Rządy Żydów w Polsce – Jarosław Kaczyński, pozer, cwany obłudny moralny karzeł, oszust, który oszukał Naród Polski, Żyd, parch

(…) Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…)

to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Doktryna Lecha Kaczyńskiego, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane:

powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika,”

Doktryna Jarosława Kaczyńskiego, w: pismo Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., sygn. akt BP-S-174/06– Załącznik 1.15

 

 

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a przesyłam do Państwa w interesie społecznym.

Załączam do niego moje pisma:

  1. z dnia 30 czerwca 2016 r. do Jarosława Kaczyńskiego zawierające m.in. – Załącznik 1:„Pan Jarosław Kaczyński (Kalkstein) Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie późnej niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, z jakich przyczyn chce Pan postawić w Warszawie pomnik swojemu bratu Lechowi Kaczyńskiemu.

(…) IV. Różnica pomiędzy traktowaniem w Polsce:

    1. dzieci Żydów i nie-Żydów, na przykładzie dzieci niektórych Żydów i moich, nie-Żyda dzieci,
    2. Żyda i nie-Żyda na przykładzie adresata niniejszego pisma i moim, nie-Żyda.”
  1. z dnia 30 czerwca 2016 r. do przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierza Czarzastego, przewodniczącego Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka-Kamysza, przewodniczącego Kukiz’15 Pawła Kukiza, przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru, zawierające m. in. – Załącznik 2: „Dotyczy:
    1. Zawiadomienie, że władze Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm, Senat i Rada Ministrów są nielegalne z przyczyn leżących po stronie prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego.
    2. Prezentacja stanowiska prawnika, Romana Giertycha w sprawie ważności wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r.
    3. Wniosek – na podstawie art. 125.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe” – o podjęcie przez każdego z Adresatów niniejszego pisma działań mających na celu przeprowadzenie referendum, w którym Polacy odpowiedzą na pytanie: „Czy powinny zostać przeprowadzone przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej?”
  2. dyrektora Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie ppłk Grzegorza Szczukockiego, zawierające m.in. – Załącznik 3: „Pan ppłk Grzegorz Szczukocki Dyrektor Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie ul. Mogilska 109 31-571 Kraków I. Zawiadomienie o doręczeniu mi:
    1. nieprawidłowo,
    2. sporządzonego z rażącym naruszeniem prawa określonego w art. 129 ustawy Kodeks postępowania karnego

wezwania do stawiennictwa w dniu 30 czerwca 2016 r. w siedzibie Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie.”

 

W dniu 2 lipca 2016 r. Jarosław Kaczyński został ponownie wybrany na prezesa PiS.

W wydaniu z dnia 2-3 lipca 2016 r. „Fakt” informował, że J. Kaczyński ma plan rządów na kilkanaście lat:

 

Kaczyński dziś ogłosi: Mam plan rządów na kilkanaście lat.”
Źródło: „Fakt”, 2-3.07.2016, s. 2

 

Po moich z nim doświadczeniach wiem, że dla Polaków nie-Żydów oznaczać to będzie dalsze panoszenie się w Polsce – pod ochroną m.in. Jarosława Kaczyńskiego i jego ferajny – tępego, okrutnego, zwyrodniałego, gnuśnego żydostwa.

W załączeniu do pisma do J. Kaczyńskiego z 30 czerwca br. przesyłam sporządzone przez niego samego dowody – tj. cztery osobiście sporządzone przez Jarosława Kaczyńskiego w okresie od 27 października 2011 r. do 25 czerwca 2012 r. pisma do mnie, Załączniki 1.12 do 1.15 – poświadczające, w jaki sposób zwąc siebie parlamentarzystą ten okrutny cwany moralny karzeł chroni interesy Żydów w służbie publicznej oczywiście i rażąco naruszających prawa Polaków nie-Żydów oraz pozbawiających nas możności korzystania z naszych praw.

Dalsze rządy Żyda Jarosława Kaczyńskiego oznaczać będą, że Żydzi ortodoksi będą się mogli w dalszym ciągu wyżywać na nas, traktować nas i nasze dzieci jak bydło, okradać nas, naruszać naszą godność, a proszony przez ofiary judeofaszystów parlamentarzysta Jarosław Kaczyński będzie się zastanawiał, czy jego w naszej obronie interwencja jest uzasadniona i dopuszczalna.

Ostatecznie będzie parch dochodził do wniosku, że jednak mogą nas – jakby powiedział Radosław Sikosrki – jeb… dalej. Aż do zajebi…. W tym do – starym żydowskim zwyczajem – umieszczenia w szpitalach psychiatrycznych.

Żydzi pasożyty społeczne w służbie publicznej będą wykorzystywać pełnione funkcje i sprawowane urzędy w celach prywatnych – dla siebie oraz dla koleżanek i kolegów z judeoferajny – a parlamentarzysta i prezes PiS Jarosław Kaczyński będzie nas informował, że to zgodnie z jego doktryną, którą zastosował w obronie Żydówki oszustki na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Ireny Lipowicz wyjaśniając mi, że żydowskiemu bydło na urzędzie RPO wolno chronić interesu ferajny, bo:

Zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane:

powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika,”

Doktryna Jarosława Kaczyńskiego, w: pismo Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., sygn. akt BP-S-174/06– Załącznik 1.15

 

a ja, jeb…y przez poniemieckiego Żyda judeofaszystę Andrzeja Zolla, którego interesu broniła RPO I. Lipowicz przez ponad 4 lata jestem przecież zgodnie z jego doktryną li tylko… przypadkiem. Poszczególnym.

 

Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki.”

Doktryna Jarosława Kaczyńskiego, w: pismo Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., sygn. akt BP-S-174/06– Załącznik 1.15

 

Śmieszny – Jarosław Kaczyński – dziwaczny człowiek.

Zachowuje się całkowicie à rebours wobec tego, co pokrzykuje na pochodach, wiecach, na które wyciąga Polaków na ulice, żeby manifestowali poparcie dla niego i Prawa i Sprawiedliwości, którym kieruje.

Funkcjonariusze publiczni barbarzyńcy mają w nim sympatyka, sprzymierzeńca i obrońcę.

 

Jarosław Kaczyński ma oszustwo jakby „we krwi”. Podczas wyborów do Sejmu i Senatu w dniu 25 października 2015 r. oszukał Naród Polski.

A potem skorzystał z łaskawości piętnaściorga sędziów Sądu Najwyższego, którzy uchwałą z dnia 19 stycznia o ważności wyborów utwierdzili go w przekonaniu, że mu… wszystko wolno.

Warto przypomnieć, że raz już sędziowie ratowali Jarosława Kaczyńskiego z opresji… Gdy go w 2011 roku czworo sędziów sądów dwóch instancji kierowało na badania psychiatryczne mając uzasadnione wątpliwości, co do jego poczytalności – tylko w takim przypadku sąd kieruje na badania psychiatryczne – to… wyłączono sędziego, który rozpoznawał sprawę w pierwszej instancji, a następca wyłączonego zmienił stanowisko swego poprzednika.

 

Zaskakuje zachowanie funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zaraz po tym, gdy trzema pismami złożonymi w dniu 13 czerwca 2016 r. w Delegaturze ABW w Krakowie skierowanymi za pośrednictwem dyrektora Delegatury ppłk Grzegorza Szczukockiego do szefa ABW Prof. dr hab. Piotra Pogonowskiego złożyłem:

  1. Wniosek o przeprowadzenie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego postępowania wyjaśniającego w sprawie zgodności z zasadami bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Rzeczypospolitej Polskiej sprawowania urzędów:
    1. Posła na Sejm Rzeczypospolitej,
    2. Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej

przez uczestniczkę w 2004 roku w USA zorganizowanego dla niej w USA przez Departament Stanu USA szkolenia “The International Visitor Leadership Program” Beatę Szydło.” Załącznik 4

  1. Wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie:
    1. czy polega na prawdzie przekazana przez ministera ds. informacji w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie, byłego prokuratora, Pana Andrzeja M. Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji portalu „wPolityce.pl” w sprawie:
      1. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Kornela Morawieckiego
      2. wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego,

informacja – Załącznik 1: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego i polityczna aktywność jego ojca związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”,

    1. na czym – jeśli polega na prawdzie informacja jak w pkt. I.1 – polegały związki:
      1. Kornela Morawieckiego,
      2. Mateusza Morawieckiego

Z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”Załącznik 5

  1. Wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz jest masonem należącym do Loggia Eliseo Vatican I P2.”Załącznik 6,

doręczono mi nieprawidłowo, w dodatku sporządzone z rażącym naruszeniem prawa określonego w art. 129 § 1 k.p.k. wezwanie do stawiennictwa w charakterze świadka, w jakiejś – naruszając prawo ukryto przede mną, w jakiej – sprawie rozpoznawanej przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie – Załącznik 3.

Naruszając moje prawa i niedopełniając obowiązków, pouczono mnie o moich obowiązkach oraz sankcjach, które mi grożą za ich niedopełnienie. Czyli… klasyka w relacji funkcjonariusz publiczny – obywatel.

W dniu 4 lipca br. odebrałem wszystkie przesyłki listowe polecone z terminami odbioru do dnia 11 lipca 2016 r.

ABW nie wezwała mnie celem przesłuchania mnie w którejkolwiek ze spraw, które zgłosiłem w.w. pismami z dnia 13 czerwca br.

 

W piśmie do Jarosława Kaczyńskiego z dnia 30 czerwca 2016 r. przedstawiam mu także część jego menażerii czyli śmiesznych, dziwacznych ludzi – Andrzeja Dudę, Jarosława Gowina i Małgorzatę Wassermann.

W uzupełnieniu do przedstawionych w piśmie z dnia 30.06.2016 r. do J. Kaczyńskiego faktów przedstawię Państwu – żeby Państwa rozweselić – nieopisane w tym piśmie zachowanie człowieka szmaty – „SZMATA” – «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 993 – Jarosława Gowina, wykreowanego przez Jarosława Kaczyńskiego na jednego z najwyższych dostojników Rzeczypospolitej Polskiej.

Wysłaną w dniu 12 stycznia 2016 r. przesyłką listową poleconą skierowałem pismo do Wiceprezesa Rady Ministrów Jarosława Gowina. Podałem na przesyłce adres Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Odesłano mi tę przesyłkę z powrotem ze sporządzonym przez upoważnionego – jak podano na pieczęci –„do odbioru korespondencji służbowej kierowanej do KPRM” Piotra Puławskiego opisem – Załącznik 7: „Nie dotyczy KPRM”.

Dowiedziałem się zatem, że pismo skierowane do wiceprezesa Rady Ministrów Jarosława Gowina i wysłane na adres Kancelarii Prezesa Rady Ministrów… nie dotyczy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Jest zatem, czy nie jest Jarosław Gowin wiceprezesem Rady Ministrów?

Pomny opisanego wyżej doświadczenia, kolejne pismo skierowałem zatem do Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Gowina i wysłałem je w przesyłce listowej poleconej na adres jego biura poselskiego w Krakowie.

Tę przesyłkę także mi zwrócono… Z adnotacją Urzędu Pocztowego – Załącznik 8: „ZWROT nie podjęto w terminie.”
Pogniewał się najwyraźniej na mnie Jarosław Gowin i polecił swoim podwładnym, żeby nie odbierali korespondencji, którą kieruję do niego. Kreujący się na katolika konserwatystę Jarosław Gowin, człowiek szmata, pasożyt społeczny, wiceprezes Rady Ministrów, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, oszust, który oszukuje nie tylko ludzi, którzy go proszą o udzielenie im pomocy, ale nawet dziennikarzy, nie jest już w stanie niczym mnie zaskoczyć.

Trudno o lepszy niż on dowód słuszności tezy, że do polityki pchają się miernoty, łajdaki, karierowicze, którzy tylko tam mogą się realizować. W jego przypadku pod „skrzydłami” Jarosława Kaczyńskiego, który tę miernotę przygarnął.

 

Jeśli chodzi o Jarosława Kaczyńskiego, to ten ogłosił ostatnio, że chce postawić swojemu bratu Lechowi Kaczyńskiemu pomnik w Warszawie.

Za co…?

Następne lata rządów Jarosława Kaczyńskiego oznaczać mogą Polskę usłaną pomnikami jego brata.

 

W piśmie z dnia 30 czerwca 2016 r. do przewodniczących partii prezentuję, w jaki sposób Naród Polski może się zrewanżować Jarosławowi Kaczyńskiemu za to, że nas oszukał. Odsunąć jego oraz jego menażerię od władzy. W pokojowy, bez wyprowadzania Polaków na ulice – co dla niektórych, w tym lansowanych przez byłych prezydentów, L. Wałęsę, A. Kwaśniewskiego i B. Komorowskiego na autorytety godne naszego zaufania – stało się wręcz hobby – sposób.

 

Ewentualnie oburzonym określeniami, których używam wobec Jarosława Kaczyńskiego i niektórych członków jego menażerii informuję, że ja tak w interesie społecznym. Przypominam, że prof. dr hab. Andrzej Zoll naucza od lat, opierając się na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

 

W ocenie Trybunału /Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – ZKE/ „[…] Podnoszenie lub rozgłaszanie prawdziwych zarzutów dotyczących osób pełniących funkcje publiczne o takie postępowanie lub właściwości,

które mogą narazić je na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności […] jest czynem – niezależnie od intencji sprawcy – ex definitione służącym społecznie uzasadnionemu interesowi (…)

Z całą pewnością w przypadku osób pełniących funkcje publiczne tego rodzaju interes uzasadniał będzie

przyjęcie szerokich granic krytyki.

Źródło: Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla 3 wydanie,

LEX a Wolters Kluwer business, s. 803

A także, że:

 

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

 

Jestem też gotów ponieść odpowiedzialność za słowa, których używam. Zgodnie z inną z nauk prof. dr. hab. Andrzeja Zolla:

 

Wolność słowa wymaga też odpowiedzialności za słowo.”
Andrzej Zoll

 

Tak nam Żydzi zmieniają Polskę, że my musimy ponosić odpowiedzialność za słowa, które opisują ich czyny. Za które oni – jak poniemiecki Żyd barbarzyńca Andrzej Zoll – nie ponoszą odpowiedzialności, bo system prawnym Rzeczypospolitej Polskiej rządzi wytyczna:

 

W czasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

 

Sobie dają nagrody, ordery, stawiają pomniki, kreują się na bohaterów i autorytety. A my, prawi, uczciwi, pracowici, wykształceni Polacy, którzy ośmielimy się przeciwstawić ich barbarzyńskim obyczajom, w tym traktowaniu nas, a naet naszych dzieci, jak bydło jesteśmy – starym żydowskim zwyczajem – pozbawiani pracy oraz umieszczani w szpitalach psychiatrycznych. Zawsze dla jakiegoś dobra. Znaczy… dla swojego.

 

xxx

 

Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15 września 2010 r. oraz Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. – wydanym na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 r. – udowodniły sędziemu Sądu Rejonowego w Dębicy Tomaszowi Kuczmie, że wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. skazujący mnie wyrok z oczywistym i rażącym naruszeniem prawa materialnego i prawa procesowego oraz zwróciły sprawę, którą rozpoznawał przeciwko mnie Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania, jego następczyni, sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i że trzeba mnie poddać badaniom psychiatrycznym celem ustalenia, czy byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. Konsekwnecje dla mnie i mojej rodziny takiego stanowiska sędzi Beaty Stój prezentują materiały umieszczone na stronie www.kekusz.pl.

Uprzejmie proszę, żebyście się Państwo z nimi zapoznali.

Ciekaw jestem Państwa zdania o bohaterach tych materiałów oraz o bohaterach mojego pisma z dnia 30 czerwca 2016 r. do Jarosława Kaczyńskiego, tj. o adresacie tego pisma oraz Andrzeju Dudzie, Jarosławie Gowinie i Małgorzacie Wassermann. Czy w taki, jak oni sposób, zachowują się ludzie, adwokat-obrońca i funkcjonariusze publiczni, którzy posiadają zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów dla osoby, która, pozbawiana przez kilka lat możności korzystania z jej praw, prosi ich o udzielenie jej mieszczącej się w ramach posiadanych przez nich uprawnień – w przypadku adw. Małgorzaty Wassermann obowiązków obrońcy wobec swego klienta – pomocy.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 30 czerwca 2016 r. do Jarosława Kaczyńskiego
  2. Pismo Z. Kękusia z dnia 30 czerwca 2016 r. do przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierza Czarzastego, przewodniczącego Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka-Kamysza, przewodniczącego Kukiz’15 Pawła Kukiza, przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru
  3. Pismo Z. Kękusia z dnia 4 lipca 2016 r. do dyrektora Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie ppłk Grzegorza Szczukockiego
  4. Pismo Z. Kękusia z dnia 13 czerwca 2016 r. do dyrektora Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie ppłk Grzegorza Szczukockiego
  5. Pismo Z. Kękusia z dnia 13 czerwca 2016 r. do dyrektora Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie ppłk Grzegorza Szczukockiego
  6. Pismo Z. Kękusia z dnia 13 czerwca 2016 r. do dyrektora Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie ppłk Grzegorza Szczukockiego
  7. Przesyłka listowa polecona nr (00) 759007734050785371skierowana w dniu 12 stycznia 2016 r. do wiceprezesa Rady Ministrów Jarosława Gowina
  8. Przesyłka listowa polecona nr (00)859007731034797037 skierowana w dniu 25 maja 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Gowina

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 30 czerwca 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Jarosław Kaczyński (Kalkstein)

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość

ul. Nowogrodzka 84/86

02-018 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie późnej niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, z jakich przyczyn chce Pan postawić w Warszawie pomnik swojemu bratu Lechowi Kaczyńskiemu.
  2. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie protestu głodowego od dnia 5 lipca 2016 r., godz. 13:00, przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30. z przyczyn leżących po stronie:
    1. Zbigniewa Ziobry gdy był po raz pierwszy ministrem sprawiedliwości – prokuratorem generalnym,
    2. adw. Małgorzaty Wassermann,

oraz z powodu odmowy udzielenia mi pomocy mieszczącej się w ramach uprawnień Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przez:

    1. adresata niniejszego pisma,
    2. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Gowina
    3. Andrzeja Dudę, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.
  1. Różnica pomiędzy traktowaniem w Polsce:
    1. dzieci Żydów i nie-Żydów, na przykładzie dzieci niektórych Żydów i moich, nie-Żyda dzieci.
    2. Żyda i nie-Żyda na przykładzie adresata niniejszego pisma i moim, nie-Żyda,
  2. Zawiadomienie, że:
    1. kopie dokumentów potwierdzających zdarzenia opisane w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl,
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii

i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Mateusz Morawiecki, w:Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 22

 

Żydzi należą tak do państwa, którego są obywatelami, jak tasiemiec jest obywatelem pacjenta.”

 

PARCHOKRACJA” – «rządy Żydów w Polsce»

Zbigniew Kękuś

Zawsze nad wami – pier…ymi Żydami”

Źródło: Piotr Bratkowski, „Być jak Maor Melikson”; „Newsweek”, 32/2011, 15.08.11, s. 31

 

Jebać Żydów skurwysynów”

 

JEBAĆ” – «lekceważyć»

Słownik Języka Polskiego

 

SKUWRWYSYN”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych

bądź szersze grono»

Słownik Języka Polskiego

 

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

 

xxx

 

Media podają, że chce Pan postawić w Warszawie pomnik swojemu bratu Lechowi Kaczyńskiemu. Wybrał Pan ponoć nawet miejsce. W wydaniu z dnia 13 czerwca 2016 r. „Fakt” podał:

„-Wierzę w to głęboko, tu, między „domem bez kantów” i Hotelem Europejskim stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Tu zaraz za Pałacem, gdzieś obok kościoła seminaryjnego, stanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej – oznajmił w Warszawie Jarosław Kaczyński.”
Źródło: „Tu PiS chce postawić pomniki”; „Fakt”, 13.06.2016, s. 4 – Załącznik 3

Wnoszę o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego przyczyny, z jakich chce Pan postawić w Warszawie pomnik Lechowi Kaczyńskiemu. Innymi słowy, za co chce mu go Pan postawić.

Przypomnę, że do dnia złożenia niniejszego pisma nie odpowiedział Pan na mój wniosek z pisma do Pana z dnia 28 lipca 2015 r.: „Kraków, dnia 28 lipca 2015 r. PanJarosław KaczyńskiPoseł na Sejm Rzeczypospolitej PolskiejPrezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Biuro Poselskieul. Nowogrodzka 84/8602-018 Warszawa Dotyczy: (…) V. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy jest prawdą, że Lech Kaczyński reaktywował lożę masońską B’nai B’rith – Loża Polin.”

Przesyłka listowa, którą wysłałem pismo jak wyżej została doręczona do Biura Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie w dniu 29 lipca 2015 r.
Odpowiedzi na pytanie o udział prezydenta Lecha Kaczyńskiego w reaktywowaniu loży masońskiej
B’nai B’rith – Loża Polin odmówił mi także prezydent Andrzej Duda.

Skierowanym do niego pismem z dnia 6 marca 2016 r. złożyłem – Załącznik 4: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa Dotyczy:

(…) III. Wniosek o zlecenie przeprowadzenia przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – na podstawie art. 126.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – postępowania wyjaśniającego w Kancelarii Prezydenta, mającego na celu ustalenie, czy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, lub którykolwiek z jego poprzedników na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraził zgodę na funkcjonowanie w Polsce zrzeszeń wolnomularskich, w tym loży Independent Order of B’nai B’rith, loża Polin, zdelegalizowanej przez Prezydenta Ignacego Mościckiego dekretem z dnia 22 listopada 1938 r.

IV. Wniosek – na podstawie art. 61.1 i art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – jeśli Lech Kaczyński, lub którykolwiek z jego poprzedników na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraził zgodę na: funkcjonowanie w Polsce zrzeszeń wolnomularskich, w tym na reaktywowanie loży Independent Order of B’nai B’rith, “Niezależny Zakon Synów Przymierza”, loża Polin, o doręczenie mi kopii dokumentu – z pieczęcią Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej poświadczającą za zgodność z oryginałem na każdej ze stron tego dokumentu – którym prezydent wyraził tę zgodę.”

W piśmie z dnia 6 marca 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy powołałem się na następujące przepisy prawa konstytucyjnego:

  1. Artykuł 126.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa (…).”
  2. Artykuł 58 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1. Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się.
    2. Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą. O odmowie rejestracji lub zakazie działania takiego zrzeszenia orzeka sąd.”
  3. Artykuł 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1. Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.
  4. Artykuł 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.”

 

Do dnia złożenia niniejszego pisma nie otrzymałem odpowiedzi na w.w. pismo z dnia 06.03. 2016 r. do prezydenta A. Dudy.

Przypomnę zatem – informowałem Pana o tym pismem z dnia 28 lipca 2015 r. – że według licznych źródeł internetowych prezydent Lech Kaczyński przywrócił w dniu 9 września 2007 r. działalność w Polsce jednej z najbardziej znaczących organizacji żydowskich, masońskiej B’nai B’rith – Loża Polin, zdelegalizowanej przez prezydenta Ignacego Mościckiego z dnia 22 listopada 1938 r. – Źródło:

https://forumdlazycia.wordpress.com/2014/10/10/22-xi-1938-ignacy-moscicki-dekretem-zdelegalizowal-a-9-ix-2007-lech-kaczynski-przywrocil-dzialalnosc-masonskiej-bnai-brith-loza-polin/

Polin to w języku hebrajskim Polska, ale ma także swój inny pierwowzór, którym są słowa: „Tutaj spocznij”. A więc słowo Polska oznacza dla Żydów jednocześnie miejsce ostatecznego spoczynku, jest celem wędrówki Żydów.

Loża ta została ze względu na jej destrukcyjny wpływ na niepodległe państwo zdelegalizowanadekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 22 listopada 1938 roku rozwiązującym antypolskie organizacje masońskie w Polsce.
W dekrecie z 22.11.1938 r. podano: „DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich Na podstawie art. 55 ust. (2) konstytucyjnej postanawiam co następuje:
Art. 1. (1) Zrzeszenia wolnomularskie (masońskie) uznaje się za rozwiązane z mocy samego prawa.

(2) Minister Spraw Wewnętrznych rozwiąże zrzeszenia zależne od wolnomularstwa..

(3) Majątek rozwiązanych zrzeszeń przeznacza się na cele dobroczynności publicznej, archiwa zaś i dokumenty przekazuje się na rzecz Państwa.

Art. 2. (1) Kto bierze udział w związku wolnomularskim lub działalności takiego związku popiera, podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny

(2) Kto taki związek zakłada lub nim kieruje podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 2 lat i gzryny.

