Rządy Żydów w Polsce – jak cwany moralny karzeł Żyd Jarosław Kaczyński z Polski swój folwark uczynił

„Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata,
niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami.”
Źródło: „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2 – Załącznik II.4

„Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.”

 

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.
Jako uzupełnienie do niego proszę potraktować opublikowany w dniu 8 sierpnia 2017 r. na kanale red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie www.kekusz.pl film pt. „Dr Zbigniew Kękuś” panie Kaczyński proszę przestać wyprowadzać Polaków na ulice”.
W załączeniu do niniejszego e-mail’a przesyłam moje pisma z dnia 28 sierpnia 2017 r. /Załącznik II/ i z dnia 7 sierpnia 2017 r. /Załącznik III/ do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Pismem z dnia 7 sierpnia 2017 r. /Załącznik III/, złożonym osobiście w Sekretariacie Biura Zarządu PiS w Warszawoe skierowałem wniosek do J. Kaczyńskiego żeby swoje uczestnictwo w tzw. „miesięcznicach” ograniczył do uczestnictwa w mszy św.
Przedstawiłem uzasadnienie dla tego wniosku.
Nic z nich – wniosku i uzasadnienia – nie zrozumiał Jarosław Kaczyński. Podczas „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r. ogłosił:

„Wierzę, że w ósmą rocznicę tragedii, po 96 marszach – a ofiar było 96 – będziemy mogli powiedzieć: kończymy, bo zwyciężyliśmy” – tak mówił w czwartek wieczorem przed Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński (68 l.).”
Źródło: „Prezes zapowiada koniec miesięcznic”; „Fakt”, 12-13.08.2017, s. 2 – Załącznik II.2

Uczyniwszy Polskę swoim folwarkiem zdecydował Jarosław Kaczyński, że jeszcze przez co najmniej 8 miesięcy – co najmniej, bo jeśli sobie w najbliższych miesiącach dołoży jeszcze władzy, to może zmienić zdanie… – będzie nas zmuszał do ponoszenia kosztów finansowych i społecznych jego kaprysu. Bo chce sobie pokrzyczeć na ulicy. W tym wmówić Polakom, że winnymi śmieci jego brata są wszyscy poza nim. Niedawno wydarł się nawet z tego powodu w Sejmie
na posłów opozycji zarzucając im, że niszczyli jego brata oraz że go… zamordowali.
Jarosław Kaczyński – jak mówią młodzi – „odlatuje”.
Nie słyszałem, żeby przeprosił…
Ponieważ ogłosił, że jednak, mimo dramatycznie rosnących kosztów „miesięcznic”, będzie je dalej organizował, pismem do niego z dnia 28 sierpnia 2017 r. złożyłem zatem już nie wniosek, ale – Załącznik II: „Żądanie – w interesie społecznym:
1. zaprzestania przez Pana organizowania tzw. „miesięcznic smoleńskich”, w tym rezygnację z przeprowadzenia „miesięcznicy” w dniu 10 września 2017 r., a jeśli nie Pan jest organizatorem „miesięcznic” to – patrz: pkt I.2,
2. zaprzestania przez Pana udziału w „miesięcznicach smoleńskich”, w tym w „miesięcznicy” w dniu 10 września 2017 r.
w części „miesięcznicy” polegającej na marszu, który wyrusza po mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu oraz na zgromadzeniu przed Pałacem Prezydenckim.”

Wyjaśniłem w piśmie z 28.08.2017 r. J. Kaczyńskiemu dlaczego uważam, że ponosi współodpowiedzialność za śmierć Lecha Kaczyńskiego. Pośrednio, ale jednak… Z całą pewnością bardziej niż posłowie, na których się wydzierał w Sejmie, których nazwał kanaliami i którym zarzucił zamordowanie jego brata.

Jarosław Kaczyński chce postawić pomnik Lechowi Kaczyńskiemu.
Mocno go w tym wspiera m.in. „Gazeta Polska” adresata kopii niniejszego e-mail’a red. Tomasza Sakiewicza ogłaszając na łamach „GP” zbiórkę na cel – Załącznik I: „Darowizna na budowę pomników: śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz ofiar tragedii smoleńskiej 2010 r. w Warszawie.”

Pismem z dnia 28 sierpnia 2017 r. skierowanym do J. Kaczyńskiego złożyłem zatem – Załącznik II: „Wniosek o rezygnację przez Pana z zamiaru postawienia pomnika w Warszawie Lecha Kaczyńskiego.”, wyjaśniając, że według mnie Lech Kaczyński był kanalią.
Posługując się określeniem kanalia dokonałem zapożyczenia od Jarosława Kaczyńskiego. W przeciwieństwie do niego przedstawiłem uzasadnienie dla mojego stanowiska oraz definicję Słownika Języka Polskiego określenia kanalia.

Ponieważ od lat doświadczam skutków działalności przewrażliwionych na swoim punkcie – i chronionych w ich patologii od 10 lat przez byłego i obecnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę – nabzdyczonych megalomanów, funkcjonariuszy publicznych tzw. demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, uprzejmie proszę takowych o potraktowanie niniejszego e-mail’a jako głosu w dyskusji nad formami i skutkami sprawowania władzy w Polsce zgodnie z doktryną kanalii, fana antypolskiej żydowskiej masonerii Lecha Kaczyńskiego:

„(…)Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają,
(…) to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”
Źródło: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

Przypominam także, że:

„Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”
Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

„Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”
Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

oraz stanowisko „prawnika XX-lecia” „Gazety Prawnej”, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, byłego przewodniczącego Rządowego Centrum Legislacji, byłego przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, byłego kierownika Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie prof. dr. hab. Andrzeja Zolla w kwestii rozgłaszania prawdziwych zarzutów:

„W ocenie Trybunału /Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – ZKE/ „[…] Podnoszenie lub rozgłaszanie prawdziwych zarzutów dotyczących osób pełniących funkcje publiczne o takie postępowanie lub właściwości,
które mogą narazić je na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności […] jest czynem – niezależnie od intencji sprawcy – ex definitione służącym społecznie uzasadnionemu interesowi (…)
Z całą pewnością w przypadku osób pełniących funkcje publiczne tego rodzaju interes uzasadniał będzie przyjęcie szerokich granic krytyki.”
Źródło: Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla, 3 wydanie,
LEX a Wolters Kluwer business, s. 803
Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś

Załączniki:
I. „Wesprzyj budowę pomników”; „Gazeta Polska”, nr 33, 16/08/2017, s. 5
II. Pismo Z. Kękusia z dnia 28 sierpnia 2017 r. do Jarosława Kaczyńskiego
III. Pismo Z. Kękusia z dnia 7 sierpnia 2017 r. do Jarosława Kaczyńskiego
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Kraków, dnia 28 sierpnia 2017 r.
Zbigniew Kękuś

Pan
Jarosław Kaczyński
Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość
ul. Nowogrodzka 84/86
02-018 Warszawa

Dotyczy:
I. Żądanie – w interesie społecznym:
1. zaprzestania przez Pana organizowania tzw. „miesięcznic smoleńskich”, w tym rezygnację z przeprowadzenia „miesięcznicy” w dniu 10 września 2017 r., a jeśli nie Pan jest organizatorem „miesięcznic” to – patrz: pkt I.2,
2. zaprzestania przez Pana udziału w „miesięcznicach smoleńskich”, w tym w „miesięcznicy” w dniu 10 września 2017 r.
w części „miesięcznicy” polegającej na marszu, który wyrusza po mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu oraz na zgromadzeniu przed Pałacem Prezydenckim.
II. Wniosek o rezygnację przez Pana z zamiaru postawienia pomnika w Warszawie Lecha Kaczyńskiego.
III. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.

