Rządy Żydów w Polsce – jak pętak Piotr Duda chce powtórki stanu wojennego i czego nam będzie życzył polonofob Andrzej Duda

Związkowiec na sejmowej mównicy to dla premiera Donalda Tuska pętak.

(…) Szefowi rządu puściły nerwy i w skandalicznych słowach zaatakował szefa „Solidarności” Piotra Dudę. (…) „Nie po to wybierano Pana na szefa „Solidarności”, żeby pan podejmował się zadań,

które wykonać może każdy pętak!” – wypalił premier ku zdumieniu nawet posłów Platformy.”

Źródło: „Władza boi się Polaków”, „Fakt”, 31 marca – 1 kwietnia 2012, s. 2

 

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Przed nami Święta Bożego Narodzenia, a tydzień później witać będziemy Nowy Rok.

Z całą pewnością będzie nam z tego powodu składał życzenia prezydent Andrzej Duda.

Jak zwykle przed Świętami skorzysta z „Faktu”, a w Nowy Rok z Telewizji Polskiej S.A..

Ponieważ uważam, że podsunięty nam przez cwanego moralnego karła Żyda Jarosława Kaczyńskiego jako jego kandydat na prezydenta Polski obłudnik Andrzej Duda nie zasługuje na to, żeby składać Polakom życzenia, pismem z dnia 21 grudnia 2016 r. skierowanym do redaktora naczelnego „Faktu” Roberta Felusia oraz do prezesa zarządu Telewizji Polskiej S.A. Jacka Kurskiego złożyłem wniosek, żeby odmówili A. Dudzie, gdy ten zwróci się do nich z prośbą o umożliwienie mu skorzystania z łamów „Faktu” i anteny TVP.

Prezydentowi się nie odmawia, zatem najpewniej będzie nam życzył prezydent Rzeczypospolitej Polskiej…

Czy będą to jednak szczere życzenia?

Jak obserwuję zwyczaje panujące na polskiej scenie politycznej oraz jak poznałem, w tym osobiście, Andrzeja Dudę, coraz większego nabieram przekonania, że najważniejszą, by nie rzec jedyną kwalifikacją, którą ujął Jarosława Kaczyńskiego i która przesądziła, że ten nam go podsunął na prezydenta jest, że ma małżonkę Żydówkę. Z twórczości teścia prezydenta, poety Juliana Kornhauser wynika, że mocno antypolskiego wychowania.

Zapoznajcie się Państwo, proszę, z moim pismem do redaktora Roberta Felusia oraz do prezesa Jacka Kurskiego.

Przekonacie się, co nam prezydent Andrzej Duda szykuje. A raczej, co nam szykują, bo A. Duda nie jest sam, a przygotowania trwają od lat i uczestniczył w nich Żyd Donald Tusk z jego parlamentarzystami i prezydentem, a w 2015 roku pałeczkę przejął Żyd Jarosław Kaczyński z jego parlamentarzystami i prezydentem.

Zastanawiam się, czy mamy jakiekolwiek szanse na uniknięcie realizacji przygotowywanego nam scenariusza.

Ostatnio hierarchowie PiS’u, prezes Jarosław Kaczyński, marszałek Sejmu Marek Kuchciński i premier Beata Szydło modlili się na Jasnej Górze za Ojczyznę.

To mi przypomniało, jak Adam Michnik prowadził protest głodowy w kościele św. Marcina w Warszawie w obronie polskich robotników.

A, gdy już dzięki polskim robotnikom osiągnął swoje i swojego środowiska cele, to „wyszedł” z niego Aaron Szechter i stał się jednym z pierwszych w Polsce tropicieli i prześladowców symboli religii katolickiej, w tym krzyża szczególnie.

Przyznam, że pomny naszych, Polaków, oraz moich osobistych doświadczeń z politykami katolikami ekshibicjonistami, w tym ultrakatolikami ekshibicjonistami, z których różne barachło wychodziło i wychodzi, bardziej niż z tego, że się razem modlili na Jasnej Górze J. Kaczyński, M. Kuchciński i B. Szydło, która mówiła, że to za nas, cieszyłbym się z informacji, że oto wreszcie Jarosław Kaczyński skrzyknął swoich posłów i senatorów i doprowadził do uchylenia ustawy, z mocy której zagraniczni funkcjonariusze i pracownicy mogą nas w Polsce bić, pałować i strzelać do nas z ostrej amunicji. W dniu 13 stycznia 2017 roku rok minie, jak posłowie Kukiz’15 złożyli do laski marszałkowskiej projekt ustawy o uchyleniu tej ustawy, „o bratniej pomocy”.

O ile z tym projektem modlący się za nas marszałek Sejmu, technik-ogrodnik, zawód polityk, Marek Kuchciński wciąż proceduje, to zaledwie dwa miesiące – okres od 4 marca do 4 maja 2016 r. – wystarczyły PiS’owi na przeprowadzenie przez ścieżkę legislacyjną ustawy, z mocy której zagraniczni funkcjonariusze i pracownicy otrzymają, gdy władze RP uznają, że zaszła po temu potrzeba, wsparcie ze strony uprawnionych do strzelania do nas z ostrej amunicji żołnierzy obcych wojsk.

Nawet zgody Sejmu na to nie będą potrzebowali. Wystarczy prośba o udzielenie pomocy skierowana przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza i prezydenta Andrzeja Dudę. Dwie osoby…Tak to sobie wymyślili.

O Andrzeju Dudzie więcej w moim w.w. piśmie do R. Felusia i J. Kurskiego.

Nie sądzę, żeby życzenia od niego mogły sprawić przyjemność Polakom. Wobec jego rzeczywistych zachowań, czego by nam nie życzył, mieć będziemy do czynienia z obłudą, która nie wątpię, że w przypadku A. Dudy stanie się niedługo przysłowiowa.

Antoniego Macierewicza natomiast trzeba się bać. Po tym – na przykład – jak tuż przed mającym się odbyć w dniach 8-9 lipca szczycie NATO w Warszawie i niespełna miesiąc przed mającymi się odbyć w dniach 26 – 31 lipca Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie, ogłosił w dniu 4 lipca światu, że Polska wypowiada wojnę z tzw. Państwu Islamskiemu i na lotnisku w Janowie żegnał odlatujących na wojnę pilotów. W wydaniu z dnia 5 lipca 2016 r. „Fakt” zamieścił informację pt. „Polscy żołnierze wylecieli na wojnę z ISIS” :

 

Na lotniku w Janowie minister obrony narodowej Antoni Macierewicz (68 l.) pożegnał polskich pilotów,

którzy mają wesprzeć na Bliskim Wschodzie międzynarodową koalicję walczącą z Państwem Islamskim.

Nasi żołnierze rozpoczynają dziś misję solidarności, misję wsparcia – mówił minister i podkreślił,

że będzie to pierwsza zagraniczna misja polskich myśliwców F-16.”
Źródło: „Polscy żołnierze wylecieli na wojnę z ISIS”; „Fakt”, 5 lipca 2016 r., s. 4

 

A dwa tygodnie później okazało się, że to była zainscenizowana przez ministra A. Macierewicza szopka. Portal www.wiadomości.onet.pl informował 19 lipca 2016 r.:

 

TVN24: polskie F-16 nadal nie rozpoczęły misji przeciw ISIS

Polskie samoloty F-16 nadal nie wystartowały na misję NATO, donosi TVN24. Dwa tygodnie temu samoloty zostały oficjalnie pożegnane, dlaczego więc nadal nie wyleciały do Kuwejtu? Resort tłumaczy się względami bezpieczeństwa, a opozycja zarzuca stronie rządowej brak Rozmówcy stacji TVN24 donoszą, że polskie samoloty nadal nie wzbiły się w powietrze, by dolecieć do amerykańskiej bazy w Kuwejcie.

Dziennikarze poprosili więc o wyjaśnienia rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza. „Przesunięcie w czasie wylotu pilotów F-16 na misję do Kuwejtu, nastąpiło ze względów zapewnienia bezpieczeństwa polskim lotnikom

napisał w odpowiedzi na pytania TVN24.”

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tvn24-polskie-f-16-nadal-nie-rozpoczely-misji-przeciw-isis/6v9hlr – 19 lipca 2016 r.

 

Premier Beata Szydło jest bardzo zadowolona ze swojego – czy też narzuconego jej przez Jarosława Kaczyńskiego – ministra obrony narodowej…

Nawiasem mówiąc przyspieszono lokowanie wojsk USA w Polsce i pierwsze jednostki NATO pod dowództwem USA pojawią się u nas w styczniu 2017 r. Wojska NATO mogą być podmiotem ustawy przeprowadzonej przez PiS i podpisanej – oczywiście bez poddania weryfikacji przez Trybunał Konstytucyjny, czy zgodna z Konstytucją, a nóż okazałoby się, że niezgodna i byłby kłopot – przez prezydenta A. Dudę.

 

W działania dwóch kolejnych ekip rządzących, w tym wprowadzenie przez ekipę Żyda D. Tuska ustawy, z mocy której mogą nas pacyfikować w Polsce zagraniczni funkcjonariusze i pracownicy, a przez ekipę Żyda J. Kaczyńskiego dołożenie do tego ustawy, z mocy której ci funkcjonariusze i pracownicy mogą otrzymać wsparcie ze strony żołnierzy obcych wojsk – jakby się obawiali D. Tusk i J. Kaczyński niesubordynacji polskich żołnierzy i policjantów – doskonale wpisał się przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność Piotr Duda, z jego mrożącą krew w żyłach zapowiedzią sprzed kilku dni na antenie TVP Info:

 

– Przygotowujemy się na konfrontację – zapowiedział na antenie TVP Info przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. Jeśli druga strona myśli, ze się będziemy temu biernie przyglądać, to się myli. Nie będziemy temu biernie przyglądać. Przygotowujemy się do wyjścia na ulice i policzenia się. Jeśli druga strona chce się policzyć na ulicy, to się policzymy – zapowiedział Piotr Duda w programie „Gość poranka”.

My ich czapkami przykryjemy. Dziś widzimy, jak niektóre media podają informacje: kilkaset osób, dwa tysiące, kilkadziesiąt osób, dziesiątki osób. Ile tych dziesiątków, jedna dziesiątka czy dwie? – ironizował, dodając:

– My jesteśmy na to przygotowani. Jeśli chcą mieć konfrontację, to my jesteśmy na tę konfrontację przygotowani – mówił przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Źródło: „Piotr Duda: przygotowujemy się na konfrontację:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Piotr-Duda-przygotowujemy-sie-na-konfrontacje,wid,18645976,wiadomosc.html?ticaid=1184c3, 19 grudnia 2016 r.

 

To jakby przygrywka do – na przykład – stanu wojennego.

Zima sprzyja wprowadzeniu takowego. Sprzyja oczywiście… organizatorom.

Przyczyną tego ostatniego też były groźby. Wtedy KOR’owców i niektórych liderów „Solidarności”.

O czym mówi Piotr Duda…? Czy słyszeliście Państwo, żeby ktoś chciał konfrontacji z robotnikami na ulicach?

Lider „Solidarności” tworzy „fakty”. Kiedyś specem od takowych, zwanych prasowymi był Żyd Bronisław Geremek, czyli Berele Lewartow.

Wydaje się, że ponieważ samozwańczym obrońcom demokracji z KOD oraz „jastrzębiom” z sejmowej opozycji nie udaje się wyprowadzić na ulice Polaków w ilościach, jakie sobie wymarzyli – Grzegorz Schetyna zapowiadał latem milion, a wyszło… ok. 45 tysięcy – Piotr Duda postanowił, że weźmie sprawy w swoje ręce.

To znaczy znowu naszymi – wyprowadzonych przez P. Dude na ulice robotników – rękami, ktoś inny wyjmie kasztany z ognia.

Ponieważ nie słyszałem, żeby ktoś wyzywał robotników na pojedynek na ulicach, który chce zorganizować Piotr Duda skierowanym do niego pismem z dnia 21 grudnia zapytałem go zawołaniem przedstawicieli polskiej klasy politycznej:

 

Czyżeście Duda ochu…li?! Poje…ło Was Duda?!”

Zbigniew Kękuś, na podstawie: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

 

Ponieważ najwyraźniej z twardzielem mamy do czynienia – patrz: zacytowana wyżej buńczuczna wypowiedź Piotra Dudy – a takiego mocne słowa z pewnością nie są w stanie zakłopotać, dokonawszy zapożyczenia od jednego z najbardziej popularnych dziennikarzy Telewizji TVN Marcina Mellera, zapytałem go także:

 

Jaka, kurwai, „konfrontacja?” Jakie, kurwa, „na ulice”? Jakie, kurwa, „policzenia się?”

Zbigniew Kękuś

 

Przypomnę, że kilka lat temu, 30 marca 2012 r. prezes Rady Ministrów Donald Tusk nazwał Piotra Dudę z mównicy sejmowej pętakiem. Przypomnę:

Pętak”«ktoś niepoważny, chłystek»

Słownik Języka Polskiego PWN, Warszawa 2005. s. 657

 

Coś jest na rzeczy…

Tak się szczęśliwie składa, że będziemy mogli zweryfikować trafność oceny Piotra Dudy dokonanej przez Donalda Tuska.

W piśmie z dnia 21 grudnia przypominam przewodniczącemu Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotrowi Dudzie, jak go prosiłem pismem z dnia 5 grudnia 2012 r. o podjęcie interwencji w związku z doprowadzeniem osobiście przez premiera Donalda Tuska do upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie oraz utraty z tego powodu pracy przez łącznie około 100 tys. ludzi.

Przedstawiłem dowody poświadczające, że to premier D. Tusk spowodował upadek stoczni, a że naruszył przy tym ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.), to powinien zostać za to pociągnięty do odpowiedzialności konstytucyjnej, tj. postawiony przed Trybunałem Stanu.

Piotr Duda nie wykazał zgłoszoną mu przeze mnie sprawą najmniejszego zainteresowania – a chyba powinien jako przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” – i nigdy nie udzielił odpowiedzi na moje pismo.

Tak się szczęśliwie składa, że Donald Tusk wciąż może być postawiony przed Trybunałem Stanu – art. 23. 1 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu: „Ściganie przed Trybunałem Stanu jest dopuszczalne w okresie 10 lat od popełnienia czynu, chyba że czyn stanowi przestępstwo, dla którego przewidziany jest dłuższy okres przedawnienia. Okoliczność, że sprawca nie sprawuje już urzędu lub nie piastuje funkcji, nie stoi na przeszkodzie do wszczęcia i prowadzenia postępowania.” – za naruszenie w.w. ustawy, a przez to spowodowanie upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie i utratę pracy przez łącznie ok. 100 tys. ludzi.

Skierowałem zatem pismem z dnia 21 grudnia wniosek do Piotra Dudy, żeby przed ewentualnym, zapowiedzianym w dniu 19 grudnia 2016 r. na antenie TVP Info, wyprowadzeniem Polaków na ulice, skierował wniosek do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy o złożenie wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

To jest Piotra Dudy chwila prawdy.

Wyprowadzenie ludzi na ulice to zadanie, które może wykonać każdy pętak. Z takimi mamy do czynienia od miesięcy. A nie po to wybrano Piotra Dudę na szefa „Solidarności”, żeby podejmował się zadań dla pętaków. Sam premier D. Tusk go o tym poinformował:

 

Związkowiec na sejmowej mównicy to dla premiera Donalda Tuska pętak. (…) Szefowi rządu puściły nerwy i w skandalicznych słowach zaatakował szefa „Solidarności” Piotra Dudę. (…) „Nie po to wybierano Pana na szefa „Solidarności”, żeby pan podejmował się zadań, które wykonać może każdy pętak!

wypalił premier ku zdumieniu nawet posłów Platformy.”

Źródło: „Władza boi się Polaków”, „Fakt”, 31 marca – 1 kwietnia 2012, s. 2

 

Niech zatem dowiedzie Piotr Duda, że nie jest pętakiem. Niech udowodni, że odwagi mu nie brak nie tylko na potrzebę buńczucznych zapowiedzi o przeprowadzeniu groźnych dla Polaków działań – nie wspominając o ich ewentualnej realizacji… – ale także na podjęcie próby pociągnięcia do odpowiedzialności za naruszenie wspomnianej wyżej ustawy i spowodowanie upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie oraz utratę pracy przez ok. 100 tys. Polaków byłego Prezesa Rady Ministrów, pupila kanclerz Niemiec Angeli Merkel i obecnie jednego z najważniejszych funkcjonariuszy Unii Europejskiej Donalda Tuska.

Napisałem „podjęcie próby”, bo jak obserwuję scenę polityczną i grających główne role wciąż – od „okrągłego stołu” – tego samego serialu aktorów połączonych wspólnym celem, nie mam wątpliwości, że gdy zainspirowany ewentualnie przez Piotra Dudę prezydent Andrzej Duda stanie w obronie Donalda Tuska.

Tym polityka różni się od pracy w firmie zorientowanej na zysk.

Czym? Tym, że największemu nawet szkodnikowi, durniowi, który ze średnio dobrze zarządzanej firmy po tygodniu by z hukiem wyleciał, w tzw. służbie publicznej wszystko uchodzi bezkarnie. I wspina się intelektualna i moralna – umysłowa niemoc i moralna degrengolada bardzo często występują razem – miernota na kolejne szczeble politycznej kariery, wpisując sobie w rubryce zawód: „polityk”.

Co więcej, słabości, niedoskonałości tumana, durnia, gamonia, ignoranta, w przypadku osób wykonujących „zawód” polityk stają się zaletami. Takimi, dyspozycyjnymi – bo poza dyspozycyjnością nic nie mają do zaoferowania – bezmyślnymi tumanami i ignorantami otaczają się kacyki partyjne. Sami niewiele się zresztą od nich różniąc. Czego Donald Tusk, który osobiście stocznie w Gdyni i Szczecinie „utopił” najlepszym dowodem.

Ciekaw jestem, czy „twardziel” Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, który przygotowuje konfrontacje Polaków z Polakami na ulicach, sam skonfrontuje się z Donaldem Tuskiem. Czy też mu swoim ewentualnie tchórzostwem udowodni, że ani trochę się nie mylił, gdy go z mównicy sejmowej nazwał pętakiem.

 

W załączeniu przesyłam moje pisma z dnia 21 grudnia 2016 r. do Piotra Dudy oraz do redaktora naczelnego „Faktu” Roberta Felusia i prezesa zarządu TVP S.A. Jacka Kurskiego oraz moje pisma z dnia 4 grudnia 2012 r. do prezydenta Bronisława Komorowskiego i z dnia 5 grudnia 2012 r. do Piotra Dudy i przewodniczącego OPZZ Jana Guza.

 

Ponieważ w poprzednim e-mail’u informowałem Państwa o posiedzeniu w dniu 19 grudnia Sądu Rejonowego dla Warszawy Sródmieścia w sprawie przeciwko Rzecznikowi Praw Obywatelskich Adamowi Bodnarowi oraz zapowiadałem, jak zachowa się sędzia Magdalena Zając-Prawica… zapraszam do obejrzenia umieszczonego na kanale Sumienie Narodu filmu pt. „Zbigniew Kękuś jak reżim broni swoich funkcjonariuszy, czyli o polskim „wymiarze niesprawiedliwości” – link:https://www.youtube.com/watch?v=I7tPevAT1tw.

