Rządy Żydów w Polsce – pupil Żyda Jarosława Kaczyńskiego Andrzej Duda w drużynie sędzi psychopatki Beaty Stój z Dębicy

Andrzej Duda
Andrzej Duda

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, po nich przyjdzie Nowy Rok i prezydent Andrzej Duda zapewne nosi się z zamiarem złożenia nam życzeń. Świątecznych, a potem noworocznych. Może przygotowuje orędzie…

W załączeniu przesyłam moje pismo do niego z dnia 21 grudnia br., którym złożyłem: „Wniosek o rezygnację przez adresata niniejszego pisma z ewentualnego zamiaru złożenia Polakom za pośrednictwem mediów życzeń świątecznych i noworocznych.”

Uważam, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powinien zasłużyć na to, żeby składać Polakom życzenia.

Uważam, że Andrzej Duda na ten zaszczyt nie zasłużył, a on sam wiele dostarczył mi – w tym jednego z ważniejszych w ostatnich dniach – dowodów poświadczających, że mam rację.

Niektórzy nasi w ostatnich latach przywódcy najwyraźniej traktowali składanie nam życzeń świątecznych jako ich obowiązek. Z całą pewnością nie zaszczytny, ale taki, którego dopełnienie miało gwarantować, że sondażowe słupki będą rosnąć. A przynajmniej nie spadać.

Składali nam zatem obłudnicy nieszczere życzenia.

Przykładem takowego był prezydent Bronisław Komorowski. Czego to on nam nie życzył na okoliczność każdych kolejnych Świąt Wielkanocnych i Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku…

Finały projektów „prezydent Bronisław Komorowski składa życzenia Polakom” oglądały miliony telewidzów TVP albo czytaliśmy je na pierwszej stronie użyczającego mu swoich łamów „Faktu”.

A potem – ewentualnie przedtem – ten sam, życzący nam samych naj… naj… naj oraz nadziei i wiary prezydent Bronisław Komorowski podpisywał po cichutku kolejne antypolskie ustawy nie korzystając przy tym z przysługującego prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej uprawnienia do skierowania – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

W taki sposób – tj. beztrosko – podpisał m.in.:

  1. w dniu 24 lutego 2014 r. ustawę z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
  2. w dniu 4 kwietnia 2014 r. ustawę z dnia 14 marca 2014 r. o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw, z mocy której Polska wypłaca od 18 października 2014 r. w kwocie 100 euro miesięcznie dodatki do emerytur Żydom nie mieszkającym w Polsce.

 

Tą pierwszą wnioskodawca, Donald Tusk, jakby zabezpieczał sobie – zanim zdezerterował i uciekł do Brukseli – „tyły” na wypadek gdybyśmy go chcieli rozliczyć ze skutków jego rządów od listopada 2007 roku. Donald Tusk ostatecznie wybrał emigrację zarobkową, a nas z powodu jego inicjatywy, a potem legislacyjnej skuteczności będą… prać – gdy władze uznają za stosowne – funkcjonariusze formacji zbrojnych innych państw.

Skutkiem tej drugiej zostaliśmy przekształceni w siłę roboczą pracującą na korzyść Żydów z Izraela, których w Polsce prześladowali…Żydzi naziści i Żydzi bolszewicy. „Warszawska Gazeta” informowała w wydaniu z dnia 21-27 sierpnia br. – Załącznik 9:

 

Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27 – Załącznik 9

 

Celem uniknięcia z całą pewnością bezpodstawnego, ale możliwego ze strony środowisk Bronisława Komorowskiego zarzutu, że się go „czepiam” pragnę wyjaśnić, że taki sam zarzut, tj. podpisywania niekorzystnych ustaw przedstawił prezydentowi B. Komorowskiemu w styczniu br. obecny prezydent Andrzej Duda. Na stronie internetowej PiS taką „zawieszono” informację:

 

– Przed nami bardzo ważny czas wyborów na urząd prezydenta RP, a następnie wyborów parlamentarnych – zaznaczył podczas spotkania z mieszkańcami Łowicza Andrzej Duda, kandydat PiS na najważniejszy urząd w Polsce. (…) – Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował, wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy,

nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

 

To bardzo poważny zarzut. Postawiony przez obecnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy zatem prezydent Andrzej Duda skorzysta z prawa określonego w art. 6.2 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu: Wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej osób, o których mowa w art. 1 ust. 1 pkt 2-7, może być złożony Marszałkowi Sejmu przez: 1) Prezydenta, (…).” i podejmie działania na rzecz postawienia B. Komorowskiego przed Trybunałem Stanu za to, że podpisywał „wszystkie niekorzystne ustawy”?

Ależ skąd! W dalszej części niniejszego e-mail’a wyjaśnię dlaczego.

Nie ma już Bronisława Komorowskiego w polityce. Był nie do zniesienia…

Na okoliczność wyborów prezydenckich w 2015 r. Żyd Jarosław Kaczyński podsunął nam – czy też, jak mówią niektórzy „wyciągnął z kapelusza” – jako kandydata PiS lansującego się i lansowanego na ultrakatolika, byłego, u progu kariery politycznej, członka żydowskiej Unii Wolności, małżonka Żydówki Agaty Kornhauser-Dudy i zarazem zięcia zwanego polakożercą Żyda Juliana Kornhausera, uczestnika w styczniu 2014 r. spotkania Knesetu w Krakowie Andrzeja Dudę. Polityka wcześniej zupełnie nieznanego.

„Fakt” pisał o nim w wydaniu z dnia 11 maja 2015 r. – Załącznik 6:

 

Gdy zaczynał kampanię nie znał go prawie nikt. Teraz dogonił prezydenta! Tego nie spodziewał się nikt, a najmniej Bronisław Komorowski (63 l.) ubiegający się o drugą kadencję. Andrzej Duda (43 l.) – na początku kampanii wyśmiewany jako kompletnie anonimowy – na końcu zrównał się z prezydentem, który miał ponad 60 proc. poparcia! Szkoda, że przy tak niskiej frekwencji.
„Wyborczy cud Dudy”; „Fakt”, 11 maja 2015 r., s. 1, Załącznik 6

 

Niewątpliwie pomogło Andrzejowi Dudzie kreowanie się – oraz kreowanie go przez życzliwe mu osoby i media – na katolika, wręcz ultrakatolika. Po tym, gdy został prezydentem Andrzej Duda kontynuuje zatem tę, zawsze gwarantującą sukces w katolickiej Polsce, taktykę.

We wspomnianym wyżej piśmie do prezydenta A. Dudy z dnia 21 grudnia br. prezentuję dowody poświadczające jak niewiele ma adresat tego pisma wspólnego z wartościami katolickimi i jak bardzo chroni interesów środowiska, w którym rozpoczynał karierę zawodową, z którego wywodzą się jego małżonka i przez wiele lat partyjny pryncypał Jarosław Kaczyński, tj. Żydów.

Wspomnieć należy, że gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda głosował w dniu 14 marca 2014 r. za przyjęciem wspomnianej wyżej ustawy, z mocy której Polska płaci 100 euro miesięcznie ofiarom… nazistowskich lub sowieckich, generalnie żydowskich represji.

„Gazeta Warszawska” słusznie moim zdaniem nazwała glosowanie za tą, słusznie nazwaną antypolską ustawą zaprzaństwem. Podała:

 

Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą,

kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców,

kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27 – Załącznik 9

 

„Warszawska Gazeta” podała – Załącznik 9:

„Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tycn, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.

Nie miejmy złudzeń, sprawa zwrotu mienia żydowskiego nabiera tempa.
(..)
Donald Tusk w ostatnich dniach urzędowania wydał wojewodom tajne zarządzenie, by w trybie administracyjnym pozytywnie rozpatrywali żądania zwrotu własności żydowskim spadkobiercom, którzy nie legitymują się żadnymi dokumentami.

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27 – Załącznik 9

 

Nie tylko rząd, nie tylko Donald Tusk, nie tylko MSZ.

Także… 434 posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Senat i prezydent Bronisław Komorowski, który nie skierował ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przed jej podpisaniem.

On sam, a także premier Ewa Kopacz, marszałkowie Sejmu Radosław Sikorski i Senatu Bogdan Borusewicz, rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz i prokurator generalny Andrzej Seremet oddalili moje wnioski o skierowanie – na podstawie:

  1. art. 188. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach: (…) 1. zgodności przepisów prawa wydawanych przez centralne organy państwowe z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami.”
  2. art. 191.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Z wnioskiem w sprawach, o których mowa w art. 188, do Trybunału Konstytucyjnego wystąpić mogą: 1. Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszalek Senatu, Prezes Rady Ministrów, (…) Prokurator Generalny, (…) Rzecznik Praw Obywatelskich.”

wniosku do TK o sprawdzenie zgodności z Konstytucją ustawy z dnia 14 marca 2014 r.

Nie dostrzegli, nie zauważyli, nie uznali za zasadne…

Ta jednomyślność w głosowaniu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej za uchwaleniem prożydowskiej ustawy przypomina dowcip o pochodzeniu członków Komunistycznej Partii Polski.

Na pytanie: „Ilu jest Żydów w KPP?” pytany odpowiada: „60 procent”.

A reszta?”, pyta zainteresowany. „Żydówki” pada odpowiedź.

Myślę, że aż tak źle w tamtym Sejmie nie było. Rzecz w… liderach.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Żyd Donald Tusk i prezes Prawa i Sprawiedliwości Żyd Jarosław Kaczyński wydali polecenia, a że posłowie byli… przed następnymi wyborami, to… chcieli się znaleźć na listach wyborczych. Po prostu.

 

Zaprzańcami okazali m.in. Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda i Beata Szydło.

Skoro mowa o promotorze Andrzeja Dudy warto wspomnieć, że jak podają media grozi Beacie Szydło zdymisjonowaniem jej z urzędu premiera.

W wydaniu z dnia 21 grudnia 2015 r. „Fakt” podał w zamieszczonym na pierwszej stronie artykule pt. „Kaczyński ostro do Szydło: Możemy cię wymienić”:

 

-Jeżeli będzie dobrym premierem, to ma gwarancję 4 lat. A jeżeli nie będzie dobrym? No to przecież ważny jest wtedy interes Polski – jeszcze przed wyborami mówił Jarosław Kaczyński (66 l.) w TVP. Teraz PiS przypomina Beacie Szydło (52 l.), że w każdej chwili może stracić stołek. A ona wie, że żartów nie ma i już sobie wzięła te słowa do serca.”
Źródło: „Kaczyński ostro do Szydło: Możemy cię wymienić”: „Fakt”, 21 grudnia 2015 r., s. 1

Wycierają sobie niektórzy gębę Polską…

Bardzo często Żydzi.

Przede wszystkim, gdyby Jarosław Kaczyński kierował się w jego decyzjach kadrowych interesem Polski, to by nie dopuścił do tego, żeby Beata Szydło została premierem. Była wszak w 2004 roku uczestniczką organizowanego przez Departament Stanu USA szkolenia “The International Visitor Leadership Program”. Przed kilkoma tygodniami dziennik „Super Express” podał:

 

Jak ustalił “Super Express”, jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera

Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych. Wybrali ją osobiście Amerykanie, bo uznali, że ma przywódcze cechy i nadaje się w przyszłości na lidera polskiej sceny politycznej.

Jest 2004 rok. Beata Szydło ma za sobą już bogatą przeszłość samorządową. Była burmistrzem w Brzeszczach

i radną małopolskiego sejmiku. Lada dzień dostanie się do Sejmu z list PiS.

To właśnie wtedy amerykańska ambasada dostrzega prężną działaczkę i zaprasza ją na wyjątkowe szkolenia do Stanów Zjednoczonych. – “The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Do programu nie można się zgłosić, tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską – czytamy na stronach ambasady USA w Polsce. Poza Szydło szkolenie ukończyli także inni znani polscy politycy, m.in.: Bronisław Komorowski (63 l.), Donald Tusk (58 l.), Aleksander Kwaśniewski (61 l.), Hanna Suchocka (69 l.) i Kazimierz Marcinkiewicz (56 l.).