„-Wierzę w to głęboko, tu, między „domem bez kantów” i Hotelem Europejskim stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Tu zaraz za Pałacem, gdzieś obok kościoła seminaryjnego, stanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej
– oznajmił w Warszawie Jarosław Kaczyński.”
Źródło: „Tu PiS chce postawić pomniki”; „Fakt”, 13.06.2016, s. 4

„A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku /w Iraku straciło życie 22 polskich żołnierzy – ZKE/ w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie
z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,
to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”
Źródło: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

Uzasadnienie

Skierowanym do Pana pismem z dnia 7 sierpnia 2017 r. złożyłem – Załącznik 1: „Pan Jarosław Kaczyński Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy:
I. Wniosek o:
1. zaprzestanie przez Pana organizowania tzw. „miesięcznic smoleńskich”, w tym rezygnację z przeprowadzenia „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r., a jeśli nie Pan jest organizatorem „miesięcznic” to o – patrz: pkt I.2,
2. zaprzestanie przez Pana udziału w „miesięcznicach smoleńskich”, w tym w „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r.
w części „miesięcznicy” polegającej na marszu, który wyrusza po mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu oraz na zgromadzeniu przed Pałacem Prezydenckim.
II. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 7 sierpnia 2017 r. do Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 1

W uzasadnieniu do wniosku jak wyżej przedstawiłem argumenty ekonomiczne – gwałtownie rosnące zaangażowanie Policji w zapewnianie bezpieczeństwa uczestnikom „miesięcznic” oraz kontrmanifestacji i kontrzgromadzeń mające wymiar finansowy w postaci kosztów w kwocie ok. 500 tys. zł miesięcznie – oraz natury politycznej. Wskazałem na wykorzystywanie kontrmanifestacji i kontrzgomadzeń dla „miesięcznic” jako okazji do promowania się przez szukające popularności postaci, w tym jakby nie skompromitowanych, to wciąż najwyraźniej żądnych władzy tzw. „opozycjonistów w PRL’u”.
Zgodnie z zapowiedzią moje pismo do Pana z 07.08.2017 r. zostało zamieszczone na stronie www.kekusz.pl.

Kilka dni później, w wydaniu z dnia 12-13 sierpnia 2017 r. „Fakt” zamieścił materiały na temat „miesięcznic” pod wspólnym tytułem:
„Prezes zapowiada koniec miesięcznic”
Źródło: „Fakt”, 12-13.08.2017, s. 2 – Załącznik 2

„Fakt” opublikował – oraz skomentował – Pana wypowiedź podczas „miesięcznicy” 10 sierpnia – Załącznik 2:

„Wierzę, że w ósmą rocznicę tragedii, po 96 marszach – a ofiar było 96 – będziemy mogli powiedzieć: kończymy, bo zwyciężyliśmy” – tak mówił w czwartek wieczorem przed Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński (68 l.).”
Źródło: „Prezes zapowiada koniec miesięcznic”; „Fakt”, 12-13.08.2017, s. 2 – Załącznik 2

Wystąpieniem podczas „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r. udowodnił Pan, że nic Pan nie zrozumiał z uzasadnienia, które przedstawiłem dla wniosku jak wyżej.
Skierowanym do Pana pismem z 7 sierpnia 2017 r. złożyłem – Załącznik 1: „I. Wniosek o: 1. zaprzestanie przez Pana (…).”
A Pan dalej daje Pan sobie prawo do zmarnotrawienia kolejnych milionów złotych na Pana kaprys.
Chce Pan dalej – do kwietnia 2018 roku – wyprowadzać Polaków na ulice.
Powoduje Pan i eskaluje napięcia w Polsce.
Uczynił Pan Polskę swoim folwarkiem.
Wymusza Pan na nas dotowanie Pana groźnej w jej możliwych do przewidzenia skutkach i kosztownej fanaberii, ponoszenie jej ekonomicznych i społecznych kosztów.
W związku z powyższym wniosek z pkt. I pisma do Pana z dnia 7 sierpnia 2017 r. /Załącznik 1/ zastępuję żądaniem, jak w pkt. I, str.1 niniejszego pisma.
Niech Pan swoje uczestnictwo w kolejnych „miesięcznicach” ograniczy – w interesie społecznym – do udziału w mszy św.
Jest Pan jedynym beneficjentem „miesięcznic”.
Są dla Pana świetnym, sponsorowanym przez Polaków w kwocie ok. 500 tys. zł miesięcznie narzędziem nie tylko promowania samego siebie, ale i narzucania nam Pana stanowiska w sprawie winnych śmierci Pana brata w katastrofie pod Smoleńskiem oraz wmawiania nam jak rzekomo wspaniałym Polakiem, patriotą był Lech Kaczyński.
W obydwóch przypadkach Pana tezy są co najmniej kontrowersyjne.
Podczas 88 „miesięcznicy” 10 sierpnia 2017 r. powiedział Pan m.in.:

„Wierzę, że w ósmą rocznicę tragedii, po 96 marszach – a ofiar było 96 – będziemy mogli powiedzieć:
kończymy, bo zwyciężyliśmy.”
Źródło: „Fakt”, 12-13.08.2017, s. 2 – Załącznik 2

Pana zwycięstwo ma polegać na… wmówieniu nam Pana wersji zdarzeń z 10 kwietnia 2010 r.
Wcześniej, w dniu 19 lipca 2017 r. przedstawił Pan w Sejmie niewskazanym z imienia i nazwiska posłom na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zarzut zamordowania Pana brata. Powiedział – a raczej, jak podaje „Fakt”, wykrzyczał:

„Zamordowaliście mi brata kanalie!”
Źródło: „Jarosław Kaczyński do posłów PO”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 1 – Załącznik 3

„Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami.”
Źródło: „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2 – Załącznik 4

Gdyby w taki sposób zachował się tzw. „zwykły Polak” w konfrontacji z – na przykład – urzędnikiem-oprawcą tzw. demokratycznego państwa prawnego, jak niesłusznie definiuje Rzeczpospolitą Polską art. 2 Konstytucji, to koledzy urzędnika-oprawcy skierowaliby go nie tylko na badania, psychiatryczne, ale także pozbawili wolności przez poddanie go obserwacji psychiatrycznej. Najpewniej nie skończyłoby się na „standardowych” czterech tygodniach.
Pomijając emocjonalny aspekt Pana zarzutu, jest on sprzeczny ze stanem faktycznym.
Nie sądzę, żeby posiadał Pan dowody, że grupa posłów – „Zamordowaliście (…)” – na Sejm RP, adresatów Pana zarzutu, zamordowała Lecha Kaczyńskiego.
Oskarżenie „zamordowaliście” poprzedził Pan zarzutem „niszczyliście”. W przypadku Lecha Kaczyńskiego jego – Pana zdaniem – niszczenie, nie ma związku z jego ewentualnym „zamordowaniem”.
„Zamordowanie” nie miało żadnego związku z „niszczeniem”. Lech Kaczyński zginął przecież w katastrofie lotniczej. Nie sądzę, żeby posiadał Pan dowody poświadczające, że poprzedzające tę katastrofę relacje posłów ówczesnej, a zarazem obecnej, opozycji sejmowej z prezydentem Lechem Kaczyńskim, nawet te najbardziej agresywne, zwane przez Pana „niszczeniem” miały jakikolwiek związek z jego śmiercią.
Istnieje takie mnóstwo wersji – od najgłupszych, bzdurnych, po stwarzających wrażenie wiarygodnych – przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010 r. oraz jej przebiegu, że najpewniej nigdy nie poznamy prawdy, a każda podana jako „najprawdziwsza” będzie kontestowana i kwestionowana.
Faktem jest, że ogromna w tym wina Donalda Tuska, który jako prezes Rady Ministrów niewiele zrobił – dlaczego…? – na rzecz wyjaśnienia przyczyn katastrofy zaraz po zdarzeniu i przez kolejne po nim miesiące, lata.
Jego już jednak nie ma w Sejmie, a poza tym z nim akurat jest Pan w dobrej relacji. Gdy D. Tusk uciekał do Brukseli Pan w dniu 1 października 2014 r. podał mu rękę oraz – jak Pan poinformował media – powiedział mu Pan, żeby nie wierzył, że go Pan nienawidzi i życzył mu Pan powodzenia.
Innym posłom opozycji stawia Pan dzisiaj – en bloc, czy też każdemu osobna, nie wiadomo, co Pan miał na myśli – zarzut „zamordowaliście go” i nazywa ich Pan kanaliami.
Ponieważ użył Pan tego określenia, kanalia, w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej, a ja biorąc przykład z przedstawicieli klasy, elity politycznej korzystam z Państwa – w Pana przypadku topowego, crème de la crème, przywódcy rządzącej partii – słownictwa i popularyzowaną przez Pana za pośrednictwem mównicy sejmowej kanalią posłużę się w dalszej części niniejszego pisma przypominam:
„KANALIA” – «człowiek podły, niecny; łotr, łajdak, nikczemnik»
Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 308

Nawiasem mówiąc, Pan bardziej zasługuje na nazwanie Pana kanalią, niż większość posłów – nie wszyscy, jeśli za kanalię uważa Pan, jak ja, np. Ewę Kopacz, Grzegorza Schetynę, Małgorzatę Kidawę-Błońską – których Pan tak nazwał z mównicy sejmowej w dniu 19 lipca br.

