01.08.2016 Pismo Z. Kękusia do burmistrza miasta i gminy Wieliczka w sprawie jego ewentualnych powiązań rodzinnych z kard. S. Dziwiszem

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Artur Kozioł

Burmistrz Miasta i Gminy Wieliczka

Ul. Powstania Warszawskiego 1

32-200 Wieliczka

 

Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.” – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy jest Pan członkiem rodziny kard. Stanisława Dziwisza.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek, jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl

 

Uzasadnienie

 

Na podstawie uprawnień udzielonych mu przez premier Ewę Kopacz Metropolita Krakowski podjął decyzję o tym, że Światowe Dni Młodzieży odbyły się w Brzegach. Zanim się tam odbyły, w dniu 18 marca 2016 r. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa sporządziło raport w sprawie Brzegów jako lokalizacji ŚDM. Oto opublikowane przez media fragmenty tego raportu: Wysokie ryzyko dla życia i zdrowia ludzi“. Raport o przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przedstawiło Kancelarii Prezesa Rady Ministrów raport na temat planu zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Autorzy datowanej na 18 marca analizy zwracają uwagę na liczne nieprawidłowości, które mogą stanowić narażenie zdrowia i życia uczestników imprezy, jeśli zostanie zorganizowana w Brzegach. Do raportu dotarła TVN24. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa dokonało analizy projektu planu zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Zaznaczono na początku, że raport należy traktować jako wyjściowy materiał do zabezpieczenia imprezy.

Wysokie ryzyko dla życia i zdrowia “Przy wydarzeniu o takiej skali i charakterze, miejscowość Brzegi nie powinna być brana pod uwagę jako jedna z głównych lokalizacji uroczystości. Miejsce to jest źródłem wysokiego ryzyka dla życia i zdrowia ludzi” – czytamy na początku raportu. W treści wspomniano też, że lokalizacja Mszy Posłania na Polu Miłosierdzia stanowi duże ryzyko wystąpienia zagrożeń dla uczestników.

“Należy bardzo poważnie rozważyć podjęcie decyzji o zmianie lokalizacji Mszy Posłania, tak aby możliwe było optymalne zabezpieczenie uroczystości” – czytamy. Wspomniano również, że założenia, że w mszy w Brzegach będzie uczestniczyć ok. 2 mln osób są “optymistyczne”, bo istnieje przypuszczenie, że w uroczystości weźmie udział 3 mln wiernych.

“Biorąc pod uwagę, że nawet przy przyjętej liczbie pielgrzymów może być problem z zapewnieniem dróg dojścia na miejsce uroczystości oraz miejsc parkingowych, lokalizacja stwarza duże zagrożenie dla zabezpieczenia imprezy” – dodano. Zdaniem autorów raportu wiadukty kolejowe na Polach Miłosierdzia mają zbyt wąskie przepusty, aby mogły zagwarantować sprawne przemieszczenie się nawet 2 mln osób, co może powodować problemy w przypadku ewakuacji. Lokalizacja nie spełnia też oczekiwań służb porządkowych i ratowniczych, wskazanych do przeprowadzenia sprawnej i skutecznej akcji ratowniczej ewakuacyjnej na dużą skalę. Wymieniono m.in., że niedaleko znajduje się linia wysokiego napięcia, drogi dojazdowe nie są odpowiednie, nie uwzględniono zagrożenia spowodowanego zniszczeniem lub uszkodzeniem wału przeciwpowodziowego. Zwrócono także uwagę na znajdujące się niedaleko rzeki – zdaniem autorów raportu przekraczające je mosty nie nadają się do wykorzystania przez duże grupy ludzi. Zagrożenie mogą też stwarzać wyrobiska po kopalniach żwiru. Długa lista braków twórcy raportu wskazują szereg zaniedbań. Najpoważniejsze z nich to:

– brak planu ewakuacji,

– brak sił i środków przeznaczonych na ewakuację w przypadku podtopień, które mogą powstać po nagłych burzach,

– nieprawidłowa infrastruktura transportowa,

– brak odpowiedniego zabezpieczenia medycznego,

– brak przygotowania na wystąpienie chorób wysoce zakaźnych,

– brak szpitala polowego wyposażonego w respiratory oraz kardiomonitory,

– brak mostu ewakuacji powietrznej i informacji na temat przygotowania podmiotów leczniczych na wypadek dużego napływu poszkodowanych w przypadku wystąpienia zdarzeń o charakterze masowym,

