„Reforma” Zbigniewa Ziobry – na przykładzie sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Anny Kowacz-Braun, Jerzego Bessa i Józefa Wąsika

Kraków, dnia 27 marca 2017 r.


Dotyczy
:

  1. Zbigniewa Ziobry reforma sądownictwa – na przykładzie sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie:
    1. SSA Anny Kowacz-Braun
    2. SSA Jerzego Bessa
    3. SSA Józefa Wąsika.
  2. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Ziobro: Chcę zmieniać sądy”

„Fakt”, 28.09.2016, s. 3

Szanowni Państwo,

 

Niniejsze pismo kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ziobro informuje nas, jak to on reformuje wymiar sprawiedliwości, w tym jak zmienia sądy i co jest jego priorytetem:

 

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (47 l.) chce usprawnić pracę wymiaru sprawiedliwości.

Po pierwsze – zmusić sędziów do bardziej wytężonej pracy.

Źródło: „Ziobro rozpoczyna rewolucję w sądach”; „Fakt”, 21-22 stycznia 2017, s. 3

 

A u sędziów status quo. Trzymają się mocno. Czyli… dają radę, jak mawia jedna z członkiń zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi sędzia Irena Kamińska:

-Całe życie broniłam sędziów. Uważam, że to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi

i myślę, proszę państwa, że damy radę.”

Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Irena Kamińska, 3 września 2016 r., Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich, Źródło: https://www.wprost.pl/kraj/10021899/Sedzia-o-swoich-kolegach-Nadzwyczajna-kasta-ludzi.html

 

O ile sędziowie dają radę, to my, ich ofiary, nie dajemy rady z nimi. Jak poznaję sędziów od prawie 20 lat – od czerwca 1997 roku – stwierdzam, że oni niezmiennie, przekonani o swej bezkarności, kierują się w ich decyzjach, indywidualnie i gromadnie – tj. jako składy sędziowskie – zasadą „róbta sędzio/sędziowie, co chceta”. Słuszności mojego stanowiska dowiodę na przykładzie trojga sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie: SSA Anny Kowacz-Braun, SSA Jerzego Bessa, SSA Józefa Wąsika.

W załączeniu przesyłam moje pismo z 27 marca 2017 r. do p.o. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Andrzeja Solarza zawierające – Załącznik 2: „SSA Andrzej Solarz p.o. Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie ul. Przy Rondzie 331-547 Kraków Sygn. akt I ACa 1499/14Dotyczy:

  1. Wniosek – na podstawie: /przepisy prawa – ZKE/ o sporządzenie i doręczenie mi informacji publicznej w postaci informacji, z mocy którego prawa – wnoszę o podanie przepisu prawa – Sąd Apelacyjny w Krakowie w składzie SSA Anna Kowacz-Braun /przewodnicząca/, SSA Jerzy Bess, SSA Józef Wąsik kontynuował rozprawę w dniu 23 marca 2017 r., w sprawie do sygn. akt I ACa 1499/14, po złożeniu przez jedną ze stron postępowania wniosku o wyłączenie Sądu w składzie orzekającym.
  2. Wniosek o zapoznanie się przez Adresata niniejszego pisma, przed sporządzeniem odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I, ze sporządzonym za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk zapisem rozprawy prowadzonej przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w dniu 23 marca 2017 r. w sprawie do sygn. akt I ACa 1499/14.”
  3. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi informacji, którą z kar dyscyplinarnych opisanych w art. 109 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych /wykaz kar – ZKE/zastosuje Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie wobec sędziów, SSA Anny Kowacz-Braun, SSA Jerzego Bessa, SSA Józefa Wąsika, w przypadku ustalenia – po zapoznaniu się z zapisem obrazu i dźwięku rozprawy w dniu 23.03.2017 r. w sprawie do sygn. akt I ACa 1499/14 – że naruszyli prawo określone w art. 50 § 3 k.p.c i art. 51 k.p.c.”

Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 27 marca 2017 r. do p.o. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego

Andrzeja Solarza – Załącznik 1

 

Pismo jak wyżej sporządziłem po tym, gdy w dniu 23 marca 2017 r. uczestniczyłem, w charakterze publiczności, w rozprawie prowadzonej przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w składzie jak wyżej w sprawie pomiędzy Panią G. Ś. i Agencją Rozwoju Miasta.

To sprawa znana w Krakowie. W obronie Pani G.Ś. interweniowali posłowie na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej poprzedniej i/lub obecnej kadencji.

