Moje rozliczenie z Żydami: terror Żydów tumanów/łajdaków i jego skutki – na Żydów B. Bartkiewicza i D. Tuska oraz moim przykładzie

Nie wolno być po stronie zarazy”

Albert Camus

 

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów

oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych

i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

 

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Podczas wizyty polskiego rządu w Izraelu w listopadzie ubiegłego roku prezes Rady Ministrów Beata Szydło taką złożyła deklarację premierowi tego kraju Binjaminowi Netanjahu:

 

Jesteśmy zdeterminowani, by walczyć z jakimkolwiek przejawem antysemityzmu,

bo z tego wyrasta tylko i wyłącznie zło.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 23 listopada 2016 r., Izrael; Źródło: „Szydło w Jerozolimie: Będziemy walczyć z przejawami antysemityzmu”http://www.gazetaprawna.pl/wideo/995254,szydlo-w-jerozolimie-antysemityzm.html

 

Ubolewać należy, że premier B. Szydło nie skorzystała z okazji i nie zwróciła się z prośbą do premiera Izraela, żeby ten, zgodnie z regułą wzajemności, zaapelował do Żydów o powstrzymywanie się przed patologicznymi działaniami, które skutkować mogą zachowaniami, zwanymi później przez Żydów – w zgodzie ze stanowiskiem, że „termin „antysemita” nie określa już kogoś, kto nie lubi Żydów – obecnie oznacza on kogoś, kogo nie lubią Żydzi.” – antysemickimi.

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 2 stycznia 2017 r. do ambasadora Izraela w Polsce Anny Azari, prezentujące skutki dla mnie i mojej rodziny, a także dla Polski i Polaków, traktowania mnie przez kilku znajdujących się „pod ochroną” – znaczy bezkarnych – funkcjonariuszy systemu prawnego i politycznego Rzeczypospolitej Polskiej Żydów tumanów/łajdaków.

Przedstawiam w nim drugi etap niszczenia Polaka, że żydowską ferajnę. Zawodowe i społeczne degradowanie przez pozbawianie pracy. Pierwszym jest czynienie swej ofiary przestępcą. Za co się da. Jak się nie da za nic innego, to za słowa…

Celem nadrzędnym jest umieszczenie osoby, która ośmieli się sprzeciwić barbarzyńskim obyczajom wykreowanych na tzw. autorytety członków ferajny w szpitalu psychiatrycznym. No bo któż ośmieli się podważyć autorytet autorytetu, jak nie osoba chora psychicznie…

Ponieważ prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej obiecała premierowi Izraela, że będzie walczyła z jakimkolwiek przejawem antysemityzmu, bo z tego wyrasta tylko i wyłącznie zło, ja prezentuję ambasadorowi Izraela w Polsce zło wynikające z żydowskiego antypolonizmu.

W dniu 12 stycznia br., bezrobotny od wielu lat, mam się stawić w Referacie Poradnictwa Zawodowego Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie.

Prezentuję ambasador Annie Azari dowody poświadczające, że jakiej by mi propozycji nie złożyli Państwo z GUP w Krakowie oznaczać będzie ona dla mnie degradację.

Przedstawiam okoliczności, w jakich wyrzucił mnie pracy na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług w ING Banku śląskim S.A. prezes zarządu Banku Żyd Brunon Bartkiewicz oraz okoliczności, w których za wiedzą Żyda, prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska wyrzucono mnie na żądanie ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w Spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

Polak nie-Żyd uczy się, potem uczciwie pracuje, a tępe gnuśne żydostwo tylko czeka na okazję, żeby sobie na nim pożerować i dać upust swoim patologicznym wrogim wobec nie-Żydów skłonnościom. A gdy się pasożytowi sprzeciwić, to ma przeciwko sobie całą ferajnę mu podobnych.

W związku zacytowaną wyżej deklaracją premier Beaty Szydło prezentuję ambasador Annie Azari Żydów tumanów/łajdaków – „dwa w jednym”, tj. tuman/łajdak stąd się bierze, że kiepsko wyposażony intelektualnie tuman wie, że łajdaczenie się, w tym wysługiwanie ustosunkowanym degeneratom, to dla niego jedyny sposób na życie i tak, łajdacząc się, żyje… na zgubę swoich ofiar – uchodzących za wybitne, na skalę europejską, autorytety. Jeden fachowy. Drugi moralny.

Tuman/łajdak jest groźny tak samo w mikro, jak i makroskali. Dla pojedynczych obywateli i dla Narodu Polski.

Co charakterystyczne dla tumana obok tego, że się łajdaczy, to także i to, że jest mściwy. Gdy tumanowi udowodnić, że tuman, to się mści. Mamy zatem do czynienia z tumanami/łajdakami mściwymi.

 

Jak zawsze przesyłam dowody poświadczające wiarygodność moich twierdzeń W przypadku niniejszego e-mail’a, potwierdzające, jak Brunon Bartkiewicz nie tylko mnie zniszczył karierę zawodową, ale oszukał 800.000 Polaków, a Donald Tusk nie dość, że osobiście spowodował upadek stoczni w Gdyni i Szczecinie, to chciał cały Naród Polski „z torbami puścić”. Dzięki B. Bartkiewiczowi fortun dorobiło się szefostwo Banku, który go zatrudnił, a Donald Tusk dał zatrudnienie stoczniowcom… innych państw. Na szczęście udało się go powstrzymać – choć nie obyło się bez ofiar… – przed zamienieniem Polaków w siłę roboczą pracującą na rozsianych po świecie Żydów.

Cwaniaczki, kłamcy, tchórze.

Jeden tuman po spowodowaniu strat 800 tys. Polaków został prezesem zarządu ING Banku Śląskiego S.A., a że pozostał bezkarny, to dalej robi, co mu się rzewnie podoba, pod ochroną funkcjonariuszy tzw. państwa prawnego, prokuratorów, jak Robert Kucharski z Prokuratury Rejonowej Katowice Północ i sędziów, jak Karina Skowron z Sądu Okręgowego w Katowicach IX Wydział Parcy, której tropem podąża sędzia Bożena Rzewuska z Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy.

Drugiego, prezentowanego przez dziennikarzy niemieckich jako ten, co „je z ręki”, a przy tym jest „oswojony”, „wytresowany”, „łatwy w hodowli”, obdarowano synekurą w Unii Europejskiej, o której były więzień Auschwitz August Kowalczyk razem z P. A. Taylorem, A. Niedźwiecki i M. Rathem pisze: „Nazistowskie korzenie „Brukselskiej UE” /Załącznik I/, prezentując dowody, że Unia Europejska rzeczywiście ma nazistowskie korzenie.

Nie sposób zatem nie przypomnieć, że gdy w 2005 roku Jacek Kurski podął do publicznej wiadomości, że dziadek D. Tuska służył w Wehrmachcie, D. Tusk był zaskoczony. Nie wiedział o tym… A zaraz potem dowiedział się, że Józefa Tuska wcielono do Wehrmachtu na siłę.

Jacek Kurski w wywiadzie udzielonym „Angorze” w październiku 2005 r. powiedział, że „poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu”. We wrześniu 2014 r.

 

„Józef, dziadek Donalda [Tuska], był oficerem SS i miał brać udział w zbrodniach nazistowskich” – napisał czeski portal internetowy stalo-se.cz. Słowa te padły w tekście opublikowanym z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej, w którym pojawiła się także informacja o wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Podobne doniesienia pojawiły się wcześniej w rosyjskich mediach.”

Źródło: „Czeski portal: dziadek Tuska był nazistą”; http://wiadomosci.onet.pl/swiat/czeski-portal-jozef-tusk-byl-nazista/4hhcy, 4 września 2014 r.

Donald Tusk, gdy uciekał z Polski opowiadał, że… spełnia swoje chłopięce marzenie:

 

-Takie było moje chłopięce marzenie,

zejść ze sceny niepokonanym

Donald Tusk, listopad 2014 r.

 

Jak to niepokonany, skoro zagraniczni dziennikarze piszą o nim, że: „je z ręki”, „oswojony”, „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.

Pokonał się sam.

Czego spodziewać się jednak po mężczyźnie, o którym jego żona mówi:

 

Ostatnio częściej wywiadów udziela żona premiera, bo napisała książkę o swoim życiu.

W wielu fragmentach nie zostawiała suchej nitki na mężu. A to przyznawała, że płacze z byle powodu,

a to, że zawsze chciała od niego uciec Teraz na pytanie Agaty Młynarskiej, czy Tusk jest samcem alfa, odpowiedziała bez namysłu: Nie jest samcem alfa, w ogóle nie jest samcem.”

Źródło:„Premierowa o mężu: on nie jest samcem”, http://www.fakt.pl/donald-tusk-spiera-sie-z-zona-czy-jestem-samcem-alfa,artykuly,435790,1.html, 23.12.2013

 

Lepiej bym tego nie ujął… Donald Tusk w ogóle nie jest samcem!

Nie dość, że „je z ręki”, „oswojony”, „wytresowany”, „łatwy w hodowli”, to jeszcze jego małżonka mówi o nim, że „płacze z byle powodu” i że w ogóle nie jest samcem.”

Do tego tuman/łajdak.

A i to nie wszystko, bo przecież także zdrajca interesu narodowego. Kto nie wierzy, niech się zapozna, proszę, z zamieszczonym na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl film pt. „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.” Obejrzano go już ponad 550.000 razy.

Donald Tusk. Chluba części żydostwa polskiego, „król Europy”.

Ależ trzeba mieć kwalifikacje unikalne, żeby nim – „królem Europy” – zostać… Pozbawiony ambicji, honoru tchórz wysługujący się łajdakom, złoczyńcom. Egzemplifikacja większości – ogromnej – Żydów, z którymi zetknął mnie los.

 

Może premier Beata Szydło będzie walczyć – z determinacją – ze mną…

Nie jestem tzw. antysemitą, czy też żydofobem. Dzielę się li tylko z Państwem moimi z Żydami doświadczeniami. Jeśli kiedyś trafię na prawego i uczciwego w systemie prawnym lub systemie politycznym Rzeczypospolitej Polskiej też Państwa o tym poinformuję.

 

Życzę Państwu szczęśliwego Nowego Roku.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 2 stycznia 2017 r.

 

Zbigniew Kękuś

 

Pani

Anna Azari

Ambasador Izraela w Polsce,

ul. Ludwika Krzywickiego 24

02-078 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Tzw. antysemityzm, a żydowski terror w Polsce, czyli jak Żydzi tumany/łajdaki:
    1. pozbawiają Polaków pracy i jak nas degradują – na przykładzie prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza, Donalda Tuska i moim,
    2. pozbawiając Polaków pracy działają na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej – na przykładzie Donalda Tuska i moim.
  2. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie http://kekuszsite.wordpress.com.

 

TUMAN”: «człowiek tępy, ciężko myślący; matoł, tępak»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 1051

 

ŁAJDAK”: «człowiek niegodziwy, postępujący haniebnie, godny potępienia, pogardy»

Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 424

 

Jesteśmy zdeterminowani, by walczyć z jakimkolwiek przejawem antysemityzmu,

bo z tego wyrasta tylko i wyłącznie zło.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 23 listopada 2016 r., Izrael; Źródło: „Szydło w Jerozolimie: Będziemy walczyć z przejawami antysemityzmu”http://www.gazetaprawna.pl/wideo/995254,szydlo-w-jerozolimie-antysemityzm.html

 

Żydzi pasożyty, was w Polsce nie będzie.”

Zbigniew Kękuś

 

Asertywność” – «łagodna pewność siebie»

 

Szanowna Pani,

 

W związku z deklaracją prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Beaty Szydło złożoną w dniu 22 listopada 2016 r., w Izraelu, premierowi Izraela Binjaminowi Netanjahu:

 

Jesteśmy zdeterminowani, by walczyć z jakimkolwiek przejawem antysemityzmu,

bo z tego wyrasta tylko i wyłącznie zło.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 23 listopada 2016 r., Izrael; Źródło: „Szydło w Jerozolimie: Będziemy walczyć z przejawami antysemityzmu”http://www.gazetaprawna.pl/wideo/995254,szydlo-w-jerozolimie-antysemityzm.html

 

skierowanym do Pani pismem z dnia 15 grudnia 2016 r. złożyłem: „Zaproszenie na posiedzenie, które w dniu 19 grudnia 2016 r. będzie prowadzić w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie – godz. 09:00, sala 361 – sędzia Magdalena Zając-Prawica w przedmiocie rozpoznania mojego zażalenia na postanowienie asesora Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ Artura Rekucia z dnia 22 lipca 2016 r. o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie o popełnienie przez rzecznika praw obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej Adama Bodnara przestępstwa z art. 231 § 1 k.k.”

Pismo jaj wyżej jest umieszczone na stronie http://kekuszsite.wordpress.com. Skierowałem je do Pani, tak samo jak niniejsze, w interesie Żydów w Polsce.

Chciałem, by w związku z deklaracją premier B. Szydło przekonała się Pani, jak funkcjonuje żydowska mafia w strukturach władz Rzeczypospolitej Polskiej.

Uprzedziłem Panią, że jeśli skorzysta Pani z mojego zaproszenia doświadczy Pani, w jaki sposób sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia Magdalena Zając-Prawica będzie broniła wizerunku i interesu żydoukraińca1 na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej Adama Bodnara. Zapowiadałem, że razem z innymi zaproszonymi przeze mnie osobami, w tym przedstawicielami mediów, zostanie Pani przez sędzię wyrzucona z sali. To znaczy wyproszona, ale jeśli nie podporządkuje się Pani prośbie, wyprowadzą Panią policjanci.

Było, jak – w oparciu o moje doświadczenia z pokuratosrko-sądowniczą, zmajoryzowaną przez Żydów mafią – zapowiadałem Na portalu www.SumienieNarodu-YouTube.com jest umieszczony film pt.: „Zbigniew Kękuś, jak reżim broni swoich funkcjonariuszy, czyli o polskim „wymiarze niesprawiedliwości”.

Prezentuje jak przed rozpoczęciem posiedzenia w dniu 19.12.2016 r. sędzia Magdalena Zając-Prawica wyprasza z sali zaproszone przeze mnie osoby, w tym zgłoszonych przeze mnie złożonym wcześniej pismem przedstawicieli mediów.

Przed salą czekali policjanci…

Film jak wyżej to dowód terroru sądowego. Sprawa dotyczyła urzędnika darzonego najpewniej – niesłusznie – największym zaufaniem w Polsce i mogłaby być, uważam, na żywo transmitowana przez telewizję publiczną. Ta – Telewizja Polska S.A. Jacka Kurskiego – nie wykazała nią żadnego zainteresowania.

Sędzia „uzbrojona” w stojących przed salą sądową policjantów zapewniła sobie komfortowe warunki pracy.

Po doręczeniu mi postanowienia, które wydała, doręczę je Pani oraz Adresatom kopii niniejszego pisma.

Jak Panią informowałem żydoukrainiec na urzędzie RPO Adam Bodnar chroni – tak samo, jak jego poprzedniczka Żydówka Irena Lipowicz – interesu byłego RPO, Żyda Andrzeja Zolla, który w okolicznościach przedstawionych w piśmie do Pani z dnia 15.12.2016 r. obciążył mnie zeznaniami i uczynił przestępcą. Za słowa, tj. za informacje o tym, w jaki sposób sprawował urząd RPO, w tym jak go wykorzystywał w celach prywatnych.

Chroniący interesu Żyda Andrzeja Zolla i sam chroniony przez sędzię Magdalenę Zając-Prawicę będzie rzecznik Adam Bodnar dalej chroniąc Żydów łajdaków plótł bzdury:

 

RPO apeluje „do mediów publicznych oraz do polityków rządzącej większości, aby nie traktowali go instrumentalnie, nie upolityczniali jego funkcji i na siłę nie wciągali do wojny polsko-polskiej”.

Nie jestem waszym ani niczyim wrogiem. Mamy po prostu różne role w państwie,

a ja, dochowując najwyższej staranności, staram się wypełniać to, do czego jestem zobowiązany konstytucją i ustawą o RPO” – pisze.

I podkreśla, że „służy wszystkim obywatelom – z lewej i z prawej strony politycznej, wierzącym i niewierzącym”:

A przede wszystkim tym, którzy znajdują się w trudnym położeniu społecznym, którzy są dyskryminowani, wykluczani, doznają przemocy czy niesprawiedliwości”.

Bodnar zdaje sobie sprawę, że część jego działań jest postrzegana politycznie. „Nie wynika to z moich osobistych ambicji czy ideowych sympatii, ale jest po prostu konsekwencją rozpoznawania skarg i wniosków obywateli.

Mam chronić prawa obywateli przed nadużyciami czy zakusami ze strony państwa i instytucji publicznych.

Do tego zobowiązuje mnie konstytucja i ustawa o RPO. A jeżeli broni się obywateli, to może to oznaczać

krytykę władz” – pisze.”

Źródło: Paweł Kośmiński, „PiS i TVP atakują Adama Bodnara za raport ONZ. Ten odpowiada: Nie wciągajcie mnie na siłę w wojnę polsko-polską”: http://wyborcza.pl/7,75398,20944419,pis-i-tvp-atakuja-adama-bodnara-za-raport-onz-ten-odpowiada.html

 

W uzasadnieniu do skierowanego do Pani zaproszenia podałem, że deklaracja premier B. Szydło to dowód – jeden z mnóstwa – asymetrii w relacjach polsko-żydowskich.

Wyjaśniłem, że uważam, że jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju patologie – do których z całą pewnością należą m.in. rasizm, antysemityzm i żydofobia – po wielokroć bardziej skutecznym od usuwania ich skutków środkiem ich zwalczania jest zapobieganie przyczynom. Walka, którą władze Rzeczypospolitej Polskiej prowadzą z determinacją z li tylko tzw. „antysemityzmem” 2, przy jednoczesnym przez te same władze tolerowaniu, chronieniu i bronieniu żydowskiego antypolonizmu nie zlikwiduje problemu „antysemityzmu”.

Może on być przecież skutkiem żydowskiego antypolonizmu.

Zwalczanie li tylko skutków bez eliminowania ich przyczyn może rodzić – bardzo często tak się dzieje – różnymi w formie działaniami obronnymi, w tym agresją. Zgodnie z zasadą: „akcja – reakcja.” Poza tym kontynuacja przyzwalania przez władze Rzeczypospolitej Polskiej na żydowski antypolonizm zachęca, prowokuje Żydów polonofobów i polakożerców do kontynuacji i eskalacji antypolskich zachowań. Ustępstwa wobec patologii z reguły prowadzą do ich eskalacji.

A Żydzi, gdy im udowodnić patologię, różnych w formie, także patologicznych, podejmują się działań obronnych, wśród których najpowszechniej stosowanym jest zarzut antysemityzmu. Były członek Izby Reprezentantów USA David Duke zaprezentował moim zdaniem bardzo trafną definicję tzw. antysemityzmu:

 

(…) Wedle popularnej żydowskiej wersji historii, za każdym razem nie-Żydzi byli winowajcami w konflikcie.

Żydzi oskarżają gojów o nieuzasadnioną nienawiść wobec siebie, po tym, jak ci tolerancyjnie zezwalają im przybyć do swojego kraju. Żydzi są przedstawiani jako niewinne źródła korzyści społecznej i ekonomicznej. (…)

Pewien spostrzegawczy pisarz, Joseph Sopran, ujął to dobrze, sugerując, że termin „antysemita”

nie określa już kogoś, kto nie lubi Żydów – obecnie oznacza on kogoś, kogo nie lubią Żydzi.”

Źródło: David Duke, „Żydowska supremacja – moje przebudzenie w kwestii żydowskiej”,

Ruch Twórczości i Narodowe Odrodzenie Polski, 2011 – 2012, s. 252

 

Nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego ukazało się polskie wydanie książki Zvi Ecksteina i Maristelli Botticini pt. „Garstka wybranych. Jak edukacja ukształtowała dzieje Żydów. 70-1492.”, której autorzy usiłują obalić pogląd, że Żydzi od zawsze specjalizowali się w lichwie, że tylko do tego mają talent i „smykałkę”.

Wyjaśniają, że od roku 70 n.e. judaizm z religii świątynnej stał się religią pisma, czyli Tory. I od tego momentu rozpoczęła się stopniowa ewolucja: z cywilizacji typowo rolniczej, w stronę cywilizacji typowo miejskiej.

W 70 r. n.e. Żydzi byli ludem rolniczym, niepiśmiennym, zamieszkującym głownie Ziemię Izraela i Mezopotamie. Wtedy pojawiła się norma, która wymagała, by każdy żydowski mężczyzna czytał i studiował Torę oraz posyłał swoich synów na nauki. W ciągu następnych sześciu wieków Żydzi, którzy uznali normy judaizmu za zbyt wymagające, zmieniali religię, przez co żydowski świat się kurczył. Później zaś, wskutek urbanizacji i rozwoju handlu w nowo powstałych kalifatach muzułmańskich wzrosło zapotrzebowanie na pracowników w zawodach, w których przydawała się umiejętność czytania i pisania, Żydzi stali się ludźmi piśmiennymi wśród niemal powszechnego analfabetyzmu. Od tego czasu prawie wszyscy Żydzi znajdowali zatrudnienie w handlu i rzemiośle, a wielu z nich zaczęło się przemieszczać w poszukiwaniu dobrych okazji do interesu czego rezultatem było powstanie światowej diaspory. Do 1492 r. Żydzi stali się niewielką grupą piśmiennych mieszkańców miast trudniących się rzemiosłem, handlem, działalnością kredytową i medycyną, rozproszonych w tysiącach miejsc Starego świata.

Według Maristelli Botticini /profesor ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie/ i Zvi Ecksteina /kierownik Katedry Ekonomiki Pracy na Uniwersytecie Tel Awiwu/ Żydzi stali się intelektualną elitą świata. Edukacja, umiejętność czytania i pisania zapewniły im przewagę konkurencyjną w społeczeństwach zurbanizowanych.

Nawet wydawca nazywa tę wersję żydowskiej historii intrygującą.

Ustalenie M. Botticinii Z. Ecksteina – jeśli prawdziwe – z całą pewnością nie dotyczą współczesnych Żydów w Polsce.Jeśli rzeczywiście edukacja stała się źródłem potęgi Żydów, to polscy współcześni Żydzi, nie wzięli z tego żadnej nauki. Dla ogromnej większości z nich czas stanął w miejscu. Ukontentowani tym, że umiejętności pisania i czytania były przyczynami sukcesów Żydów przed setkami lat, na nich – czytaniu i pisaniu – wielu z nich poprzestało, a niektórzy nawet tego, co w bardzo prosty sposób napisane nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem. Co staje się przyczyną nieszczęść, tragedii ofiar ich kiepskiego wyposażenia intelektualnego i żadnego morale.

Po moich osobistych z Żydami w Polsce od 15 lat doświadczeniach uważam, że najważniejszymi przyczynami ich „sukcesów” są przede wszystkim:

  1. niebywałe, niespotykane wśród nie-Żydów w Polsce okrucieństwo,
  2. brak skrupułów w niszczeniu nie-Żyda, który udowodni Żydowi moralną lub fachową mierność,
  3. niespotykana wśród nie-Żydów w Polsce skłonność do kłamania i oszukiwania,
  4. eliminowanie nie-Żydów ujawniających prawdę o Żydach niesłusznie uchodzących za autorytety moralne lub zawodowe,
  5. cwaniactwo,
  6. lojalność społeczności żydowskiej wobec Żydów łajdaków,
  7. grupowa, gromada solidarność społeczności żydowskiej w chronieniu Żydów przed konsekwencjami zachowań sprzecznych z prawem oraz z zasadami współżycia społecznego.

 

W piśmie do Pani z dnia 15 grudnia 2016 r. – w związku z zablokowaniem w dniu 14 grudnia 2016 r. strony www.kekusz.pl jest zamieszczone na stronie http://kekuszsite.wordpress.com – przedstawiłem dowody poświadczające, w jakich okolicznościach okrutny Żyd na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzej Zoll uczynił mnie – razem ze swą małżonką notoryczną oszustką adw. Wiesławą Zoll i piętnaściorgiem sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – przestępcą. Udowodniłem – że:

  1. zanim mnie A. Zoll obciążył zeznaniami, użalając się nad sobą, że go znieważałem i zniesławiałem, przez ponad 4 lata razem z takimi samymi jak on sadystami, sędziami, pozbawiał mojego małoletniego syna możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw dziecka do ochrony zdrowia,
  2. jest A. Zoll rzadkim okazem tumana, bo obciążył mnie zeznaniami w sprawie, w której w jego przypadku ścigano mnie za czyn, który według wskazania doktryny prawnej, które on sam – prof. dr hab. Andrzej Zoll – prezentuje od kilkunastu lat, w kolejnych edycjach wydawanego pod jego redakcją naukową „Komentarza do kodeksu karnego” jako słuszne… nie jest i nigdy nie był przestępstwem.

