Menażeria Kaczyńskiego – jak Mateusz Morawiecki „laskę/loda robił” Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby ministrem zostać

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Poprzednim z tego cyklu nadawałem tytuł „Ludzie Kaczyńskiego…”. Ufam, że po zapoznaniu się z treścią niniejszego zgodzicie się Państwo ze mną, że tytułem „Menażeria Kaczyńskiego ” ani Jarosław Kaczyński ani bohaterowie moich e-mail’i nie powinni czuć się obrażeni. Przypomnę:

Menażeria«o grupie dziwacznych, śmiesznych osób»

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707

W poprzednim e-mail’u informowałem Państwa, jak nie najwyższych intelektualnie lotów albo leniwa – po uczestnictwie przez 6 lat w studiach doktoranckich nie uzyskała tytułu doktora – etnograf z wykształcenia Beata Szydło poleciała do Stanów Zjednoczonych na zorganizowane dla niej przez służby USA szkolenie „The International Visitor Leadership Program” z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA i zaraz potem rozpoczęła u boku Jarosława Kaczyńskiego wielką karierę polityczną.

Wypatrzyli ją „łowcy talentów” z Departamentu Stanu USA jako 41-letnią burmistrza Brzeszcz i wiceprezesa Ochotniczej Straży Pożarnej w tej miejscowości. Poddaniem się przeszkoleniu przez Departament Stanu USA zaskarbiła sobie sympatię Jarosława Kaczyńskiego. Wkroczyła na ścieżkę wielkiej kariery.

Dzisiaj Beata Szydło we wszystkich przypadkach odmienia słowa Polska i Polacy. Nie powinna… Skorzystawszy z oferty służb USA udowodniła przecież bezspornie, że ma nas, Polskę i Polaków, w dupie – „MIEĆ W DUPIE”:«nie liczyć się z kimś, czymś, lekceważyć kogoś, coś»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005r., s. 165.

Ja uważam ją za zdrajcę Polski i Polaków i uważam, że skoro kiedyś nas zdradziła dla kariery, to teraz powinna sobie podarować przymilanie się nam… celem zapewnienia sobie naszych głosów w następnych wyborach.

Gdy czytam o służbach Izraela wniosek z lektury oczywisty, że są w stu procentach dedykowane Izraelowi i Izraelitom, gdy czytam o służbach USA, oczywiste staje się, że działają w interesie Stanów Zjednoczonych i Amerykanów, służby rosyjskie strzegą interesów Rosji i Rosjan, francuskie Francji i Francuzów, niemieckie Niemiec i Niemców itp. itd. Być może są wyjątki. A w Polsce? Mamy regułę… Beata Szydło, była burmistrz Brzeszcz nie jest jedynym „skalpem” służb USA. Przed nią przez to samo szkolenie przeszli A. Kwaśniewski, H. Suchocka, K. Marcinkiewicz, B. Komorowski i D. Tusk. A potem zostali premierami i prezydentami.

Beata Szydło dała się przeszkolić służbom USA, na terenie USA, z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA i… została prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej z wyboru kacyka partyjnego, Żyda polonofoba Jarosława Kaczyńskiego.

W niniejszym e-mail’u przedstawię Państwu kolejnego pomazańca Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego.

W zeszłym tygodniu „Gazeta Polska” przyznała mu tytuł „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016”.

Gazeta Polska” to tak samo jak „Gazeta Wyborcza” tuba żydostwa polskiego. Co je różni, to że „GW” jest tubą żydostwa polskiego prorosyjskiego i proniemieckiego, a „GP” tubą żydostwa polskiego proamerykańskiego i proizraelskiego czyli, jak mówią, „USraelskiego”.

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 9 stycznia br. do redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza w związku z przyznaniem M. Morawieckiemu tytułu jak wyżej.

Człowiek roku 2016 „Gazety Polskiej” Mateusz Morawiecki jest przede wszystkim ogromnym szczęściarzem.

Historykiem będąc z wykształcenia został bankierem. Wszedł do banku tzw. „kuchennymi drzwiami”. Rozpoczął karierę w bankowości od stanowiska doradcy prezesa zarządu Banku Zachodniego. Potem został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK S.A., a następnie prezesem zarządu tego Banku.

Nie znajdziecie Państwo z pewnością historyka z wykształcenia na stanowisku dyrektora departamentu jakiegokolwiek banku, nie wspominając o dyrektorze obszaru, pionu, członku zarządu, czy prezesie zarządu.

Sam Mateusz Morawiecki ma chyba kompleks na punkcie wykształcenia, bo kłamie z internetowej strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, że z niego – Załącznik 1.2: Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej,

W rzeczywistości ukończył trwające jeden rok studia w Polsko – Amerykańskiej Szkole Biznesu, będącej wspólną inicjatywą Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej i Central Connecticut State University.

Jego szczęście polega i na tym, że nikt w Polsce nie chce zweryfikować wiarygodności twierdzeń ministra rządu RP na wychodźstwie ds. informacji Pana Andrzeja M. Czyżewskiego o związkach M. Morawieckiego z WSI ZWOP we Wrocławiu.

Mateusz Morawiecki ma też najwyraźniej skłonność do nieetycznych zachowań. Przez kilka lat oszukiwał prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i przewodniczącego Rady Gospodarczej przy D. Tusku Krzysztofa Bieleckiego.

W panegiryku poświęconym „Człowiekowi Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” Mateuszowi Morawieckiemu zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Piotr Lisiewicz podał, czyli „sypnął” „człowieka roku”:

Według naszego informatora pojawiające się w mediach pogłoski, że PO proponowała Mateuszowi Morawieckiemu tekę, są prawdziwe. Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim,

o czym liderzy PO nie wiedzieli. Przekonał prezesa PiS do swoich pomysłów gospodarczych, w tym tego,

by wykorzystać banki i ich rezerwy do rozwoju polskiej gospodarki.”
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 1.3

Kolaborowanie przez M. Morawieckiego z J. Kaczyńskim poświadczył także „Fakt”:

Morawiecki był już doradcą Donalda Tuska (58 l.), kiedy ten był premierem. To jego nazwisko wymieniane było w kontekście następcy Jacka Rostowskiego (64 l.), gdy ten w 2013 r. opuszczał resort finansów.

(…) W tym czasie robił też analizy dla PiS.
Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 1.15

Dlatego właśnie użyłem określenia kolaborowanie.

Mateusz Morawiecki był od marca 2010 roku członkiem powołanej przez premiera D. Tuska i kierowanej przez K. Bieleckiego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów.

Nie tylko „grzał się w jej świetle”, ale jako członek Rady – przepraszam za kolokwializm – woził dupę za darmo po świecie i zdobywał know-how, którym dzielił się w ukryciu z Jarosławem Kaczyńskim.

W ukryciu nie tylko przed swoimi, darzącymi go zaufaniem łaskawcami, D. Tuskiem i K. Bieleckim, ale także przed Polakami. Zamiast podpowiadać rządzącemu D. Tuskowi, a po jego dezercji i ucieczce do Brukseli Ewie Kopacz rozwiązania korzystne dla polskiej gospodarki, albo jeśli ci nie chcieli go słuchać zrezygnować z członkostwa w Radzie Gospodarczej, przekonywał do swoich pomysłów Jarosława Kaczyńskiego.

A autor panegiryku ku czci laureata, Piotr Lisiewicz chwali go za to: „Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, o czym liderzy PO nie wiedzieli.”

Z zacytowanych wyżej informacji wniosek, że Mateusz Morawiecki kolaborował z Jarosławem Kaczyńskim przez co najmniej dwa i pół roku.

Z ofert D. Tuska nie korzystał, bo było niedługo przed wyborami i w przypadku przegranej PO byłby członkiem Rady Ministrów tylko przez dwa lata.

A żeby zostać członkiem rządu PO, gdyby Platforma wygrała wybory, trzymał sobie D. Tuska w zanadrzu i nie rezygnował z członkowstwa w Radzie Gospodarczej. Odbywał zatem spotkania, o których P. Lisiewicz pisze: „odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, o czym liderzy PO nie wiedzieli.”

Czyli – jak wspomniałem – kolaborował.

Jeśli skorzystać ze sformułowań Radosława Sikorskiego, którymi ten posługiwał się podczas spotkań służbowych – tzn. takich, których ich służbowy charakter potwierdzili mediom ich uczestnicy1 -Mateusz Morawiecki przez co najmniej dwa i pół roku robił Jarosławowi Kaczyńskiemu loda tudzież laskę, żeby się załapać do Rady Ministrów.

Donalda Tuska zdradzał robiąc loda/laskę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Przypomnę:

Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy. Bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (…) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. (…) Szef MSZ Radosław Sikorski (…): Sojusz Polska – Stany Zjednoczone jest: „nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów”

Źródło: BAŁ, „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”, „Fakt”, 23.06.2014, s. 2 – Załącznik I

Robienie laski«Rodzaj aktywności dyplomatycznej. Uprawia ją minister Sikorski w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, a także premier Orban w – nomen omen – stosunkach z Władimirem Putinem»; „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 6 – Załącznik I

Skłonność do zdrad i nielojalności odziedziczył Mateusz Morawiecki po tatusiu.

Paweł Kukiz wie coś na ten temat….

Ja bym uważał na Mateusza Morawieckiego. George Orwell powiedział:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

Wmawia Polakom Mateusz Morawiecki, że zrezygnował z prezesury w Banku Zachodnim WBK S.A. dla pracy w rządzie przeszkolonej przez służby USA protegowanej Jarosława Kaczyńskiego Beaty Szydło, bo – Załącznik 1.15:

Ale przejście z finansów do polityki będzie Morawieckiego kosztować jeszcze więcej. Jako prezes banku tylko w zeszłym roku zarobił ok. 3,6 mln zł. W fotelu wicepremiera i ministra może liczyć na co najwyżej 170 tys. rocznie. (…) Polska to sprawa najważniejsza. Dlatego zdecydowałem się przyjąć godność sprawowania urzędu wicepremiera i ministra rozwoju – tłumaczy swą decyzję nowy superminister.”

Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 1.15

Czy aby na pewno…?
Jeśli Polska dla niego to sprawa najważniejsza, to dlaczego nas, Polaków, pominął w wypowiedzi nie dla prasy, lecz nagranej przez kelnerów restauracji „Sowa i Przyjaciele”:

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii

i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Mateusz Morawiecki, w:Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 1.4

 

Mateusz Morawiecki… człowiek z gromady „we the people”.

Z cała pewnością miał jakąś diasporę na myśli.

Może dla niego, Żyda, „my ludzie, we the people, prawda”, to li tylko Żydzi…? My, Polacy, nie.

Poznajecie Państwo póki co zbiorowe cwaniactwo Żydów, Tuska. Kaczyńskiego i ich pomazańców. Oby nie było Wam dane poznać ich gromadnego okrucieństwa…

Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Zbigniew Kękuś

Kraków, dnia 9 stycznia 2017 r.

Pan

Tomasz Sakiewicz

Redaktor Naczelny

Gazeta Polska”

ul. Filtrowa 63/43

02-056 Warszawa

Dotyczy:

  1. Moje uwagi do:
    1. decyzji Redakcji „Gazety Polskiej” o przyznaniu wiceprezesowi Rady Ministrów, ministrowi finansów, ministrowi rozwoju Mateuszowi Morawieckiemu tytułu „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016”,
    2. artykułu Piotra Lisiewicza pt. „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”, „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4, 5.
  2. Wniosek o:
    1. skierowanie wniosku do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło z wnioskiem o sporządzenie i doręczenie Adresatowi niniejszego pisma wyjaśniania, dlaczego rząd Rzeczypospolitej Polskiej popiera stanowisko USA w negocjacjach TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership / – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,
    2. skierowanie wniosku do wiceprezesa Rady Ministrów, ministra finansów, ministra rozwoju, „Człowieka Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” Mateusza Morawieckiego o sporządzenie i doręczenie Adresatowi niniejszego pisma wyjaśnienia, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez byłego prokuratora, ministra rządu RP na wychodźstwie Pana Andrzeja M. Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 5: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”,
    3. doręczenie mi kopii pism, którymi Adresat niniejszego pisma skieruje wnioski jak w pkt. II.1, II.2,
    4. opublikowanie na łamach „Gazety Polskiej” odpowiedzi:
      1. premier Beaty Szydło na wniosek jak w pkt. II.1,
      2. wiceprezesa Rady Ministrów, ministra finansów, ministra rozwoju, „Człowieka Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” Mateusza Morawieckiego na wniosek jak w pkt. II.2.
  3. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie w tym na stronie http://kekuszsite.wordpress.com.

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii

i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Mateusz Morawiecki, w:Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

(…) – Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

Szanowny Panie,

Na okładce wydania „Gazety Polskiej” z dnia 4 stycznia br. opublikowano zdjęcie wiceprezesa Rady Ministrów, ministra finansów, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego opatrzone informacją:

Mateusz Morawiecki Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016

Za wizjonerstwo i udowodnienie niedowiarkom, że poprawa losu zwykłych ludzi jest korzystna dla gospodarki
Źródło: „Gazeta Polska”, 4 stycznia 2017 r., Nr 01 (1221), s. 1 – Załącznik 1

Informacji o przyznaniu przez Redakcję „Gazety Polskiej” wicepremierowi, ministrowi finansów, ministrowi rozwoju Mateuszowi Morawiecekiemu tytułu „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” towarzyszy zamieszczony na str. 4-5 wydania „GP” z 04.01.2017 r. panegiryk – „PANEGIRYK”: «utwór pochwalny, wysławiający z przesadą osobę lub wydarzenie»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 636 – artykuł zastępcy redaktora naczelnego „GP” Piotra Lisiewicza pt. „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”.

Jeśli chodzi o podany w uzasadnieniu do przyznania M. Morawieckiemu tytułu „Człowieka Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” w postaci rzekomego udowodnienia przez niego niedowiarkom, że „poprawa losu zwykłych ludzi jest korzystna dla gospodarki” wskazać należy, że jest to uzasadnienie mocno na wyrost. Jeszcze tego Mateusz Morawiecki nie udowodnił. Póki co niczego, co byłoby z korzyścią dla Polaków nie udowodnił. Udowodnił, że celem rozszerzenia strefy swoich wpływów złamał Konstytucję.

Udowodnił także, że nie zasłużył na żadną nagrodę za wizjonerstwo, albowiem wizjonerem z całą pewnością nie jest, czego dowody przedstawiam w niniejszym piśmie.

Takiego samego sprostowania, jak to do uzasadnienia dla wyróżnienia M. Morawieckiego przez Redakcję „GP” tytułem „Człowieka Roku za rok 2016” wymaga panegiryk Piotra Lisiewicza ku czci laureata.

Dokonam go, wskazując przy okazji półprawdy /kłamstwa (?)/, które M. Morawiecki sam rozpowszechnia o sobie oraz tematy, których unika, a w kwestii których wiceprezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, minister finansów, minister rozwoju powinien być jak „żona Cezara”, wolny od wszelkich podejrzeń.

Rozpocznę od wykształcenia laureata.

Sam M. Morawiecki podaje o sobie na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – Załącznik 2:

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej, studiów MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, Uniwersytetu w Hamburgu

oraz Uniwersytetu w Bazylei.”

Źródło: Życiorys Mateusza Morawieckiego, Internetowa strona Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, https://www.premier.gov.pl/ludzie/mateusz-morawiecki.htmlZałącznik 2

Piotr Lisiewicz podaje natomiast w artykule „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”:

Studiował on wcześniej historię na Uniwersytecie Wrocławskim i – podyplomowo – prawo europejskie i ekonomię integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu.”

Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 3

Absolwent to:

ABSOLWENT” «ten, kto ukończył szkołę, kurs itp.»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 2

Wniosek zatem z informacji podanej przez M. Morawieckiego, że ma trzy fakultety, że ukończył trzy uczelnie:

  1. Uniwersytet Wrocławski,
  2. Business Administration Central Connecticut State University,
  3. Politechnikę Wrocławską.

Tymczasem faktem – prawdą – jest, że Mateusz Morawiecki ukończył Wydział Historii na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest absolwentem li tylko tej Uczelni.

Kłamstwem jest informacja, którą on sam o sobie podaje na stronie internetowej KPRM, że jest także absolwentem – Załącznik 2: Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej,”

Prawdę podaje Wikipedia: „Ukończył studia w zakresie historii na Uniwersytecie Wrocławskim (1992)” odbył studia z zakresu Business Administration na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University (1993),”

Wniosek z tej informacji taki, że M. Morawiecki uzyskał w 1992 roku tytuł magistra na Wydziale Historii Uniwersytetu Wrocławskiego i po jego uzyskaniu rozpoczął roczne studia w Polsko – Amerykańskiej Szkole Biznesu, którą ukończył w 1993 roku. Nie jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej ani Central Connecticut State University. Nie ukończył tych Uczelni. Z informacji zamieszczonej w Wikipedii oraz z informacji zamieszczonej na stronie internetowej Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej wniosek, że ukończył trwające jeden rok studia w… Polsko – Amerykańskiej Szkole Biznesu, będącej wspólną inicjatywą Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej i Central Connecticut State University.

Gdyby był uczciwy taką powinien podać o sobie – o swoim wykształceniu – informację na stronie internetowej KPRM.