Ani trochę się nie myliłem… A Adam Bodnar dalej będzie – pod ochroną sędziów, prokuratorów i marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – plótł swoje bla, bla, bla o tym, jak to on, Rzecznik Praw Obywatelskich, broni praw obywatelskich….

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 21 grudnia 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Piotr Duda

Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”

Wały Piastowskie 24

80-855 Gdańsk

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o skierowanie przez Przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, przed ewentualnym, zapowiedzianym w dniu 19 grudnia 2016 r. na antenie TVP Info, wyprowadzeniem Polaków na ulice, wniosku do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy o złożenie – na podstawie art. 6.2, art. 1.1, art. 2.4, art. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu – wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).
  2. Wniosek o skierowanie pisma do prezydenta Andrzeja Dudy jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Wniosek o doręczenie mi kopii pisma, którym skieruje Pan wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy jak w pkt. I.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie https://kekuszsite.wordpress.com/.

 

– Przygotowujemy się na konfrontację – zapowiedział na antenie TVP Info przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. Jeśli druga strona myśli, ze się będziemy temu biernie przyglądać, to się myli. Nie będziemy temu biernie przyglądać. Przygotowujemy się do wyjścia na ulice i policzenia się. Jeśli druga strona chce się policzyć na ulicy, to się policzymy – zapowiedział Piotr Duda w programie „Gość poranka”.

Źródło: „Piotr Duda: przygotowujemy się na konfrontację:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Piotr-Duda-przygotowujemy-sie-na-konfrontacje,wid,18645976,wiadomosc.html?ticaid=1184c3, 19 grudnia 2016 r.

 

Związkowiec na sejmowej mównicy to dla premiera Donalda Tuska pętak. (…) Szefowi rządu puściły nerwy i w skandalicznych słowach zaatakował szefa „Solidarności” Piotra Dudę. (…) „Nie po to wybierano Pana na szefa „Solidarności”, żeby pan podejmował się zadań, które wykonać może każdy pętak!

wypalił premier ku zdumieniu nawet posłów Platformy.”

Źródło: „Władza boi się Polaków”, „Fakt”, 31 marca – 1 kwietnia 2012, s. 2

 

Czyżeście Duda ochu…li?! Poje…ło Was Duda?!

Jaka, kurwa1, „konfrontacja?” Jakie, kurwa, „na ulice”? Jakie, kurwa, „policzenia się?”

Zbigniew Kękuś, na podstawie: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 62

 

Pętak”«ktoś niepoważny, chłystek»

Słownik Języka Polskiego PWN, Warszawa 2005. s. 657

Te pętak,

 

W programie TVP info „Gość poranka” w dniu 19 grudnia 2016 r. zapowiedział Pan:

 

– Przygotowujemy się na konfrontację – zapowiedział na antenie TVP Info przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. Jeśli druga strona myśli, ze się będziemy temu biernie przyglądać, to się myli. Nie będziemy temu biernie przyglądać. Przygotowujemy się do wyjścia na ulice i policzenia się. Jeśli druga strona chce się policzyć na ulicy, to się policzymy – zapowiedział Piotr Duda w programie „Gość poranka”.

Źródło: „Piotr Duda: przygotowujemy się na konfrontację:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Piotr-Duda-przygotowujemy-sie-na-konfrontacje,wid,18645976,wiadomosc.html?ticaid=1184c3, 19 grudnia 2016 r.

 

Potwierdził Pan, że właściwie Pana zdiagnozował Donald Tusk nazywając Pana pętakiem.

Do konfrontacji na ulicach tylko pętak może dążyć. Tylko pętakowi może na niej zależeć.

„Fakt” słusznie pyta:

 

Czy szef „Solidarności” zastanowił się nad tym, co mówi?

Takie zapowiedzi mogą doprowadzić do dalszej eskalacji kryzysu parlamentarnego.”

Źródło: „Szef „Solidarności” chce konfrontacji?! Wyprowadzi ludzi na ulice”, http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/piotr-duda-z-solidarnosci-wyprowadzi-ludzi-na-ulice/pejnb5v

 

Myślę, że Pan się zastanowił…

Myślę, że nie sam Pan się zastanawiał…

Myślę, że skoro nie udaje się różnej maści tzw. obrońcom demokracji – w rzeczywistości, bywa, łajdakom polonofobom, miernotom sponsorowanym przez nie wiadomo kogo – wyprowadzić Polaków na ulice w liczbach, jak zapowiadali i doprowadzić do zamieszek w Polsce, Pan postanowił dopomóc w realizacji tego celu.

Myślę, że chodzi o powtórkę stanu wojennego.

Myślę, nie mam wątpliwości, że jeśli zostanie wprowadzony, żadnemu z panoszącego się w Polsce żydostwa włos z głowy nie spadnie. Panu także nie spadnie… Ofiarami będziemy, jak zawsze, my Polacy nie-Żydzi. Mięso armatnie Żydów żądnych władzy. I ci potem nam znowu zaczną budować tzw. demokratyczne państwo prawne. Judeopolonię. Już dzisiaj prezydentowi Andrzejowi Dudzie Polska się coraz częściej z Polin myli…3

 

Być może jednak mylę się w Pana ocenie… Być może jest Pan rzeczywiście obrońcą interesu, Polaków, polskich robotników. Być może nie jest Pan pętakiem, lecz odważnym mężczyzną.

Łatwo to sprawdzę.

Przypomnę, że skierowanym do Pana, osobiście złożonym w Biurze Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Warszawie pismem z dnia 5 grudnia 2012 r. złożyłem – Złącznik 1: Piotr Duda, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Biuro Komisji Krajowej w Warszawie,

ul. Jasna 7, 00-019 Warszawa (…) Dotyczy: Wniosek o skierowanie prośby do Prezydenta Bronisława Komorowskiego o pozytywne rozpoznanie mojego wniosku z pisma z dnia 4 grudnia 2012 r. o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 5 grudnia 2012 r. do przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”

Piotra Dudy – Załącznik 1

 

Ten sam wniosek, tym samym pismem, skierowałem także do przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) Jana Guza – Załącznik 1.

Żaden z Panów nigdy nie odpowiedział na mój wniosek.

Przypomnę, że pismem z dnia 4 grudnia 2012 r. – na które powołałem się w piśmie do Pana i J. Guza z 05.12.2012 r. – do prezydenta Bronisława Komorowskiego złożyłem – Załącznik 2: „Pan Bronisław Komorowski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 6.2, art. 1.1, art. 2.4, art. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu – o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).
  2. Wniosek o udzielenie odpowiedzi na wniosek, jak w p. 1 bez zbędnej zwłoki, w terminie miesiąca od daty złożenia niniejszego pisma.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 4 grudnia 2012 r. do prezydenta Bronisława Komorowskiego – Załącznik 2

 

Przyczyną pism, które skierowałem do prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz do Pana i J. Guza było, że prezes Rady Ministrów Donald Tusk osobiście, oczywiście i rażąco naruszywszy prawo doprowadził do upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie.

Jak Panów informowałem, w wydaniu z dnia 8 sierpnia 2009 r. „Polityka” zamieściła artykuł szefa działu zagranicznego tego tygodnika, Wawrzyńca Smoczyńskiego pt. „Emirat na gazie”, w którym autor zamieścił taką oto informację – Załącznik 2.3:

 

Po południu 16 maja w Kancelarii Premiera panowała nerwowa atmosfera. Od czterech dni trwała licytacja polskich stoczni. Uczestnicy składali oferty za pośrednictwem Internetu, pozostając dla siebie anonimowi,

ale rząd wiedział, kto bierze udział w przetargu.

Godzinę przed zamknięciem wciąż brakowało najbardziej wyczekiwanej oferty.

W końcu Donald Tusk kazał połączyć się z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Kilkanaście minut później w systemie pojawiła się oferta Stiching Particulier Fonds Greenrights, spółki z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34 – Załącznik 2.3

 

Nieuprawniona, sprzeczna z prawem była ingerencja premiera D. Tuska w przetarg na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie. Premier Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

Naruszenie przez premiera Donalda Tuska ustawy, jak wyżej skutkowało niepowodzeniem przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie i upadkiem stoczni.

Pracę utraciło łącznie – pracownicy stoczni i firm powiązanych z nimi – około 100 tys. osób.

 

Pismem z dnia 10 maja 2012 r. skierowanym do ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego złożyłem: „Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o doręczenie mi Procedury, według której Ministerstwo Skarbu Państwa prowadziło w 2009 r. zakończoną niepowodzeniem sprzedaż stoczni w Gdyni i w Szczecinie.

 

W odpowiedzi otrzymałem sporządzone w dniu 24 maja 2012 r. przez Dyrektora Biura Kontroli Ministerstwa Skarbu Państwa Irminę Jabłońską, w którym podano między innymi– Załącznik 1.I.1: „Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, dnia 24 maja 2012 r. Sprawa: BK-WG-051-46/12 Pismo: MSP/BK/1316/12

Zbigniew Kękuś W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 10 maja 2012 r., w którym zwraca się Pan z wnioskiem o udostępnienie procedury, według której Ministerstwo Skarbu Państwa prowadziło w 2009 r. sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie informuję co następuje:
Sprzedaż stoczni była i jest prowadzona zgodnie z ustawą z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569).

(…) Sprzedaż składników majątku stoczni uregulowana jest w rozdziale 9 ustawy. Zgodnie z postanowieniami tego rozdziału zarządca kompensacji dokonuje sprzedaży składników majątku stoczni wyodrębnionych w planie sprzedaży, na rzecz kupującego wyłonionego w otwartym, przejrzystym, bezwarunkowym, niedyskryminacyjnym przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym (art. 82 ustawy).

Źródło: Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, Sprawa: BK-WG-051-46/12 Pismo: MSP/BK/1316/12, pismo z dnia 24 maja 2012 r. Dyrektora Biura Kontroli Irminy Jabłońskiej – Załącznik 1.I.1

 

Do odpowiedzi, jak wyżej Dyrektor Irmina Jabłońska załączyła kopię ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.) – Załącznik 1.I.2:

Przepisy ustawy z dnia 19.12.2008 r. stanowią między innymi – Załącznik 1.I.2:

  1. Artykuł 2.1:
    „Kompensacja następuje w drodze postępowania wszczętego pod nadzorem ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa przez Prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., realizowanego przez niezależnego zarządcę kompensacji, zwanego dalej „zarządcą kompensacji”.
  2. Artykuł 7:
    Organami właściwymi w sprawach kompensacji są: minister właściwy do spraw Skarbu Państwa oraz Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., zwany dalej „Prezesem Agencji”.
  3. Artykuł 64:
    „1. Zarządcą kompensacji może być osoba fizyczna posiadająca licencję syndyka lub osoby, o których mowa w art. 25 ustawy z dnia 15 czerwca 2007 r. o licencji syndyka lub osoba, która prowadziła likwidację.
    2. Zarządcą kompensacji może być również spółka handlowa, która prowadziła likwidację, lub której wspólnicy ponoszący odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem albo przynajmniej jeden z członków zarządu reprezentujący spółkę posiada uprawnienia, o których mowa w ust. 1.”
  4. Artykuł 69.1:
    „Zarządca kompensacji składa radzie wierzycieli, obserwatorowi oraz ministrowi właściwemu do spraw Skarbu Państwa, nie rzadziej niż raz na miesiąc, sprawozdanie ze swoich czynności oraz sprawozdanie rachunkowe z uzasadnieniem.”
  5. Artykuł 82.1:
    „Zarządca kompensacji dokonuje sprzedaży składników majątku stoczni wyodrębnionych w planie sprzedaży, na rzecz kupującego wyłonionegow otwartym, przejrzystym, niedyskryminacyjnym, bezwarunkowym przetargu, przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym. Do przetargu stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, z tym że:
    1) szczegółową procedurę przetargu oraz wysokość wadium określa Prezes Agencji w postanowieniu, o którym mowa w art. 79:
    2) o przetargu należy zawiadomić przez ogłoszenie o zasięgu ogólnokrajowym i w prasie o zasięgu lokalnym, co najmniej na dwa tygodnie, a jeżeli przetarg dotyczy składników majątkowych stanowiących nieruchomości – co najmniej na osiem tygodni przed jego terminem,
    3)
    przetarg prowadzi zarządca kompensacji,
    4)
    otwarcia ofert dokonuje zarządca kompensacji,

    5) wyboru oferty dokonuje zarządca kompensacji,
    6) postanowienie o zakończeniu procedury przetargowej wydaje Prezes Agencji, w terminie nie dłuższym niż tydzień od dnia wyboru ofert.”

 

Red. Wawrzyniec Smoczyński poświadczył naruszenie przez premiera Donalda Tuska przepisów ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego, w tym przede wszystkim określonych w art. 82.1 ustawy.

Sprzedaż stoczni miał dokonać niezależny zarządca kompensacji w: „otwartym, przejrzystym, niedyskryminacyjnym, bezwarunkowym przetargu, przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym.”

Premier Donald Tusk przeprowadzając na godzinę przed zakończeniem przetargu rozmowę telefoniczną – po której firma związana z rozmówcą złożyła ofertę, która zwyciężyła – premierem Kataru naruszył niemal wszystkie określone przez ustawodawcę warunki przetargu.

Z winy premiera Donalda Tuska przetarg nie był:

a. przejrzysty,

b. niedyskryminacyjny,

c. przeprowadzony z zachowaniem uczciwej konkurencji.

Wręcz przeciwnie, został przeprowadzony w sposób niejasny, nieuczciwy, dyskryminował wszystkich pozostałych jego uczestników poza firmą preferowaną przez premiera.

 

Przetarg wygrała firma powiązana z rozmówcą premiera Donalda Tuska, premierem Kataru Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim. Wawrzyniec Smoczyński podał – Załącznik 1.I.3

Ktokolwiek złożył zlecenie, sprawa pozostała w rodzinie rządzącej. Gwarancje na zakup wystawił Qatar Islamic Bank, którego prezesem jest syn premiera Dżasim Al.-Sani, zarazem dyrektor katarskiego banku inwestycyjnego QInvest, który doradzał przy całym przedsięwzięciu. Komu doradzał? Sądząc po tym, że przy przetargu skorzystano ze spółki w raju podatkowym, nabywcą nie było państwo Katar, tylko osoba prywatna, działająca na polecenie premiera. – Fundusze państwowe nie mają w zwyczaju korzystać z optymalizacji podatkowej, kupują z otwartą przyłbicą – mówi Christoph Schalast, profesor Frankfurt School of Finance and Management, specjalista od praktyk inwestycyjnych bliskowschodnich rządów.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34 – Załącznik 1.I.3

 

Przetarg zakończył się fiaskiem.

Jak wiadomo zwycięzca przetargu dwukrotnie – 21 lipca 2009 r. i 17 sierpnia 2009 r. – nie uiścił opłaty.

Po fiasku rozmów z Stiching Particulier Fonds Greenrights,przetarg powtórzono, ale nie było zainteresowanych zakupem stoczni.

Trudno się dziwić, że nawet wcześniej zainteresowani zrezygnowali.

Bez potrzeby angażowania wywiadowni gospodarczych, po wydaniu kilku złotych na zakup tygodnika „Polityka” z dnia 8 sierpnia 2009 r. dowiedzieli się, że premier Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk osobiście wybrał zwycięzcę pierwszego przetargu.

Dowiedzieli się, że premier Polski naruszył ustanowione przez Sejm warunki przetargu, w którym uczestniczyli, i na godzinę przed zakończeniem trwającego cztery dni przetargu, skontaktował się telefonicznie z osobą bardzo blisko związaną z firmą, która dopiero po tym kontakcie, tuż przed zakończeniem przetargu, jako ostatnia złożyła ofertę.

I ostatecznie wygrała.

Premier Donald Tusk wykazał wszystkim, poza preferowaną przez niego firmą, uczestnikom przetargu, że lekceważy ich wysiłek oraz zasoby włożone w przygotowanie oferty.

Przede wszystkim wszak premier Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

Z tej przyczyny skierowałem w.w. pismo z dnia 4 grudnia 2012 r. do prezydenta Bronisława Komorowskiego, którym złożyłem – Załącznik 1.I: „Wniosek – na podstawie art. 6.2, art. 1.1, art. 2.4, art. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu – o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).”

Wskazać należy, że podane jako podstawy prawne wniosku przepisy ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu stanowią:

  1. Artykułu 1.1:
    Za naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: (…) 2. Prezes Rady Ministrów.
  2. Artykułu 2.4:
    Członkowie Rady Ministrów ponoszą odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji lub ustaw, a także za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem.
  3. Artykułu 3:
    Odpowiedzialność konstytucyjna obejmuje czyny, którymi osoby wymienione w art. 1 ust. 1, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, chociażby nieumyślnie, naruszyły Konstytucję lub ustawę.”
  4. Artykułu 6.2:
    Wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej osób, o których mowa w art. 1 ust. 1 pkt 2-7, może być złożony Marszałkowi Sejmu przez: 1) Prezydenta, (…).”

 

Mając za sobą doświadczenia z prezydentem Bronisławem Komorowskim, wiedząc, jak broni interesów ignorantów i łajdaków, skierowałem w.w. pismo z dnia 5 grudnia 2012 r. do Pana i J. Guza.

Nie zawiodłem się na prezydencie B. Komorowskim…

W odpowiedzi na pismo z 05.12.2012 . otrzymałem sporządzone w dniu 10 grudnia 2012 r. przez Głównego Specjalistę w Biurze Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Magdalenę Kycia pismo o treści – Załącznik 2: „Warszawa, 10 grudnia 2012 roku Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej /adres – ZKE/ Biuro Listów i Opinii Obywatelskich Nr BLO – 060/3370/54/12/KM/GW Pan Zbigniew Kękuś

Szanowny Panie, Potwierdzamy wpływ Pana kolejnego listu z dnia 4 grudnia 2012 roku skierowanego do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego, a przekazanego do Biura Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej celem udzielenia odpowiedzi.

Odnosząc się do Pana postulatu wyjaśniamy, że zgodnie z art. 144 ust. 3 pkt 13 Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej posiada uprawnienie skierowania wniosku do Sejmu o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu członka Rady Ministrów. Jednakże możliwości tej nie rozważa na skutek indywidualnych ocen i próśb obywateli. Jednocześnie należy dodać, że uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu członka Rady Ministrów podejmuje Sejm większością 3/5 ustawowej liczby posłów (art. 156 Konstytucji). Z poważaniem, Magdalena Kycia Główny Specjalista”
Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Listów i Opinii Obywatelskich, sygn.

060/3370/54/12/KM/GW, pismo z dnia 10 grudnia 2012 roku głównego specjalisty Magdaleny Kycia – Załącznik 2

 

Magdalena Kycia:

  1. poświadczyła, że prezydent B. Komorowski właściwym był adresatem wniosku o złożenie wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r.
  2. nie podważyła zasadności złożonego przeze mnie wniosku,
  3. wyjaśniła mi, że prezydent nie rozważa możliwości skorzystania z posiadanego przez niego uprawnienia na skutek indywidualnych ocen i próśb obywateli.