Art. 3. (1) Kto uczestniczy w tajnej działalności zrzeszenia rozwiązanego na podstawie art. 1 ust. (2) lub taką działalność popiera, podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny.

(2) Tym samym karom podlega, kto bierze udział w związku, posiadającym nieujawnioną organizację hierarchiczną lub odbierającym od swoich uczestników przyrzecznie bezwzględnej tajemnicy lub bezwzględnego posłuszeństwa, albo też działalność takiego związku popiera.

Art. 4. Do przestępstw określonych w art. 2 i 3 nie stosuje się przepisu art. 6 kodeksu karnego.

Art. 5. Minister Spraw Wewnętrznych zarządzi likwidację zrzeszeń wolnomularskich oraz wskaże instytucje, na które przechodzi ich majątek.

Art. 6 (1) Zarządzenie o rozwiązaniu zrzeszenia, wydane na podstawie art. 1 ust. (2) należy całkowicie do swobodnego uznania Ministra Spraw Wewnętrznych.

(2) Zarządzenie ogłasza się w gazecie rządowej.

(3) W razie rozwiązania zrzeszenia w trybie przewidzianym w ustępach poprzedzających stosuje się odpowiednio przepis art. 5.

Art. 7. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości.

Art. 8. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

Prezydent Rzeczypospolitej: I. Mościcki,

Prezes Rady Ministrów i Ministrów Spraw Wewnętrznych: Sławoj Składkowski

Minister Sprawiedliwości: W. Grabowski”

W uzasadnieniu do dekretu z 22.11.1938 r. Prezydent Ignacy Mościcki podał m.in.: “Loża B’nai B’riht ma destrukcyjny wpływ na niepodległe państwo. Członkowie tej loży mają plan opanowania światowej gospodarki (….) Wobec powyższego, że loża B’nai B’rith stanowi zagrożenie dla innych krajów, stanowi je również dla Polski.”

Jeśli Prezydent Ignacy Mościcki zdelegalizował wszystkie loże w Polsce dekretem, to żeby ponownie mogły funkcjonować tamten powinien zostać uchylony.

Tylko Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mógł to zrobić.

Jeśli tego nie uczynił Prezydent, to… Lech Kaczyński naruszył prawo reaktywując wrogą Polsce B’nai B’rith.

Po co Polakom, po co w Polsce loża wrogo do ludzi usposobionych Żydów z loży masońskiej?

Jakie Polska, Polacy możemy mieć korzyści z jej tutaj obecności?

Żadne.

Są wręcz tacy, którzy mówią, że ponieważ u siebie im „gorąco”, chcą nas spomiędzy Tatr i Bałtyku wykurzyć. Różnymi metodami. Niektórych jakbym już sam doświadczał…

Według licznych źródeł internetowych: „organizacjaB’nai B’rith jest żydowską, nacjonalistyczną, syjonistyczną i masońską, a ze swej natury i celów całkowicie antychrześcijańską organizacją, której źródło stanowi mieszanina masońskiego rytu York i Odd Fellows. Założona została w 1848 roku w Nowym Jorku i przyjęła wzór wolnomularski, symbole masońskie, rytuały, stopnie oraz sposób prowadzenia działalności. Jak wskazuje na to wiele autorów, w tym ks. prof. Michał Poradowski, celem organizacji jest jednoczenie środowiska żydowskiego i tworzenie warunków do politycznej, gospodarczej i religijnej dominacji nad światem w ramach budowania tzw. Nowego Światowego Porządku (New World Order). Tak jak wiele oficjalnie działających organizacji masońskich, tak i B’nai B’rith uczestniczy w spektakularnych akcjach charytatywnych mających stanowić rodzaj medialnej zasłony dymnej.

Loża B’nai B’rith w niepodległej Polsce uregulowała swoją oficjalną działalność w 1923 roku, lecz wszystkie 11 lóż masońskich zostało zdelegalizowanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Ignacego Mościckiego, dekretem z dnia 22 listopada 1938 roku.

Reaktywowała swoją działalność 9 września 2007 po prawie 70 latach oficjalnej nieobecności.

(…) Propagandowym i medialnym ramieniem organizacjiB’nai B’rith jest “Liga Przeciwko Zniesławieniu” (Anti Defamation League– ADL) – skrajnie antykatolicka organizacja żydowska, której celem jest judaizacja społeczeństw chrześcijańskich, osłabianie wiary katolickiej i wpływów Kościoła oraz tropienie tzw. antysemityzmu, a nawet podgrzewanie nastrojów do jego pobudzania. Organizacja ta została założona w Nowym Jorku w 1913 roku jako The Anti–Defamation League of B’nai of B’nai B’rith“, co wskazywało wyraźnie na założyciela – właśnie masońską organizację The Independent Order ofof B’nai B’rith“. Po pewnym czasie dla celów propagandowych zrezygnowano z drugiego członu nazwy.”

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/97282/nd/Masoneria-obecna-w-Polsce

 

W parze z reaktywowaniem przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego lożyB’nai B’rith – odmowę przez Pana, prezesa Rady Ministrów wtedy, gdy reaktywowano lożę oraz przez prezydenta Andrzeja Dudę odpowiedzi na moje wnioski jak wyżej traktuję jako przez Panów wstydliwe ukrywanie prawdy o Lechu Kaczyńskim – idzie ta oto jego wypowiedź zarejestrowana podczas zamkniętego spotkania w dniu 11 września 2006 r. w Izraelu z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia:

 

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku /w Iraku straciło życie 22 polskich żołnierzy – ZKE/ w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć, to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

To poświadczenie przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej permanentnej zdrady Narodu Polski w interesie Żydów. Zdrady przez… wszystkie rządy w Polsce – byłe, obecny i przyszłe.

A Pan mu chce za to pomnik w stolicy Polski postawić.

Odebrawszy dobre wychowanie inaczej skomentowałbym Pana pomysł… Ponieważ jednak z uwagą śledzę polską scenę polityczną i jej pierwszoplanowych aktorów, dokonując zapożyczenia od nagranych przez kelnerów polityków z kręgów najbliższych obecnemu przewodniczącemu Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi zapytam:

 

Czyżeście Kaczyński ochu…li?! Poje…ło Was Kaczyński?!

Zbigniew Kękuś, na podstawie: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 61

 

Przecież on, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, zrobił Żydom z Izraela – jakby powiedział Radosław Sikorski – loda tudzież laskę2.

Deklaracja jak wyżej jakby nie była zgodna ze stanem faktycznym – co rząd w Polsce to bardziej prożydowski – z całą pewnością dyskwalifikuje Lecha Kaczyńskiego jako kandydata do postawienia mu pomnika gdziekolwiek w Polsce.

Być może to zacytowana wyżej deklaracja Pana kandydata do postawienia mu pomnika w stolicy Polski sprawiła, że i do decyzji o pochowaniu go na Wawelu nikt się nie chce przyznać, a pytany o to kard. Stanisław Dziwisz odpowiadał wymijająco, że: „padło na Wawel”.

Pozostawienie bez przez Pana oraz przez prezydenta Andrzeja Dudę odpowiedzi moich w.w. wniosków w sprawie udziału Lecha Kaczyńskiego w przywróceniu w Polsce loży masońskiej B’nai B’rith – Loża Polin, też o Panu, prezydencie Andrzeju Dudzie i prezydencie Lechu Kaczyńskim dobrze nie świadczy. Wręcz przeciwnie, świadczy źle.

 

Pana zamiar postawienia bratu pomnika w Warszawie to jeden z mnóstwa dowodów Waszej, Żydów, groteskowej skłonności do celebry, śmieszna obrzędowość „nabożeństw” odprawianych nas samymi sobą i członkami Waszej gromady.

Tak samo jest z przyznawaniem sobie najwyższych polskich odznaczeń. Ciekaw jestem, jaki jest odsetek nie-Żydów wśród kawalerów Orderu Orła Białego…

A za co go dostają Żydzi? Bardzo często po uważaniu. Żydowska kapituła przyznaje go Żydom. A jeśli nawet żydowska kapituła nie przyzna, to… jej rolę przejmuje prezydent i rozdaje – swoim oczywiście. Tak go dostali m.in. Adam Michnik /Aaron Szechter/ i Jan Krzysztof Bielecki /Izaak Blumenfeld/ od prezydenta Bronisława Komorowskiego – według licznych portali internetowych potomek nie tyle hrabiego Komorowskiego, co rezuna Osipa Szczynukowicza. Nie wiadomo, za co, bo nie kapituła im go przyznała, ale sam prezydent nie sporządziwszy dla swych decyzji żadnych uzasadnień.

Ja uważam, że w takich okolicznościach przyznany Order ma wartość świecidełka, gwiazdy szeryfa, jakie kiedyś rodzice kupowali synom na odpustach. Dla chciwych, pazernych, zakochanych w sobie megalomanów, narcyzów, to jednak nie ma znaczenia. Czegóż, to oni, K. Bielecki i A. Michnik nie wygadywali, gdy im prezydent wręczał Order. Jak się „nadymali”. A. Michnik powiedział:

-To dla mnie wielki dzień i jestem wzruszony.

Bardzo dziękuję prezydentowi Komorowskiemui tym wszystkim, którzy uznali, że przyznanie mi tego odznaczenia nie będzie wstydem dla Rzeczypospolitej.”
Źródło: Paweł Wroński, „Orzeł Biały za budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

A tych wszystkich był… jeden. Bronisław Komorowski /Szczynukowicz(?)/.

Mogło jednak A. Szechterowi zaszumieć w głowie, gdy go prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pieścił słowami o społeczeństwie, narodzie, państwie:

 

– To wielki przywilej prezydenta, że może w imieniu całego społeczeństwa, narodu, państwa docenić zasługi m.in. odznaczeniami, orderami, w tym tym największym, jakim jest Order Orła Białego – powiedział.”

Źródło: Paweł Wroński, „Orzeł Biały za budowanie; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

Żenada. Ale Żydzi to lubią.

Ciekawe, co dla Polaków zbudował Adam Michnik. Czy też przy tej samej okazji obdarowany Orderem Orła Białego Krzysztof Bielecki…

 

Ostatnio Order Orła Białego dostał inny Żyd dziennikarz, Bronisław Wildstein. Ten go otrzymał od prezydenta Andrzeja Dudy.

Informowałem Pana kiedyś, jak w okresie od 30 maja do 15 czerwca 2011 r. prowadziłem całodobowo protest przed siedzibą Prokuratury Generalnej oraz o jego przyczynach. W okresie od 30.05 do 10.06.2011 r. był to protest głodowy.

Pod koniec pierwszego tygodnia protestu jeden z moich przyjaciół podał mi prywatny numer telefonu do Bronisława Wildsteina. Powiedział mi, że zna B. Wildsteina bardzo dobrze, że to porządny człowiek, rzetelny dziennikarz i że na pewno udzieli mi pomocy mieszczącej się w ramach jego dziennikarskich możliwości.

Zadzwoniłem. Poinformowałem B. Wildsteina, od kogo otrzymałem numer jego telefonu oraz o tym, że od kilku dób prowadzę protest głodowy przed Prokuraturą Generalną. Wyjaśniłem, z jakich przyczyn i poprosiłem o udzielenie mi pomocy.

B. Wildstein powiedział mi kategorycznie, że go mój protest i jego przyczyny nie interesują i rozłączył się.

Kilka dni później przyjechał do mnie, z własnej woli, nie proszony przeze mnie – bo jego numeru telefonu nie znałem redaktor naczelny tygodnika „Tylko Polska” Leszek Bubel, przeprowadził ze mną wywiad i w wydaniu „Tylko Polska” z 16 czerwca 2011 r. zamieścił fotoreportaż z mojego protestu – Źródło: „Głodówka protestacyjna Zbigniewa Kękusia” , “Tylko Polska”, 16.06.2011 r. – Załącznik 5.

Jak Pan wie, protest który prowadziłem wtedy przed Prokuraturą Generalną okazał się słuszny i wcześniej przez rok krnąbrny , uparty, okrutny i chroniący interesu prokuratorsko-sądowniczej ferajny – jak to Żyd z instytucji wymiaru sprawiedliwości – prokurator generalny Andrzej Seremet przyznał mi rację.

Mógł mieć Bronisław Wildstein świetny materiał. W końcu nieczęsto się zdarza, żeby obywatel pokonał Prokuratora Generalnego prowadzonym pod oknami jego gabinetu protestem głodowym.

Wtedy dopiero zbierałem doświadczenia. Teraz wiem, że Żydzi nie chcą – jakby się bali… – odnosić sukcesów razem z nie-Żydami, gdy ci mają za przeciwników naruszających prawo Żydów.

Wracając do Waszych, Żydów, obyczajów… Jednym z przejawów tej Waszej, typowej dla Żydów skłonności do miłości własnej są określenia, którymi Żydzi posługują się w publikacjach o innych Żydach.

Gdy czytać o Żydach w żydowskich mediach, lub gdy o nich słuchać, to z Was wyłącznie:

  1. autorytety moralne,
  2. bohaterowie,
  3. dobra narodowe, w tym bezcenne dobra ogólnonarodowe,
  4. inteligencja polska(?)
  5. giganty, w tym przyzwoitości
  6. ikony,
  7. inteligenci,
  8. pokrzywdzeni,
  9. pomniki,
  10. poszukiwacze prawdy /w tym prawdy najprawdziwszej/,
  11. tuzy,
  12. wybitni na skalę polską, europejską i światową,
  13. żywe legendy

 

Gdy jednak wejść z Wami w relację, okazuje się, że te autorytety, bohaterowie, legendy, tuzy itp., to po prostu:

  1. brutale
  2. bydło /jak o ludziach mawia dla jednych „bogactwo ogólnonarodowe”, a dla innych „bezcenne dobro narodowe” polonofob Władysław Bartoszewski,
  3. chamy,
  4. degeneraci,
  5. durnie,
  6. hipokryci,
  7. idioci,
  8. ignoranci,
  9. kłamcy,
  10. kokiety
  11. kołtuny,
  12. łotry,
  13. okrutnicy,
  14. oszuści,
  15. pyszałkowie,
  16. sadyści
  17. tchórze,
  18. tumany, w tym mściwe,
  19. zdrajcy interesu narodowego,
  20. złoczyńcy,
  21. zwyrodnialcy.

 

To:

Menażeria«o grupie dziwacznych, śmiesznych osób»

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707

 

jakby o Was, Żydach w służbie publicznej Rzeczypospolitej Polskiej.

Co wielce charakterystyczne dla Żydów, z którymi mam do czynienia, to dwoistość etyki.

Inna jest dla Żydów, inna dla nie-Żydów.

Co także wyraźnie zauważalne, to że im Żyd większy okrutnik, złoczyńca, im bardziej gardzi Polakami nie-Żydami, im większą wyrządza nam krzywdę, tym wyżej się wspina po funkcjonariuszowskiej drabinie. W tym przypadku Żyd zdrajca interesu narodowego Donald Tusk jest niedoścignionym wzorcem.

Kilka z określeń wymienionych przeze mnie po słowach „Gdy jednak wejść z nimi w relację…” doskonale Pana opisuje.

A ma Pan o sobie bardzo dobre zdanie. Wyprowadza Pan Polaków na ulice – tak samo zresztą, jak inni Żydzi – poucza, pokrzykuje.

Jakbyście wszyscy należeli do tej samej grupy, którą Pana pupil – nie tylko podebrany przez Pana Platformie Obywatelskiej, którą wspierał swoją wiedzą ekspercką jako członek kierowanej przez K. Bieleckiego Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku, ale według mediów szykowany przez Pana na premiera, a także na Pana sukcesora na fotelu prezesa PiS – Mateusz Morawiecki nazywa „we the people”:

 

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii

i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Mateusz Morawiecki, w:Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 22; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremierahttp://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

 

Według Pana pupila do „we the people” Polacy raczej nie należą. Może tylko Wy, Żydzi. Jak Mateusz Morawiecki.

Rozumiem, że teraz żeście obniżyli i reperujecie. Żeby Wam wszystko poszło dobrze. Naszym kosztem?

 

Tak samo, jak z Żydami narcyzami jest z podporządkowanymi im „szabesgojami”, którzy świadomi opiniotwórczej oraz sprawczej siły żydostwa, żądni karier chronią interesów Żydów, którzy oczywiście i rażąco naruszają prawa nie-Żydów.

Właśnie z powodu takich osobników, tj. Żydów naruszających prawo oraz chroniących ich interesików innych Żydów i „szabesgojów” mogę prowadzić od dnia 5 lipca 2016 r. protest głodowy przed Prokuraturą Krajową w Warszawie.

Co zabawne, to z dokładnie tej samej przyczyny, z której prowadziłem wspomniany wyżej protest, w tym głodowy, w okresie od 30 maja do 15 czerwca 2016 r. przed Prokuraturą Generalną. O ile bowiem wtedy prokurator generalny Andrzej Seremet dał mi się przekonać i w czasie, gdy prowadziłem protest przeprowadził… piąte w jego przypadku postępowanie wyjaśniające, które wykazało, że jednak ja miałem rację – w poprzednich czterech przypadkach – i w znanej Panu z wymienianej ze mną w okresie od października 2011 r. do czerwca 2012 r. korespondencji wniósł w dniu 23 sierpnia 2011 r. do Sądu Najwyższego kasację na moją korzyść od prawomocnego skazującego mnie wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., a Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. uznał tę kasację za zasadną, uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r., na moją korzyść i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania, to sędzia tego Sądu Beata Stój po tym, gdy rozpoznawała tę samą sprawę przez ponad cztery lata przypisała mi postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r. po raz drugi sprawstwo tych samych czynów.

Jak Pana informowałem, prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan oskarżyła mnie aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem portalu www.zgsopo.webpark.pl i strony zkekus.w.interia.pl. popełniłem osiemnaście przestępstw, tj. że:

  1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżenia – znieważyłem i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pkt II aktu oskarżeniazniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04/,
  3. pkt XVII aktu oskarżeniaznieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla
  4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

Wspomnianym wyżej wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma przypisał mi sprawstwo wszystkich w.w. czynów. Wyrok sędziego T. Kuczmy uchylił w zakresie 16 przestępstw, z pkt. I, III – XVII, Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15.09.2010 r. a w zakresie pozostałych dwóch przestępstw, z pkt. II i XVIII, Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26.01.2012 r. wydanym na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23.08.2011 r.

Jakkolwiek Prokurator Generalny w kasacji z dnia 23.08.2011 r. i Sąd Najwyższy w wyroku wznowieniowym z dnia 26.01.2012 r. podali, że w aktach sprawy przeciwko mnie nie ma żadnych dowodów poświadczających, że:

  1. to ja byłem sprawcą przestępstw, które przypisała mi prokurator R. Ridan,
  2. ja współdziałałem z kimś, albo ktoś współdziałał ze mną w popełnianiu przestępstw przypisanych mi przez prokurator R. Ridan

oraz mimo że sama sędzia B. Stój podała w osobiście przez nią sporządzonym postanowieniu z dnia 11.12.2012 r.: „Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści. (…) Na marginesie należy zauważyć, że przekazanie sprawy według właściwości do innego sądu może nastąpić jedynie wtedy, gdy właściwość ta nie budzi wątpliwości, tymczasem w niniejszej sprawie są uzasadnione wątpliwości co do miejsca popełnienia czynów., to jednak postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r… przypisała mi sprawstwo w.w. przestępstw, podając w przypadku każdego z nich, że go popełniłem:

  1. w Krakowie
  2. za pośrednictwem portalu www.zgsopo.webpark.pl i/lub strony zkekus.w.interia.pl.

 

W związku z powyższym, pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. skierowanym do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry złożyłem – Załącznik 2: „Pan Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny Prokuratura Krajowa, ul. Rakowiecka 26/30, 02-528 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek – na podstawie: (…) o wniesienie przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego do Sądu Najwyższego kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ o umorzeniu postępowania z powodu ustania karalności czynów /art. 17 § 1 k.p.k., w zw. z art. 101 § 2 k.k. i art. 102 k.k./ – Załącznik 22.

IV. Zawiadomienie, że po odbiór kasacji, jak w pkt. I stawię się w Prokuraturze Krajowej, przy ul. Rakowieckiej 26/30 w Warszawie, we wtorek, 21 czerwca 2016 r., o godz. 13:00.

V. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego wydania mi w dniu 21 czerwca 2016 r. kasacji, jak w pkt. I, rozpocznę prowadzony całodobowo przed Biurem Prokuratury Krajowej w Warszawie protest głodowy – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – który będę prowadził do dnia jej wydania mi.”

Z przyczyn, które przedstawię poniżej zmieniłem jednak zamiar i w dniu 21 czerwca 2016 r. złożyłem w Prokuraturze Krajowej pismo skierowane do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, zawierające – Załącznik 1: „Pan Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny Prokuratura Krajowa ul. Rakowiecka 26/30 02-528 Warszawa Dotyczy:

  1. Zawiadomienie, że po kasację jak w piśmie z dnia 13 czerwca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego /Załącznik 1/ stawię się w Prokuraturze Krajowej w dniu 5 lipca 2016 r. /wtorek/, o godz. 13:00.
  2. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy przez adresata niniejszego pisma wydania mi w dniu 5 lipca 2016 r. kasacji jak w piśmie z dnia 13 czerwca 2016 r. będę prowadził od dnia 05.07.2016 r. przed Prokuraturą Krajową w Warszawie protest głodowy, kontynuując go do dnia wydania mi kasacji.”

 

Zmieniłem mój zamiar w oparciu o moje doświadczenia z funkcjonariuszami instytucji wymiaru sprawiedliwości.

Przypomnę – informowałem Pana o tym – że dwie Żydówki złodziejki z Sądu Okręgowego w Krakowie, prezes Sądu Barbara Baran i sędzia Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Teresa Dyrga chciały mnie w 2012 roku okraść z mieszkania, w którym mieszkają moje dzieci z moją byłą żoną.

Chciały zlicytować to mieszkanie, celem wyegzekwowania ode mnie kwoty… 8.750,00 zł tytułem… przedawnionego roszczenia.

O tym, że roszczenie Sądu było przedawnione od dnia 11 kwietnia 2009 r. – Sąd wezwał mnie do uiszczenia kwoty 8.750,00 zł wezwaniem z dnia 23 listopada 2009 r. – informowałem prezes Barbarę Baran przez prawie dwa lata, gdy na jej polecenie komornik Rafał Nowicki de Poraj prowadził postępowanie egzekucyjne.

Gdy komornik zlecił biegłemu sądowemu dokonanie wyceny mieszkania, rozpocząłem, w dniu 26 lipca 2012 r. prowadzony całodobowo przed Sądem Okręgowym w Krakowie protest głodowy.

Zanim go rozpocząłem złożyłem około tuzina pism, w tym także skarg, zażaleń na czynności komornika, czyniąc ich adresatami prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie – wierzyciela w w.w. sprawie, sędzię Barbarę Baran oraz Sąd przy którym funkcjonuje Kancelaria Komornicza komornika Rafała Nowickiego de Poraj.

Prezes Barbarę Baran informowałem nie tylko o tym, że roszczenie, które na jej polecenie egzekwuje komornik jest przedawnione, ale także o tym, że w mieszkaniu, które chce zlicytować mieszkają moje dzieci, że ja w nim nigdy nie mieszkałem. Informowałem ją także, że od trzech lat – od lutego 2009 . – nie pracowałem, po tym, jak mnie dwukrotnie wyrzucono z pracy z powodu w.w. sprawy karnej prowadzonej przeciwko mnie na podstawie aktu oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z 12.06.2006 r.

W 16-ej dobie rozpoczętego przeze mnie w dniu 26.07.2012 r. tj. 10 sierpnia 2012 r., protestu wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzia Michał Niedźwiedź poinformował mnie, że przeprowadził postępowanie wyjaśniające, które wykazało, że miałem rację, że w istocie roszczenie Sądu było przedawnione i w związku z tym wydał polecenie komornikowi umorzenia postępowania egzekucyjnego.

W wydaniu z dnia 15-16 sierpnia 2012 r. „Gazeta Krakowska”, która na bieżąco informowała o prowadzonym przeze mnie proteście podała:

 

Protest: sposób na sąd”„Po 16 dniach pikietowania krakowianin dowiódł, że ma rację. (…) Przez trzy lata krakowianin Zbigniew Kękuś usiłował dowieść, że ponad 10 tys. zł, które na wniosek sądu usiłował ściągnąć od niego komornik, to przedawnione koszta. Słał pisma i skargi. Bezskutecznie. Pomógł dopiero protest przed siedzibą krakowskiego Sądu Okręgowego. Po 16 dniach pikietowania budynku przy ul. Przy Rondzie mężczyzna doczekał się umorzenia prowadzonego przeciw niemu postępowania komorniczego.”

