Rządy żydów w Polsce: Tadeusz Kościński – człowiek Mateusza Morawieckiego, cichy bohater

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Załączam do niego moje pismo z dnia 3 stycznia 2017 r. zawierające – Załącznik II: „Pan Robert Feluś Redaktor Naczelny „Fakt” ul. Domaniewska 52 02-672 Warszawa Dotyczy:

  1. Tadeusz Kościński Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Mateusza Morawieckiego, cichy bohater.
  2. Wniosek o przeprowadzenie wywiadu z Tadeuszem Kościńskim i jego opublikowanie w wydaniu ogólnopolskim „Faktu”.
  3. Wniosek o zadanie Tadeuszowi Kościńskiemu w wywiadzie jak w pkt. II pytań:
    1. w jakim okresie pracował w Banku Zachodnim WBK S.A. i na jakich stanowiskach,
    2. dlaczego dla pracy w Ministerstwie Rozwoju zrezygnował z pracy w Banku Zachodnim WBK S.A.
    3. na czym polega przygotowywany przez niego projekt „Elektroniczny paragon” i czy może być narzędziem inwigilacji Polaków,
    4. jakie będą skutki dla Polaków wprowadzenia projektu „Elektroniczny paragon”,
    5. kiedy projekt „Elektroniczny paragon” zostanie wprowadzony w życie.”

 

Prezentuję w nim urzędnika państwowego, cichego bohatera Tadeusza Kościńskiego, ściągniętego przez Mateusza Morawieckiego z Banku Zachodniego WBK S.A. do Ministerstwa Rozwoju na stanowisko Podsekretarza Stanu.

Życzliwy Mateuszowi Morawieckiemu „Fakt” cytował jego uzasadnienie dla rezygnacji z pracy na stanowisku prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK S.A. i wynagrodzenia w kwocie ok. 3,6 mln zł rocznie na rzecz objęcia urzędów wicepremiera i ministra rozwoju – Załącznik II.3:

 

Ale przejście z finansów do polityki będzie Morawieckiego kosztować jeszcze więcej.

Jako prezes banku tylko w zeszłym roku zarobił ok. 3,6 mln zł.

W fotelu wicepremiera i ministra może liczyć na co najwyżej 170 tys. rocznie. (…)

Polska to sprawa najważniejsza. Dlatego zdecydowałem się przyjąć godność sprawowania urzędu wicepremiera

i ministra rozwoju – tłumaczy swą decyzję nowy superminister.”

Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik II.3

 

Bohater, państwowiec Morawiecki zamienił prestiż i wynagrodzenie związane z pełnieniem funkcji prezesa zarządu jednego z największych banków w Polsce na godność sprawowania urzędów wicepremiera i ministra rozwoju. Przed nim była – jest – dalsza kariera w polityce. Potem został dodatkowo ministrem finansów, a przed kilkoma tygodniami Jarosław Kaczyński skutecznie nominował go na Prezesa Rady Ministrów.

Nie wiadomo, co jeszcze przed nim. Jego ojciec, Kornel Morawiecki, widział w nim premiera i przyszłego szefa PiS. Premierem już jest Mateusz Morawiecki…

Na tle kariery politycznej Mateusza Morawieckiego postawa ściągniętego przez niego do Ministra Rozwoju Tadeusza Kościńskiego zasługuje na tym większe uznanie i wyróżnienie, w tym – co najmniej – wywiad udzielony „Faktowi” i jego opublikowany w ogólnopolskim wydaniu gazety. To nasz, Polaków, wciąż jeszcze cichy – „Fakt” powinien go spopularyzować, uczynić powszechnie znaną osobą – bohater.

Tadeusz Kościński już kilkanaście lat temu zarabiał w BZ WBK S.A., jako dyrektor Obszaru, dużo, dużo więcej niż mu Mateusz Morawiecki płaci w Ministerstwie Rozwoju.

Skoro wynagrodzenie Mateusza Morawieckiego jako prezesa Banku wzrosło o 140 proc., z 1,5 mln zł rocznie, do 3,6 mln zł rocznie, wynagrodzenie Tadeusza Kościńskiego raczej nie spadło do poziomu czyniącego atrakcyjną kwotę wynagrodzenia miesięcznego Podsekretarza Stanu: 11.135,90 zł.

Godząc się na pracę w charakterze urzędnika państwowego Tadeusz Kościński pogodził się ze stratą o ogromnym wymiarze finansowym.

Skoro wziął go do swej drużyny w Ministerstwie Rozwoju prezes zarządu BZ WBK S.A. Mateusz Morawiecki, to znaczy, że raczej nie groziło mu – po wielu latach pracy – zwolnienie z Banku.