Źródło: http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/amerykanie-szkolili-szydo-tylko-w-super-expressie_705479.html

 

Na stronie Ambasady USA w Warszawie wyjaśniają: „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

Uważam, że premierem Polski nie powinna być osoba, która zgodziła się na uczestnictwo w zaoferowanym jej przez służby innego państwa szkoleniu, które służy celom polityki zagranicznej tego państwa.

Nawiasem mówiąc, jeśli uczestnikami szkolenia “The International Visitor Leadership Program” byli późniejsi prezydenci i premierzy Polski reprezentujący wszystkie możliwe opcje polityczne, to nam się chyba jednak tylko wydaje, że to my wybieramy naszych przywódców…

 

Wracając do Jarosława Kaczyńskiego.

Jeśli po miesiącu sprawowania przez Beatę Szydło urzędu prezesa Rady Ministrów grozi jej „wymieniem”, rodzi się pytanie, dlaczego sam nie został premierem. Tak samo, jak i to, dlaczego sam nie ubiegał się o urząd prezydenta.

Jeśli chodzi o wybory prezydenckie mówi się, że bał się porażki. A może prawda leży gdzie indziej…? Może Jarosław Kaczyński jest rzeczywiście tchórzem, ale nie obawa klęski wyborczej była powodem jego rezygnacji, ale strach miał inną przyczynę? Janusz Palikot powiedział o Jarosławie Kaczyńskim w Radiu ZET:

 

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

Może dlatego dobiera nam Jarosław Kaczyński uległych, podporządkowanych mu polityków na przywódców Polski, żeby mógł rządzić z „tylnego siedzenia” i uniknąć kompromitacji związanej z ewentualnym ujawnieniem jego skłonności seksualnych, gdyby został prezydentem lub premierem?
Skierowanym do niego pismem z dnia 16 listopada 2015 r. złożyłem: „Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Biuro Poselskie ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Sygn. akt BP-S-174/06 Dotyczy: I. Wniosek o doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia po powołaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów: 1. wyjaśnienia, czy Adresat niniejszego pisma jest homoseksualistą.”

Brak odpowiedzi…

Zapracowany Jarosław Kaczyński. W interesie Polski…

W interesie Polski byłoby, gdybyśmy się dowiedzieli, czy rzeczywiście służby obcych państwa znają… prawdę o Jarosławie Kaczyńskim.

Nawiasem mówiąc, ewentualny homoseksualizm Jarosława Kaczyńskiego stanowiłby wyjaśnienie, uzasadnienie dla jego niektórych zachowań, decyzji.

Ben Klassen pisał:

 

Zwykle Żydzi na swoje marionetki wybierają tych polityków, którzy mają słabe charaktery lub haniebne epizody z przeszłości (nieznane opinii publicznej). Ze względu na słabość charakteru lub podatność na szantaż, takimi ludźmi można łatwo manipulować, czy to przy pomocy łapówek i wsparcia finansowego, czy przy pomocy groźby ujawnienia ich haniebnej przeszłości. Tacy ludzie łatwo stają się zdrajcami swojej rasy i pachołkami Żydów.”

Źródło: Ben Klassen, „Mistrzowie kłamstwa – krótka historia Żydów”

 

Potwierdzenie przez „Super Express”, że premier Hanna Suchocka, prezydent Aleksander Kwaśniewski, premier Kazimierz Marcinkiewicz, premier Donald Tusk, prezydent Bronisław Komorowski, premier Beata Szydło zanim zostali przywódcami Polski wcześniej uczestniczyli w organizowanym przez Departament Stanu USA szkoleniu “The International Visitor Leadership Program” może być dziełem przypadku, ale też może dowodzić, że – jak wspomniałem – nam się tylko wydaje, że to my wybieramy, a „karty rozdają”, gdzie indziej…

Nawiasem mówiąc, jeden z wyżej wymienionych, Donald Tusk jakby rzeczywiście był marionetką. Z całą pewnością jest zdrajcą interesu narodowego. A także pośmiewiskiem dziennikarzy z innych państw, którzy tak go charakteryzują:

Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE,

bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę

Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.
Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

 

Trudno o lepszy opis marionetki… Przypomnę:

 

MARIONETKA” – «o człowieku, zwłaszcza o polityku, nie mającym własnej woli, nic nie znaczącym, pozostającym całkowicie pod czyimś wpływem, w zależności od kogoś»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 443

 

Dla niektórych w Polsce Donald Tusk to człowiek sukcesu…

To specyficzne środowisko. Z tych, co to „po trupach do celu”. Aż osiągają szczyty… niekompetencji i…znowu stają się pośmiewiskiem. Kasa się jednak liczy. Li tylko.

Marionetki mają swoją hierarchię. Tym, które usługują obcokrajowcom służą te, które chcą iść śladem „oswojonych”,, „wytresowanych” i jedzących z ręki.

 

Z podanych wyżej powodów, tj. dlatego, że nam na prezydenta podsunął – jak mówią inni „wyciągnął z kapelusza” – anonimowego wcześniej i jak się okazuje wcześniej już zaprzańca Andrzeja Dudę oraz nie zapobiegł powołaniu na premiera szkoloną wcześniej przez Departament USA oraz także zaprzańca – tak samo jak A. Duda głosowała za przyjęciem ustawy o wypłacaniu przez Polskę świadczeń Żydom z Izraela – trzeba powiedzieć, że nie były to decyzje zgodne z interesem Polski.

Skoro Jarosław Kaczyński mówi „No to przecież ważny jest wtedy interes Polski.” na miejscu będzie pytanie… Czy sam Jarosław Kaczyński zrobił kiedykolwiek cokolwiek dobrego dla Polski?

Gdy miał pełnię władzy, gdy mógł przeprowadzić wszystkie pozytywne dla Polski reformy, to ją dobrowolnie… oddał. W okolicznościach, które tak recenzował Władysław Bartoszewski w październiku 2007 r.:

 

Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i – jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków – „przestać uważać bydło za niebydło”.

Źródło: blog Władysława Bartoszewskiego 22 października 2007

 

Co z całą pewnością udało się Jarosławowi Kaczyńskiemu, to że „załatwił”, tj. usunął ze sceny politycznej – w2e współpracy z m.in. dzisiaj protegowanym prezydenta Andrzeja Dudy Mariuszem Kamińskim – Andrzeja Leppera.

Skoro Jarosław Kaczyński, który mówi „No to przecież ważny jest wtedy interes Polski.” wypromował na prezydenta Andrzeja Dudę, a na premiera Beatę Szydło, a usunął ze sceny politycznej Andrzeja Leppera warto przypomnieć wystąpienie A. Leppera podczas sesji Parlamentu Europejskiego w dniu 19 listopada w 2002 roku:

 

Szanowny panie przewodniczący, szanowni państwo.

Przemawiając przed wysokim parlamentem w imieniu klubu Samoobrony Rzeczpospolitej Polskiej, jest to z jednej strony wielki zaszczyt, ale z drugiej strony to wielka historyczna odpowiedzialność przed własnym Narodem.

Naród polski w okresie przygotowawczym poniósł duże straty i wyrzeczenia. Zniszczony został polski przemysł włókienniczy, chemiczny, tekstylny. Zniszczony handel, transport, usługi. Upada polskie górnictwo i hutnictwo. Niszczone jest polskie rolnictwo wraz z otoczeniem i przetwórstwem rolno-spożywczym. Restrukturyzacja poszczególnych branż okazała się ich likwidacją, co przyczyniło się do bezrobocia, które dzisiaj oficjalnie wynosi 3,8 mln. osób, tj. ok. 18%, a z bezrobociem ukrytym ok. 5 mln. ludzi czyli ok. 28%.

Do tej pory Unia zarobiła na Polsce dziesiątki miliardów dolarów — na eksporcie do Polski swoich nadwyżek produkcyjnych. To my utrzymujemy w Unii od 1-1,5 mln. miejsc pracy.

Czas na zadośćuczynienie. Przystępując do Unii interesuje nas tylko pełne partnerstwo od pierwszego dnia. Przypominam, że to Naród polski pierwszy stawił czynny opór faszyzmowi i przyczynił się do pokonania hitlerowskich Niemiec. Pokonał komunizm o czym przed 20 laty nikt nawet nie mógł pomyśleć. Przyczynił się do obalenia „Muru Berlińskiego”, przez co stworzono szansę do poszerzenia Unii Europejskiej. Chcemy być równoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

Naszą równoprawność traktujemy jako wartość nadrzędną.

Jesteśmy eurorealistami. Przestrzegam Brukselę i Strasburg, jeżeli Polacy zostaną oszukani i skutkiem manipulacji elit politycznych Polska zostanie wcielona w struktury Unii na zasadach braku partnerstwa, to Polakom nie zabraknie odwagi i determinacji, aby wystąpić z Unii Europejskiej. Tak więc przyjęcie Polski do Unii na nierównych zasadach może być początkiem końca takiej Unii, służącej bogatym kosztem biednych.

My Polacy mamy swój honor i swoją godność. Żadnej jałmużny nie chcemy. Żądamy i wierzymy, że Polska zostanie potraktowana uczciwie i po partnersku.

Do tej pory Unia Europejska broniąc nieludzkiej globalizacji tłumaczy polskim władzom, że były to koszty restrukturyzacji gospodarki. Polskie władze tłumaczą polskiemu społeczeństwu, że to ofiara którą musimy ponieść. „Samoobrona” tłumaczy polskiemu społeczeństwu, że są to zasady nieuczciwe, nierównoprawne i nie do przyjęcia.

Samoobrona” mówi: — dość zniewolenia ekonomicznego Polski i Polaków.

Samoobrona” mówi: — jednoczmy Europę z zachowaniem hierarchii wartości:
— Człowiek,
— Rodzina,
— Praca,
— i godne życie .

Dziękuję bardzo.”

Andrzej Lepper, Parlament Europejski, 19 listopada 2002; Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=hgm3_BLDMuY

 

Nie słyszałem bardziej patriotycznego, powodowanego pragnieniem ochrony interesów Polski wystąpienia polityka z Polski na forum międzynarodowym.

Może wtedy właśnie zapadała decyzja, że… Andrzej Lepper musi odejść z polityki.

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak było. Poznałem dobrze wrogie Polakom środowiska i wiem, że gdy na kogoś wydadzą wyrok, idą „po niego”… powoli, ale systematycznie, konsekwentnie. Idą… Jak po swoje.

Ostatecznie Andrzej Lepper uwikłany w afery, zdymisjonowany, skompromitowany popełnił samobójstwo. Tak ustalili stołeczni śledczy. Jak i to, że wcześniej miał odprawiać czary. Media informowały:

 

Stołeczni śledczy, którzy prowadzili sprawę tajemniczej śmierci byłego wicepremiera i szefa Samoobrony Andrzeja Leppera (†57 l.), odkryli, że polityk wierzył w… magiczne zaklęcia, a przed śmiercią robił zapiski z horoskopów i wróżb. Wiele z tych notatek dotyczyło jego politycznej przyszłości, a także jego najbliższych. Według prokuratury potwierdzałoby to, że w realnym życiu miał głęboko skrywane problemy…

– Wydruki zaklęć magicznych na różne okazje typu “na urodę”, “na przypływ pieniędzy” oraz tabele faz Księżyca.

Na 10 kartkach, na ich odwrotach znajdują się nakreślone przez Andrzeja Leppera adnotacje, zapiski, których treść sugeruje, iż są to informacje pochodzące z horoskopów i wróżb.

Śledztwo w sprawie śmierci Andrzeja Leppera umorzono 31 października ub. roku. Zdaniem prokuratury polityk popełnił samobójstwo spowodowane w głównej mierze problemami osobistymi, a jak twierdzą inni

– głównie finansowymi.”

Źródło: Andrzej LEPPER odprawiał CZARY. Szef Samoobrony WRÓŻYŁ z KART i miał ZAKLĘCIA na różne okazje”;

http://www.se.pl/wiadomosci/polska/andrzej-lepper-odprawia-czary-szef-samoobrony-wrozyl-z-kart-i-mial-zaklecia-na-rozne-okazje_299367.html”, 04.01.2013

 

Gdyby nie afera, w którą go – jak się okazuje – uwikłały służy… Rzeczypospolitej Polskiej – problemów miałby mniej Andrzej Lepper… Może by żył.

