Rządy Żydów w Polsce – parchokrata Andrzej Duda, hańba Narodu Polski, pupil parcha Jarosława Kaczyńskiego; co sanhedryn ze mną zrobi.

Andrzej Duda
Andrzej Duda

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Załączam do niego moje pismo z dnia 11 lipca 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy.

W nawiązaniu do prowadzonej obecnie przez polityków z całego świata – instytucje Unii Europejskiej, Rada Europy, prezydent USA Barack Obama i inni – dyskusji na temat praworządności i demokracji w Polsce prezentuję w nim, jako mój wkład w tę dyskusję, moją definicję ustroju politycznego Polski – parchokracja – jej skutki w mikro- i makroskali, tj. dla obywatela, na moim przykładzie, i dla Polski.

Przedstawiam kilkoro parchokratów: Andrzeja Dudę, Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina i Małgorzatę Wassermann.

Wyjaśniam Andrzejowi Dudzie, dlaczego uważam, że jest – jako człowiek, mężczyzna, funkcjonariusz publiczny – hańbą Narodu Polski, w tym własnej rodziny.

W związku z jego wypowiedzią w dniu 4 lipca 2016 r. podczas oficjalnych obchodów 70 rocznicy pogromu Żydów w Kielcach, organizowanych wspólnie przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Pamięci Narodowej Delegaturę w Kielcach, Narodowe Centrum Kultury oraz Europejską Sieć Pamięć i Solidarność

 

Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem – w Polin, ziemi przyjaznej żydowskiemu narodowi.”

Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r.

 

pytam go, dokonując zapożyczeń od prawdziwej inteligencji oraz polskiej klasy politycznej:

 

Jakie, kurwa, Polin?! Czyżeście Duda ochu…li?! Poje… Was Duda?!”

Zbigniew Kękuś, na podstawie: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

 

Przypominam mu, że Polin – „tutaj spocznij” – to człon nazwy loży masońskiej – Independent Order of B’nai B’rith /Niezależny Zakon Synów Przymierza/, loża Polin – zdelegalizowanej przez Prezydenta Ignacego Mościckiego dekretem z dnia 22 listopada 1938 r. i według licznych źródeł „pozamainstreamowych” reaktywowanej w dniu 9 września 2007 r., pod rządami braci Kaczyńskich, Lecha, prezydenta, i Jarosława, premiera. Wyjaśniam, czym jest B’nai B’rith.

 

Prezentuję dowody typowej dla parcha – „PARCH” – «Obraźliwe określenie Żyda, dziś już archaiczne,

choć z nieznanych powodów pomijane we wszelkich słownikach»; Słownik Języka Polskiego – obłudy Jarosława Kaczyńskiego. Nie mogą budzić najmniejszych wątpliwości… Osobiście je sporządził.

Protegowanemu Jarosława Kaczyńskiego, Andrzejowi Dudzie wyjaśniam, dlaczego mimo mojego zamiaru prowadzenia od dnia 13 lipca 2016 r. protestu głodowego przed Prokuraturą Krajową w Warszawie nie proszę go, prezydenta, o jego interwencję, chociaż będę go prowadził – jeśli minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie uczyni zadość mojemu słusznemu wnioskowi – z powodu sprawy, w której on sam, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej skierował w dniu 10 czerwca 2013 r. pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, którym złożył wniosek – Załącznik 1.2: „Szanowny Panie Prokuratorze Generalny (…) Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o (…) rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

 

W załączeniu przesyłam także moje pismo z dnia 11 lipca 2016 r. do członkini tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS” Małgorzaty Wassermann. Zamieściłem w nim m.in. żądanie zwrócenia mi przez M. Wassermann kwoty 1.500,00 zł – wraz z odsetkami – którą otrzymawszy ode mnie jako mój, z mojego, jakże niefortunnego dla mnie wyboru, obrońca w sprawie, której dotyczy w.w. wniosek posła Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego A. Seremeta, spożytkowała na udzielenie sądowi chroniącego interesów moich przeciwników procesowych, sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie pouczenia, że nawet jeśli uchylony zostanie – na jej wniosek – skazujący mnie wyrok wydany na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z 12.06.2006 r. to sąd ma potem… zmienić kwalifikację prawną przypisanych mi czynów, raz jeszcze za nie ścigać i nałożyć na mnie karę.

Potem uciekła adw. Małgorzata Wassermann z postępowania. Zarobiła na mnie netto ponad 1.300,00 zł, a sąd – sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój – skwapliwie, przez następnych 5… lat korzystała z udzielonego jej przez adw. M. Wassermann pouczenia.

Wschodząca gwiazda PiS – członkini dwóch komisji sejmowych, główna kandydatka na przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold – Małgorzata Wassermann wie, jak i z kim budować relacje, decydujące o jej przyszłej karierze. Robi to w stylu właściwym rządzącym się w Polsce parchokratom.

 

Jak Państwa informowałem, po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił w dniu 15 września 2010 r. na moją korzyść wyrok sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18.12.2007 r., którym ten skazał mnie za czyny popełnione za pośrednictwem Internetu w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. i zarzucił sędziemu T. Kuczmie, że oczywiście i rażąco naruszył prawo – bo mnie w dniu 18 grudnia 2007 r. skazał za 15 czynów, z tytułu których ściganie jest niedopuszczalne od dnia 19 października 2006 r. – następczyni sędziego T. Kuczmy w sprawie przeciwko mnie, jego koleżanka z pracy sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i zaczęła mnie kierować na badania psychiatryczne.

Takie stanowisko uznała za zgodne z prawem mój obrońca, adw. Małgorzata Wassermann.

Od tego czasu kolejni funkcjonariusze publiczni kreują mi wizerunek osoby chorej psychicznie, niepoczytalnej.

Nie wątpię, że bohaterowie moich załączonych do niniejszego e-mail’a pism, Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i Małgorzata Wassermann, uważają się za osoby, które posiadają zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów. Oceńcie Państwo sami ich zachowania.

 

Andrzej Duda powiedział w dniu 4 lipca br.:

 

W wolnej Polsce nie ma miejsca na uprzedzenia, rasizm, ksenofobię, antysemityzm.

Nie ma usprawiedliwienia dla antysemickiej zbrodni.”
Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r. Źródło: Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

 

Andrzej Duda wie, że w Polsce jest miejsce na rasizm, w tym w najbardziej ortodoksyjnej, talmudycznej postaci. Akceptuje go i ochrania.

Wie – sam go osobiście o tym informowałem, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – w jaki sposób mojego małoletniego, chorego, krzywdzonego przez sędziów syna traktował Żyd Andrzej Zoll, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich, jak go razem z sędziami pozbawiał możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw dziecka do ochrony zdrowia. Wie, że potem A. Zoll wykorzystał sprawowany przez siebie urząd Rzecznika Praw Obywatelskich w celach prywatnych, tj. w celu uczynienie mnie przestępcą, za słowa o nim, które umieszczali w Internecie członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca. Wie A. Duda, że mnie Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll uczynił przestępcą w sprzeczności z prawem, którego od kilkunastu lat naucza za pośrednictwem kolejnych edycji wydawanego pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego.

A jednak stanął poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda w obronie Żyda Andrzeja Zolla.

Jeśli teraz twierdzi A. Duda, że nie ma usprawiedliwienia dla antysemickiej zbrodni, to dla patologicznych zachowań zwyrodniałego Żyda też nie powinno być. Tymczasem chroniony przez parchokratów, w tym A. Dudę, gdy był posłem, Żyd ortodoks tuman mściwy Andrzej Zoll wciąż w aureoli autorytetu.

Żrą się wprawdzie Żydzi i „szabesgoje” między sobą, gdy jednak któryś/aś z nich na wroga wybierze sobie Polaka nie-Żyda, łączą przeciwko takiemu siły, środki i zasoby. Niszczą go gromadnie.

 

Nie jest wykluczone, że z przyczyn podanych w załączonych pismach będę prowadził od dnia 13 lipca 2016 r. przed Prokuraturą Krajową oczekiwanie – połączone z protestem głodowym; nie będę jadł, będę pił wodę i soki – na wydanie mi przez ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi B. Stój z dnia 15 marca 2016 r., którym ta zakończyła postępowanie przeciwko mnie prowadzone przez 10 lat na podstawie w.w. aktu oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12.06.2006 r.

Zobaczycie Państwo, do czego zdolni są parchokraci…

 

Informuję, że informacje na temat sprawy przeciwko mnie są umieszczone na:

  1. stronie: www.kekusz.pl,
  2. blogu red. Marka Podleckiego: www.monitor-polski.pl
  3. kanale: www.monitorpolski-YouTube

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 11 lipca 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-952 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o możliwości popełnienia semickiej zbrodni z powodu prowadzeniu przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – z przyczyn przedstawionych w niniejszym piśmie i znanych Panu od czerwca 2013 r.
  2. Prezentacja:
    1. uzasadnienia dla mojego stanowiska, że adresat niniejszego pisma jest hańbą:
      1. swojej rodziny, tj. córki, małżonki, rodziców, rodzeństwa,
      2. Narodu Polski.
    2. wyjaśnienia, dlaczego nie zgłaszam wniosku do Pana interwencję w związku z moim protestem jak w pkt. I., mimo że w piśmie z dnia 10.06.2013 r. do prokuratora generalnego A. Seremeta podał Pan, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – Załącznik 2: „(…) Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o (…) rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.
  3. Prezentacja mojego, przedstawionego przewodniczącemu Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierzowi Czarzastemu, przewodniczącemu Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, przewodniczącemu Kukiz’15 Pawłowi Kukizowi, przewodniczącemu Platformy Obywatelskiej Grzegorzowi Schetynie, przewodniczącemu Nowoczesnej Ryszardowi Petru planu na:
    1. oparte na prawie konstytucyjnym,
    2. oparte na naruszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego prawa wyborczego podczas wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r. i oszukaniu przez niego Narodu Polski,

zweryfikowanie stanowiska Polaków w sprawie sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.

  1. Zawiadomienie, że:
    1. kopie dokumentów poświadczających zdarzenia opisane w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

W wolnej Polsce nie ma miejsca na uprzedzenia, rasizm, ksenofobię, antysemityzm.

Nie ma usprawiedliwienia dla antysemickiej zbrodni.”
Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r. Źródło: Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

 

Jebać Żydów skurwysynów”

 

JEBAĆ” – «lekceważyć»

Słownik Języka Polskiego

SKUWRWYSYN”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn

przez nas samych bądź szersze grono»

Słownik Języka Polskiego

 

„– Powiem to z pewną przesadą, ale Komorowski, Schetyna i Siemoniak to trochę takie psy wojny.

Próbują wpuścić Polskę w bezpośredni konflikt z Rosją.

mówił na antenie TVP Info Janusz Palikot.”

TVP Info 5 lutego 2015 r.

 

Uważam, że Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Antoni Macierewicz to trochę takie psy, a Beata Szydło

przeszkolona jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej przez służby USA w USA – suka, wojny.

Próbują wpuścić Polskę w bezpośredni konflikt z Państwem Islamskim lub Rosją.
Zbigniew Kękuś

 

PARCHOKRACJA” – «rządy Żydów i „szabesgojów” w Polsce»

Zbigniew Kękuś

Uzasadnienie

 

Podczas oficjalnych obchodów 70 rocznicy pogromu Żydów w Kielcach, organizowanych wspólnie przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Pamięci Narodowej Delegaturę w Kielcach, Narodowe Centrum Kultury oraz Europejską Sieć Pamięć i Solidarność powiedział Pan między innymi: „Jestem dzisiaj tutaj, by w imieniu Rzeczypospolitej, naszego państwa, oddać hołd tym, którzy zostali zamordowani 4 lipca 1946 roku, 70 lat temu. Byłem przed momentem na tutejszym żydowskim cmentarzu, by pochylić głowę w zadumie i modlitwie nad zbiorową mogiłą tych, którzy tutaj zginęli.

(…) Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że władze państwa: wojsko, milicja, UBP zachowały się tamtego dnia w zdumiewający, a często bestialski sposób. To wojsko i milicja pierwsze otwarły tutaj ogień i wiele ofiar, które zginęły, zginęło od kul. To wojsko i milicja zamiast pomóc i chronić polskich obywateli, naszych współobywateli, nie tylko nie zapewniły ochrony, ale jeszcze zaatakowały i pozostawiły sprawę i UB przez wiele godzin nie reagowało. Dopiero wieczorem przyszło z ochroną. Ale to także problem społeczny – nie tylko wojsko i milicja atakowały i tutaj były. Atakowali też ludzie… Pozostawiam ocenie historyków, socjologów, jak to się stało, dlaczego tak się stało, że ludzie zareagowali w taki, a nie inny sposób.

Ale jedno chcę podkreślić: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla antysemickiej zbrodni. Nie ma i nie będzie!

Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla sytuacji, w której jeden człowiek podnosi rękę na drugiego, bezbronnego. To się nigdy nie może zdarzyć w praworządnym państwie.

Dziś Polska jest państwem praworządnym i chce zapewnić wszystkim obywatelom bezpieczeństwo. (…) Wszystkim obywatelom Rzeczpospolita jest winna jednakową ochronę.

Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem – w Polin, ziemi przyjaznej żydowskiemu narodowi. (…) 1000 lat historii, w której Polacy, polscy obywatele narodowości żydowskiej stawali w obronie Rzeczypospolitej: w powstaniach, wojnach 1920 i 1939 roku, całej II wojnie światowej. Na różnych frontach: zachodnim i wschodnim, w Polskim Wojsku. W kampanii wrześniowej, w Powstaniu Warszawskim. Wszędzie tam byli, ramię w ramię walczono za wolność Polski. Razem przelewano krew.

Chcę z całą mocą podkreślić – ci, którzy tej zbrodni dokonali, przez ten czyn wykluczyli się z naszego społeczeństwa, z Rzeczypospolitej przyjaciół. Bo jak oni chcieliby spojrzeć w oczy tym wszystkim Polakom narodowości żydowskiej, którzy zginęli za naszą wolność? Przez tyle lat… Jak chcieliby spojrzeć w oczy rodzinie Ulmów i tym, którzy w II wojnie światowej, ratując Żydów, oddali swoje życie, ryzykowali często, cierpieli. Jak chcieliby spojrzeć w oczy uczciwym polskim obywatelom? Uczciwym ludziom? Nie mogą spojrzeć w oczy, bo takie zachowanie, jak było wtedy, nigdy nie znajdowało i nigdy nie znajdzie akceptacji.

Rzeczpospolita takich ludzi wyklucza – nie ma dla nich miejsca w naszym wspólnym państwie, w naszej wielkiej wspólnocie polskich obywateli.”

Co do udziału Żydów polskich w II wojnie światowej, ta Pana bardzo różni się od oceny historyków. Ewa Kurek pisze:

 

Reasumując, jeśli chodzi o kwestię stosunków polsko-żydowskioch w latach 1939-1945, to w sensie politycznym drogi Polaków i polskich Żydów rozeszły się jesienią 1939 roku. Polacy wybrali walkę z Niemcami i Sowietami i zbudowali Polskie Państwo Podziemne. Polscy Żydzi wybrali natomiast współpracę z okupującymi polskie ziemie Niemcami i Sowietami (…).”

Źródło: Ewa Kurek, „Polacy i Żydzi, cz. IC Problemy z historią”; „Warszawska Gazeta”, 21-27 sierpnia 2015 r., s. 17

 

Odkąd Pana poznałem latem 2013 roku, ilekroć słyszę Pana mówiącego o antysemityzmie, to mi się rzygać chce.

To samo dotyczy Jarosława Kaczyńskiego.

Pragnę poinformować, że z powodu moich doświadczeń od 1997 roku – w tym niektórych znanych Panu – z Żydami czuję się w pełni uprawniony do posługiwania się wyrażeniami jak:

  1. chciwy jak „szabesgoj” lub Żyd
  2. cwany jak „szabesgoj” lub Żyd
  3. głupi jak „szabesgoj” lub Żyd
  4. kłamliwy jak „szabesgoj” lub Żyd
  5. megaloman jak „szabesgoj” lub Żyd
  6. moralny pokurcz jak „szabesgoj” lub Żyd
  7. mściwy jak „szabesgoj” lub Żyd
  8. obłudny jak „szabesgoj” lub Żyd, jak Andrzej Duda lub Jarosław Kaczyński lub Małgorzata Wassermann
  9. okrutny jak „szabesgoj” lub Żyd
  10. oszust jak „szabesgoj” lub Żyd
  11. pasożyt jak „szabesgoj” lub Żyd
  12. pazerny jak „szabesgoj” lub Żyd
  13. tchórzliwy jak „szabesgoj” lub Żyd
  14. zdrajca jak „szabesgoj” lub Żyd

 

„Szabesgoja”, tj. Polaka nie-Żyda wysługującego się Żydom, pomagającego im w krzewieniu idei nierówności i chroniącego ich przed konsekwencjami traktowania nie-Żydów zgodnie z ich barbarzyńskimi obyczajami umieściłem w każdym z w.w. wyrażeń przed Żydem, bo ci – „szabesgoje” – pragnąc przypodobać się Żydom są jeszcze bardziej od nich wyraziści w typowych dla Żydów, z którymi zetknął mnie los zachowaniach.

„Szabesgoj” to oczywiście nazwa umowna, bo Żydówki, z którymi byłem w relacji „władza- Kękuś” niczym się nie różnią od Żydów, a bywa, że okrucieństwem nawet ich przewyższają – na przykład powołana przez Pana w styczniu br. na sędzię Sądu Apelacyjnego w Krakowie była prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Żydówka złodziejka Barbara Baran.

Tego – chciwości, cwaniactwa, kłamania, mściwości, megalomanii obłudy, okrucieństwa,, pasożytnictwa, pazerności, tchórzostwa, zdrady – mógłbym się nauczyć od Żydów i „szabesgojów”, z którymi zetknął mnie los, gdybym był podatny na ich wpływy. Głupoty nie mogliby mnie nauczyć. Głupim się – po prostu – jest. Jak wielu Żydów megalomanów niesłusznie przekonanych o własnej doskonałości i wielkości oraz kreowanych przez resztę gromady na autorytety. W dziedzinach, którymi się parają albo moralne. Ewentualnie jedno i drugie, czyli w dziedzinach, którymi się parają i moralne.

Pana zaliczam – z podanych w niniejszym piśmie powodów – do kategorii, „szabesgoj”.

 

Celem uczynienia uzasadnienia mojego stanowiska dla spraw zgłoszonych w pkt. I – III, str. 1 niniejszego pisma bardziej sugestywnym będę się posługiwał niektórymi z określeń, z których podczas spotkań służbowych – tzn. takich, których ich służbowy charakter potwierdzili mediom uczestnicy spotkań przekonując dziennikarzy, że to podatnik musi pokryć koszty tego co zjedli i wypili, bo spotkanie było służbowe, znaczy… w interesie publicznym1 – korzystają mężowie stanu Rzeczypospolitej Polskiej, a które zgromadził oraz dla których definicje sporządził „Fakt” w „Słowniku afery taśmowej”2: „ci …a”, „ch …”, „czyżeście ochu …li?”, „doj…ać”, „du …”, „gów …”, „kur …”, „opierd … i zjeb …”, „piz … a”, „poje … was?”, „skur … syn”, „syf”, „ty się pier … w łeb”, „wyje … w kosmos”, „zajeb …”, „za damski ch …”, „zrobić laskę”, „zrobić loda”.