– brak informacji o gotowości systemu powszechnego ostrzegania i alarmowania w Krakowie, – brak punktu informowania o ewentualnych ofiarach i poszkodowanych,

– brak przygotowania możliwych do wykorzystania miejsc przechowywania zwłok,

– brak klimatyzacji w szpitalnych namiotach i mała ilość wody w punktach pomocy medycznej,

– brak czasowego wyłączenia z ruchu autostrady A4 (zdaniem autorów wpłynie na zwiększone ryzyko wypadków samochodowych w okolicy uroczystości),

– brak przygotowania lotnisk zapasowych,

– brak informacji w zakresie terminu, przewidywanej ilości uczestników oraz sposobu przemieszczania się “na” i “z” uroczystości zaplanowanych w Częstochowie, Oświęcimiu oraz Wadowicach,

– brak odpowiedniego przygotowania punktów do mycia rąk oraz środków zaradczych w przypadku upałów takich jak kurtyny wodne,

– niepełne oznakowanie miejsc niezdatnych do kąpieli,

– niewystarczająca liczba członków personelu obcojęzycznego.

Raport do Beaty Kempy, szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Pawła Majewskiego, podsekretarza stanu w KPRM skierował Marek Kubiak, dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. RCB o raporcie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w opublikowanym w poniedziałek po południu komunikacie podkreśliło, że dokument dotyczył stanu opisanego w raporcie otwarcia przygotowanym przez wojewodę małopolskiego. “(Raport – red.) odnosi się do zagrożeń zastanych na tym terenie na ówczesnym etapie przygotowań. W tej chwili wojewoda wraz z gospodarzami terenu czyli lokalnym samorządem i organizatorami tj. Komitetem Organizacyjnym ŚDM pracuje nad ich wykluczeniem” – informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa “Ostateczny raport, który wojewoda we współpracy z Komitetem Organizacyjnym ma przygotować na 15 maja, będzie zawierał rozwiązania, które zapewnią pełne bezpieczeństwo uczestnikom Światowych Dni Młodzieży. Zadaniem służb jest przewidywanie wszelkiego rodzaju zagrożeń po to, by móc im przeciwdziałać. Prace trwają i zakończą się w wyznaczonym ustawą terminie” – napisano w komunikacie RCB. Premier Szydło o raporcie Do sprawy odniosła się już premier Beata Szydło. – Robimy wszystko, żeby to bezpieczeństwo było zachowane i było jak najwyższe – stąd raporty i opracowania, o które występujemy – powiedziała. – Mogę mówić tylko o stanie, który zastaliśmy po naszych poprzednikach. My, jako PiS, od razu po utworzeniu rządu przystąpiliśmy do tego, żeby Światowe Dni Młodzieży potraktować priorytetowo. Stąd został między innymi powołany pełnomocnik w rządzie do tych spraw, stąd powstały zespoły, które mają się też zajmować bezpieczeństwem – wyjaśniła premier.

Jak dodała, rząd chciał poznać stan przygotowań. – Dziś na podstawie tego raportu wiemy, że są zastrzeżenia służb do bezpieczeństwa na Brzegach – stwierdziła Szydło. – Po to są raporty, żeby wyciągać z nich wnioski i wprowadzać zmiany, poprawiać bezpieczeństwo – dodała.”

Źródło: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/raport-o-przygotowaniach-do-swiatowych-dni-mlodziezy,632704.html

– 4 kwietnia 2016 r.

 

Negatywne opinie o Brzegach jako lokalizacji ŚDM przedstawili także:

  1. eksperci Politechniki Krakowskiej
  2. władze Krakowa,
  3. policja,
  4. antyterroryści.