 

Andrzej Zoll jest tumanem/łajdakiem. Mściwym jak rzadko.

Nie bez przyczyny użyłem wobec niego określenia „tuman/łajdak”. W ostatnich latach los zetknął mnie z wieloma takimi, Żydami tumanami/łajdakami w systemie prawnym i politycznym Rzeczypospolitej Polskiej oraz takimi samymi jak oni, wysługującymi się im „szabes gojami”. Przyczyną połączenia przeze mnie w jedno słów tuman i łajdak stąd się bierze, że tumany są bardzo często jednocześnie łajdakami. Wiedzą, że przy ich kiepskim wyposażeniu intelektualnym łajdaczenie się to jedyny dla nich sposób na życie. Dodać należy, godziwe. Bo zażydzone systemy prawny i polityczny Rzeczypospolitej Polskiej chronią takich przed ponoszeniem skutków ich tumaństwa i łajdactwa.

W piśmie z dnia 15 grudnia 2016 r. przedstawiłem Pani, na moim przykładzie, pierwszy etap niszczenia Polaka nie-Żyda przez Żydów tumanów/łajdaków oraz wysługujących się im „szabes gojów” – czynienie przestępcą.

W niniejszym przedstawię – także na moim oraz Żydów tumanów/łajdaków przykładzie – etap drugi, pozbawianie pracy, a z nią środków do życia, degradowanie zawodowe.

Od kilku lat posiadam status bezrobotnego. Jestem zarejestrowany w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie. Nie pobieram zasiłku. Niełatwo znaleźć mi pracę… Mnie samemu oraz pracownikom GUP w Krakowie dla mnie.

 

Jest moim, jako zarejestrowanego bezrobotnego, obowiązkiem stawianie się w Urzędzie w wyznaczonych mi terminach. Gdy stawiłem się w dniu 17 listopada 2016 r. wręczono mi Skierowanie do Doradcy Zawodowego, w którym podano – Załącznik 1: „Grodzki Urząd Pracy w Krakowie /adres – ZKE/ Nr ewidencyjny 221111/00027 Pan Zbigniew Kękuś Skierowanie do Doradcy Zawodowego

Referat Pośrednictwa Pracy Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie wyznacza Panu termin zgłoszenia się w dniu 12.01.2017 do Referatu Poradnictwa Zawodowego, pokój 204 do 207, I-sze piętro. Pośrednik Pracy mgr Dorota Dobrowolska

Podstawa prawa:

Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r. poz. 645

Zgodnie z art. 33 ust. 4 pkt 4 Ustawy bezrobotny, który nie stawił się w powiatowym urzędzie pracy w wyznaczonym terminie i nie powiadomił w okresie do 7 dni o uzasadnionej przyczynie tego niestawiennictwa zostaje pozbawiony statusu; pozbawienie statusu bezrobotnego następuje od dnia niestawiennictwa się w powiatowym urzędzie pracy odpowiednio na okres:

– 120 dni – w przypadku pierwszego niestawiennictwa

– 180 dni – w przypadku drugiego niestawiennictwa

– 270 dni – w przypadku trzeciego i każdego kolejnego niestawiennictwa”

Źródło: Grodzki Urząd Pracy w Krakowie, Skierowanie z dnia 17 listopada 2016 r. do Doradcy Zawodowego –

Załącznik 1

 

Przekonam Panią, że jakiej pomocy nie pragnęli by mi udzielić pracownicy GUP w Krakowie w zakresie zwiększenia moich możliwości podjęcia pracy, oznaczać to będzie wyłącznie moją degradację. Przedstawię, z czyjej jest to winy.

 

Pragnę poinformować, że w 1982 roku ukończyłem, z wynikiem bardzo dobrym, studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie /obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie/, czego dowodem wydany w dniu Dyplom ukończenia studiów – Załącznik 2:

Źródło: Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982

r. – Załącznik 2

 

Władze Uczelni złożyły mi ofertę pracy na stanowisku asystenta. Skorzystałem z niej i pracowałem w Akademii Ekonomicznej do 1992 r. W tym czasie m.in. uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych – Załącznik 3:

Źródło: Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r. – Załącznik 3

 

W 1992 roku zrezygnowałem, z przyczyn finansowych, z pracy w Akademii. Podjąłem pracę w Coca-Cola Poland Ltd. w Krakowie, gdzie pracowałem przez dwa lata. Następnie, korzystając z ofert składanych mi w imieniu pracodawców przez firmy świadczące usługi z zakresu doradztwa personalnego, zmieniałem co kilka lat pracodawców. Pracowałem na stanowisku regionalnego kierownika handlowego w Nestlé Polska Sp. z o.o., na stanowisku dyrektora handlowego w Ahold Polska Sp. z o.o. oraz, od listopada 2002 r. do października 2006 r. na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami w należącym do Allied Irish Banks Banku Zachodnim WBK S.A.

W czerwcu 2006 r. partner zarządzający firmy Central Selection złożył mi w imieniu zarządu ING Banku Śląskiego S.A. ofertę pracy na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług. Po trwających trzy miesiące negocjacjach warunków mojego zatrudnienia, w dniu 29 września 2006 r. zaakceptowałem złożoną mi przez wiceprezesa zarządu Marlies van Elst i zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anitę Piecuch ofertę, w której podano – Załącznik 4: „ING Bank Śląski Marlies van Elst Warszawa, 29 września 2006 r. Pan Zbigniew Kękuś Szanowny Panie W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektora Banku – Pion Usług nie później niż 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:

  • Umowa o pracę na czas nie określony z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia oraz umowa o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną (z możliwością jej wcześniejszego rozwiązania przez Bank)
  • Miesięczne wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 35.000 zł
  • Pełny wymiar czasu pracy,
  • Premia na zasadach określonych w Regulaminie premiowania pracowników ING Banku Śląskiego S.A. (obecnie maksymalna premia w wysokości 40% rocznego wynagrodzenia zasadniczego przy wykonaniu zadań na poziomie 120 pkt),
  • Opieka medyczna w Medicover na zasadach obowiązujących w Banku (dopłata do karty rodzinnej dokonywana przez Pracownika – rekompensowana przez Pracodawcę dodatkiem do wynagrodzenia zasadniczego)

Samochód do wyboru z następującej listy z ratą leasingową w przedziale 2269-2302PLN.:

Nissan Primera 1,9

Opel Vectra 1.9

Ford Modeno 2.0

Toyota Avensis 2.0

  • Telefon komórkowy z limitem 400 PLN miesięcznie,
  • Udział w programie opcji,
  • Dobrowolne ubezpieczenie grupowe Nationale-Nederlanden z funduszem kapitałowym. (…)

Z poważaniem, Yours Faithfully Marlies van Elst, Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anita Piecuch”

Źródło: ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy z dnia 29 września 2006 r. – Załącznik 4

 

Na prośbę zarządu ING Banku Śląskiego S.A. skróciłem do jednego miesiąca przysługujący mi w wymiarze trzech miesięcy okres wypowiedzenia w Banku Zachodnim WBK S.A. i w dniu 2 listopada 2006 r. rozpocząłem pracę.

W dniu 6 listopada 2006 r. wyrzucono mnie z pracy. Jako przyczynę podano wspomniany przeze mnie w piśmie do Pani z dnia 15 grudnia 2016 r. akt oskarżenia, którym prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., w Krakowie, popełniłem osiemnaście przestępstw za pośrednictwem Internetu, tj. że:

  1. pkt. I, III-XVI aktu oskarżenia – znieważyłem i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/,
  2. pkt II aktu oskarżenia – zniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04/,
  3. pkt XVII aktu oskarżenia – znieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla,
  4. pkt XVIII aktu oskarżenia – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.

 

Los zetknął mnie z tumanem/łajdakiem, pupilem i protegowanym prokuratorów i sędziów, cwanym Żydem, prezesem zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunonem Bartkiewiczem.

Akt oskarżenia nie jest wyrokiem i nie powinien stanowić przyczyny pozbawienia mnie pracy. Tym bardziej, że osoby prowadzące moją rekrutację wiedziały o nim – ode mnie – dwa tygodnie przed rozpoczęciem przeze mnie pracy i zapewniały mnie, że pozostanie on bez wpływu na moje zatrudnienie bo zatrudniono mnie ze względu na moją opinię na rynku pracy, a także, że będę oceniany wyłącznie za uzyskiwane wyniki w pracy.

Co wszak najważniejsze, to że z pracy wyrzucił mnie odpowiedzialny w ING Banku Śląskim S.A. za sprawy kadrowe prezes zarządu Brunon Bartkiewicz za rzekome naruszenie przeze mnie prawa. Tymczasem przed wyrzuceniem mnie z pracy ja nie naruszyłem prawa, a z całą pewnością naruszył je… Brunon Bartkiewicz. Posiadam tego dowody.

Po tym, gdy mnie w dniu 06.11.2006 r. wyrzucono z pracy – dosłownie, tj. zwolniono mnie ze świadczenia pracy i nakazano opuścić siedzibę Banku – skierowałem pismo z dnia 17.11.2006 r. do prezesa B. Bartkiewicza z prośbą o wyrażenie zgody na kontynuowanie przeze mnie pracy w Banku. Poinformowałem go, że mam na utrzymaniu dwóch uczących się synów, a celem podjęcia pracy w ING Banku Śląskim S.A. zrezygnowałem z pracy na stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami w Banku Zachodnim WBK S.A.

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 7 grudnia 2006 r. wiceprezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst, która poinformowała mnie m.in. – Załącznik 5: „W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 17 listopada 2006r. informuję, że Bank podtrzymuje decyzję w zakresie rozwiązania umowy o pracę. Przedstawiona przez Pana argumentacja nie pozwala na zmianę dotychczasowego stanowiska ING Banku Śląskiego S.A. i na wyrażenie zgody na kontynuację zatrudnienia w Banku. Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.

Źródło:ING Bank Śląski S.A., pismo Wiceprezesa Zarządu ING Banku Śląskiego Marlies van Elst z dnia 7

grudnia 2006r. – Załącznik 5

 

ING Bank Śląski S.A. nie zawarł ze mną umowy o pracę… A ja doskonale czyniłem zadość wymogom polityki Compliance ING Banku Śląskiego S.A. i przyjętymi w Banku zasadami rekrutacji: „które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”

Moje postępowanie do dna 6 listopada 2006 r., gdy mnie wyrzucono z pracy, w najmniejszym nawet stopniu nie naruszało żadnej normy prawnej.

Zupełnie inaczej rzecz się miała na dzień 6 listopada 2006 r. z prezesem zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunonem Bartkiewiczem… On oczywiście i rażąco naruszył prawo. Ustawowe.

Prezes Brunon Bartkiewicz wyrzucił mnie z pracy dwa razy. Za pierwszym razem w dniu 6 listopada 2006 r., gdy mnie zwolniono ze świadczenia pracy i nakazano opuścić siedzibę Banku. Po raz drugi w dniu 6 lutego 2007 r.

W dniu 6 listopada 2006 r. zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota wręczyła mi dokument Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę, w którym podano – Załącznik 6: „Porozumienie 1. Z dniem 28 lutego 2007r. Pracownik i Pracodawca rozwiązują umowę o pracę na mocy porozumienia stron na podstawie art. 30 § 1 Kp” 2. W związku z rozwiązaniem umowy o pracę Pracodawca zwalnia Pracownika z obowiązku świadczenia pracy w okresie 6 listopada 2006r. do końca okresu wypowiedzenia, wypłaci Pracownikowi trzymiesięczne wynagrodzenie za pracę.”

Źródło: ING Bank Śląski S.A., „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę” z dnia 6 listopada 2006 r. – Załącznik 6

 

Po trzech miesiącach ING Bank Śląski S.A. doręczył mi dokument sporządzony w dniu 5 lutego 2007 r., któremu nadano tytuł: Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia”. Podano w nim – Załącznik 7: „Pieczęć nagłówkowa ING Bank Śląski SA Katowice dn. 5 lutego 2007r. Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Z dniem 7 lutego 2007r. rozwiązuję z Panem bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dniu 29 września 2006r. (obowiązującą od dnia 1 listopada 2006r.) z powodu niezdolności do pracy wskutek choroby trwającej dłużej niż 3 miesiące (podstawa prawna – art. 53 § 1 pkt 1a Kodeksu pracy)Jednocześnie informuję, iż w terminie 14 dni od dnia doręczenia niniejszego pisma przysługuje Panu prawo wniesienia odwołania do Sądu Rejonowego – Sądu Pracy w Katowicach, ul. Warszawska 45. Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota.”

Źródło: ING Bank Śląski S.A. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007 r. –

Załącznik 7

 

ING Bank Śląski S.A. dwukrotnie rozwiązał ze mną umowę o pracę, której… nigdy ze mną nie zawarł.

Wskazać zatem należy, że artykuł 29 ustawy Kodeks pracy stanowi: „§ 1. Umowa o pracę określa strony umowy, rodzaj umowy, datę jej zawarcia oraz warunki pracy i płacy, w szczególności:1) rodzaj pracy, 2) miejsce wykonywania pracy, 3) wynagrodzenie za pracę odpowiadające rodzajowi pracy, ze wskazaniem składników wynagrodzenia, 4) wymiar czasu pracy, 5) termin rozpoczęcia pracy.

§ 2. Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”

Ponieważ zgodnie ze Statutem ING Banku Śląskiego S.A. to prezes zarządu jest odpowiedzialny za sprawy kadrowe, oznacza to, że to prezes Brunon Bartkiewicz oczywiście i rażąco naruszył prawo określone w art. 29 Kodeksu pracy. A raczej…naruszał. Bo w dniach 2, 3 i 6 listopada 2006 r., gdy ja stawiałem się w pracy, a on nie zawierał ze mną umowy o pracę.

Z tego powodu, że ING Bank Śląski S.A. nie zawarł ze mną umowy o pracę, Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie prowadził w nim przez kilka miesięcy postępowania wyjaśniające i kontrolne. Prowadzenie w.w. postępowań potwierdzają wydane przez Inspektoraty ZUS w Krakowie dokumenty.

Postępowanie wyjaśniające prowadził Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Inspektorat Kraków Krowodrzainformując mnie o nim pismem z dnia 23 lutego 2007r. – Załącznik 8: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Inspektorat Kraków Krowodrza ul. Świętokrzyska 12 30-015 Kraków, Pan Zbigniew Kękuś (…) Nasz znak: Zz-o18i01-6020 – K – 462/P/2007 23 lut. 2007 Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie Inspektorat Krowodrza Wydział Zasiłków informuje, że w sprawie ustalenia uprawnień do zasiłku chorobowego z tytułu zatrudnienia w ING Bank Śląski S.A. Katowice, ul. Sokolska 34 skr poczt 137 trwa postępowanie wyjaśniające. Starszy Inspektor Joanna Szwiec”

Źródło: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział w Krakowie – Inspektorat Kraków-Krowodrza, Zz-o18i01-6020

K 462 /P/ 2007, pismo z dnia 23 lutego 2007 r. – Załącznik 8

 

Postępowanie kontrolne prowadził Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Wydział Kontroli Płatników Składek. Wezwano mnie do stawiennictwa w ZUS w dniu 24 maja 2007 r. i do okazania umowy o pracę, której nie posiadałem – Załącznik 9: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Wydział Kontroli Płatników Składek, ul. Zakopiańska 62, 30-450 Kraków, znak sprawy: o18/0958/22/2007; W związku z prowadzonym na podstawie art. 86 ustawy z dnia 13 października 1998r. systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. Nr 137 poz. 887 z póź. zm) postępowaniem kontrolnym u płatnika składek NIP(…) ING BANK ŚLĄSKI S.A. Katowice, ul. Sokolska 34 na podstawie uprawnień nadanych art. 87 ust. 1 pkt. 5 oraz art. 123 powołanej wyżej ustawy, w związku z art. 50 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000r. Nr 98, poz. 1071 ze zm) wzywam Pana do stawienia się w dniu 24.05.2007r. o godz. 9:30 w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie ul. Zakopiańska 62 pokój nr 401 w celu złożenia zeznań w charakterze świadka w sprawie potwierdzenia okresu zatrudnienia u płatnika składek. (…) Proszę o zabranie ze sobą dokumentów potwierdzających okres zatrudnienia u płatnika (umowa o pracę, świadectwo pracy) Referent Grzegorz Zatorowsk”

Źródło: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie ul. Zakopiańska 62, znak sprawy:

o18/0958/22/2007, wezwanie dla Z. Kękuś z dnia 16.05.2007 r. – Załącznik 9

 

A ponieważ Żydzi tumany/łajdaki są w Polsce pod ochroną, a prawo naruszył oczywiście i rażąco Żyd, tuman/łajdak Brunon Bartkiewicz, to go – oraz ING Bank Śląski S.A. – od lat bronią przed moim słusznym i udokumentowanym w.w. pismami Oddziałów ZUS w Krakowie zarzutem funkcjonariusze publiczni tzw. demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, czyli prokuratorzy i sędziowie.

Bronią go też jego podwładni zgodnie z wytyczną:

 

W czasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

tj. metodą… kłamstw i oszustw.

Oto jakich używają argumentów na wmówienie mi – oraz prokuraturom i sądom – że ING Bank Śląski S.A. i jego prezes Brunon Bartkiewicz nie naruszyli prawa, tj. że Bank zawarł ze mną umowę o pracę:

  1. w piśmie do mnie z dnia 15 lutego 2007 r. dyrektor Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Zbigniewa Hojka podał – Załącznik 10: „(…) Jednocześnie wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym.

Źródło: ING Bank Śląski S.A., sygn. DZZL/173/2007/AA, pismo dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami

Ludzkimi, Zbigniewa Hojka z dnia 15.02.2007r. – Załącznik 10

  1. w odpowiedzi z dnia 10 lutego 2012 r. na pozew skierowany przeze mnie do Sądu Okręgowego w Katowicach przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o zasądzenie na moją korzyść odszkodowania w kwocie należnej mi z tytułu „zakazu konkurencji” ING Bank Śląski S.A. radca prawny ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz podała – Załącznik 11: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie.

Źródło: Sąd Okręgowy w Katowicach IX Wydział Pracy, sygn. akt IX P 126/09, odpowiedź z dnia 10 lutego 2012 r.

ING Banku Śląskiego S.A. na pozew – Załącznik 11

  1. w odpowiedzi z dnia 27 lutego 2012 r. – tj. sporządzonej dwa tygodnie po tej zacytowanej wyżej, dla Sądu Okręgowego w Katowicach – na mój pozew o wypłatę odszkodowania wspomniana wyżej radca K. Węglorz podała– Załącznik 12: „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r., jednakże w związku z ujawnieniem działań powoda niezgodnych z istniejącą w pozwanym Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, zabraniającymi zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym, umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.” 

    Źródło: Sąd Okręgowy w Warszawie, XXI Wydział Pracy, sygn. akt IX P XXI 68/12, odpowiedź z dnia 27 lutego

2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew – Załącznik 12

 

Co dokument, to inna wersja tego samego zdarzenia. Łżą nawet w dokumencie skierowanym do Sądu.

Dopiero w trzecim z w.w. dokumentów, tj. odpowiedzi z 27.02.2012 r. na mój pozew skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie wreszcie radca K. Węglorz poświadczyła rzeczywisty stan faktyczny – Załącznik 12: „(…) umowa o pracę nie została potwierdzona na piśmie.”

Czyli poświadczyła, że… odpowiedzialny w zarządzie ING Banku Śląskiego S.A. prezes zarządu Brunon Bartkiewicz oczywiście i rażąco naruszył prawo określone w art. 29 ustawy Kodeks pracy.

 

Wyjaśnienie dyrektora Z. Hojki z pisma do mnie z dnia 15.02.2007 r., że „(…) Jednocześnie wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym. oraz radcy K. Węglorz w odpowiedzi z dnia 10.02.2012 r. na mój pozew „Powód zgłosił się do pracy w dniu 2 listopada 2006 r. przez co nastąpiło nawiązanie umowy o pracę na czas nieokreślony, na warunkach określonych w ofercie., to – po prostu – kłamstwa, oszustwa.

Umowa o pracę nie zawiera się – czy też nawiązuje – sama. Ustawodawca klarownie postawił przed pracodawcą wymóg: Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie (…).”

W dodatku ING Bank Śląski S.A. nigdy nie podpisał ze mną listu intencyjnego, który na obronę prezesa B. Bartkiewicza wymyślił jego podwładny dyrektor Z. Hojka.

ING Bank Śląski S.A., instytucja najwyższego zaufania publicznego… Dziecinada, żenada.

Ponieważ jednak, jak wspomniałem, Żydzi tumany/łajdaki są w Polsce pod ochroną, to chronią interesu Żyda tumana/łajdaka Brunona Bartkiewicza prokuratorzy, którzy rozpoznają składane przeze mnie zawiadomienia o popełnieniu przez niego przestępstwa oraz sędziowie, którzy rozpoznają moje pozwy przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A.

Ponieważ B. Bartkiewicz i ING Bank Śląski S.A. oczywiście i rażąco naruszyli prawo, to nie mają innego wyjścia prokuratorzy i sędziowie, jak… kłamać.

I tak posługując się kłamstwem prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Północ w Katowicach Robert Kucharski wybronił B. Bartkiewicza przed moim zarzutem popełnienia przestępstwa z art. 218 § 1 Kodeksu karnego: „Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

To oczywiste, że prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz popełnił przestępstwo z art. 218 § 1 k.k.

Złośliwie i uporczywie naruszał moje prawa wynikające ze stosunku pracy. Nie tylko nie zawarł ze mną umowy o pracy – naruszając prawo określone w art. 29 ustawy Kodeks pracy – ale potem odmówił mi, gdy go o to prosiłem:

  1. pismem z dnia 12 lutego 2007r. – Załącznik 13: „Szanowny Pan Brunon Bartkiewicz Prezes Zarządu ING Bank Śląski S.A. Dotyczy: 1. Prośba o doręczenie mi (…) odpisu umowy o pracę, jaką zdaniem Zastępcy Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Pani Grażyny Sobota, ING Bank Śląski podpisał ze mną w dniu 29 września 2006r.

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 12 lutego 2007r. do prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona

Bartkiewicza – Załącznik 13

Przypomnę, że w sporządzonym i doręczonym mi dokumencie z dnia 5 lutego 2007 r. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego S.A. G. Sobota podała – Załącznik 7: „Z dniem 7 lutego 2007r. rozwiązuję z Panem bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dniu 29 września 2006r.”

  1. pismem z dnia 14 lutego 2007 r. – Załącznik 14: „Szanowny Pan Brunon Bartkiewicz Prezes Zarządu ING Bank Śląski S.A. (…) Dotyczy: 1. Prośba o doręczenie mi w terminie do 3 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma wyjaśnienia przyczyn nie podpisania przez ING Bank Śląski S.A. umowy o pracę za mną.

Szanowny Panie, W dniu 14.02.2007r. zgłosiłem się we właściwym miejscu mego zamieszkania Oddziale ZUS w Krakowie celem ustalenia prawa dla mnie do zasiłku. Zażądano ode mnie, abym przedstawił m.in. Umowę o Pracę, jaką ING Bank Śląski S.A. podpisał ze mną.

Ponieważ w dokumencie „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007r. Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Pani Grażyna Sobota napisała, że ING Bank Śląski S.A. rozwiązuje ze mną umowę o pracę z dnia 29 września 2006r. okazałem podpisaną przez Wiceprezesa Zarządu ING Bank Śląski S.A. Panią M. van Elst oraz Zastępcę Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi /imię, nazwisko – ZKE/ ofertę pracy z dnia 29 września 2006r.

Pracownicy kilku jednostek organizacyjnych ZUS uznali, że okazana im przeze mnie oferta pracy – ważna, jak na niej napisano do 15.10.2006r. – nie spełnia wymogów umowy o pracę, stanowionych przepisami Kodeksu Pracy.

Zażądano ode mnie doręczenia sporządzonego przez pracodawcę – ING Bank Śląski S.A. – pisemnego wyjaśnienia przyczyn, jakie sprawiły, że Bank nie podpisał ze mną umowy o pracę.

