Parch, Żyd Jarosław Kaczyński i jego fani, czyli że mam prawo obawiać się o zdrowie i życie

Kraków, dnia 6 października 2017 r.
Zbigniew Kękuś

Dotyczy:
I. Parch, Żyd Jarosław Kaczyński i jego fani, czyli że mam prawo obawiać się o zdrowie i życie.
II. Jak premier Beata Szydło chroni wizerunek Jarosława Kaczyńskiego jako inicjatora dochodzenia przez Polskę odszkodowań od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej.
III. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.

„PARCH” – «Obraźliwe określenie Żyda, dziś już archaiczne,
choć z nieznanych powodów pomijane we wszelkich słownikach»
Słownik Języka Polskiego
Szanowni Państwo,

Niniejsze pismo kieruję do Państwa w interesie społecznym. Załączam do niego kopię mojego pisma z dnia 5 października 2017 r. do przewodniczącego parlamentarnego zespołu ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Arkadiusza Mularczyka oraz do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, którym złożyłem – Załącznik 1: „Do: 1. Pan Arkadiusz Mularczyk, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej /adresy – ZKE/ 2. Pan Marek Kuchciński, marszałek Sejmu Rzeczypospolitej /adres – ZKE/ Dotyczy:
I. Wniosek o zaproszenie sędzi Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydział Cywilny Ewy Jończyk, rozpoznającej od dnia 29 maja 2017 r. mój pozew z dnia 15 marca 2017 r. przeciwko Republice Federalnej Niemiec – Załącznik 1.1: „Pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec o wypłatę Polsce odszkodowania w kwocie 845 mld dolarów amerykańskich – wraz z odsetkami od tej kwoty za okres od września 2014 r. do dnia wydania wyroku w niniejszym zgłoszonej sprawie – tytułem reparacji za II wojnę światową.” na wyznaczone na 10-13 października posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej, celem uzyskania od niej wyjaśnienia w sprawie przepisu/ów prawa, na podstawie którego/których rozpoznaje mój pozew.
II. Wniosek o doręczenie mi kopii pisma, którym adresaci niniejszego pisma skierują zaproszenie do sędzi Ewy Jończyk, jak w pkt. I.
III. Zawiadomienie, że rozpoznawanie przez sędzię Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydział Cywilny Ewę Jończyk mojego pozwu jak w pkt. I poświadczają materiały prezentowane przeze mnie w umieszczonych na kanale red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl filmach pt.:
1. „Dr Zbigniew Kękuś: Mularczyk robi Kaczyńskiemu loda z reparacjami wojennymi” – opublikowany 15 września 2017 r.,
2. „Dr Zbigniew Kękuś: wiem co ustali Sejm ws. odszkodowań od Niemiec”– opublikowany 13 sierpnia 2017 r.
3. „Dr Zbigniew Kękuś: Kaczyński pozbawia mnie pierwszeństwa w dochodzeniu roszczeń od Niemiec” – opublikowany 6 sierpnia 2017 r.,
4. „Dr Zbigniew Kękuś: Sąd przyjmuje sprawę o odszkodowanie od Niemiec w wysokości 845 mld dolarów” – opublikowany 5 lipca 2017 r.,
5. „Dr Zbigniew Kękuś o mataczeniu w sprawie odszkodowań niemieckich dla Polski i sprawie przeciwko ING” – opublikowany 9 czerwca 2017 r.,
6. „Zbigniew Kękuś: biliony niewypłaconych przez Niemców odszkodowań dla Polaków!!! Konspiracja rządu.” – opublikowany 3 kwietnia 2017 r.”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 5 października 2017 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Arkadiusza
Mularczyka i marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – Załącznik 1

Pismo jak wyżej złożyłem ponieważ:
1. prezydent Andrzej Duda, prezes Rady Ministrów Beata Szydło, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz powołany przed kilkoma dniami na przewodniczącego w.w. zespołu poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Arkadiusz Mularczyk ukrywają przed Polakami, że wiedzą o tym, że od dnia 29 maja 2017 r. sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydział Cywilny Ewa Jończyk rozpoznaje mój pozew z 15 marca 2017 r.: „Pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec o wypłatę Polsce odszkodowania w kwocie 845 mld dolarów amerykańskich – wraz z odsetkami od tej kwoty za okres od września 2014 r. do dnia wydania wyroku w niniejszym zgłoszonej sprawie – tytułem reparacji za II wojnę światową.”
2. celem ukrycia przed opinią publiczną wiedzy o rozpoznawaniu mojego pozwu zespół kierowany przez posła A. Mularczyka będzie dublował – na koszt państwa – działania sędzi Ewy Jończyk, w tym dokonując analizy prawnych możliwości dochodzenia od Niemiec roszczeń.