Ojciec M. Morawieckiego, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Kornel Morawiecki także rozpowszechnia publicznie nieprawdę o swoim synu. W wywiadzie udzielonym „Faktowi” powiedział:

(…) Ale wierzę w syna – jest z innego pokolenia, jest ekonomistą (…)”
Kornel Morawiecki,
w: „Zagłosuję przeciw Kukizowi i poprę syna.”; „Fakt”, 12.11.2015, s. 2 – Załącznik 15

EKONOMISTA” to: «osoba, ekspert, zajmująca się ekonomią teoretyczną, zazwyczaj makroekonomią, często przy tym także narzędziami prognostycznymi, takimi jak ekonometria czy ekonomia matematyczna, finansami czy teorią wyboru publicznego. Do tej kategorii zalicza się naukowców i analityków.»

Wiceprezes Rady Ministrów, minister finansów, minister rozwoju Mateusz Morawiecki nie jest ekonomistą w podanym tego słowa wyżej znaczeniu. Jest:

  1. historykiem z wykształcenia, pracę magisterską napisał – jak mnie poinformowano – „o tatusiu”,
  2. praktykiem biznesu.

Czego by Mateusz Morawiecki nie opowiadał teraz nie publikował o sobie na stronie internetowej KPRM, to w rubryce „zawód wyuczony” i tak musi wpisywać… historyk. Chyba, że kłamie. Tak samo, jak na internetowej stronie KPRM.

Jedną ze swych słynnych analiz, w tym przypadku opartą na swej wiedzy historycznej zaprezentował w nagranej przez kelnerów restauracji „Sowa i Przyjaciele” i opublikowanej w części przez „Nesweeka” rozmowie z prezesem zarządu PKO BP Zbigniewem Jagiełło, szefem PGE Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. Powiedział:

(…) – Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

Według wielu ekonomistów to stworzony przez wiosną 1933 r. przez prezydenta Franklina D. Roosevelta Nowy Ład – zbiór przepisów i organów nadzoru, których celem było wzmocnienie kontroli rządu nad wielkimi korporacjami i bankami – wyciągnął Stany Zjednoczone z kryzysu.

A historyk Mateusz Morawiecki na to: „chuja”.

Nie sądzi Pan, że Mateusz Morawiecki jest chamem. Używanie wulgaryzmów w obecności kobiety jest tego dowodem. Posługiwanie się wulgaryzmami może być usprawiedliwione gdy zachodzi przesłanka trafności opisana jako „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata”. Nie sądzę, żeby zachodziła wtedy, gdy podczas wspomnianej wyżej, nagranej przez kelnerów rozmowy mówił M. Morawiecki – cały czas w obecności Bogusławy Matuszewskiej – także:

-Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś tam takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była.

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

A tak, nagrywany przez kelnerów, oceniał M. Morawiecki system europejskich inwestycji publicznych:

(…) Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

Jest „Człowiek Roku 2016” „Gazety Polskiej” Mateusz Morawiecki chamem.

To jest kwestia wychowania. Co wszak najważniejsze ze względu na urzędy, które sprawuje, to że jest historykiem z wykształcenia i jego braki „warsztatu” ekonomisty mogą być groźne dla Polski i Polaków.

Może być prezesem Rady Ministrów etnograf z wykształcenia, Beata Szydło. Ministrem finansów i ministrem rozwoju powinien być jednak ekspert.

W dalszej części niniejszego pisma – patrz: str. 13 – przedstawię uzasadnienie dla mojego stanowiska, w tym posługując się opinią zaprezentowaną przez M. Morawieckiego, o skutkach dla polskiej gospodarki decyzji i działań ignorantów.

Po co Kornelowi Morawieckiemu podawanie do publicznej wiadomości nieprawdy o M. Morawieckim, że ten „jest ekonomistą”, a samemu M. Morawieckiemu rozpowszechnianie za pośrednictwem strony internetowej KPRM nieprawdy, że z niego: „ Absolwent (…) Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej,”?

Najpewniej dla uzasadnienia/usprawiedliwienia decyzji osób, które go rekrutowały do pracy w Banku Zachodnim oraz dla kolejnych funkcji, które pełnił oraz urzędów, które sprawował i które sprawuje.

Tak początki kariery M. Morawieckiego w bankowości opisuje P. Lisiewicz:

Bank Zachodni był wówczas spółką Skarbu Państwa. Kandydaturę Mateusza Morawieckiego do Rady Nadzorczej tego banku przeforsowali wówczas, wbrew większości posłów AWS, Czarnecki /Ryszard Czarnecki – ZKE/ i poseł Tomasz Wójcik, związkowiec z Solidarności.”
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5– Załącznik 3

To nieprawda.

Historyk z wykształcenia Mateusz Morawiecki został zatrudniony w Banku Zachodnim na stanowisku doradcy prezesa zarządu Banku Zachodniego.

P. Lisiewicz podaje:

W 2001 r. z połączenia Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego powstał Ban Zachodni WBK.

70 proc. udziałów w nim przejęli Irlandczycy z grupy Allied Iris Banks. I to oni postawili na Mateusza Morawieckiego, który zrobił na nich najlepsze wrażenie. Nie bez znaczenia był fakt, że Morawiecki w przeciwieństwie do innych kandydatów biegle mówił po angielsku. Został najpierw członkiem zarządu, a potem prezesem banku.”

Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5– Załącznik 3

M. Morawiecki po trzech latach pełnienia funkcji doradcy prezesa zarządu Banku Zachodniego został w 2001 roku członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK S.A., dyrektorem Pionu Wspierania Biznesu.

W maju 2007 roku został powołany do pełnienia funkcji prezesa zarządu Banku.

W okresie od października 2002 r. do listopada 2006 r. pracowałem w BZ WBK S.A. na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami Nieruchomościami i Kosztami. M. Morawiecki był w tym okresie moim bezpośrednim przełożonym.

Odszedłem z Banku na własną prośbę. W BZ WBK S.A. miałem bardzo dobrą opinię2.

Nie wiem, które z powołań M. Morawieckiego miał na myśli red. Piotr Lisiewicz pisząc: „Nie bez znaczenia był fakt, że Morawiecki w przeciwieństwie do innych kandydatów biegle mówił po angielsku.”. Jeśli to na prezesa zarządu BZ WBK S.A., to gdy z opinią red. P Lisiewicza zapoznają się wtedy kontrkandydaci M. Morawioeckiego, to… pękną ze śmiechu. Przecież oni – członkowie zarządu Banku – codziennie, przez wiele lat, posługiwali się, w mowie i piśmie, językiem angielskim.

W podsumowaniu przebiegu kariery zawodowej M. Morawieckiego w Banku Zachodnim WBK S.A. podkreślić należy jej wyjątkowość polegającą na tym, że:

  1. zatrudniono go, historyka z wykształcenia, na stanowisku doradcy prezesa zarządu Banku Zachodniego,
  2. jako historyka z wykształcenia powołano go na członka zarządu Banku Zachodniego WBK S.A. powstałego z połączeń Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego,
  3. powołano go na prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK S.A., mimo że nie dość, że historyk z wykształcenia, to nie spełniał wydawałoby się podstawowego wymogu stawianego przed prezesami zarządów banków, tj. nie posiadał doświadczenia w operacyjnej działalności banku, tj. w bankowości detalicznej lub korporacyjnej.

Gdybym ja, jako podwładny M. Morawieckigo, dyrektor Obszaru, chciał zatrudnić na stanowisku dyrektora któregoś z podlegających mi departamentów historyka z wykształcenia, to… sam bym miał najpewniej poważne problemy z kontynuacją pracy w BZ WBK S.A. Posądzony o nepotyzm, kumoterstwo itp.

Ponieważ red. Piotr Lisiewicz powołuje się w swoim artykule na jego anonimowych informatorów, ja, z tych samych przyczyn, co on nie podając imion i nazwisk osób, z którymi na ten temat rozmawiałem informuję, że powszechną wśród pracowników Banku opinią była ta, że Mateusz Morawiecki został prezesem zarządu Banku Zachodniego WBK S.A. ponieważ jest Żydem, a w Polsce tylko Żyd może zostać prezesem banku.

Kłamstwa na stronie internetowej KPRM o tym, że jest absolwentem Business Administration Central Connecticut State University i Politechniki Wrocławskiej, są potrzebne Mateuszowi Morawieckiemu, absolwentowi wyłącznie Wydziału Historii Uniwersytetu Wrocławskiego, potrzebne jako usprawiedliwienie dla jego, historyka, kariery na stanowiskach, co do których podstawowym wymogiem jest posiadanie wykształcenia ekonomicznego lub z zakresu nauk ścisłych.

Jest też kwestia, przed wyjaśnieniem której wzbrania się nie tylko sam M. Morawiecki, ale wzbraniają się także przedstawiciele najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej. Piotr Lisiewicz napisał o tym, jak przyjęto powołanie M. Morawieckiego na prezesa zarządu BZ WBK S.A.:

Syn Kornela Morawieckiego, przeciwnika „okrągłego stołu”, prezesem Banku Zachodniego WBK – tę informację mainstream przyjął z niesmakiem a obóz niepodległościowy podejrzliwie. Sektor bankowy zdominowany przez komunistyczną bezpiekę z jednej, a kapitał zagraniczny z drugiej strony i nagle ktoś taki w roli prezesa?”

Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5– Załącznik 3

„Ktoś taki… Kto taki…?

W dniu 6 listopada 2015 r. Pan Andrzej M. Czyżewski, były prokurator, działacz „Solidarności”, internowany w 1981 r. (jako jeden z dwóch prokuratorów), minister ds. informacji rządu RP na wychodźstwie, świadek w aferze paliwowej,minister ds. informacji rządu Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie wysłał e-mail’a do redakcji należącego do Tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 5: „Von: Andrzej M. Czyzewski [mailto:andrzej.m.czyzewski@gmx.de]

Gesendet: Freitag, 6. November 2015 11:41
An: ‚redakcja@wpolityce.pl’
Betreff: WG: Z wielkiego banku do PiS – M. Morawiecki / artykuł p. Andrzeja Potockiego

Andrzej M. Czyżewski /adres – ZKE/

Hamburg, 06.11.2015 r.

Pan

Andrzej Potocki

Tygodnik „wSieci”

Redakcja w Polityce.pl

Pani Marzena Nykiel

Warszawa

Szanowni Państwo,

poniżej uprzejmie przesyłam, licząc się z tym, że nie zostanie zauważony – w niedawnej przeszłości byłem ze strony Redakcji wielokrotnie ignorowany – scan mojego opracowania z 2010 r. zawierający moje stanowisko i jednocześnie odpowiedz na inicjatywę p. Kornela Morawieckiego, starającego sie po 10.04. o poparcie polityczne i powrót razem z synem panem Mateuszem Morawieckim do tzw. „wielkiej polityki”.

Tekst, którego pełną wersją, łącznie ze zdjęciami załączam, ma swoja prehistorię.

Powstał on m.in. po rozmowach z prof. J. Przystawą, który jak mało kto znał środowisko tzw. Solidarności Walczącej i rodzinę Morawieckich.

Proszę zatem starannie przeczytać ten tekst i obejrzeć z uwaga załączone do tekstu zdjęcia. Przedstawiają one m.in. skutki przestępczej działalności p. Mateusza Morawieckiego, członka zarządu BZ WBK SA, wykreowanego przez WSW/WSI i występujących w jego imieniu osobników.

Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego i polityczna aktywność jego ojca związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.

„Oficerem prowadzącym” z ramienia WSW/WSI od lat 80-tych ub. wieku był miedzy innymi mjr dr /imię i nazwisko – ZKE/, którego akta, obejmujące także listę osób zwerbowanych do współpracy na Uniwersytecie Wrocławskim i innych uczelniach wyższych Dolnego Śląska i Wielkopolski, znajdują się w dziale zastrzeżonym IPN, a poza dostępem środowiska, z którego wywodzi się m.in. obecny Prezes Rady Nadzorczej BZ WBK SA i były Prezes Zarządu BZ WBK SA, są w każdym czasie, o czym mogli się przekonać pan Grzegorz Braun i sp. prof. Jerzy Przystawa, dostępne w Urzędzie des Bundesbeauftragten für die Unterlagen des Staatssicherheitsdienstes der ehemaligen Deutschen Demokratischen Republik in Berlin.

Zainspirowany stanowiskiem Państwa przedstawionym wlaśni w artykule Pana Andrzeja Potockiego, w którym dostrzegłem autorskie votum separatum wobec jak się wydaje juz podjętej przez pana J. Kaczyńskiego i tzw. Komitet Polityczny decyzji personalnej i to w odniesieniu do obu panów Morawieckich, pragnę z Państwem podzielić się opinią, iż jeszcze bardziej wyrazistym sygnałem „przemian politycznych” byłoby postawienie wprost na takich „fachowców” jak pan mjr dr /imię i nazwisko – ZKE/, na którego ślady skutecznej aktywności trafić można także dzisiaj w „centralach” wszystkich wielkich banków krajowych, oraz korporacji przemysłowo-finansowych powoływanych z udziałem sp. dr Jana Kulczyka.

Pozdrawiam Andrzej M. Czyżewski”

Źródło: E-mail ministra ds. Informacji w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie Andrzeja M. Czyżewskiego z dnia 6 listopada 2015 r. do redakcji portalu w.Polityce.pl /podkreślenia moje – ZKE/ – Załącznik 5

Zanonimizowałem doręczoną mi przez Pana A. M. Czyżewskiego kopię jego e-mail’a poprzez usunięcie imienia i nazwiska osoby przedstawionej przez niego jako „pan mjr dr (…)” ponieważ – dobrze znana Mateuszowi Morawieckiemu i mnie – nie dotyczy jej niniejsze pismo..

Jestem w kontakcie z Panem Andrzejem M. Czyżewskim, który stanowczo twierdzi, że istnieją dowody poświadczające wiarygodność jego stanowiska, że: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego i polityczna aktywność jego ojca związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”

Na kanale www.monitorpolski-YouTube.pl jest umieszczony przeprowadzony przeze mnie i przez red. Marka Podleckiego telefonicznie wywiad z Panem Andrzejem Czyżewskim pt. „Prokurator Andrzej M. Czyżewski: kariery panów Morawieckich są związane z oficerami WSI” – link: https://www.youtube.com/watch?v=rrzzqY3V_Rw

Po doręczeniu mi przez Pana A. M. Czyżewskiego jego e-mail’a z 06.11.2015 r. do redakcji portalu w.Polityce.pl, skierowałem pismo z dnia 8 lutego 2015 r. do wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, którym złożyłem – Załącznik 6: „Pan Mateusz Morawiecki Wiceprezes Rady Ministrów Minister Rozwoju Pl. Trzech Krzyży 3/5 00-507 Warszawa Dotyczy:I.Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez Pana Andrzeja Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 2: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju Mateusza

Morawieckiego – Załącznik 6

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 8 marca 2016 r. zastępcy dyrektora Biura Ministra Ministerstwa Rozwoju Dominika Szostaka o treści – Załącznik 7: „Warszawa, 8 marca 2016 r., MINISTERSTWO ROZWOJU BIURO MINISTRA BM.V.051.1.2016.SK NK 51045/16 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi na Pana wnioski z 8 lutego 2016 r. (…) Informuję ponadto, że zajmowanie stanowiska wobec zawartości korespondencji wymienianej między osobą prywatną a redakcją jednego z tygodników, nie leży w kompetencjach wicepremiera, ministra rozwoju. (…) Z wyrazami szacunku. ZASTĘPCA DYREKTORA BIURA MINISTRA Dominik Szostak”
Źródło: Ministerstwo Rozwoju, Biuro Ministra, pismo zastępcy dyrektora Biura Ministra Dominika Szostaka z dnia

8 marca 2016 r. – Załącznik 7

Wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju Mateusz Morawiecki nie udzielił odpowiedzi na mój wniosek dotyczący jego ewentualnych związków z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu. Ukrył się za zastępcą dyrektora Biura Ministra.

W związku z w.w. e-mail’em ministra ds. informacji rządu RP na wychodźstwie Pana A. M. Czyżewskiego skierowałem:

  1. pismo z dnia 8 lutego 2016 r. do premier Beaty Szydło, którym złożyłem – Załącznik 8: „Pani Beata Szydło, Prezes Rady Ministrów, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Al. Ujazdowskie 1/3, 00-583 Warszawa Dotyczy:
    1. Wniosek o zlecenie przez Prezesa Rady Ministrów przeprowadzenia właściwym służbom postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez Pana Andrzeja Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 1.2: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”
    2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, czy i jakie działania zrealizowała Prezes Rady Ministrów w związku z wnioskiem, jak w pkt. I.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło –

Załącznik 8

  1. pismo z dnia 8 lutego 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy, którym złożyłem – Załącznik 9: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy:
    1. Wniosek o zlecenie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzenia właściwym służbom postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez Pana Andrzeja Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 1.2: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.
    2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, czy i jakie działania zrealizował Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w związku z wnioskiem, jak w pkt. I.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 9

  1. pismo z dnia 8 lutego 2016 r. do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, którym złożyłem – Załącznik 10: „Pan Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:
    1. Wniosek o zlecenie przez Adresata niniejszego pisma, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa partii Prawo i sprawiedliwość przeprowadzenia właściwym służbom postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez Pana Andrzeja Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 1.2: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.
    2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, czy i jakie działania zrealizował Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w związku z wnioskiem, jak w pkt. I.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej,

prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 10

  1. pismo z dnia 29 marca 2016 r. do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, którym złożyłem – Załącznik 11:
    „Pan Zbigniew Ziobro Prokurator Generalny Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa Dotyczy:

    1. Wniosek o zlecenie przez Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego mającego na celu ustalenie, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez ministra ds. informacji w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie Pana Andrzeja M. Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” w sprawie:
      1. wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego,
      2. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Kornela Morawieckiego, że:

Załącznik 1: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego i polityczna aktywność jego ojca związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”

    1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na niniejsze pismo bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty jego wpływu.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 29 marca 2016 r. do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry –

Załącznik 11

Żaden z w.w. adresatów moich pism nie udzielił… żadnej odpowiedzi na pisma, które do nich skierowałem.

