Moje rozliczenie z Żydami – parada posrańców: J. Kaczyński, A. Duda, J. Gowin, M. Wassermann i Z. Ziobro

-Polacy muszą uwierzyć, że do sądów idzie się po sprawiedliwość i nie czeka się na nią latami.

Muszą odzyskać zaufanie do sądów i samych sędziów, którzy zbyt często okazują pobłażanie przestępcom,

a lekceważenia wobec zwykłych ludzi.”
Zbigniew Ziobro, w: „Ziobro: Chcę zmieniać sądy”; „Fakt”, 28.09.2016, s. 3

 

Musimy dokonać zmian, nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje,

a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

Powinniśmy się lękać nie amoralności wielkich ludzi,

Ale tego, że to właśnie ona często prowadzi do wielkości.”

Alexis de Tocqueville

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-maila kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Jest o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości i o jej przyczynach, tj. o patologiach funkcjonariuszy systemu prawnego korzystających z ochrony innych funkcjonariuszy tego systemu i funkcjonariuszy systemu politycznego.

Jako uzupełnienie do niniejszego e-mail’a proszę potraktować zamieszczone:

  1. na kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube film pt. „Dr Zbigniew Kękuś jedzie po kasację do Ziobry po raz drugi.”, link – https://www.youtube.com/watch?v=BtHKeUTk0fI
  2. na kanale www.Sumienie Narodu-YouTube dedykowany w części Andrzejowi Dudzie w roli kiedyś posła, a obecnie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej film pt. „Dr Zbigniew Kękuś w walce z systemem, represje służb.”, link – https://www.youtube.com/watch?v=7motTRxaZ14

 

Informuję, że skany wszystkich dokumentów, na które powołuję się w niniejszym e-mail’u i w pismach, które do niego załączyłem są umieszczone na stronie www.kekusz.pl. Wiele z nich prezentują także filmy z moim udziałem umieszczone na kanale www.monitorpolski-YouTube.

Do niniejszego e-mail’a załączam dwa pisma z 28 października 2016 r. tj.:

  1. pismo do Komendanta Głównego Policji nadinsp. dr. Jarosława Szymczyka i Komendanta Stołecznego Policji insp. Roberta Żebrowskiego zawierające – Załącznik I: „Dotyczy: I. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 3 listopada 2016 r., godz. 11:00 protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30.”
  2. pismo do prezydenta Andrzeja Dudy oraz posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina i Małgorzaty Wassermann zawierające – Załącznik II: „Dotyczy:
    1. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 3 listopada 2016 r., godz. 11:00 protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26-30.
    2. Wyjaśnienie, czym się różnią Żydzi i „szabes goje” z Platformy Obywatelskiej od tych z Prawa i Sprawiedliwości.”

 

Dwanaście lat temu prof. Marcin Król taką przedstawił diagnozę sytuacjiw wymiarze sprawiedliwości:

 

Sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości na wszystkich

szczeblach i pod wszystkimi względami jest zdumiewająca.

Zapewne także tragiczna, ale przede wszystkim zdumiewająca.

Prof. Marcin Król, „Tygodnik Powszechny”, nr 37, 12 wrzesień 2004 r.

 

Czy sytuacja ta uległa zmianie w ciągu minionych 12 lat?

Tak. Jest tak tragiczna, że nic już nie jest w stanie zdumieć ofiar łajdaków, złoczyńców w prokuratorskich i sędziowskich togach.

Ci nie tylko sami sobie na wszystko pozwalają, ale korzystają z parasola ochronnego rozłożonego nad nimi przez innych funkcjonariuszy systemu prawnego, a także systemu politycznego, kolejnych prezydentów oraz posłów i senatorów.

Na przełomie 2007 i 2008 roku dwie panie asesor, Katarzyna Duda z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód i Barbara Sikora z Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia zagłodziły na śmierć w Areszcie w Krakowie niewinnego przedstawionych mu zarzutów – bo gdy popełniono czyny, za które go ostatecznie zamordowano nie było go w Polsce – 33-letniego obywatela Rumunii Claudiu Crulicę. Że był niewinny ustaliła w bardzo łatwy sposób dziennikarka „Tygodnika Powszechnego” Małgorzata Nocuń. Spytała – po prostu – pracowników biura turystycznego, czy polegała na prawdzie informacja, którą Rumun od dnia umieszczenia go w Areszcie przekazywał swoim oprawcom, że wyjechał z Polski w dniu poprzedzającym popełnienie czynów, które mu przypisano. Polegała na prawdzie… Rzeczywiście w dniu popełnienia przypisanych mu przestępstw – kradzież portfela sędziemu Sądu Okręgowego w Krakowie, a następnie 22,5 tys. zł z wykorzystaniem kart bankomatowych znajdujących się w portfelu – Rumuna nie było go w Polsce.

Nikt nie poniósł konsekwencji zagłodzenia niewinnego człowieka na śmierć, bo powołany ostatnio przez reformatora wymiaru sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do Prokuratury Krajowej prokurator Piotr Kosmaty ustalił, że C. Crulicę zagłodzono nieumyślnie oraz że winni tego nieumyślnego spowodowania śmierci są lekarze Aresztu. Nie, żeby panie asesor, które umieściły C. Crulicę w dniu 10 września 2007 r. w Areszcie i mu się – razem z przełożonymi – przyglądały do 18 stycznia 2008 r., gdy skonał prowadząc słuszny protest głodowy.

Sitwa, mafia sądowniczo-prokuratorska ma się dobrze. Wtedy asesorkom dzisiaj prokuratorowi i sędzi bardzo dobrze się powodzi. Zarabiają po ok. 9.000,00 zł miesięcznie brutto. Są autorytetami moralnymi.
A Claudiu Crulic jest… śp.

Sędzię Barbarę Sikorę miałem okazję poznać osobiście. Wyznaczono ją do świadczenia usługi ochrony przed moimi słusznymi zarzutami posłowi – obecnemu prezydentowi – Andrzejowi Dudzie. Dużo, bardzo dużo jej zawdzięcza Andrzej Duda.

 

Czy po tym, gdy zagłodzenie człowieka na śmierć – w dodatku niewinnego przedstawionych mu zarzutów – prokurator Piotr Kosmaty zakwalifikował jako nieumyślne śmierci ofiary patologii, a minister sprawiedliwości – prokurator generalny, szef biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS w resorcie sprawiedliwości Zbigniew Zobro powołał go do Prokuratury Krajowej coś jeszcze może zdumieć, jeśli chodzi zwyczaje – barbarię – panujące w wymiarze sprawiedliwości?
Uważam, że nie.

Zdumieć nie, ale zastanowić, tak… Rodzi się pytanie… Po co Zbigniewowi Ziobrze osobnik jak Piotr Kosmaty w Prokuraturze Krajowej? Nie ma w korpusie prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej prokuratorów, którzy lepiej niż Piotr Kosmaty czynią zadość wymaganiu ustawodawcy:

Prokuratorem może być powołany ten, kto jest nieskazitelnego charakteru.
Artykuł 14.1.2 Ustawy o Prokuraturze z dnia 20 czerwca 1985 r.

 

Mord popełniony ze szczególnym okrucieństwem na Rumunie to patologia. Tak samo, jak powołanie przez Z. Ziobrę do Prokuratury Krajowej prokuratora Piotra Kosmatego, który ten mord zakwalifikował jako nieumyślne spowodowanie śmierci. A przecież kilka dni temu premier Beata Szydło zapewniała w obecności swojego ministra sprawiedliwości, że pod rządami PiS nie ma i nie będzie patologii:

 

Prawo i Sprawiedliwość, państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość stoi i stać będzie po stronie zwykłych obywateli. To każdy z Polek, każda z Polek, każdy z Polaków ma czuć się bezpiecznie i ma wiedzieć,

że państwo będzie chronić uczciwych ludzi i nie zezwoli na patologię.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 25 października 2016 r., konferencja prasowa z udziałem ministra sprawiedliwości

prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5grTf95a4jI

 

Nie uwierzycie Państwo zapewne, ale wszystko, czego mnie udało się w ostatnich latach uniknąć ze strony barbarzyńców, funkcjonariuszy państwa, które Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej definiuje:

 

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,

urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

Artykuł 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

to wyłącznie dzięki… protestom głodowym. I tak:

  1. Po ponad trzech latach bezskutecznych starań o uchylenie niesłusznego, wydanego na podstawie dowodów mojej niewinności skazującego mnie wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r. – wydanego w sprawie, o której Państwa już informowałem – tj. po ponad trzech latach oszukiwania mnie przez m.in.
    1. kolejnych Prokuratorów Generalnych: Zbigniewa Ćwiąkalskiego, Andrzeja Czumę /oszukał mnie dwukrotnie w w.w. sprawie/, Krzysztofa Kwiatkowskiego i Andrzeja Seremeta /oszukał mnie w w.w. sprawie czterokrotnie, w ciągu 6 miesięcy/,
    2. kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego i Irenę Lipowicz,

w dniu 30 maja 2011 r. rozpocząłem przed kierowaną przez A. Seremeta Prokuraturą Generalną prowadzony całodobowo protest głodowy. W jego następstwie A. Seremet przeprowadził… piąte za jego kadencji postępowanie wyjaśniające w w.w. sprawie i w jego następstwie, w 16 dobie prowadzonego przeze mnie protestu wręczono mi pismo potwierdzające, że Prokurator Generalny wniesie – jednak – kasację na moją korzyść od w.w. wyroku. Wniósł ją w dniu 23.08.2011 r. W uzasadnieniu podał: „W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, (…).”

Potrzebny był mój protest głodowy, żeby to ustalić…
Sąd Najwyższy uznał kasację Prokuratora Generalnego i uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy na moją korzyść zarzucając mu – tak samo, jak Prokurator Generalny – rażące naruszenie prawa procesowego, w tym dokonanie oceny materiału dowodowego wbrew zasadom prawidłowego rozumowania.
Wspomniani wyżej prokuratorzy generalni i rzecznicy praw obywatelskich, którzy wcześniej badali te same akta, nie stwierdzali naruszania prawa przez sędziego T. Kuczmę.
Gdybym nie prowadził protestu głodowego… nie uzyskałbym wzruszenia niesłusznego wyroku.
A Tomasz Kuczma…? Wciąż w zawodzie sędziego. Zaraz po tym, gdy wydał skazujący mnie wyrok z 18.12.2007 r., minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski powołał go, w marcu 2008 r., na prezesa Sądu Rejonowego w Leżajsku. Chyba się nie sprawdził, bo powrócił do statusu „zwykłego” sędziego i do Sądu Rejonowego w Dębicy. Przypomnę:

 

Na stanowisko sędziego sądu rejonowego może być powołany ten,

kto: (…) 2) jest nieskazitelnego charakteru

Artykuł 61 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych

 

Prokuratorem może być powołany ten, kto jest nieskazitelnego charakteru.
Artykuł 14.1.2 Ustawy o Prokuraturze z dnia 20 czerwca 1985 r.

Prokurator Generalny – Zbigniew Ziobro, Zbigniew Ćwiąkalski, Andrzej Czuma, Krzysztof Kwiatkowski, Andrzej Seremet i znowu Zbigniew Ziobro – powinien zatem mieć najbardziej nieskazitelny charakter z wszystkich prokuratorów o nieskazitelnych charakterach w Polsce…

  1. W 2012 roku dwie Żydówki złodziejki z Sądu Okręgowego w Krakowie prezes Barbara Baran i zastępca przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Teresa Dyrga chciały mnie okraść z mieszkania. Chciały je sprzedać celem wyegzekwowania ode mnie kwoty… 8.750,00 zł tytułem… przedawnionego roszczenia.
    Wcześniej 15 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie uczynili mnie – razem z rzecznikiem praw obywatelskich A. Zollem i jego małżonką adw. W. Zoll – przestępcą w.w. sprawie zakończonej wyrokiem sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. Uznali, tak samo, jak życzliwa im autorka aktu oskarżenia prokurator Radosława Ridan, a po niej sędzia T. Kuczma – że ich skrzywdziłem, tj. znieważyłem i zniesławiłem.
    Z powodu tej, karnej sprawy przeciwko mnie, dwukrotnie wyrzucono mnie z pracy. Nie pracowałem od lutego 2009 roku.
    A gdy już nie pracowałem, to sędziowie hieny postanowili, że mnie dodatkowo pozbawią mieszkania.
    Informowałem prezes B. Baran wielokrotnie – od grudnia 2009 roku, po doręczeniu mi w przez Sąd wezwania z 23 listopada 2009 r. do uiszczenia w.w. kwoty –że roszczenie Sądu wobec mnie uległo przedawnieniu przed doręczeniem mi wezwania do uiszczenia w.w. kwoty. Prezes B. Baran lekceważyła moje pisma i przepisy prawa, na które się w nich powoływałem. A także to, że – jak ją także informowałem – w mieszkaniu, które chciała zlicytować nigdy nie mieszkałem, że mieszkają w nim moja była żona z naszymi synami. Prezes Żydówka B. Baran nie ustępowała i uznała, że najlepszą metodą na – jednak , tj. wbrew prawu – wyegzekwowania ode mnie przedawnionego roszczenia w kwocie 8.750,00 zł będzie zlicytowanie w.w. mieszkania. Gdy komornik Rafał Nowicki dr Poraj polecił dokonać jego wyceny rozpocząłem, w dniu 26 lipca 2012 r., protest głodowy przed kierowanym przez sędzię B. Baran Sądem Okręgowym w Krakowie. Informowały o nim liczne portale internetowe, krakowskie dzienniki – „Gazeta Krakowska” i „Dziennik Polski”. Przyglądało mi się dzień po dniu około 150 autorytetów moralnych o nieskazitelnych charakterach, sędziów, podwładnych sędzi B. Baran z Sądu Okręgowego w Krakowie i kilka setek innych sędziów, ponieważ budynek, w którym mieści się Sąd Okręgowy w Krakowie jest zarazem siedzibą większości sądów rejonowych Krakowa.
    W dniu 8 sierpnia 2012 r., tj. w 14-ym dniu mojego protestu, red. Hanna Lis podała w głównym wydaniu Panoramy TVP:

Od dwóch tygodni głoduje przed krakowskim sądem Zbigniew Kękuś.

Były nauczyciel akademicki śpi na ulicy i pije tylko wodę.

A to wszystko dlatego, że czuje się oszukany przez sąd, który niesłusznie jego zdaniem

obarczył go kosztami procesowymi podczas rozwodu. Codziennie wysyła więc listy,

w których opisuje swoją sytuację i czeka aż ktoś na nie odpowie.”

Źródło: Panorama TVP, 8 sierpnia 2012 r., godz. 18:30, kanał www.monitor-polski-YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=5hT24Rl8hiQ

 

W tym samym, przygotowanym przez dziennikarz Panoramy TVP w dniu 8 sierpnia 2012 r. materiale wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie Michał Niedźwiedź powiedział:

 

Te sprawy zostały zakończone wiele lat temu i w tym momencie w drodze administracyjnej

nie ma możliwości zmiany tych orzeczeń.”

Źródło: Panorama TVP, 8 sierpnia 2012 r., godz. 18:30, kanał www.monitor-polski-YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=5hT24Rl8hiQ

A dwa dni później, 10 sierpnia 2012 r., w 16-ej dobie prowadzonego przeze mnie protestu głodowego, ten sam wiceprezes M. Niedźwiedź zaprosił mnie do swojego gabinetu, poinformował mnie, że zapoznał się z aktami w.w. sprawy, uznał moje stanowisko za zgodne z prawem i wystąpił do komornika R. Nowickiego de Poraj z wnioskiem o umorzenie postępowania egzekucyjnego przeciwko mnie.

Na zakończenie prezes B. Baran zrobiła ze mnie idiotę. Jej podwładna poinformowała redakcję „Gazety Krakowskiej”, a ta jej czytelników:

 

(…) Przez trzy lata krakowianin Zbigniew Kękuś usiłował dowieść, że ponad 10 tys. zł,

które na wniosek sądu usiłował ściągnąć od niego komornik, to przedawnione koszta. Słał pisma i skargi. Bezskutecznie. Pomógł dopiero protest przed siedzibą krakowskiego Sądu Okręgowego.

Po 16 dniach pikietowania budynku przy ul. Przy Rondzie mężczyzna doczekał się umorzenia

prowadzonego przeciw niemu postępowania komorniczego.”

Przedstawiciele sądu twierdzą, że protest był niepotrzebny.

Gdyby pan Kękuś wcześniej złożył odpowiednie pismo, sprawa mogła być załatwiona już dawno

mówi Aneta Rębisz z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Źródło: Marcin Karkosza, Protestował 16 dni, sąd umorzył sprawę „Gazeta Krakowska”, 14-15 sierpnia 2012, s. 1 i 4

W rzeczywistości ja skierowałem w okresie prowadzonego przeciwko mnie postępowania egzekucyjnego około tuzina pism. Podawałem przepisy prawa, z mocy których to postępowanie było bezprawne, nielegalne. Kilka z nich skierowałem do prezes B. Baran. Na jedno odpowiedziała sama sędzia prezes B. Baran, a na dwa inne pozostali członkowie najwyższego kierownictwa Sądu Okręgowego w Krakowie, wiceprezesi, sędziowie Liliana Kaltenbek-Skarbek i Michał Niedźwiedź. Każde z nich – sędziowie! – poinformowało mnie, że… prezes Barbara Baran, tj. prezes Sądu, który był wierzycielem w w.w. sprawie, nie posiada prawa do wystąpienia z wnioskiem do komornika o umorzenie postępowania egzekucyjnego wobec mnie, rzekomego dłużnika Sądu. A przecież tylko prezes sądu – lub upoważnione przez niego osoby – posiada takie prawo. W dniu 10 sierpnia 2012 r. skorzystał z niego w w.w. sprawie wiceprezes sędzia Michał
Ponieważ okazało się, że jednak ja miałem rację, to sędzia prezes B. Baran przedstawiła mnie redakcji i czytelnikom „Gazety Krakowskiej” jako idiotę, który zamiast złożyć odpowiednie pismo prowadził protest głodowy przed Sądem.
Pytacie Państwo, jakie sędzia prezes B. Baran poniosła opisanego wyżej zachowania, tj. próby bezprawnego ograbienia mnie z mieszkania i zmuszenia – oszustwami, że nie posiada prawa do wystąpienia do komornika z wnioskiem o umorzenie postępowania egzekucyjnego – do prowadzenia protestu głodowego?
Odpowiadam… Zgodne ze standardami demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej…
Coraz bardziej Judeopolinii. Żadne.
Poinformowany przeze mnie o nieudanej przez prezes Barbarę Baran próbie grabieży na moją – oraz moich dzieci i mojej byłej żony – szkodę mieszkania, minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uznał to, w jaki sposób mnie traktowała za działania zgodne z prawem, a informowany przeze mnie kilkukrotnie, jako wtedy poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z Krakowa, o tej próbie grabieży, Andrzej Duda, już jako prezydent, w styczniu br. powołał ją na sędzię Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Będzie miała, dzięki prezydentowi Andrzejowi Dudzie, Żydówka złodziejka jeszcze większe możliwości do ograbiania Polaków z dorobku życia. Jako jeszcze większy niż wtedy, gdy była sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie autorytet moralny.
Jako sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie zarabia okrutna, kłamliwa Żydówka złodziejka Barbara Baran – według informacji przekazanej mi pismem z dnia 9 września 2016 r. przez sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobierajskiego – 13.507,50 zł miesięcznie brutto.
Jak bardzo nieskazitelny charakter musi mieć sędzia Barbara Baran, że ją prezydent Andrzej Duda powołał – po tym, gdy ją minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uchronił przed konsekwencjami próby ograbienia mnie z mieszkania i zmuszeniu mnie do prowadzenia słusznego, w obronie przed grabieżą, protestu głodowego – na sędzię Sądu Apelacyjnego w Krakowie…?

Drugiej z Żydówek złodziejek znajdujących zatrudnienie w sądach, Teresie Dyrdze jeszcze lepiej finansowo się powodzi. Zarabia – według informacji przekazanej mi pismem z dnia 9 września 2016 r. przez sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobierajskiego – 15.512,50 zł miesięcznie brutto.

Przypomnę:

Na stanowisko sędziego sądu rejonowego może być powołany ten,

kto: (…) 2) jest nieskazitelnego charakteru

Artykuł 61 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych

 

Co charakterystyczne, to że już w drugim dniu prowadzenia przeze mnie protestu głodowego wielce zatroskana o moje zdrowie, prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Marta Suchodolska wystąpiła – sama, z własnej woli – z wnioskiem do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie o podjęcie działań na rzecz… umieszczenia mnie w szpitalu psychiatryczny. Podała w piśmie z dnia 27.07.2012 r. do MOPS:Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza Os. Kościuszkowskie 2, 31-858 Kraków, Kraków, dnia 27 lipca 2012 r., sygn. Pc 318/12Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie
Działając na podst. art. 42 i art. 43 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 4 o prokuraturze (tj. Dz. U. 08.7.39) i art. 17 pkt 11 ustawy z dnia 12 maca 2004 r. o pomocy społecznej w związku z informacją ING Bank Śląski powzięto informację o trudnej sytuacji bytowej, w tym w szczególności sytuacji zdrowotnej Zbigniewa Kękusia.

W związku z powyższym zwracam się o objęcie Zbigniewa Kękusia zam. Kraków /…/ pomocą MOPS w zakresie odpowiednim do potrzeb wymienionego celem umożliwienia przezwyciężenia trudnych sytuacji życiowych, których nie jest w stanie pokona, wykorzystując własne uprawnienia, zasoby i możliwości. W szczególności proszę o ustalenie, czy stan zdrowia i okoliczności życiowego osoby nie uzasadniają poddania przymusowemu leczeniu lub innej formie wsparcia dla poprawy zdrowia.