Nawiasem mówiąc, gdyby nie destrukcyjne działania Jarosława Kaczyńskiego i ostatecznie dobrowolne oddanie przez niego władzy raczej nie byłoby także katastrofy pod Smoleńskiem.

 

Jarosław Kaczyński bardzo pomógł Andrzejowi Lepperowi w zakończeniu kariery politycznej.

Skoro teraz twierdzi, że „No to przecież ważny jest wtedy interes Polski.” warto także przypomnieć wystąpienie jego brata, guru Andrzeja Dudy, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego w dniu 11 września 2006 roku na zamkniętym spotkaniu z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia i byłymi żołnierzami Armii Andersa:

 

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć, to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Chociaż rządy w Polsce się zmieniają, polityka wobec Izraela się nie zmieni…

Czy – wracam do wyżej postawionego pytania – prezydent Andrzej Duda podejmie działania na rzecz postawienia prezydenta Bronisława Komorowskiego za podpisanie niekorzystnych dla Polski ustaw, co mu zarzucił podczas kampanii wyborczej…?

Ależ skąd.

Żydzi, bez względu z jakim logo w tle, zawsze będą chronić interesów Żydów. Rasowa lojalność.

Nam się tylko wydaje, że oni się pomiędzy sobą żrą. Jeśli nawet, to tylko o podział wpływów nad nami.

Uczcie się Polacy, pracujcie uczciwie, starajcie o Wasze dzieci, dbajcie o ich zdrowie, wykształcenie. I tak jesteśmy wszyscy, każdy z nas, potencjalnym, albo rzeczywistym – po prostu – łupem.

Do wykorzystania, tj. ograbienia. W makro, Polska, i mikro, obywatel, skali. A gdy takie nas traktowanie kontestujemy, kwestionujemy, to jesteśmy… do wyrzucenia, tj. do umieszczenia w zakładzie karnym lub szpitalu psychiatrycznym. Przez funkcjonariuszy zmajoryzowanego, opanowanego przez żydostwo systemu prawnego, korzystających ze wsparcia, pomocy i ochrony funkcjonariuszy systemu politycznego. Jak podsunięty nam przez cwanego moralnego karła, Żyda Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Polski, selektywnie sprawiedliwy, uczciwy i przyzwoity, w istocie tchórz, miernota chroniący interesów judeoferajny Andrzej Duda.

 

Pomyślcie Państwo, proszę, zastanówcie się, co dotychczas dobrego dla Polski zrobił Jarosław Kaczyński… Moim zdaniem on tylko pokrzykiwać potrafi, a tej niedobrej maniery już – bardzo szybko… – nabrała Beata Szydło dając przed kilkoma dniami popis pohukiwania na posłów w Sejmie. Nic jeszcze nie zrobiła, a pohukuje jakby miała za sobą nieprzerwaną od lat falę sukcesów.

Moje, opisane w piśmie z dnia 21.12.2015 r. do prezydenta A. Dudy doświadczenia z Jarosławem Kaczyńskim w pełni uprawniają mnie do stwierdzenia, że z niego, z racji pełnionej przez niego funkcji prezesa PiS i jego zachowań, pierwszy w PiS demoralizator, obrońca interesów Żydów pasożytów, którzy – jak w opisanym przeze mnie przypadku Żydówka na urzędzie rzecznika praw obywatelskich Irena Lipowicz – po to tylko są w służbie publicznej, żeby chronić interesów innych Żydów naruszających prawo i pozbawiających nie-Żydów możności korzystania z praw obywatelskich.

Podczas uroczystości w dniu 17 grudnia br. na Wybrzeżu pupil J. Kaczyńskiego, prezydent Andrzej Duda przepraszał… Za innych. Za władze III RP.

Niektórzy tak mają, że przepraszają za innych. Dowartościowują się w ten sposób.

Andrzej Duda obwieścił, że politycy III RP powinni się wstydzić, bo nie zdali egzaminu sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości.

Uczył Marcin Marcina…

W piśmie z dnia 21.12.2015 r. pouczam Andrzeja Dudę, że powinien się wstydzić za… Andrzeja Dudę Bo sam jest obrzydliwym tchórzem i oportunistą, gdy miał po temu okazję nie zdał egzaminu sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości. Zgłosił za to dobrowolnie akces do „drużyny” sędzi psychopatki z Dębicy Beaty Stój. Dream Team to nie jest. Mimo że pełno w niej znanych nazwisk – oprócz Andrzeja Dudy m.in. prokurator generalny Żyd Andrzej Seremet i była rzecznik praw obywatelskich Żydówka Irena Lipowicz.

Drużyna istnieje nieformalnie. Skupia obrońców interesu sędzi Beaty Stój i funkcjonariuszy publicznych, których interesów ona broni. W sposób doskonale znany Andrzejowi Dudzie, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i jakkolwiek początkowo przez niego kwestionowanym, to ostatecznie – po uprzednim zaprezentowaniu się mnie oraz pracownikom Prokuratury Generalnej jako rzadki ignorant – zaakceptowanym. Przypomnę:

 

PSYCHOPATA”«o kimś, kto zachowuje się niezgodnie z przyjętymi normami i budzi lęk w otoczeniu»

Słownik Języka Polskiego PWN

 

To o sędzi Beacie Stój z Dębicy, która jest prezesem Sądu Rejonowego w Dębicy. Powołał ją do pełnienia tej funkcji w czerwcu 2012 r. prezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie Zbigniew Śnigórski.

 

Co się tyczy duetu polityków, którym „Warszawska Gazeta” postawiła – jako głosującym za ustawą, z mocy której Polacy pracują na świadczenia na Żydów z Izraela – jak 432 innym posłom na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, zarzut zaprzaństwa, Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda, obserwując ich zachowania oraz reakcje na nie niektórych Żydów, w tym wyciągających Polaków na ulice, przypominam sobie wspomnianą wyżej deklarację prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Żyda Lecha Kaczyńskiego złożoną na zamkniętym spotkaniu w dniu 11 września 2006 roku w Izraelu:

 

Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,

to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Ciekaw jestem, czy nas znowu nie rozgrywają. Jak nieraz w przeszłości. Jak za Solidarności, gdy Polacy robili za „żołnierzy” narażających zdrowie i życie, a żydowski sztab dogadał się ostatecznie – przy wódce – ze sztabem żydokomuny.

Trochę czasu upłynęło od tamtych chwil, ale na okoliczność obecnie walki pod hasłem: „No to przecież ważny jest wtedy interes Polski.” wychynają ze wszystkich stron dobrze nam znane wyciągane „trupy z szafy”, legendy, ikony, żywe pomniki, autorytety…

Trzeba nam rozsądku, roztropności, przezorności. Cobyśmy znowu – tracąc zdrowie, życie – nie wyciągnęli dla nich, Żydów, kasztanów z ognia.

Żrąc się – dla pozoru, bo przecież: „Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” czyli „wszyscy Żydzi gramy do jednej bramki” – wszczynając następną między nimi „wojnę na górze”, będą nas wyciągać na ulice, być może przeprowadzą prowokacje, żeby wprowadzić stan wyjątkowy lub wojenny. I znowu, jak zawsze w takich okazjach, tj. jak wiele razy wcześniej, zrobią z nami – w tym takimi, jak ja, kontestującymi narzucane nam zasady cywilizacji szwindla porządek. Według zasady G. Orwella:

 

Prawda jest nową mową nienawiści”
George Orwell

 

Nie lubią Żydzi prawdy o sobie…

Czego by nie robili, będą nam wmawiać, że to dlatego, że: „No to przecież ważny jest wtedy interes Polski.”

Żydzi, jak ich poznaję – i boleśnie doświadczam ich zwyczajów – czego by nie robili, to zawsze w jakimś nadrzędnym interesie. A to w interesie Polski, a to w interesie społecznym.
Na koniec tylko oni na tym dobrze wychodzą.

Na szczęście, jak wiadomo, do czasu…

Jeśli kiedyś los zetknie mnie ze sprawiedliwym i zarazem prawym i zarazem uczciwym i zarazem kierującym się w jego działaniach elementarną przyzwoitością Żydem z systemu prawnego lub politycznego zamieszczę o nim informację na stronie www.kekusz.pl.
Jeszcze gorsi od Żydów wśród prawników i polityków w tym nawet od najbardziej radykalnych ortodoksów są żądni karier ignoranci „szabesgoje” rżnący, tj. udający katolików, czy też nawet ultrakatolików.

Jako Polak, nie-Żyd doskonale wiem, czego mogę się spodziewać ze strony Żyda z systemu prawnego lub politycznego. „Szabesgoj” jest groźniejszy, bo go trzeba rozpracować. Co do obłudy, hipokryzji, wierności wytycznym z Talmudu nie ma między nimi – Żydem ortodoksem radykalnym i żądnym kariery „szabesgojem” różnicy.

 

Nie wiem, co nam zamierza życzyć prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na Święta Bożego Narodzenia i na Nowy Rok.

Uważam, że przez „Warszawską Gazetę” uznany – słusznie – za zaprzańca, a do tego tchórz, obrzydliwy oportunista, który powinien się wstydzić niezdanego przede mną, przed moimi dziećmi i matką egzaminu sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości, podążający w „dziedzinie” obłudy tropem Żyda Jarosława Kaczyńskiego Andrzej Duda nie zasłużył na zaszczyt złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.

Poinformowałem go tym pismem z dnia 21 grudnia br. Poinformowałem o tym także pismami z dnia 21 grudnia Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A. Janusza Daszyńskiego i Redaktora Naczelnego gazety codziennej „Fakt” Roberta Felusia.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 21 grudnia 2015 r.

Zbigniew Kękuś

 

Panowie:

  1. Janusz Daszyński, Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A., ul. Jana Pawła Woronicza 17, 00-999 Warszawa
  2. Robert Feluś, Redaktor Naczelny, „Fakt”, ul. Domaniewska 52, 02-672 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  2. Pan Jarosław Kaczyński, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
  3. (…)

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o odmowę prezydentowi Andrzejowi Dudzie skorzystania z usług kierowanych przez Panów Firm celem złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.
  2. Zawiadomienie, że:
    1. kopie dokumentów poświadczających fakty przedstawione w niniejszym piśmie oraz w załączniku do niego są umieszczone w Internecie, w tym m.in. na:
      1. stronie www.kekusz.pl
      2. blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl
      3. kanale www.monitorpolski – YouTube.pl
      4. stronie www.aferyprawa.eu.
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Szanowni Panowie,

 

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 21 grudnia 2015 r. do prezydenta Andrzeja Dudy zawierające – Załącznik 1:

Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

I.Wniosek o rezygnację przez adresata niniejszego pisma z ewentualnego zamiaru złożenia Polakom za pośrednictwem mediów życzeń świątecznych i noworocznych.

II.Zawiadomienie o moim zamiarze skierowania wniosków do Panów:

  1. Janusza Daszyńskiego, Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A.
  2. Roberta Felusia, Redaktora Naczelnego gazety codziennej „Fakt”

o odmówienie Panu skorzystania z TVP S.A. i „Faktu” celem złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.”

W związku z przedstawionymi w nim faktami wnoszę o odmówienie prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który powinien się wstydzić, że gdy miał po temu okazję nie zdał egzaminu ze sprawiedliwości, uczciwości im elementarnej przyzwoitości, wnoszę jak na wstępie.

 

Życzę Panom radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku.

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 21 grudnia 2015 r. do prezydenta Andrzeja Dudy

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 21 grudnia 2015 r.