Przedstawiciele najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej, prezydent, premier, prokurator generalny i prezes rządzącej partii nie są zainteresowani, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez ministra ds. informacji rządu RP na wychodźstwie.

A przecież Mateusz Morawiecki jest wiceprezesem Rady ministrów i szefem dwóch resortów, finansów i rozwoju.

Może właśnie dlatego, że „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu” i jak podaje red. Piotr Lisiewicz: „Sektor bankowy zdominowany przez komunistyczną bezpiekę z jednej, a kapitał zagraniczny z drugiej strony i nagle ktoś taki w roli prezesa?” Mateusz Morawiecki został prezesem zarządu Banku Zachodniego WBK S.A.

Nawiasem mówiąc Piotr Lisiewicz dokonał bardzo interesującej – trafnej (?) – oceny członków najwyższych kierownictw banków w Polsce A.D. 2007, gdy Mateusza Morawieckiego powołano na prezesa zarządu Banku Zachód niego WBK S.A.:

Sektor bankowy zdominowany przez komunistyczną bezpiekę z jednej,

a kapitał zagraniczny z drugiej strony (…).”

Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 3

Jeśli Mateusz Morawiecki reprezentuje w tym układzie „komunistyczną bezpiekę”, tj. jeśli „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu” jego teraz obecność w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej jest dla Polski i Polaków ogromnie niebezpieczna.

Pragnę poinformować, że w związku z moimi działaniami na rzecz wyjaśnienia, czy Kornel Morawiecki i Mateusz Morawiecki współpracowali z WSI – ZWOP we Wrocławiu Instytut Pamięci Narodowej w Krakowie skierował:

  1. pismo z dnia 1 września 2016 r. do Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Warszawie – Załącznik 12: „Instytut Pamięci Narodowej Komisja ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Krakowie sygn. Ko/Kr 11/16 Kraków, dnia 1 września 2016 r. Sz. Pan Prokurator Piotr Dąbrowski Naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN – KŚZpNP w Warszawie W związku z treścią art. 17 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 r. poz. 1388) , w załączeniu przesyłam otrzymane z Prokuratury materiały z zawiadomienia Zbigniewa Kękusi w sprawie ew. kontaktów Mateusza Morawieckiego z organami bezpieczeństwa państwa albowiem Mateusz Morawiecki ma miejsce zamieszkania na obszarze objętym zakreem działania Tamt. Oddziałowego Biura Lustracyjnego.
    Jednocześnie uprzejmie informuję, iż kopie przedmiotowych materiałów w zakresie Kornela Morawieckiego przesłano wg właściwości do Oddziałowego Biura Lustracyjnego we Wrocławiu. Z poważaniem, Naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Krakowie Prokurator Piotr Stawowy”

    Źródło: Instytut Pamięci Narodowej Komisja ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziałowe

Biuro Lustracyjne w Krakowie sygn. Ko/Kr 11/16, pismo naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Krakowie prokuratora Piotra Stawowego z dnia 1 września 2016 r. – Załącznik 12

  1. pismo z dnia 1 września 2016 r. do Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN we Wrocławiu– Załącznik 13: „Instytut Pamięci Narodowej Komisja ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Krakowie sygn. Ko/Kr 11/16 Kraków, dnia 1 września 2016 r. Sz. Pani Prokurator Elżbieta Kozłowska-Włodarek Naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN – KŚZpNP we Wrocławiu W związku z treścią art. 17 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 r. poz. 1388) , w załączeniu przesyłam otrzymane z Prokuratury materiały z zawiadomienia Zbigniewa Kękusi w sprawie ew. kontaktów Kornela Morawieckiego z organami bezpieczeństwa państwa albowiem Kornel Morawiecki ma miejsce zamieszkania na obszarze objętym zakresem działania Tamt. Oddziałowego Biura Lustracyjnego.
    Jednocześnie uprzejmie informuję, iż oryginały przedmiotowych materiałów przesłano do Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Warszawie zgodnie z właściwością wynikającą z miejsca zamieszkania Mateusza Morawieckiego. Z poważaniem, Naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Krakowie Prokurator Piotr Stawowy”

    Źródło: Instytut Pamięci Narodowej Komisja ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziałowe

Biuro Lustracyjne w Krakowie sygn. Ko/Kr 11/16, pismo naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Krakowie prokuratora Piotra Stawowego z dnia 1 września 2016 r. – Załącznik 13

W związku z pismem z dnia 01.09.2016 r. prokuratora Piotra Stawowego do Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN – KŚZpNP we Wrocławiu Elżbiety Kozłowskiej-Włodarek otrzymałem pismo adresatki z dnia 14 września 2016 r. o treści – Załącznik 14: „Oddział Instytutu Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu BIURO LUSTRACYJNE Sygn. akt Ko/Wr-25/16 Wrocław, dnia 14.09.2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Uprzejmie informuję. Że Kornel Morawiecki w dniu 21 września 2007 roku złożył oświadczenie lustracyjne w związku z ubiganiem się o funkcję Senatora RP.

W 2010 roku było prowadzone postępowanie w sprawie weryfikacji tego oświadczenia lustracyjnego i w dniu 05.05.2010 r. zostało wydane zarządzenie o pozostawieniu sprawy bez dalszego biegu, wobec nie stwierdzenia wątpliwości co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawdą. Naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego we Wrocławiu Elżbieta Kozłowska-Włodarek”

Źródło: Oddział Instytutu Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we

Wrocławiu Biuro Lustracyjne, sygn. akt Ko/Wr-25/16, pismo Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN – KŚZpNP we Wrocławiu Elżbiety Kozłowskiej-Włodarek z dnia 14 września 2016 r. – Załącznik 14

Do dnia wysłania niniejszego pisma nie otrzymałem wyjaśnienia Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN – KŚZpNP w Warszawie w sprawie Mateusza Morawieckiego.

xxx

Starania Mateusza Morawieckiego o wejście w łaski Jarosława Kaczyńskiego red. Piotr Lisiewicz opisuje w taki sposób:

Według naszego informatora pojawiające się w mediach pogłoski, że PO proponowała Mateuszowi Morawieckiemu tekę, są prawdziwe. Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim,

o czym liderzy PO nie wiedzieli. Przekonał prezesa PiS do swoich pomysłów gospodarczych, w tym tego, by wykorzystać banki i ich rezerwy do rozwoju polskiej gospodarki.”
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 3

Tę informację potwierdzają także informatorzy „Faktu” i „Newsweeka”. „Fakt” prezentuje M. Morawieckiego jako postać pełną sprzeczności:

Mateusz Morawiecki (47 l.) – który w rządzie Beaty Szydło (52 l.) ma zostać wicepremierem i ministrem rozwoju

to postać pełna sprzeczności. (…) Współpraca z politykami to dla niego nie pierwszyzna.

Morawiecki był już doradcą Donalda Tuska (58 l.), kiedy ten był premierem. To jego nazwisko wymieniane było w kontekście następcy Jacka Rostowskiego (64 l.), gdy ten w 2013 r. opuszczał resort finansów.

(…) W tym czasie robił też analizy dla PiS.
Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 15

W opisanym wyżej przypadku autorka artykułu komentowała członkostwo M. Morawieckiego w kierowanej przez mgr K. Bieleckiego Radzie Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów Donaldzie Tusku i jednoczesną współpracę z Jarosławem Kaczyńskim.

Z kolei M. Krzymowski i W. Cieśla podają w artykule zamieszczonym w „Newsweeku”:

Morawiecki był w kontakcie z Jarosławem Kaczyńskim od kilku lat

i na bieżąco informował nas o ofertach otrzymywanych z Platformy.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

W tym kontekście – pracy M. Morawieckiego dla D. Tuska i jednoczesnej współpracy z J. Kaczyńskim – na przypomnienie zasługuje wystąpienie M. Morawieckiego w Sejmie w dniu 11 maja 2016 r. Powiedział m.in.:

-Wzrost ostatnich ośmiu lat nie był za nasze zasługi, ale za nasze długi. Rozwijaliśmy się w ogromnym stopniu w oparciu o wzrost długu publicznego. Kiedy PiS zostawiało rządowe gabinety w 2007 roku, dług publiczny wynosił 511 mld zł, dzisiaj to jest 900 mld, ale jednocześnie skonsumowaliście państwo 160 mld z OFE, to razem jakby było 1 bln 8 mld. Powiększyliście dług publiczny o ponad 100 proc. (…) Pamiętacie państwo „kapitał nie ma narodowości”? Oczywiście, kapitał ma narodowość, ale wiemy to poniewczasie, bo dzisiaj jesteśmy zadłużeni u zagranicznych wierzycieli w ponad 65 proc. jeśli chodzi o łączny dług państwa. (…) To jest pułapka, w którą wpadliśmy i będziemy z niej wychodzić przez kolejne20 lat i oby przez kolejne 20 lat udało nam się wyjść z niej.”

Mateusz Morawiecki, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 11 maja 2016 r.

Mateusz Morawiecki rozliczył… samego siebie. Nie wystawił sobie laurki…

Wśród tych ośmiu, poddanych przez wicepremiera w rządzie protegowanej Jarosława Kaczyńskiego Beaty Szydło Mateusza Morawieckiego krytyce, lat rządów Donalda Tuska on sam, krytyk, przez pięć lat był doradcą D. Tuska ds. gospodarczych, tj. członkiem kierowanej przez Krzysztofa Bieleckiego /według licznych źródeł internetowych – Izaak Blumenfeld/ Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów.

Gdy D. Tusk powołał K w marcu 2010 r. Bieleckiego na przewodniczącego Rady ten mówił:

-Mogę pracować w Radzie bo przebywam teraz na rocznym płatnym urlopie pod zakazem konkurencji, jestem więc przekonany, że mogę coś zrobić pro publico bono, coś co może się przydać panu premierowi – mówił z kolei Jan Krzysztof Bielecki, dziękując mu za powierzenie stanowiska przewodniczącego Rady.”

Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 2010.03.09

Prezentował K. Bielecki wąskie rozumienie sformułowanie „pro publico bono”. Według niego „publico bono” to był Donald Tusk i K. Bielecki chciał zrobić coś, dla – pro – niego, coś co by się mu mogło przydać. Robił, a do pomocy dobrał sobie m.in. Mateusza Morawieckiego.

Rozpoczął K. Bielecki od zrobienia czegoś, co przydało się jemu i członkom Rady, której przewodniczył. Przekonał D. Tuska do wydania w dniu 25 marca 2010 r. Zarządzenia:

§ 1. W zarządzeniu nr 15 Prezesa Rady Ministrów z dnia 4 marca 2010 r. w sprawie utworzenia Rady Gospodarczej, zmienionego zarządzeniem nr 6 z dnia 11 lutego 2011 r., wprowadza się następujące zmiany: (…) 2) w § 6 ust. 2 otrzymuje brzmienie:

2. Członkom Rady przysługuje zwrot kosztów przejazdów i noclegów zgodnie z przepisami w sprawie należności przysługujących pracownikom zatrudnionym w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju lub poza granicami kraju.„.

Źródło: Zarządzenie Nr 14 Prezesa Rady Ministrów z dnia 25 marca 2011 r. zmieniające zarządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 4 marca 2011 r. w sprawie utworzenia Rady Gospodarczej

To może więcej znaczyć – mieć większy wymiar finansowy – niż wynagrodzenie za świadczenie usług… pro publico bono.

W Zarządzeniu z dnia 4 marca 2010 r. D. Tusk podał:

§ 6. 1. Udział w pracach Rady jest nieodpłatny.

2. Członkom Rady przysługuje zwrot kosztów przejazdów i noclegów zgodnie z przepisami w sprawie należności przysługujących pracownikom zatrudnionym w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowejna obszarze kraju.

Źródło: Zarządzenie Nr 15 Prezesa Rady Ministrów z dnia 4 marca 2010 r. w sprawie utworzenia Rady Gospodarczej

W związku z powyższym, w sierpniu 2011 r. skierowałem do sekretarza Rady Gospodarczej przy D. Tusku, Adama Jassera „Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. art. 61, 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
    1. ile zagranicznych podróży służbowych odbył każdy z członków Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów w związku z realizacją zadań członka Rady w 2009 r., 2010 r. oraz w pierwszej połowie 2011 r.,
    2. do jakich państw odbywały się podróże,
    3. czy członkowi Rady towarzyszyły w podróży osoby towarzyszące – ile, w jakiej osoby towarzyszące są relacji z członkiem Rady,
    4. jak długo trwały podróże /w dniach/
    5. jakie były koszty podróży /w złotych polskich/
    6. kto – wnoszę o podanie imienia i nazwiska oraz zajmowanego stanowiska – wydał członkowi Rady polecenie odbycia podróży służbowej,
    7. jakie były cele podróży /proszę podać cele związane bezpośrednio z realizacją zadań członka Rady/,
    8. jakie były efekty podróży /proszę podać efekty związane bezpośrednio z realizacją zadań członka Rady/,
    9. W jakiej formie oddelegowany członek Rady złożył raport z podróży,
    10. Komu – wnoszę o podanie imienia i nazwiska oraz zajmowanego stanowiska – oddelegowany członek Rady złożył raport z podróży
      Wnoszę o sporządzenie i doręczenie mi zestawienia /tabeli/, prezentującego informacje i dane, jak wyżej dla każdego członka Rady – w tym dla jej Przewodniczącego – oraz dla każdej odbytej przez niego podróży zagranicznej z osobna.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
    1. z jakich środków pokrywane były koszty podróży zagranicznych członków Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów w okresie od dnia powołania Rady /9 marca 2010 r./, do dnia 25 marca 2011 r., tj. do dnia wejścia w życie Zarządzenia wprowadzającego zmiany w Zarządzeniu z dnia 4 marca 2010 r. w sprawie utworzenia Rady Gospodarczej,
    2. czy wprowadzony Zarządzeniem z dnia 14 marca 2011 r. par. 3 p. 2: „Członkowie Rady mogą pełnić samodzielne funkcje eksperckie.”, daje członkom Rady – w zbiegu z wprowadzonym tym samym zarządzeniem prawem do zwrotu kosztów podróży zagranicznych – prawo do zwrotu kosztów podróży zagranicznych odbywanych przez nich w celach zarobkowych, tj. w celach odpłatnego świadczenia usług eksperckich.
    3. z jakich środków pokryto koszty podróży w dniu 13 maja 2010 r. Przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów mgr Krzysztofa Bieleckiego do Akwizgranu, w charakterze osoby towarzyszącej Prezesowi Rady Ministrów Donaldowi Tuskowi w odbiorze Nagrody Karola Wielkiego.”

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 23 sierpnia 2011 r. zastępcy dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu Grzegorza Szymańskiego, którym ten mnie poinformował m.in. – Załącznik 16: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu CIR-5506-127(2)/11/BZ Warszawa, 23 sierpnia 2011 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej skierowany do pana Adama Jassera, sekretarza Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów przekazuję informacje uzyskane z Biura Rady Gospodarczej i Biura Budżetowo-Finansowego KPRM: Jan Krzysztof Bielecki – Przewodniczący Rady Gospodarczej odbył następujące podróże zagraniczne: (…) 3) 24-25 stycznia 2011 r. Paryż (spotkanie z Radą Analiz Ekonomicznych przy Premierze Francji zorganizowane przez Ambasadę RP w Paryżu; osoby uczestniczące: prof. Dariusz Filar, p. Mateusz Morawiecki i p. Marek Kośnik – asystent polityczny ministra A. Jassera) (…)”
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu, sygn. akt CIR-5506-127(2)/11/BZ,

pismo z dnia 23 sierpnia 2011 r. . zastępcy dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu Grzegorza Szymańskiego – Załącznik 16

W taki sposób, u boku premiera Donalda Tuska i przewodniczącego jego Rady Gospodarczej Krzysztofa Bieleckiego, historyk z wykształcenia Mateusz Morawiecki uczył się sporządzania analiz ekonomicznych dla… Jarosława Kaczyńskiego. Przypomnę:

Morawiecki był już doradcą Donalda Tuska (58 l.), kiedy ten był premierem. To jego nazwisko wymieniane było w kontekście następcy Jacka Rostowskiego (64 l.), gdy ten w 2013 r. opuszczał resort finansów.

(…) W tym czasie robił też analizy dla PiS.”
Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 15

W kontekście członkostwa M. Morawieckiego przez ponad 5 lat w Radzie Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów D. Tusku, potępienie przez niego podczas wystąpienia w Sejmie w dniu 11.05.2016 r. w czambuł polityki gospodarczej rządu D. Tuska to klasyczny przykład… samokrytyki.

Może dlatego, kłamiąc w życiorysie zamieszczonym na stronie internetowej KPRM, że jest – choć w rzeczywistości nie jest – absolwentem Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej, ani słowem Mateusz Morawiecki nie wspomina /patrz: Załącznik 2/, że był przez ponad 5 lat członkiem Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów Donaldzie Tusku.

Chwali się tym, czego nie ma, a ukrywa fakt, który powinien być powodem do dumy.