O podjętych środkach i ustaleniach proszę mnie poinformować do sygn. akt Pa 818/12.

Prokurator Marta Suchodolska”

Dla mojego „dobra” chciała mnie umieścić funkcjonariuszka w służbie publicznej prokurator Marta Suchodolska w szpitalu psychiatrycznym.
Miałem szczęście… Kierownictwo MOPS wyjaśniło jej, że nie jest od umieszczania ludzi w szpitalach psychiatrycznych.

Nie udało się prokurator Marcie Suchodolskiej z Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrzy umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym z lipcu 2012 r., gdy słusznym – jak się okazało – protestem głodowym ratowałem mieszkanie przed grabieżą, to kontynuacji jej „dzieła” podjęli się w 2014 i 2015 roku jej kolega i koleżanka z pracy z Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko i Dorota Baranowska. Wspólnymi wysiłkami – w tym prokurator D. Baranowska wysługując się Policją – umieścili mnie w nim w 2015 roku. Chcieli na minimum 4 tygodnie. Skończyło się na 4 dobach. Bo… prowadziłem słuszny protest głodowy. Więcej o tym poniżej.

W podsumowaniu przedstawionych wyżej faktów wskazać należy, że gdybym nie prowadził przez 16 dób protestu głodowego przed Sądem Okręgowym w Krakowie – w tym, gdyby mnie pracownicy MOPS umieścili w szpitalu psychiatrycznym, jak ich zachęcała prokurator Marta Suchodolska – od czterech lat nie miałbym, nie miałyby moje dzieci, mieszkania.
A złodziejki o statusach autorytetów moralnych o nieskazitelnych charakterach – w tym broniona przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i promowana przez prezydenta Andrzeja Dudę Barbara Baran – wciąż w zawodzie sędziego. Bezkarne i doskonale opłacane – sponsorowane przez obywateli – wciąż wymierzają sprawiedliwość.

Prawda, że:

Sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości na wszystkich

szczeblach i pod wszystkimi względami jest tragiczna.

Zbigniew Kękuś

  1. Po tym, gdy w.w. skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy uchyliły w całym zakresie na moją korzyść – zarzuciwszy sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego i prawa procesowego – Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z 15.09.2010 r. i Sąd Najwyższy wyrokiem z 26.01.2012 r. i przekazały sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania, następczyni sędziego T. Kuczmy w sprawie, sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r. i trwała w tym przekonaniu przez 5 lat, do dnia 15 marca 2016 r., że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r., gdy członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z Warszawy zaczęli, w Warszawie, popełniać czyny, które prokurator R. Ridan uznała za przestępstwa i przypisała ich popełnianie w okresie do września 2005 r., mnie, w Krakowie. Kierowała mnie sędzia B. Stój na badania psychiatryczne, a że się na nie nie stawiałem, bo w.w. Sądy odwoławcze uchyliły skazujący mnie wyrok nie z powodu domniemania mojej niepoczytalności w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., ale z powodu rażącego naruszenia prawa przez sędziego T. Kuczmę, to wydawała – od stycznia 2013 r. – Policji kolejne nakazy zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem na badania psychiatryczne. Szósty z nich, z 28 kwietnia 2014 r. z poleceniem doprowadzenia mnie na badania w dniu 7 maja 2014 r. – sędzia Beata Stój chciała w maju 2014 r. sprawdzić, czy ja byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. – okazał się skuteczny. W dniu 5 maja 2014 r. zostałem zatrzymany przez Policję. Gdy z nałożonymi na ręce kajdankami zeskakiwałem z progu przedziału dla osób zatrzymanych samochodu, którym mnie konwojowano potknąłem się i upadłem na jednego z trzech policjantów, którzy mnie konwojowali. Ci powalili mnie na płyty chodnika. Następnego dnia, 6 maja 2014 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko przedstawił mi zarzut próby samouwolnienia się w dniu 5 maja 2014 r. i naruszenia nietykalności cielesnej jednego z policjantów, którzy mnie konwojowali. Po trzech miesiącach okazało się, że podczas zdarzenia w dniu 05.05.2014 r. ucierpiało jednak dwóch policjantów. Prokurator Bartłomiej Legutko przeprowadził – pod nadzorem prokuratora rejonowego Agaty Chmielarczyk-Skiby -skutecznie prawie całą procedurę mającą na celu pozbawienie mnie wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym celem poddania mnie obserwacji psychiatrycznej. Potem poczuł się na mnie obrażony, złożył obciążające mnie zeznania i prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze Cezary Kwiatkowski wszczął postępowanie przeciwko mnie w sprawie o znieważenie – art. 216 § 1 i § 2 k.k. – prokuratora B. Legutki. Z tej przyczyny prokurator B. Legutko został wyłączony od rozpoznawania w.w. wszczętej przez niego sprawy przeciwko mnie.
    Jego następczyni, prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Dorota Baranowska postanowiła zakończyć w.w. procedurę umieszczenia mnie w szpitalu psychiatrycznym. Wydała Policji nakaz zatrzymania mnie w dniu 20 sierpnia 2015 r. i doprowadzenia do Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.
    Policja wykonała polecenie, zatrzymano mnie i doprowadzono w dniu 20.08.2015 r. do w.w. Szpitala.
    Zobaczcie Państwo, proszę, jak mnie policjanci gonili, żeby mnie złapać i tam zawieźć w wykonaniu nakazu prokurator Doroty Baranowskiej – kanał www.monitorpolski-YouTube.pl, film pt. „Wczoraj rozmawiał ze Zbigniewem Stonogą, dzisiaj głoduje w psychiatryku! Dr Zbigniew Kękuś pojmany.”, link – https://www.youtube.com/watch?v=j-y2iDNkjdM
    Ponieważ wiem, że nie popełniłem czynu przypisanego mi przez prokuratora B. Legutkę – a że go nie można było popełnić jednoznacznie wynika z rozbieżnych, sprzecznych, wzajemnie wykluczających się zeznań policjantów, którzy uczestniczyli w w.w. zdarzeniu w dniu 05.05.2014 r. – poinformowałem Ordynatora Oddziału IVB, w którym mnie umieszczono, lek med. Danutę Woźniak o rozpoczęciu przeze mnie protestu głodowego, że nie będę jadł, ani pił. Po dwóch daniach zacząłem pić.
    Po czterech dniach – 24 sierpnia 2015 r. – wypisano mnie ze Szpitala. Z powodu prowadzonego przeze mnie protestu głodowego.
    A 30 czerwca 2016 r. prokurator Dorota Baranowska, która wydała nakaz doprowadzenia mnie pod przymusem na obserwację psychiatryczną wydała postanowienie o… umorzeniu postępowania przeciwko mnie z powodu… znikomej społecznej szkodliwości czynu przypisanego mi przez prokuratora Bartłomieja Legutkę. To znaczy, że… od początku nie było podstaw do pozbawienia mnie wolności w jakiejkolwiek formie, w tym przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej.
    W podsumowaniu… Gdybym nie prowadził protestu głodowego w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Józefa Babińskiego, to bym w nim spędził minimum 4 tygodnie. Bezprawnie, jak tego potem dowiodła w.w. postanowieniem z 30 czewca 2016 r. prokurator Dorota Baranowska. Przypomnę:

Prokuratorem może być powołany ten, kto jest nieskazitelnego charakteru.
Artykuł 14.1.2 Ustawy o Prokuraturze z dnia 20 czerwca 1985 r.

 

Przede mną być może następny protest głodowy. Od dnia 3 listopada 2016 r. przed kierowaną przez Zbigniewa Ziobrę Prokuraturą Krajową. O jego przyczynach w dalszej części niniejszego e-mail’a.

Jest wielce prawdopodobne, że mnie umieszczą w szpitalu psychiatrycznym. Jeśli tak się stanie, to osobom, które będą pytały, dlaczego z całą pewnością wyjaśnią, że trzeba mnie było w nim umieścić:

  1. dla mojego dobra i/lub
  2. w Państwa interesie, to znaczy w interesie społecznym.

 

Tzw. „autorytety moralne” – jak m.in. te wymienione wyżej i te, o których będzie jeszcze w dalszej części niniejszego e-mail’a – z systemów prawnego i politycznego Rzeczypospolitej Polskiej wszystko, co robią to przecież wyłącznie:

  1. dla dobra ofiar ich samych lub którejś z koleżanek, czy też któregoś z kolegów z ferajny patologii oraz/lub
  2. w interesie społecznym.

 

A przynajmniej taka jest zawsze ich wersja i tej się zawsze stanowczo trzymają.

 

xxx

 

Prawie dziesięć lat po tym, gdy we wrześniu 2004 r. przedstawił zacytowaną przeze mnie wyżej diagnozę sytuacji w wymiarze sprawiedliwości – że tragiczna, a przede wszystkim zdumiewająca – w lutym 2014 r. prof. Marcin Król równie trafnie zdiagnozował w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” stosunki społeczne w Polsce – że coraz bardziej przypominają te z „Folwarku zwierzęcego” G. Orwella, gdzie rządziły się świnie, wywyższając się nad innymi zwierzętami i ludźmi – i na podstawie tej diagnozy pouczał i przestrzegał krzewicieli i beneficjentów idei nierówności /czyli „świnie” z naszego dzisiaj, polskiego „reality show”/:

 

Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.”

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

 

Gdyby proroctwem miały się okazać słowa prof. Marcina Króla o latarniach dla krzewicieli i beneficjentów idei nierówności, to na pierwsze miejsca na liście „zawieszonych” z całą pewnością zasłużyli adresaci drugiego z moich w.w. pism, tj. Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Jarosław Gowin, Małgorzata Wassermann, a także Zbigniew Ziobro.

Że co? Że to „naczelne dowództwo” tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”?

Co z tego? Po pierwsze przecież to oni sami tak się nazwali ze względów propagandowych – Josef Goebbels: „Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą” – a po drugie, mogą za takowych, dobrych ludzi niosących dobrą zmianę, uchodzić tylko dlatego, że media głównego nurtu – tzn. ich szefowie, prezesi zarządów, dyrektorzy generalni, redaktorzy naczelni – ukrywają prawdę o nich.

Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik powiedział przed dwoma tygodniami:

 

Niby wszystko jest: media, prasa, partie polityczne, parlament, ale to tylko złudzenie.”

Aaron Szechter /Adam Michnik/, wywiad z Ewą Koszowską, WP Opinie, 17.10.2016 r.

Źródło: http://opinie.wp.pl/adam-michnik-polska-nie-zasluzyla-na-pis-6048429975437953a

 

Niby-Michnik” – jak powszechnie wiadomo naprawdę nazywa się Szechter, a na imię ma Aaron – ma rację.

Polska jest coraz bardziej złudzeniem. Jednak nie – jak stara się nas przekonać Aaron Szechter – od listopada 2015 r., ale od 1945 roku. Rok 1989 i „okrągły stół” wokół, którego zgromadziło się prawie 60 Żydów i kilku nie-Żydów nic nie zmienił. Dawał nadzieję. Ale nic nie zmienił.

Uczestnik „okrągłego stołu” „niby-Michnik” porównuje Polskę po listopadzie 2015 r. do pięknej kobiety, która się zapomniała i oddała się łajdakowi:

Bywa, że piękna kobieta zapomni się i odda się na krótko jakiemuś łajdakowi.

A potem trzeźwieje i wszystko wraca do normy. I ja wierzę, że Polska wytrzeźwieje.”

Aaron Szechter /Adam Michnik/, wywiad z Ewą Koszowską, WP Opinie, 17.10.2016 r.

Źródło: http://opinie.wp.pl/adam-michnik-polska-nie-zasluzyla-na-pis-6048429975437953a

 

Niby-Michnikowi” najwyraźniej żal, że jemu „piękna kobieta”, Polska” już się nie oddaje, tak, jak mu się oddawała. A raczej, że jej już – czyli… nas, Polaków – tak nie może chędożyć, jak przywykł.

No cóż… otrzeźwieliśmy, Naród Polski, z Żyda „niby-Michnika”. Z innych „niby-Michników” – czyli Żydów, którzy się ukrywają pod zmienionymi imionami i nazwiskami też.

Nawiasem mówiąc, tak o „niby-Michnikach”, czyli – po prostu – krypto-Żydach mówi H. Brlloc:

 

Zastanówmy się nad szczególną sztuczką fałszywych nazwisk. To wydaje się nam szczególnie ohydne.

Kiedy okazujemy pogardę wobec tych którzy wykorzystują ten fortel, to wydaje się nam, że nie dajemy im więcej niż na co zasługują. Jest to podłość którą wiążemy z kryminalistami i wagabundami, czymś co pełza i się podkrada. Ludzie których rasa jest powszechnie znana, bez żadnych rumieńców przyjmują fałszywe nazwiska jako maski,

i po roku lub dwu będą udawać, że jeśli zastąpi się je oryginalnym, prawdziwym nazwiskiem, jest to obrażanie ich”.

Hilaire Belloc o zjawisku „krypto-Żyda”; w „Żydzi” [The News]

 

Po „niby-Michnikach” z Unii Wolności „uwiódł” nas Żyd Donald Tusk. Poniemiecki Żyd.

Ten gdy się zorientował, że z niego też otrzeźwieliśmy, dał – tchórz – dyla do Brukseli, gdzie „wisi” na Angeli Merkel.

 

Pora nam otrzeźwieć z Żyda Jarosława Kaczyńskiego.

Bo i pod jego i jego ferajny rządami żyjemy w coraz bardziej „niby-Polsce”, która wyciągniętemu przez niego „z kapelusza” jako kandydatowi na prezydenta, a potem przez Naród wybranemu Andrzejowi Dudzie coraz częściej się z Polin /hebr. „tutaj spocznij”/ myli. Jesteśmy obywatelami coraz bardziej Judeopolonii, w której „niby-Polacy”, czyli Żydzi polakożercy robią z nami, nie-Żydami, co im się rzewnie podoba.

A pomysłów na niszczenie nas im nie brakuje… Często kapuściane głąby, bezmyślne tumany, w tej dziedzinie – niszczenia nas – są mistrzami pomysłowości.

W realizacji ich wobec nas zamiarów wykorzystują państwo. Urzędy, które sprawują, funkcje, które pełnią.

Prym wiedzie prokuratorsko-sędziowska dzicz, barbarzyńcy – złodzieje, sadyści, kłamcy, oszuści – dla których odzieżą roboczą są prokuratorskie i sędziowskie togi i którzy ich patologię okazywaną osobom, które sobie wybiorą na ofiary pieczętują orzeczeniami wydawanymi w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Mogą sobie pozwolić na wszystko. Całkowitą, absolutną bezkarność zapewniają im nie tylko zasady funkcjonowania systemu prawnego, ale i symbioza, w jakiej żyją z funkcjonariuszami systemu politycznego.

Barbarzyńców z systemu prawnego bronią i chronią inni barbarzyńcy z systemu prawnego oraz posrańcy z systemu politycznego.

Chcę Państwu zaprezentować pięcioro takich, wspomnianych wyżej pierwszych na liście kandydatów na latarnie, gdyby przestroga prof. Marcina Króla miała okazać się proroctwem.

Co ich – Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudę, Jarosława Gowina, Małgorzatę Wassermann i Zbigniewa Ziobrę – charakteryzuje, to samouwielbienie przejawiające się w skłonności do artykułowania samych dobrych o samych sobie opinii oraz prezentowania samych wspaniałych pomysłów na Polskę i Polaków.

Zacytuję Andrzeja Dudę:

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

-Jestem niezłomny.”

Andrzej Duda o sobie, w:„Fakt”, 7 sierpnia 2015 r., s. 1

 

Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”
Andrzej Duda

I nie o to chodzi, że Andrzej Duda doskonale potwierdza trafność obserwacji George’a Byron’a:

 

Wielcy ludzie są dumni, mali zarozumiali

George Byron

 

Niechby sobie taki – mały i zrozumiały – był. Rzecz w tym, że jemu udaje się skutecznie realizować tylko te działania, które są z korzyścią dla:

  1. jego byłych kolegów z PiS, albo
  2. Żydów.

 

Co zresztą bardzo często na jedno wychodzi, jak – przykładowo – w przypadku prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który jest Żydem.

 

Tatuś z mamusią robili przez lata całe, co w ich mocy, żeby Andrzejka na dobrego człowieka wychować. Więcej na ten temat w moim piśmie „do posrańców” – Załącznik II.

Na podstawie moich osobistych z nim doświadczeń twierdzę, że im się nie udało.

Wyrósł na człowieka małego i zarozumiałego, na obłudnego, nadętego buca i pozera. Przypomnę:

 

BUC”«o człowieku zarozumiałym i aroganckim»

Słownik Języka Polskiego

 

POZER”«człowiek pozujący na kogoś, chcący wydawać się innym niż jest»

Słownik Języka Polskiego

 

Obiecał mi, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, że mi udzieli pomocy w w.w. sprawie prowadzonej przeciwko mnie drugi raz przez Sąd Rejonowy w Dębicy, tj. przez sędzię B. Stój. Ta „pomoc” – jak sam udowodnił – ignoranta, doktora nauk prawnych zatrudniającego dwóch prawników w biurze poselskim, polegała na skierowaniu… wadliwie prawnego wniosku do niewłaściwego adresata.

A gdy go przekonany o jego dobrej woli i zagrożony bezprawnym umieszczeniem mnie przez sędzię Beatę Stój w areszcie, prosiłem osobiście w dniu 7 października 2013 r. – pismem z dnia 17 lipca 2013 r. złożyłem wniosek w tej sprawie, ale poseł A. Duda nie odpowiedział przez 3 miesiące, nie jego przecież sędzia psychopatka chciała bezprawnie pozbawić wolności – w jego biurze poselskim w Krakowie o skierowanie zgodnego z prawem wniosku do właściwej instytucji wymiaru sprawiedliwości, to mi powiedział „ja tego nie zrobię”, poinformował mnie, że jest spóźniony na uroczystą mszę świętą – o ile pamiętam organizowaną przez rzemieślników – i opuścił biuro poselskie.

To znaczy uciekł przede mną. Ba, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda przede mną – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.i” – spie…alałii. W takim tempie, że zachodziła obawa, że sobie nogi połamie na wąskich, krętych, stromych schodach prowadzących z jego biura poselskiego.

Dzisiaj Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Nasz niezłomny Duda. Pomazaniec Jarosława Kaczyńskiego.

Kilka lat temu felietonista „Faktu” Tomasz Kontek zgłosił – w felietonie pod tytułem „Po co nam taki urząd?” świetny pomysł… zlikwidowania drogiego w utrzymaniu urzędu prezydenta:

Po co nam taki urząd?

Prezydent cieszy się nadzwyczajnym zaufaniem Polaków. Nie mam osobiście nic przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu, ale nie najlepiej to świadczy o rodakach. Czymże zaskarbił sobie prezydent około 70-procentową sympatię? No właśnie … Niczym! Od czasów Aleksandra Kwaśniewskiego wiadomo, że im polityk mniej angażuje się w bieżące sprawy, tym dla niego lepiej. Wystarczy od czasu do czasu się pokazać, uśmiechnąć, powiedzieć kilka okrągłych zdań, w czym prezydent Komorowski jest mistrzem … Na wiele więcej konstytucja prezydentowi zresztą nie zezwala. Wrócę więc do pytania, które stawiałem już wiele miesięcy temu: po co nam taki urząd? Po co nam te „żyrandole”, o których z pewnym lekceważeniem – ale czy nie słusznie? – mówił kiedyś premier Tusk? Bo majestat Rzeczypospolitej musi mieć oblicze konkretnej osoby? Bo – taki argument też słyszałem! – inni mają prezydentów, a więc protokół dyplomatyczny wymaga, by – gdy przyjdzie im ochota odwiedzić nasz kraj – mieli się z kim spotkać?”

Źródło: Tomasz Kontek, „Polityczny teatrzyk z konstytucją w tle”; „Fakt”, 21 grudnia 2012 r., s. 2

 

Jak nie notoryczny kłamca i pijaczyna Aleksander Kwaśniewski, który poza tym że nas kompromitował – trzeźwy przychodził na uroczystości dotyczące Żydów, te o Polakach zaszczycał obecnością schlany, i który nam więzienie CIA w Polsce zorganizował, to coraz to bardziej nadęci, aroganccy i zarozumiali buce. Przypominam – „BUC”«o człowieku zarozumiałym i aroganckim»; Słownik Języka Polskiego.

Jak nie Żyd, to mąż Żydówki. Jakby w Polsce, w której żyje podobno – według oficjalnych danych – tylko ok. 12 tys. Żydów innych, tj. nie-Żydów ożenionych z nie-Żydówkami nie było.

Po co nam taki urząd…?
Media podają, że Andrzej Duda otrzymał 29.10.2016 r. tytuł honorowego obywatelem Starego Sącza. Wcześniej został honorowym obywatelem Wolbromia. A przecież ta miernota na usługach złoczyńców nie wie, co to honor.

 

O Jarosławie Gowinie, obrońcy – gdy był ministrem sprawiedliwości – Żydówki złodziejki na urzędzie prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie Barbary Baran pisałem powyżej. Informowałem już Państwa, że celem zmuszenia go – posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – do spotkania z proszącymi o nie mieszkańcami Krakowa musieliśmy protestować przed jego biurem poselskim, a potem zorganizować strajk okupacyjny w jego biurze.

Na koniec okłamał, oszukał red. Dorotę Stec-Fus z „Dziennika Polskiego”. Gdy nas – spotkawszy się wreszcie z nami, w tym zamknąwszy drzwi przed nosem dziennikarzom, których zaprosiliśmy na spotkanie – wykiwał, zorganizowaliśmy następny protest przed jego biurem poselskim. A ten poinformował wtedy red. D. Stec-Fus:

 

Zbigniew Kękuś, Teresa Kawiak, Regina Bekier oraz inni, pokrzywdzeni – w swej ocenie – przez wymiar sprawiedliwości prowadzili wczoraj zapowiedzianą wcześniej pikietę przed biurem poselskim Jarosława Gowina w Krakowie. Ale na posła się nie doczekali.