Zbigniew Kękuś

 

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-952 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Pan Janusz Daszyński, Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A., ul. Jana Pawła Woronicza 17, 00-999 Warszawa
  2. Pan Robert Feluś, Redaktor Naczelny, „Fakt”, ul. Domaniewska 52, 02-672 Warszawa
  3. Pan Jarosław Kaczyński, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
  4. Pan Marek Kuchciński, Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  5. Pan Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszaw
  6. Pani Beata Szydło, Prezes Rady Ministrów, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Al. Ujazdowskie 1/3, 00-583 Warszawa
  7. (…)

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o rezygnację przez adresata niniejszego pisma z ewentualnego zamiaru złożenia Polakom za pośrednictwem mediów życzeń świątecznych i noworocznych.
  2. Zawiadomienie o moim zamiarze skierowania wniosków do Panów:
    1. Janusza Daszyńskiego, Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A.
    2. Roberta Felusia, Redaktora Naczelnego gazety codziennej „Fakt”

o odmówienie Panu skorzystania z TVP S.A. i „Faktu” celem złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.

  1. Zawiadomienie, że:
    1. kopie dokumentów poświadczających fakty przedstawione w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym m.in. na:
      1. stronie www.kekusz.pl
      2. blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl
      3. kanale www.monitorpolski – YouTube.pl
      4. stronie www.aferyprawa.eu.
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Mocne słowa prezydenta Andrzeja Dudy (43 l.). -Wstyd. III RP nie zdała egzaminu sprawiedliwości, uczciwości, elementarnej przyzwoitości i gospodarności – oświadczył podczas 45. rocznicy masakry robotników

na Wybrzeżu.”

Źródło: „Prezydent przeprosił za III RP”; „Fakt”, 18.12.2015 r.

 

Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i – jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków – „przestać uważać bydło za niebydło”.

Źródło: blog Władysława Bartoszewskiego 22 października 2007

 

Uzasadnienie

 

Przed nami Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok.

Nosi się Pan zapewne z zamiarem złożenia Polakom życzeń.

W niniejszym piśmie przedstawię uzasadnienie dla mojego stanowiska, że powinien Pan z tego zamiaru zrezygnować. Wyjaśnię także, dlaczego skieruję wnioski do Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A. Janusza Daszyńskiego i Redaktora Naczelnego gazety codziennej „Fakt” Roberta Felusia o odmówienie Panu skorzystania z TVP S.A. i „Faktu” celem złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.

Powołam się na argumenty, których Pan użył przed kilkoma dniami w uzasadnieniu dla stanowiska zaprezentowanego przez Pana podczas obchodów 45 rocznicy wydarzeń na Wybrzeżu, że Panu wstyd za władze III RP za tolerancję dla złoczyńców z tamtego okresu. Przedstawię sporządzony przez Pana osobiście dowód poświadczający, że jest Pan, prawnik z wykształcenia, nie tylko ignorantem w dziedzinie prawa – co poza mną zarzuca Panu także wielu ekspertów w dziedzinie prawa – ale także, że gdy miał Pan po temu okazję, nie zdał Pan egzaminu sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości.

Wyjaśnię dlaczego Andrzej Duda powinien się wstydzić za… Andrzeja Dudę oraz dlaczego jest Pan powodem do wstydu Polaków.

Zaprezentuję także uzasadnienie, dla z całą pewnością słusznego stanowiska „Warszawskiej Gazety”, że jest Pan – tak samo, jak m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i obecna premie Beata Szydło – zaprzańcem. Wyjaśnię przyczynę Państwa i Wam podobnych zaprzaństwa.

xxx

 

W wydaniu z dnia 18 grudnia 2015 r. „Fakt” podał w fotoreportażu pt.:

 

Prezydent przeprosił za III RP” „Mocne słowa prezydenta Andrzeja Dudy (43 l.). -Wstyd. III RP nie zdała egzaminu sprawiedliwości, uczciwości, elementarnej przyzwoitości i gospodarności – oświadczył podczas 45. rocznicy masakry robotników na Wybrzeżu.

Mówiąc o losie ofiar Grudnia’70 i ich katów oraz codzienności współczesnych stoczniowców prezydent wytykał Polsce brak sprawiedliwości. – Wstyd za tę III RP, która z honorami wojskowymi i państwowymi pochowała większość oprawców z 1970 roku. (…) Za tę III RP po 1989 roku, która nie umiała skazać sprawców tej zbrodni, zwyczajnie wstyd dzisiaj. Chyba nam wszystkim, jak tutaj stoimy – mówił Andrzej Duda w Gdyni, a jego słowa słuchaczce nagradzali gromkimi oklaskami.

14-22 grudnia 1970 r. na Wybrzeżu doszło do demonstracji przeciwko podwyżkom cen żywności ogłoszonym przez komunistyczne władze. Żeby stłumić rewoltę, komuniści wysłali milicję i wojsko oraz pozwolili im strzelać do ludzi. Zginęły 44 osoby, 1160 zostało rannych.”

Źródło: „Prezydent przeprosił za III RP”; „Fakt”, 18.12.2015 r.

 

Pan przeprosił za niesprawiedliwość, nieuczciwość, brak elementarnej sprawiedliwości.

Nie Pana, innych. Jest Panu za nich wstyd. Za innych. To łatwo przychodzi…

Skoro przeprosił Pan za wymienione przez Pana przywary i jest Panu za nie wstyd, oczywisty wniosek z Pana wystąpienia, że siebie samego uważa Pan za sprawiedliwego, uczciwego i przyzwoitego, że chce Pan, żeby takim Pana widzieli Polacy. „Ba” są inni, Andrzej Duda jest „cacy”. Nic bardziej błędnego…

Marek Edelman powiedział przed laty:

 

Dlatego stale się domagam, by „uczyć w szkołach, w przedszkolach, na uniwersytetach, że zło jest złem, że nienawiść jest złem i że miłość jest obowiązkiem”. (…) Nigdy nie można pozostawać biernym wobec zła. Bowiem bierny świadek zła staje się współwinny. W ekstremalnych sytuacjach nawet strach nie usprawiedliwia, a bierność staje się przestępstwem. Dobrze jest wtedy, kiedy czujesz, że zrobiłeś maksimum tego, co można było,

żeby kogoś uratować, pomóc, podać rękę.

Źródło: Marek Edelman, „Miłość zawsze jest obowiązkiem”, „Fakt”, 14 – 15 lutego 2009r. s. 2, 3

 

Pan nie tylko nie podaje ręki krzywdzonym, ale nieszczęście innych wykorzystuje Pan dla promocji siebie samego, tworząc pozory udzielania pomocy.

Oto dowody słuszności mojego stanowiska.

W lutym 2013 r., gdy był Pan posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej stawiłem się w Pana biurze poselskim w Krakowie prosząc o Pana interwencję w sprawie, którą opisałem w kierowanych do Pana wcześniej pismach. Wyznaczono mi spotkanie z Panem na kwiecień 2013 r. Dzień przed wyznaczonym terminem zawiadomiono mnie telefonicznie, że Pan nie może się ze mną spotkać, bo Panu „coś bardzo ważnego wypadło”. Ostatecznie potkaliśmy się na początku czerwca 2013 r.

Po rozmowie ze mną, która odbywała się w obecności zatrudnianego przez Pana biuro poselskie prawnika oraz po zapoznaniu się z przedstawionymi Panu przeze mnie dowodami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię, prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk Pan poinformował mnie, że mi udzieli pomocy. W dniu 10 czerwca 2013 r. skierował pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w którym Pan podał – Załącznik 1: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Dowód: Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła

Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 1

 

Pana pismo do Prokuratora Generalnego dotyczyło sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie – w tym w dacie złożenia niniejszego pisma – przez sędzię Beatę Stój, na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. sporządzonego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławę Ridan – pod nadzorem jej wtedy przełożonych, prokuratorów: Lidii Jaryczkowskiej, Piotra Kosmatego, Krystyny Kowalczyk, Edyty Kuśnierz – którym ta oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. w Krakowie, za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl popełniłem osiemnaście przestępstw, tj. że:

  1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżenia znieważyłem w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pkt II aktu oskarżenia zniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/,
  3. pkt XVII aktu oskarżenia znieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie piastującego ten urząd prof. Andrzeja Zolla,
  4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

Sąd Najwyższy przekazał sprawę przeciwko mnie do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy i w dniu 18 grudnia 2007 roku sędzia tego Sądu Tomasz Kuczma wydał wyrok, którym skazał mnie za popełnienie wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan. Wyrok sędziego T. Kuczmy uchyliły następnie:

  1. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15 września 2010 r., sygn. II Ko 283/10, w zakresie zarzutów z pkt. I, III – XVII. Sąd Okręgowy zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego określonego w art. 226 § 1 k.k., tj. że mnie skazał wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. z art. 226 § 1 k.k. za znieważenie 15 wyżej wymienionych sędziów w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podczas gdy ściganie z art. 226 § 1 k.k. za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – a nie podczas i związku z pełnieniem obowiązków – jest niedopuszczalne od dnia 19 października 2006 r., gdy wszedł w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06.
  2. Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r., sygn. akt IV KK 272/11 w zakresie pozostałych dwóch czynów z pkt. II i XVIII. Sąd Najwyższy wydał wyrok z dnia 26.01.2012 r. na podstawie kasacji prokuratora generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 r., sygn. akt PG IV KSK 699/11. Prokurator Generalny zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego określonego w art. 366 § 1 k.p.k. i art. 7 k.p.k., tj. że mnie skazał na podstawie doręczonych mu przez operatorów internetowych, Wirtualną Polskę S.A. pismem z dnia 6 sierpnia 2007 i Interię.PL S.A. pismem z dnia 1 października 2007 r. dowodów mojej niewinności, w tym że dokonał oceny dowodu w postaci pisma Interii.PL S.A. z dnia 1.10.2007 r. z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania.

 

Pan zaprezentował się mnie, prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi i jego podwładnym z Prokuratury Generalnej jako ignorant w dziedzinie prawa.

W odpowiedzi na w.w. pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. otrzymał Pan pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec – Załącznik 2:Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.

Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.

W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.

(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec

Dowód: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z

dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 2

 

Zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec pismem z dnia 3 lipca 2013 r. wyjaśniła Panu, prawnikowi z wykształcenia, że skierował Pan wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, tj. że:

  1. aktu oskarżenia nie można wycofać, prokurator może natomiast od niego odstąpić,
  2. decyzję prokuratora oskarżyciela może zmienić prokurator bezpośrednio przełożony, a nie prokurator generalny.

 

Dopiero z dniem 1 lipca 2015 r. wszedł w życie zmodyfikowany przepis art. 14 § 2 k.p.k. uprawniający prokuratora do cofnięcia aktu oskarżenia.

 

Po doręczeniu mi kopii w.w. pisma z dnia 3 lipca 2013 r. prokurator Haliny Niemiec zapoznałem się z prawem, na które się powołała. Wskazać należy, że:

  1. art. 8a ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze stanowi: „1. Prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego. Zmiana lub uchylenie decyzji wymaga formy pisemnej i jest włączana do akt sprawy.”
  2. art. 326 § 3 Kodeksu postępowania karnego stanowi: „(…) Z tytułu sprawowanego nadzoru prokurator może w szczególności: (…) 3) uczestniczyć w czynnościach dokonywanych przez prowadzących postępowanie, osobiście je przeprowadzać albo przejąć sprawę do swego prowadzenia, 4) wydawać postanowienia, zarządzenia lub polecenia oraz zmieniać i uchylać postanowienia i zarządzenia wydane przez prowadzącego postępowanie.

 

Powołując się na zacytowane wyżej prawo skierowałem pismo do Pana z dnia 17 lipca 2013 r., którym złożyłem – Załącznik 3: „Kraków, dnia 17 lipca 2013 r. Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S, Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy: I. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.

(…) Szanowny Panie, (…) Wprawdzie art. 14 § 2 ustawy Kodeks postępowania karnego stanowi: „Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia nie wiąże sądu.” ale jeśli Prokurator Rejonowy Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód uchyli na wniosek Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej decyzję prokurator Radosławy Ridan, to sędzi Beacie Stój trudno będzie znaleźć argument, by w dalszym ciągu znęcać się nade mną, a ze mną moją rodziną.

W związku z Pana urlopem od dnia 1 sierpnia 2013 r. bardzo proszę o skierowanie wniosku, jak w p. I. strona 1 do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, przed jego rozpoczęciem.”