 

W ten sposób, dzięki głównemu specjaliście w Kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego Magdalenie Kyci prezes Rady Ministrów Donald Tusk uniknął pociągnięcia go do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

 

Pan nigdy nie udzielił mi odpowiedzi na moje pismo do Pana z 5 grudnia 2012 r.

Być może go Panu jakiś fan, lub fanka Donalda Tuska nie doręczyli.

Teraz, skoro popisuje się Pan „odwagą”, grozi doprowadzeniem do konfrontacji Polaków na ulicach, niech Pan rzeczywistej odwagi dowiedzie i sam skonfrontuje się z obecnie jednym z najważniejszych urzędników Unii Europejskiej, pupilkiem kanclerz Niemiec – a zarazem pośmiewiskiem Europy4 i obiektem kpin swej małżonki5, zdrajcą interesu narodowego6 – durnym Żydem Donaldem Tuskiem.

 

Jak bardzo Pana zapowiedzi konfrontacji na ulicach wpisują się w scenariusz przygotowany – przygotowywany od lat – nam przez panoszące się w Polsce i realizujące swoje interesy żydostwo dowodzą fakty przedstawione przeze mnie w piśmie z dnia 21 grudnia 2016 r. do redaktora naczelnego „Faktu” Roberta Felusia i prezesa zarządu TVP S.A. Jacka Kurskiego zawierające – Załącznik 3: „Wniosek o odmowę polonofobowi, amoralnemu Andrzejowi Dudzie wykorzystania „Faktu” i Telewizji Polskiej S.A. do złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 21 grudnia 2016 r. do redaktora naczelnego „Faktu” Roberta Felusia i prezesa

zarządu TVP S.A. Jacka Kurskiego – Załącznik 3

 

Prezentuję w nim, jak nam utrzymywane przez nas kacyki partyjne, Żydzi Donald Tusk i Jarosław Kaczyński z ich, także przez nas utrzymywanymi sługusami przygotowali infrastrukturę prawną pod spacyfikowanie nas przez zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników oraz żołnierzy obcych wojsk, w przypadku… zapowiadanej przez Pana konformacji na ulicach.

Jak donoszą media, wojska USA będą w Polsce w styczniu 2017 r. A zgodnie z przeprowadzoną w ekspresowym tempie, uchwaloną przez PiS i podpisaną przez prezydenta filosemitę polonofoba Andrzeja Dudę – bez skorzystania z prawa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją – ustawą z dnia 31 marca 2016 r. „o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium” wojska NATO mogą nas pacyfikować.

Na prośbę ministra obrony i prezydenta. Nawet Sejmu nie potrzeba. Tak to sobie wymyślili.

 

Zanim Pan przystąpi do realizacji planu spowodowania zamieszek w Polsce i skonfrontowania Polaków na ulicach, niech się Pan dobrze zastanowi nad tym, kto będzie z tego najbardziej zadowolony, a kto poniesie tego skutki.

Zanim wyprowadzi Pan Polaków na ulice, niech Pan udowodni, że z Pana uczciwy obrońca interesu Polaków, polskich robotników oraz że z Pana odważny mężczyzna.

Pracy stu tysiącom stoczniowców Gdyni i Szczecina oraz pracowników firm, które były z nimi połączone łańcuchami kooperacyjnymi nikt już nie zwróci. Ale postawienie przed Trybunałem Stanu sprawcy ich nieszczęścia, durnego i bezkarnego – dzięki prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, który teraz też nas chce wyprowadzać na ulice – Żyda Donalda Tuska skłoni być może panoszących się we władzach Rzeczypospolitej Polskiej megalomanów ignorantów do zastanawiania się nad możliwymi dla nas, Polaków, skutkami ich niekompetencji, hucpy, którą nam notorycznie ofiarowują za godziwe wynagrodzenie, które od nas otrzymują.

Niech Pan dowiedzie, że nie jest Pan pętakiem. Jak Pana nazwał Donald Tusk i za jakiego ja Pana także, z podanych w niniejszym piśmie przyczyn, uważam. Pana to zresztą nie obraża. Donaldowi Tuskowi Pan przecież wybaczył.

Wnoszę jak na wstępie.

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 5 grudnia 2012 r. do przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy
  2. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Listów i Opinii Obywatelskich, sygn. 060/3370/54/12/KM/GW, pismo z dnia 10 grudnia 2012 roku głównego specjalisty Magdaleny Kycia
  3. Pismo Z. Kękusia z dnia 21 grudnia 2016 r. do redaktora naczelnego „Faktu” Roberta Felusia i prezesa zarządu TVP S.A. Jacka Kurskiego

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 5 grudnia 2012 r.

Zbigniew Kękuś

 

Panowie

Piotr Duda, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Biuro Komisji Krajowej w Warszawie,

ul. Jasna 7, 00-019 Warszawa

 

Jan Guz, Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ),

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa

 

Dotyczy: Wniosek o skierowanie prośby do Prezydenta Bronisława Komorowskiego o pozytywne rozpoznanie mojego wniosku z pisma z dnia 4 grudnia 2012 r. o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

 

Zdaniem Żelichowskiego /Stanisław Żelichowski, poseł PSL – ZKE/ przetarg został przeprowadzony prawidłowo: został rozpisany konkurs,katarski inwestor zaproponował najlepszą ofertę, wpłacił wadium.”

Źródło: „Przetarg został przeprowadzony prawidłowo”,„Dziennik Gazeta Prawna”, 18 sierpnia 2009 r.

 

Po południu 16 maja w Kancelarii Premiera panowała nerwowa atmosfera. Od czterech dni trwała licytacja polskich stoczni. Uczestnicy składali oferty za pośrednictwem Internetu, pozostając dla siebie anonimowi,

ale rząd wiedział, kto bierze udział w przetargu.

Godzinę przed zamknięciem wciąż brakowało najbardziej wyczekiwanej oferty.

W końcu Donald Tusk kazał połączyć się z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Kilkanaście minut później w systemie pojawiła się oferta Stiching Particulier Fonds Greenrights, spółki z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

 

UZASADNIENIE

 

Szanowni Panowie,

 

W załączeniu przesyłam kopię mojego pisma z dnia 4 grudnia 2012 r. do Prezydenta Bronisława Komorowskiego, zawierającego wniosek o złożenie wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.) – Załącznik I.

Prezentuję w nim poświadczone przez red. Wawrzyńca Smoczyńskiego w zamieszczonym w wydaniu tygodnika „Polityka” z dnia 8 sierpnia 2009 r. oczywiste i rażące naruszenie przez Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska naruszenie ustawy, jak wyżej – Źródło: W. Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34 – Załącznik I.3.

W załączeniu przesyłam także kopię dostarczonej mi przez Dyrektora Biura Kontroli Ministerstwa Skarbu Państwa Irminę Jabłońską ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

Zapisy ustawy, potwierdzają, że premier Donald Tusk jego nieuprawnioną ingerencją naruszył zagwarantowane artykułem 82.1 ustawy wszystkim zainteresowanym zakupem stoczni w Gdyni i Szczecinie, prawo do uczestnictwa w przejrzystym, niedyskryminacyjnym, przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu prowadzonym przez niezależnego Zarządcę Kompensacji.

Premier Donald Tusk naruszył w/w ustawę przez przeprowadzenie w dniu 16 maja 2009 r., tj. w ostatnim dniu trwającego cztery dni przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie, godzinę przed jego zakończeniem, rozmowy telefonicznej z premierem Kataru, po której ofertę na zakup stoczni złożyła firma Stiching Particulier Fonds Greenrights z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg.

Firma ta dwukrotnie – w dniach 21 lipca 2009 r. i 17 sierpnia 2009 r. – nie uiściła opłaty i przetarg zakończył się fiaskiem.

Jego skutkiem pracę straciło około 100 tys. osób pracujących w firmach związanych z przemysłem stoczniowym.

Polska poniosła ogromne straty wizerunkowe.

Potencjalni kontrahenci polskich firm dowiedzieli się, premier Rzeczypospolitej Polskiej osobiście ingerował w przetarg na sprzedaż stoczni, w jaki sposób to uczynił oraz w jakich okolicznościach złożyła ofertę firma, która wygrała przetarg.

Nikt nie może się dziwić, że oszukani za pierwszym razem przez premiera Polski, wcześniej zainteresowani zakupem stoczni nie przystąpili do przetargu, gdy ten powtórzono.

 

Pragnę poinformować, że po tym, gdy premier Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. w sposób opisany przez Wawrzyńca Smoczyńskiego, zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu Grzegorz Szymański poświadczył – celem ochrony premiera Donalda Tuska przed konsekwencjami naruszenia przez niego ustawy i jego skutkiem w postaci fiaska przetargu i upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie – nieprawdę w piśmie do mnie z dnia 30 maja 2012 r.

Poinformował mnie – Załącznik II: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu Grzegorz Szymański Zastępca Dyrektora CIR-5506-75(2)12MJ Warszawa, 30 maja 2012 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi na wniosek z 11 maja 2012 r., skierowany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zgodnie z informacjami Departamentu Spraw Zagranicznych KPRM, uprzejmie wyjaśniam, że 16 maja 2009 r. Prezes Rady Ministrów nie odbył rozmowy telefonicznej z premierem państwa Katar. Założenie z pytania nr 3 nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości”
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu, CIR-5506-75(2)12MJ, pismo z dnia

30 maja 2012 r. Zastępcy Dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu G. Szymańskiego – Załącznik II

 

Zacytowane wyżej pismo dyr. Grzegorza Szymańskiego było odpowiedzią na moje pismo z dnia 11 maja 2012 r. do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, zawierające:

I. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:

  1. jakie informacje przekazał Pan w dniu 16 maja 2009 r. premierowi Kataru podczas rozmowy z nim telefonicznej na godzinę przez zamknięciem przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i w Szczecinie,
  2. dlaczego przekazał Pan premierowi Kataru informacje, jak w p. I.1.,
  3. dlaczego musiał Pan prosić w dniu 8 sierpnia 2009 r. premiera Kataru o udzielenie rządowi Rzeczypospolitej Polskiej pomocy w przekonaniu inwestora, który wygrał przetarg, by nie wycofał wpłaconego przez niego wadium po tym, gdy ten nie dotrzymał terminu /21 lipca 2008 r./ dokonania zapłaty za stocznie.”

 

Wyjaśnieniu dyr. Grzegorza Szymańskiego, że: „Uprzejmie wyjaśniam, że 16 maja 2009 r. Prezes Rady Ministrów nie odbył rozmowy telefonicznej z premierem państwa Katar.” – nie zbywa wprawdzie na uprzejmości, ale jest ono sprzeczne z okolicznościami podanymi przez red. Wawrzyńca Smoczyńskiego.

Albo zatem dyr. Grzegorz Szymański poświadczył nieprawdę, albo:

  1. red. Wawrzyniec Smoczyński świadomie działał na szkodę wizerunku Rzeczypospolitej Polskiej, w tym premiera polskiego rządu, i wymyślił opisane w artykule zamieszczonym w „Polityce” zdarzenie z premierem Donaldem Tuskiem i premierem państwa Katar w rolach głównych,
  2. redaktor naczelny tygodnika „Polityka” wyraził zgodę na opublikowanie podającego nieprawdę artykułu, kompromitującego premiera Donalda Tuska i szkodzącego wizerunkowi Polski jako partnera w biznesie.

 

Ten, drugi, wariant wydaje się mało prawdopodobny, bo przecież red. Wawrzyniec Smoczyński:

  1. nie miał żadnego interesu w szkodzeniu wizerunkowi Polski i premiera Donalda Tuska,
  2. jest szefem działu zagranicznego tygodnika „Polityka” i w ostatnich dniach otrzymał Nagrodę im A. Wojciechowskiego.

 

Wydaje się niemożliwe, żeby red. W. Smoczyński wymyślił zdarzenie z udziałem premiera Donalda Tuska, opisane w artykule „Emirat na gazie”.

Jeśli red. W. Smoczyński nie jest szkodzącym wizerunkowi Polski i naszego premiera konfabulantem, to dyr. Grzegorz Szymański poświadczył nieprawdę w piśmie z dnia 30 maja 2012 r., podając, że: „Uprzejmie wyjaśniam, że 16 maja 2009 r. Prezes Rady Ministrów nie odbył rozmowy telefonicznej z premierem państwa Katar.”

Jeśli przyjąć w pełni uprawnione założenie, że wyjaśnienie, jak wyżej oparte jest na informacji przekazanej dyr. G. Szymańskiemu przez Donalda Tuska, oznaczałoby to, że Donald Tusk świadom:

  1. że naruszył ustawę z dnia o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego
  2. konsekwencji dla niego tego naruszenia,

okłamał dyr. G. Szymańskiego.

 

W zamiarze sprawdzenia, czy informacja dyr. G. Szymańskiego polegała na prawdzie, pismem z dnia 13 czerwca 2012 r. skierowanym do ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego złożyłem:

  1. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji – o:
    1. sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy Prezes Rady Ministrów Donald Tusk był członkiem „niezależnego zarządcy kompensacji”, który realizował postępowanie kompensacyjne sprzedaży stoczni w Gdyni i w Szczecinie.
    2. doręczenie mi kopii dokumentu, zawierającego wykaz wszystkich członków „niezależnego zarządcy kompensacji”, który realizował w maju 2009 r. postępowanie, jak w p. I.1, z podaniem:
      1. ich imion i nazwisk,
      2. zajmowanych przez nich stanowisk,
    1. doręczenie mi kopii raportu z czynności /art. 69.1 ustawy z dnia 19 grudnia 2009 r./ „niezależnego zarządcy kompensacji” stoczni w Gdyni i Szczecinie za miesiąc maj 2009 r.
    2. doręczenie mi stenogramu rozmowy telefonicznej, którą Prezes Rady Ministrów Donald Tusk przeprowadził z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim w dniu 16 maja 2009 r., na godzinę przed zamknięciem przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie i po której w systemie pojawiła się oferta Stiching Particuler Fonds Greenrights, spółki która wygrała przetarg.
    3. sporządzenie i doręczenie mi informacji, czy Prezes Rady Ministrów Donald Tusk prowadził w dniu 16 maja 2009 r. rozmowy telefoniczne z wszystkimi pozostałymi, poza Stiching Particuler Fonds Greenrights, uczestnikami przetargu, jeśli tak, wnoszę o doręczenie mi stenogramów z tych rozmów
    4. sporządzenie i doręczenie mi:
      1. wykazu wszystkich firm, które złożyły oferty zakupu stoczni w Gdyni i w Szczecinie podczas zorganizowanego w maju 2009 r. przez „niezależnego zarządcę kompensacji” postępowania kompensacyjnego
      2. informacji o datach i godzinach złożenia ofert zakupu przez firmy, jak w p. I.5.a.”

 

Niestety nie otrzymałem odpowiedzi na wnioski, jak wyżej.

 

Wydaje się zatem, że to nie red. W. Smoczyński jest szkodzącym wizerunkowi Polski i naszego premiera konfabulantem, ale że to dyr. Grzegorz Szymański poświadczył nieprawdę.

Domniemanie to tym bardziej uprawnione, że dyr. G.Szymański pismem z dnia 30 maja 2012 r. zaprzeczył nie tylko informacji podanej przez red. W. Smoczyńskiego, ale także treści komunikatu podanego mediom przez rzecznika rządu Pawła Grasia, po powrocie premiera Donalda Tuska ze spotkania w dniu 8 sierpnia 2009 r. w Nicei z premierem Kataru.

W odpowiedzi na moje pytanie nr 3 z pisma do premiera D. Tuska z dnia 11 maja 2012 r. – cytat: „Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia: (…) 3. dlaczego musiał Pan prosić w dniu 8 sierpnia 2009 r. premiera Kataru o udzielenie rządowi Rzeczypospolitej Polskiej pomocy w przekonaniu inwestora, który wygrał przetarg, by nie wycofał wpłaconego przez niego wadium po tym, gdy ten nie dotrzymał terminu /21 lipca 2008 r./ dokonania zapłaty za stocznie.” dyr. G. Szymański odpowiedział: „Założenie z pytania nr 3 nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości”
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu, CIR-5506-75(2)12MJ, pismo z dnia

30 maja 2012 r. Zastępcy Dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu G. Szymańskiego – Załącznik II

 

Moje pytanie „numer 3” nie było poczynionym, przeze mnie „założeniem”, lecz odnosiło się do informacji, którą rzecznik Paweł Graś przekazał „Dziennikowi Polska Europa Świat” i opublikowanej w wydaniu „Dziennika z dnia 10 sierpnia 2009 r.

Oto ta informacja – Załącznik III:

Na dziewięć dni przed terminem zapłaty za zakłady w Gdyni i Szczecinie przez katarski QInwest Donald Tusk poleciał w sobotę do Nicei, aby prosić przebywającego na wakacjach premiera/ojca szefa Rady Nadzorczej QInwest – ZKE/ Kataru Hamada bin Jassima bin Jabera Al Thaniego o interwencję w sprawie transakcji. (…) Na razie udało się ich jedynie przekonać do niewycofania wadium (…)”.

Źródło: Jędrzej Bielecki: „Tusk poleciał przekonać szejka z Kataru” ; „Dziennik Polska Europa Świat”, 10.08.2009r., s. 3. – Załącznik III

 

Donald Tusk poleciał w dniu 8 sierpnia 2009 r. do Nicei na spotkanie z przebywającym tam na urlopie premierem państwa Katar; Paweł Graś informował – Załącznik III:

Wizyta ta nie mieści się w kanonach europejskiej dyplomacji. Zwykle przywódcy państw odwiedzają się w czasie urlopu, tylko gdy pozostają w niezwykłej zażyłości. Ale dla premiera Tuska stawka spotkania z katarskim szejkiem była zbyt wysoka, by zwracać na to uwagę. I dlatego zdecydował się na odejście od konwenansów. – w kulturze arabskiej istotny jest osobisty kontakt dla budowy zaufania na przyszłość. Temu właśnie służyła wielogodzinna rozmowa z premierem Kataru – mówi nam rzecznik rządu Paweł Graś.”

Źródło: Jędrzej Bielecki: „Tusk poleciał przekonać szejka z Kataru” ; „Dziennik Polska Europa Świat”, 10.08.2009r., s. 3. – Załącznik III

 

Na pierwszej stronie wydania „Dziennika Polska Europa Świat” z dnia 10 sierpnia 2009 r. zamieszczono także tej treści informację – Załącznik IV:

Donald Tusk robi wszystko, aby uratować stocznie w Gdyni i Szczecinie. W sobotę premier zdecydował się odwiedzić przebywającego na urlopie w Nicei szefa rządu Kataru.”
Źródło: Tusk po prośbie u szefa rządu Kataru; „Dziennik Polska Europa Świat”, 10.08.2009r., s. 1- Załącznik IV

 

Tytuł, który nadano zacytowanej wyżej informacji oddaje całą prawdę o wizycie premiera Donalda Tuska – z ministrem Aleksandrem Gradem – w sobotę, 8 sierpnia 2009 r. w Nicei … Tusk po prośbie u szefa rządu Kataru.

Donald Tusk rzeczywiście poleciał po prośbie.

Ale nie w trosce o interes stoczniowców, lecz przede wszystkim, by swojego prywatnego tam chronić interesu

On rzeczywiście robił wszystko, w tym odszedł od konwenansów i w sobotę 8.08.2009 r. przerwał urlop premierowi państwa Katar, żeby go prosić o litość nad nim samym, tj. nad Donaldem Tuskiem.

