Rządy Żydów w Polsce – jak 38 milionami Polaków rządzi przedstawiciel mniejszości, Żyd kryptohomoseksualista Jarosław Kaczyński

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

Szanowni Państwo,

 

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Załączam do niego moje pismo z dnia 7 czerwca 2017 r. /Załącznik II/ do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego zawierające wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy jest – jak informował Janusz Palikot oraz jak podają liczne portale internetowe – homoseksualistą. Raz już go o to pytałem. Nie odpowiedział. A w Internecie aż huczy…

Media zapowiadają rekonstrukcję rządu. „Fakt” w wydaniu z dnia 06.06.2017 r. pyta – Załącznik I:

 

Czy Jarosław Kaczyński (68 l.) stanie na czele rządu, czy raczej Beata Szydło (54 l.) zachowa stanowisko?

Czy będzie gruntowna rekonstrukcja Rady Ministrów, czy tylko zmiany kosmetyczne?”
Źródło: Magdalena Rubaj, „Kaczyński premierem zamiast Szydło?!”; „Fakt”, 6.06.2017 r., s. 2, 3 – Załącznik I

 

Oczywiście, że adresatka kopii niniejszego e-mail’a Beata Szydło jest do wymiany.
Po tym, gdy jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej, radna sejmiku województwa małopolskiego, zgodziła się zostać w 2004 roku stypendystką służb USA – kraju zwanego USraelem ze względu na zmajoryzowanie jego administracji przez Żydów – wyjechała do USA i tam dała się przeszkolić trenerom z Departamentu Stanu z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA, nie tylko nigdy nie powinna zostać Prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, ale natychmiast po powrocie ze szkolenia zakończyć powinna karierę w służbie publicznej Rzeczypospolitej Polskiej. Przez wzgląd na dobro Polski i Polaków.

Jakkolwiek to tzw. … oczywista oczywistość, to zachowanie Beaty Szydło inaczej ocenił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Dobrowolne uczynienie się przez nią stypendystką służb USA, skorzystanie z ich oferty uznał za atut karierowiczki z Brzeszcz. Pochwalił zdradę – z nią mamy przecież w istocie do czynienia – przez Beatę Szydło Polski i Polaków i wprowadził ją na ścieżkę wielkiej kariery politycznej. Zaraz po przeszkoleniu B. Szydło w 2004 roku przez służby USA przyjął ją do PiS, umieścił na liście w wyborach do Sejmu w 2005 roku, a po kolejnych 10 latach uczynił Prezesem Rady Ministrów.

Zachodzi poważna obawa, że to nie koniec… Jak donoszą niektóre portale internetowe Beata Szydło ma zostać po najbliższej rekonstrukcji rządu drugą, po prezydencie Andrzeju Dudzie, osobą we władzach Rzeczypospolitej Polskiej, marszałkiem Sejmu. Dla Polaków nie-Żydów to – ewentualne zamiana technika/ogrodnika zawód polityk polonofoba Marka Kuchcińskiego na byłą stypendystkę służb USA Beatę Szydło – jak z deszczu pod rynnę.

 

Beata Szydło nie jest jedynym wołającym o pomstę do nieba rekrutacyjnym grzechem Jarosława Kaczyńskiego. Wiele takowych, a do najcięższych obok niej należą Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro.

Ich wyciągnął Jarosław Kaczyński z politycznego niebytu niedługo po tym, gdy Polacy klarownie przedstawili, co o nich sądzą, głosując w 2014 roku w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przypominam wyniki:

  1. Jarosław Gowin z jego Polską Razem – 3,16 proc.
  2. Zbigniew Ziobro z jego Solidarną Polską – 3,98 proc.

 

Artykułowi dedykowanemu wyborom do PE „Fakt” nadał tytuł: Nimi gardzą Polacy. Oni przegrali wybory”. W artykule była lista przegranych i pogardzanych, a na niej późniejsi protegowani prezesa Jarosława Kaczyńskiego, koalicjanci PiS, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro.

Sytuacja wydawałaby się klarowna… Jakkolwiek i w tym przypadku mamy do czynienia z tzw. oczywistą oczywistością, bo przecież liczby nie kłamią i trafnie je zinterpretował „Fakt” pisząc o Jarosławie Gowinie i Zbigniewie Ziobrze Nimi gardzą Polacy.”, to dla Żyda Jarosława Kaczyńskiego obaj okazali się cennymi nabytkami.

Przygarnął obydwóch, tj. wyciągnął – w okolicznościach przypomnianych przeze mnie w piśmie do niego z 7 czerwca /Załącznik II/ – z politycznego niebytu i obdarował tekami ministrów, w rządzie B. Szydło, tego z gorszym wynikiem, czyniąc nawet wicepremierem. W efekcie mamy na szczytach władzy menażerię Kaczyńskiego. Informuję:

 

Menażeria«o grupie dziwacznych, śmiesznych osób; <fr. ménagerie>»

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707

 

Była stypendystka Departamentu Stanu USA Beata Szydło buńczucznie mówi o sobie, dowartościowując się przy okazji:

 

Ja jestem wynajęta do bronienia polskiego państwa i polskich obywateli.”
Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, konferencja prasowa, TVP Info, 10 marca 2017 r., godz. 14:35

 

A przecież prawda na tym polega, że ją sobie wynajął Żyd Jarosław Kaczyński. To też oczywista oczywistość. Po co ją sobie wynajął? Na tak postawione pytanie odpowiedział „Fakt” tekstem noworocznej „Disco Szopy”:

„Szydło na melodię „Ona tańczy dla mnie”

Mój prezes Jarek to wie

we wszystkim wspiera mnie

gdy ładnie proszę

sprawiam mu przyjemność

Ja go podziwiam

nawet mąż mój wie, że

przy jego blasku

wszystkie gwiazdy bledną

Ja uwielbiam go.

On odkrył mnie

Gdy byłam na dnie

bo to łaska jest,

więc porwę go

i podziękuję ładnie.”

Źródło: „Disco Szopa”, „Fakt”, 24-26 grudnia 2016 r., s. 12, 13

 

Wyrażenie zgody na zostanie stypendystką służb innego państwa, będąc w tym czasie funkcjonariuszką publiczną Rzeczypospolitej Polskiej to dużo gorzej niż sięgnięcie dna.

Z jej postępowania – głosowała przeciwko uchwaleniu ustawy 10661, a od półtora roku palcem w bucie nie kiwnęła, żeby ją uchylić, głosowała za uchwaleniem ustawy, z mocy której Polacy pracują na świadczenia emerytalne dla Żydów z Izraela – natomiast wniosek, że chyba nieźle ją tam przeciwko Polsce i Polakom szkolili. Równie dobrze, jak z wysługiwania się antypolskiemu żydostwu.

Nie za słowa ją oceniam, ale za czyny. W gadaniu, w krasomówczych popisach jest równie dobra jak wielu – w tym jak ona stypendystów służb USA – którzy już byli, albo są obecnie na szczytach władzy i… moralnej i/lub fachowej niekompetencji.

Wydaje się, że podstawową zasadą Żyda Jarosława Kaczyńskiego polityki rekrutacyjnej na najwyższe urzędy w Polsce jest umieszczanie na nich wyciąganych przez niego z dna moralnych i/lub fachowych miernot i… przekształcanie ich w wysługujących mu się „żołnierzy”.