(…) W telefonicznej rozmowie powiedział nam, że zgłoszone sprawy rozpatrywał już w tamtym roku.

Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać. Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie – przekonywał.”
Źródło: Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06 – Załącznik II.20

 

A w rzeczywistości przysłowiowym palcem nawet w bucie nie kiwnął. Sprawy, którą mu zgłosiłem – tej prowadzonej przez sędzię B. Stój – nawet nie znał, bo prawomocne orzeczenie wydała w niej sędzia B. Stój dopiero 15 marca… tego roku.

Poza tym, że pokazał mi się jako posraniec, to i swej, powszechnie znanej ignorancji dowiódł zacytowaną wyżej wypowiedzią. Jako wcześniej minister sprawiedliwości w rządzie D. Tuska nie wiedział – teraz już wie, bo go pouczyłem – że od prawomocnych wyroków można się odwoływać. A pomocna może być w tym… interpelacja poselska.

Jedna z obecnych na zdjęciu towarzyszącym w.w. artykułowi red. D. Stec-Fus, Pani Regina Bekier już nie żyje. Nie doczekała się pomocy posła J. Gowina. Zmarła także inna z Pań, która go – bezskutecznie – prosiła, przez kilka lat, o spotkanie.

O ile posłowie Andrzej Duda i Jarosław Gowin mogli mi pomóc, to Małgorzata Wassermann… musiała. Było to jej ustawowym, wynikającym z przepisów ustawy o adwokaturze i moralnym, wynikającym z zasad Kodeksu Etyki Adwokackiej obowiązkiem. Była moim, z mojego – jakże dla mnie niefortunnego – wyboru obrońcą w w.w. sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię B. Stój.

Tymczasem adw. Małgorzata Wassermann pobrawszy ode mnie 1.500,00 zł udzieliła Sądowi w Dębicy pouczenia, że nawet jeśli uchyli – na jej, złożony w moim imieniu wniosek – w.w. wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r., to ma potem:

  1. zmienić kwalifikację prawną czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan, a po niej sędzia T. Kuczma,
  2. ścigać mnie jeszcze raz za te same czyny,
  3. nałożyć na mnie karę.

 

Dziwić się prokuratorom i sędziom, którzy postanowili mnie uczynić przestępcą, skoro tak zachowała się moja (?) obrońca (?)…

Prokurator Radosława Ridan oraz prokuratorzy, którzy nadzorowali postępowanie przeciwko mnie prowadzone przez tego tumana niedouczonego – prokurator R. Ridan nie dość, że jest bezmyślnym tumanem, to niedopełnia ustawowego obowiązku uzupełniania kwalifikacji zawodowych – tj. Lidia Jaryczkowska, Piotr Kosmaty, Krystyna Kowalczyk i Edyta Kuśnierz, a także sędzia łajdak Tomasz Kuczma mogli być dumni z mojego obrońcy adw. Małgorzaty Wassermann. Nie wspominając o frajdzie, którą zrobiła trzódce sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz Andrzejowi i Wiesławie Zoll, którzy postanowili mnie uczynić przestępcą za słowa prawdy o nich publikowane w Internecie przez członków Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca. Z Warszawy i w Warszawie. A nie przeze mnie w Krakowie.

Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił – na wniosek adw. M. Wassermann z pisma z dnia 30.06.2010 r. – wyrokiem z dnia 15 września 2010 r. wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r., w październiku 2010 r. doręczyłem adw. M. Wassermann zalegające w aktach sprawy przeciwko mnie od sierpnia i października 2007 r. dowody mojej niewinności.

Przez kilka miesięcy, do marca 2011 r. prosiłem adw. Małgorzatę Wassermann, żeby złożyła oparte na nich oraz na wadach prawnych aktu oskarżenia prokurator R. Ridan i wyroku sędziego T. Kuczmy korzystne dla mnie wnioski. Adw. Małgorzata Wassermann nieprzerwanie mówiła… „później”.

Później, to znaczy 15 marca 2011 r., sędzia Beata Stój wydała – pod nieobecność adw. M. Wassermann, która miała bardzo ważną sprawę w innym sądzie – postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Adw. M. Wassermann wiedząc, że Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił skazujący mnie wyrok na jej wniosek, z powodu naruszenia prawa przez sędziego T. Kuczmę, pocieszyła mnie, że ona… pomoże mi przygotować się do badań.

Później, tj. 30 marca 2011 r., sędzia Beata Stój „gwizdnęła” n mojego obrońcę ad. Małgorzatę Wassermann i kazała jej – nie poinformowawszy mnie o tym – sporządzić i doręczyć jej pytania, które sędzia miała zadać prezesowi Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofowi Łapajowi.

O ile na moje prośby mój obrońca adw. Małgorzata Wassermann nie reagowała przez kilka miesięcy, to na „gwizdnięcie” sędzi B. Stój zareagowała natychmiast i już 6 kwietnia 2011 r. sporządziła – nie uzgodnione ze mną – pytania i wysłała je do sędzi B. Stój.

Tego samego dnia… wypowiedziała mi pełnomocnictwo. Pogniewała się na mnie, że złożyłem bez uzgodnienia z nią skargę na przewlekłość postępowania.

Uzgodniłem to z jej aplikantem.

A poza tym… to była moja sprawa, tj. przeciwko mnie. A poza tym, adw. Małgorzata Wassermann sporządziła bez uzgodnienia ze mną w.w. pytania do głównego świadka w sprawie przeciwko mnie, Krzysztofa Łapaja, i bez uzgodnienia ze mną wysłała je do sędzi B. Stój. Bo ta na nią „gwizdnęła”. Adw. M. Wassermann nawet mnie nie poinformowała, że jej – mojemu obrońcy, z mojego wyboru – sędzia B. Stój kazała sporządzić te pytania.

Kto kazał mojemu obrońcy adw. Małgorzacie Wassermann czynić zadość żądaniu sędzi B. Stój? Dlaczego mnie o nim nie poformowała?

Przeczytajcie Państwo, proszę, pytania – patrz: Załącznik II.6 – które przygotowała dla sędzi Beaty Stój mój obrońca, adw. Małgorzata Wassermann. Przekonacie się, co jest warta Małgorzata Wassermann jako człowiek. Jak bardzo te pytania sprzeczne były z moim interesem, jak bardzo pomocne były w pogrążeniu osób, rzeczywistych sprawców czynów, za które byłem ścigany.

Uważajcie Polacy, ofiary prokuratorskiej i sędziowskiej patologii na cwaną Żydówkę Małgorzatę Wassermann. Od roku zastępcę przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Dzisiaj mówi o sobie Małgorzata Wassermann:

 

Przez wiele lat prowadzenia kancelarii dałam się poznać jako osoba racjonalna, uczciwa i sprawiedliwa.”
Małgorzata Wassermann, październik 2015

 

To ta sama przypadłość, na którą cierpi Andrzej Duda… Skłonność do samochwalstwa.

Skoro inni nie mówią dobrze o Małgorzacie Wassermann, to ona… sama wypełnia tę lukę.

 

xxx

 

Mają szczęście Andrzej Duda, Jarosław Gowin, Małgorzata Wassermann, że prezes PiS Jarosław Kaczyński ceni ignorantów i moralne pokurcza. Takimi się otacza. Tylko tacy będą mu wierni i ulegli. Bo on dla nich, to jedyna szansa na karierę polityczną. A oni najwyraźniej do niczego innego się nie nadają.

Jarosław Kaczyński ceni miernoty, chroniące interesów ferajny, w tym jej dla Polaków nie-Żydów najbardziej niebezpiecznej frakcji judeo, bo sam się do takowych zalicza.

Gdy wyprowadza Polaków na ulice – od prawie roku mając pełnię władzy PiS nie uchylił ustawy „1066”, z mocy której funkcjonariusze obcych państw mogą do nas strzelać z ostrej amunicji w przypadku zamieszek ulicznych; czekają, na odpowiednią chwilę, coraz to wyprowadzają nas na ulice, skłócając, jak to Żydzi, ze sobą…? – dziarsko pokrzykuje:

 

Musimy dokonać zmian, nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje,

a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

A sam pilnuje „polskiego statu quo”. Żeby Konstytucja nie obowiązywała Żydów, żeby Żydzi byli zwolnieni z obowiązku postępowania w zgodzie z przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Mnóstwo na to dowodów. Przedstawię jeden. Doskonale udokumentowany. Dokumentami sporządzonymi przez samego prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Przypomnę, że artykuł 208.1 Konstytucji stanowi:

 

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela

określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych”

Artykuł 208.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Jarosław Kaczyński korespondował ze mną przez 8 miesięcy. W okresie od 27 października 2011 r. do 25 czerwca 2012 r. osobiście sporządził i doręczył mi cztery pisma – Załączniki II.7 do 10 – w w.w. sprawie, w której prokurator R. Ridan oskarżyła mnie, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma skazał, a po uchyleniu jego wyroku sędzia Beata Stój ścigała mnie drugi raz za czyny, których nie popełniłem i wśród których jeden… nigdy nie był przestępstwem, tj. z art. 226 § 3 k.k. za czyn opisany jako „znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla.” – wyjaśnienie, dlaczego tak opisany czyn nie wypełnia znamion czynu określonego jako przestępstwo w art. 226 § 3 k.k. prezentuję w dalszej części niniejszego e-mail’a.

Gdy okazało się, że obrończyni interesu prokuratorsko-sędziowskiej ferajny rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz oszukała nie tylko mnie, ale także Jarosława Kaczyńskiego, który jesienią 2011 r. skierował do niej wniosek o doręczenie mu informacji, o czynnościach, które wykonała w w.w. sprawie przeciwko mnie, ale także – tym razem w obronie własnego interesu – Jarosława Kaczyńskiego, skierowałem wniosek do niego „Wniosek – na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – o złożenie przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wniosku o odwołanie Ireny Lipowicz z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się złożonemu przez nią przed Sejmem ślubowaniu przez między innymi oszukanie Adresata niniejszego pisma, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość.”

Jarosław Kaczyński, broniąc interesu Żydówki oszustki na urzędzie RPO Ireny Lipowicz wyjaśnił mi, że – Załącznik II.10: „zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika,”

Ponieważ nazwał prezes PiS tę bzdurę, przyzwolenie Rzecznikowi Praw Obywatelskich na nicnierobienie „utrwaloną doktryną”, a nie podał jej autora/autorów ani źródła/źródeł i nie udzielił odpowiedzi na mój wniosek z pisma z dnia 20 stycznia 2016 r. – Załącznik II.11: „Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego źródło/źródła – autor(rzy), tytuł(y), wydawnictwo(a), rok(lata) wydania, strona(y) – prezentującego utrwalonej doktryny, na którą powołał się Pan w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r.” nazwałem doktrynę, na którą się powołał „doktryną Kaczyńskiego”.

Jako jego autorstwa, utrwala się od dnia sporządzenia przez niego w.w. pisma, tj. od 25 czerwca 2012 r.

Po doręczeniu mi pisma z dnia 25.06.2012 r. J. Kaczyński zakończył korespondencję ze mną. Stracił zainteresowanie sprawą, w której ze mną – nic dla mnie nie zobiwszy – korespondował przez 8 miesięcy.

Dzisiaj trybun Jarosław Kaczyński, pokrzykuje do darzących go zaufaniem, wyprowadzanych przez niego na ulice tłumów:

 

Musimy dokonać zmian, nie może być tak, że jednych Konstytucja obowiązuje,

a innych nie obowiązuje.

Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Wolności i Solidarności, 13 grudnia 2015 r.

 

A jak ma kogokolwiek obowiązywać Konstytucja, jeśli pod ochroną posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego zwolniło się z jej przestrzegania nawet dwoje Rzeczników Praw Obywatelskich, Andrzej Zoll i Irena Lipowicz, w tym ta druga we własnej obronie oszukała J. Kaczyńskiego?

I on wziął ją w obronę zacytowaną wyżej „doktryną Kaczyńskiego”.

 

xxx

 

Nie wspomniałem jeszcze o pupilu od lat Jarosława Kaczyńskiego Zbigniewie Ziobrze.

Zanim wyjaśnię, dlaczego i od jak dawna uważam go za posrańca, wyjaśnię, dlaczego w dniu 3 listopada 2016 r. o godz. 11.00 stawię się Prokuraturze Krajowej, a jak poznałem Zbigniewa Ziobrę, niewykluczone, że będę musiał prowadzić protest głodowy.

Otóż orzeczeniem z dnia 15 marca 2016 r. kończącym sprawę prowadzoną przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy w okresie od 14 listopada 2006 r. sędzia Beata Stój przypisała mi z art. 226 § 3 k.k. czyn, który opisała następująco: „wbliżejnieustalonychdniachwokresieoddnia17grudnia2003r.dodnia 12lipca2004r.,wKrakowie,działającwwykonaniuzgórypowziętegozamiaru,wkrótkichodstępachczasu,zapośrednictwemportaluinternetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl,awbliżejnieustalonychdniachwokresieoddnia26października2004r.dodnia5lipca2005r.zapośrednictwemstronypod domenązkekus.w.interia.pl,znieważyłurządRzecznikaPrawObywatelskich, używającwobecpiastującego go Andrzeja Zolla słów obraźliwych, i pomówił go o takie postępowanie iwłaściwości,któremogąponiżyćgowopiniipublicznejinarazićnautratę zaufaniapotrzebnego dlapiastowanego urzędu,

tj.oprzestępstwozart.226§3k.k.i art.212§2k.k.wzw.zart.11§2k.k.wzw.zart.12k.k.”

W uzasadnieniu sędzia Beata Stój podała: Zbigniew Kękuś lżył i znieważał również Andrzeja Zolla, który w okresie wskazanym w punkcie II.17 postanowienia pełnił funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Obywatelskich jest organem konstytucyjnym wymienionym między innymi w art. 208 Konstytucji.”

Wskazać zatem należy, że nie wszystkie organy konstytucyjneto znaczy wymienione w Konstytucji – są konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej.

Bardzo klarownie wyjaśnia to – prezentując uzasadnienie – prof. dr hab. Andrzej Zoll, od kilkunastu lat, w kolejnych edycjach wydawanego pod jego redakcją naukową Komentarza do kodeksu karnego: „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.

Źródło: Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową Andrzeja Zolla,

4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131

 

Identyczne jak A. Zoll stanowisko – że Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – prezentują niemal wszyscy eksperci w dziedzinie prawa karnego podając m.in.:

  1. Przedmiotem ochrony art. 128 /§ 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność (…)” – ZKE/ są jedynie konstytucyjne organy RP, których ustrój i kompetencje zostały określone w Konstytucji. Są nimi niewątpliwie Prezydent, Sejm, Senat oraz Rząd (Rada Ministrów). W literaturze wyrażono pogląd, że ochronie z art. 128 nie podlegają inne organy państwowe, do których zadań nie należy reprezentowanie Rzeczypospolitej, jakTrybunał Konstytucyjny, Rzecznik Praw Obywatelskich, Najwyższa Izba Kontroli, Sąd Najwyższy i sądy powszechne, a także poszczególni ministrowie i kierownicy rządowych organów administracji (por. J. Wojciechowski, Komentarz, s. 245; S. Hoc (w:) O. Górniok i in. Komentarz, t. II. s. 44.).”Źródło: Andrzej Marek, Kodeks karny. Komentarz. 5 wydanie, Lex a Wolter Kluwer business, 2010 r. s. 343
  2. Głównym przedmiotem ochrony są organy konstytucyjne RP – ich istnienie i niezakłócone funkcjonowanie. Nie budzi wątpliwości, że ochroną objęty jest Sejm, Senat, Prezydent, Rada Ministrów. Kontrowersyjne jest objęcie ochroną wynikającą z tego przepisu innych organów państwowych (RPO, Trybunał Konstytucyjny, SN, sądy powszechne, ministrowie). Marek uważa, że nie korzystają one z tej ochrony, ponieważ nie reprezentują Państwa (Marek, Komentarz, s. 360). Kardas natomiast uważa, iż TK, SN, NSA i TS powinny z tej ochrony korzystać, ponieważ wynika to z zasady trójpodziału władzy. Nie podlegają natomiast RPO, NIK, sądy powszechne, administracyjne i wojskowe, wojewodowie oraz organy samorządu terytorialnego (Kardas (w:) Zoll II, s. 69-70; tak też Stefański II, s. 64).”Źródło: Komentarz do art.128 kodeksu karnego (Dz.U.97.88.553), [w:] M. Mozgawa (red.), M. Budyn-Kulik, P. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik, Kodeks karny. Komentarz praktyczny, Oficyna, 2010, wyd. III., s. 289

 

A jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, to znaczy, że:

  1. prokurator Radosława Ridan, która przypisała mi aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. sporządzonym na podstawie zeznań złożonych przez prof. dr. hab. Andrzeja Zolla podczas postępowania przygotowawczego,
  2. sędzia Tomasz Kuczma, który przypisał mi wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. wydanym na podstawie zeznań złożonych przez prof. dr. hab. Andrzeja Zolla podczas rozprawy głównej
  3. sędzia Beata Stój, która przypisała mi prawomocnym orzeczeniem z dnia 15 marca 2016 r. kończącym postępowanie przeciwko mnie

z art. 226 § 3 k.k. – Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” – popełnienie czynu, opisanego jako znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla, przypisali mi popełnienie czynu, który nigdy nie był i nie jest przestępstwem.

O tym, jaki w orzeczeniu z dnia 15.03.2016 r. kończącym postępowanie przeciwko mnie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ sporządziła sędzia Beata Stój opis dla czynu, który mi przypisała z art. 226 § 3 k.k. oraz o zacytowanym wyżej, prezentowanym przez prof. dr. hab. Andrzeja Zolla jako słuszne wskazaniu doktryny prawnej poinformowałem pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę.

Z podanych wyżej przyczyn – tj. ponieważ czyn, który mi z art. 226 § 3 k.k. przypisała sędzia B. Stój nigdy nie był i nie jest przestępstwem – tym samym pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. skierowanym do Z. Ziobry złożyłem wniosek o wniesienie kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi B. Stój w zakresie w.w. czynu.

Autor odpowiedzi na to pismo, tj. pisma sporządzonego w dniu 5 września 2016 r., podwładny Z. Ziobry, prokurator Departamentu Postępowania Sądowego Krzysztof Domagał… przemilczał w niej, mój, wspomniany wyżej zarzut.

Oddalił także wszystkie inne zarzuty, które przedstawiłem postanowieniu sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., tj. te, które uznał za słuszne w tej samej sprawie przeciwko mnie prokurator generalny Andrzej Seremet i w dniu 23 sierpnia 2011 r. wniósł do Sądu Najwyższego kasację na moją korzyść od wspomnianego wyżej wyroku sędziego T. Kuczmy. Kasację uznaną potem za słuszną przez Sąd Najwyższy, który na jej podstawie uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy zarzucając mu oczywiste i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego.

Podwładny szefa projektu „dobra zmiana PiS” w resorcie sprawiedliwości, prokurator Krzysztof Domagała wymyślił na obronę sędzi Beaty Stój i podał w w.w. piśmie do mnie z dnia 5 września 2016 r.: „Sąd Rejonowy w Dębicy dołożył wiele starań, aby wszechstronnie wyjaśnić okoliczności związane z zarzucanymi Panu czynami, co jednakże z powodu wielokrotnego niestawiennictwa Pana na rozprawie, de facto uniemożliwiło to Sądowi.”

Napisałem, że wymyślił to prokurator K. Domagała, bo jego twierdzenia, że:

  1. Sąd Rejonowy w Dębicy – tj. sędzia Beata Stój – dołożył wiele starań, aby wszechstronnie wyjaśnić okoliczności związane z czynami przypisanymi mi przez sędzię Beatę Stój na podstawie aktu oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r.,
  2. ja wielokrotnie nie stawiłem się na rozprawie,

nie mają żadnego, jakiekolwiek potwierdzenia w aktach sprawy przeciwko mnie.

 

Co się tyczy twierdzenia prokuratora Krzysztofa Domagały: „Sąd Rejonowy w Dębicy dołożył wiele starań, aby wszechstronnie wyjaśnić okoliczności związane z zarzucanymi Panu czynami, (…).” wskazać należy, że w w.w. wyroku wznowieniowym, który Sąd Najwyższy wydał w dniu 26 stycznia 2012 r. na moją korzyść – na podstawie kasacji prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z dnia 23.08.2011 r. – nakazał Sądowi Rejonowemu w Dębicy wykonanie… jednej tylko czynności.
Podał: „(…) Odstępując od przesłuchania w charakterze świadka Krzysztofa Łapaja, w świetle poczynionych wyżej uwag, Sąd Rejonowy w Dębicy dopuścił się naruszenia art. 366 § 1 k.p.k., który obligował ten Sąd do podjęcia wszelkich starań do wyjaśnienia wszystkich okoliczności istotnych dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy.
Przesłuchanie Krzysztofa Łapaja było konieczne ponieważ w swoim piśmie z dnia 15 marca 2007 r. wskazał on, iż Zbigniew Kękuś nie posiadał dostępu do stron internetowych zkekus.w.interia.pl i
www.zgsopo.webparl.pl – nie on je zakładał i nie on nimi administrował.
Ewentualne potwierdzenie tych informacji może mieć podstawowe znaczenie dla odpowiedzialności Zbigniewa Kękusia.
Uchybienia jakich dopuściła się Sąd Rejonowy mogły albo wręcz miały wpływ na treść wyroku. Nie można przecież wykluczyć, że zeznania Krzysztofa Łapaja doprowadziłyby do zgoła odmiennego rozstrzygnięcia sprawy. (…) Ponownie rozpoznając sprawę Sąd Rejonowy w Dębicy winien przedsięwziąć wszelkie niezbędne starania, aby przesłuchać w charakterze świadka Krzysztofa Łapaja (wysłać mu wezwania na adres domowy),”

Po ponad czterech latach prowadzenia postępowania sędzia Beata Stój przyznała się do zlekceważenia zacytowanego wyżej wskazania Sądu Najwyższego oraz naruszenia prawa określonego w art. 442 § 3 k.p.k. – „Zapatrywania prawne i wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania są wiążące dla sądu, któremu sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. – i w orzeczeniu z dnia 15.03.2016 r. podała: „Jakkolwiek Sąd Najwyższy polecił przesłuchać świadka Krzysztofa Łapaja, Sąd /sędzia Beata Stój – ZKE/ w niniejszym postępowaniu uznał, że jest to nadmiernie utrudnione i jednocześnie zbędne.

