Rządy Żydów w Polsce – czego tatuś z mamusią Andrzejka uczyli i czego go nie nauczyli; pismo do prezydenta Andrzeja Dudy

Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem

– w Polin, ziemi przyjaznej żydowskiemu narodowi.”

Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r.

 

(…) Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku
drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach
dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.”

Julian Kornhauser:„Wiersze dla Agatki”

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a przesyłam do Państwa w interesie społecznym.

Załączam do niego moje pismo z dnia 8 sierpnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy.

Prezentuję w nim adresatowi, czego mogłem uniknąć gdyby w okresie od dnia 17 lipca 2013 r. do 5 sierpnia 2015 r. zachował się, jak powinien zachować się poseł na Sejm Rzeczypospolitej, poseł do Parlamentu Europejskiego, człowiek, w dodatku wychowany – jak Andrzej Duda – w duchu wartości chrześcijańskich.

Wyjaśniam mu, dlaczego nie dziwi mnie stosunek do mnie jego do niedawna partyjnego pryncypała, a zarazem promotora, Żyda pederasty Jarosława Kaczyńskiego, lecz bardzo rozczarowany jestem traktowaniem mnie przez niego, nieżyda, katolika kreującego się – i kreowanego – na ultraktolika, ojca. Mającego doskonałe zdanie o samym sobie:

 

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”
Andrzej Duda

 

-Jestem niezłomny.”

Andrzej Duda o sobie, w:„Fakt”, 7 sierpnia 2015 r., s. 1

 

Prawda, żesamo przychodzi na myśl:

Wielcy ludzie są dumni, mali zarozumiali.

George Byron

 

oraz:

Poznacie ich po owocach.”
Ewangelia wg św. Mateusza

 

Andrzej Duda chce odnowy moralnej całej Ziemi, a jej źródła upatruje w Opatrzności, mówi:

 

Ale dziś, patrząc na obecny świat, chciałoby się znów wołać „niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi”,

ale nie tylko ziemi tej polskiej – całej ziemi. Tak bardzo dzisiaj ona potrzebuje wartości,

tak bardzo ona dzisiaj potrzebuje wiary, tak bardzo ona potrzebuje dzisiaj dobra,

czyli tego wszystkiego, co Wasza Świątobliwość ze sobą niesie”

Andrzej Duda, powitanie papieża Franciszka, 27 lipca 2016 r.

Ja uważam, że:

  1. świata nie naprawimy i zróbmy porządek w Polsce,
  2. żeby to – porządek w Polsce – osiągnąć wcale nie trzeba, a wręcz nie powinniśmy, czekać na pomoc Opatrzności.

 

Wystarczy, przynajmniej na początek, tych, co źli, obłudnych, niedouczonych, często gnuśnych, potrafiących… nic poza krasomówczymi popisami karierowiczów, bywa polonofobów – jak mawiają podczas spotkań służbowych przedstawiciele polskiej klasy politycznej – „wyje…ać w kosmos”. Wyjaśniam Andrzejowi Dudzie, jak ich wy…ekspediowanie przeprowadzić. W oparciu o prawo. I prawdę. Jedną z wartości wpajanych mu od dziecka przez rodziców.

Informuję A. Dudę, że ponieważ przed nim – oraz przed nami, Narodem Polski – jeszcze cztery lata sprawowania przez niego urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będę recenzował jego decyzje i działania opierając się na ujawnionych przez jego rodziców wartościach, według których go wychowywali. Informuję go o rozpoczęciu przeze mnie pismem z dnia 8 sierpnia br. cyklu opartych na książce pt. „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk” publikacji pod wspólnym tytułem: „Czego tatuś z mamusią Andrzejka uczyli i czego go nie nauczyli”.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 8 sierpnia 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-952 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 11 sierpnia 2016 r., całodobowo, przed Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie, Al. Solidarności 77, oczekiwania na odpowiedź RPO Adama Bodnara na mój wniosek z pisma do niego z dnia 9 października 2015 r. w sprawie wydania mi kserokopii dokumentów poświadczających, w jaki sposób Andrzej Zoll, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich, oraz sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie, Ewa Hańderek, Agata Wasilewska-Kawałek i sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Jan Kremer, Anna Kowacz-Braun i Maria Kus-Trybek traktowali mojego małoletniego chorego na choroby okresu dojrzewania syna przed tym, zanim uczynili mnie przestępcą winnym ich znieważenia i zniesławienia,
  2. Jak Żydzi i wysługujący się im goje niszczą skrzywdzonych przez siebie nieżydów, tj. jak mnie:
    1. sędzia Tomasz Kuczma przestępcą uczynił,
    2. prokurator Dorota Baranowska w szpitalu psychiatrycznym umieściła,
    3. prokurator Dariusz Furdzik i sędzia Beata Stój w szpitalu psychiatrycznym umieścić chcieli,

i czym się to dla nich skończyło; wniosek o zapoznanie się przez adresata niniejszego pisma z:

    1. materiałami dotyczącymi sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie od dnia 6 maja 2014 r. przez Prokuraturę Rejonową Kraków Krowodrza do sygn. akt 2 Ds. 542/14, tj.:
      1. zarządzeniem prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 19 sierpnia 2015 r. o zatrzymaniu mnie przez Policję w dniu 20 sierpnia 2015 r. i przymusowym doprowadzeniu na obserwację do Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie – Załącznik 21,
      2. umieszczonymi na kanale www.monitorpolski-YouTube materiałami pt:
        1. Wczoraj rozmawiał ze Zbigniewem Stonogą, dzisiaj głoduje w psychiatryku! Dr Zbigniew Kękuś pojmany.” – link: https://www.youtube.com/watch?v=j-y2iDNkjdM
        2. Dr Zbigniew Kękuś prowadzi w psychiatryku strajk głodowy bez picia rozmowa 21 sierpnia 2015.”,
        3. Uwięziony w psychiatryku dr Zbigniew Kękuś o Stonodze, Zollu, żydach i masonach. 4 dzień głodówki.”,
        4. Dr Zbigniew Kękuś zostaje wypuszczony po 4 dniach z obserwacji psychiatrycznych decyzją lekarzy.”,
      1. pismem z dnia 25 sierpnia 2015 r. ordynatora Oddziału 4B Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Babińskiego Danuty Woźniak do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza – Załącznik 22,
      2. postanowieniem prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 30 czerwca 2016 r. o umorzeniu postępowania – Załącznik 23,
    1. postanowieniem sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 14 kwietnia 2015 r., sygn. akt II K 407/13, o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej – Załącznik 25,
    2. materiałami dotyczącymi sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie w okresie od dnia 2 października 2013 r. do dnia 22 lipca 2015 r. przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Dariusza Furdzika do sygn. akt 2 Ds. 292/14 /uprzednio 4 Ds/256/13/, tj.:
      1. Protokołem Zatrzymania Osoby z dnia 6 marca 2014 r. – Załącznik 26,
      2. postanowieniem sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie Wydział II Karny Katarzyny Cielarskiej z dnia 30 czerwca 2015 r., sygn. akt II Kp 270/15/S – Załącznik 27,
      3. zawiadomieniem prokuratora Dariusza Furdzika z dnia 24 lipca 2015 r. o umorzeniu postępowania – Załącznik 28.
  1. Skutki realizowanych przez władze Rzeczypospolitej Polskiej projektów:
    1. Wystarczy być Żydem/Żydówką,”,
    2. Jebać gojów”

– na przykładzie:

    1. Żydówek Agaty Kornhauser-Dudy i Anny Komorowskiej,
    2. moim.
  1. Zawiadomienie o rozpoczęciu przeze mnie niniejszym pismem cyklu pism do adresata niniejszego pisma pod wspólnym tytułem: „Czego tatuś i mamusia Andrzejka uczyli i czego go nie nauczyli”.
  2. Zawiadomienie, że:
    1. skany dokumentów poświadczających zdarzenia opisane w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym m.in.:
      1. na stronie www.kekusz.pl,
      2. w materiałach umieszczonych na kanale www.monitorpolski-YouTube
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.

 

xxx

 

Skoro nasz syn został wybrany prezydentem, to znaczy, że jako rodzice mamy obowiązek o nim mówić.

Podobnie o naszej rodzinie, Po to, by ludzie wiedzieli, skąd wywodzi się Andrzej Duda, co jest dla niego istotne, jaki system wartości wyznaje. Polacy mają do tego prawo.

Janina i Jan Dudowie, w: „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r. – Załącznik 2

 

Jan Duda:Tłumaczyłem Andrzejkowi, że musi być odważny. Że cnota w życiu to najlepszy biznes.

Jeśli człowiek pilnuje, żeby był porządny i uczciwy, to zawsze w życiu do czegoś dojdzie i będzie budził zaufanie.

(…) „Mówiłem mu: „Pamiętaj, bądź uczciwy w każdym calu.”.

J.w. str. 33-35

 

Ja nie obiecałem tego co wam obiecałem

To nie moje słowa, to nie o tym była mowa

Widzę to co widzę, swojej gęby się nie brzydzę

Inni to się brzydzą, ale oni źle mnie widzą

Illusion, „Solą w oku inny jest”

xxx

 

Te, ignorancie i pseudokatolicki śmieciu1,

 

Podczas uroczystości powitania papieża Franciszka w dniu 27 lipca 2016 r., na Wawelu, powiedział Pan:

 

Ale dziś, patrząc na obecny świat, chciałoby się znów wołać „niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi”,

ale nie tylko ziemi tej polskiej – całej ziemi. Tak bardzo dzisiaj ona potrzebuje wartości,

tak bardzo ona dzisiaj potrzebuje wiary, tak bardzo ona potrzebuje dzisiaj dobra,

czyli tego wszystkiego, co Wasza Świątobliwość ze sobą niesie”

Andrzej Duda, powitanie papieża Franciszka, 27 lipca 2016 r.

 

Niniejszym pismem, w tym przypomnianymi Panu w nim faktami znanymi Panu od czerwca 2013 r. przedstawię uzasadnienie dla mojego stanowiska, że celem przywrócenia w Polsce wartości i dobra wcale nie trzeba pomocy opatrzności. Wystarczy zrealizować kilka bardzo prostych działań.

Przedstawię jakich i dlaczego.

Wyjaśnię dlaczego postrzegam Pana jako śmiecia według podanej w przypisie 1 za Słownikiem Języka Polskiego definicji tego słowa: „byle kto”, oraz dlaczego jest Pan według mnie śmieciem pseudokatolicką. Będzie zatem o przepaści, która dzieli Pana czyny od słów.

Podczas powitania papieża Franciszka powiedział Pan także:

 

W 1989 r. i później oblicze polskiej ziemi się odnowiło poprzez wielką zmianę polityczną, poprzez odejście władzy, która była wrogo nastawiona do Kościoła katolickiego, była wrogo nastawiona do wiary, (…) często prześladowała ludzi wierzących, prześladowała w Polsce kapłanów i mordowała ich” – podkreślił. Jak dodał, udało się tę władzę odsunąć i Polacy uzyskali wolność.”

Andrzej Duda, powitanie papieża Franciszka, 27 lipca 2016 r.

 

Podobne stanowisko w sprawie Polski po roku 1989 prezentuje Władysław Frasyniuk /według licznych źródeł internetowych Żyd Rotenschwanz/:

 

Do dzisiaj są społeczeństwa na świecie, które zazdroszczą nam tej niebywałej bajki, która zakończyła się pozytywnie. Jedynej takiej współczesnej rewolucji, w której ludzie odzyskują wolność, prawa, szacunek.”
Źródło: „Z Władysławem Frasyniukiem rozmawia Katarzyna Jachowicz”; „Fakt”, 14 grudnia 2012 r., s. 2

 

Wyjaśnię, dlaczego uważam, że w 1989 roku zaczęły się w Polsce rządy Żydów oraz wysługujących się im pseudokatolickich śmieci. Przedstawię niektóre skutki rządów Żydów w Polsce. Dla mnie, dla mojej rodziny oraz dla reszty Polaków. Przypomnę Panu „bajkę”, którą moim dzieciom zgotował Żyd – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.2” – skurwysyn3 ortodoks radykalny Andrzej Zoll z ferajną – w tym jej najgroźniejszą dla Polaków frakcją judeo – z Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz jak Pan chronił ich interesów. Przedstawię, jaką bajkę moje dzieci mogły mieć przy mnie, tj. jakie szczęśliwie wieść życie, gdyby nie okrutne, mściwe, tępe, gnuśne, cwane, tchórzliwe żydostwo.

Zaprezentuję fakty, dowody poświadczające słuszność mojego stanowiska, tj. zasadność zarzutów, które stawiam Żydom i wysługującym się im, żądnym karier gojom, w tym pseudokatolickim śmieciom kreującym się – oraz kreowanym przez ich media i środowiska – na ultrakatolików i katolików konserwatystów.

Ciekaw jestem, czy znajdzie się ktoś, kto po zapoznaniu się z treścią niniejszego pisma nie zgodzi się z jego najważniejszą tezą, że z Pana jest pseudokatolicka śmieć.

Kopię niniejszego pisma prześlę m.in. prezesom zarządów Telewizji Polskiej, Polsatu, TVN oraz jakże Panu życzliwemu, literującemu chyba wśród mediów kreujących Panu wizerunek katolika, redaktorowi naczelnemu „Faktu” Robertowi Felusiowi. Żeby… utwierdzić Pana w przekonaniu, że może Pan na nich liczyć. Media, najpotężniejsza z władz, chronią wizerunek śmieci – w podanym tego słowa wyżej znaczeniu – chroniących interesów ferajny i promują takowe. Nie podadzą prawdy o Panu. Będą natomiast z całą pewnością Pana cytować, gdy Pan peroruje o wartościach, dobru, prawdzie, oraz pokazywać Pana, gdy Pan się modli, przyjmuje Komunię Św., spotyka z najwyższymi dostojnikami Kościoła Katolickiego itp. itd. Pan ma być przecież ultrakatolikiem… To jest Wasza wersja i tej się trzymacie.

 

xxx

 

Pismem z dnia 9 października 2015 r. skierowanym do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara złożyłem: „Pan Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77 00-090 Warszawa Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o realizowaniu wobec mnie i moich dzieci przez niektórych funkcjonariuszy publicznych, w tym sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój działań wypełniających definicję ludobójstwa zamieszczoną w Konwencji ONZ z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa.
  2. Wniosek – na podstawie art. 12.1 i art. 1.4 ustawy z dnia 15.07.1987 r. o RPO – o:
    1. wydanie mi w dniu 22 października 2015 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich kserokopii dokumentów poświadczających, że prof. Andrzej Zoll gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, zanim obciążył mnie zeznaniami uczynił mnie przestępcą, rozpoznał zgłoszoną mu przeze mnie pismami z dnia 21 stycznia 2002 r. i 20 kwietnia 2002 r., a następnie, do końca sprawowania przez niego kadencji RPO, wielokrotnie ponawianą przeze mnie kolejnymi pismami sprawę pozbawienia przez sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Ewa Hańderek, SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek, SSA Jan Kremer, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Maria Kus –Trybek – mojego wtedy małoletniego, chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę, lordozę i garba żebrowego syna Michała Kękuś możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia, lub
    2. wydanie mi w dniu 22 października 2015 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich oświadczenia, że w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich brak dokumentów, jak w pkt. II. 1.”

 

Po raz pierwszy wnioski, jak w pkt. II.1 i II.2 pisma z dnia 09.10.2015 r. do RPO A. Bodnara skierowałem do rzecznika praw obywatelskich Ireny Lipowicz pismem z dnia 27 czerwca… 2011 r., a następnie przez całą jej kadencję przypominałem jej o – ostatecznie nierozpoznanej przez nią – sprawie.

 

Po upływie trzech miesięcy od dnia 9 października 2015 r., w dniu 18 stycznia 2016 r. stawiłem się osobiście – zapowiedziawszy moje stawiennictwo pismem z dnia 8 stycznia 2016 r. – w Biurze RPO w Warszawie po odbiór kserokopii dokumentów, jak w pkt. II. 1 pisma z dnia 09.10.2015 r. lub sporządzonego przez RPO Adama Bodnara oświadczenia, jak w pkt. II.2 tego pisma. Wydawać by się mogło, że trzy miesiące to wystarczająco dużo czasu dla Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby ten sporządził:

  1. kserokopie lub
  2. jednozdaniowe oświadczenie.

 

W dniu 18.01.2016 r. spotkała się ze mną – oraz dwoma towarzyszącymi mi osobami – główny specjalista w Biurze RPO Mariola Bielawska. Wyjaśniła nam, że nic jej nie wiadomo o sprawie, którą zgłosiłem pismami z dnia 09.10. 2015 r. i 08.01.2016 r.

Ponowiłem zatem mój wniosek, jak w piśmie z dnia 09.10.2015 r. zgłaszając go do „Protokołu Przyjęcia Interesanta”. M.Bielawska podała w Protokole: „Zbigniew Kękuś wnosi o sporządzenie i udzielenie przez RPO odpowiedzi bez zbędnej zwłoki na dwa z pośród wniosków skierowanych wyżej wymienionymi pismami z dnia 9 października 2015 i 8 stycznia 2016 roku. Wnioski te Zbigniew Kękuś ponowił pismem złożonym osobiście w BRPO w dniu 18 stycznia 2016 roku.”

Potem jeszcze kilkukrotnie przypomniałem RPO A. Bodnarowi kolejnymi kierowanymi do niego pismami o sprawie, którą mu zgłosiłem po raz pierwszy pismem z dnia 09.10.2015 r. A wcześniej, w dniu 27.06.2011 r. RPO Irenie Lipowicz.

Ponieważ mimo że od złożenia mojego pisma z dnia 09.10.2015 r. RPO Adam Bodnara ten wciąż nie doręczył mi kserokopii, jak w pkt. II.1 tego pisma, ani oświadczenia, jak w pkt. II.2, skierowanym do niego pismem z dnia 05.09.2016 r. złożyłem – Załącznik 3: „Pan Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich Al. Solidarności 77 00-090 Warszawa Sygn. akt: IV.510.63.2015 /uprzednio: IV RPO 398574/ Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o moim stawiennictwie w dniu 11 sierpnia 2016 r. po odpowiedź na mój wniosek z pisma z dnia 9 października 2015 r. /Załącznik 1/ do adresata niniejszego pisma: /treść wniosków, jak wyżej – ZKE/
  2. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy w dniu 4 sierpnia 2016 r. przez Rzecznika wydania mi dokumentów, jak w moim piśmie z dnia 9 października 2015 r.:
    1. rozpocznę w dniu 11 sierpnia 2016 r. prowadzone całodobowo przed Biurem RPO oczekiwanie na ich wydanie mi,
    2. w dniu 16 sierpnia 2016 r. połączę oczekiwanie z prowadzonym protestem głodowym – nie będę jadł, będę pił wodę i soki,
    3. po dniu 16 sierpnia 2016 r. o kolejnych z mojej strony działaniach w oczekiwaniu przed Biurem RPO na wydanie mi dokumentów będę informował Rzecznika odrębnymi pismami.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara –

Załącznik 3

 

Wniosek jak wyżej kieruję do Rzecznika Praw Obywatelskich od dnia 27 czerwca 2011 r. ponieważ Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll po tym, gdy razem z sędzinami Sądu Okręgowego w Krakowie Ewą Hańderek i Agatą Wasilewską-Kawałek i sędziami Sądu Apelacyjnego w Krakowie Janem Kremerem, Anną Kowacz-Braun i Marią Kus-Trybek przez kilka lat pozbawiali mojego małoletniego, chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę, lordozę i garba żebrowego syna możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw dziecka do ochrony zdrowia obciążyli mnie zeznaniami i uczynili przestępcą winnym ich znieważenia i zniesławienia.

Akt oskarżenia sporządziła w dniu 12 czerwca 2006 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan.

Prokurator R. Ridan oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i zkekus.w.interia.pl popełniłem osiemnaście przestępstw:

  1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżeniaznieważyłem i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pkt II aktu oskarżeniazniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04/,
  3. pkt XVII aktu oskarżeniaznieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla
  4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

Czyny, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan miałem popełnić w związku z rozpoznawaną w okresie od czerwca 1997 r. do kwietnia 2006 r. przez Sąd Okręgowy w Krakowie przy udziale Sądu Apelacyjnego w Krakowie sprawą o rozwód pomiędzy mną i moją żoną.

Zawiadomienie złożył w dniu 2 czerwca 2004 r. ówczesny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Włodzimierz Baran. Postępowanie przygotowawcze wszczęto w dniu 2 lipca 2004 r.

 

W dniu 18 grudnia sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma wydał wyrok, którym uczynił mnie przestępcą przypisując mi sprawstwo wszystkich czynów, o które oskarżyła mnie prokurator R. Ridan.

Wyrok sędziego T. Kuczmy uchyliły następnie:

  1. Sąd Okręgowy w Rzeszowie w zakresie czynów z pkt. I, III – XVII, wydanym na moją korzyść wyrokiem z dnia 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego.
  2. Sąd Najwyższy w zakresie czynów z pkt. II i XVIII, wydanym na moją korzyść – na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 . – wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego.

 

Po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyroku wznowieniowego z dnia 15.09.2010 r. i zwróceniu sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania na sędziego referenta wyznaczono sędzię Beatę Stój.

Po kilku latach rozpoznawania sprawy, w dniu 15 marca 2016 r. sędzia Beata Stój wydała postanowienie, którym:

  1. po raz kolejny przypisała mi sprawstwo czynów, o które oskarżyła mnie prokurator Radosława Ridan,
  2. umorzyła postępowanie z powodu ustania karalności czynów.

 

Sprawa, którą Sąd Rejonowy w Dębicy rozpoznawał przeciwko mnie jest Panu bardzo dobrze znana.

Po tym, gdy w dniu 3 czerwca 2013 r. stawiwszy się w Pana biurze poselskim w Krakowie na umówione wcześniej – prosiłem o nie pracowników Pana biura od lutego 2013 r. – spotkanie:

  1. okazałem Panu dokumenty w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy, w tym w.w. wyroki wznowieniowe Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 15.09.2010 r. i Sądu Najwyższego z dnia 26.01.2012 r.,
  2. poinformowałem Pana, że sędzia Beata Stój groziła mi w kwietniu i maju 2013 r., że mnie umieści w areszcie celem poddania mnie tam badaniom psychiatrycznym, które miały wykazać, czy byłem zdrowy psychicznie w okresie popełniania przypisanych mi czynów, tj. od stycznia 2003 r. do września 2005 r.,
  3. poinformowałem Pana, że w sprawie przeciwko mnie jest niedopuszczalne pozbawienie mnie wolności w jakiejkolwiek formie – w tym przez zastosowanie wobec mnie tymczasowego aresztowania,

Pan skierował pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w którym podał Pan – Załącznik 4: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet /adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Dowód: Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła

Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 4

 

W odpowiedzi otrzymał Pan pismo z dnia 3 lipca 2013 r. sporządzone przez zastępcę dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halinę Niemiec. Autorka udzieliła Panu pouczenia, że… skierował Pan wadliwy prawnie wniosek do… niewłaściwego adresata. Wyjaśniła Panu – Załącznik 5: Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.

Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.

W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.

(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec

Dowód: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z

dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 5

 

Jak mógł Pan, doktor nauk prawnych, zatrudniający w swoim biurze poselskim dwóch prawników, złożyć wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata…? Wiedząc, w dodatku, w jakiej jestem sytuacji.