„Dziennik Polski” opublikował w wydaniu z dnia 12 maja 2015 r. artykuł red. Doroty Stec-Fus, pt. „Sędziowie pozbawili ją możliwości obrony”, w którym autorka opisała jak po zabraniu Pani G.Ś. z sali sądowej do szpitala przez ambulans Pogotowia Ratunkowego, Sąd Apelacyjny w Krakowie w Krakowie w składzie Andrzej Struzik /przewodniczący składu/, Zbigniew Ducki i Sławomir Jamróg, kontynuował rozprawę pod jej nieobecność – Załącznik 2:

Prawo.

Grażyna Ś. straciła w piątek przytomność na sali rozpraw. Zabrała ją karetka. Pomimo tego Sąd Apelacyjny kontynuował posiedzenie i wydał niekorzystny dla niej wyrok.
– To niebywałe!.
Uczestniczę w rozprawach ponad 30 lat i z czymś takim się nie spotkałem? – mec. dr Janusz Gładyszowski był zszokowany.

Kiedy ratownicy zdecydowali o natychmiastowym przewiezieniu kobiety do szpitala, złożył wniosek o odroczenie rozprawy. Podkreślił, że jego klientce bardzo zależy na uczestniczeniu w niej. Był pewien, że wniosek zostanie uwzględniony. Tym bardziej, że pełnomocnik strony przeciwnej, radca Marek Równicki – widząc , w jakim stanie znajduje się kobieta – nie zgłaszał do niego zastrzeżeń. Jednak Sąd Apelacyjny w Krakowie, powołując się na orzeczenie Sądu Najwyższego w podobnej sprawie, posiedzenie kontynuował.

Zanim bardzo zdenerwowana Grażyna Ś., przedkładająca sędziom kolejne wnioski w sporze o lokal przy ul. Floriańskiej upadła zemdlona, Andrzej Struzik – przewodniczący trzyosobowego składu sędziowskiego,

w którym uczestniczyli też Zbigniew Ducki i Sławomir Jamróg – w ostrych słowach, podniesionym tonem groził kobiecie usunięciem z sali.

Regina Bekier z Court Watch, organizacji wspierającej pozytywne zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości poprzez prowadzenie obywatelskiego monitoringu, przecierała w piątek oczy ze zdumienia.

Widziałam wiele bulwersujących spraw, ale coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy! – mówiła wzburzona. (…)”
Źródło: Dorota Stec-Fus, „Sędziowie pozbawili ją możliwości obrony”; „Dziennik Polski”, 12 maja 2015 r., s. A3 – Załącznik 2

 

Wspomniany w artykule Doroty Stec-Fus, srogi, by nie rzec okrutny wobec Pani G. Ś. sędzia Andrzej Struzik – poprzednik sędziego Krzysztofa Sobierajskiego na stanowisku prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie – to m.in. obrońca naruszających prawo sędzin złodziejek z Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny, Teresy Dyrgi i Agnieszki Oklejak.

Traktujący ludzi w sposób jak opisała red. Dorota Stec-Fus – a w zacytowany przez nią sposób skomentowali mec. dr Janusz Gładyszowski i Regina Bekier z Court Watch – sędzia Andrzej Struzik ma się bardzo dobrze i jak mnie poinformował

pismem z dnia 9 września 2016 r. ówczesny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Krzysztof Sobierajski zarabia 16.244,68 zł miesięcznie – Załącznik 3: „Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie /adres – ZKE/ Adm.-0143-111/16 Kraków, dnia 9 września 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ W odpowiedzi na Pana wniosek z dnia 29 sierpnia 2016 r. poniżej przedstawiam żądaną informację publiczną według stanu na sierpień 2016 r.: (…) SSA Andrzej Struzik 16 244,68 zł. Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Krzysztof Sobierajski”
Źródło: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt Adm.-0143-111/16, pismo prezesa Sądu sędziego Krzysztofa

Sobierajskiego z dnia 9 września 2016 r. – Załącznik 3

 

Podczas rozprawy w dniu 23 marca br. do aż tak dramatycznej sytuacji jak opisana przez red. Dorotę Stec-Fus nie doszło, ale sędziowie udowodnili jaki jest ich stosunek do strony postępowania. A przez to do… tzw. reformy Z. Ziobry oraz do samego „reformatora”.

Po tym, gdy Sąd pozbawił Panią G.Ś. możności skorzystania z prawa, z którego korzysta w postępowaniu prowadzonym przez… ten sam Sąd Apelacyjny w Krakowie – w innym składzie – przeciwko tej samej stronie przeciwnej, Pani G. Ś. złożyła wniosek o wyłączenie Sądu w składzie orzekającym.

