Rządy Żydów w Polsce – „świnia” Jarosław Kaczyński oraz jak amoralną Beatę Szydło w USA szkolili

Odrzucanie zasad to także zasada”

Jean Paul Sartre

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Proponuję w nim prowadzenie w interesie społecznym – przez wszystkich Polaków akcji pod hasłem: „Pani premier, czego Panią nauczyli w Ameryce?”

Prezentuję:

  1. okoliczności, w jakich Departament Stanu USA – odpowiednik ministerstwa spraw zagranicznych w innych państwach – zaoferował wiceprezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzeszczach Beacie Szydło uczestnictwo w specjalnie dla niej przygotowanym programie w ramach „The International Visitor Leadership Program”,
  2. działania, oraz ich możliwe skutki dla Polaków, innych niż Beata Szydło uczestników „The International Visitor Leadership Program”,
  3. zaprezentowane przez wicepremiera i ministra rozwoju w rządzie Beaty Szydło Mateusza Morawieckiego w dniu 2 marca 2016 r. w Amerykańskiej Izbie Handlowej stanowisko rządu Rzeczypospolitej Polskiej w negocjacjach pomiędzy USA i Unią Europejską w sprawie Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,
  4. kryteria doboru przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego kandydatów na posłów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej,
  5. różnice w możliwościach robienia kariery w polityce oraz w innych dziedzinach ludzkiej aktywności.

 

Będzie też o tym, jak Jarosław Kaczyński odmówił mi podjęcia działań mających na celu ustalenie, z jakich przyczyn w lipcu 2014 r. Komisja Europejska musiała w 2014 r. ratować przed bankructwem Spółkę Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. zgodą na jej dofinansowanie z budżetu państwa kwotą 800.000.000,00 /słownie: osiemset milionów/ zł.

 

Załącznikami do niniejszego e-mail’a uczyniłem moje pisma z dnia 5 kwietnia br. do:

  1. Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A. Jacka Kurskiego zawierające – Załącznik 1: „Pan Jacek Kurski Prezes Zarządu Telewizja Polska S.A. ul. Jana Pawła Woronicza 17 00-999 Warszawa Dotyczy:

I. Wniosek – na podstawie:

    1. art. 21 pkt 1 i pkt 2 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji,
    2. Zasad realizowania przez Telewizję Polską S.A. misji publicznej /załącznik do Uchwały Zarządu TVP S.A nr 108/2005 z dnia 29 marca 2005 roku/

o nagranie przez Telewizję Polską S.A. i wyemitowanie w TVP 1 nie później niż terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma wywiadu z Prezesem Rady Ministrów Beatą Szydło na temat jej uczestnictwa w zorganizowanym dla niej przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program”.

II. Wniosek o zadanie premier Beacie Szydło przez pracownika Telewizji Polskiej S.A,, który prowadził będzie program, jak w pkt. I pytań: /patrz: tekst poniżej – ZKE/

III. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl

  1. Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło – zawierające – Załącznik 2: „Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa „Dotyczy:

I. Wniosek o uzupełnienie – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma – Pani życiorysu umieszczonego na internetowej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o informację o Pani uczestnictwie w 2004 roku w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” organizowanym przez Departament Stanu USA.

II. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji RP: (…) – o umieszczenie przez Panią, bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma, na internetowej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów skanów: /patrz: tekst poniżej – ZKE/.

III. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – odpowiedzi na pytania: /patrz: tekst poniżej – ZKE/.

IV. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.”

 

Jak słusznie zauważyli redaktorzy „Super Expressu” w ubiegłym roku”: „jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych. Wybrali ją osobiście Amerykanie, bo uznali, że ma przywódcze cechy i nadaje się w przyszłości na lidera polskiej sceny politycznej.”

Gdy ją wybrał J. Kaczyński – i powołał A. Duda – na Prezesa Rady Ministrów nic się nie zmieniło. Beata Szydło wciąż ukrywa przed nami jej uczestnictwo w przygotowanym dla niej przez Departament Stanu USA w ramach „The International Visitor Leadership Program” szkoleniu odpowiadającym jej zainteresowaniom osobistym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

W jej życiorysie zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podano – Załącznik 2.1: „Urodzona 15 kwietnia 1963. Posłanka na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji. Pochodzi z Przecieszyna – miejscowości położonej w gminie Brzeszcze w Zachodniej Małopolsce. W 1987 ukończyła studia w Katedrze Etnografii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1989 – 1995 była doktorantką na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ. W 1997 ukończyła studia podyplomowe dla menedżerów kultury w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, a w 2001 w Akademii Ekonomicznej w Krakowie – zarządzanie samorządem terytorialnym w Unii Europejskiej. W latach 1995 – 1997 była kierownikiem Libiąskiego Centrum Kultury, które tworzyła od podstaw. W latach 1997 – 1998 była dyrektorem ośrodka kultury w Brzeszczach. W 1998 r. została Burmistrzem Gminy Brzeszcze – najmłodszym burmistrzem w Małopolsce. W latach 1998–2002 pełniła także funkcję radnej powiatu oświęcimskiego. W 2002 r. została wybrana radną sejmiku województwa małopolskiego. W 2004 została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze.W 2005 wstąpiła do Prawa i Sprawiedliwości i z jego listy została wybrana na posła V kadencji z najlepszym wynikiem w okręgu chrzanowskim. Zasiadała w Komisji Gospodarki i Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. W 2010 została wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. Zamężna. Ma dwóch synów: Tymoteusza i Błażeja”

Źródło: Strona internetowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, życiorys Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło;

https://www.premier.gov.pl/ludzie/beata-szydlo.html

 

Beata Szydło informuje nas zatem ze strony internetowej KPRM, że m.in. przez 6 lat była doktorantką na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ, a w 2004 roku została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze.

Stopnia naukowego doktora nie uzyskała, mimo że doktorantką była dość długo, bo 6 lat. Studia doktorskie trwają nie dłużej niż 4 lata z możliwością przedłużenia w uzasadnionych przypadkach o 2 lata – np. celem prowadzenia długotrwałych badań naukowych. Być może pobierała B. Szydło w latach 1989 – 1995 pomoc materialną, w formie np. stypendium doktoranckiego.

W 2004 roku została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze i zaraz po tym Departament Stanu supermocarstwa Stanów Zjednoczonych Ameryki zaproponował jej, wtedy już także przedstawicielce władz Rzeczypospolitej Polskiej, burmistrzowi gminy Brzeszcze, uczestnictwo w „The International Visitor Leadership Program”.

„Super Express” podał o IVLP:„The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Do programu nie można się zgłosić, tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską – czytamy na stronach ambasady USA w Polsce. Poza Szydło szkolenie ukończyli także inni znani polscy politycy, m.in.: Bronisław Komorowski (63 l.), Donald Tusk (58 l.), Aleksander Kwaśniewski (61 l.), Hanna Suchocka (69 l.) i Kazimierz Marcinkiewicz (56 l.).

Źródło: http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/amerykanie-szkolili-szydo-tylko-w-super-expressie_705479.html

 

Albo mają „head-hunterzy” z Departamentu Stanu USA wyjątkowo „szczęśliwą rękę”, albo… nam, elektoratowi w Polsce, tylko się wydaje, że to my wybieramy w demokratycznych wyborach, a preselekcja przyszłych prezydentów i premierów odbywa się w USA. „Super Express” podał, że do „The International Visitor Leadership” „wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki,(…).” Przypadki H. Suchockiej, A. Kwaśniewskiego, K. Marcinkiewicza, D. Tuska, B. Komorowskiego i ostatni, Beaty Szydło, tj. ich późniejsze, po przeszkoleniu, ogromne kariery polityczne uprawniają do postawienia pytania: „Czy podstawowym kryterium doboru uczestników „The International Visitor Leadership Program” są rzeczywiście ujawnione przez nich wcześniej cechy przywódcze?”

Najlepszą egzemplifikacją zasadności trafności pytania jak wyżej jest Donald Tusk.

Kilkanaście lat temu, w 2001 roku, tak o nim mówiła jego małżonka Małgorzata Tusk w wywiadzie dla „Wprost”:

 

«Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym – wspomina pani Małgorzata. – Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił o ścianę».

Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. «Niezachwiana pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny». Mimo to «on bywa mendowaty», czyli «chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki. Albo, taki zniechęcony, patrzy na mnie

i mówi: Ale ty masz grube nogi»„. W dodatku mąż pani Małgorzaty «kiedyś lubił wypić». Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał: Czy mnie kochasz? Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje» – oddycha z ulgą

pani Małgorzata. Po czym konstatuje: «Mąż nie jest opiekuńczy.Raczej sam wymaga opieki»”.

ŹródłoMałgorzata Tusk o Donaldzie Tusku, http://wiadomosci.onet.pl/prasa/daleko-od-milosci/0exs1

 

Mało było wtedy w – dojrzałym już przecież mężczyźnie – Donaldzie Tusku lidera…

Może stąd jego później europejska kariera? Może jego siłą są jego słabości? W końcu znalazł sobie przecież opiekunkę…

Minęło 12 lat od zwierzeń Małgorzaty Tusk i w szóstym roku sprawowania przez D. Tuska urzędu Prezesa Rady Ministrów taką jego, pod trafnie dobranym tytułem „Rozczarowanie”, charakterystykę pióra Zbigniewa Hołdysa opublikował „Newsweek” w wydaniu z dnia 4-10 marca 2013 r.:

Rozczarowanie.

Donald Tusk nie ma dziś łatwego życia. Po sześciu latach rządów zaczynamy go rozgryzać. (…) W ciągu ostatnich kilku lat w miejsce chłopaka z podwórka opinia publiczna miała ujrzeć w pełnej krasie człowieka, który potrafi pomiatać własnymi współpracownikami, grozi ministrom palcem, bawi się na oczach mediów, zapowiadając, kiedy

i jak ich upokorzy. Powołuje amatorów na ważne stanowiska. Bezszelestnie staje się partyjnym dyktatorem.

Nie dotrzymuje słowa i bywa mściwy. Otóż na takiego Tuska nie oddałbym głosu.

Myślę, że dziś szef PO nie gra, niestety. Jest sobą.”
Źródło: Zbigniew Hołdys, „Rozczarowanie”; „Newsweek”, 4-10 marca 2013, s. 61

 

Kilka miesięcy później, w grudniu 2013 r., do zacytowanej wyżejopinii sprzed 12 lat o swoim małżonku dodała Małgorzata Tusk:

 

Ostatnio częściej wywiadów udziela żona premiera, bo napisała książkę o swoim życiu. W wielu fragmentach nie zostawiała suchej nitki na mężu. A to przyznawała, że płacze z byle powodu, a to, że zawsze chciała od niego uciec Teraz na pytanie Agaty Młynarskiej, czy Tusk jest samcem alfa, odpowiedziała bez namysłu:

Nie jest samcem alfa, w ogóle nie jest samcem.”

Źródło:„Premierowa o mężu: on nie jest samcem”, http://www.fakt.pl/donald-tusk-spiera-sie-z-zona-czy-jestem-samcem-alfa,artykuly,435790,1.html, 23.12.2013

 

Celem uniknięcia zarzutu tendencyjnego doboru osób prezentujących ich opinie o uczestniku „The International Visitor Leadership Program”Donaldzie Tusku przedstawię jeszcze te dziennikarzy niemieckich z wiosny 2014 r., gdy go wielce mu życzliwa kanclerz Niemiec Angela Merkel forsowała od wielu miesięcy na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej:

Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE,

bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę

Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.
Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

 

Nie jest to charakterystyka lidera.

Wcześniej dziennikarze niemieccy tak opisywali przyczyny wypychania przez A. Merkel Donalda Tuska do Brukseli:

 

Donald Tusk (56 l.) cały czas jest zainteresowany kandydowaniem na szefa Komisji Europejskiej – twierdzi niemiecki dziennik „Der Spiegel”. Inna niemiecka gazeta „Die Welt” idzie jeszcze dalej, twierdząc, że Angela Merkel (63 l.) forsuje kandydaturę D. Tuska na to stanowisko, bo … może nim sterować.”

Źródło: Maro, „Merkel wypycha Donalda Tuska do Brukseli?” ; „Fakt”, 30.12.2013 r., s. 3

 

Nie wiem, kiedy „łowcy głów” z Departamentu Stanu USA wytypowali D. Tuska na uczestnika prowadzonej przez nich „szkoły liderów”. Opinie o nim z lat 2001 do 2014 r. uprawniają do postawienia tezy, że ani do „The International Visitor Leadership Program” rekrutowane są osoby ujawniające wcześniej cechy przywódcze, ani „szkoła liderów” Departamentu Stanu USA szkoli swoich wybrańców na liderów.

Polacy żadnego nie mieli pożytku ze szkolonego przez Departament Stanu USA na lidera Donalda Tuska w jego przez 7 lat roli premiera. Okazał się porażką rekrutacyjną Departamentu Stanu USA. Uciekł.

Wiedział, że:

 

-Obywatele nie mają obowiązku wybaczać władzy wtedy, kiedy ona przekracza pewne granice etyczne.

I tego pilnujcie najbardziej, bo ludzie wybaczą nam wszystko, ale nieuczciwości nie wybaczą

mówił premier na zjeździe pomorskiej Platformy.”
Źródło
: Tusk apeluje o prawdę, „Fakt”, 28.10.2013, s. 2

 

Niewiele było granic etycznych, których by nie przekroczył Donald Tusk. W tym… skorzystanie z oferty uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”. Być może to dzięki temu, że w nim uczestniczył Amerykanie też mieli z niego, premiera Rzeczypospolitej Polskiej, wiele pożytku. Do oceny prowadzonej przez niego razem z prezydentem Bronisławem Komorowskim polityki wobec USA wrócę jeszcze w dalszej części niniejszego e-mail’a.

 

Podsunięta nam po zwycięskich dla PiS wyborach do Sejmu i do Senatu w 2015 r. przez Jarosława Kaczyńskiego na Prezesa Rady Ministrów Beata Szydło nie miała wielkich przywódczych osiągnięć przed wytypowaniem jej w 2004 roku przez „łowców głów” z Departamentu Stanu USA do „szkoły liderów”. Była burmistrzem gminy Brzeszcze, a krótko przed złożeniem jej oferty uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program” została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze.

Beata Szydło… skorzystała ze złożonej jej oferty. Podjęła decyzję – między innymi – nieetyczną. Była wszak nie tylko wiceszefową OSP w Brzeszczach, ale także przedstawicielką władz Rzeczypospolitej Polskiej.
Przyjęcie przez nią złożonej jej przez przedstawicieli rządu innego państwa oferty uczestnictwa w organizowanym dla niej i sponsorowanym oraz prowadzonym na terenie tego państwa szkoleniu, to tak samo, jakby pracownik Coca-Cola Ltd. skorzystał z oferty uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym mu przez Pepsi-Cola Ltd. w jej centrali.

Tak samo tylko… tysiąc razy gorzej.

Sama oferta była nieetyczna, była to amoralna propozycja.