Źródło: Marcin Karkosza, „Protest: sposób na sąd”; „Gazeta Krakowska”, 14-15 sierpnia 2012, s. 1 – Załącznik 6

 

Protestował 16 dni, sąd umorzył sprawę„Dziś 20. dzień protestów przed siedzibą Sądu Okręgowego w Krakowie.

Zbigniew Kękuś, który akcję prowadził przez 16 dni, odniósł sukces: sąd umorzył prowadzone wobec niego postępowanie komornicze. (…) – Cieszę się, że po trzech latach mojej walki sąd w końcu przyznał się do błędu – mówi Zbigniew Kękuś – Smutne jest jednak to, że potrzebny był protest i interwencja mediów.

Przedstawiciele sądu twierdzą, że protest był niepotrzebny. Gdyby pan Kękuś wcześniej złożył odpowiednie pismo, sprawa mogła być załatwiona już dawnomówi Aneta Rębisz z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Źródło: Marcin Karkosza, Protestował 16 dni, sąd umorzył sprawę „Gazeta Krakowska”, 14-15 sierpnia 2012, s. 4 – Załącznik 7

 

Gdybym złożył odpowiednie pismo sprawa mogła być załatwiona już dawno…

Sędziowskie bydło – „BYDLĘ”«przen. pogard. o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – okłamało redakcję „Gazety Krakowskiej”, a mnie wykreowało wizerunek osoby niezrównoważonej, idioty, który zamiast skorzystać ze środków przewidzianych prawem prowadził przez 16 dób protest głodowy na dworze, przed Sądem.

Oto trzy pisma, odpowiedzi członków najwyższego kierownictwa Sądu Okręgowego w Krakowie na moje wnioski do prezes Sądu sędzi Barbary Baran o wystąpienie z wnioskiem do komornika R. Nowickiego de Poraj z wnioskiem o umorzenie postępowania egzekucyjnego przeciwko mnie z powołaniem się na przesłankę przedawnienia roszczenia:

  1. sędzia wiceprezes Liliana Kaltenbek-Skarbek poinformowała mnie pismem z dnia 19 sierpnia 2011 r.Załącznik 8: „Sąd Okręgowy w Krakowie, Kraków, dnia 19 sierpnia 2011 r. L-050-76/11 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W odpowiedzi na Pana pisma z 10 i 11 sierpnia 2011 r. uprzejmie informuję, iż na poruszane w nich kwestie udzielone zostały odpowiedzi do skargi o sygn. L-050-118/07, natomiast rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania sądowego leżały w gestii niezawisłych sądów i zarzuty co do tych decyzji nie mogą być rozpoznawane w ramach nadzoru administracyjnego. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Liliana Kaltenbek-Skarbek
  2. sędzia prezes Barbara Baran poinformowała mnie pismem z dnia 27 kwietnia 2012 r.Załącznik 9: „Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie L-050-76/11 Kraków 27 kwietnia 2012 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Uprzejmie informuję, iż pisma Pana z dnia 11 i 12 kwietnia 2012 r. zostały przekazane do sprawy egzekucyjnej o sygn. III Kms 98/10 jako pismo procesowe w sprawie.
    Jednocześnie informuję, że Prezes Sądu Okręgowego nie jest uprawniony do rozpoznania wniosków o umorzenie egzekucji. Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Barbara Baran
  3. sędzia wiceprezes Michał Niedźwiedź poinformował mnie pismem z dnia 1 sierpnia 2012 r. – tj. sporządzonym w szóstej dobie prowadzenia przeze mnie przed Sądem w.w. protestu głodowego – Załącznik 10: „Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie L-050-76/11 Kraków, 1 sierpnia 2012 r. Pan Zbigniew Kękuś (…) Odnośnie Pana pismach z dnia 6 lipca i 20 lipca 2012 r. uprzejmie informuję, iż na poruszane w nim kwestie udzielone zostały Panu odpowiedzi w skardze o sygn. L-050-118/07 natomiast rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania sądowego leżą w gestii niezawisłych sądów i zarzuty co do tych decyzji nie mogą być rozpoznawane w ramach nadzoru administracyjnego. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Michał Niedźwiedź

 

We wręczonym mi w dniu 10 sierpnia 2012 r. wiceprezes Sądu sędzia Michał Niedźwiedź podał – Załącznik 11: „(…) Po zapoznaniu się z treścią Pana pisma z dnia 10 sierpnia 2012 r. uprzejmie informuję, iż uznaję podniesiony w nim zarzut przedawnienia roszczenia o zwrot kosztów sądowych orzeczonych w punkcie VII wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 22 listopada 2004 r. sygn. akt XI CR 603/04 utrzymanego w mocy wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Krakowie w dniu 10 kwietnia 2006 r. w kwocie 8.750 zł. Jednocześnie informuję, iż wystąpiłem do Komornika przy Sądzie Rejonowym dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie Rafała Nowickiego de Poraj Kancelaria komornicza w Krakowie przy al. Pokoju 29 B/48 w sprawie o sygn. III KMs 98/10z wnioskiem o umorzenie postępowania egzekucyjnego wobec uwzględnienia zarzutu przedawnienia podniesionego przez dłużnika.

Jeśli wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Michał Niedźwiedź wystąpił z wnioskiem do komornika „o umorzenie postępowania egzekucyjnego wobec uwzględnienia zarzutu przedawnienia podniesionego przez dłużnika.”, to znaczy, że oszukiwali mnie od 19 sierpnia 2011 r. kolejno wiceprezes Liliana Kaltenmbek-Skarbek, prezes Barbara Baran i wiceprezes Michał Niedźwiedź informując mnie jak w zacytowanych wyżej pismach, celem zmuszenia mnie do uiszczenia opłaty w kwocie 8.750,00 zł, a potem pozbawienia mnie mieszkania.

Tylko – i wyłącznie! – prezes sądu, lub upoważniony przez niego pracownik sądu, jest upoważniony do wystąpienia z wnioskiem do komornika o umorzenie postępowania egzekucyjnego wobec dłużnika w sytuacji, gdy wierzycielem jest sąd.

Nawisem mówiąc wyjaśnienie, że coś „leży w gestii niezawisłego sądu” stanowi doskonałą wymówkę, usprawiedliwienie dla złodziei, oszustów, łajdaków, zwyrodnialców, najzwyklejszych przestępców, którzy od innych tym się różnią, że:

  1. przed popełnieniem przestępstwa ubierają się w sędziowską togę i nakładają na szyję łańcuch z godłem państwa,
  2. są nieusuwalni z urzędu sędziego – art. 180.1 Konstytucji: „Sędziowie są nieusuwalni” – czyli bezkarni.

 

Jak Pana informowałem, opisane wyżej zachowanie trojga członków najwyższego kierownictwa Sądu Okręgowego w Krakowie, prezes Barbary Baran i wiceprezesów Liliany Kaltenbek-Skarbek i Michała Niedźwiedzia, tj. realizowany konsekwentnie przez te autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach zamiar ograbienia mnie z mieszkania, a potem, gdy celem jego uchronienia przed grabieżą rozpocząłem protest głodowy przed Sądem, przyglądanie mi się przez 16 dób, żeby wreszcie przyznać mi rację – a mediom zaprezentować mnie jako idiotę, który zamiast złożyć pismo prowadził głodówkę – uznał za zgodne z prawem wciąż poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – obecnie także wicepremier – a wtedy także minister sprawiedliwości, samozwańczy Sitting Bull3 z Krakowa i „Super lider”4 Jarosław Gowin. Człowiek szmata. Strażnik interesów ferajny. Przypomnę:

SZMATA” – «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 993

 

Uchronioną wtedy przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina przed konsekwencjami zastosowania wobec mnie wymuszenia sądowniczego sędzię Barbarą Baran powołał w dniu 7 stycznia 2016 r. prezydent Andrzej Duda do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Najwyraźniej zapomniał, jak go informowałem wtedy, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w jaki sposób ta Żydówka złodziejka chciała mnie ograbić z mieszkania.
Mówił prezydent A. Duda wręczając m.in. sędzi Barbarze Baran akt powołania:

 

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wręczył w czwartek akty powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Nowo powołani sędziowie złożyli wobec Prezydenta RP ślubowanie.

Andrzej Duda pogratulował nominacji i awansów. – Jest czego gratulować, bo to jest ważny moment w życiu.

Ale z mojego punktu widzenia jako prezydenta muszę powiedzieć otwarcie, że to także ważny moment.

To jest moment podzielenia się odpowiedzialnością za bardzo ważny element spraw państwowych – zwrócił się prezydent do zgromadzonych w Pałacu Prezydenckim nowych sędziów.
– To podzielenie się odpowiedzialnością ma w tym znaczeniu dosłownym wymiar symboliczny –
jest to odpowiedzialność za to, że państwo wydajecie wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu państwa polskiego – podkreślił.

– To ma oczywiście wymiar symboliczny, ale ma i istotny wymiar państwowy w znaczeniu społecznym. To znaczy, że państwo swoimi działaniami, wykonywaniem swoich obowiązków, wydawaniem wyroków przede wszystkim wobec obywateli budujecie obraz tego, czy państwo jest sprawiedliwe czy też nie – dodał Andrzej Duda.
Zdaniem prezydenta to ogromnie doniosła rola w budowaniu tego poczucia,
czy Polska jest państwem dobrym i sprawiedliwym, czy ludzie są szanowani.

Prezydent zaznaczył również, że zadaniem sędziów jest także budowanie poczucia sprawiedliwości, co ma niezwykle doniosłe znaczenie. – Ludzie różnie mówią o sądach i wydawanych wyrokach. Jest wielkim państwa zadaniem odbudowywanie poczucia, że wymiar sprawiedliwości rzeczywiście jest sprawiedliwy

powiedział Andrzej Duda.
Prezydent zaapelował do sędziów: Proszę, byście wydając wyroki, kierowali się własnym doświadczeniem, żebyście byli samodzielni, byście patrzyli na sprawy szerzej niż tylko przez pryzmat czysto pojętego prawa i jego litery, ale żebyście patrzyli na sprawy także jako ludzie i pamiętali o tym,
że każda sprawa pojedynczego człowieka, która znajduje się w waszych rękach jest sprawą tej właśnie osoby, być może dla niej najważniejszą.
– Proszę jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, żebyście państwo przy realizacji swoich zadań sędziowskich o tych sprawach pamiętali. Proszę także, byście zawsze mieli głębokie poczucie niezależności i niezawisłości i żebyście nie ulegali żadnym naciskom nawet w najtrudniejszych sprawach.
Miejcie państwo to poczucie godności za sprawowanie urzędu sędziego Rzeczypospolitej powiedział Andrzej Duda.
Do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego powołani zostali: (…)
Sędziowie Sądów Apelacyjnych (…)

4. Pani Barbara Baran Sąd Apelacyjny w Krakowie

Źródło: Strona internetowa Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, 7 stycznia 2016 r.

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/nominacje/art,6,prezydent-powolal-69-osob-do-pelnienia-urzedu-sedziego.html,

 

No właśnie… Żydzi z zażydzonych instytucji wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej niszczą Polaków nie-Żydów w imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu państwa polskiego.

A Polaków nie-Żydów „szanują” – jak Żydówka Barbara Baran – na swoją, żydowską modłę.

 

Pomny opisanego wyżej doświadczenia, tj. po tym, gdy po dwóch latach kierowania wniosków – w tym do prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie Barbary Baran – skarg, zażaleń na prowadzone przeciwko mnie postępowanie egzekucyjne i otrzymywania odpowiedzi, że… „prezes Sądu Okręgowego w Krakowie nic nie może” oraz po dowiedzeniu się z „Gazety Krakowskiej” po 16 dobach prowadzenia protestu głodowego, że – Załącznik 7: „Przedstawiciele sądu twierdzą, że protest był niepotrzebny. Gdyby pan Kękuś wcześniej złożył odpowiednie pismo, sprawa mogła być załatwiona już dawnomówi Aneta Rębisz z Sądu Okręgowego w Krakowie.,celem zapobieżenia podobnej sytuacji w przypadku sprawy zgłoszonej przeze mnie ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze, wniosek o wniesienie kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r. złożyłem pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. /Załącznik 2/, a o tym, że jeśli Z. Ziobro odmówi mi jej wniesienia będę prowadził od dnia 5 lipca 2016 r., godz. 13:00 protest głodowy przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, pismem z dnia 21 czerwca 2016 r. poinformowałem adresata mojego wniosku, tj. ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Z. Ziobrę oraz – Załącznik 1:

  1. prezydenta Andrzeja Dudę
  2. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, zastępcę przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Małgorzatę Wassermann
  3. marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego
  4. marszałka Senatu Rzeczypospolitej Polskiej Stanisława Karczewskiego
  5. prezesa Rady Ministrów Beatę Szydło
  6. ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka
  7. komendanta głównego Policji, nadinsp. dr Jarosława Szymczyka
  8. komendanta stołecznego Policji, insp. Roberta Żebrowskiego
  9. prezesa Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf
  10. rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara
  11. prokuratora regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka
  12. prokuratora okręgowego w Krakowie Rafała Babińskiego
  13. przewodniczącego i Wwiceprzewodniczących Rady Miasta Krakowa: Bogusława Kośmidera, Dominika Jaśkowca, Marka Lasotę, Sławomira Pietrzyka
  14. prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego
  15. wojewodę małopolskiego Józefa Pilcha
  16. redaktora naczelnego, „Gazety Krakowskiej” Wojciecha Harpulę
  17. redaktor naczelnego „Dziennika Polskiego” Marka Kęskrawca
  18. redaktor naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Piotra Mucharskiego
  19. redaktor naczelnego „Gazety Wyborczej – Gazeta Kraków” Michała Olszewskiego
  20. redaktora naczelny „Fakt – Kraków” Edytę Stanek

 

Dowodami poświadczającymi złożenie przeze mnie kopii pisma z dnia 21 czerwca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry do w.w. Adresatów są umieszczone na piśmie prezentaty instytucji, urzędów, firm, którymi kierują lub w których są zatrudnieni.

Kopię w.w. pisma z dnia 21.06.2016 r. skierowałem także do Pana składając ją osobiście w Sekretariacie Prawa i Sprawiedliwości – patrz: Załącznik 1, prezentata, lewy dolny róg pisma.

 

Minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro musi wnieść kasację do Sądu Najwyższego na moją korzyść od postanowienia sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r. Jak wspomniałem, sędzia Beata Stój przypisała mi nim po raz drugi sprawstwo tych samych czynów, które w.w. wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. przypisał mi jej kolega z pracy sędzia Tomasz Kuczma i od którego Prokurator Generalny wniósł w dniu 11 sierpnia 2011 r. do Sądu Najwyższego kasację na moją korzyść, którą Sąd Najwyższy uznał za zasadną wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r.

Wskazać należy, że:

  1. Prokurator Generalny podał w kasacji z dnia 23.08.2011 r. m.in.: „W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, czy teść w ogóle nie miał świadomości, że pisma przez niego sporządzone, a skierowane do różnych instytucji zostaną zamieszczone na wskazanych stronach internetowych.”
  2. Sąd Najwyższy podał w wyroku wznowieniowym z dnia 26 stycznia 2012 r.: Kasacja okazała się zasadna. Ma rację skarżący, że analiza akt przedmiotowej sprawy wskazuje na to, iż w zakresie rozstrzygnięć zawartych w punktach II i XVIII zaskarżony wyrok został wydany na podstawie niepełnego materiału dowodowego oraz bez wszystkich okoliczności, co stanowi naruszenie art. 366 § 1 k.p.k.

Nadto, Sąd Rejonowy dokonał ustaleń faktycznych wbrew wymaganiom określonym w art. 7 k.p.k., nie stosując się do zasady swobodnej oceny dowodów i przeprowadzając w istocie dowolną ocenę zebranego materiału dowodowego.

W efekcie poczynił ustalenia faktyczne, które nie mają jakiegokolwiek oparcia w dowodach ujawnionych na rozprawie, a wręcz są sprzeczne z treścią tych dowodów.

Także dowolnym i poczynionym z obrazą art. 7 k.p.k. jest ustalenie, że Zbigniew Kękuś realizując znamiona czynów przypisanych mu w punktach II i XVIII wyroku działał wspólnie i w porozumieniu z inną osobą.

Na takie współdziałanie nie wskazuje żaden z zebranych w sprawie dowodów.

 

Wprawdzie Prokurator Generalny wniósł kasację z 23.08.2011 r., a Sąd Najwyższy wydał wyrok z dnia 26.01.2012 r. w zakresie dwóch przestępstw, z pkt. II i XVIII skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r., ale ich zarzuty dotyczą wszystkich 18 przestępstw przypisanych mi przez prokurator R. Ridan, a potem przez sędziego T. Kuczmę i sędzię B. Stój.

Wszystkie zostały bowiem popełnione za pośrednictwem portalu www.zgsopo.webpark.pl i strony zkekus.w.interia.pl.

Wniesiona przez Prokuratora Generalnego w dniu 23 sierpnia 2011 r. kasacja i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r. nie mogły jednak dotyczyć pełnego zakresu przypisanych mi – osiemnastu – przestępstw ponieważ art. 521 § 1 k.p.k. stanowił5: Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich, może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie., a w dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy, którym uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. w zakresie 16 czynów z pkt. I, III – XVII, z powodu rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia prawa materialnego określonego w art. 226 § 1 k.k.

Jak wspomniałem, w dniu 11 grudnia 2012 r. sędzia Beata Stój sporządziła postanowienie, w którym podała: „Oskarżony Zbigniew Kękuś złożył wniosek o skierowanie sprawy na posiedzenie i wydanie postanowienia o niewłaściwości sądu. Oskarżony podnosił, że sądem właściwym miejscowo jest sąd w Warszawie, gdyż to tam popełniono przestępstwo, jak wynika z pism operatorów internetowych Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A. (…) Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści.

(…) Na marginesie należy zauważyć, że przekazanie sprawy według właściwości do innego sądu może nastąpić jedynie wtedy, gdy właściwość ta nie budzi wątpliwości, tymczasem w niniejszej sprawie są uzasadnione wątpliwości co do miejsca popełnienia czynów.

Tymczasem w postanowieniu z dnia 15 marca 2016 r. ta sama sędzia B. Stój podała: „Jakkolwiek Sąd Najwyższy polecił przesłuchać świadka Krzysztofa Łapaja, Sąd w niniejszym postępowaniu uznał, że jest to nadmiernie utrudnione i jednocześnie zbędne. Wcześniej opisane okoliczności potwierdzają to, że oskarżony Zbigniew Kękuś nawet, jeśli sam nie umieszczał pism wskazanych w uzasadnieniu na stronach www.zgsopo.webpark.pl i zkekus.w.interia.pl. to był ich autorem, czemu nigdy nie zaprzeczył, wiedział o tym, że znajdą się na tych stronach i miał wpływ na to, czy i na jak długo zostaną na nich umieszczone, o czym sam wspomina.”

Czyli sędzia Beata Stój przypisała mi sprawstwo wszystkich 18 czynów, o które oskarżyła mnie prokurator R. Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. na podstawie… domniemania winy.

Poświadczywszy w w.w. postanowieniu z dnia 11.12.2012 r., że Sąd Rejonowy w Dębicy zebrał – już w… 2007 roku – wyłącznie dowody mojej niewinności.

Co do jednego z 18 przestępstw, których sprawstwo przypisała mi sędzia Beata Stój, wspomnianym wyżej pismem z dnia 13.06.2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry złożyłem wniosek o wniesienie kasacji nie tylko z powodów, które podali Prokurator Generalny w kasacji z dnia 23.08.2011 r. i Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26.01.2012 r., ale także z powodu rażącego i mającego wpływ na treść postanowienia naruszenia przez sędzię Beatę Stój prawa materialnego określonego w art. 226 § 3 k.k.

Otóż sędzia B. Stój przypisała mi z tego artykułu popełnienie przestępstwa, które opisała jako: ”17. wbliżejnieustalonychdniachwokresieoddnia17grudnia2003r.dodnia 12lipca2004r.,wKrakowie,działającwwykonaniuzgórypowziętegozamiaru,wkrótkichodstępachczasu,zapośrednictwemportaluinternetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl,awbliżejnieustalonychdniachwokresieoddnia26października2004r.dodnia5lipca2005r.zapośrednictwemstronypod domenązkekus.w.interia.pl,znieważyłurządRzecznikaPrawObywatelskich, używającwobecpiastującego go Andrzeja Zolla słów obraźliwych, i pomówił go o takie postępowanie iwłaściwości,któremogąponiżyćgowopiniipublicznejinarazićnautratę zaufaniapotrzebnego dlapiastowanego urzędu,

tj.oprzestępstwozart.226§3k.k.i art.212§2k.k.wzw.zart.11§2k.k.wzw.zart.12k.k.

Artykuł 226 § 3 k.k. stanowi: „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Tymczasem sam prof. dr hab. Andrzej Zoll naucza od kilkunastu lat, za pośrednictwem kolejnych edycji wydawanego pod jego redakcją naukową „Komentarza do kodeksu karnego”, że Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej. Wyjaśnia nawet, dlaczego: „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.Źródło: Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131.

Takie samo stanowisko – że Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – prezentuje zdecydowana większość ekspertów w dziedzinie prawa karnego.

Sędzia Beata Stój podała w postanowieniu z dnia 15 marca 2016 r.: „Zbigniew Kękuś lżył i znieważał również Andrzeja Zolla, który w okresie wskazanym w punkcie II.17 postanowienia pełnił funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Obywatelskich jest organem konstytucyjnym wymienionym między innymi w art. 208 Konstytucji.”

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, to czyn, który mi sędzia Beata Stój przypisała z art. 226 § 3 k.k. nie jest przestępstwem. To oczywiste.

 

xxx

 

Wobec przedstawionych wyżej faktów, dowodów i przepisów prawa minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro musi wnieść kasację na moją korzyść od postanowienia sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r.

Jak jednak Pana informowałem:

  1. Zbigniew Ziobro jest łajdakiem na usługach prokuratorsko-sędziowskiej ferajny i wchodzi w spory z jej przedstawicielami tylko w takich przypadkach, gdy mu one przysporzyć mogą popularności,
  2. członkowie judeoferajny z zażydzonych instytucji wymiaru sprawiedliwości, gdy im udowodnić ignorancję, naruszenie prawa, okrucieństwo, wzorem swoich przodków korzystając ze wsparcia reszty ferajny kreują nam, ich ofiarom Polakom nie-Żydom wizerunek niepoczytalnych i umieszczają nas – starym żydowskim zwyczajem – w szpitalach psychiatrycznych.

 

W taki właśnie sposób zachowała się sędzia Beata Stój.

Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w dniu 15 września 2010 r. pierwszy z w.w. wyroków wznowieniowych na moją korzyść od wyroku jej kolegi z pracy sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. zarzuciwszy mu, że gdy wydawał w dniu 18 grudnia 2007 r. skazujący mnie wyrok nie znał wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., który wszedł w życie w dniu 19 października 2006 r., sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od … stycznia 2003 r. – tj. od początku okresu popełniania czynów, które mi przypisała prokurator R. Ridan i za które mnie skazał sędzia T. Kuczma – i zaczęła mnie kierować na badania psychiatryczne.

Podane wyżej zarzuty, które Prokurator Generalny postawił sędziemu T. Kuczmie w kasacji z 23.08.2011 r., a Sąd Najwyższy – uznając kasację za zasadną – w wyroku wznowieniowym z dnia 26.01.2012 r. utwierdziły sędzię Beatę Stój w jej przekonaniu o mojej niepoczytalności. Nie tylko w dalszym ciągu kierowała mnie na badania psychiatryczne, ale wydawała Policji nakazy zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenia mnie na badania.

Co więcej, w dniu 14 kwietnia 2015 r. wydała postanowienie o pozbawieniu mnie wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym. W tym samym postanowieniu podała – w zgodzie z rzeczywistym stanem faktycznym oraz z obowiązującym stanem prawnym – że w sprawie, którą przeciwko mnie rozpoznaje jest… prawnie niedopuszczalne poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej.

Postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 14.04.2015 r. o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej zostało uchylone przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie.

Sędzia Beata Stój tak bardzo pragnęła mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym, że w dniu 10 lipca 2015 r. skierowała wezwanie do mnie do obowiązkowego stawiennictwa w Sądzie Rejonowym w Dębicy w dniu 8 września 2015 r. na posiedzenie w przedmiocie wydania postanowienia o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.