 

Karierowiczka z Brzeszcz Beata Szydło, samozwańczy Sitting Bull z Krakowa, narcyz – według mnie człowiek szmata2 -Jarosław Gowin i samozwańczy reformator wymiaru sprawiedliwości, a w istocie twórca własnej mafii prawniczej, Zbigniew Ziobro, który jako prawnik oblał w Krakowie egzamin na aplikację prokuratorską i zdał go dopiero w Katowicach, nie są jedynymi ciężkimi grzechami rekrutacyjnymi prezesa PiS Żyda obłudnika Jarosława Kaczyńskiego. Z innych też powinien się przed nami, Polakami, wyspowiadać. Bez szans na rozgrzeszenie…

Jeśli zastanawiacie się Państwo, jakimi kryteriami kieruje się Jarosław Kaczyński w jego decyzjach kadrowych – w tym sprzecznych, całkowicie rozbieżnych z oceną jego wybrańców dokonaną uprzednio przez Polaków – na podstawie moich z nim i niektórymi członkami jego „trupy” – wspomniani wyżej, a także Andrzej Duda, Ryszard Terlecki, Małgorzata Wassermann i inni – uważam, że kryterium nadrzędnym jest gwarancja ze strony jego wybrańców i wybranek działania według „doktryny Kaczyńskiego”, Lecha:

Tak jest i mogę państwa zapewnić,

że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”

Źródło: Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Tak : „chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.” jest i tak ma być. Po to są w trupie Żyda J. Kaczyńskiego Beata Szydło, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro, Andrzej Duda, wschodząca gwiazda PiS Małgorzata Wassermann i inni, im podobni. Najpewniej po to bracia Kaczyńscy – prezydent Lech i premier Jarosław – zezwolili na reaktywowanie w Polsce 9 września 2007 r. zdelegalizowanej dekretem Prezydenta Ignacego Mościckiego z 22 listopada 1938 r. żydowskiej loży masońskiej B’nai B’rith – Loża Polin.

Prezydent I. Mościcki podał w dekrecie z 1938 r. m.in.: Loża B’nai B’riht ma destrukcyjny wpływ na niepodległe państwo. Członkowie tej loży mają plan opanowania światowej gospodarki (….) Wobec powyższego, że loża B’nai B’rith stanowi zagrożenie dla innych krajów, stanowi je również dla Polski.

Kaczyńscy inne mieli na ten temat zdanie i zezwolili na reaktywowanie B’nai B’rith – Loża Polin… nie uchylając dekretu Prezydenta I. Mościckiego.

Dlaczego tak się zachowali? Bo sobie pozwolili. Potwierdzając trafność spostrzeżenia prof. Feliksa Konecznego:

 

Prawniczości żydowskiej cechę zasadniczą stanowi zamiłowanie do obchodzenia prawa.”

Feliks Koneczny

 

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sprzeczne z głosem Polaków działania Jarosława Kaczyńskiego mogą być skutkiem nie tylko tego, że jest Żydem i dobiera sobie pomocników do realizacji celów Żydów wobec Polski, ale i jego, skrywanego przed nami homoseksualizmu. W Internecie aż o nim – homoseksualizmie J. Kaczyńskiego – „huczy”, a i Janusz Palikot nie ośmieliłby się przecież poinformować słuchaczy Radia ZET:

 

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

gdyby to nie była prawda.

Uczynienie przez Jarosława Kaczyńskiego stypendystki służb USA Beaty Szyło Prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, czy też podsunięcie nam jako jego kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy, kiedyś członka ultrażydowskiej Unii Wolności, potem uczestnika spotkania Knesetu w Krakowie, małżonka Żydówki antypolskiego wychowania Agaty Kornhauser-Dudy, a także wiele innych jego działań sprzecznych z polską racją stanu mogło być spowodowane jego przekonaniem, że jego protegowani będą się kierować w ich działaniach zacytowaną wyżej doktryną „chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”, ale mogło być także skutkiem szantażowania go podaniem do publicznej wiadomości informacji o jego, skrywanym przez niego homoseksualizmie.

Co oczywiste, nie byłaby przedmiotem najmniejszego z mojej strony zainteresowania orientacja seksualna Jarosława Kaczyńskiego, gdyby nie to, że jest liderem rządzącej – się – w Polsce partii, że to on, decyduje o kierunkach polskiej polityki wewnętrznej i zagranicznej i przez niego dobierani ludzie realizują jego program. Jeśli jest pederastą, to jest jego obowiązkiem nas o tym poinformować. Tym bardziej, że:

 

Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą

– powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

według licznych mediów J. Kaczyński za trzy tygodnie będzie rekonstruował rząd Rzeczypospolitej Polskiej, a wiele jego działań wskazuje, że realizuje cel żydostwa w postaci uczynienia Polski ziemią obiecaną dla Żydów, przekształcenia nas w Judeopolonię. Może sobie zatem dobrać następnych przydatnych do realizacji tego celu współpracowników.

A ja…? Trwam w stanowisku, które prezentowałem Państwu półtora roku temu, w listopadzie 2015 roku. Przypomnę:

Mam już dosyć, rzygać mi się chce Żydami tzw. – tj. kreowanymi na takowych przez należące do zagranicznych właścicieli media głównego nurtu – „tuzami”, „autorytetami moralnymi”, „bohaterami”, „bogactwami narodowymi”, w tym w wersji „bezcenne”, „dobrami ogólnonarodowymi”, „ikonami”, „inteligentami”, „żywymi pomnikami”, „poszukiwaczami prawdy najprawdziwszej”, „legendami”, „patriotami”, którzy w rzeczywistości są m.in. złodziejami, ignorantami, hipokrytami, kokietami, kołtunami, kabotynami, narcyzami, megalomanami, pyszałkami, sadystami, zwyrodnialcami, degeneratami, zdrajcami interesu narodowego oraz – co wspólnym mianownikiem niektórych spośród „legend”, „żywych pomników”, „ikon”, „bohaterów” i „ikon” – rzadko w innych społecznościach spotykanymi tchórzami cwaniaczkami.”

Do wyliczanki sprzed półtora roku dzisiaj dodaję Żydów kryptopederastów, jak Jarosław Kaczyński.

 

Po moich z Żydem Jarosławem Kaczyńskim, cwanym, okrutnym, obłudnym moralnym karłem i oszustem, tchórzem pozbawionym ambicji i honoru oraz jego protegowanymi, w tym jego osobowościowymi klonami, doświadczeniach uważam, że rekonstrukcję rządu Rzeczypospolitej Polskiej poprzedzić powinna wymiana… głównego konstruktora.