 

W odniesieniu do przedstawionego mi przez prokuratora Krzysztofa Domagałę zarzutu wielokrotnego niestawiennictwa na rozprawę – „(…) co jednakże z powodu wielokrotnego niestawiennictwa Pana na rozprawie, de facto uniemożliwiło to Sądowi.” – on także jest kłamstwem.

Po uchyleniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem wznowieniowym z dnia 15.09.2010 r. i przez Sąd Najwyższy wyrokiem wznowieniowym z dnia 26.01.2012 r. skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. wyznaczona na referenta w sprawie przeciwko mnie sędzia Beata Stój zorganizowała rozprawę w czterech terminach, 15 marca 2011 r., 17 maja 2012 r., 29 maja 2012 r. i 29 czerwca 2012 r.

Stawiłem się na rozprawę w dniu 15 marca 2011 r. Prokurator Bernard Bruch odczytał mi akt oskarżenia, sędzia Beata Stój przesłuchała mnie. Nie przyznałem się – z powołaniem się na dowody znajdujące się w aktach sprawy przeciwko mnie – do popełnienia przypisanych mi czynów. Złożyłem obszerne wyjaśnienia. Wysłuchawszy ich sędzia Beata Stój poinformowała mnie, że… wydała postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.

Rozprawa wyznaczona na dzień 17 maja 2012 r. nie odbyła się na wniosek mojego, wyznaczonego mi przez sędzię B. Stój obrońcę z urzędu.

Rozprawa w dniu 29 maja 2012 r. nie odbyła się z winy sędzi Beaty Stój, bo nieprawidłowo wezwała pokrzywdzonych.

Nie stawiłem się na rozprawę w dniu 29 czerwca 2012 r. Jedną!

Ale przecież uczestniczyłem w rozprawie w dniu 15 marca 2011 r., podczas której zostałem przesłuchany.

Potem już sędzia Beata Stój nie zorganizowała ani jednej rozprawy. Organizowała wyłącznie posiedzenia, o których mnie zawiadamiała, pouczając mnie, że moje stawiennictwo jest nieobowiązkowe.

Co było m.in. przyczyną uchylenia przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie orzeczeniem z dnia 30 czerwca 2015 r. orzeczenia sędzi B. Stój z dnia 14 kwietnia 2015 . o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej. Sąd Okręgowy uchylił to postanowienie z winy jego autorki, sędzi B. Stój, której ustawowym obowiązkiem było wezwać mnie na posiedzenie w sprawie orzeczenia mojej obserwacji psychiatrycznej i przesłuchać przed jego wydaniem. A sędzia Beata Stój doręczyła mi zawiadomienie o posiedzeniu w dniu 14.04.2015 r., w którym zamieściła pouczenie dla mnie, że moje stawiennictwo jest nieobowiązkowe.

 

Więcej o kłamstwach życzliwego sędzi Beacie Stój prokuratora Krzysztofa Domagały we wspomnianym na początku niniejszego e-mail’a, umieszczonym na kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube filmie pt. „Dr Zbigniew Kękuś jedzie po kasację do Ziobry po raz drugi.”

xxx

 

Zanim tzw. „biało-czerwona drużyna PiS” rozpoczęła w Polsce „dobrą zmianę PiS”, prokurator generalny Andrzej Seremet przez 16 dni przyglądał mi się z okien swojego gabinetu, jak prowadziłem – w okresie od 30 maja do 15 czerwca 2011 r. – całodobowo protest przed Prokuraturą Generalną, w tym do dnia 12 czerwca 2011 r. protest głodowy, z powodu niesłusznego, skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r.

Ostatecznie dał się przekonać… dowodom znajdującym się w aktach sprawy przeciwko mnie i wniósł kasację

Ciekaw jestem, jak długo będzie mnie, prowadzącego ewentualnie od dnia 3 listopada 2016 r. protest głodowy przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, trzymał szef w resorcie sprawiedliwości projektu „dobra zmiana PiS”, minister sprawiedliwości – prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

Mam prawo obawiać się, że dłużej… Mimo że listopad jest zimniejszy od czerwca.

Rzecz w tym, że Zbigniew Ziobro jest osobiście bardzo zainteresowany tym, żeby mnie nie uniewinniono od zarzutów przypisanych mi niesłusznie przez sędzię Beatę Stój na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r.

Oto bowiem wtedy, gdy był po raz pierwszy ministrem sprawiedliwości – prokuratorem generalnym, skierowanym do niego pismem z dnia 15 marca 2007 r. prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj złożył wniosek, podając w jego uzasadnieniu: „Warszawa, 2007.03.15. ZGSOPO-07/03/MS.1 Szanowny Pan Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa Dotyczy: Wniosek o spowodowanie wstrzymania przez Ministra Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej Pana Zbigniewa Ziobro prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny postępowania karnego /sygn. akt II K 451/06/ przeciwko Panu dr Zbigniewowi Kękuś, omyłkowo oskarżonemu przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód o popełnienie przedstawionych w niniejszym piśmie przestępstw.

Uzasadnienie

W dniu 27 marca 2007r. o godz. 10:00, w siedzibie Sądu Rejonowego w Dębicy Wydział II Karny, w sali 24 ma się odbyć rozprawa główna w postępowaniu karnym przeciwko członkowi Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, dr Zbigniewowi Kękuś, oskarżonemu o popełnienie przestępstw:

  1. znieważenia i zniesławienia 15 sędziów, to jest dziesięciu sędzin Sądu Okręgowego w Krakowie (…) i pięciorga sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie (…),
  2. znieważenia i zniesławienia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, byłego Rzecznika Praw Obywatelskich RP, prof. Andrzeja Zoll /art. 226 § 3 kk/,
  3. zniesławienia adwokata Wiesławy Zoll (małżonka prof. Andrzeja Zolla – pełnomocnik w latach 1997-2003, żony dr Zbigniewa Kękuś w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód – sygn. akt XI CR 603/04) /art. 212 § 2/,
  4. rozpowszechnia wiadomości z prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowania z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód /art. 241 § 2 kk/.

(…) W związku z powyższym, oraz w związku z rozprawą główną w sprawie dr Zbigniewa Kękuś, wyznaczoną przez Sąd Rejonowy w Dębicy na dzień 27 marca 2007r. mimo stanowiska tego Sądu, zajętego w wyżej wymienionym postanowieniu z dnia 30 listopada 2006r., niniejszym informuję, że:

  1. dr Zbigniew Kekuś nie był sprawcą wskazanych w wydanym przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód w dniu 13 czerwca 2006r. akcie oskarżenia czynów.
  2. dr Zbigniew Kękuś nie zamieszczał wskazanych w wydanym przeciwko niemu akcie oskarżenia informacji na stronach internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl .
  3. dr Zbigniew Kękuś nie założył i nie administrował stroną internetową www.zkekus.w.interia.pl , nigdy nie miał i nie ma do niej dostępu, by ją redagować.
  4. dr Zbigniew Kękuś nigdy nie miał i nie ma dostępu do administrowania stroną internetową Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl.

Informacje z prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny i Sąd Apelacyjny w Krakowie postępowania z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/ i dotyczące naruszania przez funkcjonariuszy publicznych, uczestniczących w różny sposób w tym postępowaniu konstytucyjnych i ustawowych praw małoletnich synów dr Zbigniewa Kękuś, w tym jego małoletniego chorego dziecka, zamieszczane były na wskazanych przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód stronach internetowych wyłącznie przez osoby, administrujące tymi stronami – nigdy nie było wśród nich Pana dr Zbigniewa Kękuś – z upoważnienia Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.

Umieszczano je tam w ramach realizacji celów statutowych naszego Stowarzyszenia, w tym przede wszystkim:„zabiegania o stosowanie równych praw ojca i matki dla najwyżej pojętego dobra dziecka oraz zmian obyczajowo przyjętej obecnie interpretacji prawa i orzecznictwa sądowego nie dających ojcu rzeczywistego równouprawnienia prawa do współ wychowywania dzieci”

Pragnę zauważyć, że art. 97 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego stanowi, że o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, a w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Na ten sąd oraz inne organy państwowe – a zatem także na Rzecznika Praw Obywatelskich, gdy był nim prof. A. Zoll – które powinny stać na stanowisku przestrzegania prawa, art. 100 KRiO nakłada obowiązek pomocy rodzicom … „jeżeli jest ona potrzebna do należytego wykonywania władzy rodzicielskiej”.

Pan dr Zbigniew Kękuś przez cały 9-o letni okres trwania postępowania z jego powództwa o rozwód pozbawiony był przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie, za wiedzą i akceptacją Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. A. Zoll możności należytego wykonywania jego, jako ojca, władzy rodzicielskiej.

Wbrew stanowisku biegłych sądowych, które w przekazanej Sądowi Okręgowemu w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny Opinii z 14 czerwca 1999r. scharakteryzowały dr Zbigniewa Kękuś – po przeprowadzeniu z nim oraz jego dziećmi badań i wywiadów – jako troskliwego i opiekuńczego ojca i tak w przekazanej Sądowi Opinii, jak złożonych następnie, zaprotokołowanych zeznaniach poleciły Sądowi zapewnienie mu jak najszerszych, nieskrępowanych i nieograniczonych kontaktów z jego dwoma – wtedy 12-o i 9-o letnim – synami, do zakończenia w kwietniu 2006r. postępowania z jego powództwa o rozwód, Sąd Okręgowy zezwolił mu na spotkania z synami w okresie dwóch weekendów w miesiącu – tj. przez 4 spośród 30 dni w miesiącu – lekceważąc nawet, nie rozpatrując przez 9 miesięcy jego wniosku o wyrażenie zgody, aby mógł rehabilitować jego małoletniego chorego syna, aby w ostateczności oddalić ten wniosek – i podejmując wiele decyzji, sprzecznych z podstawowymi konstytucyjnymi i ustawowymi prawami dziecka, postanowień, godzących w dobro, w tym zdrowie małoletnich synów Zbigniewa Kękuś.

Wyrażamy nasze najwyższe oburzenie, a zarazem zdumienie i żal, że przez 5 lat, jakie upłynęły od momentu, gdy 21 lutego 2001 roku Pan Zbigniew Kękuś po raz pierwszy złożył wniosek o wyrażenie przez Sąd Okręgowy w Krakowie zgody na umożliwienie mu leczenia, rehabilitacji jego małoletniego chorego syna, do zakończenia w dniu 10 kwietnia 2006 roku postępowania z jego powództwa o rozwód, żaden z licznych, wymienionych wyżej, w różny sposób uczestniczących w postępowaniu sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz były Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, prof. Andrzej Zoll, naruszając przepisy – między innymi – art. 3 Ustawy Konwencja o Prawach Dziecka /Dziennik Ustaw z 2002.02.11/:„We wszelkich decyzjach, które dotyczą dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub organy ustawodawcze, podstawową sprawą będzie zabezpieczenie nadrzędnego interesu dziecka

Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – art. 72.1:„Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.”

Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiejart. 68.3: „Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom (…).”

oraz przedstawionych wyżej regulacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego nie udzielili pomocy, zagrożonemu bardzo poważnymi konsekwencjami – między innymi: zniekształcenie klatki piersiowej, upośledzenie funkcji oddychania i krążenia, zniekształcenie kręgosłupa i miednicy, garb żebrowy, upośledzenie działania narządów wewnętrznych – jego chorób dziecku, a samego dr Zbigniewa Kękuś Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód oskarżyła – nie wykonawszy, jak napisał Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w w.w. postanowieniu z 30.11.2006r., podstawowych czynności, mogących prowadzić do uzyskania dowodów świadczących o popełnieniu przez niego zarzuconych mu czynów – o popełnienie przedstawionych wyżej przestępstw.

Informuję, że stronami internetowymi, wskazanymi przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód w akcie oskarżenia z dnia 2006.06.13 przeciwko dr Zbigniewowi Kękuś, administrują wyłącznie osoby upoważnione do tego przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca,

Pana dr Zbigniewa Kękusia nie ma i nigdy nie było wśród tych osób.

Wszelkie informacje, znajdujące się na stronach internetowych, administrowanych z upoważnienia Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, są umieszczane w ramach realizacji celów statutowych Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.

Stajemy w obronie tych, którzy własnych praw bronić nie mogą, kierując się w naszych działaniach głosem sumienia.

Ze względu na powyższe, wnoszę, jak na wstępie.

z poważaniem, Krzysztof Łapaj Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca”

 

Znany nam doskonale jako bardzo dynamiczny w działaniach, które mają mu przysporzyć popularności, dobrego PR’u, Zbigniew Ziobro wniosek prezesa ZG SOPO K. Łapaja z pisma z 15.03.2007 r. zignorował, zlekceważył. Tak samo, jak moje, kierowane przeze mnie do niego jako ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego w latach 2006 i 2007 informacje, że jestem ścigany za czyny, które popełniły inne niż ja osoby w innym niż „ustaliła” – na podstawie li tylko wydruków z Internetu – prokurator Radosława Ridan oraz prośby o jego interwencję.

Pisma, które w w.w. sprawie kierowałem do niego jako posła PiS z Krakowa, Zbigniew Ziobro przesyłał sobie samemu jako ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu, a jego podwładni z Ministerstwa Sprawiedliwości informowali mnie, że… „minister nic nie może”.

Jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej mógł… Złożyć interpelację poselską lub zapytanie poselskie.

Nawiasem mówiąc, jako minister sprawiedliwości – prokurator generalny też mógł zająć się zgłaszaną mu przeze mnie sprawą. „Dziennik Polska Europa Świat” w opublikował w wydaniu z dnia 4 stycznia 2007r. wywiad ze Zbigniewem Ziobro, który zadeklarował, że osobiście nadzorował będzie śledztwo w sprawie transakcji, na których syn i synowa Leszka Millera zarobili milion dolarów. Wyjaśniał:O tej transakcji dowiedziałem się dopiero ze środowych łamów „Dziennika”. Oczywiście mógłbym tłumaczyć, że cztery lata temu był inny prokurator generalny, a po nim nastąpili jeszcze kolejni. Zamiast tego deklaruję, że sprawę wyjaśnię dogłębnie. Już wydałem polecenia dyrektorowi biura Przestępczości Zorganizowanej Konradowi Konratowskiemu, aby akta pilnie ściągnął z gdańskiej prokuratury. To jedna z najważniejszych spraw jakie się ostatnio pojawiły.Dlatego osobiście przeczytam akta i wyrobię sobie zdanie o pracy prokuratorów. Dodatkowo inny prokurator również oceni pracę oskarżyciela zajmującego się tą sprawą. (…) Dziś widać, jak wiele patologicznych układów wtedy powstawało i działało bez przeszkód. Rolą prokuratury jest wyjaśnienie wszystkich tych spraw. Chcę mieć także pewność, że gdańscy oskarżyciele wykorzystali każdą możliwą dowodową, aby wyjaśnić kulisy transakcji Net Irena Miller. Będę spokojny, jeśli się osobiście o tym przekonam.

Źródło: „Dziennik, Polska Europa Świat”, 4 stycznia 2007r., s. 11

 

Wypowiedź Zbigniewa Ziobro czyniła całkowicie niewiarygodną informację przekazaną mi przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, że minister – prokurator generalny nie mógł interweniować, gdy śledztwo przeciwko mnie prowadziła prokurator Radosława Ridan.

Co więcej, okazało się, że Zbigniew Ziobro sam, z własnej woli, nawet nie proszony przez nikogo zadeklarował osobiste zajęcie się w.w. sprawą po zapoznaniu się z nią przez lekturę pasy. Nie trzeba było nawet w tej sprawie wniosku.

 

Jako minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro też posiadał uprawnienia do zajęcia się sprawą, którą mu zgłaszaliśmy, prezes ZGSOPO K. Łapaj i ja. Udowodnił to w lipcu br. „Dziennik Łódzki” informował w wydaniu z dnia 26 lipca 2016 r.: Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości – jako prokurator generalny – zdecydował, że Prokuratura Okręgowa w Łodzi włączy się do sprawy prowadzonej przez Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa. Chodzi o jego wyrok nakazujący zapłatę 200 zł grzywny przez pracownika łódzkiej drukarni, który odmówił wykonania zlecenia dla Fundacji LGBT Business Forum. Sąd uznał to za wykroczenie. – Wyrok nakazowy skazujący Sądu Rejonowego dla Łodzi Widzewa wobec pracownika prywatnej drukarni, który z powodu własnych przekonań odmówił przyjęcia zlecenia Fundacji LGBT Business Forum i drukowania materiałów promujących treści homo, bi- i transseksualne, jest niebezpiecznym precedensem. Burzy wolność myśli, przekonań i poglądów, a także swobodę gospodarczą, polegającą na dowolności transakcji. Stawia w uprzywilejowanej pozycji Fundację reprezentującą środowiska mniejszości seksualnych, a łamie wolność sumienia pracownika, który ma prawo nie popierać homoseksualnych treści – oświadcza Ziobro. Dlatego, jako prokurator generalny, zdecydował, jak napisał w oświadczeniu, „o przystąpieniu przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi do postępowania przed Sądem Rejonowym dla Łodzi Widzewa. Celem jest obiektywne rozpatrzenie złożonego wniosku o ukaranie, mając na względzie zasady wolności sumienia i zdrowego rozsądku.Źródło: Maciej Kałach, „Zbigniew Ziobro nakazuje zbadać wyrok łódzkiego sądu w sprawie roll up’u LGBT”; http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/lodz/a/zbigniew-ziobro-nakazuje-zbadac-wyrok-lodzkiego-sadu-w-sprawie-roll-upu-lgbt,10448722/

Zbigniew Ziobro buduje popularność… Zareagował natychmiast ingerując w orzeczenie Sądu.

Zgłoszony mu przeze mnie wniosek o wniesienie kasacji na moją korzyść od prawomocnego orzeczenia sędzi Beaty Stój z 15 marca 2016 r. badał… trzy miesiące i po tych trzech miesiącach jego podwładny prokurator Krzysztof Domagała doręczył mi pismo z 5 września 2016 r., które opisałem powyżej.

W tym przypadku nie zastanawiał się Zbigniew Ziobro nad – między innymi – zdrowym rozsądkiem.

 

Pomny tych moich doświadczeń z ministrem sprawiedliwości – prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobro sprzed 10 lat i tych sprzed dwóch miesięcy – patrz: w.w. pismo do mnie z 05.09.2016 r. prokuratora Krzysztofa Domagały – o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 3 listopada 2016 r. protestu głodowego przed Prokuraturą Krajową w Warszawie oraz o jego przyczynach poinformowałem członków „biało –czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”, Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudę, Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobrę.

xxx

 

Skorzystawszy z określenia „posraniec” wyjaśniam, że takowym jest dla mnie ktoś dużo gorszy od sukin…a. Posraniec jest sukin…m, który udaje – li tylko – że chce udzielić pomocy osobie krzywdzoną przez innych ludzi, barbarzyńców, w istocie doskonale z nimi – barbarzyńcami – współpracując, w tym chroniąc ich interesów.

Dlaczego posraniec jest dużo gorszy od sukin…a? Bo daje nadzieję. A później jej pozbawia. Tak właśnie wobec mnie zachowali się Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda i Małgorzata Wassermann. Ostatecznie stanęli w obronie sukin…w.

A Jarosław Gowin…? No cóż, ten ponoć katolik konserwatysta, w istocie człowiek szmataiii, nic, zupełnie nic dla mnie nie zrobiwszy, wtedy, gdy razem z innymi tak samo jak ja traktowanymi przez niego osobami prowadziliśmy protest przed jego biurem poselskim w Krakowie poinformował red. Dorotę Stec-Fus z „Dziennika Polskiego” i czytelników „DP”:

 

Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie
Źródło: Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06 – Załącznik II.20

 

To jeszcze większa obłuda niż Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudy i – oszukującej zarobkowo – Małgorzaty Wassermann razem wziętych.

Jeśli w opisany wyżej – i w załączonym do niniejszego e-mail’a piśmie – sposób zachowują się Żyd Jarosław Kaczyński i prominentni członkowie „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”, strach pomyśleć, co przed nami, gdyby osiągnęli większość konstytucyjną. Takie przecież mają między innymi na nas pomysły:

 

W przypadkach określonych w ustawie sąd może nakazać poddanie osoby,

która ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia,

zdrowia lub nietykalności cielesnej innych osób, zabiegom medycznym zmniejszającym to zagrożenie.

Artykuł 21.4 projektu Konstytucji Prawo i Sprawiedliwość;

Źródło: https://drive.google.com/file/d/0B2JtpyJv1BeRa29yd2hPMm9xaEU/view?pli=1

 

Czyli…. lobotomia.

Polacy udowadniający funkcjonariuszom tzw. demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej /art. 2 Konstytucji/ ich fachową i moralną niekompetencję, będą neutralizowani przez tych funkcjonariuszy przez – póki co zakazaną w Polsce – powodującą u pacjentów nieodwracalne zmiany/uszkodzenia w mózgu lobotomię.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Żyd Jarował Kaczyński uznał, że haloperidol i mu podobne to może być jednak za mało dla ofiar funkcjonariuszy systemów prawnego i politycznego.