Z mnóstwa słów krytyki, które M. Morawiecki wyrzucił z siebie pod adresem polityki gospodarczej D. Tuska przypomnę te, dotyczące OFE:

-Wzrost ostatnich ośmiu lat nie był za nasze zasługi, ale za nasze długi. Rozwijaliśmy się w ogromnym stopniu

w oparciu o wzrost długu publicznego. Kiedy PiS zostawiało rządowe gabinety w 2007 roku, dług publiczny wynosił 511 mld zł, dzisiaj to jest 900 mld, ale jednocześnie skonsumowaliście państwo 160 mld z OFE,

to razem jakby było 1 bln 8 mld.”

Mateusz Morawiecki, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 11 maja 2016 r.

Dlaczego nie protestował M. Morawiecki przeciwko skonsumowaniu OFE przez rząd D. Tuska, gdy był członkiem Rady Gospodarczej przy D. Tusku? Dlaczego teraz jest odważny, a wtedy milczał?

Ekonomiści świadomi swojej wartości i powagi sytuacji protestowali.

Przypomnę zamieszczony w „Gazecie Wyborczej” artykuł prof. Andrzeja Wojtyny pt. „J.K. Bielecki nie wykorzystał lekcji z Izby GminSposób przedstawienia przez Radę Gospodarczą i rząd propozycji zmian w systemie emerytalnym jest zaprzeczeniem dobrych praktyk”, w którym autor nie wahał się w ostrych słowach skrytykować działań rządu w kwestii OFE i K. Bieleckiego jako przewodniczącego Rady Gospodarczej – Załącznik 17: „Na tle uporządkowanej argumentacji prof. L. Balcerowicza artykuł premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego („Gazeta” z 29-30 stycznia) jeszcze raz pokazuje jak niedojrzałe i słabo przygotowane są propozycje rządu w sprawie radykalnych zmian w OFE. (…) Problem w tym, że JKB mgliście wypowiada się na temat docelowego wariantu zmodyfikowanego systemu emerytalnego i jego skutków dla przyszłych pokoleń. Nie wiadomo więc „na co” miałaby być ta zmiana, którą chciałby on zarządzać, choć można przypuszczać, że jego zdaniem byłaby to zmiana „na lepsze”. Powołuje się przy tym na doświadczenia z pobytu w Londynie, gdzie między innymi chodził na posiedzenia Izby Gmin i „widział, jak bardzo debata publiczna koncentrowała się wokół realnych wyzwań i jak była drobiazgowa”. Szkoda tylko, że ta ostrość spojrzenia nabyta w Londynie pozwoliła mu dostrzec wyłącznie słabości naszego systemu emerytalnego, a nie przełożyła się na efekty prac Rady Gospodarczej, którą kieruje. Co charakterystyczne, z artykułu wcale nie wynika, czy JKB uważa się za autora lub współautora propozycji zmian w systemie emerytalnym czy raczej za recenzenta. Pisze on: „Cieszę się, że powstał projekt rządowy”. Nie pisze jednak, czy znaczy to również, że sam projekt mu się podoba, a jeśli mu się podoba, to czy dlatego, że uważa się za jego współautora. Jeśli jednocześnie uwzględni się, że równie niejasna jest rola Rady Gospodarczej w tym procesie, a część jej członków próbuje się mniej lub bardziej wyraźnie od całego pomysłu zdystansować, to jest to duża różnica w stosunku do reformy z lat 90., do „ojcostwa” której przyznawało się nawet zbyt wiele osób.
A. Nowakowska i D. Wielowieyska przytoczyły ostatnio („Gazeta” z 31.01) taką oto wypowiedź JKB: „Ja swoją pracą w Radzie Gospodarczej, za którą nie biorę żadnych pieniędzy, spłacam Polsce to, co sam zyskałem na transformacji”. Ja widzę to inaczej. Sądzę, że za okres sprawowania funkcji premiera, to Polska ma dług wobec niego (pomijam działalność biznesową i w EBOiR).
Ale jego koncepcja wykorzystania zmian w OFE do poprawy bieżącej sytuacji budżetu wyraźnie ten dług zmniejszyła.

Uważam, że w porównaniu z tym, co JKB sam proponuje pod postacią „zarządzania zmianą”, sposób przygotowania i wprowadzenia reformy emerytalnej w końcu lat 90. można uznać za majstersztyk. Sposób przedstawienia przez Radę Gospodarczą i rząd propozycji zmian w systemie jest zaprzeczeniem dobrych praktyk, które JKB chce promować. Pisze on na przykład: „że w korporacji zmiana ma większą szansę powodzenia, jeżeli pracownicy widzą jej potrzebę i rozumieją jej sens”. Jeśli tak, to trzeba było wyjaśnić tę potrzebę, a nie do ostatniej chwili ukrywać jej ścisły związek z obawą przed politycznymi skutkami przekroczenia przez dług progu 55 proc. PKB. Jeśli JKB tak bardzo ubolewa nad dystansem dzielącym nas od „dojrzałych demokracji”, to dlaczego Rada Gospodarcza nie zachęciła rządu do opracowania lub sama nie przygotowała „białej księgi” wyjaśniającej konieczność i przewidywane skutki zmian? Jeśli JKB skarży się, że obecna debata jest zbyt mało merytoryczna, a nawet nacechowana melodramatyzmem, to dlaczego nie narzucił jej wysokich standardów, przygotowując dokument na odpowiednim poziomie? Opowiada się on też za takim podejściem, w którym „można by rozłożyć konieczne zmiany na etapy, a nie sklejać jej pospiesznie w formę terapii szokowej”, Ale to właśnie rządowa propozycja zmian w OFE jest kwintesencją takiego „pospiesznego sklejania”; nikt poza nim i Radą nie występował z podobnym pomysłem i nie opowiadał się za takim tempem jego wprowadzenia w życie, a autorzy raportu OECD o Polsce uwierzyli już nawet, że projekt odłożono na półkę.

Pragmatyzm i zarządzanie zmianą” w podejściu rządu oznaczały dotąd forsowanie rozwiązań o daleko idących, a słabo rozpoznanych konsekwencjach przy: 1) bardzo dużej różnicy zdań w rządzie, a nawet wśród członków Rady Gospodarczej oraz 2) uzupełnianiu pomysłu prawie codziennie kolejny element, w związku z czym nie bardzo wiadomo, którą i czyją wersję można uznać za obowiązujący punkt odniesienia.

(…) Uważam jednak, że dla sposobu prowadzenia dyskusji publicznej byłoby lepiej, żeby prof. L. Balcerowicz domagał się (…) poważnego dokumentu rządowego, który zmiany w OFE umiejscawia w całym pakiecie koniecznych reform. Rada Gospodarcza powinna odegrać kluczową rolę w jego opracowaniu. Jeśli dokument ten będzie odpowiadał standardom Izby Gmin, to pojawi się nadzieja na obniżenie w przyszłości jawnego i ukrytego długu publicznego, a nasz dług wdzięczności wobec J.K. Bieleckiego będzie przez lata rósł, co mierzyć będzie zegar ufundowany przez przyszłych emerytów. Dopóki taki dokument się nie pojawi, to lepiej, żeby Sejm projektem zmian w OFE się nie zajmował.

Źródło: Andrzej Wojtyna, „J.K. Bielecki nie wykorzystał lekcji z Izby Gmin”; „Gazeta Wyborcza”,

11.02.2011 r. – Załącznik 17

Co wtedy, w 2011 roku robił „wizjoner” Mateszu Morawiecki, członek Rady Gospodarczej przy D. Tusku, obecnie pierwszy wśród krytyków skonsumowania przez państwo 160 mld zł z OFE?
Jak to „wizjoner”… Siedział cicho, wojażował po świecie za darmo jako członek Rady i… pracował dla opozycji sejmowej, w tym robiąc analizy dla Jarosława Kaczyńskiego oraz dzielił się z nim swoimi pomysłami gospodarczymi.

Dlaczego w proteście przeciwko skonsumowaniu przez rząd D. Tuska 160 mld zł z OFE nie wystąpił w Rady Gospodarczej…? Dlaczego dzisiaj ukrywa przed opinią publiczną, że był tej Rady członkiem?

Informacja P. Lisiewicza:

Według naszego informatora pojawiające się w mediach pogłoski, że PO proponowała Mateuszowi Morawieckiemu tekę, są prawdziwe. Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, o czym liderzy PO nie wiedzieli. Przekonał prezesa PiS do swoich pomysłów gospodarczych, w tym tego, by wykorzystać banki i ich rezerwy do rozwoju polskiej gospodarki.”
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 3

wymaga jeszcze jednego komentarza…

Mateusz Morawiecki był od maja 2007 roku prezesem zarządu BZ WBK S.A. O tym, że był także członkiem Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej wiedział właściciel Banku, Allied Irish Banks. Z całą pewnością nie miał nic przeciwko temu. To dodawało Bankowi prestiżu i mogło zwiększać zaufanie do jego kadry zarządzającej.

Czy jednak kierownictwo AIB wiedziało, że jako członek Rady Gospodarczej przy premierze D. Tusku Mateusz Morawiecki kolaborował z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim? Że… pracował dla niego? Niewykluczone, że w czasie, za który płacił mu AIB?

Wobec Donalda Tuska i Krzysztofa Bieleckiego Mateusz Morawiecki lojalny też nie był.

Wobec nas, Polaków, także.

Jeśli miał pomysły „na Polskę”, z którymi dzielił się z Jarosławem Kaczyńskim, dlaczego nie informował o nich K. Bieleckiego i D. Tuska? A jeśli informował, a ci go lekceważyli, dlaczego nie wystąpił z Rady?

Członkostwo Mateusza Morawieckiego w Radzie Gospodarczej przy D. Tusku tak – groteskowo – komentuje Piotr Lisiewicz:

W 2010 r. dostał zaproszenie do Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku.

Ale jednocześnie jego bank wspierał wiele inicjatyw upamiętniających polskich bohaterów i polską historię, w tym budowę pomników Żołnierzy Wyklętych, czy ofiar obławy augustowskiej. Dawał pieniądze na filmy, takie jak „Czarny czwartek” Antoniego Krauzego, „Bitwa Warszawska” Jerzego Hoffmana czy serial „Czas honoru”. Bank został też mecenasem Muzeum Powstania Warszawskiego.”
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 3

A co ma „piernik do wiatraka”? Co ma wspólnego to, że Mateusz Morawiecki był od marca 2010 r. do listopada 2015 r. członkiem Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów z tym, że Bank Zachodni WBK S.A. wspierał finansowo w.w. przedsięwzięcia?

Jedną z powszechnie podnoszonych cech Żydów jest ich interesowność, w tym „obstawianie” wszystkich stron konfliktów, sporów politycznych. Żeby zawsze być wśród zwycięzców. A potem realizować… wspólne, diaspory żydowskiej cele.

Z całą pewnością dwie strony „obstawiał” Mateusz Morawiecki. „Fakt” informował:

Morawiecki był już doradcą Donalda Tuska (58 l.), kiedy ten był premierem. To jego nazwisko wymieniane było w kontekście następcy Jacka Rostowskiego (64 l.), gdy ten w 2013 r. opuszczał resort finansów.

(…) W tym czasie robił też analizy dla PiS.”
Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 15

Piotr Lisiewicz potwierdza:

Według naszego informatora pojawiające się w mediach pogłoski, że PO proponowała Mateuszowi Morawieckiemu tekę, są prawdziwe. Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim,

o czym liderzy PO nie wiedzieli.
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 3

Być może dlatego M. Morawiecki nie korzystał z ofert PO składanych mu w 2013 roku, bo… były wtedy dwa lata do wyborów parlamentarnych w październiku 2015 r. W przypadku przegranej PO przegrałby także Mateusz Morawiecki. A on jest przecież „wizjonerem”. Pozostawał zatem członkiem Rady Gospodarczej przy D. Tusku – choć jak się teraz okazuje wewnętrznie nie zgadzał się z polityką gospodarczą D. Tuska – i… kolaborował z Jarosławem Kaczyńskim: „odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, o czym liderzy PO nie wiedzieli.

Wybory wygrała partia Prawo i Sprawiedliwość, zatem skorzystał z oferty J. Kaczyńskiego.

Gdyby wygrała Platforma Obywatelska, najpewniej został by członkiem jej rządu.

Nielojalność odziedziczył Mateusz Morawiecki najpewniej „po tatusiu”. „Newsweek” przypomina zdarzenie w Sejmie z kwietnia br., kiedy podczas wyboru kandydata PiS prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego do Trybunału Konstytucyjnego przed głosowaniem kluby opozycyjne ustaliły, że nie wezmą udziału w głosowaniu. „Newsweek” podaje:

„Z umowy wyłamuje się kilkoro posłów Kukiz’15, w tym Morawiecki, Zwiercan i Zyska. Dzięki nim prof. Jędrzejewski zostaje wybranym, ale podczas głosowania dochodzi do skandalu: Morawiecki senior na chwilę opuszcza salę (Kukiz zarzuci mi później, że wyszedł, by w kuluarach naradzić się z synem) i głos oddaje za niego Zwiercan.

Dlaczego grupka kukizowców wyłamuje się z umowy? – Przed głosowaniem Małgosia Zwiercan nachyliła się w kierunku grupki posłów i powiedziała, by nie wyjmować kart z pulpitów. „Mateusz prosił”, wyjaśniła – opowiada „Newsweekowi” posłanka Kukiz’15 Elżbieta Borowska.
Po wyborze prof. Jędrzejewskiego w klubie Kuiza dochodzi do awantury. –
Pier… się, Kornel. Zależy ci tylko na karierze syna! – wybucha muzyk.

Źródło: Michał Krzymowski, „Gra na syna”; „Newsweek”, Nr 18/2016, 25.04-1.05.2016, s. 20-23

Zdrada. Kornel Morawiecki zdrajca. Zdradził Pawła Kukiza. A przecież ma mu tak wiele do zawdzięczenia. Paweł Kukiz wyciągnął go z politycznego niebytu.

A ma Kornel Morawiecki aspiracje ogromne.

W 2010 roku postanowił kandydować na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Przypomnę, że art. 127.3 Konstytucji stanowi: „(…) Kandydata zgłasza co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu.”

K. Morawiecki uczynił zadość wymogowi Konstytucji. Zebrał ponad 120 tys. podpisów. A potem głosowało na niego… 21.596 Polaków, tj. 0,13% tych, którzy wzięli udział w głosowaniu – Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_prezydenckie_w_Polsce_w_2010_roku

Uzyskał zdecydowanie najgorszy wynik.

Wyborcy negatywnie zweryfikowali tzw. „legendę „Solidarności”.

Jeśli zastanawia się Pan, jak to się stało, że głosowała na Kornela Morawieckiego 1/6 spośród tych, którzy wcześniej poparli jego kandydaturę swoimi podpisami informuję, że rozmawiałem na ten temat z jedną z osób, które zbierały podpisy dla K. Morawieckiego. Postaram się zacytować, co usłyszałem jako wyjaśnienie przyczyn tej ogromnej przecież różnicy: „Bo to się robi tak… Za jeden podpis zbierający dostają do 2 złotych. Zbieranie podpisów na tym głównie polega, że zbiera się grupkę zaangażowanych do zbierania podpisów, zamyka się ich w jakimś pomieszczeniu, daje im się parę zgrzewek piwa, wiadro długopisów, karty na których zbiera się podpisy oraz kserokopie kart z podpisami z poprzednich lat i… zbierający przystępują do „zbierania” podpisów, to znaczy do ich – razem z wszystkimi wymaganymi danymi – fałszowania. Praca wre i czasem tylko słychać: „Halo, a kto podrobi ten podpis, bo ja sobie nie poradzę?”

Gdy to usłyszałem wyrwało mi się spontanicznie – przepraszam – „ale skurwysyn”. A wtedy usłyszałem: „Nie on jeden. Wszyscy tak robią. Mali i duzi. Prawdziwe karty, te na których rzeczywiście, uczciwie zebrano oryginalne podpisy to są te brudne od śladów palców, pomięte. Są brudne i pomięte bo „chodziły po ludziach”. Każda była wielokrotnie przekazywana z rąk do rąk. Te czyściutkie, ani troszkę nie zmięte to fałszywki zawierające sfałszowane podpisy.”
Na moje – okazuje się naiwne i infantylne – pytanie: „A kontrola?”, usłyszałem: „Jaka kontrola? Nikt tego kontroluje. Żeby nie zostały żadne ślady zaraz po wyborach karty z podpisami poparcia są niszczone. Tak się dzieje od… zawsze. W części „zbieranie podpisów” wszystkie dotychczasowe wybory były do pewnego stopnia sfałszowane.”

To by rzeczywiście mogło stanowić wyjaśnienie budzącej ogromnej wątpliwości rozbieżności między liczbą podpisów „oddanych” na K. Morawieckiego i liczbą głosów oddanych na niego.

Potem rękę do Kornela Morawieckiego wyciągnął Paweł Kukiz i K. Morawiecki potraktował go… tak samo, jak Mateusz Morawiecki swoich łaskawców, którzy jego wciągali do polityki, prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów Krzysztofa Bieleckiego.

Obaj Panowie Morawieccy stosują nielojalność jako narzędzie osiągnięcia celu. A ten mają wspólny. Mateusz Morawiecki ma być prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej. Michał Krzymowski podaje:

Kilka lat wcześniej. Mateusz Morawiecki jest prezesem WBK i trzyma się z dala od polityki. Wodze fantazji puszcza tylko w zaufanym gronie. (…) – Jestem spełniony finansowo, teraz chciałbym popracować dla państwa.