O ile najpewniej nigdy nie poznamy prawdy o katastrofie smoleńskiej, a każda z wersji będzie miała tak zwolenników jak i przeciwników, to bezsporne jest, że praprzyczyną śmierci Pana brata jest Pana:
a. cwaniactwo, lub
b. megalomania.

To Pan oddał w 2007 roku władzę mając swój, PiS’owski” rząd i swojego prezydenta w osobie swego brata.
Po wygranych w 2005 roku wyborach parlamentarnych i prezydenckich mógł Pan – dziesięć lat przed zwycięskimi dla PiS wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w 2015 roku – mając Sejm, Senat i brata prezydenta, rozpocząć „dobrą zmianę”.
Pan poświęcił jednak kolejne dwa lata na niszczenie… koalicjantów, Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin.
Razem z szefem CBA Mariuszem Kamińskim, który zdaniem sądu przekroczył uprawnienia i przeprowadził nielegalne działania operacyjne skończyliście jako polityka przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera. Ten miał później popełnić samobójstwo.
Szkoda Andrzeja Leppera… Czy któryś z polskich polityków dorównał kiedykolwiek choć trochę jego wystąpieniu w dniu 22 listopada 2002 r. w Parlamencie Europejskim:
„Szanowny panie przewodniczący, szanowni państwo.
Przemawiając przed wysokim parlamentem w imieniu klubu Samoobrony Rzeczpospolitej Polskiej, jest to z jednej strony wielki zaszczyt, ale z drugiej strony to wielka historyczna odpowiedzialność przed własnym Narodem.
Naród polski w okresie przygotowawczym poniósł duże straty i wyrzeczenia [ 1 ] Zniszczony został polski przemysł włókienniczy, chemiczny, tekstylny. Zniszczony handel, transport, usługi. Upada polskie górnictwo i hutnictwo. Niszczone jest polskie rolnictwo wraz z otoczeniem i przetwórstwem rolno-spożywczym. Restrukturyzacja poszczególnych branż okazała się ich likwidacją, co przyczyniło się do bezrobocia, które dzisiaj oficjalnie wynosi 3,8 mln. osób, tj. ok. 18%, a z bezrobociem ukrytym ok. 5 mln. ludzi czyli ok. 28%.
Do tej pory Unia zarobiła na Polsce dziesiątki miliardów dolarów — na eksporcie do Polski swoich nadwyżek produkcyjnych. To my utrzymujemy w Unii od 1-1,5 mln. miejsc pracy.
Czas na zadośćuczynienie. Przystępując do Unii interesuje nas tylko pełne partnerstwo od pierwszego dnia. Przypominam, że to Naród polski pierwszy stawił czynny opór faszyzmowi i przyczynił się do pokonania hitlerowskich Niemiec. Pokonał komunizm o czym przed 20 laty nikt nawet nie mógł pomyśleć. Przyczynił sie do obalenia „Muru Berlińskiego”, przez co stworzono szansę do poszerzenia Unii Europejskiej. Chcemy być równoprawnym członkiem Unii Europejskiej.
Naszą równoprawność traktujemy jako wartość nadrzędną.
Jesteśmy eurorealistami. Przestrzegam Brukselę i Strasburg, jeżeli Polacy zostaną oszukani i skutkiem manipulacji elit politycznych Polska zostanie wcielona w struktury Unii na zasadach braku partnerstwa, to Polakom nie zabraknie odwagi i determinacji, aby wystąpić z Unii Europejskiej. Tak więc przyjęcie Polski do Unii na nierównych zasadach może być początkiem końca takiej Unii, służącej bogatym kosztem biednych.
My Polacy mamy swój honor i swoją godność. Żadnej jałmużny nie chcemy. Żądamy i wierzymy, że Polska zostanie potraktowana uczciwie i po partnersku.
Do tej pory Unia Europejska broniąc nieludzkiej globalizacji tłumaczy polskim władzom, że były to koszty restrukturyzacji gospodarki. Polskie władze tłumaczą polskiemu społeczeństwu, że to ofiara którą musimy ponieść. „Samoobrona” tłumaczy polskiemu społeczeństwu, że są to zasady nieuczciwe,
nierównoprawne i nie do przyjęcia.
„Samoobrona” mówi: — dość zniewolenia ekonomicznego Polski i Polaków.
„Samoobrona” mówi: — jednoczmy Europę z zachowaniem hierarchii wartości:
— Człowiek,
— Rodzina,
— Praca,
— i godne życie .
Dziękuję bardzo.”
Andrzej Lepper, Parlament Europejski, 19 listopada 2002 r. Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=xXEtAOeZiIg

Niewykluczone, że tym wystąpieniem A. Lepper przesądził o swoim losie…
Parafrazując Pana zarzuty w dniu 19 lipca 2017 r. z mównicy sejmowej pod adresem posłów opozycji można powiedzieć, że Pan i Mariusz Kamiński niszczyliście Andrzeja Leppera, „zamordowaliście” go. Nie popełniłby samobójstwa – o ile je rzeczywiście popełnił…1 – gdybyście go nie zniszczyli jako polityka prowokacją chronionego potem przez m.in. prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego.
Należy podkreślić, że w okoliczności, w których ja mając na myśli Pana i Mariusza Kamińskiego korzystam ze słowa „zamordowaliście”, po wielokroć bardziej usprawiedliwiają jego użycie niż te, w których Pan stosując go obraził posłów opozycji parlamentarnej.

Pana, a wcześniej K. Marcinkiewicza rządy przez dwa lata po zwycięskich dla PiS wyborach w 2005 roku trafnie zrecenzował w części dotyczącej Pana, przywódcy zwycięskiej partii, działań Władysław Bartoszewski:

„Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i – jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków – „przestać uważać bydło za niebydło”.
Źródło: blog Władysława Bartoszewskiego, 22 października 2007 r.

Władysław Bartoszewski nie jest moim bohaterem. Wręcz przeciwnie. Uważam, że był kanalią. Uważam jednak także, że trafnej dokonał Pana oceny.
Po dwóch latach skandalu za skandalem, politycznego wiarołomstwa, sprzeniewierzania się złożonym obietnicom i ślubowaniu – jako poseł i jako prezes Rady Ministrów – Pan dobrowolnie oddał władzę. Zgodził się Pan na przedterminowe wybory.
Dwie mogły być przyczyny tej Pana decyzji. Wspomniane wyżej Pana cwaniactwo lub megalomania.
Zgadzając się na przedterminowe wybory mógł Pan chcieć wyeliminować ostatecznie ze sceny politycznej skompromitowanego przez Pana i Mariusza Kamińskiego, zniszczonego przez Was jako polityka Andrzeja Leppera.
To mogło być Pana celem nadrzędnym bez względu na koszty jego osiągnięcia, w tym przekazanie władzy Donaldowi Tuskowi.
Niewykluczone, że w megalomańskim zauroczeniu samym sobą był Pan też przekonany, że po nieprzerwanej, trwającej dwa lata serii kompromitacji Pana i niektórych Pana ministrów PiS uzyska wynik wyborczy gwarantujący Panu samodzielne rządy.
Jeśli Pan w to rzeczywiście wierzył, jest Pan jeszcze większym pyszałkiem niż by się wydawało.
Nie to jest wszak najważniejsze, co Panem powodowało, gdy podejmował Pan decyzję o przedterminowych wyborach. Najważniejsze są jej skutki… Przegraliście, Pan i PiS, wybory. Z wszystkimi tego przez kolejne lata następstwami. W tym – jak to Pan dzisiaj nazywa – „niszczeniem” przez opozycję Pana brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Nawiasem mówiąc dziwi, że Pan, od dwudziestu lat w polityce, używa określenia „niszczenie” dla opisania relacji pomiędzy politykami opozycji i prezydentem wywodzącym się z partii rządzącej.
Przecież to typowa dla polityki, w tym zarządzania państwem przez przedstawicieli zwalczających się – do pewnego stopnia… – partii „wojna na górze”.
Jej skutkiem były m.in. dwie delegacje udające się przez dwa dni kwietnia 2010 roku na uroczystości do Katynia. Gdyby nie „wojna na górze” mogła być tylko jedna. Ta 7 kwietnia 2010 r.
To Pan wywołał wspomnianą wyżej „wojnę na górze”. Wywoływał ją Pan konsekwentnie odkąd PiS utworzył koalicyjny rząd z Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną.
Niestety dla Pana raz jeszcze okazało się, że przysłowia są mądrością narodu. W tym przypadku przysłowie:

„Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.”
Wywołana przez Pana burza spowodowała dwie – co najmniej – ofiary śmiertelne.
Andrzeja Leppera i Lecha Kaczyńskiego.
Tego pierwszego Pan już zapewne wyparł ze świadomości, a PiS’owski prezydent Andrzej Duda i inni robią, co w ich mocy, żeby żadnych konsekwencji prowokacji, która zniszczyła A. Leppera nie poniósł Mariusz Kamiński. Pana – PiS’owska – premier Beata Szydło umieściła go nawet w swoim rządzie.