Tymczasem w postanowieniu z dnia 15 marca 2016 r. ta sama sędzia Beata Stój podała: „W tej sytuacji, w świetle treści art. 101 § 2 k.k. i art. 102 k.k., karalność przestępstw, o których mowa w punktach I.1 i I.11-14 ustała z dniem 12 lipca 2012 r., zaś czynów z punktów I.2-10, I.15 i I.16 z dniem 5 lipca 2013 r., natomiast na podstawie art. 101 § 1 pkt 4 k.k. i art. 102 k.k., karalność czynów z art. I.17 i I.18 ustała z dniem 5 lipca 2015 r.

To znaczy, że sędzia Beata Stój podjęła w dniu 10 lipca 2015 r., decyzję o tym, że w dniu 8 września 2015 r. wyda postanowienie o pozbawieniu mnie wolności przez poddaniem mnie obserwacji psychiatrycznej. Było to 5 dni… po tym, gdy w dniu 5 lipca 2015 r. ustała karalność ostatnich dwóch spośród 18 przestępstw, za które mnie ścigała do dnia… 15 marca 2016 r.

 

Dlaczego o tym wspominam?

Ponieważ o tym, w jakich okolicznościach i w jaki sposób sędzia Beata Stój prowadziła postępowanie przeciwko mnie po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy wydały na moją korzyść w.w. wyroki wiedział Pan oraz wiedzieli m.in.:

  1. obecna poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, adw. Małgorzata Wassermann,
  2. obecny poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, wtedy poseł i minister sprawiedliwości Jarosław Gowin,
  3. obecny prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wtedy poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

 

Każde z Państwa – Pan, Małgorzata Wassermann, Jarosław Gowin, Andrzej Duda – wiedzieliście, że po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił wyrokiem z dnia 15 września 2012 r. skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. zarzuciwszy mu nieznajomość w dniu orzekania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., a przez tę przerażającą ignorancję rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego określonego w art. 226 § 1 k.k., następczyni w sprawie sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od… stycznia 2003 r. i zaczęła mnie kierować na badania psychiatryczne, które miały wykazać, czy byłem poczytalny w ustalonym przez prokurator Radosławę Ridan okresie popełniania przypisanych mi czynów, tj. od stycznia 2003 r. do września 2005 r.

W jaki sposób traktowaliście mnie opisałem w pismach do każdego/każdej z Was z dnia 25 maja 2016 r. Wszystkie są umieszczone na stronie www.kekusz.pl wraz z załącznikami do nich. Podaję linki do w.w. pism z 25.05.2016 r., w tym także do pisma z dnia 25.05.2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry:

  1. pismo do Andrzeja Dudy: http://kekusz.pl/2016/05/25-05-2016-pismo-z-kekusia-do-andrzeja-dudy/
  2. pismo do Jarosława Kaczyńskiego: http://kekusz.pl/2016/05/25-05-2016-pismo-z-kekusia-do-posla-prezesa-pis-jaroslawa-kaczynskiego/
  3. pismo do Jarosława Gowina: http://kekusz.pl/2016/05/25-05-2016-pismo-z-kekusia-do-jaroslawa-sitting-bull-gowina/
  4. pismo do Zbigniewa Ziobry: http://kekusz.pl/2016/05/25-05-2016-pismo-z-kekusia-do-ministra-sprawiedliwosci-prokuratora-generalnego-zbigniewa-ziobro/
  5. pismo do Małgorzaty Wassermann: http://kekusz.pl/2016/05/25-05-2016-pismo-z-kekusia-do-adwokata-zdrajcy-malgorzaty-wassermann/

 

Obecnie przypomnę tylko najważniejsze fakty z moich z Państwem relacji.

 

Adw. Małgorzata Wassermann najlepiej znała okoliczności sprawy, którą rozpoznawał przeciwko mnie Sąd Rejonowy w Dębicy. Była w niej moim, z mojego wyboru, obrońcą.

Jak Pana informowałem adw. Małgorzata Wassermann pobrała ode mnie w czerwcu kwotę 1.500,00 zł za złożenie wniosku o wznowienie postępowania zakończonego wyrokiem sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. z powodu naruszenia przez sędziego T. Kuczmę prawa określonego w art. 226 § 1 k.k.

Sporządziła skróconą wersję interpelacji poselskiej, którą w tej sprawie złożył jej ojciec, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Wassermann pismem z dnia 3 września 2009 r. skierowanym do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Andrzeja Czumy.

Powoławszy się na w.w. wyrok TK z dnia 11.10.2006 r., sygn. akt P 3/06, złożyła wniosek o uchylenie skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. oraz o to, żeby mnie po uchyleniu tego wyroku… sąd raz jeszcze ścigał mnie za te same czyny i nałożył na mnie karę za nie. Podała: „(…) Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny.”

W październiku 2010 r. doręczyłem adw. Małgorzacie Wassermann kserokopie dowodów mojej niewinności, tj. pisma operatorów internetowych, Wirtualnej Polski S.A. z dnia 06.08.2007 r. i Interii.PL S.A. z dnia 01.10.2007 r., na które potem powołali się:

  1. Prokurator Generalny w kasacji z dnia 23.08.2011 r.,
  2. Sąd Najwyższy w wyroku wznowieniowym z dnia 26.01.2012 r.
  3. sędzia Beata Stój w postanowieniu z dnia 11.12.2012 r., w którym podała: „Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści. (…) Na marginesie należy zauważyć, że przekazanie sprawy według właściwości do innego sądu może nastąpić jedynie wtedy, gdy właściwość ta nie budzi wątpliwości, tymczasem w niniejszej sprawie są uzasadnione wątpliwości co do miejsca popełnienia czynów..

 

Przedstawiłem jej także wszystkie inne wady aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z 12.06.2006 r., w tym:

  1. opisane wyżej, przypisane mi z art. 226 § 3 k.k. znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla,
  2. przypisanie mi z oskarżenia publicznego 17 zarzutów popełnienia ściganego w trybie prywatnoskargowym przestępstwa zniesławienia /art. 212 § 2 k.k./ mimo że prokurator R. Ridan niedopełniła obowiązku określonego w art. 60 § 1 k.p.k. – „W sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego prokurator wszczyna postępowanie albo wstępuje do postępowania już wszczętego, jeżeli wymaga tego interes społeczny.” – i nie wykazała w akcie oskarżenia, że leży w interesie społecznym ściganie mnie za te czyny z oskarżenia publicznego.

 

Prosiłem kilkukrotnie adw. M. Wassermann, żeby na podstawie w.w. dowodów, tj. pim operatorów internetowych – złożyła wniosek o uniewinnienie mnie od wszystkich zarzutów przypisanych mi przez prokurator R. Ridan.

Adw. Małgorzata Wassermann informowała mnie, że… później.

Aż przyszło… „później”.

W dniu 15 marca 2011 r. odbyła się przed Sądem Rejonowym pierwsza po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyroku wznowieniowego z dnia 15.09.2010 r. rozprawa główna prowadzona przez sędzię Beatę Stój.
Adw. Małgorzata Wassermann nie strawiła się na nią. Wysłała swojego aplikanta.

Ja przedstawiłem wszystkie wady prawne aktu oskarżenia prokurator R. Ridan, a sędzia Beata Stój wydała postanowienie o… poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Gdy o tym poinformowałem adw. M. Wassermann, ta – będąc w posiadaniu kopii dowodów mojej niewinności i wiedząc z jakich przyczyn Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy z dnia 15.09.2010 r. – powiedziała mi, że ona mi pomoże przygotować się do badań oraz że to nie byłoby dla mnie złe, gdyby mnie uznano za niepoczytalnego, bo by mi dali spokój.

A kilka dni później… wypowiedziała mi pełnomocnictwo. Z powodu złożonej przeze mnie skargi na przewlekłość postępowania.

Tak się dla mnie skończyło jej przez kilka miesięcy „później”.

Zarobiła na mnie netto ponad 1.300,00 zł. Za sporządzenie streszczenia interpelacji jej ojca i złożenie wniosku, żeby po ewentualnym uchyleniu skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. raz jeszcze ścigano i skazano za te same czyny.

 

Pana poprosiłem o udzielenie mi mieszczącej się w ramach uprawnień posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pomocy w sierpniu 2011 r. Po zwycięskim dla mnie – po opisanym wyżej proteście głodowym – zakończeniu batalii z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem.

Pan zaczął prowadzić ze mną korespondencję.

W piśmie z dnia 27 października 2011 r. podał Pan – Załącznik 12: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.

W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński

Upłynęły dwa miesiące i w piśmie z dnia 18 grudnia 2011 r. podał Pan – Załącznik 13: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 18 grudnia 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na korespondencję z dnia 6 grudnia 2011 r., uprzejmie informuję, iż zapoznałem się z jej treścią. Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii. Jednocześnie, pragnę poinformować, że działania, które mogę podejmować w Pańskiej sprawie jako poseł, nie mogą prowadzić do bezpośredniej ingerencji w przebieg postępowań sądowych, w których nie posiadam statusu strony. Kompetencje, które przepisy prawa przyznają wszystkim parlamentarzystom, pozwalają natomiast, na wystąpienie z interwencją poselską, np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei posiada ustawowe prawo, m.in., do przeglądania akt każdej sprawy, oraz do podjęcia sprawy i samodzielnego prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich, z dnia 27 października mieściło się więc w granicach moich uprawnień jako parlamentarzysty i nie kolidowało z postępowaniem karnym, które w wyniku wznowienia postępowania, prowadzi w Pańskiej sprawie Sąd Rejonowy w Dębicy. Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński

Po upływie następnego miesiąca, w piśmie z dnia 25 stycznia 2012 r. podał Pan – Załącznik 14: „Prawo i Sprawiedliwość BP-S-174/06 Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r. Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 19 stycznia 2012 r., w której zasygnalizował Pan swoje kolejne działania w związku z mającym zapaść orzeczeniem Sądu Najwyższego, na skutek kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego oraz roszczeniami finansowymi wobec Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. Pragnę przypomnieć, że wyrazem tego było moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 27 października 2011 r. Z uwagi na liczne wątki pojawiające się w Pańskiej sprawie oraz bardzo obszerną korespondencję, którą nadsyła Pan systematycznie do mojego biura, będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.
Jednocześnie, zwracam się do Pana z apelem, o niepodejmowanie żadnych kroków, które mogłyby narazić na uszczerbek Pańskie zdrowie lub życie, co wyraźnie zapowiedział Pan w ostatniej korespondencji. W związku z zasadą niezawisłości Sądów, wszelkie odwołania oraz skargi na działanie wymiaru sprawiedliwości, powinny być rozstrzygane na drodze prawnej. Z poważaniem Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość.”

 

Gdy okazało się, że oszukała Pana – tak samo, jak wcześniej mnie – Żydówka na urzędzie rzecznika praw obywatelskich Irena Lipowicz skierowałem wniosek do Pana o podjęcie działań przez Klub Parlamentarny PiS na rzecz jej odwołania, na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.” – z urzędu RPO.

Pan sporządził wtedy i doręczył mi pismo z dnia 25 czerwca 2012 r. o treści – Załącznik 15: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem.

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński

To żeś Pan wymyślił doktrynę Panie parlamentarzysta, prezesie Prawa i Sprawiedliwości…

Rzecznik Praw Obywatelskich musi być uporczywie bezczynny – uporczywie nie podejmować działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika – żeby go Sejm odwołał.

Szkoda, że nie podał Pan, kto i w jaki sposób bada, czy Rzecznik Praw Obywatelskich spełnia Pana przesłankę „uporczywej bezczynności”.

Wyjaśnił mi Pan także broniąc interesu okrutnej Żydówki na urzędzie RPO Ireny Lipowicz, że jestem dla Pana „poszczególnym przypadkiem”, który Rzecznik Praw Obywatelskich może traktować tak, jak… mnie traktowała przez całą kadencję RPO Irena Lipowicz.

Napisałem „To żeś Pan wymyślił…”, a utrwaloną doktrynę, na którą Pan się powołał nazwałem „doktryną Kaczyńskiego”, bo gdy następca Ireny Lipowicz na urzędzie RPO Adam Bodnar zaczął w wypełnianiu obowiązków RPO śmiało kroczyć tropem swej poprzedniczki chroniąc interesu ferajny, w tym judeofaszysty Andrzeja Zolla, skierowanym do Pana pismem z dnia 20 stycznia 2016 r. złożyłem: „Pan Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego źródło/źródła – autor(rzy), tytuł(y), wydawnictwo(a), rok(lata) wydania, strona(y) – prezentującego utrwalonej doktryny, na którą powołał się Pan w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.”

 

Do dnia złożenia niniejszego pisma nie otrzymałem odpowiedzi.

Doktrynę jak wyżej tylko łajdak mógł wymyślić, pragnący, żeby urząd RPO sprawowali obrońcy interesów ferajny.

 

Po doręczeniu mi pisma z dnia 25 czerwca 2012 r. zakończył Pan korespondencję ze mną. Zgłaszana Panu przeze mnie sprawa straciła Pana, Panie parlamentarzysta, zainteresowanie.

Jak można być, Panie parlamentarzysta, aż takim – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.6” – skurwysynem7.

Można… Gdy się jest gardzącym nie-Żydami Żydem. W doidatku pederastą.

Ma Pan szczęście, że prawdy o Panu i Pana menażerii nie podadzą media głównego nurtu. Według starej, zawsze aktualnej zasady, że „jeśli media o czymś nie mówią, to tego nie ma”. A przecież Pan i Pana menażeria jesteście. U władzy. Jako biało-czerwona drużyna dobrej zmiany PiS. Przypomnę:

 

Menażeria«o grupie dziwacznych, śmiesznych osób»

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707

 

xxx

 

W sierpniu 2012 r. o udzielenie mi pomocy w w.w. sprawie poprosiłem posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. W w.w. piśmie do niego z dnia opisuję w szczegółach naszą wtedy relację, w tym, jak razem z innymi, tak samo, jak ja pokrzywdzonymi przez sędziów i prokuratorów osobami z Krakowa musieliśmy prowadzić całodobowo protest przed biurem poselskim J. Gowina w Krakowie i ostatecznie wtargnąć do biura i poinformować jego obsługę, że go nie opuścimy dopóty dopóki J. Gowin nie wyznaczy nam terminu spotkania. Wtedy poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, samozwańczy „Sitting Bull” i „Super lider” Jarosław Gowin łaskaw był wyznaczyć nam termin spotkania – 29 października 2012 r.

A że nas po nim wszystkich oszukał, to w dniu 13 maja 2013 r. zorganizowaliśmy następny protest przed jego biurem poselskim. Towarzyszyli nam zaproszeni przez nas przedstawiciele mediów, którym przed w.w. spotkaniem w dniu 29.10.2012 r. J. Gowin osobiście zamknął „drzwi przed nosem”. W dniu 13 maja 2013 r. J. Gowina nie było w biurze.

W wydaniu z dnia 14 maja 2014 r. „Dziennik Polski” zamieścił artykuł red. Doroty Stec-Fus pt. „Protest ofiar sprawiedliwości”, w którym autorka podała m.in. – Załącznik 16: „Zbigniew Kękuś, Teresa Kawiak, Regina Bekier oraz inni , pokrzywdzeni – w swej ocenie – przez wymiar sprawiedliwości prowadzili wczoraj zapowiedzianą wcześniej pikietę przed biurem poselskim Jarosława Gowina w Krakowie. Ale na posła się nie doczekali

(…) Z częścią protestujących wczoraj osób Jarosław Gowin jeszcze jako minister sprawiedliwości spotkał się 29.X ub. roku. Prezentowali mu m.in. dowody na przypadki oczywistego i rażącego, ich zdaniem, naruszenia prawa przez krakowskich sędziów. Jednak pomoc nie nadeszła. Dlatego wczoraj pojawili się przed Biurem. Ale, jak nas poinformowano, poseł miał umówione wcześniej spotkania poza Krakowem. W telefonicznej rozmowie powiedział nam, że zgłoszone sprawy rozpatrywał już w tamtym roku. Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać. Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie – przekonywał.”

Człowiek szmata – powyżej opisałem jak poseł, minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uznał za zgodną z prawem próbę ograbienia mnie z mieszkania zamieszkiwanego przez moje dzieci – Jarosław Gowin oszukał nawet media…

Przyznał się, że nie czytał nawet pism, które do niego kierowałem. Podał, że: „Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać. Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie – przekonywał.”

W rzeczywistości, po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy z dnia 15 września 2010 r., a Sąd Najwyższy wyrok wznowieniowy z dnia 26 stycznia 2012 r. Sąd Rejonowy w Dębicy zakończył sprawę przeciwko mnie dopiero postanowieniem z dnia… 15 marca 2016 r.

Człowiek szmata. Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, obecnie wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego samozwańczy Sitting Bull i „super lider” Jarosław Gowin to nie tylko strażnik interesów ferajny z jej najgroźniejszą dla Polaków frakcją judeo, ale i kłamca, oszust. Jakby się nie kreował i nie był kreowany na katolika konserwatystę, a kiedyś także na pierwszego etyka w Platformie Obywatelskiej. „Szabes goj” na usługach Żydów zwyrodnialców i złodziei. Zaufany Jarosława Kaczyńskiego.

xxx

 

Po opisanych wyżej doświadczeniach z posłem Jarosławem Gowinem, o udzielenie mi mieszczącej się w ramach jego poselskich uprawnień pomocy poprosiłem na początku czerwca 2013 r. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę.

Ten, zapoznawszy się z doręczonymi mu przeze mnie dowodami w sprawie przeciwko mnie rozpoznawanej przez sędzię Beatę Stój, wyrokami wznowieniowymi Sądu Okręgowego w Rzeszowie i Sądu Najwyższego, postanowieniem sędzi B. Stój z dnia 11.12.2012 r., w którym ta podała „Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści. skierował pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w którym podał – Załącznik 17: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

 

Okazało się, że Andrzej Duda złożył – po konsultacji z prawnikiem, którego zatrudniał w biurze poselskim – wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata.

W polskim systemie prawnym nie istniała wtedy instytucja „cofnięcia aktu oskarżenia” – wprowadziła ją nowelizacja Kodeksu postępowania karnego z dnia 1 lipca 2015 r. – lecz odstąpienia od aktu oskarżenia, a odstąpić od niej mógł tylko prokurator bezpośrednio przełożony nad prokuratorem, który sporządził akt oskarżenia.

Ku mojemu wielkiemu zdumieniu, po tym, gdy mu pracownica Biura Prokuratora Generalnego Halina Niemiec wyjaśniła, że skierował wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, poseł Andrzej Duda odmówił mi udzielenia pomocy zgodnej z prawem. Odmówił i odmawiał do końca sprawowania urzędu posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

Przypomnę, że w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. poświadczył jego wiedzę, że mi sędzia Beata Stój groziła bezpodstawnie pozbawieniem mnie wolności przez umieszczeniem mnie areszcie. Podał – Załącznik 17: „Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.”

Nie chodziło o moje poważne straty ekonomiczne i moralne, ale o to, że w sprawie przeciwko mnie sędzi Beacie Stój nie wolno było – było to prawnie niedopuszczalne – pozbawienie mnie wolności w jakiejkolwiek formie.

Po tym, gdy mnie w tej samej sprawie sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. na karę grzywny, a wyrok ten Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy uchyliły w całym zakresie na moją korzyść, sędzi Beacie Stój niewolno było orzec wobec mnie kary surowszej niż kara grzywny. A zatem, skoro było niedopuszczalne skazanie mnie na karę pozbawienia wolności, nie wolno było sędzi Beacie Stój orzec wobec mnie pozbawienia mnie wolności w jakiejkolwiek formie.

Wiedział o tym poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda i ani „palcem w bucie nie kiwnął”.

Nie odpowiadał na moje pisma. Nie tylko na nie nie odpowiadał.

W dniu 18 maja 2015 r. stawiła się w jego biurze poselskim w Krakowie – wtedy A. Duda był już posłem do Parlamentu Europejskiego – publicystka „Warszawskiej Gazety” dziennikarka “Gazety Obywatelskiej” i “Prawda jest ciekawa”. red. Krystyna Górzyńska i prosiła pracowników jego biura o przekazanie mu jej prośby o udzielenie mi pomocy.

Potem, w wydaniu z dnia 5-11 czerwca 2015 r. „Warszawskiej Gazety” opublikowano artykuł red. K. Górzyńskiej pt. – Załącznik 18: „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”.

Doręczyłem kilkukrotnie posłowi, a potem prezydentowi A. Dudzie kopię tego artykułu kontynuując kierowane do niego prośby o udzielenie mi pomocy.

Nie odpowiadał na moje pisma.

Widząc, z jakim pozerem i obłudnikiem, chroniącym interesów funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo – ferajny w sędziowskich i prokuratorskich togach z Żydem ortodoksem radykalnym A. Zollem i jego małżonką ortodoksyjną oszustką adw. W. Zoll – „Papkinem” podsuwanym nam przez Pana na prezydenta mam do czynienia, skierowałem w dniu 6 maja 2015 r. pismo do małżonki A. Dudy, Agaty Kornhauser-Dudy – Załącznik 19: „Pani Agata Kornhauser-Duda II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie ul. Sobieskiego 9 31-136 Kraków Dotyczy:

  1. Prośba o przekonanie małżonka Adresatki niniejszego pisma, kandydata Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, byłego Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, obecnie Posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy o uczynienie zadość mojemu wnioskowi z pisma do niego z dnia 17 lipca 2013 r. – oraz przedstawionemu osobiście – o skierowanie wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego w dniu 12 czerwca 2006 r. przez Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Piotra Kosmatego.
  2. Prośba o zwrócenie się z prośbą do Andrzeja Dudy o wyjaśnienie Adresatce niniejszego pisma oraz o sporządzenie i doręczenie wyjaśnienia mnie, dlaczego po skierowaniu do niewłaściwego adresata wadliwego prawnie wniosku z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., odmówił mi potem – proszony o to przeze mnie – skierowania zgodnego z prawem wniosku do prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od w.w. aktu oskarżenia.”

 

Kopie pisma z dnia 6 maja 2015 r. do małżonki A. Dudy skierowałem do jego Rrodziców, pracowników naukowych Akademii Górniczo-Hutniczej, prof. Janiny Milewskiej-Dudy i prof. Jana Dudy oraz do A. Dudy, czego potwierdzeniem pieczęcie na piśmie – Załącznik 19.

Poinformowałem Agatę Kornhauser- Dudę – tak samo, jak w 2013 roku Andrzeja Dudę – że mam troje dzieci, w tym dwoje na utrzymaniu, że z powodu niesłusznie prowadzonej przeciwko mnie od 2006 roku sprawy karnej dwukrotnie wyrzucono mnie z pracy, że nie pracuję od lutego 2009 r. i ze zrujnowaną na rynku pracy opinią, w dodatku drygi raz ścigany za opisane wyżej czyny, nie mam szans na zatrudnienie mnie przez żadnego pracodawcę.

Zaraz po złożeniu przeze mnie w.w. pisma z dnia 6 maja 2015 r. małżonka A. Dudy Agata Kornhauser-Duda uaktywniła się bardzo w jego kampanii prezydenckiej pokrzykując na wiecach, o czym informował „Fakt” w wydaniu z dnia 13 maja 2015 r.:

 

Nigdy mnie nie zawiódł”
Źródło: „Agata Duda o mężu”; „Fakt”, 13.05.2015, s. 12

 

a rozentuzjazmowani PiS’owczycy porykiwali – jak pokazywały telewizje – na wiecach ze szczęścia: „Andrzej Duda, to się uda”.

Udało się…

Ciekaw jestem, czy Agata Kornhauser-Duda rozmawiała w ogóle z A. Dudą o mojej i moich dzieci sytuacji spowodowanej prowadzoną przeciwko mnie sprawą karną.

Być może nie. Przypomnę, że jest córką Żyda polonofoba, zwanego także polakożercą Juliana Kornhausera, który takiej dla niej – Agatki – pisywał wierszyki:

A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,
żeby pana swego, Seweryna Kahane,
zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!
Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych
iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!
Chciałci i jego bracia miła królowi służyć
swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.
Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice
świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!
Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,
Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.
Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,
krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.
Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku
drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach
dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.”

Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”

 

Też mam dzieci, też pisywałem dla nich wiersze, ale – na miły Bóg! – nie takie. O ptaszkach, zwierzątkach, „popierdółkach”.

Ale ja jestem przecież zdaniem niektórych Żydów p…sychicznie chory.

 

Nawiasem mówiąc, był tam Julian Kornhauser, widział?