Chciałbym kiedyś zostać premierem.”
Źródło
: Michał Krzymowski, „Gra na syna”; „Newsweek”, Nr 18/2016, 25.04-1.05.2016, s. 20-23

Dzisiaj wicepremier, „wizjoner” Mateusz Morawiecki przewiduje rządy PiS – a zatem i swoje – na przynajmniej trzy kadencje. „Fakt” podaje:

Wicepremier Mateusz Morawiecki (49 l.) zapowiada, że rządy jego partii będą długie. – Okłada się nas młotem, że nasze kadry są nieeleganckie, a metody niewłaściwe. Ale walka polityczna to nie jest taniec łabędzi – twierdzi wicepremier w wywiadzie dla dziennika „Polska The Times”. Tłumaczy, ze to walka o wizję państwa.- I mówię bardzo mocno: Będziemy długo rządzić. Przynajmniej trzy kadencje – podkreśla Morawiecki. Przekonuje też klasę średnią, że PiS jest ekipą polityczną właśnie dla nich.”
Źródło: „PiS będzie rządzić 12 lat?”; „Fakt”, 7-8.01.2017, s. 3

No, nie wiem… Może się okazać, że – jak mawia sam Mateusz Moarwiecki – chuja3
W kontekście lojalności pomazańca Jarosława Kaczyńskiego – jak Mateusza Morawieckiego nazywa „Fakt” – wobec Polaków wskazać należy na jeszcze jeden fragment wspomnianej wyżej rozmowy nagranej przez kelnerów restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Powiedział Mateusz Morawiecki:

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii

i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4

M. Morawiecki nie mówi: „my”. Nie mówi „my Polacy”. Nie mówi „my europejczycy”. Mówi „we the people”, „my naród”.

Z wypowiedzi M. Morawieckiego oczywisty wniosek, że istnieje jakiś szczególna kategoria ludzi: „we the people”. Potwierdził jego – a także Zbigniewa Jagiełło, Krzysztofa Kiliana i Bogusławy Matuszewskiej – przynależność do gromady „we the people”.

Chodziło M. Morawieckiemu o „the pepole” rozproszonych, żyjących w różnych państwach europejskich, czyli o diasporę. Siebie samego – a także pozostałych uczestników w.w. spotkania – zaprezentował jako obywatela tego rozproszonego narodu, diaspory.

M. Morawiecki jest Żydem. Jako klasyczne wymienia się diaspory: grecką, ormiańską i żydowską. Mógł mieć zatem na myśli Izraelitów. I jakieś skrywane przez Żydów zamiary wobec nie-Żydów w krajach Europy, które uda się zrealizować po – chwilowym, żeby zreperować – obniżeniu oczekiwań.

Ciekaw, kogo i co miał na myśli M. Morawiecki pismem do niego z dnia 8 lutego 2016 r. złożyłem – Załącznik 6: „Pan Mateusz Morawiecki Wiceprezes Rady Ministrów Minister Rozwoju Pl. Trzech Krzyży 3/5 00-507 Warszawa Dotyczy: (…) II. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, co Adresat niniejszego pisma miał na myśli mówiąc w rozmowie nagranej w kwietniu 2013 r. w restauracji Sowa i Przyjaciele: „To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”, tj.:

  1. kogo miał na myśli Adresat niniejszego pisma mówiąc „my ludzie, „we the people” prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji”,
  2. na czym polegać ma obniżenie oczekiwań przez Was – w tym Adresata niniejszego pisma – „ludzi” „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji,
  3. co pójdzie dobrze Wam – w tym Adresatowi niniejszego pisma – „ludziom” – „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji” jeśli obniżycie oczekiwania,
  4. co da się zreperować, jeśli Wy – w tym Adresat niniejszego pisma – „ludzie” – „we the people” „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji”, obniżycie oczekiwania,
  5. czy pod pojęciem „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji” Adresat miał na myśli Naród żydowski.

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 8 marca 2016 r. zastępcy dyrektora Biura Ministra Ministerstwa Rozwoju Dominika Szostaka o treści – Załącznik 7: „Warszawa, 8 marca 2016 r., MINISTERSTWO ROZWOJU BIURO MINISTRA BM.V.051.1.2016.SK NK 51045/16 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi na Pana wnioski z 8 lutego 2016 r. (…) Jednocześnie zawiadamiam, że Pan wicepremier Mateusz Morawiecki w śledztwie dotyczącym tzw. „afery podsłuchowej” ma status osoby pokrzywdzonej i nie komentuje treści nagrań wykonanych w sposób niezgodny z prawem. Z wyrazami szacunku. ZASTĘPCA DYREKTORA BIURA MINISTRA Dominik Szostak”
Źródło: Ministerstwo Rozwoju, Biuro Ministra, pismo zastępcy dyrektora Biura Ministra Dominika Szostaka z dnia

8 marca 2016 r. – Załącznik 7

Zapowiedziałem – patrz: str. 3 niniejszego pisma – że przedstawię uzasadnienie dla mojego stanowiska, w tym posługując się opinią zaprezentowaną przez M. Morawieckiego o skutkach dla polskiej gospodarki decyzji i działań ignorantów.

Powyżej zaprezentowałem przedstawioną przez M. Morawieckiego w dniu 11 maja 2016 r. w Sejmie recenzję polityki gospodarczej rządu Donalda Tuska. Podsumował ją diagnozą:

(…) To jest pułapka, w którą wpadliśmy i będziemy z niej wychodzić przez kolejne20 lat i oby przez kolejne 20 lat udało nam się wyjść z niej.”

Mateusz Morawiecki, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, 11 maja 2016 r.

Donald Tusk jest – tak samo, jak Mateusz Morawiecki – historykiem z wykształcenia. Być może z tej właśnie przyczyny powołał w marcu 2010 r. Radę Gospodarczą. Żeby korzystać z jej – jako gremium ekspertów – porad. Niefortunnie jednak dla Polaków na przewodniczącego powołał swojego kolegę Krzysztofa Bieleckiego.

Że niefortunnie, to wykazał członek Rady Mateusz Morawiecki wspomnianym wyżej wystąpieniem w dniu 11.05.2016 r. w Sejmie.

Ja posiadam dowód wskazujący niewątpliwie jedną z przyczyn nieskuteczności działań Rady. W zamieszczonym w wydaniu z dnia 21 lutego 2011 r. „Gazety Wyborczej” artykule A. Nowakowskiej i D. Wielowiejskiej pt. „Sprzedawać czy nie sprzedawać” autorki napisały:

Spór między tuzami polskiej ekonomii Leszkiem Balcerowiczem a Janem Krzysztofem Bieleckim dotyczy nie tylko OFE, ale także prywatyzacji. Balcerowicz zarzuca rządowi zaplanowane na lata 2011-13 jej przyhamowanie oraz pseudoprywatyzację, gdy jedna państwowa spółka kupuje inną.

Bielecki godzi się z tym, że część firm „strategicznych” zostanie państwowa – będą to „narodowe czempiony” – o skupia się raczej na lepszym zarządzaniu

Źródło: Agata Nowakowska, Dominika Wielowiejska, „Sprzedawać czy nie sprzedawać”; „Gazeta Wyborcza”, 21 lutego 2011 r., s. 25

Tuz”«1. ktoś, kto jest znakomitością w jakiejś dziedzinie»

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2003, s. 1138

Było to w czasie, gdy K. Bielecki dokonał wolty i z ortodoksyjnego liberała, gdy w okresie, od stycznia do grudnia 1991 sprawował – jak mówił L. Balcerowicz wyciągnięty z kapelusza4 przez prezydenta Lecha Wałęsę – urząd Prezesa Rady Ministrów popełnił błąd i negocjując z Unią Europejską, zgodził się na przyjęcie warunków instytucjonalnych sztucznie niwelujących różnice w rozwoju między nami a UE, co utrudniło formowanie kapitału krajowego i skutkowało zmianą na trwałe struktury własnościowej polskiej gospodarki, stał się ortodoksyjnym etatystą.

Wymyślił państwowe „narodowe czempiony”. Czyli… plagiat koncepcji „Wielkich Organizacji Gospodarczych” z czasów… realnego socjalizmu.

Tak radykalną zmianę poglądów K. Bieleckiego komentował Andrzej Olechowski:

– Kładę to na karb specyficznego poczucia humoru Krzysztofa Bieleckiego. Nie chcę wierzyć, że dokonał takiej ewolucji.”

Źródło: „Z Andrzejem Olechowskim rozmawiają Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz – Platforma istnieje dzięki PiS”;

„Newsweek”, 6.02.2011, s. 16

Zniesmaczony notorycznym kreowaniem przez gazetę Adama Michnika /Aaron Szechter/ Żydów na znakomitości, pismem z dnia 24 lutego 2011 r. skierowanym do przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów mgr Krzysztofa Bieleckiego złożyłem – Załącznik 18: „Szanowny Pan mgr Krzysztof Bielecki Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:

  1. Weryfikacja „tuzów”, „autorytetów moralnych”, „legend”, „żywych pomników”, „ikon”, „ludzi roku”, itp. itd. „Gazety Wyborczej”.
  2. Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi informacji na temat dorobku naukowego w okresie styczeń 2005 r. do grudzień 2010 r. Przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów mgr Krzysztofa Bieleckiego.”

(…) Jako „tuz” musi Pan posiadać dorobek naukowy, broniący zasadności nadania Panu tej nazwy.

Proszę zatem o sporządzenie i doręczenie mi informacji na temat Pana dorobku naukowego w dziedzinie ekonomii w okresie styczeń 2005 r. do grudzień 2010 r.

Proszę o podanie:

  1. tytułów wszystkich Pana publikacji – książki, podręczniki, artykuły, itp. – opublikowanych w podanym wyżej okresie w Polsce i za granicą,
  2. tytułów konferencji, seminarów w Polsce i za granicą, w których Pan uczestniczył w podanym wyżej okresie oraz tytułów referatów, które Pan na nich wygłosił,
  3. tematów prac badawczych /projektów/, w których Pan uczestniczył w podanym wyżej okresie oraz informacji o tym, w jakim charakterze Pan w nich uczestniczył,
  4. innych Pana osiągnięć zaliczanych przez Pana do Pana dorobku naukowego.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 24 lutego 2011 r. do przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady

Ministrów mgr Krzysztofa Bieleckiego – Załącznik 18

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 23 marca 2011 r. radcy szefa KPRM Jerzego Izdebskiego – Załącznik 19: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Ministrów do Spraw Uchodźców Warszawa, dnia 23 marca 2011 r. Nr DSWRU-571-1415/09-(69)/11/JI Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/

Potwierdzając otrzymanie pisma z dn. 24 lutego 2011 r. skierowanego do Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego Przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów – przekazanego celem rozpatrzenia do Departamentu Skarg, Wniosków i Obsługi Rady do Spraw Uchodźców – Departament wyjaśnia co następuje.

Pan Jan Krzysztof Bielecki w 1973 r. ukończył studia na Uniwersytecie Gdańskim w Sopocie na Wydziale Ekonomiki Transportu ze specjalnością ekonomiki transportu morskiego. Przez pewien okres pracował jako asystent w Instytucie Ekonomiki Transportu Wodnego i praktycznie na tym etapie zakończył swój kontakt z pracą naukowo-badawczą.

W dniu 9 marca 2010 r. został powołany przez Premiera Donalda Tuska w skład Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów, w której objął następnie funkcję jej przewodniczącego.

Zgodnie z Zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów z dnia 4 marca 2010 r. w sprawie utworzenia Rady Gospodarczej, Prezes Rady Ministrów do składu Rady powołuje osoby reprezentujące – środowiska naukowe w dziedzinie: ekonomii, polityki społecznej, prawa i socjologii; środowiska biznesu; administracji rządowej.

Pan Jan Krzysztof Bielecki reprezentuje w składzie Rady środowiska szeroko pojętego biznesu. Jako praktyk biznesu – o czym świadczyć mogą jego liczne funkcje i zajmowane stanowiska w organizacjach gospodarczych – z oczywistych względów nie zajmował się pracą naukową, zatem pytanie o dorobek naukowy jest bezprzedmiotowe.

Departament wyjaśnia, że jest upoważniony – odpowiednim zapisem w Regulaminie organizacyjnym Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – do rozpatrywania i załatwiania w trybie określonym przepisami Działu VIII ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.) wniosków i listów obywateli adresowanych do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz udzielania na nie odpowiedzi. Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski”
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Ministrów do Spraw

Uchodźców, Nr DSWRU-571-1415/09-(69)/11/JI, pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 23 marca 2011 r. – Załącznik 19

Magister ekonomii, specjalność ekonomika transportu morskiego, bez żadnego dorobku naukowego, nie jest z całą pewnością tuzem ekonomii, na jakiego K. Bieleckiego kreowała „Gazeta Wyborcza”.

Zapewne dlatego, że zamiast tuza ekonomii powołać na przewodniczącego Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów, Donald Tusk powołał swojego kolegę, magistra ekonomii K. Bieleckiego i ten pełnił tę funkcję przez ponad 5 lat, słuszna jest obecnego wicepremiera – a w przeszłości przez ponad 5 lat członka Rady – Mateusza Morawieckiego krytyka polityki gospodarczej rządu D. Tuska.

Żałować możemy – Polacy – że członek Rady Krzysztofa Bieleckiego, magister historii Mateusz Morawiecki swoje pomysły gospodarcze ukrywał przez K. Bieleckim i D. Tuskiem i w skrytości dzielił się nimi z J. Kaczyńskim.

Wiedział, „wizjoner”, co robi… Teraz będzie rządził przez przynajmniej trzy kadencje. Przynajmniej sam tak twierdzi.

Powyżej przedstawiłem wykazane przez M. Morawieckiego skutki dla Polski i Polaków ekonomicznej niewiedzy, ignorancji historyka z wykształcenia D. Tuska i magistra ekonomii specjalność ekonomika transportu morskiego Krzysztofa Bieleckiego.

Braki warsztatowe z zakresu ekonomii historyka z wykształcenia Mateusza Morawieckiego mogą być dla nas – Polaków, Polski – nie mniej groźne.

W lutym bieżącego roku zaprezentował jego „plan dla Polski”. Epatował nas wzrostami Produktu Krajowego Brutto (PKB).

Głównym, by nie rzec jedynym argumentem, który ma przekonać Polaków do planu M. Morawieckiego jest założona przez niego dynamika PKB. Media podają:

Jednym z efektów planu ma być konwergencja PKB Polski i PKB UE na głowę mieszkańca. Z przedstawionej przez wicepremiera Morawieckiego „ścieżki konwergencji” wynika, że o ile obecnie polskie PKB per capita to ok. 70 proc. unijnego, o tyle ok. roku 2030 te poziomy się zrównają, a ok. roku 2040 polski PKB na głowę będzie o 12,8 proc. przekraczać poziom unijny.

Źródło: http://www.radiopik.pl/5,41195,morawiecki-w-2030-r-srednie-zarobki-w-polsce-tak, 16 lutego 2016 r.

To deklaracja, której celem uwiarygodnienia autor, Mateusz Morawiecki, historyk z wykształcenia i uczestnik kilku szkoleń z zakresu ekonomiki biznesu posłużył się dynamiką… najgorszej z możliwych dla krajów jak Polska miarą postępu, Produktem Krajowym Brutto. Posługiwanie się dynamiką PKB jako podstawową miarą „polskiego postępu” należy traktować jako manipulację albo dowód ekonomicznej ignorancji. W przypadku wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju, a potem także ministra finansów, jest to niewybaczalne.

Celem uzasadnienia mojego wniosku przedstawię:

  1. Kilka informacji z „warsztatu ekonomisty” zaczerpniętych przeze mnie z książki Davida Begga, Stanleya Fischera i Rudigera Dornbuscha, pt. „Ekonomia – Makroekonomia”, Wydawnictwo III zmienione, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2003.
  2. Prezentację mgr. Krzysztofa Bieleckiego, gdy był przewodniczącym Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku, pt. „Narodowy Program Nadzoru Właścicielskiego – Nowy ład korporacyjny w spółkach Skarbu Państwa”.
  3. Opinie o wskaźniku PKB, w tym m.in.:
    1. Stanisława Adamczyka, zamieszczone w referacie pt. „Formy przemocy finansowo – prawnej. Analiza wybranych instytucji prawnych pod względem nadawanej siły przetargowej”,
    2. głównego ekonomisty przez wiele lat firmy konsultingowej Chas. T. Main, Johna Perkinsa zaprezentowane w jego głośnej książce pt. „HitMan Wyznania ekonomisty od brudnej roboty”, Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2006.

Ad. I

D. Begg, S. Fischer i R. Dornbuschy podają: „Realny produkt narodowy brutto (PNB) jest miarą całkowitego dochodu gospodarki narodowej. Świadczy on o ilości dóbr i usług, na których zakup może sobie pozwolić gospodarka i jest blisko związany z kategorią produkcji globalnej gospodarki.

Przyrosty realnego PNB określa się mianem wzrostu gospodarczego.

(…) Produkt Krajowy Brutto (PKB) jest miarą wielkości produkcji wytworzonej przez czynniki wytwórcze zlokalizowane na terytorium danego kraju, niezależnie od tego, kto jest ich właścicielem.