Pana „pomoc” była mi, jak „psu na buty”.

Pismo prokurator Haliny Niemiec dowodzi Pana ogromnej ignorancji oraz nierzetelności.

Wtedy – latem 2013 r. – nie znałem Pana jeszcze tak dobrze, jak teraz… mają okazję z każdym dniem poznawać Pana wszyscy Polacy.

Przekonany o Pana dobrej woli, po tym, gdy zapoznałem się z pismem prokurator Haliny Niemiec z 03.07.2013 r. skierowanym do Pana pismem z dnia 17 lipca 2013 r. złożyłem – Załącznik 6: Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Bracka 15 31-005 Kraków Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy:

  1. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.
  2. Zawiadomienie o stosowaniu wobec mnie – a ze mną wobec mojej rodziny, w tym pozostających na moim utrzymaniu dwojga dzieci /studiujący syn, sześcioletnia córka/ – przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój, przy udziale Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, czynów właściwych opisowi ludobójstwa zamieszczonemu w Konwencji ONZ z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa.”

(…) W związku z Pana urlopem od dnia 1 sierpnia 2013 r. bardzo proszę o skierowanie wniosku, jak w p. I. strona 1 do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, przed jego rozpoczęciem.

Z poważaniem, Zbigniew Kękuś”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dudy –

Załącznik 6

 

Pan nie złożył wniosku jak wyżej przed urlopem.

Następne spotkanie Pana asystentka z biura poselskiego wyznaczyła nam na dzień 7 października 2013 r.

Pan spóźnił się na nie. Gdy poprosiłem Pana, żeby złożył Pan wniosek jak w pkt. I pisma z dnia 17.07.2013 r. Pan powiedział „ja tego nie zrobię”. Następnie poinformował mnie Pan, że jest spóźniony na uroczystą mszę świętą – o ile pamiętam organizowaną przez rzemieślników – i opuścił Pan biuro poselskie.

Później jeszcze kilkukrotnie kierowałem do Pana pisma zawierające wnioski o:

  1. złożenie wniosku jak w pkt. I pisma z dnia 17.07.2013 r.
  2. złożenie interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój,
  3. złożenie wniosku do Przewodniczącej Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o przesłuchanie mnie przez Komisję w związku ze sprawą rozpoznawaną przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój.

 

Pan nie odpowiedział na żadne z tych pism.

 

W dniu 3 marca 2015 r., gdy był Pan już posłem do Parlamentu Europejskiego, złożyłem w Pana biurze poselskim pismo, w którym podałem – Załącznik 7: „Pan Andrzej Duda Poseł do Parlamentu Europejskiego Kandydat Partii Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Podwale 3/6 31-118 Kraków Sygnatura akt: BP.AD/35/m6/13 Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie wyjaśnienia, z jakich przyczyn:
    1. po oddaleniu przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta pismem z dnia Pana wniosku do niego z pisma z dnia 10 czerwca 2013 r., sygn. BP.AD/35/m6/13 /Załącznik 1/, o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. 1 Ds. 39/06/S/ prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, nie skierował Pan – proszony o to przeze mnie pismem z dnia 17 lipca 2013 r. /Załącznik 3/ oraz osobiście – wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie,
    2. nie udzielił Pan odpowiedzi na moje pismo z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 3.
  2. Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:
    1. odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, z podaniem uzasadnienia, jak na str. 7, 8 niniejszego pisma,
    2. sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
  3. Wniosek – w przypadku odmowy przez Adresata niniejszego pisma złożenia wniosków do prokuratora Rejonowego Krystyny Kowalczyk, jak w pkt. I i II – o sporządzenie wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
  4. Zawiadomienie, że po sporządzoną na piśmie odpowiedź na niniejsze pismo stawię się osobiście w Biurze Poselskim Adresata niniejszego pisma w czwartek 2 kwietnia 2015 r.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 3 marca 2015 r. do posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy –

Załącznik 7

 

Pan nie odpowiedział także na to pismo.

Pana zachowanie wobec mnie jest irracjonalne…

Z przyczyn, które podał Pan w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta zawarł Pan w nim przecież wniosek – Załącznik 4: „Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o (…) rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji. (…) Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Gdy okazało się, że sporządził Pan wadliwy prawnie wniosek oraz że skierował go Pan do niewłaściwego adresata, przez następne dwa lata odmawiał mi Pan skierowania opartego na prawie wniosku do właściwego adresata.

Wiedział Pan, że:

  1. mam troje dzieci, w tym dwoje na utrzymaniu,
  2. z powodu sporządzonego przeciwko mnie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z 12.06.2006 r., a potem skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. dwukrotnie wyrzucono mnie z pracy oraz że nie pracuję od lutego 2009 r.,
  3. ze zrujnowaną na rynku pracy, z nałożonym na mnie statusem oskarżonego nie chciał mnie zatrudnić żaden pracodawca.

 

W piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. do Prokuratora Generalnego podał Pan m.in. – Załącznik 4: „Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.”

Informowałem Pana, że wcale nie poważne straty ekonomiczne – gdy Pan składał pismo nie pracowałem już od ponad 4 lat – i moralne były najważniejszymi wątkami kierowanych przez sędzię Beaty Stój pod moim adresem gróźb umieszczenia mnie w areszcie celem poddania mnie tam badaniom psychiatrycznym, lecz to, że:

  1. w sprawie, którą sędzia B. Stój rozpoznawała przeciwko mnie było prawnie niedopuszczalne pozbawienie mnie w jakiejkolwiek formie – a zatem także przez umieszczenie mnie w areszcie – wolności,
  2. Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy wydał w.w. wyroki wznowieniowe na moją korzyść od skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. nie z powodu domniemanej przez nie mojej niepoczytalności w okresie popełniania przypisanych mi czynów, tj. od stycznia 2003 r. do września 2005 r., lecz z powodu rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia prawa materialnego i prawa procesowego przez autora wyroku, sędziego T. Kuczmę,
  3. sędzia B. Stój groziła mi w kwietniu i maju 2013 r., że mnie pozbawi wolności przez umieszczenie mnie w areszcie celem tam poddania mnie badaniom psychiatrycznym, których wyniki miały wykazać, czy byłem zdrowy psychicznie w okresie… od stycznia 2003 r. do września 2005 r.

 

W dniu 18 maja 2015 r. stawiła się w Pana biurze poselskim w Krakowie – był Pan wtedy posłem do Parlamentu Europejskiego – publicystka „Warszawskiej Gazety” dziennikarka “Gazety Obywatelskiej” i “Prawda jest ciekawa”. red. Krystyna Górzyńska i prosiła pracowników Pana biura o przekazanie Panu jej prośby o udzielenie mi pomocy.

Potem, w wydaniu z dnia 5-11 czerwca 2015 r. „Warszawskiej Gazety” opublikowano artykuł red. K. Górzyńskiej pt. – Załącznik 8: „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”.

Źródło: Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta

Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r. – Załącznik 8

 

Doręczyłem Panu – posłowi, a potem prezydentowi – kilkukrotnie kopię tego artykułu kontynuując kierowane do Pana prośby o udzielenie mi pomocy. Na żadne Pan nie odpowiedział.

Po tym, gdy prokurator Halina Niemiec z Prokuratury Generalnej Halina Niemiec udowodniła Panu pismem z dnia 3 lipca 2013 r. rzadką ignorancję, przysłowiowym palcem Pan w bucie nie kiwnął w sprawie, w której prosiłem Pana przez dwa lata o udzielenie mi pomocy.

 

Jak by nie było Pana irracjonalne zachowanie bulwersujące o tyle mnie ono nie dziwi, że mam za sobą także doświadczenia z Pana byłym pryncypałem, prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim. On też, tak samo jak Pan, udzielał mi „pomocy”. W tej samej sprawie. A dokładnie… prowadził ze mną korespondencję. Przez osiem miesięcy. Od października 2011 r. do czerwca 2012 r.

Poinformowany przeze mnie w sierpniu 2011 r. o okolicznościach, w jakich ścigała mnie sędzia B. Stój po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie na moją korzyść wyroku wznowieniowego z dnia 15.09.2010 r. – a następnie przez Sąd Najwyższy wyroku wznowieniowego z dnia 26.01.2012 r. – i proszony o udzielenie mi pomocy mieszczącej się w ramach jego poselskich uprawnień Jarosław Kaczyński sporządził osobiście cztery pisma do mnie.

W piśmie z dnia 27 października 2011 r. podał – Załącznik 9: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.

W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i

Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 9

 

W piśmie z dnia 18 grudnia 2011 r. – Załącznik 10: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 18 grudnia 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na korespondencję z dnia 6 grudnia 2011 r., uprzejmie informuję, iż zapoznałem się z jej treścią. Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii. Jednocześnie, pragnę poinformować, że działania, które mogę podejmować w Pańskiej sprawie jako poseł, nie mogą prowadzić do bezpośredniej ingerencji w przebieg postępowań sądowych, w których nie posiadam statusu strony. Kompetencje, które przepisy prawa przyznają wszystkim parlamentarzystom, pozwalają natomiast, na wystąpienie z interwencją poselską, np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei posiada ustawowe prawo, m.in., do przeglądania akt każdej sprawy, oraz do podjęcia sprawy i samodzielnego prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich, z dnia 27 października mieściło się więc w granicach moich uprawnień jako parlamentarzysty i nie kolidowało z postępowaniem karnym, które w wyniku wznowienia postępowania, prowadzi w Pańskiej sprawie Sąd Rejonowy w Dębicy. Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 18 grudnia 2011 r. prezesa Prawo i

Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 10

 

W piśmie z dnia 25 stycznia 2012 r. podał – Załącznik 11: „Prawo i Sprawiedliwość BP-S-174/06 Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r. Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 19 stycznia 2012 r., w której zasygnalizował Pan swoje kolejne działania w związku z mającym zapaść orzeczeniem Sądu Najwyższego, na skutek kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego oraz roszczeniami finansowymi wobec Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. Pragnę przypomnieć, że wyrazem tego było moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 27 października 2011 r. Z uwagi na liczne wątki pojawiające się w Pańskiej sprawie oraz bardzo obszerną korespondencję, którą nadsyła Pan systematycznie do mojego biura, będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.
Jednocześnie, zwracam się do Pana z apelem, o niepodejmowanie żadnych kroków, które mogłyby narazić na uszczerbek Pańskie zdrowie lub życie, co wyraźnie zapowiedział Pan w ostatniej korespondencji. W związku z zasadą niezawisłości Sądów, wszelkie odwołania oraz skargi na działanie wymiaru sprawiedliwości, powinny być rozstrzygane na drodze prawnej. Z poważaniem Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość.”

Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 25 stycznia 2012 r. prezesa Prawo i

Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 11

 

Gdy doręczyłem Jarosławowi Kaczyńskiemu dowody poświadczające, że go oszukała – tak samo, jak wcześniej mnie – Żydówka na urzędzie rzecznika praw obywatelskich Irena Lipowicz i na ich podstawie skierowałem wniosek do niego o podjęcie działań przez Klub Parlamentarny PiS na rzecz jej odwołania, na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.” – z urzędu RPO, Jarosław Kaczyński sporządził pismo z dnia 25 czerwca 2012 r. – Załącznik 12: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem.

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 25 czerwca 2012 r. prezesa Prawo i

Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 12

 

Wymyślił parlamentarzysta Jarosław Kaczyński, prezes partii, na której nazwę składają się słowa prawo i sprawiedliwość utrwaloną doktrynę… obronną Żydówki oszustki na urzędzie RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich musi być uporczywie bezczynny – uporczywie nie podejmować działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika – żeby go Sejm odwołał.

Szkoda, że nie podał Jarosław Kaczyński, kto i w jaki sposób bada, czy Rzecznik Praw Obywatelskich spełnia przesłankę „uporczywej bezczynności”.

Przecież tylko sam Rzecznik o tym wie. A sam raczej nie złoży dymisji…

Wyjaśnił mi także J. Kaczyński, broniąc interesu okrutnej Żydówki na urzędzie RPO Ireny Lipowicz, że jestem dla niego „poszczególnym przypadkiem”, który Rzecznik Praw Obywatelskich może traktować tak, jak… mnie traktowała przez całą kadencję RPO Irena Lipowicz.

Napisałem „wymyśliłparlamentarzysta Jarosław Kaczyński …” , a „utrwaloną doktrynę”, na którą się powołał nazwałem „doktryną Kaczyńskiego”, bo gdy następca Ireny Lipowicz na urzędzie RPO Adam Bodnar zaczął w wypełnianiu obowiązków RPO śmiało kroczyć tropem swej poprzedniczki chroniąc interesu ferajny, w tym judeofaszysty Andrzeja Zolla, skierowanym do Jarosława Kaczyńskiego pismem z dnia 20 stycznia 2016 r. złożyłem: „Pan Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego źródło/źródła – autor(rzy), tytuł(y), wydawnictwo(a), rok(lata) wydania, strona(y) – prezentującego utrwalonej doktryny, na którą powołał się Pan w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.”

 

Do dnia złożenia niniejszego pisma nie otrzymałem odpowiedzi.

Doktrynę jak wyżej tylko łajdak mógł wymyślić, pragnący, żeby urząd RPO sprawowali obrońcy interesów ferajny.

 

Po doręczeniu mi pisma z dnia 25 czerwca 2012 r. parlamentarzysta Jarosław Kaczyński zakończył korespondencję ze mną. Skoro w piśmie z dnia 25 stycznia 2012 r. podał – Załącznik 11: „(…) przejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. (…) będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna., uznać należy, że sprawa, którą zgłosiłem J. Kaczyńskiemu straciła jego zainteresowanie, parlamentarzysta Jarosław Kaczyński uznał, że jego interwencja byłaby nieuzasadniona i/lub niedopuszczalna.

Gdy poznałem Jarosława Kaczyńskiego, jaki z niego oszust, cwany, okrutny moralny karzeł. Żyd chroniący interesów Żydów, ani trochę mnie nie dziwi, że nam właśnie Pana, pseudokatolika śmiecia, męża Żydówki podsunął jako swojego kandydata na prezydenta Polski.

 

Celem ograniczenia objętości niniejszego pisma nie będę opisywał, jak mnie potraktowało bydlę – „BYDLĘ”: «o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»;Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – zdrajca, wschodząca gwiazda PiS, chciwa oszustka Małgorzata Wassermann, tj. jak mnie za moich 1.500,00 zł przehandlowała – jako moja, z mojego, jakże dla mnie niefortunnego wyboru, obrońca – sędzi Beacie Stój i wspomnianej wyżej krakowskiej ferajnie z jej najbardziej prominentną postacią profesorem tumanem mściwym Andrzejem Zollem oraz jego małżonką ortodoksyjną oszustką adw. Wiesławą Zoll.

Z tej samej przyczyny – tj. celem ograniczenia objętości niniejszego pisma – nie będę wyjaśniał, dlaczego nabytek Jarosława Kaczyńskiego Jarosława Gowina uważam za szmatę, kłamcę, oszusta na usługach w.w. ferajny z Krakowa, a Zbigniewa Ziobrę za – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyna.

Uzasadnienie dla ich moich charakterystyk stanowią materiały zamieszczone na stronie www.kekusz.pl.

 

Skoro zaprezentowałem Pana na tle Pana partyjnego matecznika, PiS – jakkolwiek Polacy nie powinni zapomnieć, że polityczną karierę rozpoczynał Pan, ultrakatolik, jako działacz ultrażydowskiej Unii Wolności – pozwolę sobie jeszcze zaprezentować Pana na tle Pana rodziny, w tym głównie małżonki Agaty Kornhauser-Dudy.

Widząc, z jakim pozerem i obłudnikiem, chroniącym interesów funkcjonariuszy publicznych naruszających prawo – ferajny w sędziowskich i prokuratorskich togach z Żydem ortodoksem radykalnym A. Zollem i jego małżonką ortodoksyjną oszustką adw. W. Zoll – „Papkinem” podsuniętym nam przez Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta mam do czynienia, skierowałem w dniu 6 maja 2015 r. pismo do Pana małżonki Agaty Kornhauser-Dudy, wtedy nauczycielki w II liceum Ogólnokształcącym w Krakowie – Załącznik 13: „Pani Agata Kornhauser-Duda II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie ul. Sobieskiego 9 31-136 Kraków Dotyczy:

  1. Prośba o przekonanie małżonka Adresatki niniejszego pisma, kandydata Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, byłego Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, obecnie Posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy o uczynienie zadość mojemu wnioskowi z pisma do niego z dnia 17 lipca 2013 r. – oraz przedstawionemu osobiście – o skierowanie wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego w dniu 12 czerwca 2006 r. przez Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Piotra Kosmatego.
  2. Prośba o zwrócenie się z prośbą do Andrzeja Dudy o wyjaśnienie Adresatce niniejszego pisma oraz o sporządzenie i doręczenie wyjaśnienia mnie, dlaczego po skierowaniu do niewłaściwego adresata wadliwego prawnie wniosku z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., odmówił mi potem – proszony o to przeze mnie – skierowania zgodnego z prawem wniosku do prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od w.w. aktu oskarżenia.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 6 maja 2015 r. do Agaty Kornhauser-Dudy – Załącznik 13

 

Miałem wprawdzie za sobą jak najgorsze doświadczenia z Żydówkami tumanami mściwymi z Sądu Okręgowego w Krakowie – SSO Agnieszka Oklejak i SSO Teresa Dyrga – które rozpoznając w.w. sprawę o rozwód najpierw mnie pozbawiały przez kilka lat możności korzystania z moich praw oraz okradły z kwoty ponad 20.000,00 zł, potem mnie uczyniły przestępcą winnym ich znieważenia i zniesławienia, a gdy z tego powodu straciłem pracę i od kilku lat nie pracowałem, rzuciły się, hieny – Żydówka SSO Teresa Dyrga i prezes Sądu Żydówka Barbara Baran – na mieszkanie, które kupiłem dzieciom i żonie i w którym nigdy nie mieszkałem, chcąc nas z niego ograbić przez zastosowanie metody, którą nazywam „wymuszeniem sądowniczym”, ale małżonka kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej to przecież – myślałem – nie to samo, co zdemoralizowane bydło w sędziowskich togach.

Kopie pisma z dnia 6 maja 2015 r. do Pana małżonki skierowałem do Pana rodziców, pracowników naukowych Akademii Górniczo-Hutniczej, prof. Janiny Milewskiej-Dudy i prof. Jana Dudy, a także do Pana, czego potwierdzeniem pieczęcie na piśmie – Załącznik 13.

Poinformowałem Pana małżonkę o tym, o czym Pan wie od czerwca 2013 r., tj. że mam troje dzieci, w tym dwoje na utrzymaniu, że z powodu niesłusznie prowadzonej przeciwko mnie od 2006 roku sprawy karnej dwukrotnie wyrzucono mnie z pracy, że nie pracuję od lutego 2009 r. i ze zrujnowaną na rynku pracy opinią, w dodatku drygi raz ścigany za opisane wyżej czyny, nie mam szans na zatrudnienie mnie przez żadnego pracodawcę.

Ponieważ kopie w.w. pisma skierowałem do Pana rodziców, ich także o tym poinformowałem.

Panu – także adresatowi kopii tego pisma – o tym przypomniałem.

Nie wiem, czy żeście, Dudowie, rozmawiali po skierowaniu przeze mnie w.w. pisma z dnia 6 maja 2015 r. do Pana małżonki, o mnie i mojej sprawie. Wydaje się to raczej niemożliwe, żeby nie. A jednak Pan nie zmienił stanowiska, które Pan zajął po udowodnieniu Panu w lipcu 2013 r. przez prokurator Halinę Niemiec rzadkich:

  1. ignorancji,
  2. nierzetelności.

 

Może niech Pan zatem poprosi małżonkę, żeby nie odgrywała na potrzebę kolorowych fotek w prasie miłującej wszystkie dzieci.

Państwo, Pan i małżonka, nie dostrzegacie, że to żenada, gdy „Fakt” o nakładzie 500 tys. egzemplarzy podaje w artykule zatytułowanym: „Tajna broń głowy państwa – Agata Duda zdobywa serca dzieci”Załącznik 14:

 

Prezydent Andrzej Duda (43 l.) jest coraz bardziej uwikłany w bieżącą politykę. W tym czasie pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda angażuje się w wiele spraw społecznych, jednak bez medialnego rozgłosu.

Pierwsza dama, o której jeszcze w kampanii mówiono, że jej aktywność będzie bardzo pomagać swojemu mężowi, idzie inną drogą. Faktycznie skupia się na pracy i pomocy dzieciom, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym. Jednak nie robi tego w błysku fleszy i przy kamerach. (…) ”
Źródło: „Tajna broń głowy państwa – Agata Duda zdobywa serca dzieci”; „Fakt”, 30.11.2015, s. 4 – Załącznik 14

 

Rzeczywiście, że bez medialnego rozgłosu, błysku fleszy i kamer….Trzy czwarte strony w „Fakcie” – nakład 500 tys. egzemplarzy – ze zdjęciami Pana małżonki ze spotkania z dziećmi z łódzkiej fundacji Gajusz opiekującej się dziećmi chorymi na nowotwory, to efekt… przypadkowej tam obecności fotografa „Faktu”.

Zapewne tak samo przypadkiem fotograf „Faktu” zastał Pana na klęczkach w kościele po pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2015 r. Zdjęcie umieszczono na 1 stronie „Faktu” z dnia 11 maja 2015 r. i opatrzono komentarzem: „Wyborczy cud Dudy”, ze słowem „cud” napisanym największą czcionką – Załącznik 15:

Źródło: „Wyborczy cud Dudy”; „Fakt”, 11 maja 2015 r., s. 1 – Załącznik 15

Duda ultrakatolik. Opatrzność czuwa nad Dudą. Zdarzył się cud…

Pana ojciec usprawiedliwia ten cud, czyli wybór nieznanego wcześniej zupełnie polityka na prezydenta, Pana cnotą… skromności:

Milena Kindziuk: „Wiele osób wcześniej nie wiedziało, kim jest Andrzej Duda.|”

Jan Duda: „Tak, rzeczywiście. To wynikało z jego życiowej filozofii, z tego, że – jak się mówi –

nie miał parcia na szkło”.

Janina i Jan Dudowie, w: „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r., s. 9

A może nie było z czym przeć?

Może to, po prostu, Polacy mieli dość miernoty, chama, prostaka, pozera Bronisława Komorowskiego – według licznych portali internetowych samozwańczego hrabiego, bo wnuka rezuna Osipa Szczynukowicza, który to „przetransformował” się w hrabiego Komorowskiego, gdy ten został zamordowany – i woleli podsuniętego nam przez Żyda Jarosława Kaczyńskiego Dudę?
Zrobił Pan coś dla Polski przed tym, zanim J. Kaczyński wyciągnąwszy Pana „z kapelusza” wypromował Pana na prezydenta? Nie słyszałem.

Posiadam natomiast niepodważalny dowód na to, że jest Pan zaprzańcem. Nie ja postawiłem Panu zarzut zaprzaństwa, ale „Warszawska Gazeta” postawiła go wszystkim posłom – i posłankom – na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, którzy głosowali za przyjęciem ustawy, z mocy której Polacy pracują na dodatki do emerytur dla Żydów żyjących w innych państwach – lub ich rodzin – ofiar Niemców i Sowietów, w tym niewykluczone, że Żydów z UB lub KBW. „Warszawska Gazeta” informowała:

 

Izraelska gazeta potwierdza!!! Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm.

Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775. (…)

Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tych, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.
Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427),

21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27

Przypomnę:

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

 

Przypomnę także umieszczone na stronie internetowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej dowody zaprzaństwa, tj. wyniki głosowania: „Głosowanie nr 79 – posiedzenie 59. Dnia 24-01-2014 godz. 13:20:58 „Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

 

Nie tylko Pan sam lubuje się w prezentowaniu nam siebie jako katolika żyjącego w oparciu o wartości chrześcijańskie oraz lansują Pana na takowego życzliwe Panu środowiska i media. Tak samo zachowują się Pana rodzice. Oto kilka fragmentów z książki pt. „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”. Pana rodzice wyjaśniają, jak „sączyli” Panu wartości, które sami uznają za ważne:

 

Milena Kindziuk: „Przejdźmy teraz do spraw poważniejszych. Tuż po wyborze Pan Prezydent mówił: „Dziękuję za drogę mojego wychowania moim rodzicom”. Jak Państwo to odebrali? Za co syn dziękował?”

Jan Duda: Być może Andrzej miał na myśli przekazywanie zasad i wartości? Mówiliśmy często: „Pilnuj w życiu podstawowych wartości. Nie idź na skróty. To może czasem jest niepraktyczne, ale popłaca”.

Janina Milewska-Duda: „Tak jak umieliśmy, dzień po dniu, przez całe życie „sączyliśmy” dzieciom te wartości, które same uznawaliśmy za ważne.
Milena Kindziuk: „Czyli jakie?”

Janina Milewska-Duda: Na pierwszym miejscu religijne. To była dla nas podstawa. Dziecko ma czerpać siłę z wiary. Wtedy przetrwa wszystkie życiowe burze. I zachowa pogodę ducha. To obydwoje wynieśliśmy z naszych domów.”
Źródło: „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”;

Wydawnictwo Esprit, 2015 r., s. 26 -27

Dowiadujemy się od Pana ojca, dlaczego musiał Pan mieć piątkę z religii:

 

Milena Kindziuk: „Czy wymagali Państwo od dzieci samych piątek w szkole?”
„Janina Milewska-Duda: „Nie! W szkole nie o to chodzi, by mieć same piątki, ale by wynieść z niej jak najwięcej: wiedzy i mądrości. Aby nauczyć się maksymalnie wykorzystywać swoje talenty.”

Jan Duda: „Chociaż czasami delikatnie mówiłem synowi albo córkom: „Słuchaj, to trochę wstyd, że masz słabszą ocenę, oczekiwałbym lepszego stopnia”. I tylko tyle. Natomiast bardzo pilnowałem, by wszystkie moje dzieci miały piątki z dwóch przedmiotów: z religii i języka polskiego.”
„Milena Kindziuk: „Dlaczego akurat te dwa przedmioty były dla Pana tak ważne?”
Jan Duda:
Religia to zbiór wartości, które wyznaczają w życiu kierunek. Przekazywanie w szkole, w sposób usystematyzowany i fachowy, wiedzy na temat wartości widzimy jako ważny element edukacji szkolnej. Przecież w życiu dylematy moralne wszyscy musimy rozstrzygać prawie codziennie, a na przykład twierdzenia trygonometryczne, geometryczne wykorzystują tylko nieliczni.”

Janina Milewska-Duda: „Dotyczy to także relacji z Panem Bogiem.”

J.w., s. 40-41

 

Poznaliśmy źródła, z których czerpał Pan wiedzę o wartościach i jak z ich wykorzystaniem Pana rodzice je Panu wpajali:

 

Milena Kindziuk: „Co daje takie wspólne rodzinne czytanie?”
„Jan Duda: „Myślę, że jest to dla dzieci pouczające, kształtuje je, wzbogaca osobowość. Pozwala na podjęcie rozmowy na jakiś ważny życiowy temat. Dzieci po takiej, czy innej lekturze zadawały pytania typu: „Dlaczego ten bohater postąpił tak czy tak?”. „Czy on jest dobry, czy zły?”. I to był początek dyskusji.
„Milena Kindziuk:
„A czy w domu Dudów czytało się też gazety? Jakie?”
Jan Duda: „Jan Duda: „Bardzo różne. (…) Dzieciom też od samego początku dostarczaliśmy różna pisma dla najmłodszych, najczęściej katolickie. Tych tytułów było już znaczenie więcej, kiedy dorastały Ania i Dominika.”

J.w., str. 44-46

 

Milena Kindziuk: „Czytali Państwo z dziećmi Biblię? Bo Pan jeszcze jako student przeczytał tę księgę w całości,

i to dwa razy.”

Jan Duda: „(…) Małym dzieciom czytaliśmy Biblię w obrazkach, a teraz czytamy ją wnukom. Komentowaliśmy też z dziećmi lektury biblijne wprowadzane do programów licealnych w latach dziewięćdziesiątych, a przy okazji też inne fragmenty Pisma Świętego.”
„Janina Milewska-Duda: „Po każdym przeczytanym rozdziale rozmawialiśmy z Andrzejkiem, a potem kolejno z Anią i Dominicką, interpretowaliśmy razem postawy bohaterów biblijnych, odnosząc je do naszego życia codziennego.”
„Jan Duda: Gdy Andrzej miał kilkanaście lat, jeszcze będąc w liceum, przeczytał Biblię Tysiąclecia. W całości. To było pojęte przez niego zobowiązanie.

Milena Kindziuk: „Kazał Pan synowi przeczytać całe Pismo Święte?”
„Jan Duda: „Nie, nie. Aż tak odważny nie jestem, żeby dziecku kazać Pismo Święte czytać w całości (śmiech).”

Milena Kindziuk: „Byli Państwo z tego dumni?”

Jan Duda: „Cieszyliśmy się, że się tego podjął. I że wytrwał.”
„Milena Kindziuk: „Dlaczego to takie ważne?”
”Jan Duda: Bo Biblia jest drogowskazem, wyznacza kierunek na całe życie. Dobrze, jeżeli dziecko idzie w świat z takim przekazem. I zawsze mówiłem synowi, że chrześcijanin, człowiek odpowiedzialny,

musi chociaż raz przeczytać Biblię.”

J.w., str. 137-138

 

Pana rodzice przedstawili ich rozmówczyni oraz osobom, które zdecydowały się zainwestować w książkę 29,90 zł najważniejszą zasadę, według której Pana wychowywali:

 

Milena Kindziuk: „Zatem, porządkując dotychczasowy wywód, najważniejsza zasada w wychowywaniu dzieci –

to dla Państwa…

Jan Duda: Ukazanie dzieciom wartości. Nauka patriotyzmu. I odpowiedzialności, szacunku do ludzi i dystansu do siebie. Chciałem dzieci wychować na ludzi gotowych do podjęcia każdego odpowiedzialnego zadania, każdej misji. To jednak ma swoją cenę, bo częściowo pozbawia beztroskiego dzieciństwa. Mawiałem: „Musisz odpowiadać za siebie, mieć stróża w sobie. To jest prawdziwa wolność, bo wtedy nie musisz być pilnowany,

Twój stróż widzi wszystko, co robisz. (…)”

Janina Milewska-Duda: „Staraliśmy się to przekazać naszym dzieciom.

Tak, żeby się nigdy nie wstydziły swojego postępowania.”

Jan Duda:Żeby nie bały się zadań społecznych ani pracy. Ani takiej pracy, która polega na kopaniu rowów łopatą, ani takiej, która wiąże się z pełnieniem ważnych funkcji społecznych czy zawodowych.

Warunkiem koniecznym jest uczciwość.

Janina Milewska-Duda: Również uczciwość w małych rzeczach. Jeżeli ktoś będzie uczciwy w małych sprawach, to będzie również i w wielkich.
J.w., str. 74-75

 

Milena Kindziuk nie skąpi nam innych informacji o Pana rodziny religijności. Jest o Państwa wspólnych – zanim Pan się wyprowadził od rodziców – niedzielnych wyjściach do Kościoła, codziennych rano i wieczorem wspólnych modlitwach całą rodziną, o modlitwach w październiku na różańcu, a w maju odmawianiu z dziećmi Litanii Loretańskiej, a także o codziennym rytuale zapalania świecy:

 

Rodzice prezydenta od rana cierpliwie odpowiadają na moje pytania. Przez cały dzień są skupieni tylko na tym, praktycznie nie odchodzą od stołu, nie przerywają pracy. Gdy jednak zapada zmrok, Pani Profesor – niejako odruchowo – wstaje i zapala święcę stojącą na regale, tuż obok Biblii i obrazu Jezusa Miłosiernego.

To jej codzienny rytuał.
J.w., str. 109

 

Janina Milewska-Duda: „Zawsze w październiku modliliśmy się z dziećmi na różańcu,

chociaż musiało to trwać nieco dłużej.”

J.w., str. 124

 

Janina Milewska-Duda: „(…) W maju odmawialiśmy w domu Litanię Loretańską. Pamiętam, jak mały Andrzejek czytał ją na głos, a my odpowiadaliśmy na poszczególne wezwania.”
J.w., str. 125

 

Dowiedzieliśmy się, jak postrzega politykę i jakie ma wobec niej – a zatem także wobec Pana, polityka – oczekiwania Pana ojciec:

Milena Kindziuk: „Mówi Pan, że polityka to święta rzecz?”
Jan Duda: „Jeżeli politykę traktujemy jako troskę dobro wspólne, to z założenia jest ona święta. Bo świętość polega na tym, że ludzie są gotowi poświęcić swoje prywatne życie i służyć innym, mając jak najbardziej uczciwe zamiary, nawet narażając się na krytykę czy niebezpieczeństwo życia.”
J.w., str. 257-258

 

Jakkolwiek Milena Kindziuk zapowiedziała, że Pana rodzice nie unikali żadnych tematów:

 

Spotykaliśmy się w mieszkaniu państwa Dudów w Krakowie. (…) Odpowiadali na każde pytanie,

nie unikali żadnych tematów.”

J.w., str. 8

to jednak unikali:

 

Milena Kindziuk: „Czy martwili się Państwo, kiedy syn zdecydował się na działalność polityczną?”
„Jan Duda: „Andrzej wszedł do polityki, by realizować idee, które sobie jasno wyznaczał. Poszedł tam, gdzie mógł zrealizować swoje idee, a więc do obozu Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Nie dlatego, by robić tam karierę. Przeciwnie, wówczas wydawało się, że taki krok zamyka mu wszystko. Ale poszedł tam, gdzie miał szansę realizować swoje idee: państwa silnego i zarazem służebnego. To jest nasza główna myśl polityczna.

Państwo silne, które zarazem służy ludziom. On chciał takie państwo budować. Podczas wyborów [prezydenckich w maju 2015 roku] wielu ludzi pozytywnie odpowiedziało na taką wizję polityczną. Bardzo się cieszymy z tego,

ale też mamy świadomość, jak wielki trud on podejmuje.”
J.w., str. 258-259

To nieprawda!

Pan swoją działalność polityczną rozpoczął jako działacz ultrażydowskiej Unii Wolności.

Skoro Pana ojciec tak wiele pamięta szczegółów z Pana dzieciństwa trudno uwierzyć, że zapomniał o Pana działalności w UW. Może tatuś jest zatem krętaczem i wstyd mu za Andrzejka. Że Pan swoją polityczną działalność rozpoczął od wysługiwania się Żydom ortodoksom. Tak Panu zresztą zostało…

 

Nie tylko tego tematu mamusia i tatuś Pana – a także Milena Kindziuk – unikęli…

M. Kindziuk zapytała, a Pana rodzice odpowiedzieli:

 

Milena Kindziuk: „Jak to się stało, że Państwa syn i synowa tworzą tak zgraną parę, tak dobre małżeństwo? Pochodzą przecież z tak różnych rodzin. Teść Państwa syna to Julian Kornhauser, obok Adama Zagajewskiego i Stanisława Barańczaka jeden z najbardziej znanych poetów Nowej Fali z lat siedemdziesiątych.”

Jan Duda: „Andrzej poznał Agatkę jeszcze w liceum, a ślub wzięli podczas studiów w lutym 1995 roku. Od tamtej pory utrzymujemy serdeczne kontakty z Kornhauserami. To rzeczywiście rodzina inna niż nasza,

ale od początku się polubiliśmy. (…).”
J.w., str. 242

 

Ta inność nie na tym przecież polega, że Pana rodzice są pracownikami naukowymi AGH, a ojciec Pana małżonki Julian Kornauser to „obok Adama Zagajewskiego i Stanisława Barańczaka jeden z najbardziej znanych poetów Nowej Fali z lat siedemdziesiątych.”, ale na tym, że Pana ojciec i matka są wręcz ortodoksyjnymi katolikami, a także patriotami – tak przynajmniej o sobie mówią – a Julian Kornhauser to Żyd zwany polakożercą.

Więcej na ten temat poniżej, na str. 16.

 

Pana rodzice przekonują nas, że Pan nam służy. Są z tego powodu z Pana dumni:

 

Milena Kindziuk: „Powiedzieli Państwo, że syn wziął na siebie ciężkie brzemię.”

Jan Duda: „W każdym razie do poważny ciężar.”
„Janina Milewska-Duda: Andrzej całkowicie poświęcił się służbie publicznej.”
„Jan Duda: „Takie poczucie mieliśmy już wtedy, gdy został posłem, potem europosłem. Wtedy jednak był jednym z wielu. Teraz jako prezydent jest jeden.”

Milena Kindziuk: „Jak okazują mu Państwo wsparcie?”
„Janina Milewska-Duda: „Robimy to przede wszystkim przez modlitwę. To jest najważniejsze.”
„Jan Duda:Kiedyś jego działalność oceni Pan Bóg. Mamy tego świadomość. Nie mamy jednak wątpliwości, że to olbrzymia odpowiedzialność i ogromny ciężar.”

Janina Milewska-Duda: „Ufamy jednak, że temu sprosta. Staraliśmy się go wychować na człowieka, który umie być odpowiedzialny za swoją misję.”

Jan Duda: A jeżeli rodzic wie, że dziecko dobrze wypełnia swoją misję, to może być z niego dumny. Dlatego dla mnie nie tyle są istotne osiągnięcia moich dzieci, ile to, jak wiele wysiłku i zaangażowania wkładają w misję, którą mają w swoim życiu do spełnienia. Mówiłem: „Najważniejsze jest, ile włożyłeś wysiłku, żeby służyć ludziom”.

Milena Kindziuk: „Bo talenty nie są za darmo…”

Jan Duda: „Tak, w związku z tym za darmo musimy je oddawać. Jak w Ewangelii: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Nie ma nagrody za talenty. Nagroda jest tylko za wysiłek.

Milena Kindziuk: „To ważne słowa.”
„Janina Milewska-Duda: „Tak, ale Andrzej w swoją misję włożył naprawdę całe swoje siły. Widzę to jako matka.

Moja duma nie wynika z tego, że osiągnął coś w sensie pozycji społecznej, tylko z tego, że cieszy się szacunkiem i służy ludziom.

To dla nas powód do dumy.”

Jan Duda: Mamy pewność, że da z siebie wszystko, aby nie zawieść zaufania ludzi. Ufamy, że przez wytrwałe działanie w duchu ewangelicznej zasady: „Kto chce być władcą między wami, niech służy wszystkim.”, uda mu się zasypać podziały w społeczeństwie , tak aby odbudować wspólnotę celów. Bez takiej wspólnoty nie zapewnimy pomyślnej przyszłości naszym dzieciom i wnukom.

J.w, str. 258-261

 

Zanim Pana oceni Pan Bóg, ja Pana dzisiaj oceniam… miernota z Pana, ignorant, tchórz, karierowicz, śmieć – w podanym tego słowa wyżej znaczeniu.

 

Pana ojciec odniósł się do tego, co rzeczywiście dla nas, dorosłych Polaków najważniejsze. Zapewnienia pomyślnej przyszłość naszym dzieciom i wnukom.

Jak Pana obserwuje, pod Pana – oraz reszty rządzącej się w Polsce żydowskiej i filosemickiej ferajny, wszystkich żydowskich ugrupowań w Polsce – pomyślna przyszłość w Polsce tylko przed Waszymi, Żydów i wysługujących się im gojów dziećmi i wnukami.

 

Gdy skonfrontować opowieści, rozważania Pana rodziców z Pana postępowaniem można wysnuć wniosek, że Pan wychowywał się… u dziadków. Albo gdzie indziej. W każdym razie, że rzadko miewał Pan kontakt z mamą i tatą.

Ale nie… Pana rodzice twierdzą, że wyprowadził się Pan od nich dopiero po ślubie z Agatą Kornhuaser-Dudą, co miało miejsce w dniu 18 lutego 1995 r.

Jak można, Panie Duda, być aż takim śmieciem, jak Pan, po tym, gdy przez ponad 20 lat /Wikipedia podaje, że urodził się Pan w dniu 16 maja 1972 r./:

  1. Pana rodzice przestrzegali Pana: „Pilnuj w życiu podstawowych wartości.”, a chodziło im o wartości religijne,
  2. Pana ojciec pilnował, żeby Pan otrzymał wyłącznie bardzo dobre oceny z religii – „Natomiast bardzo pilnowałem, by wszystkie moje dzieci miały piątki z dwóch przedmiotów: z religii” – albowiem „Religia to zbiór wartości, które wyznaczają w życiu kierunek.”,
  3. rodzice czytali Panu Biblię w obrazkach i fragmenty Pisma Świętego, a potem rozmawiali, interpretowali z Panem „postawy bohaterów biblijnych, odnosząc je do naszego życia codziennego”,
  4. czytał Pan od dzieciństwa pisma katolickie, a każdorazowo po lekturze Pana rodzice dyskutowali z Panem „Dlaczego ten bohater postąpił tak czy tak?”. „Czy on jest dobry, czy zły?”,
  5. mając kilkanaście lat podjął Pan zobowiązanie przeczytania Biblii Tysiąclecia i go Pan dotrzymał, co napawa Pana ojca dumą do dziś albowiem „Bo Biblia jest drogowskazem, wyznacza kierunek na całe życie.”,
  6. Pana rodzice wpajali Panu, że trzeba szanować wszystkich ludzi, być uczciwym – Również uczciwość w małych rzeczach. Jeżeli ktoś będzie uczciwy w małych sprawach, to będzie również i w wielkich.,
  7. Pan modlił się codziennie z rodzicami rano i wieczorem, a dodatkowo co rok w październiku modliliście się na różańcu i także co rok w maju odmawialiście Litanię Loretańską – „mały Andrzejek czytał ją na głos, a my odpowiadaliśmy na poszczególne wezwania.”
  8. ojciec tłumaczył Panu: „Tłumaczyłem Andrzejkowi, że musi być odważny. Że cnota w życiu to najlepszy biznes. Jeśli człowiek pilnuje, żeby był porządny i uczciwy, to zawsze w życiu do czegoś dojdzie i będzie budził zaufanie.”,
  9. ojciec powtarzał Panu: „Najważniejsze jest, ile włożyłeś wysiłku, żeby służyć ludziom”.

 

Pana rodzice uczynili mottem książki pt. „Rodzice prezydenta Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk” ich wspólnego autorstwa maksymę:

 

Jeśli masz jeden talent, oddaj dwa, jeśli masz pięć, oddaj dziesięć.

Talenty otrzymuje się za darmo. Dlatego w życiu trzeba je spłacić.”
Janina i Jan Dudowie, w: „Rodzice prezydenta Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r., motto

 

Pana rodzice co raz to mówią o talentach. W Pana kontekście. Że Pan niby wielce utalentowany, znaczy że posiada Pan talenty.

Ja bym wyróżniające Pana nawet na tle żałosnych z reguły polityków karierowiczostwo, lizusostwo, serwilizm i rzadko spotykaną obłudę do wad zaliczył, a nie do talentów.

Pan udowodnił, że żeby zostać obsadzony w głównej roli na scenie politycznej, nimi właśnie – wadami – trzeba być obdarowanym. Nie wierzę, żeby Opatrzność, na którą powołuje się Pana ojciec, czy też Duch Święty, za tym – to jest za karierą osobnika posiadającego te wady – stali.

W Pana przypadku ani to była Opatrzność, ani Duch Święty, lecz Żyd parch4, cwany, okrutny moralny karzeł Jarosław Kaczyński. Wokół niego wielu/wiele – bo i kobiet – takich…

 

Ponieważ Pana rodzice o talentach lubią mówić oraz o samych sobie w samych superlatywach, pozwolę sobie zwrócić uwagę, że mamusia miała okazję zachować się etycznie, z klasą. I… nie zdała egzaminu. Oblała!

Perorująca o talentach, wartościach, uczciwości itp. itd. zachowała się nieetycznie w chwili próby. Zbierała podpisy na Pana wśród… swoich studentów.

Jakkolwiek rozmowa Magdaleny Kindziuk z Pana matką i ojcem miała być rzekomo szczera i bez unikania żadnych tematów, to… tego tematu Pana rodzice dzięki M. Kindziuk także uniknęli.

Przypomnę, że Pan w taki sposób bronił matki.

 

„Magdalena Rubaj:„Będzie pan bronił Polski jak swojej mamy, która chciała Pana wesprzeć i zbierała podpisy?”
Andrzej Duda:Przeprosiłem tych studentów, którzy mogliby poczuć się urażeni. Mama zachowała się jak mama. Warto przypomnieć, że to nie były wyrazy poparcia – głosy – ale podpisy. Wielu ludzi podpisało listy poparcia wszystkim kandydatom.”
Źródło: „Andrzej Duda: Będę służył narodowi, a nie partii”, wywiad Magdaleny Rubaj z Andrzejem Dudą;

„Od A do Z 7 Dni Tygodnik Polski”, 22.IV.2015 r. – Załącznik 16

 

Po ponad roku od jego opublikowania, radzę Adresatom kopii niniejszego pisma przeczytać cały wywiad z Panem Magdaleny Rubaj – Załącznik 16. Celem skonfrontowania Pana deklaracji z kwietnia 2015 r. z dzisiejszą rzeczywistością.

Toś Pan wymyślił… „mama zachowała się jak mama”.

Jak też Wy, politycy potraficie być dla siebie i swoich miłosierni, tolerancyjni, wyrozumiali…

Pana matka zachowała się jak pozbawiona honoru i ambicji matka żądna kariery politycznej syna.

Mają rację ci, co mówią: „jaka mać, taka nać.”, czyli – jak podaje Słownik Frazeologiczny – jaka matka, taka cała rodzina.

Pomijając aspekt moralny zachowania mamusi Pana, to ona przecież także naruszyła prawo. Nie słyszałem, żeby poniosła tego jakieś konsekwencje….

Jakkolwiek Pan twierdzi, że „mama zachowała się jak mama”, to ja nie sądzę, żeby wiele mam zachowało się w sytuacji, jak ta opisana wyżej, w taki sposób jak Pana matka.

Co więcej, matka, która w rozmowie z M. Kindziuk buduje sobie pomnik osoby nadzwyczajnie moralnej, etycznej, opierającej życie na wartościach – przede wszystkim religijnych – i opowiadającej o tym w poczuciu… obowiązku:

 

Janina Milewska-Duda: „W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że publiczne wypowiedzi są czasem naszą powinnością. To nie jest kaprys, tylko obowiązek.”