Po złożeniu przez nią tego wniosku ustawowym obowiązkiem Sądu było wstrzymać się od udziału w sprawie i spełniać tylko czynności nie cierpiące zwłoki.

Przewodnicząca składu sędziowskiego SSA Anna Kowacz-Braun poinformowała jednak Panią G.Ś, że jej wniosek zostanie rozpoznany w przyszłości – nie mógł go rozpoznać Sąd prowadzący rozprawę w dniu 23.08.2017 r. – i… kontynuowała rozprawę. Zachowanie SSA Anny Kowacz-Braun zaakceptowali pozostali członkowie składu sędziowskiego, SSA Jerzy Bess i SSA Józef Wąsik.

Postanowiłem, że sporządzę niniejsze pismo i doręczę je Państwu – osobiście lub za pośrednictwem e-mail’a – ze względu na przechwałki ministra Z. Ziobry o rzekomym reformowaniu przez niego sądownictwa, czyli sędziów.

Tak się składa, że zetknąłem się z każdym/ą z trojga sędziów, którzy prowadzili w.w. rozprawę w dniu 23 marca br., tj. SSA Anną Kowacz-Braun, SSA Jerzym Bessem i SSA Józefem Wąsikiem.

Sędzia Anna Kowacz-Braun obciążyła mnie zeznaniami i uczyniła mnie przestępcą winnym jej znieważenia i zniesławienia.

Wcześniej była członkinią – razem z sędziami Sądu Apelacyjnego w Krakowie, SSA Janem Kremerem i SSA Marią Kus-Trybek – składu sędziowskiego, który w dniu 4 marca 2002 r. rozpoznawał moje zażalenie na postanowienie z dnia 19 grudnia 2001 r. sędzi Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny Agaty Wasilewskiej-Kawałek, którym ta oddaliła mój wniosek – po jego wcześniej nieropzoznawaniu przez Sąd przez 10 miesięcy, mimo siedmiu przeprowadzonych w tym czasie posiedzeń – o wyrażenie zgody na to, żebym mógł zabierać chorego na skoliozę, lordozę i garba żebrowego, 13-letniego syna jeden raz w tygodniu na nakazane dla niego przez lekarza specjalistę rehabilitacji-pediatrę 45-minutowe zajęcia rehabilitacyjne na basenie.

Sędzia Agata Wasilewska-Kawałek rozpoznawała sprawę o rozwód pomiędzy mną i moją żoną.

Sędzia Anna Kowacz-Braun, razem z sędziami Janem Kremerem i Marią Kus-Trybek oddalili moje zażalenie na w.w. postanowienie sędzi A. Wasilewskiej-Kawałek, a w uzasadnieniu dla utrzymania go w mocy podali:Kwestia uregulowania kontaktów z dziećmi w okresie trwania postępowania o rozwód nie jest celem tegoż postępowania i dopiero jego zakończenie pozwoli na pełną normalizację stosunków w tym zakresie z czego strony powinny sobie zdawać sprawę.”

Mistrzowie intelektu… Chore na poważne choroby okresu dojrzewania dziecko miało czekać z zajęciami rehabilitacyjnymi do zakończenia sprawy o rozwód pomiędzy mną i moją żoną. Z czego ja, ojciec dziecka, powinienem – zdaniem w.w. sędziów, w tym dwóch pań, Anny Kowacz-Braun i Marii Kus-Trybek – zdawać sobie sprawę.

Sprawa o rozwód zakończyła się w kwietniu 2006 r. Mój syn miał wtedy prawie 18 lat i… doskonale ukształtowany układ kostny.

Potem sędzia Anna Kowacz-Braun – jak wspomniałem – obciążyła mnie zeznaniami i uczyniła przestępcą winnym jej znieważenia i zniesławienia za pośrednictwem Internetu. Bo opisałem, jak traktowała mojego syna.