Zabiegi chirurgiczne będą czyniły obywateli sprzeciwiających się barbarzyńskim obyczajom funkcjonariuszy publicznych ich fanami, szczęśliwymi, zadowolonymi z władzy ludźmi.

 

Na zakończenie przypomnę:

 

W ocenie Trybunału /Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – ZKE/ „[…] Podnoszenie lub rozgłaszanie prawdziwych zarzutów dotyczących osób pełniących funkcje publiczne o takie postępowanie lub właściwości,

które mogą narazić je na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności […] jest czynem – niezależnie od intencji sprawcy – ex definitione służącym społecznie uzasadnionemu interesowi (…)

Z całą pewnością w przypadku osób pełniących funkcje publiczne tego rodzaju interes uzasadniał będzie

przyjęcie szerokich granic krytyki.”

Źródło: Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla 3 wydanie,

LEX a Wolters Kluwer business, s. 803

 

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Barbarzyńcy w Polsce innego są zdania…

 

W załączeniu przesyłam także pismo do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, które w dniu 3 listopada 2016 r. złożę – gdy zajdzie konieczność – w Prokuraturze Krajowej oraz treść ulotki, którą będę dystrybuował podczas protestu.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 28 października 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Panowie:

  1. Pan nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji, ul. Puławska 148/150, 02-624 Warszawa
  2. Pan insp. Robert Żebrowski, Komendant Stołeczny Policji, Komenda Stołeczna Policji, ul. Nowolipie 2, 00-150 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 3 listopada 2016 r., godz. 11:00 protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30.
  2. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Szanowni Panowie,

 

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 28 października 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy oraz do posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej:

  1. Jarosława Gowina
  2. Jarosława Kaczyńskiego
  3. Małgorzaty Wassermann

 

Pismo zawiera – Załącznik 1: „Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 3 listopada 2016 r., godz. 11:00 protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26-30.
  2. Wyjaśnienie, czym się różnią Żydzi i „szabes goje” z Platformy Obywatelskiej od tych z Prawa i Sprawiedliwości.”

 

Jest wielce prawdopodobne, że w przypadku prowadzenia przeze mnie protestu Policja otrzyma nakaz zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem do szpitala psychiatrycznego.

Chciałbym, żebyście Panowie wiedzieli, dlaczego, to znaczy, kto może za tym, żeby mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym stać i komu może na tym zależeć. Wyjaśniam… między innymi prezydentowi Andrzejowi Dudzie oraz liderom tzw. biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS, Jarosławowi Kaczyńskiemu, Jarosławowi Gowinowi, Małgorzacie Wassermann i Zbigniewowi Ziobrze. W obronie ich wizerunku autorytetów moralnych.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 28 października 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy i posłów: Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina, Małgorzaty Wassermann

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 28 października 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Do:

  1. Jarosław Kaczyński, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  2. Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
  3. Jarosław Gowin, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  4. Małgorzata Wassermann Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zastępca Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie od dnia 3 listopada 2016 r., godz. 11:00 protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, ul. Rakowiecka 26-30.
  2. Wyjaśnienie, czym się różnią Żydzi i „szabes goje” z Platformy Obywatelskiej od tych z Prawa i Sprawiedliwości.
  3. Zawiadomienie, że:
    1. skany dokumentów poświadczających zdarzenia opisane w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym:
      1. na stronie www.kekusz.pl,
      2. kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube.pl
      3. blogu red. Marka Podleckiego: www.monitor-polski.pl
    2. kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl

 

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli”
Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Prawo i Sprawiedliwość, państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość stoi i stać będzie po stronie zwykłych obywateli. To każdy z Polek, każda z Polek, każdy z Polaków ma czuć się bezpiecznie i ma wiedzieć,

że państwo będzie chronić uczciwych ludzi i nie zezwoli na patologię.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 25 października 2016 r., konferencja prasowa z udziałem ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5grTf95a4jI

 

Czołem posrańcy,

 

Wyjaśniam, że określenie „posraniec”, za jaką/jakiego uważam każde z Państwa zapożyczyłem od granego przez Bruce’a Willis’a bohatera filmu „Szklana pułapka” detektywa McClane’a. Ten tak nazywa łajdaków. Dlatego moje zapożyczenie w piśmie adresowanym do Państwa.

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 25 października 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, jak Państwo posrańca, zawierające – Załącznik 21: „Zbigniew Ziobro Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny, ul. Rakowiecka 26/30

WarszawaSygn. akt: 1. Prokuratury Krajowej: PK IV Ksk 1046.2016 2. Sądu Rejonowego w Dębicy II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ Dotyczy:

  1. Wniosek o wniesienie – na podstawie:
    1. art. 521 § 1 k.p.k., art. 523 § 1 k.p.k. i art. 440 k.p.k.
    2. pisma z dnia 15 marca 2007 r. prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja do adresata niniejszego pisma, ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego – Załącznik 18,
    3. pisma z dnia 6 lipca 2007 r. Działu Bezpieczeństwa Wirtualnej Polski S.A. do Sądu Rejonowego w Dębicy w sprawie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ – Załącznik 10,
    4. pisma z dnia 6 sierpnia 2007 r. Działu Bezpieczeństwa Wirtualnej Polski S.A. do Sądu Rejonowego w Dębicy w sprawie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ – Załącznik 9,
    5. pisma z dnia 1 października 2007 r. Działu Bezpieczeństwa Interii.PL S.A. do Sądu Rejonowego w Dębicy w sprawie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ – Załącznik 11,
    6. kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 r., sygn. akt PG IV KSK 699/11, wniesionej na moją korzyść od wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06 – Załącznik 4,
    7. wyroku wznowieniowego Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r., sygn. akt IV KK 272/11, wydanego na moją korzyść od wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06 – Załącznik 5,
    8. postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 11 grudnia 2012 r., sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06, następnie II K 407/13/ – Załącznik 8,
    9. wskazania doktryny prawnej, według którego Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – Załącznik 7,
    10. orzeczenia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 14 czerwca 2013 r., sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06, następnie II K 407/13/ – Załącznik 12,
    11. orzeczenia Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II Kz 246/13, uchylającego postanowienie sędzi Beaty Stój jak w pkt. I.9 – Załącznik 13.

kasacji na moją korzyść od prawomocnego postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., kończącego postępowanie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ – Załącznik 2.

  1. Wniosek o przedstawienie Sądowi Rejonowemu w Dębicy w kasacji jak w pkt. I zarzutu rażącego i mającego wpływ na treść postanowienia z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13, naruszenia:
    1. prawa procesowego określonego w art. 366 § 1 k.p.k. w przypadku każdego z 18 przypisanych mi czynów,
    2. prawa materialnego określonego w art. 226 § 3 k.k., w przypadku czynu przypisanego mi w pkt. II.17 postanowienia,
    3. prawa procesowego określonego w art. 40 § 1 pkt 6 k.p.k. /powołanie się na art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k./
  2. Zawiadomienie, że po odbiór kasacji jak w pkt. I stawię się w Biurze RPO w Warszawie w dniu 3 listopada 2016 r. o godz. 11:00.
  3. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy wydania mi w dniu 3 listopada 2016 r. kasacji jak pkt. I i II rozpocznę tego dnia – 3 listopada 2016 r. prowadzenie całodobowo przed Prokuraturą Generalną w Warszawie, ul. Rakowiecka 26/30, protestu głodowego – nie będę jadł, będę pił wodę i soki – który będę prowadził do dnia wydania mi kasacji.
  4. Wniosek o potraktowanie jako integralnych części niniejszego pisma moich pism z dnia 25 października 2016 r. do Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego – Załącznik 14, Załącznik 15, Załącznik 16, Załącznik 17.
  5. Zawiadomienie, że:
    1. skany dokumentów poświadczających zdarzenia opisane w niniejszym piśmie są umieszczone w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl,
    2. skan niniejszego pisma zostanie umieszczony w Internecie w tym na stronie www.kekusz.pl.:

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 25 października 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego

Zbigniewa Ziobry – Załącznik 21

 

Kieruję je do Państwa, bo troje z Was – Małgorzata Wassermann, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda – udzielało mi „pomocy” w związku ze sprawą karną przeciwko mnie rozpoznawaną w okresie od 14 listopada 2006 r. do 15 marca 2016 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy na podstawie aktu oskarżenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., a Jarosław Gowin poinformował w dniu 13 maja 2013 r. red. Dorotę Stec-Fus z „Dziennika Polskiego”, że uczynił dla mnie w tej sprawie wszystko, co było możliwe.

 

Przypomnę – wiecie Państwo o tym – że prokurator Radosława Ridan, oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl i – jak podała „założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl” popełniłem osiemnaście przestępstw, tj.:

  1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżeniaznieważyłem i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pkt II aktu oskarżeniazniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04/,
  3. pkt XVII aktu oskarżeniaznieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla,
  4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

W szczegółach Państwa udział w w.w. sprawie przeciwko mnie prezentuję w pismach umieszczonych na stronie www.kekusz.pl, w tym pt.:

  1. Rządy Żydów w Polsce – czego tatuś z mamusią Andrzejka uczyli i czego go nie nauczyli; pismo do prezydenta Andrzeja Dudy”Źródło: http://kekusz.pl/2016/08/rzady-zydow-w-polsce-czego-tatus-z-mamusia-andrzejka-uczyli-i-czego-go-nie-nauczyli-pismo-do-prezydenta-andrzeja-dudy/
  2. Moje rozliczenie z Żydami – protegowany Żyda Jarosława Kaczyńskiego, człowiek szmata Jarosław Gowin”Źródło: http://kekusz.pl/2016/09/moje-rozliczenie-z-zydami-protegowany-zyda-jaroslawa-kaczynskiego-czlowiek-szmata-jaroslaw-gowin/
  3. Moje rozliczenie z Żydami – protegowana Jarosława Kaczyńskiego Małgorzata Wassermann, bydlę” Źródło: http://kekusz.pl/2016/09/moje-rozliczenie-z-zydami-protegowana-jaroslawa-kaczynskiego-malgorzata-wassermann-bydle/

 

Jarosławowi Kaczyńskiemu poświęciłem więcej materiałów, stąd moja prośba o zapoznanie się przez Pana z wszystkimi materiałami dotyczącymi Pana i umieszczonymi na stronie www.kekusz.pl.

 

Obecnie przypomnę tylko najważniejsze fakty z Państwa zachowań, jakże dalekich od deklaracji premier Beaty Szydło. Tej sprzed dziesięciu miesięcy i tej sprzed kilku dni:

Jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli”
Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 15 grudnia 2015 r.

 

Prawo i Sprawiedliwość, państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość stoi i stać będzie po stronie zwykłych obywateli. To każdy z Polek, każda z Polek, każdy z Polaków ma czuć się bezpiecznie i ma wiedzieć,

że państwo będzie chronić uczciwych ludzi i nie zezwoli na patologię.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 25 października 2016 r., konferencja prasowa z udziałem ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5grTf95a4jI

 

Pierwsza spośród Państwa w w.w. sprawie przeciwko mnie uczestniczyła Małgorzata Wassermann. W czerwcu 2010 r. Jako mój, z mojego wyboru, obrońca. Poprosiłem Panią, wykonującą wtedy zawód adwokata, o udzielenie mi pomocy z powodu:

  1. skazującego mnie wyroku, który w w.w. sprawie Sądu Rejonowego w Dębicy wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia Tomasz Kuczma,
  2. interpelacji poselskiej, którą w sprawie w.w. wyroku sędziego T. Kuczmy skierował pismem z dnia 3 września 2009 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Andrzeja Czumy Pani Ojciec, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Wassermann, w zamiarze uzyskania wzruszenia skazującego mnie wyroku na moją korzyść.

 

Posła Z. Wassermanna oszukał delegowany przez A. Czumę do rozpoznania w.w. interpelacji zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski.

Po tym, gdy Poseł Z. Wassermann zginął w katastrofie pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010 r., w czerwcu 2010 r. poprosiłem Panią o podjęcie działań na rzecz wzruszenia na moją korzyść w.w. wyroku z 18.12.2007 r. Poinformowałem Panią o jego wszystkich, licznych, wadach prawnych, w tym m.in. o tym, że:

  1. sędzia Tomasz Kuczma wydał go nie odczytawszy mi aktu oskarżenia oraz nie przesłuchawszy mnie ani raz,
  2. w zakresie 15 spośród 18 przypisanych mi czynów wyrok był sprzeczny z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06, który wszedł w życie w dniu 19 października 2006 r.,
  3. w aktach sprawy przeciwko mnie znajdowały się wyłącznie dowody poświadczające, że nie ja byłem sprawcą czynów, które mnie przypisał sędzia T. Kuczma i że nie w Krakowie je popełniono, lecz w Warszawie,
  4. czyn przypisany mi w pkt. XVII wyroku nigdy nie był przestępstwem, bo sędzia T. Kuczma skazał mnie z art. 226 § 3 k.k. – Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” – za czyn opisany jako znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie sprawującego ten urząd Andrzeja Zolla, mimo że ogromna większość ekspertów w dziedzinie prawa karnego, w tym także Andrzej Zoll, że Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Pani pobrała ode mnie 1.500,00 zł i skierowała pismo – przepisawszy, generalnie, w.w. interpelację Posła Z. Wassermanna – z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie – Załącznik 1: „KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSERMANN/adres– ZKE/Kraków, dnia 30 czerwca 2010 roku SĄD OKRĘGOWY W RZESZOWIEWYDZIAŁ II KARNY /adres – ZKE/ Adwokat Małgorzaty Wassermannobrońcy skazanego Zbigniewa Kękusiaoskarżonego o przestępstwa z art. 226 § 1 kk i inne WNIOSEK o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06

Na podstawie art. 540 § 2 w zw. z art. 542 § 1 i art. 544 § 1 kpk wnoszę o:

  1. wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z w sprawie Zbigniewa Kękusia, skazanego z art. 226 § 1 kk i in.,
  2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

UZASADNIENIE W dniu 13 czerwca 2006 roku Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście-Wschód sporządziła i wniosła do Sądu akt oskarżenia (sygn. akt 1 Ds. 39/06/S), przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi oskarżając go z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk. Zgodnie ze stawianymi zarzutami oskarżony miał dopuścić się przestępstw w ten sposób, że w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i założonej przez siebie strony internetowej znieważył kilku funkcjonariuszy publicznych. Postanowieniem z dnia 30 listopada 2006 roku (sygn. akt II K 451/06), Sąd Rejonowy w Dębicy zwrócił sprawę Prokuraturze, żądając przede wszystkim wyjaśnienia jednoznacznie, kto zamieszczał na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia obraźliwe teksty. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił jednak powyższe postanowienie w dniu 5 stycznia 2007 roku (sygn. akt II Kz 675/06).

W dniu 18 grudnia 2007 roku Zbigniew Kękuś został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy (II K 451/06), który się uprawomocnił wobec niezłożenia w prawem przewidzianym terminie zwykłych środków odwoławczych (apelacji). Zbigniew Kękuś złożył bowiem spóźniony wniosek o uzasadnienie wyroku, jednakże Sąd negatywnie rozpoznał jego kolejny wniosek o przywrócenie tegoż terminu. Postanowienie w tej kwestii utrzymał ostatecznie w mocy Sąd Okręgowy w Rzeszowie postanowieniem z dnia 17 kwietnia 2008 roku.

W pierwszej kolejności należy odnieść się do istoty sprawy a mianowicie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku – sygn. akt P 3/06, którym to wyrokiem Trybunał uznał że:

Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W uzasadnieniu Trybunał wskazał ponadto, że od momentu wejścia w życie jego wyroku, niedopuszczalne jest ściganie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, które nie jest dokonane w związku i podczas pełnienia przez niego czynności służbowych. Efektem tego wyroku była nowelizacja art. 226 § 1 kk, która weszła w życie z dniem 24 lipca 2008 roku – zastąpienie spójnika „lub” spójnikiem „i”. Zatem obecnie, aby sprawca poniósł odpowiedzialność karną, wymagane jest kumulatywne spełnienie znamion.

Zbigniew Kękuś został oskarżony i skazany m.in. właśnie za znieważenie funkcjonariuszy publicznych, jednakże w znamionach jego czynu zabrakło tego drugiego elementu, tj. znieważenia podczas wykonywania czynności służbowych. Aby spełnione zostało to znamię musi istnieć zbieżność czasowa i miejscowa zachowania sprawcy i wykonywania obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego (por. Kodeks karny, część szczególna. Komentarz pod red. Andrzeja Zolla, str. 894). Nawet przy przyjęciu, czemu skazany stanowczo przeczy, iż to on umieszczał na stronie internetowej obraźliwe teksty dotyczące funkcjonariuszy publicznych, oczywistym jest iż nie istniała zbieżność czasowa i miejscowa tego zachowania i wykonywaniem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy. Zatem nie ulega wątpliwości, iż przyjęcie spełnienia tego znamienia byłoby nieprawidłowe. Wobec powyższego należy uznać, iż ściganie Zbigniewa Kękusia z oskarżenia publicznego w zakresie art. 226 § 1 kk było w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne. Sąd Rejonowy w Dębicy nie miał podstaw do uznania, iż Zbigniew Kękuś dopuścił się zachowania wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 226 § 1 kk. Należy mieć na uwadze, iż art. 190 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, iż orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Oznacza to przede wszystkim, że orzeczenia Trybunału, w tym te, które stwierdzają niezgodność z Konstytucją konkretnego przepisu aktu normatywnego, skutkują trwałym wyeliminowaniem zakwestionowanego przepisu z obowiązującego w Rzeczypospolitej Polsce systemu prawnego. Zatem Sąd Rejonowy w Dębicy rozpoznając sprawę Zbigniewa Kękusia już po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, powinien był wyeliminować przepis art. 226 § 1 kk z przyjętej kwalifikacji prawnej jego czynów. Nie czyniąc tego niewątpliwie rażąco naruszył prawo materialne.

Według przyjętej przez Sąd Rejonowy w Dębicy kwalifikacji prawnej, zachowanie Zbigniewa Kękusia zrealizowało również znamiona innego czynu zabronionego, a mianowicie przestępstwa z art. 212 kk. Zgodnie z dyrektywą wymiaru kary z art. 11 § 3 kk Sąd wymierzył karę na podstawie wyżej wskazanego przepisu. Należy jednak mieć na względzie, iż skazując za przestępstwo w przypadku zbiegu przestępstw, Sądy stwierdzają większą szkodliwość społeczną czynu i jego karygodność, co oczywiście wpływa na sądowy wymiar kary. Podkreśla to również sam ustawodawca, który w przypadku właściwego zbiegu przepisów ustawy nakazuje wymierzać karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą. na podstawie którego wymierzono karę.

Należy również zaznaczyć, iż Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 8 lipca 2009 roku o sygn. II KO 45/2009 wypowiedział się w sprawie podobnej do przedmiotowej. W uzasadnieniu wskazał, iż jeżeli zmiana przepisu stanowiącego podstawę odpowiedzialności karnej nastąpiła w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, uznającego przepis w pierwotnym brzmieniu za niezgodny z Konstytucją RP, a przepis w nowym brzmieniu jest korzystny dla prawomocnie skazanego (warunki te zostały spełnione w niniejszej sprawie) – to istnieje określona w art. 540 § 2 k.p.k. podstawa do wznowienia postępowania. Jest oczywiste, że postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. W niniejszej sprawie przepis art. 226 § 1 k.k. zastosowany został w zbiegu właściwym z przepisem art. 212 § 2 kk dla wyczerpania prawnej oceny czynu przypisanego skazanemu w pkt II wyroku Sądu pierwszej instancji, a zatem wznowić należało postępowanie i uchylić wydane uprzednio wyroki w tej tylko części.

Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, niniejszy wniosek o wznowienie postępowania należy uznać za zasadny. adw. Małgorzata Wassermann

Źródło: Pismo adw. Małgorzaty Wassermann do Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 30 czerwca 2010 r. –

Załącznik 1

 

Potwierdziła Pani, że informowałem Panią, że nie ja byłem sprawcą czynów, które mi przypisali prokurator R. Ridan i na podstawie sporządzonego przez nią aktu oskarżenia sędzia Tomasz Kuczma.

Pouczyła Pani – mój, opłacony przeze mnie obrońca – Sąd, że nawet jeśli uczyni zadość Pani wnioskowi i uchyli skazujący mnie wyrok, to… ma zmienić tylko kwalifikację zarzutów z art. 226 § 1 k.k. i skazać jeszcze raz, w tym wymierzyć mi karę – Załącznik 1: „Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary, (…).”

To doprawdy osobliwe, jak na obrońcę zachowanie.

Potem nie uczestniczyła Pani w wyznaczonej przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie na dzień 15 września 2010 r. rozprawie w sprawie rozpoznania Pani wniosku i nie poinformowała mnie Pani o niej. Ponieważ mnie Sąd także o niej nie zawiadomił, to w niej nie uczestniczyłem.

Zapewniła Pani Sądowi – znaczy, sędziom – komfortowe warunki pracy.

Jakkolwiek Pani złożyła pismem z dnia 30.06.2010 r. wniosek o uchylenie skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. w zakresie 15 z 18 czynów, które mi przypisał, to podczas rozprawy w dniu 15.09.2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił go – pod Pani i moją nieobecność – w zakresie… 16 czynów.
Ten szesnasty, nie objęty Pani wnioskiem, to wspomniany wyżej zarzut z pkt. XVII, dotyczący A. Zolla. Przypisany mi z art. 226 § 3 k.k. A przecież Pani wniosek z pisma z dnia 30.06.2010 r. dotyczył wyłącznie czynów przypisanych mi z art. 226 § 1 k.k. Co poświadczył Sąd Okręgowy w Rzeszowie – Załącznik 2: „Sygn. akt II Ko 283/10 Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Dnia 15 września 2010r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSO Piotr Moskwa, Sędziowie SSO Andrzej Borek (spraw.) SSR del. do SO Marcin Świerk Protokolant /imię i nazwisko Protokolanta – ZKE/po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 15 września 2010r. wniosku obrońcy skazanego Zbigniewa Kękusia o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 na podstawie art. 540 § 2 i art. 547 § 2 kpk wznawia postępowanie w sprawie II K 451/06 w punktach I, III – XVII wyroku i uchyla w tej części wyrok Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania. Pieczęć Okrągła Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r., sygn. akt II K 451/06 Zbigniew Kękuś został skazany za czyny z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (pkt I, III-XVII), polegające na tym, że w okresie od stycznia 2003r. do września 2005r. – w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – www.zgsopo.webpark.pl i założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl znieważył funkcjonariuszy publicznych (łącznie szesnastu) w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowychi pomówił ich o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla pełnionego przez nich stanowiska.