W jakim celu poleciał – na koszt podatnika – wyjaśnił rzecznik Paweł Graś:

Na razie udało się ich jedynie przekonać do niewycofania wadium (…).”

Źródło: Jędrzej Bielecki: „Tusk poleciał przekonać szejka z Kataru” ; „Dziennik Polska Europa Świat”, 10.08.2009r., s. 3. – Załącznik III

 

Sukces wyprawy Donalda Tuska na tym zatem polegał, że kontrahent, który nie wypełnił warunków umowy … był łaskaw nie wycofać naszego, tj. do nas należącego od dnia 21 lipca 2009 r. wadium.

Opisane wyżej zdarzenie, tj. Donala Tuska wyprawa do Francji, miała miejsce na dziewięć dni przed – jak wszyscy pamiętamy – drugim terminem zapłaty za stocznie.

Pierwszy minął w dniu 21 lipca 2009 r.

W. Smoczyński wyjaśniał:

Premier Kataru miał prawo zapomnieć o zapłacie za stocznie. Gdy 21 lipca mijał termin przesłania 120 mln dol. na konto polskiego rządu, Al.—Sani dopinał właśnie zakup udziałów w Porsche za 5 mld dol.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; Polityka” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

 

Jeśli firma, która wygrała przetarg nie uiszcza opłaty w terminie, to … automatycznie traci wpłacone przez nią wadium z powodu strat na jakie naraziła organizatora przetargu.

Nie było konieczne żeby premier rządu Rzeczypospolitej Polskiej leciał – a podatnik ponosił tego koszty – w wolną od pracy sobotę 8 sierpnia 2009 r. do Francji, celem przekonania kontrahenta do niewycofania straconego przez niego w dniu 21 lipca 2009 r. wadium.

To „abc” biznesu.

Chyba, że … przygotowany przez sprzedawcę kontrakt ma wady prawne.

Gdyby kontrakt przygotowany przez Aleksandra Grada nie miał wad prawnych to od dnia 21 lipca 2009 r. wadium wpłacone przez zwycięzcę przetargu – Stiching Particulier Fonds Greenrights – należało do jego organizatora.

Chyba, że … minister Aleksander Grad niedopełnił konstytucyjnego obowiązku ochrony przez ministra Skarbu Państwa interesu Skarbu Państwa – art. 146. 4 p. 4 Konstytucji – i nie zamieścił w umowie ze zwycięzcą przetargu chroniącego interes jego organizatora zapisu , że nie uiszczenie opłaty w podanym w umowie terminie powoduje utratę wadium; to też jest wada prawna, działanie na szkodę państwa.

 

Ponieważ kontrakt miał wady prawne – albo A. Grad nie dopilnował, żeby w umowie znalazł się zapis, że wadium wpłacone przez kontrahenta w przypadku niewywiązania się przez niego z umowy – a to Donald Tusk ustalił, kto będzie zwycięzcą przetargu, premier musiał lecieć na koszt podatnika do Francji, przerwać urlop premierowi Kataru i żebrać o litość … dla siebie samego

A Rzecznik Prasowy Rządu Paweł Graś poinformował media o „sukcesie” wyprawy Donalda Tuska: „Na razie udało się ich jedynie przekonać do niewycofania wadium (…).”

 

Jak się potem okazało, pierwszym i jedynym, tj. ostatnim „sukcesie” w zakończonym z wyłącznie Donalda Tuska winy klęską stoczniowców – bo przecież nie premiera ani jego ministra – przetargu na sprzedaż stoczni.

To Donald Tusk ponosi winę za to, że przetarg wygrała firma, która złożyła najkorzystniejszą ofertę tuż przed zakończeniem trwającego cztery dni przetargu, zaraz po telefonicznej ingerencji premiera w proces przetargowy realizowany z mocy ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. /Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r./ przez „niezależnego zarządcę kompensacji” .

Minister A. Grad winny był już „tylko” sporządzenia obciążonego wadami prawnymi lub szkodzącymi ochronie Skarbu Państwa brakami kontraktu.
Która szanująca się firma, który z uczciwych szefów firm będzie zainteresowany robieniem interesów z Polską, gdy nasz premier gra faul, narusza ustalone przez Sejm reguły, osobiście „drukuje” wynik organizowanych przez rząd Polski przetargów?

O czym można przeczytać w polskim czasopiśmie.

 

Gdybyście Panowie mieli wątpliwości co do słuszności mojego stanowiska, że to Donald Tusk ponosi odpowiedzialność za niepowodzenie przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie przypomnę, w jaki sposób zachowywał się minister Aleksander Grad, gdy Stiching Particulier Fonds Greenrights nie dokonał wpłaty w dniu 21 lipca 2009 r.

Donald Tusk groził wtedy swojemu ministrowi:

 

Nie będzie tragedii, jeśli arabski inwestor się wycofa. Rozpoczniemy grę od nowa.

Ale już bez Grada – zapowiada D. Tusk.”

Źródło: Marcin Graczyk, Mikołaj Wójcik, „Gradowi grozi dymisja”, „Dziennik Polska Europa Świat”, 25-26.07.2009 r.

 

A minister Aleksander Grad … kpił, drwił z premiera, komentując jego groźbę:

Pan premier ma dobry sposób hartowania swoich ministrów – powiedział wczoraj Aleksander Grad.

To reakcja ministra skarbu na piątkową zapowiedź Donalda Tuska, że jeśli do końca sierpnia nie zamknie z sukcesem sprawy sprzedaży stoczni, pożegna się ze stanowiskiem.

Źródło: „Minister skarbu dymisji się nie boi”, „Dziennik Polska Europa Świat”, 27.07.2009r.,s. 6

 

Aleksander Grad nie miał się czego bać.

Mógł sobie pozwolić na kpiny, bo wiedział, że wynik gry o stocznie … „wydrukował”, tj. wskazał zwycięzcę przetargu premier Donald Tusk.

Jak wiadomo ostatecznie Donald Tusk przeprosił Aleksandra Grada, kajając się, że … popełnił błąd, bo zlecił mu do wykonania zadanie niewykonalne.

Niewykonalnym uczynił je sam Donald Tusk, naruszając w dniu 16 maja 2009 r. ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego.

Premier Donald Tusk nie tylko naruszył w/w ustawę, ale przekroczył uprawnienia i działał na szkodę interesu publicznego oraz interesu prywatnego ok. 100 tys. osób, które przez niego straciły pracę.

Wydaje się, że nawet nie tylko nie zebrał informacji o firmie, która wygrała przetarg, ale nie był nimi zupełnie zainteresowany.

Przypomnę, że gdy okazało się, że kontrahentem, który wygrał przetarg jest libijski handlarz bronią, premier mówił:

W zeszłym tygodniu Polsat News podał, że kontrahentem skrywającym się za katarskim funduszem inwestycyjnym jest libański handlarz bronią, Abdul Rahman El-Assir, związany rosyjskimi koncernami zbrojeniowymi i wywiadem. Pytany o to przez dziennikarzy premier Donald Tusk odpowiedział, że jest mu wszystko jedno, czy stocznie kupił handlarz bronią, bursztynem czy kiełbasą.”
Źródło: Jacek Klein, „Nadzieja w Katarze” ; „Polska”, 19.08.2009r., s. 1

 

Przypomnę także, że art. 146 Konstytucji RP stanowi: „(…) 4. W zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności:

1. zapewnia wykonanie ustaw,

(…) 4. chroni interesy Skarbu Państwa.”

 

Prezes Rady Ministrów Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r. – Załącznik I.2), a jego stosunek do ochrony interesu Skarbu Państwa – a w opisanej w niniejszym piśmie sprawie, także do pracowników stoczni – ilustruje zacytowana wyżej wypowiedź.

Więcej niż beztrosko traktował premier Donald Tusk swoje obowiązki i ludzi zdanych na jego decyzje i działania.

 

W związku z naruszeniem przez premiera D. Tuska ustawy, jak wyżej, pismem z dnia 4 grudnia 2012 r. skierowanym do Prezydenta Bronisława Komorowskiego złożyłem – na podstawie art. 6.2, art. 1.1, art. 2.4, art. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu – „Wniosek o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).”Załącznik I.

 

Zdecydowałem także, że skieruję niniejsze pismo do Panów, z zawartym w nim wnioskiem ponieważ prezydent Bronisław Komorowski nie raz dowiódł, że nie jest „sędzią” sprawiedliwym, że chroni interesy jego środowisk oraz w różny sposób udziela wsparcia ich najbardziej prominentnym postaciom.

Jako dowód słuszności mojego stanowiska przedstawię zdarzenie z ostatnich dni.

Pismem z dnia 22 października 2012 r. skierowanym do prezydenta B. Komorowskiego złożyłem wniosek o doręczenie mi kopii wniosku Kapituły Orderu Orła Białego o przyznanie Orderu byłemu premierowi Krzysztofowi Bieleckiemu.

Według wielu K. Bielecki jako premier popełnił błąd i negocjując z Unią Europejską, zgodził się na przyjęcie warunków instytucjonalnych sztucznie niwelujących różnice w rozwoju między Polską a Unią Europejską, co utrudniło formowanie kapitału krajowego /źródło: Jadwiga Staniszkis, „Słabość PO, szanse PiS”; „Newsweek – Europa”, październik 2010, nr 10, s. 11/.

Skutkiem jego działań jest na trwałe ukształtowana negatywna struktura własnościowa Polskiej gospodarki.

Przewaga – jak w żadnym z państw byłego bloku wschodniego – w niej kapitału zagranicznego taki ma skutek, że Polska gospodarka ma ograniczone wielce zdolności do akumulowania kapitału, a zatem i do rozwoju.

Staliśmy się państwem wyrobników, transferujących kapitał do innych państw.

Jest K. Bielecki postacią co najmniej kontrowersyjną.

Wręczony mu przez prezydenta Order Orła Białego to najwyższy order Rzeczypospolitej.
Nadawany za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla Rzeczypospolitej Polskiej, położone zarówno w czasie pokoju jak i w czasie wojny najwybitniejszym Polakom oraz najwyższym rangą przedstawicielom państw obcych.

Wtedy, gdy prezydent Bronisław Komorowski wręczał Order K. Bieleckiemu powiedział:

 

To wielki przywilej prezydenta, że możew imieniu całego społeczeństwa, narodu, państwa docenić zasługi m.in. odznaczeniami, orderami, w tym tym największym, jakim jest Order Orła Białego – powiedział.”

Źródło: Paweł Wroński, „Orzeł Biały za budowanie; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

„Gazeta Wyborcza” takie podała okoliczności przyznania Orderu K. Bieleckiemu /i razem z nim A. Michnikowi i A. Hallowi/:

 

Wniosek złożyła w 2005r. przewodnicząca kapituły prof. Barbara Skarga i zaaprobowała go kapituła w składzie: Krzysztof Skubiszewski, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek i Władysław Bartoszewski.

Jednak ze względu na to, że kadencja Aleksandra Kwaśniewskiego się kończyła, decyzję pozostawiono następnemu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Ten jej nie podjął.”

Źródło: Paweł Wroński, „Orzeł Biały za budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

Tymczasem w odpowiedzi z dnia 7 listopada 2012 r. na mój wniosek, jak wyżej z pisma z dnia 22.10.2012 r. Dyrektor Biura Kadr i Odznaczeń Kancelarii Prezydenta Małgorzata Neumann poinformowała mnie – Załącznik V:

Warszawa, 07 listopada 2012 r. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Kadr i Odznaczeń Dyrektor Małgorzata Neumann BKO 417-661/12 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi na Pana pismo, w którym prosi Pan o doręczenie kopii wniosku Kapituły Orderu Orła Białego o nadanie Orderu panu Krzysztofowi Bieleckiemu, uprzejmie wyjaśniam.

Order Orła Białego został nadany panu Krzysztofowi Bieleckiemu z inicjatywy własnej Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego. W związku nie był składany w tej sprawie wniosek Kapituły Orderu.

Dodatkowo informuję, że decyzja Prezydenta o nadaniu orderu nie jest aktem administracyjnym i w związku z tym, nie wymaga uzasadnienia, z poważaniem”

Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Kadr i Odznaczeń, sygn. BKO 417-661/12, pismo z dnia 7 listopada 2012 r. Dyrektora Biura Małgorzaty Neumann – Załącznik V

Okazuje się zatem, że prezydent B. Komorowski osobiście zdecydował o przyznaniu Krzysztofowi Bieleckiemu Orderu Orła Białego, że nie uczynił tego – jak podała „GW” – na wniosek Kapituły sprzed lat, i nawet nie sporządził żadnego uzasadnienia.

Okazuje się także, że „Gazeta Wyborcza” łgała podając, że Order dla K. Bieleckiego był pomysłem B. Skargi, zaakceptowanym przez pozostałych członków Kapituły.

To żenada.

Bronisław Komorowski najwyraźniej lubi Krzysztofa Bieleckiego, ale nie szanuje ani sprawowanego przez niego urzędu, ani nas, reszty – tj. poza K. Bieleckim – Polaków.

Czy w tym kraju są jeszcze jakieś niezszargane przez „autorytety” świętości … ?
Panu prezydentowi wolno.

Jeszcze kilka tygodni i ten, kto powie, że nie wolno, zostanie oskarżony o posługiwanie się mową nienawiści i umieszczony w zakładzie karnym.

Polityka miłości Donalda Tuska różne ma oblicza.

Coraz bardziej upodabnia się do terroru.

 

Z tej samej przyczyny, tj. z powodu sympatii dla kolegi ze środowiska, może prezydent nie rozpoznać mojego wniosku z pisma z dnia 4 grudnia br. – Załącznik I.

Tym bardziej, że Donald Tusk to były, przez wiele lat, partyjny szef Bronisława Komorowskiego.

A sprawa, którą zgłosiłem prezydentowi z całą pewnością wymaga rzetelnego rozpoznania.

Prezes Rady Ministrów Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego, z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami dla między innymi:

  1. około 100 tys. pracowników stoczni w Gdyby i Szczecinie oraz dla pracowników firm powiązanych z nimi różnymi formami współpracy,
  2. przemysłu stoczniowego w Polsce,
  3. interesu Skarbu Państwa.

 

Co więcej niż naganne, celem ukrycia przed opinią publiczną realizacji działania kwalifikującej go do postawienia przed Trybunałem Stanu Donald Tusk, premier Rzeczypospolitej Polskiej, zmusił najpewniej swojego podwładnego, zastępcę dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu, Grzegorza Szymańskiego do poświadczenia nieprawdy w piśmie do mnie z dnia 30 maja 2012 r. /Załącznik II/ i zaprzeczenia faktom w szczegółach podanych przez:

  1. red. Wawrzyńca Smoczyńskiego w tygodniku „Polityka” z dnia 8 sierpnia 2009 r. – Załącznik I.3,
  2. rzecznika rządu Pawła Grasia redakcji „Dziennika Polska Europa Świat” i opublikowanych w wydaniu „Dziennika” z dnia 10 sierpnia 2009 r. – Załącznik III.

 

Przypomnę, że zupełnie niedawno Donald Tusk zachował się w Sejmie wobec jednego z Panów w sposób, który „Fakt” tak opisał:

Związkowiec na sejmowej mównicy to dla premiera Donalda Tuska pętak.

(…) Szefowi rządu puściły nerwy i w skandalicznych słowach zaatakował szefa „Solidarności” Piotra Dudę. (…) „Nie po to wybierano Pana na szefa „Solidarności”, żeby pan podejmował się zadań,

które wykonać może każdy pętak!” – wypalił premier.

Źródło: „Władza boi się Polaków”, „Fakt”, 31 marca – 1 kwietnia 2012, s. 2

 

Tak, jakby Donald Tusk zasługiwał na szacunek za wykonanie zadania – oraz po jego niewykonaniu – które mogło uratować przed upadkiem stocznie w Gdyni i Szczecinie i zapewnić pracę 100 tys. ludzi.

 

Donald Tusk z całą pewnością ma zagwarantowane miejsce w historii Polski.

Jest jedynym premierem, który samodzielnie, tj. w pojedynkę, spowodował upadek dwóch stoczni.

Najbardziej nieroztropny premier w historii Polski.

Wskazać wszak należy, że nieroztropność nie zwalnia Prezesa Rady Ministrów z odpowiedzialności za naruszenie ustawy.

Artykułu 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu stanowi: Odpowiedzialność konstytucyjna obejmuje czyny, którymi osoby wymienione w art. 1 ust. 1, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, chociażby nieumyślnie, naruszyły Konstytucję lub ustawę.”

Stoczniowcy innych państw mają szczęście, dzięki premierowi Polski pozbyli się konkurencji.

Gdyby w taki sam sposób, jak Donald Tusk, zachował się junior handlowiec, z hukiem, dyscyplinarnie wyleciał by z pracy.

A premier … poleciał rządowym samolotem żebrać o litość dla siebie i swojego ministra.

Wyżebrał, nikt nie wie, za jaką cenę.

Wnoszę jak na wstępie,

Z poważaniem,

 

dr Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Pismo z dnia 4 grudnia 2012 r. do prezydenta Bronisława Komorowskiego
  2. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu, CIR-5506-75(2)12MJ, pismo z dnia 30 maja 2012 r. Zastępcy Dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu Grzegorza Szymańskiego
  3. Jędrzej Bielecki: „Tusk poleciał przekonać szejka z Kataru” ; „Dziennik Polska Europa Świat”, 10.08.2009r., s. 3
  4. Tusk po prośbie u szefa rządu Kataru”; „Dziennik Polska Europa Świat”, 10.08.2009r., s. 1
  5. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Kadr i Odznaczeń, sygn. BKO 417-661/12, pismo z dnia 7 listopada 2012 r. Dyrektora Biura Małgorzaty Neumann

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 5 grudnia 2012 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Bronisław Komorowski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-952 Warszawa

 

Do wiadomości:

  1. Pan Piotr Duda, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Biuro Komisji Krajowej w Warszawie, ul. Jasna 7, 00-019 Warszawa
  2. Pan Jan Guz, Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ),ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa
  3. inni

 

Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 6.2, art. 1.1, art. 2.4, art. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu – o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).
  2. Wniosek o udzielenie odpowiedzi na wniosek, jak w p. 1 bez zbędnej zwłoki, w terminie miesiąca od daty złożenia niniejszego pisma.

 

Zdaniem Żelichowskiego /Stanisław Żelichowski, poseł PSL – ZKE/ przetarg został przeprowadzony prawidłowo: został rozpisany konkurs,katarski inwestor zaproponował najlepszą ofertę, wpłacił wadium.”

Źródło: „Przetarg został przeprowadzony prawidłowo”,„Dziennik Gazeta Prawna”, 18 sierpnia 2009 r.

 

Po południu 16 maja w Kancelarii Premiera panowała nerwowa atmosfera. Od czterech dni trwała licytacja polskich stoczni. Uczestnicy składali oferty za pośrednictwem Internetu, pozostając dla siebie anonimowi,

ale rząd wiedział, kto bierze udział w przetargu.

Godzinę przed zamknięciem wciąż brakowało najbardziej wyczekiwanej oferty.