Produkt krajowy brutto mierzy wartość produkcji wytworzonej w gospodarce kraju. Większość produkcji powstaje w wyniku zastosowania krajowych czynników wytwórczych, ale od reguły tej są pewne wyjątki. Przypuśćmy, że Nissan czy Peugeot budują fabrykę samochodów w Wielkiej Brytanii. Zatrudniają one brytyjskich robotników oraz używają maszyn wyprodukowanych w Wielkiej Brytanii. Produkcja tych przedsiębiorstw jest częścią PKB zaliczaną na konto Wielkiej Brytanii. Równocześnie jednak zyski owych przedsiębiorstw należą do akcjonariuszy w Japonii czy we Francji. W związku z tym wartość produkcji owej przykładowej fabryki samochodów nie może być taka sama jak wartość dochodów uzyskanych przez gospodarstwa domowe w Wielkiej Brytanii.

(…) W przypadku gdy Nissan lub Peugeot jest właścicielem fabryki samochodów w Wielkiej Brytanii, część zysków zostanie przekazana do Japonii bądź Francji i tam zostanie zaoszczędzona przez japońskie lub francuskie gospodarstwa domowe.

(…) Równocześnie brytyjskie gospodarstwa domowe otrzymują dochody z tytułu usług czynników produkcji świadczonych w innych krajach. Ponieważ źródłem większej części przepływu dochodów między krajami nie jest czynnik praca, lecz przyjmują one głównie postać odsetek, dywidend, zysków i czynszów, w rachunku dochodu narodowego przepływ ten ujmuje się jako przepływ dochodów z własności – albo – inaczej – dochodów majątkowych między krajami. Przepływ netto dochodów majątkowych do Wielkiej Brytanii jest to nadwyżka napływu dochodów z własności z tytułu usług czynników produkcji świadczonych za granicą nad odpływem dochodów z własności powstałych w wyniku świadczenia przez cudzoziemców usług czynników produkcji w Wielkiej Brytanii.

W sytuacji gdy w obrotach między Wielką Brytanią a pozostałymi krajami występuje przepływ dochodów majątkowych netto, PKB mierzony od strony produkcji i wydatków nie jest już równy sumie dochodów czynników wytwórczych osiąganych przez obywateli brytyjskich. Dlatego wprowadzamy kategorię produktu narodowego brutto – PNB (ang. gross national produkt – GNP) lub inaczej dochodu narodowego brutto – DNB (ang. gross national income GNI), który koryguje wielkość PKB o sumę dochodów majątkowych netto (z własności za granicą).

Produkt narodowy brutto (dochód narodowy brutto) jest miernikiem całkowitych dochodów osiąganych przez obywatelki danego kraju, niezależnie od miejsca (kraju) świadczenia usług przez czynniki produkcji. Produkt narodowy brutto (dochód narodowy brutto) jest równy PKB skorygowanemu o dochody netto z tytułu własności za granicą.

Źródło: David Begg, Stanley Fischer, Rudiger Dornbusch, „Ekonomia – Makroekonomia”, Wydawnictwo III

zmienione, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2003, s. 20 – 38

Na potrzebę podjętego przeze mnie tematu pominąć można wątek wpływu amortyzacji na PNB.

Ad. II

Mgr Krzysztof Bielecki, gdy był przewodniczącym Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku przygotował Prezentację, którą zamieścił na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pt. „Narodowy Program Nadzoru Właścicielskiego – Nowy ład korporacyjny w spółkach Skarbu Państwa”. Przedstawił w niej diagnozę Rady w kwestii ryzyk wynikających ze struktury własnościowej polskiego przemysłu:

1. Ryzyko odpływu kapitału”:

Polska to kraj spólek-córek dużych międzynarodowych grup

– centra decyzyjne przedsiębiorstw zlokalizowane za granicą”
Źródło: Rada Gospodarcza przy Prezesie Rady Ministrów pod przewodnictwem mgr Krzysztofa Bieleckiego,

prezentacja pt. „Narodowy Program Nadzoru Właścicielskiego – nowy ład korporacyjny w spółkach Skarbu Państwa”; internetowe strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, str. 4

Te informacje powinny być doskonale znane Mateuszowi Morawieckiemu.

Był członkiem Rady kierowanej przez mgr Krzysztofa Bieleckiego.

Wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki powinien nas informować o PNB i jego dynamice, a nie o PKB.

Ad. III

S. Adamczyk podaje w referacie pt. „Formy przemocy finansowo – prawnej. Analiza wybranych instytucji prawnych pod względem nadawanej siły przetargowej”: „Wskaźnik PKB przestaje być uznawany za dobrą miarę dobrobytu. W ocenie niektórych badaczy od 1978 r. koszt wzrostu PKB przewyższa korzyści z niego płynące. Ciekawych wniosków dostarcza poniższe porównanie wykresów PKB i GPI (Genuine Progress Indicator) sporządzone przez The World Watch Institute. Wskaźnik GPI (nazywany wskaźnikiem rzeczywistego postępu) uwzględnia pomijane przez PKB negatywne efekty zewnętrzne wzrostu gospodarczego. (…) Jak widać z powyższego wykresu wskaźnik GPI osiągnął swój szczyt około 1975 r. i pomimo wzrostu PKB pozostaje stabilny lub wykazuje lekką tendencję spadkową. W części literatury niezamierzone, niemierzalne szkody wywołane przez rynki definiuje się jako „antybogactwo.

Źródło: Stanisław Adamczyk, „Formy przemocy finansowo – prawnej. Analiza wybranych instytucji

prawnych pod względem nadawanej siły przetargowej”, w: „Nie ma ludzi niepotrzebnych II Konferencja Programowa – materiały dyskusyjne”, Kraków 26-27 wrzesień 2014

Przez wiele lat główny ekonomista firmy konsultingowej Chas. T. Main, Johna Perkins w jego głośnej książce pt. „HitMan Wyznania ekonomisty od brudnej roboty” w taki sposób prezentuje wzrost PKB jako kryterium decyzji inwestycyjnych podejmowanych w krajach… postkolonialnych:

(…) W każdym z tych przypadków decydujące znaczenie odgrywa Produkt Krajowy Brutto (PKB). Zwycięża projekt, który zapewnia wyższy przyrost PKB. Otwarcie omawialiśmy zwodniczy charakter PKB. Może on na przykład wykazywać wzrost nawet wtedy, jeśli wynikające z niego dobrodziejstwa służą tylko jednej osobie – takiej jak właściciel przedsiębiorstwa użyteczności publicznej – podczas gdy większość mieszkańców ugina się pod ciężarem zadłużenia. Bogaci się bogacą, a biedni biednieją,

ale ze statystycznego punktu widzenia stanowi to gospodarczy postęp.

Źródło: John Perkins, „HitMan Wyznania ekonomisty od brudnej roboty”, Wydawnictwo Studio EMKA

Tak o swej profesji „ekonomisty od brudnej roboty pisze J. Perkins: „Ekonomiści od Brudnej Roboty (EBR-owcy) są wysoko opłacanymi profesjonalistami, którzy wyduszają z różnych krajów świata miliardy dolarów. Przekazują oni pieniądze pobierane z Banku Światowego oraz innych organizacji międzynarodowej „pomocy ekonomicznej” do skarbców wielkich korporacji i portfeli nielicznych bogatych rodzin dysponujących zasobami naturalnymi świata. Narzędziami ich pracy są fałszowane sprawozdania, oszustwa wyborcze, przekupstwa, wymuszenia, seks i morderstwa. (…) Stanowimy elitarną grupę ekspertów wykorzystujących środki międzynarodowych organizacji finansowych do tworzenia warunków, w których inne narody zostają podporządkowane największym korporacjom, naszemu rządowi i naszym bankom. Podobnie jak mafia, EBR-ocy oferują swoim partnerom określone korzyści. Przybierają one formy pożyczek na rozbudowę infrastruktury – elektrowni, autostrad, portów, zakładów przemysłowych, a przyznawane są jedynie pod warunkiem, że wszystkie finansowane z nich obiekty zostaną zaprojektowane i wybudowane przez nasze firmy. (…). Pomimo tego, że gotówka wraca niemal natychmiast do firm tworzących korporacjokrację (kredytodawcę), kraj otrzymujący kredyt musi spłacić go w całości wraz z odsetkami. EBR-owiec odnosi pełny sukces, gdy kredyty są tak duże, że po kilku latach kredytobiorca nie jest zdolny spłacać kolejnych rat. A wtedy my, jak mafia zgłaszamy się po nasz łup. (…) Oczywiście kredytobiorca nadal pozostaje naszym dłużnikiem, a kolejny kraj zostaje wchłonięty przez nasze globalne imperium.– Źródło: John Perkins, „HitMan Wyznania ekonomisty od brudnej roboty”, Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2006, s. 11, 21.

J. Perkins opisał swoje osobiste doświadczenia nabyte podczas realizacji projektów w wielu państwach, w tym głównie postkolonialnych – m.in. Indonezja, Panama, Ekwador, Kolumbia, Iran, Arabia Saudyjska. Tak opisuje „dobrych Samarytan”:

Bandyci zrzucili skórzane kurtki, założyli garnitury i przybrali pozory przyzwoitości. (…) wyruszyli we wszystkie strony świata przekonywać skorumpowanych polityków, by oddali swoje kraje we władanie korporacjokracji i nakłonili zdesperowanych obywateli do niewolniczej pracy w fabrykach.

Źródło: John Perkins, „HitMan Wyznania ekonomisty od brudnej roboty”,

Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2006, s.180

Wprawdzie J. Perkins opisuje działania ekonomistów „od brudnej roboty” w państwach postkolonialnych, ale to przecież scenariusz i nam doskonale znany… Pamiętamy też tożsame z tym scenariuszem stanowisko z okresu polskiej transformacji ustrojowej wspomnianego wyżej magistra, specjalność ekonomika transportu, premiera przez 11 miesięcy 1991 roku Krzysztofa Bieleckiego, dwie dekady później przewodniczącego Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów Donaldzie Tusku. Przełożonego – w Radzie – M. Morawieckiego.

Od takich EBR-owców zapewne roiło się w – traktowanej na modłę państwa postkolonialnego – Polsce, gdy dokonywała się „wielka wyprzedaż”, a my o niczym innym, nie słyszeliśmy, tylko o tym, jak to nam pomagają oraz że… „Polacy nie muszą posiadać zakładów pracy. Będą żyć z pracy własnych rąk. Tak nam radził Janusz Lewandowski – według licznych źródeł internetowych Aaron Langman.

Jako trzy filary korporacjokarcji J. Perkins wymienia: banki, korporacje oraz … skorumpowanych polityków.

Korupcja różne może mieć wymiary … Na przykład atrakcyjnej synekury po zakończeniu służby „publicznej”, wykorzystywanej jako trampolina do wspięcia się na wyższy etap … moralnej i fachowej niekompetencji.

Jeśli ekonomiści od brudnej roboty jako najważniejszego argumentu w przekonywaniu do swych racji używali PKB ze względu na jego zwodniczy charakter, i tego wskaźnika używa wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki jako podstawowego argumentu do przekonania nas, do jego „planu dla Polski”, to jedyny z tego wniosek, że członek gromady „we the people”, wicepremier minister rozwoju Mateusz Morawiecki jest ministrem od „brudnej roboty”, sprawnym, aczkolwiek prymitywnym manipulantem.

xxx

„Gazeta Polska” przyznała Mateuszowi Morawieckiemu tytuł „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” wyjaśniając, że to – Załącznik 3: „Za wizjonerstwo i udowodnienie niedowiarkom, że poprawa losu zwykłych ludzi jest korzystna dla gospodarki.”
Przedstawione przeze mnie powyżej fakty dowodzą, że „wizjonerstwo” Mateusza Morawieckiego polega na tym głównie, że ma pomysł na… samego siebie, tj. jak robić karierę.

Poniżej przedstawię jeszcze jeden dowód na to, jak bardzo pomyliła się Redakcja „Gazety Polskiej” postrzegając go jako wizjonera, jak bardzo groźny ten „wizjoner” może być dla Polaków oraz jak wielkim jest tchórzem.

Podczas spotkania w dniu 2 marca 2016 r. w Amerykańskiej Izbie Handlowej wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział:

Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą” wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie,

(…) Polska jest krajem zorientowanym na handel i „miękkie” TTIP nie jest dla nas opcją.

Mateusz Morawiecki, Źródło:„Polska popiera „mocniejszą wersję” TTIP; Źródło: http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1589846,Mateusz-Morawiecki-Polska-popiera-mocniejsza-wersje-TTIP, 2 marca 2016 r.

TTIP- Transatlantic Trade and Investment Partntership – to porozumienie negocjowane od 2013 roku przez USA i Unię Europejską, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy negocjującymi stronami.

Polska jest członkiem Unii Europejskiej.

Zaprezentowane przez Mateusza Morawieckiego w Amerykańskiej Izbie Handlowej stanowisko w sprawie TTIP budzi ogromne wątpliwości z tej przyczyny, że jako wiceprezes Rady Ministrów kraju członkowskiego Unii Europejskiej udzielił poparcia… drugiej stronie negocjacji. Najwyraźniej zapomniał o podstawowej zasadzie negocjatora:„Nigdy nie zapominaj, po której siedzisz stronie stołu negocjacyjnego.

Wskazać także należy, że przeciwnicy Partnerstwa zarzucają mu, że:

  1. może być niekorzystne dla europejskich /a zatem i polskich/ konsumentów i rolników, gdyż zniesienie ceł chroniących rynek żywnościowy spowoduje jego zalew przez amerykańską żywność, której koszty wytworzenia są niższe ze względu na niższe standardy jakościowe,
  2. skutkować może zalewem krajów UE żywnością modyfikowaną genetycznie,
  3. spowoduje stosowanie niebezpiecznych pestycydów oraz innych środków ochrony roślin, konserwantów i hormonów,
  4. umożliwi powoływanie przez korporacje do sądu, o wypłatę odszkodowania z powodu utraty przyszłych zysków, kraj, którego regulacje prawne mogą spowodować takową utratę, co zagrażać będzie demokracji i sprawowaniem rządów przez ponadnarodowe korporacje zamiast władz wybranych w demokratycznych wyborach,
  5. będzie mieć negatywny wpływ na ochronę środowiska w krajach UE, gdzie obowiązują dużo bardziej restrykcyjne regulacje w zakresie substancji toksycznych,
  6. spowoduje powrót działań, jak ACTA
  7. spowoduje prywatyzację ochrony zdrowia,
  8. spowoduje wzrost bezrobocia /NAFTA – The North American Free Trade Agrement, zawarte pomiędzy USA, Meksykiem i Kanadą spowodowało utratę miliona miejsc pracy w ciągu 12 lat zamiast obiecywanego wzrostu o kilkaset tysięcy/,
  9. skutkować będzie upadkiem małych i średnich firm.

Z powodu zagrożeń dla polskiej gospodarki spowodowanych TTIP, pismem z dnia 25 kwietnia 2016 r. skierowanym do premier Beaty Szydło złożyłem – Załącznik 20: „Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 WarszawaDotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
    1. z jakich przyczyn Pani rząd popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,
    2. na czym polega różnica pomiędzy „mocniejszą” i „miękką” wersją TTIP,
    3. dlaczego Pani rząd popiera „mocniejszą” wersję TTIP.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek, jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 25 kwietnia 2016 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło – Załącznik 20

Było dla mnie oczywiste, że prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej zna odpowiedzi na moje pytania dotyczące mogącego przecież mieć ogromny wpływ na polską gospodarkę porozumienia handlowego negocjowanego pomiędzy Unią Europejską i USA.

Premier Beata Szydło jednak ich nie znała i w odpowiedzi na pismo z dnia 25.04.2016 r. doręczono mi – do wiadomości – pismo Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego z dnia 28 kwietnia 2016 r. do Ministerstwa Rozwoju – Załącznik 21: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich DSO.SWA.5713.53.2016.MKr Warszawa, dnia 28 kwietnia 2016 r. Ministerstwo Rozwoju Departament Spraw Obywatelskich KPRM, przekazuje w załączeniu wniosek Pana Zbigniewa Kękusia, dot. stanowiska rządu w sprawie Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), który wpłynął do KPRM w dniu 26 kwietnia br. Departament prosi o udzielenie odpowiedzi Panu Z. Kękusiowi i przekazanie jej kopii do wiadomości KPRM, powołując się na numer niniejszego pisma. Radca Prezesa Rady Ministrów Marek Kryński Załącznik – 1 karta + koperta Do wiadomości: Pan Zbigniew Kękuś/adres – ZKE/
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, sygn. DSO.SWA.5713.53.2016,

pismo z dnia 28 kwietnia 2016 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego – Załącznik 21

Przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego nakładają na członka administracji państwowej obowiązek udzielenia odpowiedzi na kierowany doń wniosek w ciągu miesiąca. Wicepremier M. Morawiecki zlekceważył prawo, mnie oraz panią premier i reprezentującego ją radcę Marka Kryńskiego. Nie otrzymałem odpowiedzi.

Z tej przyczyny pismem z dnia 13 czerwca 2016 r. skierowanym do prokuratora regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka złożyłem – Załącznik 22: „Pan Marek Woźniak Prokurator Regionalny w Krakowie ul. Cystersów 18 31-553 Kraków Dotyczy: I. Zawiadomienie o popełnieniu przez wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego przestępstwa z art. 129 Kodeksu karnego.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 13 czerwca 2016 r. do prokuratora regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka

Załącznik 22

Przypomnę, że art. 129 k.k. stanowi: „Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”

Jako przyczynę podałem zacytowane wyżej, sprzeczne z Polską racją stanu oświadczenie wicepremiera M. Morawieckiego z dnia 2 marca 2016 r.