Napisałem, że burza, którą Pan wywołał spowodowała co najmniej dwie ofiary śmiertelne, bo przecież jako jej ofiary można potraktować, z podanej wyżej przyczyny… wszystkie ofiary katastrofy 10 kwietnia 2010 r.
Gdyby nie wywołana przez Pana „wojna na górze” z jej skutkiem w postaci przegranych przez PiS wyborów parlamentarnych w 2007 roku przedstawiciele wszystkich, wyłącznie PiS’owskich władz Rzeczypospolitej Polskiej mogliby lecieć do Katynia jednym samolotem, 7 kwietnia 2010 roku.
Z powodu utraty z Pana winy przez PiS pełni władzy potrzebne były dwie delegacje.
Jako że prawdopodobna jest wersja zamachu nie można wykluczyć, że i tego przysłowia:

„Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.”
mądrość się potwierdziła.

Oni, premier i prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, bili się z Pana winy. Bo byli z dwóch rożnych partii. Gdyby nie Pan, byli…byście z jednej. Pana brat, prezydent, i Pan, premier. Kto sieje wiatr…

Moją – nie tylko zresztą moją… – tezę proszę potraktować jako głos w dyskusji.
Nie musi Pan zgadzać się ze mną.
Nie można wszak wykluczyć, że Pan świadom swej winy, tj. współodpowiedzialności za śmierć brata, po to uczestniczy w comiesięcznie organizowanych manifestacjach, a potem zgromadzeniach, żeby wygłaszając podczas nich swoje orędzia przekonywać nie tylko i nie tyle świat, co… siebie samego, że winę za śmierć Pana brata ponoszą wszyscy, poza Panem.
Gdyby „miesięcznica” ograniczała się do mszy św. nie miałby Pan okazji do perorowania. Stąd za nami 88 pochodów z Panem na czele, zgromadzeń, przemówień. I – przy okazji – eskalowania napięć w Polsce. Na koszt – z każdym miesiącem coraz większy, sięgający już kwoty pół miliona złotych – Polaków.
Bo… taki ma Pan kaprys.
xxx

Podczas 88 „miesięcznicy”, w dniu 10 sierpnia 2017 r. powiedział Pan:

„Wierzę, że w ósmą rocznicę tragedii, po 96 marszach – a ofiar było 96 – będziemy mogli powiedzieć: kończymy, bo zwyciężyliśmy” – tak mówił w czwartek wieczorem przed Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński (68 l.).”
Źródło: „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2 – Załącznik 4
„Fakt” skomentował Pana wystąpienie:

„Natychmiast te słowa były komentowane przez jego zwolenników jako genialna, zaplanowana strategia i plan, jaki powstał na początku miesięcznic. Tyle, że po wsłuchaniu się we wszystkie wcześniejsze 87 wystąpień przy okazji miesięcznic, jasno widać: taka koncepcja z ust prezesa nigdy nie padła. Żadnego dziesiątego dnia miesiąca przez te niemal 7,5 roku!
Owszem, często była mowa o uczczeniu ofiar, a punktem wyznaczonym jako koniec miesięcznic był zazwyczaj albo dzień postawienia dwóch pomników upamiętniających ofiary albo pokazania całej prawdy o katastrofie. (…).”
Źródło: „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2 – Załącznik 4

Pan rzeczywiście nosi się z zamiarem postawienia w Warszawie pomnika swemu bratu. Przed rokiem mówił Pan:

„-Wierzę w to głęboko, tu, między „domem bez kantów” i Hotelem Europejskim stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Tu zaraz za Pałacem, gdzieś obok kościoła seminaryjnego, stanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej
– oznajmił w Warszawie Jarosław Kaczyński.”
Źródło: „Tu PiS chce postawić pomniki”; „Fakt”, 13.06.2016, s. 4

Dzisiejsze pochody i na ich zakończenie zgromadzenia chce Pan zastąpić postawieniem Lechowi Kaczyńskiemu pomnika. Czyżby po to, żeby przy nim organizować kolejne, co miesiąc spędy Pana fanów?
Niech Pan, proszę, zrezygnuje – w interesie społecznym – z zamiaru postawienia pomnika swemu bratu.
Lech Kaczyński nie zasłużył na pomnik. W Warszawie, ani nigdzie w Polsce. Tak samo, jak nie zasłużył na pochowanie go na Wawelu. Nie miał chyba co do tego wątpliwości nawet sam decydent, według licznych źródeł mason najwyższego, 33 stopnia, Loggia Eliseo Vatican I P2, sympatyk masonerii fan i sprzymierzeniec Żydów i polonofobów, kard. Stanisław Dziwisz, skoro w uzasadnieniu swej decyzji wyjaśniał, że… padło na Wawel. A przecież losowania raczej nie było.

Lech Kaczyński był postacią co najmniej kontrowersyjną.
Według mnie był – niech mi wolno będzie dokonać zapożyczenia od Pana – kanalią.
Przypomnę, że podczas spotkania w Izraelu w dniu 11 września 2006 r. powiedział:

„(…) A więc dlatego, żeby pokazać, że nam na stosunkach z Izraelem na sojuszu zależy w sposób szczególny armia Polska jest obecna w Iraku /w Iraku straciło życie 22 polskich żołnierzy – ZKE/ w dużym stopniu ze względu na nasze związki z waszym państwem. Nasza armia jest obecna ale będzie w znacznie większej liczbie obecna w Libanie
z tych samych względów. Nasze odpowiednie służby współpracują na licznych odcinkach z waszymi też ze względu na to o czym przed chwilą mówiłem. Tak jest i mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, raz jedni wygrywają, a raz drudzy, ostatnio wygraliśmy my, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości wygra ktoś inny, nie chcielibyśmy tego oczywiście, nie można tego wykluczyć,
to polityka wobec Izraela się nie zmieni.”
Źródło: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, wystąpienie w dniu 11 września 2006 r. podczas zamkniętego spotkania z izraelskimi politykami, żydowskimi intelektualistami polskiego pochodzenia; https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/