Złożyłem pisemną deklarację doręczenia w.w. wyjaśnienia w terminie 7 dni od daty złożenia przeze mnie wniosku o wypłatę zasiłku, tj. do dnia 21.02.2007r.

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 14 lutego 2007r. do prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona

Bartkiewicza – Załącznik 14

 

Prezes Brunon Bartkiewicz zlekceważył moje wnioski, co skutkowało prowadzeniem w ING Banku Śląskim S.A. od lutego do lipca 2007 r. wspomnianych wyżej postępowań: wyjaśniającego i kontrolnego.

Z winy B. Bartkiewicza dopiero w lipcu 2007 r. otrzymałem przekazem pocztowym kwotę 1348,12 /słownie: jeden tysiąc trzysta czterdzieści osiem złotych dwanaście groszy/zł. Na doręczonym mi przekazie ZUS podał obok wypłaconej mi kwoty także rodzaj świadczenia – Załącznik 15: „Przekaz pocztowy ZUS Oddział 180100 Kwota 1348 ZŁ 12 GR (…) Świadczenie za: chor. 08.02-04.03.2007

Źródło: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział 180100 przekaz pocztowy – Załącznik 15

 

Będąc w posiadaniu wyżej wymienionych, dostarczonych mu przeze mnie dokumentów poświadczających, że prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz popełnił przestępstwo z art. 218 § 1 k.k., bo złośliwie i uporczywie naruszał moje prawa wynikające ze stosunku pracy – co dla mnie tym skutkowało, że na wypłatę należnego mi za okres od 8 lutego do 4 marca 2007 r. zasiłku chorobowego musiałem czekać do lipca 2007 r. – łaskaw dla B. Bartkiewicza prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Północ w Katowicach Robert Kucharski umorzył dochodzenie, zarzucając mnie, że to z mojej winy ING Bank Śląski S.A. nie zawarł ze mną umowy o pracę, bo… udałem się na zwolnienie lekarskie i nie stawiłem się w dziale kadr banku. Podał w postanowieniu z dnia 31 marca 2010 r. – Załącznik 16: „Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach sygn. akt 2 Ds. 266/10 Katowice, 31.03.2010r. POSTANOWIENIE O UMORZENIU DOCHODZENIA

Robert Kucharski – Prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Północ w Katowicach, działając z urzędu, po zapoznaniu się z materiałami postępowania sygn. 2 Ds. 266/10 w sprawie uporczywego naruszenia w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007r. w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego pracowników przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego z/s w Katowicach, tj. o czyn z art. 218 § 1 KK działając na podstawie art. 2 § 2 KPK w zw. z art. 92 KPK w zw. z art. 93 § 1 i § 3 KPK w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 KPK postanowił: – umorzyć dochodzenie w sprawie uporczywego naruszenia w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007 roku w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych wynikających ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego pracowników przez Brunona Bratiewicza prezesa ING Banku Śląskiego z/s w Katowicach, tj. o czyn z art. 218 § 1 KK – wobec braku znamion czynu zabronionego (art. 17 § 1 pkt 2 KPK) UZASADNIENIE Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach nadzorowała postępowanie w sprawie uporczywego w okresie od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007 roku w Katowicach przy ul. Sokolskiej 34 praw pracowniczych przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego S.A. z/s w Katowicach, tj. o czyn z rt. 218 § 1 KK.

W sprawie ustalono następujący stan faktyczny:

Zbigniew Kękuś został zatrudniony w ING Banku Śląskim S.A. w Katowicach na stanowisku Dyrektora Pionu Usług na skutek przyjęcia oferty z dnia 29 września 2006 roku i dodatkowego potwierdzenia tego faktu w dniu 02 listopada 2006 roku, kiedy to zawiadamiający potwierdził złożoną mu ofertę przystępując do świadczenia pracy w banku (k. 11, 12, 46). W dniu 06 listopada 2006 roku bank rozwiązał stosunek pracy na podstawie art. 30 § 1 pkt 1 KP (na mocy porozumienia stron). Takiego wypowiedzenia pokrzywdzony nie przyjął i niezzakecptował. (k. 7,8,9). Przyczyną zwolnienia miało być m.in. ujawnienie na swojej stronie internetowej rozmaitych spraw objętych tajemnicą służbową oraz zatajenie faktu wejścia w konflikt z prawem przez pokrzywdzonego w związku z toczącą się sprawą rozwodową, przy okazji której wszczęto postępowanie przygotowawcze w sprawie znieważenia i zniesławienia sędziów Sądu Okręgowego oraz Sądu Apelacyjnego w Krakowie, RPO Andrzeja Zolla, adwokat Wiesławy Zoll oraz rozpowszechniania wiadomości z rozprawy sądowej toczącej się z wyłączeniem jawności. Wobec faktycznego przystąpienia do świadczenia pracy przez pokrzywdzonego faktycznie sam dokument umowy o pracę miał zostać podpisany, do czego nie doszło, albowiem pokrzywdzony udał się na zwolnienie lekarskie w dniu 05 listopada 2006 roku nie stawiając się w dziale kadr banku (k. 47, 48-52,55).

W okresie zwolnienia lekarskiego pobierał należne mu świadczenia o czym świadczy wycinek przekazu dostarczony przez pokrzywdzonego jak i zeznanie świadka Marka Kłosowskiego przedstawiciela pracodawcy. (k. 10, 14,41-43). W tym stanie rzeczy w dniu 05 lutego 2007 roku ING Bank Śląski rozwiązał umowę o pracę na bazie art. 53 § 1 ust. 1 KP (choroba pracownika powyżej 3 miesiące przy zatrudnieniu łącznie poniżej 6 miesięcy u danego pracodawcy). Pokrzywdzony otrzymał świadectwo pracy (k.53, 54,56). Z takim stanowiskiem banku Z. Kękuś się nie zgodził, jednak nie wniósł do Sądu racy pozwu przeciwko swojemu byłemu pracodawcy składając jedynie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Brunona Bartkiewicza prezesa ING Banku Śląskiego w Katowicach. Nadto w licznych przedłożeniach w sposób polemiczny wyjaśnił swe stanowisko w tej kwestii (k. 1-6, 13, 15, 23-29,60-72, 78-86,99-102, 108-112).

Celem odebrania szczegółowych zeznań w charakterze pokrzywdzonego oraz odpowiedniego i wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, jakże ważkiej z punktu widzenia interesów samego pokrzywdzonego podjęto w trakcie trwania postępowania łącznie 13 prób wezwania na 3 różne adresy (w tym 7 wezwań już po uchyleniu postanowienia o umorzeniu dochodzenia) . (k. 20, 31, 34,35,39,40,57-59, 73, 92-93, 94, 95-96, 104, 105-106, 107, 118, 119). Wezwania te został zignorowane, uniemożliwiając Prokuratorowi przyjęcie zgodne z procedurą karną zeznań od zawiadamiającego. Nie mnie jednak Prokurator jako podmiot powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego dokonał analizy prawnej zastanego stanu faktycznego i poczyniła wyczerpujące ustalenia na bazie pozostałego materiału dowodowego w postaci dokumentów i zeznań świadka zgromadzonych w trakcie postępowania przygotowawczego.

W związku z powyższym godzi się podnieść, iż przedmiotem ochrony na gruncie art. 218 KK są w szczególności te prawa pracownicze, które wynikają ze stosunku pracy. Zgodnie bowiem z art. 22 § 1 KP stosunek pracy polega na zobowiązaniu pracownika do wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy oraz zobowiązaniu pracodawcy do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem. Artykuł 22 § 1¹ KP stanowi natomiast, iż zatrudnienie w warunkach określonych w art. 22 § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Przedmiotem ochrony art. 218 KK są więc także prawa wynikające z umowy o pracę nakładczą, pracę świadczoną na podstawie mianowania czy skierowania administracyjnego. Rozpatrywany zakres sprawy obejmuje jednak prawa pracownicze ze stosunku pracy. Jak słusznie podkreśla się w doktrynie uprawnienia pracownicze mogą mieć różny charakter. Należą do nich przede wszystkim te, które wynikają bezpośrednio z kodeksu pracy, a więc na przykład prawo do godziwego wynagrodzenia (art. 13, art.. art. 79-91 KP), prawo do wypoczynku, w szczególności prawo do dni wolnych od pracy, zagwarantowanego maksymalnego czasu pracy oraz prawo do urlopów wypoczynkowych (art. 14 KP), prawo do równego traktowania, wyrażone w zakazie dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, narodowość, przekonania, zwłaszcza polityczne lub religijne, czy przynależność związkową (art. 113 KP), prawo do zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (art. 15 KP), prawo do trwałości stosunku pracy, prawo do otrzymania opinii i świadectwa pracy, prawo do świadczeń okresowych.

Katalog uprawnień pracowniczych związanych ze stosunkiem pracy jest bardzo szeroki, a powyższe wyliczenie ma jedynie przykładowy charakter.

Przestępstwo z art. 218 KK ma charakter indywidualny, można je popełnić w zamiarze bezpośrednim a jego sprawcą może być wyłącznie osoba wykonująca czynności w sprawach za zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Podkreśla się konieczność zaistnienia w zachowaniu podlegającym prawno-karnej ocenie znamion uporczywości i złośliwości. Przez wykonywanie czynności z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych należy rozumieć sytuację, gdy dana osoba w określonej strukturze organizacyjnej uprawniona jest do podejmowania działań przesądzających o treści uprawnień związanych ze stosunkiem pracy lub ubezpieczeniem społecznym. Nie jest koniecznym warunkiem, by osoba ta miała kompetencje do występowania w imieniu zakładu pracy. Wystarczające jest, by przedsiębrane przez nią czynności w sposób istotny wpływały na treść wiążących rozstrzygnięć o uprawnieniach pracowniczych.

Naruszenie praw pracownika wynikających ze stosunku pracy może polegać na: wypłacie zaniżonego wynagrodzenia lub innych świadczeń majątkowych albo opóźnieniu w terminowej ich wypłacie, pomijaniu w udzielaniu premii lub nagród, odmowie lub zaniżaniu świadczeń z zakładowego funduszu socjalnego, odmowie udzielenia urlopu lub udzielenia go w terminach nieuzgodnionych z pracownikiem albo też zaniżaniu wymiaru urlopu, wymuszaniu pracy w dni wolne od pracy, w szczególności w niedziele oraz święta o charakterze religijnym, wymuszaniu przedłużania czasu pracy i nadmierne obciążanie pracą w godzinach nadliczbowych, stosowaniu dyskryminacyjnych zasad awansu oraz podnoszeniu wynagrodzenia (np. ze względu na płeć lub status rodzinny), odmowie przedstawienia w terminie świadectwa pracy, opinii lub też potwierdzenia na piśmie umowy o pracę, naruszeniu przepisów o rozwiązaniu umowy o pracę, podpisywaniu umowy zlecenia lub innej umowy cywilnoprawnej w warunkach faktycznego świadczenia pracy lub warunkach określonych w art. 22 § 1 KP, itp.

Przenosząc na grunt niniejszej sprawy tak poczynione ustalenia natury prawnej Prokurator zważył co następuje.

Analiza zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentów oraz zeznań świadków nakazuje uznać, iż nie doszło do naruszenia praw pracowniczych Zbigniewa Kękusia, zatem nie wyczerpano znamion czynu zabronionego. Pracownik otrzymywał stosowne świadczenia oraz świadectwo pracy. Wskazują na to dokumenty dostarczone przez samego pokrzywdzonego (k. 7-13) jak i bank (k. 46-56) oraz zeznania świadka Marka Kłosowskiego (k. 41-43) pozwalające na zajęcie skutecznego stanowiska przez Prokuratora na bazie prawidłowo i wyczerpująco poczynionych ustaleń natury faktycznej i prawnej. Brak zatem podstaw do przyjęcia, iż w zachowaniu dyrekcji ING banku Śląskiego dopatrzyć się można znamion czynu zabronionego w postaci uporczywości czy też złośliwości. Brak w tym zakresie szerszych danych, które mógł dostarczyć pokrzywdzony skutecznie torpedujący wszelkie starania Prokuratora jak i organów policyjnych działających pod jego nadzorem przesłuchania go do sprawy pomimo kilkunastu prób wezwania do stawiennictwa (k. 20, 31, 34, 35, 39,40,57-59, 73, 92-93, 94, 95-96, 104, 105-106, 107, 118, 119).

Pewnych wskazówek co do stanowiska samego pokrzywdzonego dostarczają liczne przedłożenia, które kierował do Prokuratury tuż po otrzymaniu wezwań do stawiennictwa. (k. 1-6, 13, 15, 23-29,60-72,78-86,99-102,108-112). Analizując całokształt materiału dowodowego Prokurator nie mógł dać wiary wszystkim twierdzeniom w nim zawartym, albowiem są one nieobiektywne, pełne emocjonalnych epitetów pod adresem zarówno dyrekcji ING Banku Śląskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, innych sędziów i prokuratorów a nadto gróźb pod adresem Prokuratora referenta i pracowników obsługi administracyjnej. W tym też zakresie dokumenty te nie mają znaczenia dla sprawy , nie mniej jednak zawierają szczątkowe dane wykorzystane w procesie dowodzenia, poprzez uzupełnienie obiektywnym materiałem dowodowym w postaci dokumentów oraz relacją świadka.

Analiza zgromadzonego w trakcie trwania postępowania materiału dowodowego w sprawie nakazuje przyjąć, iż w działaniu osób wykonujących czynności z zakresu prawa pracy nie można dopatrzyć się znamion uporczywego czy złośliwego naruszania praw pracowniczych Zbigniewa Kękusia. Warunkiem odpowiedzialności karnej za naruszanie praw pracowniczych jest uporczywy lub złośliwy charakter tego naruszenia. Pojęcie uporczywości oznacza działanie lub zaniechanie trwające dłuższy czas lub powtarzające się w pewnym okresie. W roztrząsanym stanie faktycznym zaś okoliczności takie nie wystąpiły. Zawiadamiający udał się na zwolnienie lekarskie, podczas którego otrzymywał należne mu świadczenia, pozostawał zarejestrowany w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych a po zakończeniu okresu nakreślonego regulacją kodeksową doręczono mu skutecznie wypowiedzenie w trybie art. 53 § 1 pkt 1 KP oraz świadectwo pracy. (k. 46-56). Nie można ponadto nie przyjąć za okoliczność wskazującą na naruszenie praw pracowniczych nie podpisanie umowy o pracę. Zgodnie z polskim prawem pracy już samo przystąpienie do świadczenia pracy przy konsensualnej akceptacji warunków zatrudnienia co sam pokrzywdzony potwierdza (k. 12) stanowi podstawę powstania węzła prawnego stosunku pracy. Podpisanie formalnej umowy wymaganej przez prawo powinno nastąpić najdalej w terminie 7 dni od rozpoczęcia świadczenia pracy i stanowi potwierdzenie w/w okoliczności. Stąd też nawet nie podpisanie samego dokumentu przez zawiadamiającego – o czym była już mowa na wstępie – nie stanowiło przeszkody w znaczeniu prawnym dla ochrony jego osoby. Konsekwencją powyższego było wdrożenie procedury wypowiedzenia stosunku pracy przez pracodawcę na normalnych i bezwzględnie wymaganych przepisami prawa pracy zasadach, co jak ustalono miało miejsce. Z tych powodów brak jest znamion czynu zabronionego z art. 218 § 1 KK w działaniach osób odpowiedzialnych za sprawy pracownicze po stronie ING Banku Śląskiego S.A.

W tym miejscu należy zaznaczyć, iż ze względów wskazanych powyżej nie było możliwe zrealizowanie polecenia sądu a quem (który jak się wydaje nie przeanalizował w sposób dogłębny materiałów postępowania) przesłuchania Zbigniewa Kękusia, albowiem ten konsekwentnie i złośliwie uniemożliwiał swą obstrukcją zrealizowanie zaplanowanych czynności już na etapie postępowania przygotowawczego prowadzonego przed wydaniem pierwszej decyzji merytorycznej. Sytuacja ta powtórzyła się w trakcie ponownego rozpatrywania sprawy, pomimo licznych starań Prokuratora podjętych w tym kierunku. Mając na uwadze powyższe, należało orzec jak w części dyspozytywnej postanowienia. Prokurator Prokuratury Rejonowej Robert Kucharski

Źródło: Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach, sygn. akt:2 Ds. 266/10, postanowienie prokuratora Roberta Kucharskiego z dnia 31 marca 2010 r. – Załącznik 16

 

Wybitny prawnik, ekspert w dziedzinie prawa karnego, obdarowany w kwietniu 2014 roku przez „Dziennik Gazetę Prawną” tytułem „prawnika XX-lecia”, prof. dr hab. Andrzej Zoll powiedział w rozmowie z dziennikarzem „Dziennika Polskiego”:

 

Prokurator w roli obrońcy. To nieprzyzwoite”

Prof. Andrzej Zoll, w: „Dziennik Polski”, 27.12.2013 r. s. 1

 

Obrońca B. Bartkiewicza prokurator Robert Kucharski zachował się po dwakroć nieprzyzwoicie. Nie dość, że stanął w obronie prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. B. Bartkiewicza będąc w posiadaniu doręczonych przeze mnie Prokuraturze Rejonowej Katowice Północ dowodów popełnienia przez niego przestępstwo, to posłużył się kłamstwem. Poświadczywszy, że – Załącznik 16: „Naruszenie praw pracownika wynikających ze stosunku pracy może polegać na: (…) odmowie przedstawienia w terminie (…) potwierdzenia na piśmie umowy o pracę,”… mnie zarzucił, że to z mojej winy ING Bank Śląski S.A. nie zawarł ze mną umowy o pracę, bo… udałem się na zwolnienie lekarskie.

A przecież ja stawiałem się w pracy w ING Banku Śląskim S.A. w dniach 2, 3 i 6 listopada 2006 r. a art. 29 § 2 ustawy Kodeks pracy stanowi: Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”

Podał także obrońca B. Bartkiewicza prokurator R. Kucharski: Pracownik otrzymywał stosowne świadczenia oraz świadectwo pracy. Wskazują na to dokumenty dostarczone przez samego pokrzywdzonego (k. 7-13) jak i bank (k. 46-56) oraz zeznania świadka Marka Kłosowskiego (k. 41-43)”

Nie wspomniał, że z powodu niezawarcia ze mną przez ING Bank Śląski S.A. – a w nim prezesa B. Bartkiewicza – umowy o pracę, należny mi za okres od 8 lutego do 4 marca 2007 r. zasiłek chorobowy ZUS wypłacił mi dopiero w lipcu 2007 r., po zakończeniu w.w. postępowań w ING Banku Śląskim S.A. postępowań, kontrolnego i wyjaśniającego.

Będąc w posiadaniu sporządzonych przez dwa Oddziały ZUS w Krakowie dowodów popełnienia przez B. Bartkiewicza przestępstwa na moją szkodę z art. 218 § 1 k.k., wysługujący mu się prokurator Robert Kucharski ustalił jako czas popełniania przez B. Bartkiewicza przestępstwa okres – Załącznik 16: „od 07.02.2007 roku do 14 lutego 2007 roku”.

Jeden… tydzień lutego 2007 roku.

A przecież B. Bartkiewicz nie zawarł ze mną umowy o pracę w dniach… 2, 3 i 6 listopada 2006 roku – gdy ja stawiłem się w pracy, a jego obowiązkiem było zawrzeć ze mną umowę o pracę – a po dniu 12 lutego 2007 r. złośliwie i uporczywie odmawiał mi doręczenia mi umowy o pracę lub sporządzonego na piśmie wyjaśnienia, dlaczego nie zawarł ze mną umowy o pracę. Co skutkowało wspomnianym wyżej prowadzeniem od lutego 2007 r. do lipca 2007 r. w ING Banku Śląskim S.A. postępowań: kontrolnego i wyjaśniającego.

Będąc w posiadaniu w.w. dokumentów poświadczających prowadzenie tych postępowań przez ZUS wysługujący się B. Bartkiewiczowi prokurator R. Kucharski nawet o nich nie wspomniał w postanowieniu z dnia 31 marca 2010 r.

Przemilczawszy najważniejsze dowody w sprawie, prokurator R. Kucharski zarzucił mi, że ja… torpedowałem jego działania – Załącznik 16: Brak zatem podstaw do przyjęcia, iż w zachowaniu dyrekcji ING banku Śląskiego dopatrzyć się można znamion czynu zabronionego w postaci uporczywości czy też złośliwości. Brak w tym zakresie szerszych danych, które mógł dostarczyć pokrzywdzony skutecznie torpedujący wszelkie starania Prokuratora jak i organów policyjnych działających pod jego nadzorem przesłuchania go do sprawy pomimo kilkunastu prób wezwania do stawiennictwa (k. 20, 31, 34, 35, 39,40,57-59, 73, 92-93, 94, 95-96, 104, 105-106, 107, 118, 119).”

Nie wiem, na jakie trzy adresy torpedowany rzekomo przeze mnie w jego staraniach prokurator R. Kucharski oraz organy policji wysyłali wezwania dla mnie do stawiennictwa na przesłuchanie, ale te które mnie doręczono – na jeden adres – odbierałem… po wyznaczonych mi terminach stawiennictwa.

Z tej zresztą przyczyny – tj. że mnie prokurator R. Kucharski i organy policji nieprawidłowo wzywali – sędzia Sądu Rejonowego Katowice-Zachód Beata Zbieranek wydała w dniu 9 grudnia 2009 r. postanowienie, którym uchyliła pierwsze postanowienie, z dnia 10 sierpnia 2009 r., prokuratora R. Kucharskiego o umorzeniu dochodzenia w sprawie o popełnieniu przez prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza w.w. przestępstwa. Sędzia B. Zbieranek nakazała Prokuraturze przesłuchanie mnie.

W postanowieniu z dnia 31 marca 2010 r. prokurator R. Kucharski zarzucił sędzi B. Zbiernak, że… nie przeanalizowała w sposób dogłębny materiałów postępowania – Załącznik 16: „W tym miejscu należy zaznaczyć, iż ze względów wskazanych powyżej nie było możliwe zrealizowanie polecenia sądu a quem (który jak się wydaje nie przeanalizował w sposób dogłębny materiałów postępowania) przesłuchania Zbigniewa Kękusia, albowiem ten konsekwentnie i złośliwie uniemożliwiał swą obstrukcją zrealizowanie zaplanowanych czynności już na etapie postępowania przygotowawczego prowadzonego przed wydaniem pierwszej decyzji merytorycznej. Sytuacja ta powtórzyła się w trakcie ponownego rozpatrywania sprawy, pomimo licznych starań Prokuratora podjętych w tym kierunku.”

Rozpoznając sprawę po zwróceniu mu jej przez Sąd, prokurator R. Kucharski zastosował tę samą taktykę, co za pierwszym razem. I… ponownie umorzył dochodzenie.

A że ja nie mogłem zaskarżyć wydanego po raz drugi postanowienia o umorzeniu dochodzenia, to w ten sposób, wbrew posiadanym dowodom, tj. dokumentom sporządzonym przez Oddziały ZUS w Krakowie /Załącznik 8, Załącznik 9/ uchronił prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz, który:

  1. nie zawarłszy ze mną w dniach 2, 3 i 6 listopada 2006 r. umowy o pracę oczywiście i rażąco naruszył prawo określone w art. 29 Kodeksu pracy
  2. odmówił mi, gdy go o to prosiłem dwukrotnie w lutym 2007 r., doręczenia mi umowy o pracę lub sporządzonego na piśmie wyjaśnienia, dlaczego jej ze mną nie zawarł ING Bank Śląski S.A.,

przed statusem przestępcy, który z całą pewnością popełnił przestępstwo z – zacytowanego wyżej – art. 218 § 1 k.k.

Prokurator oszust i kłamca Robert Kuchasrki stanął w obronie interesu tumana/łajdaka Żyda Brunona Bartkiewicza. Przypomnę…

W czasie procesu sądowego wolno oszukiwać, żeby Żyd zawsze wygrał.”

Talmud, Baba Kamma, 113b

 

Nie tylko w prokuratorze mają Żyd tuman/łajdak Brunon Bartkiewicz i ING Bank Śląski S.A. sympatyka.

Także w sędzi Sądu Okręgowego w Katowicach IX Wydział Pracy Karinie Skowron, która – także będąc w posiadaniu w.w. dowodów sporządzonych przez dwa Oddziały ZUS w Krakowie – oddaliła mój pozew przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o wypłacenie mi odszkodowania w kwocie 210 tys. zł z tytułu umowy o zakazie konkurencji. W dodatku wyrok wydała, gdy była wyłączona od rozpoznawania sprawy.