J.w. str. 10

Tatuś uzupełnił:

 

Jan Duda:Skoro na scenie politycznej pojawia się człowiek, który nie jest powszechnie znany, to opinia publiczna ma prawo wiedzieć, „gdzie dom twój, gdzie są rodzice”, jak pisał Mickiewicz w Balladach i romansach.”
J.w. str. 10

 

Przy okazji tatuś przyznał – „Skoro na scenie politycznej pojawia się człowiek, który nie jest powszechnie znany, (…) – że Pan się pojawił na scenie politycznej, czyli że Jarosław Kaczyński wyciągnął Pana, jako jego kandydata na prezydenta Polski, „z kapelusza”.

 

Za książkę pt. „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk” zapłaciłem 29,20 zł. Tyle samo, albo więcej musiałbym zapłacić za bilet wstępu na występy kabaretu. A nie wiem, czy artyści kabaretu dali by mi tyle radości, ile Pana rodzice… Uśmiałem się „po pachy” konfrontując Pana zachowanie z tym, czego Pana przez ponad 20 lat, gdy Pan z nimi mieszkał uczyli.

Poza tym, kupiwszy bilet na występy kabaretu pośmiałbym się jeden raz. Zainwestowawszy w „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk” będę miał mnóstwo okazji do chichotu do końca Pana kariery politycznej.

Będę się Panu przyglądał i gdy będzie po temu okazja będę Panu przypominał, czego Pana rodzice uczyli.

Jak Pana poznałem wiem, że niestety… sporo będę musiał wydać na przesyłki listowe, którymi będę zwracał uwagę Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, że przecież tatuś i mamusia tłumaczyli Andrzejkowi, żeby inaczej się zachowywał. Że znowu zamiast talentu, słabość, niedoskonałość Pan okazał.

Gdy oglądam niektórych – wielu – polityków, zastanawiam się, skąd się tacy ludzie biorą.

W Pana przypadku, po przeczytaniu „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk” wiem, dlaczego Pan jest aż tak nadętym bucem. Przypomnę:

 

BUC”«o człowieku zarozumiałym i aroganckim»

Słownik Języka Polskiego

 

Jak Pana informowałem, wtedy, wtedy, gdy proszony przeze mnie osobiście, w dniu 7 października 2013 r., w Pana biurze poselskim o udzielenie mi pomocy w opisany wyżej sposób, Pan powiedział „ja tego nie zrobię” i przeprosiwszy mnie, że musi Pan się udać na uroczystą mszę świętą zostawił mnie Pan samego w pokoju pomyślałem o Panu, ale – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysyn.

Nie dał mi Pan przez następne lata okazji do zmiany zdania o Panu.

A przecież tatuś tłumaczył:

  1. Tłumaczyłem Andrzejkowi, że musi być odważny. Że cnota w życiu to najlepszy biznes. Jeśli człowiek pilnuje, żeby był porządny i uczciwy, to zawsze w życiu do czegoś dojdzie i będzie budził zaufanie.”
  2. Jeżeli politykę traktujemy jako troskę dobro wspólne, to z założenia jest ona święta. Bo świętość polega na tym, że ludzie są gotowi poświęcić swoje prywatne życie i służyć innym, mając jak najbardziej uczciwe zamiary, nawet narażając się na krytykę czy niebezpieczeństwo życia.

 

Pan, gdyby mi udzielił pomocy mieszczącej się w ramach Pana, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, a potem posła do Parlamentu Europejskiego uprawnień, nie narażał życia. Co najwyżej mógł się Pan narazić na gniew okrutnego Żyda ortodoksa, tumana mściwego Andrzeja Zolla, jego małżonki ortodoksyjnej oszustki adw. Wiesławy Zoll oraz sędziowskiej ferajny z Krakowa, która razem z Zollami postanowiła mnie uczynić przestępcą. A także na gniew licznej rzeczy ich sympatyków i sprzymierzeńców, w tym m.in. Jarosława Kaczyńskiego.

George Orwell mówił:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

 

Jakkolwiek Pan się – uważam – w przypadku sprawy, którą Panu zgłosiłem skurwił, to mamusia wciąż jest przekonana, że: „Andrzej całkowicie poświęcił się służbie publicznej.”

Ponieważ Milena Kindziuk napisała wstęp do „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”, wygląda na to, że Pana matka nie przeczytała mojego pisma – doręczonego jej przeze mnie w kopii – z dnia 6 maja 2015 r. do Pana małżonki Agaty Kornhauser-Dudy – Załącznik 13. Nie plotła by bzdur.

Chyba, że wie, ale znowu… „mama zachowała się jak mama”.

 

xxx

 

Wszystkie wspomniane wyżej osoby, tj.

  1. obecnie PiS’owczycy lub nabytki, czyli Małgorzata Wassermann, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Pan /jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i jako poseł do Parlamentu Europejskiego/,
  2. Pana ponoć kochająca polskie dzieci małżonka,

wiedzieliście, w jakich okolicznościach sędzia psychopatka Beata Stój prowadziła postępowanie przeciwko mnie, wiedzieliście, że mnie chce umieścić w szpitalu psychiatrycznym, wiedzieliście, że mam troje dzieci – wtedy, gdy mi M. Wassermann świadczyła usługę obrony, czyli przehandlowała mnie moim przeciwnikom procesowym – wiedzieliście, że mnie wyrzucono z pracy, a jako po uchyleniu skazującego mnie wyroku ponownie oskarżony nie mam szans na zatrudnienie. I choć każde z Was – poza Pana małżonką – posiadało uprawnienia, żeby udzielić mi pomocy uznaliście, że… trzeba mnie zostawić na pastwę sędzi psychopatki. Adw. Małgorzata Wassermann za moich 1.500,00 zł.

Nie wspominałbym o moim w.w. piśmie do Pana małżonki z 6 maja 2015 r., gdyby nie to, że ostatnio PiS dostarczyło mi doskonałego dowodu na słuszność mojej tezy, że w Polsce Żydem/Żydówką wystarczy być, żeby żyć w dobrobycie.

W wydaniu z dnia 30-31.07.2016 r. „Fakt” opublikował artykuł Magdaleny Rubaj pt. „Posłowie PiS boją się pierwszej damy.”, w którym autorka przypomniała zdarzenia sprzed dwóch tygodni:

 

Na posłów partii rządzącej padł blady strach! Obawiają się, że po wycofaniu projektu wprowadzającego pensję dla pierwszej damy, Agata Kornhauser-Duda (44 l.) będzie się chciała na nich zemścić!”
Źródło: Magdalena Rubaj, „Posłowie PiS boją się pierwszej damy.”; „Fakt” 30-31.07.2016 r, s. 7

 

Zdjęcie Agaty Kornhauser-Dudy opatrzono komentarzem: „Tyle miała zarabiać pierwsza dama: 13540 zł miesięcznie”.

Sprawdziłem w Słowniku definicję słowa „zarabiać”. Oto co znalazłem:

Zarabiać” – «pracować zarobkowo»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 1234

A przecież jako tzw. pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda nie pracuje.

Jest, li tylko. Pana małżonką.

Zgadzam się w pełni ze stanowiskiem, że jeśli małżonka prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie może pracować oraz nie ma opłacanych składek na ZUS, to jest to nieuczciwe oraz niepoważne i powinna otrzymywać od państwa środki na utrzymanie.

Pod jednym wszak warunkiem, że… pracowała zarobkowo – znaczy zarabiała – zanim jej małżonek został prezydentem.

Państwo powinno jej wypłacać wynagrodzenie w kwocie – na przykład – średniej miesięcznej z ostatniego roku.

A skąd wzięła się kwota 13.540,00 zł? Ustaliła ją rządząca się w Polsce ferajna. Dobrze jest przecież być w dobrych relacjach z prezydentem….

To nie wszystko… Ferajna ustaliła także, że państwo wypłaci także wynagrodzenie – „zaległe”…? – małżonkom byłych prezydentów.

A czy one pracowały przed tym, zanim zostały tzw. pierwszymi damami?

W taki sposób funkcjonuje realizowany przez władze Rzeczypospolitej Polskiej w wielu dziedzinach życia projekt „Wystarczy być”. Ponieważ w Polsce rządzą się Żydzi, to jego beneficjentami są głównie Żydzi/Żydówki. I sługusy Żydów, w tym pseudokatolickie śmieci.

Agata Kornhauser-Duda jest córką Żyda zwanego polakożercą Juliana Kornhausera. Takie jej, gdy była Agatką, tato pisywał wierszyki:

A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,
żeby pana swego, Seweryna Kahane,
zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!
Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych
iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!
Chciałci i jego bracia miła królowi służyć
swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.
Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice
świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!
Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,
Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.
Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,
krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.
Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku
drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach
dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.

Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”

 

Też mam dzieci, też pisywałem dla nich wiersze, ale – na miły Bóg! – nie takie. O ptaszkach, zwierzątkach, „popierdółkach”.

Nie o Żydach – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” – skurwysynach.

Choć mnie los rzeczywiście zetknął z takimi i ci zniszczyli życie mnie, moim dzieciom, mojej matce, a Julian Kornhauser nie mógł być świadkiem pogromu kieleckiego, bo ten miał miejsce 4 lipca 1946 r., a J. Kornhauser… urodził się w 1946 roku.

Niewykluczone, że takich się nasłuchawszy od ojca wierszyków jako Agatka, ma Agata Kornahuser-Duda w dupie –„Mieć w dupie”:«nie liczyć się z kimś, czymś, lekceważyć kogoś, coś»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005r., s. 165 – dzieci nie-Żydów, tak samo jak Pan, a pokazywanie jej przez telewizję Jacka Kurskiego – a także przez inne media – w otoczeniu dzieci to taka sama manipulacja, jak z ponoć także zatroskaną o los polskich dzieci Żydówką Anną Komorowską, gdy była tzw. pierwszą damą.

Anna Komorowska jest także Żydówką. Jej rodzice Żydzi też nie byli przyjaciółmi Polaków. Ba, nawet neutralni wobec Polaków nie byli

Ferajna chce jej dać wynagrodzenie za 5 lat wstecz. A pracowała, przed tym zanim Bronisław Komorowski został prezydentem?

Podkreślić należy, że projektem „Wystarczyć być Żydem/Żydówką” w jego opisanym wyżej zastosowaniu objęte są rodziny żydowskie. Tak się bowiem składa, że prezydentami Polski są – głównie – jak nie Żydzi, to mężowie Żydówek. W przypadku dwóch ostatnich… mocno antypolskiego chowu.

Dlaczego?
Bo tylko takich podsuwają nam jako swoich kandydatów na prezydentów partyjne kacyki. W przypadku Bronisława Komorowskiego był to Żyd Donald Tusk, w Pana przypadku Żyd Jarosław Kaczyński.

Wiedzą, że skoro Waszymi żonami są Żydówki i macie dzieci Żydów, to… Żydów będzie bronić interesów…

Żyd Donald Tusk nie zawiódł się na B. Komorowskim, Żyd Jarosław Kaczyński może być dumny z Pana… ignoranta, tchórza, pseudokatolika śmiecia – w podanym tego słowa wyżej znaczeniu.

Teraz się nie udało Pana małżonce – niektórzy członkowie PiS boją się, że się będzie za to mścić – i Annie Komrowskiej… Ale… ferajna z pewnością wróci do pomysłu. Dbacie przecież o swoich.

 

O ile Agata Kornhauser-Duda, Anna Komorowska i inne małżonki byłych prezydentów miały zostać beneficjentkami realizowanego przez zażyczone władze Rzeczypospolitej Polskiej projektu „Wystarczy być Żydem/Żydówką”, to ja – razem z moją rodziną – jestem ofiarą realizowanego przez te same władze projektu „Jebać goja”, opartego na wytycznych: „Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”Talmud, Keritot 6b, „Najlepszego z gojów zabij” – Talmud, Soferin XV par. 10.

W związku z użyciem przeze mnie słowa „jebać”, przypomnę, że korzystają z niego, w różnych zastosowaniach, mężowie stanu Rzeczypospolitej Polskiej podczas spotkań służbowych – tzn. takich, których ich służbowy charakter potwierdzili mediom ich uczestnicy5 – a które zgromadził nadając im definicje „Fakt”. I tak, na przykład, Radosław Sikorski chciał zaje… PiS6.

 

Kilka słów o mnie….

W 1982 roku ukończyłem z wynikiem bardzo dobrym studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie – obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie – czego potwierdzeniem Dyplom ukończenia studiów – Załącznik 17:

Dowód: Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982

r. – Załącznik 17

 

Władze Uczelni złożyły mi ofertę podjęcia pracy na stanowisku asystenta.

Pracowałem w Akademii przez 10 lat. W tym czasie m.in. otrzymałem trzy indywidualne Nagrody Rektora za osiągnięcia w dziedzinie naukowej. Za bardzo dobre wyniki w pracy oddelegowano mnie na organizowany w ramach „The European Community Tempus Programme” przez uczelnie: Tilburg University, University of Antwerp, VLEKHO Brussels , program „Economics of the West-Extended”. Uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych – Załącznik 18:

Źródło: Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r. – Załącznik 18

 

W 1992 roku zrezygnowałem z przyczyn finansowych z pracy w Akademii. Miałem na utrzymaniu niepracującą żonę i dwoje dzieci. Podjąłem pracę w Coca-Cola Polska Ltd. Przez 14 lat, korzystając ze składanych mi ofert pełniłem kierownicze i dyrektorskie stanowiska w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych – Nestle Polska sp. z o.o., Ahold Polska sp. z o.o., Bank Zachodni WBK S.A., ING Bank Śląski S.A.

W listopadzie 2006 roku wyrzucono mnie z pracy w ING Banku Śląskim S.A., gdzie byłem zatrudniony na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług. Wyrzucono mnie z powodu w.w. aktu oskarżenia sporządzonego w dniu 12 czerwca 2006 r. przez prokurator Radosławę Ridan, którym ta przypisała mi zarzuty przedstawione na str. 4 niniejszego pisma. Przypomnę Panu okoliczności – opowiadałem Panu o nich podczas naszego spotkania w dniu 3 czerwca 2013 r., opisywałem w pismach, które do Pana potem kierowałem – w których go sporządziła prokurator R. Ridan.

W dniu 16 czerwca 1997 r. Sąd Okręgowy w Krakowie rozpoczął rozpoznawanie sprawy o rozwód pomiędzy mną i moją żoną.

Wiosną 1999 roku biegłe Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego przy Sądzie Okręgowym w Krakowie, psycholog i pedagog, takie o mnie przedstawiły – na podstawie badań synów, wtedy 12 i 9 lat – Sądowi opinie o mnie i na ich podstawie rekomendacje:

 

Wnioski: (…) Na podstawie przeprowadzonych badań i analizy zebranego materiału stwierdza się,

że (…) Małoletni Michał i Tomasz wymagają szerokich, nieskrępowanych kontaktów z ojcem

odbywających się zarówno w domu jak i poza miejscem zamieszkania.”

Źródło: Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR 603/04, Opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego z 14.06.1999r. – psycholog spec. II stopnia mgr Zofia Achalej, pedagog mgr Danuta Kurdziel, Kierownik RODK w Krakowie mgr Zofia Nowacka-Śpiewła

 

Dzieci powinny mieć jak najszerszy kontakt z ojcem co jest zawarte w opinii (…). Troska o dzieci została zweryfikowana przez badania psychologiczne i dzieci ujawniły, że ojciec jest troskliwy i opiekuńczy

i zaangażowany w sprawy dzieci.”

Źródło: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, zeznania biegłej Rodzinnego Ośrodka

Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Krakowie, psychologa, mgr Zofii Achalej w 1999r. karty 257, 258

 

Nie widziałyśmy przeciwwskazań do ograniczania kontaktów ojca dziećmi a wręcz przeciwnie

uważałyśmy że kontakty powinny być nieskrępowane i nieograniczone. Skoro nie ma przeciwwskazań

to jest to korzystne dla prawidłowego rozwoju dzieci.

    1. Źródło: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, zeznania biegłej Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Krakowie, pedagoga, mgr Danuty Kurdziel, karta 319

 

Sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny i sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie wiedzieli jednak lepiej od psychologa i pedagoga, co jest korzystne dla prawidłowego rozwoju moich dzieci…

Od listopada 1998 roku do 10 kwietnia 2006 roku, tj. przez 7 lat, mogłem się spotykać z synami raz na dwa tygodnie w weekendy.

Wykonane w styczniu 2001 roku badanie rtg kręgosłupa jednego z synów wykazało, że oprócz skoliozy i garba żebrowego, na które chorował od 1997 roku wystąpiła także lordoza.

Lekarz sprawujący opiekę nad nim, specjalista rehabilitacji pediatra, poleciła mi – w obecności dziecka – zorganizować mu natychmiast zajęcia rehabilitacyjne na basenie. Zorganizowałem takowe, a ponieważ żona nie wyraziła zgody na to, żebym zabierał syna na nie złożyłem w dniu 21 lutego 2001 roku wniosek, żeby Sąd wyraził zgodę na zabieranie przeze mnie dziecka jeden raz w tygodniu na 45-minutowe zajęcia rehabilitacyjne na basenie. Załączyłem kserokopie zaświadczeń sporządzonych przez lekarzy i wyników prześwietlenia rtg kręgosłupa syna potwierdzających jego skoliozę, lordozę i garba żebrowego.

Dwie sędziny – Ewa Hańderek i Agata Wasilewska-Kawałek – które kolejno rozpoznawały wtedy sprawę o rozwód zorganizowały w ciągu 10 miesięcy 7 posiedzeń i podczas żadnego z nich nie rozpoznały mojego wniosku, mimo że przypominałem im o nim w kierowanych do Sądu pismach procesowych, podając jakie mogą być dla dorosłego człowieka skutki nierehabilitowanych w dzieciństwie chorób kręgosłupa. Nie rozpoznając mojego wniosku przez kolejnych 5 posiedzeń nałożyła na mnie sędzia A. Wasilewska-Kawałek karę grzywny w kwocie 1.000,00 zł za to, że w jednym z pism procesowych nazwałem ją i sędzię Ewę Hańderek okrutnymi sędziami. Uznała, że w ten sposób… ubliżyłem powadze Sądu.

A następnie… oddaliła mój wniosek.

Złożyłem zażalenie na krzywdzące syna postanowienie sędzi A. Wasilewskiej-Kawałek. Złożone przeze mnie zażalenie rozpoznało troje sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Jan Kremer, Anna Kowacz-Braun, Maria Kus-Trybek. Oddalili je wyjaśniając mi, że syn musi czekać z zajęciami rehabilitacyjnymi na… koniec postępowania o rozwód, gdy stosunki pomiędzy mną i moją żoną ulegną normalizacji.

O naruszeniu przez w.w. sędziów praw mojego syna zawiadomiłem Rzecznika Praw Obywatelskich. Był nim Andrzej Zoll, małżonek pełnomocnika mojej żony w w.w. sprawie o rozwód, ad. Wiesławy Zoll. Powołując się na prawo określone w art. 208.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych”prosiłem Rzecznika o podjęcie działań na rzecz zapewnienia mojemu synowi możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw dziecka:

 

Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.”

Artykuł: 68.3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka.”

Artykuł 72.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka.”

Artykuł 3.1 Konwencji o Prawach Dziecka (Dziennik Ustaw z 1991 r. Nr 120, poz. 526)

 

Nie prosiłem o pomoc finansową. Powołując się na zacytowane wyżej opinie o mnie jako ojcu biegłych RODK przy Sądzie Okręgowym w Krakowie, na zaświadczenia lekarskie poświadczające choroby syna oraz na zacytowane wyżej prawo prosiłem, żeby mi władze Rzeczypospolitej Polskiej zezwoliły zabierać chore dziecko raz w tygodniu na 45-minutowe zajęcia rehabilitacyjne.

Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll rekomendował mi, pismem z dnia 20 sierpnia 2002 r.:

  1. utrzymywanie z chorym synem kontaktów pośrednich, czyli telefonicznych,
  2. poddanie się badaniom psychiatrycznym.

 

Pouczył mnie też za ubliżenie powadze sądu oraz za złożenie w złej wierze wniosku o wyłączenie sędziego sąd może nałożyć na mnie karę grzywny. Na zakończenie poinformował mnie uprzejmie – „Uprzejmie informuję, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie oczekuje od Pana dalszej korespondencji w tej sprawie i ewentualne kolejne pisma pozostaną bez odpowiedzi.”

W tym, z pisma z dnia 20.08.2002 r., stanowisku wytrwał Andrzej Zoll do lutego 2006 r. gdy zakończył sprawowanie urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.

A że sędziowie też wytrwali w ich stanowisku, to syna mogłem zacząć zabierać na zajęcia rehabilitacyjne po dniu… 10 kwietnia 2006 r., gdy zakończyła się ostatecznie sprawa o rozwód pomiędzy mną i moją żoną i Sąd orzekł, że mogę się z obydwoma synami spotykać bez przeszkód.

Przypomnę, że wniosek o wyrażenie zgody przez Sąd na to, żebym mógł zabierać syna na w.w. zajęcia złożyłem pismem z dnia 21 lutego 2001 r. Syn miał wtedy 13 lat.

Sąd wyraził zgodę na mój wniosek po ponad 5… latach. Syn miał już wtedy 19 lat i… ukształtowany układ kostny.

O stosunku sędziów do moich dzieci najlepiej świadczy wyrok sędzi Izabeli Strózik z dnia 21 maja 2003 r. oraz uzasadnienie do niego. Podała:

 

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Dnia 21 maja 2003r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny Przewodniczący SSR Izabela Strózik (…) ustala kontakty powoda Zbigniewa Kękuś z synami/imiona dzieci – ZKE/w co drugi weekend począwszy od piątku godziny 19:00 nieprzerwanie do niedzieli do godziny 20:00. (…) Uzasadnienie

Od chwili wszczęcia postępowania w sprawie/1997r. – ZKE/zaangażowanie powoda w sprawy opieki nad dziećmi, ich edukacji, opieki zdrowotnej, wychowania jest jednakowo intensywne co uzasadnia przekonanie, że po orzeczeniu rozwodu przy zabezpieczeniu powodowi szerokich kontaktów z dziećmi takie pozostanie. Powód dba o zaspokajanie potrzeb materialnych dzieci, dba o zachowanie równej stopy życiowej dzieci i powoda.

Nie ma powodów do oceny, że ta postawa może zmienić się po orzeczeniu rozwodu.

(…) Orzekając o obowiązku powoda do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dzieci Sąd uwzględnił okoliczność, że powód zaspokaja potrzeby dzieci w sposób zwracający uwagę i wymagający podkreślenia. W szczególności od zamieszkania dzieci osobno płaci czynsz za mieszkanie, w którym mieszkają, opłaca prywatną szkołę, dba o rozwój dzieci i wydatkuje na ten cel pieniądze, kupuje sprzęt sportowy, organizuje i opłaca atrakcyjne wycieczki, opłaca dojazd dzieci taksówką do szkoły.”

(…) Sąd ustalił kontakty ojca z dziećmi zgodnie z opinią RODK, w sposób jaki były one regulowane w trakcie postępowania, maksymalnie szeroko, kierując się dobrem dzieci. Zdaniem Sądu uregulowanie kontaktów w taki sposób zagwarantuje prawidłowe wychowanie dzieci w sensie społecznym.Ojciec dzieci ma je wychowywać tak jak dotąd w poczuciu potrzeby zdobycia dobrej edukacji, rozwijania się, szacunku do pracy.

Źródło: Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodziny, sygn. akt XI CR 603/04, wyrok sędzi Izabeli Strózik z dnia 21 maja 2003 r.

