jest cwanym – jak ogromna większość Żydów, z którymi zetknął mnie los – Żydem, sztandarową postacią wszechogarniającej nas cywlizacji szwindla. Przypomnę zatem deklarację Pana brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, złożoną w dniu 11 września 2006 roku na zamkniętym spotkaniu z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia i byłymi żołnierzami Armii Andersa:

 

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć, to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Deklaracja prezydenta Lecha Kaczyńskiego permanentnej zdrady Narodu Polski na rzecz Żydów przez rządy w Polsce oraz wyprowadzanie – w tym m.in. przez Pana – od kilku tygodni Polaków na ulice może wskazywać, że naruszenie przez Pana prawa przez nieprawidłowe zarejestrowanie list wyborczych nie było niedopatrzeniem, lecz świadomym działaniem mającym doprowadzić do zamieszek w Polce, zakończonych wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Dla dobra Polaków…

Doprawdy trudno uwierzyć, że nie tylko Pan, ale także dwóch innych doświadczonych polityków, liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro nie zwrócili uwagi na oczywiste i rażące naruszenie przez Pana prawa, o którego skutkach musi rozstrzygnąć Sąd Najwyższy.

 

W wydaniu z dnia 21 grudnia 2015 r. „Fakt” podał w zamieszczonym na pierwszej stronie artykule pt. „Kaczyński ostro do Szydło: Możemy cię wymienić”:

 

-Jeżeli będzie dobrym premierem, to ma gwarancję 4 lat. A jeżeli nie będzie dobrym? No to przecież ważny jest wtedy interes Polski – jeszcze przed wyborami mówił Jarosław Kaczyński (66 l.) w TVP.”
Źródło: „Kaczyński ostro do Szydło: Możemy cię wymienić”: „Fakt”, 21 grudnia 2015 r., s. 1

 

To dobrze, że dla Pana ważny jest interes Polski.

Wie Pan, jak musi się Pan zachować…

Niedobrze by się stało, gdyby oczywiste i rażące naruszenia przez Pana, prezesa Prawo i Sprawiedliwość, prawa, tj. niedopełnienie prawem określonego obowiązku prawidłowego zarejestrowania list wyborczych przed wyborami do Sejmu i Senatu w dniu 25.10.2015 r. spowodowało w Polsce zamieszki, gdyby z Pana winy narażone zostało w jakikolwiek sposób dobro Polaków.

 

W sprawie, którą Panu zgłaszałem w 2011 roku zaprezentował mi się Pan – korespondując ze mną przez 8 miesięcy – jako cwany moralny karzeł chroniący interesu Żydów naruszających prawo i pozbawiających nie-Żydów możności korzystania z praw obywatelskich.

Od kilku tygodni odmawia mi Pan udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy jest Pan pederastą. Przypomnę, że Janusz Palikot mówił o Panu w Radiu ZET:

 

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

Temu, że jest Pan Żydem durnym, bezmyślnym, nieodpowiedzialnym nie może Pan zaprzeczyć. W tej sprawie zbędne są jakiekolwiek z Pana strony wyjaśnienia.

Przed skutkami Pana nieodpowiedzialności musi ratować Pana partię, Prawo i Sprawiedliwość oraz rząd Pana wybranki na premiera Beaty Szydło Sąd Najwyższy.

Nie wiadomo, jakie będą po dniu 19 stycznia 2016 r. skutki Pana durnoty – albo świadomego, rozmyślnego, nastawionego na wywołanie zamieszek w Polsce razem z liderami Polski Razem i Solidarnej Polski, człowiekiem obrzydliwym Jarosławem Gowinem i łajdakiem Zbigniewem Ziobro działania – dla Polaków.

 

Moje doświadczenia od 15 lat z Żydami w systemie prawnym i politycznym pokazują, że Żydom – jakże często ignorantom, po prostu tumanom2, a przy tym megalomanom z rozbuchanymi ego – którzy posiadają władzę obce są honor i ambicja. To z reguły tchórze są, których interesów, gdy rażąco naruszą prawo, chronią prokuratorzy, w tym generalni, sędziowie i rzecznicy praw obywatelskich.