Urodzony w 1946 r. pisał wiersz „dla Agatki” – o pogromie kieleckim 4 lipca 1946 r. – na podstawie opowiadań.

Niewykluczone, że takich się nasłuchawszy od ojca wierszyków jako Agatka, ma Agata Kornahuser-Duda w dupie –„Mieć w dupie”:«nie liczyć się z kimś, czymś, lekceważyć kogoś, coś»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005r., s. 165 – dzieci nie-Żydów, tak samo jak jej małżonek Andrzej Duda, a pokazywanie jej przez telewizję Jacka Kurskiego – a także przez inne media – w otoczeniu dzieci to taka sama manipulacja, jak z ponoć także zatroskaną o los polskich dzieci Żydówką Anną Komorowską, gdy była tzw. pierwszą damą.

 

Nie wiem, czy zgodzi się Pan ze mną, że człowiek, mężczyzna, funkcjonariusz publiczny, który ślubował uroczyście przed Sejmem:

 

Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie:„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej” Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania: „Tak mi dopomóż Bóg.”

Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

a zachowuje się w opisany wyżej sposób – tj. odmawia udzielenia mieszczącej się w ramach jego możliwości, uprawnień, pomocy ojcu trojga dzieci, nie dość, że niesłusznie ściganemu, to zagrożonemu przez sędzię psychopatkę bezprawnym umieszczeniem w areszcie – zasługuje na określenie – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyn.

Niedawno red. Rafał Ziemkiewicz taką sporządził – przypominając określenie parch – charakterystykę Żydów z Nowego Jorku o osobowościach identycznych z tymi wielu Żydów w Polsce:

 

Z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o szerzenie nienawiści rasowej, oznajmię państwu: obaj panowie Singerowie (nie wiem, czy są spokrewnieni) i organizacja, o której mówimy, są emanacją wyjątkowo nikczemnego gatunku ludzkiego, który nazywam “nowojorskimi parchami”. Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.”

Źródło: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-najgorszy-z-gangow-nowego-jorku,nId,1879618

 

Ja natomiast, z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o znieważenie, zniesławienie itp. itd. twierdzę, że Andrzej Duda jest „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.”skurwysynem. Nie jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Jako człowiek. Jeśli Pana – lub kogokolwiek innego – obraża do określenie, że ono nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.

Jak większość z Waszego środowiska ma natomiast Andrzej Duda doskonałe o sobie zdanie i pasjami lubi je artykułować. Plecie bzdury, jak te:

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

-Jestem niezłomny.”

Andrzej Duda o sobie, w:„Fakt”, 7 sierpnia 2015 r., s. 1

 

Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”
Andrzej Duda

 

Gdy słyszeć coś takiego natychmiast przychodzą na myśl, definicja pustosłowia – „PUSTOSŁOWIE” – «dyrdymały, ecie-pecie, tere-fere, trele-morele»; Słownik Języka Polskiego – oraz aforyzm Georgea Byrona:

 

Wielcy ludzie są dumni, mali zarozumiali

George Byron

 

Ponieważ zachwycony sobą samym zachowuje się Andrzej Duda w opisany wyżej sposób uważam, że w pełni wypełnia definicję buca – „BUC”: «o człowieku zarozumiałym i aroganckim»; Słownik Języka Polskiego. W wersji nadęty.

À propos świętości… Kreuje nam Andrzej Duda siebie samego oraz kreują nam go życzliwe mu osoby i media na ultrakatolika.

To mi przypomina, jak wtedy, gdy okazało się, że reżyser Marek Piwowski był prawdopodobnie agentem SB, prowadzący go oficer Tadeusz Zakrzewski mówił, że z M. Piwowskiego taki był agent, jak „z koziej dupy trąba”. /Źródło: Violetta Ziomkowski, „Ja i mój ubek”, Newsweek, 11.03.2007r./.Znaczy kiepski.

Taki właśnie z Andrzeja Dudy jest katolik, jak z „z koziej dupy trąba”.

Jakby nam go „Fakt” z dnia 11 maja 2015 r. /nakład 459460 egz./ nie prezentował – po tym, gdy jego dziennikarz najpewniej przypadkiem znalazł się w kościele, w którym do Pierwszej Komunii Św. szedł chrześniak A. Dudy – na 1-ej stronie pogrążonego, na kolanach, w modlitwie, z opisem – Załącznik 23: „Wyborczy cud Dudy” – „Andrzej Duda (43 l.) w niedzielę pogrążył się w modlitwie. Z pewnością nie tylko o przyszłość chrześniaka, który szedł do Pierwszej Komunii…”y 0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Do niewielu, jak do Andrzeja Dudy pasuje opis jednego z bohaterów „Chaty za wsią” Ignacego Kraszewskiego:

 

Gorszył skromnych swoją pobożnością teatralną, przesadzoną, dziwaczną, nieustannie popisującą się

i wydymającą w oczach ludzkich; gorszył ich bardziej jeszcze, że wyznając naukę Chrystusową,

nie potrafił z żywego jej źródła zaczerpnąć ducha miłości i pokory ani jej zastosować do życia.”
Źródło: Ignacy Kraszewski, „Chata za wsią”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1971, s. 258

 

Nawiasem mówiąc, w kreowaniu A. Dudzie wizerunku ultrakatolika mocno wspiera go – jak podaje m.in. „Fakt” – metropolita krakowski, jedna z katolickich „twarzy Gazety Wyborczej” kard. Stanisław Dziwisz, który nie dość, że nie ma dla Polaków szczęśliwej ręki i niektórzy z promowanych przez niego polityków bardziej niż kiepsko nam się zaprezentowali – na przykład zdrajca interesu narodowego i dezerter Donald Tusk – to nie jest wykluczone, że jest masonem, członkiem Loggia Eliseo Vatican I P2. Pismem z dnia 3 czerwca 2016 r. skierowanym do kard. Stanisława Dziwisza złożyłem – Załącznik 20: „Ks. kard. Stanisław Dziwisz Metropolita Krakowski Kuria Metropolitalna ul. Franciszkańska 3 31-004 Kraków Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy Waszej Eminencji dotyczy dokument wydany przez Loggia Eliseo Vatican I P2Załącznik 1. /Załącznik 20.1 – ZKE/.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie późnej niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.”

 

Takiego nam Pan „ultrakatolika”, „niezłomnego” Dudę podsunął na prezydenta. Byłego działacza ultrażydowskiej Unii Wolności, uczestnika spotkania Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r., zięcia Żyda zwanego polakożercą Juliana Kornhausera, posła zaprzańca, który głosował w Sejmie za tym, żeby Polacy pracowali na dodatki do emerytur w kwocie 100 euro miesięcznie dla Żydów mieszkających w Izraelu, których skrzywdzili w Polsce Niemcy i Rosjanie, i którzy… mogli prześladować i krzywdzić Polaków. Tak o Was pisała „Warszawska Gazeta”:

Izraelska gazeta potwierdza!!!

Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm.

Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” ; „Warszawska Gazeta”, Nr 34

(427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26, 27 – Załącznik 21

Przypomnę:

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

 

Krzysztof Baliński wyjaśnił, kto może znaleźć się – m.in. Żydzi bandyci z UB lub KBW – wśród beneficjentów ustawy:

Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tych, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.
Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27- Załącznik 21

 

Ciekaw jestem, czy już oskarżył jakiś prokurator i skazał jakiś sędzia K. Balińskiego za rasizm, antysemityzm i mowę nienawiści…?

 

Dlaczego napisałem, że „Tak o Was pisała „Warszawska Gazeta”? Bo tak żeście, zaprzańcy, głosowali:

 

Głosowanie nr 79 – posiedzenie 59. Dnia 24-01-2014 godz. 13:20:58 „Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

 

Nawiasem mówiąc, „konkurencja” nie lepsza:

Wyniki imienne posłów Platformy Obywatelskiej

Lp. Nazwisko i imię Głos

71. Kidawa Błońska Małgorzata Za

80. Kopacz Ewa Za

155. Schetyna Grzegorz Za

181. Tusk Donald Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40392&KodKlubu=PO

 

 

O swoich potraficie zadbać! Zespołowo. Znaczy gromadnie. Kosztem Narodu Polski. Sprowadzając nas do roli osłów z „przypowieści” rabina Owadii Josefa:

 

Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie – powiedział Josef podczas wystąpienia w synagodze. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – podkreślił. Potem porównał nie-Żydów do zwierząt pociągowych. – Tak jak każda osoba goje muszą oczywiście umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność – stwierdził 90-letni Owadia Josef. Dlaczego? – Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda.”

Źródło: Piotr Zychowicz, „Rabin: goje żyją po to, by usługiwać Żydom”; Rzeczpospolita, 22 października 2010r., s. A 13

 

To całkiem z Wami, niektórymi Żydami w służbie publicznej Rzeczypospolitej Polskiej, i nami, nie-Żydami.

 

Nawiasem mówiąc Kidawa-Błońska, Kopacz, Schetyna i Tusk głosowali – z inicjatywy Tuska – także za przyjęciem ustawy „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”, z mocy której obcokrajowcy mogą nas w Polsce bić, pałować i strzelać do nas z ostrej amunicji. Zaprzańcy do potęgi-tej.

 

Tym razem jeszcze Wam Polacy wybaczyli…

Nie zapominajcie wszak, że prof. Marcin Król ostrzegał takich, jak Wy już dwa lata temu:

 

Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

 

xxx

 

Powyżej opisałem, w jaki sposób potraktował mnie – a ze mną moje dzieci – wyciągnięty przez Pana „z kapelusza” na prezydenta, samozwańczo niezłomny Andrzej Duda.

Czemu się jednak dziwić, gdy Pan sam wiedząc, w jakich okolicznościach ściga mnie sędzia Beata Stój, w jakich okolicznościach kieruje mnie na badania psychiatryczne, wiedząc, że mam troje dzieci na utrzymaniu, że nie pracowałem wtedy od ponad dwóch lat, a ścigany nie mam szans na zatrudnienie korespondował Pan sobie ze mną przez 8 miesięcy, a gdy się okazało, że nas obydwóch, mnie, a potem Pana oszukała Żydówka oszustka na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Irena Lipowicz, to mi Pan zaprezentował w piśmie z dnia 25 czerwca 2012 r. – Załącznik 15„doktrynę Kaczyńskiego”, tj. doktrynę obronną pasożytów na urzędzie RPO chroniących interesów ferajny i… stracił Pan zainteresowanie moją sprawą.

Uznał Pan, że Pana, jako parlamentarzysty, interwencja w sprawie, którą Panu zgłaszałem prosząc Pana o udzielenie mi pomocy mieszczącej się w ramach Pana poselskich uprawnień byłaby jednak:

  1. nieuzasadniona
  2. niedopuszczalna

 

W związku z powyższym informuję Pana, Panie parlamentarzysta, że z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o znieważenie, zniesławienie itp. itd. twierdzę, że z Pana parch. Jeśli Pana – lub kogokolwiek innego – obraża do określenie, że ono nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam. Przypomnę:

 

PARCH” – «Obraźliwe określenie Żyda, dziś już archaiczne,

choć z nieznanych powodów pomijane we wszelkich słownikach»

Słownik Języka Polskiego

Jak mówią, „jaki Pan, taki kram”.

Wcale mnie nie dziwi obecność przy Panu, parchu, m.in. Andrzeja Dudy, Jarosława Gowina, Zbigniewa Ziobry i wschodzącej gwiazdy PiS Małgorzaty Wassermann.

Biało- czerwona drużyna dobrej zmiany PiS…

Wiedzieliście – Pan, adwokat zdrajca interesu swojego klienta Małgorzata Wassermann, człowiek szmata Jarosław Gowin i nadęty buc, zwący siebie niezłomnym Andrzej Duda – że mi chce sędzia Beata Stój wykreować wizerunek osoby chorej psychicznie, Andrzej Duda wiedział nawet, że mnie chce bezprawnie pozbawić wolności i umieścić w areszcie, żeby mnie tam poddać badaniom psychiatrycznym i… kibicowaliście psychopatce. Adw. Małgorzata Wassermann za moje pieniądze.

Będziecie musieli jeszcze troszkę poczekać…

xxx

 

Ciężko jest być Polakiem nie-Żydem w Polsce… Bardzo ciężko.

Miał rację Anne-Jean-Marie-Rene Savary, gdy mówił:

 

Mówią: wpadł w ręce żydowskie. Oznacza to zupełny koniec”

Anne-Jean-Marie-Rene Savary

 

Szczególnie, gdy Polak nie-Żyd w miarę inteligentny, to znaczy… choćby ciut inteligentny, ale na tyle, żeby wzbudzić zazdrość Żyda czy też „szabesgoja” ćwoka, który sam siebie niesłusznie uważa za osobę inteligentną, bo mu się inteligencja z cwaniactwem pomyliła.
Taki Polak nie-Żyd, jeśli w dodatku nie uważa, że polskość to nienormalność, staje się natychmiast celem tych, którzy taki mają wobec nas plan:

Plany Żydów:
(…) oczyścić kraj z inteligencji patriotycznej”

Źródło: wponline.freeserves.com/antysemityzm1.htm

 

Poniemiecki8 Żyd ortodoks radykalny Andrzej Zoll, gdy miał 60 lat i był Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, razem ze swoją małżonką ortodoksyjną oszustką adw. Wiesławą Zoll uczynili sobie z moich małoletnich dzieci, w tym chorego 13-letniego chłopca, narzędzia pomnażania rodzinnych dochodów, a ze mnie ich źródło.

Gdy im przestałem być potrzebny uczynili mnie razem z ferajną z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie przestępcą winnym ich znieważenia i/lub zniesławienia. Profesor tuman Andrzej Zoll w sprzeczności z prawem, którego sam naucza od kilkunastu lat.

Jakkolwiek Żyd „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyn Andrzej Zoll krzywdził mojego syna – w dodatku niedopełniając wobec niego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich i pozbawiając go razem z sędziowską ferajną możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia – dzięki któremu jego małżonka adw. Wiesława Zoll pobierała honorarium od mojej żony, to od kilkunastu lat interesu tego skurwysyna, degenerata i tumana broni cała rzeczpospolita funkcjonariuszy publicznych.

Od – kiedyś, gdy orzekali – asesorów, przez sędziów, prokuratorów, w tym generalnych, kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich, po wtedy gdy chronił A. Zolla posła, a dzisiaj prezydenta Polski Andrzeja Dudę oraz wtedy, gdy świadczył A. Zollowi usługi obrony i promocji posła-premiera, a dzisiaj przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Pan, który też miał złe zdanie o Andrzeju Zollu i Ewa Milewicz łkała z łamów „Gazety Wyborczej”, że tak Pan o nim mówił:

 

Jak tylko jego partia /tj. „Prawo i Sprawiedliwość” J. Kaczyńskiego – ZKE/ doszła do władzy, nazwał b. Prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. A. Zolla „tchórzem” i „obrzydliwym oportunistą”.

Źródło: Ewa Milewicz, „Inteligenci PiS, czyli głową w mur”, Gazeta Wyborcza, 3 marca 2008r., s. 2

 

ostatecznie też mi nie pomógł w bronieniu się przed niszczeniem mnie – a za mną mojej rodziny – przez tchórza i obrzydliwego oportunistę, degenerata.

Na tym polega system sprawowania władzy w Polsce, czyli judeokracja, czy też parchokracja. Byle – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyn, degenerat, tuman, gdy Żyd, to mu z krzywdzonym przez niego nie-Żydem wolno zrobić, co mu się rzewnie podoba.

 

Ciężko jest być Polakiem nie-Żydem w Polsce. Ciężko jest być dzieckiem Polaka nie-Żyda w Polsce.

Dzieci Żydów mają dobrze…

Gdy – na przykład – córka Donalda Tuska, fana i obrońcy patologii poniemieckiego Żyda Andrzeja Zolla, Katarzyna Tusk pokazała w celach komercyjnych – dochody z prowadzonego bloga – dupsko w Internecie i zbiegli się absztyfikanci, natomiast otrzymała ochronę z… Biura Ochrony Rządu. Z ziemi i powietrza, tj. funkcjonariusze BOR, samochód, helikopter. Mimo że sama zarabiała ok. 50 tys. zł miesięcznie i stać ją było na wynajem „bodyguarda”. „Fakt” informował:

 

(…) Emocje w sieci wzbudziły odważne zdjęcia w półprzezroczystej, mocno przylegającej do ciała sukience, ujawniając w pełni wdzięki córki premiera. Zamieszczone na modowym blogu zdjęcia tak rozgrzały internautów, że najpierw długo spierali się, czy i jaką bieliznę skrywa pod kreacją Kasia Tusk, potem zaś stwierdzili, że tak doskonałych kształtów nie posiada nikt nawet córka premiera. „Na wszystkich zdjęciach widać retusz” – napisał internauta. „Nie posiadam Photoshopa. Ale bardzo się cieszę, że zdjęcia wyglądają na obrabiane, potraktuję to więc jako naprawdę miły komplement (…) „Dla jednych będę za chudą szkapą, dla innych Kasią, która ma kawał pupy, szerokie biodra i duże uda.”

Źródło: „Naga prawda o Kasi Tusk!” Gorąca dyskusja w sieci o pupie córki premiera. Odważna sesja zdjęciowa znanej blogerki”; „Fakt”, 18 czerwca 2012 r.s, 8

A potem:

Najważniejsza córka w państwie bezpieczna! Wrogów i nachalnych amantów odgoni BOR”

Źródło: „Kasia Tusk ma rządową ochronę”; „Fakt”, 30 stycznia 2014 r., str. 1

 

Podobno grożą jej nieznani wrogowie i nękają amanci. Katarzyna Tusk (27 l.) ma nowych opiekunów – rosłych agentów rządowej ochrony, którzy jeżdżą za nią cywilnym autem i nie spuszczają jej z oczu. (…) – Ochronę przyznał minister spraw wewnętrznych /Bartłomiej Sienkiewicz- ZKE/. Powodem były wysyłane pogróżki oraz korespondencja od licznych wielbicieli, którzy zgłaszają Kasi matrymonialne propozycje – zdradził nam nasz rozmówca z ministerstwa. Kasia nie jest jednak wożona limuzyną BOR – jeździ własnym autem,

a za nią oficerowie w srebrnej skodzie.”

Źródło: Mar, „Córka premiera ma rządową ochronę”; „Fakt”, 30.01.2014 r., str. 6

 

Czyż nie miał racji ten sam łaskawca córki premiera, gdy potem mówił:

 

-Państwa nie ma!

Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”

Źródło: Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, w: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”;

„Fakt”, 16 czerwca 2014, s. 2,3

 

Gdy ja od maja 2009 roku do marca 2012 roku informowałem posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Donalda Tuska, w jakich okolicznościach Żyd ortodoks Andrzej Zoll uczynił mnie przestępcą – jako Rzecznik Praw Obywatelskich, w sprzeczności z prawem, którego naucza, po kilku latach pozbawiania mojego syna możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia – i prosiłem go o udzielenie mi pomocy mieszczącej się w ramach jego poselskich uprawnień, to ten okrutny Żyd oszust przesyłał moje pisma sobie samemu jako premierowi, żeby mnie urzędnicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mogli informować, że… prezes Rady Ministrów nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy, którą ja zgłaszałem… posłowi Donaldowi Tuskowi, który w tej – posła – roli posiadał uprawnienia nie tylko do rozpoznania mojej sprawy, ale i do udzielenia mi pomocy.

To żydowskie bydlę – „BYDLĘ”«przen. pogard. o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – zwane przez niemieckich dziennikarzy „wytresowany”, „oswojony”, „łatwy w hodowli”, „jedzący z ręki”9, według licznych portali internetowych agent STASI o pseudonimie OSCAR10, zdrajca interesu narodowego11, obiekt kpin swej małżonki, która prezentuje go mediom jako wymagającego opieki, okrutnego nawet wobec niej psychopatę12 i nie-samca13, według publicysty „Newsweeka” Zbigniewa Hołdysa m.in. okrutny i mściwy14, w taki sam sposób, jako moje do niego jako posła, pisma potraktował także prośbę, którą skierowali do niego moja matka i moi synowie.
A ignoranta, nie znającego nawet treści publikacji z zakresu prawa karnego wydawanej od kilkunastu lat pod jego redakcją naukową, tumana mściwego Andrzeja Zolla powołał na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości. Rzec by można:

Żydzi, trzymacie się mocno!”

Zbigniew Kękuś

 

Nie tylko córka Donalda Tuska była pupilką mediów, w tym m.in. świadczących darmową reklamę jej blogowi modowemu.

Przed kilkoma miesiącami gazety i czasopisma wyrażały współczucie córce Żydówki Agaty Kornhauser-Dudy i Andrzeja Dudy, Kindze Dudzie. Bo… rozstała się z chłopakiem.

Rzeczywiście tragedia warta informowania o niej przez dzienniki o największych nakładach w Polsce.

O tym, w jaki sposób funkcjonariusze publiczni demokratycznego państwa prawnego organizują życie moim dzieciom – jak nie Żydówki złodziejki z Sądu Okręgowego w Krakowie sędziny Barbara Baran i Teresa Dyrga chcą je pozbawić mieszkania, to sługus Andrzeja i Wiesławy Zoll prokurator Dariusz Furdzik wysyła do nich tuż po 6-ej rano policjantów, żeby mnie w ich obecności zatrzymali, założyli mi na ręce kajdanki i zabrali na badania psychiatryczne, bo się Zollowie na mnie pogniewali, a Furdzik postanowił, że im zrobi frajdę moim i moich dzieci kosztem – te same media nie informują. Choć ja je o tym informuję.

O tym, że Andrzej Duda to miernota na usługach Żydów parchów łamiących prawo media także nie informują.

 

Jak wykazałem, dzieci Żydów i nie-Żydów są w Polsce różnie traktowane, to znaczy dzieci nie-Żydów są dyskryminowane i pozbawiane ich praw obywatelskich przez Żydów zwyrodnialców w służbie publicznej.

Tak samo dorośli. W identycznych sytuacjach. Przez tych samych ludzi.

Słuszności mojej tezy dowiodę na Pana, moim oraz Adama Bodnara przykładzie.

Adama Bodnara wtedy, gdy był prezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz jako Rzecznika Praw Obywatelskich.

Latem 2011 r. sąd skierował Pana na badania psychiatryczne.

W wydaniu z dnia 1 lipca 2011 r. „Gazeta Wyborcza” podała:„Sędzia, który zdecydował o wysłaniu Jarosława Kaczyński na badania psychiatryczne, został wyłączony ze sprawy. (…) . Jabłoński zdecydował o badaniu Kaczyńskiego przez dwóch biegłych psychiatrów. Obrońca Kaczyńskiego odwołał się, a sąd odwoławczy podtrzymał decyzję o badaniu. Wyznaczono je na 6 lipca. Teraz kiedy sędziego Jabłońskiego wyłączono ze sprawy, dostanie ją inny sędzia i zdecyduje, czy podtrzymać zarządzenie o badaniu Kaczyńskiego.”
Źródło: ES „Sędzia Kaczyńskiego odsunięty”; „Gazeta Wyborcza”, 1 lipca 2011 r., s. 7

 

Uzasadnionych wątpliwości co do Pana poczytalności nabrało czterech sędziów, tj. sędzia Maciej Jabłoński oraz trzech sędziów sądu odwoławczego, którzy oddalili Pana zażalenie na postanowienie sędziego M. Jabłońskiego o poddaniu Pana badaniom psychiatrycznym.

Jakkolwiek ponad 40 proc. Polaków chciało, żeby Pan poddał się badaniom psychiatrycznym, to w Pana przed nimi obronie stanęły tzw. autorytety, w tym Adam Bodnar, wtedy wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. „Gazeta Wyborcza” informowała: „(…) Inny pomysł na uniknięcie przez prezesa PiS upokorzenia, jakim byłoby poddanie się – niemal na oczach opinii publicznej – badaniu psychiatrycznemu, ma dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Jarosław Kaczyński powinien złożyć skargę konstytucyjną na przepis, który pozwala na przymusowe skierowanie na badanie psychiatryczne w sprawie wytoczonej z oskarżenia prywatnego, a w dodatku dotyczącej przekroczenia granic wolności słowa. (…).”

Źródło: Ewa Siedlecka, „Jak Kaczyński ma wybrnąć z badań psychiatrycznych”; „Gazeta Wyborcza”, 2-3 lipca 2011 r., s. 4

 

Postanowienie o dopuszczeniu dowodu z badań lekarzy biegłych psychiatrów jest niezaskarżalne.

Wiceprezes HFPC Adam Bodnar radził zatem Panu jak ma Pan… obejść prawo. Albo spowodować zmianę prawa w Polsce.