 

Raz na dwa tygodnie w co drugi weekend począwszy od piątku godziny 19:00 nieprzerwanie do niedzieli do godziny 20:00.” – to było według sędzi Izabeli Strózik… maksymalnie szeroko, kierując się dobrem dzieci.

Synowie mieli już wtedy, w maju 2003 r. 16 i 13 lat, a ja miałem raz na dwa tygodnie, zgodnie z rekomendacją sędzi I. Strózik:

 

Ojciec dzieci /ja – ZKE/ ma je wychowywać tak jak dotąd/tj. w latach 1997 do 2003- ZKE/w poczuciu potrzeby zdobycia dobrej edukacji, rozwijania się, szacunku do pracy.

Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, uzasadnienie do wyroku SSR Izabeli Strózik z dnia 21 maja 2003r., s. 13

 

Co do sędzi Izabeli Strózik „Sąd ustalił kontakty ojca z dziećmi zgodnie z opinią RODK,” przypomnę – patrz: tekst powyżej – że biegłe RODK /Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny przy Sądzie Okręgowym w Krakowie/, psycholog i pedagog już w 1999 roku zawiadomiły Sąd, że ma mi zapewnić kontakty z synami jak najszersze, nieograniczone, nieskrępowane.

A oni – sędziowie, wspierani przez rzecznika praw obywatelskich Andrzeja Zolla – nie zezwolili mi nawet na zabieranie chorego dziecka na zajęcia rehabilitacyjne.

Sędzia Izabela Strózik okazała się niedouczonym tumanem – a przy tym oszustką – i z winy jej samej oraz takich samych, jak ona niedouczonych tumanów, sędzin Agnieszki Oklejak, Teresy Dyrgi i Małgorzaty Ferek, które przed tym, zanim I. Strózik wydała w.w. wyrok z 21.05.2003 r. wydały nieistniejące w sensie prawnoprocesowym postanowienie o oddaleniu mojego wniosku o wyłączenie I. Strózik, wyrok ten został uchylony jako dotknięty nieważnością.

Tumany spowodowały roczną przewłokę w postępowaniu, a mnie ograbiły na ponad 6 lat z kwoty 7.700,00 zł.

A potem… obciążyły mnie zeznaniami – tak samo pozostali sędziowie wymienieni na str. 4 niniejszego pisma oraz Andrzej Zoll i Wiesława Zoll – i uczyniły przestępcą winnym ich znieważenia i zniesławienia.

 

Jak Pana informowałem w czerwcu 2013 r. wszyscy sędziowie – każdy z 15 sędziów – którzy postanowili, że mnie uczynią przestępcą osobiście poświadczyli, że są niedouczonymi tumanami.

Prokurator R. Ridan przypisała mi w przypadku każdego/każdej z nich popełnienie przestępstwa z art. 226 § 1 k.k., które opisała jako znieważenie sędziego /funkcjonariusza publicznego/ w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Z tego tytułu ściganie jest niedopuszczalne od dnia 19 października 2006 r., z mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06. Od dnia 19.10.2006 r. penalizowane jest wyłącznie znieważenie funkcjonariusza publicznego… podczas pełnienia obowiązków służbowych. Pisać o tumanach wolno.

A wymienieni na str. 4 niniejszego pisma i uważający się za pokrzywdzonych przeze mnie sędziowie składali zeznania przed sędzią Tomaszem Kuczmą w okresie od… 7 maja 2007 r. do 27 września 2007 r. Ostatnia tuman i oszustka Izabela Strózik.

Niedouczone tumany? Oczywiście, że tak.

Nie tylko oni. Sędzia Tomasz Kuczma także. On bowiem wydał w dniu… 18 grudnia 2007 r. – tj. 14… miesięcy po tym, gdy w dniu 19.10.2006 r. wszedł w życie w.w. wyrok TK z dnia 11.10.2006 r. – wyrok, którym przypisał mi w przypadku każdego z w.w. piętnaściorga sędziów z art. 226 § 1 k.k. popełnienie przestępstwa ich znieważenia… w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Z tej przyczyny Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15.09.2010 r. uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy.

 

Największym wszak tumanem – tak samo, jak sędziowie mściwym – w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie okazał się prof. dr hab. Andrzej Zoll. Wcześniej – tj. przed tym zanim mnie obciążył zeznaniami i uczynił przestępcą – m.in.: prezes Trybunału Konstytucyjnego, rzecznik praw obywatelskich, przewodniczący Rządowego Centrum Legislacji, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, kierownik Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Otóż ten tuman obciążył mnie dwukrotnie zeznaniami w sprawie, w której prokurator Radosława Ridan przypisała mi z art. 226 § 3 k.k. zarzut popełnienia przestępstwa, które opisała jako znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla.

Tymczasem sam A. Zoll w kolejnych edycjach wydawanego od kilkunastu lat pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego prezentuje jako słuszne wskazanie doktryny prawnej, według której Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.” – Źródło:Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, to czyn, który przypisała mi prokurator R. Rodan z art. 226 § 3 k.k…. nigdy nie był i nie jest przestępstwem.

A jednak sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. za jego popełnienie na karę grzywy w kwocie 4.000,00 zł, a po uchyleniu tego wyroku przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15 września 2010 r., następczyni sędziego T. Kuczmy w postępowaniu przeciwko mnie, sędzia Beata Stój postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r. przypisała mi jego popełnienie raz jeszcze i… umorzyła postępowanie z powodu ustania karalności czynu. Bardzo sprytnie…

xxx

 

Przypomnę Panu teraz – a Adresatom kopii niniejszego pisma przedstawię – co działo się ze mną po tym, gdy mi Pan w dniu 7 października 2013 r. powiedział „ja tego nie zrobię”, tj. odmówił mi Pan udzielenia pomocy i pomknął na uroczystą mszę świętą. Innymi słowy przypomnę Panu, a Adresatów kopii niniejszego pisma poinformuję, czego mógłbym uniknąć, gdyby… kierował się Pan zasadami, które tatuś z mamusią Panu przez ponad 20 lat wpajali i o których naczytał się Pan z lektur i prasy, którą Panu od najmłodszych lat podsuwali.

Przypomnę Panu, bo informowałem Pana – posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, a potem posła do Parlamentu Europejskiego – do 6 maja 2015 r., gdy złożyłem w Pana biurze poselskim w Krakowie skierowaną do Pana kopię pisma z tego dnia do Pana małżonki Agaty Kornhauser-Dudy – patrz: str. 13 oraz Załącznik 13.

Otóż, mimo że:

  1. prokurator Radosława Ridan wskazała okres „od stycznia 2003 r. do września 2005 r.” jako okres popełniania czynów, które mi przypisała aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r.,
  2. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił wyrokiem z dnia 15 września 2010 r. skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. w zakresie 16 z 18 przypisanych mi czynów z powodu rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia przez sędziego T. Kuczmę prawa materialnego,
  3. Sąd Najwyższy uchylił wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. w zakresie pozostałych dwóch czynów z powodu rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia prawa procesowego, w tym zarzucił sędziemu T. Kuczmie dokonanie oceny materiału dowodowego z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania i przedstawił uzasadnienie dla tego stanowiska, wyjaśniwszy, że skoro strona zkekus.w.interia.plzostała założona w dniu 26 października 2004 r. – o czym Interia.PL S.A. zawiadomiła sędziego T. Kuczmę pismem z dnia 1 października 2004 r. – to ja nie mogłem umieszczać na niej materiałów od stycznia 2003 r., co mi sędzia T. Kuczma przypisał 18 razy w wyroku z dnia 18 grudnia 2007 r.,

sędzia Beata Stój nie ustawała w rozpoczętych w marcu 2011 roku wysiłkach na rzecz poddania mnie badaniom psychiatrycznym.

Jak Pana informowałem, jej działania były bezzasadne, bo:

  1. ja informowałem sędzię B. Stój od marca 2011 r., że nie poddam się badaniom psychiatrycznym,
  2. po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy uchyliły na moją korzyść skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., Sąd Rejonowy w Dębicy nie mógł orzec w sprawie przeciwko mnie pozbawienia mnie wolności w jakiejkolwiek formie, w tym przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej, z powodu braku mojej zgody na poddanie mnie badaniom.

 

W dniu 28 kwietnia 2014 r. sędzia Beata Stój wydała postanowienie o zatrzymaniu mnie przez Policję na czas nieprzekraczjący 48 godzin i doprowadzeniu pod przymusem w dniu 7 maja 2014 r. do Aresztu Śledczego w Krakowie, ul. Montelupich 7 na badania, które mieli przeprowadzić biegli z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarze psychiatrzy, Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla oraz psycholog Ryszard Janczura.

Policja zatrzymała mnie w dniu 5 maja 2014 r., gdy w sekretariacie Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód zapoznawałem się z aktami sprawy prowadzonej przeciwko mnie przez prokuratora tej Prokuratury Dariusza Furdzika na podstawie ustnych zawiadomień złożonych w dniu 27 września 2013 r. przez prof. dr hab. Andrzeja Zolla i jego małżonkę adw. Wiesławę Zoll – więcej na ten temat, patrz: str. 26.

Gdy mnie przewieziono przed Komisariat Policji IV w Krakowie, tam, zeskakując z nałożonymi na ręce kajdankami z wysoko umieszczonego progu radiowozu, którym mnie przewożono potknąłem się i upadłem na jednego z trzech policjantów, którzy mnie konwojowali. Wszyscy trzej policjanci rzucili się wtedy na mnie i powalili mnie na płyty chodnika.

Potem w mojej i policjantów obecności sporządzono Protokół Zatrzymania Osoby. Żaden z policjantów nie zgłosił do niego żadnego zdarzenia, które zakłóciłoby przebieg konwojowania mnie.

 

Następnie przewieziono mnie do Izby Zatrzymań KWP w Krakowie, przy ul. Montelupich 109, gdzie musiałem rozebrać się do naga i robić przysiady – żeby funkcjonariusz policji sprawdził, czy nie ukrywam czegoś w… najgłębszych zakamarkach ciała – a potem umieszczono mnie w celi.

Następnego dnia, 6 maja 2014 r., przewieziono mnie po raz kolejny do Komisariatu Policji IV w Krakowie, a tam przedstawiono mi zarzut… próby samouwolnienia się w dniu 5 maja 2014 r. i spowodowania przy tym obrażeń ciała jednego z policjantów /trzy miesiące później, w sierpniu 2014 r. uzupełniono te zarzuty o jeszcze jeden, tj. że próbując się uwolnić spowodowałem obrażenia ciała jeszcze jednego z policjantów/.

Potem przewieziono mnie z powrotem do Izby Zatrzymań, gdzie po przejściu standardowej procedury– rozebranie się do naga, przysiady w celu jak wyżej – ponownie umieszczono mnie w celi.

W dniu 7 maja 2014 r. policjanci przewieźli mnie do Aresztu Śledczego w Krakowie, przy ul. Montelupich 7, gdzie spotkałem się z w.w. biegłymi wyznaczonymi przez sędzię Beatę Stój.

Poinformowałem ich, że nie wyrażam zgody na poddanie mnie badaniom. Wyjaśniłem, dlaczego. Biegli, lekarze psychiatrzy, Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla, zacytowali moje oświadczenie w sporządzonych później opiniach – Załącznik 19, Załącznik 20.

Napisałem, że biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla podali w „opiniach”, ponieważ sporządzili… dwie opinie sądowo-psychiatryczne.

Okazało się, że mimo iż ja nie wyraziłem zgody na poddanie mnie badaniom, to biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla jednak mnie badali. Tego samego dnia, 7 maja 2014 r., jednocześnie na potrzebę dwóch spraw.

Dwóch, bo nie tylko tej rozpoznawanej przez sędzię Beatę Stój.

Oto bowiem w dniu 6 maja 2014 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko wszczął postępowanie przeciwko mnie do sygn. akt 2 Ds. 542/14 w sprawie o próbę samouwolnienia się przeze mnie w dniu 5 maja 2014 r., i wydał postanowienia o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym oraz badaniom psychologicznym. Wyznaczył tych samych biegłych, co sędzia B. Stój, ten sam termin badań i to samo miejsce.

O tym, że prokurator B. Legutko wydał w.w. postanowienia w dniu 6 maja 2014 r. dowiedziałem się w dniu… 26 maja 2014 r., gdy je odebrałem na poczcie, a o tym, że mnie biegli, lekarze psychiatrzy K. Bilska-Zaremba i M. Patla badali w dniu 7 maja 2014 r. dowiedziałem się w dniu 21 lipca 2014 r. podczas posiedzenia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy w przedmiocie wydania – na wniosek prokuratora B. Legutki, oparty na wniosku biegłych – postanowienia o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej.

Po trwającym krócej niż 10 minut spotkaniu ze mną w dniu 7 maja 2014 r., podczas którego ja poinformowałem biegłych K. Bilską-Zarembę, M. Patlę i R. Janczurę, że nie wyrażam zgody na poddanie mnie badaniom i podyktowałem do protokołu oświadczenie prezentujące uzasadnienie dla mojej odmowy, biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla sporządzili dwie Opinie sądowo-psychiatryczne:

  1. w dniu 3 czerwca 2014 r. na potrzebę sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie od dnia 6 maja 2014 r. przez prokuratora Bartłomieja Legutkę do sygn. akt 5 Ds. 542/14 – Załącznik 19:

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków – Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, Opinia sądowo-psychiatryczna biegłych Katarzyny Bilskiej-Zaremby i Mariusza Patli z dnia 3 czerwca 2014 r. – Załącznik 19

  1. w dniu 5 czerwca 2014 r. na potrzebę sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie od dnia 14 listopada 2006 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy do sygn. akt II K 451/06, następnie II KI 854/10 i II K 407/13 – Załącznik 20:

Dowód: Sąd Rejonowy w Debicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, Opinia sądowo

psychiatryczna z dnia 5 czerwca 2014 r. – Załącznik 20

 

Biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla sporządzili dwie identycznej treści Opinie, zawierające takie same wnioski – Załącznik 19, Załącznik 20: „(…) 2/ Obraz psychopatologiczny uzyskany w trakcie badania, analiza akt sprawy i uprzednio podejmowanego leczenia sugeruje psychotyczne zaburzenia psychiczne być może z kręgu schizofrenii lub organicznych zaburzeń psychicznych. Nie można jednak wykluczyć reakcji sytuacyjnej lub przyjęcia przez opiniowanego postawu celowo obronnej.

3/ Celem rozstrzygnięcia nasuwających się wątpliwości podstawowe znaczenia dla poczytalności badanego niezbędne jest przeprowadzenie stosownych badań (obserwacji zachowań opiniowanego, szeregu badań psychologicznych, EEG, TK głowy) w warunkach szpitala psychiatrycznego, obserwacji psychiatrycznej. Badania te pozwolą określić m.in. poziom zmian organicznych w OUN, sposób funkcjonowania społecznego opiniowanego.

OPINIA

Opiniowany Zbigniew Kękuś wymaga umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym i poddania go w tych warunkach obserwacji psychiatrycznej co jest niezbędne dla ustalenia pełnego ostatecznego rozpoznania jego stanu psychicznego i wydania opinii o jego poczytalności w odniesieniu do zarzucanego mu czynu.

BIEGLI

Biegły Sądu Okręgowego w Krakowie lek. Mariusza Patla SPECJALISTA PSYCHIATRA

Biegły Sądu Okręgowego w Krakowie lek. Katarzyna Bilska-Zaremba SPECJALISTA PSYCHIATRA”

 

Biegli uznali zatem, że w przypadku sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy należy mnie po czerwcu 2014 roku umieścić w szpitalu psychiatrycznym i wykonywać podane przez nich w Opinii z dnia 5 czerwca 2014 r. badania, które miały wykazać, czy byłem zdrowy psychicznie w okresie… „od stycznia 2003 r. do września 2005 r.”, gdy popełniano przypisane mi przez prokurator R. Ridan czyny.

 

Ja nie byłem nigdy w przeszłości – mam 57 lat – leczony psychiatrycznie.

Biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla nie mogli zatem analizować „uprzednio podejmowanego leczenia”, jak podali w obydwóch opiniach.

Pytani o to potem w mojej obecności biegli przyznali się do… przejęzyczenia.

Przesłuchiwany w dniu 16 października 2014 przez sędzię Katarzynę Kaczmarę biegły Mariusz Patla przyznał się do kłamstwa nazwanego przez niego pomyłką i przejęzyczeniem: „Na pytanie Prokuratora biegły Mariusz Patla podaje: Nie posiadaliśmy danych odnośnie uprzedniego leczenia psychiatrycznego opiniowanego, w związku z tym należy uznać, że stwierdzenie z punktu 2 wniosku jest omyłką, nie potrafię w tej chwili powiedzieć jaka była myśl przewodnia tego stwierdzenia i na czym polegało to przejęzyczenie,na pewno informacji o wcześniejszym leczeniu psychiatrycznym nie posiadaliśmy.”

Przesłuchiwany w dniu 12 listopada 2015 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy biegły Mariusz Patla przyznał się z kolei do… pomyłki: „(…) Następnie w dniu 12 listopada 2014 r. odbyło się w sprawie II K 407/13 posiedzenie Sądu Rejonowego w Dębicy, Wydział II Karny, na którym Sąd przesłuchał biegłych Mariusza Patlę oraz Katarzynę Bilską-Zarembę – oboje po uprzedzeniu ich o karalności za fałszywe zeznania oraz przypomnieniu przyrzeczenia o treści wskazanej w art. 197 § 1 kpk. Biegły Mariusz Patla zeznał wówczas na pytanie Sądu, że jeśli chodzi o sformułowanie z opinii „uprzednio podejmowanego leczenia”, to „chciałbym wyjaśnić, że zaszła omyłka pisarska, chodziło o nie podejmowane leczenie. Nie mieliśmy żadnej informacji o tym, że oskarżony wcześniej się leczył”.

 

Znaczy… biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla pomylili się, bo chcieli poinformować Sąd, że analizowali… uprzednio nie podejmowane przeze mnie leczenie…. To znaczy, że analizowali coś, czego nie było. Ech ci psychiatrzy, biegli sądowi.

K. Bilska-Zaremba i M. Patla wyjaśnili także sądowi, że uznali, że mnie należy poddać obserwacji psychiatrycznej na podstawie… mojej mimiki i gestów, które obserwowali w dniu 7 maja 2014 r., gdy im dyktowałem zacytowane przez nich w obydwóch Opiniach oświadczenie. Sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Katarzyna Kaczmara podała w postanowieniu z dnia 16 października 2014 r. o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej:

Właśnie obserwacja zachowania podejrzanego, jego mimiki, emocji, gestykulacji dały podstawy do stwierdzenia podejrzenia psychotycznych lub organicznych zaburzeń psychicznych.”

Co charakterystyczne, to że, gdy podczas posiedzenia w dniu 16 października 2014 r. sędzia K. Kaczmara przesłuchiwała biegłych K. Bilską-Zarembę i M. Patlę w mojej obecności i ja złożyłem wniosek o to, żeby podali przykłady moich zachowań w dniu 7 maja 2014 r., na podstawie których sporządzili wniosek o poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej, biegły M. Patla poinformował Sąd, że nie pamięta – biegła K. Bilska-Zaremba potaknęła, że on ateż nie pamięta – a sędzia Katarzyna Kaczmara… uchyliła mój wniosek: „Przewodniczący uchylił pytanie podejrzanego o treści „proszę podać przykłady moich zachowań w czasie badania” jako nie możliwe do uzyskania odpowiedzi z uwagi na upływ czasu jako nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla nie pamiętali w dniu 16 października 2014 r., jak ja się zachowywałem w dniu 7 maja 2014 r., tj. 4 miesiące wcześniej.

A przecież na podstawie tych samych badań, przeprowadzonych w dniu 7 maja 2014 r. uznali, że w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój trzeba mnie poddać po dniu sporządzenia przez nich Opinii sądowo-psychiatrycznej, tj. po 5 czerwca 2014 r. obserwacji psychiatrycznej, żeby ta wykazała, czy ja byłem zdrowy psychicznie… 11, 10 i 9 lat wcześniej, tj. w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. Ech ci psychiatrzy, biegli sądowi.

 

Co się zaś tyczy mojegorzekomo „uprzednio podejmowanego leczenia”, które „analizowali” biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla, to było im ono potrzebne dla uzasadnienia ich diagnozy, którą zamieścili w obydwóch Opiniach – Załącznik 19, Załącznik 20: „Obraz psychopatologiczny uzyskany w trakcie badania, analiza akt sprawy i uprzednio podejmowanego leczenia sugeruje psychotyczne zaburzenia psychiczne być może z kręgu schizofrenii (…).”

A schizofrenię u mężczyzn diagnozuje się do… 25 roku życia.

Gdy się ze mną spotkali K. Bilska-Zaremba i M. Patla w dniu 7maja 2014 r. miałem… 56 lat. A zatem wymyślili… analizę uprzednio podejmowanego leczenia. Ech ci psychiatrzy, biegli sądowi.

Skoro K. Bilska-Zaremba i M. Patla przyznali się do:

  1. przejęzyczenia,
  2. omyłki
  3. omyłki pisarskiej,

czyli – po prostu – oszustwa, to powinni sprostować tę omyłkę/przejęzyczenie i usnąć z Opinii z dnia 03.06.2014 r. oraz z dnia 05.06.2014 r. nieprawdziwą informację, że oni dokonali analizy mojego rzekomo: „uprzednio podejmowanego leczenia.”

Ponieważ tego nie uczynili – nie zobowiązali ich do tego także ani prokurator Bartłomiej Legutko ani sędzia Beata Stój – ja sam kierowałem, od października 2015 r., oparte na art. 51.4 Konstytucji: „Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą” wnioski do następczyni prokuratora B. Legutki w sprawie do sygn. akt 2 Ds.542/14 o zobowiązanie ich do:

  1. usunięcia z Opinii sądowo-psychiatrycznej z dnia 3 czerwca 2014 r., poświadczającego nieprawdę tekstu zamieszczonego na str. 3 Opinii, pkt. 2: „uprzednio podejmowanego leczenia”.,
  2. złożenia do akt sprawy przeciwko mnie Opinii sądowo-psychiatrycznej pozbawionej tekstu: „uprzednio podejmowanego leczenia”.

 

Bez skutku.

Składałem zawiadomienia o popełnieniu przez biegłych K. Bilską-Zarembę i M. Patlę przestępstwa z art. 271 § 1 k.k., poświadczenia w w.w. Opiniach z dnia 03.06.2014 r. i z dnia 05.06.2014 r. nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne.

Prokuratorzy Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza, Maciej Knurowski i Joanna Żakowska, którzy rozpoznawali złożone przeze mnie zawiadomienia odmówili wszczęcia śledztw. Wyjaśnili mi, że… biegłym sądowym wolno było poświadczyć nieprawdę.

Obydwie Opinie, w niezmienionej treści, czekają zatem… Na lepsze dla sędziów i prokuratorów czasy. Tj. gdy mnie na ich podstawie na dobre będą mogli umieścić w szpitalu psychiatrycznym.

Na dobre, bo raz już mnie w nim umieściła wspomniana wyżej następczyni inicjatora postępowania przeciwko mnie do sygn. akt 2 Ds. 542/14 prokuratora Bartłomieja Legutki – ten poczuł się znieważony przeze mnie, obciążył mnie zeznaniami, i prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze Cezary Kwiatkowski prowadzi od listopada 2014 r. postępowanie przeciwko mnie o jego znieważenie /art. 216 § 1 i § 2 k.k./, w tym… kierując mnie na badania psychiatryczne – prokurator Dorota Baranowska. Na cztery dni. Choć miała zamiar na dłużej…

Na podstawie Opinii biegłych Katarzyny Bilskiej Bilskiej-Zaremby i Mariusza Patli prokurator Bartłomiej Legutko skierował wniosek do Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy o wydanie postanowienia o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej przez okres do 4 tygodni w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.