Naruszenie przez nią prawa przez wydanie wyroku mimo złożonego przeze mnie wniosku o jej wyłączenie uznali za zgodne z prawem nie tylko jej przełożeni, sędziowie, ale także prokurator generalny, Żyd Andrzej Seremet.

Co w tej sprawie najbardziej groteskowe, to argumentacja, której użyła radca prawny ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz w odpowiedzi na mój pozew. Podała – Załącznik 11: „Uzasadniając swoje stanowisko odnośnie nie dojścia do zawarcia umowy o zakazie konkurencji, pozwany podkreśla, iż zakaz podejmowania działalności konkurencyjnej w czasie trwania stosunku pracy, zgodnie z art. 101¹ § 1 kodeksu pracy ma być ustanowiony w odrębnej umowie.

Oznacza to, iż powstrzymywanie się od działalności konkurencyjnej nie jest obowiązkiem pracowniczym wynikającym bezpośrednio z przepisów prawa.

Wprawdzie ustawodawca dopuszcza możliwość umieszczenia w jednym dokumencie dwóch umów tj. włączenia stosownego postanowienia o zakazie konkurencji do tekstu umowy o pracę, to jednak w razie gdy umowa o pracę nie zostanie zawarta na piśmie, to włączony do niej zakaz konkurowania przez pracownika będzie nieważny. Zgodnie bowiem z art. 101³ k.p. umowa o zakazie konkurencji musi być sporządzona na piśmie, a sankcją niezachowania formy pisemnej jest nieważność umowy.

Zatem skoro nie doszło pomiędzy stronami, do zawarcia umowy o pracę w formie pisemnej, a także umowy określającej obowiązki pracownika co do powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej w trakcie pracy, jak i określającej ten zakaz po ustaniu zatrudnienia, żądania powoda o zapłatę odszkodowania z tego tytułu są bezprzedmiotowe i bezpodstawne.

Co w tym groteskowego…?

To, że radca prawny ING Banku Śląskiego S.A. Krystyna Węglorz broniła interesu Banku i jego prezesa B. Bartkiewicza argumentem, że Bank, a w nim odpowiedzialny za sprawy kadrowe prezes zarządu Brunon Bartkiewicz… oczywiście i rażąco naruszył prawo określone w art. 29 k.p., tj. nie zawarł ze mną umowy o pracę na piśmie, tj. że w pierwszym dniu mojego zatrudnienia nie zawarł ze mną na piśmie umowy, poświadczającej warunek mojego zatrudnienia w ING Banku Śląskim S.A. poświadczony w ofercie pracy z dnia 29 września 2006 r. – Załącznik 4: W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektora Banku – Pion Usług nie później niż 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:Umowa o pracę na czas nie określony z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia oraz umowa o zakazie konkurencji z 6 miesięczną klauzulą konkurencyjną (z możliwością jej wcześniejszego rozwiązania przez Bank) (…) Z poważaniem, Yours Faithfully Marlies van Elst, Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anita Piecuch”

Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. uznał, że to ja powinienem ponieść konsekwencje – w postaci utraty 210.000 tys. zł – tego, że odpowiedzialny w Banku za sprawy kadrowe prezes zarządu tuman/łajdak Brunon Bartkiewicz oczywiście i rażąco naruszył prawo określone w art. 29 ustawy Kodeks pracy.

Czyż to nie groteskowe…?

Jest w tej sprawie i wątek tragikomiczny. Oto bowiem niezależna i niezawisła sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach IX Wydział Pracy Karina Skowron uznała tę linię rozumowania za… słuszną. Wydała w dniu 26 marca 2012 r. wyrok, którym orzekła oddalenie mojego powództwa oraz zasądziła ode mnie na rzecz ING Banku Śląskiego S.A. kwotę 2.000,00 zł. Podała – Załącznik 17: „Sygn. akt IX P 126/09 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 marca 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach Wydział IX Pracy w składzie Przewodniczący: SSO Karina Skowron Protokolant /…/ po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2012 r. w Katowicach sprawy z powództwa Zbigniewa Kękuś przeciwko: ING Bank Śląski S.A. w Katowicach o: odszkodowanie karencyjne 1. oddala powództwo, 2. zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2.000 zł /dwa tysiące złotych/ tytułem zastępstwa procesowego, 3. odstępuje od obciążenia powoda pozostałą częścią kosztów zastępstwa procesowego. SSO Karina Skowron”

Źródło: Sąd Okręgowy w Katowicach, sygn. akt IX P 126/09, wyrok sędzi Kariny Skowron z dnia 26 marca 2012 r. – Załącznik 17

 

Żebym nie mógł zaskarżyć w.w. wyroku, to mi go sędzia Karina Skowron nie doręczyła w terminie umożliwiającym jego zaskarżenie. A następnie inni sędziowie i prokurator generalny Andrzej Seremet tak samo chronili interesu sędzi Kariny Skowron, jak sędzia Karina Skowron broniła interesu ING Banku Śląskiego S.A. i jego prezesa Żyda tumana/łajdaka Brunona Bartkiewicza.

Ferajna Żyda tumana/łajdaka…

 

Tropem sędzi Kariny Skowron podąża sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy Bożena Rzewuska, która od 2012 roku rozpoznaje mój pozew z dnia 24 stycznia 2012 r. przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie.

W dniu 9 grudnia 2016 r. zapoznałem się z aktami sprawy, którą do sygn. akt XXI P 68/12 rozpoznaje sędzia B. Rzewuska. Wynika z nich jednoznacznie, że przez ponad 4 lata rozpoznawania sprawy sędzia Bożena Rzewuska skutecznie przeprowadziła tylko jedną czynność – przesłuchanie mnie.

Nie podjęła nawet próby przeprowadzenia któregokolwiek z dowodów, które zgłosiłem.

Przed ING Bankiem Śląskim S.A. i jego prezesem zarządu Żydem tumanem/łajdakiem kolejny zatem sukces…

 

Co warte podkreślenia, to że polityka Comliance i zasady rekrutacji ING Banku Śląskiego S.A., z powodu których rzekomego przeze mnie naruszenia mnie wyrzucił z pracy prezes Brunon Bartkiewicz w trzecim dniu po jej przeze mnie rozpoczęciu, jego nie dotyczy.

Przypomnę, że w piśmie do mnie z dnia 7 grudnia 2006 r. wiceprezes zarządu Marlies Van Elst podała – Załącznik 5: „Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.

Jak wspomniałem, ja na dzień 6 listopada 2006 r. – tj. przed tym dniem, ani tego dnia – nie naruszyłem nawet w najmniejszym stopniu żadnej normy prawnej.

A prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz, tak. W dniu 2, 3 i 6 listopada 2006 r., gdy ja stawiałem się w pracy, a on nie zawarł ze mną – oczywiście i rażąco naruszywszy prawo określone w art. 29 ustawy Kodeks pracy – umowy o pracę.

Czy poniósł tego Żyd tuman/łajdak jakieś konsekwencje? Ależ skąd! Przed moimi zarzutami bronią go prokuratorzy – jak w opisany wyżej sposób prokurator Robert Kucharski udając, że nie dostrzegł dowodów popełnienia przez B. Bartkiewicza przestępstwa z art. 218 § 1 k.k. – i sędziowie, jak SSO Karina Skowron, a władze Banku i Grupy ING go promują.

Po tym, gdy oczywiście i rażąco naruszył moje prawa pracownicze, tj. prawo określone w art. 29 k.p., tj. po tym, gdy działania B. Bartkiewicza były oczywiście niezgodne z „istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.Rada Nadzorcza ING Banku Śląskiego S.A. nie odwołała B. Bartkiewicza z funkcji prezesa zarządu Banku. Choć pismem skierowanym do wszystkich jej członków poinformowałem ich o działaniu B. Bartkiewicza niezgodnym z polityką Compliance i zasadami rekrutacji Banku.

Brunon Bartkiewicz nie tylko nie został odwołany – wyrzucony z pracy jak ja – ale go awansowano. W wydaniu z dnia 2 listopada 2009 r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł Niny Hałabuz pt. „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, w którym autorka poinformowała czytelników „GW” – Załącznik 18:

Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi.

Miał 33 lata, kiedy stanął za sterami Banku Śląskiego, jednej z największych instytucji finansowych w Polsce.

Z przerwami kierował nim dziesięć lat, a teraz wyjeżdża, aby zarządzać biznesem ING Direct

w Anglii, we Francji, w Hiszpanii i we Włoszech.Kim jest Brunon Bartkiewicz?

W Polsce osiągnął wszystko, o czym może marzyć menedżer – w ubiegłym roku zarobił ponad 3 mln zł,

kieruje jednym z największych banków notowanych na warszawskiej giełdzie, zatrudnia 7 tys. pracowników.

Od stycznia wchodzi do międzynarodowej ligi. Polaków, którzy w niej grają,

można policzyć na palcach jednej ręki.

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 18

 

Przed kilkoma miesiącami Żyd tuman/łajdak Brunon Bartkiewicz zakończył karierę w „pierwszej lidze” i… ponownie powołano go na prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A.

Na stronie internetowej ING Banku Śląskiego S.A. zamieszczono informację o przebiegu kariery zawodowej Brunona Bartkiewicza: „„Brunon Bartkiewicz Doświadczenie zawodowe”

04.2016 r. – nadal ING Bank Śląski S.A.

Prezes Zarządu

2014 r. – 04.2016 r. ING Bank N.V.

Chief Innovation Officer

2012 r. – 2014 r. ING Bank N.V.

Zarządzający Pionem Międzynarodowej Bankowości Detalicznej ING

Pozostałe kraje europejskie: Francja, Włochy, Hiszpania, Polska, Turcja, Rumunia

2010 r. – 2012 r. ING Direct

Dyrektor Generalny

2004 r. – 2009 r. ING Bank Śląski S.A.

Prezes Zarządu Banku

Źródło: Strona internetowa ING Banku Śląskiego S.A.

Prawda, że trudno o lepszy przykład/dowód dyskryminowania mnie przez władze – Rada Nadzorcza, zarząd – ING Banku Śląskiego S.A.? Mnie wyrzucono w dniu 6 listopada 2006 r. z pracy w Banku na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług z powołaniem się na politykę Compliance i zasady rekrutacji, które „nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym., mimo że przed datą wyrzucenia mnie w najmniejszym nawet stopniu nie naruszyłem żadnej normy prawnej, a za Brunonem Bartkiewiczem od tego czasu 10 lat kariery w Banku mimo udowodnionego mu:

  1. dokumentami sporządzonymi przez pracowników ING Banku Śląskiego S.A.
  2. prowadzonymi przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Banku postępowaniami kontrolnym i wyjaśniającym,

oczywistego i rażącego naruszenia normy prawnej określonej w art. 29 k.p.

 

Gdyby Pani nie dawała wiary mojej opinii o Brunonie Bartkiewiczu, że z niego tuman, przedstawię dowód dostarczony przez „Gazetę Wyborczą”. W tym samym artykule, w którym zaprezentowano go po awansie do „pierwszej ligi”, Nina Hałabuz przypomniała – Załącznik 18:

 

W 1990r. został dyrektorem w Banku Śląskim. Miał zbudować biuro maklerskie i razem z prezesem Marianem Rajczykiem przygotować bank do wejścia na warszawską giełdę. Szybko awansował do zarządu, o czym – zdaniem jego ówczesnych współpracowników – zdecydowała głównie znajomość angielskiego.

Wszystko szło dobrze aż do debiutu. Potem rozpętała się nawałnica – chętni na akcje banku drobni inwestorzy ustawiali się w kolejkach, żeby za 50 zł kupić akcje. I mieli nosa – już pierwszego dnia notowań kurs wzrósł 13,5-krotnie w stosunku do ceny emisyjnej. Problem w tym, że nie mogli swoich papierów sprzedać – okazało się, że świadectwa depozytowe 800 tys. drobnych akcjonariuszy potwierdzające, że wpłacili pieniądze na zakup akcji, nie zostały zarejestrowane w biurze maklerskim. Za to najmniejszych problemów ze sprzedażą papierów nie mieli pracownicy biura ani szefostwo banku – zadbali, żeby ich akcje zostały na czas zarejestrowane na rachunkach.

Drobni akcjonariusze wpadli we wściekłość – chcieli, żeby Rajczyk i Bartkiewicz stanęli przed sądem i z własnej kieszeni zapłacili za ich straty. Prywatyzację badała sejmowa komisja, a oskarżenia sięgały najważniejszych osób w państwie. Kariery Rajczaka i wiceprezesa Bartkiewicza zawisły na włosku. Rajczak rzeczywiście odszedł. Ale dla Brunona to był punkt zwrotny – rada nadzorcza powierzyła mu kierowanie bankiem najpierw jako p.o. prezesa, a po kilkunastu miesiącach był już pełnoprawnym szefem banku.

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 18

 

Sprawę badali prokurator i sejmowa komisja śledcza. Sąd Okręgowy w Katowicach nałożył na B. Bartkiewicza karę w kwocie 500 tys. zł. Karę nałożyła na ING Bank Śląski S.A. Komisja Nadzoru Finansowego. Przed prokuratorem B. Bartkiewicz usprawiedliwiał się – skutecznie – że … system informatyczny nie zadziałał. A on przecież zadziałał, tylko wybiórczo. Poza tym … po to był B. Bartkiewicz, żeby system zadziałał.

Być może okazał się Brunon Bartkiewicz w opisanym wyżej przypadku li tylko tumanem, który nie dopilnował, żeby system zadziałał. A może i w tym przypadku był łajdakiem, który sprawił, że system zadziałał wybiórczo. Brunon Bartkiewicz jest łajdakiem, a przecież G. Orwell z całą pewnością miał rację, gdy mówił:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

 

Wyrzucenie mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. – a potem w dniu 6 lutego 2007 r. jeszcze raz – w opisanych wyżej okolicznościach, wcale nie musiało być inicjacją… Może miała miejsce kilka lat wcześniej, gdy 800.000 Polaków poniosło straty, a obłowiło się szefostwo Banku…? Może sam Brunon Bartkiewicz też zarobił wtedy swój „pierwszy milion”, po którym dopiero następne są zarabiane uczciwie…?

 

Żyd tuman/łajdak Brunon Bartkiewicz nie jest jedynym łajdakiem wśród członków najwyższego kierownictwa ING Banku Śląskiego S.A.

Po tym, gdy on wyjechał w styczniu 2010 roku z Polski, na prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. powołano Żydówkę Małgorzatę Kołakowską. A ta postanowiła problem Banku i B. Bartkiewicza ze mną rozwiązać, starym żydowskim zwyczajem, przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym.

Po wyrzuceniu mnie z pracy przez B. Bartkiewicza, a potem po jego wyjeździe z Polski, kilkukrotnie kierowałem wnioski do jego następczyni na stanowisku prezesa Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Małgorzaty Kołakowskiej o przedstawienie mi warunków:

  1. zrekompensowania mi przez ING Bank Śląski S.A. strat poniesionych przeze mnie z powodu pozbawienia mnie Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. pracy w dniu 6 listopada 2006 r.,
  2. zadośćuczynienia mnie i członkom mojej rodziny za doznane przez nas krzywdy z powodu, jak w p. 1.

 

Informowałem ją także o różnych w formie protestach, które zamierzałem prowadzić w sprzeciwie dla tego, w jaki sposób potraktował mnie Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. Przed jednym z tak zapowiedzianych jej przeze mnie działań M. Kołakowska poinformowała Policję i Pogotowie Ratunkowe o zgłoszonym przeze mnie rzekomo zamiarze samopodpalenia się w na terenie Banku, jeśli ona nie wyrazi zgody na spotkanie ze mną. W efekcie, gdy zgodnie z zapowiedzią stawiłem się w dniu 24 listopada 2011 r. w siedzibie zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w Warszawie, zostałem zatrzymany przez Policję. Przeszukano mój bagaż, i mimo że nie znaleziono żadnych środków, którymi stwarzałbym jakiekolwiek zagrożenie Pogotowie Ratunkowe odwiozło mnie, w asyście Policji, do szpitala psychiatrycznego, Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. Przebywałem w nim przez 5 dni.

Mój pobyt w Szpitalu kosztował Skarb Państwa 1.024,27 zł, co poświadczył w piśmie do mnie z dnia 9 listopada 2012 r. dyrektor Szpitala Andrzej Mazur – Załącznik 19: „Samodzielny Wojewódzki Zespół Publicznych Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Warszawie, Warszawa, dnia 09.11.2012 r., AE/D/N/1.75/2012 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W związku z Pana wnioskiem z dnia 5 listopada 2011 r. o: 1) sporządzenie i doręczenie informacji dotyczących całkowitych kosztów Pana hospitalizacji w Szpitalu Nowowiejskim w dniach 24-19 listopada 2011 r. (…) informuję, że: Ad. 1. Koszt Pana pobytu w Szpitalu Nowowiejskim to kwota 1.024,27 zł (jeden tysiąc dwadzieścia cztery złote 27/100), w tym koszt badań wynosi 101,68 (sto jeden złotych 68/100).”

Źródło: Samodzielny Wojewódzki Zespół Publicznych Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Warszawie,

sygn. akt AE/D/N/1.75/2012, pismo Dyrektora Andrzeja Mazura z dnia 9 listopada 2012 r. – Załącznik 19

 

Dlaczego napisałem, że Żydówka Małgorzata Kołakowska postanowiła starym żydowskim zwyczajem umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym? Bo to… stary żydowski zwyczaj, od dawna stosowana przez Żydów metoda niszczenia Polaków.

Tak Żydzi barbarzyńcy eliminują konkurencję i zacierają ślady ich barbarzyńskich zachowań.

Bruno Bartkiewicz ma o sobie doskonałe zdanie. Mówi:

 

Sam Bartkiewicz zapytany o cechy dobrego szefa wymienia dwie:

Musi lubić ludzi i być porządnym człowiekiem.

Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi” ; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 18

 

W telewizji oglądamy, słyszymy kilka razy dziennie:

ING Bank Śląski, liczą się ludzie.”

Marek Kondrat

Gdy to słyszę, to – po moich doświadczeniach z Żydem tumanem/łajdakiem Brunonem Bartkiewiczem i Żydówką Małgorzatą Kołakowską – natychmiast przychodzi na myśl:

Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

Talmud, Keritot 6b

xxx

 

Wyrzucenie mnie z pracy przez Żyda tumana/łajdaka Brunona Bartkiewicza było dramatem dla mnie, tragedią dla mojej rodziny, matki, dzieci.

Rozchorowałem się, a gdy wyzdrowiałem, podjąłem, w maju 2007 r., pracę w holenderskiej firmie DTZ Management Polska Sp. z o.o. Zatrudniono mnie na stanowisku – a raczej stanowiskach – dyrektora dwóch, zlokalizowanych w Swarzędzu pod Poznaniem i w Gdańsku centrów handlowych należących do austriackiej firmy AKRON Management Sp. z o.o.

W czerwcu 2008 roku partner zarządzający firmy Neumann Management złożył mi w imieniu zarządu Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT ofertę objęcia stanowiska Dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali PLL LOT S.A. w Warszawie.

W dniu 31 lipca 2008 r. prezes zarządu – dyrektor generalny Dariusz Nowak zawarł ze mną Umowę Menedżerską – Załącznik 20:

Źródło: Umowa Menedżerska pomiędzy PLL LOT S.A. i Z. Kękusiem zawarta w dniu 31 lipca 2008 r. – Załącznik

20

 

Zakres moich obowiązków przedstawiono w Załączniku nr 1 do Umowy Menedżerskiej – Załącznik 21: „Załącznik nr 1 do Umowy menedżerskiej z dnia 31.07.2008 Zakres usług Zleceniobiorcy

  1. Zapewnienie właściwego nadzoru nad działalnością obszarów zakupów i administracji.
  2. Zapewnienie wymaganej ciągłości dostaw towarów i materiałów dla PLL LOT SA.
  3. Zapewnienie właściwego funkcjonowania centralnej organizacji zakupowej w PLL LOT S.A.
  4. Doradztwo w zakresie doskonalenia organizacji zakupowej, zarządzania inwestycyjno-remontowego i administracyjnego w nieruchomościach należących do PLL LOT S.A.
  5. Koordynacja działań związanych z obsługą magazynową oraz inwentaryzacyjną oraz zapewnienie skutecznego zarządzania zasobami archiwum zakładowym, przy jednoczesnym zachowaniu racjonalnego poziomu kosztów w w/w obszarach.
  6. Wyznaczanie kierunków działalności centralnej organizacji zakupowej PLL LOT S.A. oraz polityki zapewnienia programów inwestycyjno-remontowych i zarządzania administracji dla PLL LOT S.A.

w tym w szczególności:

  1. Współtworzenie strategii inwestycyjnej dotyczącej zmian, rozbudowy, przebudowy i modernizacji nieruchomości należących do PLL LOT S.A. w tym bazy technicznej.
  2. Doradztwo i współpraca przy tworzeniu i realizacji przyjętego planu inwestycyjno – remontowego. Prowadzenie, w ramach przyznanego budżetu, działań remontowych i modernizacyjnych.
  3. Doradzanie w sprawach polityki nadzoru nad robotami w ramach podpisanych przez PLL LOT S.A. umów.
  4. Koordynowanie utrzymania w stałej ciągłości dostaw mediów do PLL LOT S.A.
  5. Kontrola nad przyjętą polityką w zakresie obsługi central telefonicznych, współpraca z operatorami telekomunikacyjnymi.
  6. Koordynowanie prac magazynów PLL LOT S.A. oraz archiwum firmowego.
  7. Doradztwo w prowadzeniu działalności handlowej w zakresie wszystkich kategorii ogólnych towarów i usług pozyskiwanych przez PLL LOT S.A., a także współudział w prowadzeniu działalności handlowej w zakresie kategorii specjalistycznych.
  8. Bieżące doradzanie i dostosowywanie organizacji zakupowej do warunków rynkowych i potrzeb klientów wewnętrznych, wdrażanie nowych rozwiązań w ramach budżetu, optymalizowanie kosztów.
  9. Doradzanie, ustalanie i kontrola realizacji zasad polityki zakupowej oraz zawieranie umów związanych z zakupami kategorii ogólnych i specjalistycznych w ramach polityki firmy.
  10. Koordynacja współpracy ze spółkami zależnymi PLL LOT S.A. w zakresie polityki zakupowej i zaopatrzenia.
  11. Kontrola realizacji jakości dostaw i nadzór nad obsługą reklamacji.
  12. Doradztwo w przygotowywaniu kontraktów i prowadzenie negocjacji.
  13. Doradztwo i kontrola nad przebiegiem procesu tworzenia i monitorowania budżetu w obszarach zakupów i administracji.”

Źródło: Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., Załącznik nr 1 do Umowy Menedżerskiej z dnia 31 lipca 2008 r. –

Załącznik 21

 

Pracę w PLL LOT S.A. rozpocząłem w dniu 15 września 2008 r.

Grupa Kapitałowa LOT – PLL LOT S.A., Centralwings, Eurolot, Petrolot, LOT Catering, LOT Ground Services i LOT Auto-Services – rozpoczynała wtedy realizację projektu oszczędności kosztów operacyjnych i ja, ze względu na doświadczenie w kierowaniu projektem oszczędności kosztów operacyjnych i nakładów inwestycyjnych w Banku Zachodnim WBK S.A., zostałem jego liderem.

Niedługo po rozpoczęciu przeze mnie pracy prezes zarządu – dyrektor generalny Dariusz Nowak poinformował mnie, że minister Skarbu Państwa Aleksander Grad, który sprawował nadzór właścicielski nad Spółką Skarbu Państwa PLL LOT S.A., uważa materiały umieszczone na stronie internetowej www.zkekus.pl za antysemickie i mnie w związku z tym za antysemitę. Poinformował mnie, że w związku z uznaniem mnie za antysemitę minister Aleksander Grad dwukrotnie nalegał na niego, by mnie z tego powodu zwolnił z pracy.

W rozmowach prowadzonych ze mną na ten temat Prezes D. Nowak nalegał, żebym zdjął stronę www.zkekus.pl.

Informował mnie, że on ma problemy w związku z jej funkcjonowaniem oraz że jeśli jej nie zdejmę, ja też mogę je mieć.