W tym samym czasie w opisanej wyżej sprawie przeciwko mnie sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój ścigając mnie także za przekroczenie granic wolności słowa – w dodatku ścigając mnie drugi raz, tj. po wydaniu na moją korzyść w dniu 15.09.2010 r. przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyroku uchylającego skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. – także kierowała mnie na badania psychiatryczne. W związku z powyższym, pismem z dnia 13 lipca 2011 r. skierowanym do wiceprezesa HFPC Adama Bodnara złożyłem: „Pan Adam Bodnar Wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Helsińska Fundacja Praw Człowieka ul. Zgoda 11 00-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi stanowiska Wiceprezesa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, czy zgodne z przepisami obowiązującego prawa jest:
    1. wydane przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój postanowienie z dnia 15 marca 2011 r. w przedmiocie poddania mnie badaniom psychiatrycznym w postępowaniu Sądu Rejonowego w Dębicy sygn. akt II K 451/06 (obecnie II K 854/10) zakończonym prawomocnym wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. skazującym mnie z art. 226 § 1 kk i inne, a następnie wznowionym na moją korzyść wyrokiem Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15 września 2010 r. (sygn. akt II Ko 283/10).
    2. odmówienie mi przez SSR Beatę Stój sporządzenia uzasadnienia dla postanowienia wydanego przez nią w dniu 15 marca 2011 r. w przedmiocie poddania mnie badaniom psychiatrycznym.
    3. pozbawienie mnie przez sędzię Beatę Stój prawa do zaskarżenia postanowienia wydanego przez nią w dniu 15 marca 2011 r. w przedmiocie poddania mnie badaniom psychiatrycznym.
  2. Wniosek o podanie podstaw prawnych stanowiska, jakie zaprezentuje Adresat niniejszego pisma w odpowiedzi na wnioski, jak w p. I.1, I.2, I.3.”

 

W uzasadnieniu podałem m.in. przepisy Statutu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:

  1. Paragraf 8:
    „Celem Fundacji jest: (…) 2. Propagowanie praw człowieka jako podstawy funkcjonowania państwa i społeczeństwa. 3. Wzmacnianie w społeczeństwie poszanowania dla godności i praw człowieka. 4. Działanie na rzecz ochrony praw człowieka”.
  2. Paragraf 9:
    „Realizując cele wymienione w § 8 Fundacja może: (…)1a. w zakresie przewidzianym stosownymi regulacjami prawnymi powodować wszczęcie postępowań i reprezentować jednostki przed krajowymi i międzynarodowymi organami sądowymi, administracyjnymi i społecznymi, a także występować do tych postępowań w charakterze przedstawiciela społecznego oraz podejmować inne działania prawne mające na celu ochronę praw człowieka.”

 

Jakkolwiek Adam Bodnar Panu udzielał pomocy prawnej za pośrednictwem mediów, z własnej woli, to na moje pismo z 13 lipca 2011 r. nigdy nie odpowiedział. Nikt z HFPC na nie nie odpowiedział.

 

Przypomnę, że Pana wybroniono przed badaniami psychiatrycznymi w sposób nieosiągalny dla – na przykład – takich jak ja. Otóż… wyłączono sędziego Macieja Jabłońskiego.

Szczęściarz z Pana. To z całą pewnością wydarzenie bez precedensu w historii wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej.

Już samo wyłączenie sędziego – a już szczególnie takiego, którego stanowisko w sprawie podziela trzech sędziów sądu II instancji – jest awykonalne, to w Pana przypadku nie dość, że się to Panu udało, to w dodatku następca sędziego M. Jabłońskiego nie podzielał jego – oraz trzech sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie – wątpliwości co do Pana poczytalności.

Być może celowo takiego dobrano, żeby ich nie podzielał…

A szkoda, bo sposób, w jaki Pan mnie potraktował pokazuje, że wyniki Pana badań psychiatrycznych mogłyby być bardzo ciekawe, czyli inne niż by się Pan spodziewał.

Tak, czy inaczej, miał Pan szczęście. Pana prawo zdaje się nie obowiązywać. Mimo że:

 

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”

Artykuł 32.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Lata minęły i Pana w 2011 roku obrońca wolontariusz Adam Bodnar został w 2015 roku Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Ślubował:

Przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków Rzecznik składa przed Sejmem następujące ślubowanie:
“Ślubuję uroczyście, że przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich dochowam wierności Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, będę strzec wolności i praw człowieka i obywatela, kierując się przepisami prawa oraz zasadami współżycia społecznego i sprawiedliwości. Ślubuję, że powierzone mi obowiązki wypełniać będę bezstronnie, z najwyższą sumiennością i starannością, że będę strzec godności powierzonego mi stanowiska oraz dochowam tajemnicy prawnie chronionej.”.
Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania “Tak mi dopomóż Bóg”.

Artykuł 4 Ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Dz.U. z 2001 r. nr 14, poz. 147

 

Ponieważ:

  1. prokurator Radosława Ridan oskarżyła mnie aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r.
  2. sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie – na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan – wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r.

a potem sędzia Beata Stój przypisała mi – na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan – postanowieniem z dnia 16 marca 2016 r. popełnienie z art. 226 § 3 k.k. przestępstwa opisanego jako „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla”, od dnia 8 października 2015 r. kieruję do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara kolejne pisma zawierające wniosek o treści: „Wniosek – na podstawie art. 12.1 i art. 1.4 ustawy z dnia 15.07.1987 r. o RPO

  1. wydanie mi w dniu 22 października 2015 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich kserokopii dokumentów poświadczających, że prof. Andrzej Zoll gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, zanim obciążył mnie zeznaniami uczynił mnie przestępcą, rozpoznał zgłoszoną mu przeze mnie pismami z dnia 21 stycznia 2002 r. i 20 kwietnia 2002 r., a następnie, do końca sprawowania przez niego kadencji RPO, wielokrotnie ponawianą przeze mnie kolejnymi pismami sprawę pozbawienia przez sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Ewa Hańderek, SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek, SSA Jan Kremer, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Maria Kus –Trybek – mojego wtedy małoletniego, chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę, lordozę i garba żebrowego syna Michała Kękuś możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia, lub
  2. wydanie mi w dniu 22 października 2015 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich oświadczenia, że w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich brak dokumentów, jak w pkt. II. 1.”

 

Do dnia złożenia niniejszego pisma Rzecznik Praw Obywatelskich nie uczynił zadość mojemu wnioskowi jak wyżej.

W dniu 18 stycznia 2016 r. stawiłem się osobiście – zapowiedziawszy moje stawiennictwo pismem z dnia 8 stycznia 2016 r. – w Biurze RPO celem odebrania kserokopii dokumentu/ów lub oświadczenia jak wyżej.

Nie wydano mi ich.

Potem kilkukrotnie ponowiłem mój wniosek… Też bez skutku.

Nawiasem mówiąc, wniosek jak wyżej kierowałem także kilkukrotnie – po raz pierwszy w dniu 27 czerwca 2011 r. – do poprzedniczki A. Bodnara na urzędzie RPO, Pana protegowanej, Żydówki oszustki chroniącej interesu ferajny, w tym A. Zolla. Oczywiście też bez efektów.

Uważąm, że 8 miesięcy, które upłynęły od dnia 8 października 2015 r., gdy po raz pierwszy skierowałem wniosek jak wyżej do RPO A. Bodnara, to wystarczająco dużo czasu na wykonanie prostych przecież czynności, jak:

  1. sporządzenie i wysłanie do mnie kserokopii jednej lub kilku stron dokumentu wydanego przez RPO, jeśli takowy został wydany w w.w. sprawie, lub – patrz: pkt 2
  2. sporządzenie i doręczenie mi… jednozdaniowego oświadczenia.

 

Ponieważ RPO Adam Bodnar chroni interesu byłego RPO Andrzeja Zolla sprzeniewierzając się złożonemu przed Sejmem – zacytowanemu wyżej – ślubowaniu, pismem z dnia 14 czerwca 2016 r. skierowanym do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego złożyłem:„Pan Marek Kuchciński Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 7.2 i art. 7.4 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – o zgłoszenie przez Marszałka Sejmu wniosku o podjęcie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwały w sprawie odwołania Adama Bodnara z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się ślubowaniu złożonemu przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Zawiadomienie, że z powodu sprzeniewierzenia się przez rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara ślubowaniu złożonemu przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój uznała mnie postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13, za winnego popełnienia przypisanego mi z art. 226 § 3 k.k. i art. 212 § 2 k.k. przestępstwa opisanego jako znieważenie i zniesławienie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla.
  3. Zawiadomienie, że zachowanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara wypełnia przesłankę sprzeniewierzenia się przez Rzecznika Praw Obywatelskich złożonemu ślubowaniu opisaną w utrwalonej doktrynie jako uporczywej bezczynności Rzecznika, przejawiającej się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika” i zaprezentowaną mi przez posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r., sygn. akt BP-S-174/06Załącznik 6.”

 

Pismo jak wyżej jest umieszczone – wraz z załącznikami – na stronie www.kekusz.pl.

Myślę, że marszałek Sejmu M. Kuchciński zgodzi się ze mną, że rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wypełnia w zgłoszonej przeze mnie sprawie przesłankę „uporczywej bezczynności Rzecznika” „doktryny Kaczyńskiego” – patrz: str. 13 oraz Załącznik 15.

 

Zastanawiam się nad przyczynami sympatii Adama Bodnara do Pana i wrogości wręcz, którą mnie okazuje. Co nas – mnie i Pana – różni, to że Pan:

  1. według Janusza Palikota jest pederastą /w wersji krypto-/:

 

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

a ja nie,

  1. jest Żydem, a ja nie.

 

Adam Bodnar nie ukrywa sympatii dla środowiska gejów, a w 2011 roku otrzymał Nagrodę Tolerancji od Stowarzyszenia Lambda w Warszawie, działającego narzecz społeczności LGBT – lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści.

Nie mam absolutnie nic przeciwko temu Pana środowisku – dopóty dopóki pary homoseksualistów nie chcą adoptować dzieci, bo to uważam za patologię. Zwracam tylko uwagę, że Adam Bodnar ślubował przed Sejmem, że: „(…) przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich dochowam wierności Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, będę strzec wolności i praw człowieka i obywatela, kierując się przepisami prawa oraz zasadami współżycia społecznego i sprawiedliwości. Ślubuję, że powierzone mi obowiązki wypełniać będę bezstronnie, z najwyższą sumiennością i starannością, że będę strzec godności powierzonego mi stanowiska oraz dochowam tajemnicy prawnie chronionej.”.

Poza tym:

 

Rzecznikiem może być obywatel polski wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną.”

Artykuł 2 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich

 

Nawisem mówiąc Pana pederastia może być przyczyną tego, w jaki sposób – opisany wyżej – Pan mnie traktował.

Tak samo może być w przypadku Małgorzaty Wassermann, o której wprawdzie nie słyszałem, żeby była lesbijką, ale jako bezdzietna stara panna także – jak pederasta – może nie mieć zrozumienia dla rodzica walczącego z sędziowską dziczą o zapewnienie jego dziecku możności korzystania z jego praw. Możecie mieć Państwo – i najwyraźniej Pan i Małgorzata Wassermann macie – inne niż my, rodzice, priorytety.

Wy się realizujecie w polityce. Z kiepskimi dla nas, Waszych klientów, rezultatami.

 

Co się tyczy pochodzenia, to Adam Bodnar z takim samym zaangażowaniem, z jakim bronił – z własnej woli – Pana, Żyda, interesu latem 2011 roku, od października 2015 r., już jako Rzecznik Praw Obywatelskich broni interesu Żyda Andrzeja Zolla. W tym przypadku moim kosztem.

Wydaje się że w Polsce dzisiaj jest całkiem jak 70, 80 lat temu – ja nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości, że tak jest – i jak to opisywał prof. Feliks Koneczny:

 

U nas w Polsce nie wolno było dotykać Żyda pod groźbą obruszenia się całej niemal myślącej inteligencji narodu”.

Źródło: Feliks Koneczny, „Cywilizacja żydowska”, Wydawnictwo ANTYK Marcin Dybowski, Komorów 1997

Co do inteligencji dzisiaj, ja bym napisał po moich licznych z Żydami od lat doświadczeniach napisał „tzw. inteligencji”. Bo to często barbarzyńcy i ćwoki-cwaniaki są.

 

Z podanych wyżej przyczyn, pismem z dnia 16 czerwca 2016 r. skierowanym do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara złożyłem: „Pan Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77 00-090 Warszawa Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o złożeniu przeze mnie pismem z dnia 14 czerwca 2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wniosku: „Wniosek – na podstawie art. 7.2 i art. 7.4 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – o zgłoszenie przez Marszałka Sejmu wniosku o podjęcie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwały w sprawie odwołania Adama Bodnara z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się ślubowaniu złożonemu przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej.”
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma -wyjaśnienia, czy jest Pan:
    1. Żydem,
    2. homoseksualistą
    3. Żydem homoseksualistą.”

 

Pismo jak wyżej jest umieszczone – wraz z załącznikami – na stronie www.kekusz.pl.

Jakkolwiek nie znajduję nic na usprawiedliwienie postępowania RPO Adama Bodnara, to o tyle mnie ono nie dziwi, że już od 1998 roku utwierdzacie mnie Państwo, funkcjonariusze publiczni coraz bardziej Judeopolonii – w tym RPO Żyd Andrzej Zoll, który mnie uczynił przestępcą i jego następcy, Janusz Kochanowski, Żydówka Irena Lipowicz i Adam Bodnar, którzy kompromitując urząd RPO bronili i bronią /Adam Bodnar/ interesu okrutnego Żyda degenerata – że nadrzędnymi wytycznymi, które kierują wieku spośród Was decyzjami i działaniami są:

Wszystkie nieżydowskie dzieci są zwierzętami

Talmud, Yebamoth 98a

 

Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

Talmud, Keritot 6b

 

W czasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

 

Najlepszego z gojów zabij”

Talmud, Soferin XV par.10

xxx

 

Czuję się w obowiązku wyjaśnić Panu oraz Adresatom kopiii niniejszego pisma dlaczego pojąłem w nim dwa z pozoru nie mające nic wspólnego wątki:

  1. Pana zamiar postawienia swojemu bratu Lechowi Kaczyńskiemu pomnika w Warszawie,
  2. mojego, ewentualnie protestu głodowego od dnia 5 lipca 2016 r. przed Prokuraturą Krajową w Warszawie.

 

Pan, cwany okrutny, obłudny moralny karle, oszuście, pozerze i miernoto, parchu, je łączy.

Pana zamiar postawienia bratu pomnika oraz sposób, w jaki Pan mnie potraktował ukazują jak w soczewce stan relacji żydowsko-polskich. Dla siebie, Żydów, macie tytuły, nagrody, ordery, pomniki. Dla nas, wykształconych Polaków, tym się od Was różniących, że żyjemy według wartości, o których Wy, Żydzi – oraz podporządkowani Wam „szabesgoje” – wyłącznie mówicie, zakłady psychiatryczne.

Nasze, wykształconych, pracowitych, uczciwych Polaków nie-Żydów nieszczęście na tym polega, że Polska od wieków stanowi rezerwuar światowego, w tym ortodoksyjnego żydostwa z Waszymi barbarzyńskimi obyczajami, megalomanią i pogardą dla pracujących na Was nie-Żydów.

 

Ponieważ Żyd Donald Tusk zanim uciekł do Brukseli przed realizacją obietnic, które nam przez lata składał – w tym „cywilizacyjny skok” – zostawił w spadku po sobie możliwość penalizowania nas za tzw. mowę nienawiści, informuję, że jakby mnie Pan nie potraktował w opisany wyżej sposób, ja Pana nie nienawidzę. Ja Pana żydowski parchu„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – pierdolę, znaczy lekceważę15.

Tak samo, jak Pan, w obronie interesu ferajny, w tym członków jej najgroźniejszej dla Polaków nie-Żydów frakcji „judeo”, w udokumentowany osobiście przez Pana sporządzonymi pismami sposób – Załączniki 12 do 15 – pierdolił moje konstytucyjne i ustawowe prawa obywatelskie.

 

Co do pomnika, który chce Pan postawić Lechowi Kaczyńskiemu, niech mi Pan przedstawi, proszę, chociaż jeden argument, który by tej decyzji bronił. Ja nie znajduję żadnego. Jak można postawić w Polsce pomnik prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, który złożył w Izraelu hołd Żydom z Izraela:

 

(…) Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,

to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Możemy, Polacy nie-Żydzi, być wdzięczni Lechowi Kaczyńskiemu za te słowa. Trudno przecież o lepszą, bardziej wyrazistą dla nas, Narodu Polski, przestrogę oraz wyjaśnienie mnóstwa zdarzeń w Polsce, które budzą wątpliwości z punktu widzenia polskiej racji stanu i interesu narodowego. Na pomnik w Polsce jednak za nie – przestrogę i wyjaśnienie – Pana brat nie zasłużył. Postawienie mu pomnika w Polsce byłoby nieuzasadnione i niedopuszczalne. Na Wawel zresztą też nie zasłużył. Stąd kard. Stanisława Dziwisza zdawkowe i zwalniające go z odpowiedzialności za decyzję: „padło na Wawel”.

Jeśli nikt Panu tego dotychczas nie powiedział, to ja to Panu, Panie parlamentarzysta, uzmysławiam.

Wnoszę oraz informuję jak na wstępie.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 21 czerwca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry
  2. Pismo Z. Kękusia z dnia 13 czerwca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry
  3. Tu PiS chce postawić pomniki”; „Fakt”, 13.06.2016, s. 4
  4. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 marca 2016 r. do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
  5. Głodówka protestacyjna Zbigniewa Kękusia” , “Tylko Polska”, 16.06.2011 r.
  6. Marcin Karkosza, „Protest: sposób na sąd”; „Gazeta Krakowska”, 14-15 sierpnia 2012, s. 1
  7. Marcin Karkosza, Protestował 16 dni, sąd umorzył sprawę „Gazeta Krakowska”, 14-15 sierpnia 2012, s. 4
  8. Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt L-050-76/11, pismo z dnia 19 sierpnia 2011 r. Wiceprezesa Sądu Liliany Kaltenbek-Skarbek
  9. Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt L-050-76/11, pismo prezesa Sądu Barbary Baran do Z. Kękusia z dnia 27 kwietnia 2012 r.
  10. Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt L-050-76/11, pismo Wiceprezesa Sądu SSO Michała Niedźwiedzia z dnia 1 sierpnia 2012 r.
  11. Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt L-050-76/11, pismo Wiceprezesa Sądu SSO Michała Niedźwiedzia z dnia 10 sierpnia 2012 r.
  12. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  13. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18 grudnia 2011 r.
  14. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 stycznia 2012 r.
  15. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  16. Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06
  17. Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r.
  18. Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r.
  19. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 maja 2015 r. do Agaty Kornhauser-Dudy
  20. Pismo Z. Kękusia z dnia 3 czerwca 2016 r. do metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza
  21. Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” ; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26, 27
  22. Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19
  23. Wyborczy cud Dudy”; „Fakt”, 11 maja 2015 r., s. 1

 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 30 czerwca 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Do:

  1. Pan Włodzimierz Czarzasty, Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Biuro Krajowe, ul. Złota 9 lok.4, 00-019 Warszawa
  2. Pan Władysław Kosiniak-Kamysz, Polskie Stronnictwo Ludowe, ul. Piękna 3A, 00-539 Warszawa
  3. Pan Paweł Kukiz, Kukiz’15, ul. Barlickiego 28, 50-324 Wrocław
  4. Pan Grzegorz Schetyna, Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, ul. Wiejska 12a, piętro IV, 00-490 Warszawa
  5. Pan Ryszard Petru, Nowoczesna, Biuro Krajowe, ul. Mokotowska 35, 00-560 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie, że władze Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm, Senat i Rada Ministrów są nielegalne z przyczyn leżących po stronie prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego.
  2. Prezentacja stanowiska prawnika, Romana Giertycha w sprawie ważności wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r.
  3. Wniosek – na podstawie art. 125.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe” – o podjęcie przez każdego z Adresatów niniejszego pisma działań mających na celu przeprowadzenie referendum, w którym Polacy odpowiedzą na pytanie: „Czy powinny zostać przeprowadzone przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej?”.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Musimy dokonać zmian,

nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje, a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”

Artykuł 32.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Szanowni Panowie,

 

Uprzejmie proszę o potraktowanie niniejszego pisma jako głosu we wszczętej w kwietniu br. przez trzech byłych prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej dyskusji na temat: „przywracanie demokratycznego państwa prawnego”.

Celem mojego w niej udziału jest zwrócenie Panów oraz Adresatów kopii niniejszego pisma uwagi, że istotne dla Polski problemy powinniśmy sami, Polacy, rozwiązywać, i w oparciu o przepisy obowiązującego prawa, a obecnie coraz bardziej zagrożony jest nasz byt.

Byli prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski, byli szefowie Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz opozycjoniści w PRL’u napisali list, w którym apelują do rządu Prawa i Sprawiedliwości o “przywrócenie demokratycznego państwa prawa”. Opublikowała go na pierwszej stronie wydania z dnia 25 kwietnia 2016 r. “Gazeta Wyborcza”.

„Gazeta Wyborcza” podała: Sygnatariusze tego apelu różnią się w ocenie wielu polskich problemów, ale łączy nas wspólne przekonanie, że warunkiem wstępnym jakichkolwiek racjonalnych zmian jest utrzymanie w Polsce demokracji.”

Jak czytamy w liście: – Najbliższe miesiące zadecydują o losie praworządności i demokracji w Polsce. Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego, paraliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego i całej władzy sądowniczej. Parlament pracuje pod dyktando niewielkiej większości lekceważąc argumenty i interesy mniejszości. Pojawiają się projekty drakońskich ustaw, takich jak bezwzględny zakaz przerywania ciąży. Władza eskaluje konflikty i podziały w społeczeństwie. Rządzący wybrali konfrontację ze wspólnotą euroatlantycką. Spór w sprawie Trybunału realnie grozi ograniczeniem praw członkowskich w Unii Europejskiej. Antyeuropejskie i ksenofobiczne wypowiedzi i działania rządzących podważają spójność Unii, działają na rzecz interesów imperialistycznej Rosji. Z wiarygodnego, cenionego partnera w Unii i NATO, stajemy się „państwem specjalnej troski”. Chwieją się fundamenty naszego bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie.

Dla powstrzymania tej tendencji niezbędna jest pełna mobilizacja społeczeństwa i środowisk opozycji oraz wypracowanie programu wspólnego działania na rzecz obrony demokracji.”

Następnie w 5 punktach autorzy listu wymienili działania, jakie należy podjąć, aby przywrócić w Polsce należyty porządek.:

  1. Apelujemy do wszystkich Polaków o kierowanie się w codziennej pracy i działaniu porządkiem prawnym zgodnym z Konstytucją.Próba stworzenia przez PiS porządku własnego jest uzurpacją władzy. Wzywamy polityków obozu rządzącego, którym drogie są państwo i demokracja, do odmowy udziału w ich niszczeniu.
    Przypominamy, że za łamanie Konstytucji winni poniosą odpowiedzialność.”
  2. Wyrażamy uznanie i szacunek dla odpowiedzialnej, godnej postawy sędziów Trybunału Konstytucyjnego, innych sądów, reprezentacji prawników oraz wydziałów prawa uczelni wyższych. Sędziom, prokuratorom i przedstawicielom innych zawodów prawniczych należy zapewnić szczególną ochronę przed konsekwencjami bezprawnych posunięć władz.”
  3. Opozycja parlamentarna nie może ulec presji rządzących. Nie mogą podlegać negocjacjom kwestie fundamentalne a szczególnie obowiązek publikowania przez rząd wyroków Trybunału Konstytucyjnego, zaprzysiężenie trzech sędziów TK wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji oraz nowelizacja Konstytucji w celu zmiany obecnego składu Trybunału. Apelujemy o współdziałanie polityków opozycji w obronie państwa prawa oraz swobód obywatelskich.”
  4. Wyrażamy uznanie dla Komitetu Obrony Demokracji, który stał się ośrodkiem koordynującym ruchu obywatelskiego sprzeciwu. Miarą społecznego zapotrzebowania na jego działania jest masowy udział Polaków w akcjach organizowanych przez Komitet. Aby skutecznie wypełniać swoją misję KOD winien pozostać organizacją społeczną, która nie angażuje się w rywalizację partyjną.”
  5. Wyrażamy uznanie wspólnocie euroatlantyckiej i Unii Europejskiej, za jej zaangażowanie na rzecz ochrony praworządności i demokracji w naszym państwie. Prowadzone na jej forach dyskusje, podejmowane uchwały, opinie i rekomendacje nie są „ingerencją w wewnętrzne sprawy Polski”, lecz wyrazem uzasadnionej troski o stan naszego państwa i prawa obywateli. Apelujemy o wytrwałość we wspólnej trosce o łączące nas wartości.”