Źródło: Biuro poselskie Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca

2013 r. – Załącznik 3

 

Pan nie skierował pisma, o które prosiłem przed urlopem, a Pana asystentka wyznaczyła termin naszego następnego spotkania na wrzesień 2013 r. Spotkaliśmy się w Pana biurze poselskim na początku września 2013 r. Przedstawiłem Panu osobiście prośbę, jak w piśmie z dnia 17 lipca 2013 r.

Pan powiedział „Ja tego nie zrobię” i przeprosił mnie Pan, że musi iść bo ma uroczystą mszę świętą.

Przypomnę, że podczas naszego pierwszego spotkania w czerwcu 2013 r. poinformowałem Pana, że:

  1. mam troje dzieci, w tym dwoje na utrzymaniu – studiujący syn i kilkuletnia córka,
  2. z powodu aktu oskarżenia sporządzonego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan wyrzucono mnie w listopadzie 2006 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Usług w centrali ING Banku Śląskiego S.A.,
  3. z powodu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy oraz informacji o okolicznościach jego wydania w Internecie – w lutym 2009 r. wyrzucono mnie z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali PLL LOT S.A.,
  4. uprzednio skazany, a po uchyleniu skazującego mnie wyroku ponownie – w 2013 r. gdy rozmawiałem z posłem A. Dudą – oskarżony, zostałem skutecznie wyeliminowany z rynku pracy, że jako oskarżonego nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.

 

Pan odmówił mi jednak udzielenia mi pomocy.

Pana zachowanie wobec mnie nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia.

Po tym, gdy złożył Pan wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, odmówił mi skierowania prawidłowego wniosku do właściwego adresata.

A przecież skoro skierował Pan wniosek do prokuratora generalnego o – Załącznik 1: „rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.” , to znaczy, że po zapoznaniu się z doręczonymi Panu przeze mnie dowodami – w tym złożonymi do akt sprawy przez operatorów internetowych i służącymi Prokuratorowi Generalnemu za podstawę kasacji, a Sądowi Najwyższemu za podstawę wydania wyroku wznowieniowego – nie miał wątpliwości, że akt oskarżenia przeciwko mnie jest niesłuszny.

Wiedział Pan także, że ściganemu drugi raz na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12.06.2006 r., w tym w 2013 roku za czyny, za które ściganie jest niedopuszczalne od 19 października 2006 r., grozi mi ze strony sędzi Beaty Stój umieszczenie mnie w areszcie. Wiedział Pan o tym. W piśmie do prokuratora generalnego z dnia 10.06.2013 r. podał Pan na podstawie okazanych Panu przeze mnie zawiadomień kierowanych do mnie przez sędzię Beatę Stój – Załącznik 1: „Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.’

A jednak po złożeniu nieprawidłowego wniosku do niewłaściwego adresata odmówił mi złożenia prawidłowego wniosku do właściwego adresata.

 

Potem – do dnia wygaszenia Panu mandatu posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej po tym, gdy został Pan posłem do Parlamentu Europejskiego – skierowałem do Pana kilka pism, w których złożyłem wnioski o:

  1. złożenie wniosku do Przewodniczącej Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Stanisławy Prządki o przesłuchanie mnie przez Komisję w związku ze sprawą karną przeciwko mnie rozpoznawaną przez sędzię Beatę Stój,
  2. złożenie interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego w sprawie jak w pkt. 1.

 

Pan nie odpowiedział na żadne z moich pism.

Sędzia Beata Stój eskalowała jej wobec mnie bezprawne działania, skutkujące wszczęciem przeciwko mnie kolejnej sprawy. Wydała Policji nakaz zatrzymania mnie w dniu 7 maja 2014 r. i doprowadzenia pod przymusem na badania psychiatryczne, a potknięcie się przeze mnie podczas zatrzymania mnie i upadek na jednego z policjantów – gdy z nałożonymi na ręce kajdankami wysiadałem z samochodu, którym mnie przewożono – którzy mnie zatrzymali zostało wykorzystane przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomieja Legutkę jako pretekst do przedstawienia mi zarzutów próby samouwolnienia się i spowodowania przy tym obrażeń ciała dwóch spośród trzech policjantów, którzy mnie zatrzymali.

Także Andrzej i Wiesława Zoll nie próżnowali…

Złożyli w dniu 27 września 2013 r. w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód ustne zawiadomienia o popełnieniu przeze mnie przestępstw ich zniesławienia – art. 212 § 2 k.k. – i jakkolwiek z mocy prawa określonego w art. 212 § 4 k.k. zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego, to prokurator Dariusz Furdzik postanowił wyświadczyć tym dwojgu prawnikom ze 40-letnim stażem w wykonywaniu zawodów prawniczych nieodpłatną usługę prawną i wydał w dniu 2.10.2013 r. postanowienie o ściganiu mnie z oskarżenia publicznego.

Uznał też, że posiada uzasadnione wątpliwości – choć nie wyjaśnił, na czym polegają – co do mojej poczytalności i w dniu 3 marca 2014 r. wydał postanowienia o zatrzymaniu mnie trzy dni później, tj. w dniu 6 marca 2014 r. przez Policję i doprowadzeniu pod przymusem na przesłuchanie oraz na badania psychiatryczne.

Nie doręczył mi wcześniej wezwania do stawiennictwa na badania psychiatryczne.

Prokurator generalny Andrzej Seremet, prokurator apelacyjny w Krakowie Artur Wrona, prokurator okręgowy w Krakowie Lidia Jaryczkowska oraz dwie kolejne prokurator rejonowe dla Krakowa Śródmieścia Zachód, Lucyna Czechowicz i Anna Rokicka-Lis uznali, że wolno było tak mnie potraktować łaskawcy Andrzeja i Wiesławy Zoll prokuratorowi Dariuszowi Furdzikowi.

 

Gdy prezes PiS poinformował nas, że Pan będzie kandydatem PiS na prezydenta Polski, skierowanym do Pana pismem z dnia 3 marca 2015 r. złożyłem – Załącznik 4:„Pan Andrzej Duda Poseł do Parlamentu Europejskiego Kandydat Partii Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Podwale 3/6 31-118 Kraków Sygnatura akt: BP.AD/35/m6/13 Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie wyjaśnienia, z jakich przyczyn:
    1. po oddaleniu przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta pismem z dnia Pana wniosku do niego z pisma z dnia 10 czerwca 2013 r., sygn. BP.AD/35/m6/13 /Załącznik 1/, o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. 1 Ds. 39/06/S/ prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, nie skierował Pan – proszony o to przeze mnie pismem z dnia 17 lipca 2013 r. /Załącznik 3/ oraz osobiście – wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie,
    2. nie udzielił Pan odpowiedzi na moje pismo z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 3.
  2. Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:
    1. odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, z podaniem uzasadnienia, jak na str. 7, 8 niniejszego pisma,
    2. sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
  3. Wniosek – w przypadku odmowy przez Adresata niniejszego pisma złożenia wniosków do prokuratora Rejonowego Krystyny Kowalczyk, jak w pkt. I i II – o sporządzenie wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.”

Źródło: Biuro poselskie posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Z.

Kękusia do posła Andrzeja Dudy z dnia 3 marca 2015 r. – Załącznik 4

 

Pan nigdy nie udzielił odpowiedzi na wnioski z w.w. pisma z dnia 3 marca 2015 r.

 

W dniu 13 maja 2015 r. Pan ogłosił wprowadzenie w życie projektu „Duda pomoc” Poseł Janusz Wojciechowski, którego wyznaczył Pan na lidera projektu rewanżował się Panu dobrym PR’em. Mówił – kłamał – o Panu:

 

Wrażliwość Andrzeja Dudy jest wielkim atutem.

A wypływa ona – co jeszcze raz podkreślę – nie z kampanijnej chęci, tylko z autentycznej ludzkiej potrzeby.”

Janusz Wojciechowski o Andrzeju Duzie Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/244322-andrzej-duda-rusza-z-prezydenckim-biurem-porad-prawnych-duda-pomoc-bedzie-dla-kazdego-kazda-sprawa-kazdego-polaka-jest-wazna; informacja z dnia 13 maja 2015 r.

 

Kilka dni później, w dniu 18 maja 2015 r. w Pana biurze poselskim w Krakowie stawiła się publicystka „Warszawskiej Gazety” red. Krystyna Górzyńska. Prosiła prawnika, którego Pan zatrudniał Fryderyka Radwana-Biedę o podjęcie przez Pana, mieszczącej się w ramach Pana, wtedy posła do Parlamentu Europejskiego, uprawnień interwencji w mojej sprawie. Jak mnie potem poinformowała red. K. Górzyńska F. Radwan-Bieda zadeklarował, że Pana biuro zajmie się – znaną Panu od czerwca 2013 r. – sprawą. Pan, ani nikt z Pana biura, nie podjął jednak żadnych działań.

W wydaniu z dnia 5-14 czerwca 2015 r. „Warszawskiej Gazety”, tj. po zwycięskich dla Pana wyborach prezydenckich zamieszczono artykuł red. Krystyny Górzyńskiej pt.: „Prokuratorski lincz na dr. Kękusiu nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy.”Załącznik 5:
Źródło: Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusiu nadal trwa. Apel do prezydenta elekta

Andrzeja Dudy.”; „Warszawska Gazeta”, 5-14 czerwca 2015 r., s. 14 – Załącznik 5

 

Opisała w nim red. Krystyna Górzyńska przyczyny i następstwa dla mnie eskalacji patologii okazywanej mi od 2011 roku przez sędzię Beatę Stój rozpoznającą przy udziale Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk znaną Panu od czerwca 2013 r. sprawę.

Opisała także „odpryskową” od niej sprawę, w której – jak wpomniałem – prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko przedstawił mi w dniu 6 maja 2014 r. zarzut próby samouwolnienia się i spowodowania obrażeń ciała dwóch spośród trzech policjantów, którzy mnie zatrzymali w dniu 5 maja 2014 r. na żądanie sędzi B. Stój celem doprowadzenia mnie w dniu 7 maja 2014 r. pod przymusem na badania psychiatryczne.

Skierowanym do Pana – już prezydenta – pismem z dnia 6 sierpnia 2015 r. /data wpływu/ złożyłem: „Pan Andrzej Duda Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: II. Wniosek o sporządzenie i doręczenie Pani red. Krystynie Górzyńskiej – za pośrednictwem Pana Piotra Bachurskiego, Redaktora Naczelnego „Warszawskiej Gazety” – odpowiedzi na jej apel do Adresata niniejszego pisma z zamieszczonego w wydaniu z dnia 5-11 czerwca 2015 r. „Warszawskiej Gazety” artykułu pt. „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy” – Załącznik 37.”

Pan nie uczynił chyba zadość mojej prośbie. Red. Krystyna Górzyńska nie otrzymała odpowiedzi.

 

Przed laty prezes PiS Jarosław Kaczyński nazwał Andrzeja Zolla tchórzem i obrzydliwym oportunistą. Ewa Milewicz z „Gazety Wybiorczej”, której A. Zoll jest ekspertem od… wszystkiego ubolewała z tego powodu:

 

Jak tylko jego partia /tj. „Prawo i Sprawiedliwość” J. Kaczyńskiego – ZKE/ doszła do władzy, nazwał b. Prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. A. Zolla „tchórzem” i „obrzydliwym oportunistą”.

Źródło: Ewa Milewicz, „Inteligenci PiS, czyli głową w mur”, Gazeta Wyborcza, 3 marca 2008r., s. 2

 

Pan, podsunięty nam przez Jarosława Kaczyńskiego jako jego kandydat na prezydenta Polski też jest obrzydliwym oportunistą i tchórzem. Nie tylko… Przede wszystkim jest Pan nierzetelnym, nieodpowiedzialnym ignorantem.

Dowiedziawszy się od mnie na początku czerwca 2013 r., że byłem wtedy siódmy już rok ścigany w znanych Panu nie tylko z mojej relacji, ale przede wszystkim z dowodów, których kopie Panu doręczyłem okolicznościach złożył Pan zacytowanym wyżej pismem z dnia 10 czerwca 2013 r. wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata.

Czyli… nie pomógł mi Pan.