Przypomniałem prezesowi D. Nowakowi, że jego samego oraz wszystkie rekrutujące mnie do pracy w PLL LOT S.A. poinformowałem o funkcjonowaniu strony www.zkekus.pl oraz o przyczynach jej założenia i funkcjonowania. Przypomniałem mu o tym, że przed tym, zanim zawarł ze mną w dniu 31 lipca 2008 r. Umowę Menedżerską /Załącznik 20/, w dniu 29 lipca 2008r., wysłałem – dwukrotnie, tj. o godz. 15:27 oraz o godz. 16:12 – do prowadzącej rekrutację ze strony PLL LOT S.A. Dyrektora Biura Spraw Pracowniczych Anny Chylińskiej maila o treści – Załącznik 22, Załącznik 23:

Szanowna Pani, W nawiązaniu do prowadzonych przez nas rozmów przesyłam, celem umożliwienia Państwu dokładanego zapoznania się z moją obecną sytuacją prawną, adresy stron internetowych, prezentujących szczegółowe o niej informacje: www.majewski.nazwa.pl/zgsopo, www.zgsopo.z.pl, www.zgsopo.pl, oraz strony: www.majewski.nazwa.pl, zgsopo/kekus, www.zkekus.pl.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18.12.2007r. /sygn. akt II K 451/06/ skazany zostałem za popełnienie przestępstwa z art. 226 § 1 i inne, tj. w latach 2003-2005, za pośrednictwem Internetu:

1. Znieważania /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiania /art. 212 § 2 k.k./ sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie: SSO Ewa Hańderek SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSO Maja Rymar oraz sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie: SSA Włodzimierz Baran, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski.

2. Znieważania /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiania /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzeja Zoll.

3. Zniesławiania /art. 212 § 2 k.k./ mec. Wiesławy Zoll.

4. Rozpowszechniania wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności /art. 241 § 2 k.k./, tj. z prowadzonej w latach 1997-2006 przez Sąd Okręgowy w Krakowie sprawy z mojego powództwa o rozwód.

Ponieważ w.w. wyrok wydany został zaocznie oraz jest sprzeczny z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., ogłoszonym w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r., w maju br. złożyłem wniosek o wznowienie postępowania.

Obecnie czekam na stanowisko Sądu w sprawie w.w. wniosku. Pozdrawiam, Zbigniew Kękuś”

Źródło: E-mail Zbigniewa Kękusia z dnia 29 lipca 2008 r. do Dyrektora Biura Spraw Pracowniczych Polskich Linii Lotniczych LOT S.A. Anny Chylińskiej – Załącznik 22, Załącznik 23

 

Prezes D. Nowak informował mnie jeszcze kilkukrotnie, że minister Aleksander Grad jednak nalega na niego, żeby spowodował zdjęcie strony www.zkekus.pl, a rozmowy ze mną na ten temat przeprowadzili także mój bezpośredni przełożony, wiceprezes zarządu PLL LOT S.A. ds. finansowych Konrad Tyrajski i przewodniczący Rady Nadzorczej Jacek Kseń.

W dniu 30 października 2008 r. prezes Dariusz Nowak wydał Polecenie Służbowe, sygn. D/20/2008/DZ o treści – Załącznik 24: „Polskie Linie Lotnicze Spółka Akcyjna Egz. Nr 1 POLECENIE SŁUŻBOWE PREZESA ZARZĄDU PLL LOT S.A. D/20/2008/DZ z dnia 30 października 2008 r. w sprawie powołania Zespołu ds. negocjacji z PKN Orlen S.A. dotyczących długoterminowych dostaw paliw dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A.

§ 1. Powołuję Zespół ds. negocjacji z PKN ORLEN S.A. dotyczących długoterminowych dostaw paliw dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A. (zwany dalej „Zespołem”), następującym składzie:

  1. Konrad Tyrajski (D-4) – Przewodniczący Zespołu,
  2. Marcin Oblicki (FF) – Członek Zespołu,
  3. Zbigniew Kękuś (A) – Członek Zespołu.

§ 2. Celem powołania Zespołu jest przeprowadzenie negocjacji z PKN ORLEN S.A., dotyczących długoterminowych dostaw paliwa dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A.

§ 3. Zespół jest zobowiązany do bieżącego raportowania Zarządowi PLL LOT S.A. o wynikach prowadzonych negocjacji.

§ 4. Polecenie wchodzi w życie z dniem podpisania. PREZES ZARZĄDU Dariusz Nowak”

Źródło: PLL LOT S.A., Polecenie Służbowe Prezesa Dariusza Nowaka z dnia 30 października 2008 r. – Załącznik 24

 

Miałem zatem kupować paliwa dla całej Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A.

Jakkolwiek jedną z jednostek organizacyjnych kierowanego przeze mnie Pionu Infrastruktury było Biuro Zakupów, to zakupy paliwa nie należały do jego – określonych w Załączniku nr 1 do Umowy menedżerskiej z dnia 31 lipca 2008 r. /Załącznik 21/ – zadań. Zakupów mającego największe znaczenie dla kosztów Spółki paliwa dokonywał Zespół ds. Zakupu Paliwa umieszczony w strukturze Biura Skarbca.

Po tym, gdy wydał w.w. Polecenie Służbowe z dnia 30 października 2008 r. Prezes Dariusz Nowak poinformował mnie, że powołał w.w. Zespół ds. negocjacji z PKN Orlen S.A. dotyczących długoterminowych dostaw pali dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A. ponieważ wydaje mu się, że go – jak to określił – „kiwają na paliwie”.

Wyjaśnił mi, że kierowany przeze mnie Pion Infrastruktury przejmie Zespół ds. Zakupu Paliwa z Biura Skarbca oraz że będę kupował paliwa dla Grupy Kapitałowej LOT ponieważ on ufa mi ze względu na zaufanie, jakim darzy osoby, które udzieliły mi referencji w procesie mojej rekrutacji na stanowisko dyrektora Pionu Infrastruktury.

Niedługo potem okazało, rzeczywiście „kiwano” prezesa D. Nowaka na paliwie. PLL LOT S.A. poniosła w latach 2008-2009 straty w kwocie ok. 800.000.000,00 zł., a ich przyczyną było – potwierdzone przez audytorów z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers – naruszenie w lipcu 2008 r., obowiązującej od stycznia 2001 r. instrukcji: „Instrukcja w sprawie operacji finansowych dokonywanych w celu ograniczenia ryzyka cen paliwa w PLL LOT S.A.”. Instrukcja jak wyżej stanowiła Załącznik do wydanego w dniu 12 grudnia 2000 r. przez prezesa zarządu PLL LOT S.A. Jana Litwińskiego „Polecenia Służbowego”, D 18/00/FF w sprawie powołania Komitetu Paliwowego”. Instrukcja zakazywała zakupów paliwa z wyprzedzeniem dłuższym niż 3 miesiące.

W lipcu 2008 r. – gdy ropa naftowa, a z nią paliwo były najdroższe w historii – PLL LOT S.A. zawarła natomiast umowy na zakupy paliwa na okres dwóch… lat.

 

Kilka dni po tym, gdy 30.10.2008 r. prezes zarządu PLL LOT S.A. Dariusz Nowak powołał Zespół ds. Zakupu Paliw dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A. wręczono mi tego samego prezesa D. Nowaka pismo o treści – Załącznik 25: „Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. ul. 17 Stycznia 39 00-906 Warszawa

Dariusz Nowak Prezes Zarządu Dyrektor Generalny D/3273/2008 Warszawa dnia 31 października 2008r. Pan Zbigniew Kękuś Dyrektor Pionu Infrastruktury Szanowny Panie Uprzejmie zwracam uwagę, że mimo wspólnie poczynionych wstępnie ustaleń co do zdjęcia przez Pana strony internetowej dotyczącej Pana osobistego życia nie uczynił Pan tego do dnia dzisiejszego.

Jest Pan zatrudniony na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury i stanowisko to wymaga nie tylko profesjonalnych kompetencji ale również obliguje do przestrzegania zasad współżycia społecznego.

Pełni Pan stanowisko kierownicze i funkcja ta powinna była obligować Pana do zachowania wysokiego standardu w zakresie kultury osobistej i norm zachowania. Dalsze utrzymywanie przez Pana internetowej strony z opisem osobistych doświadczeń daleko wykracza poza przyjęte dobre obyczaje i nie licuje z funkcją, którą Pan pełni w spółce. Z przykrością muszę dodatkowo zauważyć, że w ten sposób podważa Pan swój autorytet. Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, że jest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.

Dlatego też ponawiam prośbę o zaniechanie działań i zdjęcie strony z Internetu. Niepodjęcie przez Pana działań w tym kierunku będzie zrozumiane jako nadużycie zaufania, którym obdarzył Pana zarząd Spółki, zatrudniając Pana na tym stanowisku. Liczymy na szybką reakcję z Pana strony. Z poważaniem Dariusz Nowak.”

Źródło:Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., sygn. D/3273/2008, pismo z dnia 31 października 2008 r. Prezesa Zarządu Dyrektora Generalnego PLL LOT S.A. Dariusza Nowaka do Zbigniewa Kękusia – Załącznik 25

 

Natychmiast po doręczeniu mi w dniu 6 listopada 2008 r. w.w. pisma strona Prezesa PLL LOT S.A. z dnia 31.10.2008 r. zamknięto stronę www.zkekus.pl.

Zaraz potem Prezes D. Nowak poinformował mnie jednak, że jej zamknięcie nie usatysfakcjonowało ministra Aleksandra Grada i ten żąda żeby z Internetu zniknęły natychmiast wszystkie materiały dotyczące mojej osoby oraz grozi, że jeśli tak się nie stanie, to on ma mnie wyrzucić z pracy.

Tego żądania nie można było zrealizować, ponieważ materiały ze strony www.zkekus.pl „rozeszły” się po Internecie. Wyjaśniałem to Prezesowi D. Nowakowi, ale ten poinformował mnie, że takie jest żądanie ministra A. Grada i ja muszę mu się podporządkować, bo w przeciwnym wypadku stracę pracę.

W reakcji na przedstawioną mi groźbę w dniu 30 stycznia 2009 r. złożyłem osobiście w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pismo do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, którym złożyłem – Załącznik 26: „Dotyczy: 1. Wniosek o odwołanie pana Aleksandra Grada ze stanowiska Ministra Skarbu Państwa, z przyczyn:

  1. Prowadzenia polityki kadrowej w Spółce Skarbu Państwa, PLL LOT S.A., sprzecznej ze standardami prezentowanymi w mediach przez Przewodniczącego Klubu Platformy Obywatelskiej, Pana Zbigniewa Chlebowskiego, przez utrzymywanie na stanowisku Dyrektora Generalnego-Prezesa Zarządu PLL LOT S.A., pana Dariusza Nowaka, dyskryminującego mnie i zmuszającego do rezygnacji z korzystania z mych praw i wolności obywatelskich.
  2. Przygotowania projektu ustawy reprywatyzacyjnej, której zapisy stanowią zagrożenie dla finansów Rzeczypospolitej Polskiej i skutkować mogą – między innymi – potrzebą zadłużenia Polski, i/lub podniesienia podatków.
  3. Współuczestnictwa w niszczeniu mnie za mój sprzeciw wobec obrazy moich dzieci i moich praw obywatelskich przez Wiesławę i Andrzeja Zoll oraz wskazanych w niniejszym piśmie sędziów i prokuratorów.

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 29 stycznia 2009 r. do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska – Załącznik 26

 

Tydzień później, w dniu 6 lutego 2009 r. PLL LOT S.A. pismem dyrektora Biura Prawnego Marii Jasińskiej wypowiedziała mi Umowę Menedżerską, którą zawarł ze mną prezes zarządu Dariusz Nowak – Załącznik 27: „Warszawa, 06 luty 2009r.

WYPOWIEDZENIE UMOWY Działając w imieniu Polskich Linii Lotniczych LOT Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie przy ul. 17 Stycznia 39, 00-906 Warszawa, zarejestrowaną w Rejestrze Przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy KRS pod numerem KRS0000056844, na podstawie art. 4 ust. 4 lit b umowy menedżerską 10/AA, zawartą w dniu 1 lipca 2008 r. rozwiązuję z Panem wymienioną Umowę – ze skutkiem natychmiastowym.

Przyczyną rozwiązania Umowy jest podjęcie przez Pana działań sprzecznych z postanowieniami niniejszej Umowy, polegających na opublikowanie na stronach internetowych www.zkekus.pl korespondencji skierowanej przez Pana do Pana Aleksandra Grada, Ministra Skarbu Państwa, w której domaga się Pan odwołania Prezesa Zarządu.

Pismo to – jak wynika z wymienionej strony internetowej – zostało skierowane do również imiennie do 56 osób, sprawujących funkcje publiczne oraz kierujących mediami.

W piśmie tym naruszając dobra osobiste, określa Pan Prezesa Zarząd jako kłamcę, szantażystę, ingerującego w Pana życie prywatne, zmuszającego Pana groźbą zwolnienia z pracy do rezygnacji z konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, postępującego wbrew głoszonym przez niego zasadom, nierzetelnego, pozbawionego podstawowych umiejętności menedżerskich, pozbawionego tzw. „zdrowego rozsądku”, szkodzącego wizerunkowi PLL LOT S.A. Powyższe działanie jest działaniem naruszającym nie tylko dobre obyczaje, ale działaniem sprzecznym z prawem. Ponadto publikowanie takich treści, świadczących o konflikcie Pana z Prezesem Zarządu, narusza interesy Spółki, podważając jej wiarygodność w oczach jej potencjalnych inwestorów i kontrahentów.

Zawierając wymienioną Umowę, podjął się Pan ochrony tych interesów.

Ponadto pragnę wskazać, iż publikacja ta nie została w żaden sposób uzgodniona ze Spółką.

Wymienione wyżej działania naruszają postanowienia art. 2 ust. 4, 6 i 7 Umowy.

Jednocześnie na podstawie art. 4 ust. 5 Umowy wzywam pana do przekazania Panu Szelidze wszelkich dokumentów Spółki, znajdujących się w Pana posiadania, a także mienia Spółki, przekazanego Panu w celu realizacji niniejszej Umowy.

Oświadczam także, że stosownie do art. 5 ust. 6 Umowy, iż Spółka nie będzie korzystała z uprawnienia do zobowiązania Pana do powstrzymania się od prowadzenia działalności konkurencyjnej w stosunku do działalności Spółki po rozwiązaniu niniejszej Umowy. Przypominam jednak o obowiązku zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa.

Oświadczam, że cofam panu udzielone w dniu pełnomocnictwo, zobowiązując jednocześnie do zwrotu kopii tego dokumentu, znajdujących się w Pana posiadaniu. Z poważaniem Dyrektor Biura Prawnego Maria Jasińska

Źródło:PLL LOT S.A.pismo Dyrektora Biura Prawnego Marii Jasińskiej z dnia 6 lutego 2009 r. – Załącznik 27

 

Umowę wypowiedziano mi ze skutkiem natychmiastowym. Pozbawiono mnie możności skorzystania z okresu wypowiedzenia oraz z Umowy o Zakazie Konkurencji, która stanowiła integralną część Umowy Menedżerskiej.

Po raz kolejny doświadczyłem – utratą pracy – że Polakowi nie wolno się bronić w żaden sposób przed okazywanym mu przez Żydów bezprawiem.

 

Co się tyczy mojego pisma z dnia 29.01.2009 r. do premiera D.Tuska i złożonego nim wniosku „1. Wniosek o odwołanie pana Aleksandra Grada ze stanowiska Ministra Skarbu Państwa, z przyczyn:

(…) b. Przygotowania projektu ustawy reprywatyzacyjnej, której zapisy stanowią zagrożenie dla finansów Rzeczypospolitej Polskiej i skutkować mogą – między innymi – potrzebą zadłużenia Polski, i/lub podniesienia podatków.” wskazać należy, że w wydaniu „Dziennika Polska Europa Świat” z dnia 23 grudnia 2008 r. opublikowano rozmowę z rzecznikiem Ministerstwa Skarbu Państwa Maciejem Wiewiórem, który ujawnił najważniejsze założenia przygotowanego przez ministra A. Grada na żądanie premiera D. Tuska projektu ustawy reprywatyzacyjnej.

Jędrzej Bielecki podał w artykule pt. „Państwo zwróci 20 procent” Załącznik 28:

 

Ustawa reprywatyzacyjna, dzięki której pokrzywdzeni odzyskają około jednej piątej wartości tego, co utracili jest już gotowa, w styczniu trafi do Sejmu. (…) Rząd chce działać szybko. Już na początku stycznia projekt zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu. Ustawa powinna wejść w życie wczesną wiosną, o ile nie zawetuje jej prezydent – mówi „Dziennikowi” rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór.

Co zakłada projekt? Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł. Tyle może wygospodarować, sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości.

Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł. Jeśli tak się stanie, pokrzywdzeni odzyskają około 20 proc. majątku. Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki. Z kolei mniejsza niż 20 proc. rekompensata też jest raczej wykluczona, bo tyle otrzymali polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem.

Wnioski o rekompensaty będzie można składać przez 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy. Później będą one wypłacane przez kilkanaście lat. Kto będzie miał do nich prawo? – Ci którzy w chwili utracenia majątku byli polskimi obywatelami, oraz ich potomkowie.Ci ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa

zaznacza Maciej Wiewiór. Nie jest też konieczne, aby beneficjenci dzisiaj mieszkali w Polsce.

Źródło: Jędrzej Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3 – Załącznik 28

 

A. Grad przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej na polecenie Żyda Donalda Tuska, który udawszy się w marcu 2008 r., po wygranych w listopadzie 2007 r. wyborach parlamentarnych, w jedną z pierwszych podróży zagranicznych do USA spotkał się tam z przedstawicielami organizacji żydowskich – Komitet Żydów Amerykańskich /AJC/, Konferencja ds. Roszczeń Żydowskich /JCC/, Liga Przeciw Zniesławieniom /ADL/ – i jak przystało na karierowicza, który buduje sobie relacje ze środowiskami, które mogą mu dopomóc w robieniu kariery, złożył w imieniu najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej, tj. Sejmu, Senatu i Prezydenta deklarację, której z całą pewnością jako premierowi nie wolno mu było złożyć, a nad którą – oraz nad D.Tuskiem – tak się rozpływał w zachwytach Michael Salberg z Ligi Przeciw Zniesławieniom /ADL/:

 

– Chcieliśmy się poznać z nowym polskim premierem. Zobaczyć, jakie jest jego stanowisko w sprawie dialogu polsko-żydowskiego. Tymczasem on wystąpił z tak wspaniałą deklaracją. Do końca tego roku ma zostać przyjęta ustawa reprywatyzacyjna – opowiada „Rz” Michael Saldberg z ADL.”

Źródło: http://www.rp.pl/artykuł/105482.html

 

Wiceprezes Światowego Kongresu Żydów Kalman Sultanik mówił o deklaracji D. Tuska:

 

Premier Tusk sam poruszył problem prywatnej własności, był bardzo otwarty i potwierdził to, o czym zapewnił mnie w Polsce wiceminister skarbu Łaszkiewicz, który powiedział, że ten rząd zobowiązuje się do rozwiązania tego problemu. Premier powiedział, że do września ustawa o reprywatyzacji zostanie uchwalona, i szybko, jeszcze w tym roku wprowadzona w życie” – powiedział Sultanik

(…) Wyraził także nadzieję, że prezydent Kaczyński podpisze ustawę.”

Źródło: Dziennik.PL, 12 marca 2008r. http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article137101/Tusk _zwróci_Żydom_majątek.html

 

Dlaczego Donald Tusk złożył taką deklarację?

To jest durny Żyd – czego dowiodę w dalszej części niniejszego pisma – ale nie mógł być przecież, od lat parlamentarzysta, aż tak durny, żeby nie wiedzieć, że o wprowadzeniu w życie ustawy nie decyduje on, ale Sejm, Senat i Prezydent.

Donald Tusk rażąco naruszył prawo określone w art. 118 do 122 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:

  1. artykuł 118 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i Radzie Ministrów.2. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje również grupie co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu. Tryb postępowania w tej sprawie określa ustawa.

    3. Wnioskodawcy, przedkładając Sejmowi projekt ustawy, przedstawiają skutki finansowe jej wykonania.”

  2. artykuł 119.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: Sejm rozpatruje projekt ustawy w trzech czytaniach. (…)”
  3. artykuł 120 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: Sejm uchwala ustawy zwykłą większością głosów (…).”
  4. artykuł 121 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1. Ustawę uchwaloną przez Sejm Marszałek Sejmu przekazuje Senatowi.
  5. artykuł 122 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:„1. Po zakończeniu postępowania określonego w art. 121 Marszałek Sejmu przedstawia uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej.2. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę (…).”

 

Żyd Donald Tusk zaprezentował siebie Żydom z Nowego Jorku jako „megamocnego”.

Chciał wyprzedać polskie bogactwo narodowe celem uczynienia zadość roszczeniom rozsianych po świecie Żydów.

Z kolei były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss nie chciał referendum w Polsce w sprawie projektu A. Grada i D. Tuska. W dniu 5 stycznia 2009r. dziennikarz RMF FM, Konrad Piasecki prowadził wywiad z Sz. Weiss’em na temat ustawy reprywatyzacyjnej. Oto pytania Konrada Piaseckiego i odpowiedzi na nie byłego ambasadora Izraela:

 

Konrad Piasecki: „To teraz o stosunkach polsko-żydowskich w kontekście reprywatyzacji.

Czy taka reprywatyzacja, która odda m.in. dawnym polskim Żydom jedną piątą majątku, nazwałby pan

cytując premiera – sprawiedliwą i przyzwoitą?”

Szewach Weiss: „Jedna sprawa, lepiej później niż nigdy. Druga sprawa, wiem, że nasz ambasador zajmuje się tą sprawą bardzo efektywnie.(…)

Konrad Piasecki: „Referendum w tej sprawie /ustawy reprywatyzacyjnej – ZKE/ powinno się odbyć w Polsce?

Szewach Weiss: „Były ambasador nie powie o tym słowa, ale były przewodniczący Knesetu powie,

że u nas w Izraelu unikamy referendów w ogóle.

Konrad Piasecki: „Bo to zły pomysł?”

Szewach Weiss: Nie, bo parlament jest delegatem narodu.

Źródło: Wywiad Konrada Piaseckiego z byłym ambasadorem Izraela w Polsce Szewachem Weiss, RMF FM, 2009.01.05.,

godz. 8:02. http://www.rmf.fm/fakty/?id=149315

 

Parlament Izraela z całą pewnością stoi na straży interesów Izraela i Izraelczyków. O polskich posłach i senatorach niestety nie zawsze można to powiedzieć. Coraz częściej nie można tego o nich powiedzieć.

Jakkolwiek D. Tusk promował nam, Polakom, którzy pracowaliby na beneficjentów projektu ustawy A. Grada, że to ustawa „sprawiedliwa i przyzwoita”, to był to najzwyklejszy szwindel, którego wprowadzenie w życie mogło skutkować bankructwem Polski, zapaścią finansową zmuszającą rząd do ogromnego podwyższenia podatków oraz zadłużania Polski. Przypomnę:

Szwindel”«oszustwo, szachrajstwo»

Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 999

 

D. Tusk promował jako „sprawiedliwą i przyzwoitą” ustawę A. Grada, której najważniejszymi założeniami było, że:

  1. D. Tusk „wygospodaruje” 20 mld zł wyprzedając bogactwo narodowe – Załącznik 28: „Co zakłada projekt? Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł. Tyle może wygospodarować, sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości.”
  2. całkowita kwota roszczeń beneficjentów ustawy nie przekroczy kwoty 100 mld zł – Załącznik 28: „Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł.”
  3. ponieważ D. Tusk miał „wygospodarować” w opisany wyżej sposób 20 mld zł, a razem z A. Gradem ustalił, że roszczenia mogą wynieść „nawet 100 mld zł”, to każdy beneficjent otrzyma 20 proc. bieżącej wartości zarekwirowanego mu lub jego przodkom – Załącznik 28: „Kto będzie miał do nich prawo? – Ci którzy w chwili utracenia majątku byli polskimi obywatelami, oraz ich potomkowie. Ci ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa.” – mienia.

 

Co do pomysłu Donalda Tuska wyprzedaży bogactwa narodowego celem… rozdawnictwa uzyskanych dochodów obywatelom innych państw, przedstawiciel PSL’u, koalicjanta Platformy Obywatelskiej, S. Żelichowski takie, sprzeczne z wolą prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, ale zgodne z polskim interesem narodowym prezentował stanowisko:

– Pieniądze ze sprzedaży spółek powinny być przeznaczone na rozwój firm i ich konkurencyjność.”