Członkowie klasy politycznej, którzy posługują się określeniami jak wyżej należą do tzw. „prawdziwej inteligencji”, według jej definicji zaprezentowanej przez „Newsweek” w taki sposób: „Trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.”3

 

Dlaczego uważam Pana za „szabesgoja” wysługującego się Żydom, krzewicielom idei nierówności… ?

Zanim udzielę odpowiedzi na to pytanie przedstawię dobrze Panu znaną sprawę przeciwko mnie w ocenie jednego z sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Powiedział w listopadzie 2012 r. w rozmowie na jej temat z red. Dorotą Stec-Fus z „Dziennika Polskiego” – Załącznik 1:

Na rozmowę zdołaliśmy namówić sędziego z Rzeszowa, który sprawę Kękusia zna bardzo dobrze; w jego ocenie jest ona kuriozalna. Podkreśla, że sprawy rozwodowe i walka o dzieci z natury rzeczy wzbudzają olbrzymie emocje. – Ale za ich tolerowanie płacą sędziom nie najgorsze pieniądze, to wkalkulowane w ich zawód. A jeśli w danym przypadku sędzia nie potrafi pozbyć się emocji i czuje się urażony słowami strony, jego obowiązkiem jest wyłączenie się ze sprawy. Jeśli tego nie zrobi, narusza konstytucyjne prawo obywatela do procesu, prowadzonego przez bezstronnych, wolnych od emocji sędziów – komentuje rozmówca „DP”. – Kękuś jest uczciwy, tylko agresywny w słowie. Ale to nie jest czyn, za który się ludzi skazuje – dodaje sędzia. Nie wątpi, że Kękuś nie naruszył prawa, lecz obyczaje.”
Źródło: Dorota Stec-Fus, BezwzględnaTemida; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek”,

16 listopada 2012 r., s. C 01, C 06-C 07 – Załącznik 1

Niestety dla moich prześladowców, megalomanów, którzy postanowili mnie uczynić przestępcą, oni tak nie myślą.

Przypomnę, że w czerwcu 2013 r., gdy był Pan posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, zwróciłem się z prośbą do Pana o udzielenie mi mieszczącej się w ramach uprawnień posła pomocy w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie od dnia 14 listopada 2006 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy, na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, którym ta oskarżyła mnie o popełnienie w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem Internetu, osiemnastu przestępstw, z których:

  1. piętnaście polegało na znieważeniu w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k..k./ i zniesławieniu /art. 212 § 2 k.k./ sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie: SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/
  2. jeden, przypisany mi z art. 212 § 2 k.k., polegał na zniesławieniu adwokata Wiesławy Zoll,
  3. jeden polegał na przypisanym mi z art. 226 § 3 k.k. – „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” – znieważeniu konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd prof. dr. hab. Andrzeja Zolla, który… od kilkunastu lat naucza, że Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej; ergo… byłem ścigany przez 10 lat i dwukrotnie przypisano mi czyn, który nigdy nie był przestępstwem,
  4. jeden, przypisany mi z art. 241 § 2 k.k., polegał na rozpowszechnianiu wiadomości z postępowania o rozwód pomiędzy mną i moją żoną prowadzonego w okresie od czerwca 1997 r. do kwietnia 2006 r. przez wymienione w pkt. 1 sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie przy udziale wymienionych w pkt. I sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

 

W sprawie jak wyżej sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. skazujący mnie wyrok, który w zakresie 16 przypisanych mi przestępstw uchylił Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydanym na moją korzyść wyrokiem z dnia 15 września 2010 r., a w zakresie pozostałych dwóch przestępstw uchylił go Sąd Najwyższy wydanym także na moją korzyść – na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 r. – wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r.

Sąd Okręgowy w Rzeszowie zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego, a Sąd Najwyższy i Prokurator Generalny – w kasacji – zarzucili mu rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego.

Po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie w dniu 15.09.2010 r. pierwszego z w.w. wyroków wznowieniowych następczyni sędziego T. Kuczmy w sprawie przeciwko mnie, jego koleżanka z pracy sędzia Beata Stój poinformowała mnie podczas rozprawy w dniu 15 marca 2011 r., że ona nabrała uzasadnionych – sporządzenia uzasadnienia jednak mi odmówiła – wątpliwości co do mojej poczytalności i wydała tego dnia postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Ich – przeprowadzonych po dniu wydania w.w. postanowienia, tj. po 15 marca 2011 r. – wyniki miały wykazać, czy byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r.

Ponieważ nie domniemana ewentualnie przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie i przez Sąd Najwyższy moja niepoczytalność w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. byłą przyczyną wydania przez nie w.w. wyroków wznowieniowych, ale rażące naruszenie przez sędziego T. Kuczmę prawa materialnego i prawa procesowego nie stawiałem się na doręczane mi przez sędzię B. Stój wezwania na badania psychiatryczne. Za każdym razem informowałem ją o – wyżej wymienionej – przyczynie mojego niestawiennictwa.

W kwietniu i maju 2013 r. sędzia Beata Stój doręczyła mi zawiadomienia o zorganizowaniu przez nią posiedzeń w przedmiocie wydania postanowienia o… niedopuszczalnym w sprawie przeciwko mnie umieszczeniu mnie w areszcie celem tam poddania mnie badaniom psychiatrycznym.

Po otrzymaniu drugiego z w.w. zawiadomień poprosiłem Pana – na początku czerwca 2013 r. – o udzielenie mi pomocy mieszczącej się w ramach uprawnień posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Po spotkaniu ze mną, podczas którego okazałem Panu dowody w sprawie przeciwko mnie i inne dokumenty, w tym w.w. wyroki wznowieniowe Sądu Okręgowego w Rzeszowie i Sądu Najwyższego – oraz zostawiłem Panu ich kserokopie – Pan skierował pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w którym podał Pan – Załącznik 2: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Źródło: Pismo posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego Andrzeja

Seremeta z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 2

 

Wiedząc, w jak dramatycznej jestem od lat sytuacji Pan złożył wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata.

Poinformowała Pana o tym pismem z dnia 3 lipca 2013 r. zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec – Załącznik 3:Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle, Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.

Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.

W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.

(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec

Źródło: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z

dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 3

 

Pana „pomoc” dla mnie okazała się zatem bezskuteczna. Jak „psu na buty”.

Skoro jednak mi jej Pan udzielił byłem przekonany o Pana dobrej woli i po sprawdzeniu przepisów, na które powołała się prokurator H. Niemiec, pismem z dnia 17 lipca 2013 r. poprosiłem Pana o złożenie opartego na prawie wniosku do właściwego adresata tj. do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosku o odstąpienie od aktu oskarżenia przeciwko mnie.

Prosiłem, żeby go Pan złożył przed urlopem, który miał Pan rozpocząć z dniem 1 sierpnia 2013 r. Pan nie złożył takiego wniosku. Poprosiłem dyrektora Pana biura poselskiego Wojciecha Kolarskiego o zorganizowanie Pana spotkania ze mną.

Wyznaczono mi spotkanie z Panem na dzień 7 października 2013 r.

Pan mocno się spóźnił, a gdy osobiście przedstawiłem moją prośbę – żeby złożył Pan oparty na prawie wniosek do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od aktu oskarżenia przeciwko mnie – powiedział Pan „ja tego nie zrobię” i przeprosił mnie Pan, że musi iść bo jest spóźniony na uroczystą mszę świętą. O ile dobrze pamiętam organizowaną przez krakowskich rzemieślników.

I… uciekł Pan przede mną. Uciekł… W istocie Pan – „Trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – spierdalał przede mną. Albo tak się Panu do kościoła spieszyło…

Nie zdziwi Pana zapewne – ani Adresatów kopii niniejszego pisma – że pomyślałem wtedy o Panu: „ale skurwysyn”. Wtedy właśnie zacząłem Pana poznawać jako ultrakatolika oraz wartości, które Panem kierują.

Potem jeszcze wielokrotnie – przez kolejne lata – kierowałem do Pana pisma z prośbą o udzielenie mi pomocy w formie posiadanych przez Pana, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, uprawnień, tj.: złożenia w zgłaszanej Panu przeze mnie sprawie:

  1. interpelacji poselskiej lub
  2. zapytania poselskiego.

 

Pan nie odpowiedział na żadne z tych pism. Nie tylko na nie Pan nie odpowiadał. W dniu 18 maja 2015 r. stawiła się w Pana biurze poselskim w Krakowie – wtedy był Pan posłem do Parlamentu Europejskiego – publicystka „Warszawskiej Gazety” dziennikarka “Gazety Obywatelskiej” i “Prawda jest ciekawa”. red. Krystyna Górzyńska i prosiła pracowników Pana biura o przekazanie Panu jej prośby o udzielenie mi pomocy. Potem, w wydaniu z dnia 5-11 czerwca 2015 r. „Warszawskiej Gazety” opublikowano artykuł red. K. Górzyńskiej pt. – Załącznik 4: „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”.

Doręczyłem Panu kilkukrotnie – jako posłowi, a potem jako prezydentowi – kopię tego artykułu kontynuując kierowane do Pana prośby o udzielenie mi pomocy. Nie odpowiedział Pan na żadne z tych pism.

Wtedy, gdy po raz pierwszy, na początku czerwca 2013 r., spotkałem się z Panem w Pana biurze poselskim w Krakowie miałem za sobą… 7 lat ścigania mnie, w tym skazanie w.w. wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. w sprawie, co do której Pan po zapoznaniu się z dowodami i wyrokami wznowieniowymi od wyroku z 18.12.2007 r. uznał, że należy wycofać akt oskarżenia przeciwko mnie.

Informowałem Pana, że z powodu tej sprawy dwukrotnie wyrzucono mnie z pracy, że nie pracowałem od lutego 2009 r., a ze zrujnowaną na rynku pracy opinią, w dodatku ściganego, tj. oskarżonego po raz drugi, nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.

Poinformowałem Pana, że mam troje dzieci, w tym na utrzymaniu studiującego syna i kilkuletnią córkę.

Poinformowałem Pana – i przedstawiłem dowody – że ścigając mnie drugi raz za te same czyny, po uchyleniu na moją korzyść skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r., sędzia Beata Stój grozi mi bezprawnie pozbawieniem mnie wolności przez umieszczenie mnie w areszcie. Pan wiedzę o tym poświadczył w piśmie z dnia 10.06.2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – Załącznik 2: „(…) Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.”

Nie chodziło o narażenie mnie na „poważne straty moralne i ekonomiczne.” .Informowałem Pana – przedstawiając przepisy prawa oraz fakty ze sprawy przeciwko mnie – że pozbawienie mnie przez sędzię B. Stój w jakiejkolwiek formie wolności było prawnie niedopuszczalne.

Informowałem Pana, że sędzia B. Stój wydawała Policji nakazy zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenia na – bezzasadne w sprawie przeciwko mnie – badania psychiatryczne, a Policja wykonując jej nakazy poszukiwała mnie nawet w niedzielę, Święto Trzech Króli, 6 stycznia 2013 r., dwukrotnie, około godz. 08:00 i około 14:00 w mieszkaniu mojej prawie 80-letniej matki.

Znając te wszystkie fakty Pan odmówił udzielenia mi pomocy, w tym skorzystania z posiadanych przez Pana uprawnień posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Pozostawił mnie Pan na pastwę sędzi psychopatki Beaty Stój.

Przypomnę, że śmiał się Pan razem ze mną – w obecności prawnika, którego Pan zatrudniał w biurze poselskim – z prof. Andrzeja Zolla, że ten nie zna prawa, którego sam od kilkunastu lat naucza i obciążywszy mnie zeznaniami uczynił mnie przestępcą w sprawie, w której ścigano mnie w sprzeczności z doktryną prawną, której wskazania on prezentuje jako słuszne w kolejnych edycjach wydawanego pod jego redakcją naukową komentarza do kodeksu karnego.

Uważam, że w taki sposób jak Pan mnie potraktował może zachować się tylko miernota, tchórz.

W taki jak Pan sposób nie zachowują się mężczyźni. W taki jak Pan sposób nie powinien się zachować Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

W taki sposób, jak Pan nie zachowują się katolicy, nie mówiąc o ultrakatolikach, jak się nam Pan prezentuje i jak nam Pana prezentują media oraz metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, wiele wskazuje, że mason 33 stopnia loży watykańskiej Loggia Eliseo Vatican L P2. Uważam, że jest Pan – tchórz, miernota, obrońca interesu funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo – hańbą swej rodziny, córki, małżonki, rodziców, rodzeństwa, a także Narodu Polski.

Co charakterystyczne, to że identycznie jak Pan potraktował mnie Pana promotor, Jarosław Kaczyński. Jego, także posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, poprosiłem o udzielenie mi pomocy w związku z w.w. sprawą rozpoznawaną przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy w sierpniu 2011 r. Jarosław Kaczyński wymieniał ze mną przez 8 miesięcy – od października 2011 r. do czerwca 2012 r. korespondencję. Doręczył mi w tym okresie cztery osobiście sporządzone przez niego pisma. W piśmie z dnia 27 października 2011 r. podał – Załącznik 5: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.

W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i

Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 5

 

W piśmie z dnia 18 grudnia 2011 r. podał – Załącznik 6: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 18 grudnia 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na korespondencję z dnia 6 grudnia 2011 r., uprzejmie informuję, iż zapoznałem się z jej treścią. Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii. Jednocześnie, pragnę poinformować, że działania, które mogę podejmować w Pańskiej sprawie jako poseł, nie mogą prowadzić do bezpośredniej ingerencji w przebieg postępowań sądowych, w których nie posiadam statusu strony. Kompetencje, które przepisy prawa przyznają wszystkim parlamentarzystom, pozwalają natomiast, na wystąpienie z interwencją poselską, np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei posiada ustawowe prawo, m.in., do przeglądania akt każdej sprawy, oraz do podjęcia sprawy i samodzielnego prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich, z dnia 27 października mieściło się więc w granicach moich uprawnień jako parlamentarzysty i nie kolidowało z postępowaniem karnym, które w wyniku wznowienia postępowania, prowadzi w Pańskiej sprawie Sąd Rejonowy w Dębicy. Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18

grudnia 2011 r.– Załącznik 6

 

W piśmie z dnia 25 stycznia 2012 r. podał – Załącznik 7: „Prawo i Sprawiedliwość BP-S-174/06 Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r. Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 19 stycznia 2012 r., w której zasygnalizował Pan swoje kolejne działania w związku z mającym zapaść orzeczeniem Sądu Najwyższego, na skutek kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego oraz roszczeniami finansowymi wobec Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. Pragnę przypomnieć, że wyrazem tego było moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 27 października 2011 r. Z uwagi na liczne wątki pojawiające się w Pańskiej sprawie oraz bardzo obszerną korespondencję, którą nadsyła Pan systematycznie do mojego biura, będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.
Jednocześnie, zwracam się do Pana z apelem, o niepodejmowanie żadnych kroków, które mogłyby narazić na uszczerbek Pańskie zdrowie lub życie, co wyraźnie zapowiedział Pan w ostatniej korespondencji. W związku z zasadą niezawisłości Sądów, wszelkie odwołania oraz skargi na działanie wymiaru sprawiedliwości, powinny być rozstrzygane na drodze prawnej. Z poważaniem Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość.

Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25

stycznia 2012 r. – Załącznik 7

 

Gdy okazało się, że oszukała Jarosława Kaczyńskiego – tak samo, jak wcześniej mnie – Żydówka na urzędzie rzecznika praw obywatelskich Irena Lipowicz skierowałem wniosek do niego o podjęcie przez Klub Parlamentarny PiS działań na rzecz jej odwołania, na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.” – z urzędu RPO.

Jarosław Kaczyński sporządził wtedy i doręczył mi pismo z dnia 25 czerwca 2012 r. o treści – Załącznik 8: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem.

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06

Załącznik 8

 

Na piśmie z dnia 25 czerwca 2012 r. zakończył parlamentarzysta Jarosław Kaczyński… udzielanie mi pomocy.

Też chłopina wymyślił doktrynę…

Napisałem, że ją – uprawniającą Rzecznika Praw Obywatelskich do permanentnego niedopełniania jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków – wymyślił Jarosław Kaczyński, bo gdy pismem z dnia 20 stycznia 2016 r. skierowałem wniosek do niego: „Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego źródło/źródła – autor(rzy), tytuł(y), wydawnictwo(a), rok(lata) wydania, strona(y) – prezentującego utrwalonej doktryny, na którą powołał się Pan w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r.”, to mi nie udzielił odpowiedzi.

A „doktryna Kaczyńskiego” się utrwala. To znaczy… obecny rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar ją swoim postępowaniem utrwala.

Z zacytowanej wyżej korespondencji do mnie Jarosława Kaczyńskiego wnioski, że:

  1. on, jak o sobie pisze, parlamentarzysta, już w grudniu 2011 r. przewidział, że… nigdy nie będzie się mógł ze mną spotkać – Załącznik 6: „Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii.
  2. przez kilka miesięcy wykazywał zainteresowanie sprawą, którą mu zgłaszałem – Załącznik 7: „uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu.”
  3. uznał ostatecznie, że jego, parlamentarzysty, interwencja w sprawie, którą mu zgłaszałem byłaby nieuzasadniona i niedopuszczalna – Załącznik 7: „będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.
  4. urząd Rzecznika Praw Obywatelskich sprawować utrzymywany przez podatników pasożyt społecznym bo jako rzecze poseł, prezes PiS Jarosław Kaczyński – Załącznik 8: „za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich,uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki.”

 

Podkreślić należy, że Jarosław Kaczyński daje jego doktryną, „doktryną Kaczyńskiego”, przyzwolenie Rzecznikowi Praw Obywatelskich nawet na „podejmowanie działańmających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich,”. Byle nie było… „powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki”.

A kto, poza osobą sprawującą urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, wie, ile było przypadków i czy było powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki… pasożytowanie Rzecznika?

Adam Bodnar z całą pewnością sam nie zrzeknie się wykonywania obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzania się ślubowaniu, które złożył przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej.

Parch z Jarosława Kaczyńskiego. Przypomnę:

PARCH” – «Obraźliwe określenie Żyda, dziś już archaiczne,

choć z nieznanych powodów pomijane we wszelkich słownikach»

Słownik Języka Polskiego

 

Wydaje się, że Państwo – w PiS’e, do którego Pan wstąpił po tym gdy był Pan działaczem Unii Wolności – wszyscy tak macie, że chronicie interesów Żydów naruszających prawo. W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 11 lipca 2016 r. do Małgorzaty Wassermann zawierające – Załącznik 9: „Pani Małgorzata Wassermann Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zastępca Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Biuro Poselskie ul. Wilhelma Feldmana 4 lok. 3 31-130 Kraków Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o możliwym prowadzeniu przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protestu głodowego z przyczyn:
    1. znanych Pani jako mojemu obrońcy w sprawie Sądu Rejonowego w Dębicy do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/,
    2. przedstawionych w moim piśmie z dnia 8 lipca 2016 r. do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego – Załącznik 1.
  2. Wniosek o odmowę przez Panią powołania Pani do pełnienia funkcji przewodniczącej sejmowej Komisji Śledczej w sprawie afery Amber Gold.
  3. Wniosek o zwrócenie mi przez kwoty 1.500,00 zł – SKOK nr rachunku: 88 7999 9995 0651 9170 1304 0001 – wraz z odsetkami, podarowanej Pani przeze mnie w czerwcu 2010 r. i spożytkowanej przez Panią w celu wysłużenia się moim przeciwnikom procesowym.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 11 lipca 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Małgorzaty

Wassermann – Załącznik 9

 

To z kolei bydlę – „BYDLĘ”«o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – za pobranych ode mnie w czerwcu 2010 roku 1.500,00 zł udzieliła sądowi, jako mój(?) obrońca, pouczenia, że nawet jeśli zostanie uchylony w.w. skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., to sąd i tak ma drugi raz ścigać za te same czyny i nałożyć na mnie karę, zmieniwszy tylko kwalifikację prawną przypisanych mi czynów. Podała w piśmie z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie: „(…) Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny. adw. Małgorzata Wassermann.