T. Kościński był przed laty w doskonałej relacji – skutkującej możnością korzystania z przywilejów, z których nie korzystali nawet członkowie zarządu – z prezesem zarządu BZ WBK S.A. Jackiem Kseniem, o którego rzekomej relacji z Kornelem i Mateuszem Morawieckim były pełnomocnik Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” i Lecha Wałęsy, były prokurator, internowany w 1981 r. minister ds. informacji rządu RP na wychodźstwie Andrzej M. Czyżewski podał w e-mail’u z 6 listopada 2015 r. red. Andrzeja Potockiego i red. Marzenę Nykiel – mnie przesłał go A. M. Czyżewski 9 listopada 2015 r. – redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu www.wPolityce.plZałącznik I: „Szanowni Państwo, (…) Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego i polityczna aktywność jego ojca związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.

Oficerem prowadzącym” z ramienia WSW/WSI od lat 80-tych ub. wieku był miedzy innymi mjr dr Jacek Kseń, którego akta, obejmujące także listę osób zwerbowanych do współpracy na Uniwersytecie Wrocławskim i innych uczelniach wyższych Dolnego Śląska i Wielkopolski, znajdują się w dziale zastrzeżonym IPN, a poza dostępem środowiska, z którego wywodzi się m.in. obecny Prezes Rady Nadzorczej BZ WBK SA i były Prezes Zarządu BZ WBK SA, są w każdym czasie, o czym mogli się przekonać pan Grzegorz Braun i sp. prof. Jerzy Przystawa, dostępne w Urzędzie des Bundesbeauftragten für die Unterlagen des Staatssicherheitsdienstes der ehemaligen Deutschen Demokratischen Republik in Berlin. (…). Pozdrawiam Andrzej M. Czyżewski”

Po niespodziewanej, ogłoszonej przez Jacka Ksenia w 2006 roku, rezygnacji z funkcji prezesa zarządu BZ WBK S.A. jego następcą został w 2007 roku historyk z wykształcenia Mateusz Morawiecki.

 

W Ministerstwie Rozwoju Tadeusz Kościński jest odpowiedzialny za projekt „Elektroniczny paragon”, o którym niektórzy mówią, że może być… jednym z narzędzi inwigilowania Polaków.

Siostra Mateusza Morawieckiego Marta oraz jego apologeci mówią o nim, że z niego wizjoner. Może rzeczywiście… Nie później niż na początku 2016 r. Mateusz Morawiecki miał wizję wprowadzenia w Polsce elektronicznego paragonu.

 

Uznawszy, że cichy bohater Tadeusz Kościński zasługuje na spopularyzowanie jego postaci wśród Polaków oraz że powinniśmy się dowiedzieć więcej o realizowanym przez niego projekcie Mateusza Morawieckiego „Elektroniczny paragon”, skierowałem pismo jak wyżej do Roberta Felusia, redaktora naczelnego życzliwego M. Morawieckiemu „Faktu”.

Pan Feluś przyzwyczaja mnie do tego, że promuje urzędników państwowych, którzy zasługują na nazwanie ich – parafrazując Jarosława Kaczyńskiego z jego skierowanego do posłów wystąpienia w Sejmie w dniu 19 lipca 2017 r.– zdradzieckimi mordami i kanaliamii. Ilu by mu dowodów nie doręczyć, że prezentowani przez niego w pozytywny świetle urzędnicy państwowi to w rzeczywistości zdradzieckie mordy i kanalie, pan Feluś swoje… Widać taka linia wydawcy. Przypomnę: Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o.

Skoro promuje „Fakt” pana Felusia zdradzieckie mordy i kanalie, daję im – „Faktowi” oraz jego wydawcy i redaktorowi naczelnemu – okazję przedstawienia nam naszego cichego bohatera Tadeusza Kościńskiego oraz poinformowania nas o przygotowywanym przez niego pod kierunkiem Mateusza Morawieckiego projekcie „Elektroniczny paragon”.

 

Z poważaniem,

 

Zbigniew Kękuś

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kraków, dnia 3 stycznia 2018 r.

Zbigniew Kękuś

 

Pan

Robert Feluś

Redaktor Naczelny

Fakt”

ul. Domaniewska 52

02-672 Warszawa

 

Dotyczy:

  1. Tadeusz Kościński Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Mateusza Morawieckiego, cichy bohater.
  2. Wniosek o przeprowadzenie wywiadu z Tadeuszem Kościńskim i jego opublikowanie w wydaniu ogólnopolskim „Faktu”.
  3. Wniosek o zadanie Tadeuszowi Kościńskiemu w wywiadzie jak w pkt. II pytań:
    1. w jakim okresie pracował w Banku Zachodnim WBK S.A. i na jakich stanowiskach,
    2. dlaczego dla pracy w Ministerstwie Rozwoju zrezygnował z pracy w Banku Zachodnim WBK S.A.
    3. na czym polega przygotowywany przez niego projekt „Elektroniczny paragon” i czy może być narzędziem inwigilacji Polaków,
    4. jakie będą skutki dla Polaków wprowadzenia projektu „Elektroniczny paragon”,
    5. kiedy projekt „Elektroniczny paragon” zostanie wprowadzony w życie.
  4. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie www.kekusz.pl.