Prokurator regionalny M. Woźniak przekazał moje zawiadomienie do rozpoznania… ciemnogrodowi, kierowanej kolejno, od 2005 roku, przez tumanów i łajdaków, prokuratorów, Lidię Jaryczkowską, Piotra Kosmatego i Krystynę Kowalczyk, a od tego roku przez Małgorzatę Tyżuk Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód.

Któryś z zatrudnionych tam prokuratorów wrzucił moje zawiadomienie do wspólnego „worka” z innym zawiadomieniem, dotyczącym premier B. Szydło – dotyczyło jej uczestnictwa w 2004 roku, gdy była burmistrzem Brzeszcz, w zorganizowanym dla niej przez służby USA szkoleniu „The International Visitor Leadership Program” – i wydał postanowienie, którym mnie zawiadomiono pismem z dnia 3 sierpnia 2016 r. – Załącznik 23: „Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód w Krakowie /adres – ZKE/ Sygn. akt PR 1 Ds. 90.2016 Kraków, dnia 3 sierpnia 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś ZAWIADOMIENIE odmowie wszczęcia śledztwa

Sekretariat Prokuratury zawiadamia Pana, jako osobę, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, że postanowieniem Prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód w Krakowie z dnia 2 sierpnia 2016 r. pod sygnaturą PR 1 Ds. 90.2016 odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie:

  1. działania n/sz Rzeczypospolitej Polskiej w 2004 roku przez osobę upoważnioną do występowania w imieniu RP poprzez uczestnictwo na szkoleniu na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, które prowadzone było przez Departament Stanu
  2. działania w dniu 2 marca 2016 roku n/sz Rzeczypospolitej Polskiej poprzez osobę upoważnioną do występowania w imieniu RP a to wiceprezesa Rady Ministrów poprzez zajęcie stanowiska co do porozumienia handlowego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej a Unią Europejską i działania w ten sposób n/sz Rzeczypospolitej Polskiej.

, tj. o czyn z art. 129 kk. Starszy Referent Prokuratury Rejonowej Radosław Kuczek”
Źródło: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód w Krakowie, sygn. akt PR 1 Ds. 90.2016,

zawiadomienie z dnia 3 sierpnia 2016 r. o odmowie wszczęcia śledztwa – Załącznik 23

Kierowana przez prokurator Małgorzatę Tyżuk Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód:

  1. ukryła przede mną imię i nazwisko życzliwego wicepremierowi M. Morawieckiemu prokuratora, który wydal w.w. postanowienie,
  2. potraktowała mnie jako zawiadamiającego, a nie pokrzywdzonego – chociaż z całą pewnością na moją, jako obywatela Rzeczypospolitej Polskiej szkodę także działał – i nie doręczyła mi postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa, czym pozbawiono mnie możności jego zaskarżenia.

Z licznych dokumentów sporządzonych i doręczonych mi przez licznych prokuratorów, w tym nawet przez prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Małgorzatę Tyżuk wynika oczywisty wniosek, że prokurator kierowanej przez nią Prokuratury, który rozpoznał moje zawiadomienie o popełnieniu przez M. Morawieckiego w dniu 2 marca 2016 r., w Warszawie, przestępstwa z art. 129 k.k. oczywiście i rażąco naruszyli prawo o właściwości prokuratury.

Po raz kolejny szczęście uśmiechnęło się – bardzo szeroko – do Mateusza Morawieckiego z gromady „we the people”.

Ponieważ do dnia 1 sierpnia 2016 r. nie otrzymałem odpowiedzi na w.w. wniosek z pisma z dnia 25.04.2016 r., skierowanym tego dnia do Pani pismem złożyłem – Załącznik 24: „Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na mój wniosek z pisma z dnia 25 kwietnia 2016 r. do adresatki niniejszego pisma – Załącznik 1: „I. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
    1. z jakich przyczyn Pani rząd popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,
    2. na czym polega różnica pomiędzy „mocniejszą” i „miękką” wersją TTIP,
    3. dlaczego Pani rząd popiera „mocniejszą” wersję TTIP.”
  2. Zawiadomienie, że pismem z dnia 1 sierpnia 2016 r. skierowanym do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego /Załącznik 3/ złożyłem skargę na adresatkę niniejszego pisma z powodu odmowy udzielenia mi odpowiedzi na wniosek z pisma z dnia 25 kwietnia 2016 r. – Załącznik 1.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło – Załącznik 24

Pomny opisanego wyżej doświadczenia, skierowałem także – pismem z dnia 1 sierpnia 2016 r. – skargę na premier B. Szydło do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – Załącznik 25: „Pan Marek Kuchciński Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Dotyczy:

  1. Skarga na prezesa Rady Ministrów Beatę Szydło z powodu odmowy udzielenia mi odpowiedzi na mój wniosek z pisma do niej z dnia 25 kwietnia 2016 r. – Załącznik 1: „I. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
    1. z jakich przyczyn Pani rząd popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,
    2. na czym polega różnica pomiędzy „mocniejszą” i „miękką” wersją TTIP,
    3. dlaczego Pani rząd popiera „mocniejszą” wersję TTIP.”
  1. Wniosek – na podstawie art. 157, pkt 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o skierowanie przez marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej wniosku do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek z pisma do niej z dnia 25 kwietnia 2016 r.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – Załącznik 25

Okazuje się, że mimo, iż od daty, gdy po raz pierwszy skierowałem do premier B. Szydło w.w. pytania upłynęły trzy miesiące, to ona wciąż nie znała odpowiedzi na nie. A przecież był to wystarczająco długi okres, żeby posiąść… podstawową wiedzę o najważniejszym w historii relacji UE z USA porozumieniu handlowym.

Poza tym, prezes Rady Ministrów powinna chyba wiedzieć, dlaczego… Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą” wersją TTIP (…).”

B. Szydło nie wiedziała jednak – i nie chciała wiedzieć, tj. dowiedzieć się od wicepremiera M. Morawieckiego – i w odpowiedzi doręczono mi, do wiadomości, pismo Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego z dnia 5 sierpnia 2016 r. do… Ministerstwa Rozwoju – Załącznik 26: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich DSO.SWA.5713.53.2016.MKr Warszawa, dnia 28 kwietnia 2016 r. Ministerstwo Rozwoju

Departament Spraw Obywatelskich KPRM, przekazuje w załączeniu wniosek Pana Zbigniewa Kękusia, dot. stanowiska rządu w sprawie Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), który wpłynął do KPRM w dniu 3 sierpnia br.

W przedmiotowej sprawie Departament przekazał do Ministerstwa Rozwoju wniosek Pana Z. Kękusia pismem DSO.SWA.5713.53.2016.MKr, z dnia 28 ksietnia br., na który autor wniosku nie otrzymał odpowiedzi.

Departament prosi o udzielenie odpowiedzi Panu Z. Kękusiowi i przekazanie jej kopii do wiadomości KPRM, powołując się na numer niniejszego pisma. Radca Prezesa Rady Ministrów Marek Kryński Załącznik – 4 karty + koperta Do wiadomości: Pan Zbigniew Kękuś/adres – ZKE/
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, sygn. DSO.SWA.5713.53.2016,

pismo z dnia 5 sierpnia 2016 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego – Załącznik 26

Następnie otrzymałem pismo z dnia 10 sierpnia 2016 r. dyrektora Departamentu Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Rozwoju Adama Brożka, w którym autor podał – Załącznik 27: „Ministerstwo Rozwoju Departament Współpracy Międzynarodowej DWM-III-522-5/30/16 NK/174025/16 Warszawa 10 sierpnia 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi na wniosek skierowany do Pani Beaty Szydło, Prezesa Rady Ministrów, w sprawie stanowiska Rządu RP w odniesieniu do negocjacji umowy o Transatlantyckim Partnerstwie w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) uprzejmie informuję, iż Rząd RP jest zwolennikiem zawarcia tej umowy między UE i USA.

Umowa TTIP byłaby bowiem szansą dla polskiej gospodarki. Nie oznacza to jednak, iż Rząd jest gotowy do zaakceptowania umowy o każdym kształcie. Nasze działania w fazie negocjacji ukierunkowane są na zapewnienie, aby przyszły kształt umowy w maksymalny możliwy sposób uwzględniał interesy polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa.

Mamy jasno zdefiniowane cele, których realizacji oczekujemy od Komisji Europejskiej. Domagamy się np. liberalizacji nośników energii z USA i pogłębienia współpracy energetycznej, co wpłynie na poprawę bezpieczeństwa energetycznego w UE i Polsce oraz eliminacji barier pozataryfowych i fitosanitarnych w dostępie do amerykańskiego rynku rolno-spożywczego i przemysłowego oraz liberalizacji w sektorze usług profesjonalnych, transportu morskiego i usług stoczniowych. Jednocześnie kładziemy duży naciska na ustanowienie w TTIP zabezpieczeń przed potencjalnymi negatywnymi konsekwencjami umowy dla sektorów wrażliwych w Polsce, w szczególności dla sektora rolnego oraz przemysłów energochłonnych, głównie sektora chemicznego. Instrumentami w tym zakresie są wydłużone okresy przejściowe, częściowa liberalizacja, lub wyłączenia z liberalizacji, w także ustanowienie klauzuli ochronnej.

Monitorujemy również dyskusje w ramach TTIP w zakresie wrażliwych społecznie kwestii takich jak bezpieczeństwo żywności, w tym GMO, usługi publiczne czy ochrona danych osobowych, aby zapewnić, że TTIP, zgodnie z deklaracjami Komisji Europejskiej, nie wpłynie na dotychczasowe unijne przepisy w tym zakresie.

Odpowiadając na pytanie dotyczące poparcia Rządu dla „mocniejszej” wersji TTIP uprzejmie wyjaśniam, że aktualnie istnieje wola zakończenia negocjacji do końca 2016 r., z zastrzeżeniem, że warunkiem jest osiągnięcie odpowiedniej jakości porozumienia (czyli w właśnie „mocniejsza wersja TTIP”). Chodzi o to, że dążymy do zawarcia zbilansowanej umowy TTIP, tak aby dostęp do rynku oferowany w poszczególnych obszarach, w tym taryfowym, był wzajemny i jednakowo ambitny.

TTIP light” (przeciwieństwo „mocniejszej wersji TTIP”) odzwierciedla ogólne ryzyko związane z potencjalnym ograniczeniem ambicji umowy (wobec pierwotnie zapowiadanej) oraz braku równowagi zobowiązań pomiędzy poszczególnymi obszarami negocjacyjnymi. Najmniej korzystnym scenariuszem byłoby bowiem przyjęcie umowy z ambitnymi rozwiązaniami w zakresie liberalizacji ceł, bez znaczących zobowiązań w obszarze regulacyjnym. Taka wersja umowy zostałaby jednak przez Polskę i UE odrzucona. Z wyrazami szacunku Dyrektor Departamentu Adam Brożek

Do wiadomości: Pan Marek Kryński, Radca Prezesa Rady Ministrów, KPRM”
Źródło: Ministerstwo Rozwoju Departament Współpracy Międzynarodowej, znak: DWM-III-522-5/30/16

NK/174025/16, pismo z dnia 10 sierpnia 2016 r. dyrektora Departamentu Adama Brożka – Załącznik 27

Dyrektor Adam Brożek nie udzielił odpowiedzi na dwukrotnie – pismami z dnia 25 kwietnia 2016 r. /Załącznik 20/ i z dnia 1 sierpnia 2016 r. /Załącznik 24/ skierowany przeze mnie do premier B. Szydło wniosek: „Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, z jakich przyczyn rząd Rzeczypospolitej Polskiej popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji.”

Dyrektor Departamentu Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Rozwoju nie musi znać odpowiedzi na moje pytanie. Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, przełożona wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju… musi.

Tak sądziłem i pismem z dnia 22 sierpnia 2016 r. skierowanym do premier B. Szydło złożyłem – Załącznik 28: „Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, z jakich przyczyn rząd Rzeczypospolitej Polskiej popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji.
  2. Wniosek o sporządzenie osobiście przez prezesa Rady Ministrów, Adresatkę niniejszego pisma, odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I.
  3. Wniosek, w przypadku niezgodności stanowiska Mateusza Morawieckiego – że Polska popiera stanowisko USA w sprawie TTIP – ze stanowiskiem rządu Rzeczypospolitej Polskiej, o jego odwołanie z funkcji wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju.
  4. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma.
  5. Zawiadomienie, że w przypadku odmowy – po raz trzeci – udzielenia mi przez Adresatkę niniejszego pisma odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I skieruję wnioski do:
    1. prezydenta Andrzeja Dudy,
    2. marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego
    3. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego

o podjęcie działań na rzecz odwołania Pani z funkcji prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 22 sierpnia 2016 r. do premier Beaty Szydło – Załącznik 28

Premier B. Szydło nadal nie wiedziała. I wciąż nie chciała wiedzieć. W odpowiedzi na pismo z dnia 22.08.2016 r. doręczono mi, do wiadomości, pismo Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego z dnia 25 sierpnia 2016 r. do Ministerstwa Rozwoju – Załącznik 29: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich DSO.SWA.5713.53.2016.MKr Warszawa, dnia 25 sierpnia 2016 r. Ministerstwo Rozwoju

Departament Spraw Obywatelskich KPRM, przekazuje w załączeniu pismo Pana Zbigniewa Kękusia, dot. stanowiska rządu w sprawie Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), który wpłynął do KPRM w dniu 23 sierpnia br.

W przedmiotowej sprawie Ministerstwo Rozwoju udzieliło już odpowiedzi Panu Z. Kękusiowi, uważa on jednak, że informacja ta jest niepełna i wnioskuje o jej uzupełnienie w zakresie wskazanym w piśmie.

Departament prosi o udzielenie odpowiedzi Panu Z. Kękusiowi i przekazanie jej kopii do wiadomości KPRM, powołując się na numer niniejszego pisma. Radca Prezesa Rady Ministrów Marek Kryński Załącznik – 7 kart + koperta Do wiadomości: Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, sygn. DSO.SWA.5713.53.2016,

pismo z dnia 25 sierpnia 2016 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego – Załącznik 29

Następnie otrzymałem pismo z dnia 5 września 2016 r. dyrektora Departamentu Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Rozwoju Adama Brożka, w którym autor podał – Załącznik 30: „Ministerstwo Rozwoju Departament Współpracy Międzynarodowej DWM-III-522-5/34/16 NK/191951/16 Warszawa 5 września 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi naPana pismo skierowane w dniu 22 sierpnia do Pani Beaty Szydło, Prezesa Rady Ministrów, w sprawie stanowiska Rządu RP odniesieniu do negocjacji umowy o Transatlantyckim Partnerstwie w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) uprzejmie informuję, iż w naszej odpowiedzi z dnia 10 sierpnia udzieliliśmy już kompleksowych wyjaśnień na Pana wątpliwości zawarte we wcześniejszym wystąpieniu.

Podkreśliliśmy w niej, iż Rząd RP jest gotowy do zaakceptowania przyszłej umowy ze Stanami Zjednoczonymi, jedynie w przypadku, gdy zapewni ona uwzględnienie interesów polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa. Rząd monitoruje również dyskusje w ramach TTIP w zakresie wrażliwych społecznie kwestii takich jak bezpieczeństwo żywności, w tym GMO, usługi publiczne czy ochrona danych osobowych, aby zapewnić, że TTIP nie wpłynie negatywnie na dotychczasowy pozom ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów w Unii Europejskiej, w tym w Polsce.

Różnica między „mocniejszą” i „słabszą wersją TTIP sprowadza się do kwestii poziomu ambicji przyszłej umowy i faktu czy poza częścią dotyczącą dostępu do rynku ma ona zawierać również kwestie regulacyjne. Stanowisko Rządu opiera się na podstawowej przesłance, która zakłada, iż przyszła umowa musi być zbilansowana, tak aby dostęp do rynku oferowany w poszczególnych obszarach, w tym taryfowym był wzajemny i jednakowo ambitny. Dotyczyć to ma również kwestii regulacyjnych, które w opinii Rządu muszą stać się częścią przyszłej umowy, aby równoważyć skutki liberalizacji taryfowej.

Mam nadzieję, że niniejsza odpowiedź wyjaśnia wszystkie wątpliwości zawarte w Pana wystąpieniach. Z wyrazami szacunku, Dyrektor Departamentu Adam Brożek

Do wiadomości: Pan Marek Kryński, Radca Prezesa Rady Ministrów, KPRM (DSO.SWA.5713.53.2016.MKr)”
Źródło: Ministerstwo Rozwoju Departament Współpracy Międzynarodowej, znak: DWM-III-522-5/30/16

NK/191951/16, pismo z dnia 5 września 2016 r. dyrektora Departamentu Adama Brożka – Załącznik 30

Odpowiedź dyr. A. Brożka z dnia 10 sierpnia 2016 r. nie wyjaśnia moich wątpliwości. Wbrew jego stanowisku nie zawiera kompleksowych wyjaśnień. Wciąż nie otrzymałem odpowiedzi na wniosek:

  1. z pisma dnia 25 kwietnia 2016 r. do premier B. Szydło – Załącznik 20: „Dotyczy: I.1. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia: z jakich przyczyn Pani rząd popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,”,
  2. z pisma z dnia 1 sierpnia 2016 r. do premier B. Szydło – Załącznik 24: „Dotyczy: I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na mój wniosek z pisma z dnia 25 kwietnia 2016 r. do adresatki niniejszego pisma – Załącznik 1: „I. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia: 1. z jakich przyczyn Pani rząd popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji,”,
  3. z pisma z dnia 22 sierpnia 2016 r. do premier B. Szydło – Załącznik 28: „Dotyczy: I. Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, z jakich przyczyn rząd Rzeczypospolitej Polskiej popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji.”