Ponadto w/w wyrokiem Sąd skazał Zbigniewa Kękusia za czyny z art. 212 § 2 kk w zw. z art.12 kk (pkt II i art. 241 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (pkt XVIII).

Obecnie obrońca skazanego na podstawie art. 540 § 2 w zw. z art. 542 § 1 i art. 544 § 1 kpk złożył wniosek o:

– wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r. o sygn. akt II K 451/06 w sprawie Zbigniewa Kękusia skazanego z art. 226 § 1 kk i in.,

– uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.

W uzasadnieniu wskazał na treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku – sygn. akt P 3/06, którym to wyrokiem Trybunał uznał, iż: „art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997r. – Kodeks karny (Dz.U. Nr 88, poz. 553 ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nadto, autor wniosku powołał się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2009r. sygn. akt II KO 45/09 z uzasadnienia którego wynika, iż postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. Powyższe przekonuje, że wnioskodawca domaga się wznowienia postępowania jedynie w części dotyczącej skazania za czyny z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje.

Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk. Rzecz bowiem w tym, że Sąd przypisując sprawcy popełnienie danego przestępstwa każdorazowo ma obowiązek w sposób prawidłowy dokonać jego opisu w wyroku, tak aby odpowiadało ono znamionom konkretnego przestępstwa. Brak taki zawsze będzie powodował naruszenie procesowania, a przez to i prawa materialnego i nie może być w żadnym razie zaakceptowany.

W przedmiotowej sprawie Sąd był więc zobowiązany, jeśli znalazł już podstawy do przypisania oskarżonemu zachowania opisanego w art. 226 § 1 kk, w sposób dokładny i zgodny z tymże przepisem opisać zachowanie oskarżonego tak, by wynikało z niego, iż w/w przestępstwa dokonał podczas i w związku z pełnieniem przez pokrzywdzonych obowiązków służbowych. Takim standardom sąd nie sprostał wskazując jedynie, że działania oskarżonego miały miejsce w związku z pełnieniem przez funkcjonariuszy publicznych obowiązków służbowych nie dokonując badania, czy miało ono również miejsce podczas ich pełnienia. Nie uczynił tak sąd mimo tego, że już w czai orzekania treść art. 226 § 1 kk uległa zmianie na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. wydanego w sprawie P 3/06, OTK-A 2006, nr 9, poz. 121, na treść którego słusznie powołuje się wnioskodawczyni.

Tym samym niewątpliwie w przedmiotowej sprawie zachodzi potrzeba uchylenia wyroku i wznowienia postępowania w żądanym zakresie.”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/, wyrok Sądu Okręgowego w

Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r., sygn. akt II Ko 283/10 – Załącznik 2

 

Uchyliwszy skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. w zakresie zarzutu z pkt. XVII przypisanego mi z art. 226 § 3 k.k. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wspomniał jednak wyłącznie o jego uchyleniu w zakresie zarzutów z art. 226 § 1 k.k.Załącznik 2: „Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk.”

Jest Pani prawnikiem i doskonale Pani wie, że art. 226 § 1 k.k., to nie jest art. 226 § 3 k.k. To zresztą oczywiste. Nie trzeba być prawnikiem, żeby o tym wiedzieć.

Skorzystawszy z mojej nieobecności na rozprawie – z Pani winy, bo mnie Pani nie poinformowała o rozprawie w dniu 15.09.2010 r. – życzliwi A. Zollowi sędziowie SSO Piotr Moskwa, SSO Andrzej Borek i SSR del. do SO Marcin Świerk zmienili kwalifikację prawną zarzutu przypisanego mi z art. 226 § 3 k.k. w zarzut z art. 226 § 1 k.k. i na tej podatnie uchylili wyrok sędziego T. Kuczmy w zakresie zarzutu z pkt. XVII.

Zmienili… w domyśle. Bo ani słowa o tym nie wspomnieli w wyroku. W domyśle, znaczy… bezprawnie.

SSO Piotr Moskwa, SSO Andrzej Borek i SSR del. do SO Marcin Świerk uchronili Andrzeja Zolla przed kompromitacją, którą byłoby… nieuchronne przecież uchylenie skazującego mnie wyroku z 18.12.2007 r. w zakresie w.w. zarzutu z pkt. XVII na… Pani wniosek, oparty na naruszeniu przez sędziego T. Kuczmę prawa określonego w art. 226 § 3 k.k.

A że Pani nie złożyła takiego wniosku, to Panią ubiegli.
Gdybym uczestniczył w rozprawie w dniu 15.09.2010 r. to bym do tego nie dopuścił. Ale Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Pani niedopuściliście do tego, żebym w niej uczestniczył. Sąd, bo mnie nie wezwał, a Pani, bo mnie nie poinformowała. Sama Pani też nie uczestniczyła.

Dlaczego uchronili…ście Państwo A. Zolla przed kompromitacją? Bo ten tak samo okrutny, co durny Żyd obciążył mnie dwukrotnie zeznaniami w sprawie, w której mnie ścigano w sprzeczności z teorią prawa karnego, której on sam naucza od… kilkunastu lat. Więcej na ten temat w moim piśmie z dnia 25.10.2016 r. do Z. Ziobry – Załącznik 21.

 

W październiku 2010 r. doręczyłem Pani dowody mojej niewinności, tj. poświadczone przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie w dniu 18 października 2010 r. za zgodność z oryginałami złożone do akt sprawy przeciwko mnie pisma Działów Bezpieczeństwa operatorów internetowych, Wirtualnej Polski S.A. z 6 lipca 2007 r. /Załącznik 21.10/ i 6 sierpnia 2007 r. /Załącznik 21.9/ oraz Interii.PL S.A. z dnia 1 października 2007 r. /Załącznik 21.11/.

Prosiłem, żeby złożyła Pani na ich podstawie – oraz na podstawie pisma prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja z dnia 15 marca 2007 r. /data wpływu kopii do Sądu Rejonowego w Dębicy 19.03.2007 r. /Załącznik 21.18/, którego kopię także Pani doręczyłem – wniosek o uniewinnienie mnie od wszystkich czynów, które przypisał mi sędzia T. Kuczma wyrokiem z dnia 18.12.2007 r.

Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił go wyrokiem z dnia 15.09.2010 r. w zakresie 16 przypisanych mi czynów. Pozostały dwa.

Prosiłem także, żeby złożyła Pani inne wnioski oparte na wskazywanych Pani przeze mnie wadach prawnych aktu oskarżenia prokurator R. Ridan. Pani informowała mnie, przez kilka miesięcy, że zrobi to Pani… później.

A później:

  1. podczas rozprawy głównej w dniu 15 marca 2011 r. – nie uczestniczyła w niej Pani, bo miała Pani w tym dniu bardzo ważną sprawę w innym sądzie, wysłała Pani aplikanta – sędzia Beata Stój, która zmieniła sędziego Tomasza Kuczmę wydała postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym,
  2. Pani uciekła z postępowania przeciwko mnie.

 

Mimo że Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w.w. wyrok wznowieniowy z dnia 15.09.2010 r. na moją korzyść, zarzuciwszy sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego określonego w art. 226 § 1 k.k. – Załącznik 2: „Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Wznowienie postępowania w niniejszej sprawie jest zasadne w zakresie w jakim obrońca wskazuje na rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 226 § 1 kk. – sędzia Beata Stój uznała, że nabrała uzasadnionej wątpliwości co do mojej poczytalności od… stycznia 2003 roku i wydała podczas rozprawy w dniu 15 marca 2011 r. postanowienie – Załącznik 3: „Sygn. akt II K 854/10 POSTANOWIENIE Dnia 15 marca 2011 r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sądowy /imię i nazwisko sekretarza – ZKE/ rozpoznał sprawę Zbigniewa Kękusia oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk i inne na podstawie art. 202 § 1 i 2 kpk postanawia

zwrócić się do biegłych sądowych lek. med. Ewy Burzyńskiej-Rzucidło i lek. med. Krystyny Sosińskiej-Stępniewskiej oraz mgr Magdaleny Palkij o przebadanie oskarżonego Zbigniewa Kękusia i wydanie na podstawie akt sprawy i wyników badań opinii w jego sprawie, w szczególności o udzielenie w terminie 21 dni odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy w chwili popełniania czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia (pkt I, III-XVII) /tj. w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. – ZKE/ miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, czy zdolność ta była w znacznym stopniu ograniczona lub zniesiona całkowicie?
  2. Jaki jest aktualny stan zdrowia oskarżonego, czy może on brać udział w toczącym się postępowaniu i stawać przed Sądem?”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r.

Załącznik 3

 

Gdy Panią o tym poinformowałem, Pani powiedziała mi, że… pomoże mi się przygotować do badań i zaraz potem uciekła Pani – jak wspomniałem – z postępowania.

W dniu 6 kwietnia 2011 r. sporządziła Pani trzy pisma, dwa do mnie i jedno do sędzi Beaty Stój. W pismach do mnie podała Pani:

  1. KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Wypowiedzenie przez obrońcę pełnomocnictwa do obrony Oświadczam, iż z dniem dzisiejszym, tj. 6 kwietnia 2011 roku, wypowiadam udzielone mi przez Pana pełnomocnictwo do obrony w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Dębicy pod sygn. akt II K 854/10. Informuję ponadto, iż o fakcie wypowiedzenia pełnomocnictwa został poinformowany Sąd Okręgowy w Rzeszowie oraz Sąd Rejonowy w Dębicy i do dnia otrzymania przez w/w Sądy przedmiotowego zawiadomienia, będę wykonywać obowiązki obrońcy. ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Źródło: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. – Załącznik 4

  1. KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W załączeniu przesyłam wypowiedzenie udzielonego mi przez Pana pełnomocnictwa do obrony w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Dębicy pod sygn. akt II K 854/10.

Powodem wypowiedzenia pełnomocnictwa do obrony jest podejmowanie przez Pana działań nie uzgadnianych ze mną, bez mojej wiedzy. Przykładem takiego działania jest wystąpienie przez Pana do Sądu Okręgowego w Rzeszowie ze skargą na przewlekłość postępowania w sprawie II K 854/10. O zamiarze tym nie zostałam przez Pana poinformowana. Jednocześnie wraz z przedmiotową skargą złożył Pan wniosek o ustanowienie obrońcy z urzędu, co traktuję jako wyraz braku zaufania do sposobu prowadzenia przeze mnie sprawy.

W tej sytuacji występowanie nadal w Pańskiej sprawie w charakterze obrońcy uważam za niemożliwe. ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Źródło: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. – Załącznik 5

 

Też Pani wymyśliła wymówkę…

Ja rzeczywiście złożyłem skargę na przewlekłość postępowania, ale to była przecież… moja sprawa. Znaczy przeciwko mnie.

Co do złożonego przeze mnie wniosku o ustanowienie obrońcy z urzędu, to złożyłem go po uzgodnieniu z Pani aplikantem, gdy po w.w. rozprawie w dniu 15.03.2011 r. wracaliśmy z Dębicy i miał być ustanowiony w związku ze skargą na przewlekłość postępowania.

Mnie zarzuciła Pani „samowolkę”, tj. działanie bez uzgodnienia z Panią, a sama… Trzecie z pism, które Pani sporządziła w dniu 6 kwietnia 2011 r., to było ono do – a raczej dla – sędzi Beaty Stój. Podała w nim Pani – Załącznik 6: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny ul. Słoneczna 3 39-200 Dębica
Oskarżony: Zbigniew Kękuś – zastępowany przez obrońcę – adw. Małgorzatę Wassermann, Kancelaria Adwokacka ul. Kielecka 29b; 31-523 Kraków

Sygn. akt: II K 854/10

Pismo obrońcy oskarżonego

Działając w imieniu oskarżonego, jako jego obrońca, w związku z wezwaniem Sądu doręczonym w dniu 30 marca 2011 roku, o przedłożenie pytań do świadka Krzysztofa Łapaja, podnoszę co następuje:

Wnoszę o zadanie świadkowi Krzysztofowi Łapaj, następujących pytań:

  1. Kiedy i w jakich okolicznościach świadek poznał oskarżonego, jaki charakter miała ich znajomość, jak często się spotykali?
  2. Czy oskarżony kiedykolwiek był osobiście w siedzibie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie? Jeżeli tak, to czy miał dostęp do komputerów znajdujących się w siedzibie Zarządu i czy z nich korzystał w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  3. Kto założył stronę internetową: www.zgsopo.webpark.pl i kto był jej administratorem w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  4. Kto założył stronę pod domeną: zkekus.w.interia.pl i kto był jej administratorem w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 roku?
  5. Czy umieszczanie tekstów na w/w stronach internetowych wymaga znajomości haseł dostępu i czy oskarżony znał te hasła?
  6. Czy w związku z powyższym oskarżony miał możliwość usunięcia tych tekstów ze stron internetowych?
  7. Czy świadek ma wiedzę, kto personalnie (jeżeli nie oskarżony) umieszczał na w/w stronach internetowych teksty, które w ocenie prokuratury pomawiały i znieważały wskazanych w akcie oskarżenia funkcjonariuszy publicznych?
  8. W jaki sposób Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie wszedł w posiadanie przedmiotowych tekstów?
  9. Czy świadek lub ktokolwiek inny informował oskarżonego o tym, że przesłane przez niego pisma będą publikowane na w/w stronach internetowych? Czy pytano oskarżonego o zgodę na publikacje jego pism?

ADWOKAT Małgorzata Wassermann”

Źródło: Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy – Załącznik 6

 

Kto Pani płacił, Pani Wassermann, ja czy sędzia Beata Stój? Kto był Pani mocodawcą, ja, czy sędzia Beata Stój?

Kto Pani pozwolił sporządzić i wysłać te pytania?

Ze mną, Pani mocodawcą, Pani ich nie uzgadniała.

Ba, nawet mnie Pani nie poinformowała, że sędzia Beata Stój… wezwała Panią – Załącznik 6: „(…) w związku z wezwaniem Sądu doręczonym w dniu 30 marca 2011 roku, o przedłożenie pytań do świadka Krzysztofa Łapaja,” – do przedłożenia pytań do prezesa ZG SOPO K. Łapaja.

Jak można być aż takim bydłem, jak Pani, Pani Wassermann – „BYDLĘ”: «o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75

Moje, Pani mocodawcy, prośby, które kierowałem do Pani przez kilka miesięcy miała Pani, cwana Żydówko, w dupie – „Mieć w dupie”:«nie liczyć się z kimś, czymś, lekceważyć kogoś, coś»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005r., s. 165 – a sędzia B. Stój Panią wezwała pismem doręczonym Pani w dniu 30 marca 2011 r. i Pani sporządziła odpowiedź kilka dni później, 6 kwietnia 2011 r.

Pani naprawdę uważa, że pytania, które Pani sporządziła były z korzyścią dla mnie? Bo ja uważam, że były wyłącznie z korzyścią dla sędzi Beaty Stój i wymienionej wyżej ferajny – sędziowie oraz A. i W. Zoll – megalomanów, którzy pogniewawszy się na mnie postanowili mnie uczynić przestępcą.
Poza tym, po co Pani sporządziła w dniu 6 kwietnia 2011 r. i wysłała te pytania do sędzi Beaty Stój, skoro tego samego dnia, 6 kwietnia 2011 r., sporządziła Pani w.w. pisma, którymi wypowiedziała mi Pani pełnomocnictwo?

Sędzia Beata Stój była Pani pracodawcą? Ciążył na Pani ustawowy obowiązek uczynienia zadość – bez poinformowania mnie – jej żądaniu?

Zaraz po tym, gdy mnie Pani, swojego mocodawcę, zdradziła w opisany wyżej sposób, dała Pani dyla z postępowania.

Według mej wiedzy Pani ustawowym – ustawa o adwokaturze – i wynikającym z zasad Kodeksu Etyki Adwokackiej obowiązkiem było bronić mnie. Przypomnę:

 

Adwokat jest zobowiązany do obrony interesów swego klienta w sposób odważny i honorowy

Par. 43 Kodeksu Etyki Adwokackiej

Żeby przekonać do siebie elektorat mówiła Pani w 2015 roku.

 

Przez wiele lat prowadzenia kancelarii dałam się poznać jako osoba racjonalna, uczciwa i sprawiedliwa.”
Małgorzata Wassermann, październik 2015

 

Himalaje obłudy… I zafascynowania samą sobą.

Jak Panią poznałem, jako adwokata i jako człowieka, to uważam, że Pani jedyną kwalifikacją do zajmowania stanowisk w służbie publicznej jest, że… Pani ojciec zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

I to, że Jarosław Kaczyński otacza się głównie takimi, jak Pani.

 

xxx

 

Ogromna była jesienią 2011 roku radość moich dzieci i mojej matki, gdy ich poinformowałem, że sam prezes PiS, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosław Kaczyński napisał do mnie. Chodzi o pismo z dnia 27 października 2011 r. – Załącznik 7: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.

W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński”
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i

Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 7

 

Potem Pan sporządził i doręczył mi następne, z dnia 18 grudnia 2011 r. – Załącznik 8: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 18 grudnia 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na korespondencję z dnia 6 grudnia 2011 r., uprzejmie informuję, iż zapoznałem się z jej treścią. Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii. Jednocześnie, pragnę poinformować, że działania, które mogę podejmować w Pańskiej sprawie jako poseł, nie mogą prowadzić do bezpośredniej ingerencji w przebieg postępowań sądowych, w których nie posiadam statusu strony. Kompetencje, które przepisy prawa przyznają wszystkim parlamentarzystom, pozwalają natomiast, na wystąpienie z interwencją poselską, np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei posiada ustawowe prawo, m.in., do przeglądania akt każdej sprawy, oraz do podjęcia sprawy i samodzielnego prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich, z dnia 27 października mieściło się więc w granicach moich uprawnień jako parlamentarzysty i nie kolidowało z postępowaniem karnym, które w wyniku wznowienia postępowania, prowadzi w Pańskiej sprawie Sąd Rejonowy w Dębicy.”

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński”
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18 grudnia

2011 r. – Załącznik 8

 

A potem jeszcze jedno. Z dnia 25 stycznia 2012 r. – Załącznik 9: „Prawo i Sprawiedliwość BP-S-174/06 Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r. Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 19 stycznia 2012 r., w której zasygnalizował Pan swoje kolejne działania w związku z mającym zapaść orzeczeniem Sądu Najwyższego, na skutek kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego oraz roszczeniami finansowymi wobec Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. Pragnę przypomnieć, że wyrazem tego było moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 27 października 2011 r. Z uwagi na liczne wątki pojawiające się w Pańskiej sprawie oraz bardzo obszerną korespondencję, którą nadsyła Pan systematycznie do mojego biura, będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.
Jednocześnie, zwracam się do Pana z apelem, o niepodejmowanie żadnych kroków, które mogłyby narazić na uszczerbek Pańskie zdrowie lub życie, co wyraźnie zapowiedział Pan w ostatniej korespondencji. W związku z zasadą niezawisłości Sądów, wszelkie odwołania oraz skargi na działanie wymiaru sprawiedliwości, powinny być rozstrzygane na drodze prawnej. Z poważaniem Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość.”

Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25

stycznia 2012 r. – Załącznik 9

 

Pan ze mną korespondował, ja umieszczałem w Internecie informacje jaki z Pana fajny gość, bo mi Pan pomaga, a czas… mijał. Nic się nie działo. Poza tym, że mnie sędzia Beata Stój nieustannie na badania psychiatryczne kierowała. O czym Pana informowałem.

Moje dzieci i – od lat zafascynowana PiS’em, w tym bardzo długo Jarosławem Kaczyńskim – matka pytali mnie, co kilka tygodni, jak tam z tą pomocą dla mnie Jarosława Kaczyńskiego, a ja im odpowiadałem, że Pan… gromadzi informacje.

W końcu, gdy tak sobie pokorespondowaliśmy przez 8 miesięcy i nic z tego dla mnie nie wynikało – jakkolwiek Pan zapewne myśli, że umierałem ze szczęścia, gdy mnie Pan informował, uprzejmie, że: uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu.” – a z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich doręczono mi kopie dokumentów poświadczających, że Żydówka na urzędzie RPO Irena Lipowicz nie tylko mnie oszukała w styczniu 2011 r., ale także Pana z końcem 2011 r. pomyślałem: „sprawdzam”. I pismem z dnia 14 czerwca 2012 r. skierowanym do Pana złożyłem: „Szanowny Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – o złożenie przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wniosku o odwołanie Ireny Lipowicz z urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu sprzeniewierzenia się złożonemu przez nią przed Sejmem ślubowaniu przez między innymi oszukanie Adresata niniejszego pisma, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Partii Prawo i Sprawiedliwość.
  2. Zawiadomienie, że z powodu niedopełnienia w styczniu 2011 r. przez Irenę Lipowicz obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich ja prowadziłem w okresie od dnia 30 maja do 12 czerwca 2011 r. protest głodowy przed siedzibą Prokuratury Generalnej zakończony wniesieniem przez Prokuratora Generalnego kasacji na moją korzyść od prawomocnego, niesłusznego wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007 r. skazującego mnie z art. 226 § 1 kk i inne /sygn. akt II K 451/06/.”