 

Uzasadnienie

 

Gdy w listopadzie 2015 r. wiadomo było, że Jarosław Kaczyński umieści w rządzie Beaty Szydło na stanowisku Wiceprezesa Rady Ministrów kolaborującego z nim od kilku lat Mateusza Morawieckiegoii – M. Morawiecki był od marca 2010 r. członkiem powołanej przez premiera Donalda Tuska i kierowanej przez Krzysztofa Bieleckiego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów – „Fakt” informował – Załącznik 2:

 

Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony! Bankowiec, dla którego pieniądze nie są najważniejsze. W kryzysie sam obciął obie pensję. Teraz zdecydował się przyjść do rządu, mimo że jako szef banku zarabiał rocznie 3,6 mln zł, a jako wicepremier dostanie 170 tysięcy. Ale dla niego to proste. – Polska to sprawa najważniejsza, dlatego się zdecydowałem – tłumaczy prostolinijnie.”
Źródło: „Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony”; „Fakt”, 12.11.2015 r., s. 1 – Załącznik 2

 

Kiedy wybuchł kryzys gospodarczy i w wielu firmach redukowano pensje, on w 2009 roku obniżył też swoją

o 300 tys. zł, do 1,5 mln zł rocznie.

W tym samym czasie inni bankowcy zgarniali 3-4 mln zł rocznie. (…) Ale przejście z finansów do polityki będzie Morawieckiego kosztować jeszcze więcej. Jako prezes banku tylko w zeszłym roku zarobił ok. 3,6 mln zł.

W fotelu wicepremiera i ministra może liczyć na co najwyżej 170 tys. rocznie. (…)

Polska to sprawa najważniejsza. Dlatego zdecydowałem się przyjąć godność sprawowania urzędu wicepremiera

i ministra rozwoju – tłumaczy swą decyzję nowy superminister.”

Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 3

 

Z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że niedługo po tym, gdy M. Morawiecki obniżył sobie wynagrodzenie o 300 tys. zł /16,7 proc./ rocznie, z 1,8 mln zł do 1,5 mln zł, podwyższono mu je o 2 mln zł /133, 3 proc./, z 1,5 mln zł do 3,5 mln zł.

 

Wskazać należy, że Mateusz Morawiecki sprowadził do Ministerstwa Rozwoju zatrudnionego wcześniej w BZ WBK S.A. na stanowisku Dyrektor Obszaru Tadeusza Kościńskiego.

W Ministerstwie Rozwoju Tadeusz Kościński jest zatrudniony na stanowisku Podsekretarz Stanu. Według informacji przekazanej mi pismem z dnia 19 października 2016 r. przez zastępcę dyrektora Biura Ministra zarabia – zarabiał w dacie sporządzenia pisma – 11.135,90 zł – Załącznik 1: „Warszawa, dnia 19 października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju Biuro Ministra BM-I.015.2016.AR Pan Zbigniew Kękuś Szanowny Panie, w odpowiedzi Pana na wniosek o udostępnienie informacji publicznej, który wpłynął do resortu w dniu 11 października br. wskazuję, iż miesięczne wynagrodzenie brutto pana Tadeusza Kościńskiego – podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju – wynosi 11 135,90 zł. Z poważaniem Małgorzata Frycz Zastępca Dyrektora Biura Ministra”

Źródło: Ministerstwo Rozwoju, BM-I.015.9.2016.AR, pismo zastępcy dyrektora Biura Ministra Małgorzaty Frycz z

dnia 19 października 2016 r. – Załącznik 1

 

Tadeusz Kościński pracował w BZ WBK S.A. na stanowisku Dyrektor Obszaru od wielu lat. Gdy w okresie od listopada 2002 r. do października 2006 r. byłem zatrudniony w BZ WBK S.A. na stanowisku dyrektor Obszaru Zarządzania Zakupami Nieruchomościami i Kosztami, razem z Tadeuszem Kościńskim, wtedy zatrudnionym na stanowisku dyrektor Obszaru Bankowości Elektronicznej, byliśmy podwładnymi Mateusza Morawieckiego, wtedy wiceprezesa zarządu BZ WBK S.A., dyrektora Pionu Wspierania Biznesu.