Przez wzgląd na dobro Rzeczypospolitej Polskiej i pomyślność Polaków.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

P.S. Korzystając z okazji do niniejszego pisma załączam także moje pisma do prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Małgorzaty Kluziak:

  1. z dnia 7 czerwca 2017 r. zawierające – Załącznik III: „Wniosek o przygotowanie dla mnie na dzień 13 czerwca 2017 r. /wtorek/ w Czytelni Akt, do wglądu akt sprawy do sygnatury IIIC 52-327/17 – sprawa z mojego powództwa przeciwko Republice Federalnej Niemiec o wypłatę Polsce odszkodowania w kwocie 845 mld dolarów amerykańskich /wraz z odsetkami od tej kwoty za okres od września 2014 r. do dnia wydania wyroku w sprawie do sygn. IIIC 52-327/17/, tytułem reparacji za II wojnę światową.”
  2. z dnia 5 czerwca 2017 r. zawierające – Załącznik IV: „Wniosek o przygotowanie dla mnie na dzień 13 czerwca 2017 r. do wglądu, w Czytelni Akt Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy, ul. Płocka 9, akt sprawy do sygn. XXI P 68/12.”, tj. akt sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 7 czerwca 2017 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Jarosław Kaczyński

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 4/6/8

00-902 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy Pan jest homoseksualistą.
  2. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I bez zbędnej zwłoki, przed przeprowadzeniem pierwszej po wpływie niniejszego pisma zmiany w Radzie Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej.
  3. Wniosek – w przypadku odmowy przez Pana w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma udzielenia odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I – o wycofanie się przez Pana z polityki.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

 

Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

 

Uzasadnienie

 

Jak informują liczne portale internetowe, a informacje te potwierdzają niektóre media głównego nurtu wkrótce przeprowadzi Pan rekonstrukcję rządu. Autorzy informacji spekulują, na czym będzie polegać, kto zastąpi kogo.

Celem niniejszego pisma jest przekonanie Adresatów jego kopii – skan zostanie zamieszczony na stronie www.kekusz.pl – że warunkiem sine qua non skuteczności rekonstrukcji rządu Rzeczypospolitej Polskiej jest jej poprzedzenie wymianą… konstruktora. Pana. Prezesa PiS.

 

Niektóre z postaci obecnych w rządzie przed rekonstrukcją budzi – budziły od samego początku – ogromne wątpliwości. Zanim je – postaci oraz wątpliwości wobec nich – przedstawię, tytułem uzasadnienia dla mojego stanowiska, że na jakość spektaklu dziejącego się na scenie politycznej decydujący wpływ mają reżyser i osoba odpowiedzialna za „casting” /ang. obsadzanie/, zacytuję, fragment zamieszczonego w ostatnim wydaniu „Newsweeka”, dedykowanego PiS artykułu pt.: „Sekrety twierdzy PiS”:

 

Prezes PiS wezwał do siebie Misiewicza przed pierwszym posiedzeniem komisji. Rozmowa była krótka.

Niech Pan wyjedzie z Polski.”
Źródło
: „Sekrety twierdzy PiS”, „Newsweek”, 24/2017, 5-11 czerwca 2017

 

To Pan – prezes PiS – przekonywać miał do wyjazdu z Polski Bartłomieja Misiewicza.

To jednak także Pan – prezes PiS – ponosi odpowiedzialność za to, że B. Misiewicz w ogóle w polityce się pojawił. To Pan – razem z Pana ludźmi, premier Beatą Szydło i prezydentem Andrzejem Duda – uczynił ministrem obrony narodowej promotora B. Misiewicza, Antoniego Macierewicza. To Pan go, razem z w.w. politykami wykreował.

Gdyby nie Pana człowiek na czele MON, Antoni Macierewicz z jego kompromitującymi jego samego i jego promotorów zasadami rekrutacji, niewielu w Polsce usłyszałoby o 26-letnim pracowniku apteki – jak informowały liczne portale internetowe B. Misiewicz nie posiada wydawanego przez Naczelną lub Okręgową Izbę Aptekarską dokumentu „Prawo do wykonywania zawodu farmaceuty” – w Łomiankach.

Morał z „krótkiej historii o Misiewiczu”…?

Oczywisty: skoro Pan rekomendował B. Misiewiczowi, żeby wyjechał z Polski, to… Pan z Niej w pierwszej kolejności powinien wyjechać. Bo to Pan jest najważniejszym w gromadzie polityków, którzy go wykreowali, posadzili na szczycie niekompetencji.

W każdej, najgorzej nawet zarządzanej, ale zorientowanej na zysk firmie, kariera polityczna, jak ta B. Misiewicza nigdy by się nawet nie rozpoczęła. Coś takiego było – jest i będzie – możliwe tylko w kierowanej przez Pana – to co, że z „tylnego siedzenia” – Firmie Polska.

 

Ponieważ budzące ogromne wątpliwości co do ich wpływu na jakość podejmowanych decyzji, w tym skutków dla Polski i Polaków, budzą zasady polityki kadrowej Pana protegowanych – w tym te Antoniego Macierewicza – analizie poddać należy także Pana zasady polityki personalnej, kryteria doboru kadr, którymi Pan się posługuje.

Najwyższa po temu pora. Najlepszy po temu czas. Przed nami rekonstrukcja skonstruowanego przez Pana rządu B. Szydło. Z Panem – liderem „castingu” i nieprzerwanie reżyserem spektaklu odgrywanego przed nami na scenie politycznej przez Pana „trupę” – jako konstruktorem.

Jakkolwiek ogromne wątpliwości co do zasadności ich obecności w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej budzi wielu spośród jego członków, miernot, to celem ograniczenia objętości niniejszego pisma, a zarazem przekonania Adresatów jego kopii, że nieznane nam kryteria, którymi Pan, lider rządzącej partii, kieruje się w decyzjach personalnych, są nie tylko z oczywistą szkodą dla Polski i Polaków, ale nawet w sprzeczności z doskonale Panu znaną Polaków oceną Pana protegowanych, uzasadnienie dla mojego stanowiska przedstawię na przykładzie trojga członków Rady Ministrów:

  1. prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło
  2. wiceprezesa Rady Ministrów, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina
  3. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry

 

Ad. 1 Beata Szydło

Beata Szydło nigdy nie powinna zostać najniższej nawet rangi funkcjonariuszką publiczną Rzeczypospolitej Polskiej.

Pismem z dnia 3 marca 2017 r. poinformowała mnie zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu Anna Kuźma – Załącznik 1: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Centrum Informacyjne Rządu Anna Kuźma Zastępca Dyrektora CIR.WOAIP.5503.129.2017.AK Warszawa, 3 marca 2017 r. Szanowny pany Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na wniosek z 21 lutego br. uprzejmie informuję, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów podtrzymuje swoje stanowisko wyrażone w piśmie CIR.WOAIP.5503.17.2017.AK z 10 stycznia br.

Pani Beata Szydło od 2002 r. była radną sejmiku województwa małopolskiego (jednostka samorządowa).