Oto za co uczyniła mnie sędzia Anna Kowacz-Braun przestępcą…

Prokurator oskarżyciel podała w akcie oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. – Załącznik 4: „Z kolei SSA Jan Kremer, SSO Maria Kuś-Trybek i SSA Anna Kowacz-Braun przejawiają „okrucieństwo wobec jego chorego syna, lekceważenie Konstytucji i Konwencji OPO”, „dbając o komfort psychiczny małżonki Rzecznika Praw Obywatelskich, dobrobyt materialny jej klientki, stwarzając zagrożenie dla zdrowia małoletniego chłopca- obrastają zapewne – „ci stróże sprawiedliwości” – w dumę, jak rzetelnie wypełniają ich społeczną, jako funkcjonariuszy publicznych powinność.”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karta 2429 – Załącznik 4

 

Na podstawie tej „zbiorówki” prokurator R. Ridan przedstawiła mi zarzut – Załącznik 5, Załącznik 6: „Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi o przest. z art. (…) 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (…). Oskarżam Zbigniewa Kękusia (…) ojca dwojga dzieci w wieku 19 i 15 lat pozostających na jego utrzymaniu, z zawodu ekonomistę, zatrudnionego jako Dyrektor Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami Banku Zachodniego WBK SA (…) o to, że: (…) VIII. w okresie od stycznia 2003 r. do maja 2005 r. – w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – na stronie internetowej www.zgsopo.webpark.pl i założonej przez siebie strony internetowej pod domeną www.zkekus.w.interia.pl znieważył Sędzię Sądu Apelacyjnego w Krakowie Annę Kowacz-Braun w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowych używając wobec niej słów obraźliwych i pomówił ją o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu sędziego, tj. o przest. z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy

Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karty 2417, 2419 – Załącznik 5, Załącznik 6

 

Prokurator R. Ridan sporządziła akt oskarżenia na podstawie zeznań sędzi Anny Kowacz-Braun. Podała – Załącznik 7: „Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a to zeznań świadków (…) Anny Kowacz-Braun (k:210-211) (…) stwierdzono następujący stan faktyczny.”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karta 2422 – Załącznik 7

 

Nie tylko co do kwalifikacji moralnych nie popisała się sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie Anna Kowacz-Braun. Co do merytorycznych także. Otóż w sprawie, w której ścigano mnie z art. 226 § 1 k.k. za jej znieważenie w związku z pełnieniem obowiązków służbowych obciążała mnie zeznaniami przed sędzią Sądu Rejonowego w Dębicy Tomaszem Kuczmą w dniu 7 maja 2007 r. Tymczasem siedem miesięcy wcześniej, w dniu 19 października 2006 r. wszedł w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006 r., sygn. akt P 3/06 /Dz. U. z dnia 19 października 2006 r., poz. 1409/, którym Trybunał orzekł: „1. Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

(…) Uzasadnienie: (…) Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności. Utrzymany w mocy zakres kwestionowanego przepisu umożliwia więc ściganie z oskarżenia publicznego zniewagi funkcjonariusza dokonanej podczas wykonywania czynności służbowych. Poza hipotezą tego przepisu pozostają natomiast znieważające wypowiedzi publiczne i niepubliczne formułowane poza czasem pełnienia funkcji służbowych, bez względu na to, czy pozostają one w związku czy też nie z pełnieniem tych funkcji.”Źródło: Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., P 3/06; OTK Z.U. z 2006r., Nr 9A, poz. 121.

A mnie ścigano za znieważenie sędzi Anny Kowacz-Braun za pośrednictwem Intrenetu, czyli… w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Ponieważ sędzia Tomasz Kuczma też nie wiedział o w.w. wyroku TK z 11.10.2006 r. i w dniu 18 grudnia 2007 r. wydał wyrok, którym skazał mnie na karę grzywny w kwocie 3.000,00 zł za znieważenie sędzi Anny Kowacz-Braun i za jej zniesławienie, w dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok, którym uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy na moją korzyść zarzuciwszy mu rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa materialnego określonego w art. 226 § 1 k.k.

Po uchyleniu wyroku sędziego T. Kuczmy przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie i przekazaniu sprawy Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania rozpoznawała ją przez ponad 5 lat sędzia Beata Stój i orzeczeniem z dnia 15 marca 2016 r. ponownie przypisała mi znieważenie i zniesławienie SSA Anny Kowacz-Braun. W przypadku znieważenia zmieniła kwalifikację prawną zarzutu z art. 226 § 1 k.k. na art. 216 § 2 k.k.

Ja z powodu w.w. sprawy karnej, w której SSA Anna Kowacz-Braun uczyniła mnie – razem z czternaściorgiem sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz rzecznikiem praw obywatelskich Andrzejem Zollem i adw. Wiesławą Zoll – przestępcą, dwukrotnie straciłem pracę i ze zrujnowaną na rynku pracy opinią trwam od wielu lat w statusie bezrobotnego. Posiadająca kiepskie kwalifikacje fachowe i żadne moralne sędzia Anna Kowacz-Braun ma się bardzo dobrze. Pismem z dnia 9 września 2016 r. poinformował mnie ówczesny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Krzysztof Sobierajski – Załącznik 3: „W odpowiedzi na Pana wniosek z dnia 29 sierpnia 2016 r. poniżej przedstawiam żądaną informację publiczną według stanu na sierpień 2016 r.: (…) SSA Anna Kowacz-Braun 15 858,68 zł (…) Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Krzysztof Sobierajski”
Źródło: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt Adm.-0143-111/16, pismo prezesa Sądu sędziego Krzysztofa

Sobierajskiego z dnia 9 września 2016 r. – Załącznik 3

 

Jej zachowaniem podczas w.w. rozprawy w dniu 23 marca 2017 r. adresatka kopii niniejszego pisma sędzia Anna Kowacz-Braun utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest bardzo, ogromnie przepłacana.