To są słowa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej… Lech Kaczyński został nim 23 grudnia 2005 r.
Tylko kanalia – definicja powyżej – mógł złożyć taką deklarację.
Lech Kaczyński trafnej dokonał reasumpcji przeszłości i – jak się niedługo potem okazało – równie trafnie zapowiedział swoje własne działania.
Jeśli chodzi o wojnę w Iraku i udział w niej Polski wskazać należy, że Trybunał Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur uznał wyrokiem z dnia 28.12.2012 r. byłego prezydenta USA Georgea Busha i byłego premiera Wielkiej Brytanii za zbrodniarzy wojennych winnych zbrodni ludobójstwa. Sławomir M. Kozak podaje: „Prawo międzynarodowe jasno definiuje „wojny agresyjne”, jako konflikt nie mający podstaw prawnych do bycia tzw. wojną sprawiedliwą. Tym samym jest to nieuzasadniona względami prawnymi i moralnymi wojna.
W tym kontekście, mniej powinien dziwić dziś wyrok, jako 28 listopada (2012 r. – przyp. smk) zapadł w stolicy Malezji Kuala Lumpur/ Tamtejszy Trybunał Zbrodni wojennych (Kuala Lumpur War Crimes Tribunal) zwany też Komisją Zbrodni Wojennych (Kuala Lumpur War Crimes Commisions – KLWCC) uznał za winnych zbrodni ludobójstwa byłego prezydenta USA Georgea Busha i ex-premiera Wielkiej Brytanii – Tony’ego Blaira. Tym samym, w świetle prawa międzynarodowego ich nazwiska muszą znaleźć się na listach poszukiwanych zbrodniarzy wojennych.
Trybunał powstał w 2007, na polecenia szefa malezyjskiego rządu, Mahathira Mohamada i od tego czasu bada odpowiedzialność za zbrodnie wojenne w Afganistanie, Iraku, Libanie i Palestynie.
Jest propozycją alternatywną prawników Azji, wobec podobnego trybunału mającego siedzibę w Hadze. Wbrew wątpliwościom wielu publicystów KLWCC ma międzynarodowe umocowanie prawne. Podstawą legalności działania Trybunału Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur (Cuala Lumpur War Crimes Tribunal) są: wstęp do UN General Assembly Resolution 95(1) z 11.12.1946; art. 13 Draft Code of Crimes Against the Peace and Security of Mankind (1991); rezolucja UN (ONZ) nr. S/25 704 (1993) i art. 27 Traktatu Rzymskiego.” – Źródło: Sławomir M. Kozak, „Operacja terror”, Wydawca Oficyna „Aurora”, Warszawa, 2016, s. 13,14

W dniu 6 lipca 2016 r. były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wyraził w Londynie „żal, ubolewanie i przeprosiny” za wojnę w Iraku.

W przypadku wojny w Libanie liczbę żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego zwiększył w 2007 roku do 500 prezydent Lech Kaczyński.
Dla Izraela…

Sama tylko zacytowana wyżej – i do oglądnięcia, link: https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/11/prezydent-lech-kaczynski-zdrada-panstwa-i-narodu-polskiego-mason-kryptosyjonista-w-izraelu/ – deklaracja prezydenta Lecha Kaczyńskiego usprawiedliwia nazwanie go kanalią.
Jeśli jednak Pana nie przekonałem przedstawię jeszcze jeden argument.
W dniu 9 września 2007 roku prezydent Lech Kaczyński reaktywował żydowską lożę masońską Independent Order of B’nai B’rith /Niezależny Zakon Synów Przymierza/, loża Polin.
Lożę, którą – oraz wszystkie inne loże masońskie – zdelegalizował Prezydent Ignacy Mościcki dekretem z dnia 22 listopada 1938 r. Podano w nim – Załącznik 5: „DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich Na podstawie art. 55 ust. (2) konstytucyjnej postanawiam co następuje:
Art. 1. (1) Zrzeszenia wolnomularskie (masońskie) uznaje się za rozwiązane z mocy samego prawa.
(2) Minister Spraw Wewnętrznych rozwiąże zrzeszenia zależne od wolnomularstwa..
(3) Majątek rozwiązanych zrzeszeń przeznacza się na cele dobroczynności publicznej, archiwa zaś i dokumenty przekazuje się na rzecz Państwa.
Art. 2. (1) Kto bierze udział w związku wolnomularskim lub działalności takiego związku popiera, podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny
(2) Kto taki związek zakłada lub nim kieruje podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 2 lat i grzywny.
Art. 3. (1) Kto uczestniczy w tajnej działalności zrzeszenia rozwiązanego na podstawie art. 1 ust. (2) lub taką działalność popiera, podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny.
(2) Tym samym karom podlega, kto bierze udział w związku, posiadającym nieujawnioną organizację hierarchiczną lub odbierającym od swoich uczestników przyrzecznie bezwzględnej tajemnicy lub bezwzględnego posłuszeństwa, albo też działalność takiego związku popiera.
Art. 4. Do przestępstw określonych w art. 2 i 3 nie stosuje się przepisu art. 6 kodeksu karnego.
Art. 5. Minister Spraw Wewnętrznych zarządzi likwidację zrzeszeń wolnomularskich oraz wskaże instytucje, na które przechodzi ich majątek.
Art. 6 (1) Zarządzenie o rozwiązaniu zrzeszenia, wydane na podstawie art. 1 ust. (2) należy całkowicie do swobodnego uznania Ministra Spraw Wewnętrznych.
(2) Zarządzenie ogłasza się w gazecie rządowej.
(3) W razie rozwiązania zrzeszenia w trybie przewidzianym w ustępach poprzedzających stosuje się odpowiednio przepis art. 5.
Art. 7. Wykonanie niniejszego dekretu porucza się Ministrom Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości.
Art. 8. Dekret niniejszy wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.
Prezydent Rzeczypospolitej: I. Mościcki,
Prezes Rady Ministrów i Ministrów Spraw Wewnętrznych: Sławoj Składkowski
Minister Sprawiedliwości: W. Grabowski”
Źródło: Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 22 listopada 1938 r. –
Załącznik 5

W uzasadnieniu do dekretu z 22.11.1938 r. Prezydent I. Mościcki podał m.in.: “Loża B’nai B’riht ma destrukcyjny wpływ na niepodległe państwo. Członkowie tej loży mają plan opanowania światowej gospodarki (….) Wobec powyższego, że loża B’nai B’rith stanowi zagrożenie dla innych krajów, stanowi je również dla Polski.”
Według licznych źródeł internetowych „organizacja B’nai B’rith jest żydowską, nacjonalistyczną, syjonistyczną i masońską, a ze swej natury i celów całkowicie antychrześcijańską organizacją, której źródło stanowi mieszanina masońskiego rytu York i Odd Fellows. Założona została w 1848 roku w Nowym Jorku i przyjęła wzór wolnomularski, symbole masońskie, rytuały, stopnie oraz sposób prowadzenia działalności. Jak wskazuje na to wiele autorów, w tym ks. prof. Michał Poradowski, celem organizacji jest jednoczenie środowiska żydowskiego i tworzenie warunków do politycznej, gospodarczej i religijnej dominacji nad światem w ramach budowania tzw. Nowego Światowego Porządku (New World Order). Tak jak wiele oficjalnie działających organizacji masońskich, tak i B’nai B’rith uczestniczy w spektakularnych akcjach charytatywnych mających stanowić rodzaj medialnej zasłony dymnej.
Loża B’nai B’rith w niepodległej Polsce uregulowała swoją oficjalną działalność w 1923 roku, lecz wszystkie 11 lóż masońskich zostało zdelegalizowanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Ignacego Mościckiego, dekretem z dnia 22 listopada 1938 roku.
Reaktywowała swoją działalność 9 września 2007 po prawie 70 latach oficjalnej nieobecności.
(…) Propagandowym i medialnym ramieniem organizacji B’nai B’rith jest “Liga Przeciwko Zniesławieniu” (Anti Defamation League – ADL) – skrajnie antykatolicka organizacja żydowska, której celem jest judaizacja społeczeństw chrześcijańskich, osłabianie wiary katolickiej i wpływów Kościoła oraz tropienie tzw. antysemityzmu, a nawet podgrzewanie nastrojów do jego pobudzania. Organizacja ta została założona w Nowym Jorku w 1913 roku jako  “The Anti–Defamation League of B’nai of B’nai B’rith“, co wskazywało wyraźnie na założyciela – właśnie masońską organizację “The Anti–Defamation League of B’nai of B’nai B’rith. Po pewnym czasie dla celów propagandowych zrezygnowano z drugiego członu nazwy.”
Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/97282/nd/Masoneria-obecna-w-Polsce

Napisałem, że to prezydent Lech Kaczyński reaktywował B’nai B’rith loża Polin bo skoro zdelegalizował ją Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki dekretem z 22 listopada 1938 r., to tylko za zgodą Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mogła zostać odtworzona. A ten… wystosował list wyrażający jego radość z reaktywacji loży. Tak go rozpoczął:

„Panie i panowie!
Blisko 70 lat temu w 1938 r. dekret prezydenta Rzeczypospolitej zakazał działalności B’nai B’rith w wyniku absurdalnego strachu, niezrozumienia i wprowadzenia w błąd, oraz zarządził nielegalność działalności w Polsce sekcji B’nai B’rith.
Dlatego to powinno być rozważane, – jako symboliczny gest, – że ja teraz jestem tutaj przed wami jako reprezentant Rzeczypospolitej, po to żeby przywitać was i waszą organizację, która po raz drugi otwiera działalność w Polsce.
(…) Warszawa 9 wrzesień 2007”
Źródło: List Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do loży masońskiej B’nai B’rith reaktywowanej w Warszawie 9 września 2007 r.