Źródło: Grzegorz Osiecki, „Gotowy plan prywatyzacji” , „Dziennik Polska Europa Świat”, 11.08.2009r., s. 1

 

Donald Tusk miał jednak inne priorytety…

Dlaczego projekt A. Grada, czyli według D. Tuska „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawę” nazwałem szwindlem?

Bo nas, Polaków, chcieli Donald Tusk i Aleksander Grad oszukać. Jak wielkim by nie był bezmyślnym tumanem Donald Tusk – a jest ogromnym tumanem, czego dowiodę w dalszej części pisma – to nie mógł myśleć, że 20 proc. od każdej kwoty większej od 100 mld zł nie będzie kwotą większą niż 20 mld zł.

A takie, tj. że na wypłaty dla beneficjentów ustawy Skarb Państwa będzie miał nie więcej niż 20 mld zł – „Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł. Tyle może wygospodarować, sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości. (…) Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki. – było przecież podstawowe, najważniejsze założenie projektu ustawy reprywatyzacyjnej.

To dlatego, że D. Tusk chciał wyprzedać „należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości.” za 20 mld zł i razem z A. Gradem ustalili: „Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł., w projekcie ustawy znalazł się zapis, że beneficjent ustawy otrzyma nie więcej niż 20 proc. bieżącej wartości skonfiskowanego mu – lub jego przodkowi – mienia.

Kluczową zatem staje się kwestia, w jaki sposób rząd, czyli w tym przypadku przede wszystkim Donald Tusk i Aleksander Grad, ustalił, że roszenia mogą wynieść „nawet 100 mld zł.”

Celem oszacowania całkowitej kwoty roszczeń rząd oszacować powinien dwie wielkości, tj.

  1. całkowitą liczbę beneficjentów ustawy
  2. średnią wartość jednego roszczenia.

 

Byłyby to oczywiście tylko szacunki, ale… od tego trzeba było zacząć. Tymczasem nawet… dwa lata później rząd – tj. Ministerstwo Skarbu i minister Aleksander Grad – nie miał „bladego pojęcia” o możliwej liczbie beneficjentów ustawy reprywatyzacyjnej.

Pismem z dnia 27 czerwca 2011 r. – tj. złożonym ponad dwa lata po tym, gdy D. Tusk chciał wprowadzić w trybie ekspresowym w życie ustawę reprywatyzacyjną według projektu z grudnia 2008 r. – skierowałem do jej autora, ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada: „Wniosek – na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:

1.na jakiej podstawie eksperci Ministerstwa Skarbu Państwa ustalili, że całkowita kwota roszczeń Polaków którym władze PRL i III Rzesza skonfiskowały mienie, nie przekroczy 100 mld zł. Wnoszę o doręczenie mi prezentacji metody, którą posłużyło się Ministerstwo Skarbu Państwa celem ustalenia całkowitej kwoty roszczeń oraz danych wykorzystanych na potrzebę jej ustalenia.

2.czy poinformowany przeze mnie, że liczba Polaków pokrzywdzonych przez władze PRL i III Rzeszę wynosi ponad 2 miliony oraz że średnia wartość jednego odszkodowania wypłaconego pokrzywdzonym z mocy prawomocnych wyroków sądów stanowiła w 2010 r. kwotę 4,5 mln zł, minister Skarbu Państwa zweryfikuje szacowaną na 100 mld zł kwotę całkowitą przyszłych roszczeń.”

W odpowiedzi na moje wnioski otrzymałem wyjaśnienie dyrektora Departamentu Reprywatyzacji Andrzeja Relidzyńskiego – Załącznik 29: „(…) Jednocześnie tut. Departament nie może zweryfikować oraz odnieść się do podanych przez Pana danych w zakresie ogólnej liczby osób objętych skutkami nacjonalizacji, ponieważ nie posiada wiedzy na ten temat.

Źródło: Ministerstwo Skarbu Państwa, Departament Reprywatyzacji i Rekompensat, sygn. DRiR-GD-561-

130/11(Drin/2237/11), pismo z dnia 6 lipca 2011 r. dyrektora Departamentu Andrzeja Relidzyńskiego – Załącznik 29

 

A ja wziąłem liczbę 2 mln z… mediów. Po tym, gdy D. Tusk „zaparkował” projekt reprywatyzacji, w marcu 2011 r. „Dziennik Gazeta Prawna” podał:

 

Rząd wstrzymał prace nad ustawą o odszkodowaniach dla byłych właścicieli. To oznacza, że ponad dwa miliony Polaków, którzy stracili majątki w wyniku nacjonalizacji, nie dostaną nawet symbolicznych rekompensat.”

Źródło:Koniec z reprywatyzacją”, „Dziennik Gazeta Prawna”, 11-13 marca 2011 r., s. 1

 

Kilka miesięcy później, w lipcu 2011 r., minister A. Grad wciąż jednak nie posiadał wiedzy na ten temat. W jaki zatem sposób w grudniu 2008 r. ustalił kwotę 100 mld zł…?

Co do średniej wartości odszkodowania dur. A. Relidzyński podał w piśmie z dnia 6 lipca 2011 r. – Załącznik 29: „W 2010 r. z tytułu bezprawnej nacjonalizacji, ze środków Funduszu Reprywatyzacji zrealizowana został wypłata odszkodowań na podstawie prawomocnych wyroków sądu na rzecz 115 osób fizycznych oraz 8 osób prawnych na łączną kwotę 82,6 mln zł co daje średnią wartość odszkodowania w wysokości 671 tys. zł.

Według danych, którymi ja się posłużyłem, średnia wartość wynosiła 4,5 mln zł.

W 2010 r. zrealizowano łącznie 32 wnioski o wypłatę odszkodowań na podstawie prawomocnych wyroków sądowych, na łączną kwotę ponad 143 mln zł. Na jeden wniosek przypadała zatem średnia kwota 4,5 mln zł.

Proszę pomnożyć liczbę 2.000.000,00 przez kwotę 4.500.000, zł. Otrzyma Pani kwotę… dużo większą niż oszacowane przez D. Tuska i A. Grada „nawet 100 mld zł.”, tj. kwotę 9.000.000.000.000,00 zł

Niechby 2.000.000 pomnożyć przez dyr. A. Redlińskiego kwotę 671.000,00 zł. Otrzyma Pani kwotę 1.342.000.000.000,00 zł. To też sporo więcej niż D. Tuska i A. Grada „nawet 100 mld zł.”.

Tak szacowali prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej i jego minister Skarbu Państwa.

Jeśli chodzi o szacowanie liczby beneficjentów ustawy reprywatyzacyjnej według projektu A. Grada, w grudniu 2008 roku bardzo mylił się także Żyd z Nowego Jorku, prezes Holocaust Restitution Committee Jehuda Evron. Zapytany przez dziennikarza „Dziennika”:

 

Jędrzej Bielecki: W Polsce przed wojną mieszkało 3,5 mln obywateli żydowskiego pochodzenia.

Ile ich i ich potomków wystąpi teraz o rekompensaty?

odpowiedział:

 

Jehuda Evron: Zaledwie od 10 do 15 tys. Ogromna większość zginęła przecież w Holocauście! Inni nie chcą się tym zajmować lub nie wiedzą, co przodkowie mieli w Polsce.

Źródło: „Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów”, wywiad z prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku; „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008, s. 3

 

Tych J. Evrona „Zaledwie od 10 do 15 tys.” nie można traktować nawet jako konserwatywnego rachunku. To było oczywiste kłamstwo, mające na celu uspokojenie Polaków przed finansowymi dla nas skutkami wprowadzenia ustawy.

J. Bielecki podał: „W Polsce przed wojną mieszkało 3,5 mln obywateli żydowskiego pochodzenia.”

Jak wiadomo, błędne okazały się pierwsze szacunki co do liczby ofiar w Auschwitz, miejsca zagłady Żydów. Zamordowano w nim 1,1 do 1,5 mln ofiar, a nie jak podawano przez wiele lat, około 4 mln. Na umieszczonej tam w 1989 roku tablicy podano liczbę 1,5 mln. W zamieszczonym w „Fakcie – Historia” z dnia 24-25 stycznia 2015 r. artykule „Auschwitz. Niemiecka fabryka śmierci” Historyk z IPN Michał Kurkiewicz podał:

 

Firma (…) Nazywała się Konzentrationslager Auschwitz3. Była zorganizowanym z niemiecką precyzją przedsiębiorstwem zabijania. Miała wyniki – 1 300 000 zgładzonych, głównie Żydów.”

Źródło: Michał Kurkiewicz, „Auschwitz. Niemiecka fabryka śmierci”; „Fakt – Historia”, 24-25 stycznia 2015 r., s. 1

Pragnę wyjaśnić, że prezentując zweryfikowane liczby Żydów zamordowanych przez Niemców nie zamierzam kwestionować ogromu zbrodni Holocaustu. Zwracam tylko uwagę, że zweryfikowaniu liczby ofiar Auschwitz jako miejsca zagłady Żydów, powinna towarzyszyć weryfikacja liczby wszystkich Żydów zamordowanych podczas II wojny światowej.

Tak będzie – po prostu – uczciwie.

Nie można tego tematu traktować wciąż jako tabu. A rządzący Polską nie będą popełniać aż tak ogromnych – a przez to tak groźnych dla Polaków – pomyłek, jak Donald Tusk i Aleksander Grad w pracach w 2008 roku nad ustawą reprywatyzacyjną.

Jakkolwiek oficjalne źródła podają, że w Polsce żyje ok. 15.000 Żydów, to według licznych źródeł internetowych jest ich ok. 4,5 mln. To wielce prawdopodobna liczba.

 

Co do przyjętych przez D. Tuska i A. Grada w projekcie ustawy reprywatyzacyjnej 20 procent bieżącej wartości skonfiskowanego beneficjentom ustawy mienia wskazać należy, że jakkolwiek dlatego, że „tylko 20 proc.” mieli otrzymywać, D.Tusk promował nam projekt jako „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawę”, a po „zaparkowaniu” ustawy w marcu 2011 r. „Dziennik Gazeta Prawna” informował o „symblicznych” rekompensatach: „To oznacza, że ponad dwa miliony Polaków, którzy stracili majątki w wyniku nacjonalizacji, nie dostaną nawet symbolicznych rekompensat.”, to w tych z pozoru „symbolicznych” 20 proc. tkwiła druga – obok ogromnego błędu w oszacowaniu całkowitej kwoty roszczeń – pułapka projektu.

Tych bowiem „symbolicznych” 20 proc. bieżącej wartości mogło w rzeczywistości oznaczać nawet… ponad 100 proc. rzeczywistej rynkowej wartości mienia poddawanego wycenie.

Ja sam realizowałem kiedyś dla mojego byłego pracodawcy projekt sprzedaży nieruchomości, której wartość trzech różnych rzeczoznawców majątkowych wyceniło – stosując tę samą metodę wyceny – na trzy różne kwoty, w tym dwie skrajne różniły się o … 600 proc. A rzeczywista wartość rynkowa, tj. kwota, za którą kupiec gotów był kupić tę nieruchomość stanowiła zaledwie 15 proc. najwyższej wyceny. Trzech rzeczoznawców majątkowych – w tym dwa przedstawicielstwa w Polsce firm zaliczanych do pierwszej piątki na świecie firm doradczych z sektora nieruchomości – dokonało wycen na następujące kwoty:

  1. wycena I – 5 mln zł
  2. wycena II – 12,5 mln zł
  3. wycena III – 30 mln zł

 

Najwyższą złożoną ofertą zakupu była natomiast oferta na kwotę… 4,5 mln zł.

20 proc. kwoty 30 mln zł /najwyższa wycena/ to 6 mln zł.

Kwota 6 mln zł to z kolei 133 proc. wartości oferty zakupu /kwoty 4,5 mln zł/, tj. rzeczywistej wartości nieruchomości. 133 proc. rzeczywistej, rynkowej wartości mienia, to nie byłoby „symboliczne” odszkodowanie.

Co oczywiste, gdyby weszła w życie ustawa reprywatyzacyjna według projektu A. Grada główni uczestnicy projektów reprywatyzacyjnych – beneficjenci ustawy oraz rzeczoznawcy majątkowi – byliby zainteresowani jak najwyższymi wycenami. Beneficjenci… z oczywistego powodu, a rzeczoznawcy majątkowi, bo ich wynagrodzenie stanowi z reguły odsetek od kwoty, na którą dokonali wyceny.

Rzeczoznawcom zdarzają się pomyłki. W„Gazecie Wyborczej” z dnia 10-11 stycznia 2009r. opublikowano artykuł Dominiki Olszewskiej pod tytułem: „Niska wycena ziemi dla zakonnic”. Autorka artykułu opisuje przypadek nierzetelnej wyceny gruntów w warszawskiej Białołęce, w przypadku której 8-krotnie różniły się dwie wyceny tych samych gruntów:

 

Chodzi o opisywany przez „Gazetę” przypadek przyznania zakonowi 47 ha w warszawskiej Białołęce. Elżbietanki dostały je w czerwcu ub.r. od rządowo-kościelnej Komisji Majątkowej. Była to rekompensata za dobra utracone przez zakon w czasach PRL. Rzeczoznawcy wynajęci przez zakonnice uznali warszawskie grunty za rolne i wycenili je na 30,7 mln zł. Tymczasem władze dzielnicy oceniły, że ziemia jest warta aż240 mln zł. Jej przekazanie zakonowi uznały za „rażącą niegospodarność” i zawiadomiły prokuraturę. Zastrzeżenia do wyceny miała również Agencja Nieruchomości Rolnych, która w imieniu skarbu państwa zarządzała terenem. Poprosiła o weryfikację wyceny Komisję Arbitrażową Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Ta nie miała wątpliwości – wycena była sporządzona w sposób niezgodny z prawem. „Opiniowany operat […] zawiera błędy istotne i uchybienia formalne, stanowiące odstępstwa od przepisów prawa i standardów zawodowych, mające istotny wpływ na określoną w nim wartość nieruchomości” czytamy w raporcie.”

Źródło: Dominika Olszewska, „Niska wycena ziemi dla zakonnic”, „Gazeta Wyborcza”, 10-11 stycznia 2009r., s. 5

 

Różnica… 774 /słownie: siedemset siedemdziesiąt cztery/ procent.

Pomyłka. Ewentualnie… tzw. „kręcenie lodów”, czyli – po prostu – szwindel.

Skomentowania wymaga zatem informacja przekazana mi przez dyrektora Departamentu Reprywatyzacji i Rekompensat Ministerstwa Skarbu Państwa Andrzeja Relidzyńskiego w w.w. piśmie z dnia 6 lipca 2011 roku – Załącznik 29: „Pragnę podkreślić, iż kwota 20 mld zł przewidziana na realizację świadczeń pieniężnych ustalona została już na etapie prac nad założeniami do przedmiotowego projektu w 2008 r., jako maksymalna kwota, która może być przeznaczona na ten cel nie powodując zagrożenia dla finansów publicznych Państwa.”

A przecież projekt A. Grada był ogromnym zagrożeniem dla finansów publicznych Polski.

Ustalenia D. Tuska i A. Grada nie miałyby żadnego znaczenia po wejściu w życie ustawy według projektu A. Grada. Obowiązywałaby wszak ustawowa „reguła 20 procent”.

Polska nie mogłaby zaprzestać wypłacania rekompensat po wyczerpaniu budżetu 20 mld zł. A rzeczywiste roszczenia sięgałyby kwoty… setek miliardów złotych.

Ponieważ „zarezerwowanych” przez D. Tuska 20 mld zł zostałoby wykorzystanych – wobec przedstawionych wyżej szacunków – bardzo szybko, to celem uniknięcia tysięcy przegranych procesów i związanych z nimi kosztów, trzeba by zastosować któryś ze wspomnianych przez M. Wiewióra wariantów – albo obydwa naraz – „(…) pokrzywdzeni odzyskają około 20 proc. majątku. Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki.”

Musiałby…

Żydzi z całego świata otrzymywaliby rekompensaty – niewykluczone, że w kwotach przekraczających 100 proc. wartości skonfiskowanego im lub ich przodkom przed laty mienia – a Polacy… płakali by i płacili.

A Donald Tusk…? Byłby już wtedy w którejś z instytucji UE. On miał przecież zamiar zrealizować swoje chłopięce marzenie, które ujawnił po haniebnej ucieczce do Brukseli:

 

-Takie było moje chłopięce marzenie, zejść ze sceny niepokonanym

Donald Tusk, listopad 2014 r.

 

Być może Donald Tusk jest aż tak wielkim, bezmyślnym i beztroskim tumanem, że uznał za godne jego zaufania wyliczenia podsunięte mu przez ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada.

Z całą pewnością nie mógł nie zdawać sobie sprawy z tego, że przygotowany przez niego projekt ustawy reprywatyzacyjnej jest dla Polski „bombą – atomową – z opóźnionym zapłonem” Aleksander Grad. On jest wszak ekspertem w wycenianiu nieruchomości. Zakładał firmę MGGP S.A., która świadczyła usługi:

 

(…) geodezyjne, projektowe,przygotowanie dokumentacji niezbędnej przy ustalaniu odszkodowania za nieruchomości przejęte na rzecz Skarbu Państwaoraz nadzór inwestorski.

Źródło: Józef Matusz, „Spółka żony i kolegi ministra”, „Rzeczpospolita”, 9 kwietnia 2009r., s. A5

 

Gdy minister A. Grad przygotował projekt ustawy jak wyżej, w dziale prawnym założonej przez niego MGGP S.A. pracowała – i jej komandytariuszem, posiadającą pośrednio 25 proc. udziałów – była jego małżonka Małgorzata. MGGP S.A.

Gdyby weszła w życie ustawa reprywatyzacyjna według projektu A. Grada Aleksandra, to MGGP S.A. mogłaby zakładać filię w … każdym średniej wielkości mieście w Polsce.

 

Świadom ogromnego zagrożenia dla finansów publicznych Polski, związanego z ewentualnym wprowadzeniem w życie projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada, natychmiast po zapoznaniu się z jego opublikowanymi w wydaniu „Dziennika Polska Europa Świat” z dnia 23.12.2008 r. założeniami, przepracowałem okres świąteczno-noworoczny i w dniu 5 stycznia 2009 r. złożyłem osobiście w Kancelarii Sejmu pismo skierowane do marszałka Sejmu B. Komorowskiego, którym złożyłem – Załącznik 30:„Szanowny Pan Bronisław Komorowski Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Dotyczy:

  1. Wniosek o zlecenie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzenia przez powołaną w tym celu przez Marszałka komisję sejmową postępowania, mającego na celu wyjaśnienie przyczyn umieszczenia w opracowanym przez rząd premiera D. Tuska projekcie ustawy reprywatyzacyjnej zapisów, które według informacji przekazanych mediom przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra – Załącznik 1 – skutkować mogą przymusem wypłacenia przez Polskę odszkodowań w kwocie kilkukrotnie większej niż dedykowana przez rząd premiera D. Tuska na wypłatę pokrzywdzonym odszkodowań kwota 20 mld zł.
  2. Wniosek o spowodowanie usunięcia z projektu ustawy reprywatyzacyjnej nieprzewidywalnego w jego skutkach finansowych dla Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli zapisu o zwrocie pokrzywdzonym 20% wartości ich skonfiskowanych przez władze PRL majątków, w tym także majątków zagrabionych przez III Rzeszę na terenie Polski.
  3. Wniosek o zapewnienie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, aby w ustawie reprywatyzacyjnej znalazły się zapisy, że całkowite, poniesione w związku z jej egzekucją wydatki nie przekroczą dedykowanej na wypłatę odszkodowań przez rząd premiera D. Tuska kwoty – ogromnej i zadeklarowanej w trudnym dla Polski i Polaków momencie początku kryzysu finansowego i związanego z nim gospodarczego na świecie, bez uzyskania szerokiego przyzwolenia społecznego – 20 mld zł.
  4. Wniosek o wydanie polecenia Szefowi zespołu, który przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej, doręczenia mi – w terminie 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma – prezentacji modelu i danych, które do niego wprowadzono, na podstawie których ustalono, że maksymalna kwota roszczeń pokrzywdzonych przez III Rzeszę i władze PRL nie przekroczy 100 mld zł.
  5. Wniosek o – celem umożliwienia mi sprawdzenia, czy nie doszło do tzw. „konfliktu interesów” – wydania polecenia Szefowi zespołu, który przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej sporządzenia i doręczenia mi – w terminie 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma – wykazu wszystkich osób – w tym wszystkich doradców i konsultantów – które przygotowały, gotowy już według informacji prasowych, projekt ustawy reprywatyzacyjnej, wraz z:
    1. Informacjami o zajmowanych przez te osoby stanowiskach oraz firmach, instytucjach, w których w okresie pracy nad ustawą reprywatyzacyjną znajdowali zatrudnienie
    2. Pisemnymi oświadczeniami tych osób, że nie są – ani ich małżonkowie, krewni lub powinowaci w linii prostej, krewni boczni do czwartego stopnia i powinowaci boczni do drugiego stopnia – potomkami osób, które utraciły majątki skonfiskowane przez władze PRL, w tym także majątki zagrabione przez III Rzeszę oraz, że nie będą w żaden sposób beneficjentami przygotowanej przez rząd premiera Donalda Tuska ustawy reprywatyzacyjnej.
  6. Wniosek o zlecenie przeprowadzenia postępowania – oraz poinformowanie mnie o jego wynikach w terminie do 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma – mającego na celu wyjaśnienie, z jakich źródeł i kiedy Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, potomek grabarzy z Żywca, Jehuda Evron otrzymał w 2008r. informację, że Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjmą ustawę reprywatyzacyjną w treści, którą senatorowie i posłowie Rzeczypospolitej Polskiej poznają dopiero w 2009r. i którą Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej przyjąć ma w styczniu 2009r.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 5 stycznia 2009 r. do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego – Załącznik

30

 

Co się tyczy wniosku z pkt. 6 w.w. pisma wskazać należy, że jakkolwiek rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa M. Wiewiór informował „Dziennik Polska Europa Świat” w grudniu 2008 r. – Załącznik 28: „Już na początku stycznia projekt zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu.”, z czego oczywisty wniosek, że w grudniu 2008 r. projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada nie znali jeszcze członkowie Rady Ministrów, posłowie i senatorowie, to o tym, że zostanie w 2009 roku przyjęty w formie ustawy wiedział prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, potomek grabarzy z Żywca, Jehuda Evron. Zapytany przez dziennikarza „Dziennika”:

 

Jędrzej Bielecki: „Rząd chce wypłacić odszkodowania tym, którym komuniści zabrali po wojnie majątki. O to walczył Pan od lat. Chwila radości?”

odpowiedział:

Jehuda Evron: Nie wszystko jest już przesądzone. Ustawę może zawetować prezydent.

Słyszałem, że on ostatnio wetuje wiele kluczowych ustaw. Dlatego rozważamy wysłanie do niego apelu w imieniu tych polskich Żydów, którzy uratowali się z Holocaustu.”

Źródło:„Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów”wywiad z Jehudą Evron’em, Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008r. s. 3 – Załącznik 28

 

Przez kolejne lata zastanawiałem się, skąd Żyd z Nowego Jorku, Jehuda Evron wiedział w grudniu 2008 r., że było przesądzone, że Sejm i Senat uchwalą ustawę, której treści w grudniu 2008 r. nie znali jeszcze… posłowie i senatorowie, i dlatego razem z innymi Żydami rozważał wysłanie apelu wyłącznie do prezydenta L. Kaczyńskiego.

Wreszcie odpowiedzi udzielili mi… polscy parlamentarzyści, posłowie i senatorowie.

Uchwalili w 2014 roku ustawę „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” , o której tak napisał Krzysztof Baliński w opublikowanym przez „Warszawską Gazetę” w wydaniu z dnia 21-27 sierpnia 2015 r. artykule pt. „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”:

 

Izraelska gazeta potwierdza!!! Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm.

Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć. Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października!

– Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775. (…)

Utworzono nową kategorię poszkodowanych, tj. tych, którzy „doznali szkody na terenach należących do Polski”; że do świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto ucierpiał podczas okupacji sowieckiej

do roku 1956, czyli także bandyta z UB lub KBW postrzelony przez żołnierza wyklętego; że rząd RP, w tym MSZ, włączył się do antypolskiej polityki historycznej Żydów i Niemców.

Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427),

21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27

Przypomnę:

ZAPRZANIEC” – «ten, kto dopuścił się zdrady»

Słownik Języka Polskiego

Oto wyniki głosowania w Sejmie :

Klub/Koło Liczba czł. Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
PO 203 196 196 7
PiS 136 127 126 1 9
TR 36 34 34 2
PSL 33 32 32 1
SLD 26 24 24 2
SP 17 16 16 1
niez. 9 7 6 1 2

Źródło: Wyniki indywidualne http://orka.sejm.gov.pl/Glos7.nsf/nazwa/59_79/$file/glos_59_79.pdf

 

A oto wyniki głosowań czołowych postaci dwóch największych partii w Polsce:

 

Wyniki imienne posłów Prawo i Sprawiedliwość

Lp. Nazwisko i imię Głos

23. Duda Andrzej Za

44. Kaczyński Jarosław Za

112. Szydło Beata Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40491&KodKlubu=PiS

 

Wyniki imienne posłów Platformy Obywatelskiej

Lp. Nazwisko i imię Głos

71. Kidawa Błońska Małgorzata Za

80. Kopacz Ewa Za

155. Schetyna Grzegorz Za

181. Tusk Donald Za”

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=40392&KodKlubu=PO

 

Elita… Crème de la crème…

Ci z obecnie parlamentarnej opozycji, członkowie Platformy Obywatelskiej, chcą nas, Polaków, wyprowadzić na ulice. Żebyśmy im pomogli wrócić do władzy. Po co…?

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę nie skorzystawszy z prawa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – jej zgodności z Konstytucją.

I jak mógł nie wiedzieć – czyli przewidywać – Żyd z Nowego Jorku Jehuda Evron w grudniu 2008 r., że posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej uchwalą potem, tj. w 2009 roku, oczekiwaną przez diasporę żydowską ustawę, której treści w grudniu 2008 r., gdy J. Evron ujawnił swoją wiedzę, jeszcze nie znali…

Działał J. Evron w oparciu o tzw. „dobrze poinformowaną intuicję”.

Potwierdził opis tworzenia prawa w Polsce tak przedstawiony w maju 2009 r. przez wicemarszałka Senatu Zbigniewa Romaszewskiego w wywiadzie, któremu „Rzeczpospolita” nadała tytuł „Państwo jest traktowane jak wróg”:

 

Prawo powstaje w grupach lobbystycznych, parlament tylko podnosi rękę. (…) Władza ustawodawcza jest coraz bardziej marginalizowana. Ustalenia Sejmu, a potem Senatu mają charakter czysto formalny. W gruncie rzeczy powstawanie podstawowych decyzji przesuwa się w kierunku kręgów nieformalnych. (…) Pomysły powstają w różnych miejscach i nie do końca wiadomo, czyje są, ale to nie problem, bo tak musi być. Gorzej, że nie towarzyszy im szersza dyskusja, i co więcej – jest źle widziana”.

Źródło:„Państwo jest traktowane jak wróg”,wywiad z Wicemarszałkiem Senatu, Zbigniewem Romaszewskim, „Rzeczpospolita”, 7 maja 2009r., s. A6

 

W przypadku w.w. ustawy, z mocy której Polacy pracują – oraz zadłużamy się – na świadczenia dla Żydów żydowskie lobby to… 434 posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – w tym obecny prezydent, były i obecna premier, liderzy PO i PiS – większość senatorów i prezydent B. Komorowski.

Nie mylił się minister w rządzie D. Tuska, gdy mówił:

 

– Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz,

w: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”; „Fakt”, 16.06.2014, s. 2,3

 

U nas nie tak, jak w Izraelu, o którego Knesecie mówił Szewach Weiss:
Szewach Weiss: „Były ambasador nie powie o tym słowa, ale były przewodniczący Knesetu powie,

że u nas w Izraelu unikamy referendów w ogóle.

Konrad Piasecki: „Bo to zły pomysł?”
Szewach Weiss: Nie, bo parlament jest delegatem narodu.

Źródło: Wywiad Konrada Piaseckiego z byłym ambasadorem Izraela w Polsce Szewachem Weiss, RMF FM, 2009.01.05.,

godz. 8:02. http://www.rmf.fm/fakty/?id=149315

 

Parlament Rzeczypospolitej Polskiej, delegat Narodu Polski, zaprezentował się jak delegat Narodu… żydowskiego.

 

Co się tyczy w.w. pisma, które w dniu 5 stycznia 2009 r. skierowałem do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego w sprawie projektu ustawy reprywatyzacyjnej, pragnę poinformować, że nigdy nie otrzymałem na nie odpowiedzi. Jakkolwiek przed wyborami prezydenckimi w 2010 r. B. Komorowski tym się wyróżniał wśród kandydatów na prezydenta, że… to dla niego Polska była najważniejsza:

Dla kogo Polska jest najważniejsza? Dla Bronisława Komorowskiego.

W drugiej debacie prezydenckiej marszałek sejmu użył tego słowa 53 razy, najwięcej.”

Źródło: Mariusz Cieślik,„Czego nie słychać”; Newsweek, 11.07.2010r, s. 24

 

Czyż nie miał racji jeden z najbardziej znanych, cenionych i popularnych artystów w Polsce Krzysztof Cugowski, gdy po sprawowaniu przez dwa lata mandatu senatora Rzeczypospolitej Polskiej taką wyraził opinię o polskich politykach:

 

Dziś wiem, że jak polityk mówi „Polska”, „Ojczyzna”, to mogę go najwyżej kopnąć w dupę.

Bo większość polityków dobrem kraju i żyjących w nim ludzi nie interesuje się w ogóle

albo tylko trochę. Wszędzie jest jedna, czy kilka osób, które decydują właściwie o wszystkim.”

Źródło:„Jestem sierotą po „PO-PISIE”, wywiad z Krzysztofem Cugowskim, Kurier Lubelski, 21.07.2012

 

A ja… miałem rację. Jakkolwiek rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa Maciej Wiewiór zapowiadał w grudniu 2008 r. – Załącznik 28: „Rząd chce działać szybko. Już na początku stycznia projekt zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu. Ustawa powinna wejść w życie wczesną wiosną, o ile nie zawetuje jej prezydent – mówi „Dziennikowi” rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór.” ,to projekt/szwindel D. Tuska i A. Grada nawet nie został przekazany do Sejmu.

 

Z całą pewnością byłem jednym z pierwszych Polaków, którzy wykazali przedstawicielom władz Rzeczypospolitej Polskiej groźne w skutkach wady projektu ustawy reprywatyzacyjnej A. Grada. Po podaniu informacji o nim do publicznej wiadomości pod koniec grudnia 2008 r., ja już 5 stycznia 2009 r. skierowałem w.w. pismo do marszałka Sejmu B. Komorowskiego – Załącznik 30. Następne, w tej samej sprawie, w dniu 30 stycznia 2009 r.; do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.

Nie doczekałem się nie tylko od żadnego z nich podziękowań za wykazanie błędów ministra A. Grada i powołanego przeze niego zespołu ekspertów, który pracował przez kilka miesięcy nad projektem ustawy, ale nawet… jakiejkolwiek odpowiedzi na moje pisma.

Jedynym skutkiem pisma z dnia 30 stycznia 2009 r. do premiera Donalda Tuska było… wyrzucenie mnie w dniu 6 lutego 2009 r., w trybie natychmiastowym, z pracy na stanowisku dyrektor Pionu Infrastruktury w nadzorowanej przez… autora projektu, ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

 

Jako uzupełnienie do niniejszego pisma proszę potraktować zamieszczony na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl film pt. „Sprawa dla ABW – dr Zbigniew Kękuś demaskuje „reprywatyzację” Tuska.” Obejrzało go już ponad 550.000 internautów.

xxx

 

Zapowiedziałem, że przedstawię dowody poświadczające, że Donald Tusk jest tumanem. To znaczy jeszcze jeden dowód, gdyby Pani lub któregoś z Adresatów kopii niniejszego pisma nie przekonał ten przedstawiony wyżej.

Oto ten drugi. Moim zdaniem równie jak ten pierwszy niepodważalny.

W wydaniu z dnia 8 sierpnia 2009 r. „Polityka” zamieściła artykuł szefa działu zagranicznego tego tygodnika, Wawrzyńca Smoczyńskiego pt. „Emirat na gazie”, w którym autor zamieścił taką oto informację o zdarzeniu z udziałem Donalda Tuska na godzinę przed zakończeniem trwającego kilka dni przetargu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie – Załącznik 31:

 

Po południu 16 maja w Kancelarii Premiera panowała nerwowa atmosfera. Od czterech dni trwała licytacja polskich stoczni. Uczestnicy składali oferty za pośrednictwem Internetu, pozostając dla siebie anonimowi,

ale rząd wiedział, kto bierze udział w przetargu.

Godzinę przed zamknięciem wciąż brakowało najbardziej wyczekiwanej oferty.

W końcu Donald Tusk kazał połączyć się z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Kilkanaście minut później w systemie pojawiła się oferta Stiching Particulier Fonds Greenrights, spółki z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34 – Załącznik 31

 

Skierowałem wniosek do ministra Skarbu Państwa o doręczenie mi kserokopii procedury, według której prowadzony był przetarg. W odpowiedzi otrzymałem sporządzone w dniu 24 maja 2012 r. przez Dyrektora Biura Kontroli Ministerstwa Skarbu Państwa Irminę Jabłońską, w którym podano między innymi– Załącznik 32: „Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, dnia 24 maja 2012 r. Sprawa: BK-WG-051-46/12 Pismo: MSP/BK/1316/12 Zbigniew Kękuś W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 10 maja 2012 r., w którym zwraca się Pan z wnioskiem o udostępnienie procedury, według której Ministerstwo Skarbu Państwa prowadziło w 2009 r. sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie informuję co następuje: Sprzedaż stoczni była i jest prowadzona zgodnie z ustawą z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569).

(…) Sprzedaż składników majątku stoczni uregulowana jest w rozdziale 9 ustawy. Zgodnie z postanowieniami tego rozdziału zarządca kompensacji dokonuje sprzedaży składników majątku stoczni wyodrębnionych w planie sprzedaży,na rzecz kupującego wyłonionego w otwartym, przejrzystym, bezwarunkowym, niedyskryminacyjnym przeprowadzonym z zachowaniem warunków uczciwej konkurencji, przetargu nieograniczonym (art. 82 ustawy).

Źródło: Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, Sprawa: BK-WG-051-46/12, MSP/BK/1316/12, pismo z dnia 24 maja 2012 r. Dyrektora Biura Kontroli Irminy Jabłońskiej – Załącznik 32

 

Przepisy doręczonej mi przez dyr. Irminę Jabłońską ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569) poświadczają informacje, które mi przekazała – Załącznik 33:

Źródło: Ustawa z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym

znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569) – Załącznik 33

 

Z winy Donalda Tuska przetarg nie był przejrzysty, ani niedyskryminacjny. Nie prowadzono go w zachowaniem warunków uczciwej konkurencji. Wręcz przeciwnie.

Donaldowi Tuskowi nie wolno było – nawet, gdyby był członkiem „niezależnego zarządcy kompensacji”, a nie był – ingerować w przetarg. Tym bardziej w sposób opisany przez red. W. Smoczyńskiego. Nikomu nie wolno było w ten sposób ingerować w przetarg.

Przetarg zakończył się fiaskiem. Wyłoniony w opisanych przez red. W. Smoczyńskiego warunkach „zwycięzca” nie uiścił opłaty. Gdy okazało się, że był to libański handlarz bronią Donald Tusk mówił:

 

W zeszłym tygodniu Polsat News podał, że kontrahentem skrywającym się za katarskim funduszem inwestycyjnym jest libański handlarz bronią, Abdul Rahman El-Assir, związany rosyjskimi koncernami zbrojeniowymi i wywiadem. Pytany o to przez dziennikarzy premier Donald Tusk odpowiedział, że jest mu wszystko jedno, czy stocznie kupił handlarz bronią, bursztynem czy kiełbasą.”

Źródło: Jacek Klein, „Nadzieja w Katarze” ; „Polska”, 19.08.2009r., s. 1

 

Do powtórzonego przetargu nikt nie przystąpił.

Trudno się temu dziwić. Kto będzie angażował zasoby w prowadzenie negocjacji z krajem, którego premier „ustawił” pierwszy przetarg?

Z winy tumana na urzędzie premiera Rzeczypospolitej Polskiej Donalda Tuska upadły stocznie w Gdyni i Szczecinie, z nimi upadł przemysł stoczniowy w Polsce, a pracę straciło ok. 100 Polaków, zatrudnionych w stoczniach w Gdyni i Szczecinie oraz w firmach współpracujących z nimi.

Gdyby w sposób jak Donald Tusk zachował się pracownik działu sprzedaży średnio dobrze zarządzanej firmy, to by z hukiem wyleciał z pracy.

Ponieważ Żydzi są w Polsce pod ochroną, to Donald Tusk, mimo że:

  1. naruszył ustawę z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569), za co powinien stanąć przed Trybunem Stanu,
  2. popełnił przestępstwo przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego oraz interesu prywatnego ludzi, którzy utracili pracę z powodu upadku stoczni,

nie poniósł tego żadnych konsekwencji.

Jego interesu bronili m.in. prokuratorzy – w tym generalny, Andrzej Seremet – poseł, minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, prezydent Bronisław Komorowski i szefowie central związków zawodowych, „Solidarność” Piotr Duda i OPZZ Jan Guz. Mógł, uciekając z Polski, opowiadać, że spełnił chłopięce marzenie:

 

-Takie było moje chłopięce marzenie, zejść ze sceny niepokonanym

Donald Tusk, listopad 2014 r.

 

Żydzi tumany/łajdaki mają się w Polsce dobrze. Bardzo dobrze. Doskonale.

 

xxx

 

Udowodniwszy, że jest Donald Tusk tumanem – okazał się tumanem bardzo groźnym dla Polski – udowodnię także, że jest łajdakiem. Rzadkim okazem łajdaka.

Po tym, gdy mnie rzecznik praw obywatelskich Andrzej Zoll i sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie uczynili – w okolicznościach opisanych w piśmie do Pani z dnia 15.12.2016 r. – przestępcą winnym ich znieważenia i zniesławienia, pismem z dnia 25 maja 2009 r. skierowanym do posła Donalda Tuska – wysłanym pocztą, a w dniu 8 czerwca 2009 r. – złożonym osobiście w jego biurze poselskim w Gdańsku złożyłem m.in. – Załącznik 34: „Szanowny Pan Donald Tusk Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 4/6/8 00-902 Warszawa Biuro Poselskie Posła Donalda Tuska, ul. Szeroka 121/122, 80-835 Gdańsk Dotyczy: I. Wniosek o spowodowanie przez Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Donalda Tuska powołania Sejmowej Komisji Śledczej – Art. 111 Konstytucji RP, Ustawa z dnia 21 stycznia 1999 r. o Sejmowej Komisji Śledczej; Dziennik Ustaw z dnia 22 kwietnia 1999 r. – w sprawie: 1. Wyjaśnienia przyczyn nierozpoznania do dnia złożenia niniejszego pisma przez Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej /Andrzej Zoll, Janusz Kochanowski/ zgłoszonej przeze mnie Rzecznikowi pismem z dnia 20 kwietnia 2002 roku sprawy obrazy konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego, chorego na skoliozę i lordozę dziecka do ochrony zdrowia przez funkcjonariuszy publicznych, którzy prawomocnym wyrokiem sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, SSR Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/ uczynili mnie przestępcą, skazanym za ich znieważenie i zniesławienie, tj. sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie: SSO Ewę Hańderek i SSR (del.) Agatę Wasilewską-Kawałek oraz sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie: SSA Jana Kremer, SSA Annę Kowacz-Braun, SSA Marię Kuś-Trybek. (…)”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 25 maja 2009 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Donalda

Tuska – Załącznik 34

 

Poseł Donald Tusk skierował moje pismo do… siebie samego, w roli prezesa Rady Ministrów i pismem z dnia 29 czerwca 2009 r. zawiadomił mnie Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski – Załącznik 35: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Nr DSWRU-571-1415-(06)/09/II Warszawa, dnia 25 czerwca 2009r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/Potwierdzając otrzymanie pisma z 25 maja 2009 r. skierowanego do Prezesa Rady Ministrów – Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady do Spraw Uchodźców wyjaśnia, co następuje. Prezes Rady Ministrów nie posiada – zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – uprawnień do rozpatrzenia opisanej sprawy zgodnie z Pana oczekiwaniem w sytuacji gdy jej stan prawny uregulowany jest powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.

(…) Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Nr DSWRU-571-1415-(06)/09/II, pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 25 czerwca 2009 r. – Załącznik 35

 

Ponieważ poseł D. Tusk nie udzielił odpowiedzi na moje pismo do niego z dnia 25 maja 2009 r., pismem z dnia 7 września 2009 r. skierowanym do niego także jako posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, moja matka i moi synowie złożyli – Załącznik 36: „My, niżej podpisani, matka i synowie Zbigniewa Kękusia, uprzejmie prosimy o udzielenie przez Pana Posła odpowiedzi na wnioski z pisma naszego syna i ojca do Pana Posła z dnia 25 maja 2009r. /data wysłania do Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej: 25 maja 2009r., data złożenia w Biurze Poselskim w Gdańsku: 8 czerwca 2009r. Załącznik 1. (…) Wanda Kękuś, Michał Kękuś, Tomasz Kękuś”

Źródło: Pismo Wandy, Michała i Tomasza Kękuś do Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 września 2009 r. – Załącznik 36

 

Także to pismo poseł Donald Tusk przekazał do rozpoznania premierowi Donaldowi Tuskowi i w odpowiedzi moja matka i synowie otrzymali odpowiedź z dnia 24 września 2009 r. Naczelnika Wydziału Skarg, Wniosków i Petycji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Holeksy, który ich poinformował – Załącznik 37: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Warszawa, dnia 24 września 2009r. Nr DSWRU-571-1514-(13)/09/MH Państwo Wanda, Michał, Tomasz Kękuś Szanowni Państwo, w odpowiedzi na Państwa skargę z dnia 7 września 2009r. Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady do Spraw Uchodźców informuje, że pismo Pana Zbigniewa Kękusia z dnia 25 maja 2009r. zostało przekazane przez Biuro Poselskie Donalda Tuska do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do stosownego rozpatrzenia. W związku z tym Departament w dniu 25 czerwca 2009 roku udzielił Panu Zbigniewowi Kękusiowi odpowiedzi (kopia w załączeniu).

(…) Z poważaniem Naczelnik Wydziału Skarg, Wniosków i Petycji Michał Holeksa Załącznik: 1 karta

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców, Nr DSWRU-571-1514-(13)/09/MH, pismo naczelnika Wydziału Skarg, Wniosków i Petycji Michała Holeksy z dnia 24 września 2009 r. – Załącznik 37

 

Prawda, że łajdak z Donalda Tuska…?

Naczelnik M. Holeksa potwierdził w piśmie z dnia 24.09.2009 r. do mojej matki i moich synów, że poseł Donald Tusk przekazał sobie samemu jako premierowi moje pismo z dnia 25 maja 2009 r. Podał – Załącznik 37: „(…) informuje, że pismo Pana Zbigniewa Kękusia z dnia 25 maja 2009r. zostało przekazane przez Biuro Poselskie Donalda Tuska do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do stosownego rozpatrzenia.”

Radca J. Izdebski i naczelnik M. Holeksa wydali mi nawet kserokopię koperty, którą poseł Donald Tusk wysłał moje pismo z dnia 25 maja 2009 r. – złożone osobiście w jego Biurze Poselskim w dniu 8 czerwca 2009 r. – do premiera Donalda Tuska. Została nadana w dniu 10 czerwca 2009 r. w UPT Gdańsk 29. Na kopercie firmowej Biura Poselskiego Donalda Tuska napisano adres odbiorcy – Załącznik 38: „Departament Skarg i Wniosków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskiej 1/3 Warszawa 7”

Źródło: Biuro Poselskie Donalda Tuska, przesyłka listowa wysłana w dniu 10 czerwca 2009 r. do Departamentu

Skarg i Wniosków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – Załącznik 38

 

W taki sam sposób poseł Donald Tusk traktował kolejne pisma, które kierowałem do niego przez następne lata. Przesyłał je do… premiera Donalda Tuska. A radca Jerzy Izdebski lub naczelnik Michał Holeksa odpowiadali mi, że… prezes Rady Ministrów nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy, którą ja zgłaszałem przecież posłowi Donaldowi Tuskowi.

Donald Tusk zachowywał się w taki sposób celem uniknięcia rozpoznania sprawy, którą mu zgłaszałem. Co oczywiste, jako poseł posiadał uprawienia do jej rozpoznania.

Prawda, że łajdak z Donalda Tuska…?

Ponieważ od października 2009 r. prosiłem posła Donalda Tuska o jego spotkanie ze mną w jego Biurze Poselskim w Warszawie, a w dniu 27 listopada 2009 r. jego asystentka obiecała mi – w obecności towarzyszącej mi osoby – takie spotkanie, prosząc mnie, żebym się uzbroił w cierpliwość, po kilku… latach cierpliwego oczekiwania, pismem z dnia 8 lutego 2012 r. skierowanym do dyrektora Biura Poselskiego D. Tuska w Gdańsku Anny Olszewskiej złożyłem: „Prośba o sporządzenie i doręczenie mi informacji, kiedy Poseł Donald Tusk spotka się ze mną, co mi obiecała w imieniu Posła w dniu 27 listopada 2009 r. Asystentka z jego Biura Poselskiego w Warszawie, pani Karolina Deryńska /patrz: s. 5 niniejszego pisma/ – proszę o podanie daty, miejsca i godziny spotkania.”

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 13 marca 2012 r. dyrektor Anny Olszewskiej o treści – Załącznik 39: „Biuro Poselskie Donalda Tuska /adres – ZKE/ Gdańsk, dnia 13 marca 2012 roku Szanowny Panie, W odpowiedzi na pismo doręczone do Biura Poselskiego Donalda Tuska uprzejmie informuję, że na podstawie art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. 1996 nr 73 poz. 350 ze zm.) opinie, wnioski i postulaty zawarte w przedmiotowym piśmie zostały przyjęte i będą wzięte pod uwagę w działalności parlamentarnej.

Jednocześnie pragnę poinformować, że spotkanie z Posłem na Sejm RP Donaldem Tuskiem, o które Pan wnioskuje, nie zostanie zorganizowane z uwagi na fakt, że Pan Stefan Michał Dembowski, na którego się Pan powołuje w piśmie z dnia 8 lutego 2012 roku, w rozmowie telefonicznej wypowiadał się w sposób napastliwy, agresywny i wulgarny pod adresem Pana Premiera Donalda Tuska, jak i moim. Z wyrazami szacunku Anna Olszewska Dyrektor Biura Poselskiego.”

Źródło: Biuro Poselskie Donalda Tuska w Gdańsku, pismo Dyrektora Biura Anny Olszewskiej do Z. Kękusia z

dnia 13 marca 2012 roku – Załącznik 39

 

Tylko Donald Tusk może wiedzieć, co miał wspólnego sposób wypowiadania się Pana Stefana Michała Dembowskiego – wiceprezes Stowarzyszenia Demokracja USA w Nowym Jorku – w rozmowie telefonicznej przeprowadzonej w lutym 2012 r. z dyr. Anną Olszewską, ze spotkaniem, o które ja go prosiłem od października 2009 r.

 

Mnie – a także moją matkę i moje dzieci – traktując od maja 2009 r. w opisany wyżej sposób celem ochrony interesu Andrzeja Zolla i podobnych mu sędziów, powołał Donald Tusk Andrzeja Zolla z dniem 16 listopada 2009 r. na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości. Oto treść aktu powołania – Załącznik 40: „Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Warszawa, dnia 13 listopada 2009 r. Pan Andrzej ZOLL Na podstawie § 3 ust. 1 w związku z § 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003 r., w sprawie utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego (Dz. U. Nr 232, poz. 2319 z póź. zm.), powołuję Pana z dniem 16 listopada 2009 r. na Przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego na okres 4 lat Donald Tusk otrzymałem Andrzej Zoll 20.11.09

Źródło: Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, akt powołania z dnia 13 listopada 2009 r. Andrzeja

Zolla na Przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości – Załącznik 40

 

Ignorant, który uczynił mnie przestępcą bo nie zna prawa, którego sam od wielu lat nauczał został przewodniczącym w.w. Komisji.