Czuję się coraz bardziej zaniepokojony traktowaniem sędzi Ewy Jończyk i mnie przez wyżej wymienionych, byłego – Andrzej Duda – i obecnych członków PiS.
Do poprzednio kierowanych do Państwa pism w sprawie mojego pozwu załączałem kserokopie pism, którymi informowałem o nim i jego rozpoznawaniu przez sędzię Ewę Jończyk: prezydenta A. Dudę, premier B. Szydło, prezesa J. Kaczyńskiego i posła A. Mularczyka. Każde udaje, że nie wie…
Fakty, poświadczające je dowody, potwierdzające złożenie przeze mnie pozwu z dnia 15.03.2017 r. oraz jego rozpoznawanie od dnia 29.05.2017 r. – gdy sędzia Ewa Jończyk wydała pierwsze doręczone mi postanowienie, o ustaleniu organu uprawnionego do reprezentacji strony pozwanej – Republiki Federalnej Niemiec w ten sposób, że ustalić, iż organem, z którego działalnością związane jest żądanie pozwu, w niniejszej sprawie jest Urząd Kanclerski Republiki Federalnej Niemiec – prezentują filmy, jak w pkt. III mojego pisma z 05.10.2017 r. – Załącznik 1.
Nie wiem, jakie mają wobec nas – sędzi Ewy Jończyk i mnie – zamiary. Ich wiedzy o złożeniu przeze mnie w.w. pozwu oraz o jego rozpoznawaniu przez sędzię Ewę Jończyk nie są przecież w stanie ukryć na „po wsze czasy”, a o tym, do czego są zdolni żyjący w symbiozie funkcjonariusze systemu politycznego i prawnego też nie raz Państwa informowałem. Więcej na ten temat w materiałach umieszczonych na stronie www.kekusz.pl.
Poseł Arkadiusz Mularczyk nie ustaje w wysiłkach, żeby wmówić Polakom, że to on, z inicjatywy prezesa Jarosława Kaczyńskiego rozpoczął – przypomnę, w dniu 12 lipca 2017 r. – działania na rzecz otrzymania przez Polskę odszkodowania od Niemiec za II wojnę światową.
Osobliwie zachowuje się premier Beata Szydło. Do dnia złożenia niniejszego pisma nie doręczyła mi odpowiedzi na moje pismo do niej z dnia 12 czerwca 2017 r., którym złożyłem – Załącznik 2: „Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:
I. Wniosek o udzielenie zgodnego z uprawnieniami adresatki niniejszego pisma jako obywatelki oraz Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej poparcia dla skierowanego przeze mnie pismem z dnia 15 marca 2017 r. do prezesa Sądu Okręgowego Małgorzaty Kluziak pozwu – Załącznik 1: „Pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec o wypłatę Polsce odszkodowania w kwocie 845 mld dolarów amerykańskich – wraz z odsetkami od tej kwoty za okres od września 2014 r. do dnia wydania wyroku w niniejszym zgłoszonej sprawie – tytułem reparacji za II wojnę światową.”
II. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi odpowiedzi na wniosek jak w pkt. I w terminie miesiąca od daty złożenia niniejszego pisma.”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 12 czerwca 2017 r. do premier Beaty Szydło – Załącznik 2

Drugie z moich pism do niej w sprawie pozwu z 15.03.2017 r. Beata Szydło… usunęła z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Skierowanym do niej pismem z dnia 15 września 2017 r. złożyłem – Załącznik 3: „Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:
I. Przypomnienie o rozpoznawaniu od dnia 29 maja 2017 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny, w sprawie do sygn. akt III C 400/17 mojego pozwu z dnia 15 marca 2017 r. /Załącznik 2/ przeciwko Republice Federalnej Niemiec o odszkodowanie dla Polski tytułem reparacji za II wojnę światową.
II. Wniosek o:
1. skierowanie przez adresatkę niniejszego pisma do Sądu Okręgowego w Warszawie Małgorzaty Kluziak, zawierającego wniosek o sporządzenie i doręczenie Prezesowi Rady Ministrów informacji o działaniach zrealizowanych oraz podjętych do realizacji przez Sąd w sprawie do sygn. akt III C 400/17,
2. podjęcie wspólnych przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej z Sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydział Cywilny Ewą Jończyk rozpoznającą sprawę do sygn. akt III C 400/17, działań w sprawie otrzymania przez Polskę odszkodowania od Niemiec tytułem reparacji wojennych,
3. doręczenie mi kopii pisma jak w pkt. II.1.
III. Zawiadomienie, że jeśli w terminie miesiąca od daty złożenia niniejszego pisma nie doręczy mi Pani kopii pisma jak w pkt. II.3 złożę zawiadomienie o popełnieniu przez Panią przestępstwa z art. 231 § 1 k.k., niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego oraz mojego interesu prywatnego.”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 15 września do premier Beaty Szydło – Załącznik 3