W dniu 16 października 2014 r., wydała takie postanowienie – w opisanych wyżej okolicznościach – sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny Katarzyna Kaczmara.

Zaskarżyłem to postanowienie. Zaskarżył je także wyznaczony mi przez Sąd na podstawie art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k. – „W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli: (…) 3) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności. – obrońca z urzędu Jarosław Piekar.

W dniu 10 kwietnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział IV Karny Odwoławczy w składzie SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka, SSR del. Agnieszka Żmudzka, przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Krakowie Zbigniewa Grzesika wydał postanowienie o utrzymaniu w mocy postanowienia sędzi K. Kaczmary z 16.10.2014 r.

Wyjaśniły mi w w.w. postanowieniu sędziny, Lidia Haj, Jadwiga Żmudzka i Agnieszka Sułowska-Gibas, że:

  1. one podjęły decyzję o pozbawieniu mnie wolności przez umieszczenia mnie w szpitalu psychiatrycznym dla mojego dobra: „Wobec takich zapatrywań biegłych przedstawionych w sporządzonej przez nich ekspertyzie, skierowanie podejrzanego na badanie psychiatryczne w warunkach obserwacji w szpitalu psychiatrycznym jest nieodzowne ze względu na konieczność ustalenia właśnie, czy zachowanie opisane w stawianym mu zarzucie w ogóle może zostać uznane za zawinione, a zatem przestępne. Rezygnacja natomiast z obserwacji sądowo – psychiatryczne mogłaby stworzyć ryzyko wydania wobecZbigniewa Kękusia wyroku skazującego pomimo, iż wyniki przeprowadzonej obserwacji jego winę mogą wyłączyć.
  2. poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej nie będzie pozbawieniem mnie wolności: „Wreszcie zauważyć należy, iż poddanie podejrzanego obserwacji psychiatrycznej nie można oceniać, ani w kategoriach zastosowania środka zabezpieczającego, ani jako tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Nie jest to forma pozbawienia wolności, lecz jest to czynność procesowa o charakterze dowodowym.

 

Jeśli chodzi o dobro świadczone mi od 1997 roku przez funkcjonariuszy zażydzonego wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, to mi ono już „bokiem wychodzi.”

Co się zaś tyczy stanowiska sędzin sędzin Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny – Odwoławczy, SSO Lidii Haj, SSO Jadwigi Żmudzkiej, SSR del. Agnieszki Sułowskiej-Gibas z postanowienia, które wydały w dniu 10 kwietnia 2014 r., że „poddanie podejrzanego obserwacji psychiatrycznej nie można oceniać, ani w kategoriach zastosowania środka zabezpieczającego, ani jako tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Nie jest to forma pozbawienia wolności, lecz jest to czynność procesowa o charakterze dowodowym., wskazać należy, że… Trybunał Konstytucyjny orzekł… 7 lat wcześniej, wyrokiem z dnia 10 lipca 2007 r., sygn. akt SK 50/06, zupełnie inaczej, tj.: (…) Umieszczenie oskarżonego na obserwacji w zakładzie leczniczym stanowi niewątpliwie formę rzeczywistego pozbawienia go wolności i stąd też na mocy art. 63 § 1 k.k. podlega zaliczeniu na poczet kary pozbawienia wolności (zob. wyrok SA w Krakowie z 24 sierpnia 2000 r., sygn. akt II AKa 141/00, KZS nr 9/2000, poz. 33; postanowienie SN z 17 września 2002 r., sygn. akt II KK 227/02, Lex nr 55534).

(…) Przebywanie oskarżonego na obserwacji w zakładzie leczniczym z reguły nie stanowi formy jedynie chwilowego pozbawienia go wolności, gdyż zgodnie z art. 203 § 3 k.p.k. obserwacja taka może trwać 6 tygodni, a następnie ten termin może być przedłużony, przy czym ustawodawca nie określa maksymalnego czasu jej trwania. Niewątpliwie jest to zatem forma pozbawienia wolności często co najmniej tak dolegliwadla oskarżonego jak tymczasowe aresztowanie.

 

Sędzin Lidii Haj, Jadwigi Żmudzkiej, Agnieszki Sułowskiej-Gibas ignorancja – przerażająca, bo w kwietniu 2015 r. nie znały wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 lipca 2007 r. – o tyle mnie nie dziwi, że to, tj. ignorancja, zjawisko powszechne wśród sędziów, a powołany w 2012 roku przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina do pełnienia funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, wciąż prezes tego Sądu, sędzia Krzysztof Sobierajski już w listopadzie 2004 roku – zanim mnie potem obciążył zeznaniami i uczynił przestępcą winnym jego znieważenia i zniesławienia – wyjaśnił mi, gdy złożyłem wniosek o wyłączenie sędzi Teresy Dyrgi, że sędzia nie musi posiadać kwalifikacji, tj. znać prawa i dowiódłszy swej ignorancji może w dalszym ciągu rozpoznawać sprawę. Bo tak orzekła „centrala”, tj. Sąd Najwyższy w… 1970 roku. Podał w postanowieniu z dnia 17.11.2004 r., powołując się na utrwalone orzecznictwo sądowe:„ (…) Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądowym nieznajomość prawa, przejawiająca się w niewłaściwym prowadzeniu procesu nie uzasadnia wniosku o wyłączenie sędziego (postanowienie Sądu Najwyższego z 21.08.1970 r., IPZ 41/70, Lex nr 6779). Dzieje się tak dlatego, że wszelkie uchybienia procesowe i merytoryczne strona może zwalczać wnosząc odpowiedni środek zaskarżenia.

Uchybienia, a nawet poważne błędy – zdarzające się w każdej ludzkiej działalności – nie dowodzą zamiaru celowego (świadomego) ich popełnienia, a w procesie sądowym same w sobie nie świadczą o braku bezstronności sędziego.”

Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie w

składzie SSA Krzysztof Sobierajski, SSA Ewa Uznańska, SSA Józef Wąsik, zdnia 17 listopada 2004 r. sygn. akt A Cz 1706/04

 

A jak w drugiej instancji też niedouczone tumany i im to udowodnić, to… robią razem swoją ofiarę przestępcą. Korzystając z usług świadczonych im przez prokuratorów i sędziów… niedouczonych tumanów. A gdy im to udowodnić, to… umieszczają swoją ofiarę w szpitalu psychiatrycznym.

Same autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach.

 

Sędziny Lidia Haj, Jadwiga Żmudzka i Agnieszka Sułowska-Gibas nie wydałyby postanowienia o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej – albo byłoby im dużo trudniej – gdyby mnie im nie „przehandlował” wyznaczony mi z urzędu obrońca adw. Jarosław Piekar.

A gdy mnie „przehandlował” to… złożył wniosek do Sądu, żeby go wymienić.

Sąd wyznaczył mi – ponownie na podstawie art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k. – „W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli: (…) 3) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności. – kolejnego obrońcę z urzędu, adw. Wojciecha Wandzela.

Razem z adw. Wojciechem Wandzelem kierowaliśmy wnioski do prokurator Doroty Baranowskiej o poprzedzenie wykonania prawomocnego postanowienia sędzi Katarzyny Kaczmary z 16.10.2014 r. o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej przeprowadzeniem eksperymentu procesowego mającego na celu ustalenie, czy ja popełniłem przypisane mi czyny. Powoływaliśmy się w naszych pismach na zacytowany wyżej wyrok TK z dnia 10.07.2007 r. oraz na utrwalone od lat orzecznictwo Sądu Najwyższego:

  1. postanowienie z dnia 5 marca 2002 r., sygn. akt III KKN 329/99: „Stan psychiczny oskarżonego może, rzecz jasna, powodować, że w sytuacjach określonych w art. 31 § 1 k.k. jest on niezdolny do popełnienia przestępstwa, ale proces karny nie jest psychiatrycznym postępowaniem diagnostycznym, w którym nie kwestia popełnienia przez pacjenta czynu zabronionego w rozumieniu art. 115 § 1 k.k., lecz jego stan psychiczny stanowi przedmiot badania lekarskiego. W procesie karnym stan psychicznyoskarżonego ma znaczenie dopiero przy ustaleniu, że dopuścił się on czynuzabronionego, co wynika również z treści art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.,
  2. postanowienie z dnia 18 lutego 2009 r., sygn. akt IV KK 306/08:Żaden przepis prawa nie zwalnia sądu z obowiązku ustalenia, czy oskarżony, który według opinii biegłych psychiatrów jest niepoczytalny w rozumieniu art. 31 § 1 KK, popełnił zarzucany mu czyn. Użyte sformułowania w art. 31 § 1 KK „w czasie czynu” oraz w art. 414 § 1 KPK „w chwili czynu”, wskazują jednoznacznie, iż musi zachodzić zbieżność w czasie dwóch zaszłości, a więc czynu oskarżonego oraz jego niepoczytalności.

 

Nie pomagało… Prokurator Dorota Baranowska wydawała Policji kolejne nakazy zatrzymania mnie i przymusowego doprowadzenia na obserwację do Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.

Policjanci poszukiwali mnie trzykrotnie w mieszkaniu mojej matki.

Wreszcie mnie zatrzymano. W dniu 20 lipca 2015 r., o godz. 09.00, przed Komendą Miejską Policji w Krakowie.

Jak wspomniałem, inicjator w.w. postępowania przeciwko mnie, prokurator Bartłomiej Legutko poczuł się przeze mnie znieważony i prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze Cezary Kwiatkowski prowadzi od listopada 2014 r. postępowanie przeciwko mnie tej sprawie.

Na dzień 20 sierpnia 2015 r., godz. 09:00, wezwano mnie do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie celem przesłuchania mnie w tej sprawie. Poprosiłem zatem redaktora Marka Podleckiego o jego w tym dniu obecność z kamerą. Poinformowałem go, że będzie miał okazję sfilmowania ujęcia mnie przez Policję.

Wcześniej, pismem z dnia 12 sierpnia 2015 r. skierowanym do prokurator Doroty Baranowskiej i do jej przełożonej złożyłem: „Panie

  1. Dorota Baranowska, Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, oś. Kościuszkowskie 2, 31-858 Kraków
  2. Małgorzata Lipska, Prokurator Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy, oś. Kościuszkowskie 2, 31-858 Kraków

Sygn. akt: 2 Ds. 542/14 Dotyyczy: Zawiadomienie o mojej obecności w dniu 20 sierpnia 2015 r. w godz. 08:55 – 09:30 w Recepcji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, ul. Siemiradzkiego 24.”

Przewidywałem, że będą chciały skorzystać z tej okazji. Nie zawiodłem się…

Gdy w dniu 20.08.2015 r. o godz. 08:55 stawiłem się w obecności red. Marka Podleckiego i kilkorga znajomych w KMP w Krakowie, czekało tam już na mnie dwoje policjantów. Poprosiłem red. M. Podleckiego, żeby uruchomił kamerę i opuściłem budynek Komendy. Policjanci wyszli za mną. Przyspieszyłem. Policjanci też. Zacząłem biec, oni za mną. Zatrzymałem się. Policjanci zatrzymali mnie i… zamiast mnie zaprowadzić do Komendy, żeby mnie przesłuchano w sprawie o znieważenie prokuratora B. Legutki zaprowadzili mnie do nieoznakowanego samochodu, którym zawieźli mnie do Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie. Jak mnie poinformowali, wykonali zarządzenie prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 19 sierpnia 2015 r.

W załączeniu przesyłam zarządzenie prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Doroty Baranowskiej z dnia 19 sierpnia 2015 r. – Załącznik 21: Dorota Baranowska-prokurator Prokuratury Rejonowej w Krakowie-Krowodrzy w sprawie 2 Ds. 542/14 przeciwko Zbigniew Kękuś podejrz. o przest. z art. 222§1kk i art. 157§2kk, art. 13§1kk w zw. z art. 242§4kk w zw. z art. 11 §2 kk na podstawie art. 247§1pkt 1 i 2 kpk, art. 75 §1 i 2 kpk zarządza I. zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie podejrzanego Pana: Zbigniew Kękuś (…) który w piśmie z dn. 17 sierpnia 2015 r. /data wpływu/ wskazał, że będzie w Recepcji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, ul. Siemiradzkiego 24 w godz. 08.55 do 09.30, do siedziby Szpitala im Babińskiego w Krakowie – adres: Kraków ul. Babińskiego 29 Oddział 4B w dniu 20 sierpnia 2015 r. w godz. 8.15 – 10.30 celem wykonania czynności polegającej na przeprowadzeniu badań psychiatrycznych połączonych z obserwacją w zakładzie leczniczym przez okres trwający nie dłużej niż 4 tygodnie

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, zarządzenie prokurator Doroty

Baranowskiej z dnia 19 sierpnia 2015 r. – Załącznik 21

 

Zatrzymanie mnie przez Policję w dniu 20 sierpnia 2015 r. o godz. 09:00 w KMP w Krakowie prezentuje film pt. „Wczoraj rozmawiał ze Zbigniewem Stonogą, dzisiaj głoduje w psychiatryku! Dr Zbigniew Kękuś pojmany.” – link: https://www.youtube.com/watch?v=j-y2iDNkjdM – umieszczony na kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube

 

Natychmiast po umieszczeniu mnie w dniu 20.08.2015 r. w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie rozpocząłem protest głodowy. Poinformowałem o nim ordynatora Oddziału, w którym przebywałem, lek. med. Danutę Woźniak. Przed dwie doby nie jadłem i nie piłem. Potem zacząłem pić, odmawiając przyjmowania posiłków.

Po czterech dobach prowadzenia przeze mnie protestu głodowego, w dniu 24.08.2015 r. ordynator Danuta Woźniak wypisała mnie ze Szpitala. W piśmie z dnia 25 sierpnia 2015 r. do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza podała – Załącznik 22: „Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Krakowie, Kraków, 25 sierpnia 2015 r. 4B-5104-24/15 Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza /adres – ZKE/Uprzejmie informujemy, że pacjent Zbigniew Kękuś ur. 02-05-1958, PESEL /Numer PESEL – ZKE/ zam. /adres – ZKE/został przyjęty w dniu 20.08.2015 r. w celu przeprowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej zgodnie z postanowieniem Sądu Rejonowego dla dzielnicy Kraków-Krowodrza. Po przyjęciu do oddziału pacjent nie wyraził zgody na pobranie krwi w celu wykonania badań laboratoryjnych, nie wyraził zgody na badanie EEG, KT głowy oraz na badanie psychologiczne.

Od chwili przyjęcia do Oddziału podjął głodówkę, którą kontynuował do dnia 24.08.2015 r. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe okoliczności nie ma możliwości przeprowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej tym samym wydania opinii sądowo-psychiatrycznej, dlatego pacjenta wypisano z Oddziału. Pacjent w dniu wypisu zgłasza ogólnie dobre samopoczucie, nie zgadza się na badanie lekarskie w Oddziale, ani na konsultację w SOR.

Dotyczy: 2 Ds. 542/14.

Kierownik Oddziału Psychiatrycznego Kraków-Podgórze I Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego SPZOZ w Krakowie lek. Danuta Woźniak specjalista psychiatra 5069421”

Dowód: Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w

Krakowie, pismo Ordynatora Oddziału 4B lek. med. Danuty Woźniak z dnia 25 sierpnia 2015 r., 4B-5104-24/15, do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza – Załącznik 22

 

Na wspomnianym wyżej kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube umieszczone są filmy z mojego pobytu w okresie od 20 do 24.08.2015 r. w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie. Ich tytuły:

  1. Dr Zbigniew Kękuś prowadzi w psychiatryku strajk głodowy bez picia rozmowa 21 sierpnia 2015.”,
  2. Uwięziony w psychiatryku dr Zbigniew Kękuś o Stonodze, Zollu, żydach i masonach. 4 dzień głodówki.”,
  3. Dr Zbigniew Kękuś zostaje wypuszczony po 4 dniach z obserwacji psychiatrycznych decyzją lekarzy.”,

 

Po tym, gdy zostałem wypisany ze szpitala, przez kolejnych 10 miesięcy prokurator Dorota Baranowska i jej przełożona, prokurator Rejonowy Małgorzata Lipska wykonywały różne dziwne czynności, w tym naruszały prawo.

W dniu 5 lutego 2016 r. prokurator Dorota Baranowska wydała… postanowienie o poddaniu mnie znowu – tj. drugi raz w tej samej sprawie – badaniom psychiatrycznym.

Ponieważ wydała je, gdy była wyłączona nie stawiłem się na doręczone mi wezwanie.

Kilka miesięcy później, w dniu 30 czerwca 2016 r. prokurator D. Baranowska wydała postanowienie o… umorzeniu dochodzenia. Na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k., tj. z powodu… znikomej społecznej szkodliwości czynu. Podała – Załącznik 23: „Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza /adres – ZKE/ 2 D 542/14 Kraków, dnia 30 czerwca 2016 r. Postanowienie o umorzeniu dochodzenia

Dorota Baranowska – prokurator Prokuratury Rejonowej w Krakowie-Krowodrzy w sprawie 2 Ds. 542/14 przeciwko Zbigniew Kękuś o przest. z art. 222 § 1 kk i inne w oparci o art. 17 § 1 pkt 3 kpk postanawia: umorzyć dochodzenie w sprawie przeciwko Zbigniewo Kękusiowi podejrzanemu o to, że: (…) tj. o przest. z art. 222§1kk, art. 157§1kk w zw. z art. 13§2 kk w zw. z ar. 242§4kk w zw. z art. 11§2 kk w zw. z art. 1§2 kk wobec stwierdzenia znikomej społecznej szkodliwości czynu.

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, postanowienie prokurator Doroty

Baranowskiej z dnia 30 czerwca 2016 r. – Załącznik 23

 

Winę za zdarzenie z dnia 5 maja 2014 r., skutkujące przedstawieniem mi zarzutów przypisała prokurator D. Baranowska policjantom. Wyjaśniła, że są szkoleni i powinni być przygotowani na… atypowe zachowania – Załącznik 23: Na uwagę zasługuje fakt, że pokrzywdzeni to policjanci, którzy wykonując swój zawód z zasady są narażeni na atypowe zachowania zatrzymanych, podejrzanych, czy też innych osób, z którymi mają do czynienia w związku z wykonywaną pracą.

Ryzyko naruszenia nietykalności cielesnej, czy doznania lekkich obrażeń ciała (art. 157§2kk) jest niejako „wpisane” w ich zawód.

Już sam fakt, że Sąd wydał nakaz jego zatrzymania i doprowadzenia do wykonaniu określonej czynności procesowej, winien skutkować zwiększoną czujnością z ich strony.”

 

Dlaczego zatem wydała prokurator D. Baranowska w.w. zarządzenie z dnia 19.09.2015 r. /Załącznik 21/ o zatrzymaniu mnie w dniu 20.08.2015 r. przez Policję i pozbawieniu wolności, tj. przymusowym doprowadzeniu na obserwację psychiatryczną? Informowaliśmy ją przecież – ja i mój obrońca z urzędu adw. Wojciech Wandzel – przed tym, zanim wydała to zarządzenie o w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10.07.2007 r., w którym podano między innymi: „(…) Warto wskazać, że ta właśnie zasada powiązana została przez twórców obecnego kodeksu karnego z regulacją dotyczącą środków zabezpieczających. W uzasadnieniu do kodeksu karnego stwierdzono bowiem: „Przesłanką orzeczenia o umieszczeniu niepoczytalnego w odpowiednim zakładziepsychiatrycznym jest popełnienie przez niego czynu zabronionego o znacznej szkodliwości społecznej oraz wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia takiego czynu.”

Co więcej, po tym, gdy zostałem wypisany ze szpitala, pismem z dnia 14 września 2015 r. skierowanym do prokurator D. Baranowskiej złożyłem wniosek o umorzenie postępowania przeciwko mnie. A wtedy, pismem z dnia 25 września 2015 r. poinformowała mnie prokurator D. Baranowska – Załącznik 24: „(…) zauważam, że nie widzę podstaw do umorzenia postępowania prowadzonego przeciwko panu do sygn. 2 Ds. 542/14.”
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, pismo prokurator Doroty Baranowskiej

z dnia 25 września 2015 r. – Załącznik 24

 

Źle się przyjrzała…?
Ponieważ prokurator D. Baranowska przypisała mi jednak popełnienie zarzuconych mi czynów, zaskarżyliśmy – ja oraz mój obrońca z urzędu – jej w.w. postanowienie z dnia 30.06.2016 r. o umorzeniu dochodzenia na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k. Złożyliśmy wnioski o jego umorzenie na podstawie art. 17 § 1 pkt. 1 k.p.k. „Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia.”

 

xxx

Z okazji stworzonej w opisany wyżej sposób przez:

  1. prokuratora Bartłomieja Legutkę,
  2. biegłych z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarzy psychiatrów, Katarzynę Kaczmarę,
  3. sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny – Odwoławczy, Lidię Haj, Jadwigę Żmudzką i Agnieszkę Sułowską-Gibas

skorzystała sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój. Ta, która wydała Policji w dniu 28 kwietnia 2014 r. nakaz zatrzymania mnie na czas nieprzekraczający 48 godzin i doprowadzenia w dniu 7 maja 2014 r. na badania psychiatryczne, których wyniki miały wykazać, czy byłem zdrowy psychicznie w okresie „od stycznia 2003 r. do września 2005 r.” i w czasie którego to zatrzymania mnie doszło do w.w. zdarzenia w dniu 5 maja 2014 r. z jego opisanymi wyżej skutkami.

Sędzia Beata Stój wydała w dniu 14 kwietnia 2015 r. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej. Na jej podstawie lekarze mieli poinformować sędzię Beatę Stój, czy byłem zdrowy psychicznie w w.w. okresie, tj. „od stycznia 2003 r. do września 2005 r.”

To nie wszystko… O ile sędzia Beata Stój sentencją postanowienia z dnia 14.04.2015 r. orzekła o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej, to w uzasadnieniu do tego samego postanowienia z dnia 14.04.2015 r. podała – w zgodzie z prawem – że w sprawie przeciwko mnie, w której ona orzekła poddanie mnie obserwacji, jest prawnie niedopuszczalne orzeknięcie o poddaniu mnie obserwacji.

Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale to prawda. Sędzia Beata Stój podała:

  1. w sentencji postanowienia z dnia 14 kwietnia 2015 r. – Załącznik 25: „Sygn. akt II K. 407/13 POSTANOWIENIE Dnia 14 kwietnia 2015 r. Sąd Rejonowy w Dębicy w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sąd. Marcin Foryński-Kastoris w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w Krakowie Ewy Sachy w sprawie karnej Zbigniewa Kękusia oskarżonego o czyny z art. 226 § 1 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i inne z urzędu w przedmiocie orzeczenia obserwacji psychiatrycznej na podstawie art. 203 § 1, 2 i 3 k.p.k. postanawia połączyć badania sądowo-psychiatryczne oskarżonego Zbigniewa Kękusia z obserwacją w Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Babińskiego w Krakowie, na okres nie dłuższy niż obserwacja sądowo-psychiatryczna orzeczona w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza w Krakowie o sygnaturze 2 Ds. 542/14, postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt IX. Kp. 300/14/K.

Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/,

postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 14 kwietnia 2015 r. – Załącznik 25

  1. w uzasadnieniu do postanowienia z dnia 14 kwietnia 2015 r. – Załącznik 25: „Zgodnie z treścią art. 259 § 2 k.p.k., który stosuje się odpowiednio do obserwacji psychiatrycznej (art. 203 § 1 k.p.k.), nie orzeka się obserwacji, jeśli na podstawie okoliczności sprawy można przewidywać, że sąd orzeknie w stosunku do oskarżonego karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub karę łagodniejszą, chyba że oskarżony wyrazi zgodę na poddanie go obserwacji.

Z akt sprawy wynika, że powyższa przesłanka nie jest spełniona w niniejszej sprawie, a Zbigniew Kękuś nie wyraził zgody na obserwację psychiatryczną. Wcześniej przez ponad trzy lata nie stawiał się na badania i uniemożliwiał swoje doprowadzenie na nie. Ostatecznie doprowadzony do biegłych, odmówił współpracy z nimi i poddania się badaniu.

 

Postanowieniem z dnia 30 czerwca 2015 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił postanowienie sędzi B. Stój z powodu rażącego naruszenia przez nią prawa procesowego.

xxx

 

Nie tylko sędzia Beata Stój i prokurator Dorota Baranowska chciały mnie – razem z ich w.w. sprzymierzeńcami – umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym.

Taki sam zamiar miał wobec mnie sympatyk Andrzeja Zolla i Wiesławy Zoll, prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód Dariusz Furdzik.

Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15.09.2010 r. i Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26.01.2012 r. uchyliły na moją korzyść skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r.,. którym ten skazał mnie:

  1. z art. 226 § 3 k.k. na karę grzywny w kwocie 4.000,00 zł za znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla,
  2. z oskarżenia publicznego za ścigane z oskarżenia prywatnego zniesławienie – art. 212 § 2 k.k. – adw. Wiesławy Zoll,

tych dwoje degeneratów zdemoralizowanych okazywaną im od lat służalczością przez funkcjonariuszy wszystkich trzech rodzajów władzy konstytucyjnej, nie mogło się doczekać następnego skazującego mnie wyroku.

Złożyli zatem w dniu 27 września 2013 r. w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód ustne zawiadomienia o popełnieniu przeze mnie przestępstw ich zniesławienia. Jakkolwiek są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, to A. i W. Zoll zażądali, żeby mnie ścigano za nie z oskarżenia publicznego. Podali:

 

Ja chciałbym złożyć wniosek o ściganie Zbigniewa Kękusia za znieważanie i zniesławianie mnie”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. 4 Ds. 256/13, Protokół z dnia 27 września 2013 r. przyjęcia ustnego zawiadomienia od prof. dr. hab. Andrzeja Zolla o przestępstwie

 

Te wszystkie pisma, pozwy Zbigniew Kękuś publikuje w Internecie na swojej stronie www.kekusz.pl.

(…) Ja składam wniosek o ściganie sprawcy przestępstw znieważania i zniesławiania mnie i stalkingu.”

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. 4 Ds. 256/13, Protokół z dnia 27 września 2013 r. przyjęcia ustnego zawiadomienia od adw. Wiesławy Zoll o przestępstwie

 

A przecież jeszcze w listopadzie mówił A. Zoll red. Dorocie Stec-Fus z „Dziennika Polskiego”:

O rozmowę poprosiliśmy Andrzeja Zolla.

Jednak profesor nie chciał się rozwodzić na ten temat:

Ten człowiek /ja – ZKE/ zatruwa mi życie od lat. Obrażał moją żonę, pisał do mnie na nią skargi.

Mógłbym wystąpić przeciwko niemu z oskarżenia prywatnego, ale nie chcę tego robić,gdyż został ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuje pomocy.

Stanowczo odradził reporterce „DP” rozmowę ze swoją żoną, mec. Wiesławą Zoll,

gdyż – jak oświadczył – z pewnością nie będzie tej sprawy komentować.”

Źródło: Dorota Stec-Fus, „Bezwzględna Temida”; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek”, 16.11.2012 r., s. C 01, C 06-C 07

Znalazł się w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód łaskaw dla Andrzeja i Wiesławy Zoll sługus, prokurator Dariusz Furdzik, który w dniu 2 października 2014 r. wydał postanowienie o objęciu ściganiem z oskarżenia publicznego ściganych z oskarżenia prywatnego czynów:

  1. zniesławienia /art. 212 § 1 K.k./ i znieważenia /art. 216 § 1 K.k./ Andrzeja Zolla
  2. zniesławienia /art. 212 § 1 K.k./ i znieważenia /art. 216 § 1 K.k./ Wiesławy Zoll

 

Co by Zollowie robili bez takich „Furdzików”…?

Czegóż to nie wyczyniał prokurator D. Furdzik pod skrzydłami reszty ferajny, tj. sędziów Dariusza Stachurskiego i Małgorzaty Rokosz oraz prokuratorów Lucyny Czechowicz, Anny Rokickiej-Lis, Anny Jedynak, Artura Wrony.

Prowadził postępowanie przeciwko przez prawie dwa lata.

Rozpoczął od tego, że po tym gdy mnie nieprawidłowo, tj. z naruszeniem prawa, wzywał na przesłuchanie, a ja pismem z dnia 27 lutego 2014 r. złożyłem wniosek o jego wyłączenie wydał – przed rozpoznaniem mojego wniosku o jego wyłączenie – Policji w dniu 3 marca 2014 r. nakaz zatrzymania mnie w dniu 6 marca i przymusowego doprowadzenia na przesłuchanie oraz – jakże by inaczej – badania psychiatryczne.

W wykonaniu polecenia Furdzika policjanci urządzili poranne – tuż po godz. 06:00 rano – naloty na mieszkanie zamieszkiwane przez moją matkę oraz na mieszkanie zamieszkiwane przez moją byłą żonę z naszymi dziećmi.

Zastali mnie u matki. Nałożyli mi – w jej obecności – kajdanki na ręce i zawieźli na przesłuchanie, a potem na badania psychiatryczne.

Dowodem poświadczającym zatrzymanie mnie przez Policje w dniu 6 marca 2014 r. o godz. 06:20 w mieszkaniu mojej matki jest sporządzony przez policjantów Protokół Zatrzymania Osoby – Załącznik 26:
Źródło: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 256/13 /następnie 4 Ds. 292/14/,

Protokół Zatrzymania Osoby z dnia 6 marca 2014 r. – Załącznik 26

 

Przesłuchiwany przez policjanta przyznałem się do popełnienia czynów przypisanych mi przez prokuratora D. Furdzika.

Nie poddałem się badaniom psychiatrycznym.

Potem biegli sądowi z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarze psychiatrzy, Kinga Zoła i Andrzej Wsołek sporządzili wniosek o… poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej. Zanim go sporządzili lek. Kinga Zoła widziała mnie – nie rozmawialiśmy – przez około 1… minutę, a dr Andrzej Wsołek, który po rozmowie ze mną przez ok. 10 minut nie miał żadnych zastrzeżeń do stanu mojego zdrowia psychicznego, pod presją wywartą na nim przez Furdzika… zmienił zdanie.

Furdzik – we współpracy z sędzią Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wydział II Karny Małgorzatą Rokosz – skierował wniosek do Sądu o wydanie postanowienia o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.

Rozpoznała go sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wydział II Karny Katarzyna Cielarska. I… wyjaśniła niedouczonym tumanom – Furdzikowi i sędzi Małgorzacie Rokosz – że poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w sprawie z zawiadomienia Zollów jest… niedopuszczalne. Podała – Załącznik 27: Wniosek Prokuratora na uwzględnienie nie zasługuje.

(…) Odnosząc te rozważania do niniejszej sprawy wskazać należy, iż występki zarzucane podejrzanemu, zarówno występek określony w art. 212 § 1kk jak i występek określony w art. 216 § 1 kk zagrożone są karą grzywny albo ograniczenia wolności. Skoro zatem są to przestępstwa zagrożone alternatywnie karą łagodniejszego rodzaju grzywny i ograniczenia wolności oczywistym jest, że w przypadku wyrokowania Sąd orzekłby jedną z wymienionych kar. W tej sytuacji wniosek Prokuratora o zarządzenie badania psychiatrycznego połączonego z obserwacją psychiatryczną w Szpitalu Psychiatrycznym im. Józefa Babińskiego w Krakowie podejrzanego Zbigniewa Kękusia w celu wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego wyżej wymienionego podejrzanego nie mógł zostać uwzględniony.
Źródło: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 292/14 /uprzednio 4 Ds. 256/13/,

postanowienie sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie Wydział II Karny Katarzyny Cielarskiej z dnia 30 czerwca 2015 r., sygn. akt II Kp 270/15/S – Załącznik 27

 

I co zrobił Furdzik? Sporządził akt oskarżenia?

Ależ skąd! Wydał w dniu 22 listopada 2015 r. postanowienie o… umorzeniu postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k.:„Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia,

Nawet mi tego postanowienia nie doręczył. Zawiadomił mnie o nim pismem z dnia 24 lipca 2015 r. – Załącznik 28:

Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 292/14, /uprzednio 4 Ds. 256/13/, zawiadomienie prokuratora Dariusza Furdzika z dnia 24 lipca 2015 r. – Załącznik 28

 

Dlaczego zatem prowadził postępowanie przez prawie dwa lata i chciał mnie pozbawić wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej?

Co groteskowe, to że prokurator Furdzik umorzył postępowanie z podanej wyżej przyczyny, mimo że ja przyznałem się – gdy mnie przesłuchiwał w dniu 6 marca 2014 r. policjant – do popełnienia przypisanych mi czynów.

Furdzik, gdy mu się nie udało umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym, nie chciał dopuścić do mojego spotkania z Zollami przed sądem. Uchronił ich przed tym. Mimo że pragnąc mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym dowiódł, że zakładał, że za ich zniesławienie i znieważenie zostanę skazany na karę pozbawienia wolności.

A Zolle…? Gdy nie udało się skorzystać z usługi świadczonej im przez Furdzika… przestraszyli się konfrontacji ze mną przed Sądem i nie skorzystali z prawa do sporządzenia prywatnych aktów oskarżenia. A tacy się czuli bardzo pokrzywdzeni przeze mnie….

xxx

 

Powyżej opisałem jak mnie prokurator Dorota Baranowska umieściła – przy pomocy reszty w.w. ferajny – w szpitalu psychiatrycznym, pozbawiając mnie wolności, a sędzia Beata Stój i prokurator Dariusz Furdzik też mnie tam chcieli umieścić. Po co to robią…?

Celem odpowiedzi na tak postawione pytanie posłużę się określeniem „stygmatyzacja”, którego użył mój obrońca z urzędu adw. Wojciech Wandzel w zażaleniu na w.w. postanowienie prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 30.06.2016 r. /Załącznik 23/ o umorzeniu dochodzenia z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu w sprawie, w której wcześniej umieściła mnie w szpitalu psychiatrycznym.

Podał adw. Wojciech Wandzel m.in.:

  1. Warto przy tym podkreślić, iż umorzenie postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu stygmatyzuje Podejrzanego, iż jakoby dopuścił się on czynu zabronionego.”
  2. Powyżej wyraźnie dowiedziono rażące naruszenie przepisów postępowania, mających – w ocenie obrony – wpływ na treść postanowienia, oraz przepisów prawa materialnego, skrajnie krzywdzące i stygmatyzujące Podejrzanego, jako rzekomego sprawcę czynu zabronionego, gdy tymczasem jego zachowanie nie spełniało ustawowych znamion czynu ani tym bardziej czynu zabronionego.”

 

Odpowiedzią na postawione przeze mnie wyżej pytanie „Po co to robią?” brzmi… bo mnie w ten sposób stygmatyzują w znaczeniu tego słowa zaprezentowanym przez adw. Wojciecha Wandzela.

Wszczynają postępowanie przeciwko mnie – albo wszczęte wcześniej uzupełniają o nowe wątki, gdy się okaże, że skompromitowali się prokuratorzy i sędziowie – prowadzą je przez kilka lat, czynią, co w ich mocy, żeby mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym, a gdy się to nie udaje, to… umarzają postępowanie. Jak w opisanych wyżej przypadkach:

  1. sędzia Beata Stój, po łącznie ponad 9 latach prowadzenia postępowania przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy – na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.: „Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (…) 6) nastąpiło przedawnienie karalności.”
  2. prokurator Dorota Baranowska, po ponad dwóch latach prowadzenia postępowania przeciwko mnie przez Prokuraturę Rejonową Kraków Krowodrza – na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k.: „Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (…) 3)społeczna szkodliwość czynu jest znikoma.
  3. prokurator Dariusz Furdzik, po prawie dwóch latach prowadzenia postępowania przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Zachód – na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k.:„Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia,

 

W żadnym z w.w. przypadków nie przyznali się do niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień, naruszenia prawa, pozbawienia mnie możności korzystania z moich praw.

A na mnie pozostawili stygmaty, piętno:

  1. sprawcy czynów zabronionych,
  2. osoby chorej psychicznie, niepoczytalnej.

 

Nie uwolniono mnie przecież od niesłusznie przedstawionych mi zarzutów.

Nikt nigdy się nie dowie, że mnie bezpodstawnie umieszczono w szpitalu psychiatrycznym oraz tak samo bezpodstawnie kierowano na badania psychiatryczne.

Pozostały dokumenty, zarzuty i opinie biegłych sądowych, lekarzy psychiatrów oraz wnioski, które sporządzili.

Biegli sądowi, lekarze psychiatrzy, Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla nie usunęli z ich Opinii sądowo-psychiatrycznych nieprawdziwych twierdzeń, że oni analizowali moje rzekome „uprzednio podejmowane leczenie” – patrz: str. 21 oraz Załącznik 19, Załącznik 20 – na podstawie którego zdiagnozowali u mnie, w 56 roku życia, schizofrenię, którą u mężczyzn diagnozuje się do 25 roku życia.

O tym, że biegli sądowi lekarze psychiatrzy, Kinga Zoła i Andrzej Wsołek sporządzili opinię sądowo-psychiatryczną, a w niej wniosek o poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej, mimo że biegła K. Zoła nigdy ze mną nie rozmawiała, a biegły A. Wsołek uległ presji prokuratora Dariusza Furdzika, bo po spotkaniu ze mną – przeprowadzonym w obecności policjantów – nie miał żadnych wątpliwości co do stanu mojego zdrowia psychicznego, też nikt – poza mną – nie będzie pamiętał.

Dokumenty, postanowienia o przedstawieniu mi zarzutów, opinie sądowo-psychiatryczne, zostały.

Czekają na okazję… A gdy ją sobie stworzą, jakiś prokurator z jakimś sędzią, to wrócą do nich, i na ich podstawie umieszczą mnie na 10, a może 15, niewykluczone że 20 lat – dowiadujemy się coraz częściej o takich przypadkach – w szpitalu psychiatrycznym.

xxx

 

Powyżej przedstawiłem, czego moglibyśmy uniknąć – ja, moje dzieci, moja matka – gdyby Pan nie stchórzył i po tym, gdy prokurator Prokuratury Generalnej Halina Niemiec udowodniła Panu, że z Pana ignorant – udzielił mi:

  1. zgodnej z prawem i mieszczącej się w ramach posiadanych przez Pana uprawnień posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej,
  2. zgodnej wartościami, które Pana rodzice wpajali Panu przez ponad 20 lat

pomocy.

Niczym Pan nie ryzykował. Poza narażeniem się na gniew Andrzeja Zolla, Wiesławy Zoll i reszty ferajny, która razem z nimi uczyniła mnie przestępcą oraz ich sympatyków i sprzymierzeńców.

Od dnia 7 października 2013 r., gdy Pan osobiście, w Pana biurze poselskim w Krakowie, odmówił mi udzielenia mi pomocy i uciekł przede mną na uroczystą mszę świętą – a potem przez prawie dwa lata nie odpowiedział na żadne z kierowanych przeze mnie do Pana pism za mną – a także za moimi dziećmi i moją matką – opisane wyżej zdarzenia oraz „stygmaty”, piętno osoby niepoczytalnej, chorej psychicznie, wymagającej umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym.

Pan – zaprzaniec /patrz: str. 11 niniejszego pisma/, kiedyś działacz żydowskiej Unii Wolności, pupil i protegowany Żyda, cwanego okrutnego moralnego karła i oszusta Jarosława Kaczyńskiego /Kalkstein/ – został prezydentem Polski.

Mogę znaleźć usprawiedliwienie dla tego, w jaki sposób potraktował mnie Jarosław Kaczyński /Kalkstein/. To Żyd solidarny z innymi Żydami oraz pederasta:

 

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

Ale Pan, chrześcijanin, katolik, ojciec… I tak mnie traktować…?

Wiedząc o tym w jakich okolicznościach byłem ścigany.

xxx

 

Powyżej opisałem, co ze mną robili funkcjonariusze publiczni… demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Teraz przedstawię kilka skutków.

W listopadzie 2006 roku, gdy mnie po raz pierwszy wyrzucono z pracy – z ING Banku Śląskiego S.A. – z powodu aktu oskarżenia sporządzonego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan w dniu 12 czerwca 2006 r. byłem zatrudniony na warunkach jak w Ofercie z dnia 29 września 2006 r. – Załącznik 29: „ING Bank Śląski Marlies van Elst Warszawa, 29 września 2006 r. Pan Zbigniew Kękuś Szanowny Panie W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektora Banku – Pion Usług nie później niż 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:

  • Umowa o pracę na czas nie określony z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia oraz umowa o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną (z możliwością jej wcześniejszego rozwiązania przez Bank)
  • Miesięczne wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 35.000 zł
  • Pełny wymiar czasu pracy,
  • Premia na zasadach określonych w Regulaminie premiowania pracowników ING Banku Śląskiego S.A. (obecnie maksymalna premia w wysokości 40% rocznego wynagrodzenia zasadniczego przy wykonaniu zadań na poziomie 120 pkt),
  • Opieka medyczna w Medicover na zasadach obowiązujących w Banku (dopłata do karty rodzinnej dokonywana przez Pracownika – rekompensowana przez Pracodawcę dodatkiem do wynagrodzenia zasadniczego)

Samochód do wyboru z następującej listy z ratą leasingową w przedziale 2269-2302PLN.:, Nissan Primera 1,9, Opel Vectra 1.9, Ford Modeno 2.0, Toyota Avensis 2.0

  • Telefon komórkowy z limitem 400 PLN miesięcznie,
  • Udział w programie opcji,
  • Dobrowolne ubezpieczenie grupowe Nationale-Nederlanden z funduszem kapitałowym.”

Źródło: ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy z dnia 29 września 2006 r. – Załącznik 29

 

To był listopad 2006 roku. Wynagrodzenie 35.000,00 zł miesięcznie brutto.

Dzisiaj jestem od lat bezrobotnym żebrakiem, ze zrujnowaną na rynku pracy opinią skazanego i chorego psychicznie, niepoczytalnego. Bez szans na znalezienie pracy.

Co przede mną?
Jeśli chodzi o plany wobec mnie funkcjonariuszy publicznych, wiem – po dotychczasowych, po części opisanych w niniejszym piśmie – doświadczeniach, że mogę się spodziewać wszystkiego najgorszego. Pomysłów na mnie im nie brakuje. Byłem już uczynionym niesłusznym wyrokiem przestępcą, byłem poddawanym obserwacji pacjentem szpitala psychiatrycznego. Nic mnie już ani nie dziwi, ani nie przeraża.

Wiem natomiast z całą pewnością, co z:

  1. moim statusem zawodowym
  2. moja emeryturą.

 

Jeśli chodzi o status zawodowy, to wiem, że zostanę przeprofilowany. Zarejestrowany od kilku lat jak bezrobotny – nie pobieram, ani nigdy nie pobierałem zasiłku dla bezrobotnych – w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie, otrzymałem w dniu 1 sierpnia br. do podpisania Oświadczenie, w którym podano – Załącznik 30: „Oświadczenie – Wyrażam zgodę na ustalenie profilu pracy, o którym mowa w art. 33 ust. 2b ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (tj.. Dz. U. z 2015 r., poz. 149).

Oświadczam, że zostałem pouczony, iż niewyrażenie zgody na ustalenie profilu pomocy, o której mowa w art. 33 ust. 2b wskazanej ustawy skutkować będzie pozbawieniem mnie statusu bezrobotnego w myśl art. 33 ust. 4 pkt 1a ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy na okres 120 dni w przypadku pierwszej odmowy, 180 dni w przypadku drugiej odmowy, 270 dni w przypadku trzeciej i każdej kolejnej odmowy.

Oświadczam, że zapoznałem się z treścią powyższej informacji, przyjmuję ją do wiadomości oraz potwierdzam datą i własnoręcznym podpisem jej odbiór.”
Źródło: Grodzki Urząd Pracy w Krakowie, Oświadczenie Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. – Załącznik 30

 

Ciekaw jestem, na co zostanę – doktor nauk ekonomicznych z 10-letnim stażem pracownika naukowo-dydaktycznego, a potem przez kilkanaście lat w kierownika i dyrektora w korporacjach /Coca-Cola Polska Ltd., Nestle Polska sp. z o.o., Ahold Polska sp. z.o.o., Bank Zachodni WBK S.A., ING Bank Śląski sp. z o.o./ oraz przez kilka miesięcy dyrektor Pionu Infrastruktury w Spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. – przeprofilowany.

Nie mam oczywiście pretensji do Adresata kopii niniejszego pisma. Dyrektora Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie Pana Marka Cebulaka o zamiar przeprofilowania mnie przez Urząd. Takie procedury.

Wspominam o tym, żeby zaprezentować kolejny etap procesu degradowania mnie, upadlania, spowodowanego aktem oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z 12.06.2006 r. i od tego czasu nieprzerwanie – z kolejnymi, opisanymi wyżej etapami – realizowany.

 

Wiem też, jaką będę otrzymywał emeryturę. Zawiadomił mnie o tym ZUS doręczonym mi ostatnio pismem, w którym podano m.in. – Załącznik 31: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Inspektorat Kraków Krowodrza /adres – ZKE/ Informacja o stanie konta ubezpieczonego w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (…) 6. hipotetyczna emerytura obliczona na podstawie wartości ogółem kwot zewidencjonowanych:
Wiek emerytalny 67/(lata/miesiące)

Wariant 1 (według stanu konta ubezpieczonego na 31 grudnia 2015 r.) 867,48

Wariant 2 (podstawa wyliczenia przyjęta w wariancie 1, powiększona o kwoty hipotecznych składek w wysokości nominalnej, jakie ubezpieczony mógłby osiągnąć pracując do wieku emerytalnego) 1542,19”
Źródło: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Inspektorat Kraków-Krowodrza, Informacja o stanie konta

ubezpieczonego w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych na dzień 31 grudnia 2015 r. – Załącznik 31

 

Dostrzega Pan różnicę… wynagrodzenie zasadnicze od dnia 1 listopada 2006 r., gdy podjąłem pracę na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług w ING Banku Śląskim S.A. – 35.000,00 zł miesięcznie brutto i emerytura w kwocie… 867.48 zł, według stanu na 31 grudnia 2015 r.