Przypomnę, że:

Rzeczpospolita Polska jest dobrem wszystkich obywateli.”

Artykuł 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.”

Artykuł 4.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Premier B. Szydło i wicepremier B. Morawiecki traktują natomiast Rzeczpospolitą Polską jak swój folwark, a Polaków jako żywicieli. Robią, co im się rzewnie podoba, w tym ze szkodą dla Polski i Polaków. Unikają poniesienia odpowiedzialności za sprzeczne z Polską racją stanu działania wicepremiera M. Morawieckiego.

Pismem z dnia 3 stycznia 2017 r. skierowanym do premier B. Szydło złożyłem – Załącznik 31:„Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 WarszawaDotyczy:

  1. Wniosek o przygotowanie dla mnie na dzień 11 stycznia 2017 r. odpowiedzi na mój wniosek z pisma do Pani z dnia 25 kwietnia 2016 r. – Załącznik 1: „Wniosek – na podstawie art. 61.1 oraz art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, z jakich przyczyn Pani rząd popiera stanowisko USA w sprawie TTIP /Transatlantic Trade and Investment Partntership /TTIP/ – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji.”, ponowiony pismami do Pani z dnia 1 sierpnia 2016 r. /Załącznik 7/ oraz z dnia 22 sierpnia 2016 r. /Załącznik 11/ i pozostawiony bez odpowiedzi.
  2. Zawiadomienie, że po odpowiedź na wniosek, jak w pkt. I stawię się w dniu 11 stycznia 2017 r. w recepcji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, al. J. Ch. Szucha 14, i poproszę o spotkanie z Adresatem kopii niniejszego pisma, Radcą Prezesa Rady Ministrów, Panem Markiem Kryńskim.
  3. Wniosek o wydanie ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze polecenia:
    1. przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, mającego na celu ustalenie przyczyn rozpoznania przez niewłaściwą miejscowo, kierowaną przez prokurator Małgorzatę Tyżuk Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód mojego zawiadomienia o popełnieniu przez wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego przestępstwa z art. 129 k.k.,
    2. doręczenia mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie sześciu tygodni od daty wpływu niniejszego pisma – pisma prezentującego ustalenia postępowania jak w pkt. III.1.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 3 stycznia 2017 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło – Załącznik 31

Może wreszcie otrzymam odpowiedź….

Jak wspomniałem, Mateusz Morawiecki był przez cztery lata moim bezpośrednim przełożonym. Inaczej się wtedy zachowywał.

Gdy przedstawiciel kadry kierowniczej firmy starającej się o współpracę z BZ WBK S.A. składał skargę do prezesa Banku lub do wiceprezesa M. Morawieckiego, na któregoś z moich podwładnych, to ja przygotowywałem na nią odpowiedź – bywało, że we współpracy z adresatem skargi – ale podpisywał się pod nią zawsze adresat skargi.

Zgoła inaczej zachowuje się ten sam M. Morawiecki w roli wicepremiera. Poproszony przez działającego z upoważnienia prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło pracownika KPRM o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na pytanie, dlaczego rząd Rzeczypospolitej Polskiej popiera stanowisko USA w kwestii TTIP, bo on sam poinformował Amerykanów: „Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą” wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie.”, tchórzliwie chowa się – kompromitując przy tym siebie i premier B. Szydło – za podwładnego. Skąd podwładny M. Morawieckiego ma wiedzieć, dlaczego rząd RP popiera stanowisko USA w sprawie TTIP? Sam jest nim najpewniej zaskoczony nie mniej niż każdy… w połowie choćby taki patriota, na jakiego kreują M. Morawieckiego życzliwe mu media.

Na takie zachowanie zezwala M. Morawieckiemu specyfika „Firmy”. Bank, jako instytucja najwyższego zaufania publicznego musi dbać o swój wizerunek. Tak wobec klientów zewnętrznych, jak i wewnętrznych. „Firma” Polska innymi rządzi się prawami. Na straży jej wizerunku, w tym wizerunku członków jej najwyższego kierownictwa stoją… prokuratorzy i sędziowie.

Przyznaliście Państwo, Redakcja „Gazety Polskiej” Mateuszowi Morawieckiemu tytuł „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” za wizjonerstwo.

A przecież Polacy patrioci, pękną ze śmiechu jeśli okaże się, że po zaprzysiężeniu na prezydenta USA Donald Trump zerwie – jak zapowiadał w czasie kampanii – negocjacje w sprawie TTIP. Kiepsko będzie „wizjoner” M. Morawiecki wyglądał z tą deklaracją: Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za „mocniejszą” wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie.”

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu i równie zabójcza, jak bezmyślność.

Nie dość, że deklaracja wiceprezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej jest oczywiście sprzeczna z polską racją stanu, w tym m.in. nielojalna wobec państw członkowskich Unii Europejskiej oraz negocjatorów ze strony UE negocjujących TTIP z USA, to okaże się także sprzeczna z zasadami polityki gospodarczej lojalnego wobec własnego narodu prezydenta… USA.

Za TTIP są chyba tylko członkowie rad nadzorczych i zarządów korporacji, które będą jego – porozumienia – głównymi, o ile nie jedynymi, beneficjentami.

Jeszcze kilka miesięcy temu deklaracja M. Morawieckiego mogła być narzędziem realizacji jego wizji… jego własnej kariery. Kto się spodziewał, że lewacy w USA przegrają wybory…?

Przyznaliście Państwo, Redakcja „Gazety Polskiej” M. Morawieckiemu tytuł „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” za „wizjonerstwo i udowodnienie niedowiarkom, że poprawa losu zwykłych ludzi jest korzystna dla gospodarki.”

Mateusz Morawiecki jeszcze niczego nie udowodnił, a jeśli cokolwiek to, że pilnuje interesu rządzących. W dodatku łamiąc Konstytucję. Przypomnę, że:

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym

z jakiejkolwiek przyczyny.”
Artykuł 32 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

A Mateusz Morawiecki „zdyskryminował” cały Naród Polski. Utrzymał kwotę wolną od podatku dla posłów i senatorów na poziomie 30 tys. zł rocznie. Wyjaśnił, że… bardzo ciężko pracują i im się to po prostu należy.

A konstytucyjna zasada równości wobec prawa…?

Mateusz Morawiecki poszerza strefę wpływów. Zgodnie z opinią o nim działacza PiS:

Mateusz Morawiecki ma w mediach wizerunek grzecznego harcerza, ale to twardy zawodnik.

Gra łokciami, cały czas poszerza strefę wpływów.

Działacz PiS”

Źródło: Michał Krzymowski, „Gra na syna”; „Newsweek”, Nr 18/2016, 25.04-1.05.2016, s. 20-23

Czy jeśli Donald Trump po zaprzysiężeniu na prezydenta USA zerwie, jak zapowiadał, negocjacje w sprawie TTIP jako sprzeczne z interesem Amerykanów i dowiedzie w ten sposób, że z członka gromady /sekty(?)/ „we the people” Mateusza Morawieckiego nie tylko wizjoner „jak z koziej dupy trąba”, ale i – poza jego innymi słabościami, wadami i niedoskonałościami, których sam dowiódł, w tym m.in. nieuczciwością, nielojalnością, tchórzostwem – groźny dla Polaków szkodnik, pozbawicie go Państwo tytułu Waszego, „Gazety Polskiej”, człowieka roku 2016…?

Z faktów przedstawionych w niniejszym piśmie jeden wniosek… że miał Mateusz Morawiecki ogromne szczęście, że trafił na moralnego karła, cwanego Żyda, Jarosława Kaczyńskiego, który dobiera sobie ludzi według bardzo specyficznych kryteriów.

Wnoszę jak na wstępie.

Zbigniew Kękuś

Załączniki: od 1 do 38 do ściągnięcia tutaj.

  1. „Gazeta Polska”, 4 stycznia 2017 r., Nr 01 (1221), s. 1
  2. Życiorys Mateusza Morawieckiego, Internetowa strona Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, https://www.premier.gov.pl/ludzie/mateusz-morawiecki.html
  3. Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5
  4. Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19
  5. E-mail ministra ds. Informacji w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie Andrzeja M. Czyżewskiego z dnia 6 listopada 2015 r. do redakcji portalu w.Polityce.pl
  6. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego
  7. Ministerstwo Rozwoju, Biuro Ministra, pismo zastępcy dyrektora Biura Ministra Dominika Szostaka z dnia 8 marca 2016 r.
  8. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  9. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  10. Pismo Z. Kękusia z dnia 8 lutego 2016 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego
  11. Pismo Z. Kękusia z dnia 29 marca 2016 r. do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry
  12. Instytut Pamięci Narodowej Komisja ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Krakowie sygn. Ko/Kr 11/16, pismo naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Krakowie prokuratora Piotra Stawowego z dnia 1 września 2016 r.
  13. Instytut Pamięci Narodowej Komisja ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Krakowie sygn. Ko/Kr 11/16, pismo naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Krakowie prokuratora Piotra Stawowego z dnia 1 września 2016 r.
  14. Oddział Instytutu Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu Biuro Lustracyjne, sygn. akt Ko/Wr-25/16, pismo Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN – KŚZpNP we Wrocławiu Elżbiety Kozłowskiej-Włodarek z dnia 14 września 2016 r.
  15. Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”; „Fakt”, 12.11.2015., s. 2
  16. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu, sygn. akt CIR-5506-127(2)/11/BZ, pismo z dnia 23 sierpnia 2011 r. . zastępcy dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu Grzegorza Szymańskiego
  17. Andrzej Wojtyna, „J.K. Bielecki nie wykorzystał lekcji z Izby Gmin”; „Gazeta Wyborcza”, 11.02.2011 r.
  18. Pismo Z. Kękusia z dnia 24 lutego 2011 r. do przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów mgr Krzysztofa Bieleckiego
  19. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Ministrów do Spraw Uchodźców, Nr DSWRU-571-1415/09-(69)/11/JI, pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 23 marca 2011 r.
  20. Pismo Z. Kękusia z dnia 25 kwietnia 2016 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  21. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, sygn. DSO.SWA.5713.53.2016, pismo z dnia 28 kwietnia 2016 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego
  22. Pismo Z. Kękusia z dnia 13 czerwca 2016 r. do prokuratora regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka
  23. Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód w Krakowie, sygn. akt PR 1 Ds. 90.2016, zawiadomienie z dnia 3 sierpnia 2016 r. o odmowie wszczęcia śledztwa
  24. Pismo Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  25. Pismo Z. Kękusia z dnia 1 sierpnia 2016 r. do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego
  26. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, sygn. DSO.SWA.5713.53.2016, pismo z dnia 5 sierpnia 2016 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego
  27. Ministerstwo Rozwoju Departament Współpracy Międzynarodowej, znak: DWM-III-522-5/30/16 NK/174025/16, pismo z dnia 10 sierpnia 2016 r. dyrektora Departamentu Adama Brożka
  28. Pismo Z. Kękusia z dnia 22 sierpnia 2016 r. do premier Beaty Szydło
  29. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, sygn. DSO.SWA.5713.53.2016, pismo z dnia 25 sierpnia 2016 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego
  30. Ministerstwo Rozwoju Departament Współpracy Międzynarodowej, znak: DWM-III-522-5/30/16 NK/191951/16, pismo z dnia 5 września 2016 r. dyrektora Departamentu Adama Brożka
  31. Pismo Z. Kękusia z dnia 3 stycznia 2017 r. do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło

1„1352 zł zapłacił Radosław Sikorski za obiad z Jackiem Rostowskim. Politycy do tej pory nie widzieli w tym nic złego – twierdzą, że rozmowy były służbowe i mieli prawo wydać na nie państwowe pieniądze (…) – Powodem spotkania była propozycja objęcia funkcji ambasadora w Paryżu przez Jacka Rostowskiego – przekonywał Marcin Wojciechowski z MSZ, komentując kolacyjkę w pałacyku Sobańskich Sikorskiego z Rostowskim. (…) Kto jak kto, ale minister dyplomacji powinien wiedzieć, że własne rachunki trzeba regulować. Sikorski poszedł więc po rozum do głowy i ogłosił, że odda pieniądze, a w zasadzie tylko ich część … – Minister Sikorski postanowił zwrócić koszt zbyt drogich alkoholi.” Zwrot należności zostanie potrącony z wynagrodzenia – poinformowało nas MSZ.” – Źródło: Artur Kowalczyk, „Rozmawiali prywatnie a jedli służbowo.”; „Fakt”, 2.07.2014, s. 2

2 W maju 2006 r. uczestniczyłem w Assesment Centre, w ramach którego na podstawie obserwacji moich zachowań oraz wyników ankiet „Informacja zwrotna 360°”, wypełnionych przez moich przełożonych – w tym M. Morawieckiego – podwładnych oraz przez członków kadry kierowniczej Banku zajmujących równorzędne z moim stanowiska, psychologowie Coaching Institute takie sporządzili oceny niektórych z kompetencji wymaganych na stanowisku, na którym pracowałem przez prawie 4 lata:

„Kompetencja – Postępowanie zgodnie z wartościami”:

„Zbigniew otwarcie wyraża swoje zdanie oraz słucha opinii innych. Traktuje ludzi z szacunkiem.Potrafi przeanalizować zaistniałe sytuacje i podjąć działania naprawcze. Dba o to aby inni członkowie grupy, współpracownicy uświadomili sobie cele, wartości oraz zasady działania.W pełni identyfikuje się z celami Banku, dba o jego interes.

Dba o wysokie standardy w sferze etycznej i jasno wyraża swoje zdanie w przypadku nieetycznego zachowania pracowników. Potrafi dostrzec swoje błędy; planuje również własne doskonalenie w organizacji, zabiega o informację zwrotną. Szczegółowo planuje działania naprawcze wobec współpracowników, tworzy bezpieczne środowisko pracy, ceni współpracę z innymi.

Obserwowany poziom kompetencyjny – wysoki”

Źródło: „Program Rozwoju Liderów BZWBK” – Coaching Institute w Warszawie, maj 2006 r.

„Kompetencja – Przywództwo i motywowanie”:

Zbigniew potrafi ukierunkować ludzi na realizację zadań koniecznych do wykonania, planuje działania, konsultuje i zachęca do ich realizacji.W sytuacjach problemowych słucha zdania innych i w swoich decyzjach bierze je pod uwagę. Poszukuje rozwiązań nastawionych na realizację uwzględniając interpersonalne aspekty sytuacji.

Zbigniew w kontakcie indywidualnym buduje z pracownikiem relację owocującą zwiększeniem zaangażowania oraz inspiracją dla pracownika. Współdziałanie jest dla Zbigniewa metodą działania z wyboru. Potrafi docenić osiągnięcia pracownika i zachęcić go do dalszego rozwoju dając jasną konstruktywną informację zwrotną. Wspólnie z pracownikiem ustala zakres działań naprawczych i kierunki rozwoju.W zadaniach grupowych wykazuje dużą aktywność jako organizator pracy zespołu. Wycofuje się jedynie, kiedy jego zdaniem, inni mają większą wiedzę i doświadczenia aby się na dany temat wypowiadać.

Obserwowany poziom kompetencyjny – pomiędzy wysokim a bardzo wysokim”

Źródło: „Program Rozwoju Liderów BZWBK” – Coaching Institute w Warszawie, maj 2006 r.

„Kompetencja – Praca zespołowa i budowanie relacji”:

„Zbigniew jest niezwykle aktywnym i konstruktywnie działającym członkiem grupy; z determinacją i zaangażowaniem wspomaga swoimi działaniami pracę zespołu. Uważnie słucha innych, odnosi się do ich wypowiedzi, wnosi swoją wiedzę, propozycje rozwiązań, zadaje konstruktywne pytania, proponuje podział zadań. Jest aktywny a jednocześnie uważny wobec innych, śledzi dyskusję, poszukuje rozwiązań. Przedstawiając swoje stanowisko czyni to jasno i klarownie, wzbogacając wypowiedzi o wiedzę specjalistyczną innych.

Używa logicznej argumentacji, opiera się na faktach.W rozwiązaniach zadań indywidualnych planuje działania, w których podstawą jest: współpraca, budowanie relacji w organizacji i poza nią. Często odwołuje się do swoich doświadczeń zdobytych w realnych projektach bankowych. Obserwowany poziom kompetencyjny – bardzo wysoki”.

Źródło: „Program Rozwoju Liderów BZWBK” – Coaching Institute w Warszawie, maj 2006 r.

3 Patrz: str. Załącznik 4

4„Balcerowicz uważa, że Bielecki był jedynie wykonawcą jego błyskotliwego programu przemian ustrojowych i nieco atrapowym premierem wyciągniętym z kapelusza przez prezydenta Lecha Wałęsę. Z kolei Bielecki jest przekonany, że to on w praktyce przeprowadził w Polsce transformację, bo ostro atakowany i przemęczony Balcerowicz nie był w stanie tego zrobi攏ródło: Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz, „Balcerowicz musiał wrócić”; „Newsweek”, 13.02.2011, s. 22

W oryg. EHM – Ekonomic Hit Men (przyp. tłum)