 

Wspomniana wyżej sprawa o rozwód pomiędzy mną i moją żoną zetknęła mnie także z drugim z sędziów składu orzekającego w w.w. sprawie w dniu 23 marca br. sędzią Jerzym Bessem. Był wtedy wiceprezesem Sądu Okręgowego w Krakowie.

Wtedy, gdy ja informowałem ówczesną prezes tego Sądu, sędzię Maję Rymar, że sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego kierowanego przez nią Sądu:

  1. naruszają prawa mojego małoletniego syna i pozbawiają go możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw dziecka do ochrony zdrowia,
  2. zezwalają pełnomocnikowi mojej żony adw. Wiesławie Zoll na oczywiste i rażące naruszanie prawa procesowego przez powoływanie się w pismach procesowych, które kierowała do Sądu na nigdy przez nie doręczone Sądowi – nawet nie okazane – dowody,

gdy doręczałem prezes M. Rymar dowody poświadczające słuszność moich zarzutów, ta kierowała moje pisma do wiceprezesa Jerzego Bessa, a ten nieprzerwanie informował mnie, że… wszystko dzieje się w zgodzie z prawem.

 

Także z powodu w.w. sprawy o rozwód zetknąłem się z trzecim z członków składu orzekającego w dniu 23.03.2017 r. sędzią Józefem Wąsikiem.

Sędzia Józef Wąsik rozpoznawał razem z SSA Krzysztofem Sobierajskim i SSA Elżbietą Uznańską moje zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 2 września 2004 r. o oddaleniu mojego wniosku o wyłączenie sędzi Teresy Dyrgi. We wniosku o jej wyłączenie podałem – i przedstawiłem dowody – że sędzia Teresa Dyrga nie zna prawa. Wniosek ten rozpoznały w pierwszej instancji trzy koleżanki z pracy sędzi T. Dyrgi i go oddaliły. Zaskarżyłem ich postanowienie. Moje zażalenie rozpoznał Sąd Apelacyjny w Krakowie w składzie: SSA Krzysztof Sobierajski /przewodniczący/, SSA Elżbieta Uznańska i SO del. Józef Wąsik. Pouczyli mnie, że sędzia… nie musi posiadać kwalifikacji merytorycznych, to znaczy znać prawa – Załącznik 8:

 

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądowym nieznajomość prawa, przejawiająca się w niewłaściwym prowadzeniu procesu nie uzasadnia wniosku o wyłączenie sędziego (postanowienie Sądu Najwyższego z 21.08.1970 r., IPZ 41/70, Lex nr 6779). Dzieje się tak dlatego, że wszelkie uchybienia procesowe i merytoryczne strona może zwalczać wnosząc odpowiedni środek zaskarżenia. Uchybienia, a nawet poważne błędy – zdarzające się w każdej ludzkiej działalności – nie dowodzą zamiaru celowego (świadomego) ich popełnienia, a w procesie sądowym same w sobie nie świadczą o braku bezstronności sędziego.”
Źródło: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt A Cz 1706/04, postanowienie z dnia 17 listopada 2004 r. Sądu w składzie: SSA Krzysztof Sobierajski, SSA Elżbieta Uznańska, SO Józef WąsikZałącznik 8

 

Dobrze, że ta zasada – przyzwolenie zwierzchników na brak kwalifikacji ich podwładnych – nie obowiązuje wśród, na przykład, pilotów. Saperom też bym jej nie polecał… W obydwóch przypadkach drugą instancją byliby przecież… grabarze.

Sędziowie natomiast nie wstydzą się pisać takich bzdur na swoją obronę. A przecież też decydują o losach ludzi.