W końcu Donald Tusk kazał połączyć się z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Kilkanaście minut później w systemie pojawiła się oferta Stiching Particulier Fonds Greenrights, spółki z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

 

UZASADNIENIE

 

Premier Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

Naruszenie przez premiera Donalda Tuska ustawy, jak wyżej skutkowało niepowodzeniem przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie i upadkiem stoczni.

Pracę utraciło łącznie – pracownicy stoczni i firm powiązanych z nimi – około 100 tys. osób.

 

Pismem z dnia 10 maja 2012 r. skierowanym do ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego złożyłem: „Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o doręczenie mi Procedury, według której Ministerstwo Skarbu Państwa prowadziło w 2009 r. zakończoną niepowodzeniem sprzedaż stoczni w Gdyni i w Szczecinie.

 

W odpowiedzi otrzymałem sporządzone w dniu 24 maja 2012 r. przez Dyrektora Biura Kontroli Ministerstwa Skarbu Państwa Irminę Jabłońską pismo o treści – Załącznik 1:

Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, dnia 24 maja 2012 r. Sprawa: BK-WG-051-46/12 Pismo: MSP/BK/1316/12

Zbigniew Kękuś W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 10 maja 2012 r., w którym zwraca się Pan z wnioskiem o udostępnienie procedury, według której Ministerstwo Skarbu Państwa prowadziło w 2009 r. sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie informuję co następuje:
Sprzedaż stoczni była i jest prowadzona zgodnie z ustawą z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569).

Kompensacja następuje w drodze postępowania wszczętego pod nadzorem ministra właściwego od spraw Skarbu Państwa przez Prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., realizowanego przez niezależnego zarządcę kompensacji (art. 2 uust. 1 w.w. ustawy). Przebieg postępowania kompensacyjnego jest monitorowany przez obserwatorów powołanych przez Ministra Skarbu Państwa w uzgodnieniu z Komisją Europejską (art. 10 w.w. ustawy).

Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu wydał postanowienia o wszczęciu postępowań kompensacyjnych w obu stoczniach. Wstępne zgromadzenie wierzycieli podjęło uchwały w sprawie ustanowienia zarządcy kompensacyjnego (art. 24 ust. 3 ustawy).

Wykonując postanowienie w.w. ustawy Zarządca Kompensacji przekazał do zatwierdzenia Prezesowi Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. plany sprzedaży. Prezes Zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., wydał postanowienia o zatwierdzeniu planów sprzedaży składników majątkowych obejmujące określenie trybu i oznaczenie terminów ich sprzedaży (art. 79 ustawy).

Sprzedaż składników majątku stoczni uregulowana jest w rozdziale 9 ustawy. Zgodnie z postanowieniami tego rozdziału zarządca kompensacji dokonuje sprzedaży składników majątku stoczni wyodrębnionych w planie sprzedaży, na rzecz kupującego wyłonionego w otwartym, przejrzystym, bezwarunkowym, niedyskryminacyjnym przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym (art. 82 ustawy).

Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu wydaje decyzję o zakończeniu postępowania kompensacyjnego, jeżeli został wykonany zatwierdzony plan podziału (art. 130 ustawy). Prawomocna decyzja o zakończeniu postępowania kompensacyjnego wywołuje takie skutki jak wniosek dłużnika o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku (art. 138 ustawy).

Wraz z odpowiedzią przesyłam tekst opisywanej ustawy.

Jednocześnie informuję, iż szczegółowe informacje o przeprowadzonych postępowaniach kompensacyjnych publikowane są na stronie internetowej zarządcy kompensacyjnego – Bud-Bank Leasing sp. z o.o. http://www.bbl.com.pl/. Dyrektor Biura Kontroli Irmina Jabłońska”

Źródło: Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, Sprawa: BK-WG-051-46/12 Pismo: MSP/BK/1316/12, pismo z dnia 24 maja 2012 r. Dyrektora Biura Kontroli Irminy Jabłońskiej – Załącznik 1

 

Do odpowiedzi, jak wyżej Dyrektor Irmina Jabłońska załączyła kopię ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.) – Załącznik 2:

Przepisy tej. ustawy z dnia 19.12.2008 r. stanowią między innymi – Załącznik 2:

  1. Artykuł 2.1: „Kompensacja następuje w drodze postępowania wszczętego pod nadzorem ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa przez Prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., realizowanego przez niezależnego zarządcę kompensacji, zwanego dalej „zarządcą kompensacji”.
  2. Artykuł 7:Organami właściwymi w sprawach kompensacji są: minister właściwy do spraw Skarbu Państwa oraz Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., zwany dalej „Prezesem Agencji”.
  3. Artykuł 64: „1. Zarządcą kompensacji może być osoba fizyczna posiadająca licencję syndyka lub osoby, o których mowa w art. 25 ustawy z dnia 15 czerwca 2007 r. o licencji syndyka lub osoba, która prowadziła likwidację.
    2. Zarządcą kompensacji może być również spółka handlowa, która prowadziła likwidację, lub której wspólnicy ponoszący odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem albo przynajmniej jeden z członków zarządu reprezentujący spółkę posiada uprawnienia, o których mowa w ust. 1.”
  4. Artykuł 69.1: „Zarządca kompensacji składa radzie wierzycieli, obserwatorowi oraz ministrowi właściwemu do spraw Skarbu Państwa, nie rzadziej niż raz na miesiąc, sprawozdanie ze swoich czynności oraz sprawozdanie rachunkowe z uzasadnieniem.”
  5. Artykuł 82.1: „Zarządca kompensacji dokonuje sprzedaży składników majątku stoczni wyodrębnionych w planie sprzedaży, na rzecz kupującego wyłonionegow otwartym, przejrzystym, niedyskryminacyjnym, bezwarunkowym przetargu, przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym. Do przetargu stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, z tym że:
    1) szczegółową procedurę przetargu oraz wysokość wadium określa Prezes Agencji w postanowieniu, o którym mowa w art. 79:
    2) o przetargu należy zawiadomić przez ogłoszenie o zasięgu ogólnokrajowym i w prasie o zasięgu lokalnym, co najmniej na dwa tygodnie, a jeżeli przetarg dotyczy składników majątkowych stanowiących nieruchomości – co najmniej na osiem tygodni przed jego terminem,
    3)
    przetarg prowadzi zarządca kompensacji,
    4)
    otwarcia ofert dokonuje zarządca kompensacji,

    5) wyboru oferty dokonuje zarządca kompensacji,
    6) postanowienie o zakończeniu procedury przetargowej wydaje Prezes Agencji, w terminie nie dłuższym niż tydzień od dnia wyboru ofert.”

 

W tym miejscu wskazać należy, że w wydaniu tygodnika „Polityka” z dnia 8 sierpnia 2009 r. zamieszczono artykuł Wawrzyńca Smoczyńskiego pt. „Emirat na gazie”.

Autor podał w nim między innymi – Załącznik 3:

Po południu 16 maja w Kancelarii Premiera panowała nerwowa atmosfera. Od czterech dni trwała licytacja polskich stoczni. Uczestnicy składali oferty za pośrednictwem Internetu, pozostając dla siebie anonimowi,

ale rząd wiedział, kto bierze udział w przetargu.

Godzinę przed zamknięciem wciąż brakowało najbardziej wyczekiwanej oferty.

W końcu Donald Tusk kazał połączyć się z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Kilkanaście minut później w systemie pojawiła się oferta Stiching Particulier Fonds Greenrights, spółki z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

 

Wawrzyniec Smoczyński poświadczył naruszenie przez premiera Donalda Tuska przepisów ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego, w tym przede wszystkim określonych w art. 82.1 ustawy.

Sprzedaż stoczni miał dokonać niezależny zarządca kompensacji w: „otwartym, przejrzystym, niedyskryminacyjnym, bezwarunkowym przetargu, przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym.”

Premier Donald Tusk przeprowadzając na godzinę przed zakończeniem przetargu rozmowę telefoniczną – po której firma związana z rozmówcą złożyła ofertę, która zwyciężyła – premierem Kataru naruszył niemal wszystkie określone przez ustawodawcę warunki przetargu.

Z winy premiera Donalda Tuska przetarg nie był:

a. przejrzysty,

b. niedyskryminacyjny,

c. przeprowadzony z zachowaniem uczciwej konkurencji.

Wręcz przeciwnie, został przeprowadzony w sposób niejasny, nieuczciwy, dyskryminował wszystkich pozostałych jego uczestników poza firmą preferowaną przez premiera.

 

Przetarg wygrała firma powiązana z rozmówcą premiera Donalda Tuska, premierem Kataru Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Wawrzyniec Smoczyński napisał – Załącznik 3
Ktokolwiek złożył zlecenie, sprawa pozostała w rodzinie rządzącej. Gwarancje na zakup wystawił Qatar Islamic Bank, którego prezesem jest syn premiera Dżasim Al.-Sani, zarazem dyrektor katarskiego banku inwestycyjnego QInvest, który doradzał przy całym przedsięwzięciu. Komu doradzał? Sądząc po tym, że przy przetargu skorzystano ze spółki w raju podatkowym, nabywcą nie było państwo Katar, tylko osoba prywatna, działająca na polecenie premiera. – Fundusze państwowe nie mają w zwyczaju korzystać z optymalizacji podatkowej, kupują z otwartą przyłbicą – mówi Christoph Schalast, profesor Frankfurt School of Finance and Management, specjalista od praktyk inwestycyjnych bliskowschodnich rządów.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

 

Przetarg zakończył się fiaskiem.

Jak wiadomo zwycięzca przetargu dwukrotnie – 21 lipca 2009 r. i 17 sierpnia 2009 r. – nie uiścił opłaty.

 

Po fiasku rozmów z Stiching Particulier Fonds Greenrights,przetarg powtórzono, ale nie było zainteresowanych zakupem stoczni.

Trudno się dziwić, że nawet wcześniej zainteresowani zrezygnowali.

Bez potrzeby angażowania wywiadowni gospodarczych, po wydaniu kilku złotych na zakup tygodnika „Polityka” z dnia 8 sierpnia 2009 r. dowiedzieli się, że premier Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk osobiście wybrał zwycięzcę pierwszego przetargu.

Dowiedzieli się, że premier Polski naruszył ustanowione przez Sejm warunki przetargu, w którym uczestniczyli, i na godzinę przed zakończeniem trwającego cztery dni przetargu, skontaktował się telefonicznie z osobą bardzo blisko związaną z firmą, która dopiero po tym kontakcie, tuż przed zakończeniem przetargu, jako ostatnia złożyła ofertę.

I ostatecznie wygrała.

 

Premier Donald Tusk wykazał wszystkim, poza preferowaną przez niego firmą, uczestnikom przetargu, że lekceważy ich wysiłek oraz zasoby włożone w przygotowanie oferty.

 

Podkreślić należy, że sam Donald Tusk ukrył przed opinią publiczną jego osobistą ingerencję w przetarg prowadzony z mocy ustawy przez niezależnego zarządcę kompensacji.

Przez kilka tygodni obwiniał przed mediami za niepowodzenie przetargu ministra Aleksandra Grada.

Groził mu dymisją.

Na koniec, Donald Tusk przeprosił A. Grada za to, że … dał mu za trudne zadanie.

Było rzeczywiście trudne z winy samego D. Tuska, który osobiście wybrał zwycięzcę przetargu.

Gdyby nie informacja podana przez W. Smoczyńskiego nikt by się o naruszeniu przez D. Tuska ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. nie dowiedział.

Dowodem słuszności mojego stanowiska wypowiedź przedstawiciela koalicjanta PO, Stanisława Żelichowskiego podana w dniu 18 sierpnia 2009 r. przez „Dziennik Gazetę Prawną”:

 

(…) przetarg został przeprowadzony prawidłowo: został rozpisany konkurs,

katarski inwestor zaproponował najlepszą ofertę,(…)”

Źródło: „Przetarg został przeprowadzony prawidłowo”,„Dziennik Gazeta Prawna”, 18 sierpnia 2009 r.

 

Ten inwestor – jak się potem okazało nie katarski – złożył ofertę w dyskryminujących wszystkich pozostałych uczestników przetargu okolicznościach stworzonych przez premiera Donalda Tuska i opisanych przez W. Smoczyńskiego.

 

xxx

 

Premier Donald Tusk naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego.

Przekroczył uprawnienia i działał na szkodę interesu publicznego oraz na szkodę interesu prywatnego pracowników stoczni w Gdyni i Szczecinie i firm z nimi powiązanych /art. 231 § 1 k.k./.

Nawet, gdyby był członkiem niezależnego zarządcy – raczej na pewno nie był takowym – nie posiadał uprawnień do kontaktowania się telefonicznego w sprawie przetargu z którymkolwiek z jego uczestników.

Jak podawały media, z powodu upadku stoczni w Gdyni i w Szczecinie pracę straciło około 100 tys. osób.

Pracowników stoczni oraz firm połączonych z nimi łańcuchami kooperacyjnymi.

To łącznie setki tysięcy dramatów nie tylko tych, którzy utracili pracę, ale także członków ich rodzin

Upadł ostatecznie przemysł stoczniowy w Polsce.

Polska poniosła ogromne straty wizerunkowe.

Premier Polski zaprezentował się światu jako oszust, który z jemu tylko znanych powodów, w warunkach nieuczciwej konkurencji wyróżnił jednego z uczestników przetargu, nadzorowanego przez Komisję Europejską.

 

W związku z powyższym, tj. ponieważ Prezes Rady Ministrów Donald Tusk:

  1. naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego,
  2. przekroczył uprawnienia i działał na szkodę interesu publicznego oraz na szkodę interesu prywatnego pracowników stoczni w Gdyni i Szczecinie oraz firm powiązanych z nimi, tj. popełnił czyn określony jako przestępstwo w art. 231 § 1k.k.,

na podstawie:

  1. Artykułu 1.1 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu: Za naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: (…) 2. Prezes Rady Ministrów.
  2. Artykułu 2.4 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu: Członkowie Rady Ministrów ponoszą odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji lub ustaw, a także za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem.
  3. Artykułu 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu: Odpowiedzialność konstytucyjna obejmuje czyny, którymi osoby wymienione w art. 1 ust. 1, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, chociażby nieumyślnie, naruszyły Konstytucję lub ustawę.”
  4. Artykułu 6.2 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu: Wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej osób, o których mowa w art. 1 ust. 1 pkt 2-7, może być złożony Marszałkowi Sejmu przez: 1) Prezydenta, (…).”

wnoszę, jak na wstępie.

 

dr Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, Sprawa: BK-WG-051-46/12 Pismo: MSP/BK/1316/12, pismo z dnia 24 maja 2012 r. Dyrektora Biura Kontroli Irminy Jabłońskiej
  2. Ustawą z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569).
  3. Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 21grudnia 2016 r.

Zbigniew Kękuś

 

Panowie:

  1. Pan Robert Feluś, Redaktor Naczelny, „Fakt”, ul. Domaniewska 52, 02-672 Warszawa
  2. Pan Jacek Kurski, Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A., ul. Jana Pawła Woronicza 17, 00-999 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o odmowę polonofobowi, amoralnemu Andrzejowi Dudzie wykorzystania „Faktu” i Telewizji Polskiej S.A. do złożenia Polakom życzeń świątecznych i noworocznych.
  2. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie http://kekuszsite.wordpress.com.

 

Andrzej Duda: będę służył narodowi a nie partii.
Źródło: „Od A do Z Tygodnik Polski”, s. 08

 

Ja dotrzymuję słowa, bo mam swoje słowo za świętość.”
Andrzej Duda

 

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, „AZ Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

Jestem niezłomny.”

Andrzej Duda o sobie, w:„Fakt”, 7 sierpnia 2015 r., s. 1

 

Wielcy ludzie są dumni, mali zarozumiali.”

George Byron

 

PASOŻYT”«człowiek żyjący cudzym kosztem; darmozjad»

Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 645

 

Szanowni Panowie,

 

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok.

Andrzej Duda, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej tradycyjnie zwróci się do Redaktora Naczelnego „Faktu” z prośba o umożliwienie mu złożenia Polakom życzeń świątecznych, a Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A. poprosi o wyemitowanie jego orędzia noworocznego.

Wnoszę o odmowę przez Panów prośbom jak wyżej skierowanym do Panów przez A. Dudę. Życzenia, które złoży Polakom Andrzej Duda będą z całą pewnością nieszczere. Faktami przedstawionymi w niniejszym piśmie dowiodę słuszności mojego stanowiska.

Wyjaśnię także, dlaczego kopię niniejszego pisma kieruję do Ambasadora Izraela w Polsce, Pani Anny Azari.

xxx

 

Wprawdzie przed tym, zanim został wybrany na prezydenta A. Duda deklarował:

 

Andrzej Duda: będę służył narodowi a nie partii.”
Źródło: „Od A do Z Tygodnik Polski”, s. 08

 

ale służy partii, w tym byłym kolegom partyjnym z PiS’u oraz Żydom polonofobom. Chroni interesów Żydów polonofobów zgodnie z doktryną zaprezentowaną przez jego guru, brata jego promotora, prezesa PiS Żyda Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Żyda Lecha Kaczyńskiego w dniu 11 września 2006 r. w Izraelu:

 

(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,

to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Źródło: Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

W Iraku zginęło 22 polskich żołnierzy. Jak wyjaśnił prezydent Lech Kaczyński, w dużym stopniu ze względu na związki władz Rzeczypospolitej Polskiej z Izraelem. Doktryna Lecha Kaczyńskiego to prawda o wszystkich rządach w Polsce po okrągłym stole. O wcześniejszych nie wspominam, bo to przecież po Magdalence miało być w Polsce inaczej…

 

Andrzej Duda zawsze sympatyzował z Żydami. Przypomnę, że karierę polityczną zaczynał – kreowany potem na ultrakatolika – od członkostwa w ultrażydowskiej Unii Wolności. Jako jeden z niewielu posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczył w spotkaniu w styczniu 2014 r. w Krakowie Parlamentu Izraela Knesetu.

Filosemityzm sam w sobie nie jest zły, staje się groźny, gdy występuje w połączeniu z antypolskością. A tak jest w przypadku Andrzeja Dudy. Polonofob filosemita Andrzej Duda jest groźny dla Polski i Polaków. Czego by nie opowiadał. Z ogromną nawet dozą egzaltacji, jak to bardzo często bywa w jego przypadku.

Niekwestionowany dowód polonofobii połączonej z filosemityzmem Andrzeja Dudy stanowi głosowanie przez niego, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej za przyjęciem ustawy, z mocy której Polacy pracują na świadczenia finansowe dla Żydów rozsianych po świecie. Tak o niej – ustawa z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw”– pisał Krzysztof Baliński w „Warszawskiej Gazecie” w artykule pt. „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”:

 

Izraelska gazeta potwierdza!!!

Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm.

Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” ; „Warszawska Gazeta”, Nr 34

(427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26, 27

K. Baliński podał także:

 

Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tych, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.
Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427),

21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27

Przypomnę:

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

 

Bobby Brown, kierownik projektu HEART /Holocaust Era Asset Restitution Taskforce/, zajmującego się pomocą poszkodowanym w Holokauście takie prezentował stanowisko w sprawie roszczeń Żydów wobec Polaków, za krzywdy wyrządzone Żydom na terenie Polski przez funkcjonariuszy mających żydowskie przecież korzenie nazizmu i bolszewizmu:

 

– Mam wrażenie, że Holokaust jest pod wieloma względami wspólnym doświadczeniem.