Ona także, mój(?) obrońca, uznała – tak samo, jak prokurator Radosława Ridan, sędzia Tomasz Kuczma i sędziowie, których oni uznali za pokrzywdzonych przeze mnie oraz sami uważający się za takowych – że ja znieważyłem i zniesławiłem w.w. piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie i że sąd ma mnie za to uczynić przestępcą.

A potem, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie w.w. wyrokiem z dnia 15.09.2010 r. uchylił na moją korzyść wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. zarzuciwszy mu rażące naruszenie prawa materialnego, a jego następczyni w sprawie przeciwko mnie sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i wydała postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej, mój(?) obrońca, adw. Małgorzata Wassermann… uciekła z postępowania.

Dzisiaj, jako członkini tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”, poseł, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości, jest kandydatką PiS na przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold.

Parch Jarosław Kaczyński ma skłonność do otaczania się miernotami. Takowe są mu podporządkowane. Z tej zapewne przyczyny wyciągnął z politycznego niebytu i wyniósł do rangi wicepremiera i ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, człowieka szmatę. Przypomnę:

SZMATA” – «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 99

 

Dlaczego mam Jarosława Gowina za szmatę według podanej wyżej definicji tego słowa?

Bo oszukał nie tylko mnie i inne osoby, które prosiły go o udzielenie im pomocy, ale nawet media. W wydaniu z dnia 14 maja 2014 r. „Dziennik Polski” zamieścił artykuł red. Doroty Stec-Fus pt. „Protest ofiar sprawiedliwości”, w którym autorka podała m.in. – Załącznik 10: „Zbigniew Kękuś, Teresa Kawiak, Regina Bekier oraz inni , pokrzywdzeni – w swej ocenie – przez wymiar sprawiedliwości prowadzili wczoraj zapowiedzianą wcześniej pikietę przed biurem poselskim Jarosława Gowina w Krakowie. Ale na posła się nie doczekali

(…) Z częścią protestujących wczoraj osób Jarosław Gowin jeszcze jako minister sprawiedliwości spotkał się 29.X ub. roku. Prezentowali mu m.in. dowody na przypadki oczywistego i rażącego, ich zdaniem, naruszenia prawa przez krakowskich sędziów. Jednak pomoc nie nadeszła. Dlatego wczoraj pojawili się przed Biurem. Ale, jak nas poinformowano, poseł miał umówione wcześniej spotkania poza Krakowem. W telefonicznej rozmowie powiedział nam, że zgłoszone sprawy rozpatrywał już w tamtym roku. Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać. Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie – przekonywał.”

Źródło: Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06 – Załącznik 10

 

Po pierwsze… od prawomocnych wyroków można się odwoływać – wznowienie postępowania, kasacja – a pomocne w tym mogłyby się okazać „narzędzia: w posiadaniu posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Gowina, tj.:

  1. interpelacja poselska,
  2. zapytanie poselskie.

 

Po wtóre, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój zakończyła wznowioną w.w. wyrokami:

  1. Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15 września 2010 r.
  2. Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r.

sprawę przeciwko mnie postanowieniem z dnia… 15 marca 2016 r.

Dlaczego zatem poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosław Gowin poinformował red. Dorotę Stec-Fus, że – Załącznik 10: „W telefonicznej rozmowie powiedział nam, że zgłoszone sprawy rozpatrywał już w tamtym roku. Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać.?

Odpowiadam… Bo oszust z Jarosława Gowina, szmata.

Nie tylko wtedy, 13 maja 2013 r. nie doczekaliśmy się na posła J. Gowina. Dwie spośród osób, które wtedy, w latach 2012 – 2013 i potem prosiły go o udzielenie im pomocy w ogóle nie doczekały. Już nie żyją. A Jarosław Gowin… wicepremier. Zaufany Jarosława Kaczyńskiego.

Janusz Palikot nazwał Jarosława Gowina w kwietniu 2012 r. ciotą. Mówił o nim“Gowin zachowuje się jak katolicka ciota.” Nie wiem, dlaczego katolicka. Chyba tylko dlatego, że tak, jak Pan się lansuje na – i jak Pana lansują, w tym kard. Stanisław Dziwisz – na ultrakatolika, tak J. Gowin się lansował i J. Gowina lansowali na katolika konserwatystę.

Sam siebie Jarosław Gowin prezentuje w mediach jako Sitting Bulla, który występuje w obronie słabszych, a za publiczne pieniądze wydaje pełen jego kolorowych zdjęć periodyk o sobie pt. „Super Lider”. A powinien… „NARCYZ”.

 

Po moich od 1997 roku doświadczeniach z antypolskim żydostwem we wszystkich trzech rodzajach władzy – władze konstytucyjne /ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza/, korporacje, media – jedno dla mnie doświadczenie… Gdy Żyd skrzywdzi Polaka nie-Żyda, interesu Żyda złoczyńcy broni cała judeoferajna i wysługujący się im „szabesgoje”. Jesteśmy niszczeni bez skrupułów.

Dając przyzwolenie żydowskiej dziczy, okrutnikom, zwyrodnialcom, złodziejom, tchórzom na niszczenie nas, Żydzi liderzy partyjni – Donald Tusk, Jarosław Kaczyński – promują swoich. Uległych, podporządkowanych.

Na niszczenie mnie, doktora nauk ekonomicznych, przez dekadę pracownika naukowo, a potem przez kilkanaście lat pełniącego kierownicze i dyrektorskie funkcje w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych oraz dyrektora Pionu Infrastruktury w Spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., dali przyzwolenie sędzi psychopatce Beacie Stój i chronionej przez nią ferajnie, w tym Żydowi Andrzejowi Zollowi tak Donald Tusk – ten żądny kariery Żyd, pośmiewisko Europy4, obiekt kpin swej małżonki5, zdrajca interesu narodowego6, korespondował przez trzy lata sam z sobą, tj. poseł Donald Tusk z premierem Donaldem Tuskiem, żeby nie rozpoznać sprawy, którą ja, a także moja matka i moje dzieci zgłaszaliśmy mu jako posłowi, tj. żeby nam jego podwładni z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mogli udzielać odpowiedzi, że prezes Rady Ministrów nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy, którą my zgłaszaliśmy… posłowi Donaldowi Tuskowi; czego to Żyd nie wymyśli, żeby chronić interesu Żyda złoczyńcy – jak i Jarosław Kaczyński.

Donald Tusk powołał A. Zolla – wiedząc, w jakich okolicznościach ten uczynił mnie przestępcą – na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości.

Żyd Jarosław Kaczyński mnie traktując w opisany wyżej sposób wypromował z kolei najpierw na posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, a potem na prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Beatę Szydło, która – uważam – nie powinna pełnić żadnej funkcji, sprawować żadnego urzędu we władzach Rzeczypospolitej Polskiej. Jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej, burmistrz gminy Brzeszcze i radna sejmiku małopolskiego, skorzystała w 2004 roku z oferty Departamentu Stanu USA i uczestniczyła w zorganizowanym dla niej na terenie USA szkoleniu “The International Visitor Leadership Program”, o którym na stronie Ambasady USA w Warszawie podano o “The International Visitor Leadership Program”: „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

Zaraz po ukończeniu przez Beatę Szydło w.w. szkolenia Jarosław Kaczyński przyjął ją do PiS i natychmiast umieścił na liście PiS w wyborach do Sejmu i Senatu w 2005 roku. Dziesięć lat później uczynił ją prezesem Rady Ministrów.

Nawiasem mówiąc, przez to samo szkolenie, “The International Visitor Leadership Program”, przeszedł także wyniesiony przez Jarosława Kaczyńskiego do urzędu prezesa Rady Ministrów Kazimierz Marcinkiewicz.

W moim, Polaka niszczonego przez Żydów przypadku, Jarosław Kaczyński uznał, po 8 miesiącach korespondowania ze mną, że jednak jego, parlamentarzysty, interwencja byłaby niedopuszczalna i/lub nieuzasadniona i jego „doktryną Kaczyńskiego” wziął w obronę Żydówkę na urzędzie RPO, broniącą interesu zwyrodniałego, niedouczonego Żyda A. Zolla, Irenę Lipowicz.

Być może zatem Pana też nam podsunął obrońca interesów judeoferajny Żyd Jarosław Kaczyński jako kandydata na prezydenta Polski żeby Pan pilnował interesów Żydów. Przypomnę, że:

  1. jest Pan zięciem Żyda zwanego polakożercą Juliana Kornhausera, poety, który zamiast swej córce radosne wierszyki pisać, od dziecka wpajał jej nienawiść do Polaków, pisząc dla niej „wierszyki nienawiści”7,
  2. była Pan działaczem ultrażydoskiej Unii Wolności,
  3. był Pan uczestnikiem spotkania Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r.
  4. głosował Pan – tak samo, jak m.in. J. Kaczyński i B. Szydło – za przyjęciem ustawy, z mocy której Polacy pracują na dodatki do emerytur w kwocie 100 euro miesięcznie dla Żydów mieszkających w Izraelu, w tym, niewykluczone, że bandytów, oprawców Polaków8.

 

Nawiasem mówiąc, czyż nie dziwne to, że według oficjalnych danych w Polsce żyje około 12 tysięcy Żydów, a co prezydent, premier, to jak nie Żyd, to małżonek Żydówki. W dodatku z rodziny polonofobów, jak Anna Komorowska, czy też Pana małżonka.

Co oczywiste, to tak Żydzi, jak i mężowie Żydówek i ojcowie Żydów bronić będą interesów Żydów. Nawet największych degeneratów. Czego od lat doświadczam, bo Żydzi „powołują” swoje „autorytety” na dożywocie, a ten, kto podważy autorytet Żyda ignoranta i/lub degenerat jest skazany na los pozbawionego pracy, bezrobotnego żebraka, przestępcy, albo pacjenta szpitala psychiatrycznego.

xxx

 

Podczas oficjalnych obchodów 70 rocznicy pogromu Żydów w Kielcach, powiedział Pan:

 

Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem – w Polin, ziemi przyjaznej żydowskiemu narodowi. (…)”

Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r.

 

Niech mi Pan nie ma za złe, ale korzystając ze słownictwa polskiej inteligencji, w tym klasy politycznej, którym ta posługuje się podczas spotkań służbowych spytam:

Jakie, kurwa9, Polin?! Czyżeście Duda ochu…li?! Poje… Was Duda?!”

Zbigniew Kękuś, na podstawie: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 610

Polin„tutaj spoczniesz” – to człon nazwy loży masońskiej – Independent Order of B’nai B’rith /Niezależny Zakon Synów Przymierza/, loża Polin – zdelegalizowanej przez Prezydenta Ignacego Mościckiego dekretem z dnia 22 listopada 1938 r. i według licznych źródeł „pozamainstreamowych” reaktywowanej w dniu 9 września 2007 r.

Prezydentem był wtedy Lech Kaczyński, a Prezesem Rady Ministrów Jarosław Kaczyński.

Takie można znaleźć informacje o B’nai B’rith w Internecie: „Organizacja B’nai B’rith jest żydowską, nacjonalistyczną, syjonistyczną i masońską, a ze swej natury i celów całkowicie antychrześcijańską organizacją, której źródło stanowi mieszanina masońskiego rytu York i Odd Fellows. (…) Loża B’nai B’rith w niepodległej Polsce uregulowała swoją oficjalną działalność w 1923 roku, lecz wszystkie 11 lóż masońskich zostało zdelegalizowanych przez Prezydenta Rzeczyposplitej, Ignacego Mościckiego, dekretem z dnia 22 listopada 1938 roku. W Polsce organizacja o nazwie “Niezależny Zakon Synów Przymierza” – Independent Order of B’nai B’rith reaktywowała swoją działalność 9 września 2007 po prawie 70 latach oficjalnej nieobecności. W uroczystości reaktywacyjnej w Warszawie wziął udział m.in. prezydent B’nai B’rith International Moishe Smith. Po uroczystości nastąpiło spotkanie ambasadora USA w Warszawie, Victora Ashe z szefami organizacji. W krótkim komunikacie Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie, zamieszczonym na stronie internetowej Ambasady, stwierdzono, iż: “9 września przy okazji otwarcia nowej loży B’nai B’rith w Warszawie ambasador Victor Ashe spotkał się z działaczami tej organizacji – prezesem Moishem Smithem i wiceprezesem Danem Mariaschinem. Omówiono m.in. sprawę ustawodawstwa dotyczącego zwrotu mienia oraz kwestie związane z Radiem Maryja i Telewizją Trwam.Otwarciewarszawskiej loży B’nai B’rith oznacza odrodzenie się tej organizacji żydowskiej w Polsce po niemal 70 latach nieobecności.”

Specjalny list wyrażający radość z reaktywacji organizacji i z gorącymi życzeniami przesłała kancelaria Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, (…)

Propagandowym i medialnym ramieniem organizacji B’nai B’rith jest “Liga Przeciwko Zniesławieniu” (Anti Defamation League ADL) skrajnie antykatolicka organizacja żydowska, której celem jest judaizacja społeczeństw chrześcijańskich, osłabianie wiary katolickiej i wpływów Kościoła oraz tropienie tzw. antysemityzmu, a nawet podgrzewanie nastrojów do jego pobudzania. Organizacja ta została założona w Nowym Jorku w 1913 roku jako The Anti–Defamation League of B’nai of B’nai B’rith“, co wskazywało wyraźnie na założyciela – właśnie masońską organizację “The Independent Order ofof B’nai B’rith“. Po pewnym czasie dla celów propagandowych zrezygnowano z drugiego członu nazwy.”

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/97282/nd/Masoneria-obecna-w-Polsce

 

Przypomnę, że Pan, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, do dnia złożenia niniejszego pisma nie odpowiedział na moje wnioski z pisma sprzed ponad 4 miesięcy, tj. z dnia 6 marca 2016 r.: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: (…) III. Wniosek o zlecenie przeprowadzenia przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – na podstawie art. 126.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – postępowania wyjaśniającego w Kancelarii Prezydenta, mającego na celu ustalenie, czy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, lub którykolwiek z jego poprzedników na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraził zgodę na funkcjonowanie w Polsce zrzeszeń wolnomularskich, w tym loży Independent Order of B’nai B’rith, loża Polin, zdelegalizowanej przez Prezydenta Ignacego Mościckiego dekretem z dnia 22 listopada 1938 r.

IV. Wniosek – na podstawie art. 61.1 i art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – jeśli Lech Kaczyński, lub którykolwiek z jego poprzedników na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraził zgodę na: funkcjonowanie w Polsce zrzeszeń wolnomularskich, w tym na reaktywowanie loży Independent Order of B’nai B’rith, “Niezależny Zakon Synów Przymierza”, loża Polin, o doręczenie mi kopii dokumentu – z pieczęcią Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej poświadczającą za zgodność z oryginałem na każdej ze stron tego dokumentu – którym prezydent wyraził tę zgodę.

V. Zawiadomienie, że Jarosław Kaczyński, prezes Rady Ministrów w okresie od 14 lipca 2006 r. do 16 listopada 2007 r., nie odpowiedział na moje pismo do niego z dnia 28 lipca 2015 r. zawierające – Załącznik 1: „Kraków, dnia 28 lipca 2015 r. PanJarosław KaczyńskiPoseł na Sejm Rzeczypospolitej PolskiejPrezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Biuro Poselskieul. Nowogrodzka 84/8602-018 Warszawa Dotyczy: (…) V. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy jest prawdą, że Lech Kaczyński reaktywował lożę masońską B’nai B’rith – Loża Polin.”

W ubiegłym roku Janusz Palikot powiedział:

 

„– Powiem to z pewną przesadą, ale Komorowski, Schetyna i Siemoniak to trochę takie psy wojny.

Próbują wpuścić Polskę w bezpośredni konflikt z Rosją.

mówił na antenie TVP Info Janusz Palikot.”

TVP Info 5 lutego 2015 r.

Ja twierdzę, że Jarosław Kaczyński, Pan, Antoni Macierewicz jesteście takimi trochę psami, a Beata Szydło

przeszkolona jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej przez służby USA w USA – suką, wojny.

Próbujecie Państwo wpuścić Polskę w bezpośredni konflikt z Państwem Islamskim lub Rosją.
Twierdzę, że jest celem Żydów i „szabesgojów” wciągnięcie Polski w wojnę. Żydów, bez względu na stronnictwo polityczne, które reprezentują. Nie tylko Żydów w Polsce.

Różnych się w tym celu imają sposobów.

Jednym z nich są próby doprowadzenia do zamieszek w Polsce. Na tę okoliczność została uchwalona i wprowadzona w życie ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

Co zdumiewa, to że PiS które głosowało przeciwko uchwaleniu tej ustawy – 119 posłów na 120 uczestniczących w głosowaniu – po tym, gdy uzyskało pełnię władzy… wzbrania się przed jej uchyleniem.

W dniu 13 stycznia 2016 r. posłowie Ruchu Kukiz’15 złożyli do laski marszałkowskiej projekt „ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

W uzasadnieniu wskazali m.in., że ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego –

(…) Jednakże w przypadku decyzji, które mają wiążących adresatów, tj. Państwa Członkowskie, implementacja jest zbędna i przyjęcie ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku nie stanowiło wykonania prawa unijnego. Ponadto ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego.

(…) Na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 3 i 4 funkcjonariusze zagraniczni uzyskali uprawnienia do korzystania z broni palnej oraz środków przymusu bezpośredniego na takich samych zasadach jakie obowiązują funkcjonariuszy Policji. Oznacza to, że na mocy ustawy, zagraniczni funkcjonariusze Policji oraz innych jednostek mogliby zostać wykorzystani do tłumienia w Polsce zgromadzeń publicznych, także z wykorzystaniem broni palnej, gazów bojowych, pałek itp.