Gdy prokurator Halina Niemiec z Prokuratury Generalnej wyjaśniła Panu, na czym polegała Pana – już powszechnie przez Polaków rozpoznana, a niedługo zapewne przysłowiowa – ignorancja, odmówił mi Pan udzielenia pomocy, tj. złożenia prawidłowego, zgodnego z prawem wniosku, do właściwego adresata.

Wiedząc, że byłem niesłusznie skazany, a po uchyleniu skazującego mnie wyroku nie tylko niesłusznie ścigany ale zagrożony bezprawnym umieszczeniem mnie w areszcie. Jest Pan obrzydliwym oportunistą. Przypomnę:

 

OPORTUNIZM”«przystosowywanie się do okoliczności w celu łatwo dających się uzyskać korzyści;

bierna ugodowość»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 610

Pan nie chciał się narazić środowisku prawników. Nie tylko tym, którzy uczynili mnie przestępcą, w tym Andrzejowi Zollowi, ale także tym którzy później, przez kilka lat pozbawiali mnie możności skorzystania z prawa do uchylenia skazującego mnie niesłusznego wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. przez wniesienie kasacji od niego, tj. kolejnych prokuratorów generalnych, Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, Andrzejowi Czumie, Krzysztofowi Kwiatkowskiemu i Andrzejowi Seremetowi – ten okrutny Żyd trzy razy mnie oszukał w 2010 roku informując mnie trzykrotnie, że analizy akt sprawy przeciwko mnie Sądu Rejonowego w Dębicy sygn. II K 457/06 nie wykazywały określonej w art. 523 § 1 k.p.k. przesłanki do wniesienia kasacji na moją korzyść od wyroku z dnia 18.12.2007 r. i wniósł ją dopiero w następstwie protestu prowadzonego przeze mnie w okresie od 30.05 do 15.06.2011 r. przed Prokuraturą Generalną, w tym od 30.05 do 10.06 głodowego – i rzecznikowi praw obywatelskich Irenie Lipowicz.

Wśród moich przeciwników aż roi się od Żydów stosujących się w ich działaniach do reguł:

 

Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

Talmud, Keritot 6b

 

W czasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

 

Andrzej Zoll, jego małżonka adwokat Wiesława i kilkoro z grona wyżej wymienionych piętnastu dowiedli, że w ich działaniach kierują się i tą wytyczną:

Wszystkie nieżydowskie dzieci są zwierzętami

Talmud, Yebamoth 98a

 

Dla Andrzeja i Wiesławy Zoll moje dzieci były li tylko narzędziami pomnażania rodzinnych dochodów, a Andrzej Zoll wykorzystywał urząd rzecznika praw obywatelskich w celach prywatnych, tj. w celu chronienia biznesu jego małżonki oszustki adw. Wiesławy Zoll.

Pan stanął w obronie tego towarzystwa.

Pozorował Pan zamiar udzielenia mi pomocy, w ostateczności zostawiając mnie na pastwę sędzi psychopatki Beaty Stój i jej osobowościowego klona prokurator Krystyny Kowalczyk.

Raz jeszcze przypomnę Marka Edelmana:

 

Nigdy nie można pozostawać biernym wobec zła. Bowiem bierny świadek zła staje się współwinny. W ekstremalnych sytuacjach nawet strach nie usprawiedliwia, a bierność staje się przestępstwem.

Dobrze jest wtedy, kiedy czujesz, że zrobiłeś maksimum tego, co można było, żeby kogoś uratować,

pomóc, podać rękę.

Źródło: Marek Edelman, „Miłość zawsze jest obowiązkiem”, „Fakt”, 14 – 15 lutego 2009r. s. 2, 3

 

To stała „śpiewka” Żydów.

Problem z nimi na tym polega, że oni to traktują bardzo jednostronnie. To znaczy oczekują, żeby im wszyscy pomagali. Szczególnie wtedy, gdy Żyd jest krzywdzony.

Gdy jednak Żyd krzywdzi… Żydzi solidaryzują się z krzywdzącym.

Nawiasem mówiąc Marka Edelmana, członka Komitetu Helsińskiego w Polsce, prosiłem o udzielenie mi pomocy zaraz po tym, gdy zapoznałem się w „Fakcie” z jego zacytowanym wyżej credo i – jak to Żyd – nawet nie był łaskaw odpowiedzieć.

 

Żydzi są – jak ich poznaję – obok tego, że chciwi i pazerni, także obłudni, egocentryczni, wrogo usposobieni do każdego, kto im udowodni, że nie są tak szlachetnymi postaciami, za które chcą uchodzić i na jakie kreują ich żydowskie media.

Ale Pan nie jest Żydem. W dodatku jest Pan katolikiem, a życzliwi Panu hierarchowie Kościoła katolickiego – np. kard. Stanisław Dziwisz – oraz niektóre media kreują Pana na wręcz ultrakatolika.

To znaczy… Pan się sam kreuje, a niektóre media Panu w tym pomagają.

Nie sądzę, żeby fotoreporterzy „Faktu” przypadkiem uczestniczyli w mszy świętej, podczas której do komunii szedł Pana chrześniak i przypadkiem zrobili Panu, rozmodlonemu zdjęcie opatrując je komentarzem – Załącznik 6: „Wyborczy cud Dudy”, słowo „cud” pisząc największą z możliwych czcionek. Mamy zapamiętać: Andrzej Duda = cud. Ja wolę bliższe prawdzie – Pana zwycięstwo tym było spowodowane, że B. Komorowski był nie do zniesienia – Andrzej Duda = obłuda.

W wydaniu z dnia 27 maja 2015 r. opublikowano Pana zdjęcie, które jest dodatkiem do artykułu pt.: „Prezydent podziękował za wsparcie Dziwiszowi”. Jego anonimowy autor podał: Andrzej Duda (43 l.) nigdy nie ukrywał, że jest człowiekiem głęboko wierzącym, dlatego poparcie dla jego kandydatury ze strony duchownych nie powinno dziwić. Co prawda nie było tego widać wprost, ale kard. Stanisław Dziwisz (76 l.) nieformalnie wsparł kandydata PiS na prezydenta. I to już na miesiąc przed I turą, kiedy zaprosił go na spotkanie z młodzieżą w łagiewnickim sanktuarium. Prezydent elekt teraz za to wsparcie podziękował.

Poniedziałkowy wieczór, ok. godz. 21. Oficjalne wyniki wyborów są już znane od przeszło dwóch godzin. Prezydent elekt usłyszał je podczas wizyty na Jasnej Górze, gdzie modlił się przed obrazem Matki Boskiej. (…) Po wizycie ja Jasnej Górze kolejnym miejscem, które odwiedził Duda, był Pałac Biskupi przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie. Tam na niego czekał nie kto inny, jak przyjaciel papieża Jana Pawła II (†84 l.), kard. Stanisław Dziwisz. Te powyborcze wizyty Andrzeja Dudy wystarczyły, by podniosły się głosy, że prezydent jest ultrakatolikiem.
Źródło: „Prezydent podziękował za wsparcie Dziwiszowi”; „Fakt”, 27.05.2015 r., s. 3

Opłaciło się… wygrał Pan głosami młodych.

Co do Pan ultrakatolicyzmu, ja bym nie mitologizował… Stwierdzam, że z Pana taki ultrakatolik, jak ze mnie ultraprzestępca. Mimo że mnie sędzia Tomasz Kuczma uczynił takowym, „ultra” bo 18-krotnym.

Nawiasem mówiąc, kard. S. Dziwisz nie ma szczęśliwej dla Polaków ręki…

Kiedyś udzielił poparcia Donaldowi Tuskowi… Dla „pobłogosławionego” dobrze się to skończyło. Li tylko dla niego.

Ten sam kard. S. Dziwisz w 2005 roku kreował na ultrakatolika Żyda masona1 Andrzeja Zolla. Powołał go na przewodniczącego Rady Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” , a „Gazeta Wyborcza” piała z zachwytu:

 

Ma /ks. kard. Stanisław Dziwisz – ZKE/ cenny zmysł: wiedział, jakimi ludźmi się otoczyć.

O przewodniczenie radzie Centrum Jana Pawła II, w którym ma powstać m.in. instytut naukowy,

poprosił Andrzeja Zolla”.
Źródło: Katarzyna Wiśniewska,„Stanisław Dziwisz, kardynał rankingów”,„Gazeta Wyborcza”, 27 kwietnia 2009r., s. 18

 

A przecież w deklaracji „Kongresu Doktryny Wiary” z 1983 r. podpisanej przez prefekta kard. Józefa Ratzingera – późniejszy papież Benedykt XVI – przyjętej przez papieża Jana Pawła II i ogłoszonej na jego polecenie podano: „Negatywna ocena Kościoła o wolnomularskich zrzeszeniach pozostaje wciąż niezmienna, ponieważ ich zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostanie nadal zabronione. Wierni, którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń, znajdują się w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przyjmować Komunii św.”

 

Jakkolwiek Pan lansuje się na katolika, ultrakatolika – te Pana w sytuacjach publicznych: „z Bogiem” lub „szczęść Boże” – to mnie jako człowiek zaprezentował się Pan wręcz jako – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.2” – skurwysyn.

Przypomnę:

 

Skurwysyn”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego

 

Wiedział Pan co ze mną wyprawia sędzia psychopatka Beata Stój przy udziale jej osobowościowego klona prokurator Krystyny Kowalczyk. Niby chciał mi Pan pomóc, ale gdy okazał się Pan nierzetelnym ignorantem…zamiast najszybciej jak możliwe usunąć skutki swej pomyłki, Pan… stracił ochotę na pomaganie mi.

Osiągnął Pan cel… Ja zamieściłem w Internecie informację, że Andrzej Duda mi pomaga w konfrontacji z dziczą z wymiaru sprawiedliwości.

Skierowanie pisma do prokurator Krystyny Kowalczyk nic by Pana nie kosztowało. A ją postawiłoby w ogromnie kłopotliwej sytuacji. Musiałaby, w znanych Panu – i jej – okolicznościach, zbyć Pana, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

Nawiasem mówiąc, przyznać muszę, że nie rozumiem, jak Pan mógł skierować w sprawie, którą Panu zgłosiłem i w której prosiłem Pana o interwencję, nieprawidłowy wniosek do niewłaściwego adresata.

Nie mógł Pan być aż tak nierzetelny…

Nie mógł Pan aż tak się pomylić. Nikt nie mógłby się aż tak pomylić.

Po tym, gdy podjął Pan decyzję o udzieleniu mi pomocy musieliście, Pan – prawnik z wykształcenia, doktor nauk prawnych, były wiceminister sprawiedliwości – i zatrudniany przez Pana w biurze poselskim prawnik sprawdzić przepisy prawa.

Sprawdziliście je Panowie i… zachowaliście się Panowie wbrew nim.

To przecież nielogiczne.

Ale… przypomina zachowanie w tej samej sprawie zachowanie Pana politycznego pryncypała Jarosława Kaczyńskiego.

Tama sama szkoła obłudy.

Jakkolwiek jeden ultrakatolik, a drugi Żyd, to Jarosław Kaczyński prezentuje siedzibę PiS przy Nowogrodzkiej niemal jak kruchtę.

O reżyserze M. Piwowskim, który był prawdopodobnie agentem SB, mówił prowadzący go oficer Tadeusz Zakrzewski /Violetta Ziomkowski, „Ja i mój ubek”, Newsweek, 11.03.2007r./. – że z niego taki był agent, jak „z koziej dupy trąba”. Znaczy kiepski.

Jeśli po czynach osądzać Pana i Jarosława Kaczyńskiego, to trzeba z całą stanowczością powiedzieć, że z Was obydwóch tacy katolicy, jak z koziej dupy trąba.

Materiały umieszczone na stronie www.kekusz.pl poświadczają, jak poproszony przeze mnie latem 2011 r. o dopomożenie mi w tej samej sprawie, w której Pana o udzielenie mi pomocy prosiłem w czerwcu 2010 r., poseł, prezes PiS Jarosław Kaczyński korespondował ze mną w okresie od października 2011 r. do czerwca 2012 r. Sporządził i doręczył mi w tym okresie 4 pisma.