 

Nie tylko do służb w USA odpowiedzialnych za szkolenie polityków z Polski miała obecna premier ogromne szczęście. Także do Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby nie prezes Prawa i Sprawiedliwości szczytem kariery Beaty Szydło mogła być – mimo że szkolona w USA – prezesura Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze.

Tak się jednak złożyło, że po tym, gdy B. Szydło przeszła przez szkolenie zorganizowane dla niej przez Departament Stanu USA Jarosław Kaczyński nie dostrzegłszy w tym niczego gorszącego, niczego, co by ją dyskwalifikowało jako polityka w Polsce, nie tylko przyjął ją do PiS ale zaraz potem umieścił ją na liście kandydatów PiS w wyborach do Sejmu.

Widać nie było chętnych do ubiegania się o mandat Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, z dłuższym od Beaty Szydło partyjnym stażem członków PiS, bardziej zasłużonych dla partii…
O tego momentu, łaskawości okazanej Beacie Szydło przez Jarosława Kaczyńskiego rozpoczęła się jej wielka, ogromna kariera polityczna.

Ponieważ wszyscy znamy doskonale jej przebieg, nie ma potrzeby jej opisywać.

Potrzebne wydaje się natomiast zwrócić uwagę, że jakkolwiek jej obecnie podwładni, członkowie Rady Ministrów podają w życiorysach zamieszczonych na stronie internetowej KPRM informacje o udziale w szkoleniach, w tym także zagranicznych, jeśli w takowych uczestniczyli, które potwierdzają ich profesjonalne przygotowanie do wypełniania powierzonych im obowiązków premier Beata Szydło ukrywa przed nami, że przeszła przez zorganizowany dla niej przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program”.

Wicepremier, minister rozwoju w rządzie B. Szydło Mateusz Morawiecki podaje, na przykład, na stronie internetowej KPRM:

 

Mateusz Morawiecki (…) Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej, studiów MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, Uniwersytetu w Hamburgu oraz Uniwersytetu w Bazylei.”

Źródło: https://www.premier.gov.pl/ludzie/mateusz-morawiecki.html

 

M. Morawiecki jest rzeczywiście absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego – Wydział Historii. Ukończył go w 1992 r. Jeśli natomiast chodzi o Politechnikę Wrocławską i Business Administration Central Connecticut State University, to w 1993 roku ukończył studia w … Polsko – Amerykańskiej Szkole Biznesu, będącej wspólną inicjatywą Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej i Central Connecticut State University.

O ile wicepremier M. Morawiecki podaje w opisanych wyżej okolicznościach, że jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej i Central Connecticut State University, to Beata Szydło ukrywa, że była uczestniczką organizowanego przez Departament Stanu USA dla wybranych „The International Visitor Leadership Program”.

A przecież przedstawione wyżej fakty zdają się potwierdzać, że dla niej… tam wszystko się zaczęło.

To zaraz po przeszkoleniu jej w USA przez Departament Stanu USA J. Kaczyński przyjął ją do PiS i natychmiast umieścił na liście kandydatów tej partii w wyborach w 2005 roku do Sejmu. To absolwenci „The International Visitor Leadership Program” Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski zostali prezydentami, a Hanna Suchocka, Kazimierz Marcinkiewicz, Donald Tusk i ona, Beata Szydło, premierami Rzeczypospolitej Polskiej.

Co charakterystyczne, to że nie tylko Beata Szydło, ale każda z w.w. osób ukrywa, że była uczestnikiem zorganizowanego dla niej „The International Visitor Leadership Program”.

Czyż to nie zdumiewające…?
Tak samo, jak niektóre z zachowań absolwentów. Aleksander Kwaśniewski, na przykład, już jako prezydent wyraził zgodę na stworzenie w Polsce więzienia CIA. Przyznanie się do tego zajęło mu – jak to jemu… – wprawdzie prawie dwa lata, bo w 2012 roku twierdził, że to nieprawda, ale 10 grudnia 2014 r. potwierdził:

 

-Polskie władze wyraziły zgodę na stworzenie w Polsce więzienia CIA – przyznał były prezydent Aleksander Kwaśniewski.”

Źródło: http://polska.newsweek.pl/kwasniewski-przyznaje-sie-do-tajnych-wiezien-cia-w-polsce-newsweek,artykuly,353312,1.html

 

Warto zatem przypomnieć, że na stronie Ambasady USA w Warszawie podano o „The International Visitor Leadership Program”: „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

Prezydent/absolwent A. Kwaśniewski przysłużył się, gdy przyszedł po temu właściwy moment, realizacji celów polityki zagranicznej USA. A że to była skrajna nieodpowiedzialność, działanie sprzeczne z Polską racją stanu, że Polska wypłacić musiała odszkodowania przetrzymywanym w Starych Kiejkutach Palestyńczykowi i Saudyjczykowi odszkodowania, a ich przetrzymywanie w Polsce jest wskazywane przez ekspertów jako jedna z głównych przesłanek zagrożenia naszego kraju terroryzmem…? To nie dotyczy prezydenta/absolwenta A. Kwaśniewskiego. Jego nie dotykają skutki jego odpowiadającej celom polityki zagranicznej USA decyzji.

Inni absolwenci „The International Visitor Leadership Program” to Bronisław Komorowski i Donald Tusk. W ich przypadku przypomnę sugestywną ocenę polskiej polityki wobec USA przedstawioną dwa lata temu przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Tak przedstawił ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu jego ocenę polskiej polityki zagranicznej w wątku dotyczącym bezpieczeństwa zewnętrznego Polski:

 

Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy.

(…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest:

nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów”

Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2

 

Zgodnie z prawem Rzeczypospolitej Polskiej za prowadzenie polityki zagranicznej są odpowiedzialni:

  1. prezydent
  2. premier
  3. minister spraw zagranicznych

 

Wtedy, gdy Radosław Sikorski zaprezentował zacytowane wyżej stanowisko był ministrem spraw zagranicznych, Bronisław Komorowski prezydentem, a Donald Tusk premierem. Minister spraw zagranicznych zaprezentował siebie jako zniewolonego do „zrobienia laski” oraz „robienia loda” Amerykanom. Gdybyż to jeszcze w interesie Polski… Radosław Sikorski mówił jednak: „(…) polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny.”

Tylko dwóch funkcjonariuszy publicznych Rzeczypospolitej Polskiej mogło zmusić ministra spraw zagranicznych do „zrobienia laski” i „robienia loda” przedstawicielom innych państw, tylko trzej funkcjonariusze publiczni Rzeczypospolitej Polskiej posiadają uprawnienia do „robienia laski” oraz do „robienia loda” przedstawicielom innych państw w dziedzinie polityki zagranicznej oraz zapewnienia zewnętrznego bezpieczeństwa. Poza ministrem spraw zagranicznych są to prezydent i premier.

Ergo… to wybrańcy Departamentu Stanu USA do „The International Visitor Leadership Program”, prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk nie tylko sami „zrobili laskę” i „robili loda” Amerykanom, ale zmusili do podporządkowania się prowadzonej przez nich polityce zagranicznej z użyciem w.w. taktyk ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

 

Kolejna absolwentka „The International Visitor Leadership Program”, od kilku miesięcy premier, Beata Szydło mocno podąża tropem Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska. Razem ze swoim wicepremierem i ministrem rozwoju Mateuszem Morawieckim. Oto podczas spotkania w dniu 2 marca 2016 r. w Amerykańskiej Izbie Handlowej Mateusz Morawiecki powiedział:

 

Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie, (…) Polska jest krajem zorientowanym na handel i „miękkie” TTIP nie jest dla nas opcją. (…) Umowa powinna zawierać jak najmniej ograniczeń w handlu.”

  1. Mateusz Morawiecki, Źródło: Polska popiera „mocniejszą wersję” TTIP; http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1589846,Mateusz-Morawiecki-Polska-popiera-mocniejsza-wersje-TTIP, 2 marca 2016 r.

 

Zaprezentował siebie – oraz premier Beatę Szydło i rząd Rzeczypospolitej Polskiej –jako „konia trojańskiego” USA w negocjacjach z Unią Europejską w sprawie Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji.

Chyba, że nieopatrznie ujawnił prawdę… Być może to nie są negocjacje, jak jest świat informowany, ale… układanie się Stanów Zjednoczonych Ameryki ze … Stanami Zjednoczonymi Europy?
Mimo że minister spraw zagranicznych w rządzie Beaty Szydło Witold Waszczykowski napisał w artykule opublikowanym 06.04.2016 r. na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że Europa federalna nam nie grozi, a dążenie do niej może przynieść odwrotny skutek i przybliżyć rozpad UE /Źródło: W. Waszczykowski, „Dziś i jutro integracji europejskiej – spojrzenie z Warszawy”, „FAZ”, 4 kwietnia 2016 r./.

Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA i Unią Europejską.

Zanim mi Andrzej Zoll, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich, razem z małżonką ad. Wiesławą Zoll oraz trzódką 15 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz ich kilkorgiem sprzymierzeńców zakończyli karierę zawodową brałem udział – pełniąc kierownicze i dyrektorskie funkcje w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych – w setkach negocjacji, prowadzonych z łącznie najpewniej grubo ponad tysiącem negocjatorów reprezentujących partnerów w biznesie moich pracodawców, w tym Banku Zachodniego WBK S.A., w którego centrali w od listopada 2002 r. do października 2006 r. pracowałem na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami, a moim bezpośrednim przełożonym przez cały ten okres był… Mateusz Morawiecki.

Ani raz nie spotkałem się jednak z negocjatorem, jakim zaprezentował się Mateusz Morawiecki w dniu 2 marca 2016 r. w Amerykańskiej Izbie Handlowej.

Ciekaw jestem, jak długo pracowałbym w Banku Zachodnim WBK S.A. na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami, po tym, gdy mój wtedy przełożony Mateusz Morawiecki dowiedziałby się, że podczas negocajacji warunków zakupu sprzętu od IBM powiedziałem… „wybieram najlepszą dla Państwa ofertę, przygotujcie taką”.

 

Po tym, gdy w wyniku przecieków świat dowiedział się o TTIP jesteśmy informowani, że USA negocjuje z UE.

Negocjacje trwają. Celem – niektórzy eksperci twierdzą, że awykonalnym – jest ich zakończenie do końca 2016 r.

W krajach Unii Europejskiej, których władze i media nie ukrywają, jak w Polsce, informacji o TTIP tak, Program jest krytykowany z mnóstwa przyczyn. Sprzeciw zgłaszają eksperci, a obywatele państw unijnych wychodzą na ulice manifestując swoje niezadowolenie.

Polska jest krajem członkowskim UE. USA są zatem po drugiej stronie „stołu negocjacyjnego”.

Eksperci z państw członkowskich UE zarzucają TTIP, że:

  1. może być niekorzystne dla europejskich konsumentów i rolników, gdyż zniesienie ceł chroniących rynek żywnościowy spowoduje jego zalew przez amerykańską żywność, której koszty wytworzenia są niższe ze względu na niższe standardy jakościowe,
  2. skutkować może zalewem krajów UE żywnością modyfikowaną genetycznie,
  3. spowoduje stosowanie niebezpiecznych pestycydów oraz innych środków ochrony roślin, konserwantów i hormonów,
  4. umożliwi powoływanie przez korporacje do sądu, o wypłatę odszkodowania z powodu utraty przyszłych zysków, kraj, którego regulacje prawne mogą spowodować takową utratę, co zagrażać będzie demokracji i sprawowaniem rządów przez ponadnarodowe korporacje zamiast władz wybranych w demokratycznych wyborach,
  5. będzie mieć negatywny wpływ na ochronę środowiska w krajach UE, gdzie obowiązują dużo bardziej restrykcyjne regulacje w zakresie substancji toksycznych,
  6. spowoduje powrót działań, jak ACTA
  7. spowoduje prywatyzację ochrony zdrowia,
  8. spowoduje wzrost bezrobocia /NAFTA – The North American Free Trade Agrement, zawarte pomiędzy USA, Meksykiem i Kanadą spowodowało utratę miliona miejsc pracy w ciągu 12 lat zamiast obiecywanego wzrostu i kilkaset tysięcy/,
  9. skutkować będzie upadkiem małych i średnich firm.

 

A wicepremier, minister rozwoju w rządzie należącej do UE Polski Mateusz Morawiecki mówi Amerykanom podczas zorganizowanego przez nich spotkania:Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie”.

To klasyczny przykład zachowania opisanego przez R. Sikorskiego jako „robienie loda”. Tak się składa, że tak samo, jak w przypadku B. Komorowskiego i D. Tuska Mateusz Morawiecki „robi loda” Amerykanom.

Albo jego hurraoptymizmem nie ułatwia Mateusz Morawiecki negocjatorom ze strony UE negocjacji, albo nie z negocjacjami pomiędzy USA i UE w sprawie TTIP mamy do czynienia, lecz z – po prostu – układaniem się USA i UE.

 

Co się tyczy Mateusza Morawieckiego stwierdzić muszę, że do niedawna byłem pewien, że poza normalnymi, prawymi, uczciwymi ludźmi, rzetelnymi profesjonalistami wśród funkcjonariuszy publicznych Rzeczypospolitej Polskiej wskazać można dwie jeszcze grupy, tj.:

  1. ludzi bydło„BYDLĘ”«o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75
  2. ludzi szmaty„SZMATA” «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 993

 

Bydło i szmaty żyją w symbiozie.

Bydło krzywdzi swoje ofiary, a szmaty pilnują interesu bydła.

Ich – bydła i szmat – świat kręci się wokół wspólnego pasożytowania na reszcie społeczeństwa.

Udział Mateusza Morawieckiego w rządzie Beaty Szydło każe wskazać jeszcze jedną grupę, ludzi: „we the people”. Tak o nich mówił podczas nagranego przez kelnerów spotkania w kwietniu 2013 r. z prezesem zarządu Banku PKO BP Zbigniewem Jagiełło, prezesem zarządu PGE Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską.

 

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii

i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremierahttp://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

 

O ile kategorie „bydło” i „szmaty” już generalnie rozpracowałem to „we the people” jeszcze nie.

Wiem tylko, że z całą pewnością należy do niej Mateusz Morawiecki i chyba – tak wynika z jego wypowiedzi – pozostali uczestnicy nagranego spotkania. Wydaje się, że my, Polacy, niewiele w tej gromadzie znaczymy. Liczą się zwłaszcza „we the people” z innych państw. Z całą pewnością mają ludzie kategorii „we the people” swój żargon, który M. Morawiecki tak zaprezentował swoim rozmówcom:

 

-Powiem wam, (…) jak zostaliście tym kierownictwem interesu, to im więcej się temu przypatruję, to po prostu… Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś tam takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była.
(…) – Ja trochę tę historię znam i lata 30.
chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…).

(…) Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremierahttp://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

 

Jak wspomniałem ludzie kategorii „we the people” jeszcze nie zostali przeze mnie zbadani, ale w zakresie żargonu dostrzegacie Państwo zapewne uderzające podobieństwo pomiędzy Mateuszem Morawieckim, a np. Bartłomiejem Sienkiewiczem, Markiem Belką, Radosławem Sikorskim i Sławomirem Nowakiem.