„Centrala” sędziów w Warszawie, Sąd Najwyższy, najwyraźniej – jak to sędziowie – nie przemyślał stanowiska, na które inni sędziowie powołują się od 46 lat. Co bowiem zrobić ma obywatel, strona postępowania, który trafi na ignorantów w sądzie drugiej instancji? Czekać na kasację? Tam – w Sądzie Najwyższym – przecież też sędziowie… I to tam wymyślili, że „nieznajomość prawa, przejawiająca się w niewłaściwym prowadzeniu procesu nie uzasadnia wniosku o wyłączenie sędziego”. Co inni powtarzają jak mantrę, znajdując w niej skuteczny środek obrony przed zarzutami ofiary ich ignorancji.

Przyzwolenie Sądu Najwyższego na brak kwalifikacji fachowych to jeden z dwóch najważniejszych filarów sędziowskiej „niezależności: i „niezawisłości”.

Drugi – też wymyślony przez „centralę” w Warszawie, tj. Sąd Najwyższy – to, że wszyscy sędziowie są autorytetami moralnymi, tj. że każdy sędzia jest autorytetem moralnym. Oni, sędziowie, w to wierzą i też powtarzają jak mantrę. Mnie jako pierwszy zawiadomił o tym wspomniany wyżej sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej Struzik razem z dwoma kolegami z pracy.

Gdy trzy koleżanki z pracy w Wydziale XI Cywilnym-Rodzinnym Sądu Okręgowego w Krakowie sędzi Teresy Dyrgi oddaliły – tradycyjnie – mój wniosek o jej wyłącznie, zaskarżyłem ich postanowienie, a moje zażalenie rozpoznawał Sąd Apelacyjny w Krakowie w składzie SSA Andrzej Struzik /przewodniczący/ SSA Andrzej Szewczyk i SSA Wojciech Kościołek. Oddalili moje zażalenie, pouczając mnie, że sędzia Teresa Dyrga jest – jak wszyscy sędziowie, tj. jak każdy sędzia – autorytetem moralnym. Wyjaśnili mi postanowieniem z dnia 26 lipca 2004 r.: „Zażalenie nie jest uzasadnione . W pierwszej kolejności wskazać należy, że Sąd Okręgowy trafnie odwołał się w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia do treści oświadczeń sędziów, których dotyczył wniosek powoda o wyłączenie. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 25 sierpnia 1971 sygn. I CZ 212/71 (publ. OSNC 1972/3/55) autorytet moralny sędziego przemawia za wiarygodnością złożonego wyjaśnienia i jeżeli strona żądająca wyłączenia zaprzecza prawdziwości, obowiązana jest wskazać i udowodnić okoliczności, które by podważały wiarygodność oświadczenia sędziego.”

A przecież niewiele jest zawodów, w których aż tak roi się od kłamców – bezczelnych – jak wśród sędziów. Konkurować z nimi mogą chyba tylko prokuratorzy i urzędnicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Inni zostają daleko w tyle.

À propos tzw. autorytetów moralnych, o których pouczali mnie wyżej wymienieni sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie…

Ich do niedawna szef, sędzia Krzysztof Sobierajski – przewodniczący składu sędziowskiego, który mnie instruował, że sędzia nie musi znać prawa, żeby rozpoznawać sprawę – obala regułę, że każdy sędzia jest autorytetem moralnym skoro go pozbawiono immunitetu w powszechnie znanych okolicznościach, w tym opisanych przez Jakuba Kota w opublikowanym w wydaniu z dnia 6 marca 2017 r. „Faktu” artykule pt. „Miliony z sądu dla firmy od soków”Załącznik 9:

Źródło: Jakub Kot, „Miliony z sądu dla firmy od soków”; „Fakt”, 6 marca 2017 r., s. 9

 

Nawiasem mówiąc sędzia Krzysztof Sobierajski uczynił mnie przestępcą w tej samej sprawie karnej przeciwko mnie, w której przestępcą uczyniła mnie sędzia Anna Kowacz-Braun. W jego przypadku prokurator Radosława Ridan uznała, że trzeba mnie uczynić przestępcą za to, że na portalu portalu www.zgsopo.webpark.pl i na stronie pod domeną zkekus.w.interia.pl, ktoś – według mej wiedzy członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z Warszawy – opublikował takie moje opinie o sędzi Krzysztofie Sobierajskim – Załącznik 4: „Natomiast SSA Krzysztof Sobierajski „gardzi zdrowiem małoletniego dziecka”, „dopuścił się manipulacji”, „skłamał”, „reprezentuje tę sama co mecenas W. Zoll krakowską szkołę nieświadomości”, „jest kłamcą”, „poświadczył nieprawdę”, „reprezentuje najzwyklejsze cwaniactwo”, „manipuluje faktami”.