Zapewniał mnie, że sprawa, którą mu zgłosiłem pozostaje w jego zainteresowaniu. Ostatecznie, gdy okazało się, że go w listopadzie 2011 r. tak samo jak wcześniej, w styczniu 2011 r. mnie oszukała chroniąca interesów niszczącej mnie ferajny Żydówka na urzędzie rzecznika praw obywatelskich Irena Lipowicz, zaprezentował mi obronną „doktrynę Kaczyńskiego”. Obronną, tj. służącą obronie interesu I. Lipowicz. W odpowiedzi na mój wniosek o złożenie przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wniosku o odwołanie Ireny Lipowicz z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się złożonemu przez nią przed Sejmem ślubowaniu przez między innymi oszukanie mnie i jego, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość doręczył mi pismem z dnia 25 czerwca 2012 r. wyjaśnienie – Załącznik 7: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem.

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-

174/06 – Załącznik 7

 

Tylko Żyd traktujący nie-Zydów jak ludzi najgorszego sortu – „Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”, Talmud, Keritot 6b – mógł wymyślić „doktrynę”: „ za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika,

Nazwałem kompromitujące dzisiaj lidera „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS” Jarosława Kaczyńskiego jako:

  1. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej,
  2. prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość
  3. człowieka

wynurzenia o potrzebie… uporczywej bezczynności RPO Ireny Lipowicz „przejawiającej się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika,„doktryną Kaczyńskiego”, bo Jarosław Kaczyński nie podał ani jej autora ani źródła.

To nie wszystko, osoba sprawująca urząd RPO musi… podejmować powtarzające się działania – tak żeby przybrały postać utrwalonej praktyki – mające na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, żeby ją Sejm odwołał z urzędu.

Z „doktryny Kaczyńskiego” oczywisty, oparty na zasadach prawidłowego rozumowania wniosek, że rzecznik praw obywatelskich podlega wyłącznie… samokontroli. Bo tylko on wie, czy jest uporczywie bezczynny.

Nie lepiej od razu… zlikwidować fasadę pt. „Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich”…?
Zaoszczędzimy 40 mln zł rocznie. Będzie na pomoc dla biednych dzieci.

 

A potem obłudnik, cwany Żyd moralny karzeł Jarosław Kaczyński podsunął nam hipokrytę Andrzeja Dudę jako kandydata PiS na prezydenta Polski i ponieważ B. Komorowski był – jak wspomniałem – nie do zniesienia, Polacy wybrali Pana.

Niektórzy lansowali nam Pana na katolika, ba ultrakatolika, a Pan bardzo długo ukrywał przed nami, że karierę polityczną rozpoczynał Pan w … ultrażydowskiej Unii Wolności.

Wstydził się Pan tego. Wcale się nie dziwię.

Tak samo, jak temu że wstąpił Pan do żydowskiej partii. Karierowicz przecież z Pana, obrzydliwy.
Ile Pan miał lat, gdy wstępował Pan, planując karierę polityczną, do żydowskiej Unii Wolności…?
A jak ukształtowany światopogląd.

Ciekawe, czy Pana nie wyłowili wtedy – jak w 2004 roku, gdy była burmistrzem Brzeszcz wybrankę także Pana łaskawcy Jarosława Kaczyńskiego na urząd premiera Beaty Szydło – łowcy talentów z kuźni polskich prezydentów i premierów, tj. Departamentu Stanu USA i nie zaprosili Pana na szkolenie “The International Visitor Leadership Program”, o którym na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce podano: „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

Z całą pewnością zaprosili Pana na spotkanie Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r.

W załączeniu przesyłam fotografię potwierdzającą Pana w nim uczestnictwo – Załącznik 8.

Po tym, jak Was, tj. Żyda Jarosława Kaczyńskiego i Pana „ultrakatolika”, u progu kariery członka Unii Wolności poznałem uważam, że J. Kaczyński podsunął nam Pana na prezydenta Polski ponieważ ma Pan żonę Żydówkę, a w Polsce stało się niedobrą tradycją, że prezydent musi być Żydem albo małżonkiem Żydówki. Z premierami jest tak samo. Jeśli są wyjątki, to… potwierdzające regułę.

To zawsze skazana na sukces taktyka tych, dla których interes Żydów jest nadrzędny.

Ojciec i małżonek nie-Żyd zawsze będzie stawiał interes Żydów ponad interesem Polaków, gdy żona i dzieci są Żydami.

Są Żydzi, którzy mówią, że Polacy są antysemitami.

Krzywdzą nas.

Według oficjalnych statystyk w Polsce żyje nie więcej niż 12 tys. Żydów, tj. 0,03 proc. ludności Polski. To ich w Sejmie powinno być 15. Jest… o kilku więcej. Co dostojnik państwowy to Żyd, ewentualnie małżonek Żydówki.

To przyczyna naszych, Polaków nie-Żydów problemów. Żydzi trzymają się mocno. W gromadzie. Gromadnie nas niszczą. Do tych z systemu prawnego i politycznego dochodzą ci z biznesu. Nie-Żyd skazany na ich – oraz obrzydliwych „szabesgojów” – (nie)łaskę.

Pana małżonka Agata Kornhauser-Duda jest córką Żyda zwanego polakożercą Juliana Kornhausera, który swej córce takie pisywał wierszyki:

 

A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,
żeby pana swego, Seweryna Kahane,
zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!
Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych
iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!
Chciałci i jego bracia miła królowi służyć
swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.
Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice
świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!
Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,
Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.
Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,
krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.
Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku
drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach
dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.”

Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”

 

Był…? Widział Julian Kornhauser…?

Urodzony w 1946 r. pisał wiersz „dla Agatki” – o pogromie kieleckim 4 lipca 1946 r. – na podstawie opowiadań.

Pan, zięć Żyda Julian Kornhausera, małżonek Żydówki Agaty Kornauser, były członek żydowskiej Unii Wolności, uczestnik spotkania Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r., pupil Żyda Jarosława Kaczyńskiego ostatecznie stanął w sprawie, którą ja Panu zgłosiłem w czerwcu 2013 r., w obronie interesu żydowskiego bydła, w tym tumana mściwego Andrzeja Zolla, który – jak Pana informowałem – jako rzecznik praw obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej przez cztery lata pozbawiał, razem z dziczą z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, mojego małoletniego, chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę, lordozę i garb żebrowy syna możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia.

A przecież poznał Pan tę sprawę nie tylko z mojej relacji, ale z dowodów, które Panu okazałem oraz z dwóch wyroków wznowieniowych w sprawie, w której sędzia psychopatka Beata Stój ściga mnie wbrew stanowisku Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Prokuratora Generalnego i Sądu Najwyższego.

Dołączył Pan – jak wcześniej m.in. Irena Lipowicz, Andrzej Seremet, Jarosław Gowin i Jarosław Kaczyński – do „drużyny” sędzi Beaty Stój.

W dniu 17 grudnia 2015 r. podczas uroczystości w Gdyni potępiał Pan przedstawicieli władz III RP, wstydził się Pan za nich, tj. że nie zdali egzaminu ze sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości.
A Pan zdał w sprawie, którą ja Panu zgłosiłem?
Nie zdał Pan. Niezdawszy egzaminu ze sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej sprawiedliwości zaprezentował mi się Pan jako –
„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyn według podanej wyżej definicji Słownika Języka Polskiego tego określenia.

Pokazał mi się Pan jako tchórz i obrzydliwy oportunista. Tak samo jak Jarosław Kaczyński.

Celem rozwiania ewentualnych wątpliwości wyjaśniam, że oceniam Pana jako człowieka, nie jako funkcjonariusza publicznego.

Ponieważ zaprezentował mi się Pan nie tylko jako nierzetelny ignorant, ale także jako niesprawiedliwy, nieuczciwy, nie wiedzący co elementarna sprawiedliwość obrzydliwy tchórz i oportunista, a władzom III RP każe się Pan wstydzić za to, że nie zdały ze sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości stwierdzić muszę, że nie dość, że od lipca 2013 r. prezentuje mi się Pan jako„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyn, to w dniu 17 grudnia 2015 r. pokazał mi się Pan dodatkowo jako buc – „buc”«o człowieku zarozumiałym i aroganckim; Słownik Języka Polskiego.

Pan nie ma prawa krytykować nikogo za okazywaną innym niesprawiedliwość, za brak odwagi i elementarnej przyzwoitości. Jeśli chce się Pan za kogoś wstydzić, to niech się Pan wstydzi za siebie i Jarosława Kaczyńskiego.

W jego przypadku także i za to, że mi nie chce udzielić odpowiedzi na pytanie, czy jest pederastą. Przypomnę, że Janusz Palikot mówił:

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

Pytałem o to Pana przez lata politycznego pryncypała, a potem łaskawcę Jarosława Kaczyńskiego pismem z dnia 16 listopada 2015 r. ale nie odpowiada.

Jeśli ma rację Janusz Palikot, to znaczy, że Jarosław Kaczyński wstydzi się swej pederastii. Ukrywa to przed nami.

Tak samo, jak Pan wstydził się tego – bo ukrywał to Pan przed nami – że był Pan członkiem żydowskiej Unii Wolności.

Jeśli Pana promotor Jarosław Kaczyński rzeczywiście jest homoseksualistą i ukrywa ten, znany według Janusza Palikota służbom obcych państw fakt, to lepiej by było, żeby – jeśli odczuwa potrzebę społecznej aktywności – założył klub pederastów zamiast liderować partii sprawującej władzę w Polsce.

Nawet jeśli nie jest pederastą, kryteria doboru przez niego osób na najwyższe stanowiska w Polsce i tak budzą ogromne wątpliwości. Pan, podsunięty nam na premiera, małżonek Żydówki, kiedyś członek żydowskiej Unii Wolności.

Beata Szydło, podsunięta nam na premiera, uczestniczka szkolenia organizowanego przez służby USA.

Lepszych nie ma w Polsce…?
W Polsce pewno są. W PiS’ie nie ma! No i mamy… „biało-czerwoną drużynę dobrej zmiany PiS”.

W dodatku z Jarosławem Gowinem, który byłby niezastąpionym modelem dla ewentualnego twórcy pomnika człowieka obrzydliwego i Zbigniewem Ziobrą, który… nie wiem, dlaczego został ministrem sprawiedliwości, bo to łajdak jest. O czym informowałem Jarosława Kaczyńskiego przedstawiając dowody.

 

xxx

 

Oczywiście to, że mnie pokazał się Pan jako człowiek, który powinien się wstydzić oblanego przede mną egzaminu sprawiedliwości, uczciwości i elementarnej przyzwoitości, że jest Pan obrzydliwym tchórzem i oportunistą nie pozbawia Pana prawa do złożenia życzeń bożonarodzeniowych lub noworocznych reszcie Polaków.

Jak by powiedziało większość prokuratorów i sędziów, których miałem przykrość poznać w ostatnich latach moja Pana ocena może być skutkiem li tylko subiektywnych odczuć.

Czuję się zatem w obowiązku zobiektywizować tę ocenę.

Obiektywnie przedstawiam Panu zarzut zaprzaństwa.

Chociaż lepiej będzie napisać… przyłączam się do zarzutu zaprzaństwa postawionego Panu przez „Warszawską Gazetę”.

W wydaniu z dnia 21 – 27 sierpnia 2015 r. tygodnika „Warszawska Gazeta” opublikowano artykuł Krzysztofa Balińskiego pt.: „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” . Autor podał m.in. – Załącznik 9:

„Izraelska gazeta potwierdza!!! Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana

i przegłosowana przez polski Sejm. Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich,

zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL).

Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą,

kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27 – Załącznik 9

 

Rzeczywiście, że całkiem jak za czasów PRL’u, czyli PZPR’u. Ale wtedy była jedna partia…

W opisanym przez „WG” przypadku chodzi o ustawę z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie należne kombatantom mieszkającym za granicą.