 

xxx

 

Trudno przewidzieć, czego jeszcze poza Mateusza Morawieckiego Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie” możemy się spodziewać po rządzie absolwentki „The International Visitor Leadership Program” Beaty Szydło.

Ponieważ niewiele o „The International Visitor Leadership Program” wiemy, a jak sami udowodnili niektórzy jego uczestników zachowują się w sposób sprzeczny z Polską racją stanu, wręcz bardzo dla nas groźny, mogący ściągnąć na nas nieszczęście, pismem z dnia 30 listopada 2015 r. skierowanym do Sekretarza Stanu USA – za pośrednictwem Ambasadora Stanów Zjednoczonych Ameryki Paula Wayne Jones’a – Johna Kerry złożyłem – Załącznik 3: „Pan John Kerry Sekretarz Stanu Departament Stanu USA za pośrednictwem: Pan Paul Wayne Jones Ambasador Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce Al. Ujazdowskie 29/31 00-540 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o zaprzestanie szkolenia polityków z Polski w ramach „The International Visitor Leadership Program”.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi imiennego wykazu Polaków, którzy w okresie od 1 stycznia 2005 r. do 30 października 2015 r. uczestniczyli w organizowanym przez Departament Stanu USA szkoleniu „The International Visitor Leadership Program”.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi informacji prezentującej:
    1. kryteria kwalifikowania uczestników „The International Visitor Leadership Program”,
    2. zakres tematyczny „IVLP” oraz liczbę godzin dedykowanych każdemu tematowi, w tym zakres tematyczny szkolenia, któremu poddana była obecna Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Beata Szydło,
    3. przybliżony całkowity koszt szkolenia jednego uczestnika z Polski w ramach „IVLP”, w warunkach 2015 r.
  4. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy uczestnicy szkolenia podejmują przed jego rozpoczęciem i/lub po jego zakończeniu jakiekolwiek zobowiązania wobec Departamentu Stanu USA, jeśli tak, w jakiej formie.”

 

Nie otrzymałem odpowiedzi.

To – atmosfera skrytości, tajemniczości – oraz opisane wyżej zachowania niektórych absolwentów „The International Visitor Leadership Program” wzmacnia nieufność wobec jego organizatora i uczestników.

Nie dziwi mnie brak odpowiedzi sekretarza stanu USA Johna Kerry na moje wnioski do niego z pisma z dnia 30 listopada 2015 r. Polska premier Beata Szydło też nie odpowiada na wnioski kierowane przeze mnie do niej w interesie społecznym.

Pismem do niej z dnia 29 grudnia 2015 r. złożyłem – Załącznik 4:„Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 WarszawaDotyczy:

  1. Wniosek o przedłożenie przez Radę Ministrów – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Radzie Ministrów” – Sejmowi projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Wniosek o przedłożenie przez Radę Ministrów projektu ustawy jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jego wpływu.”

 

Prawo i Sprawiedliwość głosowało przeciwko – 120 na 121 biorących udział w głosowaniu posłów – w.w. ustawie, zwanej „ustawą 1066”, o której tak piszą:

 

10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami)na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”

Źródło: http://futrzak.wordpress.com/2014/01/16/bo-polska-sama-bronic-sie-ani-porzadku-utrzymac-juz-nie-potrafi/

 

Czy Państwo coś z tego rozumiecie…?

Andrzej Duda zanim został prezydentem mówił:

 

Przed nami bardzo ważny czas wyborów na urząd prezydenta RP, a następnie wyborów parlamentarnych – zaznaczył podczas spotkania z mieszkańcami Łowicza Andrzej Duda, kandydat PiS na najważniejszy urząd w Polsce. (…) – Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował, wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy,

nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

 

Beata Szydło powiedziała po tym, gdy została premierem:

 

-Ani ja, ani rząd PiS, ani biało-czerwona drużyna PiS nie ugniemy się przed waszymi groźbami i krzykami.

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli.
Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Stu dwudziestu na stu dwudziestu jeden biorących udział w głosowaniu posłów PiS głosowało przeciwko „ustawie 1066”.

Jest z całą pewnością antypolska.

PiS ma od miesięcy pełnię władzy i… ani Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego biało-czerwonej drużynie dobrej zmiany PiS w głowie uchylić tę antypolską ustawę, a premier Beata Szydło lekceważy moje do niej pismo w tej sprawie. Tak samo jak prezydent A. Duda i prezes J. Kaczyński, do których także wysłanymi w dniu 29.12.2015 r. pismami skierowałem identycznej treści, jak ten do premier B. Szydło, wnioski.

Wniosek? Oczywisty. Mamy kolejny dowód ortodoksyjnej obłudy PiS.

Wiedział Jarosław Kaczyński, że:

  1. koalicja PO PSL przegłosuje ustawę zainicjowaną przez Donalda Tuska,
  2. jako antypolska zostanie bardzo źle odebrana przez Polaków,

a zatem… zarządził dyscyplinę partyjną i głosowanie przeciwko.

Ponieważ uchwalona przez Sejm i Senat oraz podpisana przez prezydenta B. Komorowskiego – bez skorzystania z konstytucyjnego prawa do zweryfikowania jej zgodności z Konstytucją – może się przydać do realizacji… antypolskich zamierzeń, to PiS, w tym prezes i premier, nią ukontentowany. Prezydent A. Duda też. Obłuda.

 

Premier Beata Szydło nie odpowiedziała także na mój wniosek z pisma do niej z dnia 8 lutego 2016 r. – Załącznik 5:„Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o zlecenie przez Prezesa Rady Ministrów przeprowadzenia właściwym służbom postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez Pana Andrzeja Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 1.2: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, czy i jakie działania zrealizowała Prezes Rady Ministrów w związku z wnioskiem, jak w pkt. I.”

 

Minister ds. informacji rządu Rzeczypospolitej Polskiej, były prokurator, działacz „Solidarności”, internowany w 1981 r. (jako jeden z dwóch prokuratorów) Pan Andrzej M. Czyżewski doręczył mi e-mail’a, którego przesłał w dniu 6 listopada 2015 r. do redakcji należącego do Tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl”, w którym podał m.in.: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego i polityczna aktywność jego ojca związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”

Uznałem, że jest obowiązkiem Beaty Szydło zweryfikować wiarygodność tej informacji w odniesieniu do członka Rady Ministrów, której jest prezesem i skierowałem wniosek do niej jak wyżej. Jest przecież świadoma, po co uczestniczy od 2005 roku w wyborach do Sejmu:

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli.”
Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

A jednak nie chce sprawdzić wicepremiera w jej rządzie i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego pod kątem jego ewentualnej współpracy z WSI oraz ewentualnego wpływu tej współpracy na przebieg jego kariery, „nie tylko zawodowej”, jak napisał A.M. Czyżewski w e-mail’u do redakcji portalu „wPolityce.pl”.

Przyznam, że mając przez kilka lat do czynienia z członkami administracji Donalda Tuska, gdy był prezesem Rady Ministrów z nostalgią będę wracał myślą do tamtego okresu. Członkowie Rady Ministrów Donalda Tuska kłamali, łgali, ale… odpowiadali na pisma kierowane do premiera Donalda Tuska.

Bywało, że musieli także odpowiadać na pisma, które kierowałem do Donalda Tuska jako posła, a ten – w takich przypadkach prezentując mi się jako rzadki okaz okrutnego błazna – przesyłał sobie samemu jako Prezesowi Rady Ministrów, zachowując się w taki sposób, żeby mi pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mogli odpowiedzieć, że… premier nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy. Sprawy, którą ja zgłaszałem – przez kilka lat – Donaldowi Tuskowi jako posłowi na Sejm Rzeczypospolitej i który jako poseł posiadał uprawnienia do jej rozpoznania.

Czegóż to nie wymyślał Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski, jak kłamał, jak łgał, ale… odpowiadał.

A Beata Szydło ma, razem z jej administracją – „ryba psuje się od głowy” – wnioski kierowane do niej w interesie społecznym w… najgłębszych zakamarkach ciała. Szkolona przez Departament Stanu USA i podsunięta nam przez Jarosława Kaczyńskiego na Prezesa Rady Ministrów działa według zasady dobrze znanej kilkuletnim dzieciaczkom z bajki pt. „Struś”. Cytuję:

Struś, gdy znajdzie się w potrzasku

Zaraz chowa głowę w piasku.

– Panie strusiu, niech pan powie,

Czy to służy pańskiej głowie?”
Małgorzata Gintowt, „Struś”, Wydawnictwo Liwona Sp. z o.o., 2008 r.

 

Nie wiem, jak długo takie zachowanie będzie służyło głowie zachowującej się jak bohater bajki M. Giwont Beacie Szydło… O tyle jej zapewne raźniej, że tak samo jak ona postępuje jej promotor prezes Jarosław Kaczyński.

A podczas pochodów, manifestacji, na które wyciąga Polaków na ulice taki wrzaskliwy…

Prędzej, czy później poznają go dobrze jak ja naiwni, którzy dają mu się wyprowadzać na ulice.

Skoro o promotorze Beaty Szydło Jarosławie Kaczyńskim mowa wrócę do zapowiedzianego na początku niniejszego e-mail’a wątku kryteriów doboru przez niego kandydatów na posłów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

Powyżej przedstawiłem okoliczności, w których umieścił Beatę Szydło na liście kandydatów PiS w wyborach do Sejmu w 2005 roku.

Jak Państwo wiecie, w zeszłorocznych wyborach do Sejmu i Senatu umieścił na listach PiS Jarosława Gowina z jego kandydatami ze Zjednoczonej Prawicy i Zbigniewa Ziobrę z jego kandydatami z Solidarnej Polski.

Jarosław Gowin ma opinię nieudacznika, rozbijacza i zdrajcy, który w powszechnie znanych okolicznościach został zdymisjonowany z urzędu Ministra Sprawiedliwości, a potem opuścił Platformę Obywatelską. Nie poniósł żadnych konsekwencji „reformy Gowina”, tj. sprzecznej z prawem likwidacji 79 sądów rejonowych.

Zbigniew Ziobro zdradził partię Jarosława Kaczyńskiego. Nie szczędził cierpkich słów prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

W 2014 roku Polacy wyrazili dezaprobatę dla Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry uzyskała 4,4 proc., a Polska Razem Jarosława Gowina 3,08 proc. Opublikowany 25 maja 2015 r. artykuł podsumowujący wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego „Fakt” zatytułował „Nimi gardzą Polacy. Oni przegrali wybory.” Wśród wymienionych w artykule znaleźli się Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin.

Nie gardzi Jarosław Kaczyński tymi, którymi gardzą Polacy. Wręcz przeciwnie… Promuje takowych. Jarosław Gowin – postać rzadko obrzydliwa – został dzięki niemu wicepremierem oraz ministrem nauki i szkolnictwa wyższego a Zbigniew Ziobro ministrem sprawiedliwości – prokuratorem generalnym.

Nawiasem mówiąc wszyscy trzej, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, pokazali się nam jako wyjątkowo groźni dla nas ignoranci, albo cwaniaczki, którzy z ich znanym przyczyn świadomie naruszyli prawo wyborcze, czyniąc wybory w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nielegalnymi.

Było ich obowiązkiem zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą o utworzeniu koalicyjnego komitetu wyborczego i załączyć umowę o zawiązaniu koalicji w celu jej rejestracji.

Komitet PiS, który z racji wystawienia na swych listach kandydatów z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i Zjednoczonej Prawicy Jarosława Gowina, powinien być komitetem koalicyjnym został zarejestrowany jako partyjny.

Dowód oczywistego i rażącego naruszenia prawa przez Jarosława Kaczyńskiego będzie jeszcze przez ponad 4 lata dostępny na internetowej stronie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w postaci tej oto informacji:

 

Dane o posłach wg stanu na dzień wyborów.

Liczba mandatów według komitetów wyborczych:
Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość (…)”

Źródło: Strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

 

Jakkolwiek prezes PiS Jarosław Kaczyński w sposób oczywisty i rażący naruszył prawo wyborcze, a zatem wybory w dniu 25.10.2015 r. były nielegalne„LEGALNY”«zgodny z prawem»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 405 – w dniu 19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych: Przewodniczący: Prezes Sądu Najwyższego Teresa Flemming-Kulesza, sędziowie: Bogusław Cudowski, Jolanta Frańczak, Katarzyna Gonera, Beata Gudowska, Zbigniew Hajn, Józef Iwulski (sprawozdawca), Halina Kiryło, Jerzy Kuźniar, Dawid Miąsik, Zbigniew Myszka, Maciej Pacuda, Romualda Spyt, Krzysztof Staryk, Jolanta Strusińska-Żukowska, Małgorzata Wrębiakowska-Marzec – wydał na wniosek Zastępcy Prokuratora Generalnego Roberta Hernanda i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego uchwałę, którą stwierdził… ważność wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2015 r.”

Jak może być ważny skutek nielegalnego działania…?

Być może wyżej wymienieni sędziowie zastosowali się do „zasady” ojca członka gromady „we the people” Mateusza Morawieckiego, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Kornela Morawieckiego, którą ten ogłosił w Sejmie w dniu 26 listopada 2015 r.:

Panie Marszałku, pani premier, Wysoka Izbo!

Prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość. Przecież pani pytała o przyzwoitość – nad prawem jest dobro Narodu! Jeśli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać to za coś, czego nie możemy naruszyć i zmienić. To mówię – prawo ma służyć nam! Prawo, które nie służy narodowi to jest bezprawie!”

Kornel Morawiecki, 26 listopada 2015, Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/273101-kornel-morawiecki-w-sejmie-nad-prawem-jest-dobro-narodu-prawo-ktore-nie-sluzy-narodowi-to-bezprawie-reakcja-owacja-na-stojaco-wideo

 

Jak nie „we the people”„my naród” – Mateusza Morawieckiego, to jego ojca Kornela Morawieckiego „Nad prawem jest dobro Narodu!”.

Jeśli na każdą wyartykułowaną przez niego myśl Kornela Morawieckiego reakcją będzie, jak ta 26.11.2015 r. niektórych posłów… owacja na stojąco, to nieraz się jeszcze zatrwożymy, a prawo całkiem zejdzie „na psy”.

To jest relatywizm, czyli – w opisanym wyżej przypadku – naginanie prawa do potrzeb jakiegoś środowiska, gromady.

Być może dobrem narodu, czyli… Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro, z których winy wybory w dniu 25.10.2015 r. do Sejmu i do Senatu były nielegalne, gromadka ludzi odzianych w sędziowskie togi uznała je w dniu 19 stycznia 2016 r. za ważne. To że każda z osób, które uznały wybory w dniu 25.10.2015 r. za ważne wykonuje zawód sędziego oraz że go wykonuje w Sądzie Najwyższym, nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia. Nie na prawie oparli uchwałę, którą wydali w dniu 19 stycznia 2016 r., ale na życzliwej w.w. ignorantom interpretacji skutków naruszenia przez nich prawa.

Zalegalizowali oczywiste i rażące naruszenie prawa.