To wszystko. Cyzli… sama prawda o sędzi\ K. Sobierajskim

Z tego powodu prokurator R. Ridan i sędzia K. Sobierajski postanowili uczynić mnie przestępcą.

Sędzia Krzysztof Sobierajski też się poczuł tymi określeniami i sformułowaniami pokrzywdzony przeze mnie, bo złożył przed prokurator R. Ridan obciążające mnie zeznania, co ta potwierdziła podając w akcie oskarżenia z 12.06.2006 r. – Załącznik 7: „Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a to zeznań świadków (…) Krzysztofa Sobierajskiego (k: 164-165) (…) stwierdzono następujący stan faktyczny.”

Na podstawie zeznań sędziego K. Sobierajskiego prokurator R. Ridan przedstawiła mi zarzut w akcie oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. – Załącznik 5, Załącznik 10: „Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi o przest. z art. (…) 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (…). Oskarżam Zbigniewa Kękusia (…) o to, że: (…) VIII. w okresie od stycznia 2003 r. do maja 2005 r. – w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – na stronie internetowej www.zgsopo.webpark.pl i założonej przez siebie strony internetowej pod domeną www.zkekus.w.interia.pl znieważył Sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobeurajskiego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych używając wobec niego słów obraźliwych i pomówił go o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu sędziego, tj. o przest. z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk”

Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy

Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karty 2417, 2421 – Załącznik 5, Załącznik 10

 

Niewykluczone, że w prowadzonej obecnie sprawie przeciwko prezesowi-sędziemu Krzysztofowi Sobierajskiemu prokurator przedstawi mu zarzuty dużo poważniejsze niż te moje, za które on mnie uczynił przestępcą.

Co charakterystyczne, to że sędziowie nie zezwolili na aresztowanie sędziego K. Sobierajskiego. W moim przypadku ścigając mnie za znieważenie i zniesławienie sędziego K. Sobierajskiego sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy wydała – prawnie niedopuszczalne w sprawie, którą przeciwko mnie prowadziła – postanowienie o… pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w Szpitalu im. dr. J. Babińskiego w Krakowie. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uchylił to postanowienie.

 

Wskazać należy, że tak samo, jak w przypadku sędzi Anny Kowacz-Braun sędzia K. Sobierajski nie tylko kwalifikacjami moralnymi się nie popisał, ale i merytorycznymi. On też mnie – ściganego z art. 226 § 1 k.k. za jego znieważenie w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – obciążał przed sędzią T. Kuczmą zeznaniami w maju 2007 r. Mimo że z mocy w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006 r. ściganie mnie za ten czyn było od dnia 19 października 2006 r. niedopuszczalne.

W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia T. Kuczma wydał skazujący mnie wyrok. Uchylony potem na moją korzyść w.w. wyrokiem Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 15.09.2010 r.

Potem – tak samo, jak w przypadku sędzi A. Kowacz-Braun – jeszcze raz za w.w. czyny ścigała mnie przez ponad 5 lat koleżanka z pracy sędziego T. Kuczmy, sędzia Beata Stój, w tym kierując mnie na badania psychiatryczne i na obserwację psychiatryczną.

Doświadczywszy skutków kwalifikacji moralnych i fachowych sędziego Krzysztofa Sobierajskiego, wtedy gdy w 2012 roku dobiegała końca kadencja sędziego Andrzeja Struzika na stanowisku prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, wiedząc, że jako zastępca prezesa sędzia Krzysztof Sobierajski może być kandydatem na prezesa, kierowałem wnioski do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, żeby nie powoływał tolerującego ignorancję i okrucieństwo innych sędziów, sędziego amoralnego ignoranta Krzysztofa Sobierajskiego na prezesa Sądu. Samozwańczy Sitting Bull1 z Krakowa, wydawca od lat kipiącego jego kolorowymi zdjęciami i informacjami o „nieprzerwanej fali sukcesów” wydawcy kwartalnika pt. „Super Lider” Jarosław Gowin powołał jednak K. Sobierajskiego na prezesa Sądu pismem z dnia 5 października 2012 r. – Załącznik 11: „Warszawa, 05.10.2012 r. Rzeczpospolita Polska Minister Sprawiedliwości DSO-IV-1304-244/12 Pan Krzysztof Sobierajski sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie

Na podstawie art. 23 § 1 i art. 26 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) powołuję Pana z dniem 1 grudnia 2012 r. do pełnienia funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie na okres sześciu lat. Jarosław Gowin
Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości, sygn. akt DSO-IV-1304-244/12, pismo ministra Jarosława Gowina do

sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobierajskiego – Załącznik 11

 

Nie każde z Państwa być może wie, że:

Na stanowisko sędziego sądu rejonowego może być powołany ten,

kto: (…) 2) jest nieskazitelnego charakteru

Artykuł 61 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych

 

A może Krzysztof Sobierajski był kiedyś nieskazitelnego charakteru?