W 2004 r. została stypendystką Departamentu Stanu USA w ramach programu „International visitors”,

w obszarze projektu „Rewitalizacja i restrukturyzacja terenów poprzemysłowych”.
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Centrum Informacyjne Rządu, znak: CIR.WOAIP.5503.129.2017.AK,

pismo zastępcy dyrektora Anny Kuźmy z dnia 3 marca 2017 r. – Załącznik 1

 

Przecież to zdrada… Polski i Polaków…

Dyrektor Anna Kuźma potwierdziła informację, którą w 2015 roku podał „Super Express”: „Jak ustalił “Super Express”, jedną z największych tajemnic skrywanych przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło (52 l.) jest to, że była szkolona w Stanach Zjednoczonych. Wybrali ją osobiście Amerykanie, bo uznali, że ma przywódcze cechy i nadaje się w przyszłości na lidera polskiej sceny politycznej. Jest 2004 rok. Beata Szydło ma za sobą już bogatą przeszłość samorządową. Była burmistrzem w Brzeszczach i radną małopolskiego sejmiku. Lada dzień dostanie się do Sejmu z list PiS. To właśnie wtedy amerykańska ambasada dostrzega prężną działaczkę i zaprasza ją na wyjątkowe szkolenia do Stanów Zjednoczonych. – “The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Do programu nie można się zgłosić, tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską – czytamy na stronach ambasady USA w Polsce. Poza Szydło szkolenie ukończyli także inni znani polscy politycy, m.in.: Bronisław Komorowski (63 l.), Donald Tusk (58 l.), Aleksander Kwaśniewski (61 l.), Hanna Suchocka (69 l.) i Kazimierz Marcinkiewicz (56 l.).

Źródło: http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/amerykanie-szkolili-szydo-tylko-w-super-expressie_705479.html

 

Na stronie Ambasady USA w Warszawie podano o “The International Visitor Leadership Program”: „Wytypowane osoby odbywają podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wziąć udział w starannie przygotowanych programach, które odpowiadają ich zainteresowaniom zawodowym, jak również celom polityki zagranicznej USA.

Wskazać zatem należy, że art. 115 § 13 Kodeksu karnego stanowi: Funkcjonariuszem publicznym jest: 2) poseł, senator, radny, (…).”

Beata Szydło skorzystała z oferty służb USA jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej.
Jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczyła w… starannie przygotowanym dla niej programie, który odpowiada celom polityki zagranicznej USA.

Co charakterystyczne, to że natychmiast po tym, gdy ją przeszkoliły służby USA w zakresie polityki zagranicznej USA, Pan:

  1. przyjął ją do PiS,
  2. umieścił na liście PiS w wyborach do Sejmu w 2005 r.

 

Niewykluczone, że po to, żeby Panom, Pana bratu i Panu, a także innym Żydom polonofobom zapewniła wypełnianie politycznej „doktryny Kaczyńskiego”, Lecha:

Tak jest i mogę państwa zapewnić,

że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, (…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”

Źródło: Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

 

Dowodem zasadności mojego domniemania jest przedstawiona na początku lat 70-ych ubiegłego wieku opinia Bena Klassena o administracji USA:

 

Dzisiaj na świecie, a szczególnie w Ameryce, widzimy Żydów kontrolujących najważniejsze urzędy. (…)

W USA na przykład nie ma prawie żadnego urzędnika państwowego, który byłby wolnym człowiekiem.

Niemal każdy z nich został osadzony na swoim stanowisku lub zdobył swój urząd w wyniku żydowskiej manipulacji, zgodnie z żydowskim planem. Zdobywając swoje posady dzięki żydowskiemu wstawiennictwu,

muszą się potem odwdzięczyć swoim „dobroczyńcom”.

(…) Zwykle Żydzi na swoje marionetki wybierają tych polityków, którzy mają słabe charaktery lub haniebne epizody z przeszłości (nieznane opinii publicznej). Ze względu na słabość charakteru lub podatność na szantaż,

takimi ludźmi można łatwo manipulować, czy to przy pomocy łapówek i wsparcia finansowego, czy przy pomocy groźby ujawnienia ich haniebnej przeszłości. Tacy ludzie łatwo stają się zdrajcami swojej rasy i pachołkami Żydów.

(…) W rzeczywistości, praktycznie nie ma żadnej ważniejszej działalności państwa,

która by nie była kontrolowana przez „naród wybrany”.

Źródło: Ben Klassen, P.M. „Odwieczna Religia Natury”, 1973, s. 74-82

 

Jako głos w dyskusji o zdominowaniu administracji USA przez Żydów warto zacytować także zamieszczony na portalu www.neon.24.pl artykuł pt. „Dlaczego USrael?”:„Wielu z nas pisząc o geopolityce używa terminu USrael. Francuski dysydent Thierry Meyssan daje zgrabne historyczne uzasadnienie tego pojęcia, chociaż go sam nie używa.

W połowie XVII w. brytyjscy wyznawcy kalwinizmu skupili się wokół Olivera Cromwella („Lorda Protektora”) i zakwestionowali religię państwową oraz hierarchię ustrojową. Po zniesieniu ustroju monarchicznego Cromwell, purytański fanatyk religijny, orzekł, że pomoże narodowi angielskiemu w osiągnięciu czystości moralnej, koniecznej do przetrwania siedmioletniego okresu ucisku, a następnie godnego przyjęcia powracającego na Ziemię Pana i pokojowego współżycia z nim przez kolejne tysiąc lat („Milenium”). W tym celu, według jego interpretacji Pisma Świętego, Żydzi rozsiani po wszystkich zakątkach ziemi, mieli wkrótce być zgromadzeni w Palestynie dla odbudowy po raz trzeci świątyni Salomona. Na tej podstawie Cromwell powołał do życia ustrój purytański, zniósł w 1656 r. zakaz osiedlania się Żydów w Anglii i zapowiedział, że jego kraj zobowiązuje się utworzyć w Palestynie państwo Izrael.

Niebawem jednak w Anglii wybuchła „Pierwsza wojna domowa”, w wyniku której okrutna sekta Cromwella została obalona, a jej zwolennicy uśmierceni bądź wygnani. Wraz z restauracją monarchii, porzucono także wymyślony przez purytańskich religiantów syjonizm tzn. projekt stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie. Odżył on w XVIII wieku, a to za sprawą „Drugiej wojny domowej w Anglii” (według terminologii stosowanej w podręcznikach dla szkół średnich Wielkiej Brytanii), którą reszta świata zna raczej pod nazwą „Wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych” (1775-83). Wbrew potocznym sądom, wojna ta nie została podjęta w imię ideałów epoki Oświecenia, które dopiero parę lat później wznieciły masońską Rewolucję Francuską, lecz za pieniądze Francji i z manipulanckich pobudek religijnych wyrażonych w okrzyku „Jezus jest naszym Królem!”.

George Washington, Thomas Jefferson i Benjamin Franklin, choć takich przykładów można mnożyć, okazali się kontynuatorami wygnanych zwolenników Olivera Cromwella. Nie powinno więc dziwić, że Stany Zjednoczone podjęły jego syjonistyczny projekt.

W 1868 r. angielska królowa Wiktoria nieoczekiwanie mianowała premierem Żyda Benjamina Disraeli. Ten od razu wystąpił z propozycją przyznania części mandatów do parlamentu potomkom zwolenników Cromwella tak, by zapewnić sobie poparcie całego narodu w dążeniach do dalszego poszerzania władzy Korony Brytyjskiej. Zaproponował zwłaszcza zawarcie sojuszu z diasporą żydowską, która miała być odtąd główną podporą w prowadzeniu imperialistycznej polityki Londynu. W 1878 r. postarał się o wpisanie kwestii „odrodzenia Izraela” do porządku obrad Kongresu berlińskiego zwołanego w celu ustalenia nowego podziału świata.