Nie ma się czemu dziwić, od 6 lutego 2009 roku nie pracuję i mając obecnie 58 lat, z rujnowaną mi od lat na rynku pracy opinią skazanego/oskarżonego/podejrzanego, niepoczytalnego raczej już pracy nie znajdę. Nawet po przeprofilowaniu. Pracodawcy mają pod dostatkiem młodych ludzi, z nieposzlakowaną opinią.

W 2006 roku rynek pracy wyceniał mnie na wynagrodzenie miesięczne w kwocie 35.000,00 zł miesięcznie brutto, na podstawie mojego wykształcenia, kwalifikacji, zdolności, umiejętności, doświadczenia zawodowego.

Na emeryturę dla mnie w kwocie 867.48 zł od 2024 roku „zapracowali” wspólnie … wymienione na stronie 4 niniejszego pisma niedouczone, mściwe tumany z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w tym m.in. okrutnicy, złodzieje, tchórze i cwaniaczki, okrutny Żyd ortodoks radykalny Andrzej Zoll z małżonką ortodoksyjną oszustką adw. Wiesławą Zoll oraz tej ferajny sympatycy i sprzymierzeńcy. Same… autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach.

Im wszystkim, funkcjonariuszom publicznym, z całą pewnością doskonale się finansowo powodzi. Będą mieli gwarantujące godne życie emerytury.

Ja za ukończone z wynikiem bardzo dobrym studia, uzyskany tytuł doktora nauk ekonomicznych, 27 lat uczciwej, rzetelnej pracy będę otrzymywał miesięcznie – według stanu na 31.12.2015 r. – 867.48 zł. Będę… o ile mnie ferajna nie wrobi w jakieś następne przestępstwo i nie umieści:

  1. w interesie społecznym w zakładzie karnym albo
  2. dla mojego dobra w szpitalu psychiatrycznym.

 

Na dożywocie. Wy – władze – przecież wszystko, co robicie to dla naszego, indywidualnie /obywatele/ i zbiorowo /Naród Polski/ – dobra.

Wobec mnie realizujecie projekt pod nazwą: „Jebać goja” oparty na wskazanych wyżej wytycznych.

Nie żebym był najlepszym z gojów. Po prostu lepiej od niektórych Żydów wykreowanych na dożywocie na autorytety fachowe i moralne oraz od wysługujących się im gojów znam prawo – chociaż jestem z wykształcenia ekonomistą – oraz nie zamierzam poddać się ich, barbarzyńców, woli.

Żydzi – i Żydówki – mają teraz w Polsce dobrze. Bardzo dobrze. Super. Oni/one są podmiotami powszechnie realizowanego w Polsce od 1989 roku projektu „Wystarczy być Żydem/ Żydówką”. Podzieliliście ludność zamieszkującą obszar między Tatrami i Bałtykiem na naród wybrany i Naród jebany.

 

Pana ojciec powtarzał Panu od dziecka „Tłumaczyłem Andrzejkowi, że musi być odważny. Że cnota w życiu to najlepszy biznes.”, „Najważniejsze jest, ile włożyłeś wysiłku, żeby służyć ludziom”. Pana matka jest dumna z Pana, że: Andrzej całkowicie poświęcił się służbie publicznej.”

A Pan komu służy…? Coraz częściej Polska się Panu z Polin myli:

 

Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem – w Polin, ziemi przyjaznej żydowskiemu narodowi.”

Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r.

 

Skutki tej przyjaźni okazywanej od wieków Żydom przez Polaków w postaci traktowania nas przez okrutne, gnuśne, tępe żydostwo, chronione w jego barbarzyństwie, patologii przez Pana i innych wysługujących się Żydom barbarzyńcom gojów już mi „bokiem wychodzą.”

xxx

 

Kopie niniejszego pisma doręczę Adresatom wymienionym na jego pierwszej stronie. W większości e-mail’ami, niektórym osobiście zostawiwszy je w biurach podawczych instytucji, w których pracują. Kilku doręczę kopie za pośrednictwem poczty, zanim pismo wyślę do Pana. Do egzemplarza wysłanego do Pana załączę kserokopie dowodów nadania. Żeby Pan wiedział, że oni wiedzą. W ten sposób kopie niniejszego pisma doręczę:

  1. Panu Markowi Cebulakowi, Dyrektorowi Grodzkiego Urzędu w Pracy w Krakowie
  2. Panu Kazimierzowi Bocianowi, Członkowi Zarządu Wydawnictwa Esprit sp. z o.o.
  3. Panu Adamowi Bodnarowi, Rzecznikowi Praw Obywatelskich
  4. Panu Mirosławowi Błaszczykowi, Prezesowi Zarządu Telewizji Polsat S.A.
  5. Abp. Stanisławowi Gądeckiemu, Przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski
  6. Panu Jackowi Kurskiemu, Prezesowi Zarządu Telewizji Polskiej S.A.
  7. Panu Robertowi Felusiowi, Redaktorowi Naczelnemu „Faktu”
  8. Panu Markusowi Tellenbachowi, Prezesowi Zarządu Grupy TVN

 

Dowiedzą się przed Panem, dlaczego uważam Pana za ignoranta i pseudokatolickiego śmiecia.

Może wreszcie media i Kościół przestaną Pana kreować na katolika, ultrakatolika. Może Pan wreszcie przestanie udawać takowego.

Co do kreowania Pana na katolika, to bryluje w tym „Fakt”. Jakby Pan zawarł w tej sprawie porozumienie z red. Robertem Felusiem.

Powyżej opisałem, jak fotoreporet „Faktu” zastał Pana rozmodlonego na klęczkach w Kościele i zrobił Panu zdjęcie, a red. R. Feluś umieścił to zdjęcie na pierwszej stronie wydania z 11 maja 2015 r. – Załącznik 32.

To nie wszystko… Na 9 stronie wydania z dnia 26 lipca br. „Fakt” zamieścił artykuł pt. „W Łagiewnikach – Obraz Jezusa z 15 tysięcy zdjęć!” wyjaśniając – Załącznik 32:

 

Tysiące ludzkich twarzy składają się n obraz Chrystusa Miłosiernego w klasztorze sióstr Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. (…) Fotografie wysłało 15 tys. osób. Młodzież ze wspólnoty Chrystus w Starym Mieście i siostry z klasztoru w Łagiewnikach komputerowo skomponowały z nich obraz „Jezu, ufam Tobie”.

Źródło: „W Łagiewnikach – Obraz Jezusa z 15 tysięcy zdjęć!”; „Fakt”, 26.07.2016, s. 9 – Załącznik 32

 

Do artykułu załączono zdjęcia obrazu „Jezu ufam Tobie” oraz Pana i Pańskiej małżonki. Państwa zdjęcie opatrzono komentarzem „Agata i Andrzej Dudowie – Ich zdjęcia też tu są!”Załącznik 32:

 

Para prezydencka także wzięła udział w akcji „Wymaluj obraz”.

Między innymi z ich zdjęć skomponowano lewe oko Chrystusa.”
Źródło: „W Łagiewnikach – Obraz Jezusa z 15 tysięcy zdjęć!”; „Fakt”, 26.07.2016, s. 9 – Załącznik 32

 

No właśnie… Jak by to wyglądało, żeby u kard. Stanisława Dziwisza – ponoć masona 33 stopnia loży Loggia Eliseo Vatican I P2, pytany przeze mnie kard. Stanisław Dziwisz, czy to prawda nie potwierdza, nie zaprzecza… – stworzyli ze zdjęć obraz Chrystusa Miłosiernego i nie umieścili wśród nich zdjęcia Andrzeja Dudy z małżonką, a „Fakt” o tym nie poinformował… Że niby Panu z nimi – Jezusem i miłosierdziem – po drodze…?

 

To wcale nie wszystko jeśli chodzi o ustawiczną pracę „Faktu” na rzecz kreowania Panu wizerunku katolika.

Na okładce wydania z dnia 28 lipca 2016 red. Robert Feluś zamieścił zdjęcie papieża Franciszka z Panem i Pana małżonką na lotnisku w Balicach – Załącznik 33: A przecież papież dla młodzieży do Polski przyleciał i jego z młodzieżą zdjęcie powinno zostać umieszczone na pierwszej stronie.

O tyle mnie dziwi promowanie Pana przez red. Roberta Felusia jako katolika, że informowałem go, co – nic, poza krasomówczymi popisami – Pan sobą prezentuje.

Może zaprzestanie, gdy mu niniejszym pismem udowodnię – tak samo, jak Panu oraz Adresatom kopii pisma – że z Pana ignorant i pseudokatolicki śmieć w służbie łajdaków.

W zasadzie Pan sam tego dowiódł…

To, że Pan jest nierzetelnym ignorantem udowodniła Panu prokurator Prokuratury Generalnej Halina Niemiec w odpowiedzi z dnia 3 lipca 2013 r. /Załącznik 5/ na Pana, wtedy posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. /Załącznik 4/, którym poproszony przeze mnie o udzielenie mi pomocy Pan… skierował wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata.

Gdy się okazało, że z Pana nierzetelny ignorant, odmówił mi Pan skierowania prawidłowego wniosku do właściwego adresata, a także złożenia interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego. Potem, wiedząc od czerwca 2013 r., w jakich okolicznościach ściga mnie sędzia psychopatka Beata Stój i co ze mną – z naruszeniem mnóstwa przepisów prawa – wyprawia, przez kolejne dwa lata, nie odpowiadał Pan na prośby, które do Pana kierowałem.

W ten sposób udowodnił Pan, że z Pana śmieć, czyli… „ŚMIEĆ”«o kimś bezwartościowym, lichym; byle kto»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 1006.

A że Pan rżnie – znaczy udaje – katolika, to znaczy, że z Pana pseudokatolicki śmieć.

Ergo… ignorant z Pana i pseudokatolicki śmieć.

Co było do udowodnienia…

xxx

 

Zapowiedziałem na początku niniejszego pisma, że przedstawię uzasadnienie dla mojego stanowiska, że celem przywrócenia w Polsce wartości i dobra wcale nie trzeba pomocy Opatrzności, zstąpienia – o co Pan woła – „ducha, który odnowi oblicze tej ziemi”.

Ja mam dużo prostsze rozwiązanie…

Celem jego zaprezentowania posłużę się określeniem, z których podczas spotkań służbowych – tzn. takich, których ich służbowy charakter potwierdzili mediom ich uczestnicy – korzystają mężowie stanu Rzeczypospolitej Polskiej, a które zgromadził, nadając im definicje „Fakt”.

Uważam, że z takimi jak Pan trzeba by zrobić to, co miał zamiar zrobić jeden z byłych ministrów skarbu z szefem komisji sejmowej, która miała go kontrolować, tj…. wyje…ać Was w kosmos. Wyjaśniam:

 

Wyje …ać w kosmos” «Nieformalne prerogatywy ministra skarbu

wobec szefa kontrolującej go sejmowej komisji»

Źródło: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 6

 

To nie jest groźba. Broń Boże!

Można to z Wami zrobić – znaczy pozbyć się Was – w pokojowy sposób. W oparciu o prawo. Trzeba je tylko zmienić, czyli – po prostu – przywrócić obowiązek podawania przez kandydatów na prezydenta Polski, posłów, senatorów, a także członków Rady Ministrów, prezydentów miast, wojewodów, pochodzenia.

Do trzech pokoleń wstecz.

Przywrócić suwerenowi – Narodowi Polski – prawo do dokonywania świadomych wyborów. Żebyśmy wiedzieli, kogo wybieramy i kogo nam Żydzi podsuwają, żeby realizował ich cele. Jak Żyd Jarosław Kaczyński, który podsunął nam Pana, ignoranta, pseudokatolickiego śmiecia, w podanym tego słowa wyżej znaczeniu.

Jest to zresztą także – a może nawet przede wszystkim – w interesie panoszącego się w Polsce gnuśnego, tępego, okrutnego żydostwa oraz wysługujących się mu gojów.

Im mniej takich będzie we władzach Rzeczypospolitej Polskiej, tym większe prawdopodobieństwo, że nie spełni się proroctwo prof. Marcina Króla zamieszczone w „Gazecie Wyborczej”:

 

Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.”

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

 

Jak poznaję od 1997 roku Żydów we władzach – tj. posiadających władzę, w tym nade mną – w pełni podzielam opinię o nich Woltera:

 

Mały narodek żydowski ośmiela się okazywać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich ludów,

jest zawsze pożądliwy cudzych dóbr, czołobitny w nieszczęściu, a zuchwały w szczęściu.
Wolter

 

Od „okrągłego stołu”, po tym, gdy nas, Polaków, wykiwali, mają Żydzi w Polsce swoich „pięć minut” i pokazują, na co ich stać. Są w fazie zuchwałości. Goje, jak Pan, utwierdzają ich w przekonaniu, że im wszystko wolno.

A przecież każdy, kto rozumny wie, że… nic nie może przecież wiecznie trwać….

 

xxx

 

Ciekaw jestem, jak długo jeszcze będę musiał czekać żeby mi Rzecznik Praw Obywatelskich wydał – jak wspomniałem, czekam od dnia 27 sierpnia 2011 roku, w tym w przypadku RPO Adama Bodnara od 9 października 2015 r. – kserokopie dokumentu, jak na str. 4 /Załącznik 3/ niniejszego pisma lub wydał mi oświadczenie, poświadczające, że Żyd barbarzyńca, tuman mściwy, protegowany przedstawicieli wszystkich trzech rodzajów władzy konstytucyjnej w Polsce Andrzej Zoll, zanim mnie obciążył zeznaniami i uczynił – w sprzeczności z prawem, którego naucza od kilkunastu lat – przestępcą winnym znieważenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w jego osobie, nie rozpoznał zgłoszonej mu przeze mnie po raz pierwszy w styczniu 2002 roku sprawy pozbawienia przez zwyrodnialców i takich samych, jak A. Zoll tumanów mściwych, w sędziowskich togach mojego syna możności korzystania z praw dziecka do ochrony zdrowia.

To zdumiewające, ale po tym, jak to żydowskie, okrutne bydlę – „BYDLĘ”«o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – nieznający treści publikacji wydawanych pod jego redakcją naukową tuman mściwy Andrzej Zoll razem z małżonką oszustką, adw. Wiesławą Zoll uczynili sobie z moich dzieci narzędzia pomnażania rodzinnych dochodów, a ze mnie ich źródło, wszyscy funkcjonariusze publiczni tzw. demokratycznego państwa prawnego bronią ich, tumana mściwego i mściwej oszustki, interesu.

 

Pismem z dnia 27 lipca 2016 r. zawiadomił mnie prokurator Prokuratury Generalnej Krzysztof Domagała – Załącznik 2: „Warszawa, dnia 27.07.2016 r. Rzeczpospolita Polska Prokuratura Krajowa Departament Postępowania Sądowego /adres – ZKE/ PK IV Ksk 1046.2016 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Uprzejmie informuję, że Pana wniosek o wywiedzenie kasacji od postanowienia Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 15.03.2016 r., sygn. II K 407/13 zostanie rozpoznany po zbadaniu akt głównych, które zostały przesłane na żądanie tutejszego Departamentu z Sądu Rejonowego w Dębicy (łącznie 33 tomy).

Z uwagi na znaczny wzrost wpływu spraw, w tym konieczność zachowania w innych sprawach nieprzekraczalnych terminów wywodzenia kasacji na niekorzyść, sprawa II K 407/13 (w której można wnieść kasację w każdym czasie) – zostanie zbadana w miesiącu sierpniu 2016 r. Krzysztof Domagała prokurator Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu delegowany do Prokuratury Krajowej”
Dowód: Prokuratura Krajowa Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PK IV Ksk 1046.2016, pismo

prokuratora Krzysztofa Domagały z dnia 27 lipca 2016 r. – Załącznik 2

 

Wspomnianym przez prokuratora K. Domagałę postanowieniem z dnia 15.03.2016 r., sygn. akt II K 407/13, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój przypisała mi popełnienie przestępstw wymienionych na str. 4 niniejszego pisma, w tym z art. 226 § 3 k.k. przestępstwa opisanego jako: „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla.”

Jeśli RPO Adam Bodnar nie będzie mnie trzymał nadto długo w oczekiwaniu – czekam od 9 października 2015 r. – na wspomniane wyżej dokumnety, zdążę doręczyć ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze jeszcze jeden dowód na to, w jakich okolicznościach rzecznik praw obywatelskich Andrzej Zoll uczynił mnie przestępcą.

Stawię się po odbiór dokumentów, o które proszę RPO A. Bodnara od 09.10.2015 r. w Biurze Rzecznika w dniu 11 sierpnia br. Jeśli nie otrzymam – kserokopii lub oświadczenia – będę czekał na nie przed Biurem RPO. Do skutku.

Nie proszę o Pana interwencję. Proszenie o pomoc pseudokatolickiego śmiecia – definicja, patrz: powyżej – ubliżałoby mojej godności.

Pan niech się dalej sprawdza w tym, co się Panu najlepiej udaje, tj. w serwilizmie, którego właściwą Panu, najbardziej ortodoksyjną formę Radosław Sikorski nazywał „robieniem loda tudzież laski”7.

Jak wspomniałem, niniejsze pismo jest pierwszym z cyklu: „Czego tatuś i mamusia Andrzejka uczyli i czego go nie nauczyli”. Wiem, czego Pana uczyli tatuś z mamusią, bo się tą wiedzą podzielili – w poczuciu obowiązku wobec Narodu Polski – za pośrednictwem sprzedawanej za 29,20 zł książki : „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”.

W oparciu o Pana ojca definicję świętości – „Bo świętość polega na tym, że ludzie są gotowi poświęcić swoje prywatne życie i służyć innym, mając jak najbardziej uczciwe zamiary,” – będę przez najbliższe cztery lata recenzował Pana decyzje, działania, dzieląc się z Panem moimi wnioskami i umieszczając je na stronie www.kekusz.pl.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r.
  2. Prokuratura Krajowa Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PK IV Ksk 1046.2016, pismo prokuratora Krzysztofa Domagały z dnia 27 lipca 2016 r.
  3. Pismo Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara
  4. Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r.
  5. Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
  6. Pismo Z. Kękusia z dnia 7 lipca 2013 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dudy
  7. Pismo Z. Kękusia z dnia 3 marca 2015 r. do posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy
  8. Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r.
  9. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  10. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 18 grudnia 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  11. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 25 stycznia 2012 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  12. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 25 czerwca 2012 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  13. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 maja 2015 r. do Agaty Kornhauser-Dudy
  14. Tajna broń głowy państwa – Agata Duda zdobywa serca dzieci”; „Fakt”, 30.11.2015, s. 4
  15. Wyborczy cud Dudy”; „Fakt”, 11 maja 2015 r., s. 1
  16. Andrzej Duda: Będę służył narodowi, a nie partii”, wywiad Magdaleny Rubaj z Andrzejem Dudą; „Od A do Z 7 Dni Tygodnik Polski”, 22.IV.2015 r.
  17. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982 r.
  18. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r.
  19. Prokuratura Rejonowa Kraków – Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, Opinia sądowo-psychiatryczna biegłych Katarzyny Bilskiej-Zaremby i Mariusza Patli z dnia 3 czerwca 2014 r.
  20. Sąd Rejonowy w Debicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, Opinia sądowo psychiatryczna z dnia 5 czerwca 2014 r.
  21. Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, zarządzenie prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 19 sierpnia 2015 r.
  22. Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Krakowie, pismo Ordynatora Oddziału 4B lek. med. Danuty Woźniak z dnia 25 sierpnia 2015 r., 4B-5104-24/15, do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza
  23. Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, postanowienie prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 30 czerwca 2016 r.
  24. Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, pismo prokurator Doroty Baranowskiej z dnia 25 września 2015 r.
  25. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 14 kwietnia 2015 r.
  26. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 256/13 /następnie 4 Ds. 292/14/, Protokół Zatrzymania Osoby z dnia 6 marca 2014 r.
  27. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 292/14 /uprzednio 4 Ds. 256/13/, postanowienie sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie Wydział II Karny Katarzyny Cielarskiej z dnia 30 czerwca 2015 r., sygn. akt II Kp 270/15/S
  28. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt 4 Ds. 292/14, /uprzednio 4 Ds. 256/13/, zawiadomienie prokuratora Dariusza Furdzika z dnia 24 lipca 2015 r.
  29. ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy z dnia 29 września 2006 r.
  30. Grodzki Urząd Pracy w Krakowie, Oświadczenie Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r.
  31. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Inspektorat Kraków-Krowodrza, Informacja o stanie konta ubezpieczonego w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych na dzień 31 grudnia 2015 r.
  32. W Łagiewnikach – Obraz Jezusa z 15 tysięcy zdjęć!”; „Fakt”, 26.07.2016, s. 9
  33. „Fakt”, 28 lipca 2016 r., s. 1

 

 

1 Patrz: przypis 1

2 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

3 „Skurwysyn”«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego

4 „PARCH”«Obraźliwe określenie Żyda, dziś już archaiczne, choć z nieznanych powodów pomijane we wszelkich słownikach»; Słownik Języka Polskiego

5 „1352 zł zapłacił Radosław Sikorski za obiad z Jackiem Rostowskim. Politycy do tej pory nie widzieli w tym nic złego – twierdzą, że rozmowy były służbowe i mieli prawo wydać na nie państwowe pieniądze (…) – Powodem spotkania była propozycja objęcia funkcji ambasadora w Paryżu przez Jacka Rostowskiego – przekonywał Marcin Wojciechowski z MSZ, komentując kolacyjkę w pałacyku Sobańskich Sikorskiego z Rostowskim. (…) Kto jak kto, ale minister dyplomacji powinien wiedzieć, że własne rachunki trzeba regulować. Sikorski poszedł więc po rozum do głowy i ogłosił, że odda pieniądze, a w zasadzie tylko ich część … – Minister Sikorski postanowił zwrócić koszt zbyt drogich alkoholi.” Zwrot należności zostanie potrącony z wynagrodzenia – poinformowało nas MSZ.” – Źródło: Artur Kowalczyk, „Rozmawiali prywatnie a jedli służbowo.”; „Fakt”, 2.07.2014, s. 2

6 „ZAJEB…«Preferowana metoda rywalizacji politycznej z PiS. Pomocny jest przy tym cyrk»; CYRK”«Postępowanie przed sejmową komisją śledczą. Preferowane: dwuletnie. Służy temu, by zajeb… PiS oraz pociągnąć na dno prezesa Kaczyńskiego i skur…syna»; SKUR…SYN” «Współtwórca Komitetu Obrony Robotników, wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. Występuje w parze z Jarosławem Kaczyńskim, który „przyspawał się” do niego; patrz też: zajeb… i cyrk» – Źródło: Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

 

MARCIN KRÓL – ur. 1944., jest filozofem i historykiem idei. W marcu 1968 roku jako doktorant na UW brał udział w studenckich protestach, został aresztowany. W latach 70. pracował w PAN i redagował podziemne czasopismo „Res Publica”, pisał też do paryskiej „Kultury”. W czasie „Solidarności” doradca Regionu Mazowsze. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, potem zaangażował się w kampanię prezydencką Tadeusza Mazowieckiego, w końcu jednak zrezygnował z polityki. Był dziekanem na UW, zasiadał w zarządzie Fundacji Batorego. Wykłada, pisze książki – ostatnia to „Europa w obliczu końca”.

7 „Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. (…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów” – Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2

Robienie laski«Rodzaj aktywności dyplomatycznej. Uprawia ją minister Sikorski w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, a także premier Orban w – nomen omen – stosunkach z Władimirem Putinem»; „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 6