Wnioski jak wyżej złożyłem celem uniknięcia dublowania działań – oraz angażowania zasobów państwa – przez rząd i Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie otrzymania przez Polskę odszkodowania od Niemiec tytułem reparacji wojennych.
Reakcja premier Beaty Szydło jest żenująca i groteskowa. Beata Szydło „wypchnęła” moje pismo – bez jego rozpoznania – z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
W odpowiedzi na nie otrzymałem – do wiadomości – pismo z dnia 27 września 2017 r. Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego do Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydział Cywilny – Załącznik 4: „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich DSO.SWA.571.274.2017.MKr Warszawa, dnia 27 września 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny Al. Solidarności 127 00-898 Warszawa Departament Spraw Obywatelskich KPRM, przekazuje w załączeniu pismo Pana Zbigniewa Kękusia, które wpłynęło do KPRM w dniu 19 września br.
W przedmiotowej sprawie III Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie prowadzi postępowanie (sygn. akt III C 400/17), z pozwu wniesionego przez autora korespondencji.
Departament prosi o włączenie do akt sprawy. Radca Prezesa Rady Ministrów Marek Kryński”
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, znak
DSO.SWA.571.274.2017.MKr, pismo Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego z 27.09. 2017 r. – Załącznik 4

Departament prosi o włączenie do akt sprawy… Dwa dni później, 29 września 2017 r., poseł Arkadiusz Mularczyk dla PAP:
„Z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych
Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. „Chcemy rozpocząć prace w polskim parlamencie, których celem jest analiza oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec;
chcemy też mieć jasność co do ścieżek prawnych czy wariantów dochodzenia tych roszczeń” – powiedział w piątek PAP poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który jest przewodniczącym zespołu.”
Źródło: PAP, 29 września 2017 r.

Dlaczego zatem premier Beata Szydło nie chce skorzystać z wiedzy prawniczej i doświadczenia zawodowego sędzi Ewy Jończyk, która… przetarła ścieżkę i od kilku miesięcy rozpoznaje mój pozew z 15.03.2017 r.? Dlaczego wypowiadając się w sprawie odszkodowań od Niemiec milczą prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło i poseł Arkadiusz Mularczyk o rozpoznawaniu przez sędzię Ewę Jończyk mojego pozwu z 15.03.2017 r.?
Odpowiadam: bo to prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ma uchodzić za inicjatora działań na rzecz uzyskania przez Polskę odszkodowań, a jak go obserwuję on najwyraźniej zmierza do tego, żeby go wybrano na naczelnika państwa, Rzeczypospolitej Polskiej, jak jego polityczny wzór do naśladowania Józef Piłsudski.
Nie możemy zatem, sędzia Ewa Jończyk i ja, przeszkadzać Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego fanom w kreowaniu mu wizerunku „zbawcy Narodu”.
Jarosław Kaczyński przypomina mi Józefa Piłsudskiego… Choćby z wydarzenia – Cudu nad Wisłą w 1920 roku, Bitwy Warszawskiej – które dla apologetów J. Piłsudskiego jest powodem wynoszenia go na ołtarze, a którego zaangażowanie w nie politycznego wzoru J. Kaczyńskiego tak opisał Piotr Zychowicz:

„Nie jest tajemnicą, że gdy wojska bolszewickie zbliżały się pod Warszawę, naczelny wódz przeszedł głęboki kryzys. „Straciłem ducha” – powiedział generałowi Weygandowi. Według Mieczysława Pruszyńskiego Piłsudzki mówił wówczas nawet o samobójstwie.
Gdy w tym czasie pojechałem do Anina z meldunkiem z frontów – wspomniał generał Tadeusz Piskor – zastałem Marszałka zmienionego, jakby opuszczonego i wyczerpanego bezsennością. Mało nawet interesował się bieżącą sytuacją, był małomówny i zagłębiony w myślach.
Jerzy Osmołowski tak zaś wspominał swoje spotkanie z Piłsudskim z 2 lipca 1920 roku: „Naczelny wódz był ogromnie przygnębiony, był zupełnie załamany, nigdy go w podobnym nastroju nie widziałem, robił wrażenie wprost ciężko nerwowo wyczerpanego, chorego.”
Tak w sentymencie, jak i w szacunku swoi do Piłsudskiego zachwiałem się bardzo właśnie w okresie krytycznym dla państwa – pisał z kolei Maciej Rataj. –Piłsudski zmalał w moich oczach! I to nie z powodu klęsk, które ponosiło wojsko, nie z powodu niepowodzeń wojskowych – doświadczyli ich najwięksi wodzowie. Piłsudski stracił pod wpływem klęsk głowę. Opanowała go depresja, bezradność. Powtarzał ciągle, że wszystkiemu winien jest upadek „moralu”. W wojsku (w czym miał zresztą dużo słuszności), ale nie umiał wskazać sposobów podniesienia go. Wszystkich, nawet najbliższych mu, zadziwiała jego apatia. Apatia płynęła, zdaje się, z niewiary w możliwość zwycięstwa. Trudno mu było tę niewiarę ukryć, bo chwilami odnosiło się wrażenie, iż nie chce jej ukrywać, chce żeby ją inni zrozumieli i wyciągnęli z tego konsekwencje, żeby postawili kropkę nad i:
„za wszelką cenę trzeba iść na układy”.
W przełomowym momencie bitwy warszawskiej Piłsudski nie dowodził całością sił zbrojnych, zastępował go generał Tadeusz Rozwadowski. 12 sierpnia naczelny wódz złożył zaś na ręce premiera Witosa rezygnację ze wszystkich sprawowanych funkcji. „Był przybity, niepewny, wahający się i mocno zdenerwowany”
– wspominał później szef rządu.”
Źródło: Piotr Zychowicz, „Pakt Piłsudki-Lenin czyli jak Polacy uratowali bolszewizm i zmarnowali szansę na budowę imperium”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2015, s. 311, 312