List prezydenta L. Kaczyńskiego odczytała podczas uroczystości reaktywowania B’nai B’rith loża Polin Ewa Junczyk-Ziomecka Podsekretarz Stanu Biura Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Kanalią był Lech Kaczyński.
A Pan mu chce postawić pomnik. Nie sposób nie spytać zawołaniem Pana kolegów z elity politycznej Rzeczypospolitej Polskiej:
Czyżeście Kaczyński ochu…li?! Poje…ło Was Kaczyński?!
Zbigniew Kękuś, na podstawie: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 62

Jako uzupełnienie do niniejszego komentarza do reaktywowania przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego żydowskiej loży masońskiej B’nai B’rith proszę potraktować umieszczony w dniu 16 marca 2016 r. na kanale red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl oraz na stronie www.kekusz.pl film pt. „Dr Zbigniew Kękuś: czy Lech Kaczyński złamał dekret Prezydenta Mościckiego o delegalizacji masonerii”.

Nie zasłużył Lech Kaczyński na pomnik.
Już stawianie mu go, nie mówiąc o postawieniu, będzie następną okazją do skłócania Polaków, do organizowania manifestacji i kontrmanifestacji, zgromadzeń i kontrzgromadzeń.
Tak samo, jak na pomnik nie zasłużył Lech Kaczyński także na regularne, każdego dziesiątego dnia miesiąca wyprowadzanie przez Pana Polaków na ulice, żeby Pan, narażając bezpieczeństwo, zdrowie osób wyprowadzanych przez Pana oraz uczestników kontrmanifestacji i kontrzgromadzeń, mógł sobie na nasz koszt pokrzyczeć i… zabijać w sobie myśl, że w gruncie rzeczy to przecież Pan jest bardziej winny śmierci swego brata niż posłowie, których z sejmowej mównicy oskarża Pan o jego zamordowanie nazywając ich z tego powodu kanaliami.
W związku z powyższym, przypominając, że od 1989 roku, gdy został Pan senatorem I kadencji, a potem, gdy Polacy wybierali Pana na posła na Sejm I, III, IV, V, VI, VII i VIII kadencji, uroczyście ślubował Pan czynić wszystko dla dobra obywateli:
„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności
i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli,
przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”
Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
a nie dla swojego dobra, żądam oraz wnoszę jak na wstępie.

Zbigniew Kękuś

Załączniki:
1. Pismo Z. Kękusia z dnia 7 sierpnia 2017 r. do Jarosława Kaczyńskiego
2. „Prezes zapowiada koniec miesięcznic”; „Fakt”, 12-13.08.2017, s. 2
3. „Jarosław Kaczyński do posłów PO”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 1
4. „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2
5. Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 22 listopada 1938 r.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Kraków, dnia 7 sierpnia 2017 r.
Zbigniew Kękuś

Pan
Jarosław Kaczyński
Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość
ul. Nowogrodzka 84/86
02-018 Warszawa

Dotyczy:
I. Wniosek o:
1. zaprzestanie przez Pana organizowania tzw. „miesięcznic smoleńskich”, w tym rezygnację z przeprowadzenia „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r., a jeśli nie Pan jest organizatorem „miesięcznic” to o – patrz: pkt I.2,
2. zaprzestanie przez Pana udziału w „miesięcznicach smoleńskich”, w tym w „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r.
II. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.

„Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie: „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej” Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania: „Tak mi dopomóż Bóg.”
Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Uzasadnienie

Zbliża się 10 sierpnia. Odbędzie się kolejna, 88, tzw. „miesięcznica smoleńska”.
Wskazać należy, że podatnicy ponoszą ogromne koszty zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom „miesięcznic”. Jak podawały media, w dniu 10 kwietnia 2017 r. akcja policji kosztowała podatników 706,5 tys. zł, a podczas 86 „miesięcznicy”, 10 czerwca 2017 r. w stan gotowości postawiono blisko 1900 policjantów, co kosztowało około 500 tys. zł.
Koszty obejmują zabezpieczenie nie tylko marszu i zgromadzenia, mającego na celu czczenie pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, ale także antagonistycznych do zgromadzenia z Pana udziałem kontrmanifestacji i zgromadzeń.
Koszty „miesięcznic” systematycznie rosną. Żeby zabezpieczyć „zwykłą” miesięcznicę, przed dwoma laty wystarczyło stu policjantów. W czerwcu br. było ich 1891.
Przebieg ostatnich miesięcznic wskazuje na wielce prawdopodobną eskalację napięć społecznych towarzyszących kolejnym „miesięcznicom”, co skutkować będzie koniecznością angażowania dużej liczby policjantów i potrzebą pokrycia – w kwotach setek tysięcy złotych miesięcznie – kosztów ich zaangażowania.
W związku z powyższym wnoszę o niezwłoczne zaprzestanie przez Pana organizowania „miesięcznic”, w tym o rezygnację z przeprowadzenia miesięcznicy w dniu 10 sierpnia 2017 r. Jeśli nie Pan nie jest organizatorem miesięcznic, wnoszę o zaprzestanie przez Pana udziału w „miesięcznicach”, w tym o rezygnację przez Pana z udziału w „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r.
Mam na myśli tę tylko część „miesięcznicy”, która odbywa się po zakończeniu mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela., tj. marsz, który wyrusza po mszy pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu oraz na zgromadzeniu przed Pałacem. Zakwalifikowane jako spotkania religijne, a zatem o charakterze publicznym muszą być chronione przez Policję.
Uważam, że ponad 7 lat po katastrofie smoleńskiej eliminująca zagrożenie zamieszkami ulicznymi modlitwa w kościele w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej wystarczy.
To Pan jest główną, najważniejszą postacią „miesięcznic” smoleńskich. To z Pana inspiracji i dla Pana bierze w niej udział większość uczestników. To z powodu „miesięcznicy” organizowane są kontrmanifestacje i kontrzgromadzenia.
Jeśli Pan poprzestanie na udziale w mszy św., inni uczestnicy „miesięcznic” pójdą – tym bardziej jeśli Pan do nich o to zaapeluje, o co proszę – za Pana przykładem. Skończą się marsz i zgromadzenie, kontrmanifestacje i kontrzgromadzenia, ustanie potrzeba ich kosztownej dla podatnika ochrony przez Policję.