Nawiasem mówiąc trudno uwierzyć w to, że żaden z trzech partyjnych liderów:

  1. Jarosław Kaczyński – zanim został posłem VIII kadencji był posłem I, III, IV, V, VI, VII, kadencji, a w latach 1989-1991 senatorem I kadencji,
  2. Jarosław Gowin – zanim został posłem VIII kadencji był posłem VI i VII kadencji oraz senatorem VI kadencji
  3. Zbigniew Ziobro – zanim został posłem VIII kadencji był posłem na Sejm IV, V i VI kadencji

nie wiedział o obowiązkach:

  1. zawiadomienia Państwowej Komisji Wyborczej o utworzeniu koalicyjnego komitetu wyborczego,
  2. załączeniu umowy o zawiązaniu koalicji w celu jej rejestracji.

Jeśli rzeczywiście nie wiedzieli… tym gorzej dla nas. Nasze losy są w rękach wyjątkowo rzadkich ignorantów. Jakkolwiek oni sami oraz ich sympatycy z całą pewnością nie zgodzą się ze mną uważam, że gdyby celem nadrzędnym władz Rzeczypospolitej Polskiej było rzeczywiście dobro Narodu Polski, wybory z dnia 25 października 2015 r. powinny zostać uznane za nieważne i powtórzone.

Kosztowałoby to nas ok. 200 mln zł, ale mielibyśmy legalną władzę, szkodniki ignoranci, J. Kaczyński, J. Gowin i Z. Ziobro na zawsze pożegnaliby się z polityką – chociaż to akurat jak pokazuje przykład J. Gowina nie jest pewne… – a Polska weszłaby na ścieżkę dojścia do czynienia zadość konstytucyjnej definicji Państwa:

 

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,

urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

Artykuł 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Póki co ponad prawem jest dobro ignoranta Jarosława Kaczyńskiego i liderów przygarniętych przez niego przystawek.

Nawiasem mówiąc, nie wiadomo, czy tylko ignoranta…

Przypomnę, że latem 2011 roku rozpoznający sprawę przeciwko J. Kaczyńskiemu z zawiadomienia ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie PiS Janusza Kaczmarka sędzia sądu w Warszawie Maciej Jabłoński nabrał uzasadnionych wątpliwości co jego stanu poczytalności i zarządził jego badania psychiatryczne celem ustalenia, czy – jak informowała „Gazeta Wyborcza”: „jest w pełni władz umysłowych i może świadomie uczestniczyć w procesie. Kaczyński odwołał się od tego postanowienia, ale sąd apelacyjny je podtrzymał.”
Źródło: Ewa Siedlecka, „Jak Kaczyński ma wybrnąć z badań psychiatrycznych”; „Gazeta Wyborcza”, 2-3 lipca 2011 r.,

s. 4

 

Rzesze autorytetów, w tym obecny rzecznik praw obywatelskich, wtedy wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Adam Bodnar wzięły w obronę J. Kaczyńskiego i stała się rzecz bez precedensu… Wyłączono sędziego M. Jabłońskiego od rozpoznawania sprawy, a jego następca… wycofał postanowienie o poddaniu J. Kaczyńskiego badaniom psychiatrycznym. Mimo że wcześniej utrzymał je w mocy sąd II instancji.

W tym przypadku nie tyle zasada Kornela Morawieckiego Nad prawem jest dobro Narodu!” miała zastosowanie co oczywisty fakt, że Jarosław Kaczyński stoi – od… bardzo dawna – ponad prawem.

Według publikowanych wtedy sondaży 43 proc. Polaków było za tym, żeby Jarosław Kaczyński poddał się badaniom psychiatrycznym.

xxx

 

Skoro przedstawiłem, w jaki sposób politykami największego formatu prezes PiS Jarosław Kaczyński uczynił szkoloną przez Departament Stanu USA Beatę Szydło oraz Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobrę, których po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r. „Fakt” umieścił w artykule, któremu nadał tytuł: „Nimi gardzą Polacy. Oni przegrali wybory.”, przedstawię także, w jaki sposób traktuje, od lat, mnie.

Jak Państwa wcześniej informowałem, w sierpniu 2011 r. zwróciłem się do niego z prośbą o udzielenie mi w sprawie, którą opisywałem w poprzednio kierowanych do Państwa e-mail’ach pomocy mieszczącej się w ramach posiadanych przez niego uprawnień posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

Jarosław Kaczyński rozpoczął w październiku 2011 r. prowadzenie ze mną korespondencji. Od 27 października 2011 r. do 25 czerwca 2012 r. sporządził osobiście cztery doręczone mi pisma – Załączniki 6, 7, 8, 9.

Ponieważ przedstawiałem je Państwu w poprzednich e-mail’ach, celem ograniczenia objętości niniejszego nie będę prezentował ich treści, ani ich omawiał po raz kolejny.

Przypomnę tylko, że w trzech sporządzonych przez niego pismach Jarosław Kaczyński informował mnie, że sprawa, którą mu zgłosiłem jest w jego zainteresowaniu oraz zapewniał, że – Załącznik 8: „będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.”

Informowałem Państwa, jak się skończyło… Nie interweniował. Uznał, że jego jako parlamentarzysty interwencja nie będzie uzasadniona i dopuszczalna, a gdy okazało się, że Żydówka na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej Irena Lipowicz po tym,. gdy oszukała mnie, oszukała także jego, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, stanął po stronie… rzecznika oszustki. Wziął ją w obronę. Wymyślił – i zaprezentował mi w piśmie z dnia 25 czerwca 2012 r. /Załącznik 9/ utrwaloną rzekomo doktrynę, według której Rzecznik Praw Obywatelskich może wypełniać swe obowiązki wobec obywateli nie tyle na podstawie prawa konstytucyjnego i ustawowego, ale według zasady „róbta rzeczniku, co chceta”, a do mnie zaapelował o zrozumienie stanowiska.

Świnia – „ŚWINIA”«o człowieku postępującym nieetycznie, nieprzyzwoicie»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 1013 – Żyd. Wiedział, że mam troje dzieci na utrzymaniu. Zostawił mnie na pastwę sędzi psychopatki Beaty Stój z Sądu Rejonowego w Dębicy.

 

Minęły trzy lata od czasu, gdy deklarując zainteresowanie sprawą, którą ja mu zgłosiłem Jarosław Kaczyński ostatecznie wziął w obronę chroniącą interesy naruszającej moje prawa i pozbawiającej mnie możności korzystania z nich rzecznika praw obywatelskich Irenę Lipowicz. Zbliżały się wybory w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.

Pismem z dnia 28 lipca 2015 r. skierowanym do posła – prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego złożyłem – Załącznik 10: „Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Biuro Poselskie ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. List otwarty.
  2. Wniosek o umieszczenie mnie na liście wyborczej kandydatów z Krakowa Prawo i Sprawiedliwość na posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.
  3. Zawiadomienie, że:
    1. posiadam tytuł doktora nauk ekonomicznych oraz że w przeszłości pracowałem przez 10 lat na Akademii Ekonomicznej w Krakowie /obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie/ jako pracownik naukowo-dydaktyczny, a następnie przez 17 lat na kierowniczych stanowiskach w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych – Coca-Cola Polska sp. z o.o., Nestle Polska sp. z o.o., Ahold Polska sp. z o.o., Bank Zachodni WBK S.A., DTZ Management sp. z o.o., ING Bank Śląski S.A. – oraz w Spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze Lot S.A.
    2. dzięki rzetelności oraz posiadanym przeze mnie zdolnościom i umiejętnościom, nie posiadając wykształcenia prawniczego pokonałem liczną grupę będących w sporze ze mną prawników, w tym m.in. byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, byłego przewodniczącego Rządowego Centrum Legislacji, byłego, przez dwie kadencje przewodniczącego, a obecnie członka Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, byłego przez wiele lat kierownika Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr. hab. Andrzeja Zolla.
  4. Wniosek o zapoznanie się z zamieszczoną na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacją: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”

 

Co się tyczy wniosku: „Wniosek o zapoznanie się z zamieszczoną na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacją: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”, w uzasadnieniu do niego podałem, jak… absolwent „The International Visitor Leadership Program” Donald Tusk udał się w czwartym miesiącu sprawowania urzędu prezesa Rady Ministrów do Nowego Jorku na spotkanie z przedstawicielami organizacji żydowskich, Komitet Żydów Amerykańskich /AJC/, Konferencja ds. Roszczeń Żydowskich /JCC/, Liga Przeciw Zniesławieniom /ADL/ i złożył – sam z własnej woli – organizatorom spotkania obietnicę, którą Wiceprezes Światowego Kongresu Żydów Kalman Sultanik tak przedstawił mediom:

 

Premier Tusk sam poruszył problem prywatnej własności, był bardzo otwarty i potwierdził to, o czym zapewnił mnie w Polsce wiceminister skarbu Łaszkiewicz, który powiedział, że ten rząd zobowiązuje się do rozwiązania tego problemu. Premier powiedział, że do września ustawa o reprywatyzacji zostanie uchwalona, i szybko, jeszcze w tym roku wprowadzona w życie” – powiedział Sultanik”

Źródło: Dziennik.PL, 12 marca 2008r. http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article137101/Tusk_zwróci_Żydom_majątek.html

 

Organizatorzy spotkania byli zachwyceni polskim premierem. Michael Salberg z Ligi Przeciw Zniesławieniom /ADL/ mówił:

 

– Chcieliśmy się poznać z nowym polskim premierem. Zobaczyć, jakie jest jego stanowisko w sprawie dialogu polsko-żydowskiego. Tymczasem on wystąpił z tak wspaniałą deklaracją.

Do końca tego roku ma zostać przyjęta ustawa reprywatyzacyjna – opowiada „Rz” Michael Saldberg z ADL.”

Źródło: http://www.rp.pl/artykuł/105482.html

 

Donaldowi Tuskowi nie wolno było złożyć tej deklaracji. Oczywiście i rażąco naruszył przepisy art. 118 do art. 122 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej określające „procedurę” uchwalania ustawy oraz jej wszystkich – inicjator, Rada Ministrów, Sejm, Senat, prezydent, ewentualnie Trybunał Konstytucyjny – uczestników.

 

Minister Skarbu Państwa Aleksander Grad nie był w stanie dotrzymać tempa narzuconego mu przez D. Tuska i przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 2008 r. Szczegóły podał za rzecznikiem Ministerstwa Skarbu Państwa Maciejem Wiewiórem „Dziennik Polska Europa Świat” w opublikowanym w wydaniu „Dziennika” z dnia 23 grudnia 2008 r. artykule Jędrzeja Bieleckiego pt. „Państwo zwróci 20 procent” Załącznik 11:

 

Ustawa reprywatyzacyjna, dzięki której pokrzywdzeni odzyskają około jednej piątej wartości tego, co utracili jest już gotowa, w styczniu trafi do Sejmu. (…) Rząd chce działać szybko. Już na początku stycznia projekt zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu. Ustawa powinna wejść w życie wczesną wiosną, o ile nie zawetuje jej prezydent – mówi „Dziennikowi” rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór.

Co zakłada projekt? Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł. Tyle może wygospodarować, sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości.

Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł. Jeśli tak się stanie, pokrzywdzeni odzyskają około 20 proc. majątku. (…)

Kto będzie miał do nich prawo? – Ci którzy w chwili utracenia majątku byli polskimi obywatelami, oraz ich potomkowie. Ci ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa

zaznacza Maciej Wiewiór. Nie jest też konieczne, aby beneficjenci dzisiaj mieszkali w Polsce.

 

Donald Tusk promował nam projekt A. Grada jako „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawę”. A to był szwindel – „SZWINDEL”«oszustwo, szachrajstwo»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 999.

Donald Tusk z Aleksandrem Gradem chcieli nam wmówić, że 20 proc. od każdej kwoty powyżej 100 mld zł nigdy nie przekroczy 20 mld zł.

Więcej na ten temat w w.w. prezentacji „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”,zamieszczonej na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl. Obejrzało ją już ponad 520.000 internautów. Na 3184 w dacie sporządzania niniejszego pisma komentarze uzyskała 3066 pozytywnych. Z niektórymi negatywnymi trudno polemizować. Są niemerytoryczne.

 

Jakkolwiek M. Wiewiór zapowiadał w grudniu 2008 r. w sprawie projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada, że „Rząd chce działać szybko. Już na początku stycznia projekt zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu. Ustawa powinna wejść w życie wczesną wiosną, o ile nie zawetuje jej prezydent”, to… nawet jej do Sejmu nie przekazano. Zbyt duży był opór społeczny.

Ja sam zapoznawszy się z opublikowanymi w „Dzienniku Polska Europa Świat” z 23.12.2008 r. szczegółami projektu ustawy oraz z zamieszczonym w tym samym wydaniu „Dziennika” wywiadem z prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, potomkiem grabarzy z Żywca Jehudą Evron przygotowałem przez okres świąteczno-noworoczny opartą na moich doświadczeniach zawodowych recenzję projektu i pismem z dnia 5 stycznia 2009 r. skierowanym do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego złożyłem – Załącznik 12: „Szanowny Pan Bronisław Komorowski Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszaw Dotyczy:

  1. Wniosek o zlecenie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzenia przez powołaną w tym celu przez Marszałka komisję sejmową postępowania, mającego na celu wyjaśnienie przyczyn umieszczenia w opracowanym przez rząd premiera D. Tuska projekcie ustawy reprywatyzacyjnej zapisów, które według informacji przekazanych mediom przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra – Załącznik 1 – skutkować mogą przymusem wypłacenia przez Polskę odszkodowań w kwocie kilkukrotnie większej niż dedykowana przez rząd premiera D. Tuska na wypłatę pokrzywdzonym odszkodowań kwota 20 mld zł.
  2. Wniosek o spowodowanie usunięcia z projektu ustawy reprywatyzacyjnej nieprzewidywalnego w jego skutkach finansowych dla Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli zapisu o zwrocie pokrzywdzonym 20% wartości ich skonfiskowanych przez władze PRL majątków, w tym także majątków zagrabionych przez III Rzeszę na terenie Polski.
  3. Wniosek o zapewnienie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, aby w ustawie reprywatyzacyjnej znalazły się zapisy, że całkowite, poniesione w związku z jej egzekucją wydatki nie przekroczą dedykowanej na wypłatę odszkodowań przez rząd premiera D. Tuska kwoty – ogromnej i zadeklarowanej w trudnym dla Polski i Polaków momencie początku kryzysu finansowego i związanego z nim gospodarczego na świecie, bez uzyskania szerokiego przyzwolenia społecznego – 20 mld zł.
  4. Wniosek o wydanie polecenia Szefowi zespołu, który przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej, doręczenia mi – w terminie 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma – prezentacji modelu i danych, które do niego wprowadzono, na podstawie których ustalono, że maksymalna kwota roszczeń pokrzywdzonych przez III Rzeszę i władze PRL nie przekroczy 100 mld zł.
  5. Wniosek o – celem umożliwienia mi sprawdzenia, czy nie doszło do tzw. „konfliktu interesów” – wydania polecenia Szefowi zespołu, który przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej sporządzenia i doręczenia mi – w terminie 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma – wykazu wszystkich osób – w tym wszystkich doradców i konsultantów – które przygotowały, gotowy już według informacji prasowych, projekt ustawy reprywatyzacyjnej, wraz z:
    1. Informacjami o zajmowanych przez te osoby stanowiskach oraz firmach, instytucjach, w których w okresie pracy nad ustawą reprywatyzacyjną znajdowali zatrudnienie
    2. Pisemnymi oświadczeniami tych osób, że nie są – ani ich małżonkowie, krewni lub powinowaci w linii prostej, krewni boczni do czwartego stopnia i powinowaci boczni do drugiego stopnia – potomkami osób, które utraciły majątki skonfiskowane przez władze PRL, w tym także majątki zagrabione przez III Rzeszę oraz, że nie będą w żaden sposób beneficjentami przygotowanej przez rząd premiera Donalda Tuska ustawy reprywatyzacyjnej.
  6. Wniosek o zlecenie przeprowadzenia postępowania – oraz poinformowanie mnie o jego wynikach w terminie do 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma – mającego na celu wyjaśnienie, z jakich źródeł i kiedy Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, potomek grabarzy z Żywca, Jehuda Evron otrzymał w 2008r. informację, że Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjmą ustawę reprywatyzacyjną w treści, którą senatorowie i posłowie Rzeczypospolitej Polskiej poznają dopiero w 2009r. i którą Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej przyjąć ma w styczniu 2009r.