Tylko go ferajna – w tym jego poprzednicy na stanowisku prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia Włodzimierz Baran i sędzia Andrzej Struzik – zdemoralizowała. Może nieskazitelnego charakteru są tylko osoby początkujące w zawodzie sędziego? A potem… im dalej i wyżej, tym gorzej.

Pozbawienie sędziego K. Sobierajskiego przed kilkoma dniami immunitetu wskazuje, że minister Jarosław Gowin wyrządził mu krzywdę powołując go na prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Nie tylko jemu… I nie przede wszystkim jemu.

A swoją drogą… czy promotor sędziego K. Sobierajskiego, a także obrońca interesu innych sędziów łajdaków, w tym m.in. złodziei /sędzia Barabara Baran, sędzia Teresa Dyrga/, adresat kopii niniejszego pisma Jarosław Gowin, człowiek szmata – „SZMATA” – «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 993 – zrobił odkąd w służbie publicznej cokolwiek z pożytkiem dla Polski i/lub Polaków? Nie pamiętam. Nie sądzę. Rozbijacz, destruktor, pasożyt. A jednak wciąż w służbie… . Komu służy…? Nie wiem. Wiem, że za publiczne pieniądze. Ostatnio podpięty pod Jarosława Kaczyńskiego.

 

xxx

 

Ciekaw jestem, jakiego argumentu użyją koledzy z pracy w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie sędziów Anny Kowacz-Braun, Jerzego Bessa i Józefa Wąsika żeby ich obronić przed wyłączeniem ich od rozpoznawania sprawy Pani G.Ś. Wiem, że coś wymyślą. Mimo że SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Jerzy Bess i SSA Józef Wąsik pozbawili Panią G. Ś. możności skorzystania z prawa, z którego ona korzysta w sprawie, którą przeciwko tej samej stronie przeciwnej rozpoznaje… Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Ciekaw też jestem odpowiedzi na mój wniosek do niego p.o. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Andrzeja Solarza. Nie sądzę, żeby chciał mnie – w imię sędziowskiej solidarności – okłamać. Jest przecież autorytetem moralnym o nieskazitelnym charakterze. A poza tym przebieg w.w. rozprawy przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie w dniu 23.03.2017 r. był rejestrowany za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk…

 

Z poważaniem,

 

 

Zbigniew Kękuś

Załączniki: od 1 do 14 do ściągnięcia tutaj

  1. Pismo Z. Kękusia z dnia 27 marca 2017 r. do p.o. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Andrzeja Solarza
  2. Dorota Stec-Fus, „Sędziowie pozbawili ją możliwości obrony”; „Dziennik Polski”, 12 maja 2015 r., s. A3
  3. Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt Adm.-0143-111/16, pismo prezesa Sądu sędziego Krzysztofa Sobierajskiego z dnia 9 września 2016 r.
  4. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karta 2429
  5. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karta 2417
  6. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karta 2419
  7. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karta 2422
  8. Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt A Cz 1706/04, postanowienie z dnia 17 listopada 2004 r. Sądu w składzie: SSA Krzysztof Sobierajski, SSA Elżbieta Uznańska, SO Józef Wąsik
  9. Jakub Kot, „Miliony z sądu dla firmy od soków”; „Fakt”, 6 marca 2017 r., s. 9
  10. Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, karty 2421
  11. Ministerstwo Sprawiedliwości, sygn. akt DSO-IV-1304-244/12, pismo ministra Jarosława Gowina do sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobierajskiego

1 Staram, się – jako pierwszy minister sprawiedliwości nieprawnik – doprowadzić do tego, by wymiar sprawiedliwości nie służył interesom prawników, a dobru obywateli. Wiem, że to, co robię, jest niepopularne wśród sędziów i prokuratorów, adwokatów, czy notariuszy, ale od tego jestem ministrem, żeby działać na rzecz ogółu. (…) Raczej bym się identyfikował z Sitting Bullem, czy innym wodzem plemion indiańskich. Zawsze miałem poczucie, że należy stawać po stronie słabszych.”

Źródło: „To bandyci muszą się bać – z Jarosławem Gowinem rozmawia Magda Kazikiewicz” ; „Fakt”, 27.11.2012 r., s. 2-3