Jeśli argumentacja ekonomiczna – setki tysięcy złotych wydawane każdego miesiąca i kilka milionów rocznie – Pana nie przekonuje, pragnę zwrócić Pana uwagę na z każdą kolejną „miesięcznicą” rosnące agresję i wrogość okazywana sobie przez uczestników marszu i zgromadzenia z Pana udziałem oraz uczestników kontrmanifestacji i kontrzgromadzeń.
Jest Pan obecnie najbardziej skutecznym „wyprowadzaczem” Polaków na ulice.
Wyprowadza Pan Polaków na ulice – prowokując zamieszki – w warunkach obowiązywania ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Tak, bardzo krytycznie, pisał o niej po jej uchwaleniu przez Sejm senator PiS – obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego – Henryk Cioch: „Z inicjatywy Donalda Tuska został przygotowany rządowy projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk sejmowy nr 1066). Według autorów projektu ustawa ta ma na celu wykonywanie prawa UE.
Z założenia, ma ona także umożliwić funkcjonariuszom lub pracownikom państw członkowskich UE i Schengen oraz państw trzecich udział we wspólnych operacjach na terytorium RP. Udział ten ma polegać na ochronie porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobieganiu przestępczości; w trakcie zgromadzeń, imprez masowych, klęsk żywiołowych i katastrof.
W dniu 10 stycznia 2014 r. Sejm uchwalił ustawę 286 głosami posłów PO, PSL, SLD i TR. Przeciw głosowało 140 posłów PiS i Solidarnej Polski. Ustawa ta została przekazana Prezydentowi i Marszałkowi Senatu. W Senacie zaś – gdzie Klub Senatorów PiS jest w mniejszości – z pewnością będziemy głośno i wyraźnie wskazywać na zagrożenia i naruszenia prawne, które ta ustawa ze sobą niesie, domagając się jej odrzucenia.
W czym problem? Dotychczas wspólne operacje i działania ratownicze mogły się odbywać na terytorium RP, na podstawie dwustronnych umów, które Polska zawarła m.in. z sąsiadami (poza Białorusią). Wydaje się, że te bilateralne umowy są w zupełności wystarczające do podejmowania wspólnych działań, które nie powinny budzić większych wątpliwości. Mam tutaj na myśli wspólne działania przeciwko terroryzmowi, zorganizowanym i działającym transgranicznie grupom przestępczym. Tym bardziej nie mam nic przeciwko temu, ażeby w razie poważnej klęski żywiołowej albo katastrofy np. budowlanej; nasz kraj – jeśli nie będzie sobie w stanie samodzielnie poradzić – skorzystał z pomocy ratowników, czy straży pożarnej np. z Niemiec, czy Czech. Zwłaszcza, że Polska  partycypuje przecież w międzynarodowym systemie udzielania pomocy ratowniczej i nasze służby pomagały wielokrotnie przy tego typu zdarzeniach w innych krajach.
Jak wynika z uzasadnienia projektu, rząd motywuje konieczność uchwalenia ustawy potrzebą dostosowania polskiego porządku prawnego do zapisów trzech decyzji Rady UE z czerwca 2008 r. dotyczących współpracy transgranicznej, szczególnie w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości transgranicznej oraz w sprawie usprawnienia współpracy pomiędzy specjalnymi jednostkami interwencyjnymi państw członkowskich UE w sytuacjach kryzysowych (decyzje Rady: 2008/615/WSiSW, 2008/616/WSiSW, 2008/617/WSiSW). Decyzje te są również ściśle związane z tzw. Konwencją z Prüm o współpracy transgranicznej w walce z terroryzmem i przestępczością transgraniczną (Rezolucja legislacyjna Parlamentu Europejskiego z dnia 7 czerwca 2007 r.).
W powyższych aktach mowa jest m.in. o wymianie pomiędzy państwami członkowskimi UE i Schengen (np. Szwajcarii i Norwegii) danych osobowych, danych daktyloskopijnych oraz danych profili DNA oraz o wspólnych patrolach i operacjach służących ochronie porządku i bezpieczeństwa publicznego, a także prewencji kryminalnej. O ile można wytłumaczyć potrzebę takich działań walką z terroryzmem i międzynarodową przestępczością zorganizowaną, to zupełnie nie rozumiem, w jaki sposób pomoc państw obcych miałaby być przydatna i celowa przy zgromadzeniach publicznych. W art. 2 pkt 1 b rządowego projektu ustawy wyraźnie zdefiniowano, że wspólne operacje to ,,wspólne działania prowadzone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z udziałem zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami, klęskami żywiołowymi oraz poważnymi wypadkami w celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości – prowadzone przez funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu lub Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.
Przypominam, że zgromadzenie – od strony prawnej – jest zgrupowaniem co najmniej 15 osób w celu wspólnego wyrażenia stanowiska lub w celu wspólnych obrad zorganizowane na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób. W praktyce więc chodzi tutaj o różnego rodzaju manifestacje, demonstracje, wiece i pikiety osób publicznie wyrażających swój sprzeciw (lub poparcie) wobec jakichś działań politycznych, czy problemów społecznych.
Ustawa o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stwarza więc również wyraźną podstawę do zaproszenia i legalnego działania obcych sił policyjnych i innych służb prewencyjnych, specjalnych również przy ,,rozpędzaniu’’, czy pacyfikowaniu legalnych demonstracji, w ogólnie sformułowanym ,,celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego’’.
A funkcjonariusze obcych państw (występujący we własnych uniformach) będą mieli identyczne uprawnienia jak polskie służby mundurowe, z prawem użycia środków przymusu bezpośredniego, broni palnej i środków pirotechnicznych włącznie (art. 4 ust. 1 ustawy). Dodatkowo będą mogli poruszać się uprzywilejowanymi pojazdami służbowymi, statkami powietrznymi i jednostkami pływającymi oraz dokonywać zatrzymań i kontroli uczestników ruchu drogowego oraz obserwacji i inwigilacji naszych obywateli. Co ciekawe, te ostatnie czynności (art. 4 ust. 1 pkt 9) mogą być wykonywane samodzielnie, a więc nie pod dowództwem i w obecności polskiego funkcjonariusza. A skoro tak, to można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że działania te (podsłuchy, obserwacje, nagrania) będą mogły być wykonywane poza kontrolą polskich służb i niekoniecznie będą musiały mieć związek z celem zaproszenia funkcjonariuszy i pracowników (zagranicznych firm ochroniarskich, zagranicznych służb specjalnych?) państw obcych.
Tutaj dochodzę do kolejnego i chyba najbardziej bulwersującego zagadnienia. Rządowy projekt ustawy został przygotowany w celu realizacji prawa UE. Powstaje więc pytanie, dlaczego ustawa ta przewiduje również wspólne operacje na terytorium RP funkcjonariuszy spoza Unii Europejskiej i spoza państw należących do układu Schengen? Rozumiałbym, gdyby udział tych państw był ograniczony jedynie do wspólnych operacji ratowniczych albo przynajmniej gdyby ich udział nie dotyczył zgromadzeń na terytorium Polski. Jednak w projekcie ustawy podpisanym przez Donalda Tuska takich wyłączeń nie ma. Jedynym ,,obostrzeniem” jest to, że z wnioskiem o pomoc do kraju obcego (np. Rosji, USA) musi wystąpić Rada Ministrów, a nie Minister Spraw Wewnętrznych.
W uchwalonej przez Sejm (głosami koalicji rządzącej, SLD i TR) ustawie jest jeszcze wiele zapisów, które budzą niepokój i pytania o ich zgodność z Konstytucją. Jestem również niezmiernie ciekawy, jakie jest w tym względzie stanowisko Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych odnośnie danych polskich obywateli, które będą mogły być przekazywane państwom trzecim.
Konkludując – na pytanie, czy w bardzo bliskiej przyszłości będzie możliwe ażeby demonstracja polityczna, czy marsz niepodległościowy został spacyfikowany przy pomocy przykładowo niemieckich funkcjonariuszy – należy odpowiedzieć twierdząco. I niestety nie będzie to populizm. Tłumaczenia zaś, o tym, że nie taki jest ,,duch’’ ustawy, bo chodzi o słuszne skądinąd wspólne działania ratownicze, czy antyterrorystyczne będzie nietrafione. Bo ,,litera prawa” będzie mówić również wyraźnie, że użycie obcych sił mundurowych będzie w pełni legalne przy rozpędzaniu np. antyrządowych zgromadzeń publicznych.
Ustawę powyższą może odrzucić jeszcze Senat RP, może ją także zawetować Prezydent RP B. Komorowski.; autor: Henryk Cioch, prawnik, senator RP, profesor, pracownik naukowy KUL.”
Źródło: prof. Henryk Cioch: „Dlaczego rząd wprowadza prawo zezwalające funkcjonariuszom obcych państw rozpędzać demonstracje w Polsce!?”; http://wpolityce.pl/polityka/183656-dlaczego-rzad-wprowadza-prawo-zezwalajace-funkcjonariuszom-obcych-panstw-rozpedzac-demonstracje-w-polsce, 21 stycznia 2014 r., /podkreślenia redakcji – ZKE/ –