 

No i wyszło szydło z worka. A raczej żydostwo – znaczy rasowa lojalność – z Jarosława Kaczyńskiego.

W odpowiedzi sporządził Pan pismo do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r., w którym zamieścił Pan „doktrynę Kaczyńskiego” – Załącznik 10: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Niezależnie od oceny działań Rzecznika Praw Obywatelskich w dotyczącej Pana sprawie, oraz od kwestii wymaganej przez ustawę większości do odwołania Rzecznika, musi Pan mieć na uwadze fakt, że zgodnie z utrwaloną doktryną, za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika, czy też brak bezstronności, polegający np. na angażowaniu się w trakcie pełnienia funkcji Rzecznika w działalność polityczną. Podstawę do oceny, czy Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, powinna w zasadzie stanowić suma działań (zaniechań) Rzecznika, a nie poszczególne przypadki. Powyższe oznacza, iż brak jest podstaw, aby Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył, w obecnym stanie, wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyrażam nadzieję, że przyjmie Pan moje wyjaśnienia ze zrozumieniem.

Z poważaniem PREZES PARTII Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński
Źródło: Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06

Załącznik 10

 

Na tym zakończył Pan korespondowanie ze mną.

Gdy mnie na jesieni 2012 r. pytali synowie, matka i znajomi, których także poinformowałem, że Pan do mnie pisze, jak tam z naszym korespondowaniem, poinformowałem ich – zgodzie ze stanem faktycznym – że Pan stracił zainteresowanie moją sprawą, że zapewne uznał Pan, iż Pana, jako parlamentarzysty w niej interwencja będzie nieuzasadniona i/lub niedopuszczalna.

Nazwaną przez Pana „utrwalona” doktrynę, zgodnie z którą „za sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, uporczywa bezczynność Rzecznika, przejawiająca się w niepodejmowaniu działań na rzecz ochrony praw i wolności obywatelskich w sprawach, w których w sposób nie budzący wątpliwości pożądana byłaby aktywność Rzecznika,” nazywam „doktryną Kaczyńskiego” nie tylko dlatego, że to niemożliwe, żeby ktoś inny niż Pan taką bzdurę dającą Rzecznikowi Praw Obywatelskich prawo do „nicnierobienia” wymyślił, ale do dnia wysłania niniejszego pisma nie doręczył mi Pan odpowiedzi na mój wniosek z pisma z dnia 20 stycznia 2016 r. – Załącznik 11: „Pan Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego źródło/źródła – autor(rzy), tytuł(y), wydawnictwo(a), rok(lata) wydania, strona(y) – prezentującego utrwalonej doktryny, na którą powołał się Pan w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 20 stycznia 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława

Kaczyńskiego – Załącznik 11

xxx

 

Następny potężny zastrzyk nadziei – bo Państwo tylko to dajecie… nadzieję – ze strony PiS otrzymałem od posła Andrzeja Dudy.

Wprawdzie po opisanym wyżej doświadczeniu z Jarosławem Kaczyńskim tak samo dość miałem żydostwa z PiS, jak wcześniej żydostwa z Platformy Obywatelskiej – m.in. Żyd Donald Tusk zaprezentował mi się jako błazen, który przez prawie trzy lata korespondował sam z sobą, tj. pisma, które ja kierowałem do niego jako posła przesyłał sobie samemu jako premierowi, żeby mnie jego podwładni z KPRM mogli informować, że Prezes Rady Ministrów nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy, którą ja zgłaszałem przecież … posłowi Donaldowi Tuskowi, który w tej, posła, roli posiadał uprawnienia, żeby ją rozpoznać – ale znajoma mi powiedziała „idź do Dudy”. No to poszedłem.

Po tym, gdy doręczyłem Panu dowody w w.w. sprawie przeciwko Sądu Rejonowego w Dębicy Pan powiedział „pomogę Panu”.

Skierował Pan pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o treści – Załącznik 12: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet/adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.

Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.

Proszę również o ujawnienie do mojej informacji treści pisma wskazującego na nieprawidłowości w zakresie prowadzonego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Z wyrazami głębokiego szacunku Andrzej Duda

Źródło: Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła

Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 12

 

W odpowiedzi otrzymał Pan pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec wyjaśniając posłowi A. Dudzie – Załącznik 13:Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.

Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.

W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.

(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec

Źródło: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z

dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 13

 

Okazało się, że złożył Pan wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata.

Każdemu mogło się to przydarzyć.

Sprawdziłem przepisy, na które powołała się prokurator Halina Niemiec i – przekonany o Pana dobrej woli – pismem z dnia 17 lipca 2013 r. złożonym w Pana biurze poselskim złożyłem – Załącznik 14: Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Bracka 15 31-005 Kraków Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy:

  1. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.
  2. Zawiadomienie o stosowaniu wobec mnie – a ze mną wobec mojej rodziny, w tym pozostających na moim utrzymaniu dwojga dzieci /studiujący syn, sześcioletnia córka/ – przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój, przy udziale Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, czynów właściwych opisowi ludobójstwa zamieszczonemu w Konwencji ONZ z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa.”

(…) W związku z Pana urlopem od dnia 1 sierpnia 2013 r. bardzo proszę o skierowanie wniosku, jak w p. I. strona 1 do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, przed jego rozpoczęciem.

Z poważaniem, Zbigniew Kękuś”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dudy –

Załącznik 14

 

Pan nie złożył wniosku jak wyżej przed urlopem.

Następne spotkanie Pana asystentka z biura poselskiego wyznaczyła nam na dzień 7 października 2013 r.

Pan spóźnił się na nie. Gdy poprosiłem Pana, żeby złożył Pan wniosek jak w pkt. I pisma z dnia 17.07.2013 r. Pan powiedział „ja tego nie zrobię”. Następnie poinformował mnie Pan, że jest spóźniony na uroczystą mszę świętą – o ile pamiętam organizowaną przez rzemieślników – i opuścił Pan biuro poselskie.

Później jeszcze kilkukrotnie kierowałem do Pana pisma zawierające wnioski o:

  1. złożenie wniosku jak w pkt. I pisma z dnia 17.07.2013 r.
  2. złożenie interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój,
  3. złożenie wniosku do Przewodniczącej Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o przesłuchanie mnie przez Komisję w związku ze sprawą rozpoznawaną przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój.

 

Pan nie odpowiedział na żadne z tych pism.

 

W dniu 3 marca 2015 r., gdy był Pan już posłem do Parlamentu Europejskiego, złożyłem w Pana biurze poselskim pismo, w którym podałem – Załącznik 15: „Pan Andrzej Duda Poseł do Parlamentu Europejskiego Kandydat Partii Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Podwale 3/6 31-118 Kraków Sygnatura akt: BP.AD/35/m6/13 Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie wyjaśnienia, z jakich przyczyn:
    1. po oddaleniu przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta pismem z dnia Pana wniosku do niego z pisma z dnia 10 czerwca 2013 r., sygn. BP.AD/35/m6/13 /Załącznik 1/, o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. 1 Ds. 39/06/S/ prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, nie skierował Pan – proszony o to przeze mnie pismem z dnia 17 lipca 2013 r. /Załącznik 3/ oraz osobiście – wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie,
    2. nie udzielił Pan odpowiedzi na moje pismo z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 3.
  2. Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:
    1. odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, z podaniem uzasadnienia, jak na str. 7, 8 niniejszego pisma,
    2. sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
  3. Wniosek – w przypadku odmowy przez Adresata niniejszego pisma złożenia wniosków do prokuratora Rejonowego Krystyny Kowalczyk, jak w pkt. I i II – o sporządzenie wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
  4. Zawiadomienie, że po sporządzoną na piśmie odpowiedź na niniejsze pismo stawię się osobiście w Biurze Poselskim Adresata niniejszego pisma w czwartek 2 kwietnia 2015 r.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 3 marca 2015 r. do posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy –

Załącznik 15

 

Pan nie odpowiedział także na to pismo.

O udzielenie mi przez Pana pomocy apelowała „Warszawska Gazeta” zamieszczonym w wydaniu z dnia 5-11 czerwca 2015 r. artykułem red. Krystyny Górzyńskiej pt. „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy” Załącznik 16: „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”.

Źródło: Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta

Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r. – Załącznik 16

 

Doręczyłem Panu kilkukrotnie kopie tego artykułu nieustająco prosząc Pana o pomoc.

Gdy Pan nie odpowiadał na moje pisma, a wiadomo było, że jest Pan kandydatem PiS na prezydenta w dniu 6 maja 2013 r. skierowałem pismo do Pana małżonki, wtedy nauczycielki w II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie – Załącznik 17: „Pani Agata Kornhauser-Duda II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie ul. Sobieskiego 9 31-136 Kraków Dotyczy:

  1. Prośba o przekonanie małżonka Adresatki niniejszego pisma, kandydata Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, byłego Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, obecnie Posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy o uczynienie zadość mojemu wnioskowi z pisma do niego z dnia 17 lipca 2013 r. – oraz przedstawionemu osobiście – o skierowanie wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego w dniu 12 czerwca 2006 r. przez Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Piotra Kosmatego.
  2. Prośba o zwrócenie się z prośbą do Andrzeja Dudy o wyjaśnienie Adresatce niniejszego pisma oraz o sporządzenie i doręczenie wyjaśnienia mnie, dlaczego po skierowaniu do niewłaściwego adresata wadliwego prawnie wniosku z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., odmówił mi potem – proszony o to przeze mnie – skierowania zgodnego z prawem wniosku do prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od w.w. aktu oskarżenia.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 6 maja 2015 r. do Agaty Kornhauser-Dudy – Załącznik 17

 

Kopie w.w. pisma skierowałem do Pana, złożywszy je w Pana biurze poselskim oraz do Pana rodziców, prof. Janiny Milewskiej-Dudy i prof. Jana Dudy, złożywszy je w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, czego potwierdzeniem pieczęcie na piśmie – Załącznik 17

Nie wiem, czy Państwo rozmawialiście na mój temat…

 

Pana rodzice bardzo chcieli Pana wychować na dobrego człowieka. Wiele o tym mówią w książce pt. „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r. – Załącznik 18

Oto kilka z ich wypowiedzi:

 

Jan Duda:Tłumaczyłem Andrzejkowi, że musi być odważny. Że cnota w życiu to najlepszy biznes.

Jeśli człowiek pilnuje, żeby był porządny i uczciwy, to zawsze w życiu do czegoś dojdzie i będzie budził zaufanie.

(…) „Mówiłem mu: „Pamiętaj, bądź uczciwy w każdym calu.”.

J.w. str. 33-35

 

Milena Kindziuk: „Czy wymagali Państwo od dzieci samych piątek w szkole?”
„Janina Milewska-Duda: „Nie! W szkole nie o to chodzi, by mieć same piątki, ale by wynieść z niej jak najwięcej: wiedzy i mądrości. Aby nauczyć się maksymalnie wykorzystywać swoje talenty.”

Jan Duda: „Chociaż czasami delikatnie mówiłem synowi albo córkom: „Słuchaj, to trochę wstyd, że masz słabszą ocenę, oczekiwałbym lepszego stopnia”. I tylko tyle. Natomiast bardzo pilnowałem, by wszystkie moje dzieci miały piątki z dwóch przedmiotów: z religii i języka polskiego.”
„Milena Kindziuk: „Dlaczego akurat te dwa przedmioty były dla Pana tak ważne?”
Jan Duda:
Religia to zbiór wartości, które wyznaczają w życiu kierunek. Przekazywanie w szkole, w sposób usystematyzowany i fachowy, wiedzy na temat wartości widzimy jako ważny element edukacji szkolnej. Przecież w życiu dylematy moralne wszyscy musimy rozstrzygać prawie codziennie, a na przykład twierdzenia trygonometryczne, geometryczne wykorzystują tylko nieliczni.”

Janina Milewska-Duda: „Dotyczy to także relacji z Panem Bogiem.”

J.w., s. 40-41

 

Poznaliśmy źródła, z których czerpał Pan wiedzę o wartościach i jak z ich wykorzystaniem Pana rodzice je Panu wpajali:

 

Milena Kindziuk: „Co daje takie wspólne rodzinne czytanie?”
„Jan Duda: „Myślę, że jest to dla dzieci pouczające, kształtuje je, wzbogaca osobowość. Pozwala na podjęcie rozmowy na jakiś ważny życiowy temat. Dzieci po takiej, czy innej lekturze zadawały pytania typu: „Dlaczego ten bohater postąpił tak czy tak?”. „Czy on jest dobry, czy zły?”. I to był początek dyskusji.
„Milena Kindziuk:
„A czy w domu Dudów czytało się też gazety? Jakie?”
Jan Duda: „Jan Duda: „Bardzo różne. (…) Dzieciom też od samego początku dostarczaliśmy różna pisma dla najmłodszych, najczęściej katolickie. Tych tytułów było już znaczenie więcej, kiedy dorastały Ania i Dominika.”

J.w., str. 44-46

 

Milena Kindziuk: „Czytali Państwo z dziećmi Biblię? Bo Pan jeszcze jako student przeczytał tę księgę w całości,

i to dwa razy.”

Jan Duda: „(…) Małym dzieciom czytaliśmy Biblię w obrazkach, a teraz czytamy ją wnukom. Komentowaliśmy też z dziećmi lektury biblijne wprowadzane do programów licealnych w latach dziewięćdziesiątych, a przy okazji też inne fragmenty Pisma Świętego.”
„Janina Milewska-Duda: „Po każdym przeczytanym rozdziale rozmawialiśmy z Andrzejkiem, a potem kolejno z Anią i Dominicką, interpretowaliśmy razem postawy bohaterów biblijnych, odnosząc je do naszego życia codziennego.”
„Jan Duda: Gdy Andrzej miał kilkanaście lat, jeszcze będąc w liceum, przeczytał Biblię Tysiąclecia. W całości. To było pojęte przez niego zobowiązanie.

Milena Kindziuk: „Kazał Pan synowi przeczytać całe Pismo Święte?”
„Jan Duda: „Nie, nie. Aż tak odważny nie jestem, żeby dziecku kazać Pismo Święte czytać w całości (śmiech).”

Milena Kindziuk: „Byli Państwo z tego dumni?”

Jan Duda: „Cieszyliśmy się, że się tego podjął. I że wytrwał.”
„Milena Kindziuk: „Dlaczego to takie ważne?”
”Jan Duda: Bo Biblia jest drogowskazem, wyznacza kierunek na całe życie. Dobrze, jeżeli dziecko idzie w świat z takim przekazem. I zawsze mówiłem synowi, że chrześcijanin, człowiek odpowiedzialny,

musi chociaż raz przeczytać Biblię.”

J.w., str. 137-138

 

Pana rodzice przedstawili ich rozmówczyni oraz osobom, które zdecydowały się zainwestować w książkę 29,90 zł najważniejszą zasadę, według której Pana wychowywali:

 

Milena Kindziuk: „Zatem, porządkując dotychczasowy wywód, najważniejsza zasada w wychowywaniu dzieci –

to dla Państwa…

Jan Duda: Ukazanie dzieciom wartości. Nauka patriotyzmu. I odpowiedzialności, szacunku do ludzi i dystansu do siebie. Chciałem dzieci wychować na ludzi gotowych do podjęcia każdego odpowiedzialnego zadania, każdej misji. To jednak ma swoją cenę, bo częściowo pozbawia beztroskiego dzieciństwa. Mawiałem: „Musisz odpowiadać za siebie, mieć stróża w sobie. To jest prawdziwa wolność, bo wtedy nie musisz być pilnowany,

Twój stróż widzi wszystko, co robisz. (…)”

Janina Milewska-Duda: „Staraliśmy się to przekazać naszym dzieciom.

Tak, żeby się nigdy nie wstydziły swojego postępowania.”

Jan Duda:Żeby nie bały się zadań społecznych ani pracy. Ani takiej pracy, która polega na kopaniu rowów łopatą, ani takiej, która wiąże się z pełnieniem ważnych funkcji społecznych czy zawodowych.

Warunkiem koniecznym jest uczciwość.

Janina Milewska-Duda: Również uczciwość w małych rzeczach. Jeżeli ktoś będzie uczciwy w małych sprawach, to będzie również i w wielkich.
J.w., str. 74-75

 

Milena Kindziuk nie skąpi nam innych informacji o Pana rodziny religijności. Jest o Państwa wspólnych – zanim Pan się wyprowadził od rodziców – niedzielnych wyjściach do Kościoła, codziennych rano i wieczorem wspólnych modlitwach całą rodziną, o modlitwach w październiku na różańcu, a w maju odmawianiu z dziećmi Litanii Loretańskiej, a także o codziennym rytuale zapalania świecy:

 

Rodzice prezydenta od rana cierpliwie odpowiadają na moje pytania. Przez cały dzień są skupieni tylko na tym, praktycznie nie odchodzą od stołu, nie przerywają pracy. Gdy jednak zapada zmrok, Pani Profesor – niejako odruchowo – wstaje i zapala święcę stojącą na regale, tuż obok Biblii i obrazu Jezusa Miłosiernego.

To jej codzienny rytuał.
J.w., str. 109

 

Janina Milewska-Duda: „Zawsze w październiku modliliśmy się z dziećmi na różańcu,

chociaż musiało to trwać nieco dłużej.”

J.w., str. 124

 

Janina Milewska-Duda: „(…) W maju odmawialiśmy w domu Litanię Loretańską.

Pamiętam, jak mały Andrzejek czytał ją na głos, a my odpowiadaliśmy na poszczególne wezwania.”
J.w., str. 125

 

Dowiedzieliśmy się, jak postrzega politykę i jakie ma wobec niej – a zatem także wobec Pana, polityka – oczekiwania Pana ojciec:

Milena Kindziuk: „Mówi Pan, że polityka to święta rzecz?”
Jan Duda: „Jeżeli politykę traktujemy jako troskę dobro wspólne, to z założenia jest ona święta. Bo świętość polega na tym, że ludzie są gotowi poświęcić swoje prywatne życie i służyć innym, mając jak najbardziej uczciwe zamiary, nawet narażając się na krytykę czy niebezpieczeństwo życia.”
J.w., str. 257-258

 

Jakkolwiek Milena Kindziuk zapowiedziała, że Pana rodzice nie unikali żadnych tematów:

 

Spotykaliśmy się w mieszkaniu państwa Dudów w Krakowie. (…) Odpowiadali na każde pytanie,

nie unikali żadnych tematów.”

J.w., str. 8

to jednak unikali:

 

Milena Kindziuk: „Czy martwili się Państwo, kiedy syn zdecydował się na działalność polityczną?”
„Jan Duda: „Andrzej wszedł do polityki, by realizować idee, które sobie jasno wyznaczał. Poszedł tam, gdzie mógł zrealizować swoje idee, a więc do obozu Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Nie dlatego, by robić tam karierę. Przeciwnie, wówczas wydawało się, że taki krok zamyka mu wszystko. Ale poszedł tam, gdzie miał szansę realizować swoje idee: państwa silnego i zarazem służebnego. To jest nasza główna myśl polityczna.

Państwo silne, które zarazem służy ludziom. On chciał takie państwo budować. Podczas wyborów [prezydenckich w maju 2015 roku] wielu ludzi pozytywnie odpowiedziało na taką wizję polityczną. Bardzo się cieszymy z tego,

ale też mamy świadomość, jak wielki trud on podejmuje.”
J.w., str. 258-259

To nieprawda!

Pan swoją działalność polityczną rozpoczął jako działacz ultrażydowskiej Unii Wolności.

Skoro Pana ojciec tak wiele pamięta szczegółów z Pana dzieciństwa trudno uwierzyć, że zapomniał o Pana działalności w UW. A może wstyd mu za Andrzejka. Że Pan swoją polityczną działalność rozpoczął od wysługiwania się Żydom ortodoksom. Tak Panu zresztą zostało…

 

Nie tylko tego tematu mamusia i tatuś Pana – a także Milena Kindziuk – unikęli…

M. Kindziuk zapytała, a Pana rodzice odpowiedzieli:

 

Milena Kindziuk: „Jak to się stało, że Państwa syn i synowa tworzą tak zgraną parę, tak dobre małżeństwo? Pochodzą przecież z tak różnych rodzin. Teść Państwa syna to Julian Kornhauser, obok Adama Zagajewskiego i Stanisława Barańczaka jeden z najbardziej znanych poetów Nowej Fali z lat siedemdziesiątych.”

Jan Duda: „Andrzej poznał Agatkę jeszcze w liceum, a ślub wzięli podczas studiów w lutym 1995 roku. Od tamtej pory utrzymujemy serdeczne kontakty z Kornhauserami. To rzeczywiście rodzina inna niż nasza,

ale od początku się polubiliśmy. (…).”
J.w., str. 242

 

Ta inność być może na tym też polega, że Pana rodzice są pracownikami naukowymi AGH, a ojciec Pana małżonki Julian Kornauser to „obok Adama Zagajewskiego i Stanisława Barańczaka jeden z najbardziej znanych poetów Nowej Fali z lat siedemdziesiątych.”, ale także na tym, że Pana ojciec i matka są wręcz ortodoksyjnymi katolikami, a także patriotami – tak przynajmniej o sobie mówią – a Pana teść, Julian Kornhauser to Żyd zwany polakożercą.

 

Pana rodzice przekonują nas, że Pan nam służy. Są z tego powodu dumni z Pana:

 

Milena Kindziuk: „Powiedzieli Państwo, że syn wziął na siebie ciężkie brzemię.”

Jan Duda: „W każdym razie do poważny ciężar.”
„Janina Milewska-Duda: Andrzej całkowicie poświęcił się służbie publicznej.”
„Jan Duda: „Takie poczucie mieliśmy już wtedy, gdy został posłem, potem europosłem. Wtedy jednak był jednym z wielu. Teraz jako prezydent jest jeden.”