 

Od kilku miesięcy w wewnętrzne sprawy suwerennej Polski ingerują – bywa, że z inspiracji lub na prośbę przedstawicieli władz Rzeczypospolitej Polskiej czy też byłego premiera, a obecnie przewodniczącego Komisji Europejskiej Donalda Tusk – przywódcy instytucji Unii Europejskiej i Rady Europy.

Opozycja organizuje manifestacje przeciwko rządowi PiS. Jarosław Kaczyński wyprowadza ludzi na ulice, żeby manifestowali poparcie dla rządu PiS.

Truizmem jest twierdzenie, że wszyscy Polacy mają się kierować „w codziennej pracy i działaniu porządkiem prawnym zgodnym z Konstytucją.” To oczywiste. Artykuł 8 ustawy zasadniczej stanowi przecież:

 

1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba, że Konstytucja stanowi inaczej.”
Artykuł 8 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Z tej przyczyny rację mają tak sygnatariusze listu z dnia 25 kwietnia 2016 r., gdy przestrzegają:

 

Przypominamy, że za łamanie Konstytucji winni poniosą odpowiedzialność.”
Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski i inni, „Gazeta Wyborcza”, 25 kwietnia 2016 r., s.1

jak i Jarosław Kaczyński, gdy pokrzykuje do wprowadzanych przez niego na ulice Polaków:

 

Musimy dokonać zmian,

nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje, a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

Racja, tak być nie może. A jest…

Gdy zatem nawet prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński potwierdza jego wiedzę o tym, że Konstytucja obowiązuje wszystkich, wskazać należy, że:

  1. artykuł 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
  2. artykuł 10 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „1.Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
    2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a
    władzę sądowniczą sądy i trybunały.”

 

Z podanych wyżej przyczyn, tj. ponieważ z mocy podanego wyżej prawa konstytucyjnego:

  1. sądy, w tym Sąd Najwyższy, są konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej polskiej powiązanymi z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa – art. 10 Konstytucji,
  2. będąc organami władzy publicznej sądy, w tym Sąd Najwyższy, działają na podstawie i w granicach prawa – art. 7 Konstytucji
  3. 1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba, że Konstytucja stanowi inaczej.” – artykuł 8 Konstytucji

najwyższe władze Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm, Senat i Rada Ministrów są nielegalne ponieważ konstytucyjny organ władzy Rzeczypospolitej Polskiej, Sąd Najwyższy, wydając w dniu 19 stycznia 2016 r. uchwałę o ważności wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2016 r. /Dziennik Ustaw z dnia 27.01.2016 r., poz. 120/, oczywiście i rażąco naruszył prawo określone w art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. w zw. z art. 8 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. 2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba, że Konstytucja stanowi inaczej.”

Oto uzasadnienie dla mojego stanowiska.

W dniu 25 października 2015 r. miały się odbyć wybory do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.

Prawnym obowiązkiem prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego było – z racji wystawienia na listach wyborczych PiS kandydatów Zjednoczonej Prawicy Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry – przed wyborami zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą o utworzeniu koalicyjnego komitetu wyborczego i załączyć umowę o zawiązaniu koalicji w celu jej rejestracji.

Tak uczynił Sojusz Lewicy Demokratycznej. Biorąc udział w wyborach razem z TR, PPS, UP i Zielonymi zarejestrował Zjednoczoną Lewicę.

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński niedopełnił tego obowiązku. Niedopełnił go także szef sztabu wyborczego PiS Stanisław Karczewski.

Zamiast zarejestrować koalicyjny komitet wyborczy prezes PiS J. Kaczyński zarejestrował partyjny komitet wyborczy, tj. Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość.

Szef sztabu wyborczego PiS i prezes partii oczywiście i rażąco naruszyli prawo wyborcze określone przepisami ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy. Dowodem poświadczającym naruszenie prawa wyborczego przez nich jest informacja zamieszczona na stronie internetowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej:

 

Dane o posłach wg stanu na dzień wyborów.

Liczba mandatów według komitetów wyborczych:
Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość (…)”

Źródło: Strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

 

To dowód, że wybory w dniu 25.10.2015 r. do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej były nielegalne – „LEGALNY”«zgodny z prawem»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 405.

Dowód ten będzie dostępny na stronie internetowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej do… rozpoczęcia kolejnej kadencji Sejmu.

Jakkolwiek dla meritum niniejszym zgłoszonej sprawy nie są ważne przyczyny naruszenia prawa wyborczego przez szefa sztabu wyborczego PiS Stanisława Karczewskiego i prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego wskazać należy, że dwie wydają się najbardziej prawdopodobne:

  1. ignorancja – przerażająca – Jarosława Kaczyńskiego i Stanisława Karczewskiego,
  2. pragnienie osiągnięcia jak najlepszego wyniku, a przy tym świadome, oparte na zachowaniu w przeszłości Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry, tj. „rozbijanie” przez J. Gowina PO, a przez Z. Ziobrę PiS – działanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego mające na celu pozbawienie ich partii możności skorzystania z prawa określonego w art. 150. ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy: „§ 1.Partii politycznej, której komitet wyborczy uczestniczył w wyborach, partii politycznej wchodzącej w skład koalicji wyborczej, a także komitetowi wyborczemu wyborców uczestniczących w wyborach do Sejmu i do Senatu przysługuje prawo do dotacji z budżetu państwa, zwanej dalej „dotacją podmiotową”, za każdy uzyskany mandat posła i senatora. Wydatki związane z dotacją podmiotową pokrywane są z budżetu państwa w części Budżet, finanse publiczne i instytucje finansowe.
    (…) § 5.
    Wysokość dotacji podmiotowej przysługującej partii politycznej wchodzącej w skład koalicji wyborczej ustala się dzieląc kwotę obliczoną zgodnie z § 2 między partie wchodzące w skład koalicji w proporcjach określonych w umowie zawiązującej koalicję wyborczą. Proporcje określone w tej umowie nie mogą być zmienione. Jeżeli partie polityczne wchodzące w skład koalicji wyborczej nie określiły w umowie zawiązującej koalicję proporcji, to należną koalicji dotację podmiotową każdej z nich wypłaca się w równych częściach.”

 

W dniu 19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę: „Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2016 r. w sprawie ważności wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2016 r.

Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych:

Przewodniczący: Prezes Sądu Najwyższego Teresa Flemming-Kulesza

Sędziowie Sądu Najwyższego: Bogusław Cudowski, Jolanta Frańczak, Katarzyna Gonera, Beata Gudowska, Zbigniew Hajn, Józef Iwulski (sprawozdawca), Halina Kiryło, Jerzy Kuźniar, Dawid Miąsik, Zbigniew Myszka, Maciej Pacuda, Romualda Spyt, Krzysztof Staryk, Jolanta Strusińska-Żukowska, Małgorzata Wrębiakowska-Marzec

Protokolant: Dominik Wajda

po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym w dniu 19 stycznia 2016 r., z udziałem Zastępcy Prokuratora Generalnego Roberta Hernanda i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego, sprawy ważności wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2015 r.,

na podstawie sprawozdania z wyborów z dnia 9 listopada 2015 r. przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą oraz opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów przeciwko ważności wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,

po uwzględnieniu obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 27 października 2015 r. o wynikach wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2015 r. (Dz. U. poz. 1731, z późn. zm.) i obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 27 października 2015 r. o wynikach wyborów do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2015 r. (Dz. U. poz. 1732) oraz biorąc pod uwagę wnioski Prokuratora Generalnego i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej,

na podstawie art. 101 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 244 § 1 i art. 258 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. Nr 21, poz. 112, z późn. zm.)

stwierdza ważność

wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 25 października 2015 r.

Przewodniczący: Teresa Flemming-Kulesza

Prezes Sądu Najwyższego

Sędziowie Sądu Najwyższego: Bogusław Cudowski, Jolanta Frańczak, Katarzyna Gonera, Beata Gudowska, Zbigniew Hajn, Józef Iwulski, Halina Kiryło, Jerzy Kuźniar, Dawid Miąsik, Zbigniew Myszka, Maciej Pacuda, Romualda Spyt, Krzysztof Staryk, Jolanta Strusińska-Żukowska, Małgorzata Wrębiakowska-Marzec”

 

Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19.01.2016 r. została opublikowana w Dzienniku Ustaw z dnia 27.01.2016 r., poz. 120.

Sędziowie Sądu Najwyższego zaprezentowali ich subiektywną ocenę, że naruszenie prawa wyborczego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego nie miało wpływu na wyniki wyborów w dniu 25.10.2015 r.

Fakt, że w.w. 15 osób wykonuje zawód sędziego oraz że ich miejscem zatrudnienia jest Sąd Najwyższy nie ma znaczenia dla niniejszym zgłoszonej sprawy. Uchwały, którą wydali w dniu 19.01.2016 r. nie oparli na prawie, lecz na ich subiektywnych odczuciach. Innych 15 osób – albo większa nawet grupa obywateli Rzeczypospolitej Polskiej – mogłoby uznać, że naruszenie przez J. Kaczyńskiego prawa, a przez to wprowadzenie w błąd głosujących, miało wpływ na wyniki wyborów.

Co natomiast nie podlega dyskusji, to rzeczywisty stan faktyczny. A ten polega na oczywistym i rażącym naruszeniu – w opisany wyżej sposób – prawa wyborczego przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego oraz przez szefa sztabu wyborczego PiS Stanisława Karczewskiego.

Sąd Najwyższy dokonał na potrzebę wydania uchwały z dnia 19.01.2016 r. dowolnej oceny rzeczywistego stanu faktycznego. Uznał za ważne nielegalne, bo przeprowadzone z oczywistym i rażącym naruszeniem przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego prawa wyborczego, wybory w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Wskazać należy, że w Aneksie 1 do porozumienia między Prawem i Sprawiedliwością, Polską Razem oraz Solidarną Polską z dnia 19 lipca 2014 r. podano: „Aneks numer 1 do porozumienia między Prawem i Sprawiedliwością, Polską Razem oraz Solidarną Polską z dnia 19 lipca 2014 r.

Umawiające się strony, wykonując porozumienie pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością, Polską Razem Jarosława Gowina oraz Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry z dnia 19 lipca 2014 r., ustalają następujące zasady współpracy w wyborach do organów samorządu terytorialnego w 2014 roku, do Sejmu i Senatu RP w 2015 r. oraz Parlamentu Europejskiego w 2019 roku:

1. Solidarnej Polsce Zbigniewa Ziobro i Polsce Razem przysługuje po 10 miejsc wchodzących w najbliższych wyborach do Sejmu RP oraz po 5 miejsc wchodzących w wyborach do Senatu RP.

2. Strony definiują miejsce wchodzące jako odpowiadające ilości mandatów uzyskanych w danym okręgu przez PiS w 2011 roku, co oznacza, że jeśli PiS w danym okręgu zdobyło 5 mandatów – miejsca wchodzące od 1 do 5. Miejsce wchodzące do Senatu to okręg, w którym PiS uzyskało mandat w 2011 r.

3. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro i Polska Razem zastrzegają sobie prawo wymiany osób na listach ze wskazanych okręgów i miejsc przy zachowaniu zasad wynikających z parytetu płci i po uzyskaniu akceptacji Prawa i Sprawiedliwości.

4. Prawo i Sprawiedliwość na mocy porozumienia z dnia 19 lipca 2014 r. gwarantuje miejsce na listach w wyborach do Sejmu RP w 2015 r. następującym osobom:

a. Polska Razem

1. M. Zagórski – okręg siedlecki – miejsce nr 1

2. M. Cieślak – okręg kielecki miejsce nr 3–4

3. A. Dąbrowski – okręg wałbrzyski miejsce nr 2

4. A. Zasada – okręg wrocławski miejsce nr 3

5. J. Żalek – okręg podlaski miejsce nr 5

6. J. Gowin – okręg krakowski miejsce ostatnie na liście

7. A. Mirecka-Katulska okręg koniński miejsce nr 2

8. J. Frankiewicz – okręg poznański miejsce nr 2

9. K. Iglicka-Okulska – okręg okołowarszawski miejsce nr 2 lub okręg warszawski nr 4 (do wyboru przez kandydatkę)

10. I. Michałek – okręg toruński miejsce nr 2

b. Solidarna Polska

1. Tadeusz Woźniak – okręg sieradzki miejsce nr 4

2. Józef Rojek – okręg tarnowski miejsce nr 4

3. Andrzej Dera – okręg kaliski miejsce nr 3

4. Patryk Jaki – okręg opolski miejsce nr 3

5. Jan Ziobro – okręg Bielsko Biała miejsce nr 3

6. Michał Wójcik – okręg katowicki miejsce nr 3

7. Beata Kempa – okręg wrocławski miejsce nr 4

8. Maria Kurowska – okręg przemyski miejsce nr 3

9. Zbigniew Ziobro – okręg Kielce ostatnie miejsce lub Senat okręg nowosądecki

10. Vacat

5. Prawo i Sprawiedliwość na mocy porozumienia z dnia 19 lipca 2014 r. gwarantuje kandydowanie w wyborach do Senatu RP w 2015 r. następującym osobom:

a. Polska Razem

1. Paweł Kowal – okręg Stalowa Wola

2. Adam Bielan – okręg Garwolin

3. Kazimierz Jaworski – okręg Rzeszów

4. Prof. Andrzej Stanisławek – okręg Lublin

5. Vacat – okręg Piotrków Tryb. nr 28

b. Solidarna Polska

1. Mieczysław Golba – okręg 58 Krosno – Jarosław

2. Jarosław Żaczek – okręg 14 Lublin – Ryki

3. Edward Siarka – okręg 36 Nowy Targ

4. Jacek Włosowicz – okręg 82 Miasto i powiat Kielce

5. Vacat – okręg 46 Siedlce

6. Polsce Razem i Solidarnej Polsce przysługuje do dwóch (nie mniej niż jedno) niewchodzących w każdym okręgu do Sejmu, w tym Arkadiusz Mularczyk – okręg Nowosądecki oraz Elżbieta Jakubiak.

(…) Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, Prezes Polski Razem Jarosław Gowin, Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Źródło: http://trybuna.eu/sad-uniewazni-wybory-do-sejmu/

 

Wskazać należy, że:

  1. art. 84 § 2 kodeksu wyborczego stanowi: W wyborach do Sejmu i do Senatu oraz w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej komitety wyborcze mogą być tworzone przez partie polityczne i koalicje partii politycznych oraz przez wyborców.”
  2. art. 204 § 1 kodeksu wyborczego stanowi: „Prawo zgłaszania kandydatów na posłów przysługuje: 1) komitetowi wyborczemu partii politycznej; 2) koalicyjnemu komitetowi wyborczemu; 3)komitetowi wyborczemu wyborców.”

 

Porozumienie zawarte w dniu 19 lipca 2014 r. pomiędzy PiS, Zjednoczoną Prawicą i Solidarną Polską – w tym Aneks 1 do porozumienia – spełnia wszystkie znamiona porozumienia partii politycznych o którym mowa w art. 87 kodeksu wyborczego: „§ 1. Partie polityczne mogą tworzyć koalicje wyborcze w celu wspólnego zgłaszania kandydatów. Partia polityczna może wchodzić w skład tylko jednej koalicji wyborczej. § 2. Czynności wyborcze w imieniu koalicji wyborczej wykonuje koalicyjny komitet wyborczy utworzony przez organy partii politycznych upoważnione do reprezentowania partii na zewnątrz.”

Oznacza to, że jeżeli partie polityczne chcą zgłaszać “wspólnie” kandydatów, to zawierają koalicję. Zacytowany wyżej Aneks numer 1 do porozumienia między Prawem i Sprawiedliwością, Polską Razem oraz Solidarną Polską z dnia 19 lipca 2014 r.” z całą pewnością zawiera ustalenie o wspólnym zgłaszania kandydatów. Zatem jedyną formułą prawną jego realizacji był wspólny, czyli koalicyjny komitet wyborczy.

 

Co charakterystyczne w uzasadnieniu do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 19.01.2016 r., to że Sąd Najwyższy usprawiedliwił naruszenie prawa wyborczego przez Jarosława Kaczyńskiego i Stanisława Karczewskiego tym, że… naruszyli prawo wyborcze, tj. że PiS nie utworzyło razem z Solidarną Polską i Polską Razem koalicyjnego komitetu wyborczego. Sąd Najwyższy podał: „4. 2.1. W postanowieniu z dnia 17 grudnia 2015 r., III SW 160/15, Sąd Najwyższy uznał za niezasadne zarzuty protestu wyborcy wskazującego dwie podstawy, to jest art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego przez popełnienie przestępstwa przeciwko wyborom określonego w art. 248 pkt 2 Kodeksu karnego, ewentualnie art. 82 § 1 pkt 2 Kodeksu wyborczego przez dopuszczenie w wyborach do głosowania na listy partyjnego komitetu wyborczego partii Prawo i Sprawiedliwość, mimo że partia ta utworzyła koalicję wyborczą z dwiema innymi partiami, to jest partią Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro oraz partią Polska Razem Jarosława Gowina (aktualnie Polska Razem Zjednoczona Prawica). W sprawie tej Sąd Najwyższy uznał za udowodnione twierdzenie wnoszącego protest, że w dniu 19 lipca 2014 r. wymienione partie polityczne zawarły porozumienie, w którym między innymi zobowiązały się, że “w wyborach parlamentarnych przypadających w 2015 roku wystawią swoich kandydatów z listy Prawa i Sprawiedliwości”.

Po zawarciu tego porozumienia jego strony publicznie deklarowały współpracę i popierały się w kampanii wyborczej, a na listach wyborczych kandydatów do Sejmu i Senatu Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość w wyborach przeprowadzonych w dniu 25 października 2015 r. znaleźli się członkowie partii Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro oraz partii Polska Razem Zjednoczona Prawica (poprzednio Polska Razem Jarosława Gowina).

Sąd Najwyższy uznał za nietrafny wyrażony w proteście pogląd, że wymienione partie polityczne, podpisując w dniu 19 lipca 2014 r. porozumienie, utworzyły koalicję wyborczą w rozumieniu przepisów Kodeksu wyborczego. W ocenie Sądu Najwyższego, do utworzenia koalicji wyborczej w celu wspólnego zgłaszania kandydatów a następnie koalicyjnego komitetu wyborczego, konieczne jest spełnienie przesłanek określonych w art. 87 i 204 Kodeksu wyborczego. W szczególności niezbędne jest zawiadomienie Państwowej Komisji Wyborczej o utworzeniu koalicyjnego komitetu wyborczego oraz załączenie do tego zawiadomienia umowy o zawiązaniu koalicji wyborczej.Ponadto, umowa zawiązująca koalicję wyborczą przedkładana jest do rejestracji w Państwowej Komisji Wyborczej. Umowa nieprzedłożona do rejestracji jest nieważna (art. 28 ust. 2 ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o partiach politycznych, jednolity tekst: Dz.U. z 2011 r. Nr 155, poz. 924 ze zm.) i nie wywołuje skutków prawnych, które prawo wyborcze wiąże z istnieniem koalicji wyborczej i koalicyjnego komitetu wyborczego. Do partii politycznych należy zarówno wybór, czy chcą utworzyć koalicję wyborczą w prawnym znaczeniu tego określenia, jak i kalkulacja korzyści i niekorzyści wynikających z podjętej w tej kwestii decyzji. Ponieważ porozumienie z dnia 19 lipca 2014 r. (także aneks nr 1 do tego porozumienia), nie odpowiada wymaganym rygorom prawnym, to – w ocenie Sądu Najwyższego -nie może być ono uznane za umowę koalicyjną w rozumieniu Kodeksu wyborczego, a wymienione w nim partie polityczne nie utworzyły koalicyjnego komitetu wyborczego. W konsekwencji nie miały do nich zastosowania art. 208 § 3 i art. 263 § 1 Kodeksu wyborczego, zakazujące samodzielnego zgłaszania kandydatów partiom politycznym wchodzącym w skład koalicji wyborczych.

Uzupełniająco Sąd Najwyższy wskazał, że w ukształtowanej dotychczas praktyce wyborczej (wybory przeprowadzone w 2005 r. oraz w 2011 r.), w wyborach parlamentarnych z list komitetów wyborczych jednych partii zgłaszani byli kandydaci należący do innych partii, w tym kandydaci zgłoszeni w wyniku uzgodnień międzypartyjnych. Praktyka ta nie jest niezgodna z przepisami Kodeksu wyborczego.”

 

Wskazać należy, że w dniu 20 lipca 2015 r. Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała dokument, sygn. ZPOW-503-18/15: „Informacja o tworzeniu koalicyjnego komitetu wyborczego w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 25 października 2015 r.”

Było ustawowym obowiązkiem prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość oraz szefa sztabu wyborczego PiS Stanisława Karczewskiego – a także prezesów partii Polska Razem, Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry – zarejestrować w oparciu o posiadaną przez nich, opublikowaną przez PKW w dniu 20.07.2015 r. informację oraz w związku z zawartym przez nich porozumieniem z dnia 19.07.2014 r., w tym uzgodnieniami zawartymi w „Aneks numer 1 do porozumienia między Prawem i Sprawiedliwością, Polską Razem oraz Solidarną Polską z dnia 19 lipca 2014 r.” koalicyjny komitet wyborczy.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i szef sztabu wyborczego PiS Stanisław Karczewski:

  1. naruszyli prawo określone w art. 87 § 1 ustawy kodeks wyborczy
  2. wprowadzili w błąd wyborców nie informując ich o potwierdzonym zapisami porozumienia z 19.07.2014 r. i Aneksem 1 do niego wspólnym z Polską Razem Jarosława Gowina i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry zgłaszaniu kandydatów z list Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość.

 

Wskazać należy, że istotą protestu wymienionego w pkt. 4. 2.1. Uzasadnienia do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 19.01.2016 r. było, że w wyborach w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej popełniono przestępstwo przeciwko wyborom określone w art. 248 pkt 2 Kodeksu karnego, ewentualnie art. 82 § 1 pkt 2 Kodeksu wyborczego.

Autor protestu zarzucił, że komitet PiS z racji wystawienia na swych listach kandydatów z partii Solidarna Polska i Zjednoczona Prawica Jarosława Gowina, powinien być komitetem koalicyjnym, a był partyjnym i w ten sposób wprowadzono w błąd wyborców, co wpłynęło na wynik głosowania.

Podane przez zgłaszającego protest przepisy prawa stanowią:

  1. artykuł 82 § 1 Kodeksu wyborczego: „Przeciwko ważności wyborów, ważności wyborów w okręgu lub wyborowi określonej osoby może być wniesiony protest z powodu: 1) dopuszczenia się przestępstwa przeciwko wyborom określonego w rozdziale XXXI Kodeksu karnego mającego wpływ na przebieg głosowania, ustalenie wyników głosowania lub wyników wyborów lub 2) naruszenia przepisów kodeksu dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, mającego wpływ na wynik wyborów.”
  2. artykuł 248 Kodeksu karnego: „Kto w związku z wyborami do Sejmu, do Senatu, wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyborami do Parlamentu Europejskiego, wyborami organów samorządu terytorialnego lub referendum: (…) 2) używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy kandydujących lub głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych albo referendalnych, 3) (…).”

 

Sędziowie Sądu Najwyższego, autorzy uchwały z dnia 19.01.2016 r., nie wykazali w pkt. 4.2.1 uzasadnienia, że działanie Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina nie miało wpływu na wyniki wyborów w dniu 25.10.2015 r.

Sędziowie, autorzy uchwały nie rozpoznali protestu co do jego istoty. Wyjaśnili, że:

  1. prezesi PiS Jarosław Kaczyński, Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i Polski Razem Jarosław Gowin posiadali prawo do kalkulacji korzyści i niekorzyści wynikających z utworzenia koalicji wyborczej,
  2. porozumienie, które prezesi PiS Jarosław Kaczyński, Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i Polski Razem Jarosław Gowin zawarli w dniu 19 lipca 2014 r. nie odpowiada wymaganym rygorom prawnym, a zatem: „w ocenie Sądu Najwyższego – nie może być uznane za umowę koalicyjną w rozumieniu Kodeksu wyborczego”
  3. aneks do porozumienia, które prezesi PiS Jarosław Kaczyński, Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i Polski Razem Jarosław Gowin zawarli w dniu 19 lipca 2014 r. nie odpowiada wymaganym rygorom prawnym, a zatem: „w ocenie Sądu Najwyższego nie może być uznane za umowę koalicyjną w rozumieniu Kodeksu wyborczego.