 

Marszałek Sejmu nigdy nie odpowiedział na to pismo i zawarte w nim wnioski.

Pismem z dnia 29 stycznia 2009 r. skierowanym do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, przełożonego autora projektu ustawy reprywatyzacyjnej z grudnia 2008 r. ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada złożyłem – Załącznik 13:„Szanowny Pan Donald Tusk Premier Rzeczypospolitej Polskiej Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:

1. Wniosek o odwołanie pana Aleksandra Grada ze stanowiska Ministra Skarbu Państwa, z przyczyn:

  1. Prowadzenia polityki kadrowej w Spółce Skarbu Państwa, PLL LOT S.A., sprzecznej ze standardami prezentowanymi w mediach przez Przewodniczącego Klubu Platformy Obywatelskiej, Pana Zbigniewa Chlebowskiego, przez utrzymywanie na stanowisku Dyrektora Generalnego-Prezesa Zarządu PLL LOT S.A., pana Dariusza Nowaka, dyskryminującego mnie i zmuszającego do rezygnacji z korzystania z mych praw i wolności obywatelskich.
  2. Przygotowania projektu ustawy reprywatyzacyjnej, której zapisy stanowią zagrożenie dla finansów Rzeczypospolitej Polskiej i skutkować mogą – między innymi – potrzebą zadłużenia Polski, i/lub podniesienia podatków.
  3. Współuczestnictwa w niszczeniu mnie za mój sprzeciw wobec obrazy moich dzieci i moich praw obywatelskich przez Wiesławę i Andrzeja Zoll oraz wskazanych w niniejszym piśmie sędziów i prokuratorów.”

 

Mając – już w 2009 roku – resztki nadziei, że z D. Tuska patriota oraz uczciwy człowiek, poinformowałem go o zagrożeniach dla finansów Polski z wprowadzenia w życie zwanego przez niego „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawą” projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada oraz że mnie prezes zarządu mojego wtedy pracodawcy, Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. poinformował o otrzymanym od sprawującego nadzór właścicielski nad Firmą ministra skarbu państwa A. Grada polecenia zwolnienia mnie z pracy jeśli nie zostaną usunięte z Internetu materiały poświadczające, w jakich okolicznościach sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma uczynił mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. przestępcą na życzenie byłego RPO Andrzeja Zolla, jego małżonki ad. Wiesławy Zoll i piętnaściorga sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, bo się po latach naruszania moich dzieci i moich praw obywatelskich oraz pozbawiania nas możności korzystania z naszych praw poczuli znieważeni i zniesławieni przeze mnie.

Donald Tusk nie podziękował mi nigdy za moje uwagi i oparte na nich wnioski w sprawie projektu ustawy autorstwa A. Grada. Nie docenił, że sam zdiagnozowałem jej wady, których nie był świadom minister Skarbu Państwa, ani nikt z zespołu ekspertów pracujących przez kilka miesięcy, od marca do grudnia 2008 r., nad projektem.

W dniu 6 lutego 2009 r. … wyleciałem z LOT’u.

Dosłownie, wyrzucono mnie z pracy w trybie natychmiastowym. W sporządzonym w tym dniu dokumencie dyrektor Biura Prawnego Maria Jasińska podała – Załącznik 14: „Warszawa, 06 luty 2009r. WYPOWIEDZENIE UMOWY Działając w imieniu Polskich Linii Lotniczych LOT Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie przy ul. 17 Stycznia 39, 00-906 Warszawa, zarejestrowaną w Rejestrze Przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy KRS pod numerem KRS0000056844, na podstawie art. 4 ust. 4 lit b umowy menedżerską 10/AA, zawartą w dniu 1 lipca 2008 r. rozwiązuję z Panem wymienioną Umowę – ze skutkiem natychmiastowym.

Przyczyną rozwiązania Umowy jest podjęcie przez Pana działań sprzecznych z postanowieniami niniejszej Umowy, polegających na opublikowanie na stronach internetowych www.zkekus.pl korespondencji skierowanej przez Pana do Pana Aleksandra Grada, Ministra Skarbu Państwa, w której domaga się Pan odwołania Prezesa Zarządu.

Pismo to – jak wynika z wymienionej strony internetowej – zostało skierowane do również imiennie do 56 osób, sprawujących funkcje publiczne oraz kierujących mediami.

W piśmie tym naruszając dobra osobiste, określa Pan Prezesa Zarząd /Dariusza Nowaka – ZKE/ jako kłamcę, szantażystę, ingerującego w Pana życie prywatne, zmuszającego Pana groźbą zwolnienia z pracy do rezygnacji z konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, postępującego wbrew głoszonym przez niego zasadom, nierzetelnego, pozbawionego podstawowych umiejętności menedżerskich, pozbawionego tzw. „zdrowego rozsądku”, szkodzącego wizerunkowi PLL LOT S.A. Powyższe działanie jest działaniem naruszającym nie tylko dobre obyczaje, ale działaniem sprzecznym z prawem. Ponadto publikowanie takich treści, świadczących o konflikcie Pana z Prezesem Zarządu, narusza interesy Spółki, podważając jej wiarygodność w oczach jej potencjalnych inwestorów i kontrahentów.

Zawierając wymienioną Umowę, podjął się Pan ochrony tych interesów.

Ponadto pragnę wskazać, iż publikacja ta nie została w żaden sposób uzgodniona ze Spółką.

Wymienione wyżej działania naruszają postanowienia art. 2 ust. 4, 6 i 7 Umowy.

Jednocześnie na podstawie art. 4 ust. 5 Umowy wzywam pana do przekazania Panu /imię i nazwisko – ZKE/ wszelkich dokumentów Spółki, znajdujących się w Pana posiadania, a także mienia Spółki, przekazanego Panu w celu realizacji niniejszej Umowy.
Oświadczam także, że stosownie do art. 5 ust. 6 Umowy, iż Spółka nie będzie korzystała z uprawnienia do zobowiązania Pana do powstrzymania się od prowadzenia działalności konkurencyjnej w stosunku do działalności Spółki po rozwiązaniu niniejszej Umowy. Przypominam jednak o obowiązku zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa.

Oświadczam, że cofam panu udzielone w dniu pełnomocnictwo, zobowiązując jednocześnie do zwrotu kopii tego dokumentu, znajdujących się w Pana posiadaniu. Z poważaniem Dyrektor Biura Prawnego Maria Jasińska

 

W centrali PLL LOT S.A. zatrudniono mnie z dniem 15 września 2008 r. na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury.

Zakres moich obowiązków przedstawiono w Załączniku nr 1 do Umowy menedżerskiej z dnia 31.07.2008 r. – Załącznik 15: „Załącznik nr 1 do Umowy menedżerskiej z dnia 31.07.2008 Zakres usług Zleceniobiorcy

  1. Zapewnienie właściwego nadzoru nad działalnością obszarów zakupów i administracji.
  2. Zapewnienie wymaganej ciągłości dostaw towarów i materiałów dla PLL LOT SA.
  3. Zapewnienie właściwego funkcjonowania centralnej organizacji zakupowej w PLL LOT S.A.
  4. Doradztwo w zakresie doskonalenia organizacji zakupowej, zarządzania inwestycyjno-remontowego i administracyjnego w nieruchomościach należących do PLL LOT S.A.
  5. Koordynacja działań związanych z obsługą magazynową oraz inwentaryzacyjną oraz zapewnienie skutecznego zarządzania zasobami archiwum zakładowym, przy jednoczesnym zachowaniu racjonalnego poziomu kosztów w w/w obszarach.
  6. Wyznaczanie kierunków działalności centralnej organizacji zakupowej PLL LOT S.A. oraz polityki zapewnienia programów inwestycyjno-remontowych i zarządzania administracji dla PLL LOT S.A.

w tym w szczególności:

  1. Współtworzenie strategii inwestycyjnej dotyczącej zmian, rozbudowy, przebudowy i modernizacji nieruchomości należących do PLL LOT S.A. w tym bazy technicznej.
  2. Doradztwo i współpraca przy tworzeniu i realizacji przyjętego planu inwestycyjno – remontowego. Prowadzenie, w ramach przyznanego budżetu, działań remontowych i modernizacyjnych.
  3. Doradzanie w sprawach polityki nadzoru nad robotami w ramach podpisanych przez PLL LOT S.A. umów.
  4. Koordynowanie utrzymania w stałej ciągłości dostaw mediów do PLL LOT S.A.
  5. Kontrola nad przyjętą polityką w zakresie obsługi central telefonicznych, współpraca z operatorami telekomunikacyjnymi.
  6. Koordynowanie prac magazynów PLL LOT S.A. oraz archiwum firmowego.
  7. Doradztwo w prowadzeniu działalności handlowej w zakresie wszystkich kategorii ogólnych towarów i usług pozyskiwanych przez PLL LOT S.A., a także współudział w prowadzeniu działalności handlowej w zakresie kategorii specjalistycznych.
  8. Bieżące doradzanie i dostosowywanie organizacji zakupowej do warunków rynkowych i potrzeb klientów wewnętrznych, wdrażanie nowych rozwiązań w ramach budżetu, optymalizowanie kosztów.
  9. Doradzanie, ustalanie i kontrola realizacji zasad polityki zakupowej oraz zawieranie umów związanych z zakupami kategorii ogólnych i specjalistycznych w ramach polityki firmy.
  10. Koordynacja współpracy ze spółkami zależnymi PLL LOT S.A. w zakresie polityki zakupowej i zaopatrzenia.
  11. Kontrola realizacji jakości dostaw i nadzór nad obsługą reklamacji.
  12. Doradztwo w przygotowywaniu kontraktów i prowadzenie negocjacji.
  13. Doradztwo i kontrola nad przebiegiem procesu tworzenia i monitorowania budżetu w obszarach zakupów i administracji.”

 

W PLL LOT S.A. zatrudniono mnie między innymi ze względu na moje doświadczenie w kierowaniu przez kilka lat z bardzo dobrymi efektami projektem oszczędności kosztów operacyjnych oraz nakładów inwestycyjnych w Banku Zachodnim WBK S.A., gdzie byłem zatrudniony na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami Nieruchomościami i Kosztami. PLL LOT S.A. rozpoczynał jesienią w 2008 r. realizację podobnego projektu. Miałem mu liderować dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A., w skład której obok Spółki matki wchodziły: Centralwings, Eurolot, Petrolot, LOT Catering, LOT Ground Services i LOT Auto-Services.

Kilka tygodni po rozpoczęciu przeze mnie pracy, prezes zarządu PLL LOT S.A. poinformował mnie, że sprawujący nadzór właścicielski nad Spółką minister Skarbu Państwa Aleksander Grad żąda usunięcia z Internetu strony www.zkekus.pl /obecnie www.kekusz.pl/, na której od stycznia 2003 r. członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z Warszawy umieszczali materiały dotyczące rozpoznawanej od czerwca 1997 r. przez Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny sprawy o rozwód pomiędzy mną i moją żoną oraz jej dla mnie następstw.

Szantażowany utratą pracy – celem podjęcia pracy w PLL LOT S.A. zrezygnowałem z pracy w DTZ Management i przeprowadziłem się z Poznania do Warszawy – przypomniałem prezesowi D. Nowakowi:

  1. że osobiście, w obecności mojego wtedy mojego przyszłego przełożonego, wiceprezesa zarządu PLL LOT S.A. ds. finansowych poinformowałem go przed zawarciem Umowy menedżerskiej, na podstawie której zostałem zatrudniony, o w.w. stronie internetowej, przyczynach jej założenia i funkcjonowania,
  2. o poinformowaniu przeze mnie wszystkich osób uczestniczących w mojej rekrutacji o stronach internetowych, prezentujących materiały dotyczące mojej sytuacji prawnej, w tym o podaniu przeze mnie adresów tych stron dyrektorowi Biura Spraw Pracowniczych PLL LOT S.A. Annie Chylińskiej, skierowanym do niej przed zawarciem w dniu 31 lipca 2008 r. Umowy menedżerskiej e-mail’em z dnia 29 lipca 2008 r. – Załącznik 18.

Powiedziałem prezesowi D. Nowakowi że zastanowię się nad żądaniem ministra A. Grada, a następnie poinformowałem go, że w.w. strona internetowa nie zostanie zdjęta. Wręczono mi wtedy pismo prezesa zarządu PLL LOT S.A. z dnia 31 października 2008 r. o treści – Załącznik 17: „Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. ul. 17 Stycznia 39 00-906 Warszawa Dariusz Nowak Prezes Zarządu Dyrektor Generalny D/3273/2008 Warszawa dnia 31 października 2008r. Pan Zbigniew Kękuś Dyrektor Pionu Infrastruktury Szanowny Panie Uprzejmie zwracam uwagę, że mimo wspólnie poczynionych wstępnie ustaleń co do zdjęcia przez Pana strony internetowej dotyczącej Pana osobistego życia nie uczynił Pan tego do dnia dzisiejszego.

Jest Pan zatrudniony na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury i stanowisko to wymaga nie tylko profesjonalnych kompetencji ale również obliguje do przestrzegania zasad współżycia społecznego.
Pełni Pan stanowisko kierownicze i funkcja ta powinna była obligować Pana do zachowania wysokiego standardu w zakresie kultury osobistej i norm zachowania. Dalsze utrzymywanie przez Pana internetowej strony z opisem osobistych doświadczeń daleko wykracza poza przyjęte dobre obyczaje i nie licuje z funkcją, którą Pan pełni w spółce. Z przykrością muszę dodatkowo zauważyć, że w ten sposób podważa Pan swój autorytet.

Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, że jest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.
Dlatego też ponawiam prośbę o zaniechanie działań i zdjęcie strony z Internetu. Niepodjęcie przez Pana działań w tym kierunku będzie zrozumiane jako nadużycie zaufania, którym obdarzył Pana zarząd Spółki, zatrudniając Pana na tym stanowisku. Liczymy na szybką reakcję z Pana strony. Z poważaniem Dariusz Nowak.”