Na czym polega ich – Józefa Piłsudskiego i Jarsoława Kaczyńskiego – podobieństwo? J. Kaczyński też jest Żydem i też tchórzem.
Wśród tych, którzy uratowali żydowski bolszewizm pierwszoplanową rolę odegrał wzór polityczny J. Kaczyńskiego , naczelnik Piłsudski. Bohater jednej z frakcji żydostwa polskiego.
Dwukrotnie – w 1919 r. i 1920 r. – zrez6gnował z okazji rozgromienia bolszewików, w tym w 1920 roku zostawiając na ich pastwę 1,5 miliona Polaków, w tym nawet na terenach zdobytych wcześniej przez polskie wojsko. Zdradził swoich sojuszników. Mają mu Żydzi bolszewicy ogromnie dużo do zawdzięczenia. Można zaryzykować twierdzenie, że zawdzięczają mu… wszystko. Przetrwanie. A jak przetrwali, to potem… Pamiętamy, Polacy i inne narody, ofiary ich okrucieństwa, jak było.
Jeśli sięgnąć do innych niż media głównego nurtu źródeł, można się z nich dowiedzieć, że Józef Piłsudski był Żydem, płatnym agentem japońskim, austriackim oraz niemieckim. Sympatykiem – co najmniej – masonerii. To też podobieństwo do obydwóch braci Kaczyńskich.
Nie będę rozwijał wątku agenturalnej działalności Żyda J. Piłsudskiego – nazywanego „majstersztykiem tajnej dyplomacji pruskiej” – bo nie on jest celem niniejszego pisma. Ponieważ Józef Piłsudski jest politycznym wzorem do naśladowania Jarosława Kaczyńskiego, który moim zdaniem też chce zostać naczelnikiem państwa, a jak wiadomo dla osiągnięcia swoich celów politycznych nie waha się użyć najbardziej obrzydliwych metod – jak ta, którą do spółki z Mariuszem Kamińskim i Zbigniewem Ziobrą skończył jako polityka wicepremiera Andrzeja Leppera – widząc jak mnie traktuje razem z niektórymi członkami swej menażerii1, w tym, jak razem z tymi dziwacznymi, śmiesznymi osobami , m. in. B. Szydło, A. Mularczyk, ukrywają prawdę o tym, że to nie poseł Arkadiusz Mularczyk z inspiracji Jarosława Kaczyńskiego wszczął działania na rzecz uzyskania przez Polskę odszkodowań od Niemiec, ale że wszczęła je sędzia Ewa Jończyk rozpoznając mój pozew z 15.03.2107 r. wracam pamięcią do Bitwy Warszawskiej i jej rzeczywistego bohatera, jednego z najwybitniejszych dowódców w historii Polski, gen. Tadeusza Rozwadowskiego, haniebnie zepchniętego przez Żyda tchórza Józefa Piłsudskiego na margines pamięci narodowej. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, a niektórzy historycy zadają pytanie: „Czy marszałek Piłsudski kazał zabić generała Rozwadowskiego?”
Uwzględniwszy różnice w relacjach Józefa Piłsudskiego i gen. T. Rozwadowskiego oraz Jarosława Kaczyńskiego i mojej, zwracając uwagę na podobieństwo potraktowania gen. T. Rozwadowskiego przez J. Piłsudskiego i na to, w jaki sposób mnie traktuje Jarosław Kaczyński, zastanawiam się, jakie ma – jakie mają jego sługusy z tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS” – wobec mnie i sędzi Ewy Jończyk zamiary.
Przypisanie mu – niezasłużenie! – roli inicjatora działań na rzecz uzyskania odszkodowania od Niemiec już mu zjednało wielu sympatyków, a pozytywne zakończenie procedury wszczętej przez posła A. Mularczyka przedstawi go w roli „zbawcy narodu”. Złożony przeze mnie i rozpoznawany przez sędzię Ewę Jończyk pozew bardzo mocno mu w tym przeszkadza. Czego dowodem zmowa milczenia, polityków PiS i mediów. Z zachowaniami prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło i posła Arkadiusza Mularczyka, jak przedstawione w filmach umieszczonych na kanale red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl, a w przypadku B. Szydło dodatkowo w niniejszym piśmie.
Co do tego, że jest z Jarosława Kaczyńskiego, Żyda polonofoba, cwany, okrutny moralny karzeł, nie mam żadnych wątpliwości. Moje z nim samym i niektórymi z jego pupilów i pupilek – Andrzej Duda, Zbigniew Ziobro, Małgorzata Wassermann – doświadczenia utwierdzają mnie w przekonaniu, że czego by nie opowiadali o wartościach, którymi się ponoć kierują, jak pięknych by niektórych z nich życzliwe im media nie zamieszczały zdjęć w pozycji „rozmodlony”, to działają według zasady: cel uświęca środki.
Celem Jarosława Kaczyńskiego jest, żeby Polacy nie dowiedzieli się prawdy o rzeczywistych inicjatorach działań na rzecz odszkodowania dla Polski od Niemiec za II wojnę światową, tj. o moim pozwie z 15 marca 2017 r. i o jego rozpoznawaniu przez sędzię Ewę Jończyk. Jakie wybierze Jarosław Kaczyński środki realizacji jego celu?
Niedobrze wróży sędzi Ewie Jończyk i mnie, że wzorem politycznym dla Żyda Jarosława Kaczyńskiego jest Żyd Józef Piłsudski oraz to, w jaki sposób Jarosław Kaczyński potraktował Andrzeja Leppera.
Jeśli mnie „spacyfikują” PiS’owczyki Kaczyńskiego, to sędzię Ewę Jończyk zmuszą do uległości i Jarosław Kaczyński w glorii inicjatora roszczeń od Niemiec szedł będzie po urząd naczelnika państwa. A zachwycony nim Naród będzie go popierał.
Nazywając w artykule „Najgorszy z gangów Nowego Jorku” dwóch kolejnych szefów Światowego Kongresu Żydów, Roberta Singera i Israela Singera parchami, red. Rafał Ziemkiewicz wyjaśnił:

„(…) Z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o szerzenie nienawiści rasowej, oznajmię państwu: obaj panowie Singerowie /kolejni szefowie Światowego Kongresu Żydów Robert Singer i Israel Singer – ZKE/ (nie wiem, czy są spokrewnieni) i organizacja, o której mówimy, są emanacją wyjątkowo nikczemnego gatunku ludzkiego, który nazywam „nowojorskimi parchami”.
Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.”
Źródło: Rafałą Ziemkiewicz „Najgorszy z gangów Nowego Jorku”, http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-najgorszy-z-gangow-nowego-jorku,nId,1879618, 4 września 2015 r.

Dla mnie parchem jest adresat kopii niniejszego pisma Żyd Jarosław Kaczyński. Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.

Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś

Załączniki: od 1 do 18 do ściągnięcia tutaj
1. Pismo Z. Kękusia z dnia 5 października 2017 r. do posła Arkadiusza Mularczyka i marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego
2. Pismo Z. Kękusia z dnia 12 czerwca 2017 r. do premier Beaty Szydło
3. Pismo Z. Kękusia z dnia 15 września do premier Beaty Szydło
4. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, znak DSO.SWA.571.274.2017.MKr, pismo Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego z 27.09. 2017 r.