Ustawa otwiera rządowi i jednostkom podległym możliwość wykorzystania zagranicznych funkcjonariuszy do tłumienia protestów niezadowolenia społecznego w sytuacji, gdy polskie służby odmówią wykonania rozkazu kierując się zasadą obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ponadto zagraniczni funkcjonariusze mogą na mocy ustawy zostać dopuszczeni do działań operacyjnych polegających na podsłuchiwaniu, nagrywaniu i prowadzeniu obserwacji wobec obywateli Polski. Nikt nie daje gwarancji jakie informacje zdobędą w trakcie prowadzenia tych działań i w jaki sposób wykorzystają je po powrocie do swojego państwa. Ustawa otwiera więc w znaczący sposób możliwość działania obcych wywiadów na niekorzyść Polski i Polaków pod przykrywką wspólnych działań operacyjnych. Ustawa dopuszcza również to, że zagraniczni funkcjonariusze w trakcie wspólnych działań na terytorium Polski będą korzystać z własnej broni palnej (art. 9 ust. 1 pkt 7 ustawy) oraz sprzętu służącego do podsłuchiwania i nagrywania. To również może prowadzić do poważnych nadużyć ze strony zagranicznych funkcjonariuszy, którzy nie zawsze mogą korzystać z uprawnień, które przyznaje im ustawa w dobrej wierze. Co więcej, nie są oni zobowiązani przysięgą do służenia Polsce i Polakom, a swoim państwom.”

Ponieważ ustawy nie poddano pod głosowanie, pismem z dnia 22 kwietnia 2016 r. skierowanym do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego złożyłem: „Pan Marek Kuchciński Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, dlaczego do dnia złożenia niniejszego pisma Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej nie poddał pod głosowanie złożonego do laski marszałkowskiej w dniu 13 stycznia 2016 r. przez Posłów Ruchu Kukiz’15 projektu ustawy: „o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 10 maja 2016 r. głównego specjalisty Biura Komunikacji Społecznej Sejmu Małgorzaty Niebieszczańskiej – Załącznik 11: „Kancelaria Sejmu Biuro Komunikacji Społecznej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa, Warszawa, 10 maja 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ BKSP-141-1815/16 Biuro Komunikacji Społecznej potwierdza wpływ korespondencji z dnia 22.04.br., skierowanej do Marszałka Sejmu, która w dniu 26.04.br. została przesłana do naszego biura.

Wyjaśniamy, że poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 346) wpłynął do Sejmu dnia 13 stycznia 2016 r.

W dniu 16 marca br. skierowany został do I czytania do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Jest to obecny stan prac legislacyjnych nad w/wym. projektem. GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”
Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo

głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 10 maja 2016 r. – Załącznik 11

 

Upłynęły następne dwa miesiące i… PiS dalej czeka. A przecież Jarosław Kaczyński – Sejm i Senat – nie raz udowodnił, że gdy mu zależy na uchwaleniu jakiejś ustawy przez Sejm, to jeden dzień mu wystarczy.

Czekają – uważam – Żydzi na okazję do praktycznego zastosowania wobec nas przepisów ustawy.

Nie są bierni… Wyprowadzają Polaków, na ulice. Jak nie przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego, to Jarosław Kaczyński. Jak to Żydzi, tak jedni, jak i drudzy dla naszego dobra. Nie żeby w walce o władzę dla siebie samych.

W wyprowadzanie Polaków na ulicę zaangażowali się nawet trzej byli prezydenci, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski. W opublikowanym na pierwszej stronie wydania z dnia 25 kwietnia 2016 r. „Gazety Wyborczej” apelu do rządu Prawa i Sprawiedliwości o “przywrócenie demokratycznego państwa prawa” wskazali działania, jakie należy podjąć, aby przywrócić w Polsce należyty porządek, a wśród nich poparcie dla działań Komitetu Obrony Demokracji: Wyrażamy uznanie dla Komitetu Obrony Demokracji, który stał się ośrodkiem koordynującym ruchu obywatelskiego sprzeciwu. Miarą społecznego zapotrzebowania na jego działania jest masowy udział Polaków w akcjach organizowanych przez Komitet.”

Żenada… Skrajna nieodpowiedzialność. To pokazuje, kogo mieliśmy za prezydentów. Mamy się dać wyprowadzać na ulice – to nam podpowiadają trzej byli prezydenci, a z nimi byli szefowie Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz tzw. „opozycjoniści w PRL’u” – ludziom… znikąd.

Pretekst… Trybunał Konstytucyjny. Już nie tylko cała Europa – instytucje Unii Europejskiej i Rada Europy – jest zatroskana z tego powodu o praworządność w Polsce, ale także nasz przyjaciel, prezydent USA Barack Obama.

Szkoda, że politycy USA nie byli takimi samymi naszymi przyjaciółmi, gdy ujawniali światu – ściągając na nas gniew terrorystów – że prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Leszek Miller wyrazili zgodę na założenie baz w Polsce, w których torturowano islamistów.

 

Uważam, że wcale nie trzeba wyprowadzać Polaków na ulice narażając nasze zdrowie, życie, czekając – na to wskazuje opisane wyżej zachowanie PiS – na praktyczne wobec nas zastosowanie przepisów ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.” , tj. pałowanie nas i strzelanie do nas z ostrej amunicji, a także innych, nie mniej groźnych dla Polaków ustaw naprędce wprowadzanych w życie przez PiS.

Sposób na rozwiązanie problemu dał nam prezes PiS Jarosław Kaczyński, który podczas wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r.:

  1. w wymiarze prawnym naruszył rażąco prawo wyborcze,
  2. w wymiarze moralnym oszukał – jak to parch – Naród Polski.

 

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 30 czerwca 2016 r. do

  1. przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierza Czarzastego
  2. przewodniczącego Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka-Kamysza
  3. przewodniczącego Kukiz’15 Pawła Kukiza
  4. przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny
  5. przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru

zawierające – Załącznik 12: „Dotyczy:

  1. Zawiadomienie, że władze Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm, Senat i Rada Ministrów są nielegalne z przyczyn leżących po stronie prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego.
  2. Prezentacja stanowiska prawnika, Romana Giertycha w sprawie ważności wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25 października 2015 r.
  3. Wniosek – na podstawie art. 125.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe” – o podjęcie przez każdego z Adresatów niniejszego pisma działań mających na celu przeprowadzenie referendum, w którym Polacy odpowiedzą na pytanie: „Czy powinny zostać przeprowadzone przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej?”.

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 30 czerwca 2016 r. do Włodzimierza Czarzastego, Władysława Kosiniaka-

Kamysza, Pawła Kukiza, Grzegorza Schetyny, Ryszarda Petru– Załącznik 12

 

Z winy Jarosława Kaczyńskiego wybory do Sejmu i Senatu w dniu 25 października 2015 r. były z całą pewnością nieważne. Z tej przyczyny nielegalne są władze Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm, Senat i Rada Ministrów.

W szczegółach uzasadnienie dla mojego stanowiska prezentuję w w.w. piśmie z dnia 30.06.2016 r. do liderów partii.

Oczywiście będziemy musieli – Polacy – uszanować stanowisko adresatów mojego pisma z dnia 30.06.2016 r. jeśli nie skorzystają z mojej rady.

Jeśli jednak nie skorzystawszy z opartej na prawie konstytucyjnym oraz na okolicznościach wykreowanych przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego możliwości rozwiązania obecnego konfliktu politycznego dzielącego Polaków będą nas w dalszym ciągu zachęcać do wychodzenia na ulice celem manifestowania naszego, podsycanego przez nich niezadowolenia będzie to oznaczać, że wspólnie grają „na zamieszki”.

O KOD’zie i PiS’ie nie ma co pisać.

Tylko ludzie infantylni dają się wyprowadzać na ulice ludziom znikąd. Nawet jeśli tych – jak w przypadku KOD’u – popierają byli prezydenci i tzw. „opozycjoniści w PRL’u”.

Jeśli chodzi o Jarosława Kaczyńskiego, to ponieważ okazał się rzadkim ignorantem lub cwanym oszustem, to jego obowiązkiem jest „spuścić uszy po sobie” i czekać na prawne rozwiązanie sytuacji, którą wykreował, a nie wyciągać ludzi na ulice, żeby sobie mógł przy nich pokrzyczeć.

xxx

 

Podczas obchodów 70 rocznicy pogromu Żydów w Kielcach, powiedział Pan między innymi: „Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem – w Polin, (…).”

Ja uważam, że rządzący się od lat w Polsce Żydzi i wysługujący się im „szabesgoje” stanowią forpocztę Judeopolonii, w którą zamierzają przekształcić Polskę.

Żrecie się wprawdzie – Żydzi i „szabesgoje” – między sobą, ale to tylko o podział władzy nad nami, nie-Zydami.

Pana, a także m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina, Małgorzaty Wassermann, Donalda Tuska i jak Wy wielu, mnóstwa, innych sympatyków, sprzymierzeńców i obrońców interesów Żydów degeneratów naruszających prawa Polaków nie-Żydów i pozbawiających nas możności korzystania z naszych praw zachowania dowodzą, że doprawdy jest się czego bać jeśli chodzi o naszą przyszłość.

Stworzyliście system, w którym Żyd degenerat może zrobić z prawym, uczciwym Polakiem, co mu się rzewnie podoba, bo:

  1. Żyda degenerata interesu bronią przedstawiciele wszystkich trzech rodzajów władzy konstytucyjnej,
  2. media nieustannie prezentują Żyda degenerata jako autorytet, moralny lub w dziedzinie, którą się para /podczas stanu wojennego, jako student, biegałem – narażając się na interwencję funkcjonariuszy milicji lub ZOMO – po Rynku Głównym w Krakowie oraz przyległych doń ulicach z wiaderkiem z białą farbą i pędzlem i pisałem na drewnianych parkanach i słupach, tablicach ogłoszeniowych m.in. że „Telewizja łże”. A ta dzisiaj nie łże…? Nawet nie o prywatne chodzi, jak TVN z jego „autorytetami”. Ujawni telewizja J. Kurskiego prawdę o Panu, czyli jak Pan interesu Żyda degenerata Andrzeja Zolla i ferajny z sądów krakowskich bronił będąc posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i jaki z Pana naprawdę „ultrakatolik”…?/,
  3. ofiarę Żyda degenerata można m.in.:
    1. całkowicie bezkarnie pozbawić pracy, a z nią środków do życia,
    2. uczynić przestępcą,
    3. uczynić pacjentem szpitala psychiatrycznego.

 

Ja mam to wszystko, co w pkt. III – ze znanych Panu przyczyn, za Pana m.in. wiedzą i przyzwoleniem – już za sobą. Wiem też – informowali mnie o tym funkcjonariusze demokratycznego państwa prawnego – że każde ze zrealizowanych wobec mnie działań było:

  1. w interesie społecznym lub
  2. dla mojego dobra.

 

Takie rządy nazywam parchokracją.

Wyjaśniam:

PARCHOKRACJA” – «rządy Żydów i „szabesgojów” w Polsce»

Zbigniew Kękuś

 

Nie jest wykluczone, że od dnia 13 lipca br. będę prowadził przed Prokuraturą Krajową w Warszawie oczekiwanie – połączone z protestem głodowym – na wydanie mi przez ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r. Więcej na ten temat w moim piśmie z dnia 7 lipca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry – Załącznik 13: „Pan Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny Prokuratura Krajowa ul. Rakowiecka 26/30 02-528 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o wydanie mi w dniu 13 lipca 2016 r. o godz. 13:00 w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13.
  2. Przypomnienie, że o tym, iż ja nie byłem sprawcą czynów przypisanych mi w sprawie prowadzonej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy w okresie od dnia 14 listopada 2006 r. do dnia 15 marca 2016 r. /sygn. akt II K 407/13, uprzednio II K 451/06, II K 854/10/:
    1. pismem z dnia 15 marca 2007 r. poinformował Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego /adresata niniejszego pisma/ prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – Krzysztof Łapaj – Załącznik 6,
    2. ja informowałem ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego /adresata niniejszego pisma/ kilkoma pismami złożonym w latach 2006, 2007, w tym pismem z dnia 4 czerwca 2007 r. – Załącznik 7.
  3. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego wydania mi w dniu 13 lipca 2016 r. kasacji, jak w pkt. I, rozpocznę prowadzony całodobowo przed Biurem Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protest głodowy – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – który będę prowadził do dnia jej wydania mi.
  4. Zawiadomienie, że:
    1. mam 58 lat,
    2. mam 80-letnią matkę,
    3. mam troje dzieci

i nadto długie prowadzenie przeze mnie – słusznego – protestu głodowego na dworze:

  1. może być ze szkodą dla mojego zdrowia,
  2. będzie ze szkodą dla członków mojej rodziny.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 7 lipca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa

Ziobry – Załącznik 13

 

Ciekaw jestem tego, w jaki sposób potraktuje mnie Zbigniew Ziobro, członek tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”. Jak Pana informowałem:

  1. Żeby przekonać prokuratora generalnego Żyda Andrzeja Seremeta po tym, gdy mnie cztery razy oszukał, żeby przeprowadził piąte postępowanie wyjaśniające w sprawie w.w. skazującego mnie wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. i zgodził się ze mną, że sędzia T. Kuczma rażąco naruszył prawo musiałem prowadzić przez 16 dób, w okresie od 30 maja do 15 czerwca 2011 r., protest – w tym przez dwanaście dób głodowy – przed Prokuraturą Generalną w Warszawie.
  2. Żeby uratować przed grabieżą mieszkanie, którego przez działanie zwane przeze mnie wymuszeniem sądowniczym – w moim przypadku dwie Żydówki złodziejki z Sądu Okręgowego w Krakowie, prezes Sądu, sędzia Barbara Baran i zastępca przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego sędzia Teresa Dyrga chciały sprzedać mieszkanie, w którym mieszka moja była żona razem z naszymi synami, celem wyegzekwowania ode mnie przedawnionego roszczenia w kwocie… 8.750,00 zł – prowadzić musiałem przez 16 dób, w okresie od 26 lipca do 10 sierpnia 2012 r., protest głodowy przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Prezes B. Baran odstąpiła ostatecznie od niesłusznego roszczenia. Pan ją powołał w styczniu tego roku na sędzię Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Być może dalej kradnie. Teraz ma jeszcze większe możliwości.

 

W przypadku sprawy zgłoszonej przeze mnie ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze raz już stawiłem się, w dniu 5 lipca 2016 r., w Prokuraturze Krajowej po odbiór kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi B. Stój z dnia 15.03.2016 r.

W towarzystwie zgłoszonej przeze mnie osoby zaufania, jednego z założycieli Ruchu Społecznego Pokrzywdzonych przez Funkcjonariuszy Organów Władzy Państwa Polskiego – Pokrzywdzeni Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Lorenza Freimanna, spotkałem się z pełniącym dyżur prokuratorem Wydziału Skarg i Wniosków Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej Mirosławem Chłopikiem. Prokurator M. Chłopik poinformował mnie, że prowadzenie przeze mnie protestu przed Prokuraturą Krajową w oczekiwaniu na kasację będzie działaniem nieracjonalnym ponieważ Prokuratura Krajowa ma do rozpoznania wiele spraw, w tym dużo ważniejszych i trudniejszych od zgłoszonej przeze mnie.

Dałem się przekonać podwładnemu ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Z. Ziobry, że należy się zachowywać w sposób racjonalny i zrezygnowałem z prowadzenia protestu od dnia 05.07.2016 r. W piśmie do niego z dnia 7 lipca 2016 r. wyjaśniłem, dlaczego zgadzam się z jego podwładnym, prokuratorem M. Chłopikiem, że sprawa, którą zgłaszam nie jest trudna, wręcz przeciwnie, bardzo łatwa – raz już przecież Prokurator Generalny wniósł w niej kasację – i dlaczego stanowisko prokuratora M. Chłopika, że Prokuratura Krajowa ma do rozpoznania wiele ważniejszych spraw niż moja uważam za subiektywne. Dla mnie, po 10 latach ścigania mnie za czyny, które popełniły inne niż ja osoby oraz po mnóstwie z tego powodu dla mnie – i dla mojej rodziny – dramatycznych zdarzeń ta sprawa jest bardzo ważna.

Przypomniawszy ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu Z. Ziobrze, że:

  1. już w dniu 15 marca 2007 r. prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj poinformował go – wtedy także ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego – że nie ja byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan aktem oskarżenia z dnia 12.06.2006 r.,
  2. w sprawie przeciwko mnie, w której sędzia B. Stój wydała w.w. postanowienie z dnia 15.03.2006 r. jego poprzednik, prokurator generalny Andrzej Seremet wniósł do Sądu Najwyższego w dniu 23 sierpnia 2011 r. kasację na moją korzyść od wyroku sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 . i Sąd Najwyższy wyrokiem wznowieniowym z dnia 26 stycznia 2012 r. uznał tę kasację za zasadną,

poprosiłem go, żeby w zgłoszonej mu przeze mnie sprawie zachował się racjonalnie i nadto długo mnie nie trzymał prowadzącego protest głodowy.

xxx

 

Dlaczego w niniejszym piśmie połączyłem dwie sprawy, tj. sprawę zgłoszoną przeze mnie ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze i tę, którą zgłosiłem wymienionym wyżej liderom partii?
Bo Państwo, parchokraci, zachowujecie się tak samo w „mikro” jak i „makro” skali. Tak samo, według tych samych zasad – tj. z naruszaniem prawa i/lub z pozwalaniem innym parchokratom na naruszanie prawa – traktujecie obywatela jak i państwo. Najkrócej rzecz ujmując… rządzicie się z naruszaniem lub przyzwalaniem innym parchokratom na naruszanie prawa. Niektórzy z Was idą do celu – karier – po trupach.

Co mnie od Was polityków, często parchokratów, różni, to że po tym, gdy ukończyłem studia moja kariera zawodowa zależała wyłącznie ode mnie samego, mojego wykształcenia, kwalifikacji, doświadczenia zawodowego, osiągnięć zawodowych, opinii o mnie rynku pracy ocenianych przez head-hunterów, tj. pracowników firm świadczących usługi z zakresu doradztwa personalnego, którzy składali mi oferty pracy w imieniu firm, ich zleceniodawców.
Wasze, polityków, w tym parchokratów, w tym jakże często nieudaczników, którzy poza polityką do niczego innego się nie nadają, kariery zależą li tylko od partyjnych kacyków.

Stąd tak dużo w polityce ludzi wyciąganych „z kapelusza” przez tych, którym zrobili, robią i będą robić – jakby powiedział Radosław Sikorski – loda tudzież laskę11. To przecież dla nieudaczników jedyny sposób na przetrwanie.

Dlatego wspierały – i wspierają – miernoty moich przeciwników procesowych, pozwalały i pozwalają na naruszanie moich praw oraz na pozbawianie mnie możności korzystania z nich w sprawie, o której sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie powiedział red. Dorocie Stec-Fus z „Dziennika Polskiego”:

 

„– Kękuś jest uczciwy, tylko agresywny w słowie. Ale to nie jest czyn, za który się ludzi skazuje – dodaje sędzia.

Nie wątpi, że Kękuś nie naruszył prawa, lecz obyczaje.”

Źródło: Dorota Stec-Fus, BezwzględnaTemida; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek”,

16 listopada 2012 r., s. C 01, C 06-C 07 – Załącznik 1

 

Jestem asertywny. Nie poddaję się woli megalomanów w służbie publicznej, jakże często – po prostu – tumanów mściwych.

A to cecha obywatela, której takowi nie akceptują.

 

Z podanych w niniejszym piśmie przyczyn informuję Pana tylko o możliwości prowadzenia przeze mnie protestu głodowego od dnia 13 lipca 2016 r. przed Prokuraturą Krajową. Nie proszę Pana o interwencję. Po moich z Panem od czerwca 2013 roku doświadczeniach, po części opisanych wyżej, proszenie Pana o cokolwiek ubliżałoby mojej, ofiary chronionych przez Pana parchokratów interesów, godności.