 

Dzień przed sporządzeniem w.w. pisma z dnia 31.10.2008 r., w dniu 30.10.2008 r. wydał Polecenie Służbowe o treści – Załącznik 16: „Polskie Linie Lotnicze Spółka Akcyjna Egz. Nr 1 POLECENIE SŁUŻBOWE PREZESA ZARZĄDU PLL LOT S.A. D/20/2008/DZ z dnia 30 października 2008 r. w sprawie powołania Zespołu ds. negocjacji z PKN Orlen S.A. dotyczących długoterminowych dostaw pali dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A.

§ 1. Powołuję Zespół ds. negocjacji z PKN ORLEN S.A. dotyczących długoterminowych dostaw paliw dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A. (zwany dalej „Zespołem”), następującym składzie:

  1. Konrad Tyrajski (D-4) – Przewodniczący Zespołu,
  2. Marcin Oblicki (FF) – Członek Zespołu,
  3. Zbigniew Kękuś (A) – Członek Zespołu.

§ 2. Celem powołania Zespołu jest przeprowadzenie negocjacji z PKN ORLEN S.A., dotyczących długoterminowych dostaw paliwa dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A.

§ 3. Zespół jest zobowiązany do bieżącego raportowania Zarządowi PLL LOT S.A. o wynikach prowadzonych negocjacji.

§ 4. Polecenie wchodzi w życie z dniem podpisania. PREZES ZARZĄDU Dariusz Nowak”

 

Konrad Tyrajski był wiceprezesem Zarządu PLL LOT S.A. ds. finansowych, a Marcin Oblicki dyrektorem Biura Skarbca.

Wskazać należy, że jakkolwiek jedną z jednostek zarządzanego przeze mnie Pionu Infrastruktury było Biuro Zakupów, to zakres jego działania nie obejmował zakupów paliwa. Zakupów paliwa nie ujęła także PLL LOT S.A. w Załączniku nr 1 do Umowy Menedżerskiej z dnia 31.07.2008 r.„Zakres usług Zleceniobiorcy”Załącznik 15.

Paliwo kupował Zespół ds. Zakupu Paliwa jako jednostka organizacyjna Biura Skarbca. Kierowany przeze mnie Pion Infrastruktury miał ten Zespół przejąć.

Ostatecznie zdążyłem odbyć tylko kilka z nim spotkań, bo mnie z dniem 6 lutego 2009 r. wyrzucono z pracy w PLL LOT S.A.

W osobistej ze mną rozmowie na temat Polecenia Służbowego z dnia 30.10.2008 r. prezes D. Nowak poinformował mnie, że je wydał ponieważ wydaje mu się, że go – jak to określił – „kiwają na paliwie”, a mnie darzy zaufaniem ze względu na zaufanie, jakim on darzy osoby, które udzieliły mi referencji w procesie rekrutacji.

Nie mylił się prezes D. Nowak. Słuszne były jego obawy co do jakości w 2008 roku procesu zakupów paliwa dla PLL LOT S.A. Tylko w 2008 r. Spółka poniosła stratę w kwocie prawie 500 mln zł na paliwie. W kwietniu 2009 r. „Gazeta Transportowa” podała – Załącznik 19:

 

Według informacji Ministerstwa Skarbu, przedstawionych w początkach kwietnia w Sejmie, Polskie Linie Lotnicze LOT miały pod koniec 2008r. ponad 600 mln zł strat, przy czym 491 mln strat netto to efekt umów mających zabezpieczyć ceny paliwa.”
Źródło: Franciszek Nietz, „Opcje paliwowe zmorą – LOT walczy o zachowanie płynności”,

„Gazeta Transportowa” nr 16 (830) 22 kwietnia 2009r., s. 1 – Załącznik 19

 

Miesiąc wcześniej, w wydaniu z dnia 20 marca 2009r. „Dziennik Polska Europa Świat” podał w artykule zatytułowanym „LOT, kupując paliwo, łamał instrukcję”, następującą informację o wynikach przeprowadzonego w PLL LOT S.A. przez firmę doradczą PricewaterhouseCoopers audytu kontraktów paliwowych: „Zakończył się audyt kontraktów paliwowych LOT. Jak ustalił ‘WSJ Polska”, firma doradcza PricewaterhouseCoopers wynajęta przez radę nadzorczą LOT uznała, że przy transakcjach zawieranych w lipcu 2008r. popełniono błędy. Naruszona została wewnętrzna instrukcja spółki z 2001r. Doradca skrytykował przede wszystkim to, że niektóre umowy zawarte zostały na dłużej niż 3 – 6 miesięcy w okresie gdy ropa na świecie biła rekordy i płacono ponad 140 dol. za baryłkę. Mimo, że firmie udało się zabezpieczyć dostawy przy cenie 124 dol. za baryłkę ropy, to nawet przy obecnych cenach surowca jest ona ponad dwukrotnie wyższa, niż rynkowa.

(…) Niewątpliwie możemy mieć w tym przypadku do czynienia z działaniem na szkodę spółki – dodaje Adrian Furgalski z ZDG TOR. Według niego choć LOT nie jest jedyną linią na świecie, która potknęła się na kontraktach paliwowych, to podpisanie kontraktów dłuższych niż na trzy miesiące jest błędem. Tym bardziej, że chybione kontrakty mocno skomplikowały sytuację firmy. W większości należności wobec banków muszą być spłacone do końca roku i to właśnie ogranicza płynność finansową firmy.

Do tego stopnia, że LOT nie jest w stanie regulować na bieżąco faktur.”

Źródło: Cezary Pytlos, „LOT, kupując paliwo, łamał instrukcję” , Dziennik Polska Europa Świat, 20.03.2009r., „The Wall Street Journal”, s. 03

 

Przy transakcjach na zakupy paliwa zawieranych w lipcu 2008 r. naruszono przepisy „Instrukcji w sprawie operacji finansowych dokonywanych w celu ograniczenia ryzyka cen paliwa w PLL LOT S.A.”, która była Załącznikiem do wydanego w dniu 12 grudnia 2000 r. przez prezesa zarządu PLL LOT S.A. Jana Litwińskiego „Polecenia Służbowego”, D 18/00/FF w sprawie powołania Komitetu Paliwowego”Załącznik 20.

 

Polecenie służbowe z dnia 12 grudnia 2000 r. wycofano w sierpniu 2009 r.na wniosek z dnia 5 sierpnia 2009 r. – Załącznik 21.

Zgodnie z zapisami Instrukcji towarzyszącej Poleceniu celem ograniczenia ryzyka związanego ze zmianami cen paliw i kursów walut, okres umów zawieranych na zakupy paliwa nie mógł przekraczać 3 miesięcy. W lipcu 2008 r. zawarto je na … dwa lata, tj. do 2010 r.

Łączne straty poniesione przez PLL LOT S.A. z powodu naruszenia w.w. Instrukcji sięgały kwoty 800.000,00 mln zł.

Charakterystyczne było zachowanie w w.w. sprawie sprawującego nadzór właścicielski nad PLL LOT S.A. ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada. Stratę w 2008 r. w kwocie 500.000,00 mln zł usprawiedliwił … brakiem wyobraźni: „W blisko 30 spółkach skarbu państwa trwają kontrole związane z opcjami walutowymi. – W spółkach skarbu państwa takie czyste spekulacje, chęć zarabiania na tych instrumentach, nie miały miejsca – zapewnił minister skarbuAleksander Grad w Radiu PIN. Zalecił radom nadzorczym i spółkom, by audytorzy, którzy badają sprawozdania za rok 2008, poświęcili oddzielny rozdział opcjom walutowym. – Tam gdzie uznamy, że doszło do zaniechań ze strony zarządu, będą decyzje personalne – zapowiedział Grad. Pierwszych decyzji można się spodziewać w kwietniu, maju. Minister przyznał, że w niektórych spółkach zabrakło wyobraźni. Jako przykład wymienił LOT, gdzie odszedł członek zarządu ds. finansowych.”
Źródło: „Skarb szuka opcji”, „Gazeta Wyborcza”, 13 marca 2009 r.

 

A to nie był brak wyobraźni, lecz naruszenie przepisów obowiązującej od 2001 r., opartej na najlepszych doświadczeniach PLL LOT S.A. „Instrukcji w sprawie operacji finansowych dokonywanych w celu ograniczenia ryzyka cen paliwa w PLL LOT S.A.”.

Strata PLL LOT S.A. spowodowana brakiem skutecznego nadzoru właścicielskiego sprawowanego nad Spółką przez ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada groziła bankructwem Spółki. Uratowali ją… podatnicy, decyzją Komisji Europejskiej.W wydaniu z dnia 30 lipca 2014 r. „Fakt” podał:

LOT jest uratowany.

Polskie Linie Lotnicze LOT uratowane! Komisja Europejska zdecydowała, że rządowa pomoc

w wysokości 800 mln zł była zgodna z prawem unijnym. Bez tej decyzji LOT musiałby zwrócić pieniądze,

a to oznaczałoby bankructwo naszego przewoźnika”

Źródło: „LOT jest uratowany”; „Fakt”, 30 lipca 2014, s. 2

 

Rząd Donalda Tuska uratował LOT skutecznością jego negocjatorów? Ależ skąd! To nie rząd uratował LOT. Czy to dokapitalizowaniem w kwocie 800 mln zł, czy skutecznymi negocjacjami z urzędnikami Komisji Europejskiej.

LOT uratowali płacący podatki Polacy. Uratowali przed skutkami niedopełnienia przez służbowego podwładnego Donalda Tuska, ministra skarbu państwa Aleksandra Grada obowiązku nadzoru właścicielskiego nad Spółką.

Nie jest wykluczone, że sympatycy Donalda Tuska w Komisji Europejskiej uratowali go przed konsekwencjami bankructwa LOT’u naruszając prawo unijne. W kwietniu 2009 r. Rzeczpospolita informowała przecież:

 

(…) Firma nie ma też co liczyć na pomoc państwa. Nie zgodzi się na to Komisja Europejska, bo rząd już raz, w 2001 r. dokapitalizował przewoźnika akcjami spółek Skarbu Państwa”.

Źródło:Danuta Walewska, „Linie lotnicze LOT na skraju upadku”, „Rzeczpospolita”, 27 kwietnia 2009r., s. 1

 

Jeśli podczas zawierania umów na zakupy paliwa w lipcu 2008 r. naruszono – jak uznała wynajęta przez radę nadzorczą LOT firma doradcza PricewaterhouseCoopers – wewnętrzną Instrukcję PLL LOT S.A., to znaczy, że działano na szkodę Spółki Skarbu Państwa. Popełniono przestępstwo.

Jego wymiar finansowy to kwota ok. 800 mln zł. Taką kwotę zatwierdziła Komisja Europejska jako pomoc rządową (?) dla PLL LOT S.A. Niewykluczone, że Komisja Europejska pozwoliła Donaldowi Tuskowi „wyprać” 800.000 mln zł wyprowadzonych z PLL LOT S.A.

Minister Aleksander Grad nie poniósł żadnych konsekwencji niedopełnienia obowiązku nadzoru właścicielskiego nad PLL LOT S.A. określonego w art. 146.4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:

 

W zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności: (…)

4. chroni interesy Skarbu Państwa.”
Artykuł 146.4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Mnie natomiast wyrzucono z pracy w PLL LOT S.A. w trybie natychmiastowym w dniu 6 lutego 2009 r., z dużo bardziej błahego powodu. Bo podałem do publicznej wiadomości, że jestem szantażowany, że zostanę wyrzucony z pracy jeśli nie zaprzestanę korzystać z konstytucyjnego prawa do wolności słowa, tj. jeśli nie zaprzestanę informowania opinii publicznej o okolicznościach, w jakich mnie uczyniła ferajna przestępcą.

Moje wykształcenie, kwalifikacje, doświadczenie zawodowe, rekomendacje moich poprzednich pracodawców – Załącznik 17: „Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, że jest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.– nie miały najmniejszego znaczenia dla ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada. Priorytetem była dla niego ochrona interesu funkcjonariuszowskiej braci, troska o wizerunek łajdaków uchodzących za autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach.

Wysłużywszy się prezesem zarządu PLL LOT S.A. Dariuszem Nowakiem do wyrzucenia z pracy mnie w dniu 6 lutego 2009 r.,minister Aleksander Grad sam odwołał D. Nowaka z funkcji prezesa zarządu PLL LOT S.A. miesiąc później, w dniu 5 marca 2009 r. Zwany „carem z Tarnowa”1 Aleksander Grad „posprzątał”.

Sam za stratę netto PLL LOT S.A. tylko w 2008 roku w kwocie 491 mln z podanej wyżej przyczyny nie poniósł żadnej konsekwencji. Donald Tusk nie miał mu tego za złe.

 

Po tym, gdy w wydaniu z dnia 30 lipca 2014 r. „Fakt” podał: „LOT jest uratowany. Polskie Linie Lotnicze LOT uratowane! Komisja Europejska zdecydowała, że rządowa pomoc w wysokości 800 mln zł była zgodna z prawem unijnym. Bez tej decyzji LOT musiałby zwrócić pieniądze, a to oznaczałoby bankructwo naszego przewoźnika” pismem z dnia 8 sierpnia 2014 r. skierowanym do posła Jarosława Kaczyńskiego złożyłem – Załącznik 22: „Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie:
    1. art. 111.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Sejm może powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy.”
    2. art. 136a. 1 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej: „Projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej może być wniesiony przez Prezydium Sejmu lub co najmniej 46 posłów.”

o wniesienie przez posłów Prawo i Sprawiedliwość projektu uchwały w sprawie powołania sejmowej komisji śledczej do zbadania sprawy ustalenia winnych – i pociągnięcia do odpowiedzialności – zadłużenia Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. na kwotę około 800.000.000,00 /słownie: osiemset milionów/ zł przez naruszenie „Instrukcji w sprawie operacji finansowych dokonywanych w celu ograniczenia ryzyka cen paliwa w PLL LOT S.A.”.

  1. Prośba o udzielenie odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty jego wpływu.”

 

Pismo jak wyżej wpłynęło do biura Prawa i Sprawiedliwości w dniu 11 sierpnia 2014 r., czego dowodem Potwierdzenie Odbioru przesyłki listowej poleconej nr (00)959007734347394587 – Załącznik 23:

 

Jarosław Kaczyński nie odpowiedział na moje pismo do niego z dnia 08.08.2014 r. i zawarty w nim wniosek.

Poniesiona przez Spółkę Skarbu Państwa PLL LOT S.A. w kwocie 800 mln zł w okolicznościach wskazanych przez audytorów PricewaterhouseCoopers to nie temat dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości , posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Kaczyńskiego.

xxx

 

Moje wspomniane wyżej pismo do Jarosława Kaczyńskiego z dnia 28 lipca 2015 r., zawierające – Załącznik 10: „Wniosek o umieszczenie mnie na liście wyborczej kandydatów z Krakowa Prawo i Sprawiedliwość na posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.” zostało doręczone do biura Prawa i Sprawiedliwości w dniu 29 lipca 2015 r. czego dowodem Potwierdzenie Odbioru przesyłki listowej poleconej nr (00)359007734719977309 – Załącznik 24:

Na to pismo także nie odpowiedział Jarosław Kaczyński.