Syjonizm stał się też podstawą dla odbudowy dobrych stosunków pomiędzy Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi, a więc byłymi koloniami Korony. Nastąpiło to w rezultacie „Trzeciej wojny domowej w Anglii”, znanej w Stanach Zjednoczonych jako „amerykańska wojna domowa”, a w Europie Zachodniej jako „Wojna secesyjna” (1861-65), w której zwycięstwo odnieśli kontynuatorzy idei Cromwella, WASP-owie (White Anglo-Saxon Protestant). I tutaj znów utrwalił się całkiem fałszywy obraz zdarzeń – konflikt ten wcale nie był walką o zniesienie niewolnictwa, gdyż pięć północnych stanów nadal je praktykowało.

W zasadzie aż do końca XIX w., syjonizm był więc wyłącznie projektem anglosaskich purytanów, do którego dopuszczona była jedynie żydowska elita. Jako taki jest zdecydowanie nadal potępiany przez tych rabinów, którzy przekaz zawarty w Torze interpretują jako alegorię, a nie jako projekt polityczny.

Jeśli przyjrzeć się skutkom tych zdarzeń historycznych, trzeba przyznać, że syjonizm nie tylko zmierza do stworzenia państwa żydowskiego, ale też stanowi fundament Stanów Zjednoczonych. W związku z tym pytanie o to, gdzie podejmowane są decyzje polityczne – w Waszyngtonie czy Tel Awiwie – traci swoje realne znaczenie. W obu państwach rządzi ta sama ideologia. Ponadto, podważenie syjonizmu, który przecież umożliwił pojednanie między Londynem i Waszyngtonem, byłoby odebrane jako próba ataku na ten najmocniejszy w świecie sojusz.

Źródło: „Dlaczego USrael?”, http://jeznach.neon24.pl/post/114114,dlaczego-usrael

 

Niewykluczone, że przeszkolona przez służby USA Beata Szydło kontroluje działalność Państwa, Rzeczypospolitej Polskiej, z ramienia tzw. narodu wybranego, znaczy Żydów.

Dlaczegóż by „łowcy talentów” z Departamentu Stanu USA nie mieli tej taktyki – „Zdobywając swoje posady dzięki żydowskiemu wstawiennictwu, muszą się potem odwdzięczyć swoim „dobroczyńcom– zastosować wobec Beaty Szydło, „namaszczonej” przez nich na przyszłą liderkę w Polsce?

Arystoteles, chociaż w innych żył czasach mówił:

Zrozumiałą jest jednak rzeczą, że ci, co kupują urząd,

przyzwyczają się do ciągnięcia zeń zysków, by pokryć poczynione wydatki.”

Arystoteles, „Polityka”

Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Milton Friedman powiedział:

 

There is no such thing as free lunch”

/ang.„Nie ma darmowych obiadów”, „Nic nie jest za darmo”; „Za wszystko trzeba płacić”/

Milton Friedman

Stypendium to też „lunch”. Twierdzę zatem:

Nie ma darmowych szkoleń.”
Zbigniew Kekuś

 

Niewykluczone, że efektem przeszkolenia Beaty Szydło z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA jest deklaracja, którą złożyła w listopadzie ubiegłego roku premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, podczas spotkania w Izraelu, na które zabrała ze sobą sporą część Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej:

 

– Jesteśmy zdeterminowani, by walczyć z jakimkolwiek przejawem antysemityzmu,

bo z tego wyrasta tylko i wyłącznie zło.”

Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, 22 listopada 2016 r., Izrael; Źródło: „Szydło w Jerozolimie: Będziemy walczyć z przejawami antysemityzmu”http://www.gazetaprawna.pl/wideo/995254,szydlo-w-jerozolimie-antysemityzm.html

 

A ja przypomnę, że George Orwell powiedział:

Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”

George Orwell

 

Ostatnio wyszkolona na liderkę przez służby USA ich stypendystka Beata Szydło strofowała swoich – dobrze byłoby napisać „naszych”, ale nie o wszystkich Pana wybrankach i wybrańcach można napisać, że oni nasi – ministrów:

 

Szydło ostro do ministrów: Lojalność! Albo dymisje!
Źródło: Magdalena Rubaj, „Szydło ostro do ministrów: Lojalność! Albo dymisje!”, „Fakt”, 27.04.2017, s. 3 – Załącznik 2

Czy ona sama była lojalna wobec Polaków, gdy jako Polka, funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej dała się szkolić służbom USA z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA?

Oczywiście, że nie!

Ponieważ premier Beata Szydło żądaniem wobec członków jej – i Pana, ciekawe, kogo bardziej…, ją samą Pan „namaścił” – Rady Ministrów „Lojalność! Albo dymisje!” poświadczyła jej zrozumienie dla znaczenia lojalności w relacji przełożony – podwładny, jako przedstawiciel suwerena, który ją wybrał i na którego Pan się tak często powołuje w swoich publicznych pokrzykiwaniach, pragnę poinformować, że uważam, iż swoim zachowaniem zasłużyła na to, żeby ją – cytując przedstawicieli polskiej klasy politycznej – wyje…ać w kosmos. Wyjaśniam:

WYJE…AĆ W KOSMOS”:

«Nieformalne prerogatywy ministra skarbu wobec szefa kontrolującej go sejmowej komisji»

Źródło: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

Zauważam, że wyje…ać w kosmos, to nie znaczy uczynić Marszałkiem Sejmu po odwołaniu jej z funkcji Prezesa Rady Ministrów, o czym spekulują media. Ponieważ Marszałek Sejmu jest drugą osobą w Państwie, obsadzenie tego urzędu Beatą Szydło byłoby dla Polski jeszcze większym nieszczęściem niż sprawujący ten urząd obecnie technik/ogrodnik zawód polityk Marek Kuchciński. Poza tym, jako była stypendystka służb USA Beata Szydło na ten urząd – po prostu – nie zasługuje. Może w chwili próby zacząć… spłacać stypendium.

 

Ad. 2 i Ad. 3 Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro

Mam nadzieję, że mi Adresaci kopii niniejszego pisma, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro – niniejsze pismo wyślę je do nich e-mail’em, bo poczta droga, a do każdego z nich, jako adresatów, tyle już skierowałem pism pozostawionych przez nich bez odpowiedzi, że tym bardziej na pismo skierowane do ich wiadomości szkoda każdego grosza – nie będą mieli za złe, że ich wrzuciłem do „jednego worka”.

Tak się jednak szczęśliwie składa, że dzięki identycznym okolicznościom, w których Pan wyciągnął do nich pomocną dłoń, a potem razem z Beatą Szydło uczynił ich członkami Rady Ministrów, mogę ich „wrzucić do jednego worka” osiągając dzięki temu cel w postaci ograniczenia objętości niniejszego pisma.

Te identyczne, dotyczące Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry okoliczności najtrafniej opisał „Fakt” nadając dedykowanemu wynikom wyborów do Parlamentu Europejskiego artykułowi z dnia 26 maja 2014 r. tytuł: Nimi gardzą Polacy. Oni przegrali wybory”. W artykule podano:

Oto lista polityków, którzy w europarlamencie nie zasiądą. Wyborcy dali im prztyczka w nos i pokazali,

gdzie jest ich miejsce. A w zasadzie pokazali im, że ich miejsce na pewno nie jest w Brukseli.