Wiem natomiast, że, parchokrata, nie dotrzymuje Pan przedwyborczej deklaracji:

 

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

Po tym, gdy się Panu udało – przypomnę: „Andrzej Duda, to się uda!” – Nic Pan nie zmienia. Petryfikuje Pan stan, który tak opisał minister w rządzie Żyda zdrajcy interesu narodowego parchokraty Donalda Tuska:

 

– Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”

Minister Bartłomiej Sienkiewicz,

Źródło: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”; „Fakt”, 16.06.2014, s. 2,3

To najważniejszy ze skutków rządów parchokratów.

 

W dniu 4 lipca 2016 r. powiedział Pan:

 

W wolnej Polsce nie ma miejsca na uprzedzenia, rasizm, ksenofobię, antysemityzm.

Nie ma usprawiedliwienia dla antysemickiej zbrodni.”
Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r. Źródło: Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

 

Jeśli minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro będzie mnie nadto długo trzymał prowadzącego protest głodowy przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, chroniąc interesu m.in. Żyda ortodoksa radykalnego, okrutnego, kłamliwego tumana mściwego, nieznającego treści wydawanego od lat pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeku karnego prof. dr. hab. Andrzeja Zolla, może dojść do zbrodni semickiej.

W sprawie, w której Pan – jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – takie zaprezentował stanowisko w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – Załącznik 2: „Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o (…) rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Pomyśleć, że mógł Pan już wtedy, w 2013 roku – gdyby zachował się Pan jak poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, człowiek, mężczyzna, – spowodować zakończenie sprawy przeciwko mnie prowadzonej przez sędzię psychopatkę Beatę Stój.

Jak poznałem Pana wtedy partyjnego pryncypała Jarosława Kaczyńskiego zapewne nie zostałby Pan jednak w takim przypadku prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.

Być może zatem w trosce o własną karierę zachował się Pan nieracjonalnie w sprawie, którą Panu zgłosiłem i prosiłem Pana o udzielenie mi pomocy. Skierował Pan wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, a potem odmówił mi Pan złożenia opartego na prawie – o którym Pana poinformowaliśmy prokurator Halina Niemiec z Prokuratury Generalnej i ja – wniosku do właściwego adresata.

Dał Pan przyzwolenie sędzi Beacie Stój, żeby mnie dalej – jakby powiedział Radosław Sikorski – jeb…a12, chroniąc interesów ferajny z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz Żyda ortodoksa Andrzeja Zolla i jego małżonki ortodoksyjnej oszustki adw. Wiesławy Zoll.

 

W związku z Pana wrażliwością na tzw. antysemityzm nformuję, że nie jestem rasistą, w tym antysemitą. Nie jestem też ksenofobem. Nie mam uprzedzeń. Dzielę się tylko z Panem – oraz Adresatami kopii niniejszego pisma – moimi osobistymi doświadczeniami z Żydami i „szabesgojami”. Dla Państwa dobra. Żeby Was skłonić do refleksji nad samymi sobą. Żeby się z powodu Państwa przedstawionych w niniejszym piśmie słabości i niedoskonałości nie spełniło proroctwo prof. Marcina Króla dotyczące krzewicieli, jak Państwo, jak Pan, idei nierówności:

 

Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.”

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

 

Protegowana parchokraty Jarosława Kaczyńskiego, przeszkolona przez Departament Stanu USA – ukrywa przede mną od kilku miesięcy, w jakim, zakresie, z tego, w jaki sposób się zachowuje nie wątpię, że m.in. z manipulacji – Beata Szydło powiedziała w Sejmie:

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli”
Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Ciekaw jestem, czyjego interesu będzie bronił członek tzw. „biało- czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS” minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro, sędzi psychopatki Beaty Stój, czy mojego, jej ofiary.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Dorota Stec-Fus, BezwzględnaTemida; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek”, 16 listopada 2012 r., s. C 01, C 06-C 07
  2. Pismo posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego A. Seremeta z dnia 10.06.2013 r.
  3. Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
  4. Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r., s. 14
  5. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  6. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18 grudnia 2011 r.
  7. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 stycznia 2012 r.
  8. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  9. Pismo Z. Kękusia z dnia 11 lipca 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Małgorzaty Wassermann
  10. Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06
  11. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 10 maja 2016 r.
  12. Pismo Z. Kękusia z dnia 30 czerwca 2016 r. do Włodzimierza Czarzastego, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Pawła Kukiza, Grzegorza Schetyny, Ryszarda Petru
  13. Pismo Z. Kękusia z dnia 7 lipca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

11.06.2016 r. Wniosek Zbigniewa Kękusia do Małgorzaty Wassermann o zwrot kwoty 1.500,00 zł

 

Kraków, dnia 11 lipca 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

 

Pani

Małgorzata Wassermann

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Zastępca Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka

Biuro Poselskie

ul. Wilhelma Feldmana 4 lok. 3

31-130 Kraków

 

  1. Zawiadomienie o możliwym prowadzeniu przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protestu głodowego z przyczyn:
    1. znanych Pani jako mojemu obrońcy w sprawie Sądu Rejonowego w Dębicy do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/,
    2. przedstawionych w moim piśmie z dnia 8 lipca 2016 r. do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego – Załącznik 1.
  2. Zawiadomienie o możliwym prowadzeniu przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protestu głodowego z przyczyn:
  3. Wniosek o odmowę przez Panią powołania Pani do pełnienia funkcji przewodniczącej sejmowej Komisji Śledczej w sprawie afery Amber Gold.
  4. Wniosek o zwrócenie mi przez kwoty 1.500,00 zł – SKOK nr rachunku: 88 7999 9995 0651 9170 1304 0001 – wraz z odsetkami, podarowanej Pani przeze mnie w czerwcu 2010 r. i spożytkowanej przez Panią w celu wysłużenia się moim przeciwnikom procesowym.
    1. kopie dokumentów poświadczających zdarzenia opisane w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Uzasadnienie

 

Media podają, że będzie Pani przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold. Wnoszę, żeby Pani odmówiła powołania Pani do pełnienia tej funkcji. G. Orwell powiedział:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

 

A Pani przecież co najmniej raz już sprostytuowała się, czyli „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.13 – skurwiła. Co więcej, swoim zachowaniem od tego zdarzenia potwierdza Pani, że tak Pani – po prostu – ma… Przypomnę:

Prostytuować siꔫwysługiwać się komuś dla pieniędzy lub innych korzyści»

Słownik Języka Polskiego

 

Kurwić siꔫzachowywać się w najwyższym stopniu podle»

Słownik Języka Polskiego PWN

 

Podłość”«bycie podłym; postępek, czyn świadczący o czyjejś nikczemności; nikczemność, niegodziwość»; Słownik Języka Polskiego PWN

 

W załączeniu przesyłam kopię mojego pisma z dnia 8 lipca 2016 r. do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego, które zawiera – Załącznik 1: „Pan Marek Kuchciński Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o zapobieżenie przez marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej powołaniu Małgorzaty Wassermann na przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold z powodu braku jej kwalifikacji moralnych.
  2. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. protestu głodowego przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, z powodu sprzeniewierzenia się przez Małgorzatę Wassermann w okresie od dnia 30 czerwca 2010 r. do dnia 6 kwietnia 2011 r. ślubowaniu złożonemu przez nią według roty jak w art. 5 ustawy z 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze, Dz. U. z dnia 7 czerwca 1982 r.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lipca 2016 r. do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka

Kuchcińskiego – Załącznik 1

 

W piśmie jak wyżej opisuję jeden z przypadków Pani „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwienia się opisuję w w.w. piśmie z dnia 8 lipca 2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – Załącznik 1.

Przypomnę, że jako mój, z mojego – jakże dla mnie niefortunnego, a jakże doskonale przez Panią spożytkowanego dla siebie – wyboru obrońca w sprawie przeciwko mnie rozpoznawanej przez Sąd Rejonowy w Dębicy do sygn. akt II K 451/06 /następnie II K 854/10, II K 407/13/, za pobranych ode mnie w czerwcu 2010 r. 1.500,00 zł udzieliła Pani pouczenia Sądowi, żeby po ewentualnym uchyleniu, na Pani wniosek z pisma z dnia 30.06.2010 r., wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18.12.2007 r., którym ten skazał mnie m.in. z art. 226 § 1 k.k. za znieważenie piętnaściorga sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/ – w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, zmienił kwalifikację prawną przypisanych mi czynów, ścigał mnie po raz kolejny za ich popełnienie i nałożył na mnie karę. Podała Pani w piśmie z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie – Załącznik 1.4: „(…) Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny. adw. Małgorzata Wassermann

Pani zachowanie było nieracjonalne.

Po co składała Pani wniosek o uchylenie skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. skoro w tym samym piśmie pouczyła Pani Sąd, że i tak ma na mnie nałożyć karę za znieważenie w.w. sędziów?

Okazało się, że po to tylko, żeby na mnie zarobić. Za moich 1.500,00 zł wysłużyła się Pani w.w. piętnaściorgu sędziom. Przypomnę:

WYSŁUŻYĆ SIĘ”«służyć, posługiwać, usługiwać komuś, wyświadczać usługi»

Słownik Języka Polskiego

Moich 1.500,00 zł zainwestowała Pani w rozwój swojej kariery adwokata, czyli w budowę bardzo dobrych relacji z wyżej wymienionymi – między innymi stronniczymi – sędziami. Uznała Pani – mój, bo przeze mnie, a nie przez moich przeciwników procesowych i prokuratora oskarżyciela opłacony obrońca – że ja znieważyłem w.w. sędziów i trzeba mnie za to raz jeszcze ścigać, uczynić przestępcą i ukarać. Poinformowała Pani o tym Sąd.

Czy Pani, mój obrońca, zapoznała się z aktami sprawy przeciwko mnie?
Informowałem Panią, z jakich przyczyn sędziowie uczynili mnie przestępcą. Pani, mój obrońca, tak samo jak prokurator R. Ridan i sędzia T. Kuczma uznała, że ich znieważałem i powinienem za to zostać jednak uczyniony przestępcą. Po uprzednim jednak zarobieniu przez Panią na mnie netto ponad 1.300,00 zł

A potem uciekła Pani, dała dyla, z postępowania przeciwko mnie pod wymyślonym przez Panią pretekstem – wymówką – po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r., a jego następczyni w postępowaniu sędzia Beata Stój ścigając mnie – zgodnie z udzielonym przez Panią Sądowi pouczeniem – drugi raz za te same czyny, wydała w dniu 15 marca 2011 r. postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym, które miały wykazać, czy byłem poczytalny w okresie… od stycznia 2003 r. do września 2005 r. i o których ani słowem, jako o przesłance uchylenia wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r., nie wspomniał Sąd Okręgowy w Rzeszowie w wydanym na Pani wniosek wyroku wznowieniowym z dnia 15 września 2010 r.

Więcej na ten temat w moim piśmie z dnia 08.07.2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego /Załącznik 1/, w którym prezentuję także inne dowody chronienia przez Panią, mojego(?) obrońcę, interesów ferajny, funkcjonariuszy publicznych uznanych przez prokurator R. Ridan za pokrzywdzonych przeze mnie i samych uważających się za takowych. W tym m.in. zwyrodnialców, okrutników, złodziei, oszustów, ignorantów, tumanów mściwych i tchórzy.

Jakkolwiek pismem z dnia 08.07.2016 r. poinformowałem marszałka Sejmu M. Kuchcińskiego o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. protestu głodowego przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, to nie proszę Pani, zastępcy przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, o interwencję w tej sprawie u ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Po tym, jak Panią poznałem proszenie Pani o udzielenie mi pomocy ubliżałoby mojej godności.

Żądam natomiast zwrócenia mi przez Panią kwoty 1.500,00 zł – wraz odsetkami – którą wypłaciłem Pani w czerwcu 2010 r. Pobrawszy tę kwotę ode mnie ostatecznie broniła Pani przecież interesu sądowej ferajny. Zainwestowała ją Pani przeciwko mnie, w zbudowanie sobie – wtedy adwokatowi – doskonałych relacji z m.in.:

  1. piętnaściorgiem w.w. sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie,
  2. autorką aktu oskarżenia przeciwko mnie z dnia 12 czerwca 2006 r. prokurator Radosławą Ridan,
  3. prokuratorami Lidią Jaryczkowską, Piotrem Kosmatym, Krystyną Kowalczyk i Edytą Kuśnierz, pod nadzorem których prokurator R. Ridan prowadziła od dnia 2 lipca 2004 r. postępowanie przygotowawcze przeciwko mnie zakończone sporządzeniem w dniu 12.06.2006 r. aktu oskarżenia.

 

Wiedziała Pani, informowałem Panią o tym, że miałem wtedy, w 2010 roku, na utrzymaniu troje dzieci, że z powodu prowadzonego przeciwko mnie od czerwca 2006 roku postępowania karnego dwukrotnie wyrzucono mnie z pracy, że nie pracowałem od lutego 2009 roku.

Za mną od tego czasu 5 lat:

  1. ścigania mnie – zgodnie z pouczeniem, którego Pani udzieliła Sądowi, że trzeba na mnie nałożyć karę po zmianie kwalifikacji prawnej przypisanych mi czynów – drugi raz za czyny, które przypisała mi prokurator R. Ridan, a po niej sędzia T. Kuczma wyrokiem z dnia 18.12.2007 r., uchylonym przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie na moją korzyść wyrokiem z dnia 15 września 2010 r.
  2. trwania w statusie oskarżonego i bezrobotnego,
  3. wszczynania przeciwko mnie kolejnych postępowań, odpryskowych od tego prowadzonego przez sędzię Beatę Stój,
  4. kierowania mnie przez sędzię B. Stój na badania psychiatryczne i obserwację psychiatryczną, w tym wydawania Policji nakazów zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem – z nałożonym na ręce kajdankami – na badania

oraz ostatecznie przypisania mi przez sędzię B. Stój postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r. sprawstwa czynów, o których popełnienie oskarżyła mnie prokurator R. Ridan i tym samym postanowieniem z dnia 15.03.2016 r. umorzenia postępowania z powodu… ustania karalności przypisanych mi czynów.

Pani robi natomiast wielką karierę polityczną, w tym jest Pani zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji… Sprawiedliwości i Praw Człowieka, członkinią tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”.

Uważam, że dostarczywszy mi przez Panią samą sporządzonych dowodów Pani nieracjonalnego działania, nierzetelności, nieuczciwości, obrony interesu w.w. sędziów – a także Andrzeja i Wiesławy Zoll, o czym w moim piśmie z dnia 08.07.2016 r. do marszałka Sejmu M. Kuchcińskiego – którzy oczywiście i rażąco naruszali prawo, udowodniła Panie, że nie posiada Pani ani kwalifikacji moralnych ani zdolności intelektualnych potrzebnych do pełnienia funkcji przewodniczącej sejmowej komisji śledczej. Znowu może się Pani, jak ma Pani w zwyczaju, komuś wysłużyć, czyli sprostytuować, czyli „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwić.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Domyślam się, że zachowawszy się jak opisałem w niniejszym piśmie – a w szczegółach w piśmie z dnia 8 lipca 2016 r. do Marszalka Sejmu Marka Kuchcińskiego Pani uważa się za zdrową psychicznie… O tym, że uważa Pani siebie za uczciwą dowiaduję się z wywiadów, których udziela Pani mediom.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lipca 2016 r. do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego

 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 8 lipca 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Marek Kuchciński

Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 4/6/8

00-902 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o zapobieżenie przez marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej powołaniu Małgorzaty Wassermann na przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold z powodu braku jej kwalifikacji moralnych.
  2. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 13 lipca 2016 r. protestu głodowego przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, z powodu sprzeniewierzenia się przez Małgorzatę Wassermann w okresie od dnia 30 czerwca 2010 r. do dnia 6 kwietnia 2011 r. ślubowaniu złożonemu przez nią według roty jak w art. 5 ustawy z 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze, Dz. U. z dnia 7 czerwca 1982 r.
  3. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

„Ślubuję uroczyście w swej pracy adwokata przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolnościobywatelskich oraz umacniania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązki swe wykonywać gorliwie, sumiennie i zgodnie z przepisami prawa, zachować tajemnicę zawodową, a w postępowaniu swoim kierować się zasadami godności, uczciwości,słuszności i sprawiedliwości społecznej.”

Artykuł 5 ustawy z 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze, Dz. U. z dnia 7 czerwca 1982 r.

 

Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie:„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej” Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania: „Tak mi dopomóż Bóg.”

Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Uzasadnienie

 

W wydaniu z dnia 6 lipca 2016 r. „Fakt” podał – Załącznik 1:

 

To już przesądzone – w Sejmie ruszy komisja śledcza, która ma wyjaśnić aferę Amber Gold.

Szefową sejmowych śledczych będzie Małgorzata Wassermann (38 l.).”

Źródło: Magdalena Rubij, „Posłowie mają wyjaśnić aferę Amber Gold”; „Fakt”, 6.07.2016, s. 4 – Załącznik 1

Wnoszę o zapobieżenie przez marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej powołaniu Małgorzaty Wassermann na przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold.

Adw. Małgorzata Wassermann jest postacią amoralną. Jest nieuczciwa i nierzetelna. Stanowi zagrożenie dla osób krzywdzonych przez funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo oraz dla osób, które udzielają pomocy ofiarom funkcjonariuszy publicznych naruszających ich prawa i pozbawiających ich możności korzystania z ich praw.

Oto uzasadnienie dla mojego stanowiska.

Małgorzata Wassermann była w okresie od dnia 30 czerwca 2010 r. do dnia 6 kwietnia 2011 r., moim, z mojego niefortunnie dokonanego wyboru, obrońcą w sprawie przeciwko mnie, którą w okresie od dnia 14 listopada 2006 r. do dnia 15 marca 2016 r. rozpoznawał Sąd Rejonowy w Dębicy na podstawie aktu oskarżenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r.

Prokurator Radosława Ridan oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem portalu www.zgsopo.webpark.pl i strony zkekus.w.interia.plpopełniłem osiemnaście przestępstw, tj. że – Załącznik 2:

  1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżenia – znieważyłem i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pkt II aktu oskarżeniazniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04/,
  3. pkt XVII aktu oskarżeniaznieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla
  4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S – Załącznik 2

Postanowieniem z dnia 27 października 2006 r. Sąd Najwyższy przekazał sprawę jak wyżej do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy. W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia tego Sądu Tomasz Kuczma wydał wyrok, sygn. akt II K 451/06, którym przypisał mi popełnienie wszystkich wyżej wymienionych przestępstw.