Nas, Polaków żyjących w Polsce będzie to kosztować 200 mln zł rocznie. O ile nie mamy do czynienia z następnym szwindlem, jak projekt ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada z grudnia 2008 r., którego wprowadzenie w życie zamieniłoby Polskę z murowanej w drewnianą, a który Żyd zdrajca interesu narodowego Donald Tusk promował nam jako… „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawę” – więcej na ten temat w umieszczonej na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, obejrzanej dotychczas przez ponad 470.000 internautów prezentacji pt.: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”

Co budzi ogromne obawy w przypadku ustawy z 14 marca 2014 r., to że jak podają media, uzgodniono, że Polski Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zobowiązany będzie do akceptacji każdego świadectwa prześladowania, nawet ustnego. O takie w środowisku chciwych i pazernych może nie być trudno, a minister finansów w rządzie Ewy Kopacz Mateusz Szczurek nie wiedział w lutym br. gdy go o to pytałem, jaką umieszczono w budżecie państw kwotę na wypłatę rent.

Robert Brown, kierownik projektu Holocaust Era Asset Restitution Taskforce /HEART/, zajmującego się pomocą poszkodowanym w Holokauście mówi:

 

– Mam wrażenie, że Holokaust jest pod wieloma względami wspólnym doświadczeniem.

Chociaż Polacy nie są odpowiedzialni za to, co się stało, mają obowiązek dbać o tych, którzy cierpieli w ich kraju

Bobby Brown, http://www.fronda.pl/a/polska-sfinansuje-emerytury-tysiecy-zagranicznych-zydow-w-opracowaniu,38322.html

To o takich mówił Goethe:

Głupi i mądrzy ludzie są nieszkodliwi, tylko półgłówki są niebezpieczne

Johann Wolfgang Goethe

 

 

Dlaczego nazwałem Pana zaprzańcem, mimo że stawiając zarzut zaprzaństwa tym, którzy glosowali za przyjęciem ustawy, „Warszawka Gazeta” nie wymieniła Pana z imienia i nazwiska? Bo sprawdziłem… Oto wyniki głosowań czołowych postaci dwóch największych partii w Polsce:

Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

 

Wyniki imienne posłów Platformy Obywatelskiej

Lp. Nazwisko i imię Głos

71. Kidawa Błońska Małgorzata Za

80. Kopacz Ewa Za

155. Schetyna Grzegorz Za

181. Tusk Donald Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40392&KodKlubu=PO

 

Elita… Crème – jak by powiedział Marcin Meller – kurwa3, de la crème… A setki tysięcy dzieci w Polsce głoduje…

Pismem z dnia 24 marca 2015 r. ekspert – nie podano od czego – w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Danuta Pośnik poinformowała mnie, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski nie skorzystał przed podjęciem decyzji o podpisaniu ustawy z przysługującego mu uprawnienia do skierowania – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją.

A jest z całą pewnością niezgodna z Konstytucją. Nie ma w Konstytucji przepisu, z mocy którego władzom Rzeczypospolitej Polskiej wolno było zmusić Polaków do wypłacania emerytur obywatelom państw trzecich. Wręcz przeciwnie, art. 146.4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi:

 

W zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności:

(…) 4/ chroni interesy Skarbu Państwa”.

Artykuł 146.4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Ustawa jak wyżej jest natomiast zgodna ze stanowiskiem rabina Josefa Owadii w kwestii roli goja w życiu Żyda:

 

Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie – powiedział Josef podczas wystąpienia w synagodze. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – podkreślił. Potem porównał nie-Żydów do zwierząt pociągowych. – Tak jak każda osoba goje muszą oczywiście umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność – stwierdził 90-letni Owadia Josef. Dlaczego? – Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda.”

Źródło: Piotr Zychowicz, „Rabin: goje żyją po to, by usługiwać Żydom”; Rzeczpospolita, 22 października 2010r., s. A 13

 

Od października 2014 r. Polacy pracują, orzą „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – zap…jąna emerytury dla Żydów z Izraela.

Jeden z najbardziej cenionych i popularnych artystów w Polsce Krzysztof Cugowski taką wyraził opinię o polskich parlamentarzystach po sprawowaniu przez dwa lata mandatu senatora Rzeczypospolitej Polskiej:

 

Dziś wiem, że jak polityk mówi „Polska”, „Ojczyzna”, to mogę go najwyżej kopnąć w dupę.

Bo większość polityków dobrem kraju i żyjących w nim ludzi nie interesuje się w ogóle

albo tylko trochę. Wszędzie jest jedna, czy kilka osób, które decydują właściwie o wszystkim.

Źródło:„Jestem sierotą po „PO-PISIE”, wywiad z Krzysztofem Cugowskim, Kurier Lubelski, 21.07.2012

 

Czyli… wystarczy dwóch Żydów, jak w opisanym wyżej przypadku przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, żeby Polaków zamienić w tych, co pracują na Żydów w Izraelu.

Ktoś mógłby się zastanawiać, jak to możliwe, że w generalnie często i mocno skłóconym Sejmie taka zgodność stanowisk w sprawie wsparcia finansowego dla Żydów z Izraela. Tę zagadkę już dawno, 10 lat temu rozwiązał Pana guru, prezydent Lech Kaczyński, o którym Pan, gdy mówi to z reguły „na kolanach”.

Podczas zamkniętego spotkania w dniu 11 września 2006 roku w Izraelu prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński powiedział:

 

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób

szczególny armia Polska jest obecna w Iraku w dużym stopniu ze względu na nasze związki

z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie

z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi

też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem.

Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone,

że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,

to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

To poświadczenie przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej permanentnej zdrady Narodu Polski w interesie Żydów. Zdrady przez… wszystkie rządy w Polsce – byłe, przyszłe i obecny.

Być może przez między innymi to wyjaśnienie nikt nie chce się przyznać do podjęcia decyzji o pochowaniu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Pytany o to kard. Stanisław Dziwisz odpowiadał wymijająco, że: „padło na Wawel”.

Ta deklaracja oraz Wasza permanentna od 26 lat współpraca co do „pryncypiów”, czyli realizacji celów diaspory żydowskiej uprawnia do stwierdzenia, że dzisiaj my, Polacy, jesteśmy w takiej samej sytuacji – dużo bardziej zadłużeni i z kilkoma „psami wojny”, jak ich nazywa Janusz Palikot, którzy chcą na wciągnąć w wojnę z Rosją – jak byliśmy w listopadzie 2007 r.,. gdy rządy zaczynał sprawować Żyd Donald Tusk.

On też wtedy pięknie opowiadał o polityce miłości, cywilizacyjnym skoku, który nam szykował itp. Potem okazał się m.in. mściwym okrutnikiem, zdrajcą interesu narodowego i dezerterem.

Dzisiaj mamy wierzyć wybrance na premiera brata Lecha Kaczyńskiego, Jarosława Kaczyńskiego Beacie Szydło, gdy mówi:

 

-Ani ja, ani rząd PiS, ani biało-czerwona drużyna PiS nie ugniemy się przed waszymi groźbami i krzykami.

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli”
Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Jak nie polityka miłości Donalda Tuska, to biało- czerwona drużyna dobrej zmiany PiS.

Pomysłów Wam, politykom, nie brakuje. Dla nas obietnice. Dla Żydów z Izraela po cichu, bez rozgłosu… realna kasa, znaczy 100 euro miesięcznie.

A potem…

Tusk wybrał Unię”
„POLITYKA”, Nr 36, 3-9 września 2014, s. 1

xxx

 

W podsumowaniu przedstawionych wyżej faktów mających potwierdzenie w znanych Panu dokumentach wskazać należy, że powinien się Pan wstydzić niezdanego przede mną i przed moją – niestety dla nas Polaków, nie Żydów – rodziną egzaminu sprawiedliwości, uczciwości, elementarnej przyzwoitości, tego, że pokazał mi się Pan jako obrzydliwy tchórz i tak samo obrzydliwy oportunista, że Pana potraktowaniem mnie wypełnił Pan definicję Słownika Języka Polskiego – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” skurwysyna, a wyjaśniając 17 grudnia 2015 r. czego powinien się wstydzić człowiek pokazał mi się Pan także jako buc, czyli człowiek zarozumiały i arogancki.

Do tego „Gazeta Warszawska” słusznie stawiając zarzut zaprzaństwa posłom, którzy głosowali za przyjęciem ustawy z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia Żydom z Izraela, zakwalifikowała Pana, który też głosował za tą ustawę do zaprzańców. Przypomnę:

 

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

 

Pan, obłudnik, tchórz, obrzydliwy oportunista, karierowicz i zaprzaniec z całą pewnością nie zasłużył na to, żeby składać Polakom życzenia bożonarodzeniowe i/lub noworoczne. Czego by Pan nie powiedział, będzie się za tym kryła obłuda, hipokryzja.

Poinformuję o moim stanowisku Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A. Janusza Daszyńskiego i Redaktora Naczelnego gazety codziennej „Fakt” Roberta Felusia, na wypadek, gdyby Pan chciał skorzystać z usług kierowanych przez nich Firm celem złożenia nam życzeń.

Może przyjmą Pana, byłego członka Unii Wolności w TVN. Niech Pan spróbuje. Dołączyłby Pan do grona jej autorytetów, jak ekspert TVN w dziedzinie prawa Andrzej Zoll.

 

Zaprezentowawszy moje stanowisko w kwestii Pana ewentualnego zamiaru złożenia Polakom życzeń świątecznych lub noworocznych, sam zamiast życzeń pozwolę sobie zadedykować Panu i Pana protegowanym, tj. ferajnie, której mnie Pan bezwstydnie, tchórzliwie zaprzedał słowa poety:

 

Izraeliccy doktorowie,

Widnia, żydowskiej Mekki, flance,

Co w Bochni, Stryju i Krakowie

Szerzycie kulturalną francę!

Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”

Swą intelektualną zupę,

Mądrale, oczytane faje,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.”

Julian Tuwim (1894 – 1953), fragment wiersza:„Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali”

 

Ponieważ Żyd zdrajca i dezerter Donald Tusk zostawił nam w spadku po sobie penalizowanie za tzw. „mowę nienawiści”uprzejmie informuję, że ja Pana Panie Andrzeju Dudo nie nienawidzę za to jak mnie Pan potraktował w 2013 roku i później, dołączając do „drużyny” sędzi Beaty Stój z Dębicy. Ja Pana, tak samo, jak Pan mnie z moją rodziną i moimi prawami – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – pierdolę, czyli lekceważę4.

Zwracam też uwagę, że z tą Żydów mową nienawiści, to jest, jak G. Orwell pisał:

 

Prawda jest nową mową nienawiści”
George Orwell

 

Ponieważ pytają mnie, czy Pan i ja jesteśmy rodziną, korzystając z okazji, którą będzie skierowanie niniejszego pisma do wymienionych na jego pierwszej stronie Adresatów kopii wyjaśniam, że zbieżność nazwiska po mężu Pana siostry, Pani Anny Dudy-Kękuś i mojego jest przypadkowa.

Zbigniew Kękuś

Załączniki: Pliki od 1 do 18 do ściągnięcia

  1. Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r.
  2. Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
  3. Biuro poselskie Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r.
  4. Biuro poselskie posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Z. Kękusia do posła Andrzeja Dudy z dnia 3 marca 2015 r.
  5. Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusiu nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy.”; „Warszawska Gazeta”, 5-14 czerwca 2015 r., s. 14
  6. Wyborczy cud Dudy”; „Fakt”, 11 maja 2015 r., s. 1
  7. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  8. Andrzej Duda na spotkaniu Knesetu w Krakowie, styczeń 2014 r.
  9. Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27

1 „(…) Udokumentowałem również zapis dokonany przez Ludwika Hassa – historyka wolnomularstwa w jego książce „Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821 – 1999 słownik biograficzny” /wydawnictwo Rytm Warszawa 1999/ w której figuruje w liście polskich masonów – Andrzej Zoll – profesor prawa, Kraków.” – Źródło: Aleksander Szumański, „Gestapowcy, masoni, autorytety z Uljanowem w tle”; „Tajemnice Świata”, Nr 1(3)2008, s. 19.20

2 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

3 Patrz: przypis 2

4 Pierdoli攫lekceważyć»; Słownik Języka Polskiego