Pan – także tchórz i obrzydliwy oportunista – tego zapewne nieświadom, ale rezygnacja przez Pana po opisanej przez „Fakt” szczęśliwie zakończonej dla Pana i rządu Beaty Szydło dzięki sędziom Sądu Najwyższego wyborczej kompromitacji, z funkcji prezesa Prawo i Sprawiedliwość oraz wycofanie się z życia publicznego to jedyne dla Pana honorowe zakończenie sprawy.

Przede wszystkim wszak może zapobiec zgromadzeniom, pochodom, zamieszkom spowodowanych pobłażliwością sędziów Sądu Najwyższego dla oczywistego i rażącego naruszenia przez Pana prawa.

Łaskawość sędziów Sądu Najwyższego dla naruszenia przez Pana prawa z całą pewnością wzbudzi – słuszne – rozgoryczenie po stronie lewicy. Gdyby przecież SLD biorąca udział w wyborach razem z TR, PPS, UP i Zielonymi jako Zjednoczona Lewica zarejestrowała się jako Komitet Wyborczy SLD, to… byłaby w Sejmie.

A PiS nie odniosłaby zwycięstwa, jakie odniosła, tj. nie miałaby w Sejmie bezwzględnej większości.

Wprawdzie Sąd Najwyższy uznał, że protest wyborczy spowodowany naruszeniem przez Pana prawa okazał się niezasadny, ale to wcale nie musi oznaczać, że nie będzie protestów… ulicznych.

Nielegalnych z powodu decyzji Sądu Najwyższego, a zatem… do spacyfikowania przez policję, nie wykluczone – gdyby na większą skalę – że z mocy ustawy przeforsowanej przez zdrajcę interesu narodowego Donalda Tuska, wpieraną przez funkcjonariuszy formacji zbrojnych państw trzecich. Przypomnę:

 

10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami)na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”

http://futrzak.wordpress.com/2014/01/16/bo-polska-sama-bronic-sie-ani-porzadku-utrzymac-juz-nie-potrafi/

 

To dobrze, że właśnie kończy Pan, cwany – a w opisanym przez „Fakt” z dnia 22 grudnia br. przypadku cwany lub nieodpowiedzialny i beztroski – Żydzie moralny karle karierę polityczną. Nic Pan dobrego dla Polski nie zrobił. Pokrzykiwać Pan tylko potrafi i demoralizować innych w obronie interesu Żydów naruszających prawo. Skuteczny jest Pan li tylko w destrukcji.

Dobrze, że kończy Pan karierę polityczną, bo przecież… ważny jest interes Polski, a cwani, czy też nieodpowiedzialni, bezmyślni, beztroscy Żydzi stanowią dla niego – dla Polski i Polaków – ogromne zagrożenie.

Z powodu nieprawidłowego przez Pana zarejestrowania list wyborczych przed wyborami do Sejmu i Senatu w dniu 25.10.2015 r., tj. ujawnionej przez Pana groźnej w jej skutkach ignorancji – lub świadomego oczywiście i rażąco naruszającego prawo działania – podważającej ostatecznie zaufanie w możliwość Pana skutecznego działania wnoszę jak na wstępie, tj. jak w pkt. I, str. 1 niniejszego pisma.

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Mikołaj Wójcik, „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory”; „Fakt”, 22 grudnia 2015 r., s. 2
  2. Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów. DG”; „Fakt”, 28.12.2015 r., s. 7

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 29 grudnia 2015 r.

Zbigniew Kękuś

 

Jarosław Kaczyński

Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość

ul. Nowogrodzka 84/86

02-018 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  2. (…)

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o przedłożenie przez posłów partii Prawo i Sprawiedliwość – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom (…)” – Sejmowi projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Wniosek o przedłożenie przez posłów partii Prawo i Sprawiedliwość projektu ustawy jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jego wpływu.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma oraz kopia odpowiedzi na nie zostaną umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl

 

10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami)na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”

http://futrzak.wordpress.com/2014/01/16/bo-polska-sama-bronic-sie-ani-porzadku-utrzymac-juz-nie-potrafi/

 

 

-Ani ja, ani rząd PiS, ani biało-czerwona drużyna PiS nie ugniemy się przed waszymi groźbami i krzykami.