Sędzia T. Kuczma wydał wyrok z dnia 18 grudnia 2007 r. z rażącym naruszeniem prawa materialnego i prawa procesowego w tym prawa określonego w art. 226 § 1 k.k. Z mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06 /Dz. U. z dnia 19.10.2006 r., Nr 190, poz. 1409/ od dnia 19 października 2006 r. niedopuszczalne jest ściganie za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Z tej przyczyny poproszony przez mojego przyjaciela, a potem przeze mnie, o udzielenie mi pomocy mieszczącej się w ramach uprawnień posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Poseł Zbigniew Wassermann skierował pismem z dnia 3 września 2009 r. interpelację poselską do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Andrzeja Czumy. Podał – Załącznik 3: „Interpelacja nr 11505 do ministra sprawiedliwości w sprawie postępowania sądowego w kontekście stosowania przez sądy orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego

Szanowny Panie Ministrze! Zagadnienie, które pozwoliłem sobie przedstawić w niniejszej interpelacji, oparte jest bezpośrednio na sprawie sądowej jednej tylko osoby, jednakże wątpliwości, które pojawiają się na tle tegoż postępowania, mają doniosłe znaczenie dla każdego obywatela, ponieważ dotykają zasady praworządności, na której opiera się cały system prawny Rzeczypospolitej Polskiej. Stąd też uznałem, że doniosłość zagadnienia wymaga formy interpelacji poselskiej.

Zwrócił się do mnie pan dr Z.K.z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu jego sprawy, z którą zwraca się do różnych organów władzy publicznej już od dłuższego czasu, bezskutecznie oczekując pomocy. Po wnikliwym zapoznaniu się z dostarczonymi przez zainteresowanego materiałami zdecydowałem zwrócić się do Pana Ministra.

Na wstępie w kilku zdaniach pragnę przedstawić stan sprawy.

W dniu 13 czerwca 2006 r. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście-Wschód sporządziła i wniosła do sądu akt oskarżenia (sygn. akt 1 Ds. 39/06/S) przeciwko panu K., zarzucając mu znieważenie kilku osób publicznych, tj. oskarżając go z art. 226 § 1 K.k. i art. 212 § 2 K.k. w zw. z art. 11 § 2 K.k. w zw. z art. 12 K.k. Postanowieniem z dnia 30 listopada 2006 r. (sygn. akt II K 451/06) Sąd Rejonowy w Dębicy zwrócił sprawę prokuraturze, żądając przede wszystkim wyjaśnienia jednoznacznie, kto zamieszczał na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia obraźliwe teksty. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił jednak powyższe postanowienie w dniu 5 stycznia 2007 r. (II Kz 675/06).

W dniu 18 grudnia 2007 r. pan K. został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy (II K 451/06), który się uprawomocnił wobec niezłożenia w prawem przewidzianym terminie apelacji. Zainteresowany złożył bowiem spóźniony wniosek o uzasadnienie wyroku, a sąd negatywnie rozpoznał jego kolejny wniosek o przywrócenie tegoż terminu. Postanowienie w powyższej kwestii utrzymał ostatecznie w mocy Sąd Okręgowy w Rzeszowie postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2008 r.

Powyższe ma na celu jedynie przybliżyć całą sprawę, ponieważ w istocie jest kwestią drugorzędną.

Najważniejszą dla sprawy jest bowiem kwestia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., którym to wyrokiem trybunał przesądził, iż art. 226 § 1 K.k. jest niezgodny z konstytucją w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego dokonane wyłącznie w związku, a nie podczas pełnienia czynności służbowych. W uzasadnieniu trybunał wskazał ponadto, że od momentu wejścia w życie jego wyroku niedopuszczalne jest ściganie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, które nie jest dokonane w związku i podczas pełnienia przez niego czynności służbowych. Efektem tego wyroku art. 226 § 1 K.k. była nowelizacja ww. przepisu przez parlament, właśnie przez zastąpienie spójnika ˝lub˝ spójnikiem ˝i˝. Tymczasem zainteresowany został oskarżony i skazany właśnie za znieważenie funkcjonariuszy publicznych, jednakże w znamionach jego czynu zabrakło tego drugiego elementu, tj. znieważenia podczas wykonywania czynności służbowych.

Z dokładnym opisem całej sprawy pan K. zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości, skąd otrzymał w dniu 12 lutego 2009 r. (PR V 861 – 1995/08) odpowiedź, która w istotnej części wzbudza również moje wątpliwości.

Pragnę zaznaczyć, że nie budzi mojego sprzeciwu stwierdzenie, że zachowanie przypisane zainteresowanemu jest społecznie niepożądane, karygodne i winno spotkać się z właściwą reakcją organów wymiaru sprawiedliwości. Kwestią kluczową jest jednak właśnie to, aby reakcja ta była właściwa. Prawdziwe jest także stwierdzenie, że pan K. został skazany za szereg przestępstw, a nie jedynie z art. 226 § 1 K.k. Jednakże należy mieć na uwadze przede wszystkim to, iż jedną z głównych reguł postępowania karnego jest jego rygoryzm, który nie dopuszcza żadnych odstępstw od ściśle nakreślonych przez prawo zasad odpowiedzialności i zasad postępowania karnego.

Mam pełne przekonanie, iż ściganie pana Z.K. z oskarżenia publicznego w zakresie art. 226 § 1 K.k. było w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne. Sama konstytucja każe traktować orzeczenia trybunału jako wiążące i zmusza wszelkie organy władzy, w tym władzy sądowniczej, do podporządkowania się ich treści. Sprawą mało istotną jest w mojej opinii fakt, na który zwraca uwagę w swoim piśmie pani prokurator E.S., iż de facto zainteresowanemu została wymierzona kara z art. 212 § 2 K.k., a nie art. 226 § 1 K.k., ponieważ takie rozstrzygnięcie nie wynika z merytorycznej oceny zarzucanych czynów, lecz realizuje art. 11 § 3 K.k., który stanowi dyrektywę wymiaru kary w przypadku zbiegu przepisów.

Pominięta zostaje natomiast milczeniem rzecz najistotniejsza – czy w ogóle mogła być w tym przypadku mowa o zbiegu przepisów. Jest to rzecz o tyle ważna, iż bezspornie taka kwalifikacja czynu powoduje surowszy wymiar kary. Jest normą, że sądy, skazując za przestępstwo popełnione w zbiegu z innym przepisem, stwierdzają większą szkodliwość społeczną czynu i jego karygodność, co niewątpliwie wpływa na sądowy wymiar kary. Podkreśla to przecież także sam ustawodawca, nakazując stosować w takich przypadkach przepis przewidujący karę najsurowszą.

Natomiast największą wątpliwość budzi właśnie powtarzające się kwalifikowanie czynu pana K. także z art. 226 § 1 K.k., którego zastosowanie w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego budzi uzasadnione wątpliwości.

Osobiście uważam, iż po wydaniu przez trybunał przedmiotowego wyroku należało zmodyfikować akt oskarżenia w stosunku do zainteresowanego, eliminując z niego zarzuty z art. 226 § 1 K.k., i wówczas byłbym ostatnią osobą, która kwestionowałaby zasadność wydania wyroku skazującego w tej sprawie.

Wobec powyższego zwracam się do Pana Ministra z prośbą o wyjaśnienie następujących kwestii:

1. Czy w opinii Pana Ministra prokurator nie powinien był odstąpić od oskarżenia w zakresie zarzutów z art. 226 § 1 K.k., a sąd skazać zainteresowanego wyłącznie z art. 212 K.k., jeżeli czyn uznał w tym zakresie za udowodniony, czy też w opinii Pana Ministra wydanie wyroku skazującego z art. 226 § 1 K.k. i art. 212 § 2 K.k. w zw. z art. 11 § 2 K.k. było uzasadnione?

2. Czy jeżeli zastosowanie unormowań o zbiegu przepisów było w tej sytuacji nieuzasadnione, dostrzega Pan Minister możliwość wzruszenia prawomocnego wyroku w opisanej wyżej sprawie i podejmie w tej sprawie stosowną inicjatywę?

3. Czy minister sprawiedliwości dysponuje wiedzą, w jaki sposób sądy powszechne stosują wyroku Trybunału Konstytucyjnego w praktyce i czy często powstają poważne wątpliwości na tym tle?

4. Czy w opinii Pana Ministra w niniejszej sprawie nie powinno w zakresie objętym art. 226 § 1 K.k. nastąpić zatarcie skazania z mocy samego prawa?

Z uwagi na wagę zagadnienia zwracam się do Pana z prośbą o dokładne jej wyjaśnienie. Raz jeszcze podkreślam, iż niniejsza interpelacja nie ma służyć przyzwoleniu dla zachowań niezgodnych z prawem. Jednakże z perspektywy przeciętnego obywatela, bezwzględnego poszanowania wymaga zasada praworządności. Prawo nie może być stosowane dowolnie, szczególnie w tak wrażliwej sferze, jak prawo karne. Jakkolwiek negatywnie nie ocenialibyśmy samego zachowania sprawcy, działania organów wymiaru sprawiedliwości nie mogą wykraczać poza określone ramy. Aby postępowanie karne mogło realizować jedną ze swoich kluczowych zasad umacniania poszanowania prawa, środki przewidziane w prawie karnym muszą być stosowane w sposób niebudzący żadnych wątpliwości. Z poważaniem Poseł Zbigniew Wassermann Kraków, dnia 3 września 2009 r.”

Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, interpelacja Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Zbigniewa Wassermanna z dnia 3 września 2009 roku w sprawie wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., numer interpelacji 11505 – Załącznik 3

 

Autor odpowiedzi z dnia 9 października 2009 r. na w.w. interpelację, zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski oszukał Autora interpelacji oraz marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i mnie. Podał w odpowiedzi, że w sprawie przeciwko mnie Sądu Rejonowego w Dębicy do sygn. akt II K 451/06, nie zachodziła określona w art. 523 § 1 k.p.k. – Kasacja może być wniesiona tylko z powodu uchybień wymienionych w art. 439 lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia;” – przesłanka do wniesienia kasacji na moją korzyść od wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r.

Po sporządzeniu przez prokuratora A. Pogorzelskiego w.w. odpowiedzi z dnia 09.10.2009 r. sprawa przeciwko mnie w dalszym ciągu była w zainteresowaniu Posła Z. Wassermanna, który – jak mnie przez kilka miesięcy informował dyrektor jego Biura Pan Mateusz Bochacik – miał podjąć kolejne w związku z nią działania prawne.

Po tym, gdy Poseł Z. Wassermann zginął w katastrofie pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010 r. zwróciłem się z prośbą o udzielenie mi pomocy prawnej do jego córki, adwokata Małgorzaty Wassermann, a ta wyraziła zgodę na świadczenie mi usługi obrony. Pismem z dnia 30 czerwca 2010 r. adw. Małgorzata Wassermann skierowała wniosek do Sądu Okręgowego w Rzeszowie – Załącznik 4: „KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSERMANN/adres– ZKE/Kraków, dnia 30 czerwca 2010 roku SĄD OKRĘGOWY W RZESZOWIEWYDZIAŁ II KARNY /adres – ZKE/ Adwokat Małgorzaty Wassermannobrońcy skazanego Zbigniewa Kękusiaoskarżonego o przestępstwa z art. 226 § 1 kk i inne WNIOSEK o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06

Na podstawie art. 540 § 2 w zw. z art. 542 § 1 i art. 544 § 1 kpk wnoszę o:

  1. wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z w sprawie Zbigniewa Kękusia, skazanego z art. 226 § 1 kk i in.,
  2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

UZASADNIENIE

W dniu 13 czerwca 2006 roku Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście-Wschód sporządziła i wniosła do Sądu akt oskarżenia (sygn. akt 1 Ds. 39/06/S), przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi oskarżając go z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk. Zgodnie ze stawianymi zarzutami oskarżony miał dopuścić się przestępstw w ten sposób, że w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i założonej przez siebie strony internetowej znieważył kilku funkcjonariuszy publicznych. Postanowieniem z dnia 30 listopada 2006 roku (sygn. akt II K 451/06), Sąd Rejonowy w Dębicy zwrócił sprawę Prokuraturze, żądając przede wszystkim wyjaśnienia jednoznacznie, kto zamieszczał na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia obraźliwe teksty. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił jednak powyższe postanowienie w dniu 5 stycznia 2007 roku (sygn. akt II Kz 675/06).

W dniu 18 grudnia 2007 roku Zbigniew Kękuś został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy (II K 451/06), który się uprawomocnił wobec niezłożenia w prawem przewidzianym terminie zwykłych środków odwoławczych (apelacji). Zbigniew Kękuś złożył bowiem spóźniony wniosek o uzasadnienie wyroku, jednakże Sąd negatywnie rozpoznał jego kolejny wniosek o przywrócenie tegoż terminu. Postanowienie w tej kwestii utrzymał ostatecznie w mocy Sąd Okręgowy w Rzeszowie postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2008 roku.

W pierwszej kolejności należy odnieść się do istoty sprawy a mianowicie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku – sygn. akt P 3/06, którym to wyrokiem Trybunał uznał że:

Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W uzasadnieniu Trybunał wskazał ponadto, że od momentu wejścia w życie jego wyroku, niedopuszczalne jest ściganie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, które nie jest dokonane w związku i podczas pełnienia przez niego czynności służbowych. Efektem tego wyroku była nowelizacja art. 226 § 1 kk, która weszła w życie z dniem 24 lipca 2008 roku – zastąpienie spójnika „lub” spójnikiem „i”. Zatem obecnie, aby sprawca poniósł odpowiedzialność karną, wymagane jest kumulatywne spełnienie znamion.

Zbigniew Kękuś został oskarżony i skazany m.in. właśnie za znieważenie funkcjonariuszy publicznych, jednakże w znamionach jego czynu zabrakło tego drugiego elementu, tj. znieważenia podczas wykonywania czynności służbowych. Aby spełnione zostało to znamię musi istnieć zbieżność czasowa i miejscowa zachowania sprawcy i wykonywania obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego (por. Kodeks karny, część szczególna. Komentarz pod red. Andrzeja Zolla, str. 894).

Nawet przy przyjęciu, czemu skazany stanowczo przeczy, iż to on umieszczał na stronie internetowej obraźliwe teksty dotyczące funkcjonariuszy publicznych, oczywistym jest iż nie istniała zbieżność czasowa i miejscowa tego zachowania i wykonywaniem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy. Zatem nie ulega wątpliwości, iż przyjęcie spełnienia tego znamienia byłoby nieprawidłowe. Wobec powyższego należy uznać, iż ściganie Zbigniewa Kękusia z oskarżenia publicznego w zakresie art. 226 § 1 kk było w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne. Sąd Rejonowy w Dębicy nie miał podstaw do uznania, iż Zbigniew Kękuś dopuścił się zachowania wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 226 § 1 kk. Należy mieć na uwadze, iż art. 190 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, iż orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Oznacza to przede wszystkim, że orzeczenia Trybunału, w tym te, które stwierdzają niezgodność z Konstytucją konkretnego przepisu aktu normatywnego, skutkują trwałym wyeliminowaniem zakwestionowanego przepisu z obowiązującego w Rzeczypospolitej Polsce systemu prawnego. Zatem Sąd Rejonowy w Dębicy rozpoznając sprawę Zbigniewa Kękusia już po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, powinien był wyeliminować przepis art. 226 § 1 kk z przyjętej kwalifikacji prawnej jego czynów. Nie czyniąc tego niewątpliwie rażąco naruszył prawo materialne.

Według przyjętej przez Sąd Rejonowy w Dębicy kwalifikacji prawnej, zachowanie Zbigniewa Kękusia zrealizowało również znamiona innego czynu zabronionego, a mianowicie przestępstwa z art. 212 kk. Zgodnie z dyrektywą wymiaru kary z art. 11 § 3 kk Sąd wymierzył karę na podstawie wyżej wskazanego przepisu. Należy jednak mieć na względzie, iż skazując za przestępstwo w przypadku zbiegu przestępstw, Sądy stwierdzają większą szkodliwość społeczną czynu i jego karygodność, co oczywiście wpływa na sądowy wymiar kary. Podkreśla to również sam ustawodawca, który w przypadku właściwego zbiegu przepisów ustawy nakazuje wymierzać karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą. na podstawie którego wymierzono karę.

Należy również zaznaczyć, iż Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 8 lipca 2009 roku o sygn. II KO 45/2009 wypowiedział się w sprawie podobnej do przedmiotowej. W uzasadnieniu wskazał, iż jeżeli zmiana przepisu stanowiącego podstawę odpowiedzialności karnej nastąpiła w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, uznającego przepis w pierwotnym brzmieniu za niezgodny z Konstytucją RP, a przepis w nowym brzmieniu jest korzystny dla prawomocnie skazanego (warunki te zostały spełnione w niniejszej sprawie) – to istnieje określona w art. 540 § 2 k.p.k. podstawa do wznowienia postępowania. Jest oczywiste, że postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. W niniejszej sprawie przepis art. 226 § 1 k.k. zastosowany został w zbiegu właściwym z przepisem art. 212 § 2 kk dla wyczerpania prawnej oceny czynu przypisanego skazanemu w pkt II wyroku Sądu pierwszej instancji, a zatem wznowić należało postępowanie i uchylić wydane uprzednio wyroki w tej tylko części.

Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny. adw. Małgorzata Wassermann

W załączeniu: 1) pełnomocnictwo, 2) odpis wniosku, 3) dowód opłaty sądowej 150 zł.”

Źródło: Pismo adw. Małgorzaty Wassermann do Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 30 czerwca 2010 r. –

Załącznik 4

 

Mój obrońca adw. Małgorzata Wassermann złożyła wniosek o uchylenie skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. oraz o to, żeby po jego uchyleniu Sąd… zmienił kwalifikację prawną czynów przypisanych mi przez prokurator R. Ridan i po jej zmianie drugi raz ścigał mnie za te same czyny i drugi raz nałożył na mnie karę – Załącznik 4: „Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny.”

Po co było zatem w ogóle składać wniosek o uchylenie skazującego mnie wyroku…?

Za sporządzenie modyfikacji interpelacji Posła Zbigniewa Wassermanna z dnia 23 września 2009 r. i złożenie wniosku o… powtórne – po ewentualnym uchyleniu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. – ściganie mnie za te same czyny i nałożenie na m nie kary adw. Małgorzata Wassermann pobrała ode mnie 1.500,00 zł.

W dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok, którym orzekł – Załącznik 5: „Sygn. akt II Ko 283/10 Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Dnia 15 września 2010r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSO Piotr Moskwa, Sędziowie SSO Andrzej Borek (spraw.) SSR del. do SO Marcin Świerk Protokolant /imię i nazwisko Protokolanta – ZKE/po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 15 września 2010r. wniosku obrońcy skazanego Zbigniewa Kękusia o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 na podstawie art. 540 § 2 i art. 547 § 2 kpk wznawia postępowanie w sprawie II K 451/06 w punktach I, III – XVII wyroku i uchyla w tej części wyrok Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 Zbigniew Kękuś został skazany za czyny z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (pkt I, III-XVII), polegające na tym, że w okresie od stycznia 2003r. do września 2005r. – w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – www.zgsopo.webpark.pl i założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl znieważył funkcjonariuszy publicznych (łącznie szesnastu) w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych i pomówił ich o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla pełnionego przez nich stanowiska.

Ponadto w/w wyrokiem Sąd skazał Zbigniewa Kękusia za czyny z art. 212 § 2 kk w zw. z art.12 kk (pkt II i art. 241 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (pkt XVIII).