Milena Kindziuk: „Jak okazują mu Państwo wsparcie?”
„Janina Milewska-Duda: „Robimy to przede wszystkim przez modlitwę. To jest najważniejsze.”
„Jan Duda:Kiedyś jego działalność oceni Pan Bóg. Mamy tego świadomość. Nie mamy jednak wątpliwości, że to olbrzymia odpowiedzialność i ogromny ciężar.”

Janina Milewska-Duda: „Ufamy jednak, że temu sprosta. Staraliśmy się go wychować na człowieka, który umie być odpowiedzialny za swoją misję.”

Jan Duda: A jeżeli rodzic wie, że dziecko dobrze wypełnia swoją misję, to może być z niego dumny. Dlatego dla mnie nie tyle są istotne osiągnięcia moich dzieci, ile to, jak wiele wysiłku i zaangażowania wkładają w misję, którą mają w swoim życiu do spełnienia. Mówiłem: „Najważniejsze jest, ile włożyłeś wysiłku, żeby służyć ludziom”.

Milena Kindziuk: „Bo talenty nie są za darmo…”

Jan Duda: „Tak, w związku z tym za darmo musimy je oddawać. Jak w Ewangelii: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Nie ma nagrody za talenty. Nagroda jest tylko za wysiłek.

Milena Kindziuk: „To ważne słowa.”
„Janina Milewska-Duda: „Tak, ale Andrzej w swoją misję włożył naprawdę całe swoje siły. Widzę to jako matka.

Moja duma nie wynika z tego, że osiągnął coś w sensie pozycji społecznej, tylko z tego, że cieszy się szacunkiem i służy ludziom.

To dla nas powód do dumy.”

Jan Duda: Mamy pewność, że da z siebie wszystko, aby nie zawieść zaufania ludzi. Ufamy, że przez wytrwałe działanie w duchu ewangelicznej zasady: „Kto chce być władcą między wami, niech służy wszystkim.”, uda mu się zasypać podziały w społeczeństwie , tak aby odbudować wspólnotę celów. Bez takiej wspólnoty nie zapewnimy pomyślnej przyszłości naszym dzieciom i wnukom.

J.w, str. 258-261

 

Pan rzeczywiście służy, wręcz wysługuje się… Żydom. W tym niestety Żydom łajdakom.

Rozumiem, że Pan ma żonę Żydówkę i teścia Żyda zwanego polakożercą, rozumiem, że karierowicz, zawdzięcza Pan karierę polityczną Żydowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i że do tego stopnia zależy Panu na dobrych relacjach z Żydami, że nawet był Pan na spotkaniu Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r. – Załącznik 19.

Ale… „najął” się Pan przecież do służby publicznej i jednakowo powinien Pan służyć wszystkim Polakom. A Pan wysługuje się Żydom, zezwalając im na okazywanie nam, nie-Żydom patologii, chroni Pan Żydów łajdaków przed poniesieniem konsekwencji za ich nikczemne nas, nie-Żydów, traktowanie, za naruszanie naszych praw i pozbawianie nas możności korzystania z nich.

Niech Pan nie przeczy. Rzeczywiście skuteczny jest Pan tylko – a przynajmniej przede wszystkim – w tym, co służy interesom Żydów.

xxx

 

Zastanawiałem się nie raz, dlaczego Andrzej Duda „pomógł” mi w opisany wyżej sposób, tj., dlaczego:

  1. ochoczo złożył Pan wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata,
  2. odmówił mi Pan – odmawiał przez dwa lata – złożenia zgodnego z prawem wniosku do właściwego adresata.

 

Wiem już dlaczego.

Wiem, bo… porównałem Pana zachowaniem z tym opisanym wyżej Żydówki Małgorzaty Wassermann i Żyda Jarosława Kaczyńskiego.

Podałem na początku niniejszego pisma, że wyjaśnię – na podstawie moich doświadczeń – na czym polega różnica między Żydami i wysługującymi się Żydom „szabes gojami” z Platformy Obywatelskiej i tymi z Prawa i Sprawiedliwości.

Jeśli chodzi o cel, macie ten sam, wspólny.

Niszczyć nie-Żydów, a już szczególnie tych, którzy udowodnią Żydowi – bez względu na ugrupowanie, które reprezentuje; obowiązuje Was rasowa lojalność – fachową i/lub moralną mierność, ignorancję i/lub degrengoladę.

Różne jednak stosujecie taktyki. Jakkolwiek w obydwóch przypadkach oparte na oszustwie, to oszustwo PiS’owskie ma wiele wspólnego z wartościami chrześcijańskim, do których tak często – w trosce o elektorat katolicki – się odwołujecie.

Żydzi i „szabes goje” z Platformy Obywatelskiej nie bawią się w żadne ceregiele. Gdy ich poprosić o pomoc w sprawie, w której miałby być zagrożony interes/wizerunek Żyda, kłamią, łżą od początku. Kłamstwem, oszustwem zbywają intruza. Wiedzą, że ten im może – przepraszam za kolokwializm – „skoczyć”.

Wy, Żydzi i „szabes goje” z Prawa i Sprawiedliwości oszukujecie z wartościami chrześcijańskimi na ustach. To znaczy… Pomagacie przez… robienie nadziei. A potem… jej pozbawiacie. Gracie tych „dobrych”. Co to bardzo chcieli, ale im się nie udało.

Jesteście przez to okrutniejsi od oszustów ortodoksyjnych. Tamci od razu pokazują, czego po nich można oczekiwać. Można o takim powiedzieć, „ale sku…” ale też od razu wiadomo, że pomocy trzeba szukać, gdzie indziej.

Wy, Zydzi i „szabes goje” z PiSu, gracie dobrych, wygrywacie to dla siebie, a Wasza taktyka to przecież też oszustwo. Tyle, że odłożone w czasie.

Bo w końcowym efekcie, jak udowodniłem bazując na sporządzonych przez Was pismach, Żydówka Małgorzata Wassermann pobrawszy ode mnie 1.500,00 dogadała się z sędzią Beatą Stój, chroniącą interesu w.w. ferajny, która postanowiła mnie uczynić przestępcą, albo umieścić w szpitalu psychiatrycznym, Żyd Jarosław Kaczyński stanął w obronie okrutnej Żydówki na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich, jak sędzia B. Stój chroniącej interesu ferajny, Ireny Lipowicz, a „szabes goj” Andrzej Duda pokazał mi „Kozakiewicza gest”. Też chroniąc interesu ferajny.

 

Gdzie w tym wszystkim czwarty z adresatów mojego pisma Jarosław Gowin…?
O Panu nie ma wiele do powiedzenia. Pan jest po prostu bucem – „BUC”«o człowieku zarozumiałym i aroganckim»; Słownik Języka Polskiego. W wersji bardzo, bardzo nadęty.

Mając „korzenie” w Platformie Obywatelskiej jest Pan „szabes gojem” egzemplifikacją oszusta „platformersa”.

Wtedy, gdy w dniu 13 maja 2013 r. razem z innymi mieszkańcami Krakowa prowadziliśmy protest przed Pana biurem poselskim w Krakowie, poinformował Pan red. Dorotę Stec-Fus z „Dziennika Polskiego” – Załącznik 20:

 

Zbigniew Kękuś, Teresa Kawiak, Regina Bekier oraz inni, pokrzywdzeni – w swej ocenie – przez wymiar sprawiedliwości prowadzili wczoraj zapowiedzianą wcześniej pikietę przed biurem poselskim Jarosława Gowina w Krakowie. Ale na posła się nie doczekali.

(…) Z częścią protestujących wczoraj osób Jarosław Gowin jeszcze jako minister sprawiedliwości spotkał się 29.X ub. roku. Prezentowali mu m.in. dowody na przypadki oczywistego i rażącego, ich zdaniem, naruszenia prawa przez krakowskich sędziów. Jednak pomoc nie nadeszła. Dlatego wczoraj pojawili się przed Biurem. Ale, jak nas poinformowano, poseł miał umówione wcześniej spotkania poza Krakowem. W telefonicznej rozmowie powiedział nam, że zgłoszone sprawy rozpatrywał już w tamtym roku. Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać. Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie – przekonywał.”
Źródło: Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06 – Załącznik 20

 

A przecież w sprawie, którą ja Panu zgłaszałem nawet Pan „palcem w bucie nie kiwnął”. Informacją, której Pan udzielił red. Dorocie Stec-Fus udowodnił Pan, że nawet Pan tej sprawy nie znał, tj. że nie przeczytał Pan żadnego z pism, które do Pana kierowałem, nawet tego, złożonego w Pana biurze poselskim przed w.w. protestem 13.05.2013 r. Sprawę, którą Panu zgłaszałem zakończyła sędzia Beata Stój dopiero orzeczeniem z dnia… 15 marca 2016 r.

Poza tym, jako były minister sprawiedliwości, dowiódł Pan przerażającej ignorancji. Sprawę zakończoną prawomocnym orzeczeniem można przecież wzruszyć. A wielce w tym pomocny może być poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli złoży interpelację poselską.

Pan nam tak pomagał, że dwie z Pań, które po raz pierwszy prosiły Pana o udzielenie im pomocy latem 2012 r. już zmarły. Nie doczekały… Nic Pan dla nich nie zrobił. Jedna z nich jest na zdjęciu towarzyszącym artykułowi Doroty Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06 – Załącznik 20.

W kwietniu 2012 r. Janusz Palikot mówił o Panu: “Gowin zachowuje się jak katolicka ciota.”

Dlaczego katolicka…?

Więcej na Pana temat w w.w. materiale umieszczonym na stronie www.kekusz.pl: „Moje rozliczenie z Żydami – protegowany Żyda Jarosława Kaczyńskiego, człowiek szmata Jarosław Gowin”Źródło: http://kekusz.pl/2016/09/moje-rozliczenie-z-zydami-protegowany-zyda-jaroslawa-kaczynskiego-czlowiek-szmata-jaroslaw-gowin/.

xxx

 

Powyżej przedstawiłem – w oparciu o moje doświadczenia – na czym polega różnica między Żydami i „szabes gojami” z Platformy Obywatelskiej i tymi z Prawa i Sprawiedliwości w relacjach z nie-Żydami, w tym takimi, z którymi w konflikt weszli inni Żydzi.

Gdy prosić o pomoc tych z Platformy Obywatelskiej ci kłamią, oszukują natychmiast, bez „zbędnej zwłoki”. Wy „rżniecie” – udajecie – dobrych. Stosujecie oszustwo odłożone w czasie. Robicie nadzieję, a później jej pozbawiacie.

Ci z Platformy Obywatelskiej są bardziej wyraziści, Wy gracie dobrych, będąc takimi samymi, jak tamci łajdakami.

Dlatego nazywam Was posrańcami.

Nie chcieliście – J. Kaczyński, J. Gowin, A. Duda – mi pomóc, poradzę sobie sam. Nie chciała Pani, Małgorzato Wassermann, wygrać ze mną i zdradziła mnie Pani, dała Pani dyla z postępowania przeciwko mnie wysłużywszy się na koniec sędzi psychopatce Beacie Stój, wygram sam.

xxx

 

Jak wiadomo Żyd Donald Tusk po tym, gdy nam obiecywał cywilizacyjny skok, a przed tym, gdy sam „wyskoczył” do Brukseli zostawił nam możliwość penalizowania za mowę nienawiści.

Generalnie na tym to polega, że ferajna i posrańcy mogą robić z nami, co się i podoba, ale nam nie wolno o tym mówić.

Ponieważ i tak sporo już mam kłopotów z winy nabzdyczonych, przekonanych o własnej doskonałości i wyższości megalomanów, przypomnę – informowałem już Państwa o tym – że jakkolwiek każde z Was wiedziało, w jakiej jestem z winy w.w. ferajny sytuacji, że mam troje dzieci, że mnie prokuratorzy i sędziowie nie tylko doprowadzili do ruiny, ale chcą mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym, nie zrobiliście dla mnie nic poza dawaniem mi – M. Wassermann, J. Kaczyński i A. Duda – i mojej rodzinie nadziei, ja Państwa, jako trzódki zjednoczonej wspólnym celem obrony interesu ferajny, a także żadnej/żadnego z Was nie nienawidzę. Ja Was posrańcy, dzisiaj członkowie tzw. biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.1” – pierdolę. Celem rozwiania ewentualnych wątpliwości wyjaśniam: „PIERDOLIĆ”«lekceważyć»; Słownik Języka Polskiego.

Ciekaw jestem co zrobi ze mną w dniu 3 listopada 2016 r. – lub później, jeśli będę prowadził protest – Zbigniew Ziobro.

Gdy z jego, między innymi, winy – bo zlekceważył, jako minister sprawiedliwości-prokurator generalny przekazaną mu pismem z dnia 15 marca 2007 r. /Załącznik 21.18/ przez prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja, a także przeze mnie, wielokrotnie w 2006 r. i w 2007 r., jako prokuratorowi generalnemu i jako posłowi na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej informację, że mnie prokurator R. Ridan, a potem sędzia T. Kuczma ścigali za czyny, których sprawcami były inne niż ja osoby – prowadziłem protest głodowy na przełomie maja i czerwca 2011 r. przed Prokuraturą Generalną w Warszawie, to mnie prokurator generalny Andrzej Seremet trzymał 16 dób, zanim mi przyznał rację.

Teraz nie powinno to aż tak długo trwać.

Sędzia psychopatka Beata Stój nie dość przecież, że mi orzeczeniem z dnia 15 marca 2016 r. przypisała po raz kolejny te same czyny, o których prokurator generalny Andrzej Seremet napisał w kasacji, którą wniósł w dniu 23 sierpnia 2011 r. w następstwie mojego protestu – Załącznik 21.4: „W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, czy teść w ogóle nie miał świadomości, że pisma przez niego sporządzone, a skierowane do różnych instytucji zostaną zamieszczone na wskazanych stronach internetowych.”, to sama, w osobiście przez nią sporządzonym w dniu 11 grudnia 2012 r. postanowieniu podała – Załącznik 21.8: „(…) Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści.

(…) Na marginesie należy zauważyć, że przekazanie sprawy według właściwości do innego sądu może nastąpić jedynie wtedy, gdy właściwość ta nie budzi wątpliwości, tymczasem w niniejszej sprawie są uzasadnione wątpliwości co do miejsca popełnienia czynów.

Dodatkowo wskazać należy, że jestem przecież – jak każdy Polak – objęty projektem „dobrej zmiany” realizowanym przez „biało-czerwoną drużynę dobrej zmiany PiS”, której liderka mówi:

 

Prawo i Sprawiedliwość, państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość stoi i stać będzie po stronie zwykłych obywateli. To każdy z Polek, każda z Polek, każdy z Polaków ma czuć się bezpiecznie i ma wiedzieć,

że państwo będzie chronić uczciwych ludzi i nie zezwoli na patologię.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 25 października 2016 r., konferencja prasowa z udziałem ministra sprawiedliwości –

prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5grTf95a4jI

A Zbigniew Ziobro deklaruje:

Ziobro: Chcę zmieniać sądy”

„Fakt”, 28.09.2016, s. 3

 

Podpowiedzcie mu Państwo, uprzejmie proszę, żeby zaczął od Sądu Rejonowego w Dębicy i zatrudnionej w nim na etacie sędziego psychopatki Beaty Stój. Tyle możecie Państwo dla mnie zrobić. Po tym, jak każde z Was traktowało mnie w opisany wyżej – i udokumentowany sporządzonymi przez Państwa pismami, albo, jak było w przypadku J. Gowina, kłamstwem przekazanym red. Dorocie Stec-Fus – sposób.

Może nie będę musiał wtedy protestować dłużej niż w czerwcu 2011 roku pod rządami w Prokuraturze Generalnej Andrzeja Seremeta. Listopad jest zimniejszy niż czerwiec, a ja i tak muszę wygrać z sędzią psychopatką. To znaczy… już wygrałem. Lider projektu dobrej zmiany PiS w resorcie sprawiedliwości Zbigniew Ziobro – a po nim Sąd Najwyższy – ma tylko moje zwycięstwo przypieczętować.

Jeśli okrutny i durny Żyd Andrzej Zoll z małżonką oszustką adw. Wiesławą Zoll i sędziowską ferajną liczyli na to, że mnie bezprawnie, dzięki prokuratorowi tumanowi Radosławie Ridan i sędziom, łajdakowi Tomaszowi Kuczmie i psychopatce Beacie Stój oraz pod ochroną posłańców uczynią przestępcą, to się mylili.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo adw. Małgorzaty Wassermann do Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 30 czerwca 2010 r.
  2. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/, wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r., sygn. akt II Ko 283/10
  3. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r.
  4. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r.
  5. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r.
  6. Kancelaria adwokacka adw. Małgorzaty Wassermann, pismo adw. Małgorzat Wassermann z dnia 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy
  7. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo z dnia 27 października 2011 r. prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
  8. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 18 grudnia 2011 r.
  9. Prawo i Sprawiedliwość, sygn. akt BP-S-174/06, pismo prezesa Partii Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 stycznia 2012 r.
  10. Prawo i Sprawiedliwość, pismo prezesa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06
  11. Pismo Z. Kękusia z dnia 20 stycznia 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Kaczyńskiego
  12. Biuro Poselskie Posła „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy, sygn. akt BP.AD/35/m6/13, pismo Posła Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r.
  13. Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
  14. Pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dudy
  15. Pismo Z. Kękusia z dnia 3 marca 2015 r. do posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy
  16. Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r.
  17. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 maja 2015 r. do Agaty Kornhauser-Dudy
  18. Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r.
  19. Andrzej Duda na spotkaniu Knesetu w Krakowie
  20. Dorota Stec – Fus, „Protest ofiar sprawiedliwości”; „Dziennik Polski”, 14 maja 2013 r ., s. A 06
  21. Pismo Z. Kękusia z dnia 25 października 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Warszawa, dnia 3 listopada 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Zbigniew Ziobro

Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny

Prokuratura Krajowa

ul. Rakowiecka 26/30

02-528 Warszawa

 

Sygn. akt:

  1. Prokuratury Krajowej: PK IV Ksk 1046.2016
  2. Sądu Rejonowego w Dębicy II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/

 

Dotyczy: Zawiadomienie, że zgodnie z pismem z dnia 25 października 2016 r. /Załącznik 1/:

    1. rozpocząłem w dniu 3 listopada 2016 r. prowadzone całodobowo oczekiwanie na wydanie mi sporządzonej przez Adresata niniejszego pisma kasacji na moją korzyść od orzeczenia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r. kończącego prowadzone od dnia 14 listopada 2006 r. postępowanie przeciwko mnie do sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/.
    2. podczas oczekiwania na wydanie mi kasacji jak w pkt. I.1 będę prowadził protest głodowy – nie będę jadł, będę pił wodę i soki.

 

Podczas protestu będę dystrybuował ulotkę – Załącznik 2.

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: od 1 do 42 do ściągnięcia tutaj

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 25 października 2016 r. do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry
  2. Ulotka

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

-Polacy muszą uwierzyć, że do sądów idzie się po sprawiedliwość

i nie czeka się na nią latami.”
Zbigniew Ziobro, w: „Ziobro: Chcę zmieniać sądy”; „Fakt”, 28.09.2016, s. 3

 

PROTEST GŁODOWY

dr. Zbigniewa Kękusia z Krakowa prowadzony

od dnia 3 listopada 2016 r.

przed Prokuraturą Krajową w Warszawie

 

Żądam wniesienia przez ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę do Sądu Najwyższego kasacji na moją korzyść od postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., którym ta przypisała mi popełnienie w okresie od grudnia 2003 r. do lipca 2005 r., za pośrednictwem portalu www.zgsopo.webpark.pl i strony www.zkekus.w.interia.pl 18 przestępstw, tj. że:

  1. pkt. I, III-XVI postanowienia – znieważyłem w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar, SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski
  2. pkt II postanowienia – zniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll,
  3. pkt XVII postanowienia – znieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla
  4. pkt XVIII postanowienia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

Raz już byłem skazany za w.w. czyny. Skazał mnie za nie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma. Wyrok ten został następnie uchylony we wrześniu 2010 r. i w styczniu 2012 r. na moją korzyść, w zakresie wszystkich 18 przypisanych mi przestępstw, w tym uchylił go Sąd Najwyższy na podstawie kasacji, którą wniósł do Sądu Najwyższego w dniu 23 sierpnia 2011 r. prokurator generalny Andrzej Seremet.

Po uchyleniu niesłusznego wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., jego następczyni w postępowaniu sędzia Beata Stój ścigała mnie przez 5 lat za te same czyny i przypisała mi ich popełnienie postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r. A następnie umorzyła postępowanie z powodu ustania karalności czynów.

Po raz pierwszy wniosek o wniesienie kasacji na moją korzyść od orzeczenia sędzi B. Stój z dnia 15 marca 2016 r. skierowałem do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. Ten oszukał mnie odpowiedzią z dnia 5 września 2016 r.

 

Informacje na temat sprawy prowadzonej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy przez ponad 9 lat oraz wszczętych przeciwko mnie przy okazji innych sprawach są umieszczone na:

  1. stronie www.kekusz.pl
  2. kanale www.monitorpolski-YouTube

 

 

MARCIN KRÓL – ur. 1944., jest filozofem i historykiem idei. W marcu 1968 roku jako doktorant na UW brał udział w studenckich protestach, został aresztowany. W latach 70. pracował w PAN i redagował podziemne czasopismo „Res Publica”, pisał też do paryskiej „Kultury”. W czasie „Solidarności” doradca Regionu Mazowsze. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, potem zaangażował się w kampanię prezydencką Tadeusza Mazowieckiego, w końcu jednak zrezygnował z polityki. Był dziekanem na UW, zasiadał w zarządzie Fundacji Batorego. Wykłada, pisze książki – ostatnia to „Europa w obliczu końca”.

1 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

i Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

ii „Spie… 攫wulg. uciekać»; Słownik Języka Polskiego

iii „SZMATA” – «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 993