Wiem, jakie było wtedy, kilkanaście lat temu, moje wynagrodzenie w Banku. Dużo, dużo większe niż obecne wynagrodzenie Tadeusza Kościńskiego w Ministerstwie Rozwoju.

Nie sądzę, żeby tak samo jak ja, dyrektor Obszaru, Tadeusz Kościński zarabiał wtedy, kilkanaście lat temu, mniej niż ja. Ty bardziej, że był w doskonałej, powszechnie znanej w Banku relacji z ówczesnym prezesem zarządu Jackiem Kseniem. Po którego niespodziewanej rezygnacji prezesem został Mateusz Morawiecki.

A jednak Tadeusz Kościński zrezygnował z doskonale opłacanej w pracy w BZ WBK S.A. i przeszedł etat kiepsko opłacanego – w porównaniu z wynagrodzeniem w Banku – urzędnika państwowego.

O ile Mateusz Morawiecki rezygnując ze stanowiska prezesa zarządu BZ WBK S.A. poniósł straty finansowe, to jednak spełnił ujawniane – jak podają media – od dawna marzenie zostania premierem Polski, a poza tym zyskał władzę i związane z nią efekty wizerunkowe. Będzie je mógł w przyszłości zdyskontować obejmując funkcje, realizując działania – co bardzo częste wśród polityków /np. K. Marcinkiewicz/, a przecież polityk M. Morawiecki ma za sobą lata w zarządzie jednego z największych banków w Polsce, w tym na stanowisku prezesa zarządu – które mu te straty mogą bardzo szybko zrekompensować.

W przypadku sprowadzonego przez niego z BZ WBK S.A. do Ministerstwa Rozwoju Tadeusza Kościńskiego sytuacja jest odmienna. Od zgodził się na ponoszenie – ogromnych chyba… – strat finansowych za kiepsko, w stosunku do wynagrodzenia w Banku, opłacą pracę w służbie publicznej. Raczej bez szans na zrekompensowanie sobie strat w przyszłości.

Może zresztą dlatego rekompensatę miał uzyskać awansem… Ponieważ w zamieszczonym w „Gazecie Polskiej” z 4 stycznia 2017 r. panegiryku ku czci Mateusza Morawieckiego z okazji nadania mu tytułu „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” autor, Piotr Lisiewicz, powołał się na anonimowego informatora – Załącznik 4: „Według naszego informatora (…)” – powołując się na takie samo źródło informacji pragnę poinformować, że według moich informatorów, byłych kolegów i koleżanek z pracy w BZ WBK S.A., celem przekonania Tadeusza Kościńskiego do rezygnacji z pracy w BZ WBK S.A. i objęcia stanowiska Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju Mateusz Morawiecki załatwił mu gigantyczną – jeśli podana mi z kilku źródeł kwota jest prawdziwa, to jest rzeczywiście gigantyczna… – odprawę w Banku.

A to wszystko po to, żeby Tadeusz Kościński realizował w Ministerstwie Rozwoju m.in. projekt „Elektroniczny paragon”.

W mej – oraz wielu osób, z którymi na ten temat rozmawiałem – „elektroniczny paragon” może być doskonałym narzędziem inwigilacji Polaków.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.

 

 

Zbigniew Kękuś

 

Załączniki: załączniki od 1 do 11 do ściągnięcia tutaj

  1. Ministerstwo Rozwoju, BM-I.015.9.2016.AR, pismo zastępcy dyrektora Biura Ministra Małgorzaty Frycz
  2. Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony”; „Fakt”, 12.11.2015 r., s. 1
  3. Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”; „Fakt”, 12.11.2015., s. 2
  4. Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5
  5. Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19

i „Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami.” Źródło: „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2

ii Mateusz Morawiecki (47 l.) – który w rządzie Beaty Szydło (52 l.) ma zostać wicepremierem i ministrem rozwoju – to postać pełna sprzeczności. (…) Współpraca z politykami to dla niego nie pierwszyzna. Morawiecki był już doradcą Donalda Tuska (58 l.), kiedy ten był premierem. To jego nazwisko wymieniane było w kontekście następcy Jacka Rostowskiego (64 l.), gdy ten w 2013 r. opuszczał resort finansów. (…) W tym czasie robił też analizy dla PiS.Źródło:Justyna Węcek,„Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”; „Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 3

Morawiecki był w kontakcie z Jarosławem Kaczyńskim od kilku lat i na bieżąco informował nas o ofertach otrzymywanych z Platformy.” – Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 5

„Według naszego informatora pojawiające się w mediach pogłoski, że PO proponowała Mateuszowi Morawieckiemu tekę, są prawdziwe. Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, o czym liderzy PO nie wiedzieli.” Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5 – Załącznik 4

Logo Fakt’u pobrano z wikipedia.