Chociaż Polacy nie są odpowiedzialni za to, co się stało, mają obowiązek dbać o tych, którzy cierpieli w ich kraju

Bobby Brown, http://www.fronda.pl/a/polska-sfinansuje-emerytury-tysiecy-zagranicznych-zydow-w-opracowaniu,38322.html

To wypowiedź poświadczająca jak bardzo miał racje J.W. Goethe, gdy mówił:

 

Głupi i mądrzy ludzie są nieszkodliwi, tylko półgłówki są niebezpieczne

Johann Wolfgang Goethe

 

A oto wyniki głosowania – czyli dowody zaprzaństwa – umieszczone na stronie internetowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej: „Głosowanie nr 79 – posiedzenie 59. Dnia 24-01-2014 godz. 13:20:58 „Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

 

Wskazać należy, że Polska jest zadłużona na kwotę ponad 1 bln zł – oficjalnie, bo według licznych źródeł internetowych na kwotę ponad 4 bln zł – i nieprzerwanie zaciąga kredyty. Wypłacamy zatem świadczenia obywatelom Izraela „za zbrodnie Niemców i Sowietów” sami zwiększając nasze zadłużenie.

Z tej przyczyny, gdy Andrzeja Dudę wybrano na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej skierowanym do niego pismem z dnia 4 stycznia 2016 r. złożyłem – Załącznik 1: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Prezydentowi Rzeczypospolitej (…).” – o złożenie projektu ustawy o uchylenie ustawy z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaww tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty jego wpływu.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 1

 

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 12 lutego 2016 r. eksperta w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Macieja Chojnowskiego o treści – Załącznik 2: „Warszawa, 12 lutego 2016 roku, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich /adres – ZKE/ Nr BDI.0600.135-06.2015.KM/GW Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Biuro Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej potwierdza wpływ Pana listów – „wniosków” z 29 grudnia 2015 roku oraz 4 stycznia 2016 roku skierowanych do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Informujemy uprzejmie, że z uwagą zapoznaliśmy się z przedstawionymi przez Pana opiniami i propozycjami dotyczącymi ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

oraz ustawy z dnia 14 marca 2014 roku o „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw”.

Pragniemy wskazać, że prezentowane w korespondencji sugestie, uwagi i postulaty stanowią istotny materiał, który jest w kancelarii Prezydenta RP wnikliwie rozpatrywany w celu ewentualnego wykorzystania w przyszłych pracach i inicjatywach.

Jednocześnie pragniemy zauważyć że, pomimo iż Prezydent RP jest obok Rady Ministrów, podstawowym organem władzy wykonawczej (egzekutywy) i przysługuje mu inicjatywa ustawodawcza, to, biorąc pod uwagę zakres regulacji, z prawa inicjatywy ustawodawczej najczęściej korzysta Rada Ministrów i posłowie.

Natomiast – jak Panu zapewne wiadomo – zmiany przepisów obowiązujących ustaw może dokonać wyłącznie Sejm na drodze legislacyjnej. Z poważaniem, Ekspert Maciej Chojnowski”
Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich, Nr

BDI.0600.135-06.2015.KM/GW, pismo eksperta Macieja Chojnowskiego z dnia 12 lutego 2016 r. – Załącznik 2

 

Prezydent Andrzej Duda w dalszym ciągu prezentuje zatem stanowisko – głosował za przyjęciem w.w. ustawy – że Polska ma zwiększać swoje zadłużenie za granicą, żeby … „za zbrodnie Niemców i Sowietów.” dotować rozsianych po świecie Żydów. To Polacy będą spłacać kredyty… To my ponosić będziemy ciężar odsetek.

 

Maciej Chojnowski, który udzielił mi odpowiedzi na w.w. wniosek z pisma z 04.01.2016 r. jest w Biurze Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ekspertem. Tak mi się przedstawił – Załącznik 2: „Ekspert Maciej Chojnowski”. Przypomnę zatem:

 

EKSPERT”: «specjalista powoływany do wydania orzeczenia lub opinii w sprawach spornych, wchodzących w zakres jego kompetencji; biegły, rzeczoznawca»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 187

 

Pismo do mnie Macieja Chojnowskiego z dnia 12 lutego 2016 r. fachową opinią, orzeczeniem z całą pewnością nie jest.

Okazuje się, że prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda najął Macieja Chojnowskiego na eksperta od… wszystkiego. Oto bowiem pismem z dnia 12 lutego 2016 r. ekspert M. Chojnowski zawiadomił mnie także – Załącznik 2:„Informujemy uprzejmie, że z uwagą zapoznaliśmy się z przedstawionymi przez Pana opiniami i propozycjami dotyczącymi ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (…).”

Chodzi o moje pismo z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, którym złożyłem – Załącznik 3: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o przedłożenie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Prezydentowi Rzeczypospolitej (…).” – Sejmowi projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Wniosek o przedłożenie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Sejmowi projektu ustawy jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty jego wpływu.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 3

 

Ekspert – znaczy specjalista, biegły, rzeczoznawca – Maciej Chojnowski zapoznał się także z tym pismem i… w obydwóch sprawach, które zgłosiłem prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej udzielił mi tej samej odpowiedzi – Załącznik 2: „Jednocześnie pragniemy zauważyć że, pomimo iż Prezydent RP jest obok Rady Ministrów, podstawowym organem władzy wykonawczej (egzekutywy) i przysługuje mu inicjatywa ustawodawcza, to, biorąc pod uwagę zakres regulacji, z prawa inicjatywy ustawodawczej najczęściej korzysta Rada Ministrów i posłowie.”

Dowiódł, zatrudniony przez prezydenta Andrzeja Dudę Maciej Chojnowski, że jeśli ma zadatki na eksperta, to w jednej – tylko i wyłącznie – dziedzinie… A raczej „sztuce”… uników.

Póki co i w tej jest czeladnikiem, bo repertuar ma ubogi.

Jeśli jednak w taki sam sposób będzie rozpoznawał inne sprawy zgłaszane mu przez Polaków, to w tej przynajmniej „sztuce” stanie się do końca kadencji A. Dudy na urzędzie prezydenta rzeczywistym ekspertem. Do 2020 roku zostało mu trochę czasu.

Potem będzie musiał odejść z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bo następca pomazańca Żyda Jarosława Kaczyńskiego na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z całą pewnością fachowcami będzie się otaczał, a nie cwaniaczkami wysługującymi się filosemicie polonofobowi.

 

Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”, stanowi dla Polski i Polaków dużo poważniejsze zagrożenie niż wrzucona razem z nią przez „eksperta” Macieja Chojnowskiego w piśmie z dnia do „jednego worka” ustawa z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw.”

O ile ustawa z dnia 14.03.2014 r. czyni Polaków siłą roboczą pracującą na Żydów, ofiary Żydów nazistów i bolszewików, a także, co wielce prawdopodobne, na Żydów bandytów – o czym pisz K. Baliński – to przepisy ustawy z 07.02.2014 r. stanowią bardzo poważne zagrożenie dla naszego, Polaków, bytu, życia.

Wskazać należy, że dwa tygodnie po tym, gdy ja skierowałem w.w. pismo z dnia 29.12.2015 r. do prezydenta Andrzeja Dudy, w dniu 13 stycznia 2016 r. posłowie Kukiz’15 – Robert Winnicki, Krzysztof Sitarski, Elżbieta Borowska, Jarosław Sachajko, Małgorzata Zwiercan, Andrzej Maciejewski, Jakub Kulesza, Jarosław Porwich, Piotr Apel, Paweł Szramka, Stefan Romecki, Norbert Kaczmarczyk, Jacek Wilk, Adam Andruszkiewicz, Tomasz Rzymkowski, Magdalena Błeńska, Anna Maria Siarkowska, Józef Brynkus, Paweł Grabowski, Maciej Masłowski, Wojciech Bakun, Tomasza Jaskóła, Jerzy Kozłowski – złożyli do laski marszałkowskiej projekt „ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

W uzasadnieniu wskazali m.in., że ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego: „(…) Jednakże w przypadku decyzji, które mają wiążących adresatów, tj. Państwa Członkowskie, implementacja jest zbędna i przyjęcie ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku nie stanowiło wykonania prawa unijnego. Ponadto ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego.”

Wskazali także ogromne zagrożenia dla Polaków wynikające z ustawy „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.” : „Na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 3 i 4 funkcjonariusze zagraniczni uzyskali uprawnienia do korzystania z broni palnej oraz środków przymusu bezpośredniego na takich samych zasadach jakie obowiązują funkcjonariuszy Policji. Oznacza to, że na mocy ustawy, zagraniczni funkcjonariusze Policji oraz innych jednostek mogliby zostać wykorzystani do tłumienia w Polsce zgromadzeń publicznych, także z wykorzystaniem broni palnej, gazów bojowych, pałek itp.

Ustawa otwiera rządowi i jednostkom podległym możliwość wykorzystania zagranicznych funkcjonariuszy do tłumienia protestów niezadowolenia społecznego w sytuacji, gdy polskie służby odmówią wykonania rozkazu kierując się zasadą obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ponadto zagraniczni funkcjonariusze mogą na mocy ustawy zostać dopuszczeni do działań operacyjnych polegających na podsłuchiwaniu, nagrywaniu i prowadzeniu obserwacji wobec obywateli Polski. Nikt nie daje gwarancji jakie informacje zdobędą w trakcie prowadzenia tych działań i w jaki sposób wykorzystają je po powrocie do swojego państwa. Ustawa otwiera więc w znaczący sposób możliwość działania obcych wywiadów na niekorzyść Polski i Polaków pod przykrywką wspólnych działań operacyjnych. Ustawa dopuszcza również to, że zagraniczni funkcjonariusze w trakcie wspólnych działań na terytorium Polski będą korzystać z własnej broni palnej (art. 9 ust. 1 pkt 7 ustawy) oraz sprzętu służącego do podsłuchiwania i nagrywania. To również może prowadzić do poważnych nadużyć ze strony zagranicznych funkcjonariuszy, którzy nie zawsze mogą korzystać z uprawnień, które przyznaje im ustawa w dobrej wierze. Co więcej, nie są oni zobowiązani przysięgą do służenia Polsce i Polakom, a swoim państwom.”

To bardzo poważne zarzuty dla… posłów i senatorów, którzy głosowali za przyjęciem w.w. ustawy. To bardzo poważne zarzuty dla prezydenta Bronisława Komorowskiego, który ją podpisał w dniu 24 lutego 2014 r. bez skorzystania z prawa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – jej zgodności z Konstytucją.

Wyjaśnić należy, że prawo unijne nie nakazuje by prawo państw członkowskich Unii zezwalało na interwencje w nich formacji zbrojnych państw trzecich na ich terytoriach. Prawo Unii Europejskiej zezwala rządom państw członkowskich na korzystania z takiej pomocy. Żeby się o nią zwrócić, państwo członkowskie musi przewidywać taką możliwość w swoim wewnętrznym prawodawstwie.

Wnioskodawca, prezes Rady Ministrów Donald Tusk, a z nim Sejm, Senat i prezydent Bronisław Komorowski stworzyli takie prawo.

Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. umożliwia funkcjonariuszom formacji zbrojnych innych państw działania przeciwko Polakom, jak te, które w okresie stanu wojennego realizowali przeciwko nam funkcjonariusze milicji, w tym ZOMO. Jako obcokrajowcy mogą nas traktować z jeszcze większym okrucieństwem. Jak słusznie zauważyli posłowie Kukiz’15”: „Co więcej, nie są oni zobowiązani przysięgą do służenia Polsce i Polakom, a swoim państwom.”

Podkreślić należy, że PiS, które jest obecnie u władzy głosowało przeciwko przyjęciu w.w. ustawy. Na stronie internetowej Sejmu podano.: „Głosowanie nr 2 – posiedzenie 58 Dnia 10-01-2014 godz. 10:08:17 (…) Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Spraw Wewnętrznych

Głosowało – 427 Za – 286 Przeciw – 140 Wstrzymało się – 1 Nie głosowało – 33

Klub/Koło Liczba czł. Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
PO 203 199 198 1 4
PiS 136 120 1 119 16
TR 36 30 30 6
PSL 33 29 29 4
SLD 26 25 25 1
SP 17 15 15 2
niez. 9 9 3 5 1

 

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=58&nrglosowania=2

 

Jarosław Kaczyński nie uczestniczył w głosowaniu.

 

Wydawałoby się zatem oczywiste, że jeśli 119 na 120 biorących udział w głosowaniu posłów PiS głosowało przeciwko przyjęciu w.w. ustawy, to po tym, gdy PiS posiadł pełnię władzy – większość w Sejmie i Senacie, prezydent wywodzący się z PiS – w okamgnieniu ją uchyli.

Tymczasem nie dość, że J. Kaczyński z jego podwładnymi sami tego nie uczynili, to nawet z projektu ustawy złożonego 13.01.2016 r. do laski marszałkowskiej przez posłów Kukiz’15 nie chcą skorzystać. Projekt te jest od prawie roku… w czytaniu.

Przypomnieć należy, że gdy starał się nas do siebie przekonać w kampanii prezydenckiej Andrzej Duda powołując się na dobro społeczne i dobro państwa potępiał ówczesnego prezydenta, Bronisława Komorowskiego za to, że ten podpisuje niekorzystne ustawy. Mówił, ze to zmieni, a na stronie internetowej PiS cytowano jego wystąpienia:

Przed nami bardzo ważny czas wyborów na urząd prezydenta RP, a następnie wyborów parlamentarnych – zaznaczył podczas spotkania z mieszkańcami Łowicza Andrzej Duda, kandydat PiS na najważniejszy urząd

w Polsce. (…) – Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji – akcentował, wykazując, że prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy,

nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.

Źródło: Strona internetowa PiS, http://www.pis.org.pl/article.php?id=23590, 2015.01.25

 

Gdy go już, podsuniętego nam przez Żyda J. Kaczyńskiego, Polacy wybrali na prezydenta, przed objęciem przysięgał wobec Zgromadzenia Narodowego:

 

Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem„. Przysięga może być złożona z dodaniem zdania Tak mi dopomóż Bóg.

Artykuł 130 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Podpisane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawy:

  1. z dnia 7 lutego 2014 r. „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”, w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce,
  2. z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw”

są z całą pewnością niekorzystne dla Polaków. Są antypolskie. Są z całą pewnością sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Na prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej ciąży konstytucyjny obowiązek czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji. Jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda posiada konstytucyjne uprawnienia do wszczęcia procedury uchylenia ustaw niekorzystnych dla Polski i Polaków. Wskazać należy, że:

  1. artykuł 126.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „(…) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji (…).”
  2. artykuł 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Prezydentowi Rzeczypospolitej (…).”
  3. artykuł 188. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach: (…) 1. zgodności przepisów prawa wydawanych przez centralne organy państwowe z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami.”
  4. artykuł 191.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Z wnioskiem w sprawach, o których mowa w art. 188, do Trybunału Konstytucyjnego wystąpić mogą: 1. Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszalek Senatu, Prezes Rady Ministrów, (…) Prokurator Generalny, (…) Rzecznik Praw Obywatelskich.”

 

Zanim go wybraliśmy – uważam, wielce dla nas niefortunnie – na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda krytykował prezydenta Bronisława Komorowskiego za to, że: prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy, nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.”, mówił, że: „ Polska potrzebuje dziś innej władzy, innej, sprawniejszej prezydentury wyczulonej na społeczeństwo. Prezydent musi rozumieć, że najważniejsze jest dobro społeczne i dobro państwa jako instytucji., a gdy od sierpnia 2015 r. nabył dzięki Polakom uprawnienia do zainicjowania działań na rzecz wzruszenia niekorzystnych ustaw podpisanych przez prezydenta B. Komorowskiego, to za nic z nich nie chce skorzystać, a w przypadku wniosków, które ja do niego kieruję cwaniaczek z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o nadanym mu tytule „ekspert” Maciej Chojnowski informuje mnie, że – Załącznik 2: „Jednocześnie pragniemy zauważyć że, pomimo iż Prezydent RP jest obok Rady Ministrów, podstawowym organem władzy wykonawczej (egzekutywy) i przysługuje mu inicjatywa ustawodawcza, to, biorąc pod uwagę zakres regulacji, z prawa inicjatywy ustawodawczej najczęściej korzysta Rada Ministrów i posłowie.”

Jeśli skonfrontować słowa krytyki kierowane przez kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę z działaniami/zaniechaniami prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy przychodzi na myśl określenie, którego Tadeusz Zakrzewski, oficer prowadzący TW SB reżysera Marka Piwowskiego użył dla zrecenzowania przydatności M. Piwowskiego w roli TW SB. Powiedział, że był z niego agent „jak z koziej dupy trąba”.
Takim właśnie, „jak z koziej dupy trąba”, prezydentem jest – uważam – Andrzej Duda.

 

W kwietniu 2015 r. Andrzej Duda dokonał z pierwszej strony tygodnika „Od A do Z Tygodnik Polski” recenzji prezydentury Bronisława Komorowskiego. Mówił:

Dzisiejsza Polska to kpina, ja to zmienię.”
Andrzej Duda, w: „Od A do Z Tygodnik Polski”, 22 kwietnia 2015 r. s. 1

 

Fakt, Polska pod rządami Bronisława Komorowskiego – polonofoba, pozera, chama, „pożytecznego idioty” – to była kpina.

Pomazaniec, pupil Żyda Jarosława Kaczyńskiego Andrzej Duda to zmienia… Polskę w jeszcze większą kpinę, groteskę, farsę.

Oprócz już przedstawionych – i poświadczających obłudę Andrzeja Dudy, która stanie się niedługo przysłowiowa: „Duda–obłuda” – zaprezentuję kilka innych.

Rozpocznę od ustawy, która daje prawo żołnierzom obcych wojsk do m.in. strzelania do Polaków w Polsce z ostrej amunicji.

W dniu 31 marca 2016 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił ustawę „o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium”. Oto jej treść: Art. 1. W ustawie z dnia 23 września 1999 r. o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium (Dz. U. z 2014 r. poz. 1077, z 2015 r. poz. 1844 oraz z 2016 r. poz. 178) po art. 3 dodaje się art. 3a w brzmieniu:

Art. 3a. 1. Zgodę na pobyt wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w ramach wzmocnienia wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej przez stronę wysyłającą w operacjach wojskowych prowadzonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w czasie pokoju wydaje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Ministra Obrony Narodowej skierowany po uzyskaniu zgody Prezesa Rady Ministrów.

2. W zgodzie, o której mowa w ust. 1, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej określa cel pobytu wojsk obcych i zakres ich uprawnień, a także inne okoliczności mające znaczenie dla obronności Rzeczypospolitej Polskiej.

3. Określając zakres uprawnień, o których mowa w ust. 2, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wskazuje, które uprawnienia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej będą przysługiwać wojskom obcym w czasie pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w ramach wzmocnienia wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

4. O wyrażeniu zgody, o której mowa w ust. 1, zawiadamia się niezwłocznie Marszałków Sejmu i Senatu oraz inne zainteresowane organy władzy publicznej.