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli
Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Uzasadnienie

 

W dniu 18 stycznia 2013 r. wpłynął do Sejmu rządowy projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

W dniu 10 stycznia 2014 r. odbyło się głosowanie nad przyjęciem projektu ustawy. Na stronie internetowej Sejmu podano m.in.: „Głosowanie nr 2 – posiedzenie 58 Dnia 10-01-2014 godz. 10:08:17 (…) Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Spraw Wewnętrznych

Głosowało – 427 Za – 286 Przeciw – 140 Wstrzymało się – 1 Nie głosowało – 33

 

Klub/Koło Liczba czł. Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
PO 203 199 198 1 4
PiS 136 120 1 119 16
TR 36 30 30 6
PSL 33 29 29 4
SLD 26 25 25 1
SP 17 15 15 2
niez. 9 9 3 5 1

 

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

Pan nie uczestniczył w głosowaniu.

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

W dniu 7 lutego 2014 r. ustawę przekazano do podpisu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, a ten podpisał ją w dniu 24 lutego 2014 r.

Jak wyjaśniano, ustawa ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej.

Wyjaśnić wszak należy, że prawo unijne nie nakazuje by prawo państw członkowskich Unii zezwalało na interwencje w nich formacji zbrojnych państw trzecich na ich terytoriach. Prawo Unii Europejskiej zezwala rządom państw członkowskich na korzystania z takiej pomocy. Żeby się o nią zwrócić, państwo członkowskie musi przewidywać taką możliwość w swoim wewnętrznym prawodawstwie.

Wnioskodawca, prezes Rady Ministrów Donald Tusk, a z nim Sejm, Senat i prezydent Bronisław Komorowski stworzyli takie prawo.

Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. umożliwia funkcjonariuszom formacji zbrojnych innych państw działania przeciwko Polakom, jak te, które w okresie stanu wojennego realizowali przeciwko nam funkcjonariusze milicji, w tym ZOMO. Jako obcokrajowcy mogą nas traktować z jeszcze większym okrucieństwem.

Przed podpisaniem ustawy prezydent Bronisław Komorowski nie skorzystał z przysługującego mu uprawnienia do skierowania – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z powyższym, pismem z dnia 7 kwietnia 2015 r. skierowanym do prezydenta B. Komorowskiego złożyłem: „Bronisław Komorowski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: (…) IV. Żądanie sporządzenia i doręczenia mi wyjaśnienia, dlaczego przed podpisaniem: 1. w dniu 24 lutego 2014 r. ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, (…) nie wystąpił Pan z wnioskiem o zbadanie ich zgodności z Konstytucją.

(…) VI. Żądanie – na podstawie art. 4.1, art. 126.2 i art. 191.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej: 1. ustawy 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

Prezydent B. Komorowski nie udzielił odpowiedzi na wniosek jak w pkt. IV mojego pisma z dnia 7.04.2015 r. i odmówił złożenia wniosku jak w pkt. VI tego pisma.

 

Wskazać należy, że posłowie Prawo i Sprawiedliwość głosowali – 119 na 120 biorących udział w głosowaniu – przeciwko przyjęciu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. Wskazać także należy, że obecny prezydent Andrzej Duda słusznie twierdził podczas kampanii prezydenckiej, że prezydent Bronisław Komorowski podpisywał wszystkie niekorzystne ustawy:

 

Przed nami bardzo ważny czas wyborów na urząd prezydenta RP, a następnie wyborów parlamentarnych – zaznaczył podczas spotkania z mieszkańcami Łowicza Andrzej Duda, kandydat PiS na najważniejszy urząd w Polsce. (…) – Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował, wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy,

nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

 

Ustawa z dnia ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest z całą pewnością niekorzystna dla Polaków. Z winy prezydenta Bronisława Komorowskiego Trybunał Konstytucyjny nie zbadał jej zgodności z Konstytucją.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 29 grudnia 2015 r.

Zbigniew Kękuś

 

Beata Szydło

Prezes Rady Ministrów

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Al. Ujazdowskie 1/3

00-583 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  2. Jarosław Kaczyński, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
  3. (…)

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o przedłożenie przez Radę Ministrów – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Radzie Ministrów” – Sejmowi projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Wniosek o przedłożenie przez Radę Ministrów projektu ustawy jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jego wpływu.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma oraz kopia odpowiedzi na nie zostaną umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl

 

10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami)na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”

http://futrzak.wordpress.com/2014/01/16/bo-polska-sama-bronic-sie-ani-porzadku-utrzymac-juz-nie-potrafi/

 

-Ani ja, ani rząd PiS, ani biało-czerwona drużyna PiS nie ugniemy się przed waszymi groźbami i krzykami.