 

Zwróćcie Państwo, proszę, uwagę na różnicę w traktowaniu przez Jarosława Kaczyńskiego mnie i innych ludzi. Zwróćcie Państwo także proszę uwagę na to, jak po wielokroć łatwiej jest robić karierę w polityce niż w innych dziedzinach ludzkiej aktywności.

W 2005 roku J. Kaczyński przyjął do PiS, i natychmiast umieścił ją na liście kandydatów tej partii w wyborach do Sejmu, Beatę Szydło. Postać przede wszystkim amoralną. Mało kto będąc członkiem władz Rzeczypospolitej Polskiej pozwoli sobie na skorzystanie ze złożonej mu przez rząd innego państwa oferty uczestnictwa w szkoleniu organizowanym przez rząd tego państwa na jego terytorium.

Nie miała też Beata Szydło większych sukcesów przed tym, zanim Jarosław Kaczyński otworzył przed nią szeroko drzwi do wielkiej kariery, ostatecznie podsuwając nam ją na premiera.

Mimo przedłużenia o 2 lata trwających generalnie 4 lata studiów doktorskich, nie uzyskała tytułu doktora.

Potem była przez 4 lata kierownikiem Centrum Kultury w Libiążu, a następnie przez rok dyrektorem ośrodka kultury w Brzeszczach. W 1998 roku została burmistrzem gminy Brzeszcze, a w 2004 roku została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej.

Wtedy też skorzystała z amoralnej propozycji łowców talentów z „kuźni” polskich prezydentów i premierów, poleciała na szkolenie do USA i już przeszkoloną Jarosław Kaczyński wprowadził na szybką ścieżkę kariery, po której podążała tropem prezydentów i premierów Polski tak samo jak ona szkolonych przez Departament Stanu USA.

Mnie, proszącego go o udzielenie mi pomocy, przez 8 miesięcy 2011 i 2012 roku traktował jak opisałem wyżej, biorąc ostatecznie w obronę… rzecznika praw obywatelskich Irenę Lipowicz, która nie tylko mnie, ale i jego oszukała.

Gdy w lipcu 2015 roku skierowałem wniosek do niego, żeby mnie umieścił na liście PiS w Krakowie w wyborach do Sejmu, podając informacje o moim wykształceniu, posiadaniu tytułu doktora nauk ekonomicznych, przebiegu kariery zawodowej nawet nie odpowiedział.

Do mnie, do moich kwalifikacji, rzetelności, nie przekonało nawet to, że w ramach pracy społecznej dokonałem recenzji projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada z grudnia 2008 r. i jakkolwiek nad projektem pracował minister Skarbu Państwa razem z zespołem ekspertów, to ja miałem rację. W dniu 5 stycznia 2009 r. złożyłem w Sejmie moją, skierowaną do marszałka Sejmu B. Komorowskiego recenzję projektu – została też opublikowana w Internecie – obok mnie sprzeciw wobec projektu złożyli inni Polacy i jakkolwiek M. Wiewiór informował „Dziennik Polska Europa Świat”, że „Już na początku stycznia projekt zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu.”, to projekt… nigdy nie trafił do Sejmu.

 

Mnie traktując w opisany wyżej sposób – tj. nawet nie odpowiedziawszy na mój wniosek – Jarosław Kaczyński przygarnął natomiast m.in. dwóch mających opinie zdrajców partii, do których należeli i nieudaczników polityków, Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobrę.

A że okazali się takimi samymi jak on ignorantami, to mamy… nielegalnego posła Jarosława Kaczyńskiego, nielegalnego posła Jarosława Gowina, nielegalnego posła Zbigniewa Ziobrę, nielegalny Sejm, nielegalny Senat i nielegalną Radę Ministrów. Uznanie wyborów w dniu 25 października 2015 r. za ważne jest li tylko fantasmagorią wyżej wymienionych sędziów Sądu Najwyższego, efektem ich subiektywnej oceny obiektywnego, tj. rzeczywistego naruszenia prawa wyborczego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Zauważyliście Państwo, kim otacza się – poza tym, co sam sobą prezentuje – Jarosław Kaczyński, komu oddaje władzę nad nami…?
Amoralna Beata Szydło, nieudacznicy, ignoranci Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, manipulujący życiorysem, „robiący loda” Amerykanom członek „we the people” Mateusz Morawiecki…

Przy tym nie tylko zezwala na niszczenie ofiar – jak ja – degeneratów w służbie publicznej i ich rodzin – jak moja – ale sam chroni łajdaków, jak była RPO Irena Lipowicz, którzy chronią interesu degeneratów.

Zauważyliście Państwo, jak ogromna jest różnica w możliwościach robienia kariery w polityce oraz w innych dziedzinach ludzkiej aktywności?
W polityce kariera zależy od dobrej woli partyjnego kacyka.

Amoralna Beata Szydło tego najlepszym przykładem

Poza polityką jest zupełnie inaczej.

U progu zawodowej kariery liczy się wykształcenie. Świadomi tego rodzice inwestują zatem w naukę swoich dzieci, żeby im zapewnić jak najlepszy start w dorosłe życie. Płacą za ich szkoły, studia, w tym za granicą – z politykami bywa inaczej i tak np. wiceszefowej OSP w Brzeszczach Beacie Szydło darmowe szkolenie w USA zaproponowali wysłannicy tego supermocarstwa – dodatkowe lekcje, kursy itp. Potem liczą się osiągnięcia zawodowe, doświadczenie, prezentowana postawa.

A potem… wszystko bierze „w łeb”, bo wykształcony uczciwy człowiek, profesjonalista w swojej dziedzinie trafia na – wybaczcie Państwo, proszę, ale… „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.2” – skurwysyna 3 w służbie publicznej i natychmiast ma przeciwko sobie całą Rzeczpospolitą takich samych.

Żebrze zatem o udzielenie mu pomocy przez przedstawicieli władzy, a ci, najzwyklejsze, często nadętci buce – „BUC”«o człowieku zarozumiałym i aroganckim» ; Słownik Języka Polskiego – mają go w „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – w dupie4, bo ich nadrzędnym priorytetem jest chronić interesu skurwysyna, gdyż ten może się okazać pomocny w dalszym pomyślnym rozwoju ich kariery politycznej, albo jest ze środowiska, które może być w tym przydatne. A przecież poza polityką, do niczego innego się nie nadają.

 

W dniu 10 kwietnia, Jarosław Kaczyński znowu wyciągnie dziesiątki tysięcy Polaków na ulice, znowu będzie w swoim żywiole, będzie pokrzykiwał „Polska!”, „Prawo!”, „Demokracja!”, „Sprawiedliwość”, być może „palnie jakąś mówkę” o wartościach, w tym chrześcijańskich. Jakkolwiek w tym najlepszy jest podsunięty nam przez niego na prezydenta A. Duda. W tym, to znaczy w mówieniu o wartościach chrześcijańskich. Bo w działaniu bliżej mu do wytycznych Talmudu.

Rzygać się chce.

 

Co się natomiast tyczy problemu – to jest rzeczywiście problem, czyli «poważne zagadnienie, zadanie, wymagające rozwiązania, rozstrzygnięcia»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 958 – szkolenia przez Departament Stanu USA przyszłych, u progu ich karier, prezydentów i premierów Rzeczypospolitej Polskiej wskazać należy, że Ben Klassen napisał: „W USA na przykład nie ma prawie żadnego urzędnika państwowego, który byłby wolnym człowiekiem. Niemal każdy z nich został osadzony na swoim stanowisku lub zdobył swój urząd w wyniku żydowskiej manipulacji, zgodnie z żydowskim planem. Zdobywając swoje posady dzięki żydowskiemu wstawiennictwu, muszą się potem odwdzięczyć swoim „dobroczyńcom”.

(…) Zwykle Żydzi na swoje marionetki wybierają tych polityków, którzy mają słabe charaktery lub haniebne epizody z przeszłości (nieznane opinii publicznej). Ze względu na słabość charakteru lub podatność na szantaż, takimi ludźmi można łatwo manipulować, czy to przy pomocy łapówek i wsparcia finansowego, czy przy pomocy groźby ujawnienia ich haniebnej przeszłości. Tacy ludzie łatwo stają się zdrajcami swojej rasy i pachołkami Żydów.” 5

Co do odwdzięczania się swoim dobroczyńcom, jak wspomniałem o „The International Visitor Leadership Program” podano na stronie Ambasady USA w Warszawie „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

W praktyce mamy do czynienia z przypomnianymi wyżej przypadkami „robienia loda Amerykanom” przez uczestników szkolenia i to nie ja tę nazwę wymyśliłem, lecz Radosław Sikorski, gdy był ministrem spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska.

 

W odniesieniu do kryteriów doboru przez Departament Stanu USA uczestników z Polski „The International Visitor Leadership Program” – jakby preselekcji kandydatów na przyszłych prezydentów i premierów – zastanawiam się, czy jednak nadrzędnym jest nie słabość charakteru, lecz kryterium rasowe. Ilu bowiem jest nie-Żydów wśród absolwentów Programu wskazanych przez „Super Express”…?Ewentualne wyjątki potwierdzają regułę.

Być może zatem, z tą rekrutacją /preselekcją (?)/ w USA jest tak samo, jak w Polsce, w PO i PiS, z selekcją kandydatów na prezydenta Polski. Tylko – li tylko – Żydzi lub małżonkowie Żydówek z mocno antypolskich rodzin. Jak było w przypadku Anny Komorowskiej i jak jest w przypadku Agaty Kornhauser-Dudy.

 

Ponieważ nam Jarosław Kaczyński podsunął amoralną Beatę Szydło na premiera, a ta, nie dość, że będąc organem władzy wykonawczej Rzeczypospolitej Polskiej burmistrzem gminy Brzeszcze, skorzystała ze złożonej jej przez Departament Stanu USA amoralnej propozycji uczestnictwa w zorganizowanym jej na terenie tego kraju darmowym szkoleniu, to ukrywa ten, najwyraźniej przełomy w jej karierze politycznej fakt przed nami, proponuję prowadzenie – w interesie społecznym – przez wszystkich Polaków akcji pod hasłem: „Pani premier, czego Panią nauczyli w Ameryce?” Gdzie się pojawi protegowana amoralnego Jarosława Kaczyńskiego amoralna Beata Szydło, pytajcie ją Państwo: „Pani premier, czego Panią nauczyli w Ameryce?”

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 5 kwietnia 2016 r. do Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A. Jacka Kurskiego
  2. Pismo Z. Kękusia z dnia 5 kwietnia 2016 r. do Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  3. Pismo Z. Kękusia z dnia 30 listopada 2015 r. do Sekretarza Stanu USA Johna Kerry
  4. Pismo Z. Kękusia z dnia 29 grudnia 2015 r. do Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  5. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  6. Prawo i Sprawiedliwość, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  7. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18 grudnia 2011 r., BP-S-174/06.
  8. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 stycznia 2012 r.
  9. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  10. Pismo Z. Kękusia z dnia 28 lipca 2015 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego
  11. Jędrzej Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3
  12. Pismo Z. Kękusia z dnia 5 stycznia 2009 r. do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego
  13. Pismo Zbigniewa Kękusia z dnia 30 stycznia 2009 r. do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska
  14. Pismo Dyrektora Biura Prawnego Marii Jasińskiej z dnia 6 lutego 2009r.
  15. Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., Załącznik nr 1 do Umowy menedżerskiej z dnia 31 lipca 2008 r.
  16. PLL LOT S.A., Polecenie Służbowe Prezesa Dariusza Nowaka z dnia 30 października 2008 r.
  17. Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., sygn. D/3273/2008, pismo z dnia 31 października 2008 r. Prezesa Zarządu Dyrektora Generalnego PLL LOT S.A. Dariusza Nowaka do Zbigniewa Kękusia
  18. e-mail Z. Kękusia z dnia 29 lipca 2008 r. do dyrektora Biura Spraw Pracowniczych PLL LOT S.A. Anny Chylińskiej
  19. Franciszek Nietz, „Opcje paliwowe zmorą – LOT walczy o zachowanie płynności”, „Gazeta Transportowa” nr 16 (830) 22 kwietnia 2009r., s. 1
  20. Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.., D/18/00/FF Polecenie Służbowe Prezesa Zarządu z dnia 12 grudnia 2000 r.
  21. Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., Biuro Zarządu, DZ-0200/631/09, Wniosek z dnia 5 sierpnia do Prezesa Zarządu PLL LOT S.A.
  22. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 sierpnia 2014 r. do posła Jarosława Kaczyńskiego
  23. Potwierdzenie Odbioru w dniu 11 sierpnia 2014 r. w biurze Prawa i Sprawiedliwości przesyłki listowej poleconej nr (00)959007734347394587
  24. Potwierdzenie Odbioru w dniu 29 lipca 2015 r. w biurze Prawa i Sprawiedliwości przesyłki listowej poleconej nr (00)359007734719977309

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 5 kwietnia 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Jacek Kurski

Prezes Zarządu

Telewizja Polska S.A.

ul. Jana Pawła Woronicza 17

00-999 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie:
    1. art. 21 pkt 1 i pkt 2 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji,
    2. Zasad realizowania przez Telewizję Polską S.A. misji publicznej /załącznik do Uchwały Zarządu TVP S.A nr 108/2005 z dnia 29 marca 2005 roku/

o nagranie przez Telewizję Polską S.A. i wyemitowanie w TVP 1 nie później niż terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma wywiadu z Prezesem Rady Ministrów Beatą Szydło na temat jej uczestnictwa w zorganizowanym dla niej przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program”.

  1. Wniosek o zadanie premier Beacie Szydło przez pracownika Telewizji Polskiej S.A,, który prowadził będzie program, jak w pkt. I pytań:
    1. Jakie pełniła funkcje i jakie sprawowała urzędy we władzach Rzeczypospolitej Polskiej, gdy Departament Stanu USA złożył jej ofertę uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”?
    2. Dlaczego wyraziła zgodę na uczestnictwo w „The International Visitor Leadership Program”?
    3. Czy nie dostrzegała konfliktu interesów w skorzystaniu z oferty uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym dla niej, przedstawicielki władz Rzeczypospolitej Polskiej, przez rząd innego państwa?
    4. Dlaczego uznała, że nie było nieetyczne skorzystanie z oferty darmowego uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym dla niej przez rząd innego państwa?
    5. Jaki był zakres tematyczny zorganizowanego dla niej przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program”, tj. w jakich dziedzinach ją szkolono?
    6. Czy wie, jaki był koszt jej uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”, w tym pobytu w USA, pokryty przez Departament Stanu USA? Jeśli niech poda kwotę.
    7. Na czym „The International Visitor Leadership Program” polegał w części dotyczącej celów polityki zagranicznej USA?
    8. Czy i jakie wykonała działania na rzecz realizacji celów polityki zagranicznej USA po ukończeniu „The International Visitor Leadership Program”?
    9. Czy w związku z uczestnictwem w zorganizowanym dla niej przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program” podjęła jakieś zobowiązania wobec władz USA? Jeśli tak, jakie?
    10. Jakie jej zdaniem korzyści już odniosła i odniesie w przyszłości Polska z jej uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”?

oraz innych, według uznania Adresata niniejszego pisma.