 

A przecież istotą opartego na – jak podali sędziowie w uchwale z dnia 19.01.2016 r. – prawie określonym w art. 82 § 1 Kodeksu wyborczego i art. 248 Kodeksu karnego było, że zaniechanie przez prezesów PiS Jarosława Kaczyńskiego, Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro i Polski Razem Jarosława Gowina polegające na niezarejestrowaniu koalicyjnego komitetu wyborczego miało wpływ na wyniki wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r.

Podkreślić należy, że gdyby niewielki choćby odsetek osób, które wzięły udział w wyborach w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej poinformowany, w zgodzie ze stanem faktycznym, że z list Prawa i Sprawiedliwości kandydowali członkowie Solidarnej Polski i Polski Razem – w tym ich liderzy, Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin – zrezygnował z udziału w nich i/lub nie głosował na kandydatów z list PiS inne byłyby wyniki wyborów.

 

Wskazać należy, że art. 154.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Prezes Rady Ministrów, w ciągu 14 dni od dnia powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawia Sejmowi program działania Rady Ministrów z wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania. Wotum zaufania Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.”

Ponieważ wybory w dniu 25 października 2016 r. do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej były – z podanej wyżej przyczyny – nielegalne, wotum zaufania dla programu działania Rady Ministrów uchwalił nielegalny Sejm.

 

xxx

 

Pragnę wyjaśnić, że w moim stanowisku o nieważności wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r. nie jestem odosobniony. Nie byłem też pierwszy, który je zaprezentował. Tożsame z moi stanowiskiem prezentuje wielu prawników.
Roman Giertych jeszcze przed wyborami 25.10.2015 r. zamieścił – w dniu 8 września 2015 r. – w Internecie następującą informację: „Koalicja PiS, Solidarna Polska, Zjednoczona Prawica bez prawa do rejestracji list. Nie zarejestrowali komitetu wyborczego.

Art. 84par.2 kodeksu wyborczego stanowi, że mogą być trzy rodzaje komitetów wyborczych: partyjny, koalicji partii politycznych oraz wyborców. Kilka dni temu na kanwie konfliktu o wyrzuconego z list PiS Pawła Kowala do mediów trafił aneks do porozumienia zawartego w dniu 19 lipca 2014 roku pomiędzy trzema partiami politycznymi: PiS, Zjednoczoną Prawicą i Solidarną Polską. To porozumienie spełnia wszystkie znamiona porozumienia partii politycznych o którym mowa w art. 87 kodeksu wyborczego. Jest w tym artykule mowa, że partie polityczne mogą tworzyć koalicje wyborcze “celem wspólnego zgłaszania kandydatów”. Oznacza to, że jeżeli partie polityczne chcą zgłaszać “wspólnie” kandydatów, to zawierają koalicję. Analizując ujawniony parę dni temu aneks z pewnością możemy stwierdzić, że zawiera on ustalenie o wspólnym zgłaszania kandydatów. Tak więc jedyną formułą prawną jego realizacji jest wspólny, czyli koalicyjny komitet wyborczy. Oczywiście wobec takiego komitetu funkcjonują inne zasady wyborcze. Po pierwsze próg wyborczy wynosi 8%, a po drugie (i o to chyba chodziło PiS) ustala się podział dotacji na partie polityczne, a w przypadku braku takich ustaleń dzieli się pieniądze po równo (art. 150 par. 5 kodeksu wyborczego). Próba zarejestrowania koalicji wyborczej partii politycznych, które zawarły porozumienie w sprawie wspólnego wystawiania kandydatów w wyborach do Sejmu i Senatu jako komitetu wyborczego jednej partii politycznej wchodzącej w jej skład jest w moim przekonaniu obejściem prawa. Prawo zezwala na start na listach jednej partii politycznej członkom innej partii. Jest to dopuszczone przez kodeks wyborczy. Jednak taka możliwość nie występuje w przypadku, gdy partie polityczne zawarły porozumienie, którego istotą zgodnie z art. 87 kodeksu wyborczego jest działanie ” w celu wspólnego zgłaszania kandydatów’. Różnica pomiędzy porozumieniem poszczególnego członka partii, który kandyduje z list innej partii, a porozumieniem organów statutowych jest oczywista. istniała również praktyka, że partie dogadywały się ze sobą w sprawie wspólnego startu na listach jednej partii, ale nikt wówczas nie zawierał formalnego porozumienia i to jeszcze spisanego z miejscami poszczególnych kandydatów!, gdyż właśnie wszyscy się obawiali możliwości uznania przez PKW takiego komitetu za koalicyjny.
W tej sytuacji zwracam się publicznie do Państwowej Komisji Wyborczej o wezwanie Komitetu Wyborczego PiS do przedstawienia oryginału umowy z dnia 19 lipca 2014 wraz z aneksem i podjęcie decyzji w tej sprawie na podstawie przepisów prawa.

W moim przekonaniu dokonana przez trzy partie próba obejścia prawa stanowi rażące naruszenie kodeksu wyborczego i powinna skutkować odmową rejestracji list wyborczych ze względu na fakt, iż zgłaszanie komitetów wyborczych było możliwe do wczoraj do godziny 16.
Jestem przekonany, że lepiej te kroki podjąć teraz, niż czekać na orzeczenie Sądu Najwyższego, który z pewnością będzie badał to zagadnienie i może na podstawie chociażby art. 32 Konstytucji RP uznać, że doszło do naruszenia równości wobec prawa.
W tych wyborach bowiem będzie uczestniczyć przynajmniej jeszcze jedna koalicja, która w tej sprawie nie próbowała obejść prawa i która ma wymóg 8%.

Źródło: Roman Giertych – strona oficjalna, https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1048783961828625&id=215392231834473 8 września 2015 r.

 

Wspomniany przez R. Giertycha art. 32 Konstytucji stanowi: „1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”

Jarosław Kaczyński jakkolwiek pokrzykuje na ulicach, na które wyprowadza Polaków:

 

Musimy dokonać zmian, nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje,

a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

najwyraźniej uważa, że on jest… „równiejszy”. Sąd Najwyższy utwierdził go uchwałą z dnia 19 stycznia br. w przekonaniu, że mu wszystko wolno.

 

Organizowane od wielu miesięcy przez opozycję – w tym przez niektórych z Panów, Adresatów niniejszego pisma – oraz przez Jarosława Kaczyńskiego manifestacje uliczne, najpotężniejsze nawet protesty nie zmienią Polski w demokratyczne państwo prawne.

Nie uczynią tego także apele, moim zdaniem bezpodstawnie ingerujących w wewnętrzne sprawy suwerennej Polski, przywódców instytucji Unii Europejskiej i Rady Europy.

Jarosław Kaczyński nie odda przecież zdobytej w opisanych wyżej okolicznościach wszechwładzy – on sam oraz niektórzy członkowie Prawa i Sprawiedliwości realizują wręcz działania, które eskalują konflikt – a protesty uliczne skutkować mogą kosztownymi w wymiarze społecznym i finansowym zamieszkami.

A jak słusznie zauważają sygnatariusze listu z dnia 25 kwietnia 2016 r.: Z wiarygodnego, cenionego partnera w Unii i NATO, stajemy się „państwem specjalnej troski”. Chwieją się fundamenty naszego bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie.”

Jego autorzy napisali także „Dla powstrzymania tej tendencji niezbędna jest pełna mobilizacja społeczeństwa i środowisk opozycji oraz wypracowanie programu wspólnego działania na rzecz obrony demokracji.” oraz zaapelowali: „Apelujemy do wszystkich Polaków o kierowanie się w codziennej pracy i działaniu porządkiem prawnym zgodnym z Konstytucją.

Wskazać zatem należy, że art. 125 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „1. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe. 2. Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Z taką właśnie sprawą – „o szczególnym znaczeniu dla Polski” – mamy do czynienia z winy prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, tj. z powodu naruszenia przez niego podczas wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r. konstytucyjnej zasady równości wobec prawa.

Wnoszę, w związku z powyższym, a także w oparciu o stanowisko prezentowane publicznie przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego:

Musimy dokonać zmian,

nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje, a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

o podjęcie przez każdego z Panów, Adresatów niniejszego pisma działań mających na celu przeprowadzenie referendum, w którym Polacy odpowiedzą na pytanie: „Czy powinny zostać przeprowadzone przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej?”.

 

Uważam, że należy zacząć od przeprowadzenia programu edukacyjnego, w którym wykażecie Panowie Polakom, że z podanych wyżej – w tym przez prawnika Romana Giertycha – przyczyn prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński naruszył prawo wyborcze podczas wyborów do Sejmu i Senatu w dniu 25 października 2015 r.

Następnie powinniście Panowie zorganizować wspólnie zbieranie podpisów Polaków popierających ideę zorganizowania referendum w w.w. sprawie. A potem dostarczyć listy z podpisami – może ich być nawet kilka milionów – prezydentowi Andrzejowi Dudzie z wnioskiem o skorzystanie z prawa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określonego w art. 125.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

To – referendum w sprawie przedterminowych wyborów do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – z całą pewnością tańsze i, co najważniejsze, bezpieczniejsze dla Polaków, a także skuteczniejsze rozwiązanie niż ewentualne kolejne, zawsze groźne i nieprzewidywalne w ich skutkach, manifestacje uliczne organizowane przez opozycję wobec rządów PiS oraz przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

 

Jeśli połączycie Panowie posiadane przez Was zasoby, to wspomniane wyżej program edukacyjny i zbieranie podpisów zajmą Panom – zamiast organizować manifestacje uliczne – nie więcej niż trzy miesiące.

Referendum potwierdzi rzeczywisty stosunek Polaków do rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Na jesieni bieżącego roku możemy mieć wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Na skorzystanie przez prezydenta Andrzeja Dudę z prawa określonego w art. 125.2 Konstytucji z całą pewnością możemy, Polacy, liczyć. Jarosław Kaczyński zakpił sobie przecież z Polaków i z prawa wyborczego, a Andrzej Duda deklarował w kampanii prezydenckiej, że będzie rugował kpiny w funkcjonowaniu państwa:

 

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

Na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej możemy liczyć także z innej przyczyny. Jarosław Kaczyński oszukał nas przecież w opisany wyżej sposób. A Andrzej Duda jest ultrakatolikiem. Możemy być zatem pewni jego zachowania także w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi. Mówi wszak o sobie:

-Jestem niezłomny.”

Andrzej Duda o sobie, w:„Fakt”, 7 sierpnia 2015 r., s. 1

Wnoszę jak na wstępie.

 

Z poważaniem,

 

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 4 lipca 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

 

Pan

ppłk Grzegorz Szczukocki

Dyrektor Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie

ul. Mogilska 109

31-571 Kraków

 

Sygn. akt:

  1. RSD 1/16/OL
  2. prok. PO V Ds. 10/2016

 

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o doręczeniu mi:
    1. nieprawidłowo,
    2. sporządzonego z rażącym naruszeniem prawa określonego w art. 129 ustawy Kodeks postępowania karnego

wezwania do stawiennictwa w dniu 30 czerwca 2016 r. w siedzibie Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie.

  1. Wniosek – na podstawie art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi:
    1. prawidłowo, tj. w zgodzie z prawem określonym w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu doręczania pism sądowych w postępowaniu karnym /Dz. U z dnia 26 czerwca 2003 r./
    2. w zgodzie z prawem określonym w art. 129 k.p.k.

wezwania do stawiennictwa w siedzibie Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie w sprawie do sygn. akt RSD 1/16/OL.

  1. Wniosek o doręczenie mi wezwania do stawiennictwa w siedzibie Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie w sprawie do sygn. akt RSD 1/16/OL z terminem stawiennictwa wyznaczonym minimum tydzień po upływie terminu odbioru przeze mnie – w zgodzie z prawem określonym w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu doręczania pism sądowych w postępowaniu karnym /Dz. U z dnia 26 czerwca 2003 r./ – przesyłki listowej poleconej zawierającej wezwanie.
  2. Zawiadomienie, że w przypadku kolejnego doręczenia mi sporządzonego z naruszeniem prawa określonego w art. 129 k.p.k. wezwania do stawiennictwa w siedzibie Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie w sprawie do sygn. akt RSD 1/16/OL nie stawię się – na podstawie art. 32.1 Konstytucji – na nie.
  3. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Szanowny Panie,

 

W dniu 1 lipca 2016 r. odebrałem w Urzędzie Pocztowym przesyłkę listową poleconą zawierającą wezwanie o treści – Załącznik 1: „Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegatura w Krakowie Wydział Postępowań Karnych Kraków /adres – ZKE/ 15 czerwca 2016 Sygn. akt prok. PO V Ds. 10.2016 RSD 1/16/ OL Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ WEZWANIE W związku z wykonywanymi przez Wydział Postępowań Karnych Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie zleconymi czynnościami do śledztwa RSD 1/16/OL prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie do y7gn. Akt PO V Ds. 10/2016, proszę o stawienie się na przesłuchanie w charakterze świadka do siedziby Delegatury ABW w Krakowie, ul. Mogilska 109 w dniu 30.06.2016 r. o godz. 10:00. ZASTĘPCA NACZELNIKA Wydziału Postępowań Karnych Delegatury ABW w Krakowie ppor. Sebastian Błaszczyk

POUCZENIE

ART. 177 § 1 KPK Każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania.

Art. 285 § 1 kpk Na świadka, biegłego, tłumacza lub specjalistę, który bez należytego usprawiedliwienia nie stawił się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie albo bez zezwolenia tego organu wydalił się z miejsca czynności przed jej zakończeniem można nałożyć karę pieniężną w wysokości do 3 000zł

Art. 285 § 2 kpk W wypadkach określonych w § 1 można ponadto zarządzić przymusowe doprowadzenie świadka”
Dowód: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegatura w Krakowie Wydział Postępowań Karnych, sygn. akt

RSD 1/16/OL, wezwanie z dnia 15 czerwca 2016 r. – Załącznik 1

 

Wezwanie jak wyżej wysłano do mnie w UPT Kraków 132 przesyłką listową poleconą nr (00)859007731658486584 w dniu 16 czerwca 2016 r., którą po raz pierwszy awizowano w dniu 17 czerwca 2016 r. – Załącznik 2:
Dowód: Przesyłka listowa polecona nr (00)859007731658486584 – Załącznik 2

 

Przesyłkę o numerze (00)859007731658486584 odebrałem w UPT Kraków 16 w dniu 1 lipca 2016 r.
Nie mogłem zatem stawić się w wyznaczonym mi terminie, tj. 30 czerwca 2016 r.

W związku z udzielonym mi Pouczeniem prezentującym sankcje określone w art. 177 § 1 k.p.k. i art. 285 § 1, § 2 k.p.k. pragnę poinformować, że nie tylko na świadku spoczywają obowiązki, ale także na organie sporządzającym wezwanie, tj. że:

  1. w dniu 18 czerwca 2003 r. minister sprawiedliwości wydał rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad i trybu doręczania pism sądowych w postępowaniu karnym /Dz. U z dnia 26 czerwca 2003 r./, którego:
    1. § 6.1 stanowi: „Na stronie adresowej nieodebranej przesyłki listonosz dokonuje adnotacji „Awizowano dnia”, składa podpis i niezwłocznie przekazuje przesyłkę do właściwej pocztowej placówki oddawczej.”
    2. §7 stanowi: „1. Przesyłkę, o której mowa w § 6, przechowuje się w pocztowej placówce oddawczej, wraz z pokwitowaniem odbioru przez 7 dni.
      2. Jeżeli adresat nie zgłosi się po odbiór przesyłki w terminie określonym w ust. 1, pocztowa placówka oddawcza wysyła powtórne zawiadomienie o możliwości jej odbioru, zaś na przesyłce umieszcza odcisk datownika i dokonuje adnotacji o ponownym awizowaniu; w zawiadomieniu tym określa
      siedmiodniowy termin do odebrania przesyłki, licząc od dnia umieszczenia zawiadomienia w skrzynce do doręczania korespondencji, bądź na drzwiach mieszkania lub w innym widocznym miejscu.”
  2. art. 129 § 1 k.p.k. stanowi: „W wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający oraz podać, w jakiej sprawie, w jakim charakterze, miejscu i czasie ma się stawić adresat i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa.”

 

Autor wezwania z dnia 15 czerwca 2016 r. nie podał, w jakiej sprawie mnie wzywa. Podał tylko sygnaturę akt Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

 

Pragnę zauważyć także, że:

Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”
Artykuł 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Wszyscy są wobec prawa równi.”
Artykuł 32.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

W związku z powyższym informuję oraz wnoszę jak na wstępie.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: od 1 do 40 do ściagnięcia

  1. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegatura w Krakowie Wydział Postępowań Karnych, sygn. akt RSD 1/16/OL, wezwanie z dnia 15 czerwca 2016 r.
  2. Przesyłka listowa polecona nr (00)859007731658486584

1 „CZYŻEŚCIE OCHU…LI?!” Względnie: POJE… WAS?!” – «Rodzaj nieformalnej apelacji podejmowanej przez młodego chłopaka w sprawie Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja, spod dużego palca»; „TRZEPANIE ŻONY”«Kontrola skarbowa u Moniki, czyli małżonki Lolo Pindolo. Blokuje ją młody chłopak. patrz też: wsadzą mnie do więzienia, k…!, rutynówka i zadaniówka», „ZAMKNĄĆ RYJA” «Socjotechniczne metody zarządzania sytuacją kryzysową. Zalecane Lolo Pindolo, który nie potrafi się zdecydować, skąd ma szwajcarski zegarek za 20 500 zł, przez co „ludziom się już zupełnie popier…liło»; „SPOD DUŻEGO PALCA”«Uproszczona metoda wpisywania danych w oświadczeniu majątkowym Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja»; „LOLO PINDOLO” «Sławomir Nowak, który jako minister transportu nie był „piz…ą”. Bytuje – zazwyczaj stadnie, w towarzystwie „Wawrzyna, Siwego i trenera od siłowni” – w okolicach Charlotte’y, czyli modnej wśród młodzieży kawiarni na warszawskim placu Zbawiciela. Etymologia terminu: „Fakt”, skąd określenie przeszło do kręgów biznesowo-politycznych. patrz też: zamknąć ryja»Źródło: „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

2 Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. (…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów” – Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2

3 Staram, się – jako pierwszy minister sprawiedliwości nieprawnik – doprowadzić do tego, by wymiar sprawiedliwości nie służył interesom prawników, a dobru obywateli. Wiem, że to, co robię, jest niepopularne wśród sędziów i prokuratorów, adwokatów, czy notariuszy, ale od tego jestem ministrem, żeby działać na rzecz ogółu. (…) Raczej bym się identyfikował z Sitting Bullem, czy innym wodzem plemion indiańskich. Zawsze miałem poczucie, że należy stawać po stronie słabszych.”

Źródło: „To bandyci muszą się bać – z Jarosławem Gowinem rozmawia Magda Kazikiewicz” ; „Fakt”, 27.11.2012 r., s. 2-3

4 Jarosław Gowin wydaje periodyk o sobie samym, pełen w każdym wydaniu jego kolorowych zdjęć pt. „Super Lider”.

 

5 Wszystkie przepisy Kodeksu postępowania karnego podaję w brzmieniu sprzed nowelizacji Kodeksu, która weszła w życie z dniem 1 lipca 2015 r. ponieważ sprawa przeciwko mnie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ jest rozpoznawana pod rządami przepisów Kodeksu sprzed jego nowelizacji.

6 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

7 Skurwysyn”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego

MARCIN KRÓL – ur. 1944., jest filozofem i historykiem idei. W marcu 1968 roku jako doktorant na UW brał udział w studenckich protestach, został aresztowany. W latach 70. pracował w PAN i redagował podziemne czasopismo „Res Publica”, pisał też do paryskiej „Kultury”. W czasie „Solidarności” doradca Regionu Mazowsze. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, potem zaangażował się w kampanię prezydencką Tadeusza Mazowieckiego, w końcu jednak zrezygnował z polityki. Był dziekanem na UW, zasiadał w zarządzie Fundacji Batorego. Wykłada, pisze książki – ostatnia to „Europa w obliczu końca”.

8 Prof. Fryderyk Zoll („młodszy” dla odróżnienia od ojca, wybitnego znawcy prawa rzymskiego – prof. Fryderyka Zolla zwanego „starszym”), dziadek prof. dr. Andrzeja Zolla, obecnego rzecznika praw obywatelskich, urodził się 1 lutego 1865 r. w podkrakowskim wówczas Podgórzu. Ich przodkowie przybyli do Polski z niemieckiej Wirtembergii pod koniec XVIII stulecia i bardzo szybko, podobnie jak wiele innych rodzin cudzoziemskich, dzięki przyciągającej sile polskiej kultury ulegli rychłej polonizacji.”Źródło: Krzysztof Pol:„Fryderyk Zoll (młodszy) (1865–1948) W 140. rocznicę urodzin”, PALESTRA, Pismo Adwokatury Polskiej, Rok XLVIII, Adwokatura, Strony Adwokatury Polskiej

9 Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE, bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

10 Nazwisko jakie pada w związku z agentem STASI i SB to oczywiście Donald Tusk, nikt nie jest w stanie przedstawić jakichkolwiek dowodów na piśmie, ale każdy pytany aparatczyk STASI z byłej NRD czy wysocy oficerowie SB

z czasów PRL mówią wprost OSCAR to D. Tusk. – Źródło: http://wzzw.wordpress.com/2013/05/10/merkel-ma-akta-oscara-vel-d-tuska-%E2%98%9A-przeczytaj/

11 Patrz: zamieszczona na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacja: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”

12 «Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym – wspomina pani Małgorzata. – Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił o ścianę».

Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. «Niezachwiana pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny». Mimo to «on bywa mendowaty», czyli «chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki. Albo, taki zniechęcony, patrzy na mnie

i mówi: Ale ty masz grube nogi»“. W dodatku mąż pani Małgorzaty «kiedyś lubił wypić». Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał: Czy mnie kochasz? Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje» – oddycha z ulgą

pani Małgorzata. Po czym konstatuje: «Mąż nie jest opiekuńczy.Raczej sam wymaga opieki»” – Źródłohttp://wiadomosci.onet.pl/prasa/daleko-od-milosci/0exs1

13 Ostatnio częściej wywiadów udziela żona premiera, bo napisała książkę o swoim życiu. W wielu fragmentach nie zostawiała suchej nitki na mężu. A to przyznawała, że płacze z byle powodu, a to, że zawsze chciała od niego uciec Teraz na pytanie Agaty Młynarskiej, czy Tusk jest samcem alfa, odpowiedziała bez namysłu:

Nie jest samcem alfa, w ogóle nie jest samcem.” – Źródło:„Premierowa o mężu: on nie jest samcem”, http://www.fakt.pl/donald-tusk-spiera-sie-z-zona-czy-jestem-samcem-alfa,artykuly,435790,1.html, 23.12.2013

14 Rozczarowanie” – „Donald Tusk nie ma dziś łatwego życia. Po sześciu latach rządów zaczynamy go rozgryzać. (…) W ciągu ostatnich kilku lat w miejsce chłopaka z podwórka opinia publiczna miała ujrzeć w pełnej krasie człowieka, który potrafi pomiatać własnymi współpracownikami, grozi ministrom palcem, bawi się na oczach mediów, zapowiadając, kiedy i jak ich upokorzy. Powołuje amatorów na ważne stanowiska. Bezszelestnie staje się partyjnym dyktatorem. Nie dotrzymuje słowa i bywa mściwy. Otóż na takiego Tuska nie oddałbym głosu.Myślę, że dziś szef PO nie gra, niestety. Jest sobą.”Źródło: Zbigniew Hołdys, „Rozczarowanie”; „Newsweek”, 4-10.03.2013, s. 61

15 Pierdoli攫lekceważyć»; Słownik Języka Polskiego

i „ZAJEB…«Preferowana metoda rywalizacji politycznej z PiS. Pomocny jest przy tym cyrk»; CYRK”«Postępowanie przed sejmową komisją śledczą. Preferowane: dwuletnie. Służy temu, by zajeb… PiS oraz pociągnąć na dno prezesa Kaczyńskiego i skur…syna»; SKUR…SYN” «Współtwórca Komitetu Obrony Robotników, wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. Występuje w parze z Jarosławem Kaczyńskim, który „przyspawał się” do niego. patrz też: zajeb… i cyrk»; Źródło: Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6