Zobacz listę największych przegranych w eurowyborach (…)”

Źródło: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/oni-nie-dostali-sie-do-europarlamentu/6esrbql, 26 maja 2014 r.

 

A na liście tych, którymi gardzą Polacy i którym daliśmy prztyczka w nos, pokazując im, gdzie ich miejsce obecni:

  1. wiceprezes Rady Ministrów – minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin
  2. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

 

Dowodem klęski wyborczej J. Gowina i Z. Ziobry oraz głębi okazanej im pogardy są wyniki, które uzyskali w wyborach do PE:

  1. Jarosław Gowin z jego Polską Razem – 3,16 proc.
  2. Zbigniew Ziobro z jego Solidarną Polską – 3,98 proc.

 

Jeśli w mojej „prezentacji” Jarosława Gowina umieszczam przed Zbigniewiem Ziobrą, to nie dlatego, że Polacy gardzą nim mniej niż Z. Ziobrą, ale z tej przyczyny, że Pan i Beata Szydło wyżej od Z. Ziobry umiejscowiliście go w obecnym rządzie.

Zauważyć należy, że w pełni uprawniony był w odniesieniu do Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry tytuł, który „Fakt” nadał artykułowi omawiającemu wybory do PE „Nimi gardzą Polacy”. Ocena, której dokonaliśmy nie była przypadkowa. W obydwóch przypadkach mamy do czynienia z politykami o wieloletnich stażach. Jarosław Gowin daje nam się poznawać jako polityk „ekstraklasy” od 2005 roku, gdy został senatorem VI kadencji. Zbigniew Ziobro wielką karierę polityczną rozpoczął jeszcze wcześniej, w 2001 roku, gdy został posłem Sejmu IV kadencji.

Celem ograniczenia objętości niniejszego pisma nie będę przypomniał przyczyn, klęski Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry wyborczej w wyborach do PE w 2014 roku. Pamiętamy je doskonale.

Nawet na tle generalnie miernot w polityce, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro wyróżniają się negatywnie. Nie moja to ocena, ale Polaków, którzy głosowali w wyborach do PE w 2014 r.

Okazuje się, że Pan na takich czeka… Zbiera Pan „spady”, wyciąga Pan żądnych karier nieudaczników z politycznego niebytu – bohaterowie niniejszego pisma, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro nie są wyjątkami – przekształcając ich w oddanych sobie „żołnierzy”.

Wniosek… promując polityków, którymi gardzą Polacy, Pan okazuje pogardę Polakom. Ma nas Pan – ja o wiem o tym od dawna – w… najgłębszych zakamarkach ciała.

Z przegranymi w wyborach do PE w 2014 roku Jarosławem Gowinem i Zbigniewem Ziobrą zawarł Pan umowę koalicyjną w 2015 roku. Razem z PiS wygrali. Potem Pan razem z Pana wybranką na premiera Beatą Szydło uczynił ich członkami rządu.

Wcześniej – przypomnę – naruszył Pan prawo i oszukał Polaków, bo tworząc listy wyborcze z Polską Razem Jarosława Gowina i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry – zarejestrował Pan Komitet Wyborczy PiS. A było Pana obowiązkiem zarejestrować koalicyjny komitet wyborczy, jak Zjednoczona Lewica.

Znając dobrze J. Gowina i Z. Ziobrę, wiedząc, że Jarosław Gowin rozbijał PO, a Zbigniew Ziobro PiS nie chciał się Pan z nimi dzielić kasą po wygranych wyborach. Niezależni finansowo i obaj o ogromnie zawyżonych samoocenach mogli by się Panu wymknąć spod kontroli.

Miał Pan – a z Panem Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro – szczęście że Sąd Najwyższy uznał za zgodne z prawem oczywiste i rażące naruszenie przez Pana – oraz szefa komitetu wyborczego PiS Stanisława Karczewskiego – prawa i uchwałą z dnia 19 stycznia 2016 r. uznał wybory do Sejmu i Senatu z 25.10.2015 r. za ważne. Uważam, że stało się z tej przyczyny, że będące w symbiozie systemy polityczny i prawny Rzeczypospolitej Polskiej są zmajoryzowane przez Żydów, o których prof. Feliks Koneczny już wiele lat temu pisał:

 

Prawniczości żydowskiej cechę zasadniczą stanowi zamiłowanie do obchodzenia prawa.”

Feliks Koneczny

 

Wskazać należy, że wniosek, iż Pan otacza się miernotami, wyciągnięty z wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku oraz ich podsumowania dla Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry przez „Fakt” Nimi gardzą Polacy. Oni przegrali wybory”, a następnie nie tylko wyciągnięcie ich przez Pana z politycznego niebytu, ale uczynienie członkami Rady Ministrów, poniekąd dotyczy także uczynionej przez Pana Prezesem Rady Ministrów Beaty Szydło. Ją przyjął Pan do PiS i natychmiast umieścił na liście w wyborach do Sejmu i Senatu w 2005 roku, zaraz po tym, gdy ona skorzystała z oferty służb USA, została, jako radna – niedostrzegając w tym konfliktu interesów – stypendystką Departamentu Stanu USA, i dała się przeszkolić z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA. Dzięki Panu, nienajwyższych, wydaje się, lotów intelektualnych3 i ponad wszelką wątpliwość amoralna – co najmniej… – Beata Szydło została prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej.

xxx

 

Opisane wyżej przypadki wypromowanych przez Pana na najwyższe urzędy Rzeczypospolitej Polskiej amoralnej – co najmniej… – stypendystki służb USA Beaty Szydło oraz pogardzanych przez Polaków Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry czynią wręcz imperatywem – szczególnie w kontekście zapowiadanej przez media rekonstrukcji rządu – ustalenie przyczyn Pana decyzji personalnych oraz kryteriów, według których dobiera nam Pan najwyższej rangi funkcjonariuszy publicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

Pierwsza wśród przyczyn – praprzyczyna – nie budzi żadnych wątpliwości. Pan, Żyd, wybiera sobie – to znaczy wybiera nam, Polakom – na naszych liderów, osoby, które zapewnią realizację polityki wewnętrznej i zagranicznej Polski według obowiązującej Żydów – ponad Waszymi podziałami – wspomnianej wyżej „doktryny Kaczyńskiego”, Lecha.

Żeby ten cel osiągnąć Pan stosuje w decyzjach personalnych kryterium rasowe.

To dlatego w Pana otoczeniu, a przez to we władzach RP, wiele Żydów i Żydówek, małżonków Żydów – np. Andrzej Duda, polonofob, mąż Żydówki antypolskiego wychowania – oraz nie-Żydów wysługujących się Wam.

Promując Żydów/Żydówki – oraz wysługujących się Wam „szabes gojów” – działa Pan z własnej, nieprzymuszonej woli. Powoduje Panem, Żydem, pragnienie realizacji celów Żydów.