  1. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl

 

xxx

 

Pismem z dnia 5 kwietnia 2016 r. skierowanym do Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło złożyłem – Załącznik 1:Dotyczy:

  1. Wniosek o uzupełnienie – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma – Pani życiorysu umieszczonego na internetowej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o informację o Pani uczestnictwie w 2004 roku w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” organizowanym przez Departament Stanu USA.
  2. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji RP: „Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.” – o umieszczenie przez Panią, bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma, na internetowej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów skanów:
    1. złożonej Pani przez Departament Stanu USA oferty – jeśli złożono ją w formie pisemnej – uczestnictwa w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program”,
    2. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia, że oferty uczestnictwa w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” nie złożono Pani – jeśli tak było w rzeczywistości – na piśmie,
    3. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia dlaczego skorzystała Pani z oferty uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program” złożonej Pani przez przedstawicieli rządu innego państwa,
    4. dokumentów:
      1. poświadczających okres Pani uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”,
      2. prezentujących zakres tematyczny Programu,
    5. świadectwa ukończenia przez Panią Programu,
    6. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia, na czym polegało szkolenie Pani przez trenerów z Departamentu Stanu w zakresie realizacji celów polityki zagranicznej USA,
    7. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia, czy poza uczestnictwem w organizowanym przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program” uczestniczyła Pani także w szkoleniach organizowanych przez rządy innych państw, jeśli tak, których państw były to rządy, kiedy uczestniczyła Pani w szkoleniach , jaki był zakres tych szkoleń.
  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma odpowiedzi na pytania:
    1. Jakie pełniła Pani funkcje i jakie sprawowała urzędy we władzach Rzeczypospolitej Polskiej, gdy Departament Stanu USA złożył Pani ofertę uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”?
    2. Dlaczego wyraziła Pani zgodę na uczestnictwo w „The International Visitor Leadership Program”?
    3. Czy nie dostrzegała Pani konfliktu interesów w skorzystaniu z oferty uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym dla Pani, przedstawicielki władz Rzeczypospolitej Polskiej, przez rząd innego państwa?
    4. Dlaczego uznała Pani, że nie było nieetyczne skorzystanie z oferty darmowego uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym dla Pani przez rząd innego państwa?
    5. Jaki był zakres tematyczny zorganizowanego dla Pani przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program”, tj. w jakich dziedzinach Panią szkolono?
    6. Czy wie Pani, jaki był koszt Pani uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”, w tym pobytu w USA, pokryty przez Departament Stanu USA,? Jeśli tak, proszę o podanie kwoty.
    7. Na czym „The International Visitor Leadership Program” polegał w części dotyczącej celów polityki zagranicznej USA?
    8. Czy i jakie działania wykonała Pani na rzecz realizacji celów polityki zagranicznej USA po ukończeniu „The International Visitor Leadership Program”?
    9. Czy w związku z uczestnictwem w zorganizowanym dla Pani przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program” podjęła Pani jakieś zobowiązania wobec władz USA? Jeśli tak, jakie?
    10. Jakie Pani zdaniem korzyści już odniosła i odniesie w przyszłości Polska z Pani uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”?

Źródło: Pismo Zbigniewa Kękusia z dnia 5 kwietnia 2016 r. do Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło – Załącznik 1

 

Wskazać należy, że:

  1. art. 21 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji stanowi: Misja publiczna publicznej radiofonii i telewizji 1. Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu.”
  2. w Załączniku do Uchwały Zarządu TVP S.A. nr 108/2005 z dnia 29 marca 2005 roku zdefiniowano: „Zasady realizowania przez Telewizję Polską S.A. misji publicznej”. Podano w nich między innymi: „I. Wstęp (1) Telewizja Polska jako element systemu publicznej radiofonii i telewizji w Polsce realizuje misję publiczną, powierzoną jej oraz zdefiniowaną Ustawą z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji.6
    (…) 4. Pluralizm

(…) (26) Programy i inne usługi publiczne TVP umożliwiają obywatelom poznanie i zrozumienie polityki organów władzy publicznej, a jednocześnie służą jawności życia publicznego oraz umożliwiają społeczną krytykę i kontrolę działalności władzy i instytucji publicznych.

6. Wiarygodność i odpowiedzialność (47) Zaufanie odbiorców oraz wiarygodność wynikająca z obiektywizmu, jakości i rzetelności przekazu są zasadniczym celem TVP oraz najważniejszą miarą realizacji jej misji publicznej.

 

Nagranie i wyemitowanie przez kierowaną przez Pana Telewizję Polską S.A. programu, jak w pkt. I z udziałem premier Beaty Szydło, zadanie jej pytań, jak w pkt. I. str. 1 oraz udzielenie przez nią odpowiedzi na nie będzie z całą pewnością formą realizacji misji publicznej Telewizji Polskiej S.A. W związku z powyższym wnoszę – w interesie społecznym – jak na wstępie.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Zbigniewa Kękusia z dnia 5 kwietnia 2016 r. do Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 5 kwietnia 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pani

Beata Szydło

Prezes Rady Ministrów

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Al. Ujazdowskie 1/3

00-583 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o uzupełnienie – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma – Pani życiorysu umieszczonego na internetowej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o informację o Pani uczestnictwie w 2004 roku w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” organizowanym przez Departament Stanu USA.
  2. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji RP: Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.” – o umieszczenie przez Panią, bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma, na internetowej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów skanów:
    1. złożonej Pani przez Departament Stanu USA oferty – jeśli złożono ją w formie pisemnej – uczestnictwa w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program”,
    2. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia, że oferty uczestnictwa w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” nie złożono Pani – jeśli tak było w rzeczywistości – na piśmie,
    3. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia dlaczego skorzystała Pani z oferty uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program” złożonej Pani przez przedstawicieli rządu innego państwa,
    4. dokumentów:
      1. poświadczających okres Pani uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”,
      2. prezentujących zakres tematyczny Programu,
    5. świadectwa ukończenia przez Panią Programu,
    6. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia, na czym polegało szkolenie Pani przez trenerów z Departamentu Stanu w zakresie realizacji celów polityki zagranicznej USA,
    7. sporządzonego przez Panią wyjaśnienia, czy poza uczestnictwem w organizowanym przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program” uczestniczyła Pani także w szkoleniach organizowanych przez rządy innych państw, jeśli tak, których państw były to rządy, kiedy uczestniczyła Pani w szkoleniach , jaki był zakres tych szkoleń.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – odpowiedzi na pytania:
    1. Jakie pełniła Pani funkcje i jakie sprawowała urzędy we władzach Rzeczypospolitej Polskiej, gdy Departament Stanu USA złożył Pani ofertę uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”?
    2. Dlaczego wyraziła Pani zgodę na uczestnictwo w „The International Visitor Leadership Program”?
    3. Czy nie dostrzegała Pani konfliktu interesów w skorzystaniu z oferty uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym dla Pani, przedstawicielki władz Rzeczypospolitej Polskiej, przez rząd innego państwa?
    4. Dlaczego uznała Pani, że nie było nieetyczne skorzystanie z oferty darmowego uczestnictwa w szkoleniu zorganizowanym dla Pani przez rząd innego państwa?
    5. Jaki był zakres tematyczny zorganizowanego dla Pani przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program”, tj. w jakich dziedzinach Panią szkolono?
    6. Czy wie Pani, jaki był koszt Pani uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”, w tym pobytu w USA, pokryty przez Departament Stanu USA,? Jeśli tak, proszę o podanie kwoty.
    7. Na czym „The International Visitor Leadership Program” polegał w części dotyczącej celów polityki zagranicznej USA?
    8. Czy i jakie działania wykonała Pani na rzecz realizacji celów polityki zagranicznej USA po ukończeniu „The International Visitor Leadership Program”?
    9. Czy w związku z uczestnictwem w zorganizowanym dla Pani przez Departament Stanu USA „The International Visitor Leadership Program” podjęła Pani jakieś zobowiązania wobec władz USA? Jeśli tak, jakie?
    10. Jakie Pani zdaniem korzyści już odniosła i odniesie w przyszłości Polska z Pani uczestnictwa w „The International Visitor Leadership Program”?
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Szanowna Pani,

 

W Pani życiorysie zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podano – Załącznik 1: „Urodzona 15 kwietnia 1963. Posłanka na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji. Pochodzi z Przecieszyna – miejscowości położonej w gminie Brzeszcze w Zachodniej Małopolsce. W 1987 ukończyła studia w Katedrze Etnografii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1989 – 1995 była doktorantką na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ. W 1997 ukończyła studia podyplomowe dla menedżerów kultury w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, a w 2001 w Akademii Ekonomicznej w Krakowie – zarządzanie samorządem terytorialnym w Unii Europejskiej. W latach 1995 – 1997 była kierownikiem Libiąskiego Centrum Kultury, które tworzyła od podstaw. W latach 1997 – 1998 była dyrektorem ośrodka kultury w Brzeszczach. W 1998 r. została Burmistrzem Gminy Brzeszcze – najmłodszym burmistrzem w Małopolsce. W latach 1998–2002 pełniła także funkcję radnej powiatu oświęcimskiego. W 2002 r. została wybrana radną sejmiku województwa małopolskiego. W 2004 została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze.W 2005 wstąpiła do Prawa i Sprawiedliwości i z jego listy została wybrana na posła V kadencji z najlepszym wynikiem w okręgu chrzanowskim. Zasiadała w Komisji Gospodarki i Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. W 2010 została wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. Zamężna. Ma dwóch synów: Tymoteusza i Błażeja”

Źródło: Strona internetowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, życiorys Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło;

https://www.premier.gov.pl/ludzie/beata-szydlo.html

 

Pominęła Pani, wydaje się przełomowe w Pani karierze politycznej, wydarzenie…

W 2004 roku, zaraz po tym, gdy została Pani wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze, służby Departamentu Stanu USA – odpowiednik ministerstwa spraw zagranicznych w innych krajach – zaproponowały Pani uczestnictwo w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program”.

Pani uczestnictwo w w.w. szkoleniu przypomniał w ubiegłym roku „Super Express”: „Jak ustalił „Super Express”, jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych. Wybrali ją osobiście Amerykanie, bo uznali, że ma przywódcze cechy i nadaje się w przyszłości na lidera polskiej sceny politycznej. Jest 2004 rok. Beata Szydło ma za sobą już bogatą przeszłość samorządową. Była burmistrzem w Brzeszczach i radną małopolskiego sejmiku. Lada dzień dostanie się do Sejmu z list PiS. To właśnie wtedy amerykańska ambasada dostrzega prężną działaczkę i zaprasza ją na wyjątkowe szkolenia do Stanów Zjednoczonych. – „The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Do programu nie można się zgłosić, tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską – czytamy na stronach ambasady USA w Polsce. Poza Szydło szkolenie ukończyli także inni znani polscy politycy, m.in.: Bronisław Komorowski (63 l.), Donald Tusk (58 l.), Aleksander Kwaśniewski (61 l.), Hanna Suchocka (69 l.) i Kazimierz Marcinkiewicz (56 l.).

Źródło: http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/amerykanie-szkolili-szydo-tylko-w-super-expressie_705479.htmlZałącznik 1

 

Jako że objęcie przez A. Kwaśniewskiego i B. Komorowskiego urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a przez H. Suchocką, K. Marcinkiewicza i D. Tuska urzędu Prezesa Rady Ministrów pokazuje, że służby Departamentu Stanu USA nigdy się nie mylą w ich selekcji przyszłych liderów polskiej ceny politycznej, tak było i w Pani przypadku. Przebieg Pani kariery politycznej oraz przebieg karier tak samo, jak Pani wytypowanych do „The International Visitor Leadership Program” przez Departament Stanu USA wyżej wymienionych prezydentów i premierów wskazuje, że to w nim uczestnictwo stanowiło przełom w Pani karierze. Tuż po odbyciu przez Panią szkolenia J. Kaczyński przyjął Panią, w 2005 r., do PiS i natychmiast umieścił Panią na liście tej partii w wyborach do Sejmu i Senatu. Została Pani posłem. Potem wiceprezesem PiS. Ostatnio prezesem Rady Ministrów. Jarosław Kaczyński Panią wytypował.

Co z lekka niepokoi, to że na stronie Ambasady USA w Warszawie podano o „The International Visitor Leadership Program”: „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

Rozumiem, że dla Pani poza – przede wszystkim – programem odpowiadającym celom polityki zagranicznej USA trenerzy z Departamentu USA przygotowali także odpowiadający Pani zainteresowaniom program z zakresu straży pożarnej. Być może to wtedy przeszkolono Panią w zakresie prezentacji i wystąpień publicznych.

 

Zdumiewa polityka informacyjna Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej pod Pani kierownictwem… Pani podwładni, członkowie kierowanej przez Panią Rady Ministrów, podają w życiorysach zamieszczonych na stronie internetowej KPRM informacje o udziale w szkoleniach, w tym także zagranicznych, jeśli w takowych uczestniczyli, które potwierdzają ich profesjonalne przygotowanie do wypełniania powierzonych im przez Panią obowiązków. Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki, przykładowo, informuje:

 

Mateusz Morawiecki (…) Absolwent (…) Business Administration Central Connecticut State University

oraz Politechniki Wrocławskiej, studiów MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, Uniwersytetu w Hamburgu

oraz Uniwersytetu w Bazylei.”

Źródło: https://www.premier.gov.pl/ludzie/mateusz-morawiecki.html

 

A Pani – w zgodzie z ustaleniem „Super Expressu”: „Jak ustalił „Super Express”,jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych.” – informując nas za pośrednictwem strony internetowej KPRM, że była Pani wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze ukrywa zarazem przed nami, że uczestniczyła w szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” w USA.

Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki informuje, że jest absolwentem Business Administration Central Connecticut State University i Politechniki Wrocławskiej, mimo że w rzeczywistości jest najpewniej absolwentem studiów w … Polsko – Amerykańskiej Szkole Biznesu, będącej wspólną inicjatywą Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej i Central Connecticut State University. Pani, mając się rzeczywiście czym pochwalić ukrywa przed nami, że przeszła przez zorganizowane specjalnie dla Pani, w USA, przez Departament Stanu tego kraju szkolenie, którego absolwenci zostają później Prezydentami lub Premierami Rzeczypospolitej Polskiej.

W związku z powyższym wnoszę, jak na wstępie.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Strona internetowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, życiorys Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło

 

1 „Car z Tranowa – Aleksander Grad”; Źródło: „Wprost”, 6.09.2009r., nr 36, s. 40

2 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

3 „SKURWYSYN”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego

4 „MIEĆ W DUPIE”: «lekceważyć kogoś»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 2005, s. 165.

5 Źródło: Ben Klassen, „Mistrzowie kłamstwa – krótka historia Żydów”

6 Dz. U. z 2004 r., Nr 253, poz.2531, dalej zwana „ustawą”