5. Do pobytu wojsk obcych, o którym mowa w ust. 1, nie stosuje się przepisów art. 13 ust. 1 pkt 3 oraz ust. 3.”.

Art. 2. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.”

 

Wspomniany w art. 3a ust. 5 ustawy z dnia 31 marca 2016 r. artykuł 13 ustawy z dnia 23 września 1999 r. o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium stanowi: „1. Podczas pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej żołnierze wojsk obcych w czasie wykonywania zadań służbowych: (…) 3. mogą używać broni w przypadkach i w trybie określonych w przepisach prawa polskiego, z zastrzeżeniem ust. 3, za zgodą właściwych organów wojskowych Rzeczypospolitej Polskiej.

(…) 3. Użycie broni przez żołnierzy wojsk obcych podczas pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej może nastąpić: 1) wyłącznie wobec żołnierzy i personelu cywilnego tych wojsk – w przypadku i w trybie określonych w przepisach strony wysyłającej,

2) w czasie ćwiczeń wojsk obcych – w trybie określonym w przepisach strony wysyłającej, o ile nie naruszają one przepisów prawa polskiego.”

Jeśli do pobytu wojsk obcych, o których mowa w ust 1 ustawy z dnia 31 marca 2016 r., tj. do wojsk poproszonych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o wzmocnienie wojskowe Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w czasie pokoju, nie stosuje się przepisów art. 13 ust. 1 pkt 3 oraz ust. 3 ustawy z dnia 23 września 1999 r. „o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium”, to znaczy, że żołnierze wojsk obcych sprowadzeni do Polski przez Prezydenta na wniosek Ministra Obrony Narodowej skierowany po uzyskaniu zgody Prezesa Rady Ministrów będą mogli dowolnie korzystać z posiadanej przez nich broni, w tym – zobowiązani przysięgą do służenia swoim państwom – wykorzystywać ją przeciwko Polakom, w tym nawet przeciwko polskim żołnierzom.

W związku z powyższym, pismem z dnia 21 kwietnia 2016 r. skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy złożyłem: – Załącznik 4: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o niepodpisanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ustawy z dnia 31 marca 2016 r. „o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 21 kwietnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 4

 

Senat uchwalił i prezydent Andrzej Duda podpisał – w dniu 19 maja 2016 r. – ustawę.

O ile w styczniu 2015 r. zarzucał B. Komorowskiemu, że: „prezydent Komorowski podpisuje wszystkie niekorzystne ustawy, nie zwraca uwagi na głos społeczeństwa.”, to podpisał tę ustawę – tak samo jak jego poprzednik w przypadku ustawy z 7 lutego 2014 r. o „bratniej pomocy” – nie skorzystawszy z przysługującego mu uprawnienia do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją.

Na uwagę zasługuje ekspresowe tempo prac nad ustawą. Oto zamieszczony na stronie internetowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej harmonogram prac:

  1. 4 marca 2016 r. – Projekt wpłynął do Sejmu
  2. 7 marca 2016 r. – Skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu
  3. 17 marca 2016 – I czytanie na posiedzeniu Sejmu
  4. 17 marca 2016 – Sprawozdanie komisji Sprawozdawca: Artur Soboń
  5. 30 marca 2016 – II czytanie na posiedzeniu Sejmu
  6. 31 marca 2016 – III czytanie na posiedzeniu Sejmu

Głosowanie: całość projektu ustawy

Wynik: 427 za, 8 przeciw, 7 wstrzymało się (głos. nr 62)

Decyzja: uchwalono

  1. 1 kwietnia 2016 – Ustawę przekazano Prezydentowi i Marszałkowi Senatu
  2. 29 kwietnia 2016 – Stanowisko Senatu, Nie wniósł poprawek
  3. 4 maja 2016 – Ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu
  4. 19 maja 2016 – Prezydent podpisał ustawę

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=295

 

Łącznie tylko dwa miesiące.

 

W odpowiedzi na w.w. pismo z dnia 21.04.2016 r. do prezydenta A. Dudy otrzymałem pismo z dnia 2 maja 2016 r. Sekretarza Stanu Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha – Załącznik 5: „Warszawa, 2 maja 2016 r. „Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Sekretarz Stanu, Szef Biura Paweł Soloch BBN /DZSZ.I/073/16(1)/16/WK, 526/BBN/16, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, Dziękuję Panu bardzo serdecznie za korespondencję skierowaną do Prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy z dnia 21 kwietnia 2016 r. w sprawie wniosku o niepodpisywanie ustawy o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium.

Kancelaria Prezydenta RP skierowała Pańskie pismo do Biura Bezpieczeństwa Narodowego w celu analizy Pańskiej propozycji i udzielenia Panu stosownej odpowiedzi.

Dziękuję Panu również za troskę jaką Pan przejawia w obszarze obronności naszgei kraju i bieżącą analizę procesu legislacyjnego w tym zakresie.

Jednocześnie zapewniam Pana, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego dokonało szczegółowej analizy przedmiotowej ustawy oraz zgłoszonych przez Pana uwag i nie podzieliło Pańskich obaw, że „żołnierze wojsk obcych sprowadzeni do Polski przez

Prezydenta na wniosek Ministra Obrony Narodowej skierowany po uzyskaniu zgody Prezesa Rady Ministrów będą mogli dowolnie korzystać z posiadanej przez nich broni, w tym – zobowiązani przysięgą do służenia swoim państwom – wykorzystywać ją przeciwko Polakom /ja podałem: „w tym nawet przeciwko polskim żołnierzom.” – ZKE/.

W przesłanej korespondencji do Prezydenta RP przytacza Pan zapisy nowej ustawy, że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej określa cel pobytu wojsk obcych i zakres ich uprawnień, a także inne okoliczności mające znaczenie dla obronności RP”, a także „wskazuje, które uprawnienia Sił Zbrojnych RP będą przysługiwać wojskom obcym w czasie pobyty na terytorium RP.”

Z tego wynika, że Prezydent RP każdorazowo w wydanym Postanowieniu o pobycie wojsk obcych na terytorium RP w ramach wzmocnienia wojskowego SZ RP określi zasady użycia przez nie broni.

Wobec powyższego, zastosowanie w nowej ustawie przepisów art. 13 ust. 1 pkt 3 oraz ust. 3 staje się bezprzedmiotowe.

Łączę wyrazy szacunku i poważania oraz dziękuję Panu jeszcze raz za śledzenie i analizowanie na bieżąco procesu legislacyjnego związanego z bezpieczeństwem Rzeczypospolitej Polskiej. Z poważaniem Paweł Soloch”
Źródło: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Sekretarz Stanu, pismo z dnia 2 maja 2016 r., sygn. BBN

/DZSZ.I/073/16(1)/16/WK, 526/BBN/16, Sekretarza Stanu Szefa Biura Pawła Soloca – Załącznik 5

 

Obce wojska mogą wezwać Prezydent i Minister Obrony Narodowej. Dwie osoby. Bez udziału Sejmu.

Jak poznałem Andrzeja Dudę i jak poznaję Antoniego Macierewicza, to mnie nie uspokoił P. Soloch jego informacją, że to prezydent podejmuje decyzje. Wręcz przeciwnie. Czuję się jeszcze bardziej zaniepokojony. Wcale nie jestem przekonany, że oni obaj reprezentują polską rację stanu, polski interes narodowy.

Warte podkreślenia jest, że zupełnie inaczej niż w przypadku ustawy o „obcych wojskach” proceduje PiS w przypadku złożonego przez posłów Kukiz’15 w dniu 13 stycznia 2016 r. projektu ustawy „o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”

Gdy jej nie uchwalono przez kilka miesięcy, pismem z dnia 22 kwietnia 2016 r. skierowanym do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego złożyłem – Załącznik 6: „Pan Marek Kuchciński Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, dlaczego do dnia złożenia niniejszego pisma Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej nie poddał pod głosowanie złożonego do laski marszałkowskiej w dniu 13 stycznia 2016 r. przez Posłów Ruchu Kukiz’15 projektu ustawy: „o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek, jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 22 kwietnia 2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – Załącznik 6

 

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 10 maja 2016 r. głównego specjalisty Biura Komunikacji Społecznej Sejmu Małgorzaty Niebieszczańskiej – Załącznik 7: „Kancelaria Sejmu Biuro Komunikacji Społecznej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa, Warszawa, 10 maja 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ BKSP-141-1815/16 Biuro Komunikacji Społecznej potwierdza wpływ korespondencji z dnia 22.04.br., skierowanej do Marszałka Sejmu, która w dniu 26.04.br. została przesłana do naszego biura.

Wyjaśniamy, że poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 346) wpłynął do Sejmu dnia 13 stycznia 2016 r.

W dniu 16 marca br. skierowany został do I czytania do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Jest to obecny stan prac legislacyjnych nad w/wym. projektem. GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”
Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo

głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 10 maja 2016 r. – Załącznik 7

 

Następnych 7 miesięcy upłynęło, a oni wciąż czytają… Projekt ustawy o uchyleniu ustawy, w sprawie której 119 na 120 biorących udział w głosowaniu posłów mającej od ponad roku pełnię władzy PiS głosowało przeciwko jej przyjęciu. Mamy bardzo poważne podstawy do niepokoju…

Tym, bardziej, że w bardzo bliskiej relacji z przeprowadzoną skutecznie przez Donalda Tuska i wprowadzoną w życie przez Bronisława Komorowskiego oraz utrzymywaną w mocy przez Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Andrzeja Dudę, marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego oraz premier Beatę Szydło ustawą z dnia 7 lutego 2014 r. „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.” pozostaje nie mniej niż ta ustawa złowróżbna informacja przedstawiona przez przewodniczącego Stowarzyszenia Diaspory Syryjskiej w Polsce – Klub Syryjski – dr Nabila Al Malaziego w dniu 11 kwietnia 2016 r. w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej:

 

(…) Ale nie zapominamy, że naprawdę byt Narodu Polskiego i jego przyszłość nie jest zagrożona tymi dwoma wydarzeniami. Ona jest zagrożona tym, że ponad 40 tysięcy oficerów, współpracowników Mosadu jest oficjalnie zatrudnionych w Polsce. To jest fakt. Nie ulega wątpliwości.

Dr Nabil Al Malazi, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 11 kwietnia 2016 r., Konferencja nt.

„Kulturowe i Polityczne Skutki Państwa Islamskiego”

 

Kto zna plany Żydów od dziesięcioleci utworzenia z części Polski Judeopolonii świadom, jak bardzo ma rację Nabil al. Malazi, gdy mówi o zagrożeniu bytu Narodu Polski związanym z obecnością w Polsce kilkudziesięciu tysięcy oficerów i pracowników Mosadu.

Żyd Jarosław Kaczyński też przecież po to utrzymuje – razem z jego posłami – w mocy ustawę z 7 lutego 2014 r., żeby z niej zrobić użytek. Bo po cóżby innego.

Jego brat mówił przecież w Izraelu 11 września 2006 r.: „Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć, to polityka wobec Izraela się nie zmieni.

Ustawa z 07.02.2014 r. dowodzi obawy władz Rzeczypospolitej Polskiej – tych, które ją wprowadziły w życie i tych, które ją utrzymują w mocy – że w przypadku zamieszek w Polsce, polskie policja i wojsko staną po stronie Polaków. W takim przypadku będą miały władze RP do wykorzystania przeciwko nam między innymi… pułki doskonale wyszkolonych – niewykluczone, że także wyposażonych oficerów i współpracowników izraelskiego Mosadu. Którzy będą mogli korzystać z prawa do m.in. bicia nas i strzelania do nas z ostrej amunicji.

Postanowiłem, że sprawdzę wiarygodność Nabila Al Malaziego i pismem z dnia 15 kwietnia 2016 r. skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 8: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej posiada wiedzę o tym, ilu oficerów i współpracowników izraelskiej agencji wywiadowczej Mosad – Instytut do spraw Wywiadu i Zadań Specjalnych – jest zatrudnionych w Polsce na dzień wpływu niniejszego pisma. Jeśli tak, wnoszę o sporządzenie i doręczenie mi:
    1. informacji prezentującej liczbę:
      1. oficerów,
      2. współpracowników

Mosadu zatrudnionych w Polsce na dzień wpływu niniejszego pisma,

    1. wyjaśnienia, z jakich przyczyn i w jakim celu oficerowie i współpracownicy Mosadu są zatrudnieni w Polsce.
  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, w jakiej kwotach Polska poniosła:
    1. w 2015 roku
    2. w miesiącach luty i marzec 2016 r.

koszty zatrudnienia w naszym kraju oficerów i współpracowników izraelskiej agencji wywiadowczej Mosad.

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi informacji, jakie działania władze Rzeczypospolitej Polskiej – w tym Adresat niniejszego pisma Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – podjęły wobec przewodniczącego Stowarzyszenia Diaspory Syryjskiej w Polsce dr Nabil Al Malaziego, jeśli polega na nieprawdzie informacja podana przez niego podczas zorganizowanej w dniu 19 marca 2016 r. w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej Konferencji nt. „Kulturowe i Polityczne Skutki Państwa Islamskiego”, że „byt Narodu Polskiego i jego przyszłość (…) jest zagrożona tym, że ponad czterdzieści tysięcy oficerów, współpracowników Mosadu jest oficjalnie zatrudnionych w Polsce. To jest fakt. Nie ulega wątpliwości.”
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wnioski, jak w pkt. I, II, III bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.
  3. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 15 kwietnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 8

 

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 2 maja 2016 r. dyrektora Biura Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dorsza – Załącznik 9: „Warszawa, dnia 2 maja 2016 r. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Prawa i Ustroju BPU.0605.164.2016 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na Pana pismo dotyczące udostępnienia informacji o tym „ilu oficerów i współpracowników izraelskiej agencji wywiadowczej Mosad /dalej jak w moim piśmie z dnia 15.04.2016 r. – ZKE/” – uprzejmie informujemy, iż nie dysponujemy żądanymi przez Pana danymi. (…) Dyrektor Biura Prawa i Ustroju Andrzej Dorsz”

Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sygn. BPU.0605.164.2016pismo z dnia 2 maja 2016 r.

dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza – Załącznik 9

 

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie dysponuje danymi, dotyczącymi obecności w Polsce oficerów i pracowników Mosad’u, które posiada… przewodniczący Stowarzyszenia Diaspory Syryjskiej w Polsce.

To znaczy, że prezydent Andrzej Duda nie jest w stanie zweryfikować ich wiarygodności.

A przecież liczba podana przez Nabila Al Malaziego przeraża. Stanowi prawie połowę liczebności polskiej armii oraz prawie połowę liczebności polskiej policji.

 

Nabil Al Malazi przedstawił podczas wspomnianej wyżej Konferencji jeszcze inną zatrważającą informację:

 

Trzeba pamiętać, że Polska od kilkunastu lat (…) wydaje dwa i pół tysiąca paszportów dla Żydów mieszkających

w Izraelu. Dla tych – rocznie – dla tych, którzy nigdy nie byli w Polsce. Nie wiadomo, na jakiej zasadzie.”

Dr Nabil Al Malazi, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 11 kwietnia 2016 r., Konferencja nt.

„Kulturowe i Polityczne Skutki Państwa Islamskiego”

 

Postanowiłem, że i w tym przypadku sprawdzę wiarygodność obcokrajowca. U źródeł. Ponieważ to prezydent nadaje obywatelstwo polskie, pismem z dnia 18 kwietnia 2016 r. skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 10:„Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi informacji publicznej w postaci informacji:
    1. ilu obywatelom innych państw Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nadał obywatelstwo polskie w latach: 2010, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, w tym – patrz pkt I.2
    2. ilu spośród tych obywateli innych państw, którym Prezydent nadał obywatelstwo w latach, jak w pkt. I.1 było obywatelami Izraela.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wnioski, jak w pkt. I i II bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 15 kwietnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 10

 

W odpowiedzi wspomniany wyżej dyrektor Biura Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dorsz poinformował mnie pismem z dnia 4 maja 2016 r. – Załącznik 11: „I. Prezydenci RP wykonując prerogatywę wynikającą z art. 137 Konstytucji RP nadali obywatelstwo polskie:

  1. w 2010 roku – 2038 osobom,
  2. w 2011 roku – 2330 osobom,
  3. w 2012 roku – 2459 osobom,
  4. w 2013 roku – 2423 osobom,
  5. w 2014 roku – 2635 osobom,
  6. w 2015 roku – 2411 osobom”

II. W zakresie informacji dotyczącej obywatelstw cudzoziemców ubiegających się o nadanie obywatelstwa polskiego wskazać należy, iż zgodnie z art. 59 ustawy z dnia 2 kwietnia 2009 r. o obywatelstwie polskim (Dz. U z 2012 r., poz. 161 ze zm.) organem uprawnionym do prowadzenia rejestru danych o nabyciu i utracie obywatelstwa polskiego jest Minister Spraw Wewnętrznych. Ustawa wskazuje dane, które gromadzi się w rejestrze oraz zasady udzielania informacji o nich. Dyrektor Prawa i Ustroju Andrzej Dorsz”
Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sygn. akt BPU.0605.165.2016,pismo z dnia 4 maja

2016 r. dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza – Załącznik 11

 

Okazuje się, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda nie wie, których państw obywatelom on sam i jego dwaj poprzednicy nadali obywatelstwo polskie.

Okazuje się także, że o ważnych dla Polski sprawach lepiej od prezydenta Andrzeja Dudy poinformowany jest przewodniczący Stowarzyszenia Diaspory Syryjskiej w Polsce dr Nabil Al Malazi.

Ponieważ co do liczb, te podane przez dr Nabila Al Malaziego w przypadku obywateli innych państw są niemal zbieżne z tymi, które podał dyr. Andrzej Dorsz można założyć, że dr Nabil Al Malazi ma rację także co do ich obywatelstwa: „Polska od kilkunastu lat (…) wydaje dwa i pół tysiąca paszportów dla Żydów mieszkających w Izraelu.”

Polacy uciekają, Żydzi napływają…

 

Okazuje się, że prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda nie wie nie tylko – o czym wie przewodniczący Stowarzyszenia Diaspory Syryjskiej w Polsce dr Nabil Al Malazi – ilu jest w Polsce oficerów i pracowników Mosadu oraz obywatelom, jakich państw udziela obywatelstwo polskie, ale nawet, ilu w Polsce żyje Żydów.

Skierowanym do niego pismem z dnia 11 stycznia 2016 r. złożyłem – Załącznik 12: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma – informacji publicznej w postaci prezentacji liczby żyjących w Polsce:

  1. Żydów,
  2. osób pochodzenia żydowskiego.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 11 stycznia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 12

 

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 26 stycznia 2016 r. wspomnianego dyrektora Biura Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dorsza, który mnie poinformował, jak zwykle, że nie wie – Załącznik 13: „Warszawa, dnia 26 stycznia 2016 r. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Prawa i Ustroju BPU.0605.18..2016 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na Pana wniosek z dnia 11 stycznia 2016 r. o dostęp do informacji publicznej uprzejmie informuję, że Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie posiada informacji, o które Pan wnosi. Dyrektor Biura Prawa i Ustroju Andrzej Dorsz”

Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sygn.BPU.0605.18..2016,pismo z dnia 26 stycznia

2016 r. dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza – Załącznik 13

 

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie wie, ilu w Polsce żyje Żydów…

Szkoda… Bo rozbieżności co do liczby są ogromne. Według danych oficjalnych około 12 tysięcy. Według nieoficjalnych ponad 4… miliony.