Nie można jednak także wykluczyć, że Pana, homoseksualisty według Janusza Palikota oraz innych osób, których informacje na ten temat, w tym także o Pana partnerach, publikują liczne portale internetowe, decyzje kadrowe są na Panu wymuszane z przyczyn, o których pisze B. Klassen:

 

Zwykle Żydzi na swoje marionetki wybierają tych polityków, którzy mają słabe charaktery lub haniebne epizody z przeszłości (nieznane opinii publicznej). Ze względu na słabość charakteru lub podatność na szantaż,

takimi ludźmi można łatwo manipulować, czy to przy pomocy łapówek i wsparcia finansowego, czy przy pomocy groźby ujawnienia ich haniebnej przeszłości. Tacy ludzie łatwo stają się zdrajcami swojej rasy

i pachołkami Żydów.”

Źródło: Ben Klassen, P.M. „Odwieczna Religia Natury”, 1973, s. 74-82

 

Jeśli rzeczywiście jest Pan homoseksualistą, Pana uległość wobec Żydów – w tym nawet ochrona interesów Żydów, z którymi jest Pan w otwartym, powszechnie znanym konflikcie, którzy z Pana kpią publicznie i których ułomności charakterologiczne Pan publicznie piętnuje – może być powodowana nie tylko rasową lojalnością, o głębi niespotykanej wśród Polaków nie-Żydów, ale także podatnością na szantaż.

Jeśli jest Pan homoseksualistą, nie można wykluczyć, że to Pana fascynacje erotyczne były przyczyną Pana zaskakującej dla 96,84 proc. Polaków w przypadku Jarosława Gowina oraz 96,02 proc. w przypadku Zbigniewa Ziobry decyzji o zawarciu z nimi umowy koalicyjnej, dzięki której z politycznego niebytu awansowali do „ekstraklasy”.

Pana decyzja szczególnie zaskakiwała w przypadku Z. Ziobry, który przecież wcześniej nie tylko rozbijał PiS, ale z Pana kpił.

Nie twierdzę oczywiście, że Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro są – jak Pan według m.in. Janusza Palikota – pederastami. Obaj mają przecież małżonki – według mej wiedzy małżonka Zbigniewa Ziobry ma zostać rychło obdarowana fuchą za ok. 100 tys. zł. miesięcznie w jednej ze spółek Skarbu Państwa za wzorowe przez Z. Ziobrę wysługiwanie się ferajnie – ale może Pan, oczarowany nimi, chciał zapewnić sobie możliwość obcowania z nimi.

Nie można nie wspomnieć, że tak Jarosław Gowin, jak i Zbigniew Ziobro od lat bronią i chronią interesów tępego, gnuśnego, antypolskiego żydostwa.

 

Jeśli na prawdzie polegają informacje, że jest Pan homoseksualistą, a Pan to ukrywa przed opinią publiczną – tj. jest Pan kryptopederastą – jest Pan podatny na szantaż. Gdyby nie był Pan politykiem, osobą publiczną, byłby to Pana li tylko problem. Ponieważ jednak wybrał Pan sobie zawód „polityk” i szczęśliwym dla Pana zrządzeniem losu – Pana oszustwo wyborcze Sąd Najwyższy uznał za działanie zgodne z prawem – jest Pan liderem partii rządzącej w Polsce, dalsze ukrywanie przed nami informacji o Pana orientacji seksualnej może być ze szkodą dla interesu społecznego, dla Polski, Polaków. Napisałem „dalsze ukrywanie (…)”, bo już pismem do Pana z dnia 16 listopada 2015 r. złożyłem wniosek: „Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość /adres – ZKE/ Dotyczy: I. Wniosek o doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia po powołaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów: 1. wyjaśnienia, czy Adresat niniejszego pisma jest homoseksualistą, (…).”

Bez odpowiedzi. Niewykluczone, że Pan się boi mi jej udzielić świadom, że przyznanie się do „winy”, tj. do ukrywania przed Polakami Pana homoseksualizmu może oznaczać… nie tylko koniec Pana kariery politycznej, ale i koniec PiS’u. Dla tych, co mało podatni na narzucane nam trendy, homoseksualizm jest przecież wciąż zboczeniem, a ukrywanie przez Pana przez lata prawdy o sobie, też może wielu zrazić do Pana i PiS’u.

 

Podatny na szantaż kryptopederasta, może Pan podejmować decyzje, w tym personalne, zgodne z ewentualnymi żądaniami kierowanymi do Pana przez szantażujących Pana z powodu skrywanej przez Pana orientacji seksualnej polonofobów. To oni, osoby szantażujące Pana, mogą w istocie decydować o – między innymi – obsadzie stanowisk w Radzie Ministrów.

Jeśli samego siebie uczyni Pan – nie dość, że Żyd, cwany moralny karzeł, to niewykluczone, że także kryptohomoseksualista – prezesem Rady Ministrów szkoda dla Polski i Polaków będzie jeszcze większa.

Uważam, że jest ogromnym zagrożeniem dla Polski i Polaków, że o naszym rządzie i polityce decyduje nie dość, że przedstawiciel mniejszości żydowskiej, polonofob realizujący interesy diaspory, to – jak wiele wskazuje – także gejowskiej.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

  1. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Centrum Informacyjne Rządu, znak: CIR.WOAIP.5503.129.2017.AK, pismo zastępcy dyrektora Anny Kuźmy z dnia 3 marca 2017 r.
  2. Magdalena Rubaj, „Szydło ostro do ministrów: Lojalność! Albo dymisje!”, „Fakt”, 27.04.2017, s. 3
  3. Beata Szydło, www.premier.gov.pl

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 7 czerwca 2017 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pani

Małgorzata Kluziak

Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie

Al. Solidarności 127

00-898 Warszawa

 

Sygn. akt: IIIC 52-327/17

 

Dotyczy:

  1. Wniosek o przygotowanie dla mnie na dzień 13 czerwca 2017 r. /wtorek/ w Czytelni Akt, do wglądu akt sprawy do sygnaturyIIIC 52-327/17 – sprawa z mojego powództwa przeciwko Republice Federalnej Niemiec o wypłatę Polsce odszkodowania w kwocie 845 mld dolarów amerykańskich /wraz z odsetkami od tej kwoty za okres od września 2014 r. do dnia wydania wyroku w sprawie do sygn. IIIC 52-327/17/, tytułem reparacji za II wojnę światową.
  2. Zawiadomienie, że skan niniejszego pisma zostanie umieszczony w Internecie, w tym na stronie www.kekusz.pl.

xxx

 

Pismem z dnia 6 czerwca 2017 r. skierowanym do Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie złożyłem wniosek o przygotowanie dla mnie na poniedziałek, 12 czerwca 2017 r., w Czytelni Akt, do wglądu akt sprawy do sygnaturyIIIC 52-327/17.