Na 120 obecnych podczas głosowania posłów PiS 119 – w tym poseł Andrzej Duda i poseł Beata Szydło – glosowali przeciwko uchwaleniu „ustawy 1066”. Pan nie brał udziału głosowaniu.
Senat przyjął ustawę „1066”, a prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją nie skorzystawszy przed podpisaniem z konstytucyjnego uprawnienia do przekazania jej Trybunałowi Konstytucyjnemu celem zweryfikowania jej zgodności z Konstytucją.
W dniu 13 stycznia 2016 r. posłowie Ruchu Kukiz’15 złożyli do laski marszałkowskiej projekt „ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”. W uzasadnieniu podali między innymi: „(…) Jednakże w przypadku decyzji, które mają wiążących adresatów, tj. Państwa Członkowskie, implementacja jest zbędna i przyjęcie ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku nie stanowiło wykonania prawa unijnego. Ponadto ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego.
(…) Na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 3 i 4 funkcjonariusze zagraniczni uzyskali uprawnienia do korzystania z broni palnej oraz środków przymusu bezpośredniego na takich samych zasadach jakie obowiązują funkcjonariuszy Policji. Oznacza to, że na mocy ustawy, zagraniczni funkcjonariusze Policji oraz innych jednostek mogliby zostać wykorzystani do tłumienia w Polsce zgromadzeń publicznych, także z wykorzystaniem broni palnej, gazów bojowych, pałek itp.
Ustawa otwiera rządowi i jednostkom podległym możliwość wykorzystania zagranicznych funkcjonariuszy do tłumienia protestów niezadowolenia społecznego w sytuacji, gdy polskie służby odmówią wykonania rozkazu kierując się zasadą obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ponadto zagraniczni funkcjonariusze mogą na mocy ustawy zostać dopuszczeni do działań operacyjnych polegających na podsłuchiwaniu, nagrywaniu i prowadzeniu obserwacji wobec obywateli Polski. Nikt nie daje gwarancji jakie informacje zdobędą w trakcie prowadzenia tych działań i w jaki sposób wykorzystają je po powrocie do swojego państwa. Ustawa otwiera więc w znaczący sposób możliwość działania obcych wywiadów na niekorzyść Polski i Polaków pod przykrywką wspólnych działań operacyjnych. Ustawa dopuszcza również to, że zagraniczni funkcjonariusze w trakcie wspólnych działań na terytorium Polski będą korzystać z własnej broni palnej (art. 9 ust. 1 pkt 7 ustawy) oraz sprzętu służącego do podsłuchiwania i nagrywania. To również może prowadzić do poważnych nadużyć ze strony zagranicznych funkcjonariuszy, którzy nie zawsze mogą korzystać z uprawnień, które przyznaje im ustawa w dobrej wierze. Co więcej, nie są oni zobowiązani przysięgą do służenia Polsce i Polakom, a swoim państwom.”

Mimo, że PiS głosowało przeciwko „ustawie 1066”, a od listopada 2015 r. posiada pełnię władzy w Polsce, ustawa wciąż obowiązuje.
Po tym, gdy posłowie Kukiz’15 złożyli w dniu 13.01.2016 r. do laski marszałkowskiej wspomniany wyżej projekt ustawy o uchyleniu „ustawy 1066” trzykrotnie kierowałem wniosek do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, jaki jest stan prac Sejmu nad projektem. Pismem z dnia 10 maja 2016 r. poinformowała mnie główny specjalista w Biurze Komunikacji Społecznej Kancelarii Sejmu Małgorzata Niebieszczańska – Załącznik 1: „Wyjaśniamy, że poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 346) wpłynął do Sejmu dnia 13 stycznia 2016 r.
W dniu 16 marca br. skierowany został do I czytania do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Jest to obecny stan prac legislacyjnych nad w/wym. projektem. GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”
Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo z
dnia 10 maja 2016 r. głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej – Załącznik 1

Kolejnymi dwoma pismami:
1. z dnia 18 grudnia 2016 r. – Załącznik 2: „Odpowiedź nasza z dnia 10.05.br pozostaje nadal aktualna. (…) GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”
Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo
głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 18 grudnia 2016 r. – Załącznik 2
2. z dnia 31 stycznia 2017 r. – Załącznik 3: „Odpowiedź nasza z dnia 18.12.2016 r. pozostaje nadal aktualna. (…) GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”
Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815-17,
pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 31 stycznia 2017 r. – Załącznik 3

PiS’owski Sejm utrzymuje w mocy antypolską „ustawę 1066”.
Po kierowanych przeze mnie wielokrotnie, od grudnia 2015 r., do premier Beaty Szydło wnioskach o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, dlaczego PiS utrzymuje w mocy ustawę, przeciwko której głosował, w tym przeciwko której ona głosowała jako poseł, w dniu 25 maja 2017 r. – po tym, gdy pismem z 27 kwietnia 2017 r. zawiadomiłem premier B. Szydło, że tego dnia, 27 kwietnia 2017 r., złożyłem w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście skierowane do prokuratora rejonowego Krzysztofa Ćwirty zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. w związku z uchylaniem się przed nią od odpowiedzi na moje wnioski – dyrektor Departamentu Porządku Publicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Andrzej Sprycha sporządził pismo do mnie o treści – Załącznik 4: „Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Porządku Publicznego DPP-OP-051-7/17 Warszawa, dnia 25 maja 2017 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie W nawiązaniu do Pana pisma dotyczącego uzasadnienia celowości utrzymywania w mocy prawnej ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2014 r., poz. 295), uprzejmie informuję, że aktualnie trwają prace nad przygotowaniem projektu stanowiska Rządu wobec poselskiego projektu ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 346).
Projekt ten, zgodnie z obowiązującym procesem legislacyjnym, zostanie opublikowany na stronie podmiotowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji: https://bip.mswia.gov.pl
Jednocześnie uprzejmie informuję, że opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi na Pana wystąpienie – za co przepraszam – spowodowane było w szczególności koniecznością dogłębnego zbadania zagadnienia prze przystąpieniem do właściwych prac, o których wspomniałem powyżej. Z wyrazami szacunku Dyrektor Departamentu Porządku Publicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Andrzej Sprycha”
Źródło: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Porządku Publicznego, znak: DPP-OP-
051-7/17, pismo z dnia 25 maja 2017 r. dyrektora Departamentu Andrzeja Sprychy – Załącznik 4

Okazuje się zatem, że Rada Ministrów premier Beaty Szydło pracowała pod koniec maja 2017 r. – i wciąż pracuje, bo ustawa według projektu posłów Kukiz’15 wciąż nie została poddana pod głosowanie Sejmu – nad przygotowaniem projektu stanowiska rządu wobec poselskiego projektu ustawy, który do laski marszałkowskiej wpłynął w dniu 13 stycznia 2016 r.
Antypolska, z całą pewnością sprzeczna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej „ustawa 1066” wciąż obowiązuje.
Jak wspomniałem, Pan – utrzymujący w mocy, z Pana, PiS, Sejmem i Senatem w mocy „ustawę 1066” – jest, w związku z tzw. „miesięcznicami smoleńskimi” pierwszym, tj. najczęstszym i najbardziej skutecznym „wyprowadzaczem” Polaków na ulice. Z rosnącymi z każdą kolejną tzw. „miesięcznicą” napięciami, eskalacją emocji, w tym wrogości okazywanej sobie przez ludzi wyprowadzonych na ulice przez Pana oraz kontrmanifestantów. Z rosnącym zagrożeniem wykorzystania przeciwko Polakom zapisów „ustawy 1066”.
W związku z powyższym, przypominając, że wielokrotnie, od 1989 roku, gdy został Pan senatorem I kadencji, a potem, gdy Polacy wybierali Pana na posła na Sejm I, III, IV, V, VI, VII i VIII kadencji, uroczyście ślubował Pan:

„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”
Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
wnoszę – w interesie społecznym – jak na wstępie.
Przynajmniej do uchylenia – przez PiS’owski Sejm i Senat oraz prezydenta – „ustawy 1066”.
Powodowany prywatą, systematycznie wyprowadzając Polaków na ulice, eskalując napięcia w Polsce, sprzeniewierza się Pan ośmiokrotnie złożonemu przez Pana, zacytowanemu przeze mnie wyżej ślubowaniu. Pomijając bardzo ważny aspekt ekonomiczny „miesięcznic”, zamiast czynić, jak Pan ślubował „wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli”, czyni Pan wszystko, żeby zastosowano przeciwko Polakom utrzymywaną przez PiS wbrew Państwa, PiS, głosowaniu w dniu 10 stycznia 2014 r. – a potem w Senacie – przeprowadzoną przez procedurę legislacyjną przez Platformę Obywatelską pod przewodnictwem Donalda Tuska ustawę z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2014 r., poz. 295).

Zbigniew Kękuś

Załączniki: od 1 do 7 do ściągnięcia tutaj
1. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo z dnia 10 maja 2016 r. głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej
2. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 18 grudnia 2016 r.
3. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815-17, pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 31 stycznia 2017 r.
4. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Porządku Publicznego, znak: DPP-OP-051-7/17, pismo z dnia 25 maja 2017 r. dyrektora Departamentu Andrzeja Sprychy