Obecnie obrońca skazanego na podstawie art. 540 § 2 w zw. z art. 542 § 1 i art. 544 § 1 kpk złożył wniosek o:

– wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r. o sygn. akt II K 451/06 w sprawie Zbigniewa Kękusia skazanego z art. 226 § 1 kk i in.,

– uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

W uzasadnieniu wskazał na treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku – sygn. akt P 3/06, którym to wyrokiem Trybunał uznał, iż: „art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997r. – Kodeks karny (Dz.U. Nr 88, poz. 553 ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nadto, autor wniosku powołał się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2009r. sygn. akt II KO 45/09 z uzasadnienia którego wynika, iż postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. Powyższe przekonuje, że wnioskodawca domaga się wznowienia postępowania jedynie w części dotyczącej skazania za czyny z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje.

Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk.

Rzecz bowiem w tym, że Sąd przypisując sprawcy popełnienie danego przestępstwa każdorazowo ma obowiązek w sposób prawidłowy dokonać jego opisu w wyroku, tak aby odpowiadało ono znamionom konkretnego przestępstwa. Brak taki zawsze będzie powodował naruszenie procesowania, a przez to i prawa materialnego i nie może być w żadnym razie zaakceptowany.

W przedmiotowej sprawie Sąd był więc zobowiązany, jeśli znalazł już podstawy do przypisania oskarżonemu zachowania opisanego w art. 226 § 1 kk, w sposób dokładny i zgodny z tymże przepisem opisać zachowanie oskarżonego tak, by wynikało z niego, iż w/w przestępstwa dokonał podczas i w związku z pełnieniem przez pokrzywdzonych obowiązków służbowych. Takim standardom sąd nie sprostał wskazując jedynie, że działania oskarżonego miały miejsce w związku z pełnieniem przez funkcjonariuszy publicznych obowiązków służbowych nie dokonując badania, czy miało ono również miejsce podczas ich pełnienia. Nie uczynił tak sąd mimo tego, że już w czai orzekania treść art. 226 § 1 kk uległa zmianie na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. wydanego w sprawie P 3/06, OTK-A 2006, nr 9, poz. 121, na treść którego słusznie powołuje się wnioskodawczyni.

Tym samym niewątpliwie w przedmiotowej sprawie zachodzi potrzeba uchylenia wyroku i wznowienia postępowania w żądanym zakresie.”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, wyrok Sądu

Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r., sygn. akt II Ko 283/10 – Załącznik 5

 

Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie zawiadomił mnie o rozprawie w dniu 15 września 2010 r., bo miałem obrońcę, a adw. Małgorzata Wassermann ukryła przede mną, że ta rozprawa miała się odbyć, pozbawiając mnie możności obrony przed Sądem moich praw.

 

W październiku 2010 r. doręczyłem adw. Małgorzacie Wassermann kserokopie znajdujących się w aktach w.w. sprawy przeciwko mnie do sygn. II K 451/06 i doręczonych Sądowi Rejonowemu w Dębicy przez operatorów internetowych – Wirtualna Polska S.A. i Interia.PL S.A. – przed tym, zanim sędzia T. Kuczma wydał skazujący mnie wyrok z dnia 18.12.2007 r. dowodów mojej niewinności, tj. dokumentów poświadczających, że nie ja byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan oraz że nie w Krakowie je popełniono, jak prokurator podała w akcie oskarżenia, lecz w Warszawie.

Poprosiłem adw. M. Wassermann, żeby złożyła wniosek o uniewinnienie mnie od wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan aktem oskarżenia z dnia 12.06.2006 r.

Adw. M. Wassermann deklarowała, że złoży ten wniosek… później. Mijały kolejne miesiące, ja ponawiałem moją prośbę, a adw. M. Wassermann niezmiennie informowała mnie, że… później.

Poinformowałem także adw. M. Wassermann, że czyn przypisany mi przez prokurator R. Ridan w pkt. XVII aktu oskarżenia z art. 226 § 3 k.k. i opisany przez prokurator jako „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie prof. Andrzeja Zolla”, nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w art. 226 § 3 k.k., z przyczyn podawanych od kilkunastu lat przez samego prof. Andrzeja Zolla.

Artykuł 226 § 3 k.k. stanowi: „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Tymczasem prof. Andrzej Zoll prezentuje w kolejnych edycjach wydawanego od kilkunastu lat pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego jako słuszne wskazanie doktryny prawnej, według którego Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej. Prof. A. Zoll wyjaśnia, dlaczego nie jest – Załącznik 12: „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.

Źródło: Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową

Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131 – Załącznik 12

 

Takie samo, jak prof. A. Zoll stanowisko – tj. że RPO będąc organem konstytucyjnym nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – prezentuje większość ekspertów w dziedzinie prawa karnego.

A skoro Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, to czyn przypisany mi z art. 226 § 3 k.k. i opisany jako „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie prof. Andrzeja Zolla”, nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w art. 226 § 3 k.k.

Z tej przyczyny prosiłem kilkukrotnie adw. Małgorzatę Wassermann, żeby złożyła wniosek o umorzenie postępowania przeciwko mnie w zakresie w.w. czynu z pkt. XVII aktu oskarżenia.

Adw. Małgorzata Wassermann informowała mnie, że złoży taki wniosek… później.

W dniu 15 marca 2011 r. miała się odbyć przed Sądem Rejonowym w Dębicy pierwsza rozprawa główna po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w.w. wyrok wznowieniowy z dnia 15.09.2010 r.

Adw. M. Wassermann poinformowała mnie, że ona ma w tym dniu bardzo ważną sprawę w innym sądzie i wysłała ze mną swojego aplikanta.

Rozprawę w dniu 15 marca 2011 r. prowadziła sędzia Beata Stój. Po tym, gdy prokurator odczytał mi akt oskarżenia, a ja przedstawiłem wszystkie jego wady prawne, sędzia Beata Stój wydała postanowienie o… poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym – Załącznik 6: „Sygn. akt II K 854/10 POSTANOWIENIE Dnia 15 marca 2011 r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sądowy /imię i nazwisko sekretarza – ZKE/ rozpoznał sprawę Zbigniewa Kękusia oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk i inne na podstawie art. 202 § 1 i 2 kpk postanawia

zwrócić się do biegłych sądowych lek. med. Ewy Burzyńskiej-Rzucidło i lek. med. Krystyny Sosińskiej-Stępniewskiej oraz mgr Magdaleny Palkij o przebadanie oskarżonego Zbigniewa Kękusia i wydanie na podstawie akt sprawy i wyników badań opinii w jego sprawie, w szczególności o udzielenie w terminie 21 dni odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy w chwili popełniania czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia (pkt I, III-XVII) miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, czy zdolnośc ta była w znacznym stopniu ograniczona lub zniesiona całkowicie?
  2. Jaki jest aktualny stan zdrowia oskarżonego, czy może on brać udział w toczącym się postępowaniu i stawać przed Sądem?”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06, obecnie II K 407/13/ postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r. – Załącznik 6

 

W związku z zadaniem, które sędzia B. Stój postawiła przed biegłymi sądowymi, lekarzami psychiatrami, tj. ustalenie –Czy w chwili popełniania czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia (pkt I, III-XVII) miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, czy zdolność ta była w znacznym stopniu ograniczona lub zniesiona całkowicie?” – wskazać należy, że prokurator Radosława Ridan podała w akcie oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r., że ja popełniałem każde z przypisanych mi przez nią przestępstw w okresie – Załącznik 1: „od stycznia 2003 r. do września 2005 r.”

Sędzia Beata Stój chciała zatem, żeby biegłe sądowe ustaliły na podstawie moich badań psychiatrycznych przeprowadzonych po dniu 15 marca 2011 r. – gdy wydała zacytowane wyżej postanowienie -czy ja byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., tj. 8, 7 i 6 lat wcześniej.

Gdy o tym poinformowałem adw. Małgorzatę Wassermann ta uznała stanowisko sędzi Beaty Stój za słuszne, zgodne z prawem, powiedziała, że ona mnie przygotuje do badań oraz że to nie byłoby dla mnie złe, gdyby mnie uznano za niepoczytalnego, bo by mi dali spokój.

Nie złożyła w.w. wniosków, co do których obiecywała mi przez kilka miesięcy, że je złoży „później”, a zamiast tego… w dniu 6 kwietnia 2011 r. wypowiedziała mi pełnomocnictwo.

Doręczyła mi dwa skierowane do mnie pisma z dnia 6 kwietnia 2011 r. oraz kopię pisma, które skierowała do Sądu Rejonowego w Dębicy. W pismach do mnie podała:

  1. Złącznik 7: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Wypowiedzenie przez obrońcę pełnomocnictwa do obrony Oświadczam, iż z dniem dzisiejszym, tj. 6 kwietnia 2011 roku, wypowiadam udzielone mi przez Pana pełnomocnictwo do obrony w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Dębicy pod sygn. akt II K 854/10. Informuję ponadto, iż o fakcie wypowiedzenia pełnomocnictwa został poinformowany Sąd Okręgowy w Rzeszowie oraz Sąd Rejonowy w Dębicy i do dnia otrzymania przez w/w Sądy przedmiotowego zawiadomienia, będę wykonywać obowiązki obrońcy. ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Źródło: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. – Załącznik 7

  1. Złącznik 8: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W załączeniu przesyłam wypowiedzenie udzielonego mi przez Pana pełnomocnictwa do obrony w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Dębicy pod sygn. akt II K 854/10.

Powodem wypowiedzenia pełnomocnictwa do obrony jest podejmowanie przez Pana działań nie uzgadnianych ze mną, bez mojej wiedzy. Przykładem takiego działania jest wystąpienie przez Pana do Sądu Okręgowego w Rzeszowie ze skargą na przewlekłość postępowania w sprawie II K 854/10. O zamiarze tym nie zostałam przez Pana poinformowana. Jednocześnie wraz z przedmiotową skargą złożył Pan wniosek o ustanowienie obrońcy z urzędu, co traktuję jako wyraz braku zaufania do sposobu prowadzenia przeze mnie sprawy.

W tej sytuacji występowanie nadal w Pańskiej sprawie w charakterze obrońcy uważam za niemożliwe. ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Źródło: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. – Załącznik 8

 

Ja rzeczywiście złożyłem skargę na przewlekłość postępowania. Sąd prowadził postępowanie przeciwko mnie i miałem do tego prawo. Poza tym ustaliłem to z aplikantem adw. M. Wassermann, gdy po rozprawie w dniu 15.03.2011 r. w Sądzie w Dębicy wracaliśmy do Krakowa. Z nim także ustaliłem, że w sprawie o przewlekłość postępowania złożę wniosek o wyznaczenie mi obrońcy z urzędu, żeby w błahym przecież wątku sprawy nie angażować adw. M. Wassermann.

W związku z przedstawionym mi przez adw. M. Wassermann zarzutem: „Powodem wypowiedzenia pełnomocnictwa do obrony jest podejmowanie przez Pana działań nie uzgadnianych ze mną, bez mojej wiedzy. Przykładem takiego działania jest wystąpienie przez Pana do Sądu Okręgowego w Rzeszowie ze skargą na przewlekłość postępowania w sprawie II K 854/10. O zamiarze tym nie zostałam przez Pana poinformowana.” , wskazać należy, że adw. M. Wassermann tego samego dnia, gdy mi wypowiedziała pełnomocnictwo, 6 kwietnia 2011 r., sporządziła i skierowała pismo do Sądu Rejonowego w Dębicy o treści – Załącznik 9: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny ul. Słoneczna 3 39-200 Dębica
Oskarżony: Zbigniew Kękuś – zastępowany przez obrońcę – adw. Małgorzatę Wassermann, Kancelaria Adwokacka ul. Kielecka 29b; 31-523 Kraków Sygn. akt: II K 854/10
Pismo obrońcy oskarżonego

Działając w imieniu oskarżonego, jako jego obrońca, w związku z wezwaniem Sądu doręczonym w dniu 30 marca 2011 roku, o przedłożenie pytań do świadka Krzysztofa Łapaja, podnoszę co następuje:

Wnoszę o zadanie świadkowi Krzysztofowi Łapaj, następujących pytań:

  1. Kiedy i w jakich okolicznościach świadek poznał oskarżonego, jaki charakter miała ich znajomość, jak często się spotykali?
  2. Czy oskarżony kiedykolwiek był osobiście w siedzibie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie? Jeżeli tak, to czy miał dostęp do komputerów znajdujących się w siedzibie Zarządu i czy z nich korzystał w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  3. Kto założył stronę internetową: www.zgsopo.webpark.pl i kto był jej administratorem w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  4. Kto założył stronę pod domeną: zkekus.w.interia.pl i kto był jej administratorem w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  5. Czy umieszczanie tekstów na w/w stronach internetowych wymaga znajomości haseł dostępu i czy oskarżony znał te hasła?
  6. Czy w związku z powyższym oskarżony miał możliwość usunięcia tych tekstów ze stron internetowych?
  7. Czy świadek ma wiedzę, kto personalnie (jeżeli nie oskarżony) umieszczał na w/w stronach internetowych teksty, które w ocenie prokuratury pomawiały i znieważały wskazanych w akcie oskarżenia funkcjonariuszy publicznych?
  8. W jaki sposób Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie wszedł w posiadanie przedmiotowych tekstów?
  9. Czy świadek lub ktokolwiek inny informował oskarżonego o tym, że przesłane przez niego pisma będą publikowane na w/w stronach internetowych? Czy pytano oskarżonego o zgodę na publikacje jego pism?

ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Dowód: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy – Załącznik 9

 

W związku z wyjaśnieniem adw. Małgorzaty Wassermann w piśmie do Sądu z dnia 6 kwietnia 2011 r.: „Działając w imieniu oskarżonego, jako jego obrońca, w związku z wezwaniem Sądu doręczonym w dniu 30 marca 2011 roku, o przedłożenie pytań do świadka Krzysztofa Łapaja, podnoszę co następuje: (…).” wskazać należy, że adw. M. Wassermann:

  1. nie poinformowała mnie, że sędzia Beata Stój wezwała ją do przedłożenia pytań do prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie Krzysztofa Łapaja,
  2. nie uzgodniła ze mną treści pytań, które zredagowała i pismem z dnia 6 kwietnia 2011 r. doręczyła sędzi Beacie Stój.

 

A tych pytań nie powstydziłby się przecież… prokurator oskarżyciel.

Doskonale pogrążały mnie, mocodawcę adw. Małgorzaty Wassermann, a przede wszystkim członków Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z Warszawy, którzy w wypełnianiu celów statutowych Stowarzyszenia umieszczali na portalu www.zgsopo.webpark.pl i na stronie zkekus.w.interia.pl materiały, których umieszczanie mnie przypisała omyłkowo – niedopełniwszy obowiązków określonych w art. 297 § 1 k.p.k.: Celem postępowania przygotowawczego jest: (…) 2) wykrycie i w razie potrzeby ujęcie sprawcy, (…) 5) zebranie, zabezpieczenie i w niezbędnym zakresie utrwalenie dowodów dla sądu. – prokurator Radosława Ridan.

Rodzą się też pytania:

  1. dlaczego adw. Małgorzata Wassermann sporządziła pismo z dnia 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy, w którym zamieściła w.w. pytania, skoro tego samego dnia, tj. 6 kwietnia 2011 r. sporządziła dwa w.w. pisma do mnie, którymi zawiadomiła mnie, jej mocodawcę, że mi wypowiedziała pełnomocnictwo i było oczywiste, że już nie będzie uczestniczyła w sprawie?
  2. kogo reprezentowała adw. Małgorzata Wassermann w sprawie przeciwko mnie Sądu Rejonowego w Dębicy, moje, jej mocodawcy, czy moich przeciwników procesowych oraz Sądu, tj. sędzi Beaty Stój?

 

xxx

 

W podsumowaniu wskazanych wyżej faktów mających potwierdzenie w dokumentach, których kserokopie załączam do niniejszego pisma wskazać należy, że jako mój obrońca w sprawie przeciwko mnie Sądu Rejonowego w Dębicy adw. Małgorzata Wassermann po pobraniu ode mnie kwoty 1.500,00 zł, z której 150,00 zł uiściła jako opłatę sądową, tj. zarobiwszy na mnie netto ponad 1.300,00 zł:

  1. Udzieliła pouczenia Sądowi, że po tym, gdy skazujący mnie wyrok sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r. zostanie uchylony z przyczyn, które podała w piśmie z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, ma zmienić kwalifikację prawną przypisanych mi czynów i raz jeszcze wymierzyć mi za nie karę – Załącznik 4: „Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny.”

Moja, bo przeze mnie opłacona, obrońca uznała zatem, że ja znieważyłem piętnaścioro sędziów, których dotyczył wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. i poinformowała Sąd, że ma mnie za to drugi raz ścigać i ukarać.
Po co zatem w ogóle składała – najwyraźniej po to tylko, żeby zarobić na mnie ponad 1.300,00 zł – wniosek o uchylenie pierwszego skazującego mnie wyroku, skoro sama, solidaryzując się z sędziami uznanymi za pokrzywdzonych przeze mnie oraz uważającymi się za takowych, pouczyła Sąd, że ma mnie drugi raz ukarać za te same czyny.

  1. Mimo doręczonych jej przeze mnie w październiku 2010 r. kopii dokumentów poświadczających moją niewinność i mimo kierowanych do niej przeze mnie kilkukrotnie próśb o złożenie wniosku o uniewinnienie mnie przez Sąd od wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan, nie złożyła takiego wniosku do dnia 6 kwietnia 2011 r., gdy mi wypowiedziała pełnomocnictwo.
  2. Mimo poinformowania jej przeze mnie w październiku 2010 r., że czyn przypisany mi przez prokurator R. Ridan z art. 226 § 3 k.k. w pkt. XVII aktu oskarżenia nie wypełnia – z przyczyn podanych przez prof. dr. hab. Andrzeja Zolla w Komentarzu do kodeksu karnego i zaprezentowanych przeze mnie na stronie 6 niniejszego pisma – znamion przestępstwa określonego w art. 226 § 3 k.k. i mimo kierowanych do niej przeze mnie kilkukrotnie próśb o złożenie z tego powodu wniosku o umorzenie postępowania przeciwko mnie w zakresie tego czynu, nie złożyła takiego wniosku do dnia 6 kwietnia 2011 r., gdy mi wypowiedziała pełnomocnictwo. Razem ze mną śmiała się z prof. Andrzeja Zolla, że ten nie zna treści Komentarza do kodeksu karnego wydawanego pod jego redakcją naukową, ale ostatecznie stanęła w obronie jego interesu. Od niej – z jej pisma z dnia 30.06.2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie – zresztą dowiedziałem się o wydawanym pod redakcją A. Zolla Komentarzu do kodeksu karnego. Podała w piśmie z dnia 30.06.2010 r. – Załącznik 4: „(por. Kodeks karny, część szczególna. Komentarz pod red. Andrzeja Zolla, str. 894).”
  3. Nie stawiła się na rozprawę wznowieniową przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie w dniu 15 września 2010 r. i nie poinformowała mnie o niej pozbawiając mnie możności obrony moich praw.
  4. Uznała za słuszne i zgodne z prawem stanowisko sędzi Beaty Stój, że należy mnie po dniu 15 marca 2011 r. poddać badaniom psychiatrycznym, mimo że czyny, których sprawstwo przypisała mi prokurator R. Ridan były popełniane w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., tj. 8, 7 i 6 lat wcześniej.
  5. Uznała za słuszne i zgodne z prawem stanowisko sędzi Beaty Stój że należy mnie po dniu 15 marca 2011 r. poddać badaniom psychiatrycznym celem ustalenia, czy byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. mimo że Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił wyrokiem z dnia 15 września 2010 r. skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. nie z powodu domniemania mojej niepoczytalności w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., lecz z powodu wskazanego… przez nią samą w piśmie z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie naruszenia przez sędziego T. Kuczmę prawa materialnego określonego w art. 226 § 1 k.k.
  6. Wypowiedziała mi pełnomocnictwo, bo się na mnie pogniewała za to, że złożyłem skargę na przewlekłość postępowania. A przecież wiedziała – informowałem ją o tym – że po tym, gdy mnie z powodu prowadzonego przeciwko mnie postępowania karnego dwukrotnie wyrzucono z pracy nie pracowałem od lutego 2009 r. i ewentualnie wypłacona mi przez Sąd kwota z tytułu uznania mojej skargi byłaby… jedynym dla mnie źródłem utrzymania. Jak wspomniałem, za zmodyfikowanie na dwóch stronach formatu A4 interpelacji złożonej przez posła Z. Wassermanna w dniu 3 września 2009 r. pobrała ode mnie netto ponad 1.300,00 zł.
  7. Zrzuciwszy na mnie winę za to, że mi wypowiedziała pełnomocnictwo, bo rzekomo bez uzgodnienia z nią – uzgodniłem to z jej aplikantem – złożyłem skargę na przewlekłość postępowania, sama, nie uzgodniwszy tego ze mną, w tym samym dniu, w którym sporządziła pisma, którymi poinformowała mnie, że mi wypowiada pełnomocnictwo, sporządziła także pismo do Sądu Rejonowego w Dębicy zawierające zredagowane na żądanie sędzi Beaty Stój pytania do prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca. Pytania, które doskonale pogrążały mnie, jej mocodawcę, a przede wszystkim rzeczywistych sprawców czynów, za które byłem ścigany, członków mającego siedzibę w Warszawie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.