 

Zapoznawszy się z negatywnymi opiniami o Brzegach, premier Beata Szydło dwukrotnie prosiła kard. Stanisława Dziwisza o zmianę decyzji. Ten jednak uparł się na Brzegi. „Fakt” informował:

 

Hierarchów nie przekonała nawet szefowa rządu! Premier Szydło dwa razy spotkała się z kard. Dziwiszem (w styczniu i marcu). I w każdej rozmowie – jak wynika z naszych ustaleń – namawiała go do zmiany lokalizacji. –Jednak kardynał nie chce słyszeć o przenosinach. Wierzy, że Bóg się wszystkim zajmie – załamują ręce nasi informatorzy z otoczenia pani premier. Rząd ma związane ręce i bez woli organizatora nic zrobić nie może.”
Źródło:Radosław Gruca, „Dziwisz nie uległ Szydło. Uparł się na Światowe Dni Młodzieży w Brzegach”; „Fakt”, 7-8 maja 2016 r. s. 2

 

Według mej wiedzy Pan jest członkiem rodziny kard. Stanisława Dziwisza.

To powiązania rodzinne między Panem i kard. Stanisławem Dziwiszem mogły być przyczyną jego irracjonalnego – wobec opinii ekspertów i opartych na nim próśb premier Beaty Szydło – uporu o zorganizowaniu ŚDM w Brzegach.

O Pana i kad. Stanisława Dziwisza świetnej od wielu lat w jej skutkach dla Pana relacji więcej w materiale pt. „Burmistrz Wieliczki. Człowiek, który uwiódł kardynała Dziwisza”: „Wielu stawia sprawę wprost: Światowe Dni Młodzieży nie odbyłyby się w Brzegach, gdyby nie relacje Kozioła z Kościołem. Dla kardynała, który ŚDM w Krakowie traktuje jako pewne dzieło swoje życia, ogromne znaczenie miało, żeby gospodarzem była zaufana osoba.

O wyborze Kozioła zdecydowały dwie rzeczy: pracowitość i dyskrecja. Dla kardynała obie te cechy były kluczowe. Oczywiście potrzebny był teren. Jednak Brzegi kilka lat temu wyglądały… właściwie trudno o porównanie. Wielka podmokła łąka. Kardynała to jednak nie odstraszyło – mówi pracownik kurii.

Pytany o wybór Brzegów na konferencji prasowej Kozioł odpowiada krótko: po prostu była to najlepsza lokalizacja. Tymczasem jeszcze w kwietniu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i przedstawiciele służb naciskały na stronę kościelną na zmianę miejsca. Uważały, że organizacja mszy w Brzegach może zagrażać bezpieczeństwu. Kościół jednak wszystkie sugestie odrzucał. W czwartek watykańskie służby potwierdziły, że Brzegi są bezpieczne.

Kard. Dziwisz wiedział, że pan burmistrz bardzo się tym przejmie, wszystkiego dopilnuje. Ale przy całej sympatii do niego jako samorządowca, wydaje mi się, że powinno mieć to drugorzędne znaczenie – mówi poseł Marek Sowa, były marszałek województwa.

Niepokorny prawicowiec

Współpracę z Koziołem były marszałek wspomina bardzo dobrze. “Sprawny, decyzyjny, nie przywiązuje wagi do partii” – słyszymy. Takie głosy płyną z różnych stron lokalnej sceny samorządowej. Dyskrecja, pracowitość i lojalność, które tak przypadły do gustu hierarchom Kościoła, składają się na jedną z twarzy Kozioła. Druga, ta polityczna, jest bardziej stanowcza. Burmistrz w pracy nie znosi sprzeciwów, rządzi twardą ręką, ale jednocześnie potrafi zjednać sobie wielu politycznych konkurentów. Udało mu się to nawet z jego największym rywalem – Piotrem Ptakiem. Mimo że krytykował Kozioła od lat, przed wyborami samorządowymi zrezygnował z walki o fotel burmistrza. Za to teraz zasiada na stanowisku pełnomocnika ds. komunalnych.

Nie ma już teraz w gminie praktycznie żadnej opozycji, a władza burmistrza prowadzona jest pod maksymą “rządź i dziel” – mówi jeden z radnych. Podobnie jak inni, rozmawiać chce tylko bez podawania nazwiska. – To środowisko jest zbyt małe i hermetyczne – wyjaśnia.