Nie tylko samo powołanie A. Zolla do pełnienia w.w. funkcji budzi ogromne wątpliwości, ale także wniosek skierowany w tej sprawie przez ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego do premiera D. Tuska – Załącznik 41: „Rzeczpospolita Polska Minister Sprawiedliwości Warszawa, 6 listopada 2009 r. DL-P 122-108/09 Pan Donald Tusk Prezes Rady Ministrów

Na podstawie § 3 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003 r. w sprawie utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego (Dz.U Nr 232, poz. 2319, z późn. zm), zwracam się z uprzejmą prośbą o powołanie prof. dr hab. Andrzeja Zolla na Przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski

Źródło: Minister Sprawiedliwości, sygn. akt DL-P 122-108/09, wniosek Ministra Sprawiedliwości z dnia

6 listopada 2009 r. – Załącznik 41

 

Żadnego uzasadnienia. To nie do pomyślenia w średnio dobrze zarządzanej firmie.

Pismem z dnia 29 sierpnia 2011 r. skierowałem zatem wniosek do premiera D. Tuska o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, z jakich przyczyn powołał A. Zolla na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości.

W odpowiedzi z dnia 27 września 2011 r. radca szefa KPRM Jerzy Izdebski pouczył mnie, że mój wniosek jest… bezzasadny – Załącznik 42: „„Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Nr DSWRU-571-1415/09/II/JI Warszawa, dnia 27 września 2011 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/Odpowiadając na pismo z 29 sierpnia 2011 r. skierowane do Prezesa Rady Ministrów – przekazne w celu rozpatrzenia do Departamentu Skarg, wniosków i obsługi Rady do Spraw Uchodźców informujemy, co następuje.

Departament Skarg, wniosków i obsługi Rady do Spraw Uchodźców informuje, że wniosek Pana o podanie przyczyn dla których Prezes Rady Ministrów powołał prof. A. Zolla na Przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości – w związku z wyjaśnieniami przekazanymi przy piśmie Departament Nr DSWRU-571-1514/09-(90)/11MH z dnia 19 sierpnia 2011 r. jest całkowicie bezzasadny.

(…) Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Nr DSWRU-571-1415/09-(98)11/JI pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 27 września 2011 r. – Załącznik 42

 

Jeden Żyd tuman/łajdak, Donald Tusk, powołał drugiego Żyda tumana mściwego, łajdaka Andrzeja Zolla, żeby ten… pisał prawo dla Polaków.

Po zakończeniu przez A. Zolla kadencji przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, Donald Tusk powołał go na następną kadencję na członka tej Komisji.

 

Gdyby Pani myślała, że tylko ja mam złe zdanie o Donaldzie Tusku pragnę poinformować, że jeszcze gorzej ocenia go i opisuje jego małżonka, a dla dziennikarzy niemieckich jest pośmiewiskiem.

Oto co o Donaldzie Tusku mówi jego małżonka:

 

«Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym – wspomina pani Małgorzata. – Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił o ścianę».

Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. «Niezachwiana pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny». Mimo to «on bywa mendowaty», czyli «chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki.Albo, taki zniechęcony, patrzy na mnie i mówi: Ale ty masz grube nogi»„. W dodatku mąż pani Małgorzaty «kiedyś lubił wypić». Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał: Czy mnie kochasz? Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje» – oddycha z ulgą pani Małgorzata. Po czym konstatuje: «Mąż nie jest opiekuńczy.Raczej sam wymaga opieki»”

Źródłohttp://wiadomosci.onet.pl/prasa/daleko-od-milosci/0exs1

 

To przecież portret psychopaty…

Kilka lat później tak o swoim mężu mówiła Małgorzata Tusk:

 

Ostatnio częściej wywiadów udziela żona premiera, bo napisała książkę o swoim życiu. W wielu fragmentach nie zostawiała suchej nitki na mężu. A to przyznawała, że płacze z byle powodu, a to, że zawsze chciała od niego uciec Teraz na pytanie Agaty Młynarskiej, czy Tusk jest samcem alfa, odpowiedziała bez namysłu:

Nie jest samcem alfa, w ogóle nie jest samcem.”

Źródło:„Premierowa o mężu: on nie jest samcem”, http://www.fakt.pl/donald-tusk-spiera-sie-z-zona-czy-jestem-samcem-alfa,artykuly,435790,1.html, 23.12.2013

 

Jak ktoś taki mógł zostać przewodniczącym Rady Europejskiej…?

Mógł… Bo wymagający jego małżonki zdaniem opieki Donald Tusk znalazł sobie wreszcie opiekunkę… „Wisi” na kanclerz Niemiec Angeli Merkel, wysługuje się jej, co dziennikarze niemieccy w taki sposób komentują:

 

Dziennik „Die Welt” napisał, że Tusk nadaje się – z punktu widzenia Berlina – na szefa KE, bo „je z ręki”, „jest oswojony” (w oryginale „Handzahm”). (…) „Der Spiegel” określił główną cechę Tuska mianem „pflegeleicht”, czyli „wytresowany”, „łatwy w hodowli”.

Źródło: Sławomir Sieradzki, „Niemiecki Kompleks Tuska – stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec Berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów”; „w Sieci”, Nr 17/18 2014, 22 kwietnia – 4 maja, str. 27 – 29

W przypadku powołania Donalda Tuska do pełnienia tej funkcji jeszcze jeden fakt budzi ogromne wątpliwości.

Otóż podwładni Donalda Tuska, gdy był prezesem Rady Ministrów, zagłodzili na śmierć w Areszcie Śledczym w Krakowie niewinnego przedstawionych mu zarzutów 33-letniego obywatela Rumunii Claudiu Crulicę. Przyglądali mu się, jak od dnia 10 września 2007 r. do 18 stycznia 2008 r., gdy skonał z głodu, prowadził słuszny protest głodowy.

Doprowadzili go do stanu, jak na załączonej fotografii – Załącznik 43. Gdy umierał ważył… 27 kilogramów.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie Piotr Kosmaty, który prowadził śledztwo w sprawie zagłodzenia C. Crulicę na śmierć wskazał w czerwcu 2012 r. jako winnych nieumyślnego spowodowania jego śmierci – czy można nieumyślnie człowieka zagłodzić na śmierć …? – podwładnych prezesa Rady Ministrów, tj. lekarzy Aresztu Śledczego w Krakowie.

Pamiętamy, jak w przypadku prowadzonego w po wielokroć mniej drastycznych okolicznościach protestu głodowego, w obronie osoby głodującej stanęła „cała” Unia Europejska.

Gdy w maju 2012 r. rozpoczęła protest głodowy w zakładzie karnym w Charkowie skazana prawomocnym wyrokiem sądu za działalność na szkodę własnego państwa była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, kanclerz Niemiec zainicjowała nieformalny „ruch’ na rzecz uwolnienia jej z więzienia. Apelowała do polityków Unii Europejskiej i jej państw członkowskich, żeby bojkotowali turniej EURO 2012 na Ukrainie. Jej apel spotkał się z szerokim odzewem. Politycy – szefowie państw członkowskich i instytucji UE – nie tylko bojkotowali EURO 2012 na Ukrainie, ale zastosowali także inne formy bojkotu jej władz. Najbardziej drastycznej użył przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, który nie tylko odmówił premierowi Ukrainy N. Azarowowi ratyfikowania umowy stowarzyszeniowej z UE, ale zakazał mu przyjazdu do Brukseli, gdy ten prosił o spotkanie.

W imię tzw. wartości europejskich, w tym tzw. podstawowych wartości europejskich.

Informowałem tę samą kanclerz Angelę Merkel, która w imię tzw. wartości europejskich broniła Julii Tymoszenko, że pod rządami Donalda Tuska zagłodzono na śmierć człowieka, w dodatku niewinnego przedstawionych mu zarzutów. Informowałem ją o tym kilkoma pismami skierowanymi do niej za pośrednictwem Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Krakowie.

Trzeba mieć nadzieję, że życzliwy Donaldowi Tuskowi, nie doręczył moich pism adresatce.

Gdyby je bowiem doręczył, a kanclerz Angela Merkel wiedząc o zagłodzeniu pod rządami D. Tuska na śmierć niewinnego człowieka dopuściła do powołania go – nawet mimo jego unikalnych wśród polityków europejskich, wskazanych przez dziennikarzy niemieckich „kwalifikacji”… – na przewodniczącego Komisji Europejskiej, znaczyłoby to, że w rzeczywistości nie istnieją żadne wartości europejskie w tym podstawowe wartości europejskie, że powoływanie się na nie to li tylko koniunkturalne zabiegi, a tytuł wspomnianej wyżej ksiązki Paula Anthony Taylora, Aleksandry Niedźwiecki, Matthiasa Ratha, i Augusta Kowalczyka „Nazistowskie korzenie „Brukselskiej UE” nie oddaje całej prawdy o Unii Europejskiej…

 

xxx

 

Pisząc o niektórych Żydach z Nowego Jorku red. Rafał Ziemkiewicz posłużył się określeniem parch. Napisał:

 

Z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o szerzenie nienawiści rasowej, oznajmię państwu: obaj panowie Singerowie (nie wiem, czy są spokrewnieni) i organizacja, o której mówimy, są emanacją wyjątkowo nikczemnego gatunku ludzkiego, który nazywam „nowojorskimi parchami„. Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.”

Źródło: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-najgorszy-z-gangow-nowego-jorku,nId,1879618

Przypomnę:

PARCH” – «Obraźliwe określenie Żyda, dziś już archaiczne,

choć z nieznanych powodów pomijane we wszelkich słownikach»

Słownik Języka Polskiego

 

W najbardziej odpowiednim momencie R. Ziemkiewicz przypomniał określenie „parch”. Myli się jednak co do diagnozy… Parchy, czyli Żydzi szczególnej podłości, chciwi ponad wszelkie wyobrażenie, butni i bezczelni nie są specyfiką Nowego Jorku.

Nie brak ich w Polsce. Przybywa ich – ujawniają się – w ogromnym tempie. Parchami są m.in. bohaterowie niniejszego pisma, prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz i były prezes Rady Ministrów, a obecnie przewodniczący Rady Europesjkej Donald Tusk.

Opisałem, w jakich okolicznościach parch, tuman/łajdak Brunon Bartkiewicz wyrzucił mnie… dwukrotnie – 6 listopada 2006 r. i 6 lutego 2007 r. – z pracy na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług w ING Banku Śląskim S.A., a zaraz po poinformowaniu przeze mnie pismem z 30 stycznia 2009 r. parcha, tumana/łajdaka premiera Donalda Tuska o zmuszaniu mnie groźbą pozbawienia mnie pracy do zaprzestania korzystania z konstytucyjnego prawa do wolności słowa oraz o bardzo groźnych dla finansów Polski wadach projektu ustawy reprywatyzacyjnej ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada, w dniu 6 lutego 2009 r. wyrzucono mnie w trybie natychmiastowym z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w nadzorowanej przez ministra A. Grada Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

Wrócę do pisma do mnie z dnia 31 października 2008 r. prezesa zarządu PLL LOT S.A. Dariusza Nowaka. Podał w nim m.in. – Załącznik 25: „(…) Jest Pan zatrudniony na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury i stanowisko to wymaga nie tylko profesjonalnych kompetencji ale również obliguje do przestrzegania zasad współżycia społecznego. (…) Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, że jest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.”

Przyzna Pani, że to dobra opinia.

Prezes zarządu PLL LOT S.A. poświadczył, że posiadałem profesjonalne kompetencje, że jestem osobą odpowiedzialną, ceniącą sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.

To była sporządzona u schyłku 2008 roku opinia o mnie rynku pracy po mojej na nim obecności od 1992 roku, gdy po 10 latach – w okresie od października 1982 r. do października 1992 r. – pracy w Akademii Ekonomicznej w Krakowie, rozpocząłem karierę zawodową w biznesie.

Co więcej, w dniu 30 października 2008 r., po 6 tygodniach mojegozatrudnienia w PLL LOT S.A. prezes zarządu wydał w.w. Polecenie Służbowe /Załącznik 24/, którym powierzył mi prowadzenie – razem z dwoma innymi członkami kierownictwa Spółki – negocjacji długoterminowych dostaw paliw dla Grupy Kapitałowej PLL LOT S.A.

Jak wspomniałem, byłem także liderem realizowanego przez Grupę Kapitałową PLL LOT S.A. projektu oszczędności kosztów operacyjnych.

Moja wiedza, umiejętności, zdolności, kwalifikacje zawodowe i doświadczenie mogły być bardzo przydatne dla Spółki Skarbu Państwa.

A jednak wyrzucono mnie z pracy, bo… broniłem się przed bezpodstawnie przedstawionymi mi przez tumanów megalomanów zarzutami.

Od tego czasu nie pracuję. Ze zrujnowaną ostatecznie na rynku pracy opinią nie chciał mnie zatrudnić żaden pracodawca. Im dłużej nie pracowałem, tym mniejsze były – i są – moje szanse na zatrudnienia mnie.

A przecież z całą pewnością ze mnie na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury Spółka Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. miała by więcej pożytku niż Polacy mieli z Żyda Donalda Tuska na urzędzie prezesa Rady Ministrów i z Aleksandra Grada w roli ministra Skarbu Państwa.

Dla tumana/łajdaka Donalda Tuska Polska była li tylko trampoliną do kariery w strukturach UE. Z doniesień mediów wynika, że z Aleksandra Grada na urzędzie ministra Skarbu Państwa pożytek miała chyba tylko… założona przez niego MGGP S.A., z jego zatrudnioną w niej i jej udziałowcem żoną.

 

Jak wspomniałem, w dniu 12 stycznia 2017 r. mam się stawić w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie na spotkanie z Doradcą Zawodowym.

Jak nie byłbym wdzięczny Państwu z Grodzkiego Urzędu Pracy za ich wysiłki w dopomożeniu mi znalezienia pracy, nie muszę Pani przekonywać, że jakiej by mi nie złożono ewentualnie propozycji pracy, oznaczać będzie ona dla mnie – wobec stanowisk, które zajmowałem i warunków, na których byłem zatrudniany – degradację zawodową i finansową.

Nie sądzę, żeby Grodzki Urząd Pracy znalazł korporację gotową zatrudnić mnie na stanowisku zaliczanym do najwyższej kadry kierowniczej, na warunkach, na jakich byłem zatrudniany przez kilkanaście lat, powierzając mi zadania, jakie wykonywałem przez kilkanaście lat.

Aż mi Żydzi tumany/łajdaki definitywnie zakończyli karierę zawodową.

Niech mi Pani nie ma za złe, ale jak coraz to słyszę ze strony polityków deklaracje jak ta złożona przez premier Beaty Szydło premierowi Izraela Binjaminowi Netanjahu:

 

Jesteśmy zdeterminowani, by walczyć z jakimkolwiek przejawem antysemityzmu,

bo z tego wyrasta tylko i wyłącznie zło.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 23 listopada 2016 r., Izrael; Źródło: „Szydło w Jerozolimie: Będziemy walczyć z przejawami antysemityzmu”http://www.gazetaprawna.pl/wideo/995254,szydlo-w-jerozolimie-antysemityzm.html

to mi się rzygać chce.

 

Jakkolwiek premier Beata Szydło być może uzna mnie za antysemitę i dołączy do walczących ze mną, pragnę poinformować, że nie jestem rasistą, w tym tzw. „antysemitą”. Jestem… kronikarzem, ofiarą tępego, okrutnego, mściwego, gnuśnego, panoszącego się w Polsce żydostwa. Opisuję li tylko, jak mnie systematycznie, konsekwentnie, gromadnie niszczą.

Jak wspomniałem niniejsze pismo kieruję do Pani w interesie Żydów. Coraz większa jest wśród Polaków świadomość jak ogromnym są dla nas – te Zolle, Bartkiewicze, Tuski i im podobne, solidarne z nimi Żydami tumany\ami/łajdakami tumany/łajdaki z systemów prawnego i politycznego Rzeczypospolitej Polskiej – z ich barbarzyńskimi obyczajami zagrożeniem. Tak indywidualnie, tj. dla poszczególnych obywateli, jak i dla Narodu Polski. A prof. Marcin Król już przed prawie trzema laty przestrzegał z łamów „Gazety Wyborczej”:

 

Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.”

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

 

Z poważaniem,

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: od 1 do 68 załączników do ściągnięcia tutaj.

  1. Grodzki Urząd Pracy w Krakowie, Skierowanie z dnia 17 listopada 2016 r. do Doradcy Zawodowego
  2. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982 r.
  3. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r.
  4. ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy z dnia 29 września 2006 r.
  5. ING Bank Śląski S.A., pismo Wiceprezesa Zarządu ING Banku Śląskiego Marlies van Elst z dnia 7 grudnia 2006r.
  6. ING Bank Śląski S.A., „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę” z dnia 6 listopada 2006 r.
  7. ING Bank Śląski S.A. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007 r.
  8. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział w Krakowie – Inspektorat Kraków-Krowodrza, Zz-o18i01-6020 K 462 /P/ 2007, pismo z dnia 23 lutego 2007 r.
  9. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie ul. Zakopiańska 62, znak sprawy: o18/0958/22/2007, wezwanie dla Z. Kękuś z dnia 16.05.2007 r.
  10. ING Bank Śląski S.A., sygn. DZZL/173/2007/AA, pismo dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Zbigniewa Hojka z dnia 15.02.2007r.
  11. Sąd Okręgowy w Katowicach IX Wydział Pracy, sygn. akt IX P 126/09, odpowiedź z dnia 10 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew
  12. Sąd Okręgowy w Warszawie, XXI Wydział Pracy, sygn. akt IX P XXI 68/12, odpowiedź z dnia 27 lutego 2012 r. ING Banku Śląskiego S.A. na pozew
  13. Pismo Z. Kękusia z dnia 12 lutego 2007r. do prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza
  14. Pismo Z. Kękusia z dnia 14 lutego 2007r. do prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza
  15. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział 180100 przekaz pocztowy
  16. Prokuratura Rejonowa Katowice Północ w Katowicach, sygn. akt:2 Ds. 266/10, postanowienie prokuratora Roberta Kucharskiego z dnia 31 marca 2010 r.
  17. Sąd Okręgowy w Katowicach, sygn. akt IX P 126/09, wyrok sędzi Kariny Skowron z dnia 26 marca 2012 r.
  18. Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23
  19. Samodzielny Wojewódzki Zespół Publicznych Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Warszawie, sygn. akt AE/D/N/1.75/2012, pismo Dyrektora Andrzeja Mazura z dnia 9 listopada 2012 r.
  20. Umowa Menedżerska pomiędzy PLL LOT S.A. i Z. Kękusiem zawarta w dniu 31 lipca 2008 r.
  21. Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., Załącznik nr 1 do Umowy menedżerskiej z dnia 31 lipca 2008 r.
  22. E-mail Zbigniewa Kękusia z dnia 29 lipca 2008 r. do Dyrektora Biura Spraw Pracowniczych Polskich Linii Lotniczych LOT S.A. Anny Chylińskiej
  23. E-mail Zbigniewa Kękusia z dnia 29 lipca 2008 r. do Dyrektora Biura Spraw Pracowniczych Polskich Linii Lotniczych LOT S.A. Anny Chylińskiej
  24. PLL LOT S.A., Polecenie Służbowe Prezesa Dariusza Nowaka z dnia 30 października 2008 r.
  25. Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., sygn. D/3273/2008, pismo z dnia 31 października 2008 r. Prezesa Zarządu Dyrektora Generalnego PLL LOT S.A. Dariusza Nowaka do Zbigniewa Kękusia
  26. Pismo Z. Kękusia z dnia 30 stycznia 2009 r. do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska
  27. PLL LOT S.A.pismo Dyrektora Biura Prawnego Marii Jasińskiej z dnia 6 lutego 2009 r.
  28. Jędrzej Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3
  29. Ministerstwo Skarbu Państwa, Departament Reprywatyzacji i Rekompensat, sygn. DRiR-GD-561-130/11(Drin/2237/11), pismo z dnia 6 lipca 2011 r. dyrektora Departamentu Andrzeja Relidzyńskiego
  30. Pismo Z. Kękusia z dnia 5 stycznia 2009 r. do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego
  31. Wawrzyniec Smoczyński, „Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34
  32. Ministerstwo Skarbu Państwa Biuro Kontroli Warszawa, Sprawa: BK-WG-051-46/12, MSP/BK/1316/12, pismo z dnia 24 maja 2012 r. Dyrektora Biura Kontroli Irminy Jabłońskiej
  33. Ustawa z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. 2008 r. Nr 233, poz. 1569
  34. Pismo Z. Kękusia z dnia 25 maja 2009 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Donalda Tuska
  35. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Nr DSWRU-571-1415-(06)/09/II, pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 25 czerwca 2009 r.
  36. Pismo Wandy, Michała i Tomasza Kękuś do Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 września 2009 r.
  37. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców, Nr DSWRU-571-1514-(13)/09/MH, pismo naczelnika Wydziału Skarg, Wniosków i Petycji Michała Holeksy z dnia 24 września 2009 r.
  38. Biuro Poselskie Donalda Tuska, przesyłka listowa wysłana w dniu 10 czerwca 2009 r. do Departamentu Skarg i Wniosków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
  39. Biuro Poselskie Donalda Tuska w Gdańsku, pismo Dyrektora Biura Anny Olszewskiej do Z. Kękusia z dnia 13 marca 2012 roku
  40. Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, akt powołania z dnia 13 listopada 2009 r. Andrzeja Zolla na Przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości
  41. Minister Sprawiedliwości, sygn. akt DL-P 122-108/09, wniosek Ministra Sprawiedliwości z dnia 6 listopada 2009 r.
  42. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Do Spraw Uchodźców Nr DSWRU-571-1415/09-(98)11/JI pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 27 września 2011 r.
  43. Śp. Claudiu Crulic

 

1 Żydoukrainiec na rzecznika RPO”, Źródło: http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/1851-zydoukrainiec-na-rzecznika-rpo

2 Piszę „tzw. antysemityzmu”, bo premier B. Szydło miała na myśli raczej li tylko żydofobię. Wskazać wszak należy, że:

  1. „Semita” to: «człowiek należący do jednego ze spokrewnionych ze sobą etnicznie ludów, których pierwotną siedzibą była przypuszczalnie pustynia sysrysjo-arabska i które mówią językami semickimi»; Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 2003, s. 1005.
  2. „Języki semickie” to: «języki wywodzące się z zachodniej Azji, tworzące wraz z chamickimi semito-chamicką rodzinę językową, np. hebrajski, arabski, etiposki»; Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 2003, s. 1005.
  3. „Języki samito-chemickie”: «rodzina języków używanych w Afryce Płn. I Wsch. Oraz w południowo-zachodniej Azj; należą do nich m.in. język hebrajski, arabski i staroegipski»; Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 2003, s. 1005.

Z podanych wyżej przyczyn z całą pewnością błędne są definicje „antysemity” i „antysemityzmu”:

  1. „ANTYSEMITA”«człowiek wrogo usposobiony względem Żydów, występujący przeciwko nim»; Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 2003, s. 63
  2. „ANTYSEMITYZM”«nienawiść, wrogość w stosunku do Żydów jako do religijnych lub narodowościowych grup mniejszościowych, której często towarzyszy socjalna, ekonomiczna lub polityczna dyskryminacja»; Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 2003, s. 63

 

3 „Konzentrationslager Auschwitz“dostarczał robotników dla IG Auschwitz, o którym w książce pt. „Nazistowskie korzenie „Brukselskiej UE” podano: „IG Auschwitz był stuprocentową spółką zależną kartelu IG Farben, skupiającego przedsiębiorstwa BAYER, BASF, HOECHST. Powstały na zlecenie kartelu naftowego, IG Auschwitz stał się największym obiektem przemysłowym ówczesnej Europy, produkującym syntetyczne paliwo i kauczuk na potrzeby podboju kontynentu euroazjatyckiego.

Ten obejmujący ponad 24 km² kompleks przemysłowy zbudowany został przez robotników przymusowych z obozu koncentracyjnego Auschwitz.” Źródło: Paul Anthony Taylor, Aleksandra Niedźwiecki, Matthias Rath, August Kowalczyk, „Nazistowskie korzenie „Brukselskiej UE”; Fundacja Zdrowia doktora Ratha, 2011, Wydanie drugie, s. 7

 

MARCIN KRÓL – ur. 1944., jest filozofem i historykiem idei. W marcu 1968 roku jako doktorant na UW brał udział w studenckich protestach, został aresztowany. W latach 70. pracował w PAN i redagował podziemne czasopismo „Res Publica”, pisał też do paryskiej „Kultury”. W czasie „Solidarności” doradca Regionu Mazowsze. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, potem zaangażował się w kampanię prezydencką Tadeusza Mazowieckiego, w końcu jednak zrezygnował z polityki. Był dziekanem na UW, zasiadał w zarządzie Fundacji Batorego. Wykłada, pisze książki – ostatnia to „Europa w obliczu końca”.