 

Innymi słowy, zarobiwszy na mnie netto ponad 1.300,00 zł wyświadczyła adw. Małgorzata Wassermann przysługę moim przeciwnikom procesowym oraz sędzi referentowi w sprawie przeciwko mnie Beacie Stój, a także autorowi skazującego mnie wyroku z dnia 18 grudnia 2007 r. sędziemu Tomaszowi Kuczmie, bo pouczyła Sąd, że nawet jeśli jego wyrok zostanie na jej wniosek uchylony, to i tak ma mnie drugi raz ścigać za te same czyny, które przypisał mi sędzia T. Kuczma i nałożyć na mnie karę za ich popełnienie.

Sędzia Beata Stój postąpiła zgodnie z pouczeniem adw. Małgorzaty Wassermann. Po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie w.w. wyroku wznowieniowego z dnia 15 września 2010 r. ścigała mnie przez kolejnych ponad 5… lat, za te same czyny, za które skazał mnie sędzia Tomasz Kuczma do dnia 15 marca 2016 r. i wydanym tego dnia postanowieniem – gdy już w lipcu 2012, w lipcu 2013 r. i w lipcu 2015 r. ustała karalność wszystkich czynów, za które byłem ścigany – przypisała mi ich sprawstwo. Zgodnie z pouczeniem mojego obrońcy adw. Małgorzaty Wassermann zmieniwszy ich kwalifikację prawną, z art. 226 § 1 k.k. w art. 216 § 2 k.k.

Użyteczna okazała się mój obrońca, adw. Małgorzata Wassermann dla moich przeciwników procesowych oraz dla sędzi Beaty Stój. Podpowiedziała sędzi Beacie Stój, co ma zrobić, żeby mi jeszcze raz przypisać znieważenie sędziów.

 

Podkreślić należy, że w piśmie z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie adw. Małgorzata Wassermann poświadczyła, że ja ją informowałem o tym, że nie ja byłem sprawcą czynów, których sprawstwo przypisała mi prokurator R. Ridan. Podała – Załącznik 4: „Nawet przy przyjęciu, czemu skazany stanowczo przeczy, iż to on umieszczał na stronie internetowej obraźliwe teksty dotyczące funkcjonariuszy publicznych, (…).”

Ja rzeczywiście nie byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan, a po niej sędziowie Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasz Kuczma wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. i Beata Stój postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r.

Fakt, że prokurator R. Ridan i Sąd Rejonowy w Dębicy nie zebrali żadnych dowodów poświadczających, że ja byłem ich sprawcą, a wręcz przeciwnie, że operatorzy internetowi doręczyli Sądowi w Dębicy wyłączenie dowody poświadczające, że nie ja byłem sprawcą tych czynów, poświadczyli Prokurator Generalny w kasacji wniesionej do Sądu Najwyższego w dniu 23 sierpnia 2011 r. i Sąd Najwyższy w wyroku wznowieniowym z dnia 26 stycznia 2012 r.

A ponieważ sędzia Beata Stój przypisała mi wspomnianym postanowieniem z dnia 15.03.2016 r. ich sprawstwo po raz drugi, pismem z dnia 6 lipca 2016 r. skierowanym do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry złożyłem – Załącznik 10: „Pan Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny Prokuratura Krajowa ul. Rakowiecka 26/30 02-528 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o wydanie mi w dniu 13 lipca 2016 r. o godz. 13:00 w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13.
  2. Przypomnienie, że o tym, iż ja nie byłem sprawcą czynów przypisanych mi w sprawie prowadzonej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy w okresie od dnia 14 listopada 2006 r. do dnia 15 marca 2016 r. /sygn. akt II K 407/13, uprzednio II K 451/06, II K 854/10/:
    1. pismem z dnia 15 marca 2007 r. poinformował Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego /adresata niniejszego pisma/ prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – Krzysztof Łapaj – Załącznik 6,
    2. ja informowałem ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego /adresata niniejszego pisma/ kilkoma pismami złożonym w latach 2006, 2007, w tym pismem z dnia 4 czerwca 2007 r. – Załącznik 7.
  3. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego wydania mi w dniu 13 lipca 2016 r. kasacji, jak w pkt. I, rozpocznę prowadzony całodobowo przed Biurem Prokuratury Krajowej w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protest głodowy – nie będę jadł
  4. Zawiadomienie, że:
    1. mam 58 lat,
    2. mam 80-letnią matkę,
    3. mam troje dzieci

i nadto długie prowadzenie przeze mnie – słusznego – protestu głodowego na dworze:

a. może być ze szkodą dla mojego zdrowia,

b. będzie ze szkodą dla członków mojej rodziny.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 6 lipca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa

Ziobry – Załącznik 10

 

Po raz pierwszy skierowałem wniosek do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wniosek o wniesienie kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r. pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. /data wpływu 14 czerwca 2016 r. – Załącznik 10.1, Załącznik 10.2/ a potem ponowiłem go osobiście złożonym w Prokuraturze Krajowej pismem z dnia 21 czerwca 2016 r. – Załącznik 3.

 

Na zakończenie wskazać należy i podkreślić, że Małgorzata Wassermann także jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej trwa w jej amoralnej, nieetycznej, sprzecznej ze ślubowaniem, które złożyła jako poseł postawie.

Skierowanym do niej i złożonym osobiście w jej biurze poselskim w Krakowie pismem z dnia 12 kwietnia 2016 r. złożyłem – Załącznik 11: „Pani Małgorzata Wassermann Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Wilhelma Feldmana 4 lok. 3 31-130 Kraków Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 61.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. (…)” – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
    1. w jakie dni i w jakich godzinach czynne jest Pani Biuro Poselskie, w Krakowie,
    2. czy Pani pełni dyżury poselskie, jeśli tak wnoszę o podanie, w jakie dni i w jakich godzinach,
    3. czy po złożeniu przez Panią w dniu 12 listopada 2015 r. przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej ślubowania według roty jak w art. 104.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, kontynuuje Pani lub kontynuowała praktykę adwokacką, jeśli tak, wnoszę o podanie:
      1. w jaki sposób,
      2. jakie uzyskała Pani z tego tytułu dochody w poszczególnych miesiącach okresu od dnia 12 listopada 2015 r. do dnia 31 marca 2016 r.
  2. Wniosek o:
    1. umieszczenie na tablicy informacyjnej Pani Biura Poselskiego w Krakowie informacji o dniach i godzinach urzędowania Biura,
    2. zapewnienie obecności pracowników Pani Biura Poselskiego we wskazanych na tablicy jak w pkt. II.1 dniach i godzinach urzędowania Biura.
  3. Wniosek o:
    1. sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia jak w pkt. I
    2. zamieszczenie na tablicy informacyjnej Pani Biura Poselskiego informacji jak w pkt. II.1

bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty złożenia niniejszego pisma.

(…) Uzasadnienie

W dniu 27 stycznia 2016 r. złożyłem osobiście w Pani Biurze Poselskim w Krakowie pismo, którym złożyłem między innymi – Załącznik 1: „Pani Małgorzata Wassermann Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zastępca Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka ul. Wilhelma Feldmana 4 lok. 3 31-130 Kraków Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i wydanie mi podczas dyżuru poselskiego odpowiedzi na wnioski skierowane przeze mnie pismem z dnia 8 stycznia 2016 r. do Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Stanisława Piotrowicza – patrz: str. 13 niniejszego pisma oraz Załącznik 13.
  2. Zawiadomienie, że po odpowiedź na wniosek, jak w pkt. I stawię się osobiście na dyżurze poselskim Adresatki niniejszego pisma, w wyznaczonym mi terminie, nie wcześniej niż w dniu 1 marca 2016 r.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 27 stycznia 2016 r. do Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Małgorzaty Wassermann – Załącznik 1

Gdy w obecności towarzyszącej mi osoby składałem pismo jak wyżej prosiłem pracownika Biura Poselskiego, który je odbierał o podanie mi dni i godzin pełnienia przez Panią dyżurów poselskich. Poinformował mnie, że Pani nie wyznaczyła stałych terminów dyżurów oraz zadeklarował, że zadzwoni do mnie – podałem mu na jego prośbę numer mojego telefonu – celem poinformowania mnie kiedy Pani będzie pełniła dyżur.

Do dnia złożenia przeze mnie niniejszego pisma nikt z Pani Biura Poselskiego nie kontaktował się ze mną telefonicznie, a Pani nie odpowiedziała na moje pismo z dnia 27 stycznia 2016 r.

Informuję, że zgodnie z zapowiedzią z pisma z dnia 27.01.2016 r., po dniu 1 marca 2016 r. stawiałem się – łącznie siedem razy, w dni powszednie, za każdym razem po godz. 09:15, w tym dwukrotnie po godz.10:00 – przed Pani Biurem Poselskim. Przed Biurem, bo za każdym razem było nieczynne. Nie wchodzi w grę ewentualnie zepsuty domofon ponieważ do budynku, w którym mieści się Pani Biuro Poselskie wpuszczały mnie mieszkające/pracujące w nim osoby.

Tym bardziej to dziwi, że Pani dzieli Biuro Poselskie z Posłem do Parlamentu Europejskiego Ryszardem Legutko.

Wnoszę jak na wstępie.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 12 kwietnia 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Małgorzaty

Wassermann – Załącznik 11

 

Do dnia wysłania niniejszego pisma nie otrzymałem od posła Małgorzaty Wassermann odpowiedzi na żadne z w.w. pism, tj. z dnia 27 stycznia 2016 r. i z dnia 12 kwietnia 2016 r.

Ponad inne jej słabości, tchórz z członkini „biało- czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS” Małgorzaty Wassermann.

 

xxx

 

Małgorzata Wassermann z całą pewnością nie posiada kwalifikacji moralnych uprawniających ją do sprawowania mandatu posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Jest nieuczciwa, nierzetelna, chroni interesów funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo.

Tym bardziej nie powinna zatem zostać szefową sejmowej komisji śledczej.

Skoro jednak postanowiliście Państwo, „biało-czerwona drużyna dobrej zmiany PiS”, że będzie przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold proponuję powstrzymanie się z jej powołaniem do pełnienia tej funkcji do dnia podjęcia przez członka „biało- czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”, ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę decyzji w sprawie mojego wniosku do niego z pism z dnia 13 czerwca, 21 czerwca i 6 lipca 2016 r. o wniesienie kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r.

W związku z moją zapowiedzią z w.w. pism z dnia 13 czerwca, 21 czerwca i 6 lipca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, że w przypadku odmowy wydania mi przez niego kasacji jak wyżej będę prowadził protest głodowy do dnia jej wydania mi, może się okazać, że kandydatka „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS” na przewodniczącą sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold amoralna, kolborująca z funkcjonariuszami publicznymi naruszającymi prawo i broniąca ich interesów Małgorzata Wassermann idzie do celu – tj. na drodze do kariery buduje sobie bardzo dobre relacje z funkcjonariuszami publicznymi kosztem ludzi, których prawa obywatelskie ci funkcjonariusze naruszają, w tym nawet, jak w moim przypadku, bierze pieniądze od ofiar funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo – „po trupach”.

Wnoszę jak na wstępie.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: od 1 do 22 do ściagnięcia

  1. Magdalena Rubij, „Posłowie mają wyjaśnić aferę Amber Gold”; „Fakt”, 6.07.2016, s. 4
  2. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S
  3. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, interpelacja Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Zbigniewa Wassermanna z dnia 3 września 2009 roku w sprawie wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., numer interpelacji 11505
  4. Pismo adw. Małgorzaty Wassermann do Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 30 czerwca 2010 r.
  5. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r., sygn. akt II Ko 283/10
  6. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06, obecnie II K 407/13/ postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r.
  7. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r.
  8. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r.
  9. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy
  10. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 lipca 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry
  11. Pismo Z. Kękusia z dnia 12 kwietnia 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Małgorzaty Wassermann
  12. Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131

 

1 1352 zł zapłacił Radosław Sikorski za obiad z Jackiem Rostowskim. Politycy do tej pory nie widzieli w tym nic złego – twierdzą, że rozmowy były służbowe i mieli prawo wydać na nie państwowe pieniądze (…) – Powodem spotkania była propozycja objęcia funkcji ambasadora w Paryżu przez Jacka Rostowskiego – przekonywał Marcin Wojciechowski z MSZ, komentując kolacyjkę w pałacyku Sobańskich Sikorskiego z Rostowskim. (…) Kto jak kto, ale minister dyplomacji powinien wiedzieć, że własne rachunki trzeba regulować. Sikorski poszedł więc po rozum do głowy i ogłosił, że odda pieniądze, a w zasadzie tylko ich część … – Minister Sikorski postanowił zwrócić koszt zbyt drogich alkoholi.” Zwrot należności zostanie potrącony z wynagrodzenia – poinformowało nas MSZ.” – Źródło: Artur Kowalczyk, „Rozmawiali prywatnie a jedli służbowo.”; „Fakt”, 2.07.2014, s. 2

2 Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

3 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.”Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

4 Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE, bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

5 «Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym – wspomina pani Małgorzata. – Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił o ścianę».

Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. «Niezachwiana pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny». Mimo to «on bywa mendowaty», czyli «chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki. Albo, taki zniechęcony, patrzy na mnie

i mówi: Ale ty masz grube nogi»“. W dodatku mąż pani Małgorzaty «kiedyś lubił wypić». Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał: Czy mnie kochasz? Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje» – oddycha z ulgą

pani Małgorzata. Po czym konstatuje: «Mąż nie jest opiekuńczy.Raczej sam wymaga opieki»” – Źródłohttp://wiadomosci.onet.pl/prasa/daleko-od-milosci/0exs1

Ostatnio częściej wywiadów udziela żona premiera, bo napisała książkę o swoim życiu. W wielu fragmentach nie zostawiała suchej nitki na mężu. A to przyznawała, że płacze z byle powodu, a to, że zawsze chciała od niego uciec Teraz na pytanie Agaty Młynarskiej, czy Tusk jest samcem alfa, odpowiedziała bez namysłu:

Nie jest samcem alfa, w ogóle nie jest samcem.” – Źródło:„Premierowa o mężu: on nie jest samcem”, http://www.fakt.pl/donald-tusk-spiera-sie-z-zona-czy-jestem-samcem-alfa,artykuly,435790,1.html, 23.12.2013

6 Patrz: zamieszczona na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacja: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”

7 A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,
żeby pana swego, Seweryna Kahane,
zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!
Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych
iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!
Chciałci i jego bracia miła królowi służyć
swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.
Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice
świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!
Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,
Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.
Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,
krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.
Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku
drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach
dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.”

Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”

8 Izraelska gazeta potwierdza!!! Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm. Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.

(…) Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tych, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” ; „Warszawska Gazeta”, Nr 34, (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26, 27

9Trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – patrz: przypis 3, str. 3.

10 „CZYŻEŚCIE OCHU…LI?!” Względnie: POJE… WAS?!” – «Rodzaj nieformalnej apelacji podejmowanej przez młodego chłopaka w sprawie Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja, spod dużego palca»; „TRZEPANIE ŻONY”«Kontrola skarbowa u Moniki, czyli małżonki Lolo Pindolo. Blokuje ją młody chłopak. patrz też: wsadzą mnie do więzienia, k…!, rutynówka i zadaniówka», „ZAMKNĄĆ RYJA” «Socjotechniczne metody zarządzania sytuacją kryzysową. Zalecane Lolo Pindolo, który nie potrafi się zdecydować, skąd ma szwajcarski zegarek za 20 500 zł, przez co „ludziom się już zupełnie popier…liło»; „SPOD DUŻEGO PALCA”«Uproszczona metoda wpisywania danych w oświadczeniu majątkowym Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja»; „LOLO PINDOLO” – «Sławomir Nowak, który jako minister transportu nie był „piz…ą”. Bytuje – zazwyczaj stadnie, w towarzystwie „Wawrzyna, Siwego i trenera od siłowni” – w okolicach Charlotte’y, czyli modnej wśród młodzieży kawiarni na warszawskim placu Zbawiciela. Etymologia terminu: „Fakt”, skąd określenie przeszło do kręgów biznesowo-politycznych. patrz też: zamknąć ryja»Źródło: „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

 

11 Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. (…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów” – Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2

12 „ZAJEB…«Preferowana metoda rywalizacji politycznej z PiS. Pomocny jest przy tym cyrk»; CYRK”«Postępowanie przed sejmową komisją śledczą. Preferowane: dwuletnie. Służy temu, by zajeb… PiS oraz pociągnąć na dno prezesa Kaczyńskiego i skur…syna»; SKUR…SYN” «Współtwórca Komitetu Obrony Robotników, wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. Występuje w parze z Jarosławem Kaczyńskim, który „przyspawał się” do niego. patrz też: zajeb… i cyrk»; Źródło: Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

MARCIN KRÓL – ur. 1944., jest filozofem i historykiem idei. W marcu 1968 roku jako doktorant na UW brał udział w studenckich protestach, został aresztowany. W latach 70. pracował w PAN i redagował podziemne czasopismo „Res Publica”, pisał też do paryskiej „Kultury”. W czasie „Solidarności” doradca Regionu Mazowsze. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, potem zaangażował się w kampanię prezydencką Tadeusza Mazowieckiego, w końcu jednak zrezygnował z polityki. Był dziekanem na UW, zasiadał w zarządzie Fundacji Batorego. Wykłada, pisze książki – ostatnia to „Europa w obliczu końca”.

13 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.