Nie będę mógł stawić się w Sądzie Okręgowym w Warszawie w dniu 12 czerwca 2017 r.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 5 czerwca 2017 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pani

Małgorzata Kluziak

Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie

Al. Solidarności 127

00-898 Warszawa

 

Sygn. akt: XXI P 68/12

 

Dotyczy:

  1. Zawiadomienie, że wycofuję wnioski z pisma z dnia 12 grudnia 2016 r. /Załącznik I/ o wyłączenie sędzi Bożeny Rzewuskiej oraz każdego sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie od rozpoznawania sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie – sygn. akt XXI P 68/12.
  2. Wniosek o wyznaczenie, w terminie do dnia 13 czerwca 2017 r., terminu – ustalonego w oparciu o prawo określone w art. 45.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – posiedzenia/rozprawy w sprawie do sygn. akt XXI P 68/12.
  3. Wniosek o przygotowanie dla mnie na dzień 13 czerwca 2017 r. do wglądu, w Czytelni Akt Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy, ul. Płocka 9, akt sprawy do sygn. XXI P 68/12.
  4. Zawiadomienie, że;
    1. w dniu 13 czerwca 2017 r. stawię się w Sądzie Okręgowym w Warszawie, XXI Wydział Pracy, ul. Płocka 9, celem:
      1. zapoznania się z aktami sprawy do sygn. XXI P 68/12,
      2. odebrania w Sekretariacie Wydziału Zawiadomienia o terminie posiedzenia/rozprawy w sprawie do sygn. akt XXI P 68/12.
    2. w przypadku odmowy wydania mi w dniu 13 czerwca 2017 r. Zawiadomienia o terminie posiedzenia/rozprawy w sprawie do sygn. akt akt XXI P 68/12, rozpocznę tego dnia przed siedzibą prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie, Al. Solidarności 127, w Warszawie, prowadzone całodobowo oczekiwanie na wydanie mi Zawiadomienia, i będę je prowadził do dnia wydania mi go, w tym od dnia 20 czerwca 2019 r. prowadząc protest głodowy – nie będę jadł, będę pił wodę i soki.
  5. Zawiadomienie, że:
    1. skany dokumentów dotyczących sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. do sygn. akt XXI P 68/12, są umieszczone na stronie www.kekusz.pl,
    2. skan niniejszego pisma zostanie umieszczony na stronie www.kekusz.pl.

 

Uzasadnienie

 

Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy rozpoznaje od stycznia 2012 r. do sygn. akt XXI P 68/12, sprawę z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie.

Pismem z dnia 12 grudnia 2016 r. złożyłem wnioski o wyłączenie sędzi Bożeny Rzewuskiej i każdego sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie od rozpoznawania sprawy do sygn. akt XXI P 68/12 – Załącznik 1:
Dowód: Sąd Okręgowy w Warszawie, sygn. akt XXI P 68/12, pismo Z. Kękusia z dnia 12 grudnia 2016 r. –

Załącznik 1

Do dnia złożenia niniejszego pisma nie otrzymałem – odebrawszy wszystkie doręczone mi przesyłki listowe polecone z terminem odbioru do dnia 12 czerwca 2017 r. – odpowiedzi na wnioski z pisma z dnia 12 grudnia 2016 r. – Załącznik 1.

Pragnę poinformować, że są Sądy w Polsce, które wnioski, jak mój z pisma z dnia 12.12.2016 r. /Załącznik 1/ rozpoznają w ciągu… jednego tygodnia. Według bardzo prostej procedury znanej zapewne także Prezesowi Sądu Okręgowego w Warszawie i niektórym – niestety nie wszystkim – zatrudnionym w nim sędziom.

Ponieważ sprawa z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. jest rozpoznawana szósty rok, a po tym, gdy przeprowadzona przeze mnie w dniu 9 grudnia 2016 r. analiza akt sprawy do sygn. XXI P 68/12 wykazała, że jedyną czynnością procesową, którą przez prawie 5 lat przeprowadziła sędzia referent Bożena Rzewuska było przesłuchanie mnie, chciałbym wiedzieć, w jakim terminie Sąd zamierza przeprowadzić następne czynności procesowe z moim udziałem.

Przypominając, że:

Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki

przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.”

Artykuł 45.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

 

celem zapobieżenia dalszej przewłoce w postępowaniu do sygn. akt XXI P 68/12 informuję oraz wnoszę jak na wstępie.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: od 1 do 11 do ściągnięcia tutaj

  1. Sąd Okręgowy w Warszawie, sygn. akt XXI P 68/12, pismo Z. Kękusia z dnia 12 grudnia 2016 r.

 

 

 

1 Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. „o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”, o której posłowie Kukiz’15 podali w złożonym do laski marszałkowskiej w dniu 13 stycznia… 2016 roku – i wciąż nie poddanym pod głosowanie Sejmu – projekcie uchwały o jej uchyleniu: „(…) Jednakże w przypadku decyzji, które mają wiążących adresatów, tj. Państwa Członkowskie, implementacja jest zbędna i przyjęcie ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku nie stanowiło wykonania prawa unijnego. Ponadto ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego.

(…) Na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 3 i 4 funkcjonariusze zagraniczni uzyskali uprawnienia do korzystania z broni palnej oraz środków przymusu bezpośredniego na takich samych zasadach jakie obowiązują funkcjonariuszy Policji. Oznacza to, że na mocy ustawy, zagraniczni funkcjonariusze Policji oraz innych jednostek mogliby zostać wykorzystani do tłumienia w Polsce zgromadzeń publicznych, także z wykorzystaniem broni palnej, gazów bojowych, pałek itp.

Ustawa otwiera rządowi i jednostkom podległym możliwość wykorzystania zagranicznych funkcjonariuszy do tłumienia protestów niezadowolenia społecznego w sytuacji, gdy polskie służby odmówią wykonania rozkazu kierując się zasadą obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ponadto zagraniczni funkcjonariusze mogą na mocy ustawy zostać dopuszczeni do działań operacyjnych polegających na podsłuchiwaniu, nagrywaniu i prowadzeniu obserwacji wobec obywateli Polski. Nikt nie daje gwarancji jakie informacje zdobędą w trakcie prowadzenia tych działań i w jaki sposób wykorzystają je po powrocie do swojego państwa. Ustawa otwiera więc w znaczący sposób możliwość działania obcych wywiadów na niekorzyść Polski i Polaków pod przykrywką wspólnych działań operacyjnych. Ustawa dopuszcza również to, że zagraniczni funkcjonariusze w trakcie wspólnych działań na terytorium Polski będą korzystać z własnej broni palnej (art. 9 ust. 1 pkt 7 ustawy) oraz sprzętu służącego do podsłuchiwania i nagrywania. To również może prowadzić do poważnych nadużyć ze strony zagranicznych funkcjonariuszy, którzy nie zawsze mogą korzystać z uprawnień, które przyznaje im ustawa w dobrej wierze. Co więcej, nie są oni zobowiązani przysięgą do służenia Polsce i Polakom, a swoim państwom.”

2 „SZMATA” – «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 993

 

3 Jak podaje o sobie Beata Szydło na stronie www.premier.gov.polZałącznik 3: „W latach 1989 – 1995 była doktorantką na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ”. Studia doktorskie trwają 4 lata, z możliwością przedłużenia w uzasadnionych przypadkach – np. celem prowadzenia długotrwałych badań naukowych – o 2 lata. Mimo przedłużenia studiów Beata Szydło stopnia naukowego doktora nie uzyskała. Ciekawe, czy pobierała stypendium i czy po nieuzyskaniu tytułu doktora je zwróciła Uniwersytetowi Jagiellońskiemu w Krakowie…