Burmistrz Wieliczki to człowiek kojarzony z prawicą, ale niejednokrotnie kolegom z Prawa i Sprawiedliwości przysparzał kłopotów. Tak było na przykład przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, gdy Kozioł zapowiedział start w walce o mandat senatora jako kandydat niezależny, zawiązując własny komitet wyborczy. W ten sposób odpowiedział na rekomendację PiS dla innego wieliczanina, adwokata Zbigniewa Cichonia. Lokalni politycy z prawej strony byli w szoku. Mówili, że to zdrada: i partii, i wyborców, bo przecież PiS udzieliło poparcia burmistrzowi w wyborach samorządowych. Ostatecznie jednak nie stanął do rywalizacji o miejsce w Senacie.

Ale na kolejny wyraz niepokornego usposobienia nie trzeba było czekać długo, kiedy wybuchła tzw. afera gruntowa. Chodziło o sprawdzenie dokumentów dotyczących tego, w jaki sposób gmina weszła w posiadanie ziemi, na której ma odbyć się ŚDM. Gdy wojewoda małopolski (z ramienia PiS) poprosił o materiały w tej sprawie, burmistrz przez długi czas zwlekał z ich wydaniem. Dostarczył je ostatecznie dopiero wtedy, gdy Józef Pilch zagroził, że do urzędu przyjedzie CBA.

Przepis na sukces

Początki współpracy wojewody i burmistrza w kontekście ŚDM nie były łatwe. Nie jest tajemnicą, że Pilch wcale nie należał do zwolenników Brzegów. Wszystkie ustalenia dotyczące wyboru miejsca podejmowano jeszcze za rządów poprzedniego wojewody z ramienia Platformy, Jerzego Millera. W mediach pojawiały się pogłoski, że sama premier Beata Szydło wyrażała swoje obawy co do tej lokalizacji.

Czy dobrze się stało? Jesteśmy w pełni przygotowani, ale to było ogromne utrudnienie. Masa przygotowań, szkoleń, ogromne nakłady pracy. Wiele rzeczy trzeba było dopracować przez ten okres, jak choćby drogi ewakuacyjne – mówi dziś Pilch.

W urzędzie wojewódzkim słyszymy, że burmistrz wykazywał się buntowniczą postawą, gdy w rozmowach o ŚDM coś szło nie po jego myśli. Później miał złagodnieć, bo wiedział, że do osiągnięcia sukcesu są mu potrzebne różne instytucje. I bardzo dobrze na tym wyszedł. Bo choć pod rządami Kozioła Wieliczka odżyła, przegrywała rywalizację z okolicznymi gminami. To właśnie teren Brzegów był dla burmistrza jedną z największych bolączek.

Od lat uważaliśmy, odstajemy od Niepołomic czy Dobczyc, które od lat rozwijały strefę aktywności przemysłowej, wykorzystywały dostęp do autostrady, a w Wieliczce ciągle finansów na inwestycje nie było. Szykuje się więc dobry czas dla burmistrza, bo pieniądze do niego wracają – wspomina Elżbieta Achinger, była posłanka PO z Wieliczki.

To jak rozegrał sprawę Brzegów, to mistrzostwo świata. Za pieniądze wszystkich zrobił z terenu zalewowego ładną część województwa – ocenia były radny powiatu. Koszty, jakie poniesie sama gmina, są owiane tajemnicą. Mimo licznych pytań dziennikarzy o tę kwestię.

Stanowisko w Watykanie

Dni Młodzieży miały być też dla Kozioła trampoliną do stanowiska ambasadora w Watykanie. – Od dawna wiadomo, że to jedno z największych jego marzeń. Czy możliwe do zrealizowania? Jeśli ŚDM będą sukcesem, kardynał może szepnąć słówko tu i ówdzie – mówi jeden z prominentnych polityków PiS. Sam Kozioł zapewnia, że to plotka, która wzięła się z jego żartu opowiedzianego jeszcze za papieża Jana Pawła II.

Co prawda na razie stanowisko to jest zajęte. Oddelegowano na nie Janusza Kotańskiego, historyka Kościoła katolickiego i poetę z zamiłowania. Jednak jak przekonują nasi rozmówcy, w każdej chwili może się to zmienić.”

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/krakow/swiatowe-dni-mlodziezy-kim-jest-artur-koziol/83tzml – 25 lipca 2016 r.

 

Wnoszę jak na wstępie

Zbigniew Kękuś

Załączik: tutaj