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli”
Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Uzasadnienie

 

W dniu 18 stycznia 2013 r. wpłynął do Sejmu rządowy projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

W dniu 10 stycznia 2014 r. odbyło się głosowanie nad przyjęciem projektu ustawy. Na stronie internetowej Sejmu podano m.in.: „Głosowanie nr 2 – posiedzenie 58 Dnia 10-01-2014 godz. 10:08:17 (…) Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Spraw Wewnętrznych

Głosowało – 427 Za – 286 Przeciw – 140 Wstrzymało się – 1 Nie głosowało – 33

 

Klub/Koło Liczba czł. Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
PO 203 199 198 1 4
PiS 136 120 1 119 16
TR 36 30 30 6
PSL 33 29 29 4
SLD 26 25 25 1
SP 17 15 15 2
niez. 9 9 3 5 1

 

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie uczestniczył w głosowaniu.

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

W dniu 7 lutego 2014 r. ustawę przekazano do podpisu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, a ten podpisał ją w dniu 24 lutego 2014 r.

Jak wyjaśniano, ustawa ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej.

Wyjaśnić wszak należy, że prawo unijne nie nakazuje by prawo państw członkowskich Unii zezwalało na interwencje w nich formacji zbrojnych państw trzecich na ich terytoriach. Prawo Unii Europejskiej zezwala rządom państw członkowskich na korzystania z takiej pomocy. Żeby się o nią zwrócić, państwo członkowskie musi przewidywać taką możliwość w swoim wewnętrznym prawodawstwie.

Wnioskodawca, prezes Rady Ministrów Donald Tusk, a z nim Sejm, Senat i prezydent Bronisław Komorowski stworzyli takie prawo.

Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. umożliwia funkcjonariuszom formacji zbrojnych innych państw działania przeciwko Polakom, jak te, które w okresie stanu wojennego realizowali przeciwko nam funkcjonariusze milicji, w tym ZOMO. Jako obcokrajowcy mogą nas traktować z jeszcze większym okrucieństwem.

Przed podpisaniem ustawy prezydent Bronisław Komorowski nie skorzystał z przysługującego mu uprawnienia do skierowania – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z powyższym, pismem z dnia 7 kwietnia 2015 r. skierowanym do prezydenta B. Komorowskiego złożyłem: „Bronisław Komorowski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: (…) IV. Żądanie sporządzenia i doręczenia mi wyjaśnienia, dlaczego przed podpisaniem: 1. w dniu 24 lutego 2014 r. ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, (…) nie wystąpił Pan z wnioskiem o zbadanie ich zgodności z Konstytucją.

(…) VI. Żądanie – na podstawie art. 4.1, art. 126.2 i art. 191.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej: 1. ustawy 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

Prezydent B. Komorowski nie udzielił odpowiedzi na wniosek jak w pkt. IV mojego pisma z dnia 7.04.2015 r. i odmówił złożenia wniosku jak w pkt. VI tego pisma.

 

Wskazać należy, że posłowie Prawo i Sprawiedliwość głosowali – 119 na 120 biorących udział w głosowaniu – przeciwko przyjęciu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. Wskazać także należy, że obecny prezydent Andrzej Duda słusznie twierdził podczas kampanii prezydenckiej, że prezydent Bronisław Komorowski podpisywał wszystkie niekorzystne ustawy:

 

Przed nami bardzo ważny czas wyborów na urząd prezydenta RP, a następnie wyborów parlamentarnych – zaznaczył podczas spotkania z mieszkańcami Łowicza Andrzej Duda, kandydat PiS na najważniejszy urząd w Polsce. (…) – Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował, wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy,

nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

 

Ustawa z dnia ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest z całą pewnością niekorzystna dla Polaków. Z winy prezydenta Bronisława Komorowskiego Trybunał Konstytucyjny nie zbadał jej zgodności z Konstytucją.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Załączniki: od 1 do 8 do ściągnięcia

 

1 Źródło: Marek Pyza, „Pozory prawdy” ; „Uważam Rze”, 10-16 IX 2012, numer 37(84) s. 15

2 „TUMAN”: «człowiek tępy, ciężko myślący; matoł, tępak»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 1051