Ta druga liczba jest wielce prawdopodobna. Jak wiadomo błędne okazały się pierwsze szacunki liczby ofiar w Auschwitz. Zamordowano w nim 1,1 do 1,5 mln ofiar, a nie jak podawano przez wiele lat, około 4 mln. Na umieszczonej w 1989 roku w Auschwitz tablicy podano liczbę 1,5 mln. W zamieszczonym w „Fakcie – Historia” z dnia 24-25 stycznia 2015 r. artykule „Auschwitz. Niemiecka fabryka śmierci” Historyk z IPN Michał Kurkiewicz podał:

 

Firma (…) Nazywała się Konzentrationslager Auschwitz. Była zorganizowanym z niemiecką precyzją przedsiębiorstwem zabijania. Miała wyniki – 1 300 000 zgładzonych, głównie Żydów.”
Źródło: Michał Kurkiewicz, „Auschwitz. Niemiecka fabryka śmierci”; „Fakt – Historia”, 24-25 stycznia 2015 r., s. 1

Pragnę wyjaśnić, że prezentując liczby nie zamierzam kwestionować ogromu zbrodni Holocaustu.

Zwracam tylko uwagę, że zweryfikowaniu liczby ofiar Auschwitz jako miejsca zagłady Żydów, powinna towarzyszyć weryfikacja liczby wszystkich Żydów zamordowanych podczas II wojny światowej.

Tak będzie – po prostu – uczciwie.

 

Jak Panowie zauważyliście pracownicy Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z reguły stosują taktykę „nie wiem”, gdy zadawać prezydentowi Andrzejowi Dudzie pytania, na które prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powinien znać odpowiedzi.

Gdy prezydent A. Duda zapędzony „do narożnika”, to znaczy, gdy mu zadać pytanie, na które musi znać odpowiedź, ale ono dla niego nadto kłopotliwe, Andrzej Duda… „chowa głowę w piach”. Aż prosi się wtedy zapytać prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej słowami autorki bajek dla dzieci:

Struś, gdy znajdzie się w potrzasku

Zaraz chowa głowę w piasku.

– Panie strusiu, niech pan powie,

Czy to służy pańskiej głowie?”
Małgorzata Gintowt, „Struś”, Wydawnictwo Liwona Sp. z o.o., 2008 r.

 

Taktykę „głowa w piach” zastosował prezydent Andrzej Duda w obronie swojego guru, prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jak wiadomo ten dał przyzwolenie na reaktywowanie loży masońskiej Independent Order of B’nai B’rith /Niezależny Zakon Synów Przymierza/, loża Polin.

Jak też wiadomo, lożę tę – oraz wszystkie inne zdelegalizował Prezydent Ignacy Mościcki dekretem z dnia 22 listopada 1938 r.

W dekrecie z 22.11.1938 r. podano – Załącznik 14: „DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich Na podstawie art. 55 ust. (2) konstytucyjnej postanawiam co następuje:
Art. 1. (1) Zrzeszenia wolnomularskie (masońskie) uznaje się za rozwiązane z mocy samego prawa.

(2) Minister Spraw Wewnętrznych rozwiąże zrzeszenia zależne od wolnomularstwa..

(3) Majątek rozwiązanych zrzeszeń przeznacza się na cele dobroczynności publicznej, archiwa zaś i dokumenty przekazuje się na rzecz Państwa.

Art. 2. (1) Kto bierze udział w związku wolnomularskim lub działalności takiego związku popiera, podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny

(2) Kto taki związek zakłada lub nim kieruje podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 2 lat i grzywny.

Art. 3. (1) Kto uczestniczy w tajnej działalności zrzeszenia rozwiązanego na podstawie art. 1 ust. (2) lub taką działalność popiera, podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny.

(2) Tym samym karom podlega, kto bierze udział w związku, posiadającym nieujawnioną organizację hierarchiczną lub odbierającym od swoich uczestników przyrzecznie bezwzględnej tajemnicy lub bezwzględnego posłuszeństwa, albo też działalność takiego związku popiera.

Art. 4. Do przestępstw określonych w art. 2 i 3 nie stosuje się przepisu art. 6 kodeksu karnego.

Art. 5. Minister Spraw Wewnętrznych zarządzi likwidację zrzeszeń wolnomularskich oraz wskaże instytucje, na które przechodzi ich majątek.

Art. 6 (1) Zarządzenie o rozwiązaniu zrzeszenia, wydane na podstawie art. 1 ust. (2) należy całkowicie do swobodnego uznania Ministra Spraw Wewnętrznych.

(2) Zarządzenie ogłasza się w gazecie rządowej.

(3) W razie rozwiązania zrzeszenia w trybie przewidzianym w ustępach poprzedzających stosuje się odpowiednio przepis art. 5.

Art. 7. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości.

Art. 8. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

Prezydent Rzeczypospolitej: I. Mościcki,

Prezes Rady Ministrów i Ministrów Spraw Wewnętrznych: Sławoj Składkowski

Minister Sprawiedliwości: W. Grabowski”

Źródło: Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 22 listopada 1938 r. –

Załącznik 14

 

W uzasadnieniu Prezydent I. Mościcki podał w dekrecie z 1938 r. w sprawie loży B’nai B’riht m.in.: “Loża B’nai B’riht ma destrukcyjny wpływ na niepodległe państwo. Członkowie tej loży mają plan opanowania światowej gospodarki (….) Wobec powyższego, że loża B’nai B’rith stanowi zagrożenie dla innych krajów, stanowi je również dla Polski.

Według licznych źródeł internetowych „organizacjaB’nai B’rith jest żydowską, nacjonalistyczną, syjonistyczną i masońską, a ze swej natury i celów całkowicie antychrześcijańską organizacją, której źródło stanowi mieszanina masońskiego rytu York i Odd Fellows. Założona została w 1848 roku w Nowym Jorku i przyjęła wzór wolnomularski, symbole masońskie, rytuały, stopnie oraz sposób prowadzenia działalności. Jak wskazuje na to wiele autorów, w tym ks. prof. Michał Poradowski, celem organizacji jest jednoczenie środowiska żydowskiego i tworzenie warunków do politycznej, gospodarczej i religijnej dominacji nad światem w ramach budowania tzw. Nowego Światowego Porządku (New World Order). Tak jak wiele oficjalnie działających organizacji masońskich, tak i B’nai B’rith uczestniczy w spektakularnych akcjach charytatywnych mających stanowić rodzaj medialnej zasłony dymnej.

Loża B’nai B’rith w niepodległej Polsce uregulowała swoją oficjalną działalność w 1923 roku, lecz wszystkie 11 lóż masońskich zostało zdelegalizowanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Ignacego Mościckiego, dekretem z dnia 22 listopada 1938 roku.

Reaktywowała swoją działalność 9 września 2007 po prawie 70 latach oficjalnej nieobecności.

(…) Propagandowym i medialnym ramieniem organizacjiB’nai B’rith jest “Liga Przeciwko Zniesławieniu” (Anti Defamation League– ADL) – skrajnie antykatolicka organizacja żydowska, której celem jest judaizacja społeczeństw chrześcijańskich, osłabianie wiary katolickiej i wpływów Kościoła oraz tropienie tzw. antysemityzmu, a nawet podgrzewanie nastrojów do jego pobudzania. Organizacja ta została założona w Nowym Jorku w 1913 roku jako The Anti–Defamation League of B’nai of B’nai B’rith“, co wskazywało wyraźnie na założyciela – właśnie masońską organizację The Independent Order ofof B’nai B’rith“. Po pewnym czasie dla celów propagandowych zrezygnowano z drugiego członu nazwy.”

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/97282/nd/Masoneria-obecna-w-Polsce

 

Polin to w języku hebrajskim Polska, ale także ma też swój inny pierwowzór, którym są słowa: „Tutaj spocznij”. A więc słowo Polska oznacza jednocześnie miejsce ostatecznego spoczynku, czyli jest celem wędrówki.

Po co Polakom, po co w Polsce loża wrogo do ludzi usposobionych Żydów z loży masońskiej?

Jakie Polska, Polacy możemy mieć z tego korzyści?

Żydom polonofobom może być potrzebna, ale Polakom…

Poza tym, jeśli Prezydent Ignacy Mościcki zdelegalizował Independent Order of B’nai B’rith loża Polin dekretem, to jeśli została reaktywowana za prezydentury Żyda Lecha Kaczyńskiego znaczy to, że prezydent L. Kaczyński uchylić musiał dekret Prezydenta I. Mościckiego.

A jeśli go nie uchylił, to reaktywowana za prezydentury L. Kaczyńskiego Independent Order of B’nai B’rith loża Polin funkcjonuje w Polsce nielegalnie.

Wskazać należy, że artykuł 58.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: 2. Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą. O odmowie rejestracji lub zakazie działania takiego zrzeszenia orzeka sąd.” . Organizacje – w tym B’nai B’rith, loża Polin – o utajnionym celu działalności w Polsce wypełniają warunek określony w art. 58.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak wspomniałem, Prezydent I. Mościcki podał w uzasadnieniu do dekretu z dnia 22 listopada 1938 r.: “Loża B’nai B’riht ma destrukcyjny wpływ na niepodległe państwo. Członkowie tej loży mają plan opanowania światowej gospodarki (….) Wobec powyższego, że loża B’nai B’rith stanowi zagrożenie dla innych krajów, stanowi je również dla Polski.

W związku z powyższym, pismem z dnia 6 marca 2016 r. skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 15: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 61.1 i art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o skierowanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wniosku do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy została reaktywowana w Polsce loża Independent Order of B’nai B’rith /Niezależny Zakon Synów Przymierza/, loża Polin, zdelegalizowana przez Prezydenta Ignacego Mościckiego dekretem z dnia 22 listopada 1938 r.
  2. Wniosek – na podstawie art. 61.1 i art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o zobowiązanie ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka do sporządzenia i doręczenia mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – wyjaśnienia, czy została reaktywowana w Polsce loża Independent Order of B’nai B’rith, loża Polin.
  3. Wniosek o zlecenie przeprowadzenia przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – na podstawie art. 126.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – postępowania wyjaśniającego w Kancelarii Prezydenta, mającego na celu ustalenie, czy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, lub którykolwiek z jego poprzedników na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraził zgodę na funkcjonowanie w Polsce zrzeszeń wolnomularskich, w tym loży Independent Order of B’nai B’rith, loża Polin, zdelegalizowanej przez Prezydenta Ignacego Mościckiego dekretem z dnia 22 listopada 1938 r.
  4. Wniosek – na podstawie art. 61.1 i art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – jeśli Lech Kaczyński, lub którykolwiek z jego poprzedników na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyraził zgodę na: funkcjonowanie w Polsce zrzeszeń wolnomularskich, w tym na reaktywowanie loży Independent Order of B’nai B’rith, “Niezależny Zakon Synów Przymierza”, loża Polin, o doręczenie mi kopii dokumentu – z pieczęcią Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej poświadczającą za zgodność z oryginałem na każdej ze stron tego dokumentu – którym prezydent wyraził tę zgodę.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 6 marca 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 15

 

Jakkolwiek artykuł 126.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „(…) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji (…).”, to prezydent Andrzej Duda czuwa nad… interesem swojego guru, prezydenta Lecha Kaczyńskiego i – jak wspomniałem – w tym przypadku zastosował taktykę „głowa w piach”. Nie otrzymałem odpowiedzi na pismo z dnia 6 marca 2016 r.

 

Prezydent Andrzej Duda albo nie dotrzymuje obietnic, albo nie zna odpowiedzi – choć jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powinien je znać – na kierowane do niego pytania, albo w ogóle nie odpowiada na pisma kierowane do niego, gdy zagrożony interes jego guru, a jego promotora brata.

To przykre. Bardzo. Chodzi wszak o najważniejszą osobę w Państwie.

 

xxx

 

Jako uzasadnienie do wniosku jak w pkt. I, str. 1 niniejszego pisma proszę potraktować także pisma, które w sprawie Andrzeja Dudy kierowałem do Panów wcześniej, potwierdzające jak bardzo chronił, gdy był posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i posłem do Parlamentu Europejskiego interesu Żydów ignorantów i degeneratów w służbie publicznej.

Andrzej Duda jest osobnikiem obłudnym, tchórzem, miernotą chroniącym interesu złoczyńców. Jest także polonofobem ułatwiającym wrogo do Polski i Polaków usposobionym Żydom realizację ich wobec nas zamiarów.

 

Uważam, że Andrzej Duda nie zasługuje na to, żeby składać Polakom życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Na zakończenie, celem uniknięcia ze strony Andrzeja Dudy lub któregoś z jego fanów, czy też osobników, których interesów broni zarzutu, że go znieważyłem i/lub zniesławiłem informuję, za ekspertem w dziedzinie prawa karnego prof. dr. hab. Andrzejem Zollem, że:

 

W ocenie Trybunału /Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – ZKE/„[…] Podnoszenie lub rozgłaszanie prawdziwych zarzutów dotyczących osób pełniących funkcje publiczne o takie postępowanie lub właściwości,

które mogą narazić je na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności […] jest czynem – niezależnie od intencji sprawcy – ex definitione służącym społecznie uzasadnionemu interesowi (…)

Z całą pewnością w przypadku osób pełniących funkcje publiczne tego rodzaju interes uzasadniał będzie przyjęcie szerokich granic krytyki.”

Źródło: Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla 3 wydanie,

LEX a Wolters Kluwer business, s. 803

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: od 1 do 35 do ściągnięcia tutaj

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  2. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich, Nr BDI.0600.135-06.2015.KM/GW, pismo eksperta Macieja Chojnowskiego z dnia 12 lutego 2016 r.
  3. Pismo Z. Kękusia z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  4. Pismo Z. Kękusia z dnia 21 kwietnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  5. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Sekretarz Stanu, pismo z dnia 2 maja 2016 r., sygn. BBN /DZSZ.I/073/16(1)/16/WK, 526/BBN/16, Sekretarza Stanu Szefa Biura Pawła Solochy
  6. Pismo Z. Kękusia z dnia 22 kwietnia 2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego
  7. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 10 maja 2016 r.
  8. Pismo Z. Kękusia z dnia 15 kwietnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  9. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sygn. BPU.0605.164.2016pismo z dnia 2 maja 2016 r. dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza
  10. Pismo Z. Kękusia z dnia 15 kwietnia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  11. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sygn. akt BPU.0605.165.2016,pismo z dnia 4 maja 2016 r. dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza
  12. Pismo Z. Kękusia z dnia 11 stycznia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  13. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sygn.BPU.0605.18..2016,pismo z dnia 26 stycznia 2016 r. dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza
  14. Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 22 listopada 1938 r.
  15. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 marca 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1 Zawsze uważałem, że posługiwanie się wulgaryzmami jest dowodem chamstwa. Musiałem zmienić zdanie, bo gdy kreujący nowe wzorce kulturowe red. Marcin Meller w prowadzonym przez niego w porze największej oglądalności – w sobotnie przedpołudnie, gdy telewizję oglądają dzieci razem z rodzicami – programie TVN „Drugie śniadanie mistrzów, powiedział: „Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy, kurwa (…).” /Marcin Meller, w: „Drugie śniadanie mistrzów”, TVN, 14 listopada 2010 r./ Mariusz Cieślik perswadował czytelnikom „Newsweeka”, że Marcin Meller nie jest chamem lecz inteligentem.

Sporządził mowę obrończą, której nadał tytuł „O wyższości k … nad kuźwą” i w której powołał się nawet na Jana Kochanowskiego. Obwieścił: „Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza. (…) Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „Miasteczko South Park”) dowodzą, że trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata. (…) Dawne elity ulegają erozji i przestają obowiązywać inteligenckie kody, ale z tych wszystkich przyczyn w ostatnich latach zupełnie zanikło poczucie językowego obciachu. Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.” – Źródło: Mariusz Cieślik, „O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12.

2„CZYŻEŚCIE OCHU…LI?!” Względnie: POJE… WAS?!” – «Rodzaj nieformalnej apelacji podejmowanej przez młodego chłopaka w sprawie Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja, spod dużego palca»; „TRZEPANIE ŻONY”«Kontrola skarbowa u Moniki, czyli małżonki Lolo Pindolo. Blokuje ją młody chłopak. patrz też: wsadzą mnie do więzienia, k…!, rutynówka i zadaniówka», „ZAMKNĄĆ RYJA” «Socjotechniczne metody zarządzania sytuacją kryzysową. Zalecane Lolo Pindolo, który nie potrafi się zdecydować, skąd ma szwajcarski zegarek za 20 500 zł, przez co „ludziom się już zupełnie popier…liło»; „SPOD DUŻEGO PALCA”«Uproszczona metoda wpisywania danych w oświadczeniu majątkowym Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja»; „LOLO PINDOLO” «Sławomir Nowak, który jako minister transportu nie był „piz…ą”. Bytuje – zazwyczaj stadnie, w towarzystwie „Wawrzyna, Siwego i trenera od siłowni” – w okolicach Charlotte’y, czyli modnej wśród młodzieży kawiarni na warszawskim placu Zbawiciela. Etymologia terminu: „Fakt”, skąd określenie przeszło do kręgów biznesowo-politycznych. patrz też: zamknąć ryja»Źródło: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

3 „Polacy i Żydzi na tych ziemiach to tysiącletnia tradycja współżycia dwóch narodów, kultur, często małżeństw, pokrewieństwa, przyjaźni, znajomości. 1000 lat wspólnej historii i trwania razem – w Polin, ziemi przyjaznej żydowskiemu narodowi.– Źródło: Andrzej Duda, Kielce, 4 lipca 2016 r.

 

4 „Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE, bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

5 «Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym – wspomina pani Małgorzata. – Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił o ścianę».

Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. «Niezachwiana pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny». Mimo to «on bywa mendowaty», czyli «chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki. Albo, taki zniechęcony, patrzy na mnie i mówi: Ale ty masz grube nogi»„. W dodatku mąż pani Małgorzaty «kiedyś lubił wypić». Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał: Czy mnie kochasz? Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje» – oddycha z ulgą pani Małgorzata. Po czym konstatuje: «Mąż nie jest opiekuńczy.Raczej sam wymaga opieki»” – Źródłohttp://wiadomosci.onet.pl/prasa/daleko-od-milosci/0exs1

„Ostatnio częściej wywiadów udziela żona premiera, bo napisała książkę o swoim życiu. W wielu fragmentach nie zostawiała suchej nitki na mężu. A to przyznawała, że płacze z byle powodu, a to, że zawsze chciała od niego uciec Teraz na pytanie Agaty Młynarskiej, czy Tusk jest samcem alfa, odpowiedziała bez namysłu:

Nie jest samcem alfa, w ogóle nie jest samcem.” – Źródło:„Premierowa o mężu: on nie jest samcem”, http://www.fakt.pl/donald-tusk-spiera-sie-z-zona-czy-jestem-samcem-alfa,artykuly,435790,1.html, 23.12.2013

6 Patrz: zamieszczona na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie http://www.kekusz.pl, prezentacja: „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.”

i Patrz: przypis 1 do pisma z dnia 21.12.2016 r. do przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy